GRUDZIEŃ 2004

    • aguszak Witajcie "Maleństwa" ;))) 01.10.04, 21:51
      Kochane moje smile
      Mój leń sięga zenitu. Od 2 tygodni jestem na zwolnieniu i dosłownie zwolniłam
      tempo. Jeszcze resztki choróbska się mnie trzymają - kaszel i katar - no i
      dalsza część antybiotyku, tylko już mniejsza dawka (Zinnat). Dostałam ten
      antybiotyk, żeby się zapalenie oskrzeli nie rozwinęło, bo juz była taka groźba.
      Ogólnie czuję się dobrze, tylko ten twardniejący brzuch. Biorę nospę, ale mam
      wrażenie, że ja sobie, a brzucho sobie.
      To już 30 tydz. a mnie się tak chce już dzidziucha. Chciałabym mieć Matiego w
      ramionach, różowiótkiego i zdrowego, ale wiem, że wszystko ma swój czas i minie
      jeszcze trochę zanim spełnią się moje gwiazdkowe marzenia.
      Jutro jadę do koleżanki pod Warszawę po rzeczy, które mi przygotowała po swoich
      dzieciach. Ma bliźniaki, więc może się okazać, że niewiele z ubranek będę
      musiała dokupić, a może i jakieś "sprzęty" mi pożyczy. Może troche się
      uspokoję, bo tak naprawdę niczego jeszcze nie mam, oprócz upatrzonego łóżeczka
      i wózka (kupimy już w grudniu).
      Pozdrawiam serdecznie Was i Wasze Rodzinki,
      Agucha smile))
      • fenka Re: Witaj "Maleńka" ;))) 02.10.04, 15:56
        aguszak napisała:

        > Kochane moje smile
        > Mój leń sięga zenitu. Od 2 tygodni jestem na zwolnieniu i dosłownie zwolniłam
        > tempo.

        To tak, jak u mnie - i jakoś nie mogę wskoczyć na wyższe obroty.
        "Ale od poniedziałku się wezmę..." smile)


        > Ogólnie czuję się dobrze, tylko ten twardniejący brzuch. Biorę nospę, ale mam
        > wrażenie, że ja sobie, a brzucho sobie.
        Mój też twardy -i myślę sobie, że to tak poprostu musi być. Dzisiaj chyba udało
        mi się wyczuć główkę (albo pupeczkę) - ale jeśli to naprawdę było "to", to by
        znaczyło, ze dzieciak leży w poprzek brzucha - nad pępkiem - czy to możliwe??

        Zdrowiej szybko wink
        • rybka002 Re: Witaj "Maleńka" ;))) 02.10.04, 17:48
          Witajcie!!
          Aguszak i fenka jak często wam twardnieje brzuch? Czy te twardnienia są
          bolesne? U mnie tak różnie czasami więcej, czasami mniej z 10 na dobę mimo
          fenetorolu a do tego żółte upławy i to mnie trochę martwi. Podobno można
          odróżnić pupcię od główki, jak lekko naciśniesz to przy pupci się cofa a przy
          główce nie. U mnie dzidziuś był w 24 tygodniu ułożony poprzecznie właśnie nad
          pępkiem, teraz glówką do dołu. Też mnie leń ogarnąl - straszliwy ale tak mi
          dobrze od maja na L4, mam czas na dom, dzieci i upajał się tą wolnośćią. Już
          niedługo. Już się nie mogę doczekać. Cieplutkie pozdrowienia.
          • ewt80 Re: Mam doła:((( 04.10.04, 10:02
            Witajcie!Przeprawszam ale będe smęcić,wczoraj miałam tak przykry dzień że
            wylądowałam w szpitalu na zastrzyku rozkurczającym,teraz musze leżeć a w domu
            remont i kupa robotnikow,no i jeszcze 3 letni synek.Wszystko zawdzięczam
            teściowej,która wyzwała mnie i męża za winy których nie popełnilismy,ale nie
            mozna było sie nawet bronić i posypało sie w naszym kierunku wiele cierpkich
            słów,nie wytrzymałam i uciekłam,co jak sie potem dowiedziałam od siostry męża
            wywołało jeszcze większą burze,ale co miałam zrobic jak czułam że zwymiotuje z
            nerwów i brzuch mi stwardniał?W taxówce tak mnie złapało że kazałam na
            pogotowie jechać,tam dostałam zastrzyk poleżałam 2 h i poszłam(chcieli mnie
            zostawic ale wiedziałam że jak sie uspokoje to będzie ok a w szpitalu raczej
            nie da sie).Teraz juz nic mi nie dolega,ale jak kazali leżec to staram sie to
            robić.Przeprawszam za smuty,i wywalanie problemów na forum ale czuje sie tu jak
            wśród bliskich więc pisze.Trzymajcie sie ciepło,i z dala od wrednych
            ludzi.Pozdrawiam.
            • dorella Re: Mam doła:((( 04.10.04, 10:59
              Coz, wspolczuje Ci bardzo, tym bardziej, jesli mieszkasz z tesciowa
              Nie wiem, jaka jest Twoja sytuacja, byc moze jestes jakos uzalezniona od niej, n.p. lokalowo. Jesli tak, to czasem ciezko jest odeprzec takie salwy armatnie.
              Nie wiem, czemu piszesz, ze nie mozna bylo nawet sie bronic.
              Masz prawo jej powiedziec, ze nie zyczysz sobie tego wysluchiwac.
              Masz prawo wyprosic ja z pokoju, w ktorym mieszkasz, albo poprosic Meza,
              by natychmiast Cie zabral od niej, bo zle sie czujesz.
              Masz prawo powiedziec jej, ze jej postawa wplywa zle na Ciebie i Twoje dziecko.
              Uciac dyskusje.
              Pamietaj nastepnym raze, ze masz prawo, ze tesciowa to nie swiety posag ani wyrocznia. Jesli masz obawy, pomysl, ze robisz to dla i w imieniu swojego Dziecka.
              Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze spokoju

              dorella
            • malaika7 Re: Mam doła:((( 04.10.04, 11:53
              Świetnie Cię rozumiem. Ja będąc w piątym miesiącu nasłuchałam się takich rzeczy
              od moich rodziców, że mi się odechciało... Przykre jest to, że ludzie, którzy
              sami mają dzieci, nie zważają na to, że denerwując nas w ciąży mogą realnie i
              bezpośrednio zaszkodzić nam i swoim wnukom, co może niestety nie skończyć sie
              na jednym zastrzyku rozkurczającym. Ja też po tych wszystkich przejściach,
              kłótniach, stresach wylądowałam na tydzień w szpitalu. Na szczęście jak dotąd z
              dzidzią wszystko jest ok, ale przeżywałam wtedy potworny stres. Najgorsze jest
              to, że to MNIE nazwano histeryczką. To Z WŁASNEJ WINY wylądowałam w szpiatlu.
              Myślę, że najważniejsze to nie dac się stresowi i strachowi, tylko za wszelką
              cenę starać zachować spokój. Dla dobra maleństwa.
      • aurelia70 Re: Witajcie "Maleństwa" ;))) 04.10.04, 14:22
        Witam Grudniówki! Dawno się nie odzywałam, ale śledziłam Wasze posty sumiennie.
        Co chwilę natykam się na informację, że po porodzie mam zawiadomić przychodnię
        rejonową i przyjdzie do mnie położna środowiskowa sprawdzić w jakich warunkach
        żyje dziecko i pokazać jak się opiekować. A co się stanie jak nikogo nie
        zawiadomię (nawet nie wiem gdzie jest moja rejonowa przychodnia), żadna
        położna nie przyjdzie? Zamkną mnie do więzienia dla matek z małymi dziećmi?
        Czy może szpital zawiadamia rejon, ale znowuż nie mieszkam tam gdzie jestem
        zameldowana? A może to wszystko olać... To mój debiut i trochę się gubię w
        procedurach, rejestracjach, USC, szczepieniach itp.
        • iwoku Wizyta patronażowa 04.10.04, 15:52
          Aurelio, nie traktuj tego spotkania z położną jak zła koniecznego!Położna
          powinna się pojawić u Ciebie jako wsparcie, a nie po to by zakłócać Twój
          spokój. Obejrzy piersi, krocze, da wskazówki co do Twojej diety i pielęgnacji
          maluszka, pomoże przy pępku, może i wykąpie- choć na to bym nie liczyła...
          Mnie się bardzo ta wizyta przydała przy moim debiucie i poporodowej obniżce
          nastroju. Środowiskowa pojawiła się u mnie raz czy dwa, ale swoją drogą przez
          kilka pierwszych dni przychodziła też do mnie inna prywatnie (odpłatnie).
          Zupełnie nie planowałam tego przed porodem, ale pierwszy ( i najpoważniejszy )
          kryzys po porodzie przyszedł zaraz po wyjściu ze szpitala- niedziela wieczór,
          ryczący przez kilka godzin noworodek, który od prawie kilkunastu godzin nic nie
          chciał jeść, ja coraz bardziej zdesperowana. Całą tę sytuację rozładowała
          położna, która cudem gdzieś znaleźliśmy
          Teraz o środowiskowej. Powinnaś zawiadomić ją sama, szpital tego nie robi
          automatycznie, a w przychodni nie przeprowadzają "śledztwa". Rejon- to w
          praktyce (po reformie) miejsce, gdzie zadeklarowałaś sie do lekarza pierwszego
          kontaktu, zwykle najbliżej miejsca zamieszkania. Przemyśl sobie zawczasu, który
          lekarz będzie sprawował opiekę nad Twoim dzieckiem, w szpitalu często o to
          pytają,bo to oni zwykle zakładają kartę szczepień i wysyłają pod wskazany
          adres. Masz na to trochę czasu, mozna zadzwonić już po wyjściu do domu z tą
          informacją (pierwsze szczepienie poza szpitalem w kalendarzu jest po 6 tyg).
          Poza tym powinnaś powiadomić wybranego lekarza dziecięcego (może być lek.
          rodzinny) - a on ma obowiązek pojawić się u Ciebie z wizytą patronażową, zbadać
          maluszka, dać wskazówki co do karmienia, szczepień, podawania wit D, itp.
          Życzę Ci wyboru jak najlepszego pediatry!!!
          • aurelia70 Re: Wizyta patronażowa 04.10.04, 16:30
            Dzięki Ci Iwoku, choć ja się przed położną nic a nic nie bronię. Chciałam sie
            tylko dowiedzieć o formalności i procedury. Szczęśliwie mam w rodzinie od
            niedawna emerytowaną położną, którą bardzo cenię i jej ufam.
            A to, że przed pójściem do szpitala lepiej mieć pediatrę (m.in ze względu na
            szczepienia, brak czasu po po porodzie na szukanie takowego itd) to wiem i
            zaraz się biorę za poszukiwania.
            Ja mam lekarza pierwszego kontaktu dwie dzielnice od siebie, mój mąż w ogóle po
            Warszawą (tak nam zostało sprzed kupienia mieszkania), więc będę musiała
            poszukać kogoś koło domu, na Targówku lub Bródnie. By the way: któraś może może
            polecić kogoś? Ze tak z głupia-frant zapytam...
          • sushi_1 Re: Wizyta patronażowa 04.10.04, 16:40
            Wielkie, wielkie dzieki iwoku za instrukcje! Zastanawiam sie tylko skąd niby
            mozna się tego wszystkiego dowiedzieć 'oficjalnie'. Od kilku lat nie korzystam
            z publicznej służby zdrowia, nie tylko z braku palących potrzeb i czasu, ale
            także z powodu zniechęcenia zawiłością systemu. Wyglada na to że wkrótce jednak
            czeka mnie z tym systemem bliskie spotkanie. I nie wiem czego się bardziej
            obawiać: tego spotkania czy porodu...?
            I podoba mi się Twój pomysł z prywatną położną na pierwsze dni w domu.
    • yvona79 Do Opieniek - o zdrówku i Żelaznej :) 05.10.04, 11:46
      Cześć Aniu,
      Jak Twój brzuszek? Nadal twardnieje? U mnie fenoterol dzięki Bogu jakoś
      skutkuje i jest trochę lepiej. Aczkolwiek nie tak dobrze, abym mogła wrócić do
      aktywności sprzed kilku miesięcy...
      Położną z Żelaznej postanowiłam sobie "zamówić" wcześniej, bo to mój pierwszy
      poród, lekarz zabronił mi chodzić na zajęcia do szkoły rodzenia właśnie z
      powodu twardniejącego brzucha, a poza tym boję się, że szpital będzie
      przepełniony i mnie gdzieś odeślą. Cieszę się, że masz pozytywne wspomnienia z
      porodu z Edytą, jestem uspokojona smile Ja zadzwoniłam do niej jakieś 3 tygodnie
      temu i powiedziała, że w jej przypadku to już jest ostatni dzwonek, aby się
      umówić na poród grudniowy. Mam się z nią spotkać w 34 tc.
      Niestety nadal nie wiem do końca jak to jest z tymi opłatami na Żelaznej, ale
      myślę, że orientacyjny koszt powinien się zamknąć w ok. 2000 zł + ew.
      znieczulenie.
      Aniu, pamiętasz jak to było z rzeczami dla dziecka na Żelaznej? Czy trzeba od
      razu zabrać do szpitala swoje ciuszki, ręczniki i kosmetyki?
      Życzę Ci zdrówka, pozdrowionka!
      Iwona
      • opieniek1 Re: Do Opieniek - o zdrówku i Żelaznej :) 05.10.04, 12:32
        u mnie lepiej, brzuch jeszcze trochę twardnieje, zwłaszcza przy komputerzesad
        ale zaczęłam wychodzić, wczoraj byłam z dzieckiem na placu zabaw i u fryzjera,
        bo nie był w przedszkolu.
        Jeśli chodzi o szpital, oni nic nie dają. Trzeba mieć swoje. Ale to chyba
        lepiej. Ja miałam w końcu cc i przebrali mnie w szpitalną koszulę. Wiadomo,
        praną w silnych środkach. Mały po porodzie dostał uczulenia właśnie dlatego, że
        się do tej koszuli przytulał. Więc lepiej mieć własne, wyprane w Loveli. Na
        stronie Zofii jest lista, co trzeba mieć www.zofia.it.pl
        ja się jeszcze waham, czy umawiać się z prywatną położną. Postanowiłam rodzić
        bez męża i nie chciałabym zostać sama na sali całą noc ani rodzić w jakiś
        kiepskich warunkach. Chciałabym mieć fachową pomoc do dyspozycji. Ale te
        koszty... no nie wiem jak to rozwiązać. Strasznie się boję porodu, mimo, że nie
        jestem, czuję się jak debiutantka. Kompletnie jestem nieprzygotowana. Chyba
        zadzwonię do Edyty, albo się jutro w szpitalu podpytam, jak będę na badaniach.
        Całuję.
        PS. kosmetyków dla dziecka nie trzeba mieć w szpitalu, dają spirytus do pępka i
        maść do pupy. Tzn. te rzeczy leżą do ogólnego użytku.
        • yvona79 Re: Do Opieniek - o zdrówku i Żelaznej :) 05.10.04, 15:31
          Tak, jedyna przeszkoda to rzeczywiście bardzo wysokie koszty takiego komfortu,
          jakim jest umówiona położna. Jak sobie pomyślę ile rzeczy można kupić dla
          malucha za taką kasę...ech.
          Jeśli uda Ci się dowiedzieć ile kosztuje poród z Edytą, to daj proszę znać.
          Aha, a co jeśli jest się już umówioną z daną położną, a później się okazuje, że
          konieczne jest przeprowadzenie cesarki? Też się płaci?
          Pozdrawiam gorąco,
          Iwona
      • zabeczka73 W sprawie położnych i srodowiskowych 05.10.04, 12:37
        Kiedy urodziło mi się pierwsze dziecko nauczyłam się nim zajmować już w
        szpitalu. Potem kiedy wróciłam do domu przyszła położna i tylko przez
        grzeczność ja przyjęłam - wiem, musi kobieta z czegos żyć. Po co tylko mi
        położna, która pracuje od 8 do 15 i kąpie mi noworodka o 12 w południe? Mała
        była szczerze zdziwiona tym posunieciem i zaczęła mi po tym fiksować. Położna
        miała problemy typu gdzie jest zeszyt w kratkę? (Potrzebny dla pediatry).
        Akurat mąż natrafił w kiosku na taki w linię i pani nie była z tego zadowolona.
        Chciała koniecznie pielęgnować wygojony pępek (dziecko wyszło w 8 dobie) i
        odkryła przy mnie Amerykę, że rana po cesarce się nie sączy i należy ją obmywać
        szarym mydłem. Po 2 wizytach podziękowałam pani, ona wpisała, że jestem
        oczytana a ja podpisałam jej , że wszystko wiem i... nastał świety spokój w
        domu.
        Za tydzień przerwała go baba,która siłą wtargnęła do domu i powiedziała, że
        jest środowiskową. Zapytała z niesmakiem czemu dziecko w pokoju z rodzicami (1
        pokojowe mieszkanie) nie odpowiedziała na żadne z moich pytań i kierowała że
        wszystkim do pediatry.
        Jak odeszła stwierdziliśmy z mężem, że żadnych bab juz nie wpuszczamy.
        Ewentualnie możemy podpisac w przychodni, że świetnie u nas pracowali.
        A! I jeszcze położna powiedziała , że była u mnie w domu jak byłam w ciąży.
        Przyszła o 13 ... Ja powiedziałam jej, że byłam w tym czasie w pracy. Nie tylko
        ona pracuje...
        zabeczka
    • iwoku częstotliowość spotkań z ginekologiem 05.10.04, 14:27
      Dziewczyny, jak często chodzicie teraz do ginekologa?
      Ja spodziewałam się, zę po 30 stym tygodniu dostanę zalecenie, żeby tym razem
      pojawić się przed upływem 4 tygodni, jednak nadal nic się nie zmieniło.
      W pierwszej ciąży do 38 tygodnia miałam kontrole co 4 tyg, potem w terminie
      porodu, na kolejną już sie nie zjawiłam, bo wylądowałam na porodówce.
      A teraz gdy czekam na bliźniaki i mam świadomość, że poród mimo prawidłowego
      przebiegu ciąży może sie zdarzyć nagle(żeby nie napisać w kazdej chwili), ta 4
      tygodniowa przerwa (do 34 tyg)trochę mnie niepokoi
      • anmaba Re: częstotliowość spotkań z ginekologiem 05.10.04, 14:40
        Ja na poczatku ciazy chodzilam co 4 tyg, potem do 30 tyg co 3, od 30 musze sie
        juz pojawiac co 2 tyg, a koncowke zapowiaedzial mi na raz w tygodniu lub
        czesciej (za kazdym razem oprocz rutynowego badania i pogadanki na dreczace
        mnie/lub lekarza pytania, mam tez robione USG, co druga wizyte dostaje
        skierowania na badanie krwi i moczu i inne w razie potrzeby). Zaznaczam, ze
        ciaza jest pojedyncza (pierwsza!) i przebiega prawidlowo. Nie wiem, czy to
        zalezy od lekarza, czy tak powinno byc, w kazdym razie ja czuje, ze jestem pod
        dobra i stala opieka (w razie paniki dzwonie do lekarza na komorke o kazdej
        porze dnia i nocy). Mam nadzieje, ze twoj lekarz wie co robi, a moze mysli, ze
        skoro to nie twoj pierwszy raz, to sama bedziesz wiedziala co i kiedy?
        Pozdrawiam,
        Ania.
      • roxi_hart Re: częstotliowość spotkań z ginekologiem 05.10.04, 15:22
        U mnie byly wizyty co 3 tyg. a od 30 tyg co 2. Zastanawiam sie po co mam tak czesto biegac tam ale coz-mus to mus.
        Pozdrawiam
        Ania i Lenka (31tc)
        • musztarda_ziolowa Re: częstotliowość spotkań z ginekologiem 05.10.04, 16:08
          Odkad zmienilam ginekologa mam wizyty co 2 tygodnie. A jestem teraz w 30tc. I
          chyba juz bede tak czesto chodzic. Mam wrazenie, ze po prostu on chce, zebym
          troche "nadrobila" finansowo, bo nie prowadzi mnie od poczatku...
          Coz, takie zycie.
          Tez mi sie to srednio podoba, bo przez te ciagle zagladanie do dziecka i
          badania mam wrazenie, ze ciagle jest cos nie tak i ze ciagle jest jakies
          zagrozenie.
          Zeby juz tak urodzic malenka...
    • marzek2 LISTA 05.10.04, 17:26
      1) ZABECZKA - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko ur. 2002,
      termin: 24 XI

      2) MONA007 - Monika, 25 l, Piotrków Trybunalski, debiut!!!
      termin: 1 XII, DZIEWCZYNKA!

