neti912 Do Iwoku i innych podwójnych Mam 12.10.04, 10:42 Witajcie Mamuśki, Podaję wszystkim podwójnym Mamom adres strony, którą współtworzą rodzice dwojaczków, trojaczków itd. Mam nadzieję, że znajdziecie tam wiele cennych rad. forum.blizniaki.net/ Pozdrawiam, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
anmaba puchnace dlonie 12.10.04, 10:44 Hej dziewczyny! Poradzcie mi, bo nie wiem czy to cos powaznego. Od 2 dni jak sie budze rano, to mam tak spuchniete dlonie, ze nie moge zwinac ich w piesc, w dodatku tak mnie bola, ze nie moge nic w nich utrzymac (dzis wypadl mi budzik z reki i sie rozsypal). Wkladam je do lodowatej wody i troche pomaga, ale opuchlizna znika (choc nie calkiem) dopiero po poludniu. Wczesniej czsem puchly mi rece i stopy wieczorem (wiem, ze to normalne w ciazy), ale zeby tak z samego rana? Zauwazylam tez, ze zadziej biegam do toalety i w ciagu tygodnia przybylo mi 2 kg na wadze. Moze woda mi sie zatrzymuje w organizmie? Ostatnie wyniki (krew i mocz) mialam dobre. Nie wiem co mam z tym zrobic, czy to samo przejdzie? Czy ktoras z was miala podobny problem? Pozdrawiam, Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: puchnace dlonie 12.10.04, 11:05 Jest chyba dokładnie tak, jak myślisz, woda zatrzymuje się w organiźmie chyba. Ja od paru miesięcy nie noszę pierścionków, gdy wychodzę na miasto wciskam z determinacją obrączkę tylko, żeby nie gorszyć starszych babć ) Choć u mnie to może sprawa wagi przed i w trakcie ciąży, bo nieźle "przywaliłam" z wagą tym razem ( Ale w pierwszej ciąży miałam tak samo, dłonie były strasznie opuchnięte po obudzeniu, potem to jakoś przechodziło. Nie wiem jednak dokładnie, czy to coś niepokojącego, może wrzuć taki wątek na "Ciąży i porodzie"? A ja... idę dziś wieczorkiem do ginki, już przebieram nogami z nieciepliwości Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Marzek :) 12.10.04, 12:02 Czekam na relację )) Ciekawe czy Twoje Maleństwo pokaże to i owo )) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Anmaba 12.10.04, 11:09 Radzę skontaktować się z lekarzem, bo może to "tylko" zatrzymywanie wody w organizmie, ale może być coś poważniejszego. Nie chciałabym Cię straszyć! ale widziałam na "Ciąży i porodzie" wątek dziewczny, która przytyła w 14 dni 5kg (w jej przypadku to już końcówka ciąży). Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Anmaba :) 12.10.04, 12:01 Puchną mi ręce i nogi (stopy i kostki) od jakiś paru tygodni, nogi już wcześniej. Lekka opuchlizna utrzymuje mi się właściwie przez cały dzień. Wyniki też mam w normie, ale byłam też na USG ukł moczowego i nerek - wykazało, że mam utrudniony odpływ moczu z nerek i stąd te puchnięcia. Zostałam uspokojona przez lekarza, że to jest bardzo często spotykane w czasie ciąży i wróci do normy po porodzie. Ogólne zalecenia - dużo pić niegazowanej wody mineralnej, co tez czynię z przyjemnością )) Może Tobie też przydałaby się konsultacja urologiczna i USG...? Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: puchnace dlonie 12.10.04, 12:10 Czesc Anmaba, Uważam, że powinnaś jak najszybciej skontaktować się ze swoim lekarzem. Co u jednych kobiet jest nic nie znaczącą dolegliwością u innych może to byc juz poważny problem. Każdy organizm jest inny. Takie puchnięcie rąk może wskazywać na jakis problem z nerkami, a to nie są już żarty. Daj znać, jak będziesz juz po konsultacji. Trzymaj się cieplutko, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
kasiakw73 Re: puchnace dlonie 12.10.04, 15:58 zgadzam sie, konsultacja lekarska nie zaszkodzi. U większości kobiet w ostatnich miesiącach puchną nogi, lub dłonie. U mnie wieczorem nogi, a rano dłonie, do tego dłonie w nocy często mi drętwieją. Ale tak było we wszystkich ciążach, więc u mnie to norma. Przecież obrzęki i żylaki to jedno z podstawowych pytań zadawanych na każdej wizycie u ginekologa, więc nie szkodzi się zapytać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_ma Re: GRUDZIEŃ 2004 12.10.04, 11:01 Witajcie Grudnióweczki, Mój synek pojawi się 6.12.2004. Jestem z Warszawy. Pozdrowionka, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Agnieszka_ma :) 12.10.04, 12:05 Witaj, czytaj, pytaj i radź )) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora wkładki laktacyjne 12.10.04, 11:27 cześć wszytkim kuleczkom. mam lekką panikę w oczach - w moim kalendarzu ciążowym jest wielkimi literami napisane - pamiętaj kup wkładki laktacyjne, możesz ich lada dzień potrzebować... czy któraś z Was już jest w takiej potrzebie? Jakie wkładki polecacie? Na forum zakupy dużo plusów zebrała Bella, ale jest też krytykowana za "pozostawianie" kulek... pozdr, Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: wkładki laktacyjne 12.10.04, 11:36 Ja nie jestem jeszcze w takiej potrzebie ) ale parę dni po porodzie to pewnie zacznie się moja "powtórka z rozrywki" czyli wyciekające mleko z jednej, gdy ja karmię drugą... Zamierzam zaopatrzyć się w wkładki Belli jednak, próbowałam wielu firm, ale chyba tylko wkładki Belli mają od spodu folię, która chroni przed przeciekaniem. Pewnie to zależy ile tego mleka wycieka, jeśli parę kropelek, mogą być spokojnie inne, ale jeśli tak jak u mnie, że wkładki są, przynajmniej na początku całkiem mokre - wtedy lepsza jest Bella. Nie wiem, o jakie "pozostawianie kulek" chodzi, nic takiego nie pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: wkładki laktacyjne 12.10.04, 15:24 dzięki Marzek. Z pozostawianiem "kulek" z tego co zrozumiałam to chodziło o kłaczki, które miały tendencje do przyklejania się do piersi. Postanowiałam poczekać, w razie czego właściwie to sklep mam pod nosem Odpowiedz Link Zgłoś
kasiakw73 Re: wkładki laktacyjne 12.10.04, 16:07 Witam Narazie problem wkładek jeszcze nie grozi, trochę siary już się pojawia, ale to dosłownie kropelka od czasu do czasu. Natomiast po porodzie obowiązkowo. Do noszenia między karmieniami zwykłe belli, a do karmienia mam zamiar się zaopatrzyć w muszle laktacyjne, gdyż pamiętam, z poprzednich karmień, mleko "wylewające" sie z drugiej piersi. Podobno można potem mleko które się zebrało w muszli przelać i zostawić na później. Czy któraś już korzystała z takich muszli?? Napiszcie czy rzeczywiście sie Wam przydały. Pozdrawiam Kasia i maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Do Fenki - o skurczach. 12.10.04, 11:47 Hej Fenka, U mnie skurcze i twardniejący brzuszek występuje już od 6 tygodni. Odczuwam to, jako napinanie się i rozluźnianie macicy (tak, jakby się kurczyła Brzuch jest wtedy twardy jak kamień. Nieprzyjemne uczucie. Często tym skurczom towarzyszy ból dokładnie taki, jak przy miesiączce. Pod wpływem leków częstotliwość skurczy się zmniejszyła, ale ja oczywiście czasem panikuję, bo ciężko mi samodzielnie ocenić jakie objawy i reakcje organizmu są normalne i bezpieczne, a jakie wymagają wizyty u lekarza. No i jak już mocno spanikuję i biegnę do Medicoveru do naszego wspólnego pana doktora, to się dowiaduję, że wszystko jest w porządku (oczywiście nasz wyluzowany ginekolog określa to w trochę inny sposób ) Pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak ... o skurczach. 12.10.04, 12:11 Mnie te moje skurcze bardzo niepokoją. Pojawiły się jakieś 4 tyg. temu i choć nie są one częste, ale czasem, jak złapie, to nieźle trzyma. Nie są bolesne, ale, jak to określiła Yvona - nieprzyjemne (( Będę 20 X u mojego doktorka, to się go zapytam, choć ostatnio się go pytałam, to stwierdził, że nie jest to nic niepokojącego, jeżeli występuje do 10 razy dziennie, nie jest bolesne i towarzyszą temu krwawienia. Nie mniej jednak, to mnie nie uspokaja jakoś... teraz mu przypomnę, że to mam i, że no-spa raczej nie za bardzo pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: ... o skurczach - errata 12.10.04, 12:13 oczywiście, nie jest to groźne, kiedy NIE pojawiają się plamienia i krwawienia. Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: ... o skurczach - errata 12.10.04, 14:08 Nie, nie - żadnych plamień czy krwawień - wstęp wzbroniony! Z Waszego opisu wynika, że to, co czuję, to jednak te skurcze - chwilami bywają dość bolesne... - nie biorę żadnych leków poza witaminami i żelazem. Franulo - na szczęście w piątek idę na wizytę do naszego pana Piotra, więc mnie obejrzy - zaciekawiłaś mnie tym jego określeniem... Już sobie wyobrażam to jego figlarne spojrzenie. Czy teraz masz wizyty częściej, czy co 4 tyg.? Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re:Ojeju plama 12.10.04, 14:16 Iwonko, oczywiście miałam na myśli Ciebie, jak to sie stało, ze wpisałam "Franulo"? Aguszak - a jak tam przeprowadzka (na targówku oczywiscie ) Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re:Ojeju plama 12.10.04, 14:35 Fenka, Nasz pan doktor i tak wie, że jak powie, abym przyszła za 4 tyg., to przyturlam się zapewne wcześniej z kolejnymi wątpliwościami, więc na wszelki wypadek kazał teraz przyjść za 2 tyg Poza tym to już chyba najwyższy czas na zwiększenie częstotliwości wizyt, u mnie to 31 tc. Powiedz mu, jak się czujesz, zwykle przy niewielkich skurczach lekarze zalecają łykanie no-spy. To super, że na tym etapie ciąży jesteś tylko na żelazie i witaminkach. Oby tak dalej! Pozdrowionka Iwona PS. Zamierzasz rodzić w Praskim z panem doktorem? Jeśli tak, to spodziewam się, że będzie to poród obfitujący w dowcipne komentarze Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re:Yvona79 12.10.04, 17:06 Iwonko, Zdarzyło mi się wziąć no-spę ze 2 razy, ale mam wrażenie, że na mnie nie działa. Zobaczymy, czy będzie potrzeba brania czegoś innego, oby nie. Komentarze dowcipne (he he dosłownie) pewnie będą - kto powiedział, że podczas porodu nie można się śmiać Praski nie jest najwykwintniejszy, ale z tym lekarzem to ja choćby i w rowie... poza tym opieka jest tam bardzo, bardzo dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Fenka :) 13.10.04, 13:32 fenka napisała: > Aguszak - a jak tam przeprowadzka (na targówku oczywiscie ) Przeprowadzka "niewiadomokiedy" (( Siostra męża się coś ociąga. Brak zrozumienia totalny, bo już zostało tak naprawdę mało czasu. Na razie mogłabym jeszcze sporo pomóc mężowi w tej przeprowadzce, chociażby z pakowaniem i rozpakowywaniem, a jak tak będą się opóźniać, to będę naprawdę nieużyteczna Ech....! (( Odpowiedz Link Zgłoś
franula do Aguszak 13.10.04, 13:45 Czesc Aguszak sorry ze sie wczoraj nie pozegnalam. Mamy bardzo blisko do domu ze szptala i nie chcialo mi sie przebierac po cwiczeniach. A juz w ogole wczoraj nie mialam jakiegos super humoru. Jak po cwiczeniach? Niby sa prosciuscienkie a jednak potem czuje ze sie troche porozciagalam. I dobrze! A jak wrazenia Meza nadal nieprzekonany? pozdr Franula Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Witaj Franula :))) 13.10.04, 14:09 Właśnie chciałam się Ciebie zapytać, skąd ta minka i skąd te zmartwienia na Twojej twarzy...? Dobrze odgadłam, że coś Cię trapi. Oczywiście, że nie gniewam się, że na mnie nie poczekałaś Po ćwiczeniach czułam się super, ale w nocy niestety złapał mnie taki skurcz (skurczybyk w łydkę, że nie mogłam sobie z tym poradzić. Obudziłam Roberta i dopiero naciągnięcie i masaż nogi pomogło. Wyobraź sobie, że jak go obudziłam, to się bardzo przestraszył, że budzę go do szpitala. To chyba wpływ tego, że się przejął wczorajszym wykładem ) Aż mi go trochę żal było. Jeżeli chodzi o przekonanie mojego męża do szk. rodz., to bardzo nie chce mu się na to jeździć, ale jak już tam jest, to bardzo się przykłada, słucha uważnie i pamięta więcej rzeczy niż ja. Na ćwiczeniach widzisz, że jest to dla nas dobra nauka, ale i moment rozluźnienia i żartów, czego sobie nie szczędzimy )) A jak to jest z Wami? Twój mąż tez się chyba bardzo przejmuje...? Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
dorella Wanienka mala czy wieksza? 12.10.04, 12:08 Drogie, Poradzcie, jaka wanienke kupic Malemu? Czy mniejsza (krotsza) czy dluzsza? Widzialam w internecie fajna wanienke Dou Dou na takich smiesznych "lapkach", ale ma ona tylko 76,2 cm dlugosci? Nie za malo? Bede wdzieczna za pomoc. Pozdrawiam dorelka Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Wanienka mala czy wieksza? 12.10.04, 12:37 Ja mam taką : www.bobomarket.pl/x_C_Sz2.html Niestety nie znam rozmwiarów, wydaje sie byc szersza niz te, ktore pamietam z doswiadczen mojej siostry (sprzed 4 lat). Ma koreczek do wypuszczania wody, ale nie ma miejsca na położenie mydełka. Plus jeszcze mata antyposlizgowa. Odpowiedz Link Zgłoś
aska34 Re: Wanienka mala czy wieksza? 12.10.04, 15:19 a ja widzialam taką z korkiem w dnie, czy macie jakies doswiadczenia z taka wanienka pozdrawiam joanna Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: GRUDZIEŃ 2004 12.10.04, 12:37 Witajcie!!Ale nas dużo,fajnie jest co czytać,Iwoku trzymam kciuki,mam nadzieje że wszystko bedzie ok!!Wiecie jak czytam że kupujecie,szykujecie już wyprawke dla maleństw to sie boje bo ja w lesie.Niestety remont sie przedłuża i nie mam juz siły na nic,a miał byc tylko tydzień a juz trwa dłużej i konca nie widać.ZApisałam sie na Usg i nie moge sie doczekać,szkoda że mąż musi z synkiem siedziec w poczekalni bo pani (państwowy szpital)kategoycznie zabroniła małego przy badaniu.ALe z pierwszego badania wiem że i tak by sie nudził,szkoda że nie mam z kim go zostawić bo mąż straci taki widok.Dobra juz nie nudze,trzymajcie sie ciepło bo juz strasznie zimno,i nie chorujcie!Pozdrawiam wszystkie Mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
