ewt80 Re: SZpital:(((((( 25.10.04, 20:43 Dziewczyny,musze kłąść sie do szpitala byłam już raz ale mnie w jednym nie przyjeli(limit sie skończył),więc mam sie zgłosic do drugiego jutro rano.Robiłam usg dzisiaj i wyszło mi że dziecko jest za małe i urodzi sie 20.01,co jest nie możliwe.Facet ktory mi robił usgf był takim prostakiem że tylko moje miłosierdzie sprawiło że nie został pobity.Zadawał pytania ze mało nie umarłam ze strachu a na moje pytania czy coś nie tak móiwł że on nie jest mim lekarzem i on tylko wykonuje badanie a interpretowac bedzie prowadzący,zrobiłam jazde to zaczą bąkac że dziecko jest małe i chyba chore,a badanie trwało w sumie z wywiadem o wiek itp ok 3 min.konował jeden.Ale moja gin wysyła mnie do szpitala żeby sie upewnic czy wszystko ok,pomono tego że mam badanie z wrzesnia gdzie wszyskto było ok.No ale jak trzeba to trzeba.Prosze trzymajcie kciuki,strasznie sie boje.Pozdrawiam i życze zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: SZpital:(((((( 25.10.04, 23:49 Pewnie to wątpliwa pociecha dla Ciebie, ale mój junior też za mały jest... dziś też byłam na usg, bo poprzednio moja ginka coś bąkała, że będzie drobne dziecko, w sumie to ja się przejęłam bardziej niż ona, ale chciałam sprawdzić na lepszym sprzęcie. No i dziś niby na tym lepszym sprzęcie zaczęło się od tego, że facet stwierdził, że to dziewczynka!!! Szczena mi opadła nieźle, ale powiedziałam co mówiła ginka, i mówię, że mam w domu usg, na którym w takim razie jest co? Paluszek? No to się przejął, kazał mi wstać poruszać się, żeby dzidzia też zmieniła położenia. Kładę się ponownie... on przykłada głowicę i zaczyna się śmiać, że tym razem to on się jednak pomylił.... gdzieś się małemu poprzednio siusiaczek zaplątał chyba ) No ale dzidziuś za mały o 3 tygodnia niestety ( Wygląda na to, jakby gdzieś po połówkowym usg (na którym było ok) zwolnił sobie tempo wzrostu z jakichś, nieznanych powodów. POdobno ważne, że wszytko jest do tyłu, a nie wszytkie wymiary pomieszane - bo to by świadczyło o czymś niedobrym, a tak, jest troszkę do tyłu, ale równomiernie rozwinięty. Rozmawiałam już z jedną znajomą z "Trudnej ciązy" mówi, że wszystkie posty nt niskiej wagi dzidzi kończą się zazwyczaj tym, że usg zaniżyło wagę i potem wszytko było ok - na co mam nadzieję w naszym przypadku też.. We czwartek idę do ginki dodatkowo, powiedziała przez telefon, że pogadamy co z tym zrobić. Trzymaj się ewt80, może u Ciebie to też jakiś błąd pomiarowy i będzie maluch gdzieś ok 2,5-3 kg co i dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: SZpital:(((((( 26.10.04, 08:51 Emilko, a ja myślę, że po kolejnym USG okaże się, że wszystko jest jak najbardziej w porządku, póki co nie przejmuj się tym k...onowałem. Nauczyłam się, że do pojedynczych diagnoz należy podchodzić z dużym dystansem, lekarze nie są nieomylni. Moje dziecko też jest troszkę mniejsze, ale staram się do tego podchodzić spokojnie, nerwy nic tu nie pomogą. Następne USG mam za 3 tygodnie. Wstyd mi, bo czytając o szpitalnych przejściach i kłopotach niektórych z nas właśnie zdałam sobie sprawę, że nie doceniam tego, że u mnie właściwie wszystko w porządku. Pozdrawiam serdecznie i marzę o szczęśliwym rozwiązaniu u nas wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: SZpital:(((((( 26.10.04, 09:13 Dziewczyny nie przejmujcie się tak bardzo wymiarami usg, lekarze są omylni, sprzęt czasami do bani. Moja koleżanka miała robione usg w 35 tyg wg usg mały ważył 2100 a po urodzeniu - cc w 38 tyg miał 3800 no i co powiecie. dobry lekarz i sprzęt nie był przedpotopowy. Trzeba trochę nabrać dystansu bo można zwariować. Emilka nic się nie denerwuj. Na pewno szybko Cię wypuszczą. Będę trzymać kciuki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 już niedługo 26.10.04, 09:22 Byłam wczoraj u mojego gina. Na szczęście wszystko ok. Szyjka mimo skurczy długa i zamknięta, wyniki krwi się poprawiły, zero osadu w moczu. Czekam tylko na wyniki holtera, ale mam nadzieję że serduszko też się wyciszyło. Termin cc będzie najprawdopodobnie po 11 listopada już!!!! 8 mam wizytę. już troszeczkę zaczynam się denerwować. ale muszę się Wam pochwalić. Skończyłam studia podyplomowe, przeprowadziłam tani ale bardzo owocny mnini remont mieszkania i zostały mi jeszcze porządki po remoncie. Wyprawka już chyba skompletowana. Najważniejsze rzeczy kupione i pozostało czekanie. Mam miieszane uczucia z jednej strony to bym chciała jeszcze trochę- ostatni raz w ciąży a z drugiej strony to bardzo, ale to bardzo chciałabym przytulić moje maleństwo. Śmieję się że jak go dorwę to już nie wypuszczę. Pozdrawiam Was cieplutko w ten piękny jesienny dzień.Beata Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Rybko :) 26.10.04, 10:21 Gratuluję wszystkich sukcesów. Wygląda na to, że Ty pierwsza z nas będziesz się cieszyła ze spotkania z maleństwem )) Trzymam kciuki! Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Rybko, dzięki :)) 26.10.04, 09:36 Rybko kochana dzięki za pocieszenie... staram się zachować spokój, a raczej pokój Boży (wiesz dokładnie o co mi chodzi ) i brać przykład z męża, który ufa Bogu i jest pełen pokoju, że będzie dobrze. Czytałam i słyszałam już o dorodnych chłopakach, którzy urodzili się jako "okruszki", więc i może nasz synuś taki będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Marzek :) 26.10.04, 10:31 Myślami jestem z Tobą i proszę, przestań się zamartwiać Poświęcam swoją wieczorna modlitwę Tobie i Maleństwu Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Kochana Ewt80 :) 26.10.04, 10:16 Oczywiście, że wszystko będzie dobrze i nie możesz myśleć inaczej. Dziecko jest napewno zdrowe, a do konowała poproszę adres, bo jadę mu nakopać w d..ę. Skandal! Nie powinien wogóle wykonywac zawodu. Jedź do szpitala na badania i przywoź dobre wieści. Ściskam Cię gorąco, kochana, razem z Twoim maleństwem. Jestem z Wami myślami. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
monica2004 Re: SZpital:(((((( 26.10.04, 12:47 Wiesz zastanawiam sie czy ten KONOWAŁ to przypadkiem nie dr Remigiusz Urban, bo z twojego opisu tak sobie wnioskuje że chyba tez miałam z nim spotkanie i zakończyło sie ono podobnie: opieprzyłam go i juz Odpowiedz Link Zgłoś
franula Do Fenki 26.10.04, 13:33 co do temperatury prania to mnie radzono (ale moze sie ktos bardziej doswiadczony wypowie) prac biale i odporne w 90 stopniach (w tym pieluchy tetrowe) a kolorowe w 60. Moim zdaniem nie ma sensu najpierw w płatkach a potem w Loveli. Płatki sa bardziej delikatne więc jakby efekt delikatnosci niweczysz Lovela (ktora jednak tez powinna byc ok) wiec jesli sie bardzo boisz podraznienia to same platki a jesli mniej to Lovela (ja sie tak nastawiam) byle zrobic podwojne plukanie (tak mi radzono) oczywisice bez zadnych plynow do plukania - i tak zrobie w najblizszy weekend na kiedy w moim grafiku widnieje PRANIE DZIECIOWE F Odpowiedz Link Zgłoś
franula do Aguszak 26.10.04, 13:35 No ale sie zobaczymy na wykladzie. Jakos bardzo czekam na kolejne szkoły rodzenia, ciekawi mnie to i daje punkt wyjscia do długich dyskusji z mężem, ktroy do tej pory nei ze wszystkiego chyba sobie zdawał sprawę Odpowiedz Link Zgłoś
franula do Mam z kłopotami 26.10.04, 13:39 Dołączam się do polecania Panu Bogu Was i Waszych dzieciaczków. Marzek, przekaz Iwoku że wszytskie tu jestesmy z nią całym sercem. Ja też mam często wyrzuty sumienia że nie doceniam tego jak ta moja ciąża przebiega, że wszystko jest ok i w zasdzie poza jakimiś drobnymi niewygodami funkcjonuje normalnie... Ściskam gorąco Franula Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: do Franuli 26.10.04, 14:57 Mój też sobie nie ze wszystkiego zdawał sprawę, bo... on po prostu nie czyta na te tematy, tylko opiera się na moich relacjach, opowiadań znajomych tatusiów. Czasem mnie drażni ta jego ignorancja, bo np. kiedy mu powiedziałam, że trzeba do prania ciuszków dzieciaczka kupić płatki, albo specjalny proszek, to powiedział mi, że za dużo się naczytałam i wymyślam. Albo ta jego teoria: na dzień tetra, na noc "papmpers" i nie chciał słyszeć o innych rozwiązaniach (ja jestem za "pampersami" non-stop-kolor). Teraz już ma inne nastawienie, a szkoła rodzenia naprawdę otwiera mu oczy. Po zajęciach dot. faz porodu powiedział, że on na sali porodowej w grudniu się nie pojawi, a już napewno nie puści mnie do szpitala )) hehehehe.... dobre sobie, tylko, że on to może zdezerterować, a ja nie mam już odwrotu )) Teraz częściej mnie zagaduje o różne okołoporodowe i dzieciaczkowe sprawy. Przekonuje się powoli do asysty, tym bardziej, że zostawiłam mu tę furtkę, że to on zdecyduje czy w ogóle i do jakiego etapu będzie ze mną. W razie czego mam takie trzy chętne do obecności przy mnie. Jednak najbezpieczniej czułabym się właśnie przy mężu... Do zobaczenia wieczorem )) Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: SZpital:(((((( 26.10.04, 19:44 Nie zamartwiaj się. Dzieciątko pewnie niedługo dogoni rówieśników. A nawet jesli bobasek urodzi się malusi to na mamusianym mleczu prędko urośnie )) Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
olek73 Re: GRUDZIEŃ 2004 26.10.04, 09:39 Byłam wczoraj na usg ,okazało się,że będę miala córeczkę ,1750 g 32 tc ,wszystko w porządku z bąbelkiem. Ulżyło mi bo bałam sie że coś może być nie tak)))).Zaczynam myśleć o wyborze szpitala i szczerze pisząc u mnie w Łodzi nie ma chyba takiego w którym chcialabym urodzic,ale za tydzień idę do mojego gina,może on podsunie mi jakiś pomysł.A tak na marginesie zaczynam powoli panikować,że ze wszystkim nie zdążę na czas... Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: GRUDZIEŃ 2004 26.10.04, 10:02 Olek gratuluję. Nie panikuj tylko pomału realizuj. Też tak panikowałam na początku października, że sie z niczym nie wyrobię. A już jest z górki. U Ciebie też tak będzie. Marzek życzę Ci Bożego Pokoju jak najwięcej i dużo, dużo ufności to bardzo pomaga. A zobaczysz, ze będziesz miała najpiękniejszego okruszka na świecie. Tak jak my wszystkie tutaj. Pozdrawiam Was Wszystkich cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: GRUDZIEŃ 2004-z rodzina najlepiej na zdjeciu:( 26.10.04, 10:04 Witajcie ja tez panikuje ze nie zdarze. A poza tym ten tydzien mam przekichany bo przyjechala szwagierka z Francji, bedzie tu az tydzien. Strasznie mnie kazdy jej pobyt stresuje, wczoraj tez byla niemila chwila, ja sie zdenerwowalam i oczywiscie do 1 w nocy zero spania. Za kazdym razem kiedy przyjezdza traktuje mnie jak niewidzialna osobe i juz po paru latach myslalam ze sie przyzwyczailam ale chyba nie. Byle wytrzymac do 2 listopada. Moja tesciowa wczoraj oswiadczyla ze teraz to juz ja jestem gospodynia i ze to ja powinnam codzien robic dla wszystkich obiady i kolacje i skakac wokol calej gromadki - niewazne jest ze boli mnie kregoslup kiedy dlugo stoje i nogi - wnerwilam sie i powiadzialam ze ona mnie robi gospodynia za kazdym razem kiedy potrzebna jest osoba do roboty i oczywiscie nie mam zamiaru nic a nic robic. Wylaczam sie na tydzien z obowiazkow domowych-ja jej tu nie zapraszalam (dodam ze przyjechala z synem i jeszcze jedna siostra). Mam ochote ewakulowac sie na tydzien. pozdrawiam Zestresowana Ania i Lenka (34tc) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Roxi :) 26.10.04, 10:28 Wrzuć na luz i ignoruj wstrętne babska. Sorki, że ja tak o Twojej rodzinie, ale nic innego mi na klawiaturę nie przychodzi. Najlepiej, jakbyś przewietrzyła całe mieszkanie, to może by wywiało te czarownice na miotłach )) Pozdrowionka i uszy do góry. Tydzień szybko minie, a Tobie nie wolno sie denerwować. )) Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: staram sie , staram:) 26.10.04, 11:05 ale nei zawsze wychodzi.Dobra koniec temetu bo sama sie nakrecam niepotrzebnie. Pozdrawiam Ania i Lenka (34tc) Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: GRUDZIEŃ 2004-z rodzina najlepiej na zdjeciu: 26.10.04, 11:05 Roxi, moja teściowa tez tak twierdzi i jak do nas przychodzi oczekuje, że będę wokół niej skakać, pokażę jej gdzie ma wejść, na którym krześle usiąść i takie tam, a jak tego nie zrobię już od progu, obraża się i wychodzi, a gdy chwytam słuchawkę i dzwonię, żeby jednak wróciła, to rzuca słuchawką. Sama nie doleje sobie też herbaty z dzbanka na stole, tylko czeka aż jej to zaproponuję. Dodam, że jeszcze 2 miesiące temu mieszkała w mieszkaniu, gdzie teraz mieszkamy my, więc świetnie wie gdzie wejść, gdzie usiąść itd. Rozumiem Cię więc doskonale. Staram się więc teraz ograniczać nasze kontakty, bo naprawdę nie mam nastroju na ceregiele z teściową, ale będzie u nas na obiedzie 1 listopada i już się zaczynam stresować, że zrobię nie taką minę, a ona się obrazi i znowu wyjdzie. A wolałabym, żeby nasze stosunki ze względu na mojego męża były przynajmniej poprawne. No i wreszcie potrafię docenić moją mamę, która na tym tle jest aniołem (no czasem denerwującym aniołem )) Myślę, że grunt to opanowanie, głęboki oddech i myśl o maluszku. Oczekiwanie od kobiety w zaawansowanej ciąży, że będzie skakać wokół kilku innych, dorosłych i samodzielnych osób jest po prostu śmieszne. Ja z takiego założenia wychodzę i nie mam zamiaru się więcej przejmować. Pozdrawiam ciepło, Olga i Iwo (31 tc.) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Franula :) 26.10.04, 10:46 Ja dzisiaj będę tylko na wykładach, bo zaraz po nich musimy oddać pożyczony na dzisiaj samochód. To tylko tak informacyjnie, żebyś się nie zdziwiła, że zniknęłam po 20.00. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 kołyski wiklinowe Drewex 26.10.04, 11:47 dziewczyny, znalazłam sklep, w którym sprzedają boskie kołyski wiklinowe Drewexu. Mają też przecenę na zeszłoroczne kombinezony do 50% Sklep jest w Warszawie przy Grójeckiej, ale sprzedaje też wysyłkowo www.familyshop.com.pl Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Dziewczyny, z Iwoku baaaardzo niepewnie :(( 26.10.04, 12:00 Wysłała mi jednego sms-a, że czuje się dobrze i dziś pewnie wyjdzie.... a za jakiś czas drugiego, że jest po badaniu i.... jest niedobrze, szyjka skrócona, rozwarcie na 1 cm mimo brania leków, braku skurczy i innych niepokojących objawów (, kazali jej przywieźć badania do porodu... Dzwoniłam do niej, mówi, że kiedy się jej uspokoiły te skurcze po lekach czuła się w miarę pewnie, teraz już niczego nie można być pewnym ( Dziewczyny, czy Wy sobie zdajecie sprawę, że jedna z nas może już niedługo naprawdę urodzić? Pamiętajcie w modlitwie o Iwoku i jej dzieciaczkach. Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Dziewczyny, z Iwoku baaaardzo niepewnie :(( 26.10.04, 12:26 Marzek, aż nie wiem, co napisać... Myślę o Iwoku bardzo, bardzo mocno, wszystkie inne sprawy odsunięte na bok. Oby wszystko dobrze się ułożyło!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Dziewczyny, z Iwoku baaaardzo niepewnie :(( 26.10.04, 12:33 Oczywiście, że myślę o Iwoku i Ewt )) Wierzę w to, że będzie wszystko w porządku i nawet, gdyby miały urodzić wcześniej, to Pan czuwa nad nimi i nad Maleństwami. Poza tym są pod dobrą opieką lekarską i lepiej, żeby pozostały w szpitalu, kiedy jest taka konieczność, niż gdyby musiały się same w domu zmagać ze swoim lękiem i skurczami. Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: Dziewczyny, z Iwoku baaaardzo niepewnie :(( 26.10.04, 12:47 ja tez mysle, trzymam kciuki za kazdy kolejny tydzien. Domyslam sie jaki to dla niej stres. Pozdrowcie ja ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: Dziewczyny, z Iwoku baaaardzo niepewnie :(( 26.10.04, 19:41 Trzymam kciuki i myślę o Iwoku i maluszkach. Ewt i Marzek - nie martwcie sie o swoje maluchy - dzieci rosną skokowo i pewnie niedlugo dogonią 'normy'. Pozdrawiam serdecznie anuś Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora do malaika7 - różek z allegro 26.10.04, 13:27 właśnie dotarł. Wygląda całkiem ładnie, moim zdaniem tak jak na zdjęciu; żyrafki są prześliczne. W środku jest biały, na zewnątrz rzeczywiście kremowy w żyrafki, "zapinany" na dwa rzepy. Jeśli masz jakieś konkretniejsze pytania to zapraszam. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: do malaika7 - różek z allegro 26.10.04, 17:19 Dzięki też go w końcu zamówiłam, powinien przyjść za kilka dni. To dobrze, że jest taki, jaki powinien być Mam nadzieję, że naszym dzidziom będzie w nim wygodnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 SZPITAL 26.10.04, 22:38 witam!!! a ja weekend spędziłam w szpitalu...po tym jak nad ranem złapał mnie dziwny ból- tak jakby miesiaczkowy-tyle że trwał ponad 2 godziny.Pojechałam na kontrolę i mnie zostawili w Miejskim.Okazało się,że wszystko w porządku a synek tylko mnie nastraszył.Opieka była miła-zresztą mam zamiar tam rodzić.A po dzisiejszej wizycie u swojej ginekolog dostałam antybiotyki itp itd bo od dwóch tyg.mam ostre przeziębienie. pozdrawiam wszystkie mamusie Ania-Olsztyn Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka Re: do malaika7 - różek z allegro 26.10.04, 22:34 rozek z allegro? taki kremowy w zyrafy z jakims kwiatkiem w pysku? tez zamowilam, podobno juz wyslany. Widzialam tez ze ten sam sprzedajacy ma b. ladne pieluchy flanelowe w ladne wzorki - nawet bym zamowila, ale koszt przesylki bylaby wyzszy od ceny samego artykulu.... Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Lubię Internet 27.10.04, 00:07 Cały dzień nie siedziałam przy kompie, a tu tyle ciekawych wiadomości. Aguszek dzięki, może będę pierwsza a może któraś z kolei... zobaczymy oby jak najdłużej. Marzek pozdrów i ucałuj Iwoku ode mnie, myślę o niej, oby jak najdłużej. Roxi hart rada Aguszek jest wyśmienita. Na ''czarownice" najlepsze jest wietrzenie. Ja od swoich(teściowej i szagierki) uciekłam 400 km na szczęście nie muszę ich gościć a wybiorę się chyba za rok a może dłużej. Trzymajcie się cieplutko, dobej spokojnej, bez koszmarów nocy przespanej zyczę Odpowiedz Link Zgłoś
monika_wroclaw pranie, proszki itp. 27.10.04, 09:11 Jako doświadczona mama już dwójki dzieci postanowiłam się wypowiedzieć na temat prania. Jeżeli chodzi o temperaturę to ja większość rzeczy piorę w 40 stopniach, jasne w 50, a białe w 60, jeżeli ktoś używa pieluch tetrowych no to oczywiście w 90, ja nigdy nie używałam. Do prania moim zdaniem najlepsza jest Lovela - mleczko, moje dzieci uczulał proszek Jelp i Coccolino. Oczywiście do prania ciuszków maleństwa nie używam żadnych płynów do płukania. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: pranie, proszki itp. 27.10.04, 09:45 Czy Lovelę można stosować do prania w pralce? Odpowiedz Link Zgłoś
monika_wroclaw Re: pranie, proszki itp. 27.10.04, 10:25 aguszak napisała: > Czy Lovelę można stosować do prania w pralce? > Jak najbardziej i to we wszystkich temperaturach. Odpowiedz Link Zgłoś
franula szkoła rodzenia 27.10.04, 10:45 Czesc Ciekawa jestem co podgrupa Starynkiewiczowa mysli o wczorajszym spotkaniu szkoly rodzenia? Jak nastroje Tatusiów? - ogółowi wyjasniam że było spotkanie z psychologiem, która m.in. wyjasniała jak poród rodzinny może wplynąc na związek czyli pozytywnie albo wręcz przeciwnie. Po informacji że co 20 mężczyzna biorący udział w porodzie zostaje impotentem na sali zapanowało poruszenie i gwałtowne kolejno odlicz Muszę się pochwalić, że dokonałam wielkopomnego czynu i zamówiłam położną. Ku mojemu rozczarowaniu okazało się że jest to czyn nielegalny - byłam pewna że wplaca sie do kasy szpitala albo fundacji przyszpitalnej ale nie). Na szczęście wytrozumiale został potraktowany fakt, że mam termin od 2 do 20 grudnia Byłam też na przegladzie u dentysty - i na sczęście wszystko ok. Acha i u okulisty co sprawiło że wyglądałam jak narkomanka w ciąży (zakraplała mi cos atropinopodobnego) ale też z wynikiem pozytywnem. Ufff byle tak dalej! Aguszak- zwiedzałas już porodówkę? Może sie umówimy przed którymiś zajęciami i pójdziemy razem? będzie raźniej Pozdrawiam wszytskie Franula Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: szkoła rodzenia 27.10.04, 10:52 Agus, co Ty piszesz, strasznie sie zmartwiłam, Mysle ze w naszym szpitalu nie powinno byc problemu ze zrobieniem ktg tylko ta aktualna legitymacja ubezpieczeniowa moze byc problemm (skoro sie domagaja 1 msc) Sadze ze mozesz tam zadzwonic - znalezc Cio telefon w ksiazce telefonicznej 9jesli nie masz) na izbe przyjec? Daj znac F Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: szkoła rodzenia 27.10.04, 11:03 Aga, telefon na Izbę Przyjęc: 5021184 Daj znać jak będziesz cos wiedziała Pozdrawiam Fr Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: szkoła rodzenia 27.10.04, 11:09 Nie martw się, może to tylko moja panika Nie wiem, czy pojadę do naszego szpitala, czy do Praskiego, ponieważ ze względu na brak autka muszę się tam udać autobusem, a do praskiego mam najbliżej i po drodze z pracy. Legitymację mam nadzieję mi dziś podstemplują od ręki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: szkoła rodzenia 27.10.04, 11:20 franula napisała: > Czesc > Ciekawa jestem co podgrupa Starynkiewiczowa mysli o wczorajszym spotkaniu > szkoly rodzenia? Jak nastroje Tatusiów? - ogółowi wyjasniam że było spotkanie z > > psychologiem, która m.in. wyjasniała jak poród rodzinny może wplynąc na związek > > czyli pozytywnie albo wręcz przeciwnie. Po informacji że co 20 mężczyzna > biorący udział w porodzie zostaje impotentem na sali zapanowało poruszenie i > gwałtowne kolejno odlicz Mówiła też o baby blues oraz o depresji poporodowej. Ogólnie było wesoło i znowu pouczająco, szczególnie dla mojego męża > Muszę się pochwalić, że dokonałam wielkopomnego czynu i zamówiłam położną. Ku > mojemu rozczarowaniu okazało się że jest to czyn nielegalny - byłam pewna że > wplaca sie do kasy szpitala albo fundacji przyszpitalnej ale nie). Na szczęście No co Ty?! Ja też myślałam, że to na legalu. Pewnie dlatego na pierwszych zajęciach T. Gnap jakoś tak cichawo mówiła o wynajmowaniu położnych i nie bardzo wiedziała ile to kosztuje (chwila zamyślenia), bo jakby był oficjalny cennik, to by go nam przedstawiła, a tak to wszystko jasne. My wczoraj podjęliśmy decyzję, że jednak nie wynajmujemy polożnej, ale w razie tłoku i zagrożenia leżeniem na korytażu, to wynajmujemy dwuosobową salkę. Można wiedzieć czy wynajęłaś którąś z prowadzących nasze zajęcia? Którą? > wytrozumiale został potraktowany fakt, że mam termin od 2 do 20 grudnia > > Byłam też na przegladzie u dentysty - i na sczęście wszystko ok. Acha i u > okulisty co sprawiło że wyglądałam jak narkomanka w ciąży (zakraplała mi cos > atropinopodobnego) ale też z wynikiem pozytywnem. Ufff byle tak dalej! A ja się przed przeglądem stracham, ale jak już będę na zwolnieniu od 10 XI, to w końcu się udam do dentysty. > Aguszak- zwiedzałas już porodówkę? Może sie umówimy przed którymiś zajęciami i > pójdziemy razem? będzie raźniej Bardzo chętnie. My też myśleliśmy, żeby przed zajęciami zwiedzić porodówkę. Tylko może nie za tydzień, bo my znowu pewnie bez samochodu, więc przyjedziemy tuz przed i zaraz będziemy się znowu zmywali szybciutko. Co było na ćwiczeniach? Jakieś nowe oddychanka? Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: szkoła rodzenia 27.10.04, 11:43 Hej to co mówila o problemach z emocjami nie bylo głupie i dobrze że jakis "zewnetrzny specjalista" mówi to naszym panom, może potem się lepiej w tym odnajdą jak będą znali "naukowe przyczyny". O tej impotencji to mój Mąz stwierdził "to jakieś głupoty" i jeszce raz stwierdził że on sam chce i w ogóle nie ma o czym mówić. Ale jak mówiła że niektórzy faceci nie wytrzymuja cierpienia żony to przypomniało mi się jak kolega mojego Męża przekonywał go: "Niech ona weźmie znieczulenie bo Ty tego nie wytrzymas" hihi. cennik jest - położna kosztuje 600 PLN. Oczywiscie nie ma gwarancji ze na 100 % ją dostaniesz bo może mieć inna rodzącą albo np kończyć własnie dyżur i jasno wtedy stawia sprawę że jesli jest zmęczona to się nie podejmie wtedy. I nic dziwnego, dobrze że spraws jest uczciwie postawiona. Wtedy może polecic kogoś dobrego albo możemy zdać się na położne z dyżuru. jakoś bałam się sytuacji kiedy ja bym sobie zamówiła jedną, taką co juz ją uznałam za warta tych sześciu stów a zostalabym zmuszona do wzięcia innej jakiejś przypadkowej. A no i porpsoilismy p. Anię Stachyrę, prowadziła wcziraj ćwiczenia. Rozmawialiśmy z nią po zajęcia z 15 min i naprwdę bardzo dobre wrażenie zrobiła. trochę chyba była zdziwiona że tak wcześnie ja "zamawiamy" ale ja jestem spokojniejsza, ze jednak jeszcze jedną rzecz mam z głowy. Wiesz co o ile wiem to jeśli jest tłok i zagrożenie korytarzem to wtedy nieodpłatnie pakują Cię i tak do salki o podwyższonym standrdzie. no przeciez nie będa na korytarzu trzymać jak sale puste stoja - mam nadzieję!!! Ale trzebaby dopytać. Na ćwiczeniach nie bylo nowego oddychania ale kazała nam przybierac rózne pozy do cwieczń po czym pytała czy wiemy że w tej pozycji też mozna przeć (np na boku z przyciagniętym jednym kolanem), kazała panom przyginac nam głowy Opowiadała że mamy się słuchać poleceń bo czasem własnie trzeba przeć w okreslonej pozycji np na lewym lub prawym boku bo tak się dzidzius ustawia. I jak połozna każe iść pod prysznic to iść albo na piłkę. ALe też samemu sie domagac jeśli się akurat ma ochote. I często siussiać w czasie porodu. Co do zwiedzania to umówimy się wobec tego nastepnym razem. Pozrdrawiam i tzrymaj sie F Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: szkoła rodzenia 27.10.04, 11:48 hej, mój mąż wyglądał przez większość zajęć jakby właśnie wychodził Mi również średnio się podobały te zajęcia. Nie wiem jak na pozostałych godzinach, ale u nas było głównie o negatywach: baby blues, depresja poporodowa, korzystanie z opieki nad dzieckiem i szczególnie ta informacja o impotencji poporodowej... brrr Nie mieliśmy jeszcze wczoraj okazji pogadać po zajęciach, bo M biegł na spotkanie, więc może dzisiaj. Wiem tylko, że w dwójkę zwątpliśmy w poród rodzinny, co do tej pory było dla nas (też w dwójkę) oczywiste. Zobaczymy A co do położnej - chyba pozostanę przy usłudze "standardowej" a w razie potrzeby zdecydujemy się na salkę poporodową o wyższym standardcie. pozdroofki Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: szkoła rodzenia 27.10.04, 12:03 Ja nie moge powiedzieć żeby te zajęcia mi się nie podobały. może dlatego że mój mąz nie zwatpił? Tzn ja mam od poczatku takie nastawienie że poród rodzinny nie jest dla wszystkich. Nie tylko facetów ale i kobiet i zmuszanie kogokolwiek do tego jest nieporozumieniem, które może mieć fatalne skutki. Uczciwie stawiając sprawe ciężko by mi było zaakceptowac gdyby mój mąż nie chciał być ze mną, ale ... no mam nadzieję że jakos bym zrozumiała. Ważne też było uswiadomienie (ja to akura wiedziałam ale powiedzmy mój mąż niekoniecznie) że to nie jest albo jestem albo nie ma. może być do pewnego momemntu, póki jest "estetycznie". I niech wie że ma prawo wyjść i że ja mam prawo go wyrzucić. O depresji z kolei wolę też żeby powiedział mojemu męzowi naukowo jakiś specjalista. Jak mu się powie że winien jest gwaltowny spadek estrogenów w organizmie to weźmie to na rozum i nie uzna że wpadłam w histerię. Ja tez wolę wiedzieć cos takiego może się zdarzyć i że to nie będzie moja wina i że to nie oznacz że jestm złaa mtaką. to banały ale nie każda kobieta i na pewno nie każdy mężczyzna duzo czyta o tych zagadnieniach. Może trochę wczoraj bylo pesymistycznie, ale ja wiem? chyba "ostrzeżony - uzbrojony" pozdrawiam Franula Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: szkoła rodzenia 27.10.04, 12:15 Kwestia depresji - masz zupełną rację. Lepiej usłyszeć od "fachowca" - zapada w pamięć i rejestrujesz, że takie przypadki się zdarzają i należy do tego podejść na spokojnie. Poród rodzinny - zgadzam się, że nie jest dla wszystkich. Chyba nawet sporo o tym rozmawialiśmy, mąż robił wywiady u innych doświadczonych Tatusiów... Nie mówię, że zrezygnował, bo tak nie jest (jak na razie I jak najbardziej dopuszczam możliwość, że każde z nas może zmienić zdanie w trakcie. Tylko dlaczego te zajęcia brzmiały jak wstęp z "czarnej księgi" ... ? A może wczoraj byłam podatna na czarne wizje i dlatego mnie tak opadły? dzisiaj jest stanowczo lepiej Wiecie może co na następnych zajęciach? Na ćwieczeniach położna prosiła nas o przyniesienie kolorych pomadek - podobno ma być malowanie brzuchów Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: do malaika7 - różek z allegro 27.10.04, 11:32 dokładnie ten może zrobimyz niego znak rozpoznawczy grudniówek? Podejrzewam, że jak się kupującym żyrafki opatrzą, to zmienią je np na misie... Więc może np lutowe mamusie będę kupowały namiętnie rożki misiowe Też się zastanawiałam na pieluchami i ... trochę żałuję, bo można je było dołączyc do rożka i sam koszt przesyłki byłby tańszy, a dodatkowo wczoraj oglądałam podobne w sklepie i ich cena była prawie x2 tej z allegro. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Badanie KTG - proszę o pilną odpowiedź! 27.10.04, 10:42 Proszę napiszcie mi, w jaki sposób można wykonać w szpitalu badanie KTG? Czy wystarczy wejść na izbę przyjęć "z ulicy", z aktualną legitymacją ubezp., kartą ciąży i powiedzieć, że ma się niepokojące skurcze i chce się wykonać takie badanie? Czy trzeba mieć skierowanie od lekarza? Chyba jutro z rana udam sie do szpitala, bo oprócz naprawdę niepokojących mnie skurczy, dziś zaczęło mnie kłuć w kroczu (raz to nawet tak, że niemalże podskoczyłam z bólu). Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na odpowiedź. Zmartwiona Agniecha (( Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Badanie KTG - proszę o pilną odpowiedź! 27.10.04, 13:37 Agnieszka niestety nie wiem jak wygląda sprawa z ktg, a co na to Twój lekarz? Ja bym poprostu zadzwoniła do szpitala na położnictwo i się zapytała. To chyba najszybciej. A te skurcze teraz u nas to podobno norma byleby ich nie za duzo. Pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