      3) MAJKAGRA - Majka, 33 l, spod Łodzi, syn ur. 1997,
      termin: 2-5 XII

      4) RYBKA002 - Beata, Warszawa, córka ur. 1989, syn ur. 1995
      termin: 2 XII

      5) ANOWIX - Iwona, 30 l, Szczecin, debiut!!!
      termin: 3 XII

      6) NIUNIA071 - 29 l,Warszawa, debiut!!!
      termin: 3 XII, CHŁOPAK!

      7) GWYN3 - Asia, 33 l, Wrocław, debiut!!!
      termin: 4 XII

      8) LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. POznania, debiut!!!
      termin: 4 XII, CHŁOPAK!

      9) ANULA291 - Ania, 30l, Świebodzin, debiut!!!
      termin: 5 XII, CHŁOPAK!

      10) JOAHNA - Joahna, 29 l, debiut!!!
      termin: 5-7 XII, DZIEWCZYNKA

      11) ANMABA - Ania, Trójmiasto, debiut!!!
      termin: 28 XI-6 XII, DZIEWCZYNKA!

      12)AURELIA70 - Aurelia, 34 l,W-wa-Targówek, debiut!!!
      termin: 6 XII, DZIEWCZYNKA!

      13)IWOKU - Iśka,32 l, Kraków, córka ur. 2000,
      termin: 6-8 XII, bliżniaki!!!- CHŁOPCZYK I DZIEWCZYNKA!,

      14)DOMINIKA8 - Dominika, Poznań, debiut!!!
      termin: 6 XII, CHŁOPAK!

      15)MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki ur. 2000 i 2002,
      termin: 6 XII,

      16)M.W. - 26 l, W-wa, debiut!!!
      termin: 6 XII, CHŁOPAK!

      17)MERY811 - Maria,30 l POznań, debiut!!!
      termin: 6 XII, CHŁOPAK!

      18)SARA11 - 34 l, W-wa, debiut!!!
      termin: 6 XII

      19)EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, debiut!!!
      termin: 5 XII, CHŁOPAK!

      20)MATUSZKA2 - Grażyna, 35 l, Kraków, córka l. 6.5,
      termin 7 XII, CHŁOPAK!

      21)ODMIECIA - 27 l, Poznań, debiut!!!
      termin: 7 XII

      22)RENDZIAK - Agnieszka, 26 l, Warszawa,
      termin: 7 XII, CHŁOPAK!

      23) LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., debiut!!!
      termin: 8 XII, CHŁOPAK!

      24) SIEWONKA - Iwona, 33 l, Gliwice, syn ur. 1995, córka ur. 1999,
      termin: 8 XII

      25) KUCZYNSKA78 -Agnieszka,26 l,Szczecin,córka ur.2001,
      termin:10 XII,DZIEWCZYNKA- HANIA!

      26) MAMINKA5 -
      termin: 10 XII, DZIEWCZYNKA!!!


      27) DORKA1976 - debiut!!!,
      termin: 15 XII, DZIEWCZYNKA-TOSIA

      28) MUMINKOWA - Monika, 30 l, Warszawa, debiut!!!
      termin: 10 XII

      29)ZONAKRZYSZTOFA - Joanna,28 l.,Ząbki k. W-wy,debiut!!!
      termin: 10 XII,CHŁOPAK!

      30) FRANULA - Danusia, 27 l,Warszawa, debiut!!!
      termin:11 XII, DZIEWCZYNKA - KASIA!

      31) MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, debiut!!!
      termin: 12 XII, DZIEWCZYNKA!

      32) SOBEATYFUL - Ania, 24 l, Gdańsk,debiut!!!
      termin: 12 XII, DZIEWCZYNKA!

      33) ZUZKA26 - Marzena, 31 l, syn ur. 2001,
      termin: 12 XII, DZIEWCZYNKA!

      34) MARTA.MAK - Marta, 32 l, Warszawa, debiut!!!
      termin: 13 XII, DZIEWCZYNKA!

      35) ROXI_HART - Ania, 28 l, Olsztyn, debiut!!!
      termin: 13 XII, DZIEWCZYNKA-LENA

      36) ZUZALECZKA - Kasia,28 l,N.D.Mazowiecki, debiut!!!
      termin:14/15 XII,DZIEWCZYNKA-MISIA!

      37) AGUSZAK -Agnieszka, 29l, W-waPraga-Północ, debiut!!!,
      termin:15 XII, CHŁOPAK-MATEUSZEK

      38) ALCANTRA - 30 l, W-wa, debiut!!!
      termin: 15 XII, DZIEWCZYNKA

      39) OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn ur. 2003,
      termin: 15 XII

      40) PART22 - Weronika, 23 l, Warszawa, debiut!!!
      termin: 15-23 XII

      41) DORELLA - 31 l, Warszawa, debiut!!!
      termin: 17 XII, CHŁOPAK!!!

      42) OLKA75 - Ola, 28 l, Warszawa, syn ur. 2002,
      termin: 17 XII, DZIEWCZYNKA!

      43) SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, debiut!!!
      termin: 17 XII, CHŁOPAK - JULEK!!!

      44) GOSIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn ur. 2001,
      termin: 18 XII, DZIEWCZYNKA - AGATKA!!!

      45) HEROTILAPIA -Karolina,24 l, Warszawa, debiut!!!
      termin: 18 XII, DZIEWCZYNKA!

      46) AGAQOOL - Agnieszka, 28 l, Wrocław, debiut!!!
      termin: 20 XII, CHŁOPAK!!!

      47) BASIAP_3 - Basia, 24 l, Wrocław, debiut!!!
      termin: 20 XII, CHŁOPAK!

      48) OPIENIEK - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000,
      termin: 20 XII, DZIEWCZYNKA!

      49) KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, debiut!!!
      termin: 21 XII

      50) KUAN - Ania, 29 l, Finlandia, debiut!!!
      termin: 21 XII

      51) YVONA79 - Iwona, Warszawa, debiut!!!
      termin: 21 XII, DZIEWCZYNKA!

      52) EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn ur. 2001,
      termin: 22 XII,DZIEWCZYNKA

      53) LARKIEWICZ -Aneta,27 l,Gawrolin),debiut!!!
      termin: 22 XII

      54) ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, debiut!!!
      termin: 23 XII

      55) SMOKANNA - Ania, 30 l, Poznań, debiut!!!
      termin: 23 XII

      56) KAROLI.NA - Kasia, 25 l , Puck, debiut!!!
      termin: 24 XII

      57) MONIKA_WROCLAW - Monika, 2 dzieci,
      termin: 24 XII, DZIEWCZYNKA!!!

      58) FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, debiut!!!
      termin: 25 XII

      59) MORTYRKA- Monika, 29 l, córka ur. 2001,
      termin: 25 XII

      60) CANNARY - Warszawa, debiut!!!
      termin: 26-31 XII, DZIEWCZYNKA!!!

      61) EWAZAK - Ewa, 28 l, drugie dziecko,
      termin: 26 XII, CHŁOPAK-MACIUŚ

      62) JAGGA - Agnieszka, 32 l, Warszawa, debiut!!!
      termin: 26 XII, DZIEWCZYNKA!

      63) HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, debiut!!!
      termin: 26 XII

      64) ANUSIAMAMUSIA -Ania,28 l, W-wa,córka ur.1999,syn ur.2002,
      termin: 27 XII,DZIEWCZYNKA!

      65) KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l,
      termin: 27 XII

      66) KRABE - l. Wrocław,28 l, debiut!!!
      termin: 27 XII

      67) MONIAXYZ - Monika, 25 l, Poznań, debiut!!!
      termin: 27 XII

      68) VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, W-wa, debiut!!!
      termin: 27 XII, DZIEWCZYNKA-GABRYSIA

      69) VIOLKA30 - Szczecin, córeczka ur. 2000
      termin: 27 XII, POLA/HUBERT

      70) X109887 - Iza, 32 l, II dziecko
      termin: 28 XII

      71) JENNIFER1 - Dorota, Białystok, debiut!!!
      termin: 29 XII

      72) ULIK81 - Ula, 32 l, W-wa, debiut!!!
      termin: 29 XII

      73) OLLG - Śląsk, córka ur. 2003,
      termin: 30 XII, DZIEWCZYNKA!

      74) DO_HALSZKI - Agnieszka, 32 l, córa ur. 1997, syn ur.1998,
      termin: 30-31 XII

      75) OLEK73 - Ola, 31 l, Łódź, syn ur. 1996,
      termin: 30-31 XII

      76) ALUC - 33 l, Warszawa, syn ur. 2002,
      termin: 31 XII

      77) ASSUMPTA77 - Wadowice (niedługo Kraków), 1-sze dziecko ur.2001,
      termin:31 XII

      78) LANONA - Asia, 28 l, Kłodzko, debiut!!!
      termin: 31 XII/I'05

      79) PLANER - Kasia, debiut!!!
      termin: grudzień/styczeń'05 BLIŹNIAKI!!!

      80)TUFINKA -Kasia,25 l,k.Cambridge (nasza jedyna mama za granicą smile),debiut!!!
      termin: grudzień/I'05

      81) TAKASOBIEMAMA - Iwona, 30 l, drugie dziecko,
      termin: 1 I '05

      PLANOWANE CESARKI:

      1) iwoku - debiut w roli i debiut dla bliźniaków smile)
      2) libelle1 - debiut smile)
      3) marzek - po raz trzeci
      4) niunia071- debiutsmile)
      5) roxi_hart - debiut smile)
      6) rybka002- też po raz trzeci
      7) siewonka - też po raz trzeci


      KTO GDZIE RODZI:

      Warszawa:
      (jest osobno, bo stąd nas najwięcej, tak się łatwiej odnajdziecie dziewczyny smile)

      STARYNKIEWICZA - aguszak, franula, sushi1, vievioora

      KAROWA - dorella, niunia071

      ŻELAZNA - opieniek1, yvona

      INFLANCKA - anusiamamusia - Inflancka

      PRASKI - fenka

      SOLEC - herotilapia

      MWSiA WOŁOSKA - rybka002


      "Reszta świata"

      agaqool - Wrocław - Dyrekcyjna
      anlipa - Gdańsk - Szpital Wojewódzki
      ewt80 - Białystok - Warszawska
      gosia_k - Poznań - klinika na Polnej
      kuczynska78 - Szczecin - szpital Szczecin Zdrój
      marzek - Kraków - Żeromski
      mona007 - Piotrków - Rakowska
      violka30 - Szczecin - szpital Szczecin Zdrój
      zuzaleczka - N.D. Mazowiecki - szpital Miodowa


      STATYSTYKA:
      do tej pory: DZIEWCZYNKI: 28, CHŁOPCY: 18 - czyli nadal górą płeć piękna smile)

      Do agnis1976 i maminka5 - uprzejmie proszę o uzupełnienie informacji na liście smile)


      I jeszcze raz proszę przy jakichkolwiek prośbach o zmianę czegokolwiek na liście
      o podawanie swojego aktualnego na niej numerka, to mi dużo ułatwi smile)
      • roxi_hart Re: LISTA 05.10.04, 18:34
        Wow, imponujaca ta lista, ciagle nas przybywasmile
      • iwoku Re: LISTA- uwagi kosmetyczne 05.10.04, 21:32
        Marzek!
        Tak patrzę na tę listę szpitali- i ciągle jeszcze nie mam odwagi deklarować się
        za Zeromskim...
        A z drobiazgów, która wyłapałam- dla zachowania pełnej chronologii możnaby
        przesunąć nr. 19 wyżej, a 27 niżej. No i poza Tufinką zauważyłam jeszcze jedną
        zagraniczną mamę- Kuan.
        Wpadł mi do głowy jeszcze jeden pomysł-może policzymy, ile mamy debiutantek, ile
        dziewczyn będzie mamami po raz drugi, a ile po raz trzeci (tylko, gdzie ja i
        Planer zmieścimy sie w tej statystyce?)
        • marzek2 Re: LISTA- uwagi kosmetyczne 05.10.04, 21:51
          Dzięki iwoku za uwagi, poprawiałam listę dziś na chybcika i parę rzeczy mi
          umknęło... Kolejność poprawię przy najbliższej setce, nie chcę wklejać listy
          parę razy bo jest okropniaście długaśna (że się tak po tygryskowemu wyrażę smile)
          Tobie pewnie trudno się deklarować odnośnie szpitala, bo nie wiadomo, jak i
          kiedy to będzie, czy dobrze rozumiem? A tak przy okazji, to w jakiej formie
          będzie to Twoje cc, czy rozmawiałaś już o tym z panem G.?

          • qwer1234 Do marzek2 - bolący ogon 06.10.04, 08:14
            Hej,
            W ogonie (lewy pośladek) zaczęło mnie boleć jakieś 3 tyg. temu (24 tc).
            Siedziec i leżeć dało radę, ale chodzenie to był koszmar, a zwłaszcza
            schodzenie po schodach.
            Gin na urlopie, więc zostałam z tym bez pomocy. Lekarz ogólny dał zwolnienie,
            ale to nic nie pomogło. W piatek udalo mi sie skontaktować z ginem.
            Zalecił brać 2 razy dziennie po 2 tabletki Magvitu B6 (żadnych podróbek tylko
            właśnie dokładnie to).
            Dziś jest środa i czuję, że zdecydowanie ból zelżał, więc może jest coś w tym
            preparacie magnezowym i Tobie też mogłoby pomóc.
            Przy okazji wielkie dzięki za wyprawkę.
            Pozdrawiam.
      • hanyszka nr 63 05.10.04, 21:58
        uzupelniam informacje - na pewno chlopczyk, prawdopodobnie Jacek Stanisław smile)
        Bede rodzic w Gdansku, w Szpitalu Wojewodzkim.
        pozdrawiam wszystkie grudniowe, mocno juz brzuchate mamy, hanyszka z synkiem
        • iwoku Marzek! 05.10.04, 22:38
          Z tym miejscem porodu jest tak jak zrozumiałaś- jeśli wypadnie to wczesniej, to
          niestety pojadę na Klinikę. Z doktorem G rozmawiałam na razie mało konkretnie,
          głównie o tym, kiedy mogę spodziewać sie zakonczenia ciąży, jeśli będzie to
          mozna w ogóle zaplanować. Powiedział, że gdyby coś zaczęło sie wikłać, to- jeśli
          będzie to możliwe- dociągniemy do 38 tyg i zrobimy cięcie. Jeśli zaś wszystko
          będzie przebiegało prawidłowo, będziemy czekać dłużej. A generalnie swą
          wypowiedż podsumował mówiąc, że będzie spokojny, jak dotrwam do 36 tyg. Zatem
          zostało cztery...
          • tufinka Re: Marzek! 06.10.04, 11:06
            Witam po krótkiej przerwie! Wcześniej miałam tyle "biegania" (człapaniawink, że
            nie dałam rady siąść przed komputerem. Bardzo dziękuję za wyjaśnienie co do
            czego jest - apteka -wyprawkasmile Pani w aptece spytała mnie czy jade na wojne,
            bo oprócz tego kupowałam jeszcze jakieś lekarstwa na przeziębienie, no i
            uzbierało się tego sporosmile Tak więc wszystko czeka w szafce na odpowiednią
            porę. Byliśmy też u pana doktora zajrzeć do maleństwa i na szczęście wszystko
            oksmile Dzidzia waży 1100, ma długie nózki, no i fika nimi że hohosmile Nawet teraz
            mi demonstruje swoje umiejętnoścismile Narazie leży sobie w poprzek. No i właśnie
            zapomniałam zapytać lekarza do którego tygodnia maluszek ma czas ustawić się
            główka do dołu? A tak poza tym to obudziłam się z lekkim katarem i trochę
            bolącym gardłem, więc od rana spijam herbatke z cytryną i miodem. Zaraz lecę
            położyć się pod koc i mam nadzieję, że mi przejdzie. A tak wogóle to od wczoraj
            jesteśmy znowu na obczyźnie. Oprócz wózka przytargaliśmy też łóżeczko, pościel
            i troche ubraneksmile No to lecę się wygrzać. Pozdrawiam serdecznie!
            Tufinka
        • sobeautyfull Re: nr 63 06.10.04, 11:57
          Hanyszka!
          Z tego co pamiętam wybierasz się do szkoły rodzenia na Hallera. Rzeczywiście
          polecam tą szkołę jeżeli zamierzasz rodzić w Wojewódzkim. Wszystkie informacje
          są pod kątem tego właśnie szpitala, poznajesz położne tam pracujące, ostatnio
          było spotkanie z anestezjologiem w sprawie Zzo. Ja już praktycznie nie
          wyobrażam sobie ,żebym mogła rodzić gdzie indziej.
          • anlipa Re: nr 63 06.10.04, 12:09
            Sobeautyfull,
            co po tym spotkaniu sądzisz o ZZO? Mnie osobiście ten facet zniechęcił.
          • gusinka Re: nr 63 06.10.04, 13:09
            Sobeautyfull.
            Ja chodzę do szkoły rodzenia na Zaspie, ale wczoraj dowiedziałam się że
            teoretycznie można rodzić z zzo ale praktycznie nie za bardzo. Jak sprawa
            wygląda w Wojewódzkim?
            • anmaba gusinka 06.10.04, 13:25
              Hej gusinka
              Ja tez chodze do szkoly rodzenia na Zaspie, w tamtym tygodniu chorowalam, ale
              dzis bede na cwiczeniach o 17stej. Do ktorej grupy chodzisz?
              O ZZO tez slyszalam, ze raczej tam niewykonalne (bylo cos o tym na wykladzie),
              ja szczerze mowiac wcale sie nie zmartwilam, bo nie mam zamiaru korzystac i tez
              za bardzo w temat sie nie zaglebiam.
              Pozdrawiam,
              Ania
              • anlipa gusinka 06.10.04, 13:38
                Witaj !!
                Między nami jest tylko 2 dni różnicy w terminie, ja mam na 23 XII. W
                Wojewódzkim na bank. Myślę, że miejsce będzie. Szkoda, że szkołę wybrałaś przy
                innym szpitalu, a nie przy tym w którym będziesz rodzić. Fakt że szkoła na
                Halera jest płatna, ale prowadzą ją 3 położne z wojewódzkiego, więc od razu je
                poznajesz. Poza tym zajęcia sa prowadzone głównie z nastawieniem na poród w tym
                właśnie szpitalu. Mnie osobiscie bardzo cieszy fakt, że we wszystkich z 3 sal
                porodowych są fotele do porodu a nie typowe łóżka.
                • gusinka Re:anlipa 06.10.04, 15:39
                  Kiedy zaczęłaś chodzić do szkoły na Hallera? Jak często są tam zajęcia i ile
                  czasu trwa cały cykl?
                  • anlipa Re:anlipa 06.10.04, 15:52
                    Zajęcia zaczęły sie 27.09. Są 2 spotkania w tygodniu - poniedziałki i czwartki
                    na 17 (a do gimnastyki jesteśmy podzieleni na 2 grupy i wtedy są zajęcia na 17
                    i 18). Cały cykl trwa 4 tygodnie. Tak więc myślę, że kolejny cykl zacznie się
                    25.10. Interesujesz się zzo, więc powiem ci, że w wojewódzkim nie ma z tym
                    problemu. Zgłaszasz położnej, że chcesz, ona wstępnie dzwoni do lekarzy (jest 3
                    do dyspozycji, ale jeden nie ma auta a mieszka w Sobieszewie - takie szczegóły
                    nam mówili). Potem daje wam (tobie) numer i wy (ty) jeszcze raz sama dzwonisz
                    do niego. Znieczulenie kosztuje 600zł.
                    A tu masz tel do tej szkoły: 607-057-723. To jest w budynku szkoły
                    pielęgniarek, za szpitalem na klinicznej, od razu przy przystanku tramwajowym.
                    • gusinka Re:anlipa 06.10.04, 19:25
                      Dzięki za informację. W takim razie też się wybiorę do szkoły na Hallera, bo
                      jednak chyba będę rodzić w Wojewódzkim. Gdybym wcześniej wiedziała, że na
                      Zaspie nie ma zzo to w ogóle bym tam nie poszła. Byłam pewna, że to coś
                      oczywistego. Pozdrowionka.
              • gusinka Re: gusinka 06.10.04, 15:33
                Ja chodzę we wtorki i czwartki na 18.00. Wybrałam szkołę na Zaspie, bo chciałam
                tam rodzić, ale teraz jak okazało się że o zzo jest trudno to już sama nie
                wiem. Chyba wybiorę się do Wojewódzkiego, żeby zobaczyć jak tam wygląda.
                Pozdrowionka
                • anmaba Re: gusinka 06.10.04, 15:38
                  A ja akurat w srody i piatki na 17sta!
                  Wyklady chyba wszystkie grupy maja razem wiec w razie czego mozemy sie
                  zintegrowac w poniedzialek!
                  Pozdrawiam!
                  • gusinka Re: gusinka 06.10.04, 15:43
                    My wczoraj na zajęciach oglądaliśmy film o pielęgnacji noworodka. A w
                    poniedziałek na wykladzie będę. Pozdrowionka
      • anmaba Re: LISTA 06.10.04, 10:35
        Hej Marzek!
        nr 11, bede rodzila w szpitalu Gdansk-Zaspa
        Pozdrawiam,
        Ania
        • m.w Re: LISTA 06.10.04, 11:20
          Hej,