anmaba puchnace dlonie 12.10.04, 13:29 Hej dziewczyny! Postanowilam pozawracac troche glowe mojemu super-gin i zadzwonilam do niego. A on na to: "Pani Aniu, to normalne, zblizamy sie przeciez do konca." (!) Kurcze, faktycznie, to juz koncoweczka! Ale mnie skubany zaskoczyl! Ja pewnie bede jedna z pierwszych na naszym watku! A tu remont w domu sie ciagnie, wyprawka niekompletna, ja jeszcze chodze do pracy (od 1-go bezwzglednie zwolnienie - zalecenie super-gina), no i w ogole jestem nieprzygotowana. W piatek bylam na badaniu w szpitalu (USG Dopplera) i jak czekalismy z mezem w poczekalni, to przy nas urodzila kobieta w 35(!) tyg. Co ja zrobie jak za 2 tyg. moja mala zechce wyjsc do mamy? Chyba zaczynam panikowac! Dopiero teraz uswiadomilam sobie, ze juz nie zostalo wiele czasu. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: GRUDZIEŃ 2004 12.10.04, 16:08 Hej dziewczyny! Ale nasz watek się rozwija, dwa dni i prawie setka. Marzek jeszcze nie zdążyla wstawić listy, a tu juz prawie koniec setki Ja dzis kompletowałam kolejne prezenty gwiazdkowe, powoli skreslam z listy kolejne osoby- mam juz prezent dla oliwki, męża, moich rodziców i siostry. Oliwka nie może juz się doczekac dzidziusia, czasem nawet popłakuje i pyta, kiedy Hania wyjdzie, czy będzie ją mogła wziąść na rączki. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: GRUDZIEŃ 2004 12.10.04, 16:13 Tu jeszcze raz ja. Zapomnialam napisać, że dziś byłam robić kolejne wyniki. WR i HBsy, które zabiore już do porodu( u mnie to już 57 dni zostało ), poza tym jak zwykle mocz i morfologia, oraz dodatkowo kreatynina i mocznik, ze względu na to, że ostanio miałam śladowe ilości białka w moczu. W czwartek je odbieram. A dokładnie za tydzień usg, zobaczymy jaki maluch juz duży Aga Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Koszule nocne dla karmiących mam 12.10.04, 16:28 Dziewczyny, pytałyście gdzie można kupić koszule nocne w Warszawie dla kobiet karmiących. Znalazłam sklepik na bazarku przy rogu ul. Puławskiej i Al. Lotników (przedłużenie Wałbrzyskiej). Na tym rogu są dwa bazarki, chodzi mi o ten nowszy, właśnie przy Al. Lotników (a nie Wałbrzyskiej), jadąc od Sikorskiego, przejeżdza się Puławską i po lewej stronie jest bazarek. Wchodząc od ul. Puławskiej druga równoległa alejka do Puławskiej, sklepik znajduje się na rogu, nad sklepem widać żołty szyld z napisem chyba "Piżamy". Tam znalazłam koszulę za 38 zł, która ma po bokach wycięcia na biust. Była tam akurat klientka, która sama niedawno została mamą i poradziła, aby kupić właśnie tą z wycięciami, bo jest wygodniejsza przy karmieniu, niż te koszule zapinane po środku na guziczki. Ja oprócz tej i tak chcę zamówić tę w Bon Prix, którą polecała kuczyńska78, bo warto mieć przynajmniej dwie i samemu ocenić co jest wygodniejsze dla nas samych. Zresztą i tak liczę sie z tym, że po połogu obie koszule nie będą nadawały się do użytku. W piatek będzie dostawa, więc radzę udac się tam po piatku, bo teraz nie mieli zbyt wielkiego wyboru. Pozdrawiam, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Wyprawka kupiona:))))) 12.10.04, 17:06 Uff! Właśnie wróciłam z zakupów. Postanowiliśmy kupić większość rzeczy za jednym zamachem. Wydrukowaliśmy sobie listę rzeczy( stokrotne dzięki marzek).Zaznaczyliśmy to czego jeszcze nie mamy i pojechaliśmy do hurtowni. Wydawało mi się ,że wszystko już wiem , ale kiedy znalazłam się wśród tylu rzeczy to zupełnie straciłam głowę - pamiętałam tylko ,że materacyk musi być kokosowy, a łóżeczko najlepiej z szufladą. Strasznie wymęczyliśmy panią z obsługi mnóstwem pytań, ale było warto. Zastanawiam się tylko czy dobrze zrobiłam kupując rożek bez usztywnienia- spodobał mi się i żaden inny już nie wchodził w rachubę.A kiedy kupowałam takie rzeczy jak majtki jednorazowe czy wkładki laktacyjne ogarnął mnie totalny strach- czy wszystko pójdzie dobrze, czy dam radę. Ale mimo wszystko cieszę się ,że wyprawka już w domu , bo przynajmniej mam już spokój ,że starczy na nią pieniędzy- teraz pozostały mi już tylko artykuły "apteczne" i kilka sztuk ubranek, które pewnie dostanę od rodzinki.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Wyprawka kupiona:))))) 12.10.04, 17:19 No to gratuluję, bo jak byłam w zeszłym tygodniu w hurtowni, to mnie to wszystko przytłoczyło i uciekłam, zdecydowanie lepiej mi wychodzą zakupy "po trochu". Fajnie, że macie już to z głowy - a jak Wasz portfel to zniósł? Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Re: Wyprawka kupiona:))))) 13.10.04, 10:37 Dzięki! Finansowo wyszło trochę więcej niż się spodziewaliśmy. Na przybory zwiazane ze spaniem( w tym łóżeczko i materac) oraz higieną , przewijaniem wyszło ok 700zł. W tą cenę nie wliczam ubranek, fotelika i wózka. Ja starałam się patrzeć na cenę , a mój narzeczony ,żeby było pod kolor pokoju Jeżeli chodzi o ciuszki to naprawdę zaczynam doceniać to ,że od początku ciąży łaziłam po lumpeksach w poszukiwaniu okazji, bo najfajniejsze ubranka mam właśnie stamtąd(cudowny , cieplutki kombinezonik za 9zł). z nowych ubranek mam tylko najmniejsze kaftaniki i body. Zachęcam do szukania rzeczy w lumpeksach jeżeli potrzbujecie oszczędzić, czasem trafiają się praktycznie nie używane ciuszki renomowanych firm. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alicja0 Pozdrawiam! 12.10.04, 17:23 Witajcie - czytam ten wątek od niedawna (super lista wyprawkowa - gratulacje!) i odważyłam się dopisać. Ja również mam termin na grudzień - dokładnie 26.12.2004. Pierwsza ciąża i dłuuuuuuugo oczekiwana ) Jak czytam wasze posty, to zaczynam się bać... Tzn. nie mam żadnych rzeczy dla dziecka (poza 5 pieluchami tetrowymi - zakup mamy oraz dwoma rożkami: jeden kupiłam pod presją koleżanki, a drugi równolegle kupiła moja mama nieświadoma niczego ) Ciągle wydaje mi się, że zdążę wszystko kupić w listopadzie.. Ale zaczyna mnie to przerastać.. Ile rzeczy trzeba wiedzieć, żeby to jakoś sensownie pokupować.. Poza tym, od 2 miesięcy jestem w praktyce sama w domu, bo mojego męża wysłali z pracy w drugi koniec Polski i przyjeżdża do domu na co drugi weekend. Mam zwolnienie lekarskie od sierpnia, więc przynajmniej praca zawodowa mnie nie wykańcza. Dziś co prawda, kadrowa poinformowała mnie, że będę musiała dostarczyć do firmy jakieś zaświadczenie od lekarza orzecznika, bo będąc na zwolnieniu do końca ciąży, minie jakaś magiczna liczba 120 dni zwolnienia. Teraz trochę się martwię czy ten lekarz orzecznik może coś utrudniać? Inny problem na głowie, to szkoła rodzenia, która zaczyna się z końcem października na Karowej i chyba przyjdę z siostrą, bo mąż nie wiadomo czy do tej pory wróci do Warszawy.. Ja już chyba oszaleję z tego wszystkiego.. A na domiar złego(?), gdzieś tu wyczytałam, że powinnam zgłosić gdzieś w przychodni rejonowej, że urodziłam czy mam urodzić i ktoś będzie mnie nachodził w domu... Gdzie ja to mam zgłosić?? Od lat nie chodzę do państwowej służby zdrowia, mieszkamy w nowym miejscu, więc nawet nie wiem, gdzie jest najbliższa przychodnia.. I jeszcze mam zadeklarować pediatrę.. Czy musi być z rejonu czy może być prywatny? (inna sprawa, że na razie to nie znam żadnego). Takie mam rozterki ciążowe.. pewno jak każda inna ) Z samą ciążą podobno dobrze. Trochę mnie niepokoi, że może za dobrze, bo jedynie co mi dolega, to kołatania serca (mam stałą opiekę kardiologa, ale podobno to nic groźnego) oraz rozchodzące się stawy w biodrach, że czasem kiepsko chodzę. Ale i z tym nauczyłam się żyć i nie jest źle. Niektóre z Was piszą, że mają twardnienie brzucha.. a ja chyba nie ( Może jednak za wcześnie, skoro jestem w połowie 30 tygodnia? Owszem, brzuch mi twardnieje i ciąży, ale po większym wysiłku w połączeniu z szybkim poruszaniem (jak się gdzieś śpieszę). Czytam to forum i czytam, dużo się dowiaduję, ale nadal mam mętlik w głowie )) Pozdrawiam serdecznie wszystkie! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Pozdrawiam! - sprawy zwolnienia lekarskiego 12.10.04, 18:44 Witamy, Nie musisz sie martwic czy zdazysz ze wszystkim. Powoli pozbierasz wszystko do kupy i zrobisz konktretne zakupy. Co do zwolnienia, jest tak: 60 dni przed uplywem 180 dni zwolnienia lekarskiego jestes zobowiazana dostarczyc do ZUS wniosek z prosba o przedluzenie zwolnienia zdrowotnego, ja taki wniosek odebralam w pracy i musialam zaniesc do lekarza prowadzacego ciąze do wypelnienia (nic takiego). Do tego wniosku dobrze jest dołączyć tez kopię karty ciązy (najlepiej tej od lekarza, ja dolączyłam tez wszystkie zwolnienia wystawione do czasu złożenia wniosku ). I złożyłam w ZUS na Senatorskiej. Z reguły nie ma problemów i nie wzywają nikogo na komisje lekarskie (zwlaszcza kobiet w ciązy) wiec tylko trzeba czekac na decyzje lekarza orzekającego (ktorego ty nawet nie zobaczysz). Czasami jednak jest tak, ze zaklad pracy sam to wszystko zalatwia, wiec chyba tylko musisz sie dowiedziec czy mają tam ochote zrobic to za Ciebie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alicja0 Re: Pozdrawiam! - sprawy zwolnienia lekarskiego 12.10.04, 22:05 Ah, dzięki wielkie! Teraz trochę zrozumiałam co z tym lekarzem orzecznikiem. Firma jednak nie kwapi się pośredniczyć w tej wymianie dokumentów z ZUS i jak kadrowa powiedziała, po wydaniu opinii przez mojego lekarza, mam sama złożyć dokumenty do ZUS. Mój ZUS to ten na Podskarbińskiej ) Trochę tylko mnie to zastanawia, bo termin porodu wypada mi gdzieś w okolicach 160 dnia zwolnienia lekarskiego czy jak to się fachowo mówi pobierania zasiłku chorobowego, a więc lekarz orzecznik ma mi niby wydać zgodę na przedłużenie tego zasiłku, gdy z góry wiadomo, że przecież nie przedłuży mi się ciąża o jakieś 20 dodatkowych dni.. I co - będzie mnie zapraszał na komisję lekarską dotyczącą przedłużenia zasiłku w sytuacji, gdy wiadomo, że akurat to orzeczenie nie będzie miało racji bytu, bo urodzę przed upływem 180 dni... Tylko zawracanie głowy.. Ja niestety nie mam kserokopii zwolnień lekarskich. Jedynie jakieś dokumenty związane z leczeniem. Kopię karty ciąży mogę zrobić, ale tam za wiele nie mam wpisane.. Cóż, moja pani ginekolog będzie chyba musiała coś sama wyprodukować odręcznie na tą okoliczność. Ciekawe czy to jest obligatoryjne dostarczenie tego wniosku do ZUS tak wcześnie, bo jakbym dostrczyła przed porodem, to nie mieliby okazji wzywać mnie na komisję, która i tak nie byłaby potrzebna, skoro nie przedłuży mi się zasiłek ponad 180 dni.. ALe dziękuję za pomoc, tylko jak widzisz, od razu mam 100 pytań kolejnych.. ALe może jakoś sobie to wyjaśnię .. ) A czy z tą przychodzącą położną z rejonu to też jest jakiś obowiązek? A jeśli nie zgłoszę do rejonowej przychodni, że urodziłam dziecko, to coś mi grozi? WIadomo, że będę chciała mieć pediatrę dla dziecka, ale po co mi taka rejonowa położna? Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Pozdrawiam! - sprawy zwolnienia lekarskiego 13.10.04, 09:49 Szczerze mówiąc z tą przychodnia/położną rejonową to też dla mnie wielka zagadka. Od kilku lat lecze sie w luxmedzie i nie mialam potrzeby nawet wścibiać nosa do panstwowej placówki (pomijając oddzial dla zcukrzonych ciężarnych na karowej). Teraz jednak chyba trzeba będzie. Dowiedzialam sie o szczegoly od mam z Tarchomina (gdzie mieszkam). Ponoc jest tak, ze po urodzeniu bobo mąż (lub Ty jesli dasz rade) z metryczką dziecka wędrujecie do tej przychodni aby umówić sie z polozna srodowiskową. W większości przypadków nie mozna jej przyjscia do domu traktowac jako inwazji obcego, ale jako "skarbnice" (powiedzmy) dobrych rad. Mojej kolezance np. pomogla wykąpac brządca i przyniosla jakies mazidła na bolące i zapalone piersi. Wiec... nie sądzę zeby bylo sie czego obawiac. Mam zamiar jeszcze przed porodem wybrac sie do swojej przychodni aby sie upewnic czy tak ma byc. Jak sie dowiem, dam znak. A co do tego zwolnienia, to rzeczywiscie bzdurna sytuacja z tymi 180 dniami, ale niestety 60 dni przed ich uplywem chyba powinno sie taki wniosek zlozyc. Szczerze mowiac nie wiem co z tym fantem zrobic. A moze po prostu wystarczyloby zadzwonic tam do zusu do dzialu tych zasilkow? Lub sprobuj zadzwonic na senatorska do lekarza orzecznika (tam on ma siedzibe): Wydzial Orzecznictwa Lekarskiego, tel. 538-28-03. Ale jak mowilam, ciezarnych raczej nie wzywaja na komisje (nigdy o tym nie slyszalam przynajmniej w warszawie), wiec to tylko formalnosc. Pozdrówka, Marta Odpowiedz Link Zgłoś