aska34 Re: Badanie KTG - proszę o pilną odpowiedź! 27.10.04, 13:59 W połowie listopada dopadly mnie bole wokol pepka, pojechalismy wiec z męzem ok godz. 21 na izbe przyjec na Staryniewicza. Nie bylo nikogo, od razu polozna zrobila mi ktg. potem czekalam troche na lekarza, aby mnie zbadal, wszystko okazalo sie w nalezytym porządku. Poproszono mnie tylko o aktualna ksiazeczke ubezpieczeniowa i tyle, ogolnie bylo milo i bezpłatnie, polecam... mysle, ze powinnas jechac po prostu na izbe przyjec, z kiązeczka ubezp. powiedziec ze masz bolesne skurcze i nie bedzie zadnego problemu zeby ktos ci pomogl. pozdrawiam joanna Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Aguszak, Franulo 27.10.04, 15:16 Aguszak, i jak Twoje badanie? Czujesz się już lepiej? Do którego szpitala się udałaś? Co do pieluch tetrowych, za którymi jest Twój mąż - sceduj ich pranie na niego, zobaczymy, jak szybko się przerzuci na jednorazówki Franulo, PRANIE DZIECIĘCE/DZIECIOWE brzmi słodziutko... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Fenka 27.10.04, 15:44 fenka napisała: > Aguszak, > i jak Twoje badanie? Czujesz się już lepiej? Do którego szpitala się udałaś? > Co do pieluch tetrowych, za którymi jest Twój mąż - sceduj ich pranie na niego, > > zobaczymy, jak szybko się przerzuci na jednorazówki Nie byłam jeszcze na badaniu, bo muszą mi podstemplować legitymację ubezp. - wysłałam pocztą wewnętrzną do kadr (są w innej części miasta) i czekam na zwrot. Pewnie pójdę jutro. Zadziwiające jest tylko to, że jak do Was napisałam o tym KTG, to skurcze ustały, nie odczuwam już tego kłucia w szyjkę, a dzidzia zaczęła harcować, że aż miło. Może daje mi znać: "Cześć mama, u mnie wszystko w porządku." Ale pomimo to chyba przyśpieszę wizytę również u mojego gina, bo po co mam się stresować. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka HURTOWNIE DLA DZIECI 27.10.04, 10:44 witam, wczoraj ponowna wizyta u lakerza - wszystko OK, mała będzie średnia (ok. 3500), strasznie ruchliwa. Od 2 XI ide w końcu na zwolnienie do konca i zaczynam kompletować wyprawke. I mam pytanie - czy macie dobre, sprawdzone hurtownie z ciuszami, łóżeczkami i itp akcesoriami dla maluszków. Chcę jednorazowo wybrac się i kupić wiekszość rzeczy i ewentualnie dokupić w sklepie resztę. PS. codziennie leci mi krew z nosa - koszmar - no, ale to podobno normalne Odpowiedz Link Zgłoś
anmaba zwolnienie 27.10.04, 11:02 Hej Laseczki! Od jutra ide na zwolnienie, może to i dobrze, bo fatalnie toleruje Fenoterol nawet w połączeniu z Isoptinem. Juz kilka osób mi powiedziało, że źle wyglądam (a przez całą ciąże same komplementy!). Poza tym mam wrażenie, że w/w leki nie za bardzo na mnie działają, wczoraj miałam nawet takie bolące skurcze (wcześniej nie bolały, tylko brzuch mi twardniał). Dobrze, że jutro idę do lekarza po zwolnienie, to go dokładnie wypytam co i jak. Mam nadzieje, że jeszcze troszkę moja niunia poczeka, bo to dopiero (a może już!) 35 tc. Zaplanowałam już sobie jak wypełnie wolny czas, pożyczyłam kilka książek i głównie będę czytać. Mąż jak się dowiedział, że chcę wziąść się za sprzątanie po remoncie, to wczoraj zarwał niockę żeby to zrobić, więc już niewiele zostało. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aska34 do franuli-okulista!!! 27.10.04, 12:10 hej franula mam pytanie: z porad jakiego okulisty korzystalas, ja jestem krotkowidzem i mam skonsultowac stan dna oka u okulisty, dostalam namiar na dr Kamińską na Nowym Świecie, ale strasznie trudno sie tam dostać. Masz jakiegos dobrego okuliste, ktory potrafi zrobic takie badanie dzieki joanna 33tc Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: HURTOWNIE DLA DZIECI 27.10.04, 13:14 Hej, Ja kupowałam większość rzeczy w TOMI na Chojnowskiej 35 (oczywiście mówimy o W- wie). Bardzo miłe panie, ale trzeba jechać w tygodniu, bo w sobotę dzikie tłumy i nie da się niczego kupić (www.tomi.pl). Poza tym słyszałam też, że wiele osób było zadowolonych z zakupów w hurtowni w Starych Babicach, ul. Rynek 15. Pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: HURTOWNIE DLA DZIECI 27.10.04, 13:53 Iwonka, czy Ty masz dzisiaj imieniny? Jeśli tak, przyjmij serdeczne życzenia. ja 99% wyprawki kupiłam w H&M. Dla dziecka mam już wszystko, zostały mi jeszcze rzeczy dla mnie. Na przykład kapcie i szlafrok, których nie posiadam i nie wiem, gdzie kupić. No i majtki jednorazowe. TOMI rzeczywiście jest fajne, tylko trochę krótko otwarte- do 17. Niedawno kupiliśmy tam dużakowi fotelik do samochodu i ledwo zdązyliśmy przed zamknięciem. Pozdrawiam Was, Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Do Opieniek :) 27.10.04, 15:29 Aniu, Bardzo dziękuję za życzonka. Od dziś moje małe w brzuchu ma już starszą o rok mamuśkę. Ale urodziny i imieniny w tym samym dniu to nie jest najlepszy pomysł, więc nie polecam żadnej mamie dawania dziecku takiego imienia, jakie akurat widnieje w kalendarzu w dniu narodzin Ja też bardzo dużo ciuszków kupiłam w H&M. Kupowałam rzeczy na 56, bo podobno odpowiadają standardowemu rozmiarowi 62 z innych firm. Czy to prawda? Majtki jednorazowe są do kupienia w aptekach i w sklepach z art. dziecięcymi. Jeżeli chodzi o szlafrok, to postanowiłam nie kupować żadnego dodatkowego. Jak nie zmieszczę się w swój, to pożyczę od męża Aniu, zdecydowałaś gdzie będziesz rodzić? Spotkamy się na Żelaznej w grudniu? W przyszłym tygodniu spotykam się z położną, nadal łykam Fenoterol, ale mój lekarz powiedział, że odstawimy leki 3 tyg. przed terminem porodu, więc zostały jeszcze tylko 4 tyg. faszerowania się tymi świństwami. Aha, dodał jeszcze, że najważniejsze, abym dotrwała do końca listopada, potem mogę już bezpiecznie rodzić. No i że czasami jest tak, że po odstawieniu tych leków następnego dnia ląduje się już na porodówce Więc może te nasze maluchy się pospieszą troszeczkę i będą z nami już na początku grudnia? Pozdrawiam cieplutko, papa. Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Dziewczyny - klientki H& M 27.10.04, 15:47 Napiszcie mi proszę, na jaki zakres cenowy trzeba się nastawić w tym slepie? np. ile kosztują body, śpioszki, kaftaniki...? Słyszałam, że w C&A jest też spory wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Dziewczyny - klientki H& M 27.10.04, 15:54 śpiochy- 25 zł, body- 20 zł, 2 body w komplecie- 30 zł, pajac- 30 zł, kombinezon na zimę 99 zł. Wszystkie rzeczy z ciepłego, mięciutkiego materiału, w dotyku jak aksamit. Bardzo trwałe. Ja tam kupuję, bo mam bardzo blisko, w C&A nie byłam. Ja kupuję rozmiar 50 i nawet jeden śpioch kupiłam na 44. Moje dziecko będzie niewielkie. Pierwszy też był kruszyną. Więc na początek powinny być dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Dziewczyny - klientki H& M 28.10.04, 10:35 Chyba zostawię ten sklep na jakieś inne okazje, a po znakomitą część wyprawki pojadę do jakiejś hurtowni, albo mniejszego sklepiku u siebie na Pradze, bo ceny są jednak niższe. Dziękuję za cenniki Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Dziewczyny - klientki H& M 27.10.04, 16:15 Ceny, tak jak napisała Opieniek. Śpiworek do spania ok.60 zł, ręczniki 40 zł, a kocyki 50 zł. Rzeczy są bardzo ładne, ale trzeba uważnie kupować, bo część jest po prostu niepraktyczna dla noworodków. Aha, dla mnie wadą jest też to, że zdecydowanie ładniejsze są ciuszki dla chłopców, dla dziewczynek wszystko różowe. A że nie chcę mieć w domu małej Barbie, to staram się wybierać rzeczy neutralne Byłam też w C&A. Ceny dużo wyższe (sweterek rozm.56 kosztował 60 zł), a poza tym nic ciekawego. Wracając do H&M, to u nich problem polega na tym, że ciuszki szybko znikają z półek i nie zawsze jest pełna rozmiarówka - cieszą się najwyraźniej dużym powodzeniem. Natomiast byliśmy w sobotę w Arkadii i tam w H&M był ogromny wybór i pełna rozmiarówka. Ja osobiście polecam zakupy w tym sklepie Pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Do Opieniek :) 27.10.04, 16:03 no to całuję w dniu urodzin. Ja kupuję rozmiar 50, moja koleżanka urodziła w maju dziecko 50 cm ( moje takie pewnie będzie) i on przez pierwszy miesiąc nosił nawet 44 z H&M! Nie rodzę przecież w ogóle Nie wiem, co ze szpitalem. Mam ciągle te okropne skurcze i od paru dni jakieś dziwne promieniujące bóle- nie wiem, czy to nie blizna W piątek idę do lekarza- zobaczymy. Pewnie zwiększy mi fenoterol. Na razie biorę co 6 godzin i już mnie ta dyscyplina wykańcza, zwłaszcza w nocy. Jeśli będę miała 100% pewności o cc, to pójdę na Żelazną, jeśli nie- to nie wiem. Może szpital Bielański? Moja przyjaciółka jest tam lekarzem na innym oddziale, więc krzywdy mi nie da zrobić. Na razie oddział w remoncie. Żelazną zresztą też ocieplają- byłam dzisiaj na pobraniu krwi- całe podwórko w styropianie. Z tym szlafrokiem i kapciami to u mnie naprawdę problem. Szykuje się inwestycja, bo u mnie w domu nikt nie używa i po prostu nie mamy, ani kapci ani szlafroków. No, przepraszam, synek ma szlafrok na 110- może mi pożyczy? Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: Do Opienieka (i innych) w sprawie skurczy 27.10.04, 16:59 Mam pytanko do "kurczących" się mam, możecie mi jakoś przystępnie wytłumaczyć na czym polega różnica miedzy skurczem a stawianiem się brzucha? Czy to to samo? Dostaję Aspargin, mimo to czasem brzuch jest twardy ale tylko na chwilę. Poza tym zauważyłam, że w nocy gdy wstaję do dziewczyn to mam twardy brzuch okropnie, a jak pójdę do WC i się wysiusiam, od razu jest wyczuwalna ulga. Czy to może mieć związek z tym, że dzidziuś jest nisko i naciska na pęcherz? Dziewczyny, jutro po południu idę naprogramowo do mojej ginki, troszkę się niepokoję. Nie pisałam Wam, ale w poniedziałek byłam na niby dokładniejszym usg, i tam też wyszło, że maluch jest gdzieś o 3 tygodnie do tyłu ( lekarz mówi, że nie jest tak źle, bo wszytko jest równimiernie rozwinięte tylko za małe na wiek ciążowy. Ale - rozmiałam też o tym z Iwoku i ona nawet pamiętała, że mój pierwszy termin obliczany przez poprzednią ginkę po najwcześniejszych usg był na 16 grudnia, więc o 10 dni późniejszy niż obecny wyliczony "na czysto" z OM przez obecną ginkę. Wynikało to z tego, że po pierwsze długo nie było tej ciąży widać na usg i z moich obliczeń co do czasu poczęcia (bardzo późno, właściwie pod koniec cyklu). Staram się tego trzymać i przekonywać do tego tez jutro moją obecną ginkę. Poza tym na pewno są to przesłanki do tego, żeby nie wyciągać malucha za wcześnie, tylko dać mu czas na dorośnięcie. Nie pisałam Wam też o innym aspekcie mojej poniedziałkowej wizyty, o jejku ) Facet na tym niby dokładniejszym usg radośnie stwierdził, że to córka! Na moje nieśmiałe opowieści, że mam zdjęcie wobec tego chyba "paluszka" stwierdził, że sprawdzimy jeszcze raz... kazał mi wstać,poruszać się, żeby maluch tez się jakoś poruszał... no więc kładę się drugi raz, on przykłada głowicę i od razu zaczyna się śmiać "no tym razem to ja się pomyliłem przy pani" - widać było siusiaka i woreczek mosznowy - podobno na tą drugą diagnozę mam jego słowo jak to określił "znalazłem to, co się zgubiło )". Aż się boję prosić o potwierdzenie ginki jutro, ale w weekend jedziemy do rodziny męża i chciałam ucieszyć teściową (wiecie, mąż ma 3 siostry, jak ona czeka na wnuka)... Dam znać jutro, co z moim "okruszkiem". Odpowiedz Link Zgłoś
franula Do Joanny 27.10.04, 17:38 • do franuli-okulista!!! aska34 27.10.2004 12:10 + odpowiedz Korzystalm z okulistki w Lux Medzie, bo mam tam za darmo, wizyta kosztuje chyba 85 zet, ale nie wiem czy jest jakas wybitna, normalny lekarz. Nazywa sie dr. Krolinska i przyjmuje na Pulawskiej w Silver Screenie tylko w piatki. Namiary: www.luxmed.pl/nowa/index.php Zrobila badanie i tyle. Sadze ze kazdy okilista jest w stanie to zrobic pozdrawiam fr Odpowiedz Link Zgłoś