          A ja nr 16 smile Warszawa - Starynkiewicza smile
          A własnie przyznawac się które dziewczyny z forum były wczoraj na pierwszych
          zajęciach w szkole rodzenia na starynkiewicza na 19 ??

          pozdrawiam
          Gośka
          • sobeautyfull Re: LISTA 06.10.04, 11:53
            Witam!
            Mój numer 32 i zamierzam rodzić w szpitalu Wojewódzkim. A moja córeczka ma już
            imię - ZUZANNA
            • malaika7 Re: LISTA-do marzek2 06.10.04, 12:26
              Marzek, mogę się dopisać do listy? Urodzę między 27 XII a 2 I, więc w okolicy
              nr 70. Będzie to chłopak - Iwo. Będę rodzić w Szczecinie, ale nie wiem w którym
              szpitalu.

              Olga
      • gusinka Re: LISTA 06.10.04, 13:03
        Proszę o dopisanie do listy. Mam termin na 25 grudnia. Jestem z Gdańska. No i
        będzie to mój debiut. Pozdrawiam wszystkie grudniówki.
      • musztarda_ziolowa glowka do gory 06.10.04, 15:43
        Kochane, mam pytanko. Wczoraj bylam u gina i potwierdzil moje obawy. Otoz,
        Emilka przekrecila sie glowka do gory. Jestem w 30tc i ponoc rzadko sie zdarza,
        zeby dziecko ulozone dobrze (prawidlowo) odwracalo sie i znow mialo nogi na
        dole...
        Czy Wasze dzieciaczki sa juz dobrze ulozone? No i czy mozliwe, zeby moja znowu
        przekrecila sie i wziela odpowiedni kurs?

      • maminka5 Re: LISTA 09.10.04, 14:25
        hej, jestem debiutującą mamuską.Mam 27 lat i mieszkam w opolskim. Bede rodzic w
        szpitalu w strzelcach opolskich. pozdrawiam serdecznie wszytskie mamusie smile
      • aluc Re: LISTA uzupełnienie 09.10.04, 14:52
        chłopak, Żelazna
    • yvona79 Pytanko do doświadczonych mam. 06.10.04, 11:43
      Hej kobitki,
      Powoli kompletuję wyprawkę dla małej i mam do Was pytanko dotyczące rzeczy do
      spania. Lepiej kupić kołderkę czy śpiworek? Co u Was się sprawdziło?
      Z góry dzięki za pomoc,
      Iwona
      • anlipa Re: Pytanko do doświadczonych mam. 06.10.04, 12:06
        A ja mam pytanie, czy mam już zacząć prać ubranka dla dzidzi? Termin mam
        dopiero za 2 i pół miesiąca. Ubranek mam już zgromadzonych sporo, część od
        koleżanek a część nowych. Chciałam je już prać i prasować, ale nie wiem, czy
        przez dwumiesięczne leżenie w szafce nie stracą swojej świeżości i "operację"
        trzeba będzie powtórzyć.
        • kuczynska78 Re: Pytanko do doświadczonych mam. 06.10.04, 13:19
          Witajcie!
          Jesli chodzi o pranie, to ja w tej chwili już praktycznie mam wszytsko wyprane,
          poprasowane i poskładane. Więc mysle, że możesz już się z ato spokojnie zabrać,
          szczególnie, że przynosi to tyle radości smile
          Ja jestem i za kołderką, a raczej dobrym kocykiem i śpiworkiem. Z pierwszą
          miałam tylko kocyk i teraz mała ciągle śpi odkryta. Teraz dodatkowo kupiłam
          śpiworek, mam nadzieję, ze maluszek się przyzwyczai.
          A tak poza tym to ja juz moge "rodzić". Wszystko juz mam przygotowane, łącznie z
          zakupami w aptece. Wczoraj dokupiliśmy jeszcze nowy materac do łóżeczka z grubej
          gąbki oraz fajny leżaczek. Polska firma Tako, ale naprawde nieźle zrobiony, jest
          rączka do przenoszenia, można na niej zawiesić zabawki. Przyszedł juz prezent
          dla starszej córeczki od maluszka- zamawiałam w Merlinie fotelik samochodowy dla
          lalki z serii Baby Born. Więc juz wszystko gotowe. Teraz jestem na etapie
          kompletowania prezentów gwiazdkowych, wymyslania i zamawiania przez net, bo
          jakoś nie mam siły biegać po sklepach. A w grudniu to już na pewno nie dam rady.
          Czy myslicie, że przesadzam, mój mąż troszke dziwnie na mnie patrzy smile
          Pozdrawiam Aga
      • kasiakw73 Re: Pytanko do doświadczonych mam. 06.10.04, 12:24
        Śpiworek i jeszcze raz śpiworek.
        Jest dużo bardziej wygodny od kołderki, dziecko się nie odkrywa, może spokojnie
        wierzgać nóżkami smile
        ogólnie to same zalety
        pozdrawiam wszystkie maluchy
      • opieniek1 Re: Pytanko do doświadczonych mam. 06.10.04, 12:35
        ja zdecydowanie jestem za kołderką. Moje dziecko strasznie się wierci i
        rozkopuje i nie cierpi być przekryte. Nie mam sumienia trzymać go w śpiworku.
        Moja mama twierdzi, że ja jak byłam mała, też tak miałam i choćby mnie nie wiem
        jak w tym śpiworku zapinała, zawsze budziłam się bez niegosmile
        Jeśli chodzi o położną, właśnie dzwoniłam. Zarezerwowałam Edytę i oto koszty:
        położna 1100 zł, sala 800 zł, znieczulenie 500 zł. Mieścimy się poniżej
        2500zł!! Pozdrawiam.
    • aguszak Lista obecności na szkole rodzenia-Starynkiewicza 06.10.04, 11:54
      Byłam wczoraj na 19.00
      Przydybała mnie Franula - cieszę się, bo nie dość uważnie słuchałam imion i
      nazwisk i sama nie wiedziałabym kogo zaczepić z grona naszych Grudniówek.
      Kto jeszcze był wczoraj? Jakie wrażenia?
      • m.w Re: Lista obecności na szkole rodzenia-Starynkiew 06.10.04, 12:06
        Ja byłam w grupie która najpierw ćwiczyła a potem miała "wykład". Jakoś trudno
        mi cokolwiek powiedzieć w tej chwili na temat szkoły, zobaczymy co bedzie
        dalej smile

        Gośka
        • aguszak Re: Lista obecności na szkole rodzenia-Starynkiew 06.10.04, 12:16
          A ja na odwrót - najpierw załatwianie formalności i finansów wink a potem na
          ćwiczenia. Cieszę się, że mój mąż powiedział po, że właściwie nie było tak źle,
          a miał pewne obiekcje przed.
          • m.w Re: Lista obecności na szkole rodzenia-Starynkiew 06.10.04, 12:50
            Mój był tylko zawiedziony że nie uczestniczy w ćwiczeniach. A obiekcje tez go
            dopadły, jak maszerowaliśmy do szkoły, wcześniej jakoś nic nie mówił wink
        • vievioora Re: Lista obecności na szkole rodzenia-Starynkiew 06.10.04, 12:46
          smile JA smile
          czyli na ćwiczeniach niebieskie spodnie i butelka z wodąsmile miejscówka -
          naprzeciwko prowadzącej ćwiczenia.

          Wrażenia - na początku strasznie rozczarował mnie fakt, że Panowie nie ćwiczą.
          Dlaczego? Obydwoje z mężem wolelibyśmy wspólnie, ale tam chyba nawet nie ma
          miejsca na ćwiczenia w parach. A tak pewnie skończy się na tym, że mąż będzie
          dojeżdzał dopiero na wykład sad

          I strasznie się uśmiałam zawartością "paczek" - różowy domestos - nadal nie
          wymyśliłam dlaczego akurat domestos?

          pozdr,
    • yvona79 Do Opieniek1! 06.10.04, 12:58
      Aniu, dzięki za info odnośnie położnej. Po wczorajszej rozmowie z mężem
      zdecydowałam, że na 100% chcę mieć indywidualną opiekę, ponieważ mój ukochany
      stwierdził, że on nie jest przekonany do porodu rodzinnego, ma mnóstwo obaw i
      raczej nie będzie uczestniczył w tej "akcji". Wcześniej sądziłam, że jego
      obecność może mi bardzo pomóc, ale skoro nie chce, to nie będę naciskała, bo to
      odniesie odwrotny skutek. Pozdrowionka,
      Iwona
      • opieniek1 Re: Do Opieniek1! 06.10.04, 13:27
        a może, skoro nie chce, nie naciskaj, tylko sprytnie go podejdź. Ja przy
        poprzednim dziecku zrobiłam tak - nie mogłam chodzić do szkoły rodzenia ze
        względu na ćwiczenia, zresztą nie chciałam, widok kobiet w ciąży przyprawiał
        mnie o mdłości. Umówiłam się z położną na oglądanie szpitala i ona mi
        podpowiedziała, że można prywatnie, tzn. tylko ona, mąż i ja- przygotować się
        do porodu. Taka szkoła rodzenia w pigułce. Poszliśmy, były to 3 spotkania. Na
        początku mój mąż był sceptyczny, po co itd. Okazało się, że dużo się
        dowiedzieliśmy nie tylko o porodzie ale i o pielęgnacji noworodka. Powiedz
        mężowi, że chcesz, żeby z tobą poszedł. W końcu powinien się dowiedzieć, jak
        zajmować się dzieckiem, przecież nie będziesz wszystkiego robić sama. I może na
        tych spotkaniach przekona się, że warto. A jak nie, to przynajmniej będzie
        wiedział co i jak z tym dzieckiem.
        Skoro mamy podobny termin i tą samą położną, musimy się umówić, która pierwsza
        rodzi. Żebyśmy nie wylądowały w szpitalu w tym samym czasiesmile)) Ja się szykuję
        na 10- 13 grudnia. Całuję,
        • yvona79 Re: Do Opieniek1! 06.10.04, 14:10
          No właśnie, a jak to jest z tym terminem. Tzn. skoro mam wyznaczony na 21
          grudnia, to ile dni przed i po tej dacie położna jest do dyspozycji? A co
          będzie jeśli zaczniemy rodzić np. 15-tego, a ona będzie miała wtedy drugi
          umówiony poród? Wytłumacz mi to proszę Aniu, bo mam już coraz większy mętlik w
          głowie, no i boję się, że jak przyjdzie co do czego, to zostanę sama jak palec.
          Zgadzam się, abyś rodziła pierwsza, ja mogę 1 dzień po Tobie, no góra 2 dni,
          ale nie później smile)Papa,
          Iwona
          • roxi_hart Re: Grudzien 2004-jak sie dzis czujecie 06.10.04, 15:32
            Kochane moje, pytam bo ja dzis czuje sie fatalnie.Ciagle mi slabo, czuje sie spuchnieta i nie mam sily. Zbieram w sobie energie do zrobienia obiadu! To chyba przez te pogode, ciagle mi goraco.
            Pozdrawiam
            Ania i Lenka (31tc)
            • anmaba Re: Grudzien 2004-jak sie dzis czujecie 06.10.04, 15:47
              Hej Aniu!
              Zostaw ten obiad! Ja przy jednej bohaterskiej probie wyprania wykladziny w
              naszym ogromnym pokoju zaslablam, a potem denerwowalam sie, czy nic sie dziecku
              nie stalo. Nie warto sie forsowac, stanie przy garkach tez meczy!
              Ja dzisiaj jestem strasznie spiaca (bole brzucha nie daly mi dzisiaj spac) i
              rozkojarzona. Dobrze, ze za chwilke koniec pracy! Mam wprawdzie jeszcze
              cwiczenia w szkole rodzenia, ale moze po prostu tylko posiedze i popatrze, albo
              najzwyczajniej w swiecie pojde na wagary!
              Pozdrawiam,
              Ania
              • roxi_hart Re: Grudzien 2004-jak sie dzis czujecie 06.10.04, 15:52
                Dzieki za dobre slowasmile
                Przeczytalam dzis w Polityce artykul "Macierzynstwo przez kilka godzin" czy cos w tym rodzaju. Historie kobiet ( z forum gazety zreszta), ktore stracily dziecko. Poplakalam sie jak glupia, ciarki mi przeszly. Oczywiscie nie dopuszczam do siebie takiej mysli ale zrobilo to na mnie niemale wrazenie.
                Ale dosc juz o smutnych rzeczach.
                Pozdrawiam Was i Wasze Skarbysmile
          • opieniek1 Re: Do Opieniek1! 06.10.04, 15:49
            Edyta powiedziała, że ona jest do dyspozycji 24 godz. na dobę od momentu
            podpisania umowy. Ja się z nią umówiłam po 34 tygodniu, czyli na początku
            listopada. Po porodzie jeszcze przez 6 tygodni możesz jej zawracać głowę. Nie
            wiem, jak to jest, jeśli np. zaczną naraz rodzić 2 jej pacjentki. Albo jeśli
            ona jest właśnie po nocnym dyżurze,a ty do niej dzwonisz i chcesz, żeby
            przyjechała. Średnia to przyjemność rodzić z kimś przemęczonym. Myślę, że nie
            ma się co martwić na zapas, po prostu zapytamy na spotkaniu. W końcu kobita
            wie, co robi. Pracuje już w tym systemie parę lat. Sama na pewno nie
            zostaniesz, płacisz kupę kasy i wymagaszsmile) Poza tym tam pracują przeurocze
            osoby, na pewno ktoś się nad tobą zlitujesmile))
            Muszę powiedzieć, że odkąd z nią porozmawiałam, jestem spokojniejsza, wierzę,że
            jakoś to będzie. I niniejszym przesyłam Ci trochę mojego spokoju i pozytywnej
            energii,
            • marzek2 Przygotowania nabierają tempa... 06.10.04, 17:26
              Wczoraj ok 23 w naszym domu po pokoju "taty i mamy" snuła się jakaś postać z
              dużym brzuchem i nieprzytomnym wzrokiem, poruszając się powoli między kolejnymi,
              rosnącymi kupkami ubranek, mamrotając pod nosem "koszulka... body z długim...
              pajacyk na spania... pajacyk welurowy itp" smile))
              Zaczęłam segregować ubranka... Mamy debiutantki, przypuszczam, że jednak
              większośc z Was ma ubranka na początek, potem na pewno będziecie sukcesywnie
              dokupywać. Ja mam ubranek na chyba cały rok życia maluszka.. super, ale
              poukładać to, tak, żebym nie zapomniała co w ogóle mam, na jaki rozmiar, na jaką
              porę roku - to jest wyzwanie dla mnie na najbliższe dni. Wczoraj odnalazłam
              czyjś malusieńki, słodki kaftanik i się rozczuliłam, jak to możliwe, że znowu
              będziemy ubierać takiego "kurczaczka". Po jakimś znajomym dzidziusiu mam też
              koszulkę, wprawdzie za cienką, ale i tak zrobię maluszkowi w niej koniecznie
              zdjęcie, ze względu rysunki z przodu: otóż jest tam serduszko, co ma oznaczać
              "love" a w znaku zakazu jest napisane "shake". Dla nieznających angielskiego
              tłumaczę: jako nakaz pisze "kochać" a jako znak zakazu pisze "potrząsać" smile)

              Z radośniejszych wieści: ogon znacznie mniej boli smile)) MOże coś mi się tam w
              miednicy rozszerza albo dzidzuś w końcu się ulitował? Czuję tam zmęczenie kiedy
              dłużej chodzę, ale daleko mu do stanu, gdy ledwo mogłam chodzić po dłuższym
              spacerze.