alicja0 Re: Pozdrawiam! - sprawy zwolnienia lekarskiego 13.10.04, 22:22 Witaj - powiem co udało mi się ustalić w kwestii wniosku o przedłużenie zasiłku chorobowego. Dziś rano dodzwoniłam się do mojego rejonowego ZUS na Podskarbińskiej (szczerze mówiąc nie wiem z kim rozmawiałam, raczej nie z lekarzem) i dowiedziałam się czegoś takiego: ZUS wysyła do chorego (sam lub przez pracodawcę) druk do złożenia wniosku o przedłużenie pobierania zasiłku chorobowego. Druk powinien dotrzeć do chorego nie później niż na 60 dni przed upływem 180 dnia czyli nie później jak 120 dnia pobierania zasiłku chorobowego. Moja firma bardzo się pośpieszyła, ale z drugiej strony nigdzie nie jest powiedziane kiedy najwcześniej chory ma otrzymać taki druk. Wracając do tematu: ZUS może więc dostarczyć ten druk do 120 dnia zasiłku, a więc ten termin spoczywa na ZUSie/pracodawcy. Potem ten druk częściowo wypełniony przez pracodawcę daje się swojemu lekarzowi, który wypełnia pozostałą część druku i dopiero wtedy należy dostarczyć druk do ZUS. W interesie chorego leży dostarczenie tego druku do ZUS tak, aby lekarz orzecznik miał czas na wydanie orzeczenia przed upływem 180 dnia (bo jak nie wyda, to automatycznie przestają wypłacać zasiłek po 180 dniu choroby). Moja kadrowa mówiła, że warto jakieś 2 miesiące wcześniej przekazać druk do ZUS, a pani w ZUS mówiła, że wystarczy 1 miesiąc. Tak czy inaczej, jak dostarczę druk, to lekarz orzecznik oczywiście może (nie musi) mnie wezwać na komisję. Pytanie tylko czy w moim przypadku, gdy w zasadzie nie mam szans przekroczyć 180 dnia pobierania zasiłku chorobowego, istnieje konieczność wysyłania tego druku do ZUS. Moja kadrowa musiała mi dać ten druk. Natomiast nigdzie nie jest powiedziane, że muszę go do ZUS przekazać. To ja ryzykuję, że a nóż moja ciąża będzie trwała 40 tygodni + 22 dni i nie dostanę po tym terminie zasiłku ) Jak weszłam na stronę ZUS to tam jest trochę informacji (na stronie www.zus.pl/ref_99/porad8/porad8.htm) : to co wyżej napisałam : "Ubezpieczony ubiegający się o przedłużenie okresu wypłaty zasiłku chorobowego składa wniosek w tej sprawie na druku ZUS Z-21. Druk takiego wniosku Zakład Ubezpieczeń Społecznych doręcza ubezpieczonemu nie później niż na 60 dni przed zakończeniem okresu zasiłkowego. Po uzyskaniu opinii lekarza leczącego, wniosek powinien być złożony w oddziale Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, właściwym ze względu na miejsce zamieszkania ubezpieczonego, w celu uzyskania orzeczenia lekarza orzecznika Zakładu Ubezpieczeń Społecznych." I taka jeszcze nowinka mało przyjemna: "Zakład Ubezpieczeń Społecznych wysyła do ubezpieczonego, za zwrotnym potwierdzeniem odbioru, wezwanie, w którym określa termin badania lub termin dostarczenia posiadanych wyników badań. Jeżeli ubezpieczony uniemożliwi przeprowadzenie badania lub nie dostarczy posiadanych wyników badań w wyznaczonym terminie, wydane mu zaświadczenie lekarskie traci ważność od dnia następującego po tym terminie." Czyli jak lekarz orzecznik wezwie na komisję, to jak się człowiek nie stawi, to od następnego dnia po terminie komisji, traci prawo do zwolnienia lekarskiego. Za 2 tygodnie mam kolejną wizytę u lekarza to się skonsultuję czy w moim przypadku wysyłać ten druk czy dać sobie spokój. Natomiast jeśli komuś mija ten 180 dzień zasiłku przed porodem, to lepiej żeby wysłał do ZUS, bo nie dostanie zasiłku. Pani z ZUS, z którą rozmawiałam przez telefon też mi to sugerowała. Dziękuję za dalsze wyjaśnienia co do położnej - w tzw. wolnej chwili postaram się znaleźć tą rejonową przychodnię i może coś się dowiem. Skorzystam również z podanego przez Ciebie numeru telefonu do lekarza orzecznika, to może dowiem się czy jest się ZOBOWIĄZANYM do dostarczenia wniosku o przedłużenie zasiłku do ZUS, czy tylko warto byłoby go dostarczyć, jeśli chce się mieć zasiłek po 180 dniach choroby. Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Pozdrawiam! - sprawy zwolnienia lekarskiego 14.10.04, 15:18 Na szczescie, ja już mam to za sobą, bo jestem na zwolnieniu niemal od początku ciąży (troche problemów na początku - potem, cóż... wakacje )) Decyzje z ZUS juz dostalam i kaske mam dalej wypłacaną, bez żadnej komisji... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Alicja0 :) 13.10.04, 14:00 Cieszę się, że przyłączyłaś się do nas. Pocieszę Cię, że ja też jestem z lekka przerażona, kiedy czytam, jakie zorganizowane są nasze koleżanki, że kupiły już wyprawkę, że wiedzą do jakiego lekarza będą wozić swoje dziecko, że wiedzą z jaką położną będą rodzić. Jedyna rada, to naprawdę popatrzeć na to wszystko z dystansu. Każda z nas ma trochę inny rytm przygotowań, inne potrzeby i nie znaczy to, że z czymś nie zdążymy, albo przeoczymy, tylko dlatego, że inne mają to już dawno za sobą. Na wszystko przyjdzie czas i energia. Wierzę, że uda nam się wszystko kupić w listopadzie, bo przecież dawno minęły te czasy, kiedy na wszystko trzeba było polować. W zasadzie są takie miejsca, gdzie można kupić wszystko od A-Z. Są też takie rzeczy (np. apteka), że jak zrobisz porządny spis, to siostra czy mąż spokojnie moga to wszytko nabyć. Tak więc uszy do góry i naprawdę nie stresuj się tym wątkiem, a tylko korzystaj z rad doświadczonych mam wedle swojego uznania. Myślę, że one nie chciały nas stresować, tylko życzliwie obdarzają nas radami, a jak my z nich skorzystamy, to już nasz indywidualna sprawa )) Pozdrowionka i trzym się )) Odpowiedz Link Zgłoś
alicja0 Re: Alicja0 :) 13.10.04, 21:45 Dziękuję za słowa wsparcia ) Przeraża mnie to wszystko, bo na razie tylko ja o tym wszystkim myślę (mąż przez firmę wysłany nad morze nie jest w stanie mi w niczym ulżyć poza pocieszaniem przez telefon )) Jakoś muszę wprowadzić w czyn kwestię zakupów itd. Dziś poczyniłam kolejny krok: kupiłam JEDNE śpioszki w ramach eksperymentu - stałam w sklepie ponad 20 minut i kombinowałam jakie kupić. Jak tak dalej pójdzie to bardzo wolno będę kompletować wyprawkę Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Sobeautyfull :) 13.10.04, 13:43 Ale Ci zazdroszczę tych zakupów! Wyobraź sobie, że ja jeszcze na tyle się lenię, że jeszcze nie skonfrontowałam listy (ukłony dla Marzek) z tym, co już posiadam, a jest tego niewiele. Inna sprawa, że na razie nie mam gdzie tego wszystkiego składować, bo czeka nas przeprowadzka - denerwuje mnie to zawieszenie Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 SUPER wiadomość, ale podszyta smuteczkiem :( 12.10.04, 21:07 Się doczekałam ) Pani doktor gdy tylko zobaczyła, że mamy sprawdzić płeć na usg, od razu zaprosiła mnie na kozetkę. Pyta, co mam w domu, a ja na to przekornie, że lepiej nie powiem, żeby jej nie sugerować niczego. Więc zaczeła mierzyć kość udową i mówi "o a tu zamiast nogi jakaś płeć mi się przyplątała..". Ja na to - jaka? Ona "no ewidentnie MĘSKA". Ja... rozpłakałam się... a ona się pyta, czy ja mam w domu już dwóch synów (bo pamiętała, że mam dwójkę tej samej płci), myślała, że płaczę z żałości )) Ja na to że dwie córeczki. Wtedy się strasznie przejęła i postanowiła zobaczyć jeszcze raz, dla pewności, żeby nie było strasznego obciachu, jak powiedziała. No i jeszcze raz zobaczyła i siusiaczka i jąderka )) Więc oswajam się z myślą, że w końcu zostanę mamą synka ) Ale... jest pewien problem, mierzyła tam co nieco i wygląda - dla mnie - jakby maluch prawie przestał rosnąć ( Ja w ciągu ostatnich 4 tygodni od ostatniej wizyty przytyłam tylko 1 kg, wczesniej bywało albo mniej, albo więcej, nawet 4 kilo w ciągu 4 tygodni. Ginka nie mierzy go za każdym razem, wymiary robione na usg połówkowym na lepszym sprzęcie były ok, poprzednio kiedy ona go mierzyła (też gdzieś w połowie ciąży) było zgodnie z wiekiem ciąży, więc nie było powodu do nerwów. A teraz taka zgryzota... Ginka się specjalnie nie przejęła, powiedziała, że wygląda na to, że dzidziuś po prostu będzie drobny, zresztą moja pierwsza córeczka miała 2850 przy porodzie więc może ma być drobny braciszek? Ginka twierdzi, że wielkość brzucha (tym razem mam największy) i przyrost wagi (też największy) wcale nie musi świadczyć o tym, jak duże będzie dziecko i że wcale nie koniecznie każde dziecko jest większe. Mówi, że wręcz czasem jest odwrotnie, duży brzuch i małe dziecko. Pytałam, czy podejrzewa hipotrofię, ona, że absolutnie nie, że wód jest odpowiednia ilość, łożysko też w dobrym stanie. Co mam zrobić? Boję się, żeby ona nie była zbyt "luzacka" w podejściu do dzidziusia, czy możliwe, że dzidziuś rośnie skokowo? WIem, że jej usg nie jest zbyt dokładne, ale poprzednio niby się jej zgadzały wymiary z wiekiem ciążowym... Zamierzam iść na dokładniejsze usg za dwa tygodnie, co faceta, który robił mi połówkowe, wtedy też u niego wszystko było ok. Najważniejsze żeby maluch w ogóle rosnął, może będzie długi i chudy po prostu... Na razie chodzę i oswajam się z myślą o synku... i próbuję nie martwić na zapas jego wzrostem... Rybka, pytałam się o bliznę na macicy, jakie byłyby ewentualne objawy rozchodzenia się jej - więc podobno wtedy odczuwałabym b.silne bóle też w bliźnie na brzuchu, a niczego takiego nie odczuwam na szczęście. Poza tym ginka twierdzi, że obecne blizny rzadko się rozchodzą, bo nici, którymi zszywa się macicę są dobrej jakości, podobno kiedyś było gorzej. Ale u Ciebie to może być różnie, bo Twoje starsze dzieci są chyba dużo starsze od malucha, ale jeśli nic Cię tam nie boli, to chyba w porządku. Co do cc, cieszę się, bo ginka powiedziała, że jeśli nie zdarzy się nic nieprzewidzianego (np rozpoczęcie akcji, odejście wód itp), to postara się załatwić to tak, żebym miała cięcie w tym samym dniu, w którym mnie przyjmą do szpitala- super! I chyba czeka mnie jednak zzo, w tamtym szpitalu takie znieczulenie stosują najczęsciej do cc (oprócz narkozy oczywiście). NIech i tak będzie, byle maluch był zdrowy i nie za mały. NO i ciekawe, poprzednio, chociaż cięcia też były planowane, moja była ginka zalecała wstrzemięźliwość ok 4 tygodnie przed, teraz tej się o to pytałam, a ona na to, że skoro nie będzie porodu siłami natury to nie widzi powodu do wcześniejszego postu od tych spraw... no i dobrze ) choć podobno składniki spermy mogą wywołać skurcze, więc trzeba będzie to dobrze przemyśleć z mężem i tyle ) Nowej edycji listy nie wleiłam, nie nadążam za Wami nowe grudniówki ) MOże poczekam do jutra, kiedy minie kolejna setka, a mi poprawi się nieco humor. Idę odkładać różowe ciuszki na bok ) Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: SUPER wiadomość, ale podszyta smuteczkiem :( 12.10.04, 21:17 Marzek - gratulacje, chłopiec jak na zamówienie nie stresuj się, że nie urósł, na pewno wszystko będzie dobrze. Trzymam kciuki PS a macie już wybrane imię? Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: SUPER wiadomość, ale podszyta smuteczkiem :( 12.10.04, 22:13 Marzek - moje gratulacje ))))) Przyda Ci się mała odmiana no i mąż będzie mial z kim w nogę pograć, hihi Choć córeczki tez sa fantastyczne i w piłkę też mogą zagrać, no nie ? Co do wielkości maluszka to się wcale a wcale nie przejmuj. Ja ufam tylko temu lekarzowi co ma super sprzet i wielce wprawne oko. Mój gin robi mi USG co miesiąc i zawsze wychodzi coś nie tak. No ale to nie jest suuuper sprzet i lekarz tez nie jest specjalistą. A pamiętaj, ze nawet pół milimetra na ekranie to kilka dni w przeliczeniu na wiek malucha/wymiary rzeczywiste. Nie martw się, naprawdę. Poza tym dzieci przecież rosną skokowo! Np moja starsza córa ostatnio miała taki skok, że w ciągu miesiąca ze wszystkiego wyrosła.... Pozrawia serdecznie anuś Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: SUPER wiadomość, ale podszyta smuteczkiem :( 12.10.04, 22:41 Marzek napisałam Ci na innym forum. Dzięki za pamięć o tej bliźnie. Mam nadzieję że będzie dobrze. Chyba będę pierwsza z Was coś tak czuję. Ja idę na usg w przyszłym tygodniu, trochę się denerwuję. Ostatnio miałam usg w 23 tyg... Tak czytam sobie wasze posty i blady strach mnie ogarnia. Przedemną przemeblowanie, zakupy i ukończenie studiów, a to tak mało czasu brrrrrrrr netia dzięki za informację o koszuli w piątek jadę na bazarek. JEDNĄ JUŻ MAM KUPIŁAM ROZPIANĄ W DOMACH HANDLOWYCH POD PAŁACEM, ALE NIE MA DOBREGO WYBORU. Sorry ale włączył mi się capslock Pozdrawiam Was cieplutko Fajnie że jesteście Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: SUPER wiadomość, ale podszyta smuteczkiem :( 13.10.04, 08:51 Marzek, dzieki za informacje o cc. Ja w poniedzialek ide do gina i zapytam na kiedy on planuje ciecie-lezenie 2 tyg. w szpitalu troche mnie przeraza. Pozdrawiam Ania i Lenka (32tc) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: SUPER wiadomość, ale podszyta smuteczkiem :( 13.10.04, 08:54 Marzenko, strasznie się cieszę, że już nareszcie wiesz. Gratuluję! Ale wyzwanie, po dwóch córkach synek.No no... Ja bym się nie przejmowała małym przyrostem wagi, mi się zdarzyło w jednym miesiącu przybrać 20 dkg(!) a w innym ponad kilogram. Dziecko rośnie skokowo. Poza tym, nie wszystkie dzieci muszą się rodzić z wagą 4 kg. Mój synek miał 2800, tak jak ja! I myślę, że drugie Maleństwo też nie będzie za wielkie. Naprawdę nie ma się czym przejmować. Tym bardziej, że ginka powiedziała Ci, że jest ok. Nos do góry i ciesz się życiem. A propos małych dzieci. w H&M sprzedają ciuszki rozmiar 44 cm. Moja koleżanka urodziła dziecko właśnie ok 2800, 51 cm. I on przez ponad miesiąc nosił te ciuszki. Więc ja swojemu profilaktycznie też trochę takich malusich kupiłam. Fajnie mieć taką kruszynkę. A, zapomniałam Wam się pochwalić, byłam wczoraj w kinie na ONO. Poryczałam się jak bóbr, polecam. Świetny film. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: SUPER wiadomość, ale podszyta smuteczkiem :( 13.10.04, 10:57 Marzek, super wiadomosc. Co do wymiarow chlopaczka, to nie ma sie co przejmowac. Ja za kazdym razem mam mniejsze dziecko i data porodu wychodzi mi ciagle pozniej. Nawet tego tutaj nie zaznaczam (w naszej liscie), bo nie ma sensu. Pozdrawiam Was cieplutko, bo za oknami zimnicho. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Marzek :) 13.10.04, 14:21 Natychmiast smuteczki na bok! Ale to już!!! Zalecam Ci spokój i nieprzejmowanie się rzeczami, które nie maja znaczenia, bo przecież ginka powiedziała Ci, że nie ma żadnych obaw. Dziecko napewno urośnie tyle ile ma urosnąć i będzie zdrowiuśkie, jak rybka )) Mogę Cie zapewnić, bo w to wierzę. Nakazuję poprawę nastroju. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