franula DO Marzek 27.10.04, 17:51 Marzek gdzie Ty masz głowę? Pisałaś nam o tym, że byłaś w poniedziałek na usg, że ciąza wyszła młodsza i nagle okazała sie być dziewczynką Czekamy na sprawozdanie, buziaczki F Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: DO Marzek 27.10.04, 18:56 Gdzie ja mam głowę franula ) Tyle razy juz o tym pisałam na forum, że nie pamiętam gdzie... to pewnie od tego ciągłego myślenia o tym, dlaczego mały czy za mały itp... Sorki za powtarzanie się, ot zwykła przywara osób nadmiernie gadatliwych ) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: DO Marzek 27.10.04, 19:33 ach, nie przepraszaj, zawsze z przyjemnością Cię czytam. A co mozna powiedziec o mojej gadatliwości sadząc ostatnio po ilości postów w której się mądrzę napisałam to tylko żebys wiedziała że czytamy uważnie i sekundujemy Ci od poniedziałku. I żebys zdała relacje z wizyty. Ja mam usg w piatek i ciekawa jestem czy "dziewczynka" się potwierdzi (bardzo się do tej mysli przywiązalismy, biedne dziecko może mieć w razie czego zaburzenia tożsamości seksulanej) i co tym razem doktor wymysli w temacie terminu, hihi Pozdr F Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Do Opienieka (i innych) w sprawie skurczy 27.10.04, 18:55 tak, twardnienie brzucha to właśnie skurcze. Pół biedy, jeśli one szybko mijają i zdarzają się rzadko. U mnie brzuch jest napięty za często. Wystarczy, że usiądę. Jest wtedy bardzo twardy. Poza tym dochodzą czasami bóle jak przy miesiączce. Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 do ekspertow w sprawie skurczy:) 28.10.04, 10:01 Cześć, mam pytanie do specjalistek w sprawie twardnienia brzuszka) Od jakiegoś czasu mam takie właśnie twardnienia,nie wiem czy to skurcze bo nie czuje tego jak skurcze które zawsze kojarzyłay mi się ze skurczami np.łydki, które są bolesne. Mnie jak twardnieje brzuszek nic nie boli jest poprostu napięty. Nie przyjmowałam i nie przyjmuje żadnych leków, rozkurczowych nawet no-spy nie brałam. Gina mam na 09.11.2004 ale juz się martwię czy to nie za długo czekać, ale tak ogólnie czuję się bardzo dobrze. Może podjechać do szpitala na KTG?? Proszę poradźcie czy wy przyjmujecie te wszystkie leki z powodu tylko stania brzuszka czy tez z innych?? Pozdrawiam Monika i Mateuszek 34tc Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Do Opienieka (i innych) w sprawie skurczy 28.10.04, 10:31 Mnie się wydaje, że to stawianie się brzuchacza, to właśnie skurcze macicy, choć bezbolesne, ale nieprzyjemne - to takie ćwiczenia macicy przed porodem. Ja właśnie mam coś takiego, ale liczba tych skurczy znakomicie przekracza 10 w ciągu doby i to mnie niepokoi, choć jak pisałam wcześniej nie mam krwanień i kurczę się nieregularnie oraz bezboleśnie. Trafia się nawet, jak leżę, siedzę, a napewno, zaraz jak tylko zaczynam chodzić. Tak właśnie wygląda to u mnie. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: Do Opieniek :) szpital bielański 28.10.04, 01:31 Aniu, co do szpitala bielańskiego, to mam informacje, że jednak jest baaardzo duża szansa, że 15 listopada zostanie otwarta porodówka i oddział połozniczy. Mój lekarz już od 15.11 ma rozpisane dyżury, więc raczej nic nie wskazuje na jakieś przesunięcia, o czym wczesniej wspominałaś. Pozdr, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: HURTOWNIE DLA DZIECI 28.10.04, 01:23 Witam, Ja z czystym sercem mogę polecić producenta zdrowej pościeli dla dzieci - firmę Amy (www.amy.com.pl). Już zesztą pisałam o nich. Prawie o połowę taniej można zakupić u nich rzeczy poprzez internet. Ja złożyłam zamówienie na 392 zł (powyżej 300 zł kurier dowozi zamówienie bezpłatnie) i dostałam gratis dwa jaśki do kompletu. W sklepie gdybym chciała kupic to wszystko musiałabym zapłacić 500-600 zł (jeśli nie więcej). Sprzedają tez materace dla niemowląt (który też już stoi w domu)z atestem IMiDz. Ja jestem z tej firmy baaaardzo zadowolona, p. Agnieszka Piekutowska (która zajmuje się kontaktami z klientami) bardzo cierpliwie i rzeczowo tłumaczyła mi co do czego służy. Łącznie pisałyśmy do siebie ze dwa tygodnie. Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie zostałam tak dobrze obsłużona. Na realizację zamówienia czekałam 4 dni (kurier dostarczył nie małą przesyłkę pod same drzwi). Zachęcam do skorzystania z ich usług. Pozdrawiam, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: HURTOWNIE DLA DZIECI 28.10.04, 10:03 Neti, a powiedz mi, jak Ty zdołałaś zamówić rzeczy przez Internet? Ja grzebałam na tej stronie i albo ze mną coś nie tak, albo faktycznie usunęli coś ze strony. Nie znalazłam ani cennika ani możliwości zamówienia przez Internet. Help! pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: HURTOWNIE DLA DZIECI - do Alcantra 28.10.04, 14:37 Po prostu napisałam maila do p. Agnieszki Piekutowskiej z różnymi pytaniami, również o ceny poszczególnych rzeczy. Zamówienie również składałam via e-mial. Podaje Ci Jej adres: agnieszka.piekutowska@amy.com.pl. Ja zamówiłam następujące rzeczy: Linia NASIA, wzór pieski żółty, nr wzoru: 2563/3. K3 pusty(poszewka na poduszkę i kołdrę + ochraniacz 160 cm) - 59 zł prześcieradło bawełniane (120/60)- 18 zł śpiworek (rozm 90 cm) - 41 zł materac 120/60/15 - 115 zł (jest jeszcze o rozm. 120/60/8 za 96 zł) becik rożek z usztywnieniem kokosowym - 39 zł przybornik z pojemnikiem na pieluchy - 57 zł dywanik do raczkowania - 63 zł Za wszystko zapłaciłam 392 zł i dostałam gratis 2 jaśki. Pozdrawiam, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: HURTOWNIE DLA DZIECI - do Neti 29.10.04, 09:16 Neti, serdeczne dzięki. Ja byłam zainteresowana materacem, ale wczoraj zamówiłam gryczano-kokosowy za 85 zł w innym sklepie internetowym. Chciałabym jeszcze kupić śpiworek - czy ten, co zamówiłaś to taki śpiworek bez rękawków? Jak myślisz, do jakiego wieku dziecka starczy? Pozdrowienia, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: HURTOWNIE DLA DZIECI - do Neti 29.10.04, 10:23 Tak, ten śpiworek jest bez rękawków. Co prawda w sklepie widziałam podobny śpiworek innej firmy, ale o wiele grubszy i o wiele droższy za 230 zł, ale wydaje mi się, że lepiej kupic troche cieńszy i dziecko w razie czego ubrać o jedne śpioszki więcej czy po prostu przykryć kocykiem, niż żeby się grzało w za ciepłym śpiworku. Co do rozmiaru to nie wiem na jak długo starczy, najpierw i tak moja mała będzie spała w rożku, a jak sie zrobi za mała, to ją włożę do śpiworka. Ale wydaje mi się, że do pół roku powinien starczyć, jeśi nie na dłużej. Ale w tej kwestii odpowiedzi muszą Ci udzielić doświadczone Mamy Pozdrawiam, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: HURTOWNIE DLA DZIECI - do Neti 03.11.04, 15:39 ja też b. dziękuję byłam w hurtowni w Starych Babicach-rewelacja. Ciuszki jak z bajki, a poza tym można kupić wszystko co chcecie dla siebie i dla maluszka po normalnych cenach. Przy tym miła obsługa i sklep otwarty jest w tygodniu do 19. Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: GRUDZIEŃ 2004 27.10.04, 16:53 Witajcie! Ale dziś szare popołudnie. Dziewczyny, czy Wam tez puchną nogi, ja od dwóch dni nie widze kostek i zaczynam mieć problemy z chodzeniem. Wszystko mnie boli, troche mnie to zaczyna martwić. Dzis odbyłam kolejną wizyte u dentysty, następny ząb zdrowy, w tej ciąży non stop cos się psuje. Przy okazji w drodze powrotnej zakupiłam dla malucha fajny komplecik firmy Sofija- półśpioch,body i kaftanik. Pani mi go jeszcze przeceniła, bo przybrudzony był. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: GRUDZIEŃ 2004 28.10.04, 10:40 Stopy i kostki (oprócz skurczy) są także moją zmorą. Pomimo wieczornych zabiegów (moczenie w misce z letnia wodą i mydełkiem, leżenie z nogami do góry, itp.) rano wstaję z opuchlizną trochę mniejszą, ale nadal nie mogę włożyć nóg do butów. Dzisiaj przyszłam do pracy w adidasach!!! Dobrze, że są całe czarne, to nie rzucają się tak bardzo w oczy (( Nawet nie wiedziałam, że tak moga opuchnąć nogi. Po prostu balony!!! Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004- puchnięcie nóg 29.10.04, 19:56 Hej Kobietki. Ja na puchnięcie nóg stosuję krem do nóg i stóp Aventu ( dla kobiet w ciązy). Kupilam okazyjnie na allegro i jest super. Smaruję regularnie i pomaga. Trochę puchną ale znacznie mniej )) Jest tez niezły krem Chicco. Podobny do tego Aventu. Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Ufff... ja też jestem po USG 27.10.04, 20:33 Ulżyło mi i to bardzo. Byłam dziś zobaczyć co tam słychać u Młodego. Na szczescie wszystko gra - Antek waży ok 1750 gr, ułożony jest główką do dołu, wszystkie wymiary wskazuja na 31 tydz i jeszcze pokazał i buźkę i potem nawet jąderka (dobrze że już zeszły). Łożysko OK, szyjka 3-3,5 cm zamknięta. Ufff... Martwiłam się ostatnio o Młodego, bo z powodu cukrzycy (i wprowadzonej diety) spadły mi dwa kilo na wadze w ciągu 2 tyg. Nie wiedzialam jaki to może mieć wpływ na Maleństwo. A po ostatnich postach na forum po prostu marzyłam o tym, aby wszystko było dobrze, zwłaszcza po informacjach o pobytach w szpitalach, skurczach, itp.. Ale jestem pewna, że wszystkie dotrwamy do końca i urodzimy zdrowiuchne, pulchniuchne bobaski! Jutro jeszcze kotrolna wizyta u dr od cukrzycy ciężarnych na Karowej i zobaczymy co mi pani powie. Ale jestem dobrej myśli. Trzymajcie się Mamy! Całuski, Marta z Antkiem Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka ja tez....! 27.10.04, 22:43 maly obrocil sie juz glowa na dol ( i lekarz mowi, ze powinien juz w tej pozycji pozostac), pokazal nam swoje cudne, pieknie uksztaltowane stopki, tradycyjnie pokazal tez sikawke, zebysmy nie mieli watpliwosci, ze on chlopczyk jest Smarkacz jest spory bo ok. 2.500 g - 32 tc. Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Re: ja tez....! 28.10.04, 10:07 Mój maluch w 32 tc waży 1720 i w końcu ułożył się główką w dół.Po lewj stronie ma plecki więc kopie mnie w prawy bok Po pobycie w szpitalu wszystko jest ok- chociaż przyznam że sie trochę wystraszyłam tymi bólami... pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 LISTA cz. I 28.10.04, 11:14 1) ZABECZKA - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko ur. 2002, termin: 24 XI 2) MONA007 - Monika, 25 l, Piotrków Trybunalski, debiut!!! termin: 1 XII, DZIEWCZYNKA! 3) MAJKAGRA - Majka, 33 l, spod Łodzi, syn ur. 1997, termin: 2-5 XII 4) RYBKA002 - Beata, Warszawa, córka ur. 1989, syn ur. 1995 termin: 2 XII, CHŁOPAK - PIOTR!!! 5) ANOWIX - Iwona, 30 l, Szczecin, debiut!!! termin: 3 XII 6) NIUNIA071 - 29 l,Warszawa, debiut!!! termin: 3 XII, CHŁOPAK! 7) GWYN3 - Asia, 33 l, Wrocław, debiut!!! termin: 4 XII 8) LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. POznania, debiut!!! termin: 4 XII, CHŁOPAK! 9) ANULA291 - Ania, 30l, Świebodzin, debiut!!! termin: 5 XII, CHŁOPAK! 10) EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, debiut!!! termin: 5 XII, CHŁOPAK! 11) JOAHNA - Joahna, 29 l, debiut!!! termin: 5-7 XII, DZIEWCZYNKA 12) AGNIESZKA_MA - Agnieszka, Warszawa, debiut!!! termin: 6 XII, CHŁOPAK!!! 13) ANMABA - Ania, Trójmiasto, debiut!!! termin: 28 XI-6 XII, DZIEWCZYNKA! 14)AURELIA70 - Aurelia, 34 l,W-wa-Targówek, debiut!!! termin: 6 XII, DZIEWCZYNKA! 15)IWOKU - Iśka,32 l, Kraków, córka ur. 2000, termin: 6-8 XII, bliżniaki!!!- CHŁOPCZYK I DZIEWCZYNKA!, 16)DOMINIKA8 - Dominika, Poznań, debiut!!! termin: 6 XII, CHŁOPAK! 17)MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki ur. 2000 i 2002, termin: 6 XII, CHŁOPAK!!! 18)M.W. - 26 l, W-wa, debiut!!! termin: 6 XII, CHŁOPAK! 19)MERY811 - Maria,30 l POznań, debiut!!! termin: 6 XII, CHŁOPAK! 20)SARA11 - 34 l, W-wa, debiut!!! termin: 6 XII 21)MATUSZKA2 - Grażyna, 35 l, Kraków, córka l. 6.5, termin 7 XII, CHŁOPAK! 22)ODMIECIA - 27 l, Poznań, debiut!!! termin: 7 XII 23)RENDZIAK - Agnieszka, 26 l, Warszawa, termin: 7 XII, CHŁOPAK! 24) LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., debiut!!! termin: 8 XII, CHŁOPAK! 25) SIEWONKA - Iwona, 33 l, Gliwice, syn ur. 1995, córka ur. 1999, termin: 8 XII 26) KUCZYNSKA78 -Agnieszka,26 l,Szczecin,córka ur.2001, termin:10 XII,DZIEWCZYNKA- HANIA! 27) MAMINKA5 - termin: 10 XII, DZIEWCZYNKA!!! 28) MUMINKOWA - Monika, 30 l, Warszawa, debiut!!! termin: 10 XII 29)ZONAKRZYSZTOFA - Joanna,28 l.,Ząbki k. W-wy,debiut!!! termin: 10 XII,CHŁOPAK! 30) FRANULA - Danusia, 27 l,Warszawa, debiut!!! termin:11 XII, DZIEWCZYNKA - KASIA! 31) MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, debiut!!! termin: 12 XII, DZIEWCZYNKA! 32) SOBEATYFUL - Ania, 24 l, Gdańsk,debiut!!! termin: 12 XII, DZIEWCZYNKA- ZUZANNA!!! 33) ZUZKA26 - Marzena, 31 l, syn ur. 2001, termin: 12 XII, DZIEWCZYNKA! 34) ZOLMA1 - Warszawa, 27 l, debiut!!! termin: 12 XII 35) MARTA.MAK - Marta, 32 l, Warszawa, debiut!!! termin: 13 XII, DZIEWCZYNKA! 36) ROXI_HART - Ania, 28 l, Olsztyn, debiut!!! termin: 13 XII, DZIEWCZYNKA-LENA 37) ZUZALECZKA - Kasia,28 l,N.D.Mazowiecki, debiut!!! termin:14/15 XII,DZIEWCZYNKA-MISIA! 38) AGUSZAK -Agnieszka, 29l, W-waPraga-Północ, debiut!!!, termin:15 XII, CHŁOPAK-MATEUSZEK 39) ALCANTRA - 30 l, W-wa, debiut!!! termin: 15 XII, DZIEWCZYNKA 40) DORKA1976 - debiut!!!, termin: 15 XII, DZIEWCZYNKA-TOSIA 41) OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn ur. 2003, termin: 15 XII, CHŁOPAK!!! 42) PART22 - Weronika, 23 l, Warszawa, debiut!!! termin: 15-23 XII 43) OLKA75 - Ola, 28 l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 17 XII, DZIEWCZYNKA! 44) SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, debiut!!! termin: 17 XII, CHŁOPAK - JULEK!!! 45) GOSIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn ur. 2001, termin: 18 XII, DZIEWCZYNKA - AGATKA!!! 46) HEROTILAPIA -Karolina,24 l, Warszawa, debiut!!! termin: 18 XII, DZIEWCZYNKA! 47) AGAQOOL - Agnieszka, 28 l, Wrocław, debiut!!! termin: 20 XII, CHŁOPAK!!! 48) BASIAP_3 - Basia, 24 l, Wrocław, debiut!!! termin: 20 XII, CHŁOPAK! 49) DORELLA - 31 l, Warszawa, debiut!!! termin: 20 XII, CHŁOPAK!!! 50) OPIENIEK - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, termin: 20 XII, DZIEWCZYNKA! 51) KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, debiut!!! termin: 21 XII 52) KUAN - Ania, 29 l, Finlandia, debiut!!! termin: 21 XII 53) YVONA79 - Iwona, Warszawa, debiut!!! termin: 21 XII, DZIEWCZYNKA! 54) EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn ur. 2001, termin: 22 XII,DZIEWCZYNKA 55) LARKIEWICZ -Aneta,27 l,Gawrolin),debiut!!! termin: 22 XII 56) ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, debiut!!! termin: 23 XII, DZIEWCZYNKA!!! 57) MARTOLINA77 - Marta, 27 l., Warszawa, debiut!!! termin: 23 XII, CHŁOPAK - ANTEK!!! 58) SMOKANNA - Ania, 30 l, Poznań, debiut!!! termin: 23 XII, DZIEWCZYNKA!!! 59) BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, debiut!!! termin: 23-25 XII, CHŁOPAK!!! 60) KAROLI.NA - Kasia, 25 l , Puck, debiut!!! termin: 24 XII 61) MONIKA_WROCLAW - Monika, 2 dzieci, termin: 24 XII, DZIEWCZYNKA!!! 62) ANUSIAMAMUSIA -Ania,28 l, W-wa,córka ur.1999,syn ur.2002, termin: 25 XII,DZIEWCZYNKA! 63) GUSINKA - 28 l, Gdańsk, debiut!!! termin: 25 XII, CHŁOPAK!!! 64) MORTYRKA- Monika, 29 l, córka ur. 2001, termin: 25 XII 65) ALEXA30 - Aneta, 30l, synek 9 lat, termin: 26 XII, DZIEWCZYNKA!!! 66) ALICJA0 - Alicja,33 l, debiut!!! termin: 26 XII. DZIEWCZYNKA!!! 67) CANNARY - Warszawa, debiut!!! termin: 26-31 XII, DZIEWCZYNKA!!! 68) EWAZAK - Ewa, 28 l, drugie dziecko, termin: 26 XII, CHŁOPAK-MACIUŚ 69) JAGGA - Agnieszka, 32 l, Warszawa, debiut!!! termin: 26 XII, DZIEWCZYNKA! 70) HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, debiut!!! termin: 26 XII, CHŁOPAK - JACEK STANISŁAW!!! 71) KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l, termin: 27 XII 72) KRABE - l. Wrocław,28 l, debiut!!! termin: 27 XII 73) MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, debiut!!! termin: 27 XII-2 I'04, CHŁOPAK - IWO!!! 74) MONIAXYZ - Monika, 25 l, Poznań, debiut!!! termin: 27 XII 75) VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, W-wa, debiut!!! termin: 27 XII, DZIEWCZYNKA-GABRYSIA 76) NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, debiut!!! termin: 27 XII, DZIEWCZYNKA - KLAUDIA!!! 