GRUDZIEŃ 2004

    • ewt80 Re: SZpital:(((((( 25.10.04, 20:43
      Dziewczyny,musze kłąść sie do szpitala byłam już raz ale mnie w jednym nie
      przyjeli(limit sie skończył),więc mam sie zgłosic do drugiego jutro
      rano.Robiłam usg dzisiaj i wyszło mi że dziecko jest za małe i urodzi sie
      20.01,co jest nie możliwe.Facet ktory mi robił usgf był takim prostakiem że
      tylko moje miłosierdzie sprawiło że nie został pobity.Zadawał pytania ze mało
      nie umarłam ze strachu a na moje pytania czy coś nie tak móiwł że on nie jest
      mim lekarzem i on tylko wykonuje badanie a interpretowac bedzie
      prowadzący,zrobiłam jazde to zaczą bąkac że dziecko jest małe i chyba chore,a
      badanie trwało w sumie z wywiadem o wiek itp ok 3 min.konował jeden.Ale moja
      gin wysyła mnie do szpitala żeby sie upewnic czy wszystko ok,pomono tego że mam
      badanie z wrzesnia gdzie wszyskto było ok.No ale jak trzeba to trzeba.Prosze
      trzymajcie kciuki,strasznie sie boje.Pozdrawiam i życze zdrowia.
      • marzek2 Re: SZpital:(((((( 25.10.04, 23:49
        Pewnie to wątpliwa pociecha dla Ciebie, ale mój junior też za mały jest... dziś
        też byłam na usg, bo poprzednio moja ginka coś bąkała, że będzie drobne dziecko,
        w sumie to ja się przejęłam bardziej niż ona, ale chciałam sprawdzić na lepszym
        sprzęcie. No i dziś niby na tym lepszym sprzęcie zaczęło się od tego, że facet
        stwierdził, że to dziewczynka!!! Szczena mi opadła nieźle, ale powiedziałam co
        mówiła ginka, i mówię, że mam w domu usg, na którym w takim razie jest co?
        Paluszek? No to się przejął, kazał mi wstać poruszać się, żeby dzidzia też
        zmieniła położenia. Kładę się ponownie... on przykłada głowicę i zaczyna się
        śmiać, że tym razem to on się jednak pomylił.... gdzieś się małemu poprzednio
        siusiaczek zaplątał chyba smile)
        No ale dzidziuś za mały o 3 tygodnia niestety sad( Wygląda na to, jakby gdzieś po
        połówkowym usg (na którym było ok) zwolnił sobie tempo wzrostu z jakichś,
        nieznanych powodów. POdobno ważne, że wszytko jest do tyłu, a nie wszytkie
        wymiary pomieszane - bo to by świadczyło o czymś niedobrym, a tak, jest troszkę
        do tyłu, ale równomiernie rozwinięty. Rozmawiałam już z jedną znajomą z "Trudnej
        ciązy" mówi, że wszystkie posty nt niskiej wagi dzidzi kończą się zazwyczaj tym,
        że usg zaniżyło wagę i potem wszytko było ok - na co mam nadzieję w naszym
        przypadku też..
        We czwartek idę do ginki dodatkowo, powiedziała przez telefon, że pogadamy co z
        tym zrobić.

        Trzymaj się ewt80, może u Ciebie to też jakiś błąd pomiarowy i będzie maluch
        gdzieś ok 2,5-3 kg co i dobrze...
        • fenka Re: SZpital:(((((( 26.10.04, 08:51
          Emilko, a ja myślę, że po kolejnym USG okaże się, że wszystko jest jak
          najbardziej w porządku, póki co nie przejmuj się tym k...onowałem. Nauczyłam
          się, że do pojedynczych diagnoz należy podchodzić z dużym dystansem, lekarze
          nie są nieomylni. Moje dziecko też jest troszkę mniejsze, ale staram się do
          tego podchodzić spokojnie, nerwy nic tu nie pomogą. Następne USG mam za 3
          tygodnie.
          Wstyd mi, bo czytając o szpitalnych przejściach i kłopotach niektórych z nas
          właśnie zdałam sobie sprawę, że nie doceniam tego, że u mnie właściwie wszystko
          w porządku.

          Pozdrawiam serdecznie i marzę o szczęśliwym rozwiązaniu u nas wszystkich.
          • rybka002 Re: SZpital:(((((( 26.10.04, 09:13
            Dziewczyny nie przejmujcie się tak bardzo wymiarami usg, lekarze są omylni,
            sprzęt czasami do bani. Moja koleżanka miała robione usg w 35 tyg wg usg mały
            ważył 2100 a po urodzeniu - cc w 38 tyg miał 3800 no i co powiecie. dobry
            lekarz i sprzęt nie był przedpotopowy. Trzeba trochę nabrać dystansu bo można
            zwariować. Emilka nic się nie denerwuj. Na pewno szybko Cię wypuszczą. Będę
            trzymać kciuki. Pozdrawiam
            • rybka002 już niedługo 26.10.04, 09:22
              Byłam wczoraj u mojego gina. Na szczęście wszystko ok. Szyjka mimo skurczy
              długa i zamknięta, wyniki krwi się poprawiły, zero osadu w moczu. Czekam tylko
              na wyniki holtera, ale mam nadzieję że serduszko też się wyciszyło. Termin cc
              będzie najprawdopodobnie po 11 listopada już!!!!
              8 mam wizytę. już troszeczkę zaczynam się denerwować. ale muszę się Wam
              pochwalić. Skończyłam studia podyplomowe, przeprowadziłam tani ale bardzo
              owocny mnini remont mieszkania i zostały mi jeszcze porządki po remoncie.
              Wyprawka już chyba skompletowana. Najważniejsze rzeczy kupione i pozostało
              czekanie. Mam miieszane uczucia z jednej strony to bym chciała jeszcze trochę-
              ostatni raz w ciąży a z drugiej strony to bardzo, ale to bardzo chciałabym
              przytulić moje maleństwo. Śmieję się że jak go dorwę to już nie wypuszczę.
              Pozdrawiam Was cieplutko w ten piękny jesienny dzień.Beata
              • aguszak Rybko :) 26.10.04, 10:21
                Gratuluję wszystkich sukcesów. Wygląda na to, że Ty pierwsza z nas będziesz się
                cieszyła ze spotkania z maleństwem smile)) Trzymam kciuki!
                Pozdrowionka
            • marzek2 Rybko, dzięki :)) 26.10.04, 09:36
              Rybko kochana dzięki za pocieszenie... staram się zachować spokój, a raczej
              pokój Boży (wiesz dokładnie o co mi chodzi smile) i brać przykład z męża, który ufa
              Bogu i jest pełen pokoju, że będzie dobrze. Czytałam i słyszałam już o dorodnych
              chłopakach, którzy urodzili się jako "okruszki", więc i może nasz synuś taki
              będzie.
        • aguszak Marzek :) 26.10.04, 10:31
          Myślami jestem z Tobą i proszę, przestań się zamartwiać smile
          Poświęcam swoją wieczorna modlitwę Tobie i Maleństwu smile
          Pozdrowionka
      • aguszak Kochana Ewt80 :) 26.10.04, 10:16
        Oczywiście, że wszystko będzie dobrze i nie możesz myśleć inaczej. Dziecko jest
        napewno zdrowe, a do konowała poproszę adres, bo jadę mu nakopać w d..ę.
        Skandal! Nie powinien wogóle wykonywac zawodu.
        Jedź do szpitala na badania i przywoź dobre wieści.
        Ściskam Cię gorąco, kochana, razem z Twoim maleństwem. Jestem z Wami myślami.
        Pozdrowionka
      • monica2004 Re: SZpital:(((((( 26.10.04, 12:47
        Wiesz zastanawiam sie czy ten KONOWAŁ to przypadkiem nie dr Remigiusz Urban, bo
        z twojego opisu tak sobie wnioskuje że chyba tez miałam z nim spotkanie i
        zakończyło sie ono podobnie: opieprzyłam go i juz
        • franula Do Fenki 26.10.04, 13:33
          co do temperatury prania to mnie radzono (ale moze sie ktos bardziej
          doswiadczony wypowie) prac biale i odporne w 90 stopniach (w tym pieluchy
          tetrowe) a kolorowe w 60. Moim zdaniem nie ma sensu najpierw w płatkach a potem
          w Loveli. Płatki sa bardziej delikatne więc jakby efekt delikatnosci niweczysz
          Lovela (ktora jednak tez powinna byc ok) wiec jesli sie bardzo boisz
          podraznienia to same platki a jesli mniej to Lovela (ja sie tak nastawiam) byle
          zrobic podwojne plukanie (tak mi radzono) oczywisice bez zadnych plynow do
          plukania - i tak zrobie w najblizszy weekend na kiedy w moim grafiku widnieje
          PRANIE DZIECIOWEsmile
          F
          • franula do Aguszak 26.10.04, 13:35
            No ale sie zobaczymy na wykladzie. Jakos bardzo czekam na kolejne szkoły
            rodzenia, ciekawi mnie to i daje punkt wyjscia do długich dyskusji z mężem,
            ktroy do tej pory nei ze wszystkiego chyba sobie zdawał sprawęsmile
            • franula do Mam z kłopotami 26.10.04, 13:39
              Dołączam się do polecania Panu Bogu Was i Waszych dzieciaczków.

              Marzek, przekaz Iwoku że wszytskie tu jestesmy z nią całym sercem. Ja też mam
              często wyrzuty sumienia że nie doceniam tego jak ta moja ciąża przebiega, że
              wszystko jest ok i w zasdzie poza jakimiś drobnymi niewygodami funkcjonuje
              normalnie...

              Ściskam gorąco
              Franula
            • aguszak Re: do Franuli 26.10.04, 14:57
              Mój też sobie nie ze wszystkiego zdawał sprawę, bo... on po prostu nie czyta na
              te tematy, tylko opiera się na moich relacjach, opowiadań znajomych tatusiów.
              Czasem mnie drażni ta jego ignorancja, bo np. kiedy mu powiedziałam, że trzeba
              do prania ciuszków dzieciaczka kupić płatki, albo specjalny proszek, to
              powiedział mi, że za dużo się naczytałam i wymyślam. Albo ta jego teoria: na
              dzień tetra, na noc "papmpers" i nie chciał słyszeć o innych rozwiązaniach (ja
              jestem za "pampersami" non-stop-kolor).
              Teraz już ma inne nastawienie, a szkoła rodzenia naprawdę otwiera mu oczy.
              Po zajęciach dot. faz porodu powiedział, że on na sali porodowej w grudniu się
              nie pojawi, a już napewno nie puści mnie do szpitala wink)) hehehehe.... dobre
              sobie, tylko, że on to może zdezerterować, a ja nie mam już odwrotu smile))
              Teraz częściej mnie zagaduje o różne okołoporodowe i dzieciaczkowe sprawy.
              Przekonuje się powoli do asysty, tym bardziej, że zostawiłam mu tę furtkę, że
              to on zdecyduje czy w ogóle i do jakiego etapu będzie ze mną. W razie czego mam
              takie trzy chętne do obecności przy mnie. Jednak najbezpieczniej czułabym się
              właśnie przy mężu...
              Do zobaczenia wieczorem smile))
      • anusiamamusia Re: SZpital:(((((( 26.10.04, 19:44
        Nie zamartwiaj się. Dzieciątko pewnie niedługo dogoni rówieśników. A nawet
        jesli bobasek urodzi się malusi to na mamusianym mleczu prędko urośnie smile))

        Pozdrawiam anuś
    • olek73 Re: GRUDZIEŃ 2004 26.10.04, 09:39
      Byłam wczoraj na usg ,okazało się,że będę miala córeczkę ,1750 g 32
      tc ,wszystko w porządku z bąbelkiem. Ulżyło mi bo bałam sie że coś może być nie
      takwink)))).Zaczynam myśleć o wyborze szpitala i szczerze pisząc u mnie w Łodzi
      nie ma chyba takiego w którym chcialabym urodzic,ale za tydzień idę do mojego
      gina,może on podsunie mi jakiś pomysł.A tak na marginesie zaczynam powoli
      panikować,że ze wszystkim nie zdążę na czas...
      • rybka002 Re: GRUDZIEŃ 2004 26.10.04, 10:02
        Olek gratuluję. Nie panikuj tylko pomału realizuj. Też tak panikowałam na
        początku października, że sie z niczym nie wyrobię. A już jest z górki. U
        Ciebie też tak będzie.
        Marzek życzę Ci Bożego Pokoju jak najwięcej i dużo, dużo ufności to bardzo
        pomaga. A zobaczysz, ze będziesz miała najpiękniejszego okruszka na świecie.
        Tak jak my wszystkie tutaj. Pozdrawiam Was Wszystkich cieplutko.
      • roxi_hart Re: GRUDZIEŃ 2004-z rodzina najlepiej na zdjeciu:( 26.10.04, 10:04
        Witajcie
        ja tez panikuje ze nie zdarze.
        A poza tym ten tydzien mam przekichany bo przyjechala szwagierka z Francji, bedzie tu az tydzien. Strasznie mnie kazdy jej pobyt stresuje, wczoraj tez byla niemila chwila, ja sie zdenerwowalam i oczywiscie do 1 w nocy zero spania. Za kazdym razem kiedy przyjezdza traktuje mnie jak niewidzialna osobe i juz po paru latach myslalam ze sie przyzwyczailam ale chyba nie. Byle wytrzymac do 2 listopada.
        Moja tesciowa wczoraj oswiadczyla ze teraz to juz ja jestem gospodynia i ze to ja powinnam codzien robic dla wszystkich obiady i kolacje i skakac wokol calej gromadki - niewazne jest ze boli mnie kregoslup kiedy dlugo stoje i nogi - wnerwilam sie i powiadzialam ze ona mnie robi gospodynia za kazdym razem kiedy potrzebna jest osoba do roboty i oczywiscie nie mam zamiaru nic a nic robic. Wylaczam sie na tydzien z obowiazkow domowych-ja jej tu nie zapraszalam (dodam ze przyjechala z synem i jeszcze jedna siostra). Mam ochote ewakulowac sie na tydzien.
        pozdrawiam
        Zestresowana Ania i Lenka (34tc)
        • aguszak Roxi :) 26.10.04, 10:28
          Wrzuć na luz i ignoruj wstrętne babska. Sorki, że ja tak o Twojej rodzinie, ale
          nic innego mi na klawiaturę nie przychodzi. Najlepiej, jakbyś przewietrzyła
          całe mieszkanie, to może by wywiało te czarownice na miotłach wink))
          Pozdrowionka i uszy do góry. Tydzień szybko minie, a Tobie nie wolno sie
          denerwować.
          smile))
          • roxi_hart Re: staram sie , staram:) 26.10.04, 11:05
            ale nei zawsze wychodzi.Dobra koniec temetu bo sama sie nakrecam niepotrzebnie.
            Pozdrawiam
            Ania i Lenka (34tc)
        • malaika7 Re: GRUDZIEŃ 2004-z rodzina najlepiej na zdjeciu: 26.10.04, 11:05
          Roxi, moja teściowa tez tak twierdzi i jak do nas przychodzi oczekuje, że będę
          wokół niej skakać, pokażę jej gdzie ma wejść, na którym krześle usiąść i takie
          tam, a jak tego nie zrobię już od progu, obraża się i wychodzi, a gdy chwytam
          słuchawkę i dzwonię, żeby jednak wróciła, to rzuca słuchawką. Sama nie doleje
          sobie też herbaty z dzbanka na stole, tylko czeka aż jej to zaproponuję. Dodam,
          że jeszcze 2 miesiące temu mieszkała w mieszkaniu, gdzie teraz mieszkamy my,
          więc świetnie wie gdzie wejść, gdzie usiąść itd. Rozumiem Cię więc doskonale.
          Staram się więc teraz ograniczać nasze kontakty, bo naprawdę nie mam nastroju
          na ceregiele z teściową, ale będzie u nas na obiedzie 1 listopada i już się
          zaczynam stresować, że zrobię nie taką minę, a ona się obrazi i znowu wyjdzie.
          A wolałabym, żeby nasze stosunki ze względu na mojego męża były przynajmniej
          poprawne. No i wreszcie potrafię docenić moją mamę, która na tym tle jest
          aniołem (no czasem denerwującym aniołem smile))
          Myślę, że grunt to opanowanie, głęboki oddech i myśl o maluszku. Oczekiwanie od
          kobiety w zaawansowanej ciąży, że będzie skakać wokół kilku innych, dorosłych i
          samodzielnych osób jest po prostu śmieszne. Ja z takiego założenia wychodzę i
          nie mam zamiaru się więcej przejmować.
          Pozdrawiam ciepło,
          Olga i Iwo (31 tc.)
    • aguszak Franula :) 26.10.04, 10:46
      Ja dzisiaj będę tylko na wykładach, bo zaraz po nich musimy oddać pożyczony na
      dzisiaj samochód. To tylko tak informacyjnie, żebyś się nie zdziwiła, że
      zniknęłam po 20.00.
      Pozdrowionka smile
    • opieniek1 kołyski wiklinowe Drewex 26.10.04, 11:47
      dziewczyny, znalazłam sklep, w którym sprzedają boskie kołyski wiklinowe
      Drewexu. Mają też przecenę na zeszłoroczne kombinezony do 50%
      Sklep jest w Warszawie przy Grójeckiej, ale sprzedaje też wysyłkowo
      www.familyshop.com.pl
      • marzek2 Dziewczyny, z Iwoku baaaardzo niepewnie :(( 26.10.04, 12:00
        Wysłała mi jednego sms-a, że czuje się dobrze i dziś pewnie wyjdzie.... a za
        jakiś czas drugiego, że jest po badaniu i.... jest niedobrze, szyjka skrócona,
        rozwarcie na 1 cm mimo brania leków, braku skurczy i innych niepokojących
        objawów sad(, kazali jej przywieźć badania do porodu... Dzwoniłam do niej, mówi,
        że kiedy się jej uspokoiły te skurcze po lekach czuła się w miarę pewnie, teraz
        już niczego nie można być pewnym sad(
        Dziewczyny, czy Wy sobie zdajecie sprawę, że jedna z nas może już niedługo
        naprawdę urodzić? Pamiętajcie w modlitwie o Iwoku i jej dzieciaczkach.
        • fenka Re: Dziewczyny, z Iwoku baaaardzo niepewnie :(( 26.10.04, 12:26
          Marzek, aż nie wiem, co napisać...
          Myślę o Iwoku bardzo, bardzo mocno, wszystkie inne sprawy odsunięte na bok.
          Oby wszystko dobrze się ułożyło!!!!!!!!!!!
        • aguszak Re: Dziewczyny, z Iwoku baaaardzo niepewnie :(( 26.10.04, 12:33
          Oczywiście, że myślę o Iwoku i Ewt smile)) Wierzę w to, że będzie wszystko w
          porządku i nawet, gdyby miały urodzić wcześniej, to Pan czuwa nad nimi i nad
          Maleństwami.
          Poza tym są pod dobrą opieką lekarską i lepiej, żeby pozostały w szpitalu,
          kiedy jest taka konieczność, niż gdyby musiały się same w domu zmagać ze swoim
          lękiem i skurczami.
        • roxi_hart Re: Dziewczyny, z Iwoku baaaardzo niepewnie :(( 26.10.04, 12:47
          ja tez mysle, trzymam kciuki za kazdy kolejny tydzien. Domyslam sie jaki to dla niej stres. Pozdrowcie ja ode mnie.
        • anusiamamusia Re: Dziewczyny, z Iwoku baaaardzo niepewnie :(( 26.10.04, 19:41
          Trzymam kciuki i myślę o Iwoku i maluszkach.
          Ewt i Marzek - nie martwcie sie o swoje maluchy - dzieci rosną skokowo i pewnie
          niedlugo dogonią 'normy'.
          Pozdrawiam serdecznie anuś
    • vievioora do malaika7 - różek z allegro 26.10.04, 13:27
      właśnie dotarł. Wygląda całkiem ładnie, moim zdaniem tak jak na zdjęciu;
      żyrafki są prześliczne. W środku jest biały, na zewnątrz rzeczywiście kremowy w
      żyrafki, "zapinany" na dwa rzepy. Jeśli masz jakieś konkretniejsze smile pytania
      to zapraszam.

      pozdrawiam
      • malaika7 Re: do malaika7 - różek z allegro 26.10.04, 17:19
        Dzięki smile też go w końcu zamówiłam, powinien przyjść za kilka dni. To dobrze,
        że jest taki, jaki powinien być smileMam nadzieję, że naszym dzidziom będzie w nim
        wygodnie.