franula do Aguszak 13.10.04, 14:38 do Agi: Hej no wlasnie jakos mi wczoraj nic sie nie pododbalo na swiecie wczoraj wywoływany poród (10 dni po terminie) miala moja koleżanka - tuz po skonczonych zajęciach dostałam smsa że urodziła dziewczynkę , ale nadal nie wiem co i jak - czekam aż troche ochłonie... no i dzidzius się chyba obraca bo mnie tak wczoraj skopała miedzy żebra że ledwo siedziałam na teorii - wyjatkowo niewygodne krzesła... to też mi dało w kość mój Mąż owszem przeżywa szalenie tzn długo długo sie w ogóle niczym nie przejmował, jakoś ciągle byl czas na wszystko etc a teraz sie przejął bardziej. Wczoraj na zajęciach siedział trochę zielony no bo chociaż jak dla mnie chyba nic nowego o porodzie nie powiedzieli to dla niego bardzo to wszystko brzmiało okropnie. Np od poczatku jest za tym żebym wzięła znieczulenie ale jak usłyszał opis wkluwania się w kregosłup to mu trochę mina zrzedła. No i obowiązkowe cięcie krocza... myślał chyba że da się tego uniknąć. Ogólnie podsumowując zaczyna do niego docieracć (cóż do mnie też) że to juz całkiem niedługo i NAPRAWDĘ No więc na szkołe rodzenia chodzi chętnie, przy porodzie będzie - w ogóle nie było na ten temat dyskusji - samo wyszło. Tak więc - w sumie wszystko do przodu. idę jeszcez dzis do laryngologa bo mnei to gardło niepokoi. Juz wyglądało że przeszło ale niestety wróciło. Dzieki za troskę i do zobaczenia za tydzień Do Dziewczyn: A właśnie - dziewczyny jak Wasi partnerzy - chyba jescze nie pisałyśmy o tym - czy będą przy porodzie? A jeśli tak do czmeu? poczucie obowiązku czy rzetelna chęć? Pozdrawiam Fr Odpowiedz Link Zgłoś
hell1 Re: GRUDZIEŃ 2004 13.10.04, 08:36 Cześć dziewczyny, dawno mnie nie było na waszam forum i nie jestem w temacie. Jestem obecnie w 30 tc, i wczoraj stwierdziłam, żę dopadła mnie niezbyt miła dolegliwość "hemoroidy". Strasznie boli przy chodzeniu, siadaniu, czuję straszny dyskomfort psychiczny i fizyczny. Jak sobie radzicie z tym dość krępującym problemem. Pozdrawienia Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: GRUDZIEŃ 2004 13.10.04, 10:12 Witajcie!!Marzek gratulacje,mieć synka to coś fantastycznego,szczególnie jak sie oświadcza i mówi:pięknie wyglądasz kobietko.Dziewczyny pomocy,bolą mnie nogi,nie wiem juz co robić ginka poleciła Lioton 1000 ale to jakoś słabo pomaga.Hell ja nie mam tego problemu na szczęście,ale mój mąz niestety cierpi i pomaga mu ciepła kąpiel i maści,ale o to jakie możesz zapytaj w aptece lub swojego gina bo podobno nie wszystkie można.Znalazłam na Allegro koszule do karmienia,ładne i tanie koleżanka kupiła i jest zadowolona,chyba też sie skusze a to link www.allegro.pl/show_item.php?item=32699050 .Wiecie coraz bardziej mi sie ciąża dłuuuuuuuuuuży,ja chce już grudnia i dzieciaczka w domku.Pozdrawiam WAs,trzymajcie sie ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_polna Re: GRUDZIEŃ 2004 13.10.04, 14:00 Witam i goraco pozdrawiam wszystkie oczekujace mamy! Ja tez spodziewam sie malenstwa w grudniu. Zaluje ze tak pozno znalazlam tak ciekawe i pomocne forum. Mam taki maly klopocik ,od jakiegos czasu miewam potworne "dolki" z ktorych jest mi bardzo ciezko wyjsc.Moze macie sprawdzone sposoby na takiego typu dolegliwosci?Bede niezmiernie wdzieczna za kazda rade. Pozdrawiam goraco w ten zimny pazdziernikowy dzionek!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Stokrotka_polna :) 13.10.04, 14:35 stokrotka_polna napisała: > Mam taki maly klopocik ,od jakiegos czasu miewam potworne "dolki" z ktorych > jest mi bardzo ciezko wyjsc.Moze macie sprawdzone sposoby na takiego typu > dolegliwosci?Bede niezmiernie wdzieczna za kazda rade. Na dołki najlepsze jest... czytanie i wyżalenie się u nas na wątku, tak więc zaglądaj, radź się i radź nam )) Fajnie jest też zrobić coś dla siebie, począwszy od przytulanek z mężem )) pójścia na zakupy, do fryzjera, a skończywszy na położeniu sobie super witaminowo-odżywczo-nawilżającej maseczki. Pozdrawiam i uszy do góry )) Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_polna Re: Stokrotka_polna :) 13.10.04, 20:42 Dziękuję za podniesienie na duchu! Zapewne wszystkie porady sa skuteczne,jako pierwsza zastosowalam "przytulanki do męża " i nie tylko gdyz od 1,5 roku jestem mama slicznego Jakubka. Mozliwe iz te dolki dopadaja mnie w chwilach gdy uswiadamiam sobie iz jestem mama dwuch kochanych istotek (ta druga daje o sobie znac bardzo doraznymi kopniaczkami pod zebra ) i w tych wlasnie momentach zastanawiam sie czy sobie poradze.Mąz pracuje do pozna tak wiec jetem zdana na siebie. Ok! Dosc juz tego uzalania sie nad soba.W koncu moje nastroje udzielaja sie obojgu dzieciaczkom. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Dla zainteresowanych-opis porodu na Starynkiewicza 13.10.04, 16:35 Powiało optymizmem )) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=16527530 Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Dla zainteresowanych-opis porodu na Starynkie 13.10.04, 16:52 Przydało się poczytać o pozytywach Nie wiem, jak reszta z Was po wczorajszych zajęciach teoretycznych w szkole rodzenia, ale zajęcia o 17.00 nie były zbyt optymistyczne. Miałam wrażenie, że wraz z zagłębianiem się w temat na sali zapadała coraz bardziej martwa cisza... Nie fajnmie mi się szło wczoraj spać. Prawdę mówiąc byłam przerażona akcją grudniową. Na szczęście dziś świat jest bardziej różowy Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: udało mi się zacząć kolejną setkę :) 13.10.04, 17:28 witam, ja po 2 zajęciach na szkole rodzenia pt:" I faza porodu" i "II faza porodu (+ połóg)" byłam (i jestem)do tego stopnia przerażona, że całe noce (po zajęciach) "rodziłam" we śnie i było to cos tak koszmarnego, że budziałam sie rano z ulgą, ale tak zmęczona że, w pracy prawie spałam. Dziś znó idę na zajęcia - ciekawe co będzie? PS. na zwolnionko (do końca) idę od 2 XI i już nie moge się doczekac. Uściski dla grudniowych grubasków Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: udało mi się zacząć kolejną setkę :) 13.10.04, 19:13 No wlasnie Vieviooro o 19 bylo tak samo, szczegolnie panowie bledli z każda minutą, a już mój na pewno... Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: udało mi spreparować nową edycję LISTY:)) 13.10.04, 20:19 1) ZABECZKA - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko ur. 2002, termin: 24 XI 2) MONA007 - Monika, 25 l, Piotrków Trybunalski, debiut!!! termin: 1 XII, DZIEWCZYNKA! 3) MAJKAGRA - Majka, 33 l, spod Łodzi, syn ur. 1997, termin: 2-5 XII 4) RYBKA002 - Beata, Warszawa, córka ur. 1989, syn ur. 1995 termin: 2 XII, CHŁOPAK - PIOTR!!! 5) ANOWIX - Iwona, 30 l, Szczecin, debiut!!! termin: 3 XII 6) NIUNIA071 - 29 l,Warszawa, debiut!!! termin: 3 XII, CHŁOPAK! 7) GWYN3 - Asia, 33 l, Wrocław, debiut!!! termin: 4 XII 8) LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. POznania, debiut!!! termin: 4 XII, CHŁOPAK! 9) ANULA291 - Ania, 30l, Świebodzin, debiut!!! termin: 5 XII, CHŁOPAK! 10) EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, debiut!!! termin: 5 XII, CHŁOPAK! 11) JOAHNA - Joahna, 29 l, debiut!!! termin: 5-7 XII, DZIEWCZYNKA 12) AGNIESZKA_MA - Agnieszka, Warszawa, debiut!!! termin: 6 XII, CHŁOPAK!!! 13) ANMABA - Ania, Trójmiasto, debiut!!! termin: 28 XI-6 XII, DZIEWCZYNKA! 14)AURELIA70 - Aurelia, 34 l,W-wa-Targówek, debiut!!! termin: 6 XII, DZIEWCZYNKA! 15)IWOKU - Iśka,32 l, Kraków, córka ur. 2000, termin: 6-8 XII, bliżniaki!!!- CHŁOPCZYK I DZIEWCZYNKA!, 16)DOMINIKA8 - Dominika, Poznań, debiut!!! termin: 6 XII, CHŁOPAK! 17)MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki ur. 2000 i 2002, termin: 6 XII, CHŁOPAK!!! 18)M.W. - 26 l, W-wa, debiut!!! termin: 6 XII, CHŁOPAK! 19)MERY811 - Maria,30 l POznań, debiut!!! termin: 6 XII, CHŁOPAK! 20)SARA11 - 34 l, W-wa, debiut!!! termin: 6 XII 21)MATUSZKA2 - Grażyna, 35 l, Kraków, córka l. 6.5, termin 7 XII, CHŁOPAK! 22)ODMIECIA - 27 l, Poznań, debiut!!! termin: 7 XII 23)RENDZIAK - Agnieszka, 26 l, Warszawa, termin: 7 XII, CHŁOPAK! 24) LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., debiut!!! termin: 8 XII, CHŁOPAK! 25) SIEWONKA - Iwona, 33 l, Gliwice, syn ur. 1995, córka ur. 1999, termin: 8 XII 26) KUCZYNSKA78 -Agnieszka,26 l,Szczecin,córka ur.2001, termin:10 XII,DZIEWCZYNKA- HANIA! 27) MAMINKA5 - termin: 10 XII, DZIEWCZYNKA!!! 28) MUMINKOWA - Monika, 30 l, Warszawa, debiut!!! termin: 10 XII 29)ZONAKRZYSZTOFA - Joanna,28 l.,Ząbki k. W-wy,debiut!!! termin: 10 XII,CHŁOPAK! 30) FRANULA - Danusia, 27 l,Warszawa, debiut!!! termin:11 XII, DZIEWCZYNKA - KASIA! 31) MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, debiut!!! termin: 12 XII, DZIEWCZYNKA! 32) SOBEATYFUL - Ania, 24 l, Gdańsk,debiut!!! termin: 12 XII, DZIEWCZYNKA- ZUZANNA!!! 33) ZUZKA26 - Marzena, 31 l, syn ur. 2001, termin: 12 XII, DZIEWCZYNKA! 34) MARTA.MAK - Marta, 32 l, Warszawa, debiut!!! termin: 13 XII, DZIEWCZYNKA! 35) ROXI_HART - Ania, 28 l, Olsztyn, debiut!!! termin: 13 XII, DZIEWCZYNKA-LENA 36) ZUZALECZKA - Kasia,28 l,N.D.Mazowiecki, debiut!!! termin:14/15 XII,DZIEWCZYNKA-MISIA! 37) AGUSZAK -Agnieszka, 29l, W-waPraga-Północ, debiut!!!, termin:15 XII, CHŁOPAK-MATEUSZEK 38) ALCANTRA - 30 l, W-wa, debiut!!! termin: 15 XII, DZIEWCZYNKA 39) DORKA1976 - debiut!!!, termin: 15 XII, DZIEWCZYNKA-TOSIA 40) OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn ur. 2003, termin: 15 XII 41) PART22 - Weronika, 23 l, Warszawa, debiut!!! termin: 15-23 XII 42) OLKA75 - Ola, 28 l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 17 XII, DZIEWCZYNKA! 43) SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, debiut!!! termin: 17 XII, CHŁOPAK - JULEK!!! 44) GOSIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn ur. 2001, termin: 18 XII, DZIEWCZYNKA - AGATKA!!! 45) HEROTILAPIA -Karolina,24 l, Warszawa, debiut!!! termin: 18 XII, DZIEWCZYNKA! 46) AGAQOOL - Agnieszka, 28 l, Wrocław, debiut!!! termin: 20 XII, CHŁOPAK!!! 47) BASIAP_3 - Basia, 24 l, Wrocław, debiut!!! termin: 20 XII, CHŁOPAK! 48) DORELLA - 31 l, Warszawa, debiut!!! termin: 20 XII, CHŁOPAK!!! 49) OPIENIEK - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, termin: 20 XII, DZIEWCZYNKA! 50) KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, debiut!!! termin: 21 XII 51) KUAN - Ania, 29 l, Finlandia, debiut!!! termin: 21 XII 52) YVONA79 - Iwona, Warszawa, debiut!!! termin: 21 XII, DZIEWCZYNKA! 53) EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn ur. 2001, termin: 22 XII,DZIEWCZYNKA 54) LARKIEWICZ -Aneta,27 l,Gawrolin),debiut!!! termin: 22 XII 55) ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, debiut!!! termin: 23 XII 56) MARTOLINA77 - Marta, 27 l., Warszawa, debiut!!! termin: 23 XII, CHŁOPAK - ANTEK!!! 57) SMOKANNA - Ania, 30 l, Poznań, debiut!!! termin: 23 XII 58) BOGDANKA04 - Ania, Olsztyn, debiut!!! termin: 23-25 XII, CHŁOPAK!!! 59) KAROLI.NA - Kasia, 25 l , Puck, debiut!!! termin: 24 XII 60) MONIKA_WROCLAW - Monika, 2 dzieci, termin: 24 XII, DZIEWCZYNKA!!! 61) ANUSIAMAMUSIA -Ania,28 l, W-wa,córka ur.1999,syn ur.2002, termin: 25 XII,DZIEWCZYNKA! 62) GUSINKA - Gdańsk, debiut!!! termin: 25 XII 63) MORTYRKA- Monika, 29 l, córka ur. 2001, termin: 25 XII 64) ALICJA0 - Alicja, debiut!!! termin: 26 XII 65) CANNARY - Warszawa, debiut!!! termin: 26-31 XII, DZIEWCZYNKA!!! 66) EWAZAK - Ewa, 28 l, drugie dziecko, termin: 26 XII, CHŁOPAK-MACIUŚ 67) JAGGA - Agnieszka, 32 l, Warszawa, debiut!!! termin: 26 XII, DZIEWCZYNKA! 68) HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, debiut!!! termin: 26 XII, CHŁOPAK - JACEK STANISŁAW!!! 69) KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l, termin: 27 XII 70) KRABE - l. Wrocław,28 l, debiut!!! termin: 27 XII 71) MALAIKA7 - termin: 27 XII-2 I'04, CHŁOPAK - IWO!!! 72) MONIAXYZ - Monika, 25 l, Poznań, debiut!!! termin: 27 XII 73) VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, W-wa, debiut!!! termin: 27 XII, DZIEWCZYNKA-GABRYSIA 74) NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, debiut!!! termin: 27 XII, DZIEWCZYNKA - KLAUDIA!!! 75) VIOLKA30 - Szczecin, córeczka ur. 2000 termin: 27 XII, POLA/HUBERT 76) FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, debiut!!! termin: 28 XII 77) X109887 - Iza, 32 l, II dziecko termin: 28 XII 78) JENNIFER1 - Dorota, Białystok, debiut!!! termin: 29 XII 79) ULIK81 - Ula, 32 l, W-wa, debiut!!! termin: 29 XII 80) OLLG - Śląsk, córka ur. 2003, termin: 30 XII, DZIEWCZYNKA! 