77) VIOLKA30 - Szczecin, córeczka ur. 2000 termin: 27 XII, POLA/HUBERT 78) FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, debiut!!! termin: 28 XII 79) X109887 - Iza, 32 l, II dziecko termin: 28 XII 80) JENNIFER1 - Dorota, Białystok, debiut!!! termin: 29 XII 81) ULIK81 - Ula, 32 l, W-wa, debiut!!! termin: 29 XII 82) OLLG - Śląsk, córka ur. 2003, termin: 30 XII, DZIEWCZYNKA! 83) DO_HALSZKI - Agnieszka, 32 l, córa ur. 1997, syn ur.1998, termin: 30-31 XII 84) OLEK73 - Ola, 31 l, Łódź, syn ur. 1996, termin: 30-31 XII, DZIEWCZYNKA! 85) ALUC - 33 l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 31 XII 86) ASSUMPTA77 - Wadowice (niedługo Kraków), 1-sze dziecko ur.2001, termin:31 XII 87) STOKROTKA_POLNA - Magda, Szczecin, synek ur.2003, termin: 31 XII 88) LANONA - Asia, 28 l, Kłodzko, debiut!!! termin: 31 XII/I'05 89) PLANER - Kasia, debiut!!! termin: grudzień/styczeń'05 BLIŹNIAKI!!! 90) TUFINKA -Kasia,25 l,k.Cambridge,debiut!!! termin: grudzień/I'05 91) SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn ur.2001, termin: 30 XII-3 I'04, DZIEWCZYNKA - HELENKA!!! 92) TAKASOBIEMAMA - Iwona, 30 l, drugie dziecko, termin: 1 I '05 PLANOWANE CESARKI: 1) iwoku - debiut w roli i debiut dla bliźniaków ) 2) libelle1 - debiut ) 3) marzek - po raz trzeci 4) niunia071- debiut) 5) roxi_hart - debiut ) 6) rybka002- też po raz trzeci 7) siewonka - też po raz trzeci Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: LISTA cz. II 28.10.04, 11:16 KTO GDZIE RODZI: Warszawa: (jest osobno, bo stąd nas najwięcej, tak się łatwiej odnajdziecie dziewczyny ) STARYNKIEWICZA - aguszak, franula, sushi1, vievioora, m.w. KAROWA - dorella, niunia071, alicja) ŻELAZNA - opieniek1, yvona INFLANCKA - anusiamamusia, martolina77 BIELAŃSKI - neti912 PRASKI - fenka SOLEC - herotilapia MWSiA WOŁOSKA - rybka002 CSK MIĘDZYLESIE - alcantra "Reszta świata" agaqool - Wrocław - Dyrekcyjna anlipa, hanyszka, sobeatyful - Gdańsk - Wojewódzki anmaba - Gdańsk - Zaspa bogdanka - Olsztyn - Miejski ewt80 - Białystok - Warszawska gosia_k - Poznań - klinika na Polnej kuczynska78, violka30 - Szczecin - szpital Szczecin Zdrój marzek - Kraków - Żeromski musztarda_ziolowa - Kraków - Kopernika mona007 - Piotrków - Rakowska smokanna - Poznań - Szpital Raszei stokrotka_polna - Szczecin - Szpital Miejski sylwiado - Poznań - Polna zuzaleczka - N.Dwór Mazowiecki STATYSTYKA: PŁEĆ: DZIEWCZYNKI: 35, CHŁOPCY: 26 - czyli nadal górą płeć piękna ) MAMY ZAGRANICZNE - Kuan (Finlandia), Tufinka (Anglia) MAMY DEBIUTANTKI - 61 MAMY PO RAZ DRUGI - 22 MAMY PO RAZ TRZECI- 7 MAMY "PODWÓJNE" - Iwoku, Planer Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: LISTA cz. II 28.10.04, 13:07 kurczę, długa ta lista... )) a ja jestem najmłodszą grudniówką Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Malaika :) 28.10.04, 14:34 Ale chyba nie czujesz z tego powodu dyskomfortu ;-P Boszszsz... jak ja bym chciała wiecznie mieć tak 22-25 lat )) Pozdrowionka dla Najmłodszej )) Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: Malaika :) 28.10.04, 17:57 Dzięki, Aguszak )) Zmagania, dolegliwości, radości i obawy mam w "stanie błogosławionym" na szczęście te same, a dyskomfort czuję jedynie z powodu bolącego krzyża i opuchniętych łydek Pozdrawiam i ściskam starsze przyszłe mamy! Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: LISTA cz. II 28.10.04, 20:54 Najlepszy wiek )) Ja mam 24 a moja mama 44 zobacz taka młoda będziesz a dziecko już takie dorosłe hihi Pozdrawiam cieplutko Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
lanona Re: LISTA cz. I 28.10.04, 16:37 Czas uzupełnić dane. mój numer na liście to 88.Mały przywita nas w święta termin 27.12.2004 ( no tuż po świętach).Będzie miał na imię Szymon, 30 tydzień za nami ( 1500kg i 30cm )zaś mamie przybyło 13kg co mnie trochę matrwi bo tu jeszcze 1,5m-ca jak tak dalej pójdzie przybędzie mi z 20kg dużo pracy mnie czeka po porodzie .Bardzo się cieszę że jest nas tak dużo bo odkąd siedzę w domu to podglądam co się u was dzieje mnie dokuczają bóle pleców od spania na bokach i puchnące czasami nogi oraz ręce.Życzę wszystkim dużo zdrówka i pozytywnych myśli wszystko będzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: WRóciłam ze szpitala!! 28.10.04, 13:30 Witajcie!Jestem już w domu i strasznie sie ciesze,okazało sie że ten lekarzyna co robił mi USG pomylił wszystkie wyliczenia,bo na drugi dzień w szpitalu zrobiono mi bardzo dokładne badanie USg.Trwało 2h i co sie okaząło,że przez jeden dzien moja mała musiałaby urosnąć tyle co przez miesiąc!Lekarz uspokoił mnie że dziecko waży ok 1860g czyli nie jest to jakieś maleństow tylko normalne dzieciątko,no i nie ma objawów zawału łożyska i innych okropieńst,których sie tamten konował dopatrzył.Termin porodu wyznaczył na 26.12,czyli przesunięcie tylko o 4 dni,a nie miesiąć jak u tamtego.Zroboino mi też KTG i wynik normalny.Troche jak mnie wrzucili na patologie spanikowałam,bo tam co łóżko to dramat jakiejś kobiety,serce boli i dopiero sobie uświadamiamy że jesteśmy szczęściarami.MAm nadzieje nie wrocić tam,bo to co sie napatrzyłam,Boże tak mi szkoda tych matek,kobiet.Dzięki Wam za słowa otuchy,ciesze sie że jestem tu z Wami.Trzymajcie sie zdrowo,ciepło.Pozdrawiam PS.Marzek jedna kobieta opowiadała mi,że wyliczyli jej w 8 mc,że synek jej jest za mały i że strasznie wątły.Chłopak urodził sie o czasie i ważył 4600g! Robili jej cesarke bo sama nie dała rady tego "chucherka" urodzić))Wiec wszystko będzie dobrze!!No i mam proźbe pozdrów Iwoku niech sie trzyma,modle sie za nią i Jej dzieciaczki.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Strasznie się cieszę Ewt :))) 28.10.04, 14:39 Że się powtórzę - cieszę się, że sprawdziło się to, co napisałam do Ciebie po Twoim dramatycznym poście: "Oczywiście, że wszystko będzie dobrze i nie możesz myśleć inaczej. Dziecko jest napewno zdrowe, a do konowała poproszę adres, bo jadę mu nakopać w d..ę. Skandal! Nie powinien wogóle wykonywac zawodu. Jedź do szpitala na badania i przywoź dobre wieści. Ściskam Cię gorąco, kochana, razem z Twoim maleństwem. Jestem z Wami myślami." No i się sprawdziło. Jestem nadal gotowa na konfrontację z tym konowałem. Oczywiście tragiczną w skutkach dla niego... Pozdrowionka serdeczniaste )) Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Strasznie się cieszę Ewt :))) 28.10.04, 18:35 Ja się też dołączam do radości!!!. Cieszę się że nie musisz być w szpitalu. Ja leżałam miesiąc a później jeszcze 4 dni i dostaję gęsiej skórki na samą myśl. Ale niestety już niedługo. Buuuuuu. CC będzie po 14 XI. Boję się trochę...Najbardziej to tego czy znieczulenie zadziała i ukłucia w kręgosłup. Brrrrrrrrrrrr. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Strasznie się cieszę Ewt :))) 28.10.04, 20:57 He he he, "a nie mówiłam?"... ) Jak dobrze, że dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Rybko 29.10.04, 08:42 wkucie nie boli, a znieczulenie na pewno zadziała. a jakie planują Ci zrobić? Ja miałam cc ze znieczuleniem zzo i baaardzo sobie chwalę. Po chwili już karmiłam małego, po 8 godzinach wstałam, żadnych bóli głowy, nic takiego. Trochę nieprzyjemnie jest jak znieczulenie z ciebie "schodzi", trzęsiesz się wtedy, ale to nie trwa wiecznie Boże, Ty będziesz miała dzieciątko już za dwa tygodnie... ale Ci zazdroszczę. Ja też chciałabym już mieć to wszystko za sobą. powoli dolegliwośi zaczynają mnie przerastać. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Rybko 29.10.04, 12:28 Och dzięki za pocieszenie. Nie wiem jakie mi zrobią znieczulenie. Jak pytałam mojego gina to stwierdził, że nie będzie wchodził w kompetencje z anestezjologiem. Podobno pp jest lepsze. Opieniek a jak wytrzymałaś z nieruchomą głową. Przy moim temperamencie i wrażliwości na ból może być cięzko.A i jeszcze sprawa karmienia, bardzo chcę karmić małego. A nie wiem jak to będzie... Synka karmiłam 3,5 roku. Mam z nim świetny kontakt i wiem jakie to ważne dla dziecka. Ja odwrotnie chciałabym przedłużyć moją ciążę jak najdłużej. Końcówka jest świetna, no może trochę ciężko. Nie biorę już fenoterolu - serce mi za bardzo nawalało - silna arytmia. Przemieszczam się samochodem, także mogę dużo załatwić. No i najważniejsze nie mam skurczu łydek, to było potworne. Jem dużo magnezu Magne B6 2 razy dziennie i potas - ze względu na serce. Zgagi też częściowo ustąpiły, a były koszmarne. Na to pomagał Renni. A po za tym to już ostatnia... i jest to "magiczny" czas. Opieniek ciesz się każdym ruchem maleństwa, póżniej tego trochę brakuje. Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Rybko 31.10.04, 10:58 wiesz co, u mnie nie było potrzeby trzymać głowy nieruchomo. Właśnie przy zzo nie ma potrzeby chyba i nie boli później głowa, po pp podobno tak. Zresztą ja najpierw rodziłam całą noc, później nad ranem zrobili mi cc i jak nakarmiłam małego to oboje poszliśmy błogo spać. Ja też nie mam kurczu łydek, zgagi też WCALE NIE MAM! W poprzedniej ciąży miałam megazgagę i straszne kurcze nóg. Teraz mam inne atrakcje. Skurcze mam trochę mniejsze, więc biorę fenoterol 3x1. Maleństwo mi wystawia stopy do gilgania, jest fajnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Do Opieniek 31.10.04, 22:11 Och Ania to co napisałaś brzmi bardzo, bardzo optymistycznie. Mogłaś podnosić głowę do góry ? To super ze względu właśnie na karmienie maleństwa...Współczuję Ci tego fenoterolu. To nieprzeciętne świństwo, ja po tym fatalnie się czułam, serce mi okropnie nawalało, nie mówiąc już o wewnętrznej trzęsawce. A wiesz na pewno, że to stópki a może tyłeczek? mnie jest ciężko rozpoznać. Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Do Opieniek 01.11.04, 09:23 wiem, że to stópki, tyłek ma w innym miejscu, wsadza mi go w żebra. A stopy wystawia tak wyraźnie, że można wymacać, właściwie wziąć całe w rękę. Są całkiem duże Najlepszą pozycją ( zresztą chyba jedyną po cc) jest karmienie na boku. Położna pomoże ci się przekręcić i poda dziecko. Jeśli nie, poproś o to. Później odłoży je do łóżeczka, albo będziecie spać razem. Ja przez pierwszą dobę spałam z małym, żeby nie musieć ciągle do niego wstawać- to bardzo męczące. A tak, przytuliliśmy się do siebie i było fajnie. Za 4 tygodnie odstawiam leki i może się coś zacznie dziać... Już tylko miesiąc, ufff Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 28.10.04, 20:46 Witajcie! Dziękuję za słowa wsparcia po wypadku Teraz trzeci dzień zbijam wirusa czosnkiem )) Działa i to nie tylko na chorubsko hihi )) Brzuch też mi twardnieje i stawia się, szczególnie wieczorem, już od ponad miesiąca biorę A..... magnez z potasem bo miałam skurcze łydek. Na łydki pomogło na brzuch nie. Mój gin twierdzi że wszystko ok, to tylko cwiczenia macicy. Kłucie w szyjce też mam od miesiąca, po wypadku sie nasiliło, mówiłam o tym lekarzowi, a on że to nic niepokojącego, ale... Ja się niepokoje bo oprócz tych kłuć mam takie dziwne bóle/skurcze w pochwie tz. nie mogę nóg podnieść do góry ani odgiąć do tyłu, siedzenie to nasila, dłuższe stanie też. Efekt taki że mam problem w założeniu gatek, spodni hihhihi Lekarz powtarza, że to moje takie osobnicze dolegliwości ciążowe, ech dziwne jakieś. Jakoś się z takimi nie spotkałam na forach. Gorące słowa wsparcia dla brzuszków w opałach - Iwoku, Ewy i pozostałych Trzymajcie się dzielnie Pozdrawiam cieplutko Karolina i już 33tc Sara Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: GRUDZIEŃ 2004 28.10.04, 22:37 Witajcie kobietki. Do tej pory wszystko szło jak po maśle, no i w porównaniu z niektórymi z was nadal tak jest. Ale ja coraz bardziej czuje się zmęczona: w nocy ciężko mi się przewrócić z boku na bok - za każdym razem się budzę i brzuch jakoś mnie wtedy boli Coraz częściej odczuwam to nieprzyjemne stawianie się brzucha, a dodatkowo w ciagu dnia, gdy siedzę boli mnie w okolicach żeber, tuż pod piersiami. Czy też tak macie? To taki ból, że czasem aż piecze i już nie wiem jaką pozycję przybrać. Poza tym wszystko ok, no nie licząc bólu pleców po dłuższym spacerku, czy staniu. No ale dość narzekania, w końcu nikt nie obiecywałm, że będzie tylko przyjemnie. A przyjemnie jest, kiedy maluszek sie wierci i kopie Nawet jeśli trafi w żeberko czy pęcherz - a niech tam To nasz skarbek i wolno muJuż zaczynam myśleć o pakowaniu torby do szpitala, tzn narazie o zakupie takowej, bo mam tylko wielką podróżną, no a w kilka reklamówek też chyba nie bardzo się pakować. Spotkanie z położną dopiero 10 listopada, muszę ją spytać o usg, ale szczerze wątpię, żeby mi jeszcze jakieś zrobili, bo nie widzę niczego takiego w planie (w mojej ciążowej książce). Dziś wstawiłam ostatnią turę dzidziusiowego prania Ale będzie frajda prasować pieluszki Pozdrawiam wszystkie brzucholki, czekam na wieści o Iwoku i maleństwach. Trzymajcie się ciepło! Tufinka Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Wieści o mnie i o Iwoku 29.10.04, 10:57 Więc tak- Ja: byłam wczoraj u mojej ginki, lubię tą kobietę! Bo ma na mnie dobre działanie terapeutyczne Zrobiła mi jeszcze raz usg, faktycznie jest mały, ale powiedziała, że nie jest tak, że nagle zwolnił, ona w moich "aktach" ma zapisane, że dziecko jest małe, ale nie mówiła mi tego, bo na każdej wizycie byłam już wystarczająco zdenerwowana, a jej zdaniem jego odchył mieści się w normach, jest dopuszczalny biorąc po uwagę mój wzrost, gabaryty ogólne, podawany przeze mnie późny czas poczęcia w cyklu. Powiedziała, że waga drugiej córeczki (3500) to max jaki mogę wyrobić, a junior będzie podobny raczej do najstarszej (2800), zresztą jak będzie miał tylko 2500 to ona uważa, że też dobrze. Z cc nastawiamy się na koniec listopada, albo jak będzie spokojnie będziemy czekać do terminu mikołajowego. Ale teraz nic nie da się powiedzieć, ostatnia wizyta u niej za 3 tygodnie, potem już kontrole szpitalne, usg i ktg jak przypuszczam. No ale płeć na moje błagania jeszcze sprawdziła i nadal coś się pląta między nogami, więc myślę, że po czterokrotnym sprawdzaniu płci spokojnie mogę ucieszyć teściową, którą odwiedzimy w weekend (mąż ma 3 siostry, więc pewnie stanę się jej ulubioną synową, w końcu będzie dzidzic nazwiska ) Poza tym Iwoku z sms-ach ze szpitala wyraża się bardzo dobrze o mojej pani doktor (pewnie widzi ją na obchodach na patologii) i mówi, że można jej spokojnie zaufać, co też czynię Iwoku: Dziś miała badanie i usg, napisała mi sms-a, którego niniejszym tu wklepuję: "Sytuacja niestabilna, ujście 1,5 cm, Jaś się tam wciska, no i mam tutaj "pobyt stały". Ale już nie jestem tak przerażona. Waga ok.2500 i 2150. Leżymy, czekamy, pozdrawiamy!". Gdyby ktoś chciał do niej puścić sms-a proszę pisać do mnie na priv, podam numer jej komórki, którą ma przy sobie w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