              Ktoś pytał co lepiej kupić, czy śpiworek, czy kołderkę - cóż, to jedna ze spraw,
              z którymi po prostu nie wiadomo, ja jestem zabezpieczona, bo mam i jedno i
              drugie smile) - nigdy nie wiadomo, co dziecko będzie wolało, jeśli nie będzie sie
              wściekać, ja polecam śpiworek jednak, moje dziewczyny do tej pory w zimie w
              takich śpią, inaczej są całe odkryte i zmarznięte, a nie chce mi się ubierać ich
              na noc na cebulkę.

              Aha! Znalazłam przez przypadek kupiony przez męża przez pomyłkę krem "Na każdą
              pogodę" jest firmy Nivea Baby i zostanie dla dzidzi, ma napisane "ochrona przed
              wiatrem i zimnem" więc teoretycznie się przyda, ale jeśli wierzyć
              długoterminowym prognozom pogody, zapowiadającym super ciepłą zimę...
              • kuczynska78 Re: Przygotowania nabierają tempa... 06.10.04, 17:46
                Hej!
                Marzek znam ten ból. My wszystkie ubanka po Oliwce zostawialismy. pakowałam to
                potem w kartony i wyniosłam do piwnicy. Niby segregowałam i podpisywałam, np.
                lato, ok. 8 miesięcy. Jednak jestem ciekawa, czy jakoś się w tym odnajdę. Czy
                też nie będe mogła nic znaleźć i zdesperowana kupie coś, bo będzie mi się
                wydawało, że tego jednak nie mam. Na razie przygotowałam ubranka tak do rozmiaru
                80. Ale np. body mam spakowane w pełnej rozmiarówce, szuflada pod łózkiem smile mam
                ich z 50, może więcej smile
                Pozdrawiam Aga
                • anusiamamusia Re: Przygotowania nabierają tempa... 06.10.04, 20:25
                  Hej.
                  Ja też zostawiałam wszystkie ubranka. Teraz juz część poprałam, poukładałam ale
                  wciąż w hallu stoją 3 wielgasne kartony, które trzeba gdzieś upchnąć, rzeczy
                  przebrać, poprać itp. Jest tam wszystko, łącznie z pościelą, kocykami,
                  nosidełkami itp. Ale ostatnio nic mi się nie chce. Pudła omijam szerokim
                  łukiem, wszystko lezy na wierzchu.
                  Dziś pół dnia gotowałam - mam teraz obiad na kilka dni, muszę część zamrozić.
                  Potem podreptałam 4 przystanki po dzieci na piechotę i jak juz wrocilismy...
                  ooo na żadne porządki juz nie mam siły. I tak jest mniej więcej codziennie sad
                  Rosnie bałagan, sterta rzeczy dla malucha (kupiliśmy w Ikei wanienkę,
                  pudełeczka na łózeczko, jakies drobiazgi plus kupiłam na allegro koszyk dla
                  malucha - nie mogłam sie oprzeć). No i to wszystko lezy na wierzchu, bo muszę
                  napjpierw poprzestawiac meble by to gdziekolwiek ustawić.
                  Oj mój leń rosnie. No ale nawet jak bym chciała, to nie mam siły. Czuję się
                  coraz ciężej, brzuch jest ogromny. Końcówka ciązy nie jest lekka... a jeszcze
                  trochę zostało. Choć przy moim leniu to chyba dobrze, bo może uda mi się ze
                  wszystkim wyrobić wink

                  Pozdrawiam serdecznie - anuś
    • ewt80 Re: GRUDZIEŃ 2004 06.10.04, 18:03
      Witajcie!!Niestety dopadło mnie przeziębienie i nos boli gardło boli,no i synek
      tez chory dlatego strasznie płacze,bo nos ma zatkany,chce jeść a nie może
      itd.REmont sie przedłuża majstrowi umarł brat i pojechał na 3 dni na pogrzeb,ja
      jestem strasznie zmeczona ,a obiecałam,mężowi i synkowi ,że zrobie papryke w
      zalewie na zimesadDziewczyny strasznie mi nogi bola zel Lioton 1000 nie zdaje
      egzaminu,moze macie coś polecić bo już nie daje rady.A tak poza tym to
      Maleństwo skacze aż miło,synke zaczą płakac że on chce dzidzie już i kiedy ona
      pępkiem wyjdzie( bo tak sobie to wyobraził że wyjdzie właśnie tędy).OK juz nie
      przynudzam więcej trzymajcie sie ciepło i zdrowo,fajnie że nas tak
      dużo.POzdrawiamsmile
    • marzek2 Re: GRUDZIEŃ 2004 07.10.04, 09:41
      Po wczorajszej kolejnej przeprawie z ubrankami śpiszę donieść, że jestem
      szczęśliwą posiadaczką 17 bodziaków w rozmiarach 56-62! Moja siostra, która
      rodziła synka w styczniu chyba się postarała, żeby nie musieć zbyt często
      prać... Więc muszę to wyprasować, większe body poszły z reklamówce do szafy.
      Dziś następny odcinek: segregacja sweterków, śpioszków itp, na ile starczy mi sił.

      Ja też myślę już intensywnie o prezentach na Mikołaja, Święta itp... Kiedy
      przygotuję wszystko dla dzidzi, będzie czas na prezenty.

      Ogon nadal mnie nie boli, jestem z tego powodu przeszczęśliwa! MOże uda się nam
      przed porodem skorzystać z uroków polskiej złotej jesieni i wybrać z
      dziewczynkami na jakiś dłuższy spacer za Kraków?

      Musztardko - z obracaniem się dzidzi to różnie bywa, wiele jest teorii i
      historii na ten temat... Mojej szwagierce dzidzia przekręciła się dosłownie
      przed samym porodem, ale bywa też tak, że już się nie przekręci i już. A Ty
      gdzie w Krakowie zamierzasz rodzić?
    • anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 - m.in. do Musztardki 07.10.04, 10:40
      Witajcie. Coś dziwna dziś pogoda, senna jestem, głowa strasznie boli (wzięłam
      nawet panadol). Sąsiedzi remont robią, wiercą, kują, straaaasznie hałasują -
      mam dość. Chyba zaraz gdzieś pojadę- byle dalej sad

      Musztardko - moja kruszynka wcale się nie chce przekręcać. Siedzi głową do góry
      juz od 22 tygodnia (tzn od USG połówkowego). Poczatkowo lekarz się nie martwił,
      stwierdził, ze następnym razem na pewno będzie w innej pozycji a tu kicha. Mała
      cały czas siedzi na pupie. Lekarz coraz smutniejsze miny robi choć jeszcze nie
      panikuje. Niestety wyczytałam, że statystycznie z każdą ciążą wzrasta mozliwość
      ułożenia miednicowego (tzn szanse na przekręcenie maleją sad ). Męzuś już mnie
      przyzwyczaja do myśli o cesarce, mówi, że to nie takie straszne, bezpieczne dla
      maluszka itp. W sumie ma rację ale 2 razy rodziłam naturalnie i wiem czym
      to 'pachnie' a cesarka to dla mnie nowość. No ale jeszcze całe 10-11 tygodni do
      porodu więc liczę na to, że jednak moje słonko fiknie i urodzę normalnie.

      Pozdrawiam serdecznie anuś
      • musztarda_ziolowa Re: GRUDZIEŃ 2004 - m.in. do Musztardki 07.10.04, 14:22
        Anuś! Moj ginekolog ucieszyl sie, ze dzidzius tak ulozony. Stwierdzil, ze nie
        ma sie co martwic, bo przynajmniej unikne porodu i bolu... Przyznam szczerze,
        ze mnie to zdziwilo...
        Teraz, podobnie, jak ty zaczynam brac pod uwage cesarke. Wczesniej omijalam w
        poradnikach rozdzil "ciecie cesraskie", bo wydawalo mi sie to malo
        prawdopodobne.
        Moj maz twierdzi nawet, ze on to by sie cieszyl, bo to pewna droga na swiat
        naszej kruszynki. A z porodem, to roznie bywa.
        Ja sama nie wiem, co sadzic.
        Zreszta, mam wrazenie, ze moj lekarz zrobilby cesarke (za odpolata) na
        zyczenie. Tylko, czy tego chce???

        A to sie jeszcze pochwale.
        Dzis kupilam wszystkie ubranka dla Emilki. Od kilku godzin sa rozlozone na
        sofie i gapie sie na nie, przegladam i przytulam. To wszystko staje sie powoli
        coraz bardziej realne. Grudniu, nadejdz!

        Mam kolejne pytanko do doswiadczonych mam:
        Jak przewija sie dziecko? Czy robi sie to w lazience, czy na przewijaku w
        lozeczku? Nie wiem, czy kupowac taki przewijak, stad pytanie. Bo chyba dziecko
        jak ma mokra pupe (albo i co innego narobione), to trzeba je wymyc. I jak to
        zrobic w pokoju? Husteczkami, czy brac miedniczke z woda?
        Z drugiej strony, mysle, ze jak trzeba zmienic pieluche w nocy, to taki
        przewijak jest w sam raz...
        Pomozcie kochane.

        Pozdrawiam serdecznie i... lece ogladac ubranka.
        Dorotka
        • musztarda_ziolowa Re: GRUDZIEŃ 2004 - m.in. do Musztardki 07.10.04, 15:20
          Mama mia, zielona pietruszka!!!!!
          Napisalam chusteczki przez samo H!!!!
          Ale obciach...
          Sorry dziewczyny. Chyba zmienie nicka, bo mi glupio. Ale to z powodu
          pierwszych dzieciecych ubranek w domu i mojego podekscytowania koszulkami i
          pajacykami...

          Marzek! Na 100% rodze na Kopernika. Mam tam lekarza, do ktorego teraz chodze i
          ktory na byc na telefon w szpitalu.
          Jakies paskudnie nieprzychylne opinie o tym szpitalu chodza po wsi...
          Ale pocieszam sie, ze uniwersytecki i ze maja dobry sprzet do ratowania
          dzidziusiow...
          A szkole rodzenia zrobie w Zeromskim.
          Troche mam to pokrecone.
          Pozdrawiam cie serdecznie. I twoj bolacy ogon tez. Mysle, ze niedlugo
          przestanie dokuczac.
          Dorotka
    • hell1 Re: GRUDZIEŃ 2004 07.10.04, 14:30
      Cześć dziewczyny
      ale was tu dużo. ja takze spodziewam sie dzidziusia ok. 29.12.,bede miała
      córeczkę Lenę.
      Powiedzcie mi prosze czy dla dzieci zimowych śpioszki, body itp. kupujecie z
      bawełny czy frotę(bo cieplejsze). Postanowiłam w końcu skompletowacwyprawkę, i
      w sklepie mnie zastrzeliła ekspedientka, "frota czy bawełna? " nie mam
      zielonego pojęcia to moje pierwsze dziecko. będe wdzięczna za rady
      • musztarda_ziolowa Re: GRUDZIEŃ 2004 07.10.04, 15:24
        Hej Hell,
        ja dzis kupilam pajacyki z frotte (3 sztuki), a reszte z bawelny. Body mam
        tylko z bawelny. Spiochy dokupie z frotte. Ale ogolnie, to 80% ciuszkow mam z
        bawelenki. Bede mala ubierac na cebulke.
        Pozdrawiam
      • marzek2 O przewijaniu, ubieraniu i moim ogonie:)) 07.10.04, 15:37
        Ogon mnie przestał boleć!!! Duży brzuch to betka w porównaniu z tym, jak mnie
        bolało!
        Ponieważ czuję się z w.w. powodu jak nowonarodzona śpieszę z moimi patentami na
        przewijanie.

        Jak zwykle Musztardko nie ma "jedynozbawczego" sposobu na przewijanie dziecka.
        Jedne mamy nie patyczkują się, tylko wsadzają po prostu pupę pod prysznic i
        tyle. Ale... zdarza się, że kiedy otwierasz pampersa i zaczynasz przebierać
        maluch przypomina sobie, że coś tam jeszcze zostało i kontynuuje co zaczął...
        Nas z powodu posiadania córeczek ominęła przyjemność bycia obsikanym dokumentnie
        przez siusiaka, ale np mojemu siostrzeńcowi udało się podobno kiedyś obsikać
        siebie, tatę i ścianę za sobą smile) Żeby tego uniknąć wolę jednak przebierać w
        jednym miejscu, a nie latać z maluszkiem pod pachą do łazienki.
        Mokre chusteczki są super. Ale... przez pierwszy miesiąc przynajmniej istnieje
        możliwość robienia kupki po każdym karmieniu... nas nie było stać na tyle
        chusteczek więc robiliśmy tak. Trochę było ze szkoły rodzenia, trochę własnej
        inwencji. Przy obu córeczkach mieliśmy przewijak nakładany na łóżeczko, więc
        oczywiście go polecam smile) Ale może być to komoda, biurko, materacyk na własnym
        łóżku, w zależności od upodobań, przestrzeni i zawartości portfela.
        Do przewijania używaliśmy: termosu z wrzątkiem, drugiej butelki z zimną
        przegotowaną wodą; wacików kosmetycznych, miseczki na czystą wodę i miseczki na
        brudne waciki, żeby się nie pomylić. MOże to trochę kłopotliwe, ale na pewno
        tańsze niż chusteczki. Kiedy trzeba było przebrać malucha, wlewało się wrzątek
        do czystej miseczki (ja dla łatwiejszego zapamiętania która na co, np na wodę
        używałam jasnej miseczki, na brudne waciki ciemnej, tak mi się jakoś kojarzyło).
        POtem dolewało się zimnej, przegotowanej wody tak żeby nie parzyło i wacikami
        myło pupę itp. W miarę regulowania się sytuacji z kupkami przechodziliśmy na
        mokre chusteczki. Ale to oczywiście mój sposób, na pewno każda mama ma swój patent.

        Hell1, ja mam raczej body bawełniane, a śpioszki itp różne, cieńsze, grubsze.
        Może raczej frotte czy welur na śpiszki, ale bawełna na "bieliznę" (kaftaniki,
        czy body). Na razie jeśli chodzi o ubieranie mam taki plan:
        jako bielizna body z długim rękawkiem, może jakieś skarpetki cienkie, na to albo
        pajacyk albo komplet typu śpioszki i kaftanik.
        • hell1 Re: O przewijaniu, ubieraniu i moim ogonie:)) 07.10.04, 16:04
          Dziękuje dziewczyny. to od jutra wpadam w szał zakupów a właściwie to idę zaraz
          coś kupić.Z jednej strony fajnie takkupowaćtakmaleńkie ciuszkia z drugiej jest
          tyle tegow sklepachze nie wiadomo co kupić. Pozdrawiam.
          • tufinka Re: O przewijaniu, ubieraniu i moim ogonie:)) 07.10.04, 22:02
            Hej marzek, mój ogonek też się ma lepiejsmile Mam nadzieję, że juz nie powróci!

            Gardło jeszcze boli, ale ratuję się tantum verde i jakoś idzie wytrzymać. Dziś
            zrobiłam pierwszą turę dzidziusiowego praniasmile Nie sądziłam, że to może mi
            dostarczyć tyle przyjemności! Teraz cała dzidziusiowa pościel wisi na widoku i
            się suszy, a ja ciągle ją sobie oglądam i wobrażam wtulonego w nią maluszka.
            Coraz bardziej nie mogę doczekać się grudnia! Bąbelek nadal leży sobie w
            poprzek i chyba zacznę na wszelki wypadek czytać rozdziały o cesarce, bo jak
            narazie je omijałam.
            Pozdraiam serdecznie brzuchatkismile
            Tufinka
      • olka75 Re: GRUDZIEŃ 2004 07.10.04, 21:28
        Cześć!
        Widzę ,że przygotowania do przyjecia naszych maleństw na tym świecie ruszyły
        pełną parą. Mnie niestety omija jak na razie przyjemność urządzania kącika dla
        dzidzi i szykowania wyprawki, a to z racji tego, że jeszcze nie wiem gdzie
        bedziemy mieszkać od stycznia(lutego?). Mamy zamiar w końcu kupić mieszkanko,
        narazie wynajmujemy, słowem ''dokładamy do interesu'', nadeszła pora z tym
        skończyć!
        No tak, ale jak tu kupić w Warszawie przyzwoite trzypokojowe mieszkanie w
        przyzwoitej cenie??? Jest ciężko.

        Za to jedno wiem, nie rodze ani w Warszawie, ani w Poznaniu(poprzedni poród),
        tylko w moim rodzinnym miasteczku. Nie martwie sie już, kto zajmie sie moim
        synkiem gdy przyjdzie na mnie czas, bedzie pod opieką Babci. Pozatym pracuje
        tam kuzym i kuzynka mojego taty... Usłyszałam ''Przyjeżdzaj mała, krzywda sie
        ci tu nie stanie, obsłuzymy cie nalężycie i do tego zupełnie za darmo smile''
        Zupełnie ''za darmo'' może się nie udać bo jeżeli wszystko odbędzie sie jak
        chce natura to pewnie bedzie to poród rodzinny i ze znieczuleniem, więc zamknie
        sie to w kwocie około 500pln. Bardzo prawdopodobne, że bedzie to planowa
        cesarka, gdyż jest duże prawdopodobieństwo ,że poród siłami natury może źle
        skończyc sie dla maleństwa, tak jak stało sie to za pierwszym razem, a synek
        urodził sie z 2 punkcikami i z pomoca vaccum, poprostu horror. Wszystko bedzie
        zależało od wielkości dzieciaczka. To szpital powiatowy, oddział ginekologoczny
        ma bardzo dobrą opinie. Dwie porodówki w tym jedna sala do porodów rodzinnych,
        w sumie trzy łózka, no i sala do porodów w wodzie. Byłam, widziałam, wszystko
        wyglada napradę dobrze. Doszłam do wniosku, że rodzi sie w małych szpitalach,
        żadnych klinik itp. instytucji jak było za pierwszym razem (oczywiscie
        warunkiem jest zdrowe dziecko i ciąża bez tzw. zakłóceń).

        W Warszawie mieszkam 100m od Szpitala św.Zofii, a rodzę 400km na zachód, coż
        takie życie. Aczkolwiek chodze do tamtejszej poradni k.
        Jezeli nie zdąże przed wyjazdem to pewnie tam najpierw skieruje swe kroki, ale
        wiem, ze mogą być problemy z przyjeciem, jeżeli wczesniej nie opłaci się
        położnej, o cenniku usług nie wspomnę...
        W najgorszym razie urodzę w pociągu, a córeczka dostanie od PKP darmowy bilet
        na przejazdy IC smile.

        A propos czestotliwosci wizyt u ginekologa to ja mając doświadczenie z
        poprzednia ciąża, gdzie wydeptywałam ścieżki co 4, 3 a na końcu 2 tyggodnie,
        tym razem wyznaje zasade, ze nie ma co przesadzać i jutro idę na 5tą wizytę od
        początku ciąży. Mam zamiar przejść się jeszcze ze 2 razy do końca listopada.
        Oczywiście wyznaje zasadę, że jak sie dzieje coś złego lub mnie coś niepokoi to
        uderzam jak w dym. Nie mam na myśli oczywiscie ciąż zagrożonych, z problemami,
        gdzie częste wizyty są koniecznością.