81) DO_HALSZKI - Agnieszka, 32 l, córa ur. 1997, syn ur.1998, termin: 30-31 XII 82) OLEK73 - Ola, 31 l, Łódź, syn ur. 1996, termin: 30-31 XII 83) ALUC - 33 l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 31 XII 84) ASSUMPTA77 - Wadowice (niedługo Kraków), 1-sze dziecko ur.2001, termin:31 XII 85) LANONA - Asia, 28 l, Kłodzko, debiut!!! termin: 31 XII/I'05 86) PLANER - Kasia, debiut!!! termin: grudzień/styczeń'05 BLIŹNIAKI!!! 87) TUFINKA -Kasia,25 l,k.Cambridge,debiut!!! termin: grudzień/I'05 88) TAKASOBIEMAMA - Iwona, 30 l, drugie dziecko, termin: 1 I '05 PLANOWANE CESARKI: 1) iwoku - debiut w roli i debiut dla bliźniaków ) 2) libelle1 - debiut ) 3) marzek - po raz trzeci 4) niunia071- debiut) 5) roxi_hart - debiut ) 6) rybka002- też po raz trzeci 7) siewonka - też po raz trzeci KTO GDZIE RODZI: Warszawa: (jest osobno, bo stąd nas najwięcej, tak się łatwiej odnajdziecie dziewczyny ) STARYNKIEWICZA - aguszak, franula, sushi1, vievioora, m.w. KAROWA - dorella, niunia071 ŻELAZNA - opieniek1, yvona INFLANCKA - anusiamamusia, martolina77 BIELAŃSKI - neti912 PRASKI - fenka SOLEC - herotilapia MWSiA WOŁOSKA - rybka002 "Reszta świata" agaqool - Wrocław - Dyrekcyjna anlipa, hanyszka, sobeatyful - Gdańsk - Wojewódzki anmaba - Gdańsk - Zaspa bogdanka - Olsztyn - Miejski ewt80 - Białystok - Warszawska gosia_k - Poznań - klinika na Polnej kuczynska78, violka30 - Szczecin - szpital Szczecin Zdrój marzek - Kraków - Żeromski musztarda_ziolowa - Kraków - Kopernika mona007 - Piotrków - Rakowska zuzaleczka - N.D. Mazowiecki - szpital Miodowa STATYSTYKA: PŁEĆ: DZIEWCZYNKI: 29, CHŁOPCY: 24 - czyli nadal górą płeć piękna ale stan rywalizacji prawie wyrównany ) MAMY ZAGRANICZNE - Kuan (Finlandia), Tufinka (Anglia) MAMY DEBIUTANTKI - 57 MAMY PO RAZ DRUGI - 19 MAMY PO RAZ TRZECI- 7 MAMY "PODWÓJNE" - Iwoku, Planer oczywiście dane niekompletne, bo proszę następujące mamy o doda Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_polna Re: udało mi spreparować nową edycję LISTY:)) 13.10.04, 20:33 Witam! No to i ja dopisze sie do listy: >stokrotka_polna-Magda 25l,Szczecin ,synek ur.25.01.2003 >termin :31.XII.04 ?, jak narazie nie wiem kto sie w moim brzuszku rozwija >bede rodzic w Szczecinie w Szpitalu Miejskim (bardzo miły i pomocny personel) >Pozdrawiam Wszystkie oczekujące) Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: udało mi spreparować nową edycję LISTY:)) 13.10.04, 20:46 Chyba mi ucięło zbyt dlugi post ) Więc nicki mam "niekompletnych" już mi gdzieś wcięło niestety, ale kto widzi jakieś braki w swoich danych, niech się dopisuje - i błagam o podawanie numerku na liście! Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: udało mi spreparować nową edycję LISTY:)) 13.10.04, 22:11 Witam kobietki Widzę, że z Was to już nieźle zaangażowane studentki szkoły rodzenia Ja dziś miałam nadzieję wybrać się na pierwszą moją lekcję i klapa! Wcześniej byłam na wizycie u położnej i dowiedziałam się, że dziś będą końcowe zajęcia, tak więc zacznę chodzić z następną grupą dopiero za miesiąc (11 listopada). Zajęcia mają się odbywać przez 5 tygodni (raz w tyg po 2 godz) i mam nadzieję, że zdążę zaliczyć wszystkie, ale co jeśli dzidzia się pospieszy z wyjściem na świat? Jejku niedługo zostanę mamą!!! Czas pędzi jak oszalały a z drugiej strony jeszcze tyle czekania. Dziś mąż zrobił mi sesję zdjęciową no i ten brzucholek który zobaczyłam na zdjęciach to już poważnie duża sprawa Ale jeszcze sama zakładam sobie buty A jak u was kochane? Chodzę jednak coraz wolniej, ale energii jeszcze mi nie brakuje, ciągle wymyślam sobie jakieś zajęcia w domu Mam już prawie wszystko dla maluszka poza wanienką i kosmetykami. Ciągle coś piorę i prasuję, no i już nie mogę się doczekać spotkania z tym maluśkim wielkim człowieczkiem Już jestem zakochana po uszy! Pozdrawiam Tufinka Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: udało mi spreparować nową edycję LISTY:)) 14.10.04, 14:48 Ja też już byłam na dwóch zajęciach w szkole Ciuszki, wózek, przewijak mam, resztę muszę dokupić a i łóżeczko też mam ale nie będę korzystać na początku, bo jak znam swojego lenia nikt w nocy mnie z łóżka nie wygoni. Mała śpi więc ze mną Ja też mam takie zdjęcie, kumpela mi zrobiła i fakt już niezły pingwin ze mnie, a i na boki się zaczełam kiwać jak chodzę Zauważyłam też że zaczynają mi się problemy z normalnym poruszaniem prawej nóżki i co w 9mcu to ją ciągną będę za sobą ??? pozdrawiam Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
alicja0 Re: udało mi spreparować nową edycję LISTY:)) 13.10.04, 22:40 dziękuję za wciągnięcie na listę i uzupełniam ) numerek 64: Alicja0 czyli Alicja ) Warszawa, termin 26 XII, podobno będzie dziewczynka, zamierzam rodzić na Karowej, a czy mnie przyjmą to inna kwestia. Aha - i lat mam .. 33!! Chyba jestem najstarsza mama (( Ale co tam - tyle czekaliśmy z mężem na dzieciaczka (od początku małżeństwa tj. ponad 7 lat), że mogę się ujawnić z moim starczym wiekiem ) Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Re: udało mi spreparować nową edycję LISTY:)) 14.10.04, 12:27 DODAM TYLKO TYLE ŻE MAM 25 LAT. DOBRA ROBOTA Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Re: udało mi spreparować nową edycję LISTY:)) 14.10.04, 12:27 AAAA!!! NR NA LISCIE 58. Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Maleńka errata 16.10.04, 08:17 Hej Marzek, zamiast: 76) FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, debiut!!! termin: 28 XII proszę o: ok.60) FENKA - Aneta, 28 l, Warszawa, debiut!!! termin: 24 XII (baaardzo teoretyczny ) Buziaczki! Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: udało mi spreparować nową edycję LISTY:)) 13.10.04, 22:40 Hej, widzę, że postępy z każdą listą coraz większe. Ja jeszcze, marzek, poproszę o dopisanie, że zamierzam rodzić w CSK w Międzylesiu. W odwodzie pozostawiam sobie MSWiA na Wołoskiej (W-wa), gdzie wczoraj, na wszelki wypadek zaczęłam uczestnictwo w szkole rodzenia. Niemniej jednak na drzwiach nadal wisi kartka, że "w dniu dzisiejszym brak przyjęć na sale porodowe z powodu braku miejsc". Pozdrowienia, Odpowiedz Link Zgłoś
smokanna Re: udało mi spreparować nową edycję LISTY:)) 14.10.04, 11:31 uaktualnienie: smokanna 57 - dziewczynka, porod szpital im. raszei w poznaniu pozdrawiam smokanna Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: udało mi spreparować nową edycję LISTY:)) 14.10.04, 11:43 w tej chwili mam numer 71. Dodam, że będę rodzić w Szczecinie, a mam na imię Olga i 20l. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: udało mi się zacząć kolejną setkę :) 13.10.04, 21:38 buu, już się przesunęło nie zaczynam setki a tak w ramach zajęć na szkole rodzenia były dwa niezłe momenty rozluźniające: 1) jaka jest statystyka omdleń wśród Tatusiów asystujących przy porodzie - podobno 0, oprócz jednego Pana, który zasłabł przy zakładaniu wenflonu, o dziwo sam poród wytrzymał dzielnie 2) Tatuś po porodzie wychodzi z maluszkiem z sali porodowej i czeka na mamę "na zewnątrz"- pytanie: czy ma jakąś asystę? - położna: wózeczek - męski jęk przerażenia na sali) Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 ze szkoły rodzenia :)) 13.10.04, 21:44 A ja pamiętam taki tekst z zajęć praktycznych na szkole pt "Kąpiel i pielęgnacja noworodka". Każda para miała zdecydować, kto idzie przećwiczyć kąpiel "na sucho" lalki w wanience, ubieranie itp... O dziwo, w przeważającej większości byli to podekscytowani tatusiowie ) No i taki jeden poszedł, położna mówi mu co ma robić, w sumie dobrze mu idzie, żona go dopinguje itp. W pewnym momencie facet rzuca super komentarz: "wszystko świetnie, tylko że ona (lalka) się nie rusza..." A inny tekst, który zaserwował tatuś asystujący przy porodzie swojej żony (autentyczne!), który chciał wyrazić jakoś swoją empatię do żony wijącej się w kolejnych skurczach "KOchanie wiem, jak się czujesz, mnie też czasem boli brzuch..." - ja bym chyba pobiła ) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Żarciki ze szkoły rodzenia :) 14.10.04, 11:44 Pytanie: Co oprócz trzymania za rękę i podtrzymywania na duchu partnerki robi mężczyzna na sali porodowej? Odpowiedź: Mdleje! )))) Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Propaganda w szkole rodzenia - krew pępowinowa 13.10.04, 22:50 Wczoraj byłam na pierwszych zajęciach w szkole rodzenia. Jako że odbywają się w MSWiA na Wołoskiej w W-wie nie ma tam jakichś kolejnych 'turnusów' a normalna rotacja. Trafił mi się m.in. temat krwi pępowinowej. Mimo zgłaszanych przez uczestników zastrzeżeń co do sensu pobierania komórek macierzystych w Polsce (brak certyfikacji + argumenty wytoczone przez autora przytaczanego na forum artykułu) pani doktor - skądinąd sympatyczna osoba - mocno optowała za nabyciem dla dziecka takiego "ubezpieczenia" (mimo iż potrzeba skorzystania przypada mniej więcej raz na 10 tys. przypadków), a na koniec rozdała ulotki, na ktorych przybiła swoją pieczątkę. Zastanawiam się więc, czy to namawianie lekarzy do skorzystania z możliwości przechowywania krwi pępowinowej wynika raczej z ew. gratyfikacji otrzymywanych od banków komórek macierzystych za propagowanie tego, czy też są oni faktycznie przekonani o jego zaletach. Sama już nie wiem, co mam o tym myśleć. Swego czasu na forum była niejedna dyskusja na ten temat i wynikało z niej, że nie warto, że lepiej zainwestować w inne ubezpieczenie dla dziecka, niemniej jednak małe ziarenko niepewności we mnie wykiełkowało. Ciekawa jestem Waszej opinii na ten temat - zamierzacie pobrać dla Waszego dziecka krew pępowinową? Pozdrowienia, Odpowiedz Link Zgłoś
alexa30 Witam grudniowe mamusie! 14.10.04, 08:48 Poczytuję was od dawna i postanowiłam w końcu się ujawnić.Lepiej pózno niż wcale,prawda?Mam na imię Aneta,30 lat i w brzuszku prawdopodobnie dziewczynkę.Bardzo się z tego cieszę ,ponieważ mam już 9 letniego mężczyznę. Termin mam na 26 grudnia.Mam jednak nadzieję,że Swięta spędzimy już w czwórkę.Pozdrawiam Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Witam grudniowe mamusie! 14.10.04, 10:19 Alexa witaj na forum!!! Ja też mam w domu 9-latka!! Fajnie, że nas przybywa Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Propaganda w szkole rodzenia - krew pępowinow 14.10.04, 10:17 alcantra nie jesteś najstarsza na tym forum to rzecz pewna!!!! Ja też ostatnio zauważyłam , że bardzo nagłaśniana jest ta akcja.Mój lekarz z Wołoskiej zresztą też się o to pytał, bo go o to prosili. Zdanie ma podobne do mojego. Też się tym interesowałam na początku ciąży. Ale jak się sama przekonałaś prawdobodobieństwo , że to może być przydatne jest mniejsze niż wypadek samochodowy. A poza tym kosmiczna cena , chyba koło 3, 4 tys na rok... Jak tam dziewczyny Wasze sampoczucie. U mnie coraz ciężej, już mam problemy z zapinaniem butów i ten nawał pracy: wyprawka, egzamin, prace do wykonania na studia. Koszmar. Ale tak się cieszę na spotkanie z moim wiercącym się maleństwem... Pozdrawiam Was serdecznie i cieplutko w ten mroźny ale jakże piękny październikowy ranek.Pa Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Jak Wasza waga! 14.10.04, 10:56 Witam! Kochane, jak u Was wygląda sytuacja z wagą? Ja ostatnio mam wrażenie ,że przybywa mi jakieś pół kilo dziennie, a nie jem jakoś wyjatkowo dużo. Najwiekszym problemem jest kosmiczny apetyt na słodycze.Wczoraj byłam 13kg na plusie, znajoma pocieszyła mnie ,że ona w ostatnich dwóch miesiącach przytyła 10kg.Hm, może tak w przyszłym roku założyć wątek o odchudzaniu młodych mam? Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Jak Wasza waga! 14.10.04, 11:03 pocieszam się, że może waga zejdzie sama, wraz z upływem czasu i dzięki karmieniu piersią. a co do słodyczy - dawno nie miałam takiej ochoty na słodkie np rogaliki z czekoladą - dobrze że sprzedają wersję mini dla złagodzenia objawów rogalikowych podgryzam marchewke. wagę sprawdzę dzisiaj u lekarza, pewnie się okaże, że wieloryb już ze mnie niezły. dobrze, że większość kg osadza się brzuszkowo Odpowiedz Link Zgłoś