        Pozdrawiam
        • bogdanka04 SZPITAL 26.10.04, 22:38
          witam!!!
          a ja weekend spędziłam w szpitalu...po tym jak nad ranem złapał mnie dziwny ból-
          tak jakby miesiaczkowy-tyle że trwał ponad 2 godziny.Pojechałam na kontrolę i
          mnie zostawili w Miejskim.Okazało się,że wszystko w porządku a synek tylko mnie
          nastraszył.Opieka była miła-zresztą mam zamiar tam rodzić.A po dzisiejszej
          wizycie u swojej ginekolog dostałam antybiotyki itp itd bo od dwóch tyg.mam
          ostre przeziębienie.
          pozdrawiam wszystkie mamusie
          Ania-Olsztyn
      • hanyszka Re: do malaika7 - różek z allegro 26.10.04, 22:34
        rozek z allegro? taki kremowy w zyrafy z jakims kwiatkiem w pysku? tez
        zamowilam, podobno juz wyslany. Widzialam tez ze ten sam sprzedajacy ma b.
        ladne pieluchy flanelowe w ladne wzorki - nawet bym zamowila, ale koszt
        przesylki bylaby wyzszy od ceny samego artykulu....
        • rybka002 Lubię Internet 27.10.04, 00:07
          Cały dzień nie siedziałam przy kompie, a tu tyle ciekawych wiadomości.
          Aguszek dzięki, może będę pierwsza a może któraś z kolei... zobaczymy oby jak
          najdłużej.
          Marzek pozdrów i ucałuj Iwoku ode mnie, myślę o niej, oby jak najdłużej.
          Roxi hart rada Aguszek jest wyśmienita. Na ''czarownice" najlepsze jest
          wietrzenie. Ja od swoich(teściowej i szagierki) uciekłam 400 km na szczęście
          nie muszę ich gościć a wybiorę się chyba za rok a może dłużej.
          Trzymajcie się cieplutko, dobej spokojnej, bez koszmarów nocy przespanej zyczę
          • monika_wroclaw pranie, proszki itp. 27.10.04, 09:11
            Jako doświadczona mama już dwójki dzieci postanowiłam się wypowiedzieć na temat
            prania.
            Jeżeli chodzi o temperaturę to ja większość rzeczy piorę w 40 stopniach, jasne
            w 50, a białe w 60, jeżeli ktoś używa pieluch tetrowych no to oczywiście w 90,
            ja nigdy nie używałam.
            Do prania moim zdaniem najlepsza jest Lovela - mleczko, moje dzieci uczulał
            proszek Jelp i Coccolino. Oczywiście do prania ciuszków maleństwa nie używam
            żadnych płynów do płukania.

            pozdrawiam
            • aguszak Re: pranie, proszki itp. 27.10.04, 09:45
              Czy Lovelę można stosować do prania w pralce?
              • monika_wroclaw Re: pranie, proszki itp. 27.10.04, 10:25
                aguszak napisała:

                > Czy Lovelę można stosować do prania w pralce?
                >

                Jak najbardziej i to we wszystkich temperaturach.
                • franula szkoła rodzenia 27.10.04, 10:45
                  Czesc
                  Ciekawa jestem co podgrupa Starynkiewiczowa mysli o wczorajszym spotkaniu
                  szkoly rodzenia? Jak nastroje Tatusiów? - ogółowi wyjasniam że było spotkanie z
                  psychologiem, która m.in. wyjasniała jak poród rodzinny może wplynąc na związek
                  czyli pozytywnie albo wręcz przeciwnie. Po informacji że co 20 mężczyzna
                  biorący udział w porodzie zostaje impotentem na sali zapanowało poruszenie i
                  gwałtowne kolejno odliczwink

                  Muszę się pochwalić, że dokonałam wielkopomnego czynu i zamówiłam położną. Ku
                  mojemu rozczarowaniu okazało się że jest to czyn nielegalny - byłam pewna że
                  wplaca sie do kasy szpitala albo fundacji przyszpitalnej ale nie). Na szczęście
                  wytrozumiale został potraktowany fakt, że mam termin od 2 do 20 grudniasmile

                  Byłam też na przegladzie u dentysty - i na sczęście wszystko ok. Acha i u
                  okulisty co sprawiło że wyglądałam jak narkomanka w ciąży (zakraplała mi cos
                  atropinopodobnego) ale też z wynikiem pozytywnem. Ufff byle tak dalej!

                  Aguszak- zwiedzałas już porodówkę? Może sie umówimy przed którymiś zajęciami i
                  pójdziemy razem? będzie raźniejsmile

                  Pozdrawiam wszytskie
                  Franula
                  • franula Re: szkoła rodzenia 27.10.04, 10:52
                    Agus, co Ty piszesz, strasznie sie zmartwiłam,

                    Mysle ze w naszym szpitalu nie powinno byc problemu ze zrobieniem ktg tylko ta
                    aktualna legitymacja ubezpieczeniowa moze byc problemm (skoro sie domagaja 1
                    msc)
                    Sadze ze mozesz tam zadzwonic - znalezc Cio telefon w ksiazce telefonicznej
                    9jesli nie masz) na izbe przyjec?
                    Daj znac
                    F

                    • franula Re: szkoła rodzenia 27.10.04, 11:03
                      Aga,
                      telefon na Izbę Przyjęc: 5021184
                      Daj znać jak będziesz cos wiedziała
                      Pozdrawiam
                      Fr
                    • aguszak Re: szkoła rodzenia 27.10.04, 11:09
                      Nie martw się, może to tylko moja panika smile
                      Nie wiem, czy pojadę do naszego szpitala, czy do Praskiego, ponieważ ze względu
                      na brak autka muszę się tam udać autobusem, a do praskiego mam najbliżej i po
                      drodze z pracy. Legitymację mam nadzieję mi dziś podstemplują od ręki.
                      Pozdrawiam
                  • aguszak Re: szkoła rodzenia 27.10.04, 11:20
                    franula napisała:

                    > Czesc
                    > Ciekawa jestem co podgrupa Starynkiewiczowa mysli o wczorajszym spotkaniu
                    > szkoly rodzenia? Jak nastroje Tatusiów? - ogółowi wyjasniam że było spotkanie
                    z
                    >
                    > psychologiem, która m.in. wyjasniała jak poród rodzinny może wplynąc na
                    związek
                    >
                    > czyli pozytywnie albo wręcz przeciwnie. Po informacji że co 20 mężczyzna
                    > biorący udział w porodzie zostaje impotentem na sali zapanowało poruszenie i
                    > gwałtowne kolejno odliczwink

                    Mówiła też o baby blues oraz o depresji poporodowej. Ogólnie było wesoło i
                    znowu pouczająco, szczególnie dla mojego męża smile

                    > Muszę się pochwalić, że dokonałam wielkopomnego czynu i zamówiłam położną. Ku
                    > mojemu rozczarowaniu okazało się że jest to czyn nielegalny - byłam pewna że
                    > wplaca sie do kasy szpitala albo fundacji przyszpitalnej ale nie). Na
                    szczęście

                    No co Ty?! Ja też myślałam, że to na legalu. Pewnie dlatego na pierwszych
                    zajęciach T. Gnap jakoś tak cichawo mówiła o wynajmowaniu położnych i nie
                    bardzo wiedziała ile to kosztuje (chwila zamyślenia), bo jakby był oficjalny
                    cennik, to by go nam przedstawiła, a tak to wszystko jasne. My wczoraj
                    podjęliśmy decyzję, że jednak nie wynajmujemy polożnej, ale w razie tłoku i
                    zagrożenia leżeniem na korytażu, to wynajmujemy dwuosobową salkę. Można
                    wiedzieć czy wynajęłaś którąś z prowadzących nasze zajęcia? Którą?

                    > wytrozumiale został potraktowany fakt, że mam termin od 2 do 20 grudniasmile
                    >
                    > Byłam też na przegladzie u dentysty - i na sczęście wszystko ok. Acha i u
                    > okulisty co sprawiło że wyglądałam jak narkomanka w ciąży (zakraplała mi cos
                    > atropinopodobnego) ale też z wynikiem pozytywnem. Ufff byle tak dalej!

                    A ja się przed przeglądem stracham, ale jak już będę na zwolnieniu od 10 XI, to
                    w końcu się udam do dentysty.

                    > Aguszak- zwiedzałas już porodówkę? Może sie umówimy przed którymiś zajęciami
                    i
                    > pójdziemy razem? będzie raźniejsmile

                    Bardzo chętnie. My też myśleliśmy, żeby przed zajęciami zwiedzić porodówkę.
                    Tylko może nie za tydzień, bo my znowu pewnie bez samochodu, więc przyjedziemy
                    tuz przed i zaraz będziemy się znowu zmywali szybciutko.
                    Co było na ćwiczeniach? Jakieś nowe oddychanka?
                    • franula Re: szkoła rodzenia 27.10.04, 11:43
                      Hej
                      to co mówila o problemach z emocjami nie bylo głupie i dobrze że
                      jakis "zewnetrzny specjalista" mówi to naszym panom, może potem się lepiej w
                      tym odnajdą jak będą znali "naukowe przyczyny". O tej impotencji to mój Mąz
                      stwierdził "to jakieś głupoty" i jeszce raz stwierdził że on sam chce i w ogóle
                      nie ma o czym mówić. Ale jak mówiła że niektórzy faceci nie wytrzymuja
                      cierpienia żony to przypomniało mi się jak kolega mojego Męża przekonywał
                      go: "Niech ona weźmie znieczulenie bo Ty tego nie wytrzymas" hihi.

                      cennik jest - położna kosztuje 600 PLN. Oczywiscie nie ma gwarancji ze na 100 %
                      ją dostaniesz bo może mieć inna rodzącą albo np kończyć własnie dyżur i jasno
                      wtedy stawia sprawę że jesli jest zmęczona to się nie podejmie wtedy. I nic
                      dziwnego, dobrze że spraws jest uczciwie postawiona. Wtedy może polecic kogoś
                      dobrego albo możemy zdać się na położne z dyżuru. jakoś bałam się sytuacji
                      kiedy ja bym sobie zamówiła jedną, taką co juz ją uznałam za warta tych sześciu
                      stów a zostalabym zmuszona do wzięcia innej jakiejś przypadkowej. A no i
                      porpsoilismy p. Anię Stachyrę, prowadziła wcziraj ćwiczenia. Rozmawialiśmy z
                      nią po zajęcia z 15 min i naprwdę bardzo dobre wrażenie zrobiła. trochę chyba
                      była zdziwiona że tak wcześnie ja "zamawiamy" ale ja jestem spokojniejsza, ze
                      jednak jeszcze jedną rzecz mam z głowy.

                      Wiesz co o ile wiem to jeśli jest tłok i zagrożenie korytarzem to wtedy
                      nieodpłatnie pakują Cię i tak do salki o podwyższonym standrdzie. no przeciez
                      nie będa na korytarzu trzymać jak sale puste stoja - mam nadzieję!!! Ale
                      trzebaby dopytać.

                      Na ćwiczeniach nie bylo nowego oddychania ale kazała nam przybierac rózne pozy
                      do cwieczń po czym pytała czy wiemy że w tej pozycji też mozna przeć (np na
                      boku z przyciagniętym jednym kolanem), kazała panom przyginac nam głowysmile

                      Opowiadała że mamy się słuchać poleceń bo czasem własnie trzeba przeć w
                      okreslonej pozycji np na lewym lub prawym boku bo tak się dzidzius ustawia. I
                      jak połozna każe iść pod prysznic to iść albo na piłkę. ALe też samemu sie
                      domagac jeśli się akurat ma ochote. I często siussiać w czasie porodu.

                      Co do zwiedzania to umówimy się wobec tego nastepnym razem.

                      Pozrdrawiam i tzrymaj sie
                      F
                    • vievioora Re: szkoła rodzenia 27.10.04, 11:48
                      hej, mój mąż wyglądał przez większość zajęć jakby właśnie wychodził smile Mi
                      również średnio się podobały te zajęcia. Nie wiem jak na pozostałych godzinach,
                      ale u nas było głównie o negatywach: baby blues, depresja poporodowa,
                      korzystanie z opieki nad dzieckiem i szczególnie ta informacja o impotencji
                      poporodowej... brrr

                      Nie mieliśmy jeszcze wczoraj okazji pogadać po zajęciach, bo M biegł na
                      spotkanie, więc może dzisiaj. Wiem tylko, że w dwójkę zwątpliśmy w poród
                      rodzinny, co do tej pory było dla nas (też w dwójkę) oczywiste. Zobaczymysmile

                      A co do położnej - chyba pozostanę przy usłudze "standardowej" a w razie
                      potrzeby zdecydujemy się na salkę poporodową o wyższym standardcie.

                      pozdroofki
                      • franula Re: szkoła rodzenia 27.10.04, 12:03
                        Ja nie moge powiedzieć żeby te zajęcia mi się nie podobały. może dlatego że mój
                        mąz nie zwatpił? Tzn ja mam od poczatku takie nastawienie że poród rodzinny nie
                        jest dla wszystkich. Nie tylko facetów ale i kobiet i zmuszanie kogokolwiek do
                        tego jest nieporozumieniem, które może mieć fatalne skutki. Uczciwie stawiając
                        sprawe ciężko by mi było zaakceptowac gdyby mój mąż nie chciał być ze mną,
                        ale ... no mam nadzieję że jakos bym zrozumiała. Ważne też było uswiadomienie
                        (ja to akura wiedziałam ale powiedzmy mój mąż niekoniecznie) że to nie jest
                        albo jestem albo nie ma. może być do pewnego momemntu, póki jest "estetycznie".
                        I niech wie że ma prawo wyjść i że ja mam prawo go wyrzucić.

                        O depresji z kolei wolę też żeby powiedział mojemu męzowi naukowo jakiś
                        specjalista. Jak mu się powie że winien jest gwaltowny spadek estrogenów w
                        organizmie to weźmie to na rozum i nie uzna że wpadłam w histerię. Ja tez wolę
                        wiedzieć cos takiego może się zdarzyć i że to nie będzie moja wina i że to nie
                        oznacz że jestm złaa mtaką. to banały ale nie każda kobieta i na pewno nie
                        każdy mężczyzna duzo czyta o tych zagadnieniach.

                        Może trochę wczoraj bylo pesymistycznie, ale ja wiem? chyba "ostrzeżony -
                        uzbrojony"

                        pozdrawiam
                        Franula
                        • vievioora Re: szkoła rodzenia 27.10.04, 12:15
                          Kwestia depresji - masz zupełną rację. Lepiej usłyszeć od "fachowca" - zapada w
                          pamięć i rejestrujesz, że takie przypadki się zdarzają i należy do tego podejść
                          na spokojnie.

                          Poród rodzinny - zgadzam się, że nie jest dla wszystkich. Chyba nawet sporo o
                          tym rozmawialiśmy, mąż robił wywiady u innych doświadczonych Tatusiów... Nie
                          mówię, że zrezygnował, bo tak nie jest (jak na raziesmile I jak najbardziej
                          dopuszczam możliwość, że każde z nas może zmienić zdanie w trakcie. Tylko
                          dlaczego te zajęcia brzmiały jak wstęp z "czarnej księgi" ... ?

                          A może wczoraj byłam podatna na czarne wizje i dlatego mnie tak opadły? smile
                          dzisiaj jest stanowczo lepiejsmile

                          Wiecie może co na następnych zajęciach? Na ćwieczeniach położna prosiła nas o
                          przyniesienie kolorych pomadek - podobno ma być malowanie brzuchów smile
        • vievioora Re: do malaika7 - różek z allegro 27.10.04, 11:32
          dokładnie tensmile może zrobimyz niego znak rozpoznawczy grudniówek? Podejrzewam,
          że jak się kupującym żyrafki opatrzą, to zmienią je np na misie... Więc może np
          lutowe mamusie będę kupowały namiętnie rożki misiowesmile

          Też się zastanawiałam na pieluchami i ... trochę żałuję, bo można je było
          dołączyc do rożka i sam koszt przesyłki byłby tańszy, a dodatkowo wczoraj
          oglądałam podobne w sklepie i ich cena była prawie x2 tej z allegro.

          pozdrsmile
    • aguszak Badanie KTG - proszę o pilną odpowiedź! 27.10.04, 10:42
      Proszę napiszcie mi, w jaki sposób można wykonać w szpitalu badanie KTG? Czy
      wystarczy wejść na izbę przyjęć "z ulicy", z aktualną legitymacją ubezp., kartą
      ciąży i powiedzieć, że ma się niepokojące skurcze i chce się wykonać takie
      badanie? Czy trzeba mieć skierowanie od lekarza?
      Chyba jutro z rana udam sie do szpitala, bo oprócz naprawdę niepokojących mnie
      skurczy, dziś zaczęło mnie kłuć w kroczu (raz to nawet tak, że niemalże
      podskoczyłam z bólu).
      Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na odpowiedź.
      Zmartwiona Agniecha sad((
      • rybka002 Re: Badanie KTG - proszę o pilną odpowiedź! 27.10.04, 13:37
        Agnieszka niestety nie wiem jak wygląda sprawa z ktg, a co na to Twój lekarz?
        Ja bym poprostu zadzwoniła do szpitala na położnictwo i się zapytała. To chyba
        najszybciej. A te skurcze teraz u nas to podobno norma byleby ich nie za duzo.
        Pozdrawiam cieplutko.
      • aska34 Re: Badanie KTG - proszę o pilną odpowiedź! 27.10.04, 13:59
        W połowie listopada dopadly mnie bole wokol pepka, pojechalismy wiec z męzem ok
        godz. 21 na izbe przyjec na Staryniewicza. Nie bylo nikogo, od razu polozna
        zrobila mi ktg. potem czekalam troche na lekarza, aby mnie zbadal, wszystko
        okazalo sie w nalezytym porządku. Poproszono mnie tylko o aktualna ksiazeczke
        ubezpieczeniowa i tyle, ogolnie bylo milo i bezpłatnie, polecam...
        mysle, ze powinnas jechac po prostu na izbe przyjec, z kiązeczka ubezp.
        powiedziec ze masz bolesne skurcze i nie bedzie zadnego problemu zeby ktos ci
        pomogl.
        pozdrawiam
        joanna
      • fenka Re: Aguszak, Franulo 27.10.04, 15:16
        Aguszak,
        i jak Twoje badanie? Czujesz się już lepiej? Do którego szpitala się udałaś?
        Co do pieluch tetrowych, za którymi jest Twój mąż - sceduj ich pranie na niego,
        zobaczymy, jak szybko się przerzuci na jednorazówki wink

        Franulo,
        PRANIE DZIECIĘCE/DZIECIOWE brzmi słodziutko...
        • aguszak Re: Fenka 27.10.04, 15:44
          fenka napisała:

          > Aguszak,
          > i jak Twoje badanie? Czujesz się już lepiej? Do którego szpitala się udałaś?
          > Co do pieluch tetrowych, za którymi jest Twój mąż - sceduj ich pranie na
          niego,
          >
          > zobaczymy, jak szybko się przerzuci na jednorazówki wink

          Nie byłam jeszcze na badaniu, bo muszą mi podstemplować legitymację ubezp. -
          wysłałam pocztą wewnętrzną do kadr (są w innej części miasta) i czekam na
          zwrot. Pewnie pójdę jutro. Zadziwiające jest tylko to, że jak do Was napisałam
          o tym KTG, to skurcze ustały, nie odczuwam już tego kłucia w szyjkę, a dzidzia
          zaczęła harcować, że aż miło. Może daje mi znać: "Cześć mama, u mnie wszystko w
          porządku." Ale pomimo to chyba przyśpieszę wizytę również u mojego gina, bo po
          co mam się stresować.
    • zuzaleczka HURTOWNIE DLA DZIECI 27.10.04, 10:44
      witam,
      wczoraj ponowna wizyta u lakerza - wszystko OK, mała będzie średnia (ok. 3500),
      strasznie ruchliwa. Od 2 XI ide w końcu na zwolnienie do konca i zaczynam
      kompletować wyprawke.
      I mam pytanie - czy macie dobre, sprawdzone hurtownie z ciuszami, łóżeczkami i
      itp akcesoriami dla maluszków. Chcę jednorazowo wybrac się i kupić wiekszość
      rzeczy i ewentualnie dokupić w sklepie resztę.
      PS.
      codziennie leci mi krew z nosa - koszmar - no, ale to podobno normalne
      • anmaba zwolnienie 27.10.04, 11:02
        Hej Laseczki!
        Od jutra ide na zwolnienie, może to i dobrze, bo fatalnie toleruje Fenoterol
        nawet w połączeniu z Isoptinem. Juz kilka osób mi powiedziało, że źle wyglądam
        (a przez całą ciąże same komplementy!). Poza tym mam wrażenie, że w/w leki nie
        za bardzo na mnie działają, wczoraj miałam nawet takie bolące skurcze
        (wcześniej nie bolały, tylko brzuch mi twardniał). Dobrze, że jutro idę do
        lekarza po zwolnienie, to go dokładnie wypytam co i jak. Mam nadzieje, że
        jeszcze troszkę moja niunia poczeka, bo to dopiero (a może już!) 35 tc.
        Zaplanowałam już sobie jak wypełnie wolny czas, pożyczyłam kilka książek i
        głównie będę czytać. Mąż jak się dowiedział, że chcę wziąść się za sprzątanie
        po remoncie, to wczoraj zarwał niockę żeby to zrobić, więc już niewiele zostało.
        Pozdrawiam,
        Ania
        • aska34 do franuli-okulista!!! 27.10.04, 12:10
          hej franula
          mam pytanie: z porad jakiego okulisty korzystalas, ja jestem krotkowidzem i mam
          skonsultowac stan dna oka u okulisty, dostalam namiar na dr Kamińską na Nowym
          Świecie, ale strasznie trudno sie tam dostać. Masz jakiegos dobrego okuliste,
          ktory potrafi zrobic takie badanie
          dzieki
          joanna 33tc
      • yvona79 Re: HURTOWNIE DLA DZIECI 27.10.04, 13:14
        Hej,
        Ja kupowałam większość rzeczy w TOMI na Chojnowskiej 35 (oczywiście mówimy o W-
        wie). Bardzo miłe panie, ale trzeba jechać w tygodniu, bo w sobotę dzikie tłumy
        i nie da się niczego kupić (www.tomi.pl). Poza tym słyszałam też, że wiele osób
        było zadowolonych z zakupów w hurtowni w Starych Babicach, ul. Rynek 15.
        Pozdrawiam,
        Iwona
        • opieniek1 Re: HURTOWNIE DLA DZIECI 27.10.04, 13:53
          Iwonka, czy Ty masz dzisiaj imieniny? Jeśli tak, przyjmij serdeczne życzenia.

          ja 99% wyprawki kupiłam w H&M. Dla dziecka mam już wszystko, zostały mi jeszcze
          rzeczy dla mnie. Na przykład kapcie i szlafrok, których nie posiadam i nie
          wiem, gdzie kupić. No i majtki jednorazowe.

          TOMI rzeczywiście jest fajne, tylko trochę krótko otwarte- do 17. Niedawno
          kupiliśmy tam dużakowi fotelik do samochodu i ledwo zdązyliśmy przed
          zamknięciem.
          Pozdrawiam Was,
          • yvona79 Do Opieniek :) 27.10.04, 15:29
            Aniu,
            Bardzo dziękuję za życzonka. Od dziś moje małe w brzuchu ma już starszą o rok
            mamuśkę. Ale urodziny i imieniny w tym samym dniu to nie jest najlepszy pomysł,
            więc nie polecam żadnej mamie dawania dziecku takiego imienia, jakie akurat
            widnieje w kalendarzu w dniu narodzin smile
            Ja też bardzo dużo ciuszków kupiłam w H&M. Kupowałam rzeczy na 56, bo podobno
            odpowiadają standardowemu rozmiarowi 62 z innych firm. Czy to prawda?
            Majtki jednorazowe są do kupienia w aptekach i w sklepach z art. dziecięcymi.
            Jeżeli chodzi o szlafrok, to postanowiłam nie kupować żadnego dodatkowego. Jak
            nie zmieszczę się w swój, to pożyczę od męża smile
            Aniu, zdecydowałaś gdzie będziesz rodzić? Spotkamy się na Żelaznej w grudniu?
            W przyszłym tygodniu spotykam się z położną, nadal łykam Fenoterol, ale mój
            lekarz powiedział, że odstawimy leki 3 tyg. przed terminem porodu, więc zostały
            jeszcze tylko 4 tyg. faszerowania się tymi świństwami.
            Aha, dodał jeszcze, że najważniejsze, abym dotrwała do końca listopada, potem
            mogę już bezpiecznie rodzić. No i że czasami jest tak, że po odstawieniu tych
            leków następnego dnia ląduje się już na porodówce smile Więc może te nasze maluchy
            się pospieszą troszeczkę i będą z nami już na początku grudnia?
            Pozdrawiam cieplutko, papa.
            Iwona
            • aguszak Dziewczyny - klientki H& M 27.10.04, 15:47
              Napiszcie mi proszę, na jaki zakres cenowy trzeba się nastawić w tym slepie?
              np. ile kosztują body, śpioszki, kaftaniki...?
              Słyszałam, że w C&A jest też spory wybór.
              • opieniek1 Re: Dziewczyny - klientki H& M 27.10.04, 15:54
                śpiochy- 25 zł, body- 20 zł, 2 body w komplecie- 30 zł, pajac- 30 zł,
                kombinezon na zimę 99 zł. Wszystkie rzeczy z ciepłego, mięciutkiego materiału,
                w dotyku jak aksamit. Bardzo trwałe. Ja tam kupuję, bo mam bardzo blisko, w C&A
                nie byłam. Ja kupuję rozmiar 50 i nawet jeden śpioch kupiłam na 44. Moje
                dziecko będzie niewielkie. Pierwszy też był kruszyną. Więc na początek powinny
                być dobre.
                • aguszak Re: Dziewczyny - klientki H& M 28.10.04, 10:35
                  Chyba zostawię ten sklep na jakieś inne okazje, a po znakomitą część wyprawki
                  pojadę do jakiejś hurtowni, albo mniejszego sklepiku u siebie na Pradze, bo
                  ceny są jednak niższe.
                  Dziękuję za cenniki smile
              • yvona79 Re: Dziewczyny - klientki H& M 27.10.04, 16:15
                Ceny, tak jak napisała Opieniek. Śpiworek do spania ok.60 zł, ręczniki 40 zł, a
                kocyki 50 zł. Rzeczy są bardzo ładne, ale trzeba uważnie kupować, bo część jest
                po prostu niepraktyczna dla noworodków. Aha, dla mnie wadą jest też to, że
                zdecydowanie ładniejsze są ciuszki dla chłopców, dla dziewczynek wszystko
                różowe. A że nie chcę mieć w domu małej Barbie, to staram się wybierać rzeczy
                neutralne smile Byłam też w C&A. Ceny dużo wyższe (sweterek rozm.56 kosztował 60
                zł), a poza tym nic ciekawego. Wracając do H&M, to u nich problem polega na
                tym, że ciuszki szybko znikają z półek i nie zawsze jest pełna rozmiarówka -
                cieszą się najwyraźniej dużym powodzeniem. Natomiast byliśmy w sobotę w Arkadii
                i tam w H&M był ogromny wybór i pełna rozmiarówka. Ja osobiście polecam zakupy
                w tym sklepie smile
                Pozdrawiam,
                Iwona
            • opieniek1 Re: Do Opieniek :) 27.10.04, 16:03
              no to całuję w dniu urodzin. Ja kupuję rozmiar 50, moja koleżanka urodziła w
              maju dziecko 50 cm ( moje takie pewnie będzie) i on przez pierwszy miesiąc
              nosił nawet 44 z H&M!
              Nie rodzę przecież w ogólesmile Nie wiem, co ze szpitalem. Mam ciągle te okropne
              skurcze i od paru dni jakieś dziwne promieniujące bóle- nie wiem, czy to nie
              bliznasad W piątek idę do lekarza- zobaczymy. Pewnie zwiększy mi fenoterol. Na
              razie biorę co 6 godzin i już mnie ta dyscyplina wykańcza, zwłaszcza w nocy.
              Jeśli będę miała 100% pewności o cc, to pójdę na Żelazną, jeśli nie- to nie
              wiem. Może szpital Bielański? Moja przyjaciółka jest tam lekarzem na innym
              oddziale, więc krzywdy mi nie da zrobić. Na razie oddział w remoncie. Żelazną
              zresztą też ocieplają- byłam dzisiaj na pobraniu krwi- całe podwórko w
              styropianie.
              Z tym szlafrokiem i kapciami to u mnie naprawdę problem. Szykuje się
              inwestycja, bo u mnie w domu nikt nie używa i po prostu nie mamy, ani kapci ani
              szlafroków. No, przepraszam, synek ma szlafrok na 110- może mi pożyczy?
              • marzek2 Re: Do Opienieka (i innych) w sprawie skurczy 27.10.04, 16:59
                Mam pytanko do "kurczących" się mam, możecie mi jakoś przystępnie wytłumaczyć na
                czym polega różnica miedzy skurczem a stawianiem się brzucha? Czy to to samo?
                Dostaję Aspargin, mimo to czasem brzuch jest twardy ale tylko na chwilę. Poza
                tym zauważyłam, że w nocy gdy wstaję do dziewczyn to mam twardy brzuch okropnie,
                a jak pójdę do WC i się wysiusiam, od razu jest wyczuwalna ulga. Czy to może
                mieć związek z tym, że dzidziuś jest nisko i naciska na pęcherz?

                Dziewczyny, jutro po południu idę naprogramowo do mojej ginki, troszkę się
                niepokoję. Nie pisałam Wam, ale w poniedziałek byłam na niby dokładniejszym usg,
                i tam też wyszło, że maluch jest gdzieś o 3 tygodnie do tyłu sad( lekarz mówi, że
                nie jest tak źle, bo wszytko jest równimiernie rozwinięte tylko za małe na wiek
                ciążowy.
                Ale - rozmiałam też o tym z Iwoku i ona nawet pamiętała, że mój pierwszy termin
                obliczany przez poprzednią ginkę po najwcześniejszych usg był na 16 grudnia,
                więc o 10 dni późniejszy niż obecny wyliczony "na czysto" z OM przez obecną
                ginkę. Wynikało to z tego, że po pierwsze długo nie było tej ciąży widać na usg
                i z moich obliczeń co do czasu poczęcia (bardzo późno, właściwie pod koniec
                cyklu). Staram się tego trzymać i przekonywać do tego tez jutro moją obecną
                ginkę. Poza tym na pewno są to przesłanki do tego, żeby nie wyciągać malucha za
                wcześnie, tylko dać mu czas na dorośnięcie.

                Nie pisałam Wam też o innym aspekcie mojej poniedziałkowej wizyty, o jejku smile)
                Facet na tym niby dokładniejszym usg radośnie stwierdził, że to córka! Na moje
                nieśmiałe opowieści, że mam zdjęcie wobec tego chyba "paluszka" stwierdził, że
                sprawdzimy jeszcze raz... kazał mi wstać,poruszać się, żeby maluch tez się jakoś
                poruszał... no więc kładę się drugi raz, on przykłada głowicę i od razu zaczyna
                się śmiać "no tym razem to ja się pomyliłem przy pani" - widać było siusiaka i
                woreczek mosznowy - podobno na tą drugą diagnozę mam jego słowo jak to określił
                "znalazłem to, co się zgubiło smile)". Aż się boję prosić o potwierdzenie ginki
                jutro, ale w weekend jedziemy do rodziny męża i chciałam ucieszyć teściową
                (wiecie, mąż ma 3 siostry, jak ona czeka na wnuka)... Dam znać jutro, co z moim
                "okruszkiem".
                • franula Do Joanny 27.10.04, 17:38
                  • do franuli-okulista!!!
                  aska34 27.10.2004 12:10 + odpowiedz


                  Korzystalm z okulistki w Lux Medzie, bo mam tam za darmo, wizyta kosztuje chyba
                  85 zet, ale nie wiem czy jest jakas wybitna, normalny lekarz. Nazywa sie dr.
                  Krolinska i przyjmuje na Pulawskiej w Silver Screenie tylko w piatki. Namiary:
                  www.luxmed.pl/nowa/index.php
                  Zrobila badanie i tyle. Sadze ze kazdy okilista jest w stanie to zrobic
                  pozdrawiam
                  fr



                  • franula DO Marzek 27.10.04, 17:51
                    Marzek gdzie Ty masz głowę? Pisałaś nam o tym, że byłaś w poniedziałek na usg,
                    że ciąza wyszła młodsza i nagle okazała sie być dziewczynkąsmile

                    Czekamy na sprawozdanie, buziaczki
                    F

                    • marzek2 Re: DO Marzek 27.10.04, 18:56
                      Gdzie ja mam głowę franula smile) Tyle razy juz o tym pisałam na forum, że nie
                      pamiętam gdzie... to pewnie od tego ciągłego myślenia o tym, dlaczego mały czy
                      za mały itp... Sorki za powtarzanie się, ot zwykła przywara osób nadmiernie
                      gadatliwych smile)
                      • franula Re: DO Marzek 27.10.04, 19:33
                        ach, nie przepraszaj, zawsze z przyjemnością Cię czytam. A co mozna powiedziec
                        o mojej gadatliwości sadząc ostatnio po ilości postów w której się mądrzęsad

                        napisałam to tylko żebys wiedziała że czytamy uważnie i sekundujemy Ci od
                        poniedziałku. I żebys zdała relacje z wizyty.
                        Ja mam usg w piatek i ciekawa jestem czy "dziewczynka" się potwierdzi (bardzo
                        się do tej mysli przywiązalismy, biedne dziecko może mieć w razie czego
                        zaburzenia tożsamości seksulanej) i co tym razem doktor wymysli w temacie
                        terminu, hihi
                        Pozdr
                        F
                • opieniek1 Re: Do Opienieka (i innych) w sprawie skurczy 27.10.04, 18:55
                  tak, twardnienie brzucha to właśnie skurcze. Pół biedy, jeśli one szybko mijają
                  i zdarzają się rzadko. U mnie brzuch jest napięty za często. Wystarczy, że
                  usiądę. Jest wtedy bardzo twardy. Poza tym dochodzą czasami bóle jak przy
                  miesiączce.
                  • zolma1 do ekspertow w sprawie skurczy:) 28.10.04, 10:01
                    Cześć,
                    mam pytanie do specjalistek w sprawie twardnienia brzuszkasmile)
                    Od jakiegoś czasu mam takie właśnie twardnienia,nie wiem czy to skurcze bo nie
                    czuje tego jak skurcze które zawsze kojarzyłay mi się ze skurczami np.łydki,
                    które są bolesne.
                    Mnie jak twardnieje brzuszek nic nie boli jest poprostu napięty. Nie
                    przyjmowałam i nie przyjmuje żadnych leków, rozkurczowych nawet no-spy nie
                    brałam. Gina mam na 09.11.2004 ale juz się martwię czy to nie za długo czekać,
                    ale tak ogólnie czuję się bardzo dobrze.
                    Może podjechać do szpitala na KTG??
                    Proszę poradźcie czy wy przyjmujecie te wszystkie leki z powodu tylko stania
                    brzuszka czy tez z innych??

                    Pozdrawiam
                    Monika i Mateuszek 34tc
                • aguszak Re: Do Opienieka (i innych) w sprawie skurczy 28.10.04, 10:31
                  Mnie się wydaje, że to stawianie się brzuchacza, to właśnie skurcze macicy,
                  choć bezbolesne, ale nieprzyjemne - to takie ćwiczenia macicy przed porodem. Ja
                  właśnie mam coś takiego, ale liczba tych skurczy znakomicie przekracza 10 w
                  ciągu doby i to mnie niepokoi, choć jak pisałam wcześniej nie mam krwanień i
                  kurczę się nieregularnie oraz bezboleśnie. Trafia się nawet, jak leżę, siedzę,
                  a napewno, zaraz jak tylko zaczynam chodzić. Tak właśnie wygląda to u mnie.
                  Pozdrowionka smile
              • neti912 Re: Do Opieniek :) - szpital bielański 28.10.04, 01:28
              • neti912 Re: Do Opieniek :) szpital bielański 28.10.04, 01:31
                Aniu,

                co do szpitala bielańskiego, to mam informacje, że jednak jest baaardzo duża szansa, że 15 listopada zostanie otwarta porodówka i oddział połozniczy. Mój lekarz już od 15.11 ma rozpisane dyżury, więc raczej nic nie wskazuje na jakieś przesunięcia, o czym wczesniej wspominałaś.

                Pozdr, Aneta
      • neti912 Re: HURTOWNIE DLA DZIECI 28.10.04, 01:23
        Witam,

        Ja z czystym sercem mogę polecić producenta zdrowej pościeli dla dzieci - firmę Amy (www.amy.com.pl). Już zesztą pisałam o nich. Prawie o połowę taniej można zakupić u nich rzeczy poprzez internet. Ja złożyłam zamówienie na 392 zł (powyżej 300 zł kurier dowozi zamówienie bezpłatnie) i dostałam gratis dwa jaśki do kompletu. W sklepie gdybym chciała kupic to wszystko musiałabym zapłacić 500-600 zł (jeśli nie więcej). Sprzedają tez materace dla niemowląt (który też już stoi w domu)z atestem IMiDz.

        Ja jestem z tej firmy baaaardzo zadowolona, p. Agnieszka Piekutowska (która zajmuje się kontaktami z klientami) bardzo cierpliwie i rzeczowo tłumaczyła mi co do czego służy. Łącznie pisałyśmy do siebie ze dwa tygodnie. Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie zostałam tak dobrze obsłużona.

        Na realizację zamówienia czekałam 4 dni (kurier dostarczył nie małą przesyłkę pod same drzwi). Zachęcam do skorzystania z ich usług.

        Pozdrawiam,
        Aneta
        • alcantra Re: HURTOWNIE DLA DZIECI 28.10.04, 10:03
          Neti, a powiedz mi, jak Ty zdołałaś zamówić rzeczy przez Internet? Ja grzebałam
          na tej stronie i albo ze mną coś nie tak, albo faktycznie usunęli coś ze
          strony. Nie znalazłam ani cennika ani możliwości zamówienia przez Internet.
          Help!
          pozdrowienia smile
          • neti912 Re: HURTOWNIE DLA DZIECI - do Alcantra 28.10.04, 14:37
            Po prostu napisałam maila do p. Agnieszki Piekutowskiej z różnymi pytaniami, również o ceny poszczególnych rzeczy. Zamówienie również składałam via e-mial. Podaje Ci Jej adres: agnieszka.piekutowska@amy.com.pl.

            Ja zamówiłam następujące rzeczy:
            Linia NASIA, wzór pieski żółty, nr wzoru: 2563/3.
            K3 pusty(poszewka na poduszkę i kołdrę + ochraniacz 160 cm) - 59 zł
            prześcieradło bawełniane (120/60)- 18 zł
            śpiworek (rozm 90 cm) - 41 zł
            materac 120/60/15 - 115 zł (jest jeszcze o rozm. 120/60/8 za 96 zł)
            becik rożek z usztywnieniem kokosowym - 39 zł
            przybornik z pojemnikiem na pieluchy - 57 zł
            dywanik do raczkowania - 63 zł

            Za wszystko zapłaciłam 392 zł i dostałam gratis 2 jaśki.

            Pozdrawiam,
            Aneta

            • alcantra Re: HURTOWNIE DLA DZIECI - do Neti 29.10.04, 09:16
              Neti, serdeczne dzięki. Ja byłam zainteresowana materacem, ale wczoraj
              zamówiłam gryczano-kokosowy za 85 zł w innym sklepie internetowym.
              Chciałabym jeszcze kupić śpiworek - czy ten, co zamówiłaś to taki śpiworek bez
              rękawków? Jak myślisz, do jakiego wieku dziecka starczy?

              Pozdrowienia,
              Magda
              • neti912 Re: HURTOWNIE DLA DZIECI - do Neti 29.10.04, 10:23
                Tak, ten śpiworek jest bez rękawków. Co prawda w sklepie widziałam podobny śpiworek innej firmy, ale o wiele grubszy i o wiele droższy za 230 zł, ale wydaje mi się, że lepiej kupic troche cieńszy i dziecko w razie czego ubrać o jedne śpioszki więcej czy po prostu przykryć kocykiem, niż żeby się grzało w za ciepłym śpiworku.

                Co do rozmiaru to nie wiem na jak długo starczy, najpierw i tak moja mała będzie spała w rożku, a jak sie zrobi za mała, to ją włożę do śpiworka. Ale wydaje mi się, że do pół roku powinien starczyć, jeśi nie na dłużej. Ale w tej kwestii odpowiedzi muszą Ci udzielić doświadczone Mamy smile

                Pozdrawiam,
                Aneta
                • alcantra Re: HURTOWNIE DLA DZIECI - do Neti 29.10.04, 16:21
                  Dzięki wielkie smile
                  • zuzaleczka Re: HURTOWNIE DLA DZIECI - do Neti 03.11.04, 15:39
                    ja też b. dziękuję
                    byłam w hurtowni w Starych Babicach-rewelacja.
                    Ciuszki jak z bajki, a poza tym można kupić wszystko co chcecie dla siebie i
                    dla maluszka po normalnych cenach.
                    Przy tym miła obsługa i sklep otwarty jest w tygodniu do 19.
    • kuczynska78 Re: GRUDZIEŃ 2004 27.10.04, 16:53
      Witajcie!
      Ale dziś szare popołudnie. Dziewczyny, czy Wam tez puchną nogi, ja od dwóch dni
      nie widze kostek i zaczynam mieć problemy z chodzeniem. Wszystko mnie boli,
      troche mnie to zaczyna martwić.
      Dzis odbyłam kolejną wizyte u dentysty, następny ząb zdrowy, w tej ciąży non
      stop cos się psuje. Przy okazji w drodze powrotnej zakupiłam dla malucha fajny
      komplecik firmy Sofija- półśpioch,body i kaftanik. Pani mi go jeszcze
      przeceniła, bo przybrudzony był.
      Pozdrawiam Aga
      • aguszak Re: GRUDZIEŃ 2004 28.10.04, 10:40
        Stopy i kostki (oprócz skurczy) są także moją zmorą. Pomimo wieczornych
        zabiegów (moczenie w misce z letnia wodą i mydełkiem, leżenie z nogami do góry,
        itp.) rano wstaję z opuchlizną trochę mniejszą, ale nadal nie mogę włożyć nóg
        do butów. Dzisiaj przyszłam do pracy w adidasach!!! Dobrze, że są całe czarne,
        to nie rzucają się tak bardzo w oczy sad(( Nawet nie wiedziałam, że tak moga
        opuchnąć nogi. Po prostu balony!!!
        Pozdrowionka
        • anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004- puchnięcie nóg 29.10.04, 19:56
          Hej Kobietki. Ja na puchnięcie nóg stosuję krem do nóg i stóp Aventu ( dla
          kobiet w ciązy). Kupilam okazyjnie na allegro i jest super. Smaruję regularnie
          i pomaga. Trochę puchną ale znacznie mniej smile))
          Jest tez niezły krem Chicco. Podobny do tego Aventu.
          Pozdrawiam anuś
    • martolina77 Ufff... ja też jestem po USG 27.10.04, 20:33
      Ulżyło mi i to bardzo. Byłam dziś zobaczyć co tam słychać u Młodego. Na
      szczescie wszystko gra - Antek waży ok 1750 gr, ułożony jest główką do dołu,
      wszystkie wymiary wskazuja na 31 tydz i jeszcze pokazał i buźkę i potem nawet
      jąderka (dobrze że już zeszły). Łożysko OK, szyjka 3-3,5 cm zamknięta. Ufff...
      Martwiłam się ostatnio o Młodego, bo z powodu cukrzycy (i wprowadzonej diety)
      spadły mi dwa kilo na wadze w ciągu 2 tyg. Nie wiedzialam jaki to może mieć
      wpływ na Maleństwo. A po ostatnich postach na forum po prostu marzyłam o tym,
      aby wszystko było dobrze, zwłaszcza po informacjach o pobytach w szpitalach,
      skurczach, itp.. Ale jestem pewna, że wszystkie dotrwamy do końca i urodzimy
      zdrowiuchne, pulchniuchne bobaski!
      Jutro jeszcze kotrolna wizyta u dr od cukrzycy ciężarnych na Karowej i
      zobaczymy co mi pani powie. Ale jestem dobrej myśli.
      Trzymajcie się Mamy!
      Całuski,
      Marta z Antkiem
      • hanyszka ja tez....! 27.10.04, 22:43
        maly obrocil sie juz glowa na dol ( i lekarz mowi, ze powinien juz w tej
        pozycji pozostac), pokazal nam swoje cudne, pieknie uksztaltowane stopki,
        tradycyjnie pokazal tez sikawke, zebysmy nie mieli watpliwosci, ze on chlopczyk
        jest wink
        Smarkacz jest spory bo ok. 2.500 g - 32 tc.
        • bogdanka04 Re: ja tez....! 28.10.04, 10:07
          Mój maluch w 32 tc waży 1720 i w końcu ułożył się główką w dół.Po lewj stronie
          ma plecki więc kopie mnie w prawy boksmile Po pobycie w szpitalu wszystko jest ok-
          chociaż przyznam że sie trochę wystraszyłam tymi bólami...
          pozdrawiam
          Ania
          • marzek2 LISTA cz. I 28.10.04, 11:14
            1) ZABECZKA - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko ur. 2002,
            termin: 24 XI

            2) MONA007 - Monika, 25 l, Piotrków Trybunalski, debiut!!!
            termin: 1 XII, DZIEWCZYNKA!

            3) MAJKAGRA - Majka, 33 l, spod Łodzi, syn ur. 1997,
            termin: 2-5 XII

            4) RYBKA002 - Beata, Warszawa, córka ur. 1989, syn ur. 1995
            termin: 2 XII, CHŁOPAK - PIOTR!!!

            5) ANOWIX - Iwona, 30 l, Szczecin, debiut!!!
            termin: 3 XII

            6) NIUNIA071 - 29 l,Warszawa, debiut!!!
            termin: 3 XII, CHŁOPAK!

            7) GWYN3 - Asia, 33 l, Wrocław, debiut!!!
            termin: 4 XII

            8) LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. POznania, debiut!!!
            termin: 4 XII, CHŁOPAK!

            9) ANULA291 - Ania, 30l, Świebodzin, debiut!!!
            termin: 5 XII, CHŁOPAK!

            10) EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, debiut!!!
            termin: 5 XII, CHŁOPAK!

            11) JOAHNA - Joahna, 29 l, debiut!!!
            termin: 5-7 XII, DZIEWCZYNKA

            12) AGNIESZKA_MA - Agnieszka, Warszawa, debiut!!!
            termin: 6 XII, CHŁOPAK!!!

            13) ANMABA - Ania, Trójmiasto, debiut!!!
            termin: 28 XI-6 XII, DZIEWCZYNKA!

            14)AURELIA70 - Aurelia, 34 l,W-wa-Targówek, debiut!!!
            termin: 6 XII, DZIEWCZYNKA!

            15)IWOKU - Iśka,32 l, Kraków, córka ur. 2000,
            termin: 6-8 XII, bliżniaki!!!- CHŁOPCZYK I DZIEWCZYNKA!,

            16)DOMINIKA8 - Dominika, Poznań, debiut!!!
            termin: 6 XII, CHŁOPAK!

            17)MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki ur. 2000 i 2002,
            termin: 6 XII, CHŁOPAK!!!

            18)M.W. - 26 l, W-wa, debiut!!!
            termin: 6 XII, CHŁOPAK!

            19)MERY811 - Maria,30 l POznań, debiut!!!
            termin: 6 XII, CHŁOPAK!

            20)SARA11 - 34 l, W-wa, debiut!!!
            termin: 6 XII

            21)MATUSZKA2 - Grażyna, 35 l, Kraków, córka l. 6.5,
            termin 7 XII, CHŁOPAK!

            22)ODMIECIA - 27 l, Poznań, debiut!!!
            termin: 7 XII

            23)RENDZIAK - Agnieszka, 26 l, Warszawa,
            termin: 7 XII, CHŁOPAK!

            24) LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., debiut!!!
            termin: 8 XII, CHŁOPAK!

            25) SIEWONKA - Iwona, 33 l, Gliwice, syn ur. 1995, córka ur. 1999,
            termin: 8 XII

            26) KUCZYNSKA78 -Agnieszka,26 l,Szczecin,córka ur.2001,
            termin:10 XII,DZIEWCZYNKA- HANIA!

            27) MAMINKA5 -
            termin: 10 XII, DZIEWCZYNKA!!!

            28) MUMINKOWA - Monika, 30 l, Warszawa, debiut!!!
            termin: 10 XII

            29)ZONAKRZYSZTOFA - Joanna,28 l.,Ząbki k. W-wy,debiut!!!
            termin: 10 XII,CHŁOPAK!

            30) FRANULA - Danusia, 27 l,Warszawa, debiut!!!
            termin:11 XII, DZIEWCZYNKA - KASIA!

            31) MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, debiut!!!
            termin: 12 XII, DZIEWCZYNKA!

            32) SOBEATYFUL - Ania, 24 l, Gdańsk,debiut!!!
            termin: 12 XII, DZIEWCZYNKA- ZUZANNA!!!

            33) ZUZKA26 - Marzena, 31 l, syn ur. 2001,
            termin: 12 XII, DZIEWCZYNKA!

            34) ZOLMA1 - Warszawa, 27 l, debiut!!!
            termin: 12 XII

            35) MARTA.MAK - Marta, 32 l, Warszawa, debiut!!!
            termin: 13 XII, DZIEWCZYNKA!

            36) ROXI_HART - Ania, 28 l, Olsztyn, debiut!!!
            termin: 13 XII, DZIEWCZYNKA-LENA

            37) ZUZALECZKA - Kasia,28 l,N.D.Mazowiecki, debiut!!!
            termin:14/15 XII,DZIEWCZYNKA-MISIA!

            38) AGUSZAK -Agnieszka, 29l, W-waPraga-Północ, debiut!!!,
            termin:15 XII, CHŁOPAK-MATEUSZEK

            39) ALCANTRA - 30 l, W-wa, debiut!!!
            termin: 15 XII, DZIEWCZYNKA

            40) DORKA1976 - debiut!!!,
            termin: 15 XII, DZIEWCZYNKA-TOSIA

            41) OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn ur. 2003,
            termin: 15 XII, CHŁOPAK!!!

            42) PART22 - Weronika, 23 l, Warszawa, debiut!!!
            termin: 15-23 XII

            43) OLKA75 - Ola, 28 l, Warszawa, syn ur. 2002,
            termin: 17 XII, DZIEWCZYNKA!

            44) SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, debiut!!!
            termin: 17 XII, CHŁOPAK - JULEK!!!

            45) GOSIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn ur. 2001,
            termin: 18 XII, DZIEWCZYNKA - AGATKA!!!

            46) HEROTILAPIA -Karolina,24 l, Warszawa, debiut!!!
            termin: 18 XII, DZIEWCZYNKA!

            47) AGAQOOL - Agnieszka, 28 l, Wrocław, debiut!!!
            termin: 20 XII, CHŁOPAK!!!

            48) BASIAP_3 - Basia, 24 l, Wrocław, debiut!!!
            termin: 20 XII, CHŁOPAK!

            49) DORELLA - 31 l, Warszawa, debiut!!!
            termin: 20 XII, CHŁOPAK!!!

            50) OPIENIEK - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000,
            termin: 20 XII, DZIEWCZYNKA!

            51) KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, debiut!!!
            termin: 21 XII

            52) KUAN - Ania, 29 l, Finlandia, debiut!!!
            termin: 21 XII

            53) YVONA79 - Iwona, Warszawa, debiut!!!
            termin: 21 XII, DZIEWCZYNKA!

            54) EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn ur. 2001,
            termin: 22 XII,DZIEWCZYNKA

            55) LARKIEWICZ -Aneta,27 l,Gawrolin),debiut!!!
            termin: 22 XII

            56) ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, debiut!!!
            termin: 23 XII, DZIEWCZYNKA!!!

            57) MARTOLINA77 - Marta, 27 l., Warszawa, debiut!!!
            termin: 23 XII, CHŁOPAK - ANTEK!!!

            58) SMOKANNA - Ania, 30 l, Poznań, debiut!!!
            termin: 23 XII, DZIEWCZYNKA!!!

            59) BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, debiut!!!
            termin: 23-25 XII, CHŁOPAK!!!

            60) KAROLI.NA - Kasia, 25 l , Puck, debiut!!!
            termin: 24 XII

            61) MONIKA_WROCLAW - Monika, 2 dzieci,
            termin: 24 XII, DZIEWCZYNKA!!!

            62) ANUSIAMAMUSIA -Ania,28 l, W-wa,córka ur.1999,syn ur.2002,
            termin: 25 XII,DZIEWCZYNKA!

            63) GUSINKA - 28 l, Gdańsk, debiut!!!
            termin: 25 XII, CHŁOPAK!!!

            64) MORTYRKA- Monika, 29 l, córka ur. 2001,
            termin: 25 XII

            65) ALEXA30 - Aneta, 30l, synek 9 lat,
            termin: 26 XII, DZIEWCZYNKA!!!

            66) ALICJA0 - Alicja,33 l, debiut!!!
            termin: 26 XII. DZIEWCZYNKA!!!

            67) CANNARY - Warszawa, debiut!!!
            termin: 26-31 XII, DZIEWCZYNKA!!!

            68) EWAZAK - Ewa, 28 l, drugie dziecko,
            termin: 26 XII, CHŁOPAK-MACIUŚ

            69) JAGGA - Agnieszka, 32 l, Warszawa, debiut!!!
            termin: 26 XII, DZIEWCZYNKA!

            70) HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, debiut!!!
            termin: 26 XII, CHŁOPAK - JACEK STANISŁAW!!!

            71) KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l,
            termin: 27 XII

            72) KRABE - l. Wrocław,28 l, debiut!!!
            termin: 27 XII

            73) MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, debiut!!!
            termin: 27 XII-2 I'04, CHŁOPAK - IWO!!!

            74) MONIAXYZ - Monika, 25 l, Poznań, debiut!!!
            termin: 27 XII

            75) VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, W-wa, debiut!!!
            termin: 27 XII, DZIEWCZYNKA-GABRYSIA

            76) NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, debiut!!!
            termin: 27 XII, DZIEWCZYNKA - KLAUDIA!!!

            77) VIOLKA30 - Szczecin, córeczka ur. 2000
            termin: 27 XII, POLA/HUBERT

            78) FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, debiut!!!
            termin: 28 XII

            79) X109887 - Iza, 32 l, II dziecko
            termin: 28 XII

            80) JENNIFER1 - Dorota, Białystok, debiut!!!
            termin: 29 XII

            81) ULIK81 - Ula, 32 l, W-wa, debiut!!!
            termin: 29 XII

            82) OLLG - Śląsk, córka ur. 2003,
            termin: 30 XII, DZIEWCZYNKA!

            83) DO_HALSZKI - Agnieszka, 32 l, córa ur. 1997, syn ur.1998,
            termin: 30-31 XII

            84) OLEK73 - Ola, 31 l, Łódź, syn ur. 1996,
            termin: 30-31 XII, DZIEWCZYNKA!

            85) ALUC - 33 l, Warszawa, syn ur. 2002,
            termin: 31 XII

            86) ASSUMPTA77 - Wadowice (niedługo Kraków), 1-sze dziecko ur.2001,
            termin:31 XII

            87) STOKROTKA_POLNA - Magda, Szczecin, synek ur.2003,
            termin: 31 XII

            88) LANONA - Asia, 28 l, Kłodzko, debiut!!!
            termin: 31 XII/I'05

            89) PLANER - Kasia, debiut!!!
            termin: grudzień/styczeń'05 BLIŹNIAKI!!!

            90) TUFINKA -Kasia,25 l,k.Cambridge,debiut!!!
            termin: grudzień/I'05

            91) SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn ur.2001,
            termin: 30 XII-3 I'04, DZIEWCZYNKA - HELENKA!!!

            92) TAKASOBIEMAMA - Iwona, 30 l, drugie dziecko,
            termin: 1 I '05

            PLANOWANE CESARKI:
            1) iwoku - debiut w roli i debiut dla bliźniaków smile)
            2) libelle1 - debiut smile)
            3) marzek - po raz trzeci
            4) niunia071- debiutsmile)
            5) roxi_hart - debiut smile)
            6) rybka002- też po raz trzeci
            7) siewonka - też po raz trzeci
            • marzek2 Re: LISTA cz. II 28.10.04, 11:16
              KTO GDZIE RODZI:

              Warszawa:
              (jest osobno, bo stąd nas najwięcej, tak się łatwiej odnajdziecie dziewczyny smile)

              STARYNKIEWICZA - aguszak, franula, sushi1, vievioora, m.w.

              KAROWA - dorella, niunia071, alicja)

              ŻELAZNA - opieniek1, yvona

              INFLANCKA - anusiamamusia, martolina77

              BIELAŃSKI - neti912

              PRASKI - fenka

              SOLEC - herotilapia

              MWSiA WOŁOSKA - rybka002

              CSK MIĘDZYLESIE - alcantra

              "Reszta świata"

              agaqool - Wrocław - Dyrekcyjna
              anlipa, hanyszka, sobeatyful - Gdańsk - Wojewódzki
              anmaba - Gdańsk - Zaspa
              bogdanka - Olsztyn - Miejski
              ewt80 - Białystok - Warszawska
              gosia_k - Poznań - klinika na Polnej
              kuczynska78, violka30 - Szczecin - szpital Szczecin Zdrój
              marzek - Kraków - Żeromski
              musztarda_ziolowa - Kraków - Kopernika
              mona007 - Piotrków - Rakowska
              smokanna - Poznań - Szpital Raszei
              stokrotka_polna - Szczecin - Szpital Miejski
              sylwiado - Poznań - Polna
              zuzaleczka - N.Dwór Mazowiecki

              STATYSTYKA:

              PŁEĆ:
              DZIEWCZYNKI: 35, CHŁOPCY: 26 - czyli nadal górą płeć piękna smile)

              MAMY ZAGRANICZNE - Kuan (Finlandia), Tufinka (Anglia)

              MAMY DEBIUTANTKI - 61

              MAMY PO RAZ DRUGI - 22

              MAMY PO RAZ TRZECI- 7

              MAMY "PODWÓJNE" - Iwoku, Planer
              • malaika7 Re: LISTA cz. II 28.10.04, 13:07
                kurczę, długa ta lista... smile)) a ja jestem najmłodszą grudniówką smile
                • aguszak Malaika :) 28.10.04, 14:34
                  Ale chyba nie czujesz z tego powodu dyskomfortu ;-P
                  Boszszsz... jak ja bym chciała wiecznie mieć tak 22-25 lat smile))
                  Pozdrowionka dla Najmłodszej smile))
                  • malaika7 Re: Malaika :) 28.10.04, 17:57
                    Dzięki, Aguszak smile)) Zmagania, dolegliwości, radości i obawy mam w "stanie
                    błogosławionym" na szczęście te same, a dyskomfort czuję jedynie z powodu
                    bolącego krzyża i opuchniętych łydek smile

                    Pozdrawiam i ściskam starsze przyszłe mamy!
                • herotilapia Re: LISTA cz. II 28.10.04, 20:54
                  Najlepszy wiek smile))
                  Ja mam 24 a moja mama 44 big_grin zobacz taka młoda będziesz a dziecko już takie
                  dorosłe hihi
                  Pozdrawiam cieplutko
                  Karolina
            • lanona Re: LISTA cz. I 28.10.04, 16:37
              Czas uzupełnić dane. mój numer na liście to 88.Mały przywita nas w święta
              termin 27.12.2004 ( no tuż po świętach).Będzie miał na imię Szymon, 30 tydzień
              za nami ( 1500kg i 30cm )zaś mamie przybyło 13kg co mnie trochę matrwi bo tu
              jeszcze 1,5m-ca jak tak dalej pójdzie przybędzie mi z 20kg dużo pracy mnie
              czeka po porodzie .Bardzo się cieszę że jest nas tak dużo bo odkąd siedzę w
              domu to podglądam co się u was dzieje mnie dokuczają bóle pleców od spania na
              bokach i puchnące czasami nogi oraz ręce.Życzę wszystkim dużo zdrówka i
              pozytywnych myśli wszystko będzie ok.
    • ewt80 Re: WRóciłam ze szpitala!! 28.10.04, 13:30
      Witajcie!Jestem już w domu i strasznie sie ciesze,okazało sie że ten lekarzyna
      co robił mi USG pomylił wszystkie wyliczenia,bo na drugi dzień w szpitalu
      zrobiono mi bardzo dokładne badanie USg.Trwało 2h i co sie okaząło,że przez
      jeden dzien moja mała musiałaby urosnąć tyle co przez miesiąc!Lekarz uspokoił
      mnie że dziecko waży ok 1860g czyli nie jest to jakieś maleństow tylko normalne
      dzieciątko,no i nie ma objawów zawału łożyska i innych okropieńst,których sie
      tamten konował dopatrzył.Termin porodu wyznaczył na 26.12,czyli przesunięcie
      tylko o 4 dni,a nie miesiąć jak u tamtego.Zroboino mi też KTG i wynik
      normalny.Troche jak mnie wrzucili na patologie spanikowałam,bo tam co łóżko to
      dramat jakiejś kobiety,serce boli i dopiero sobie uświadamiamy że jesteśmy
      szczęściarami.MAm nadzieje nie wrocić tam,bo to co sie napatrzyłam,Boże tak mi
      szkoda tych matek,kobiet.Dzięki Wam za słowa otuchy,ciesze sie że jestem tu z
      Wami.Trzymajcie sie zdrowo,ciepło.Pozdrawiamsmile
      PS.Marzek jedna kobieta opowiadała mi,że wyliczyli jej w 8 mc,że synek jej
      jest za mały i że strasznie wątły.Chłopak urodził sie o czasie i ważył 4600g!
      Robili jej cesarke bo sama nie dała rady tego "chucherka" urodzićsmile))Wiec
      wszystko będzie dobrze!!No i mam proźbe pozdrów Iwoku niech sie trzyma,modle
      sie za nią i Jej dzieciaczki.Pozdrawiamsmile
      • aguszak Strasznie się cieszę Ewt :))) 28.10.04, 14:39
        Że się powtórzę - cieszę się, że sprawdziło się to, co napisałam do Ciebie po
        Twoim dramatycznym poście:
        "Oczywiście, że wszystko będzie dobrze i nie możesz myśleć inaczej. Dziecko
        jest napewno zdrowe, a do konowała poproszę adres, bo jadę mu nakopać w d..ę.
        Skandal! Nie powinien wogóle wykonywac zawodu.
        Jedź do szpitala na badania i przywoź dobre wieści.
        Ściskam Cię gorąco, kochana, razem z Twoim maleństwem. Jestem z Wami myślami."

        No i się sprawdziło. Jestem nadal gotowa na konfrontację z tym konowałem.
        Oczywiście tragiczną w skutkach dla niego...

        Pozdrowionka serdeczniaste smile))
        • rybka002 Re: Strasznie się cieszę Ewt :))) 28.10.04, 18:35
          Ja się też dołączam do radości!!!. Cieszę się że nie musisz być w szpitalu. Ja
          leżałam miesiąc a później jeszcze 4 dni i dostaję gęsiej skórki na samą myśl.
          Ale niestety już niedługo. Buuuuuu. CC będzie po 14 XI. Boję się
          trochę...Najbardziej to tego czy znieczulenie zadziała i ukłucia w kręgosłup.
          Brrrrrrrrrrrr. Pozdrawiam
          • fenka Re: Strasznie się cieszę Ewt :))) 28.10.04, 20:57
            He he he, "a nie mówiłam?"...
            smile)

            Jak dobrze, że dobrze!
          • opieniek1 Rybko 29.10.04, 08:42
            wkucie nie boli, a znieczulenie na pewno zadziała. a jakie planują Ci zrobić?
            Ja miałam cc ze znieczuleniem zzo i baaardzo sobie chwalę. Po chwili już
            karmiłam małego, po 8 godzinach wstałam, żadnych bóli głowy, nic takiego.
            Trochę nieprzyjemnie jest jak znieczulenie z ciebie "schodzi", trzęsiesz się
            wtedy, ale to nie trwa wieczniesmile
            Boże, Ty będziesz miała dzieciątko już za dwa tygodnie... ale Ci zazdroszczę.
            Ja też chciałabym już mieć to wszystko za sobą. powoli dolegliwośi zaczynają
            mnie przerastać.
            • rybka002 Re: Rybko 29.10.04, 12:28
              Och dzięki za pocieszenie. Nie wiem jakie mi zrobią znieczulenie. Jak pytałam
              mojego gina to stwierdził, że nie będzie wchodził w kompetencje z
              anestezjologiem. Podobno pp jest lepsze. Opieniek a jak wytrzymałaś z
              nieruchomą głową. Przy moim temperamencie i wrażliwości na ból może być
              cięzko.A i jeszcze sprawa karmienia, bardzo chcę karmić małego. A nie wiem jak
              to będzie... Synka karmiłam 3,5 roku. Mam z nim świetny kontakt i wiem jakie to
              ważne dla dziecka. Ja odwrotnie chciałabym przedłużyć moją ciążę jak najdłużej.
              Końcówka jest świetna, no może trochę ciężko. Nie biorę już fenoterolu - serce
              mi za bardzo nawalało - silna arytmia. Przemieszczam się samochodem, także mogę
              dużo załatwić. No i najważniejsze nie mam skurczu łydek, to było potworne. Jem
              dużo magnezu Magne B6 2 razy dziennie i potas - ze względu na serce. Zgagi też
              częściowo ustąpiły, a były koszmarne. Na to pomagał Renni. A po za tym to już
              ostatnia... i jest to "magiczny" czas. Opieniek ciesz się każdym ruchem
              maleństwa, póżniej tego trochę brakuje. Pozdrawiam cieplutko
              • opieniek1 Re: Rybko 31.10.04, 10:58
                wiesz co, u mnie nie było potrzeby trzymać głowy nieruchomo. Właśnie przy zzo
                nie ma potrzeby chyba i nie boli później głowa, po pp podobno tak. Zresztą ja
                najpierw rodziłam całą noc, później nad ranem zrobili mi cc i jak nakarmiłam
                małego to oboje poszliśmy błogo spać.
                Ja też nie mam kurczu łydek, zgagi też WCALE NIE MAM! W poprzedniej ciąży
                miałam megazgagę i straszne kurcze nóg. Teraz mam inne atrakcje. Skurcze mam
                trochę mniejsze, więc biorę fenoterol 3x1. Maleństwo mi wystawia stopy do
                gilgania, jest fajnie. Pozdrawiam
                • rybka002 Do Opieniek 31.10.04, 22:11
                  Och Ania to co napisałaś brzmi bardzo, bardzo optymistycznie. Mogłaś podnosić
                  głowę do góry ? To super ze względu właśnie na karmienie maleństwa...Współczuję
                  Ci tego fenoterolu. To nieprzeciętne świństwo, ja po tym fatalnie się czułam,
                  serce mi okropnie nawalało, nie mówiąc już o wewnętrznej trzęsawce.
                  A wiesz na pewno, że to stópki a może tyłeczek? mnie jest ciężko rozpoznać.
                  Pozdrawiam cieplutko
                  • opieniek1 Re: Do Opieniek 01.11.04, 09:23
                    wiem, że to stópki, tyłek ma w innym miejscu, wsadza mi go w żebra. A stopy
                    wystawia tak wyraźnie, że można wymacać, właściwie wziąć całe w rękę. Są
                    całkiem dużesmile
                    Najlepszą pozycją ( zresztą chyba jedyną po cc) jest karmienie na boku. Położna
                    pomoże ci się przekręcić i poda dziecko. Jeśli nie, poproś o to. Później odłoży
                    je do łóżeczka, albo będziecie spać razem. Ja przez pierwszą dobę spałam z
                    małym, żeby nie musieć ciągle do niego wstawać- to bardzo męczące. A tak,
                    przytuliliśmy się do siebie i było fajnie.
                    Za 4 tygodnie odstawiam leki i może się coś zacznie dziać... Już tylko miesiąc,
                    ufff
    • herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 28.10.04, 20:46
      Witajcie!
      Dziękuję za słowa wsparcia po wypadku smile
      Teraz trzeci dzień zbijam wirusa czosnkiem smile)) Działa i to nie tylko na
      chorubsko hihi wink))
      Brzuch też mi twardnieje i stawia się, szczególnie wieczorem, już od ponad
      miesiąca biorę A..... magnez z potasem bo miałam skurcze łydek. Na łydki
      pomogło na brzuch nie. Mój gin twierdzi że wszystko ok, to tylko cwiczenia
      macicy. Kłucie w szyjce też mam od miesiąca, po wypadku sie nasiliło, mówiłam o
      tym lekarzowi, a on że to nic niepokojącego, ale...
      Ja się niepokoje bo oprócz tych kłuć mam takie dziwne bóle/skurcze w pochwie
      tz. nie mogę nóg podnieść do góry ani odgiąć do tyłu, siedzenie to nasila,
      dłuższe stanie też. Efekt taki że mam problem w założeniu gatek, spodni hihhihi
      Lekarz powtarza, że to moje takie osobnicze dolegliwości ciążowe, ech dziwne
      jakieś. Jakoś się z takimi nie spotkałam na forach.

      Gorące słowa wsparcia dla brzuszków w opałach - Iwoku, Ewy i pozostałych
      Trzymajcie się dzielnie
      Pozdrawiam cieplutko
      Karolina i już 33tc Sara
      • tufinka Re: GRUDZIEŃ 2004 28.10.04, 22:37
        Witajcie kobietki. Do tej pory wszystko szło jak po maśle, no i w porównaniu z
        niektórymi z was nadal tak jest. Ale ja coraz bardziej czuje się zmęczona: w
        nocy ciężko mi się przewrócić z boku na bok - za każdym razem się budzę i
        brzuch jakoś mnie wtedy bolisad Coraz częściej odczuwam to nieprzyjemne
        stawianie się brzucha, a dodatkowo w ciagu dnia, gdy siedzę boli mnie w
        okolicach żeber, tuż pod piersiami. Czy też tak macie? To taki ból, że czasem
        aż piecze i już nie wiem jaką pozycję przybrać. Poza tym wszystko ok, no nie
        licząc bólu pleców po dłuższym spacerku, czy staniu.
        No ale dość narzekania, w końcu nikt nie obiecywałm, że będzie tylko
        przyjemnie. A przyjemnie jest, kiedy maluszek sie wierci i kopiesmile Nawet jeśli
        trafi w żeberko czy pęcherz - a niech tamsmile To nasz skarbek i wolno muwinkJuż
        zaczynam myśleć o pakowaniu torby do szpitala, tzn narazie o zakupie takowej,
        bo mam tylko wielką podróżną, no a w kilka reklamówek też chyba nie bardzo się
        pakować. Spotkanie z położną dopiero 10 listopada, muszę ją spytać o usg, ale
        szczerze wątpię, żeby mi jeszcze jakieś zrobili, bo nie widzę niczego takiego w
        planie (w mojej ciążowej książce).
        Dziś wstawiłam ostatnią turę dzidziusiowego praniasmile Ale będzie frajda prasować
        pieluszkiwink
        Pozdrawiam wszystkie brzucholki, czekam na wieści o Iwoku i maleństwach.
        Trzymajcie się ciepło!
        Tufinka
        • marzek2 Wieści o mnie i o Iwoku 29.10.04, 10:57
          Więc tak-

          Ja:
          byłam wczoraj u mojej ginki, lubię tą kobietę! Bo ma na mnie dobre działanie
          terapeutycznesmile Zrobiła mi jeszcze raz usg, faktycznie jest mały, ale
          powiedziała, że nie jest tak, że nagle zwolnił, ona w moich "aktach" ma
          zapisane, że dziecko jest małe, ale nie mówiła mi tego, bo na każdej wizycie
          byłam już wystarczająco zdenerwowana, a jej zdaniem jego odchył mieści się w
          normach, jest dopuszczalny biorąc po uwagę mój wzrost, gabaryty ogólne, podawany
          przeze mnie późny czas poczęcia w cyklu.
          Powiedziała, że waga drugiej córeczki (3500) to max jaki mogę wyrobić, a junior
          będzie podobny raczej do najstarszej (2800), zresztą jak będzie miał tylko 2500
          to ona uważa, że też dobrze. Z cc nastawiamy się na koniec listopada, albo jak
          będzie spokojnie będziemy czekać do terminu mikołajowego. Ale teraz nic nie da
          się powiedzieć, ostatnia wizyta u niej za 3 tygodnie, potem już kontrole
          szpitalne, usg i ktg jak przypuszczam. No ale płeć na moje błagania jeszcze
          sprawdziła i nadal coś się pląta między nogami, więc myślę, że po czterokrotnym
          sprawdzaniu płci spokojnie mogę ucieszyć teściową, którą odwiedzimy w weekend
          (mąż ma 3 siostry, więc pewnie stanę się jej ulubioną synową, w końcu będzie
          dzidzic nazwiska smile) Poza tym Iwoku z sms-ach ze szpitala wyraża się bardzo
          dobrze o mojej pani doktor (pewnie widzi ją na obchodach na patologii) i mówi,
          że można jej spokojnie zaufać, co też czynię smile

          Iwoku:
          Dziś miała badanie i usg, napisała mi sms-a, którego niniejszym tu wklepuję:
          "Sytuacja niestabilna, ujście 1,5 cm, Jaś się tam wciska, no i mam tutaj "pobyt
          stały". Ale już nie jestem tak przerażona. Waga ok.2500 i 2150. Leżymy,
          czekamy, pozdrawiamy!".


          Gdyby ktoś chciał do niej puścić sms-a proszę pisać do mnie na priv, podam numer
          jej komórki, którą ma przy sobie w szpitalu.
          • miss2 Do Marzek 29.10.04, 11:32
            Mnie też doktor N. powiedziała że nie mam co liczyć na kolosa. Dziecko będzie
            raczej średnie, chociaż bardzo się tym wszystkim denerwuje to staram się jej
            ufać. Komuś trzeba zaufać. Wszystko będzie dobrze zobaczysz. Ja też byłam w
            szpitalu i "nasza" lekarka zachowywała sie bardzo w porządku. Myślę ,że dobrze
            wybrałyśmy.Jakbyś coś jeszcze chciała wiedzieć to pisz na priv. Pozdrawiam B.
            PS. Wreszcie widać płeć ,moje szczęście jest dziewczynką.
          • dorella Kiedy kupic STANIK DO KARMIENIA??? 29.10.04, 13:37
            Dziewczyny,
            Az glupio z banalnym moze problemem, kiedy tyle z Was ma powazniejsze klopoty.
            Ale jednak - kogo pytac, jak nie Was? wink)
            Kiedy kupic sobie stanik do karmienia?
            Czy powinnam kupic wiekszy, n.p. o jeden rozmiar?
            Jestem w 33 tyg., mam wrazenie, ze piersi nie urosly mi jakos szczegolnie,
            i nie wiem, czy "nadrobia" rozmiarem, jek dzidzia sie urodzi.

            Wiecie cos na ten temat?
            Pozdrawiam
            Dorelka
            • aguszak Dorellko :) 29.10.04, 14:07
              Nie ma głupich i banalnych pytań, bo dla każdej z nas nasze problemy sa ważne i
              nie można tego lekceważyć.
              Moim zdaniem biustonosz warto mieć już do szpitala i nie trzeba chyba kupować
              większego niż do tej pory nosiłaś (dla mnie to i tak jest jeden rozmiar większy
              niż sprzed ciąży). Ja nastawiam sięna triumpha mamma do karmienia, bo teraz mam
              taki na okres ciąży i on jest rewelacyjny, bo "powiększa" się w miarę wzrostu
              biustu (jakoś tak ciepło piersi wpływa na włókna w tym materiale, że się
              rozciągają, ale nie rozwlekają).
              Pozdrowionka
      • sushi_1 Re: GRUDZIEŃ 2004 - do herotilapii i tufinki 29.10.04, 11:26
        Witaj

        Nie wiem czy wam to pomoże, ale wydaje mi się że mam dokładnie takie same
        dolegliwości: kłucie w szyjce, i taki dziwny ból/skurcz w pochwie i dolnej
        części brzucha, który nie pozwala mi się czasem wyprostować. I też wysiłek to
        nasila. Oraz - to a propos tufinki - bol/pieczenie pod piersiami od wielu
        miesięcy. Zauważyłam że to sie pojawia po dluzszym (a teraz i krotszym)
        siedzeniu, wiec nie panikuję.
        Pozsdrawiam, sushi
    • neti912 Moje pierwsze, prawdziwe, mocne skurcze :-( 29.10.04, 10:42
      Kochane,

      na wczorajszy wieczór byłam umówiona z moim lekarzem na USG. Bardzo się na nie cieszyłam, spisałam sobie listę pytań, niestety nie udało mi sie pamietać, że mam wyjąć kalendarz z plecaka, dlaczego? czytajcie dalej....

      W drodze do lekarza (już podczas wsiadania do samochodu) poczułam ból brzucha. Byłam pewna, że nabawiłam się niestrawności, bo 2-3 godz wcześniej zjadłam obiad (gotowe pulpety ze sklepu - O ja niemądra!).

      Dopiero na miejscu uśmiadomili mnie, że to skurcze. Na szczęscie, jak to określił mój lekarz "szyjka macicy długa jak szyja żyrafy", z dzieckiem też wszystko ok, w połowie 31 t.c waży 1886 gram. Jedyny problem to te skurcze. Dostałam dwa zastrzyki, jeden przeciwskurczowy a drugi na szybsze rozwijanie się pęcherzyków płucnych mojego maleństwa. Dawka Fenoterolu zwiększyła sie o jakies 1,5 raza (brałam 4 razy po 0,5 tabl, teraz musze 6 razy po 1 tabl), oczywiście znowu organizm musi się przyzwyczaić do takiej dawki sad Dziś wieczorkiem mąż musi mi zrobić jeszcze jeden zastrzyk przeciwskurczowy.

      Cała podróż do lekarza z silnym bólem zakraplana łzami i informacja, że to skurcze, sprawiły, że u lekarza byłam nie do końca świadoma tego co się dzieje. Dlatego zapomniałam z nim porozmawiać, ponadto przez to, że nie miałam Fenoterolu przy sobie (bo brałam na 10 min przed wyjściem z domu do lekarza, nie sądziłam więc, że będzie potrzebny, za co zganił mnie lekarz), mój gin jak najszybciej chciał abyśmy opuścili jego gabinet i jechali do domu po Fenoterol (jemu niestety skończyły się wszystkie tabletki, które zwykle ma w gabinecie).

      Nawet nie zdążylismy sie umówić na następne USG. Ale i tak kazał mi do siebie niedługo zadzwonić, więc się jakoś umówimy.

      Dziś, odpukać, skurczy nie mam, ale musze uważać na siebie. Uświadomiłam sobie, że ja mogę nie doczekać 27 grudnia w całości i mogę zobaczyć moją Klaudię o wiele wczesniej. A ja jeszcze nie mam gotowej wyprawki sad

      Dzięki temu zacznę tez nosić książeczkę ubezpieczeniową ze sobą, bo nic nie wiadomo.

      Trzymajcie kciuki za mnie.

      Pozdrawiam Was wszystkie gorąco.
      Aneta i Klaudia (31 t.c.)
      • rybka002 Re: Moje pierwsze, prawdziwe, mocne skurcze :-( 29.10.04, 12:37
        Neti uważaj na siebie, nie przemęczaj się, dużo leż. Bardzo Ci współczuje z
        powodu zwiększenia fenoterolu. To okropne świństwo, ale niestety konieczne.
        Będzie dobrze. Bylebyś dotrwała do 37 tygodnia, później już z górki. Trzymam
        kciuki i trzymaj się cieplutko. Beata
        • b.jaga A jak macie ułożone dzieciaki? 29.10.04, 12:59
          Bo nasze uparcie w 31 leży w poprzek i nie wykazuje chęci do odwracania się..
          Jak u Was, dziewczyny? Bo zaczynam się spinać, że trzeba będzie jednak cc.
          • kasia.w4 Re: A jak macie ułożone dzieciaki? 29.10.04, 13:11
            witaj ja mam dzieciątko ułożone główką w dół, chociaż do wczorajszego usg też
            się obawiałam, że jest na odwrót, bo większość kopniaków odczuwam w okolicy
            pępka (a nie żeber), i pęcherza (ale teraz wiem że tam operują małe piąstki smile

            w Twojej sytuacji byłabym jeszcze spokojna dzidziuś się może przekręcić do 35
            tc, więc masz jeszcze dużo czasu. Teraz jedyne co możesz robić to delikatne
            przysiady (z szeroko rozłożonymi kolanami) i głaskanie brzusia - może pomoże?
            pozdrawiam
            • aguszak Uwaga na głaskanie brzuchacza 29.10.04, 14:17
              Może to wzmóc skurcze - stawianie się brzucha.
              U mnie tak jest. Mogę jedynie dotykać smile, przykładać dłonie smile, muskać palcami
              delikatnie po powierzchni smile, ale jak tylko mąż mi pogłaszcze brzuchacza, bo
              się zapomni, to od razu mam twardy, jak kamień sad
              • neti912 Re: Uwaga na głaskanie brzuchacza 30.10.04, 16:12
                Potwierdzam, co pisze Aguszak. Mnie lekarz zabronił głaskania brzucha i smarowania go czymkolwiek w 4 m.c, bo dostawałam skurczy. Na Fenoterolu skurcze przeszły, więc się smarowałam kremem na rozstępy, ale po ostatniej czwartkowej akcji skurczowej i obecnym twardnieniu brzucha mam zabronione głaskanie brzucha jak i dotykania sutek (też to wpływa na skurcze).

                Pozdrawiam, Aneta
          • malaika7 Re: A jak macie ułożone dzieciaki? 29.10.04, 13:48
            w 31 tc. mój siedzi na pupie i oby już nie zachciało mu się zmieniać pozycji!
            wizja cesarki mnie nie przeraża, a wręcz przeciwnie.
            Pozdrawiam smile

            Olga i Iwo
            • libelle1 Re: Ulozenie malenstwa, staniki ciazowe 29.10.04, 13:58
              moje malenstwo lezy sobie juz od 32tc glowa w dolsmile) teraz to juz 35tc, wiec
              sadze ze juz tak zostaniesmile co prawda przez to bola zeberka, ale przeciez to
              juz niedlugo!
              Co do stanikow do karmienia Dorello to tez mam taki problem. U mnie biust urosl
              juz z A do C, a w szkole rodz. mowila nam ze w pierwszych dniach po porodzie
              biust na pewno sie zwieksza. Wiec nie wiem, co z tym stanikiem. Kupic D, czy
              co??naprawde powoli mi juz wystarczy tego przyrostu! mam tylko 160 wzrostu i
              jestem raczej drobnej budowy.
          • tufinka Re: A jak macie ułożone dzieciaki? 29.10.04, 21:03
            B.jaga, moje maleństwo też się wyleguje na boczku. Jakoś nie chce się ułożyć
            główką w dół. Poczekamy, zobaczymy, jeszcze trochę czasu zostało. U mnie 32tydz.
            Pozdrawiam
            Tufinka
        • neti912 Re: Moje pierwsze, prawdziwe, mocne skurcze :-( 30.10.04, 16:08
          Wiielkie dzięki Beatko za podtrzymanie na duchu smile

          Pozdrawiam,
          Aneta
    • kasia.w4 Re: wreszcie się zmobilizowałam.. 29.10.04, 13:23
      .. żeby coś napisać, już od dłuższego czasu tylko leniwie czytałam Wasze posty
      i pokryjomu wykorzystywałam Wasze rady. Ale koniec z tym wstydliwym
      procederem smile

      W ramach uzupełnienia listy (numerek 51) oczekuję na synka - Tadeusza.
      Zamierzam rodzić w Żeromskim (Kraków), zapisałam się tam do szkoły rodzenia,
      która startuje 15 listopada, więc prawie po ostatnich zajęciach mogę się udać
      na porodówkę. Może któraś z Krakusek również tam będzie się szkolić?

      Wczorajsze usg wykazało, że mały waży 2kg i rośnie praktycznie według normy.
      Pani doktor ciężko było wykonać to badanie bo mały uparcie odkopywał głowicę
      usg smile
      Jak narazie dla mie 3 trzymestr jest nalepszy, czuję się super, może poza
      nocami, których nie przesypiam (za gorąco, za ciężko i takie tam). Natomiast
      bardzo chwalę sobie basen - jedyne miejsce gdzie czuję się leciutka jak piórko
      i nie mam zadyszki. W październiku chodziłam codziennie (z wyjątkiem tego
      ostatniego tygodnia, bo złapało mnie jakieś małe przeziębienie). Dziewczyny jak
      tylko możecie to polecam - idźcie na basen!!
      pozdrawiam kasia 33tc
    • malaika7 posiewy, posiewy, posiewy... 29.10.04, 16:49
      Już sama nie wiem co o tym myśleć... od początku ciąży do dnia dzisiejszego
      leukocytów w moczu mam po kilkanaście, nawet dwadzieścia i więcej. Odebrałam
      wczoraj wynik posiewu moczu, a dziś wynik posiewu z kanału szyjki. I co? Nic.
      Obydwa ujemne, nie ma bakterii, a leukocyty jak były, tak są, zresztą
      erytrocyty też. Usg nerek też nie wykazuje niczego szczególnego, a mój gin już
      nie wie co robić i czym właściwie ma mnie leczyć. Spodziewałam się w posiewie
      szyjki jakiejś bakterii, tym bardziej, że w połowie ciąży wylądowałam z jednym
      streptococusem i skurczami w szpitalu. Niech już nadejdzie ten grudzień... Chcę
      już zobaczyć swoją dzidzię całą i zdrową, bez infekcji i takich tam, bo przez
      te badania wpędzam się w paranoję. Czasem nie wiem co lepsze, błoga niewiedza,
      czy pełna świadomość...
      Pozdrowienia dla wszystkich grudniówek! smile
      • marzek2 Re: posiewy, posiewy, posiewy... do Malaiki 29.10.04, 17:36
        Malaika, nie chcę Cię straszyć, ale ja bym tego naprawdę nie bagatelizowała...
        faktycznie dziwnie to wygląda, dużo leukocytów, a nie ma infekcji? Może zmień
        laboratorium, nie wiem, nie leczone infekcje w ciąży na pewno nie są czymś
        dobrym... Albo idź do urologa czy coś? I wiesz co, ja bym zadała pytanko co
        robić na forum "Trudna ciąża" (jest wśród prywatnych) wiem na pewno, że jest tam
        jedna kobieta - Bei, która ma niezłe problemy, też z drogami moczowymi, na pewno
        podpowiedziałaby Ci co możesz robić żeby zwalczać tą infekcję/nieinfekcję w
        jakiś naturalny sposób. Przynajmniej to zrobić możesz, skoro badania wychodzą
        tak dziwnie...
        • malaika7 Do Marzek 29.10.04, 18:19
          Robiłam już 3 posiewy moczu, w różnych laboratoriach, i wszystkie były ujemne.
          Nie sądzę więc, żeby to była kwestia laboratorium. Dzięki za podpowiedź co
          do "Trudnej ciąży", zapytam co robić. Już naprawdę nie wiem jakie jeszcze
          badania mogę zrobić... W dodatku nikt z bliskich mi osób nie ułatwia mi
          zadania - wszyscy twierdzą, że takie są "uroki ciąży", i że "tak już musi być",
          włącznie z moją matką, teściową-lekarką, teściem-lekarzem i siostrą-ratownikiem
          medycznym. No i z moim ginekologiem, który rozkłada ręce...
          W każdym razie, dzięki jeszcze raz smile
    • roxi_hart Re: wyprawka-jakie pieluszki i ile 29.10.04, 18:23
      Poradzcie prosze
      • anusiamamusia Re: wyprawka-jakie pieluszki i ile 30.10.04, 23:04
        Roxi - pierwsze pieluszki koniecznie kup newborn Pampersa - mają one specjalną
        siateczkę i wchłaniają też kupkę. Te większe juz tego nie mają.
        Następne możesz kupować dowolnie (Pampers, Huggies czy inne).
        Pozdrawiam anuś
        • anusiamamusia Re: wyprawka- pieluszki i ile 30.10.04, 23:05
          Zapomniałam napisać - na poczatek wystarczy jedna duża paczka. Nie kupuj
          więcej, bo taki maluch bardzo szybko wyrasta.
    • atlantis75 Nie wiem czy wiecie... 29.10.04, 18:24
      Ale jedna grudniówka, która kilka razy odzywała się w tym wątku...
      urodziła 8 września wcześniaczka!!! To Tabaluga0.
      Znalazłam jej posta na wcześniakach:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=15878256
      Pozdrawiam smile Atlantis z terminem na 9 listopada
    • anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 29.10.04, 21:21
      Witajcie Kobietki.

      Przez 2 dni nie miałam kompa - oddałam do serwisu, bo nie mogłam sobie poradzić
      z ooogromną ilością wirusów, które mi się nasciągały sad((

      Ostatnio stwierdziłam, ze coraz trudniej mi się poruszać. Gdy jestem zbyt
      mobilna to brzuszek mi się stawia, łapie mnie straszna zadyszka, męczę się
      okropnie. Postanowiłam więc pokupować juz wszystko i sobie spokojnie czekać na
      bobaska smile)) Wybrałam się do H&M po malutkie spioszki, kupiłam trochę art.
      sanitarnych (podkłady, majty jednorazowe, wkładki laktacyjne itp), zaliczyłam
      aptekę. Niewiele mi już zostało do kupienia i bardzo mnie to cieszy.

      Poza tym objadam się ostatnio nieprzyzwoicie ale przynjamniej wyniki morfologii
      przestały spadać.

      Pozdrawiam anuś

      PS Trzymam kciuki za Iwoku smile))

    • rybka002 Prezenty gwiazdkowe. 29.10.04, 22:56
      Dziewczyny mam pytanie. Kupiłyście już prezenty gwiazdkowe dla najbliższych?
      Moze ktoś kupował przez neta? Podzielcie się proszę pomysłami. Tak niewiele
      czasu zostało....
      • kuczynska78 Re: Prezenty gwiazdkowe. 30.10.04, 09:21
        Witaj!
        Jesli chodzi o mnie to mam juz większość prezentów, tzn. mąż, córka, siostra,
        moi rodzice i babcia już obkupieni. Został mi jeszcze tylko szwagier i
        teściowie. Większość prezentów kupowałam normalnie w sklepie, ale przez neta
        polecam ci np. stronke www.merlin.com.pl- tam znajdziesz ogromny wybór książek,
        płyt, zabawek, filmów, akcesoriów elektronicznych, w zasadzie dla każdego cos
        miłego smile Poza tym dla dzieci spory wybór w www.bobomarket.pl, można tez zajrzeć
        na stronke www.endo.com.pl.
        Ja postanowiłam zająć się w tym roku prezentami szybciej, ze względu na malucha.
        Nie wyobrażam sobie bieganiny po sklepach w ścisku, tłoku z kilkudniowym
        niemowlakiem i 3-latką.
        Pozdrawiam Aga
        • anusiamamusia Re: Prezenty gwiazdkowe. 30.10.04, 10:19
          Oj, ja w tym roku tez juz kupuję prezenty gwiazdkowe. Dzieci już obkupione,
          powoli kompletuję prezenty dla reszty rodzinki. Tylko jak zwykle nie wiem co
          kupić. Łażę, łażę po tych sklepach i mam ochotę ucieć....
          Macie jakieś fajne pomysły???? Bo ja jakaś jałowa w tym roku jestem sad((( a
          rodzinka spora, mąż nie pomoże...
          • kuczynska78 Re: Prezenty gwiazdkowe. 30.10.04, 12:02
            Hej!
            Ja ci powiem, co kupilam swoim bliskim:
            mamie- wielki ręcznik i nowy żel pod prysznic Yves Rocher;
            siostrze- przewodnik Pascala o Hiszpanii, fascynuje się tym tematem
            babci- ściereczki do kuchni
            Oliwka- książki, malowanki, gra komputerowa (może dokupie jeszcze jakąś zabawkę),
            mąż- krem do rąk (bo lubi smile) oraz kubek do zaparzania zielonej liściastej herbaty.
            Jeszcze musze coś wymyslić dla teściów i szwagra. Może cos podpowiecie, tesciowa
            lubi rózne kulinarne rzeczy.
            Ojejku własnie sobie przypomniałam, że jeszcze musze mojej mamie prezent
            urodzinowy kupić. Chyba od wtorku ruszam w miasto. Musze się spieszyc, bo to już
            35 tc i marzę juz o porodzie smile
            Pozdrawiam Aga
            • libelle1 Jak odnajdziemy sie po narodzinach maluszkow? 30.10.04, 14:44
              Wlasnie przeczytalam posta o naszej grudnioweczce, ktora juz we wrzesniu
              urodzila synka. Nie wiedzialam. Mam nadzieje ze jej dzizius ma sie dobrze.I tak
              sobie mysle, ze byloby super gdybysmy wszystkie z naszego forum odnalazly sie
              po porodach. To forum jest dla mnie taka skarbnica wiedzy, ze bardzo bym
              chciala, zebysmy sie potem tez wspieraly. W sumie to tak, jakbysmy sie juz
              znaly od jakichs 9ciu m-cysmile) macie jakies pomysly?
              • herotilapia Re: Jak odnajdziemy sie po narodzinach maluszkow? 30.10.04, 18:16
                Fajny pomysł, można założyć np. prywatne forum.
                Karolina
        • rybka002 Re: Prezenty gwiazdkowe, do Kuczynskiej78 30.10.04, 11:04
          Ania dzięki wielkie. Nienawidzę chodzić po sklepach a w merlinie faktycznie
          jest duży wybór. Dzięki za podpowiedź na pewno skorzystam. pozdrawiam cieplutko
        • anusiamamusia Re: Prezenty gwiazdkowe. do Agi 30.10.04, 21:35
          Oj, Aga, jak Twoja Mama lubi kulinarne rzeczy to może jej kupisz jakąś fajną
          ksiązkę z przepisami - teraz jest tyle super pozycji... Albo może jakąś herbatę
          owocową Demmers House czy inną, albo fajny zestaw przypraw. Sama uwielbiam
          gotować i chciałabym coś z tego dostać smile)))
          • kuczynska78 Re: Prezenty gwiazdkowe. do Agi 31.10.04, 06:46
            Hej!
            Dzieki za propozycje, może rzeczywiście skorzystam smile
            Na razie wymysliłam prezent dla szwagra, wykupimy mu półroczną prenumerate
            czasopisma " Wiedza i życie", na roczną nas niestety nie stać sad
            A co kupiłaś swoim dzieciom, myślę, nad jakąś niedrogą zabawką dla Oliwki. DLa
            malucha w brzuszku już mam- dwie grzechotki.
            Dziś mój mąż ma urodziny, zapowiada się miły dzień wink
            pozdrawiam Aga
    • anusiamamusia Re: regularne pory skurczy- jak jest u Was???? 30.10.04, 23:12
      Kobietki.
      Jak jest u Was ze skurczami? Ja codziennie miewam skurcze, raz częściej raz
      rzadziej ale póki szyjka zamknięta to mam nic nie brać. No ale wieczorami to te
      skurcze są bardzo męczące, silne i bolesne. Tak jest codziennie. W wannie
      troche przechodzi a potem znów łapie i musze pędzić do łóżka spać.
      Napiszcie proszę jak jest u Was???? Bo u mnie coraz gorzej (tzn zwłaszcza
      wieczorami coraz więcej, silniej i boleśniej).

      Pozdrawiam anuś
      • kuczynska78 Re: regularne pory skurczy- jak jest u Was???? 31.10.04, 07:04
        Hej!
        U mnie skurcze też najczęsciej pojawiają się wieczorem, jak już się kładę do
        łóżka. Codziennie zapowiadam mężowi, że chyba zaraz pojedziemy do szpitala. Wg
        lekarza też wszystko ok, szyjka zamknięta, nic nie wskazuje na wczesniejszy
        poród. Ja poprostu biore dwie nospy i leże. zazwyczaj przechodzi, albo ja usypiam smile
        Pozdrawiam Aga
      • herotilapia Re: regularne pory skurczy- jak jest u Was???? 31.10.04, 11:33
        U mnie też wieczorami się pojawiają i dodatkowo brzuch robi się twardy. Fakt
        jest to bolesne i nie przyjemne.
        A ja jeszcze zauważyłam, że pojawiają po dłuższym wysiłku jak spacer czy
        wejście na to moje 4 piętro (windy nie ma).
        Ja właściwie sobie z tym nie radze bo ani masowanie ani Aspagrin (czy jakoś
        tak) nie bardzo pomaga. W sumie przechodzi po dłuższym leżeniu.
        Tak jest u mnie.
        Pzdrawiam cieplutko
        Karolina
        • stokrotka_polna Re: regularne pory skurczy- jak jest u Was???? 01.11.04, 23:16
          O!widzę że nie tylko ja borykam się z tym nie miłym uczuciem!

          Szczerze mówiąc, mój lekarz przepisał mi już NO SPE FORTE i Difergan i
          dostaliśmy z mezem szlaban na wszelkie uciechy cielesne sad.Mam bardzo obciażoną
          szyjkę (bardzo boli przy badaniu)i strasznie czuje malenstwo w dole brzucha.
          Tak jak pisałas ,nawet wchodzenie po schodach powoduje spinanie brzuszka.


          "Trudno tak...."

          Magda 32tc
    • opieniek1 podkłady do łózeczka dla malucha 31.10.04, 11:07
      Dziewczyny, właśnie sobie przypomniałam, że widziałam coś takiego u koleżanki i
      teraz proszę o radę mamuśki mające dzieci młodsze od mojego. Są to podkłady
      zapobiegające przesikaniu łóżeczka, wielkości może metr na metr o
      właściwościach podobnych do pampersa. Rozkłada się toto pod dzieckiem i nie
      przesika łóżka, może sobie np. fikać na golasa nogami. Jak urodził się mój syn,
      nie było takowych w sprzedaży, pojawiły się jakieś 2-3 lata temu. Czy któraś z
      Was używała, ewentualnie zetknęła się z tym cudem i mogła mi powiedzieć jak się
      to nazywa i gdzie kupić...
      Całuję Was
      • anusiamamusia Re: podkłady do łózeczka dla malucha 31.10.04, 12:37
        Opieńku1, ja juz kupiłam to cudo smile)) Są to 'Podkłady do przewijania dzieci'
        firmy Fixies. Znalazłam je w Geancie na Ursynowie. Jest ich około 10 w paczce,
        leżały na półce koło pieluch (na samym dole - ledwo dojrzałam).
        Pozdrawiam anuś
        • opieniek1 Re: podkłady do łózeczka dla malucha 31.10.04, 13:42
          dzięki Anuś, tak mi właśnie coś świtało, że chyba Fixies. We wtorek uderzam do
          Geanta! Przy okazji nabędę pieluchy. Boszszsz, jak ja nienawidzę chodzić do
          marketów, teraz znowu zaczną się wyprawy po pieluchy i jedzonka w słoiczkach.
          Całuję,
          • oleniek Stanik i inne dobre rady :))) 31.10.04, 13:58
            Witajcie
            Co do stanika to mam dwa po starszym synku. Triumpha są super. Kupowalam przed
            ciążą (przymierzylam) i zdecydowalam się na miseczkę odrobinkę za dużą (choć on
            i tak się sporo rozszerza więc jak ktoś miał A a teraz C to D bym nie kupiła)
            Ale pod biustem wzięłam rozmiar mniejszy tzn 85 było w sam raz, a ja kupiłam
            80, bo po porodzie, jak macica się kurczy i jest więcej miejsca w śodku to i
            płuca nie są już tak rozdęte) Co do podkładów dla dzidzi to jaa kupiłam taką
            matę wielorazową (można prać w 90 stopniach) i się do dziś sprawdza.
            Aha miałam się spytać, czym różnią się specjalne koszule nocne do karmienia od
            zwykłych koszul z dużym rozpięciem w środku? Bo ja po starszym mam zwykłe
            koszule rozpinane z przodu (za 20 zł sztuka)
            Kończę bo na obiad wołają smile))
            Dziś odpocczywam u teściów.
          • alcantra Re: podkłady do łózeczka dla malucha 01.11.04, 17:50
            Hej,
            ja widzialam cos, co nazywalo sie "podkladem hignienicznym" i kosztowalo ok. 27
            zl (w Leclercu i Tesco, w Tesco taniej). Wyglada toto jak podgumowane
            przescieradelko frotte i zdaje sie, ze nadaje sie do prania. Nie kupilam, bo
            mam nadzieje, ze znajde jakis przyzwoity rozmiar. Na razie musialam sie
            zadowolic specjalnymi ceratkami canpolu.
            Serdecznosci. smile
            • anusiamamusia Re: podkłady do łózeczka dla malucha 01.11.04, 21:15
              Alcantra, ja takie coś widziałam w Ikea. Było spore, z jednej strony
              materiałowe, z drugiej guma. Nadaje się do prania w pralce. Nawet się nad tym
              zastanawiałam ale szczerze mówięc - mam 2 dzieci i żadne nigdy nie zmoczyło
              łóżeczka więc taki podkład wydaje mi się zbędny (a sama pod koniec pierwszej
              ciązy sypiałam na czymś takim, bo się bałam, że w nocy mi wody odejdą i zmoczę
              łózko - niestety człowiek bardzo się poci śpiąc na takim podkładzie).
              Te podkłady Fixies są super na wyjścia, albo gdy chcemy przewinąć maluszka
              gdzies poza przewijakiem. W takim celu je kupiłam.
              Pozdrawiam anuś
              • alcantra Re: podkłady do łózeczka dla malucha 02.11.04, 09:10
                Anuś,
                dobrze wiedzieć, bo prawie 30 zł na niepotrzebny podkład to jednak szkoda
                pieniędzy. A to, o czym piszesz (mam na myśli podkłady Fixies) to chyba raczej
                takie cieniutkie maty przydające się w warunkach pozadomowych? smile W każdym
                razie nie omieszkam się im przyjrzeć. W sumie jeszcze nie przebadałam tylko
                oferty Geanta na Ursynowie wink
                Serdeczności,
                Magda
                • franula Re: podkłady do łózeczka dla malucha 02.11.04, 10:46
                  CZesc Dziewczyny
                  nie bylo mnie kilka di (ale juz nadrobilam zaleglośći w czytaniu) poniewaz mój
                  Mąż dorósł do zyciowej decyzji małego remontu w mieszkanku (zamierzał sie os
                  sierpnia...) Czym prędzej zatem udałam sie do rodziców gdzie pomieszkałam
                  pierwszy raz od slubu i bylo to dość zabawne uczucie. W każdym razie wróciłam
                  do nowego okna i odmalowanej kuchni. Bardzo miłe uczucie.

                  Tuz przed weekendem bylismy też na ostatnim usg. Dzidzia (nadal dziewczynkasmile
                  ma głowe w dól a to co mnie boli pod prawym żebrem, i to z dnia na dzień coraz
                  bardziej, to niestety moja watroba na styku z jej nóżkamismile

                  wg usg to 34 tydzień i masa płodu juz 2,5 kg co bylo największym szokiem ze
                  wszystkiego bo i ja i Mąż i dzieci mojej siostry wszyscy mielismy wage
                  urodzeniową w tych granicach, wygląda na to że będzie rekord rodzinny. Troche
                  się przestraszyłam chociaż lekarz stweirdził że bedzie no ponad 3 kg i nie
                  jakis olbrzym...

                  Dodatkowo wyszedł mi zastój w nerce bo dzidzia uciska na moczowód ale kazał sie
                  doktors nie przejmować, że to normalne.

                  Acha, no jak juz pisałam czuje sie z dnia na dzień gorzej tzn rano jest ok, ale
                  około południa albo popołudnia tracę siły zaczyna mnie boleć to zebro i
                  pachqwiny tak że ledwo chodzę. Dziś spałam świetnie ale ostatnio znowu pobudka
                  o 5. Czuje sie po prostu coraz bardziej zmęczona, a tu różne przygotowania
                  ciągle w lesie! Ubranka niepoprane (bylo zaplnaowane na weekend ale remont..)
                  nie amm jeszce szlafroka i kapci do spzitala, rózne zakupy pomniejsze
                  nieporobione. jak ja mam zdażyć jak zupełnie nie mam siły na latanie po
                  sklepach?

                  Uf pożaliłam się trochę, przepraszam, ogóleni nie jest źle, w sumie cała ciążę
                  znosiłam rewelacyjnie i teraz jak zaczynam odczuwac peweien dyskomfort to
                  zaczynam troche marudzić... przykro mi.

                  Aga widziamy się wieczorem? Ciekawe co dzisiaj wymyślą. A nie zapomniej
                  szminkismile
                  Pozdrawiam
                  Franula
    • roxi_hart Re: GRUDZIEŃ 2004 31.10.04, 21:21
      Hej Kochane
      dzis wiekszosc dnia spedzilismy z mezem poza domem bo juz nie daje rady tam wytrzymac. Wczoraj szwagierka doprowadzila mnie do łez-wiem wiem mialam sie nie denerwowac ale nie sposob kiedy to powazna 35 letnia osoba przy kazdej okazji wypomina ile to ubranek i innych gadzetow dla naszego dziecka kupila a my jesesmy tacy niewdzieczni i o niej nie myslimy. Spakowalam wszystko co przywiozla i jej oddalam. Scena prawie jak z filmu ale ja dluzej tego nie zniose-nastepnym razem jak przyjedzie ewakuuje sie do mamy.
      W przyszlym tyg. wybieramy sie z mezem na wieksze zakupy-nie moge sie doczekacsmile
      Pozdrawiam
      Ania i Lenka (35tc)
      • rybka002 Do Opieniek i Roxi hart 01.11.04, 00:00
        Och Ania to co napisałaś brzmi bardzo, bardzo optymistycznie. Mogłaś podnosić
        głowę do góry ? To super ze względu właśnie na karmienie maleństwa...Współczuję
        Ci tego fenoterolu. To nieprzeciętne świństwo, ja po tym fatalnie się czułam,
        serce mi okropnie nawalało, nie mówiąc już o wewnętrznej trzęsawce.
        A wiesz na pewno, że to stópki a może tyłeczek? mnie jest ciężko rozpoznać.
        Pozdrawiam cieplutko
        Roxi wyluzuj. Przeciez wiesz że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. A
        ubranek to mi by było szkoda oddawać, przecież i tak wyjedzie.
        Zakupy to fajna rzecz potrafią oddstresować, czego Ci życzę. też mam upierdliwą
        szwagierkę a teściową jeszcze gorszą ale na szczęśćie 400 km ode mnie. Trzymaj
        się i życzę dystansu.
      • rendziak do roxi hart 01.11.04, 19:22
        hej kochana
        czy my przypadkiem nie mamy tej samej szwagierki:smile)))
        ja miałam identyczną sytuację - nie martw się i mówiąc w skrócie i dość
        brzydko - olej jąsmile
        ja tak zrobiłam - tylko dołączyłam do niej jeszcze moją teściową i jest mi z
        tym baaaaaardzo dobrzesmile
        aga
        • roxi_hart Re: do roxi hart 01.11.04, 21:24
          Tak tez zrobilamsmile
    • kuczynska78 Re: GRUDZIEŃ 2004- mam doła 01.11.04, 06:52
      Hej!
      Ja już nie daje rady. Jestem zmęczona tą ciąża. To 35 tc i ja już chce urodzić.
      mała jest duża, główka jej lezy mi na pęcherzu, w związku z tym mam problemy z
      oddawaniem moczu. najlepiej wychodzi na stojąco, inaczej non stop popuszczam.
      Czuje się brzydka, nieatrakcyjna, ciągle mi mokro sad Wciąż się denerwuję o byle
      co, popłakuje, mąż z córką tak na mnie dziwnie patrza, mała chyba nie rozumie o
      co ta matka tak wciąż się wścieka.
      Poza tym ostatnio troszke się nam pogoszyła sytuacja finansowa i aż się boje jak
      to będzie, jak poradzić sobie z dwójką dzieci. Nawet nie wspominam o tym mężowi,
      bo widzę, że on sam się tym gryzie. Może Wy mi zdradzicie jakies pomysły na
      właściwe gospodarowanie kasa, jak wydawać jak najmniej.
      Pozdrawiam Aga

      P.S. Przepraszam za tak żalosnego posta, ale musiałam się wyżalić, a nie bardzo
      mam z kim o tym pogadać.
      • sobeautyfull Re: GRUDZIEŃ 2004- mam doła 01.11.04, 13:13
        Droga Ago!
        Ja wprawdzie nie mam jeszcze dzieci poza maleństwem w brzuszku, ale chyba
        rozumiem co czujesz.Z pewnością jeżeli chodzi o sytuację finansową to u nas też
        nie jest różowo. Na razie mamy pieniądze , ale nie wiadomo jak długo, ciąży nam
        kredyt mieszkaniowy i mnóstwo opłat związanych z prowadzeniem niedochodowej
        firmy.A jeśli chodzi o ciążę to mogłabym się podpisać pod Twoimi słowami, mam
        takie same problemy.Ciągle sobie powtarzam ,że nie ma co martwić się na zapas ,
        bo to nic nie pomoże.No i walczę ze sobą ,żeby mojego samopoczucia nie
        przelewać na najbliższych, to nie jest proste, ale tylko dzięki temu jestem w
        stanie wziąć się w garść.Kiedy widzę mojego ukochanego uśmiechniętego to
        naprawdę świat wydaje mi się lepszy.
        Jeśli zaś chodzi o finanse to ja już od paru miesięcy nie pracuję, co pozwala
        mi na bardzo oszczędne gospodarowanie pieniędzmi. Kupuję podstawowe produkty, z
        których przygotowuję smaczne i zdrowe potrawy, skończyłam z gotowymi daniami i
        pełnymi konserwantów półproduktami.A z wielu innych przyjemności poprostu
        zrezygnowaliśmy i wcale nie było to takie trudne. Wierzę ,że wszystko dobrze
        się ułoży.Życzę Ci tego.Hm, nie wiem czy to co piszę Ci pomoze, ale takich jak
        my zmęczonych ciążą i codziennymi problemami jest wiele . Fajnie ,że jest
        miejsce w którym można się wyżalić.Główka do góry smile
      • opieniek1 Re: GRUDZIEŃ 2004- mam doła 01.11.04, 14:17
        nie jesteś sama, myślę, że powoli wszystkie mamy dość ciąży. Ja za 4 tygodnie
        odstawiam fenoterol i chciałabym szybko urodzić. Strasznie mnie męczy, że nie
        mogę siedzieć ( momentalnie zaczynają się skurcze), leżeć na brzuchu, plecach i
        prawym boku ( mała wsadza mi tyłek w żebra po prawej stronie). Czuję się
        brzydka, w dodatku mój mąż zaczął mieć muchy w nosie i przestał się do mnie
        odzywać, co oczywiście powoduje stres i skurcze itp. Do tego energiczny 4-
        latek, którym trzeba się zajmować i wymyślać zabawy
        przestałam chodzić do pracy, co znaczy,że nie mam dochodu, mój mąż ma własną
        firmę i nie dostaje stałej pensji. Jak się zastanowić, finansowo leżymy.
        Staram się jednak myśleć pozytywnie, cieszyć tym, że już niedługo sytuacja się
        zmieni, będę bardziej mobilna i może nie dopadnie mnie depresja poporodowa (
        szczerze wątpię).
        Na razie cieszę się dniem dzisiejszym, zostałam sama, mąż z synkiem i teściową
        pojechali na objazd cmentarzy. Nic nie muszę. Czytam sobie i zajadam ciasto.

        Swoją drogą polecam wam przepis na tartę z żurawinami z ostatniego "Dziecka",
        ja w ten weekend zrobiłam już dwie, schodzi błyskawiczniesmile
        Pozdrawiam.

        Ania
        preg.fertilityfriend.com/pregticker/4a614
        • rybka002 Do Kuczyńskiej 01.11.04, 15:30
          Aga nic sie nie martw. Myślę sobie, że każda z nas przez to przechodzi. Nowy
          członek rodziny nowe wydatki. Poprostu każda złotówka mądrze wydana. Podziel
          sobie budżet na dni i staraj się nie przekraczać limitu. Mi to czasami pomaga.
          A samopoczucie. Ciężko, też mam kłopoty z moczem, a atrakcyjność? To taki
          piękny okres, ja to osobiście nie mogę się napatrzeć na mój brzuch szczególnie
          jak się rusza niezależnie ode mnie. Pogoda dzisiaj taka depresyjna. Może banan,
          dobra książka, chwila przy kompie, czy czekolada? Trzymaj się Aguś cieplutko i
          głowa do góry. Pa
          • b.jaga Dzięki, dziewczyny! 01.11.04, 15:51
            Będę 'przysiadać' i bujać biodrami, może się przekręci. Rzeczywiście, nie ma
            gwałtu jeszcze.. No i w razie czego przecież cc nie koniec świata, no nie?
            Z kasą to jednak chyba często bywa 'ciasno' przy urodzinach. My równocześnie
            dziecko i wykańczanie nowego mieszkania, więc też wiem, jak to jest. I chyba
            też muszę się wziąć za prezenty, które z tego własnie powodu w tym roku będą
            oszczędne..
      • anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004- mam doła 01.11.04, 21:29
        Aga, nie martw się. Ja jestem w 33 tc, tez mam już dość a przede mną 2 tyg
        więcej smile Waga niestety nie kłamie, przybylo mi juz sporo, choć męzusiowi sie
        podobam i prawi mi komplementy, to ja czuję się grubaśna.
        Coraz ciężej się poruszam - jak słonica, zwłaszcza jak mi brzuch staje, boli
        itp. Ale co tam. Za pół roku mam nadzieje być piękna, młoda i szczęsliwa z
        trójeczką kochanych skarbów. I Tobie tez zyczę więcej radości i optymizmu.
        Pomyśl, że to taki Twoj dar dla maluszka. Gdy się usmiechasz, to i maleństwo
        jest szczęsliwe. A im więcej radości teraz tym pogodniejszy będzie dzidziuś tez
        potem smile)) Naprawdę smile))
        Jest jedno super pocieszenie w tym wszystkim - nasz stan jest przejściowy,
        wiemy prawie dokladnie kiedy minie smile)) No i czeka nas oooogrmna nagroda za te
        chwilowe niedogodności i wyrzeczenia smile))
        A kopoty finansowe - ech, kazdego czasem spotykają. Ja poraz pierwszy w życiu
        zrobiłam debet na koncie.
        Pozdrawiam optymistycznie anuś
    • aguszak Do Franuli :) 02.11.04, 10:57
      Niestety dzisiaj, jeżeli wogóle dotrę na zajęcia szk. rodz., to pewnie sama, bo
      mąż dłużej w pracy.
      A co z tą szminką??
      Jaki dzisiaj temat na teorii?
      Pozdrowionka smile
      • franula Re: Do Franuli :) 02.11.04, 11:00
        Aj to nie niedobrze. Na teorii nie wiem co jest ale na praktyce mielismy
        brzuchy malować szminką czyli pewnie Mąż by się przydał...

        Jestem w trakcie mycie podłogi - myje ja od godziny (w dwóch pokojach) żeby się
        za bardzo nie zmęczyć...
        Hej F
        • franula do Agi 02.11.04, 11:12
          A jak Twoje perypetie mieskzaniowe? Juz sie szwgierka wyprowadziła?
          Franula
          Ps. Skończyłam myć tę podłoge, czuję sie jakbym conajmniej sama odmalowała
          mieszkanie... ufff nic więcej dzisiaj nie robięsmile
          • aguszak Re: do Franuli 02.11.04, 11:57
            Moje perypetie mieszkaniowe się nie skończyły i już mi kończyny opadają z
            bezsilności sad(( Nawet nie chce mi się o tym gadać... wszyscy pytają i dziwią
            się i martwią czy zdążymy... Okazuje się, że to mężowi szwagierki coś psyche
            siada i nie może się zebrać w jedną całość, żeby się w końcu przeprowadzić...
            Odpoczywaj! Sama wiem, co to teraz znaczy sprzątnąć choć kawałek mieszkania.
            Uważaj na siebie.
            Jeżeli przybędę, to z ćwiczeń znowu rezygnuję.
    • kasia.w4 Re: sprzątanie, remonty, remonty... 02.11.04, 13:39
      wiedzę, że zmęczenie dopada nas wszystkie - trochę dziwnie się czuję jak trochę
      posprzątam a potem nie mam już na nic siły (a przecież nie chodzę do pracy
      tylko siedzę w domu i tak na prawdę nic wielkiego nie robię!). U mnie też dużo
      sprzątania i to nieustającego, 4 sierpnia zaczęliśmy remont, który trwa jeszcze
      do dziś, co prawda kuchnia i łazienka już normalnie funkcjonują i zostały już
      jakieś same drobiazgi ale dalej mam na środku pokoju stertę różnych narzędzi -
      tak to już jest gdy remont się robi własnymi siłami (a tak naprawde to tylko
      mężowymi bo ja na nie wiele się przydaję smile Ciągnie się to tak długo, bo mężuś
      może remontować tylko weekendami. Mieliśmy też (w celu przyspieszenia prac)
      przez jakiś czas fachowców (polecanych a jakże) ale musieliśmy ich z hukiem
      wyrzucić, bo zaczęli partaczyć tapetowanie. nie obyło z nimi się bez stresów,
      bo po zrezygnowaniu z ich usług miałam głuche telefony i wyzwiska. Ale to się
      już skończyło - całe szczęście.
      W sobotę zakupiliśmy wyprawkę (został jeszcze tylko wózek i materacyk do
      łóżeczka) - nareszcie, bo jak czytałam, że wy już macie wszystko a ja nadal
      mieszkam na "placu budowy" to trochę się stresowałam. Dzisiaj jeszcze kupiłam
      śliczne milutkie wełenki na sweterki dla mojego maleństwa i zaraz zacznę je
      produkować smile)
      pozdrawiam kasia
      • aguszak Re: sprzątanie, remonty, remonty... 02.11.04, 13:59
        A ja nadal w lesie: z przeprowadzką i zakupami sad(((((((((((((
        Dołuję dzisiaj, ech... sad(((((((((((
        • kasia.w4 Re: do aguszak 02.11.04, 14:11
          myśmy też najpierw mieli czekać z zakupami dla maluszka na skończenie
          wszystkich prac remontowych i zrobieniu małego przemeblowania w naszych dwóch
          pokojach, ale mój wspaniały mężuś stwierdził że zrobimy zakupy wcześniej, żeby
          mi właśnie poprawić humor (miałam takie kryzysowe momenty - naprawde nasz
          remont ciągnie się niemiłosiernie, dodam tylko że prawie miesiąc nie miałam
          łazienki - w ogóle!!! - a dwa kuchni!! - wszystko gotowałam w pokoju w kuchence
          mikrofalowej).
          Głowa do góry! Nad nami też wszyscy kręcą głowami czy zdążymy zanim Tadzio się
          pojawi, ale ja już przestałam się tym przejmować. Nabrałam dystansu do tego
          całego remontu, narzędzi. Też Ci tego życzę. Zrób sobie jakąś przyjemność, może
          zróbcie zakupy przed przeprowadzką? Ja kupowałam zgodznie z listą Marzek i
          spółki smile i większość rzeczy mieści mi się w wanience (bo na razie przed
          przemeblowaniem nie mam komódki żeby już te ubranka poukładać), a co do prania
          ciuszków to zadeklarował się mąż (więc się nie muszę martwić że nie będę miała
          na to siły). Przesyłam dużo słoneczka, którego akurat za oknem brakuje smile
          • aguszak Re: do Kasi 02.11.04, 14:31
            Dzięki smile Dziś Ty dla mnie jesteś Słoneczkiem niosącym słowa otuchy i optymizm.
            Pozdrowionka serdeczniaste smile))
            P.S. Pomysł z wrzuceniem wszystkiego do wanienki bardzo mi się podoba - w
            obliczu przeprowadzki dzidziuch będzie spakowany smile))
      • marzek2 Iwoku siedzi jak na wulkanie!!! 02.11.04, 14:10
        Tak mi napisała w dziesiejszym sms-sie! Pisze, że wszystko się może zdarzyć
        naprawdę w każdej chwili, ma rozwarcie na 2 cm, jej lekarz mówi, że jest
        stopniowy postęp niestety sad Ale jakby co, to na pewno będą ją ciąć, i dobrze,
        bo wiem, że obawiała się, że jeśli nie będzie jej gina, gdyby coś się zaczęło,
        to ktoś może jaj kazać rodzić bliźniaki dołem. Więc będzie cc, a kiedy, zależy
        od woli dzieciaczków, jeśli dotrzyma do piątku, mają się konsultować z
        ordynatorem co i kiedy.
        Napisałam jej, że jako założycielce naszego wątku na "Oczekiwaniu" przysługuje
        jej pełne prawo do założenia wątku "Dzieci z wątku grudniowego" na
        "Rówieśnikach". Taki tytuł chyba wystarczy, żeby nas wszytkie pomieścić, te,
        które pośpieszą się w listopadzie, te terminowe i te "spóźnialskie" ze stycznia,
        no nie dziewczyny?
        To się zaczyna naprawdę już! Mnie jeszcze trochę brakuje, torba niespakowana
        absolutnie, kosmetyków ani leków ani słychu, ale mam taki tajny plan, żeby
        zrobić listę i żeby mąż pojechał po to wszytko z dziewczynkami, kiedy ja będę
        juz w szpitalu, żeby się czuły ważne i pomocne. Ale jeszcze brakuje mi paru
        rzeczy, które muszę wybrać sama.
        • aguszak Re: Iwoku siedzi jak na wulkanie!!! 02.11.04, 14:29
          A może "Grudzień 2004 - po rozsypce" ...? wink))
          Oczywiście, że czekamy na Iwoku i bez Niej nigdzie się stąd nie ruszamy, a poza
          tym łatwij się będzie odnaleźć idąc do nowego wątku za naszą "matką-
          założycielką" smile))
          Pozdrów Ją koniecznie ode mnie i Mateuszka. Cmok w brzuszek dla bliźniaków smile))
          • aguszak Re: Iwoku siedzi jak na wulkanie!!! 02.11.04, 14:32
            Albo "Grudzień 2004 - wreszcie razem".
          • marzek2 Tytuł naszego przyszlego wątku na "Rówieśnikach" 02.11.04, 14:34
            Fajny pomysł, aguszak smile) A może ogłośmy konkurs, dziewczyny czekamy na
            propozycje wątku, na którym pomieścimy się wszytkie my grudniówki? A Iwoku sobie
            potem wybierze i założy smile) Po niej chyba czas na rybkę o ile się nie mylę?
            Popatrzcie, tak niedługo będę miała tyle roboty z kolejną pozycję na naszej
            liście "rozdwojone" czy coś w tym stylu, a tutaj zmiany mogą się pojawiać co
            chwila w "gorącym" grudniu smile)
    • zolma1 Do Grupy Strynkiweiczowskiej:) 02.11.04, 16:12
      Cześć,
      mam nadzieję że napiszecie coś ciekawego po dzisiejszej szkolesmile Mam zarazem
      pytanko czy dostałyście na zajęciach listę rzeczy które trzeba zabrać rodząc na
      Strynkiewicza(nie które szpitale mają swoje wymagania) i czy podali już wam
      jakie aktualne badania trzeba mieć ze sobą.
      Wiem na przykład że na Żelaznej wymagaja posiewu z ok. 36 tc na konkretną
      bakterię. Więe niektóre muszą już go zrobićsmile

      Pozdrowionka
      Monika i Mateuszek 35tc
      • franula Re: Do Grupy Strynkiweiczowskiej:) 02.11.04, 16:29
        Tak dostalysmy juz liste rzeczy "dla siebie" nie dali jeszcze co dla Dzidzi.
        Ofiarnie prezepiszę - może się przyda jakiejś "niezrzeszonej":
        Dokumnety:
        - dowód,
        - ksiązeczka ubezp. (nie powiedzieli tgeo ale na tablicy wisi że ma byc
        stemplowana 1 msc temu)
        - karta ciązy
        - ew. skierownaie do spzitala
        - grupa krwi (uwaga: oryginał badania albo wstemplowanie w starym dowodzie - ja
        mam z książeczki krwiodawcy i zdaje sie że sie nie liczy, nie wystraczy też w
        karcie ciąży)
        - przy ujemnym Rh badanie na obecnosc przeciwciał
        - wyniki WR i HBS
        - wyniki USG
        - wyniki badan laboratoryjnych
        - konsulatcje od lekarzy specjalistów
        -karty informacyjne z pobytów w szpitaluw obecnej ciąży

        Rzeczy:
        - tshirt na poród (nie za długi)
        - klapki pod prysznic
        - kapcie
        - skerpetki
        - przybory toalteowe
        - reczniki
        - szlafrok
        - koszulks do akrmienia
        - MAJTKI NAJLEPIEJ JEDNORAZOWE
        - PODKLADY HIGIECZNICZNE (REKLAMOWLI BELLE)
        - BIUSTONOSZ OD KARMIENIA
        - WKŁADKI LAKTACYJNE
        - EW. LAKTATOR

        aj caps lock nie chcący i przepraszam za literówki.

        Na pewno zdam sprawę z dzisiejszych zajęć,s ama jestem ciekawa.
        Pozdrawiam Fr
      • rendziak Re: Do Grupy Strynkiweiczowskiej:) 02.11.04, 16:31
        ja co prawda nie chodzę na szkołe rodzenia ale zamierzam rodzić właśnie na
        Starynkiewicza - jestem już wstępnie umówiona z położną ( Ania Stachyra). Parę
        dni temu byliśmy z mężem w szpitalu i oglądaliśmy porodówkę i sale
        poporodowe......porodówka jest super - sale jednoosobowe można rodzić z mężem
        nic nie płacąc - znieczulenie jak narazie jest tez bezpłatnie więc śmiało można
        sobie pozwolić na opłacenie położnej i np sali pojedynczej poporodowej (super
        urządzone z własnym kibelkiem) ja na początku chciałam rodzić na Żelaznej ale
        po pierwsze nie mam z tego szpitala dobrych wspomnień sad a po drugie koszty
        porodu są tam ogromne ( sala jednoosobowa do porodu rodzinnego 1000 zł -
        znieczulenie 500 zł - dalej nie bede wymieniać bo szkoda czasu)
        Pytałam się Pani Ani o badania, które są potrzebne do porodu - wymieniła
        morfologie, Hbs - a o posiewie nic nie mówiła albo ja zapomniałam ........ hm
        tak czy inaczej jak bede coś wiedziała to dam zanc
        pozdr
        aga
        • zolma1 Re: Do Grupy Strynkiweiczowskiej:) 02.11.04, 16:36
          Cześć,
          wielkie dzięki zamierzam tam rodzić a nie wyrobiłam się na szkołę rodzenia
          (miałam obronę dyplomu smile)) chodzę do szkoły zrzeszonej z Żelazną,(trwa tylko
          miesiąc więc się wyrobięsmile))
          Wielki dzieki za info dziewczynysmile

          Pozdrawiam
          Monika i Mateuszek 35 tc
        • franula Re: Do Grupy Strynkiweiczowskiej:) 02.11.04, 16:36
          Aga-Rendziak
          patrz wyzejsmile
          mam nadzieje ze nie wejdziemy sobie w parade bo ja tez jestem z nia umówionasmile
          Pozdrawia
          Franula
          • rendziak do Franula 02.11.04, 16:47
            za dużo jest tych postówsmile a może jestem leniwa smile
            napisz proszę na kiedy masz termin
            aga
            p.s.ja mam na 6 grudnia ale 19 listopada bede miała zdjęty krążek i odstawiam
            fenoterol więc może sie załapie na listopadsmile
            • franula Re: do Franula 02.11.04, 16:55
              nie no po prostu pisałysmy w tym samym czasie.
              A mój temrin łatwo sprawdzić na liściesmile celuje w oklice 10 XII a rozsztrał mam
              2-20 XII z róznych metodsmile
              A i tak niegdyy nie ma gwarancji czy połozna bedzie mogła w tym terminie więc
              nie nastawiam się tak stuprocentowo.
              Pozdrawiam
              f
Inne wątki na temat:
Pełna wersja