        Pozdrawiam wszystkie grudniowe mamuśki, życze cierpliwóści w ''oczekiwaniu''na
        nasze cudeńka. Ach! Chciałoby się już mieć maleństwo w ramionach, a tu jeszcze
        2 miesiące...
        Ola
    • anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 - sorry, mam doła :-((( 08.10.04, 12:36
      Witajcie .

      Coś mam dziś kiepski dzień. Wzięłam się za segregowanie i pranie reszty ubranek
      dla bobaska no i stwierdziłam, że przestało mnie to bawić. Wczesniej z zapałem
      wyciągałam te malusie rzeczy, ogladałam, z radościa prałam prasowałam a teraz
      mi przeszło. Ogólnie im bliżej porodu tym bardziej mnie drażnią te wszystkie
      przygotowania. Żałuję, że nie zrobiłam wszystkiego wtedy, gdy miałam mnóstwo
      zapału i sprawiało mi to radość.

      O maleństwie myślę, brzunio głaszczę, rozmawiam sobie z kruszynką, tęsknię za
      nią. To się nie zmieniło. Ale ta frustracja może wynika z tego, ze coraz gorzej
      śpię (od półtora tygodnia coraz gorzej zasypiam, wstaję znów w nocy do toalety,
      brzuch mi ciązy - znów urósł - tym razem wszerz, no i mamy małe kłopoty
      finansowe). Tak mi się wszystko nakłada i nie mogę sobie z tym poradzić. Mąż
      cały dzień w pracy, wraca późno i zmęczony, ja sama w domu siedzę i robię
      przemeblowanie, piorę, sprzątam, gotuję, dzieci zawożę i odbieram z
      przedszkola. I chyba ogólnie mnie naszedł dół i mam wszystkiego dość.
      Idę sobie, może pójde na spacer, ale przynajmniej przestane Wam smęcić.

      Papatki anuś
    • opieniek1 do dziewczyn po cesarce 08.10.04, 14:09
      szczególnie do Marzenki, która jest po dwóch cesarkach, mam pytanie. Jak to
      jest z rozchodzeniem się rany? I z prawdopodobieństwem pęknięcia? Mam bóle w
      dole brzucha, takie trochę kłucie. Myślałam, że szyjka się jeszcze skróciła,
      tymczasem pani doktor po badaniu stwerdziła, że to raczej rana boli. Dowaliła
      więcej fenoterolu, żeby rozkurczyć macicę i żeby rana się nie rozchodziła.
      Powiedziała, że jest duże prawdopodobieństwo, że znowu zrobią mi cc ( fajnie by
      było), ale trzeba dać dziecku szansę na normalny poród. W związku z tym ona
      mnie bardzo prosi, żebym nie rodziła na Żelaznej, bo oni tam baaardzo zwlekają
      z cesarką. A prawdopodobnie i tak się na tym skończy.
      No i jestem w kropce. Nie wiem, co dalej. Wszystko mi się zawaliło, cały
      misterny plan wziął w łeb. Rzeczywiście szkoda mi kasy na położną, skoro i tak
      wyląduję na stole. Dopadła mnie deprecha. W środę idę oglądać szpital na
      Czerniakowskiej, tyle się o nim złego naczytałam. Ale zobaczyć można. Jestem
      rozbita, wyniki mam złe, do stosu tabletek dołączyło żelazo. Zajadam się
      buraczkami.
      Napiszcie jak było u Was z rozchodzeniem się rany, proszę,
      • neti912 Re: do dziewczyn po cesarce - do Opieniek 08.10.04, 15:33
        Aniu, ja też od wielu osób słyszałam, że w szpitalu na Żelaznej można rodzić tylko w dwóch przypadkach: 1) gdy urodzisz naturalnie bez żadnych problemów (czego oczywiście z góry nikt nie jest w stanie przewidzieć) i gdy masz z góry umówiony termin na cc.
        Natomiast gdy podczas porodu naturalnego pojawiają się jakieś problemy, to baaaaardzo długo zwlekają z podjęciem decyzji o cc. Mojej koleżanki ciotka pracuje w Instytucie Matki i Dziecka i twierdzi, że najwięcej dzieci z uszkodzeniami podczas porodu trafia własnie z Żelaznej.
        Dlatego ja wybrałam szpital bielański. Po pierwsze tam pracuje mój lekarz, po drugie oni szybko podejmują decyzję o cc. A jesli jeszcze trafisz do mojego lekarza pod nóz, to masz niemal zagwarantowane, że rana będzie goiła się bardzo szybko i będzie mało widoczna. Ten lekarz ma niesamowitą intuicję. Mogę go polecić z czystym sumieniem, gdyż 5 czy 6 moich koleżanek u niego rodziło (większość przez cc) i każda była bardzo zadowolona.
        Ponadto porodówka i oddział położniczy są właśnie w remoncie (remont ma się skończyć 15.XI - mam nadzieję, że dotrzymają terminu)i z tego co wiem, na każdej sali będą leżały tylko dwie mamy, a nie 3 czy 4. Dla mnie jest to b. ważne. Ponadto opłacenie własnej położnej jest o wiele tańsze niż w innych szpitalach. Przed remontem z tego co wiem położne brały za to 300 zł. Może po remoncie ceny się zmienią, ale nie przypuszczam, aby miała to być drastyczna podwyżka. Gdybyś była zainteresowana dokadnymi danymi odnośnie lekarza, to służę pomocą.

        Pozdrawiam, A.
        • opieniek1 Re: do dziewczyn po cesarce - do neti912 09.10.04, 09:54
          dzięki za odpowiedź. wiem, jak jest z cc na Żelaznej, u mnie czekali do
          ostatniej chwili- 11 godzin. Trochę jestem teraz w kropce i nie wiem, co dalej.
          Skoro mówisz, że w bielańskim tak fajnie, to poproszę namiary na tego lekarza.
          opieniek1@gazeta.pl Moja najlepsza przyjaciółka jest lekarzem w bielańskim,
          niestety nie na położnictwie. Może podpytam jak tam jest.I zwiedzę sobie po
          remoncie.Pozdrawiam
    • neti912 Re: GRUDZIEŃ 2004 08.10.04, 14:41
      Witam wszystkie grudniowe (i nie tylko)Mamusie big_grin

      Przez ostatnie 3 dni czytałam Wasze posty z ostatnich kilku miesięcy. Muszę przyznać, że jesteście kopalnią wiedzy. Zwłaszacza wyprawką zwaliłyście mnie z nóg. Jestem pełna podziwu dla autorek wyprawki i pełna wdzięczności.

      Jeśli nie macie nic przeciwko temu, to ja chętnie dołączę się do Waszej listy. Mam na imię Aneta, w listopadzie skończę 29 lat, po raz pierwszy w życiu zostane Mamą. Zarówno wg OM, jak i USG termin porodu wypada na 27.XII. Zostaniemy rodzicami śliczniutkiej dziewczynki o imieniu Klaudia. O ile remont szpitala się nie przedłuży, to będę rodziła w Szpitalu Bielańskim w W-wie, bo tam pracuje nasz super lekarz, do którego mogę dzwonić w dzień i w nocy i z którym znamy się już tak dobrze, że jesteśmy na Ty.

      Jutro po raz pierwszy będziemy uczestniczyli w zajęciach Szkoły Rodzenia. Zajęcia prowadzi doświadczona, ale sympatyczna i młoda położna pracująca w prywatnym gabinecie mojego gina. To co mi się spodobało, to ona przygotowuje nas na to, co się będzie działo z nami zaraz po porodzie, opowie o problemach z laktacją, o pielęgnacji maluszka i dowiemy się, na co w rozwoju maleństwa powinniśmy zwrócić uwagę przez pierwsze tygodnie i miesiące. Z tego co wiem, większość szkół przygotowuje do samego porodu, a mało uwagi poświęca na ww punkty programu. Ja uważam, że poród to żadna filozofia, i tak personel pomaga,natomiast nie pomoże nam za wiele w domu.

      Co do moich wymiarów, to przytyłam już 10 kg, obwód brzuszka wynosi 98 cm. Co prawda te 10 kg nie wiem gdzie sie schowało, bo ich za bardzo nie widać, wszyscy znajomi mówią, że szczupło i ładnie wyglądam. Mąż od czasu do czasu nazywa mnie grubą, ale nie jest mi przykro z tego powodu, bo wiem, że to tak z miłości smile

      Moje maleństwo (odpukać) rozwija sie prawidłowo. 27.IX ważyła 1058 gr. Bardzo lubi kopać mamusię w brzuszek, zwłaszcza między 1 a 2 w nocy (akurat jak mamusia kładzie sie do łóżka), natomiast spi tak samo długo (czyli do 9-10 rano).

      Co do dolegliwości ciążowych, to najbardziej doskwierają mi skurcze łydek (ostatnio dostałam nawet skurczu barku), bóle bioder (na szczęście nie każdej nocy, bo tylko wtedy one sie pojawiają) i zgaga (od czasu do czasu). Skurcze macicy miałam w 4-5 miesiącu, dlatego z Duphastonu przeszłam na Isoptin i Fenoterol (biorę od początku sierpnia) i od tej pory nie pamietam, abym miała jakiś skurcz. Czuję sie po tych lekach bardzo dobrze. Martwią mnie dość obfite upławy, które niekiedy pojawiają się na bieliźnie, ale najczęściej dają o sobie znać podczas oddawania moczu. Kiedys były barwy białej, teraz są kremowe. Czy Wy też tak macie?

      Co do wyprawki, to ja mam na razie troszkę nowych ubranek, w tym śliczny kombinezonik na zimę od 0 do 3-4 mies i parę kocyków, przescieradeł i pościeli od znajomej. Najchętniej skompletowałabym już wszystko, ale mój kochany mąż uważa, że mamy jeszcze na to sporo czasu. Co prawda, jak mu trochę poopowiadałam o Waszych postach i przeczytał Wasze porady odnośnie wyprawki, to sie przeraził i stwierdził, że po 10.X trzeba będzie pojechac na zakupy smile Dzięki Wam za to! big_grin Co do materacyka do łóżeczka i samej pościeli, to znalazłam stronę polskiego producenta - firmę Amy. Wyobraźcie sobie, że na samym materacyku można zaoszczędzić ok. 80-90 zł zamawiając przez internet. A do tego dochodzi bielizna pościelowa, śpiworek, ochraniacz, ewentualnie rożek i przybornik wraz z szafką na pieluchy do powieszenia na łóżeczko. Wyliczyłam, że kupując wszystkie rzeczy, które planuję zakupić przez internet zapłacę ok 392 zł, natomiast w warszawskich sklepach zostawiłabym kase rzędu 500-600 zl. Róznica jest spora, prawda? Dla zainteresowanych podaję stronę: www.amy.com.pl. Jest tam Pani Agnieszka do kontaktu z klientami, która bardzo cierpliwie i rzetelnie odpowiada na pytania przyszłych mam. Mailowałam z nią parę dni, aż w końcu zrozumiałam, co do czego służy, co lepiej wybrać. Zresztą p. Agnieszka sama jest młodą mamą, więc wie co mówi big_grin

      Uff, już pewnie Was zanudziałam. Kończę więc i gorąco Was wszystkie pozdrawiam.

      Aneta

      PS. Czy jest może wsród Was jakaś mama (może sie jeszcze ukrywa), która również zamierza rodzić w bielańskim?
      • marzek2 Odnośnie rozchodzenia się rany po cc 08.10.04, 15:32

        • marzek2 Re: Odnośnie rozchodzenia się rany po cc 08.10.04, 15:38
          Sorki pośpieszyłam się nieco smile)
          Cóż opieniek, jako kobieta pod dwóch cc w końcu zaczełam myśleć o ranie nie
          tylko jako w kategoriach tego cienkiego różowego paska w okolicy bikini, którego
          obecnie nie widzę... więc nawet nie wiem, czy jakoś się rozciągnął itp. Ale
          ważniejsza jest przecież ta blizna, której nie widzimy - i tu zaczyna się moja
          niewiedza niestety... Też ostatnio mi się wydawało, że "coś" mnie kłuje, po
          Twoim poście zastanawiam się, czy to aby nie blizna właśnie. We wtorek idę do
          ginki, muszę to dopisać do mojej listy pytań, wiem, że kiedyś zahaczałam ją o
          ryzyko rozejścia się blizny, ale powiedziała wtedy, że właśnie by tego uniknąć
          zrobimy cięcie wcześniej żeby - jak określiła - "macica nie podjęła czynności
          skurczowych" czyli nie dopuścić do rozpoczęcia się regularnej akcji porodowej. O
          ile wiem, obecnie wskazania do pierwszego cc nie utrzymują się (to znaczy np
          teraz jest dobre położenie dziecka itp) to lekarza dążą do drugiego porodu
          naturalnego. Ja też za drugim razem miałam nadzieję na naturalny, ale inna
          okulistka przy kolejnej konsultacji jednak zaleciła cc. Teraz po dwóch cc już
          nie mam wyboru, zbyt duże ryzyko pęknięcia macicy, poza tym oczy nadal mam chore.
      • iwoku Do Neti912 08.10.04, 15:35
        Witaj!
        Bardzo się cieszymy,że jesteś z nami!
        • neti912 Re: Do Neti912 08.10.04, 15:37
          Witaj Iwoku (i nie tylko), ja też się cieszę, że na Was trafiłam smile

          Buziaki, A.
          • marzek2 Re: Do Neti912 08.10.04, 15:40
            A ja za każdym razem wklejania naszej listy myślę sobie "no nie, chyba tym razem
            nikt już się nie dopisze" smile)) chyba nawet jak będziemy już rodzić, to ktoś się
            jeszcze ujawni smile) Witaj więc Neti na naszej długaśnej liście, jak tak dalej
            pójdzie to może dobijemy do setki jeszcze smile))
            A męża popędź, ja też teraz widzę, że lepiej kupować wcześniej, bo im większy
            brzuch tym bardziej "duch ochoczy, ale ciało mdłe" smile))
            • neti912 Re: Do Neti912- do Marzek 08.10.04, 15:53
              Wydaje mi się, że jest sporo osób, które jeszcze nie wiedzą, że jest takie forum. Mi się udało trafić na Was, bo znalazłam info od Fenki (o wielkie dzięki Ci za to Fenka) na forum Ciąża i Poród, że pod "Grudzień 2004" na forum w Oczekiwaniu można znaleźć dużo świetnych porad.

              Co do zakupów, to muszę mojego męża pogonić. Ponieważ dobrze się czuję, jemu wydaje się, że tak będzie aż do dnia porodu. W końcu jak się okaże, że muszę leżeć i nie mogę robić zakupów, to przyzna mi rację. Szkoda tylko, że tak późno, bo sama chciałabym porobić zakupy (oczywiście przy jego boku, ale tylko te większe, typu wózek, łóżeczko, itp, bo przy ubrankach nawysłuchiwałabym się, że to nie potrzebne, a to za dużo, a to znowu coś tam smile)Ech, ci panowie...Bardzo kochani, ale niektóre sprawy tak ciężko im zrozumieć..... smile
            • sobeautyfull W co się ubrać jesienią? 08.10.04, 16:18
              Dziewczyny !
              Jak to z Wami jest , kupujecie jakąś ciępłą kurtkę lub płaszcz na listopad?Nie
              specjalnie mi się uśmiecha kupować cokolwiek na jeden miesiąć. Mierzyłam stare
              zimowe kurtki i w nic się nie mieszczę. A może nie będzie tak zimno i
              wystarxczy ciepła bluza?
              • neti912 Re: W co się ubrać jesienią? 08.10.04, 16:46
                Jak na razie to nie muszę zaopatrywać się w ciepłe płaszcze, czy kurtki, bo na szczęście jeszcze się w nie mieszczę. Płaszcz zawsze był trochę luźniejszy, tak, że mogłam ubrać się na cebulkę, łącznie z marynarką, więc do końca ciąży mam nadzieję, że mi on wystarczy. W kurtkę zimową mogę się nie zmieścić do końca ciąży, a szkoda, bo jest o wiele cieplejsza niż płaszcz i ma kaptur (nie znoszę nosić czapek, dlatego nie mam żadnej). Ale przypuszczam, że gdyby doszło do tego, że jestem za duża do tych ubrań, to wybiorę się do sklepu z używanymi ciuchami i tam kupię coś ciepłego. W końcu na parę tygodni, czy miesięcy nie opłaca się wydawać kasy. Wolę tę kasę odłożyć i kupić cos maleństwu, ewentualnie sobie coś szałowego po porodzie (bo w końcu należy sie nam extra, fajny ciuch, prawda?)
      • patunia79 Re: Do Netii- szpital bielański 08.10.04, 20:41
        Hej Neti, moze nie jestem 100% grudniówką bo wg USG najwcześniejszy termin mam
        na 03.01.2005, ale też zamierzam rodzic w szpitalu bielańskim, i też mam
        stamtąd lekarza, może się spotkamy jak ja się pospieszę lub ty
        przeterminujesz wink)
        jak Twój lekarz się nazywa, bo moze to ten sam wink)
        Aha i gdzie jest ta szkoła rodzenia, bo też poważnie o tym myślę, a słyszałam
        że istnieje taka koło szpitala, pozdrawiam.
        • neti912 Re: Do Netii- szpital bielański - do Patunii 09.10.04, 16:16
          Cześć, cieszę się, że odezwał się ktoś, kto chce też rodzić w bielańskim smile Bardzo chciałabym przetrzymać i rodzić już w styczniu, zobaczymy co się da zrobić smile

          Mój lekarz ma prywatną przychodnię w Pruszkowie i nazywa się dr. Witold Rogiewicz. Zajęcia w szkole rodzenia odbywają się również w Pruszkowie. Ale uważam, że warto tam dojeżdzać z W-wy, zwłaszcza, że jeśli nie ma korków, to z Czerniakowskiej jesteśmy w stanie tam dojechac samochodem w ciągu 20-25 min. Dzisiaj byłam na pierwszych zajęciach, jestem z nich bardzo zadowolona.

          Co do Szkoły Rodzenia przy szpitalu bielańskim, to nie jestem pewna, czy w czasie remontu odbywają się zajęcia. Ale mam dobrą wiadomość. Jak na razie nie ma przesunięcia terminu oddania szpitala po remoncie, nadal sztywno trzymają się daty 15.XI. Z tego co się dziś dowiedziałam, dzieci od początku będą leżały razem z mamami na sali (oczywiście będą pielęgniarki noworodkowe do pomocy), więc będziemy się mogły nacieszyć maleństwami. Będą nowe łóżka do rodzenia, nie takie zwykłe, jak do tej pory, tylko takie, na których będzie można przyjąć wygodne dla rodzącej pozycje. To chyba tyle z nowinek smile

          Pozdrawiam serdecznie,
          Aneta i Klaudia (28 t.c.)
          • opieniek1 Re: Do Netii- szpital bielański - do Patunii 09.10.04, 16:21
            nie jestem co prawda patunią, ale mam pytankosmile czy ten lekarz nie przyjmuje
            gdzieś w Warszawie? do Pruszkowa się najeździłam, moja firma ma tam filię, więc
            wiem, że czasami korki olbrzymie.
            • neti912 Re: Do Netii- szpital bielański - do Patunii 09.10.04, 16:54
              Niestety, dr Rogiewicz przyjmuje tylko w Pruszkowie. Być może przyjmuje też w szpitalu, ale teraz podczas remontu, chyba żaden lekarz z ginekologii nie ma dyżurów. Jeśli ktoś będzie chciał na niego konkretne dane to piszcie na mojego maila: neti@sasiedzi.pl (e-mail będzie działał dopiero od poniedziałku, bo musiałam na jakiś czas zablokowac konto, gdyż codziennie otrzymywałam ok. 30 e-maili ze spamem z zagranicy).
              Co do korków, to da sie przeżyć, dojazd tam w dni powszednie zajmuje nam max 40 min, ponadto, można umówić sie na 20:00 i wtedy nie jest tak strasznie z dojazdem.