anmaba Re: Jak Wasza waga! 14.10.04, 11:09 Hej kobitki! Ja już wyglądam jak Mały Budda! Nie dosc, ze jestem niska (160cm), to jeszcze z wielkim brzuchem i piersiami (to akurat mi się podoba!) przed soba. Nizej nawet nie patrze, bo wole nie myslec o tym, ze mam za duzo w udach, czy biodrach. Na plusie 20 kg (33,5 tc)! Kto da więcej? Jak przeniesiemy się na wątek o rówieśnikach, to powymieniamy patenty na pozbycie się zbędnych kilogramów oraz innych "pamiątek". Ja już nie mogę się doczekać jak wbiję się w mój ukochany rozmiar 34! Tylko kiedy to będzie?! Pozdrawiam, Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: Jak Wasza waga! 14.10.04, 11:23 MOja waga zmienia się ewidentnie w skokowy sposób, dość dziwnie. Z dziewczynami to było jakoś tak równomiernie, mniej na początku, więcej na końcu. Teraz przy kolejnych wizytach włażąc na wagę mam do przodu albo 4 kg (po miesiącu) albo.. 1 (też w przeciągu miesiąca). Na razie do przodu 10 kg, ale w poprzednich ciążach tyle było przez całą ciążę, więc pewnie to nie koniec ) Ostatnio wykorzystałam fakt niezłego zniszczenia moich adidasów i kupiłam sobie inne, zapinane na rzepy, bo sznurowanie mnie teraz bardzo zasapuje ) Zamierzam chodzić w nich do końca ciąży, bo pozostałe buty mnie cisną niestety z powodu opuchniętych nóg. Wczoraj nie wytrzymałam i poleciałam do znajomego komisu żeby kupić maluchowi coś niebieskiego, kupiłam pajacyk i kombinezonik, oczywiście niebieskie ) Kobieta w komisie aż piała z radości na wieść o płci malucha, bo wie, że mam dwie córy. Oczywiście nie omieszkała dodać, że ona w swojej ciąży 3 tygodnie przed porodem dowiedziała się, że jej chłopczyk to jednak dziewczynka... ale pani doktor podobno pomyliła obrzmiałe wargi sromowe dzidzi z jąderkami... U mnie widać było jednak i siusiaczka i jąderka, nawet mi pani doktor uwieczniła siusiaczka, który musiałby być chyba uciętym, niezidentyfikowanym kawałkiem pępowiny, jeśli nie tym, czym spodziewam się, że jest ) Ale za 2 tygodnie pójdę jeszcze na lepsze usg, żeby zobaczyć jak ten maluch rośnie i potwierdzić płeć. Wtedy ucieszę w końcu teściową, jak ona czeka na wnuka, ja to wiem! Mąż ma 3 siostry, więc w końcu będzie dziedzic nazwiska ) Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Jak Wasza waga! 14.10.04, 11:27 Hej ja mam 158 cm i potwierdzam, że wszelkie wypukłości przy tym wzroście widać doskonale żeby się nie stresować wszelkie "normalne" rzeczy schowałam do wielkiego wora i wrzuciłam na górę szafy. Prawie opisałam "może za rok" Nie wiem czy to kwestia wzrostu, ale u mnie sam brzuszek też było bardzo wcześnie widać, od 4 m-ca rzadko w standardowe ciuszki się mieściłam, nikt z rodziny (wszyscy w odległych rejonach) nie wierzył mi przez telefon, że to już widać Mąż woła na mnie - kulka Odpowiedz Link Zgłoś
anmaba Re: Jak Wasza waga! 14.10.04, 12:46 U mnie tak samo, w pracy chcialam sie troche wstrzymac z dobra nowina, ale juz w czerwcu musialam powiedziec, zeby wczesniej nie zostac zdemaskowana. I tak maz sie dziwil, ze jeszcze nikt nie zauwazyl. Normalne rzeczy u mnie tez sa od dawna schowane baaaaardzo gleboko, zeby mnie niepotrzebnie nie stresowaly. Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: Jak Wasza waga! 14.10.04, 11:42 Kurczę, to mogę być chyba z siebie zadowolona - 29 tc. i 6 kg na plusie. Miałam rzucić czekoladę, nie wyszło, choć na wadze tego nie widac. Mam nadzieję, że w ostatnich dwóch miesiącach nie nadrobię wagowych "zaległości"... Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Re: Jak Wasza waga! 14.10.04, 12:23 OBECNIE JESTEM W 31 TYG. CIĄŻY I PRZYBYŁO MI 8 KILOGRAMÓW PRZY WZROŚCIE 170 CM. W CUMIE NIE JEST ŹLE, CHOCIAŻ JA TEŻ MAM CZEKOLADOWE ZACHCIANKI I OBAWIAM SIĘ ŻE W KOŃCU TO ODPOKUTUJĘ SYTUACJA POGARSZA SIĘ GDY WIDZĘ W TV REKLAMY SŁODYCZY. I TAK NP. PO CAŁYM "ZDROWYM" DNIU POTRAFIĘ WTRĄBIĆ TABLICZKĘ CZEKOLADY ALBO JAKIEŚ LILA STARS. W RODZINIE MOJEGO MĘŻA WSZYSTKIE DZIECI (ON Z BRATEM) I DZIECI JEGO BRATA MIELI DUŻO POWYŻEJ 4 KG. A MOJEMU MĘŻOWI ZABRAKŁO 30 DAG DO 5 KILO WIĘC WSZYSTKO SIĘ MOŻE ZDARZYĆ-MÓJ BRZUSZEK BĘDZIE MUSIAŁ POMIEŚCIĆ DOŚĆ SPORE DZIECKO...UFF!!! PS.WITAM WSZYSTKIE NOWE MAMUSIE. TRZYMAJCIE SIĘ! ANIA-OLSZTYN Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: Jak Wasza waga! 14.10.04, 14:39 Witajcie U mnie już ok.32 tc a waga 6 kg na plusie. Też nie mogę rzucić czekolady, mimo że magnez i potas dodatkowo w tabletkach łykam (może nie przyswajam). Ciuchy w szafie wszystkie razem bo z ciążowych to tylko spodnie musiałam kupić, swetry i bluzki są nadal dobre tylko się opinają, ale ja przed ciążą przy 164cm 74 kg ważyłam, więc kulka ze mnie zawsze była Pozdrawiam Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
alexa30 Re: Jak Wasza waga! 14.10.04, 13:14 No to u mnie dokładnie tak jak u ciebie sobeautyfull.13 kilo do przodu. Jeszcze nigdy tyle nie ważyłam i przyznam ,że zaczyna mi już to ciążyć. Na razie jednak nie martwię się tym.Pomyślę o tym w przyszłym roku. Odpowiedz Link Zgłoś
x109887 Re: Jak Wasza waga! 14.10.04, 19:53 Witajcie To moja druga ciąża, teraz jestem w 30 tc i przybyło mi 8 kg. W poprzedniej w 30 tc było juz 18 kg, skończyło się na 29, ale urodziłam w 42 tyg. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Jak Wasza waga! 15.10.04, 12:01 23 IX - wtedy była moja ostatnia wizyta u gina - ważyłam 79 kg. Czyli mam na plusie jakieś 14 kilogramów przy wzroście 169 cm. Głównie mam te kilogramki w brzuszku i pupie. Nie mam pojęcia ile mogę jeszcze przytyć, bo nieukrywam swojej miłości do słodyczy i słodkich owoców. Na razie wagą się nie przejmuję - będę walczyć o powrót do formy od stycznia. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
libelle1 Waga, nieprzespane noce 15.10.04, 12:15 U mnie podobnie dziewczyny, waga 9 kg. do przodu (33tydz.), na razie nie tyje od trzech tygodni.a maly mial w 32tyg.calkiem niezla wage, bo 1700 g. Ciesze, sie ze tak dobrze rosnieNa usg udalo nam sie zrobic foto jego slicznej buzki. Wyglada na to, ze bedzie mial sliczne, okraglutkie pysie)Co do spania, to moj maz stwierdzil, ze ktos podmienil mu zonebylam strasznym spiochem, uwielbialam leniuchowac, a tu prosze, chodze pozno spac, budze sie o 4tej, nie spie do osmej, potem zasypiam i wstaje o 11tej...na razie moge sobie na to pozwolic, bo nie mam innych dzieciaczkow, maz w pracy, a ja wlasnie od poniedzialku na zwolnieniu, wiec mieszkanie slni, wyprawka zajme sie od listopada...Pozdrowienia Agnieszka+maly wiercipieta Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: Propaganda w szkole rodzenia - krew pępowinow 14.10.04, 13:21 Hej, rybka. Przeczytałam swój post dokładnie, ale jakoś nie doszukałam się wyznania na temat mojego zaawansowania wiekiem. Skąd Ty to wzięłaś? Na liście marzek wprawdzie figuruję jako 30 ale jeszcze nie skończyłam - jak dobrze pójdzie, to Mała będzie urodzinowym prezentem. Rozumiem, ze Twój lekarz twierdzi, że raczej nie warto płacić za pobranie krwi pępowinowej? Fakt, inwestycja ma duże prawdopodobieństwo nie zwrócenia się (jednorazowo płacisz ok. 3-4 tys. + opłata roczna ok. 400-500 zł za przechowywanie komórek zdaje się do 4 roku życia dziecka). Ja sobie zrobiłam prawie tygodniową przerwę w pracy. I co z tego, jak telefony się urywają, a od laptopa (bo mam zdalny dostęp) wstać nie mogę... Nagle się okazało, że jestem strasznie potrzebna. A wyprawka w lesie. Wszystkiego dobrego dla Was i byle do urodzin Serdeczności. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Propaganda w szkole rodzenia - krew pępowinow 14.10.04, 14:47 Rybko! i Wszystkie Zainteresowane! Rozmawialam z lekarzem ktory pracuje w prywatnej klinice polozniczej w Wwie (Damian) gdzie porod i cala otoczka kosztuje (jezeli sie nie myle) jakies 7 tys. I coz mi on powiedzial: Ryzyko male, a gdyby cos sie rzeczywiscie dzialo - kobiety zachodzą w następną ciążę aby pobrac krew. I tyle. Na poczatku bylismy zdecydowani, ale teraz... rezygnujemy. Za duzo kaski, niestety. ps. Wlasnie podpisalismy umowe i kupujemy samochod: z duuuzym bagaznikiem na WÓZEK! Jupi! (niestety w leasingu - ale zawsze...) Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Krwotoki z nosa 14.10.04, 12:32 Hej Mamuśki, Powiedzcie mi, czy Wy też macie krwotoki z nosa? Bo ja dziś dostałam po raz drugi odkąd jestem w ciąży. Wiem, że naczynka krionośne są słabsze, przy wydmuchiwaniu nosa pojawiały się czerwone nitki, ale nie przypuszczałam, że pojawią się krwotoki. A może to z powodu przeziębienia, które próbuje mnie dopaść od tygodnia, ale ja trzymam się dzielnie, zażywając żurawinkę i pijąc herbatkę z dużą ilością cytrynki. Pozdrawiamy, Aneta i Klaudia (29 t.c.) Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Krwotoki z nosa 14.10.04, 12:38 Też miałam niestety krwotoki, ale jeszcze w maju jak byłam w szpitalu. Miałam zażywać rutinoskorbin. Może masz w mieszkaniu za sucho? zaczął się już okres grzewczy Moja waga oscyluje w granicach 9 kg. Strasznie dużo na początku rosłam w tłuszczyk, teraz chyba ta moja cukrzyca mnie stopuje, 1kg w czasie miesiąca. W pierwszej ciąży 9 kg w drugiej 12 no a teraz zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Krwotoki z nosa 14.10.04, 12:50 Bogdanko, prośba: czy możesz pisac bez caps locka? strasznie to sie ciężko czyta no i w internecie odbierane jest jako krzyk. Do Anety: krwotoków nie mam ale ciagle krew w śluzie. Niestety pani laryngolog po obejrzeniu mojego gardła i nosa powiedziała że tak mi juz zostanie do konca ciąży bo śluzówka juz się sama nie obkurczy "póki hormony pracują dla maluszka a nie dla pani" a jest to pewnie problem bo coraz to mi się w gardle na migdałach zbiera biala wydzielina - moge tylko płukac szałwią i psikać do nosa jakims lekiem nawilżającym. Co do wagi: 11 kg. na plusie w zasdzie wyłacznie w brzuchu - nawet żadne obrzęki mi się nie robią. Ale mam szanse przytyc więcej bo w końcu siedze w domu a tu duzo pokus jedzeniowych Pozdrawiam Fr Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Krwotoki z nosa 14.10.04, 14:53 Dzis cos mi sie z noska polało czerwonego, ale to chyba od suchego powietrza w domu. W ruch pójdą wilgotne ręczniki na kaloryfery na noc. A co do tych kilo...gramów: do ostatniej wizyty 12 kilo (wrrr) (pani gin krzywo na mnie popatrzyła), ale okazalo sie ze tez mam cukrzyce, wiec nie jem juz ziemniaczkow w kotlecikiem, tylko kurcze z folii z brokułkami. Zobacze ile kilo bedzie na nastepnej wizycie, juz za tydzien. Mysle ze juz nie bedzie tak zle. ps. mąż zaczał już mówić o mnie : Kuleczka )) Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: Krwotoki z nosa 14.10.04, 20:48 Dzięki za odpowiedź. Niestety muszę wykluczyć suche powietrze, bo u nas grzejniki niestety są zapowietrzone i jeszcze nie jest w domu ani ciepło ani sucho. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiakw73 Re: Krwotoki z nosa 15.10.04, 08:09 Witam. Krwotoki to może przesada u mnie. Po prostu często mam krew w nosie. Ale po badaniach morfologicznych okazało się, że mam słabą hemoglobinę. Lekarz zapisał mi żelazo, ale krew w nosie nadal pozostała. Szczególnie z rana, a do tego dokłada się obrzęknięta śluzówka. Trudno rzeba to jakoś wytrzymać. U mnie narazie 9kg (31), co uwidacznia mi, że się chyba rozpędzam , zobaczymy na ilu sie skończy. W 1 ciąży tylko 8, w drugiej 10. Widocznie rośnie w postępie geometrycznym. Pocieszam sie myślą, że moje poprzednie dzieci były duże (4180 i 4420). Choć każda ciąża inna. Oprócz tego okres rozwiązania poprzednich przypadał latem. Gorąco, nie chciało się tyle jeść tylko pić, a teraz ...... Pozdrawiam wszytskie ciężarówki Damy radę Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 14.10.04, 15:11 Witajcie! Dawno mnie nie było bo leżeć muszę. Teraz już jestem ok. 32 tc szyjka mi się skróciła i mam mało siedzieć, chodzić i się wysilać bo mnie położą do szpitala wrrrrrrrrrr Dostałam magnez z potasem ale czuję się coraz gorzej, bo skurcze się nasiliły, codziennie kłuje mnie w szyjce, mała sie niżej przesuneła (jakoś tak intensywniej ją w dole brzucha a nie przy żebrach czuje) i wogóle mi sie to nie podoba wizytę mam na 26.10 wcześniejszą maiłam 5.10 więc jakoś tak często chce mnie teraz lekarz widzieć. Boję się i mam jakieś dziwne przeczucie już od dłuższego czasu,że małą to przywitam na początku grudnia a nie w połowie (( Martwię się strasznie bo bardzo chciałabym uniknąć 3 "wspaniałych ośrodków warszawskich" II stopnia referencyjności. Tak piszę by się wam wyżalić bo w domu to nie mam komu. Pozdrawiam cieplutko Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: GRUDZIEŃ 2004 14.10.04, 15:29 Karolina, nie martw się, moja pani dr tak mnie kocha, że spotykamy się co tydzień. Ciągle zwiększa dawkę fenoterolu, a ja idąc do niej mam taki stres, że dziecko napina się jak na zawołanie Spodziewam się, że też nie dotrwam do terminu. Jestem jeszcze daleko w polu z przygotowaniami. Chociaż dzisiaj dla relaksu wyszorowałam kuchnię, łącznie z podłogą i szafkami. Przestałam się już przejmować tymi magicznymi 3 ośrodkami i życie jakoś leci. Wiem, że na początku nie jest lekko, jak cię postraszą, ale potem się przyzwyczajasz i olewasz to. Co ma być, to będzie. Uszy do góry, Całuję, Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: GRUDZIEŃ 2004 jak śpicie? 14.10.04, 16:27 Witam Grudniowe Mamusie, chciałabym się dopisać do waszej pokaźnej listy ))Jestem z Warszawy, wiek 27 lat, dzidziuś pierwszy, termin 12.12.2004. Decyzij jeżeli chodzi o szpital nie podjełam(( w grę wchodzi Starynkiewicza i Żelazna. Szkołę rodzenia rozpocznę 19.10. na Żelaznej 41 (może któraś z Was też tam będzie chodzić lub chodziła))) Wyprawki nie kupiłam jeszcz, ale listę Waszą już mam wydrukowaną wielkie dzięki Mam pytanie które spędza mi sen z powiek (dosłownie), Dziewczyny w jakich pozycjach śpicie? Podobno nie mozna na plecach, a ja juz nie mam siły spać na bokach((( Pozdrowienia Monika i Mateusz 32tc Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: GRUDZIEŃ 2004 jak śpicie? 