miss2 Do Marzek 29.10.04, 11:32 Mnie też doktor N. powiedziała że nie mam co liczyć na kolosa. Dziecko będzie raczej średnie, chociaż bardzo się tym wszystkim denerwuje to staram się jej ufać. Komuś trzeba zaufać. Wszystko będzie dobrze zobaczysz. Ja też byłam w szpitalu i "nasza" lekarka zachowywała sie bardzo w porządku. Myślę ,że dobrze wybrałyśmy.Jakbyś coś jeszcze chciała wiedzieć to pisz na priv. Pozdrawiam B. PS. Wreszcie widać płeć ,moje szczęście jest dziewczynką. Odpowiedz Link Zgłoś
dorella Kiedy kupic STANIK DO KARMIENIA??? 29.10.04, 13:37 Dziewczyny, Az glupio z banalnym moze problemem, kiedy tyle z Was ma powazniejsze klopoty. Ale jednak - kogo pytac, jak nie Was? ) Kiedy kupic sobie stanik do karmienia? Czy powinnam kupic wiekszy, n.p. o jeden rozmiar? Jestem w 33 tyg., mam wrazenie, ze piersi nie urosly mi jakos szczegolnie, i nie wiem, czy "nadrobia" rozmiarem, jek dzidzia sie urodzi. Wiecie cos na ten temat? Pozdrawiam Dorelka Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Dorellko :) 29.10.04, 14:07 Nie ma głupich i banalnych pytań, bo dla każdej z nas nasze problemy sa ważne i nie można tego lekceważyć. Moim zdaniem biustonosz warto mieć już do szpitala i nie trzeba chyba kupować większego niż do tej pory nosiłaś (dla mnie to i tak jest jeden rozmiar większy niż sprzed ciąży). Ja nastawiam sięna triumpha mamma do karmienia, bo teraz mam taki na okres ciąży i on jest rewelacyjny, bo "powiększa" się w miarę wzrostu biustu (jakoś tak ciepło piersi wpływa na włókna w tym materiale, że się rozciągają, ale nie rozwlekają). Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: GRUDZIEŃ 2004 - do herotilapii i tufinki 29.10.04, 11:26 Witaj Nie wiem czy wam to pomoże, ale wydaje mi się że mam dokładnie takie same dolegliwości: kłucie w szyjce, i taki dziwny ból/skurcz w pochwie i dolnej części brzucha, który nie pozwala mi się czasem wyprostować. I też wysiłek to nasila. Oraz - to a propos tufinki - bol/pieczenie pod piersiami od wielu miesięcy. Zauważyłam że to sie pojawia po dluzszym (a teraz i krotszym) siedzeniu, wiec nie panikuję. Pozsdrawiam, sushi Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Moje pierwsze, prawdziwe, mocne skurcze :-( 29.10.04, 10:42 Kochane, na wczorajszy wieczór byłam umówiona z moim lekarzem na USG. Bardzo się na nie cieszyłam, spisałam sobie listę pytań, niestety nie udało mi sie pamietać, że mam wyjąć kalendarz z plecaka, dlaczego? czytajcie dalej.... W drodze do lekarza (już podczas wsiadania do samochodu) poczułam ból brzucha. Byłam pewna, że nabawiłam się niestrawności, bo 2-3 godz wcześniej zjadłam obiad (gotowe pulpety ze sklepu - O ja niemądra!). Dopiero na miejscu uśmiadomili mnie, że to skurcze. Na szczęscie, jak to określił mój lekarz "szyjka macicy długa jak szyja żyrafy", z dzieckiem też wszystko ok, w połowie 31 t.c waży 1886 gram. Jedyny problem to te skurcze. Dostałam dwa zastrzyki, jeden przeciwskurczowy a drugi na szybsze rozwijanie się pęcherzyków płucnych mojego maleństwa. Dawka Fenoterolu zwiększyła sie o jakies 1,5 raza (brałam 4 razy po 0,5 tabl, teraz musze 6 razy po 1 tabl), oczywiście znowu organizm musi się przyzwyczaić do takiej dawki Dziś wieczorkiem mąż musi mi zrobić jeszcze jeden zastrzyk przeciwskurczowy. Cała podróż do lekarza z silnym bólem zakraplana łzami i informacja, że to skurcze, sprawiły, że u lekarza byłam nie do końca świadoma tego co się dzieje. Dlatego zapomniałam z nim porozmawiać, ponadto przez to, że nie miałam Fenoterolu przy sobie (bo brałam na 10 min przed wyjściem z domu do lekarza, nie sądziłam więc, że będzie potrzebny, za co zganił mnie lekarz), mój gin jak najszybciej chciał abyśmy opuścili jego gabinet i jechali do domu po Fenoterol (jemu niestety skończyły się wszystkie tabletki, które zwykle ma w gabinecie). Nawet nie zdążylismy sie umówić na następne USG. Ale i tak kazał mi do siebie niedługo zadzwonić, więc się jakoś umówimy. Dziś, odpukać, skurczy nie mam, ale musze uważać na siebie. Uświadomiłam sobie, że ja mogę nie doczekać 27 grudnia w całości i mogę zobaczyć moją Klaudię o wiele wczesniej. A ja jeszcze nie mam gotowej wyprawki Dzięki temu zacznę tez nosić książeczkę ubezpieczeniową ze sobą, bo nic nie wiadomo. Trzymajcie kciuki za mnie. Pozdrawiam Was wszystkie gorąco. Aneta i Klaudia (31 t.c.) Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Moje pierwsze, prawdziwe, mocne skurcze :-( 29.10.04, 12:37 Neti uważaj na siebie, nie przemęczaj się, dużo leż. Bardzo Ci współczuje z powodu zwiększenia fenoterolu. To okropne świństwo, ale niestety konieczne. Będzie dobrze. Bylebyś dotrwała do 37 tygodnia, później już z górki. Trzymam kciuki i trzymaj się cieplutko. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
b.jaga A jak macie ułożone dzieciaki? 29.10.04, 12:59 Bo nasze uparcie w 31 leży w poprzek i nie wykazuje chęci do odwracania się.. Jak u Was, dziewczyny? Bo zaczynam się spinać, że trzeba będzie jednak cc. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: A jak macie ułożone dzieciaki? 29.10.04, 13:11 witaj ja mam dzieciątko ułożone główką w dół, chociaż do wczorajszego usg też się obawiałam, że jest na odwrót, bo większość kopniaków odczuwam w okolicy pępka (a nie żeber), i pęcherza (ale teraz wiem że tam operują małe piąstki w Twojej sytuacji byłabym jeszcze spokojna dzidziuś się może przekręcić do 35 tc, więc masz jeszcze dużo czasu. Teraz jedyne co możesz robić to delikatne przysiady (z szeroko rozłożonymi kolanami) i głaskanie brzusia - może pomoże? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Uwaga na głaskanie brzuchacza 29.10.04, 14:17 Może to wzmóc skurcze - stawianie się brzucha. U mnie tak jest. Mogę jedynie dotykać , przykładać dłonie , muskać palcami delikatnie po powierzchni , ale jak tylko mąż mi pogłaszcze brzuchacza, bo się zapomni, to od razu mam twardy, jak kamień Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: Uwaga na głaskanie brzuchacza 30.10.04, 16:12 Potwierdzam, co pisze Aguszak. Mnie lekarz zabronił głaskania brzucha i smarowania go czymkolwiek w 4 m.c, bo dostawałam skurczy. Na Fenoterolu skurcze przeszły, więc się smarowałam kremem na rozstępy, ale po ostatniej czwartkowej akcji skurczowej i obecnym twardnieniu brzucha mam zabronione głaskanie brzucha jak i dotykania sutek (też to wpływa na skurcze). Pozdrawiam, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Re: A jak macie ułożone dzieciaki? 29.10.04, 13:48 w 31 tc. mój siedzi na pupie i oby już nie zachciało mu się zmieniać pozycji! wizja cesarki mnie nie przeraża, a wręcz przeciwnie. Pozdrawiam Olga i Iwo Odpowiedz Link Zgłoś
libelle1 Re: Ulozenie malenstwa, staniki ciazowe 29.10.04, 13:58 moje malenstwo lezy sobie juz od 32tc glowa w dol) teraz to juz 35tc, wiec sadze ze juz tak zostanie co prawda przez to bola zeberka, ale przeciez to juz niedlugo! Co do stanikow do karmienia Dorello to tez mam taki problem. U mnie biust urosl juz z A do C, a w szkole rodz. mowila nam ze w pierwszych dniach po porodzie biust na pewno sie zwieksza. Wiec nie wiem, co z tym stanikiem. Kupic D, czy co??naprawde powoli mi juz wystarczy tego przyrostu! mam tylko 160 wzrostu i jestem raczej drobnej budowy. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: A jak macie ułożone dzieciaki? 29.10.04, 21:03 B.jaga, moje maleństwo też się wyleguje na boczku. Jakoś nie chce się ułożyć główką w dół. Poczekamy, zobaczymy, jeszcze trochę czasu zostało. U mnie 32tydz. Pozdrawiam Tufinka Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: Moje pierwsze, prawdziwe, mocne skurcze :-( 30.10.04, 16:08 Wiielkie dzięki Beatko za podtrzymanie na duchu Pozdrawiam, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: wreszcie się zmobilizowałam.. 29.10.04, 13:23 .. żeby coś napisać, już od dłuższego czasu tylko leniwie czytałam Wasze posty i pokryjomu wykorzystywałam Wasze rady. Ale koniec z tym wstydliwym procederem W ramach uzupełnienia listy (numerek 51) oczekuję na synka - Tadeusza. Zamierzam rodzić w Żeromskim (Kraków), zapisałam się tam do szkoły rodzenia, która startuje 15 listopada, więc prawie po ostatnich zajęciach mogę się udać na porodówkę. Może któraś z Krakusek również tam będzie się szkolić? Wczorajsze usg wykazało, że mały waży 2kg i rośnie praktycznie według normy. Pani doktor ciężko było wykonać to badanie bo mały uparcie odkopywał głowicę usg Jak narazie dla mie 3 trzymestr jest nalepszy, czuję się super, może poza nocami, których nie przesypiam (za gorąco, za ciężko i takie tam). Natomiast bardzo chwalę sobie basen - jedyne miejsce gdzie czuję się leciutka jak piórko i nie mam zadyszki. W październiku chodziłam codziennie (z wyjątkiem tego ostatniego tygodnia, bo złapało mnie jakieś małe przeziębienie). Dziewczyny jak tylko możecie to polecam - idźcie na basen!! pozdrawiam kasia 33tc Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 posiewy, posiewy, posiewy... 29.10.04, 16:49 Już sama nie wiem co o tym myśleć... od początku ciąży do dnia dzisiejszego leukocytów w moczu mam po kilkanaście, nawet dwadzieścia i więcej. Odebrałam wczoraj wynik posiewu moczu, a dziś wynik posiewu z kanału szyjki. I co? Nic. Obydwa ujemne, nie ma bakterii, a leukocyty jak były, tak są, zresztą erytrocyty też. Usg nerek też nie wykazuje niczego szczególnego, a mój gin już nie wie co robić i czym właściwie ma mnie leczyć. Spodziewałam się w posiewie szyjki jakiejś bakterii, tym bardziej, że w połowie ciąży wylądowałam z jednym streptococusem i skurczami w szpitalu. Niech już nadejdzie ten grudzień... Chcę już zobaczyć swoją dzidzię całą i zdrową, bez infekcji i takich tam, bo przez te badania wpędzam się w paranoję. Czasem nie wiem co lepsze, błoga niewiedza, czy pełna świadomość... Pozdrowienia dla wszystkich grudniówek! Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: posiewy, posiewy, posiewy... do Malaiki 29.10.04, 17:36 Malaika, nie chcę Cię straszyć, ale ja bym tego naprawdę nie bagatelizowała... faktycznie dziwnie to wygląda, dużo leukocytów, a nie ma infekcji? Może zmień laboratorium, nie wiem, nie leczone infekcje w ciąży na pewno nie są czymś dobrym... Albo idź do urologa czy coś? I wiesz co, ja bym zadała pytanko co robić na forum "Trudna ciąża" (jest wśród prywatnych) wiem na pewno, że jest tam jedna kobieta - Bei, która ma niezłe problemy, też z drogami moczowymi, na pewno podpowiedziałaby Ci co możesz robić żeby zwalczać tą infekcję/nieinfekcję w jakiś naturalny sposób. Przynajmniej to zrobić możesz, skoro badania wychodzą tak dziwnie... Odpowiedz Link Zgłoś
malaika7 Do Marzek 29.10.04, 18:19 Robiłam już 3 posiewy moczu, w różnych laboratoriach, i wszystkie były ujemne. Nie sądzę więc, żeby to była kwestia laboratorium. Dzięki za podpowiedź co do "Trudnej ciąży", zapytam co robić. Już naprawdę nie wiem jakie jeszcze badania mogę zrobić... W dodatku nikt z bliskich mi osób nie ułatwia mi zadania - wszyscy twierdzą, że takie są "uroki ciąży", i że "tak już musi być", włącznie z moją matką, teściową-lekarką, teściem-lekarzem i siostrą-ratownikiem medycznym. No i z moim ginekologiem, który rozkłada ręce... W każdym razie, dzięki jeszcze raz Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: wyprawka-jakie pieluszki i ile 30.10.04, 23:04 Roxi - pierwsze pieluszki koniecznie kup newborn Pampersa - mają one specjalną siateczkę i wchłaniają też kupkę. Te większe juz tego nie mają. Następne możesz kupować dowolnie (Pampers, Huggies czy inne). Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: wyprawka- pieluszki i ile 30.10.04, 23:05 Zapomniałam napisać - na poczatek wystarczy jedna duża paczka. Nie kupuj więcej, bo taki maluch bardzo szybko wyrasta. Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Nie wiem czy wiecie... 29.10.04, 18:24 Ale jedna grudniówka, która kilka razy odzywała się w tym wątku... urodziła 8 września wcześniaczka!!! To Tabaluga0. Znalazłam jej posta na wcześniakach: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=15878256 Pozdrawiam Atlantis z terminem na 9 listopada Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 29.10.04, 21:21 Witajcie Kobietki. Przez 2 dni nie miałam kompa - oddałam do serwisu, bo nie mogłam sobie poradzić z ooogromną ilością wirusów, które mi się nasciągały (( Ostatnio stwierdziłam, ze coraz trudniej mi się poruszać. Gdy jestem zbyt mobilna to brzuszek mi się stawia, łapie mnie straszna zadyszka, męczę się okropnie. Postanowiłam więc pokupować juz wszystko i sobie spokojnie czekać na bobaska )) Wybrałam się do H&M po malutkie spioszki, kupiłam trochę art. sanitarnych (podkłady, majty jednorazowe, wkładki laktacyjne itp), zaliczyłam aptekę. Niewiele mi już zostało do kupienia i bardzo mnie to cieszy. Poza tym objadam się ostatnio nieprzyzwoicie ale przynjamniej wyniki morfologii przestały spadać. Pozdrawiam anuś PS Trzymam kciuki za Iwoku )) Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Prezenty gwiazdkowe. 29.10.04, 22:56 Dziewczyny mam pytanie. Kupiłyście już prezenty gwiazdkowe dla najbliższych? Moze ktoś kupował przez neta? Podzielcie się proszę pomysłami. Tak niewiele czasu zostało.... Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Prezenty gwiazdkowe. 30.10.04, 09:21 Witaj! Jesli chodzi o mnie to mam juz większość prezentów, tzn. mąż, córka, siostra, moi rodzice i babcia już obkupieni. Został mi jeszcze tylko szwagier i teściowie. Większość prezentów kupowałam normalnie w sklepie, ale przez neta polecam ci np. stronke www.merlin.com.pl- tam znajdziesz ogromny wybór książek, płyt, zabawek, filmów, akcesoriów elektronicznych, w zasadzie dla każdego cos miłego Poza tym dla dzieci spory wybór w www.bobomarket.pl, można tez zajrzeć na stronke www.endo.com.pl. Ja postanowiłam zająć się w tym roku prezentami szybciej, ze względu na malucha. Nie wyobrażam sobie bieganiny po sklepach w ścisku, tłoku z kilkudniowym niemowlakiem i 3-latką. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: Prezenty gwiazdkowe. 30.10.04, 10:19 Oj, ja w tym roku tez juz kupuję prezenty gwiazdkowe. Dzieci już obkupione, powoli kompletuję prezenty dla reszty rodzinki. Tylko jak zwykle nie wiem co kupić. Łażę, łażę po tych sklepach i mam ochotę ucieć.... Macie jakieś fajne pomysły???? Bo ja jakaś jałowa w tym roku jestem ((( a rodzinka spora, mąż nie pomoże... Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Prezenty gwiazdkowe. 30.10.04, 12:02 Hej! Ja ci powiem, co kupilam swoim bliskim: mamie- wielki ręcznik i nowy żel pod prysznic Yves Rocher; siostrze- przewodnik Pascala o Hiszpanii, fascynuje się tym tematem babci- ściereczki do kuchni Oliwka- książki, malowanki, gra komputerowa (może dokupie jeszcze jakąś zabawkę), mąż- krem do rąk (bo lubi ) oraz kubek do zaparzania zielonej liściastej herbaty. Jeszcze musze coś wymyslić dla teściów i szwagra. Może cos podpowiecie, tesciowa lubi rózne kulinarne rzeczy. Ojejku własnie sobie przypomniałam, że jeszcze musze mojej mamie prezent urodzinowy kupić. Chyba od wtorku ruszam w miasto. Musze się spieszyc, bo to już 35 tc i marzę juz o porodzie Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
libelle1 Jak odnajdziemy sie po narodzinach maluszkow? 30.10.04, 14:44 Wlasnie przeczytalam posta o naszej grudnioweczce, ktora juz we wrzesniu urodzila synka. Nie wiedzialam. Mam nadzieje ze jej dzizius ma sie dobrze.I tak sobie mysle, ze byloby super gdybysmy wszystkie z naszego forum odnalazly sie po porodach. To forum jest dla mnie taka skarbnica wiedzy, ze bardzo bym chciala, zebysmy sie potem tez wspieraly. W sumie to tak, jakbysmy sie juz znaly od jakichs 9ciu m-cy) macie jakies pomysly? Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: Jak odnajdziemy sie po narodzinach maluszkow? 30.10.04, 18:16 Fajny pomysł, można założyć np. prywatne forum. Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: Prezenty gwiazdkowe, do Kuczynskiej78 30.10.04, 11:04 Ania dzięki wielkie. Nienawidzę chodzić po sklepach a w merlinie faktycznie jest duży wybór. Dzięki za podpowiedź na pewno skorzystam. pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: Prezenty gwiazdkowe. do Agi 30.10.04, 21:35 Oj, Aga, jak Twoja Mama lubi kulinarne rzeczy to może jej kupisz jakąś fajną ksiązkę z przepisami - teraz jest tyle super pozycji... Albo może jakąś herbatę owocową Demmers House czy inną, albo fajny zestaw przypraw. Sama uwielbiam gotować i chciałabym coś z tego dostać ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Prezenty gwiazdkowe. do Agi 31.10.04, 06:46 Hej! Dzieki za propozycje, może rzeczywiście skorzystam Na razie wymysliłam prezent dla szwagra, wykupimy mu półroczną prenumerate czasopisma " Wiedza i życie", na roczną nas niestety nie stać A co kupiłaś swoim dzieciom, myślę, nad jakąś niedrogą zabawką dla Oliwki. DLa malucha w brzuszku już mam- dwie grzechotki. Dziś mój mąż ma urodziny, zapowiada się miły dzień pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: regularne pory skurczy- jak jest u Was???? 30.10.04, 23:12 Kobietki. Jak jest u Was ze skurczami? Ja codziennie miewam skurcze, raz częściej raz rzadziej ale póki szyjka zamknięta to mam nic nie brać. No ale wieczorami to te skurcze są bardzo męczące, silne i bolesne. Tak jest codziennie. W wannie troche przechodzi a potem znów łapie i musze pędzić do łóżka spać. Napiszcie proszę jak jest u Was???? Bo u mnie coraz gorzej (tzn zwłaszcza wieczorami coraz więcej, silniej i boleśniej). Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: regularne pory skurczy- jak jest u Was???? 31.10.04, 07:04 Hej! U mnie skurcze też najczęsciej pojawiają się wieczorem, jak już się kładę do łóżka. Codziennie zapowiadam mężowi, że chyba zaraz pojedziemy do szpitala. Wg lekarza też wszystko ok, szyjka zamknięta, nic nie wskazuje na wczesniejszy poród. Ja poprostu biore dwie nospy i leże. zazwyczaj przechodzi, albo ja usypiam Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: regularne pory skurczy- jak jest u Was???? 31.10.04, 11:33 U mnie też wieczorami się pojawiają i dodatkowo brzuch robi się twardy. Fakt jest to bolesne i nie przyjemne. A ja jeszcze zauważyłam, że pojawiają po dłuższym wysiłku jak spacer czy wejście na to moje 4 piętro (windy nie ma). Ja właściwie sobie z tym nie radze bo ani masowanie ani Aspagrin (czy jakoś tak) nie bardzo pomaga. W sumie przechodzi po dłuższym leżeniu. Tak jest u mnie. Pzdrawiam cieplutko Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_polna Re: regularne pory skurczy- jak jest u Was???? 01.11.04, 23:16 O!widzę że nie tylko ja borykam się z tym nie miłym uczuciem! Szczerze mówiąc, mój lekarz przepisał mi już NO SPE FORTE i Difergan i dostaliśmy z mezem szlaban na wszelkie uciechy cielesne .Mam bardzo obciażoną szyjkę (bardzo boli przy badaniu)i strasznie czuje malenstwo w dole brzucha. Tak jak pisałas ,nawet wchodzenie po schodach powoduje spinanie brzuszka. "Trudno tak...." Magda 32tc Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 podkłady do łózeczka dla malucha 31.10.04, 11:07 Dziewczyny, właśnie sobie przypomniałam, że widziałam coś takiego u koleżanki i teraz proszę o radę mamuśki mające dzieci młodsze od mojego. Są to podkłady zapobiegające przesikaniu łóżeczka, wielkości może metr na metr o właściwościach podobnych do pampersa. Rozkłada się toto pod dzieckiem i nie przesika łóżka, może sobie np. fikać na golasa nogami. Jak urodził się mój syn, nie było takowych w sprzedaży, pojawiły się jakieś 2-3 lata temu. Czy któraś z Was używała, ewentualnie zetknęła się z tym cudem i mogła mi powiedzieć jak się to nazywa i gdzie kupić... Całuję Was Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: podkłady do łózeczka dla malucha 31.10.04, 12:37 Opieńku1, ja juz kupiłam to cudo )) Są to 'Podkłady do przewijania dzieci' firmy Fixies. Znalazłam je w Geancie na Ursynowie. Jest ich około 10 w paczce, leżały na półce koło pieluch (na samym dole - ledwo dojrzałam). Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: podkłady do łózeczka dla malucha 31.10.04, 13:42 dzięki Anuś, tak mi właśnie coś świtało, że chyba Fixies. We wtorek uderzam do Geanta! Przy okazji nabędę pieluchy. Boszszsz, jak ja nienawidzę chodzić do marketów, teraz znowu zaczną się wyprawy po pieluchy i jedzonka w słoiczkach. Całuję, Odpowiedz Link Zgłoś
oleniek Stanik i inne dobre rady :))) 31.10.04, 13:58 Witajcie Co do stanika to mam dwa po starszym synku. Triumpha są super. Kupowalam przed ciążą (przymierzylam) i zdecydowalam się na miseczkę odrobinkę za dużą (choć on i tak się sporo rozszerza więc jak ktoś miał A a teraz C to D bym nie kupiła) Ale pod biustem wzięłam rozmiar mniejszy tzn 85 było w sam raz, a ja kupiłam 80, bo po porodzie, jak macica się kurczy i jest więcej miejsca w śodku to i płuca nie są już tak rozdęte) Co do podkładów dla dzidzi to jaa kupiłam taką matę wielorazową (można prać w 90 stopniach) i się do dziś sprawdza. Aha miałam się spytać, czym różnią się specjalne koszule nocne do karmienia od zwykłych koszul z dużym rozpięciem w środku? Bo ja po starszym mam zwykłe koszule rozpinane z przodu (za 20 zł sztuka) Kończę bo na obiad wołają )) Dziś odpocczywam u teściów. Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: podkłady do łózeczka dla malucha 01.11.04, 17:50 Hej, ja widzialam cos, co nazywalo sie "podkladem hignienicznym" i kosztowalo ok. 27 zl (w Leclercu i Tesco, w Tesco taniej). Wyglada toto jak podgumowane przescieradelko frotte i zdaje sie, ze nadaje sie do prania. Nie kupilam, bo mam nadzieje, ze znajde jakis przyzwoity rozmiar. Na razie musialam sie zadowolic specjalnymi ceratkami canpolu. Serdecznosci. Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: podkłady do łózeczka dla malucha 01.11.04, 21:15 Alcantra, ja takie coś widziałam w Ikea. Było spore, z jednej strony materiałowe, z drugiej guma. Nadaje się do prania w pralce. Nawet się nad tym zastanawiałam ale szczerze mówięc - mam 2 dzieci i żadne nigdy nie zmoczyło łóżeczka więc taki podkład wydaje mi się zbędny (a sama pod koniec pierwszej ciązy sypiałam na czymś takim, bo się bałam, że w nocy mi wody odejdą i zmoczę łózko - niestety człowiek bardzo się poci śpiąc na takim podkładzie). Te podkłady Fixies są super na wyjścia, albo gdy chcemy przewinąć maluszka gdzies poza przewijakiem. W takim celu je kupiłam. Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Re: podkłady do łózeczka dla malucha 02.11.04, 09:10 Anuś, dobrze wiedzieć, bo prawie 30 zł na niepotrzebny podkład to jednak szkoda pieniędzy. A to, o czym piszesz (mam na myśli podkłady Fixies) to chyba raczej takie cieniutkie maty przydające się w warunkach pozadomowych? W każdym razie nie omieszkam się im przyjrzeć. W sumie jeszcze nie przebadałam tylko oferty Geanta na Ursynowie Serdeczności, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: podkłady do łózeczka dla malucha 02.11.04, 10:46 CZesc Dziewczyny nie bylo mnie kilka di (ale juz nadrobilam zaleglośći w czytaniu) poniewaz mój Mąż dorósł do zyciowej decyzji małego remontu w mieszkanku (zamierzał sie os sierpnia...) Czym prędzej zatem udałam sie do rodziców gdzie pomieszkałam pierwszy raz od slubu i bylo to dość zabawne uczucie. W każdym razie wróciłam do nowego okna i odmalowanej kuchni. Bardzo miłe uczucie. Tuz przed weekendem bylismy też na ostatnim usg. Dzidzia (nadal dziewczynka ma głowe w dól a to co mnie boli pod prawym żebrem, i to z dnia na dzień coraz bardziej, to niestety moja watroba na styku z jej nóżkami wg usg to 34 tydzień i masa płodu juz 2,5 kg co bylo największym szokiem ze wszystkiego bo i ja i Mąż i dzieci mojej siostry wszyscy mielismy wage urodzeniową w tych granicach, wygląda na to że będzie rekord rodzinny. Troche się przestraszyłam chociaż lekarz stweirdził że bedzie no ponad 3 kg i nie jakis olbrzym... Dodatkowo wyszedł mi zastój w nerce bo dzidzia uciska na moczowód ale kazał sie doktors nie przejmować, że to normalne. Acha, no jak juz pisałam czuje sie z dnia na dzień gorzej tzn rano jest ok, ale około południa albo popołudnia tracę siły zaczyna mnie boleć to zebro i pachqwiny tak że ledwo chodzę. Dziś spałam świetnie ale ostatnio znowu pobudka o 5. Czuje sie po prostu coraz bardziej zmęczona, a tu różne przygotowania ciągle w lesie! Ubranka niepoprane (bylo zaplnaowane na weekend ale remont..) nie amm jeszce szlafroka i kapci do spzitala, rózne zakupy pomniejsze nieporobione. jak ja mam zdażyć jak zupełnie nie mam siły na latanie po sklepach? Uf pożaliłam się trochę, przepraszam, ogóleni nie jest źle, w sumie cała ciążę znosiłam rewelacyjnie i teraz jak zaczynam odczuwac peweien dyskomfort to zaczynam troche marudzić... przykro mi. Aga widziamy się wieczorem? Ciekawe co dzisiaj wymyślą. A nie zapomniej szminki Pozdrawiam Franula Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: GRUDZIEŃ 2004 31.10.04, 21:21 Hej Kochane dzis wiekszosc dnia spedzilismy z mezem poza domem bo juz nie daje rady tam wytrzymac. Wczoraj szwagierka doprowadzila mnie do łez-wiem wiem mialam sie nie denerwowac ale nie sposob kiedy to powazna 35 letnia osoba przy kazdej okazji wypomina ile to ubranek i innych gadzetow dla naszego dziecka kupila a my jesesmy tacy niewdzieczni i o niej nie myslimy. Spakowalam wszystko co przywiozla i jej oddalam. Scena prawie jak z filmu ale ja dluzej tego nie zniose-nastepnym razem jak przyjedzie ewakuuje sie do mamy. W przyszlym tyg. wybieramy sie z mezem na wieksze zakupy-nie moge sie doczekac Pozdrawiam Ania i Lenka (35tc) Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Do Opieniek i Roxi hart 01.11.04, 00:00 Och Ania to co napisałaś brzmi bardzo, bardzo optymistycznie. Mogłaś podnosić głowę do góry ? To super ze względu właśnie na karmienie maleństwa...Współczuję Ci tego fenoterolu. To nieprzeciętne świństwo, ja po tym fatalnie się czułam, serce mi okropnie nawalało, nie mówiąc już o wewnętrznej trzęsawce. A wiesz na pewno, że to stópki a może tyłeczek? mnie jest ciężko rozpoznać. Pozdrawiam cieplutko Roxi wyluzuj. Przeciez wiesz że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. A ubranek to mi by było szkoda oddawać, przecież i tak wyjedzie. Zakupy to fajna rzecz potrafią oddstresować, czego Ci życzę. też mam upierdliwą szwagierkę a teściową jeszcze gorszą ale na szczęśćie 400 km ode mnie. Trzymaj się i życzę dystansu. Odpowiedz Link Zgłoś
rendziak do roxi hart 01.11.04, 19:22 hej kochana czy my przypadkiem nie mamy tej samej szwagierki:))) ja miałam identyczną sytuację - nie martw się i mówiąc w skrócie i dość brzydko - olej ją ja tak zrobiłam - tylko dołączyłam do niej jeszcze moją teściową i jest mi z tym baaaaaardzo dobrze aga Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: GRUDZIEŃ 2004- mam doła 01.11.04, 06:52 Hej! Ja już nie daje rady. Jestem zmęczona tą ciąża. To 35 tc i ja już chce urodzić. mała jest duża, główka jej lezy mi na pęcherzu, w związku z tym mam problemy z oddawaniem moczu. najlepiej wychodzi na stojąco, inaczej non stop popuszczam. Czuje się brzydka, nieatrakcyjna, ciągle mi mokro Wciąż się denerwuję o byle co, popłakuje, mąż z córką tak na mnie dziwnie patrza, mała chyba nie rozumie o co ta matka tak wciąż się wścieka. Poza tym ostatnio troszke się nam pogoszyła sytuacja finansowa i aż się boje jak to będzie, jak poradzić sobie z dwójką dzieci. Nawet nie wspominam o tym mężowi, bo widzę, że on sam się tym gryzie. Może Wy mi zdradzicie jakies pomysły na właściwe gospodarowanie kasa, jak wydawać jak najmniej. Pozdrawiam Aga P.S. Przepraszam za tak żalosnego posta, ale musiałam się wyżalić, a nie bardzo mam z kim o tym pogadać. Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Re: GRUDZIEŃ 2004- mam doła 01.11.04, 13:13 Droga Ago! Ja wprawdzie nie mam jeszcze dzieci poza maleństwem w brzuszku, ale chyba rozumiem co czujesz.Z pewnością jeżeli chodzi o sytuację finansową to u nas też nie jest różowo. Na razie mamy pieniądze , ale nie wiadomo jak długo, ciąży nam kredyt mieszkaniowy i mnóstwo opłat związanych z prowadzeniem niedochodowej firmy.A jeśli chodzi o ciążę to mogłabym się podpisać pod Twoimi słowami, mam takie same problemy.Ciągle sobie powtarzam ,że nie ma co martwić się na zapas , bo to nic nie pomoże.No i walczę ze sobą ,żeby mojego samopoczucia nie przelewać na najbliższych, to nie jest proste, ale tylko dzięki temu jestem w stanie wziąć się w garść.Kiedy widzę mojego ukochanego uśmiechniętego to naprawdę świat wydaje mi się lepszy. Jeśli zaś chodzi o finanse to ja już od paru miesięcy nie pracuję, co pozwala mi na bardzo oszczędne gospodarowanie pieniędzmi. Kupuję podstawowe produkty, z których przygotowuję smaczne i zdrowe potrawy, skończyłam z gotowymi daniami i pełnymi konserwantów półproduktami.A z wielu innych przyjemności poprostu zrezygnowaliśmy i wcale nie było to takie trudne. Wierzę ,że wszystko dobrze się ułoży.Życzę Ci tego.Hm, nie wiem czy to co piszę Ci pomoze, ale takich jak my zmęczonych ciążą i codziennymi problemami jest wiele . Fajnie ,że jest miejsce w którym można się wyżalić.Główka do góry Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: GRUDZIEŃ 2004- mam doła 01.11.04, 14:17 nie jesteś sama, myślę, że powoli wszystkie mamy dość ciąży. Ja za 4 tygodnie odstawiam fenoterol i chciałabym szybko urodzić. Strasznie mnie męczy, że nie mogę siedzieć ( momentalnie zaczynają się skurcze), leżeć na brzuchu, plecach i prawym boku ( mała wsadza mi tyłek w żebra po prawej stronie). Czuję się brzydka, w dodatku mój mąż zaczął mieć muchy w nosie i przestał się do mnie odzywać, co oczywiście powoduje stres i skurcze itp. Do tego energiczny 4- latek, którym trzeba się zajmować i wymyślać zabawy przestałam chodzić do pracy, co znaczy,że nie mam dochodu, mój mąż ma własną firmę i nie dostaje stałej pensji. Jak się zastanowić, finansowo leżymy. Staram się jednak myśleć pozytywnie, cieszyć tym, że już niedługo sytuacja się zmieni, będę bardziej mobilna i może nie dopadnie mnie depresja poporodowa ( szczerze wątpię). Na razie cieszę się dniem dzisiejszym, zostałam sama, mąż z synkiem i teściową pojechali na objazd cmentarzy. Nic nie muszę. Czytam sobie i zajadam ciasto. Swoją drogą polecam wam przepis na tartę z żurawinami z ostatniego "Dziecka", ja w ten weekend zrobiłam już dwie, schodzi błyskawicznie Pozdrawiam. Ania preg.fertilityfriend.com/pregticker/4a614 Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Do Kuczyńskiej 01.11.04, 15:30 Aga nic sie nie martw. Myślę sobie, że każda z nas przez to przechodzi. Nowy członek rodziny nowe wydatki. Poprostu każda złotówka mądrze wydana. Podziel sobie budżet na dni i staraj się nie przekraczać limitu. Mi to czasami pomaga. A samopoczucie. Ciężko, też mam kłopoty z moczem, a atrakcyjność? To taki piękny okres, ja to osobiście nie mogę się napatrzeć na mój brzuch szczególnie jak się rusza niezależnie ode mnie. Pogoda dzisiaj taka depresyjna. Może banan, dobra książka, chwila przy kompie, czy czekolada? Trzymaj się Aguś cieplutko i głowa do góry. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
b.jaga Dzięki, dziewczyny! 01.11.04, 15:51 Będę 'przysiadać' i bujać biodrami, może się przekręci. Rzeczywiście, nie ma gwałtu jeszcze.. No i w razie czego przecież cc nie koniec świata, no nie? Z kasą to jednak chyba często bywa 'ciasno' przy urodzinach. My równocześnie dziecko i wykańczanie nowego mieszkania, więc też wiem, jak to jest. I chyba też muszę się wziąć za prezenty, które z tego własnie powodu w tym roku będą oszczędne.. Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004- mam doła 01.11.04, 21:29 Aga, nie martw się. Ja jestem w 33 tc, tez mam już dość a przede mną 2 tyg więcej Waga niestety nie kłamie, przybylo mi juz sporo, choć męzusiowi sie podobam i prawi mi komplementy, to ja czuję się grubaśna. Coraz ciężej się poruszam - jak słonica, zwłaszcza jak mi brzuch staje, boli itp. Ale co tam. Za pół roku mam nadzieje być piękna, młoda i szczęsliwa z trójeczką kochanych skarbów. I Tobie tez zyczę więcej radości i optymizmu. Pomyśl, że to taki Twoj dar dla maluszka. Gdy się usmiechasz, to i maleństwo jest szczęsliwe. A im więcej radości teraz tym pogodniejszy będzie dzidziuś tez potem )) Naprawdę )) Jest jedno super pocieszenie w tym wszystkim - nasz stan jest przejściowy, wiemy prawie dokladnie kiedy minie )) No i czeka nas oooogrmna nagroda za te chwilowe niedogodności i wyrzeczenia )) A kopoty finansowe - ech, kazdego czasem spotykają. Ja poraz pierwszy w życiu zrobiłam debet na koncie. Pozdrawiam optymistycznie anuś Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Do Franuli :) 02.11.04, 10:57 Niestety dzisiaj, jeżeli wogóle dotrę na zajęcia szk. rodz., to pewnie sama, bo mąż dłużej w pracy. A co z tą szminką?? Jaki dzisiaj temat na teorii? Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Do Franuli :) 02.11.04, 11:00 Aj to nie niedobrze. Na teorii nie wiem co jest ale na praktyce mielismy brzuchy malować szminką czyli pewnie Mąż by się przydał... Jestem w trakcie mycie podłogi - myje ja od godziny (w dwóch pokojach) żeby się za bardzo nie zmęczyć... Hej F Odpowiedz Link Zgłoś
franula do Agi 02.11.04, 11:12 A jak Twoje perypetie mieskzaniowe? Juz sie szwgierka wyprowadziła? Franula Ps. Skończyłam myć tę podłoge, czuję sie jakbym conajmniej sama odmalowała mieszkanie... ufff nic więcej dzisiaj nie robię Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: do Franuli 02.11.04, 11:57 Moje perypetie mieszkaniowe się nie skończyły i już mi kończyny opadają z bezsilności (( Nawet nie chce mi się o tym gadać... wszyscy pytają i dziwią się i martwią czy zdążymy... Okazuje się, że to mężowi szwagierki coś psyche siada i nie może się zebrać w jedną całość, żeby się w końcu przeprowadzić... Odpoczywaj! Sama wiem, co to teraz znaczy sprzątnąć choć kawałek mieszkania. Uważaj na siebie. Jeżeli przybędę, to z ćwiczeń znowu rezygnuję. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: sprzątanie, remonty, remonty... 02.11.04, 13:39 wiedzę, że zmęczenie dopada nas wszystkie - trochę dziwnie się czuję jak trochę posprzątam a potem nie mam już na nic siły (a przecież nie chodzę do pracy tylko siedzę w domu i tak na prawdę nic wielkiego nie robię!). U mnie też dużo sprzątania i to nieustającego, 4 sierpnia zaczęliśmy remont, który trwa jeszcze do dziś, co prawda kuchnia i łazienka już normalnie funkcjonują i zostały już jakieś same drobiazgi ale dalej mam na środku pokoju stertę różnych narzędzi - tak to już jest gdy remont się robi własnymi siłami (a tak naprawde to tylko mężowymi bo ja na nie wiele się przydaję Ciągnie się to tak długo, bo mężuś może remontować tylko weekendami. Mieliśmy też (w celu przyspieszenia prac) przez jakiś czas fachowców (polecanych a jakże) ale musieliśmy ich z hukiem wyrzucić, bo zaczęli partaczyć tapetowanie. nie obyło z nimi się bez stresów, bo po zrezygnowaniu z ich usług miałam głuche telefony i wyzwiska. Ale to się już skończyło - całe szczęście. W sobotę zakupiliśmy wyprawkę (został jeszcze tylko wózek i materacyk do łóżeczka) - nareszcie, bo jak czytałam, że wy już macie wszystko a ja nadal mieszkam na "placu budowy" to trochę się stresowałam. Dzisiaj jeszcze kupiłam śliczne milutkie wełenki na sweterki dla mojego maleństwa i zaraz zacznę je produkować ) pozdrawiam kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: sprzątanie, remonty, remonty... 02.11.04, 13:59 A ja nadal w lesie: z przeprowadzką i zakupami ((((((((((((( Dołuję dzisiaj, ech... ((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: do aguszak 02.11.04, 14:11 myśmy też najpierw mieli czekać z zakupami dla maluszka na skończenie wszystkich prac remontowych i zrobieniu małego przemeblowania w naszych dwóch pokojach, ale mój wspaniały mężuś stwierdził że zrobimy zakupy wcześniej, żeby mi właśnie poprawić humor (miałam takie kryzysowe momenty - naprawde nasz remont ciągnie się niemiłosiernie, dodam tylko że prawie miesiąc nie miałam łazienki - w ogóle!!! - a dwa kuchni!! - wszystko gotowałam w pokoju w kuchence mikrofalowej). Głowa do góry! Nad nami też wszyscy kręcą głowami czy zdążymy zanim Tadzio się pojawi, ale ja już przestałam się tym przejmować. Nabrałam dystansu do tego całego remontu, narzędzi. Też Ci tego życzę. Zrób sobie jakąś przyjemność, może zróbcie zakupy przed przeprowadzką? Ja kupowałam zgodznie z listą Marzek i spółki i większość rzeczy mieści mi się w wanience (bo na razie przed przemeblowaniem nie mam komódki żeby już te ubranka poukładać), a co do prania ciuszków to zadeklarował się mąż (więc się nie muszę martwić że nie będę miała na to siły). Przesyłam dużo słoneczka, którego akurat za oknem brakuje Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: do Kasi 02.11.04, 14:31 Dzięki Dziś Ty dla mnie jesteś Słoneczkiem niosącym słowa otuchy i optymizm. Pozdrowionka serdeczniaste )) P.S. Pomysł z wrzuceniem wszystkiego do wanienki bardzo mi się podoba - w obliczu przeprowadzki dzidziuch będzie spakowany )) Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Iwoku siedzi jak na wulkanie!!! 02.11.04, 14:10 Tak mi napisała w dziesiejszym sms-sie! Pisze, że wszystko się może zdarzyć naprawdę w każdej chwili, ma rozwarcie na 2 cm, jej lekarz mówi, że jest stopniowy postęp niestety Ale jakby co, to na pewno będą ją ciąć, i dobrze, bo wiem, że obawiała się, że jeśli nie będzie jej gina, gdyby coś się zaczęło, to ktoś może jaj kazać rodzić bliźniaki dołem. Więc będzie cc, a kiedy, zależy od woli dzieciaczków, jeśli dotrzyma do piątku, mają się konsultować z ordynatorem co i kiedy. Napisałam jej, że jako założycielce naszego wątku na "Oczekiwaniu" przysługuje jej pełne prawo do założenia wątku "Dzieci z wątku grudniowego" na "Rówieśnikach". Taki tytuł chyba wystarczy, żeby nas wszytkie pomieścić, te, które pośpieszą się w listopadzie, te terminowe i te "spóźnialskie" ze stycznia, no nie dziewczyny? To się zaczyna naprawdę już! Mnie jeszcze trochę brakuje, torba niespakowana absolutnie, kosmetyków ani leków ani słychu, ale mam taki tajny plan, żeby zrobić listę i żeby mąż pojechał po to wszytko z dziewczynkami, kiedy ja będę juz w szpitalu, żeby się czuły ważne i pomocne. Ale jeszcze brakuje mi paru rzeczy, które muszę wybrać sama. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Iwoku siedzi jak na wulkanie!!! 02.11.04, 14:29 A może "Grudzień 2004 - po rozsypce" ...? )) Oczywiście, że czekamy na Iwoku i bez Niej nigdzie się stąd nie ruszamy, a poza tym łatwij się będzie odnaleźć idąc do nowego wątku za naszą "matką- założycielką" )) Pozdrów Ją koniecznie ode mnie i Mateuszka. Cmok w brzuszek dla bliźniaków )) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Iwoku siedzi jak na wulkanie!!! 02.11.04, 14:32 Albo "Grudzień 2004 - wreszcie razem". Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Tytuł naszego przyszlego wątku na "Rówieśnikach" 02.11.04, 14:34 Fajny pomysł, aguszak ) A może ogłośmy konkurs, dziewczyny czekamy na propozycje wątku, na którym pomieścimy się wszytkie my grudniówki? A Iwoku sobie potem wybierze i założy ) Po niej chyba czas na rybkę o ile się nie mylę? Popatrzcie, tak niedługo będę miała tyle roboty z kolejną pozycję na naszej liście "rozdwojone" czy coś w tym stylu, a tutaj zmiany mogą się pojawiać co chwila w "gorącym" grudniu ) Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Do Grupy Strynkiweiczowskiej:) 02.11.04, 16:12 Cześć, mam nadzieję że napiszecie coś ciekawego po dzisiejszej szkole Mam zarazem pytanko czy dostałyście na zajęciach listę rzeczy które trzeba zabrać rodząc na Strynkiewicza(nie które szpitale mają swoje wymagania) i czy podali już wam jakie aktualne badania trzeba mieć ze sobą. Wiem na przykład że na Żelaznej wymagaja posiewu z ok. 36 tc na konkretną bakterię. Więe niektóre muszą już go zrobić Pozdrowionka Monika i Mateuszek 35tc Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Do Grupy Strynkiweiczowskiej:) 02.11.04, 16:29 Tak dostalysmy juz liste rzeczy "dla siebie" nie dali jeszcze co dla Dzidzi. Ofiarnie prezepiszę - może się przyda jakiejś "niezrzeszonej": Dokumnety: - dowód, - ksiązeczka ubezp. (nie powiedzieli tgeo ale na tablicy wisi że ma byc stemplowana 1 msc temu) - karta ciązy - ew. skierownaie do spzitala - grupa krwi (uwaga: oryginał badania albo wstemplowanie w starym dowodzie - ja mam z książeczki krwiodawcy i zdaje sie że sie nie liczy, nie wystraczy też w karcie ciąży) - przy ujemnym Rh badanie na obecnosc przeciwciał - wyniki WR i HBS - wyniki USG - wyniki badan laboratoryjnych - konsulatcje od lekarzy specjalistów -karty informacyjne z pobytów w szpitaluw obecnej ciąży Rzeczy: - tshirt na poród (nie za długi) - klapki pod prysznic - kapcie - skerpetki - przybory toalteowe - reczniki - szlafrok - koszulks do akrmienia - MAJTKI NAJLEPIEJ JEDNORAZOWE - PODKLADY HIGIECZNICZNE (REKLAMOWLI BELLE) - BIUSTONOSZ OD KARMIENIA - WKŁADKI LAKTACYJNE - EW. LAKTATOR aj caps lock nie chcący i przepraszam za literówki. Na pewno zdam sprawę z dzisiejszych zajęć,s ama jestem ciekawa. Pozdrawiam Fr Odpowiedz Link Zgłoś
rendziak Re: Do Grupy Strynkiweiczowskiej:) 02.11.04, 16:31 ja co prawda nie chodzę na szkołe rodzenia ale zamierzam rodzić właśnie na Starynkiewicza - jestem już wstępnie umówiona z położną ( Ania Stachyra). Parę dni temu byliśmy z mężem w szpitalu i oglądaliśmy porodówkę i sale poporodowe......porodówka jest super - sale jednoosobowe można rodzić z mężem nic nie płacąc - znieczulenie jak narazie jest tez bezpłatnie więc śmiało można sobie pozwolić na opłacenie położnej i np sali pojedynczej poporodowej (super urządzone z własnym kibelkiem) ja na początku chciałam rodzić na Żelaznej ale po pierwsze nie mam z tego szpitala dobrych wspomnień a po drugie koszty porodu są tam ogromne ( sala jednoosobowa do porodu rodzinnego 1000 zł - znieczulenie 500 zł - dalej nie bede wymieniać bo szkoda czasu) Pytałam się Pani Ani o badania, które są potrzebne do porodu - wymieniła morfologie, Hbs - a o posiewie nic nie mówiła albo ja zapomniałam ........ hm tak czy inaczej jak bede coś wiedziała to dam zanc pozdr aga Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 Re: Do Grupy Strynkiweiczowskiej:) 02.11.04, 16:36 Cześć, wielkie dzięki zamierzam tam rodzić a nie wyrobiłam się na szkołę rodzenia (miałam obronę dyplomu )) chodzę do szkoły zrzeszonej z Żelazną,(trwa tylko miesiąc więc się wyrobię)) Wielki dzieki za info dziewczyny Pozdrawiam Monika i Mateuszek 35 tc Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Do Grupy Strynkiweiczowskiej:) 02.11.04, 16:36 Aga-Rendziak patrz wyzej mam nadzieje ze nie wejdziemy sobie w parade bo ja tez jestem z nia umówiona Pozdrawia Franula Odpowiedz Link Zgłoś
rendziak do Franula 02.11.04, 16:47 za dużo jest tych postów a może jestem leniwa napisz proszę na kiedy masz termin aga p.s.ja mam na 6 grudnia ale 19 listopada bede miała zdjęty krążek i odstawiam fenoterol więc może sie załapie na listopad Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: do Franula 02.11.04, 16:55 nie no po prostu pisałysmy w tym samym czasie. A mój temrin łatwo sprawdzić na liście celuje w oklice 10 XII a rozsztrał mam 2-20 XII z róznych metod A i tak niegdyy nie ma gwarancji czy połozna bedzie mogła w tym terminie więc nie nastawiam się tak stuprocentowo. Pozdrawiam f Odpowiedz Link Zgłoś