              Pozdrawiam smile
              Aneta
              • patunia79 Re: Do Netii- szpital bielański - do Patunii 10.10.04, 20:46
                Więc napewno to nie ten sam lekarz, bo mnie prowadzi dr. J. Jędra, on przyjmuje
                w Raszynie więc przeciwny kierunek, ale też jest super lekarz. Muszę pomyśleć o
                tej szkole i pogadać z mężem, no i fajne masz te nowinki o szpitalu, trochę
                luksusu na porodówce nie zaszkodzi wink)
                Pozdrawiam i do zobaczenia (może).
                • neti912 Re: Do Netii- szpital bielański - do Patunii 11.10.04, 11:29
                  Patunia, jeśli rzeczywiście chcesz się zapisać do tej konkretnej Szkoły Rodzenia, to szybko podejmuj decyzję. W tę sobotę były pierwsze zajęcia, jedna para nie pojawiła się, może mgłabyś wskoczyć na jej miejsce (max w zajęciach uczestniczą 3-4 pary, więc jest bardzo kameralnie). Nie wiem kiedy teraz Ala zdecyduje się rozpocząć nowy kurs. Podaję Ci stronę tego mojego lekarza: www.rogiewicz.com. Od razu pokażą się namiary na nich. Niestety, nie można na razie zdobyć więcej informacji, gdyż im się coś powaliło na stronie, ale telefon i adres są podane. Za 8 spotkań płaci się 300 zł. Zajęcia odbywają się w weekendy.
                  Aha, i jeszcze jedno. Jeśli nastawiasz się na ćwiczenia gimnastyczne, to się zawiedziesz. Ala wychodzi z założenia, że jeśli ktoś nie ćwiczył przed ciążą, to teraz tylko sobie nimi zaszkodzi (mnie osobiście to odpowiada). Uczy natomiast naszych partnerów wykonywania masażu pleców, takiego który nie zaszkodzi a bardzo pomaga (prawie sie pospałyśmy na zajęciach smile tak nam było dobrze). Bardzo dużo będzie poświęcone temu, co się z nami dzieje po porodzie, o naszej i partnera psychice, będzie o pielęgnacji noworodka i z czego się najbardziej cieszę, przyjdzie na zajęcia pediatra neonatolog i fizjoterapeuta. Być może jeszcze ktoś będzie gościł. Fizjoterapueuta opowie nam o metodach wczesnego wykrywania zaburzeń neurorozwoju u dzieci. Oczywiście będzie też o laktacji.

                  Życzę powodzenia i kto wie, może do zobaczenia big_grin

                  Aneta i Klaudia (29 t.c.)
    • neti912 sposób na przeziębienia 08.10.04, 17:05
      Kochane, widzę, że narzekacie na przeziębienia swoje i swoich pociech. Mam dobry, sprawdzony na sobie i mężu naturalny sposób obrony przeciw przeziębieniu.

      Kupcie żurawinę (naturalną, w owocach, można dostać na różnych bazarkach, w W-wie m.in. na bazarku przy Wałbrzyskiej, w zeszłym roku 1 kg kosztował 18 zł) i cukier. I to wszystkie składniki. Bierze się 1:1, tzn. 1/2 kg żurawiny i 1/2 kg cukru, to sie miksuje i wstawia do lodówki. Dorośli powinni jeść po 1 łyżce stołowej, rano i wieczorem, po jedzeniu. Nie wiem, jak te dawki mają się do małych dzieci (pewnie 1 łyżeczkę do herbaty 2xdziennie), ale nie wiem od którego roku życia coś takiego można podawać.

      Zażywaliśmy żurawinę w zeszłym roku od połowy października do końca stycznia i ani razu nie złapało nas żadne choróbsko. Po odstawieniu żurawiny, po 2 tyg bylismy już chorzy.

      To co najcenniejsze w tej żurawinie, to bardzo duża ilość Vit C, która bardzo dobrze jest przyswajalna przez organizm. Ponadto radze ograniczyć w zimie spożywania przede wszystkim jasnego pieczywa, ziemniaków, makaronów, bo one wypłukują Vit C z organizmu. Wiem to wszystko od irydologa.

      Życzę smacznego.

      PS. Jeśli uważacie, że w smaku jest żurawina zbyt cierpka, to spokojnie możecie dosypać więcej cukru. Ponieważ ja nie przepadam za słodkościami, te proporcje bardzo mi odpowiadają.
      • marzek2 Re: sposób na przeziębienia + takie tam... 08.10.04, 17:21
        Hmmm ciekawe co piszesz neti, muszę tylko wyczaić gdzie w Krakowie można dostać
        żurawinę w takiej postaci. I zaserwować to dziewczynkom koniecznie, bo to one
        najwięcej chorują.

        Jeśli chodzi i moje ubieranie się, to na razie pogoda łaskawa i jakoś mieszczę
        się w moją bluzę polarową. Pamiętam, że przy Mice (Dominice) chodziłam w niej
        przez prawie cały ostatni trymestr, który wypadł właśnie na zimę, bo rodziłam na
        początku marca. Teraz jednak mam większy brzuch, nie wiem, czy wystarczy do
        końca... W najgorszym razie chyba będe robić z siebie jeszcze większą kulkę, to
        znaczy ubierać się na cebulkę, na szyję jakiś duży szal itp... Ale pomysł z
        kupieniem czegoś na ciuchach uważam za jak najbardziej trafiony, faktycznie po
        co wydawać kupę forsy na coś, co za miesiąc będzie na nas wisiało jak worek.

        Uknułam wczoraj teorię spisku pod tytułem "a może to jednak chłopak" ze
        zdumieniem oglądając mój owłosiony brzuch... no może nie tak bardzo, ale ciemny
        meszek jest ewidentny, pamiętam że na początku ciąży zaczęłam się martwić, gdy
        niespodziewanie linia owłosienia zaczęła się przesuwać z wzgórka łonowego w
        kierunku pępka... Cóż teraz mam meszek wysoko nad pępkiem, ciekawe, że wygląda
        to tak, jakby to moja macica była właśnie tak "ozdobiona" od drugiej strony bo
        linia tego zgadza się jakby z wielkością macicy. Więc wszystko przede mną, bo
        jeszcze się powiększy smile) Nie pamiętam, żebym miała takie ozdoby z
        dziewczynkami, ale chyba herotilapia pisała coś kiedyś o tym, a ona ma
        dziewczynkę (albo się mylę). Jakieś hormony to pewnie są, tylko czy męskie?
        Cóż być może we wtorek zobaczymy podczas wizyty u ginki coś konkretnego smile)
        Ciuszki mam w końcu posegregowane, większe poszły do szafy, mniejsze stoją w
        wielkim worze w rogu pokoju, czuję się spokojniejsza, bo jakby co, to mąż będzie
        przynajmniej wiedział, co prasować smile)

        Dziewczyny, czy czujecie gdzieś pupkę dzidzi? Bo mnie czasami wyrasta taka
        śmieszna góreczka po prawej stronie powyżej pępka, tak wyraźnie odczuwam
        twardość tego miejsca, super sprawa. A dzidziuś najwięcej czadu daje wtedy, gdy
        czuję "silną ojcowską dłoń" na sobie, jeździ wtedy kończynami po ścianie macicy
        chyba, mąż się śmieje, a mnie i straszno i dziwno smile)

        Dobra kończę bo przy piątku po południu to staramy się z dziewczynami
        sprzątać... To znaczy ja sprzątam, Mika przeszkadza a Zuzia metodycznie,
        dokładnie czyści przez cały czas wilgotną szmatką każdą deskę w ich łóżku
        piętrowym...
        • fenka DOBRA RADA 09.10.04, 13:31
          Dziewczyny Kochane,
          "odkryłam" na edziecku fajne forum "ezakupy" (nie mylić ze sklepikiem), gdzie
          można poczytać np. o "hitach i kitach z naszych sklepach" lub np. poprosić o
          radę co do konkretnej rzeczy - normalnie kopalnia wiedzy!!! Zajrzyjcie tam
          koniecznie.

          Byłam w końcu w tej hurtowni w Zielonce - jest tam dosłownie WSZYSTKO, a ceny
          chyba "normalne" tzn. nie powalają ani nie porażają wink Ale ja nie miałam
          nastroju na zakupy i nie kupiłam nawet śliniaczka. Aktualnie głowę mam zawaloną
          tematem wózka dla malucha.

          Marzenko,
          mi się czasem wybrzusza (wypupia? wygłowia?) coś okrąglutkiego, ale nie mam
          pojęcia, czy to łebek czy pośladki... w każdym razie mam z tego ogromną radość!

          Do Neti:
          bardzo się cieszę, że zajrzałaś do nas i jak widzę - fantastycznie zadomowiłaś.
          Jak widzę sporo nas łączy - imiona, termin, wiek (u mnie już 28, ale cicho sza,
          mam nadzieję, że Marzek się nie doczyta wink), mieszkam pod Warszawą.

          Ciekawe, czy ktoś jeszcze zdobędzie się na przeczytanie całego naszego wątku...
          Może go sobie wydrukuję w styczniu na pamiątkę?

          A tak w ogóle to czuję się fenomenalnie, nic mnie nie boli (z wyjątkiem tej
          nieszczęsnej kości łonowej, na którą się obraziłam i przestałam zwracać uwagę).
          Brzuch chyba rośnie wink) ale jakoś nie przeszkadza, nie sądziłam, że tak miło
          będę się czuć z tymi dodatkowymi kilogramami (aczkolwiek wolę nie sprawdzać,
          ile ich dokładnie jest, o błoga niewiedzo...)
    • lucyna.p Re: GRUDZIEŃ 2004 09.10.04, 15:46
      Dziewczyny, jako ze będę debiutującą mamą, mam problem. kompletnie nie wiem
      jaki kupić rozmiar kombinezonu na zimę 62 czy 68?może sie okazac ze synus
      wyrosnie w ciągu jedengo sezonu z 62 czy raczej to niemożliwe? nie mam pojęcia
      co z tym fantem zrobić. pozdrawiam i dziękuje za wszelkie info.
      • opieniek1 Re: GRUDZIEŃ 2004 09.10.04, 16:17
        ja kupiłam kombinezon 68 cm, mimo, że moje dziecko będzie pewnie małe. Jak
        założę mu coś pod spód, będzie miało/a jeszcze możliwość swobodnego fikania. I
        mam nadzieję, że starczy do wiosny.
      • aluc Re: GRUDZIEŃ 2004 09.10.04, 16:18
        możliwe, że wyrośnie, zwłaszcza, że rozmiar rozmiarowi nierówny, możliwe też,
        że w 62 będzie się topił i nie zdąży wyrosnąć smile)
        my z wszelkimi zakupami ubraniowymi czekamy do usg w 36 tygodniu, bo przeczucie
        jakieś nam mówi, że mały będzie klockiem, na szczęście mamy sporo ciuchów po
        starszym bracie, ale kombinezon akurat jeszcze nas czeka
        no i akurat po kombinezon to możesz tatusia wysłać już po narodzinach, może się
        załapiesz na poświąteczną wyprzedaż wink
        • roxi_hart Re: prawie jak "Obcy":) 09.10.04, 20:57
          Dzis po obiedzie polozylam sie chwile na boku i zauwazylam ze az brzuch sie podnosil od kopniaczkow. Moj maz pobiegl po kamere i nagral-niesamowity widok! Stwierdzil ze ma w naturalny sposob to nad czym w "Obcym" pracowal sztab ludzismile Filmik ma pare sekund ale robi wrazenie. Filmujcie swoje brzuszki w miare mozliwosci!
          Ania i Lenka (32tc)
      • fenka Re: GRUDZIEŃ 2004 10.10.04, 10:43
        Na "ezakupach" w "Porozmawiajmy" jest wątek na temat kombinezonu dla
        grudniowego malucha - większość opinii za r.62. Zajrzyj tam wink
    • martolina77 Nowa na forum: GRUDZIEŃ 2004 10.10.04, 13:24
      W koncu jest jakis wątek w którym można znaleźć wszystko.
      Ale zacznę od siebie: Marta, lat 27 z tłuczącym się w brzuchu Antkiem, który
      planowo ma się pojawić na świecie 23 grudnia w Warszawie, jeżeli się uda w
      szpitalu na Inflanckiej.
      Chodzimy z Antkowym tatkiem do przyszpitalnej szkoly rodzenia i planujemy
      rodzic razem (jezeli mąż nie ucieknie wink))
      Szaleństwo ciuszkowe już się zaczęło: mam ich trochę po siostrzeńcach i kupione
      od koleżanki z pracy. Sama słodycz. Pierwsza partia wyprana i wyprasowana.
      Czekam na nastepną wenę działania, aby się zabrać za resztę. Teraz z
      niecierpliwością czekam na zamówione przez internet łóżeczko, materacyk,
      wanienkę i inne gadżety. W poniedziałek kurier ma nam je tutaj dostarczyc! Fiu,
      fiu...
      Miałam trochę problemów z lekarzem (siedzi w areszcie za łapówki - ponoć cc
      kosztuje 2000) ale juz mam nową ginkę w Luxmedzie, rzeczowa i konkretna. Na
      dzień dobry wysłała mnie do poradni cukrzycowej, gdzie zostałam zaopatrzona w
      glukomentr i listę jedzeniową: co mogę i czego nie!
      Taki skrót.
      Jak tylko wbiję się w te wszystkie porady, dołączę do dyskusji.
      Pozdrawiam wszystkie Mamusie!
      • anusiamamusia Re: Nowa na forum: GRUDZIEŃ 2004 10.10.04, 21:48
        Witaj Martolina. Miło jest znaleźć wreszcie kogoś, kto tez planuje rodzić na
        Inflanckiej. Rodziłam tam juz 2 razy, to będzie mój trzeci smile
        Może spotkamy się na porodowce smile Ja mam termin na 25.12. (na liście jest
        27.12, bo już mi się nie chce zmieniać wink i tak zawsze rodziłam po terminie ).
        Pozdrawiam anuś
        • martolina77 Re: Nowa na forum: GRUDZIEŃ 2004 10.10.04, 22:49
          AnusiaMamusia! Ładnie brzmi.
          Do miłego zobaczenia na oddziale! Oby tak bylo! Nie wiem jak to ze mną będzie
          gdyż to będzie pierworodny... a jeszcze mam cukrzyce i ponoc nie pozwalają
          przenosić, bo dzidziuś może się okazać gigantem.
          Na inflancką zdecydowałam sie z prostej przyczyny: mamy tam najlepszy dojazd z
          Białołęki (no moze lepszy jest tylko na bródno) i poza tym, jestem w szkole
          rodzenia prowadzonej przez położne z tego szpitala (Beata Szol).
          Może choć miniemy się w sali poporodowej??? smile))
          Pozdrawiam gorąco i zmykam bo muszę ukuć paluszek żeby zbadać ile glukozy
          wchłonęłam po kolacji...
      • aguszak Witaj Martolina :) 11.10.04, 15:39
        Ja też należę do luxmedowskich pacjentek - dr Chmielewski na Szernera.
        Witaj, pisz, radź się i radź nam smile))
        Pozdrowionka
    • kuczynska78 Re: GRUDZIEŃ 2004-zakupy w internecie 10.10.04, 14:32
      hej!
      przed chwila obejrzałam propozycje katoalogu bonprix. podaje adres strony
      www.bonprix.pl. Okazuję się, że ma kilka bardzo dobrych propozycji dla
      maluszków, np. kombinezon zimowy za 39 zł !!!, fajny komplet- body, pajac i
      śliniak za 29 zł , komplet 2 szt. body za 25 zł. Ja tam wczesniej juz kupowałam
      i wiem, że te rzeczy mają dobra jakość, dlatego je polecam. Chyba sama się
      skuszę na małe co nieco smile.Mam nadzieje, że komus pomoże ta wiadomość w
      zakupach. Pozdrawiam Aga
      P.S. Najlepiej chyba zamawiać przez telefon, to najszybsza forma, ale przez net
      też jest ok.
      • kuczynska78 Re: GRUDZIEŃ 2004-zakupy w internecie 10.10.04, 17:34
        Hej!
        To jeszcze raz ja. Właśnie się skusiłam na małe zakupy w bonprixie, zamowiłam
        komplet dla malucha-body, pajac, śliniak za 29 zł oraz koszule dla kobiet w
        ciąży i karmiacych za 35 zł. Jakoś w Szczecinie nie mogłam na nic fajnego
        trafić, a ta przypadła mi do gustu smile
        Pozdrawiam Aga
        • malaika7 Re: GRUDZIEŃ 2004-do kuczyńska78 11.10.04, 10:05
          Hej! Tez jesteś ze Szczecina? Wybrałaś juz szpital, w którym chcesz urodzić? Mi
          ten dylemat spędza sen z powiek. A w Szczecinie to faktycznie nic ciekawego,
          jeśli chodzi o ubrania ciążowe, dla dzieci zresztą też. Ja jestem z Poznania i
          tam kupuje. Pozdrawiam Ciebie i maluszka smile
          • kuczynska78 Re: GRUDZIEŃ 2004-do kuczyńska78 11.10.04, 10:22
            Hej!
            Tak, jestem ze Szczecina. Będę rodzić w Zdrojach. Starszą córkę tam też
            rodziłam, pobyt wspominam miło, opiekę też. Wtedy też w tym szpitalu
            uczestniczyłam w szkole rodzenia.
            Jeśli chodzi o ubrania ciążowe to ja zadowolona jestem ze sklepu '9 miesięcy',
            na Bogusława. osttanio kupilam tam świetną czarną, sztruksową spódniczkę,
            regulowaną na takie zamki, że jeszcze po porodzie pewnie ją dlugo ponoszę smile
            Ubranka dla dzieci mi najlepiej odpowiadają w Cubusie, H&M, 5-10-15. na Turzynie
            jest też jedna taka fajna budka, nazywa się "U Eli", tam jest naprawdę ogromny
            wybór ubranek i to dobrych jakościowo, np. firmy Makoma, Sofija, Koliber.
            Pozdrawiam Aga
    • marzek2 Zakupy przez sklepik na e-dziecku 10.10.04, 19:36
      A próbujecie mamy śledzić czasem to, co pojawia się na sklepiku, na forach
      "Kupię" i "Sprzedam"? POlecam, czasem można trafić na okazje, czy wyprzedaże
      ciuszków, dziewczyny mają śliczne ciuszki i tanio. Ja ostatnio dałam post na
      "Kupię", bo szukam czegoś takiego na listopad, czy ciepły grudzień, taki może
      polarowy kombinezonik, bo super ciepły na mrozy mam, ale tak więcej powyżej zera
      to będzie maluchowi w nim za gorąco. I proszę, ciągle dostaję posty ze
      zdjęciami, ceny od 15-50 zł, fajne rzeczy, jeszcze się nie zdecydowałam.
      • roxi_hart Re: GRUDZIEN 2004 11.10.04, 09:52
        Czesc Grudniowki.
        Sobotnie popoludnie spedzilam u cioci na dyzurze na oddziale porodowym-poszlismy z mezem zrobic wywiad co trzeba wziac ze soba a czego nie. No i wiem juz wszystko, zapisalam sobie. Przy okazji zobaczylam sale cesarskich ciec i inne. Dowiedzialam sie tez ciekawych rzeczy, ktorych wczesniej nie wiedzialam. Np. ze dziecko nie jest kapane przez pierwsze 24 godz. - moze to normalne ale ja o tym nie wiedzialam. Druga rzecz to w salach poporodowych nie ma lozeczek dla dzieci tylko sa normalne lozka, nieco wieksze i mama spi z dzieckiem. Wiedzialyscie o tym? Szczerze mowiac ja nie wiedzialam i troche sie zdziwilam.
        Pozdrawiam
        Ania i Lenka (32tc)
        • roxi_hart Re: GRUDZIEN 2004 11.10.04, 09:55
          Dodam jesszcze ze jak sie tak naogladalam i nasluchalam to wieczorem nie moglam zasnac - ogarnal mnie jakis taki dziwny lek czy ja jestm gotowa na to wszytsko. Wiem ze to smieszne i ze moglam myslec o tym w marcusmile Nie zrozumcie mnie zle, ja bardzo chce miec dziecko, nie moge sie doczekac ale to wszystko zaczyna mnie narazie przerastac. Jak przetrzymam nieprzespane noce, boje sie ze nie dam sobie rady. Czy Wy tez macie takie watpliwosci?
          • marzek2 O obawach 11.10.04, 10:06
            Roxi, ja myślę, że to co czujesz jest zupełnie normalne. Ja w ostatni wieczór
            przed pierwszym cc musiałam sobie trochę popłakać, żeby spuścić trochę napięcie
            i wyżalić się mężowi z moich obaw. Miałam takie same jak Ty smile) Rzadko zdarza
            się tak w życiu żeby z dnia na dzień wszytko tak diametralnie się zmieniało.
            Nawet ślub nie jest takim przeżyciem (choć w tabeli stresu jest chyba na jednym
            z pierwszych miejsc, urodzenie dziecka jest zaraz potem). Tutaj po prostu
            dostajesz od Pana Boga jedną wielką niewiadomą i to za każdym razem, bo każde
            dziecko jest inne. Myślę, że ważne jest nastawienie, będzie trudno, będą
            wyzwania ale to co przyjdzie nauczy Cię tylu rzeczy o sobie samej, o mężu, o Was
            jako związku, jak nigdy dotąd wierz mi! I warto, naprawdę warto.
            Myślę, że posiadanie dzieci poza oczywistymi radościami z tego płynącymi jest
            dobrym krokiem naprzód dla związku, jakimś wyzwaniem, które popycha ludzi
            naprzód i rozwija (jeśli jakoś zdaje się ten egzamin smile)
            Będzie dobrze, urodzisz, nauczcie się siebie z dzidziusiem a jakby co... to
            będzie następny wątek na "Rówieśnikach" smile)
            • kuczynska78 Re: O obawach 11.10.04, 10:37
              Cześć!
              Ja tez myślę,że to normalne. Każda z nas ma takie obawy. Ja się boje jak to
              będzie z dwojka, co jesli Oliwka bedzie przesadnie zazdrosna. jak poradzę sobie
              z usypianiem dwójki, skoro starsza nie chce usypiac z nikim innym, tylko z mamą.
              Boję się, że będę przemęczona, niewyspana i będę się na wszystkich wydzierać.
              Z kolei z rozmów przeprowadzonych z mężem widzę, że ona ma również obawy, może
              troche bardziej przyziemne- czy starczy nam pieniędzy, bo to teraz np. trzeba
              kupować dwie pary butów, później trzeba zaspokoić inne potrzeby dziewczyn. Poza
              tym mowi, że skoro teraz ma tak mało czasu dla Oliwki, to jak to podzielić na
              dwójkę.
              A tak poza tym, to rozumiem, ze ta, która pierwsza urodzi zakłada wątek na
              rówieśnikach? Tylko jak go nazwiemy, bo skoro zaczniemy rodzić od końca
              listopada, to musimy sie jakos odnaleźć.
              Pozdrawiam Aga
              • martolina77 Re: O obawach 11.10.04, 13:41
                To chyba normalne, że się boimy. Mnie na przykład przeraża fakt, że jesteśmy
                tutaj z mężem sami w Warszawie, bez ciotek, babć do pomocy, a to jest bardzo
                ważne, zwłaszcza gdy nie wiemy nawet jak przewijać dzieciątko. Moja siostra
                była w tej dobrej sytuacji, że mieszka tam, gdzie rodzice... babcie z wielką
                radością przychodziły na godzinkę, dwie aby poobcować z bobaskiem, gdy w tym
                czasie siostra miała czas na fryzjera, kosmetyczke, lub nawet kino z mężem.
                Myślę, że postaram się znaleźć jakąś miłą sąsiadkę, która nie ma co robić i za
                drobną opłatą popilnuje bobaska... Mam nadzieję.
                Poza tym, mamy kota, który jest kochany, ale też bardzo ciekawski... szczerze,
                już go widzę w łóżeczku dzidka machającego łapkami przy zabawkach na karuzeli
                nad łózkiem... Na samą myśl juz mnie telepie... Ale szkoda nam go oddawać bez
                próby... zobaczymy jak przyjmie naszego Antosia. Jeżeli będzie katastrofa, to
                będziemy musieli go gdzieś "odsprzedać"... Jednak jestem dobrej myśli.
                Pozdrawiam
                Marta z Antkiem 29tc