14.10.04, 16:46 Witamy kolejna Grudniowke ja spie tylko na boku - tak jest mi najwygodniej. Sen nie jest najlepszy bo musze wstawac siku, jest mi goraco a na dodatek czasem mam koszmary w nocy. Dzis snil mi sie cmentarz, jakies groby, brrrrrrrrr to chyba nieciekawie jak na sen ciężarówki. Szkoda ze nie mam lusterka jak w Akademii Pana Kleksa-jeden ruch i snia sie chmurki i blekitne niebo Pozdrawiam Ania i lenka (32tc) Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_polna Re: GRUDZIEŃ 2004 jak śpicie? 14.10.04, 16:49 Witaj! Mi też znudziło sie spanie na boku,ale mam dla Ciebie mala propozycję.Spróbuj jak zwykle na boku tyle tylko że miedzy kolana lub uda włóz podusię" małego Jaska".Metoda skuteczna i sprawdzona ,poprzednią ciążę w takiej pozycji z podusia przespałam juz od 5-tego miesiąca. Zycze przespanych wygodnie nocek! Pozdrowionka Magda i Tajemniczy Ktoś 29tc Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Zolma1 :) 15.10.04, 12:27 Możesz spać na plecach, o ile będzie to pozycja półleżąca, czyli pod plecy kładziesz ze dwie poduchy i jasiek. Oczywiście ja traktuję tę pozycję, jako odpoczynek dla moich obolałych boków, a nie pozycje na całą noc. Strasznie natomiast ubolewam, że nie moge stosować do spania mojej ulubionej pozycji czyli na brzuchu... hehehe... przyjdzie mi na nią trochę jeszcze poczekać )) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 do marzek2 Re: GRUDZIEŃ 2004 jak śpicie? 17.10.04, 13:02 Cześć, nie jestem pewna czy mnie zauważyłaś)) Proszę o dopisanie do listy Pozdrawiam Monika i Mateuszek 32tc zolma1 napisała: > Witam Grudniowe Mamusie, > chciałabym się dopisać do waszej pokaźnej listy ))Jestem z Warszawy, wiek 27 > lat, dzidziuś pierwszy, termin 12.12.2004. Decyzij jeżeli chodzi o szpital nie > podjełam(( w grę wchodzi Starynkiewicza i Żelazna. Szkołę rodzenia rozpocznę > 19.10. na Żelaznej 41 (może któraś z Was też tam będzie chodzić lub > chodziła))) > Wyprawki nie kupiłam jeszcz, ale listę Waszą już mam wydrukowaną wielkie > dzięki > > Mam pytanie które spędza mi sen z powiek (dosłownie), Dziewczyny w jakich > pozycjach śpicie? Podobno nie mozna na plecach, a ja juz nie mam siły spać na > bokach((( > > Pozdrowienia > Monika i Mateusz 32tc Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_polna Re: GRUDZIEŃ 2004 14.10.04, 17:01 Witaj! Uszy do góry!!!Bo maleństwo razem z Tobą się martwi!! Wiesz ja też mam bardzo podobne uczucie intensywniejszych ruchów maleństwa w dole brzucha(choc nie szczedzi mi kopniakow pod zebra).Na USG lekarz odczytał pozycję:główkowa I.Martwi mnie tez ze malenstwo (jestem w 29tc)zamiast coraz intensywniej sie poruszac ,tak jakby postanowilo sobie odposcic i ku mej rozpaczy rusza sie znacznie mniej(.Maz twierdzi iz panikuje,ale niewydaje mi sie gdyz jest to moja II ciaza i mam jako takie porownanie. Bardzo sie tym martwie,mam nadzieje iz lekarz rozwieje moje watpliwosci(wizyte mam w srode). Ach te nasze malenstwa, kochane w chwilach oczekiwania i napelniajace duma dgy juz sa w srod nas! Pozdrawiam Wszystkie Grudniowki Magda i Tajemniczy Ktoś 29tc Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: GRUDZIEŃ 2004 14.10.04, 17:25 Dzięki za rady Ja też jakbym mniej czuła silne ruchy, tłumaczę sobie to, że maluszeka ma mało miejsca Przestaje powoli kopac a raczej rozciąga się i mój brzuch/ Pozdrawiam Monika i Mateuszek 32tc Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Do Alcantry i Alicji0 14.10.04, 17:32 Alcantra strasznie Cię przepraszam, ten post o wieku mial być do Alicji0 a Tobą się chyba zasugerowałam, chyba w związku z tym że wspomniałaś Wołoską, że ewentualnie byś tam rodziła. Sorry jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re:Do Rybki002 15.10.04, 12:20 Hej, nie masz się czym przejmować! Domyśliłam się, ze to pewnie o kogoś innego chodzi. Zresztą nie jestem aż tak czuła na punkcie swojego wieku ) Do Wołoskiej faktycznie się przymierzam, na wypadek, gdyby Międzylesie nie wypaliło - stąd ta szkoła rodzenia. Jak na razie to nędznie - więcej dowiedziałam sie z forum i od zaprzyjaźnionych mam, w tym również na ćwiczeniach dla ciężarówek, niż z tych teoretycznych zajęć. Na razie bylam raz, więc może później będzie lepiej. Obym tylko zdążyła )) Serdeczności. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Jak wyglądają Wasze noce? 14.10.04, 17:38 Ja ostatnio śpię koszmarnie, Budzę się ze trzy razy na siusiu, raz z powodu tragicznych koszmarów-zlana łzami, a raz z powodu koszmarnych skurczy nóg mimo że biorę magneB6 2 razy dziennie po dwie tabletki. Powiem Wam, że pomału to już jestem zmęczona i chciałabym już koniec listopada, początek grudnia. W przyszłym tygodniu usg i będę coś wiedziała o terminie... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Jak wyglądają Wasze noce? 15.10.04, 12:38 No więc ja, śpioch nad śpiochy, przeszłam metamorfozę i niestety męczę się w nocy niemiłosiernie, budząc się mniej-więcej co trzy godziny, siusiając za każdym razem, a potem wpatrując się conajmniej pół godz. w okno, bo nie mogę zasnąć ponownie (( Dodam, że mimo zwolnienia, nie posypiam w ciągu dnia, wieczorem nie czuję się zmęczona. Jedynie po zajęciach szkoły rodzenia padam z nóg, ale to może z powodu późnej pory (19.00-21.00) i wrażeń, jakie ona dostarcza Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 14.10.04, 19:30 Dziękuję za wsparcie, denerwuje się bo boję się, że jak cos się zacznie dziać to nie rozpoznam w porę i będzie klops Ale fakt że nerwy nie pomagają a wręcz przeciwnie potegują takie problemy. Ja spie głownie na boku, ale często poleguję sobie na plecach, a że też mam problem z zasypianiem i długo mi to zajmuje to wiercę sie jak w ukropie. Pozdrawiam cieplutko Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Herotilapia :) 15.10.04, 12:20 herotilapia napisała: > Martwię się strasznie bo bardzo chciałabym uniknąć 3 "wspaniałych ośrodków > warszawskich" II stopnia referencyjności. Tak piszę by się wam wyżalić bo w > domu to nie mam komu. > Pozdrawiam cieplutko > Karolina Kochana, zmartwienia na bok. Nie możesz się tak ciągle zamartwiać, a leżenie i częste wizyty u lekarza nie są tak uciążliwe, jakby się mogło wydawać. Co masz na myśli pisząc o tych trzech wspaniałych ośrodkach...? Pozdrowionka i piękny nosek do góry )) Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: Herotilapia :) 16.10.04, 11:05 Straszne nie jest, tylko pupa boli )) A tak poważnie właśnie zbiegło się to z moim składaniem pracy dyplomowej, obiegówek i całej tej roboty przed obroną, więc nawet nie bardzo mam jak leżeć cały dzień. Mam namyśli patologie na Karowej, Czerniakowskim i Kasprzaka. Nie mam zaufania i nie będę miała, a nie chcę poznawać na własnej skórze tych szpitali (choć jeden znam, niestety ) Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 14.10.04, 18:31 Witam. Co do kilogramów to u mnie 12 kg na plusie choć wiele osób twierdzi, że tego w ogóle nie widać. Ostatnio mam straszną ochotę na słodycze. Potrafię jeść w kółko jakieś batony choć jeszcze miesiąc temu odrzucało mnie od słodkości. Poza tym odkąd kruszynka odwróciła się główka na dół to mam ciągle skopane żebra. Rozpycha się coraz bardziej. Niby rusza się mniej ale za to kopie coraz silniej i ruchy są konkretniejsze. Samopoczucie niezłe, skurczami się nie przejmuję, bo szyjka zamknięta więc lekarz olewa. To i ja olewam. Gorzej, ze juz ledwo dopinam się w kurtkę. Została mi tylko gruba puchówka. Ale jak ja bym w niej teraz wygladała??? Niby zimno ale bez przesady ) W nocy nogi drętwieją od kilku dni. Budzę się i przekręcam z boku na bok. No ale nie jest tragicznie. W ciągu dnia jest calkiem dobrze. Trochę mi ciążą dodatkowe kilogramy, brzucho jest wielgasny - 107cm w obwodzie. Wszyscy się zachwycają jego kształtem. Sterczy sobie taka słodka piłeczka. Marzek - Ty niezła jesteś. Raz w jakimś poście napisałam, że w sumie to mam termin na 25 ale nie chce mi się już tego zmieniać ale jak widzę - nie umknęło to Twojej uwadze. Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_polna Re: POMOCY!!GRYPKA NIE ROZKŁADA :( 14.10.04, 19:24 Dobry wieczór! Proszę pomózcie!! Rozkłada mnie grypka i zadne z domowych sposobów nie bardzo skutkuje.Pije mleczkoz miodem i (ku niezbyt wielkiemu zadowoleniu mego slubnego )z czosnkiem,herbatke z miodem i sokiem malinowo-lipowym.... Moze ktoras z Was ma nieco inny skuteczny sposob.Za kazda rade bede wdzieczna. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: POMOCY!!GRYPKA NIE ROZKŁADA :( 14.10.04, 19:33 Spróbuj szklankę wyciśniętej cytryny, syrop z cebuli, natrzyj się sama albo poproś męża herbolenem - stopy i klatka piersiowa i plecy. Trzymaj się ciepło. Jeszcze czosnek rozgnieciony wszędzie, wygrzewanko i ta lipa. I nie daj się choróbsku. Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_polna Re: POMOCY!!GRYPKA NIE ROZKŁADA :( 14.10.04, 19:40 Dziekuje !! Napewno sprobuje!Oczywiscie napisze jak poskutkowało! Pozdrawiam!! Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: POMOCY!!GRYPKA NIE ROZKŁADA :( 14.10.04, 21:06 Witaj Stokrotko, tutaj znajdziesz mój sposób na przeziębienie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&a=16516404. Pozdrawiam, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: POMOCY!!GRYPKA NIE ROZKŁADA :( 14.10.04, 22:03 W bardziej zaziębionych przypadkach dostałam Rutinoscorbin pomagał do herbatki polecam zamiast czosnku sam miodzik i odrobinę masełka. Co do ogólnych wieści - wróciłam z przychodni i same optymistyczne newsy - wyniki badań super, szyjka jeszcze lepiej, a przytyć przez ostatnie 3 tygodnie udało mi się aż o... 100g Co oznacza, że na sam koniec 29tc mam na plusie niecałe 9 kg z radości zakupiłam dwa pajace, czapeczkę i komplecik polarkowy (spodzienko-spioszki z "bluzą") - śliczne. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Stokrotka_polna :) 15.10.04, 12:48 Wydaje mi się, że grypka, czy nawet malutkie przeziębienie nie jest sprawą do zlekceważenia, dlatego radzę Ci przejść się do lekarza - albo do gina, albo do internisty. Przeszłam niedawno zapalenie gardła i nie obyło się bez antybiotyku, bo moja pani pulmonolog, u której leczę się od dwóch lat, powiedziała, że w ciąży nie można przechodzić przewlekle nawet przeziębionka i konieczna jest szybka reakcja. Piłam też herbatkę z lipy, mleko z miodem i herbatę z malinami. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
asia-mama Re: GRUDZIEŃ 2004 14.10.04, 23:40 o, fajnie bo ja też mam na grudzień pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Sny cukrzycówki :-))) 15.10.04, 09:00 Gdzieś na wcześniejszych postach pisałyście o dziwnych snach, ale to co się dzieje teraz w mojej głowie jest przesadą. Ostatnio miewam dziwaczne bardzo sny: np Cukrzyca ciężarowa tak mi juz chyba doskwiera, że śniło mi się wcinanie olbrzymiego ciacha suto polanego czekoladą. We śnie była taka pycha, ze rano na czczo glukoze miałam wyższą niż zwylke (bardzo nieznacznie) )) Na śniadanie skończyłam z muesli z jogurtem. Przedwczoraj śniło mi się, że chcąc mieć większy kontakt z moim Antkiem zrobiłam sobie w brzuchu takie dwie kieszenie z boku, w które wkładałam rączki aby ugłaskać synka. A ten cwaniaczek wyciągał z jednej strony główkę (w czapeczce) z drugiej nóżki (w skarpeteczkach) bo mu ciasno było. Tłumaczyłam Antusiowi, że dopiero 7 miesiąc i nie czas aby się pojawiał na świecie, ale młody jak na złość tak się napinał że mu główka i nóżki i tak dyndały z moich boków. W końcu jakoś kieszenie same się zasklepiły... Taki sen to dopiero dziwadło!!! Pomijam sny o wojnach i kataklizmach, których nawet nie zlicze (ponoc to normalne u kobiet w ciąży - strach przed przyszłością) Odpowiedz Link Zgłoś
franula kłopoty ze snem - rozwiązanie! 15.10.04, 11:54 Słuchajcie, podobnie jak wiele z Was miewam kłopoty ze spaniem. Budze sie o 3 albo o 5 i mi niewygodnie, za ciepło, rzucam się przewracam z boku na bok burząc misterna poduszkowa konstrukcję. Dziś tez tak bylo i wkońcu dałam za wygraną i postanowiłam nie zakłócac snu mężowi tylko pójść z książką na kanapę do drugiego pokoju. Nie przeczytałam ani pół słowa bo zasnęłam. Słuchajcie odkrycie Ameryki - kanapa (nierozłożona) ma oparcie! Coprawda jest krótka ale i tak śpie na boku z podkulonymi nogami, a kręgosłup zamiast o chwiejne poduszki opiera sie o oparcie. Miodzio. okazało sie że duzo mi wygodniej niz na tapczanie. Nie wiem czy juz tu nie zostanę na dłużej Nie wiem czy to rozwiązanie uniwersalne ale moze komuś się przyda choćby do polegiwania w ciągu dnia. Pozdrawiam sedecznie w ten słoneczny dzień. Franula Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: GRUDZIEŃ 2004 15.10.04, 12:26 Witajcie!!Ja też mam okropne problemy ze spaniem,ale dzisiaj miałam taki piękny sen.Śnił mi poród i że nic nie bolało,nie nacieli mi krocza i podali córeczke na brzuch a ja z mężem płakaliśmy ze szczęścia.Po tym wstałam jabym nie rodziła ale ogladała tv i wziełam córeczke i ją tuliłam.Oj piękny sen,zero bólu wszystko piękne,nawet w śnie dziwiłam sie że to wszystko tak bez boleśnie.Och kiedy ten grudzień?!Ok ide musze poleżęc z nogami do góry bo okropniasto bolą i już nie wiem co robić.POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dorella jeszcze o wyprawce... 15.10.04, 19:17 Kochane, Na liscie wyprawkowej jest pieknie wypisane, ze mam kupic podklady do szpitala. Gdzie sie je kupuje? W supermarkecie czy w aptece? Czy to sie tak nazywa - podklady higieniczne Bella? Slyszalam, ze maja byc przewiewne, czyli one sa bez folii? Drugie pytanko - kora debu do podmywania sie po porodzie. czy to jest taki plyn do higieny intymnej? I jeszcze jedno, tym razem dla Dzidzi. Jak juz mam proszek do prania Lovela czy Jelp, to wciaz potrzebuje platkow Bebi? pozdrawiam dorella Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: jeszcze o wyprawce... 15.10.04, 20:46 Ja zakupiłam takie podkłady w aptece. Nazywają się chyba Semi, jest ich 5 w opakowaniu i kosztują niecałe 7 zł. Korę dębu też mam - to taki susz, co go trzeba zaparzać. A co do prania to mam Lovelę i w tym piorę ubranka Nie wiem jak z tymi płatkami, ale moja siostra, kiedy urodziła stosowła tylko Lovelę i to w zupełności wystarczyło. Pozdrawiam Tufinka Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: jeszcze o wyprawce... 15.10.04, 21:15 Są chyba pieluchy Bella i tak to się właśnie nazywa, ale ja tego poprzednio nie kupowałam, miałam chyba podpaski Bella maxi czy maxi + i jakoś wystarczyło. Kupowałam normalnie w supermarkecie. Nie pamiętam, czy miały folię... Kora dębu - ja to inaczej, bo niby po cc, ale podczas pobytu na patologii zobaczyłam u jednej z dziewczyn płyn do higieny intymnej f-my Bielenda właśnie z ekstraktem z kory dębu i od tej pory go używam na codzień. Może to - bo jakoś pamiętanie w tym szaleństwie dzidziowym jeszcze o zaparzeniu tego naparu wydaje mi się zbyt kłopotliwe. Poza tym zawsze możesz mieć po prostu szare mydło, czy saszetki Tantum Rosa (to kupuje się w aptece) rozpuszczasz to tylko w ciepłej wodzie chyba i tym się podmywasz. Proszki - ja stosowałam do tej pory Lovelę i teraz też poprałam w tym wszystko, ale zamierzam jeszcze kupić płyn Bebi (on jest chyba na bazie płatków, czy coś) tak na wszelki wypadek. W sumie to sobie pluję w brodę, że od razu nie wyprałam w tym wszytkiego, płatki są najbezpieczniejsze a wiem, że są na pewno dzieci uczulone i na Lovelę, i na Jelp, o dzieciach uczulonych na płatki mydlane nie słyszałam do tej pory... No bo takimi normalnymi płatkami to nie można tak normalnie prać w pralce, trzeba zrobić jakiś roztwór, ale iwoku kiedyś pisała, że jest coś podobnego (może ten płyn Bebi wlaśnie) który ma coś wspólnego z płatkami i można w pralce. Pozdrawiam weekendowo ) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: jeszcze o wyprawce... 15.10.04, 21:49 Może jako debiutantka nie powinnam się wypowiadac ale ktos mi polecił i na szkole rodzenia potwierdzono że na poczatek najlepsze są pieluszki higieniczne dla niemowlatat i dzieci Bella Baby a nastepnie duże podpaski - tez polecają Belli - juz zakupiłam Nowa Maxi. Mam nadzieję że może to komus pomoże. Jesli chodzi o proszek to boję sie kupowac duże opakowania bo nie wiem na co Dzidzius może źle zareagowac ale jesli ktos się nie boi to widzialam w Geancie w Forcie Wola (Wawa) duże opakowania Jelpa (5,4 kg) za 46,99 czyli taniej o jakieś 5-10 zł niż w Auchan i Leclercu... nie wiem czemu bo nawet nei było to oznaczone jako jakas promocja... w ogóle róznice w cenach są naprawdę spore: choćby proszki do prania w takim Sezamie na Świętokrzyskiej są o ajkieś 30-40% droższe niż w hipermarketach. podobne przebice ma Świat dziecka na wkładkac laktacyjnych, pieluszkach i chusteczkach nawilżanych. Naprawde warto się rozejrzec przed zakupem. Pozdrawiam Fr Odpowiedz Link Zgłoś
dorella o wyprawce...i sluzowce 16.10.04, 20:25 Kochane, dzieki za odpowiedzi w sprawie podkladow, proszkow i kory debu. Teraz mi jakos jasniej, bede wiedziala, za co sie brac w hipermarkecie. Co do wysuszonej sluzowki - nie wiem, co polecilby lekarz, ale zastanawiam sie, czy nie pomoglby jakos nawilzacz powietrza. My dzis kupilismy taki, juz z mysla o Maluszku, ale przetestujemy na sobie. Ja ma okropna suchosc w ustach i oddycham w nocy przez usta i mam nadzieje, ze nawilzenie powietrza przyniesie ulge. Dam Wam znac, czy u mnie byla poprawa. Pozdrowionka dorelka Odpowiedz Link Zgłoś
olivia101 witam:) 16.10.04, 21:01 Witam Grudnioweczki 2004 Dawno tu nie zagladalam a dzis natknelam sie na ten post i jakos lezka zakrecila sie w oku Dlaczego? Dlatego, ze tez jestem Grudnioweczke tyle ze z 2003 roku Pewnie niektore z Was wiedza, ze mamy swoje prywatne forum "Grudniowe Skarby 2003". Podejrzewam, ze jak juz Grudniaki 2004 przyjda na swiat stworzycie swoje forum gdzie bedziecie dzielic sie macierzynstwem, ale mimo wszystko zapraszam do zagladania do Nas Na pewno znajdziecie tam mnostwo rzeczy dotyczacych wychowania, pielegnacji i tysiac innych tematow Zycze wszystkim duzo zdrowka i lekkiego porodu!!!! Ech... forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=17817 Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: a propos podkładów 16.10.04, 10:42 To ja przytoczę to, czego się dowiedziałam w szkole rodzenia. Otóż prowadząca wykład pani doktor ginekolog powiedziała, że nie ma potrzeby brać do szpitala własnych podkładów, bo dostaje się podkłady szpitalne. Uzasadniła to tym, że podkłady szpitalne są zrobione tylko z ligniny, umożliwiają przepływ powietrza, który jest istotny dla szybkiego gojenia się krocza i jednocześnie lekarze mogą szybko ocenić, ile krwi jest wydalanej i czy wszystko jest w porządku. Natomiast podkłady takie jak Bella są bardzo chłonne i zafałszowują to, co jest dla lekarza istotne, dlatego własne podkłady przydają się w domu, a do szpitala lepiej zabrać jednorazowe majtki, ułatwiające trzymanie podkładu szpitalnego. Moja bratowa też nie widziała konieczności brania własnych podkładów, stwierdziła, że dostała w szpitalu i chyba była nawet lekko zdziwiona moim pytaniem. W sumie nie wiem, chyba faktycznie zakupy podkładów zrobię na potrzeby domowe, a do szpitala wezmę majtki jednorazowe. No chyba, że ktoraś z mam racjonalnie uzasadni potrzebę brania własnego "wyposażenia" do szpitala Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Wkładki laktacyjne 16.10.04, 10:24 Dziewczyny mam pytanie. Byłam wczoraj w markecie, kupiłam pieluchy tetrowe, pampersy, gruszkę do nosa i zastanawiam się nad wkładkami laktacyjnymi. Jakie kupić? Czy jednorazowe, czy Aventu wielorazowe? Te drugie są drogie ale podobno się sprawdzaja? Co o tym myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Wysuszone śluzówki nosa - problem z oddychaniem 16.10.04, 10:48 Widzę, ze niektore z Mam skarżą się na katar ciążowy, albo krwotoki. Ja mam inny problem: cholernie wysuszone śluzówki w nosie. Internistka potwierdziła, że być może jest to efekt brania żelaza, ale nic na to się nie poradzi. Faktycznie, ani przebywanie w pomieszczeniu o wilgotnym powietrzy , ani sól morska w aerozolu nie pomagają - tzn. doraźnie. Rano budzę się sapiąc, bo nie mogę oddychać, dostaję zadyszki przy niespecjalnie ciężkich pracach domowych - wszystko przez ten problem z oddychaniem. Nie wiem, czy jest na to jakiś sposób, czy po prostu muszę jeszcze wytrzymać te dwa miesiące? Odpowiedz Link Zgłoś
franula do ALcantry 16.10.04, 11:03 To ja mam racjonalne uzasadnienie: zależy od szpitala - nam (w Starynkiewiczu) KAZALI przyniesc własne podklady niestety.... (nawet są wpisane na kartce którą nam dali ku pamięci) nic nie mówili że dadzą własne szptalne. Swoją drogą majtki jendorazowe też. A na nawilżanie sluzówki ja dostałam Euphorbium - ale sadze że jeśli nie pomaga Ci sól fizjologiczna to też nie bardzo pomoże. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: do Franuli 16.10.04, 18:56 no popatrz, co szpital to inne zwyczaje Na Wołoskiej sobie nie życzą, ale ja Wołoską traktuję jako szpital "na wszelki wypadek". Jutro jadę do Międzylesia na dzień otwarty, więc zapytam o te podkłady. W tamtejszym szpitalu rodzi się nieco taniej niż w MSWiA, więc może w związku z tym podkłady trzeba mieć wlasne. Z drugiej strony, jeśli Starynkiewicza jest tak oblężone, jak donoszą mamy na forum, to nie dziwię się, że i własnych podkładów wymagają. W każdym razie jutro będę już wiedziała - choć tak czy inaczej wygląda na to, że lepiej mieć swoje NA WSZELKI WYPADEK... Dzięki za radę dot. nawilżania śluzówki. Receptę wypisał Ci ginekolog czy internista? Bo mój ginekolog - swoją drogą świetny specjalista - na wysuszone śluzówki nie miał pomysłu. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: Ratunku! wymioty, biegunka, ból brzucha... 16.10.04, 11:55 Witajcie. Ratujcie dziewczyny. Co ja mam robić???? Czuję się fatalnie - brzuch mnie boli, mam biegunkę, wymiotuję, jestem flak (((( Czy coś w tym stanie można brać???? Nawet nie mam siły leżeć. Do lekarza nie mam chyba po co iść. Wczoraj omal nie zemdlałam, pospałam sobie w ciągu dnia, myślalam, ze dziś będzie lepiej. Nawet nie wiem, czy to zatrucie czy może wirus.... Macie jakieś sposoby na takie dolegliwości???? Niestety dzis nie pośpię, bo dzieci w domu a mąż w pracy.... Może coś wymyślicie... Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: Ratunku! wymioty, biegunka, ból brzucha... 16.10.04, 12:00 Jak leżałam w szpitalu na patologii, przywieźli dziewczynę w 8 miesiącu, która miała takie objawy jak Ty. Okazało się, że to zwykłe zatrucie, ale musieli ją "nawadniać" kroplówkami, no i była na ścisłej diecie typu: herbata bez cukru i sucharki. Zatrzymali ją na obserwacji na 3 dni. Może pojedź do szpitala? Dlaczego "do lekarza nie masz po co iść"? W ciąży nawet zwykły wirus jelitowy to nie przelewki. Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: Ratunku! wymioty, biegunka, ból brzucha... 16.10.04, 12:25 Malaika, dzięki za odpowiedź, ale siedzę sama z dziećmi w domu, nie mogę na nikogo liczyć. Nie mam mozlliwości pojechania do lekarza. Nic nie jestem w stanie przełknąć (a co zjadłam rano to juz i tak wymiotowałam). Nie ma na to jakiś domowych sposobów???? Nie chcę do szpitala (( Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Ratunku! wymioty, biegunka, ból brzucha... 16.10.04, 12:46 ja miałam tak miesiąc temu. Po prostu mój organizm w ten sposób zamanifestował przemęczenie. Po dwóch dniach samo przeszło, niestety osłabienie zostało. Nie znam domowych sposobów, można wziąć węgiel. Ja na takie historie mam zawsze pod ręką krople homeopatyczne- Aloe Compose firmy Dolissos. 10 kropli na łyżkę wody. Jeśli masz kogoś, kto mógłby pójść i Ci kupić, to polecam. Niestety, nie w każdej aptece są. U mnie się sprawdzają, daję też dziecku. One są właśnie na bole brzucha i begunki. Trzymaj się, Anuś, Całuski Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Podkłady, wkładki laktacyjne 16.10.04, 13:07 W szpitalach w których rodziłam do tej pory dawali podkłady ale z łaski, zresztą na liście rzeczy, które trzeba wziąć ze sobą do szpitala były właśnie podkłady... Kolejny raz nasuwa się pytanie, na co idą nasze składki? Bo skoro do niektórych nawet państwowych szpitali trzeba brać prawie wszytko, ubranka, pampersy, podkłady właśnie itp... Jeśli chodzi o wkładki, cóż rybka, dałaś mi do myślenia, do tej pory kupowałam zawsze jednorazowe (Bella Mamma), a ile kosztują te Aventu i ile ich jest w paczce? Bo jeśli np 2 to bez przesady, nie mogę jeszcze dodatkowo pamiętać o praniu ich. No i jeszcze jeden "pikuś" otóż po pierwsze nie wiadomo, czy będzie Ci cieknąć z piersi, bo to okaże sie przecież po porodzie, więc może nie warto wydawać tyle forsy bez pewności, że się przyda... NO i jeszcze nie wiem, jakie są te wkładki Aventu, jeśli nie mają folii to przy dużym "wycieku" mogą przeciekać. Więc myślę, że ja kupię na początek te Belli, już przeze mnie sprawdzone, kiedy okaże się, zachowują się moje piersi tym razem przy napływie pokarmu, może zastanowię się nad tymi Aventu. Ale dzięki za informację, nie wiedziałam, że są na rynku. Anusiu, trzymaj się dzielnie, bardzo współczuję, najgorsza jest niedyspozycja z dziećmi w domu i brakiem pomocy ( Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Podkłady, wkładki laktacyjne 17.10.04, 12:58 Chciałam tylko napisac na temat tych wielorazowych wlkładek Aventu: kupiłam opakowanie - 6 sztuk z woreczkiem do prania kosztuje jakies 38 złotych (z woreczkiem do ich prania). Wyglądają nieźle (nawet mają motyw koronkowy z jednej strony). Ale i tak dokupie sobie jeszcze wkładki Belli polecane przez Was. Pozdrawiam, Marta z Antkiem Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_polna Re: Ratunku! wymioty, biegunka, ból brzucha... 16.10.04, 21:06 Witaj anuś! na pewno Cię nie pociesze jak poprzednie dziewczyny ,ale połaczę się z Tobą w bólu. Mnie tez od jakiegos czasu męczy żołądek, nie tak dosłownie jak Ciebie ( ja nie wymiotuję), ale mam nudności i luźne stolce.Zauważyłam ze dzieje się tak od czasu gdy zaczęłam przyjmować dodatkowe leki oprócz witamin zresztą z nimi tez jest nie za ciekawie , już trzecie podejście w wyborze i dalej po ich zażyciu meczy mnie żołądek,( obecnie przyjmuje PRENANTAL).Może to wina jakiegoś nowego leku który zaczęłaś ostatnio przyjmowała ,jak u Ciebie z gorączka, występuje? Jezeli tak to moze to grypka, mojego meza ostatnio w ten sposob zaczela rozkladac.Teraz taka pogoda ze nigdy nic nie wiadomo. Pozdrawiam serdecznie i zycze rychłego powrotu do zdrowia i lepszego samopoczucia. Magda Odpowiedz Link Zgłoś