                ps. już dzisiaj przyjeżdza Antkowa wyprawka z kurierem: łóżeczko, materacyk,
                wanienka i takie tam gadżety zamówione na www.bobomarket.pl . Dam znak czy
                wszystko gra.
                • bogdanka04 Re: O obawach i nie tylko -WITAJCIE!!! 11.10.04, 14:55
                  Witam-jestem "nowa" na forum, ale od dluzszego czasu pilnie czytam wszystkie
                  posty. obecnie jestem w 30 tyg. i mam 9 kg do przodu, co chyba nie jest
                  najgorszym wynikiem. Wizyty mam u doktor Majewicz (dla dziewczyn z Olsztyna) a
                  zamierzam rodzi w szpitalu miejskim. Jest tam tez szkola rodzenia, ale dopiero
                  sie zbieram zeby ja odwiedzic. spodziewam sie chlopca-pokazal ewidentnie swoje
                  klejnoty, no i bedzie to moj debiut. jak narazie maly ulozony jest posladkowo i
                  obawiam sie cesarki.jesli wiecie cos wiecej to dajcie znac czy jeszcze sie
                  odkreci.poza tym ciesze sie ze jest to forum i w razie potrzeby bede na was
                  mogla liczyc bo tesciowie i rodzice sa daleko. milego dnia przyszle mamusie.
                  Ania-Olsztyn
                  • marzek2 Re: O obawach i nie tylko -WITAJCIE!!! 11.10.04, 15:21
                    Witaj kolejna grudniówko! Podaj prosze swój termin, to dopiszę Cię do nowej
                    edycji listy smile)
                    • bogdanka04 Re: O obawach i nie tylko -WITAJCIE!!! 12.10.04, 10:55
                      BOGDANKA04-Ania,25l.,Olsztyn,debiut!!!,chłopiec,termin:23-25.XII
                      • fenka Re: O obawach i nie tylko -WITAJCIE!!! 12.10.04, 14:09
                        O! Termin podobny do mojego wink
                        • bogdanka04 Re: O obawach i nie tylko -WITAJCIE!!! 12.10.04, 15:54
                          witaj Fenko!!!
                          bardzo sie ciesze że ty też będziesz miała świateczne dzieckosmile mam nadzieje ze
                          u ciebie wszystko przebiega bez problemu, bo jak tak czytam o tych skurczach
                          itp. to troche sie martwie że u mnie też coś może zaboleć...napisz czy znasz
                          płeć maluszka i w jakim mieście mieszkasz.
                          pozdrawiam-ania
                          • fenka Re: Bogdanko, 12.10.04, 16:21
                            Ciąża przebiega absolutnie fenomenalnie, tylko ostatnio rzeczywiście mi się
                            uaktywniły skurcze, niby to prawidłowe, ale z drugiej strony czasem zapominam
                            się, ze jestem w ciąży i zdarza mi się przesadzić z wysiłkiem fizycznym.
                            Płci nie chcę znać, ale mąż coraz bardziej chciałby wiedzieć (że to
                            dziewczynka wink) , za ok. 2 tygodnie będę mieć USG, moze zobaczymy, może nie wink
                            Jestem spod Warszawy. Ciekawe, czy dzieci urodzą nam się "pod choinkę", "pod
                            petardy sylwestrowe" czy może "pod Nowy Rok" wink Masz jakieś przeczucia? Jak byś
                            wolała?
                            • bogdanka04 Re: FENKO!!! 13.10.04, 21:45
                              fenko!!!
                              MYŚLĘ ŻE TO BĘDZIE STRZAŁ W DZIESIATKĘ I ZALICZĘ WIGILIĘ LUB ŚWIĘTAsmile CO DO
                              PŁCI TO TEŻ NIE CHCIELISMY ZNAĆ, ALE TAK SIĘ UŁOŻYŁ ŻE PANI DOKTOR NIC NIE
                              MUSIAŁA MÓWIĆ. ŻRESZTĄ PRZECZUWAŁAM ŻE TO BĘDZIE CHŁOPIEC, MOI ZNAJOMI TEŻ TAK
                              WRÓŻĄ, RZEKOMO PO MOIM WYGLĄDZIE-W SUMIE SAM BRZUSZEK I ŻADNEJ ZMIANY W
                              WYGLĄDZIE. CO DO CZKAWKI TO JA NIE WIEM KIEDY TAKOWA MA MIEJCSE-MOŻE JESTEM ZA
                              MAŁO WYCZULONA NA TE SPRAWY?OGÓLNIE KOPIE I TO CORAZ MOCNIEJ ALE JESZCZE
                              POJĘCIA NIE MAM CZYM AKURAT DOSTAŁAM I Z JAKIEGO POWODUsmile DOSTAJĘ CORAZ WIECEJ
                              CIUSZKÓW I GADŻETÓW OD ZNAJOMYCH ALE SAMA JESZCZE NIC NIE KUPUJĘ-JEST TO TEŻ
                              SPOWODOWANE KIEPSKĄ SYTUACJĄ FINANSOWĄ (MAM NADZIEJĘ ŻE PRZEJŚCIOWĄ...)
                              TO BY BYŁO NA TYLEwink ŻYCZĘ MIŁEJ I SPOKOJNEJ NOCKI-DLA CAŁEJ RODZINKI.
                              ANIA
                  • roxi_hart Re: O obawach i nie tylko -witamy Olsztyn:) 11.10.04, 15:25
                    Ja co prawda z Biskupca, ale w Olsztynie zostawilam moja prace (jestem na zwolnieniu).
                    Pocieszylyscie mnie troche, zaczelam juz brac do glowy mysli co bedzie jak mi sie to wsyzstko znudzi i zrobi sie ze mnie wyrodna matka? Moze to glupie i napewno nic takiego nie bedzie mialo miejsca ale im blizej porodu tym wiecej obaw i mysli jak to bedzie.
                    Ale i tak ciekawosc jest wieksza niz ten strach i chcialabym juz konca listopada.
                    Pozdrawiam Was Kochane
                    Ania i Lenka (32tc)
                    • bogdanka04 Re: O obawach i nie tylko -witamy Olsztyn:) 12.10.04, 11:03
                      Witaj Aneczko! Skoro jesteś z Biskupca-gdzie bedziesz rodziła? Może zdążysz do
                      Olsztynawink Poza tym mam podobne obawy:czy dam radę, czy nie będe sie zbytnio
                      denerwować na dziecko i wszystkich wokół. Tymbardziej że to moje pierwsze
                      dziecko. Ja na zwolnieniu nie jestem, ponieważ w czerwcu broniłam mgr już z
                      maluchem pod sercem. Więc szukanie pracy dopiero przede mną i chociaż
                      pracowałam w różnych miejscach w czasie studiów to nigdy nie byłam mamą...Ja
                      też jestem ciekawa jak to będzie-Gwiazdka zapowiada sie interesującosmile
                      pozdrawiam-Ania
                  • neti912 Re: O obawach i nie tylko -WITAJCIE!!! 11.10.04, 15:31
                    Witaj Ania,

                    Ja tez jestem nowa, pojawiłam sie dopiero na forum w zeszłym tygodniu. Cieszę się, że Ty też postanowiłaś sie ujawnić.

                    Co do ułożenia maluszka, to nigdy nie ma pewności, czy sie odwróci. W większości przypadków tak się dzieje, może odwrócić sie nawet w ostaniej chwili. Moja Klaudia ma ułożenia poprawne, ale położna powiedziała mi, że może sie jeszcze odwrócić i tak pozostać do końca. Dlatego nie ma co się martwić na zapas. Ja wolałabym urodzić własnie przez cc, bo i ja i córeczka nie namęczymy się za bardzo, ponadto dla dziecka jest to mniejszy stres. Są też minusy cc. Oczywiście podejdę do porodu naturalnego, bo z drugiej strony, chciałabym zobaczyć jak to jest. Ale jeśli skończy sie na cc to nie będę z tego powodu płakać.

                    Uważam tak, co Bóg zadecyduje, tak będzie. Aby dziecko było zdrowe.

                    Trzymaj(cie) się,
                    Pozdrawiamy,
                    Aneta i Klaudia (29 t.c.)
                    • rybka002 Do Marzek i Martoliny 11.10.04, 15:53
                      Witajcie dziewczyny!!
                      Marzek!! Kiedy idziesz do swojego gina? Bardzo mnie nurtuje sprawa rozejścia
                      się blizny. Co to jest? Czym to grozi? Napisz bardzo proszę jak się czegoś
                      dowiesz. Ja mam skurcze w umiarkowanych ilościach na szczęście. Byłam na
                      fenoterolu - bardzo poważne problemy z sercem i cukrzyca -mam zmienione leki.
                      Teraz turinal i kaprogest.
                      Martolina tez mam kota, już ma 12 lat i bez problemu zaakceptował pojawienie
                      się nowego członka rodziny 9 lat temu. Dokładnie obwąchał i przez pierwszy
                      okres raczej unikał konfrontacji. Poradzisz sobie. My też jesteśmy sami w
                      Warszawie. Babcie 400 km od nas. Nauczysz się szybciej samodzielności.
                      Pozdrawiam cieplutko wszystkie mamy.
                      • martolina77 Re: Do Marzek i Martoliny 11.10.04, 16:31
                        Licze na to, ze Bazyl bedzie mial ochote sie tylko przytulac. Jest bardzo
                        skręcony, mimo że kastrat. Uwielbiamy go.
                        Acha,
                        Moje Wszystkie Panie Mamy!
                        Polecam strone www.bobomarket.pl do robienia zakupów. Wszystko przyszło w
                        najlepszym porządku dokładnie zapakowane, z duża punktualnością (to łóżeczko,
                        materacyk, wanienka mnie rozbrajają).
                        Pozdrawiam,
                        • rybka002 Re: Do Marzek i Martoliny 11.10.04, 16:43
                          mój też jest kastrat, teraz już trochę wystateczniał ale 9 lat temu...
                          Jaką wanienkę kupiłaś? ja dopiero się przymierzam do zakupów i przemeblowywania
                          pokoju. Pomysł już mam. Z zakupów to mam na razie tylko rożek, ubranka w domu
                          a wózek i fotelik samochodowy u przyjaciół.
                          • marzek2 Re: Do Marzek i Martoliny 11.10.04, 16:57
                            Rybka, do ginki idę jutro wieczorem, mam cichą nadzieję, że będe mogła wkleić
                            nową edycję listy z danymi dot. płci mojego uparciucha smile) dlatego na razie się
                            wstrzymuję, a nuż się jeszcze ktoś nowy objawi? Muszę się w końcu zebrać i
                            napisać moją zwyczajową listę pytań + pytanka nt blizny też.

                            Martolina, my mieliśmy kotka przy pierwszej córeczce, było spoko. Ale przy
                            drugiej (choć kot był ten sam) niestety musieliśmy go oddać, nie zapomnę widoku
                            kota czającego się do skoku na przewijaku podczas gdy malutka machała sobie
                            tylko nóżkami w łóżeczku sad( Skąd on miał biedny wiedzieć, że ona się bawi a nie
                            prowokuje do ataku... Ale nie dramatyzujmy, w końcu Rybka też ma kota i jest ok.
                            Najwięcej zależy chyba od charakteru konkretnego osobnika, nasz też był
                            kastratem, ale naturę miał typową "kocią" od początku, to znaczy lubił chodzić
                            własnymi drogami i nigdy do końca nie wiedzieliśmy na co go stać. Dlatego
                            poszedł do "dobrych ludzi" i podobno jest mu tam całkiem dobrze. Ale moja
                            siostra tez miała kota, który w stosunku do jej synka był anielsko cierpliwy i
                            kiedy tamten go ciągnął za ogon itp on chował pazury! Więc dużo zależy, musicie
                            obserwować kota i być czujni niestety.
                          • martolina77 Re: Do Marzek i Martoliny 11.10.04, 17:32
                            Wanienka taka jak na obrazku: www.bobomarket.pl/x_C_Sz2.html
                            Jest dosyć szeroka i z korkiem do wypuszczania wody (może być przydatny gdy ma
                            się w domu wannę). Szkoda tylko że nie ma półeczki na mydełko i myjkę. Ale cóż.
                            Zamówiłam do niej też wkład antypoślizgowy. Wydaje mi się ze będzie wygodna.
                            Ale kto to wie... wink)))
                            Łóżeczko stoi porozkładane na części pierwsze i czeka na ślubnego ze złożeniem
                            (niestety dopiero za dwa dni), ponadto mam już też przewijak na łóżeczko i
                            materacyk kokosowo-gryczany. Kiedys znalazlam na forum informacje ze taki jest
                            ok.
                            A co do mojego Bazylka, on też należy do takich kotków, co to swoje drogi
                            wybiera. I właśnie troszkę się boję jego reakcji na wierzgające nózki
                            maleństwa. Będziemy patrzeć i pilnować (i szykanować, jeżeli zajdzie potrzeba).

                  • aguszak Witaj Bogdanko :) 11.10.04, 17:53
                    Rozgość się u nas na dobre, a potem razem hop na "rówieśników" smile))
                    Pozdrowionka
          • aguszak Roxi :) 11.10.04, 17:44
            Mnie też to wszystko powoli zaczyna przerastać. Ciągle dręczą mnie myśli o
            różnych głupotach: o tym czy zdążę z zakupami, przeprowadzką, czy zdołam
            przejść przez poród, jak ja będę się zajmowała naszym synkiem, jak go
            wychowamy... itd.itp. Śnią mi się zakupy, że ciągle kupuję to, czego nie
            potrzeba... że nie umiem wykąpać Mateuszka...
            Jednak jakoś musimy się trzymać w tej burzy chormonów, lęków i małych
            depresyjek.
            Już samo to, że mogę Wam się tu wyżalić, pomaga mi bardzo smile))
            Buziaki i pozytywne fluidki dla wszystkich smile
      • olivia101 Re: Zakupy przez sklepik na e-dziecku 16.10.04, 19:44
        Witam Grudnioweczki 2004smile Dawno tu nie zagladalam a dzis natknelam sie na ten
        post i jakos lezka zakrecila sie w okusmile Dlaczego? Dlatego, ze tez jestem
        Grudnioweczke tyle ze z 2003 rokusmile Pewnie niektore z Was wiedza, ze mamy swoje
        prywatne forum "Grudniowe Skarby 2003". Podejrzewam, ze jak juz Grudniaki 2004
        przyjda na swiat stworzycie swoje forum gdzie bedziecie dzielic sie
        macierzynstwem, ale mimo wszystko zapraszam do zagladania do Nassmile Na pewno
        znajdziecie tam mnostwo rzeczy dotyczacych wychowania, pielegnacji i tysiac
        innych tematowsmilesmile Zycze wszystkim duzo zdrowka i lekkiego porodu!!!! Ech...smile
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=17817&t=1097946132019
    • iwoku Niestety szpital 11.10.04, 18:31
      Dziewczyny, wlasnie wrocilam z kontroli u ginekologa (nieplanowanej wczesniej),
      niestety zostalam skierowana na patologie (do Zeromskiego), Pojawily sie
      skurcze..w tej chwili bezporednio nic nam nie zagraza. Trzymajcie kciuki za cala
      nasza trojke, obysmy wytrzymali w jednym kawalku jak najdluzej....
      • neti912 Re: Niestety szpital 11.10.04, 18:36
        Trzymaj się Iwoku. Jesteśmy z Tobą. Wszystko będzie dobrze.

        Sciskam Was bardzo mocno.

        Aneta
      • anusiamamusia Re: Niestety szpital 11.10.04, 19:15
        Trzymam kciuki baaardzo mocno! Mam nadzieję, że dostaniesz tylko jakieś leki i
        puszczą Cię do domciu. Odezwij się jak tylko będziesz mogła.
        Pozdrawiamm gorąco anuś
      • kuczynska78 Re: Niestety szpital 11.10.04, 20:04
        Hej!
        Iwoku trzymam kciuki, wierzę, że wszystko bedzie dobrze. Mi wszyscy na około
        opowiadają, że widać, że brzuch mi się obniżył. podobno z każdym dniem jest
        niżej. czyżby to oznaczało szybszy poród?
        Pozdrawiam Aga
      • aguszak Iwoku :) 12.10.04, 11:34
        Wysyłam pozytywne fluidy. Wszystko będzie w jak najlepszym porządku. Trzymam za
        Ciebie i maleństwa. Przynajmniej oswoisz się ze szpitalem i pobyt na sali
        porodowej nie bedzie dla Ciebie takim szokiem, jak dla mnie...
        Pozdrowionka cieplutkie.
      • kasiakw73 Re: Niestety szpital 12.10.04, 15:49
        Najważniejsze to się nie denerwować. Wszystko będzie dobrze. Oczywiście, ze
        trzymam kciuki, moje maleństwo podpowiada, że ono też smile
        Trzymajcie sie razem smile
      • tufinka Re: Niestety szpital 12.10.04, 19:07
        Trzymaj się dzielnie, musi być dobrze! A my tu wszystkie będziemy mocno
        trzymały kciuki i z niecierpliwością czekały na wiadomości od Ciebie.
        Gorąco pozdrawiam
        Tufinka
    • anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 11.10.04, 19:06
      Hej.

      Byłam wczoraj u kolezanki w szpitalu. W sobotę urodziła synka (2800g i 50cm).
      Cudny malusi człowieczek. Taki tyci - cały dzień przeżywałam. Nie mogę się już
      doczekac własnej kruszynki.

      Byłam dziś u gina - i jestem przeszczęśliwa - kruszynka odwróciła się i lezy
      już główka na dół!!!!! Poza tym wszystko w porządku, USG jak zwykle było
      ekspresowe i niewiele widziałam ale za półtora tygodnia idę na prywatne,
      kontrolne USG i pooglądam sobie moją małą dokładnie.

      Poza tym coraz niecierpliwiej czekam na grudzień. Tak bym chciała przytulic
      moje maleństwo.
      Przemeblowanie już zrobione, powoli szykuję wszystko.
      Co do niepewności - porodu się nie boję, tego co będzie później też nie.
      Ogólnie nie nastawiam się na sielankę, wiem czego mogę się spodziewać. Jedyne
      co mnie trochę dręczy to czy na pewno zdążę do szpitala. Warszawskie korki są
      wielce upierdliwe i z synkiem dojechałam ze skurczami co minutę. A na dodatek
      wybrałam sobie szpital na drugim końcu miasta.

      Pozdrawiam anuś
      • rybka002 Re: GRUDZIEŃ 2004 11.10.04, 19:54
        Witajcie jeszcze raz!!
        Marzek koniecznie napisz relację z wizyty. Mam nadzieję, że nareszcie się
        dowiesz co w brzuszku.
        Iwoku trzymaj się dzielnie. Wiem jak bardzo stresuje perspektywa szpitala, też
        to przerabiałam. Miejmy nadzieję że wypuszczą Cię wkrótce. Trzymam za Ciebie
        kciuki.
        U mnie przemeblowanie w przyszłym tygodniu, zakupy też. Też się troszeczkę
        denerwuję jak to będzie z 3 maleństwem. Duża przerwa 9 lat no i ta niepewność,
        czy wszystko będzie w porządku...
        Dziewczyny z dzidziusiami "pośladkowymi". Moja przyjaciólka urodziła dzidziusia
        w 94 roku normalnie przy takim ułożeniu...
        Pozdrawiam Wasz cieplutko
    • marzek2 DO IWOKU! 11.10.04, 19:54
      No wydaje mi się, że gdyby było bardzo źle, to by Cię pewnie pan G. od razu
      wysłał na Kopernika... A tak to może tylko opanują sytuację z tymi skurczami i
      tyle, lepiej, że będziesz pod ich kontrolą. Iwoku - czy oznacza to, że jutro
      idziesz? Jeśli tak, to skoro pobędziesz tam parę dni, to może ja bym się tam
      kiedyś do Ciebie wybrała? Czy mogłabyś napisać mi na priv chociaż swoje imię i
      nazwisko, żebym wiedziała o kogo się pytać? Albo jakieś namiary - nr komórki itp?
    • kuczynska78 do martoliny77 11.10.04, 20:01
      Hej!
      Mam pytanko odnośnie twego zamówienia w bobomarket. zamawiałaś przez telefon cy
      internet? jak długo czekałas na skompletowanie zamówienia, a potem wysłanie?
      moja siostra zamówiła tam 6.10( zeszła sroda) wózek dla lalki Baby born, to ma
      być prezent gwiazdkowy dla Oliwki. Nadal czekamy na realizacje zamówienia.
      Pozdrawiam Aga
      • martolina77 Re: do martoliny77 12.10.04, 09:04
        Zamówienie złożyłam przez internet w ubiegły weekend (8-9 dni temu). Potem
        zadzwonili do mnie, ze łóżeczko które mają jest uszkodzone i trzeba jeden dzien
        dluzej poczekac na nastepne i umowilam sie z kurierem na wczoraj. Wszystko, co
        zamowilam zostalo przyslane. Mysle ze mozna tam zadzwonic spytac sie jak
        przebiega realizacja.
    • alcantra Co zrobić, żeby się odwróciła? :-( 11.10.04, 21:05
      Byłam dzisiaj u mojego lekarza. Wg USG 31 tydz., a może nawet 31,5. Mała ma
      ułożenie podłużne pośladkowe. Zresztą ciągle obrywam od Niej w prawy bok.
      W zasadzie lekarz pocieszył mnie, że na odwrócenie się ma czas i do 39 tyg.,
      ale ja się już denerwuję. Nie chciałabym cc. No i potrzebne będzie jeszcze
      jedno USG.
      Jak mam pomóc mojej Małej, żeby się odwróciła? Do kiedy czekać z nadzieją, że
      sama zechce to zrobić?
      • fenka GRUDZIEŃ 2004 11.10.04, 22:00
        Moje dziecko na ostatnio robionym USG w 28 t.c. tez było ułożone posladkowo
        (dzięki czemu nadal nie znamy płci, a ja znowu się namyśliłam, że nie chcę znać
        aż się urodzi wink) ale coś mi się wydaje, że od tego czasu zrobiło kilka
        fikołków i tylko ono samo bedzie wiedziało, jaką pozycję "wyjściową" wybierze.
        I tak sobie myślę, że nie mam na to wpływu, toteż nie będę się niepotrzebnie
        stresować, tym bardziej, że w dniu porodu też się może wszystko pozmieniać...

        Czy poród naturalny, czy CC - najważniejsze, aby było to rozwiązanie najlepsze
        dla dziecka.

        DO KOCIAR:
        jak już wspominałam - mamy 2 koty, o starszą kocicę się nie martwię - żyje na
        tyle własnym życiem (a w zasadzie spaniem i drzemaniem), że podejrzewam, że
        nawet nie będzie się zbliżać do pokoju, w którym jest dziecko. Natomiast
        młodszy kocur to właściwie jeszcze kocię - ma jakieś 4-5? miesięcy - i jest to
        istny szatan, ale strasznie kochany. Ale będzie dobrze!

        Iwoku - trzymam kciuki za Was!

        Ps. Wspominam tu i ówdzie o naszym wątku - i chyba są tego efekty wink))
        Jak myślicie - uzbiera się nas setka?
      • bogdanka04 Re: Co zrobić, żeby się odwróciła? :-( 12.10.04, 11:07
        mój maluch tez odwrócił sie tak,że dostaję kopniaki w prawy bok, chociaż
        ostatnio zauwazyłam małe przesunięcia. Takie ułożenie było 2 tyg. temu (w 28
        tyg)następne usg mam 26 bm i wtedy popytam dokładniej co mnie czeka.
        Też mam obawy, ale wierzę że bedzie ok. Trzymaj sie cieplutko, bo nocami już
        przymrozkismile
        pozdrawiam-Ania Olsztyn
        • alcantra Re: Co zrobić, żeby się odwróciła? :-( 13.10.04, 10:19
          Hej, dzięki za pocieszenie. smile
          Wczoraj Mała jakby zmieniła położenie, bo kopnięcia czułam pod prawym żebrem, a
          czkawka była w lewej dolnej części brzucha. Czyli jakby się odrobinę
          przekręciła. Do porodu mam 2 miesiące, więc jednak wierzę, że Mała nie zrobi mi
          (i sobie przy okazji) numeru i jednak ułoży się odpowiednio.
          Serdeczności smile
    • dorella Czy zdaze? 11.10.04, 22:32
      Widze na Forum, ze rozne zawirowania u grudniowych Mam, skurcze, szpital...
      Zycze Wam wszystkim wszystkiego naj.
      Moje dylematy sa mniejszego kalibru.
      Zamierzam rodzic na Karowej i we wrzesniu otrzymalam termin rozpoczecia szkoly rodzenia na koniec pazdziernika. martwie sie, ze nie zdaze odbyc tego szkolenia,
      biorac pod uwage porod ok. 20.12.
      Widze, ze wiekszosc z Was juz uczeszcza, nabywacie interesujacej wiedzy,
      ktora (mam nadzieje) rozwiewa czesc przedporodowych znakow zapytania.
      O technike porodu, o wyprawke, o sposoby na kolke i bolace piersi...
      A ja wciaz czuje sie zielona...
      Czy zdaze?
      Czy ktoras ma podobny dylemacik?

      Pozdrawiam

      dorelka
      • rybka002 Re: Czy zdaze? 11.10.04, 23:02
        Ja nie chodziłam do szkoły rodzenia.3 dziecko, myślę że tą wiedzę teoreyczną
        możesz nabyć choćby siedząc w necie a do porodu tojeszcze masz czasu a czasu...
        Pozdrowienia
        • fenka Poród - techniki, oddychanie itp. 11.10.04, 23:10
          No właśnie - jeśli ktoś znajdzie jakieś dobre linki na temat technicznych
          zagadnień porodu - bardzo proszę je wkleić smile
        • kasiakw73 Re: Czy zdaze? 12.10.04, 09:32
          Witam
          Ja też nigdy nie chodziłam do żadnej szkoły rodzenia.
          Porody nie wspominam źle. Najważniejsze to chyba słuchać własnego ciała i
          próbować się zrelaksować maksymalnie jak się da. Pamiętam, że w trakcie 1
          porodu zaczęły mnie poleć nogi i szczęka, bo odruchowo napinałam mięsnie przy
          skórczach. Po skupieniu sie na tym aby sie rozluźniać i nie napinać
          niepotrzebnie innych mięśni poszło całkiem nieźle smile
          Ale najbardziej się cieszę, że mój mąż będzie przy porodzie. Przy pierwszej
          dwójce jakoś nie było mu to dane - najmłodsze 10 lat.
          Też mam trochę obaw jak zareagują starsze dzieci. Narazie się cieszą smile. Ja też
          mam 3 rodzeństwa, a jestem najstarsza. Od najmłodszej siostry o 13 lat. Muszę
          powiedzieć, że posiadanie rodzeństwa to wspaniała rzecz. Chociaż jako
          nastolatka to nieraz narzekałam na dodatkowe obowiązki i myślałam jak fajnie
          mają jedynaczki. Postaram się, aby opieka starszego dziecka nad maleństwem
          wynikała tylko z ich własnych chęci a nie z przymusu, ale jak to wyjdzie w
          praktyce to nie wiem smile
          Masz rację Rybko002 do porodu to jeszcze kuuupa czasu, jak ja bym chciała, żeby
          już był grudzień, choć wiem że ostatnie dni ciągną się w nieskończoność na
          czekaniu na rozpoczęcie akcji porodowej.
          Co do moich obaw z porodem, to raczej nie mam. Liczy się tylko zdrowie mojego
          maleństwa. Raczej cały czas myślę o tej chwili jak będę juz trzymała je na
          rękach. O porodzie tak szybko się zapomina. smile
          • franula Re: Czy zdaze? 12.10.04, 09:44
            Czesc
            no to ja jakos w przeciwnienstwie do wiekszosci z Was jakos nie chce zeby juz
            byl grudzien... tyle jeszcze do zrobienia... Podjęłam męską decyzję i poszłam w
            końcu na zwolnienie ale na razie zamiast kompletowac wyprawke albo sie
            relaksować kuruje przeziębionego męża. Poza tym mam klopoty zkregosłupem a
            czasem Dzidzia sie tak układa że kopie w jakies taki czułe iejsce że mi
            swieczki w oczach stają. Poza tym razeczj kłopotów brak, tym większe moje
            współczucie dla wszystkim Mam szpitalno cukrzycowo-skurczowych. Trzymajcie sie
            mocno!
            do dorelli:
            Co do szkoły rodzenie to wyglądana to że ominą Cie najwyżej 1-2 zajęcia jeśli w
            ogóle - więc chodź sobie spokojnie póki możesz.
            Pozdrawiam Was wszystkie mocno i pójdę chyba korzystać ze słonka.
            Franula
            • fenka Franula ;) 12.10.04, 11:05
              Mi też się nie spieszy do grudnia - tak mi dobrze w tej ciąży... smile)

              Dziecko nie rusza się jakoś bardzo gwałtownie, raczej wierci się i przeciąga.
              Nie mogę w nocy spać, tzn. jestem zmęczona, ale nie mogę zasnąć, a budzę się o
              4-5 nad ranem. A kolejną potyczkę z nietolerancją glukozy stoczę za 2 tygodnie.

              Dziewczyny, jak odczuwacie skurcze? Coś jak ból miesiączkowy/owulacyjny?
      • martolina77 Re: Czy zdaze? 12.10.04, 09:18
        Ponoc wiedza sama przychodzi... Dowodza tego miliony rodzących przed nami. A
        jezeli chodzi o szkole rodzenia, to zalezy ile masz zajec. Ja zaczelam (na
        inflanckiej) 30 wrzesnia i cala seria trwa 8 tygodni, czyli niemal do konca
        listopada, termin mam na 23 grudnia. Chyba na ostatnie zajecia wszystkie tam
        zebrane bedziemy sie turlac a nie cwiczyc wink)), bo terminy porodu sa dosyc
        zbieżne.
        Poza tym, bardzo pomocne w zdobywaniu wiedzy sa dyskusje na forum. Mozna tu
        znalezc na prawde wszystko, i najwazniejsze, ze wiedza praktyczna oparta jest
        na polskich realiach, a nie amerykanskich cukierkowych poradach jak rodzic. I
        jeszcze kolezanka polecila abym kupila sobie gazetki dla mam, typu: Mam
        Dziecko, Rodzice. Tam tez jest duzo informacji.
        Jezeli chodzi o wyprawke, polecam wybrac sie do sklepu Calineczka na
        Grochowskiej przy rondzie wiatraczna. Tam maja taka liste, co potrzebuje mama
        na dobry poczatek i mozna wiekszosc z tych rzeczy kupic. Ja powoli wykreslam
        pozycje i kompletuje gadżety dla bobo. Bez tej listy ani rusz! Zwlaszcza dla
        debiutantek jak my!
        Pozdrawiam i glowa do gory.
      • aguszak Dorella :) 12.10.04, 11:50
        Weź spokojnie kalendarz i sprawdź, że spokojnie zdążysz z tą szkołą rodzenia,
        biorąc pod uwagę, że tych spotkań jest 7-8 raz na tydzień. skończysz być może w
        pierwszym lub drugim tyg. grudnia smile
        Pozdrowionka
        • dorella RE: Czy zdaze? - Dzieki Dziewczyny! 12.10.04, 11:59
          Jak to dobrze, ze jest takie forum i ze Wy tam jestescie!
          Dzieki, troche sie uspokoilam.
          Faktycznie, musze bardziej zaufac intuicji.
          Oraz wiedzy, ktora przez te wszystkie godziny na forum pewnie
          w duzej mierze nabylam.

          Pozdrawiam
          • hanyszka ja zaczynam 25.10 12.10.04, 16:13
            a termin mam na 26.12 (ale mam przeczucie, ze rozdwoje sie wczesniej). Tez mam
            takie irracjonalne obawy, ze nie zdaze. Ale polozna mnie uspokoila, ze zdaze
            spokojnie. No a poza tym wiecej zapamietam wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja