GRUDZIEŃ 2004

    • aluc kto jeszcze NIE powiedział w pracy? 22.06.04, 16:58
      no właśnie - ja jeszcze nie
      czuję powoli absurdalność całej tej sytuacji, ale muszę rozegrać to
      moje "powiedzenie" czasowo - nie chcę wdawać się w szczegóły, w każdym razie
      będzie ono okraszone informacją, że już nie wracam po macierzyńskim
      jeszcze miesiąć temu bałam się, że będę musiała powiedzieć za wcześnie, niż mi
      to wynika ze strategii wojennej, teraz czas płynie, a ciągle jeszcze właściwy
      moment nie nadszedł
      a w dodatku bębenek rośne i niedługo przestanę uchodzić jedynie za przytytą i
      obżartą smile))
      qrcze, ale sobie wymyśliłam surprised
      • franula Re: kto jeszcze NIE powiedział w pracy? 23.06.04, 13:06
        hej DZiewczyny,
        wiem ze wszystkim smutno z powodu Muminka ale brakuje mi wiesci od Was.
        Ide dzis do gina z wynikami - złóże sprawozdanie po powrocie,
        pozdr
        Fr
      • opieniek1 Re: kto jeszcze NIE powiedział w pracy? 23.06.04, 15:50
        ja też nie powiedziałam i wcale mi się nie spieszy/ Wiąże się to z tym, że nie
        pracuję na umowę o pracę i po porodzie nie będę prawdopodobnie miała do czego
        wracać. O macierzyńskim nawet nie myślę. Chcę pracować jak długo się da. Mój
        brzuch też rośnie a ja do otyłych nie należę smile)) i muszę się nieźle maskować.
        pozdrawiam,
    • anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 23.06.04, 13:10
      Witam. Właśnie wróciłam znad morza. Było superowo. Wreszcie sobie trochę
      odpoczęłam. Całymi dniami chodziłam z dziećmi na spacerki, objadałam się i
      odpoczywałam.
      Ogólnie czuję się lepiej, mdłości są rzadsze choć jeszcze nie ustąpiły.
      Brzuszek zaczął rosnąć. Wczoraj poraz pierwszy założyłam spodnie ciążowe smile
      Nie mogę się doczekać regularnych kopnięć, tak by córeczka mogła je poczuć bo
      często pyta o dzidzię i głaszcze mój brzunio. Synek jeszcze nie rozumie o co
      chodzi a ja mu tego nie wyjaśniam. Choć ostatnio zauważył chyba, że brzuszek mi
      urósł bo nie mógł się na niego napatrzeć jak brałam prysznic.
      Ech, a do grudnia jeszcze tyl czasu ... smile
    • kuczynska78 Re: GRUDZIEŃ 2004 23.06.04, 16:14
      Witajcie!
      U mnie tak sobie. Zaczęłam brac żelazo i fatalnie sie po nim czuje, boli mnie
      żołądek, mam mdłości. Zobaczymy jak długo to będzie trwało.
      Mam do Was pytanie. Czy myslałyście już o USG połowkowym. Ja miałam iść na nie
      29 lipca, to byłby 21 tydzień. Jednak lekarz będzie wtedy na urlopie. Więc mam
      dwa wyjścia: iść w 18 tygodniu przed jego urlopem lub dopiero w 21 po jego
      powrocie. Nie wiem, co jest lepsze? Sama mam ochotę iść wcześniej bo już
      chciałabym zobaczyć mojego maluszka. Co o tym sądzicie?
      Pozdrawiam Aga
      • anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 23.06.04, 21:29
        Hej. Mi lekarz (warszawska sława) kazał przyjść na USG połówkowe w 21-22
        tygodniu ciązy. Zamierzam trzymać się tego terminu, bo ufam temu lekarzowi. Idę
        jakoś na poczatku sierpnia. Tez nie mogę się doczekać ale będę cierpliwa.
        Ja na szczęście mam idealne wyniki i nie biorę żadnych witamin. Ponoć własnie
        witaminy nasilają mdłości. No ale jeśli trzeba... Może pij barszcz, jedz
        czekoladę smile A poza tym z leków homeopatycznych polecam Rexorubia - m.in. dla
        kobiet w ciązy. Polecił mi to lekarz gdy w poprzednij ciąży mialam słabe
        wyniki. Pozdrawiam anuś
    • zuzaleczka Re: GRUDZIEŃ 2004 24.06.04, 09:03
      no właśnie, nie mam okropnych wyników krwi, ale nie sa też porywające i dlatego
      lekarz zalecił mi jakiś preparacik uzupełniający wit-min - FEMINATAL - koszmar,
      wzięłam 3 tabl. i odstawiłam (może skuszę się z 1 tabl/tyg) bo powróciły takie
      mdłości, że lepiej nie mówić.
      I mam pytanie - co przy średnich wynikach dobrze by było jeść?????
      • opieniek1 Re: GRUDZIEŃ 2004 24.06.04, 09:09
        lato w pełni, świeże warzywka... więc delektuj się nimi. Może botwinka,
        fasolka, młody kalafiorek. I raczej bez zupek chińskich i innych ulepszaczy.
        Jedz więcej owoców i wyniki powinny wrócić do normy.
        Ja też polecam Rexorubię, chociaż smaczek ma specyficzny.
        • ewt80 Re: GRUDZIEŃ 2004 24.06.04, 10:04
          Witajcie!!Czuje sie jakos oczukana,gdzie to lato,truskawki nie te,czereśnie nie
          te och słońca chcę.Jakos wyśmienicie sie czuje że popadam w paranoje ze cos
          złego sie dzieje,mój mąż ma mnie dość.DO gin ide dopiero 5 lipca bo dopiero
          wyniki będe miała.A ja chce juz,zaczyna mi sie 15 t a ja nic nie czuje.Za to
          wyglądam jak nastolatka,bez talii i z trądzikiemsadDziewczyny co robić nie chce
          mi sie jeść a wiem że musze,nie to że mnie mdli po prostu nie czuje
          potrzeby.Wciśnięcie kanapki graniczy z cudem,a mam wyrzuty sumienia bo przeciez
          nie moge głodzić dziecka.Pozdrawiam WAs smile
          • herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 24.06.04, 15:35
            to że jeszcze nic nie czujesz to akurat w pożądku.
            Jak byłam 22.06 u dr. Makowskiego na usg to mi powiedział, że to w porządku że
            jeszcze nic nie czuję, więc nie martw się.

            A co do owoców to prawda truskawki jakieś takie niesłodkie i wymęczone sad
            • monika_wroclaw Re: GRUDZIEŃ 2004 24.06.04, 16:28
              Z tymi truskawkami to się nie zgadzam, u nas są pyszne w tym roku, słodkie i
              soczyste, zresztą czereśnie teżsmile objadam się nimi do wolibig_grin
              Może tylko na Dolnym Śląsku takie dobre.....big_grin

              Pozhwalę się Wam, że dzisiaj kupiliśmy już wózek, trochę wcześnie, ale
              skorzystaliśmy z wyprzedaży Quinny Fashion 3XL

              Pozdrawiam serdecznie
          • zabeczka73 Re: GRUDZIEŃ 2004 26.06.04, 10:00
            Nic się nie martw, ja też tak mam. Jem z rozsądku. Najgorsze, że po ukochanych
            truskawkach i czereśniach wymiotuję. Jestem w 17 tyg. ciąży. Wiesz z dzieckiem
            to jest tak, że go nie zagłodzisz. Jak nie będziesz się odzywiać to ono Ciebie
            zje - mówiąc brzydko. Wiesz - zęby, włosy, kości etc. Mając to na uwadze jem
            kiedy mogę. 20 razy dziennie po jednym kęsie.
            zabeczka
      • herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 24.06.04, 15:32
        A to ciekawe.
        Ja też biorę feminatal 1xdziennie, mdłości mam jak miałam od początku i nawet
        nie branie witamin przez ponad 2 tyg tego nie zmieniło.
        Wyniki krwi w normie, mocz też.
        Bylam ostatnio na usg (15 tc) i mam przyjśc po 20 tc na połówkowe, lekarz
        powiedział że zobaczymy jaka płeć hehe smile))więc wybieram sie w 22-24 tc może
        mały anonim przyzna sie kim jest.
        Pozdrawiam cieplutko
        Karolina
    • marzek2 LISTA 24.06.04, 10:45
      1) zabeczka, 31 l, Kraków, 1-sze dziecko ur. 2002, termin: 24 XI
      2) majkagra, Majka, 33 l, spod Łodzi, syn ur. 1997, termin: 2-5 XII
      3) aurelia70, Aurelia, 34 l,W-wa-Targówek, debiut!!!, termin: 6 XII
      4) iwoku,Iśka,32 l, Kraków, córka ur. 2000, termin: 6-8 XII - bliżniaki !!!
      5) matuszka2, Grażyna, 35 l, Kraków, córka l. 6.5, termin 7 XII
      6) odmiecia, 27 l, Poznań, debiut!!!, termin: 7 XII
      7) rendziak, Agnieszka, 26 l, Warszawa, termin: 7 XII
      8) libelle1, Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., debiut!!!, termin: 8 XII
      9) siewonka, Iwona, 33 l, Gliwice, syn ur. 1995, córka ur. 1999, termin: 8 XII
      10) kuczynska78, Agnieszka, 26 l, Szczecin, córka ur. 2001, termin: 10 XII
      11) muminkowa, Monika, 30 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 10 XII
      12) edytastel, Edyta, 29 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 12 XII
      13) musztarda_ziolowa, Dorota, 26 l, Kraków, debiut!!!, termin: 12 XII
      14) sobeatyful, Ania, 24 l, Gdańsk,debiut!!!, termin: 12 XII
      15) zuzka26, Marzena, 31 l, syn ur. 2001, termin: 12 XII
      16) roxi_hart, Ania, 28 l, Olsztyn, debiut!!!, termin: 13 XII
      17) aguszak, Agnieszka, 29 l,W-wa Praga-Północ, debiut!!!, termin: 15 XII
      18) oleniek, Ola, 29 l, Łódź, syn ur. 2003, termin: 15 XII
      19) patr22, Weronika, 23 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 15-23 XII
      20) marzek2, Marzena, 32 l, Kraków, córki ur. 2000 i 2002, termin: 17 XII
      21) olka75, Ola, 28 l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 17 XII
      22) herotilapia, Karolina, 24 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 18 XII
      23) franula, Danusia, 27 l,Warszawa, debiut!!!, termin: 2-8-20 XII
      24) zuzaleczka, Kasia, 28 l, N.D. Mazowiecki, debiut!!!, termin: 19-20 XII
      25) basia_p3, Basia, 24 l, Wrocław, debiut!!!, termin: 20 XII
      26) opieniek, Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, termin: 20 XII
      27) kasia.w.4, Kasia, 24 l, Kraków, debiut!!!, termin: 21 XII
      28) kuan, Ania, 29 l, Finlandia, debiut!!!, termin: 21 XII
      29) yvona79, Iwona, Warszawa, debiut!!!, termmin: 21 XII
      30) ewt80, Emilka, 24 l, syn ur. 2001, Białystok, termin: 22 XII
      31) larkiewicz,Aneta,27 l,Łaskorzew(od lipca Gawrolin),debiut!!!,termin: 22 XII
      32) anlipa, Ania, 26 l, Gdańsk, debiut!!!, termin: 23 XII
      33) smokanna, Ania, 30 l, Poznań, debiut!!!, termin: 23 XII
      34) agaqool, Agnieszka, 28 l, Wrocław, debiut!!!, termin: 23-28 XII
      35) karoli.na, Kasia, 25 l , Puck, debiut!!!, termin: 24 XII
      36) monika_wroclaw, Monika, 2 dzieci, termin: 24 XII
      37) fenka, Aneta, 27 l, Warszawa, debiut, termin: 25 XII
      38) mortyrka, Monika, 29 l, córka ur. 2001, termin: 25 XII
      39) ewazak, Ewa, 28 l, drugie dziecko, termin: 26 XII
      40) anusiamamusia, Ania, 28 l, córka ur. 1999, syn ur. 2002, termin: 27 XII
      41) moniaxyz, Monika, 25 l, Poznań, debiut!!!, termin: 27 XII
      42) jennifer1, Dorota, Białystok, debiut!!!, termin: 29 XII
      43) ollg, Śląsk, córka ur. 2003, termin: 30 XII
      44) do_halszki, Agnieszka, 32 l, córa ur. 1997, syn ur.1998, termin: 30-31 XII
      45) olek73, Ola, 31 l, Łódź, syn ur. 1996, termin: 30-31 XII
      46) aluc, 33l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 31 XII
      47) lanona, Asia, 28 l, Kłodzko, debiut!!!, termin: XII/I'05
      48) planer, Kasia, debiut, termin: grudzień/styczeń'05 bliżniaki!!!
      49) takasobiemama, Iwona, 30 l, drugie dziecko, termin: 1 I '05

      W razie uwag i nowych dopisków proszę o dopisywanie tego jako odpowiedź na ten
      konkretny post, bo potem trudno mi odnaleźć takie posty wśród wielu innych i nie
      dopisuję nowych, albo zapominam o zmianach smile)
      • fenka Re: GRUDZIEŃ 2004 24.06.04, 12:09
        Jestem w trakcie 15 t.c., 2 dni temu byłam na wizycie. było jak zwykle
        fantastycznie wink Badanie super, wszystko w porządku, ku mojemy zaskoczeniu
        doktorek przyłożył aparat do odsłuchu serducha i usłyszałam ten przepiekny
        odgłos!! - niczym pędząca ciuchcia wink aż łzy mi poleciały... Na dodatek maluch
        smigał "w te i we wte" i doktor ganiał go po całym brzuchu, he he.
        Nadal nie muszę brać żadnych leków ani witamin (zobaczymy, co się wyjdzie w
        laboratorium...), nawet z folikiem mogę skończyć.
        Czyli same dobre wieści, czego Wam wszystkim życzę!
        • roxi_hart Re: GRUDZIEŃ 2004 25.06.04, 08:44
          A moje Malenstwo przy kazdym planowanym USG odwraca sie tyłem i nic nie mozna zobaczycsmile Ale raz udalo sie nam go zaskoczyc (w szpitalu) i pieknie bylo widac (mozna bylo zmierzyc fald karkowysmile

          Dziwczyny uslyszalam niedawno od lekarza ze zdrowiej jest jesc wiecej warzyw nic owocow, ktore w wiekszosci przypadkow zawieraja cukier wiec nadmiern aich ilosc moze tuczyc. Ja napewno z nich nie zrezygnuje ale troszke ogranicze na rzecz kalafiora, papryki i innych pysznoscismile
          Pozdrawiam
          • anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 25.06.04, 10:35
            To juz wiesz, ze będzie chłopczyk? Ale masz fajnie... Tez bym chiała wiedzieć
            ale ja idę na USG dopiero na poczatku sierpnia sad A to jeszcze tyyyyle czasu.
      • bei LISTA 28.06.04, 13:04
        50 Bei prawie Kraków...weteranka- trzecie dzieckosmile termin 3-4 grudnia- nie
        wiem czy cykl był 27 czy 28 dniowy
    • yvona79 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 25.06.04, 16:05
      Dziewczyny,
      Jestem obecnie w 15 tc (licząc od OM) i już od tygodnia widoczny jest brzuszek.
      Wyskoczył mi nagle, rośnie - to niby zrozumiałe, bo w końcu jestem w ciąży wink
      Ale czy nie za wcześnie?? Jak to jest u Was? Wydawało mi się wcześniej, że
      ciążowy brzuszek pojawia się troszkę później... Nie mieszczę się w spodnie
      sprzed ciąży i jestem trochę przerażona, że jak to "puchnięcie" będzie miało
      takie tempo, to jak będę wyglądała w zaawansowanej ciąży?!
      • marzek2 Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 25.06.04, 16:16
        Gdybyś mnie zobaczyła! Jestem w 17 t.c. a wyglądam tak jak pod koniec 5
        miesiąca! Też wolę nie myśleć, jak się będę toczyła w zimie i w jaki
        płaszcz/kurtkę się zmieszczę sad( Na usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że po
        poprzednich dwóch ciążach też motylem nie byłam smile) poza tym z każdą ciążą skóra
        na brzuchu bardziej się rozciąga i wcześniej widać brzuszek. Mój widać, uwierz
        mi smile)
      • rendziak 18 tc - ruchy dzidzi 25.06.04, 16:17
        cześć dziewczynkismile
        od pewnego czasu czuje swoje dzieciątko - jednak do wczoraj były to bąbelki lub
        efekt pływającej rybki w brzuszku - natomiast wczoraj wieczorem położyłam sie
        na plecach i mojej dzidzi chyba to sie nie spodobało;smile)) bardzo się wierciła i
        kopała - niesamowite uczuciesmile szczerze mówiąc bardzo za tym uczuciem
        tęskniłam - jak zapewne niektóre z was wiedzą jedną dzidzie straciłam (
        córeczka - 24 tc - w 2001 ) więc same rozumiecie - rozczuliłam się wczoraj
        strasznie....
        aga
      • anusiamamusia Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 25.06.04, 16:59
        Mój brzuch wyskoczył w tym tygodniu i widać go teraz z daleka. Nie da się ukryć
        ani ani.... wink W sumie to fajnie bo, w końcu poczułam sie jak w ciazy smile

        A co do ruchów w 18t.c. to juz czas smile Ale masz fajnie smile
        • franula Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 25.06.04, 17:20
          czesc
          tak jak pisalam bylam w srode u gina, a dzis na usg. Plci jescze nie znamy,
          pan doktorek wszystko nam wyjasnil gdzie co jest widac kregoslup,, rece, nogi,
          jest lozysko.., pomierzyl no i odwolal ze to nie 20 grudnia tylko jednak
          powiedzmy 11 XII. Puscil na glosno bicie serca wiec sie z Mezem wzruszylismy.
          Wyniki w normie, 5 kg do przodu, brzuch widac (ale ruchow ani nic nie czuje)
          tylko cisinenie zdychającej krowy...
          w sumie optymistycznie - no i jade na dzialke na caly weekend hura

          milego odpoczynku!
          Fr
          • monika_wroclaw Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 26.06.04, 08:57
            Hej

            Ja jestem w 14. tygodniu, na razie nic nie widać, chodzę w jeansach. Ja
            zauważam, że mój brzuch nie jest już tak płaski jak przed ciążąsmile ale inni
            tego nie widzą. Mięszczę się jeszcze w swoje najwęższę spodniesmile
            Dodam, że w pierwszej i drugiej ciąży też późno zaczynał mi rosnąć brzuch, w 5-
            6 miesiącu, ale za to później szybko nadrabiałamsmile W pierwszej przytyłam 25kg,
            a w drugiej 20kg. Za każdym razem doszłam do swojej wagi sprzed ciąży.

            U każdej kobiety jest inaczej, moja mama jak była za mną w ciąży to na
            wielkanoc wyglądała jakby miałą za chwilę urodzić, a ja urodziłam się w połowie
            sierpniabig_grin

            To fajnie, że macie już brzuszki, to tki cudowny widok...

            pozdrawiam serdecznie
            • ewt80 Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 26.06.04, 11:59
              Witajcie!!Ja jestem w 15 tc(od poczęcia) i widać mi juz brzuch,ale wyglądam na
              obrzartą niż na ciąże.Kupowałam w sklepie kapustke a pani do mnie:"Pani to
              chyba duzo tej kapustki je takie wzdęcie ma".Uśmiechnełam sie że to od fasoli i
              poszłam,więc nie wyglądam na dumną mame smile)Siedze i wciskam w siebie
              jedzenie,brak apetytu.Jem mało(naprawde,mniej niż jak nie byłam w ciązy)a tyje
              jak tuczony wieprzyksmile)ALe na figurze świat sie nie kończy.Pozdrawiam Was i
              Dzieciaczkismile
              • herotilapia Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 26.06.04, 12:31
                U mnie też już widać trochę, ale że przed ciążą i tak byłam grubsza to
                właściwie zmiana jest w kształcie i napięciu bardziej niż w wielkości.
                Za to zaczynam wyglądać naprawdę na ciężarówkę i ludzie to zauważają smile))
                Pozdrawiam Cieplutko
                Karolina
                • sobeautyfull Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 27.06.04, 12:13
                  Witaj Karolina!
                  Miło ,że tyle Twoich postów, bardzo lubię je czytać smile
                  U mnie brzuszek jak po kilku piwach , a wczoraj kiedy stałam w kolejce do
                  toalety w pubie a moja koleżanka głaskała mnie po brzuchu nagle zaczęto mnie
                  przepuszczać bez kolejki.Przyznam ,że dziwnie się poczułam i powiedziałam ,że
                  jednak postoję.Ale najbardziej mnie martwi to ,że została mi już tylko jedna
                  para spodni , w które się mieszczę więc chyba będę musiała zacząć nosić
                  spódnice , których nie lubię, bo na ogrodniczki to chyba zdecydowanie za
                  wcześnie.
                  • anula291 Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 27.06.04, 19:44
                    Umnie 17tc, malutki brzuszek się pojawił, ale we wszystko się
                    mieszczę,dlatego,że wcześniej schudłam,ruchy dzidzi czuję od ok.10 dni, są
                    coraz wyrażniejsze.Jestem troche przerażona jak to będzie gdy brzuszek będzie
                    duży,teraz jakoś już mi ciężko a przecież jeszcze prawie nic nie widać!!Jakoś
                    nie przypominam sobie żeby we wcześniejszyh ciążach było aż tak żle, ale wtedy
                    byłam o jakieś 10 lat młodsza!Ale wiem że musi być dobrze!
                    • herotilapia Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 28.06.04, 10:39
                      Co do ruchów dzidzi, rewelacja!!!
                      Moja upodobała sobie prawy bok, jak się wystraszy lub coś się nie podoba to tak
                      się wciska, że nawet mnie lekko boli. Na początku myślałam, że to jelita, ale
                      za każdym razem jest ten sam schemat hehe smile))
                      Mam nadzieję, że jak podrośnie to nie będzie mnie całą ciążę kopać w watrobę
                      jak ja moja mamę, która jeszcze parę tyg. po ciąży czuła jak ją pobolewa big_grin
                      Pozdrawiam
                      Karolina
                  • herotilapia Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 28.06.04, 10:35
                    Dzięki smile
                    Co do spodni to mam ten sam problem, dostałam ciążowe letnie rybaczki. Chodzę w
                    nich na zmianę ze spodniami, które w zeszłym roku kupił mi ojciec, oczywiście 2
                    numery za duże smile Dobrze, że nie chciało mi się iść do krawcowej zmniejszać big_grin
                    Tak mam 2 pary.
                    Pozdrawiam cieplutko
                    Karolina
    • anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 28.06.04, 09:31
      Witajcie. Coś mały ruch na naszym wątku.
      A ja się tak zastanawiam... kupiłyście już coś maluszkowi? No cokolwiek -
      łóżeczko, jakiś ciuszek, zabaweczkę... ? Bo ja jak narazie nic i przy moim
      szale zakupowym to wielki sukces smile Ale teraz nadchodzą wyprzedaże i pewnie na
      coś się skuszę. Tylko chcę najpierw wiedzieć czy to chłopczyk czy dziewczynka.
      USG mam zaplanowane na poczatek sierpnia. Już nie mogę się doczekać.

      Poza tym apetyt ma oooogromny, codziennie zjadam całą torbę bobu, objadam się
      pysznym chlebkiem własnego wypieku (właśnie kupiłam sobie automat do wyrabiania
      i wypieku chleba)... chyba muszę wreszcie dla męża jakiś normalniejszy obiad
      zrobić smile Mdłości w zaniku choć czasem się jeszcze pojawiają. Niestety
      zmęczenie nie ustępuje ale przy 2 rozbrykanych dzieci trudno o odpoczynek smile

      Pozdrawiam anuś

      • siewonka1 Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 28.06.04, 09:45
        Ja jeszcze nic nie kupiłam nie mam żadnych dolegliwości i jakoś nie czuje się w
        ciąży co mnie czasem martwi w czwartek idę na USG może dowiem kto we mnie
        mieszka. Nie czuję jeszcze ruchów tak jak w poprzednich ciążach a jedynie takie
        rozpychanie się maleństwa w różnych miejscach brzuszka. Z poprzednimi dziećmi
        to były raczej delikatne pukania w brzuszek od środka a teraz takie jakby
        rozpychania. I już sama nie wiem czy tak ma być czy może z poprzednimi dziećmi
        też tak było tylko ja byłam mniej wyczulona? Sama się gubię w domysłach a niby
        to już trzeci raz i powinnam być doświadczoną mamą.Też tak czujecie ruchy?
        Chyba się uspokoję jak zobaczę malucha w czwartek to będzie mój 18 tydzień
        według gin a od poczęcia 16. I stale się gubie jaki wiek podajecie od poczęcia
        czy tak jak gin?
        • opieniek1 Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 28.06.04, 10:40
          u mnie różni się tylko jednym tygodniem więc teraz jestem w 16 od OM i 15 od
          poczęcia. W sumie to niewielka różnica. Rozpychanie też czuję i lekkie
          uderzenia.
          A co do zakupów to pędzę zaraz zobaczyć czy są już wyprzedaże, słyszałam że w
          Mothercare już się zaczęło. Muszę kupić sobie coś do chodzenia do pracy, w
          ogóle została mi tylko 1 para spodni, w dodatku pomarańczowych, nie do
          wszystkiego więc pasują. Dam znać. Lecę. pa
        • herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 28.06.04, 10:45
          Oj rozpycha się, rozpycha smile
          Kupiłam narazie coś smile)) takie z długim rękawkiem i zapinane między nogami na
          2 zatrzaski, przy szyji też jest zatrzask i takie samo z krótkim rękawkiem -
          body, śpioszki Tak dla oswojenia się big_grin
          Teraz szukam wózka, bo mam 300zł więc chcę kupić zanim kasa wyparuję.
          A właśnie jaki wózek dla grudniaka??? Słuchajcie z taki małym to chyba się zimą
          na dwór nie wychodzi???
          Pozdrawiam
          Karolina
          • marzek2 Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 28.06.04, 11:12
            Witaj Karolina!

            Szczegóły napiszę na priv (lista zakupów itp). Co do spacerów zimą to gdzieś
            czytałam że z niemowlakiem nie powinno się wychodzić kiedy jest więcej niż chyba
            parę stopni poniżej zera, ale muszę sprawdzić. Ja chyba przez pierwszy miesiąc
            chyba zamknę się w domku ale po miesiącu kiedy maluch już przestaje być
            noworodkiem dlaczego nie? Wózek na pewno głęboki, żeby mu zbytnio nie wiało.
            MOże są tu inne mamy, których poprzednie dzieciaczki rodziły się zimą i mogłyby
            się wypowiedzieć? Ja przynajmniej zamierzam w zimie owijać kocami i wybierać się
            na spacer, choćby dla własnego zdrowia.
            • sobeautyfull Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 28.06.04, 11:51
              Dziewczyny! Co do wychodzenia zimą na spacer to mam w pamięci taki wielki
              plakat w przychodni- jeszcze z czasów dzieciństwa ,że dziecko trzeba od
              początku wyprowadzać na spacery , bo to zmniejsza ryzyko krzywicy, ale nie wiem
              jak to się ma do temperatury na dworzu. Być może to już wogóle nie aktualne tak
              jak to żeby "hartować sutki".Sama się zastanawiam jak powinna wyglądać wyprawka
              grudniowego dziecka. Myślę o jakimś kombinezonie albo śpiworku, ale nigdzie
              narazie nie widziałam takich.
              A wogóle to zazdroszczę ,że czujecie już ruchy, u mnie narazie nic, może
              jedynie takie rozciąganie brzucha od wewnątrz.
              • herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 28.06.04, 16:17
                Właśnie smile
                Ja mam dwie opinie mamy, że tak (ale ja jestem z września) i ciotki, że nie
                (ale ona nie ma dzieci).
                Cóż zobaczymy jak wyjdzie w praniu wink))
                "hartować sutki" ostatnio mama kazała mi kupić ostrą gąbkę i to robić
                Jasne!!! Odkąd pamiętam nie mogłam się do piersi dotknąć bo bolały (w ciąży
                jest lepiej smile))już nie bolą) a tu mi z ostrą gąbką wyskakują brrrr!
                Pozdrawiam cieplutko
                Karolina
            • bei zimowe spacery:) 28.06.04, 12:58
              Moj Jędrek przyszedl na świat w styczniu....wyszliśmy ze szpitala na 9-ty
              dzionek....i juz poszlismy na spacer....byl mróz...i to siarczysty...jakieś 12
              stopni na minusie.....spacery odbywaly się codziennie....zaczęłam od 20
              minut...później w zimniejsze dni byly 2- godzinne...w te plusowe dni- byly dwa
              razy dziennie po 2 godz....owijalam kocami....albo dokladałam termofor z gorącą
              wodą w nóżki.....Jędrek ma 14.5 roku...i nie zna antybiotyków...smilesmile
              Myślę..że dobrze osłonięty wózek,,,i kocyki robią swoje w izolacji przed
              zimnem...bardziej należy bać się przemoczenia- deszczu......smile
              • bei : zimowe spacery:) 28.06.04, 13:01
                a moja Mama wychodzila z braciszkiem na 5- 10 minut zimą- byl jeszcze
                niskowagowym maluszkiem....albo ubierała go ciepło...i werandowala w domu-
                otwarte okno....pokój przewietrzony maksymalnie- na lodówesmile
                Jacek.....dopiero jako dorosły zacząl chorować....zabrakło kurateli Mamysmile
            • aluc Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 29.06.04, 15:18
              no co ty ?????
              oszalejesz w domu smile)
              Maksia urodziłam 25 lutego i po 10 dniach położna wygoniła mnie na spacer,
              zaczęliśmy od razu od 45 minut i całe szczęście, bo już wariowałam w domu

              jeśli dobrze opatulisz malucha i wysmarujesz mu buzię, to dopóki nie ma mniej
              niż -10 stopni spokojnie można wychodzić niekoniecznie na 5 minut - dla mnie
              granicą była zwykle własna wytrzymałość, bo straszny zmarzluch jestem
              • herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 29.06.04, 19:56
                To może rzeczywiście porządny zimowy wózek mi się przyda???
                Karolina
                • aluc Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 30.06.04, 11:51
                  herotilapia napisała:

                  > To może rzeczywiście porządny zimowy wózek mi się przyda???
                  > Karolina

                  może może smile
                  ja też poczatkowo myślałam o spacerówce od razu, ale w końcu chyba kupię
                  MacZestaw z gondolą - grudzień to jednak nie luty, do wiosny nie aż tak bardzo
                  blisko
    • kuczynska78 Re: GRUDZIEŃ 2004 28.06.04, 12:06
      Witajcie!
      U mnie to juz 16 tydzien skonczony. ruchy dzidzi czuje od czasu do czasu, tzn.
      co kilka dni. Troche sie tym niepokoję, ale mysle, że za jakis czas bedzie
      lepiej. Idę 15 lipca n usg, więc juz wkrótce zobacze mojego malucha.
      Jeśli chodzi o zakupy, to ja już kupiłam kilka rzeczy. Większość mam po Oliwce,
      więc ominie mnie szał zakupów wink kUpiłam taki spiworek do spania w domku, po 3
      szt. body na rozmiar 62 i 68, mama mi kupiła pjacyk na wyjście ze szpitala.
      Zamówiłam w Bonprixie taki komplet- spodenki z bluzeczka na 68. Poza tym w
      Mothercare są rewelacyjne wysprzedaże. Ja korzystam z angielskiej strony
      netowej. Zamówiłam dwie pary półśpiochów i dwa bawełniane pajacyki, są
      rewelacyjnej jakości. Ale te dostanę w sierpniu, jak moi znajomi z Angli
      przyjadą do nas w odwiedziny. Reszte zakupów zostawiam tak na październik, liste
      już mam zrobioną smile
      Jeśli chodzi o wychodzenie na spacery, to moja córeczka urodziłą się na koniec
      października. Na pierwszym spacerze bylismy, jak skończyła 4 tygodnie. Z
      maluchem grudniowym też zamierzam tak mniej więcej w tym czasie wyjść. Poza tym
      będzie jeszcze wigilia, wtedy też pojedziemy z maluchem do rodziców. Ja nie mam
      wózka typowo głebokiego. Został mi po Oliwce Chicco Trekking. Mam do tego taki
      specjalny spiwór polarkowy. Malucha ubieram w kombinezonik, wkładam do tego
      śpiworka i na spacerek. Nawet koca już dodatkowo nie używałam.
      W razie jakichkolwiek pytań służe pomocą. Przy Oliwce kupiłam sporo
      niepotrzebnych rzeczy.
      Pozdrawiam Aga
      • opieniek1 zakupy 28.06.04, 18:40
        jeśli chodzi o mothercare, to wyprzedaż jest też i u nas, fajne ubranka dla
        dzieci za b. małe pieniądze. Ja dla dziecka nic nie kupiłam, bo po co mi letnie
        ubranka dla grudniaka. Na razie zajęłam się sobą. I Wam też polecam. W owym
        Mothercare kupiłam super spodnie, dosyć grube ( nie na + 30 st), rozwojowe,
        rosną razem z brzuchem. Przed przeceną 269 zł, po przecenie 79 złotych!
        Obleciałam też inne sklepy i mam 3 pary nowych spodni, dość luźnych.
        • aguszak Re: zakupy 29.06.04, 15:29
          opieniek1 napisała:

          > jeśli chodzi o mothercare, to wyprzedaż jest też i u nas.

          U nas czyli w Warszawie?? A gdzie są sklepy Mothercare?
          Ja narazie zawitałam w Al. Solidarności (między kinem Femina a pl. Bankowym) i
          jeszcze przed urlopem kupiłam na lato rybaczki z cienkiego płócienka (89 PLN) i
          spódniczkę z cienkiego niebeskiego jeansu (59 PLN) i jestem z nich baaardzo
          zadowolona. Tylko do pracy mam jedne spodnie czarne, więc na te chłodne dni są
          ok, ale chciałabym jakieś cienkie jasne.
          • opieniek1 Re: zakupy 30.06.04, 13:22
            u nas czyli w Polsce. Sklepy Mothercare są w : Klif- Gdynia, Klif- Warszawa,
            Wola Park, Galeria Mokotów- Warszawa. Polecam. Szczerze mówiąc byłam tam
            pierwszy raz, zawsze myślałam, że za drogo i miło się zaskoczyłam.
    • yvona79 Myślałyście już o szpitalu? 29.06.04, 12:03
      Mam pytanko do grudniowych mam z Warszawy: myślałyście już o wyborze szpitala?
      Może jeszcze trochę za wcześnie na tego typu rozważania, ale pytam, bo sama
      myślałam m.in. o Żelaznej, a tu słyszę dookoła od kobitek, które tam rodziły
      albo będą rodzić, że trzeba się zapisywać dużo wcześniej, że zwykle nie ma
      miejsc, że straszne tłumy...Swoją drogą to chyba lekka paranoja, aby
      sobie "rezerwować" poród gdy brzuszek jeszcze ledwo widoczny i to dopiero
      początek ciąży. Orientowałyście się może jak to jest z innymi warszawskimi
      szpitalami?? Na szczęście mamy jeszcze trochę czasu na podjęcie decyzji!
      Pozdrowienia dla mam i ich fasolek smile)
      • anusiamamusia Re: Myślałyście już o szpitalu? 29.06.04, 14:38
        Hej. Ja już 2 razy rodziłam na Inflanckiej i teraz tez zamierzam tam rodzić. Co
        do Żelaznej to moja koleżanka rodziła tam na korytarzu bo juz nie zdążyli jej
        odesłać. Ja wolę uniknąc takiego porodu. Poza tym jak się zgłosisz na Żelazną a
        nie będzie miejsc to Cię odeślą tam gdzie będą miejsca a nie tam gdzie Ty ew
        będziesz chciała. Poza tym kazdy to przyzna - jesli poród przebiega
        bezproblemowo to wszędzie będzie dobrze, a jeśli cokolwiek się zacznie dziać to
        wszędzie może być coś nie tak... Ważne by odwiedzić wybrany szpital przed
        porodem, obejrzeć sobie sale itp.
      • aluc Re: Myślałyście już o szpitalu? 29.06.04, 15:21
        Żelazną mam wybraną od dwóch lat z okładem smile tam urodziłam sowjego pierwszego
        syna i następne dzieci też tam chcę urodzić... o ile zdążę przyjechać smile
        wtedy załatwiało sprawę miejsca wykupienie położnej albo lekarza - najwyżej
        można było nie dostać się na salę pojedynczą, jeśli wszystkie były zajęte
        • herotilapia Re: Myślałyście już o szpitalu? 29.06.04, 20:00
          Ja też zamierzam rodzić na Żelaznej, chodzę tam do lekarza.
          Jak taki problem z dostaniem się to pewnie muszę zacząć zbierać na położną smile
          Pozdrawiam Karolina
          PS aluc może się spotkamy smile
          • franula Re: Myślałyście już o szpitalu? 29.06.04, 20:13
            w Warszawie sklepy Motherecare sa o ile sie nie myle w Klifie, Galerii Mokotów
            i chyba Forcie Wola (tym przy Górczewksiej)
            Gdzies jeszce ale nie pamiętam gdzie.
            Dane z brytyjskiej strony M.

            Pozdr
            F
      • opieniek1 Re: Myślałyście już o szpitalu? 30.06.04, 13:34
        kiedy rodziłam 4 lata temu na Żelaznej byłam jedyna na całym bloku porodowym,
        Trochę nie mogę uwierzyć, że tam są takie tłumy...a z tego co się czyta, tak
        jest. Bardzo chciałabym na Żelazną, to co znane, nie jest już takie straszne. A
        w nowym szpitalu dochodzi nowy stres. Marzy mi się cesarka, potwornie boję się
        porodu. Może coś da się zrobić- ryzyko rozejścia się rany po poprzednim cc itp.
        Naturalny poród spędza mi sen z oczu i to jest mój główny problem, który
        przybliża się wielkimi krokami. Pozdrawiam, A... i zamawiam od jutra LATO
        • herotilapia Re: Myślałyście już o szpitalu? 01.07.04, 12:27
          Naturalny czy cesarka, najlepiej żaden - zasnąć i obudzić się zdzieckiem przy
          sobie.
          Staram się nie myśleć, bo nawet myśli się boję
          Brrrrrrrr zobaczymy
          Karolina
    • anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 29.06.04, 19:18
      A ja jestem bardzo szczęsliwa. Byłam u mojej pani ginekolog, wszystko w
      porządku i dostałam skierowanie na USG smile Tralala Idę już w piatek i
      strasznie się cieszę, bo się nie spodziewałam takiej niespodzianki. Zobaczę
      mojego małego skarbika i może uda się zobaczyć płeć ????
      I mam wreszcie kartę ciązy smile Termin porodu wpisany - 25 grudzień a nie 27 smile
      A któraś z Was zna juz płeć? I w ogóle chcecie znać? Bo ja bardzo smile choć
      oczywiście nie jest to sprawa priorytetowa i nie ma większego znaczenia ale
      chcę wiedzieć czy będę miała córeczkę czy synusia smile
      • siewonka1 Re: GRUDZIEŃ 2004 30.06.04, 07:56
        A ja idę jutro na USG i wreszcie będę miała kartę ciąży też a że bedzie to
        osiemnasty tydzień to może jeśli maluch nie jest zbyt tajemniczny dowiem się
        kto to taki. Sama nie wiem kogo bym wolała chyba wszystko jedno byleby
        zdrowiutki był dzidziuś.
        Jak się dowiem to się jutro pochwalę.
    • zuzaleczka Re: GRUDZIEŃ 2004 30.06.04, 09:08
      witam, kartę ciąży mam od drugiej wizyty, ale ja dopiero idę na USG 13 lipca i
      wtedy może dowiem się kto sobie mieszka w moim brzuchu
      Na razie objadam się jagodziankami z zimnym mlekiem - mniammmm
      Ogólnie samopoczucie bardzo mi się poprawiło, a brzuch już widoczny.
      Pozdrawiam
      • monika_wroclaw Re: GRUDZIEŃ 2004 30.06.04, 09:45
        Dziewczyny

        Ja urodziłam Alka 2.lutego, nie było śniegu, ale za to był straszny mróz,
        najpierw go ubierałam i kładłam w wózku przy otwartym oknie a jak miał 8 dni to
        pierwszy raz wyszliśmy na spacer i tak już było codziennie, zaczęliśmy od
        20min. Nie wyobrażam sobie nie wychodzić z maluszkiem na spacer. Nie powinno
        się tylko wychodzić jak leje deszcz, albo wieje silny wiatr, poza tym nie ma
        przeciwwskazań.

        Ja już kupiłam wózek, trochę szybko, ale skorzystaliśmy z promocji na Quinny
        Fashion, tym bardziej, że teraz przez wakacje, które spędzę z dziećmi nad
        morzem to Maja będzie korzystała z wersji spacerowej tego wózka, bo ma duże
        pompowane koło, więc dobrze będzie się jeździło po plaży i lesie.
        Wózek ma jedną super zaletę, gondola jest rewelacyjna dla zimowej dzidzi,
        ponieważ wnętrze ma z milutkiego polaru, dodatko jest śpiworek ( który od
        wewnątrz też ma polar ) i polarowa poszewka na kołderkę w kolorze wnętrza
        gondoli, dzidzia na pewno nie zmarznie, a dzięki temu śpiworkowi nie będę
        musiała kupować kombinezonu dla dzidzi.

        Mam jeszcze jedną super ( przynajmniej dla mnie ) wiadomość, wczoraj zdałam
        egzamin na prawo jazdy, za pierwszym podejściemsmile Teraz mogę spokojnie jechać
        na wakacje.

        A dzisiaj idę z Mają na bilans dwulatka.

        pozdrawiam serdecznie
        • marzek2 Gratulacje dla Moniki z Wrocławia! 30.06.04, 10:10
          Monika, ale CI zazdroszczę! Gratulacje, za pierwszym razem to rzeczywiście powód
          do dumysmile) Ja zaczęłam kurs i... okazało się, że jestem w ciąży i to z
          problemami, więc na razie jest "zawieszony" i nie wiem, czy zdążę przed
          grudniem, bo z tą moją dzidzią to ciągle nie wiadomo, czy coś się jeszcze nie
          wydarzy, poza tym brzuch rośnie mi w zastaszającym tempie i nie wiem, jak bym
          się zmieściła za kierownicę pod koniec ciąży. Ale zrobić chcę i muszę, może
          jakoś parę miesięcy po urodzeniu malucha się uda.
    • aguszak Relacja z Urlopu :))) 01.07.04, 10:47
      Napiszę Wam, jak spędzałam urlop, bo wątek nam trochę opada, a ja na szczęście
      zdążyłam już nadrobić trochę zaległości pracowe, no i oczywiście forumowe smile))

      W poniedziałek byłam pierwszy dzien w pracy po baaaardzo udanym urlopie w
      Chorwacji, a konkretnie w miejscowosci Vinisce (kilkanascie kilometrow od
      Trogiru). Jeszcze ciagle nie moge ochłonac z wrazen.
      Wszystko udalo nam sie znakomicie. Pogoda byla cudowna: sloneczko, w ciagu dnia
      upal, a wieczorami czasem popadal deszcz, ale ranek znowu byl sloneczny i
      upalny. Ciepla woda w Adriatyku sprzyjala moczeniu dupki w morzu wink)
      Przejrzystosc wody przeszla nasze najsmielsze oczekiwania. Robert prawie ciagle
      nurkowal, a jak sie wynurzal, to ciagle mowil podekscytowany: "Super!!" az sie
      z niego smialismy wink))
      Ludzie (Chorwaci) sa serdeczni i zyczliwi. Jakos tak inaczej sie u nich zyje:
      spokojniej i bardziej bezstresowo.
      Troche zwiedzalismy, na tyle ile nam czas i zasobnosc portfela pozwalaly.
      Najbardziej urzekl nas Trogir, ktory jest niewielkim miastem portowym z
      przepiekna starowka i promenada. Na weekend cumowaly w porcie takie jachty i
      lodzie, ze oczy nam wychodzily ze zdumienia i podziwu. Bylismy takze w
      Szybeniku, Splicie (palac cesarza Dioklecjana), Salonie (ruiny
      wczesnochrzescijanskiego miasta), Omiszu (pierwotnie byla to wioska zalozona
      przez piratow). Najbardziej jednak udana wyprawa byla wycieczka do parku
      narodowego rzeki Krka - cudowne kaskady, wodospady i jeziorka utworzone przez
      rzekę. Wapienne dno rzeki powodowalo, ze kolor wody przybieral turkusowo-
      szafirowy kolor, a wszystkie zyjatka bylo widac idealnie nawet bez nurkowania.
      Kapiel w slodkiej wodzie tez byl atrakcja po slonym morzu smile
      Resztę czasu wypalnialismy kapielami morskimi i byczeniem sie na okolicznej
      plazy (oczywiście osłaniałam mój "bębenek" wink
      Koszty tego urlopu nie byly jednak tak wysokie, jak zakladalismy. Najwiecej
      wydalo sie na benzyne, a apartament byl w takiej cenie od osoby, jak u nas w
      sezonie nad Baltykiem. Jedzenie troszke, ale niewiele drozsze. Z reszta w
      wiekszosci zywilismy sie tym, co przywiezlismy z kraju (makarony, ryze, sosy
      Knorra, zupki instant). Niestety nie byl to jeszcze okres wysypu owocow, wiec
      byly znacznie drozsze niz w Polsce, ale tak naprawde oplaca sie tam kupowac
      tylko arbuzy i melony. Zalowalismy, ze figi, morelki i brzoskwinie beda dopiero
      w lipcu i sierpniu, ale to wlasnie taki urok pobytu przed sezonem.
      Przyjechalismy wypoczeci zadowoleni i opaleni.
      Teraz dopadla nas szara rzeczywistosc i troche jestesmy przemeczeni podroza
      (1500 km w jedna strone), ale generalni naladowane bateryjki sloneczne daja nam
      motorek do zycia smile))

      Wczoraj rano, jak jechalam do pracy bylo ok. 17 st. Celsjusza i wial
      nieprzyjemny porywisty wiatr sad( Lato cos sie nie chce rozbujac w tym roku sad

      Pozdrowionka,
      Agnieszka smile))
      • siewonka1 Re: Relacja z Urlopu :))) 01.07.04, 10:59
        Wróciłam od gin wszystko świetnie wrecz książkowo maleństwo rożnie jak na
        drożdżach. Niestety postanowił nas zignorować i przespał całe USG i to w takiej
        pozycji że nijak mu między nogi zajrzeć nie można było.Sama nie wiem taki
        tajemniczy czy jak? Mąż się cieszy bo on chce mieć niespodziankę i nie chce
        znać płaci naszego najnowszego dziecka hmmm...A ja chcę.
        Najważniejsze że wszystko w porządku.
        Pozdr.
    • ewt80 Re: GRUDZIEŃ 2004 01.07.04, 11:31
      Witajcie!!Lato jak jesień ale co tam,zaczynam właśnie 16tc( od poczęcia)i od
      niedzieli Maleństwo sie tak rozbrykało i strasznie mnie łaskocze,teraz czuje że
      nie jestem sama,cudowne uczucie.Na usg nie wiem kiedy pójde bo jakoś troche
      choruje i musiałam przesunąć wizyte u gin.Starsznie mnie boli gardło i nos
      zawalony,cóż uroki "ciepłego lata".ALe dzieciaczek mały fikołek dodaje mi
      sił.Pozdrawiamsmile
      • herotilapia Myślę nad zmianą lekarza 03.07.04, 13:19
        Cześć,
        Od wizyty na ostrym dyżurze biorę 3x2tabl nospy i 3x1 tabl magnezu.
        Pomagało, ale od tygodnia nie.
        Na wizycie ginka przepisała do karty tylko to co zapisali na dyżurze. Dawkę
        zaakceptowała, ale zero wywiadu:dlaczego tam trafiłam itp.
        Grzech drugi: nie powiedziała, że USG należy zrobić na 12 tc by wykluczyć wady
        genetyczne(np.down) - dowiedziałam się od was forumowiczek. Poszłam do
        Makowieckiego czy Makowskiego??? w 15tc powiedziałam co i jak, był zdziwiony.
        Zmierzył faud itd., wszystko ok.
        grzech trzeci: o badaniach na HBS też wiem z forym, oczywiście nie miałam
        robione. Co wizytę tylko mocz bez morfologi (nie żebym lubiła się kłuć wink ).

        Generalnie o wszystkim się dowiaduje od was, a nie od lekarki. Najlepsze jest
        to, że z polecenia i prowadziła ciązę pań po 40-stce! więc myślałam, że babka
        jest konkretna, fachowa i kompetentna. A tu taka klapa.

        Słuchajcie zamierzam zmienić ją na kogś fachowego. Jacy lekarze oprócz
        Makowskiego (Makowieckiego???) na Żelaznej są goni polecenia?
        Pozdrawiam Karolina
    • opieniek1 a ja mam właśnie strasznego doła... 01.07.04, 12:40
      bo dowiedziałam się, że od września mam sobie szukać nowej pracy sad(( Ciekawe,
      kto mnie zatrudni w 6 miesiącu ciąży. No coż, miły początek miesiąca.
      Wszystkiego mi się odechciało.
      • rendziak Re: a ja mam właśnie strasznego doła... 01.07.04, 13:07
        opienku
        jak to możliwe??? przecież nie mogą zwolnić kobiety w ciąży??
      • anusiamamusia Re: a ja mam właśnie strasznego doła... 01.07.04, 13:22
        Opieńku, nie martw się. Przynajmniej będziesz miała duuużo czasu na
        kontemplowanie swojego stanu smile Macierzyński i tak Ci się nalezy.
        Pomyśl o czymś miłym, zjedz sobie cos pyszniutkiego.
        Pozdrawiam Cię cieplutko smile anuś
      • aguszak Re: a ja mam właśnie strasznego doła... 01.07.04, 16:15
        Ale dlaczego...? Nie mogą Cię zwolnić, bo jesteś chroniona!!!
        • herotilapia Re: a ja mam właśnie strasznego doła... 01.07.04, 16:30
          Właśnie, właśnie ja też tak słyszałam Jesteśmy teraz "okazy pod ochroną" wink
          sprawdź dokładnie w przepisach i nie daj się.
          A opłacanie ZUSu itp.????
          Pozdrawiam cieplutko
          Karolina
          • opieniek1 Re: a ja mam właśnie strasznego doła... 01.07.04, 20:55
            dziękuję wam za miłe słowa, ale ja nie jestem zatrudniona na umowę o pracę.
            Więc nic mi się nie należy. A kontemplować nie mam ochoty. Chciałabym mieć z
            czego żyć, zapłacić za przedszkole starszego i nie liczyć każdego grosza.
            Dobranoc na dziś. Załamana
            • sobeautyfull Re: 02.07.04, 11:24
              Uff
              Wracam powoli do zycia po trzech dniach zalegania w łóżku z potwornym bólem
              głowy.Przez te dni nie mogłam nic jeść , boję się ,że mogło to zaszkodzić
              maleństwu.Właściwie to jestem tak wykończona ,że za chwilę chyba wracam znowu
              do łóżka.Kompletny dół..
              • sobeautyfull Jak Się czujecie? 05.07.04, 13:48
                Podciągam nasz wątek do góry, bo coś ostatnio słabiutko. Ja czuję się już
                lepiej chociaż przy tej pogodzie wszystko jest możliwe.Dzisiaj dostałam
                fantastyczny prezent od jednej dziewczyny z forum - komplet rozkładanych kart z
                ćwiczeniami yogi dla kobiet w ciąży.Wprawdzie opisy są po angielsku , ale
                myślę ,że jakoś dam radę . A co do reszty to brzuszek coraz okrąglejszy, na
                wadze dodatkowe 1,5 kg, a dzieciątka nadal nie czuję.Pozdrawiam
                • musztarda_ziolowa Re: Jak Się czujecie? 05.07.04, 14:00
                  Oj dawno mnie nie bylo, bo mi net odlaczyli (nie placilam rachunkow...). No,
                  ale juz mam kontakt z Wami.
                  Ja sie czuje wysmienicie-tzn.wcale nie czuje sie w ciazy. Zero jakichkolwiek
                  objawow (poza brakiem tchu, ale w lecie i w te upaly, to chyba normalka).
                  Dzidziuska tez nie czuje i to mnie martwi.
                  Zeby chociaz kopnal...
                  Za tydzien USG, nie moge sie doczekac. Pozdrawiam Grudnioweczki
                  • anusiamamusia Re: Jak Się czujecie? 05.07.04, 17:00
                    Ja czuję sie nieźle choć cały czas bardzo mnie wszystko męczy. To jest okropne,
                    bo na nic nie mam siły. No i czasem jeszcze mam lekkie mdłości...
                    Mój maluszek odzywa się po jedzeniu (z dwójką starszych tez tak było) i
                    wieczorem jak siadam przy kompie to sie wierci smile Czuję te ruchy od tygodnia,
                    moze dwóch ale już wmiarę regularnie choc słabiutko.
                    Na USG byłam w piątek. Było suuuper - jak zwykle. Bobasek machał do nas
                    łapkami, pokazał nogę ale co między to nie chciał ujawnić (choć mąż twierdzi,
                    że widział wink ogonek) . Teraz muszę się zapisać na USG połówkowe. Wtedy może
                    rzeczywiście poznamy płeć, choć ja i tak wiem swoje wink a do tej pory
                    przeczucia mnie nie zawodziły.

                    Pozdrawiam anuś
                    • herotilapia Re: Jak Się czujecie? 05.07.04, 17:48
                      Ja też czuję zmęczenie, nawet duże. Myślę o tym by zapisać się na jakieś
                      cwiczenia. Kiedys na któryms forum był wątek o gimnastyce dla ciężarnych w
                      Wawie, dziewczyny polecały jedno miejsce, ale nie pamiętam ulicy (napewno na B)
                      i nie mogę znależć wątku.
                      Małego czuje jak się on zdenerwuje (gdy za dużo chodzę, w samochodzie na
                      wertepach, gdy dostaje bolesnych skurczy)tak mi się wkręca w prawy bok
                      maltretując mi jajnik lub jakiś nerw, że ja wychodzę z nerw wink)
                      Pod koniec lipca idę na USG i dowiem się może kto to big_grin

                      Dziewczyny zerknijcie na mój post o zmianie lekarza z 3.07 i doradźcie.
                      Pozdrawiam cieplutko
                      Karolina
                      • monika_wroclaw Re: Jak Się czujecie? 05.07.04, 18:13
                        Ja czuję sie świetnie, dzisiaj robiłam wyniki i byłam u lekarza, wszystko
                        dobrze, szyjka trochę krótka, ale dobrze uformowana i trzyma, więc może
                        wytrzyma do końca...
                        Możemy bez obaw wyjechać na wakacjesmile wyjeżdżamy jutro, mąż bedzie z nami
                        przez kilka dni, a ja zostaję z dziećmi do 22.sierpnia, także nie będę się
                        udzielała, ale będę z Wami duchem...smile

                        pozdrawiam serdecznie
                        • franula Re: Jak Się czujecie? 05.07.04, 20:05
                          Karolino,
                          masz chyba na mysli ten wątek i ulice Burakowskąsmile
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=10603029&a=10698692
                          wystarczyło wrzucić tylko w w wyszukiwarke slowo: gimnastykasmile

                          a ja sie nie czuje najlepiej, mecze sie w pracy i chociaż niby mogłabym wziąć
                          zwolnienie to jestem zbyt obowiązkowa żeby to zrobić bez wyraznych powodów:
                          głupia idiotka.

                          przybyło mi z 5 kg i mam zgrabną piłeczkę z przodu - na razie w nic więcej mi
                          nie wchodzi.
                          Och jakoś dzisiaj humor pod psem i wszystko mnie drażni.
                          pozdrawiam
                          fr
                          • herotilapia Re: Jak Się czujecie? 05.07.04, 21:01
                            O tak, to to smile)) Dzięki wielkie!!
                            Pozdrawiam Karolina
                            PS Dalej zastanawiam się nad zmianą lekarza. W piątek idę na wizytę i zobaczymy
                            jak się pani sprawi.
    • aguszak Mam doła :((( 05.07.04, 21:58
      W sobotę łyknęłam przez pomyłkę tabletkę, której nie pownnam nawet mieć w
      torebce, właśnie w obawie przed pomyłką... stało się... to był lek
      psychotropowy, co prawda bardzo lekki, ale zawsze to nie witamina C... teraz
      wyrzucam sobie, że... mogłam zaszkodzić przez głupotę swojej kruszynce...
      Dzwoniłam do znajomej - lekarza specjalisty chorób wewnętrznych - i mnie
      uspokajała, że wszystko wysiusiam (dużo pić!) i jednej tabletki to maleństwo
      nawet nie poczuło, no może było bardziej senne, ale...
      Strasznie mi z tym źle i odkąd się zorientowałam mam strasznego doła i wyrzuty
      sumienia sięgające szczytów gór sad((
      • ewt80 Re: Mam doła :((( 05.07.04, 22:31
        Też ma doła ,poszłam na badania do gin a ona ręce rozkłada i mówi że limit sie
        wyczrpał i nie może mnie przyjąć,zero skierowń zero.MAło nie padłąm jak mi
        powiedzała że najwcześniej ok września.Nie wiem co w tym kraju sie dzieje po co
        jest ten ZUS? wszystko ma byćza kase to ja zbankrutuje,za co z pensji mężą?A
        szłam z nadzieją że usłysze serduszko.TO co ma wywalać 2000 zl prz karzdej
        wizycie?JAk ?Sory za nudzenie ale to jakoś nie daje mi spokoju,po prostu nie
        stać mnie nawet na to żęby być w ciąży.Nawet nie odłoże na wyprawke jak co
        miesiąć z kasy wyskocze.Pozdrawiam sad
        • sobeautyfull Re: Mam doła :((( 06.07.04, 10:05
          Naprawdę Cię rozumiem. Szlag mnie trafia kiedy muszę iść do państwowej
          przychodni.W rezultacie i tak za wszystko płacę i za każdym razem wydając
          pieniądze myślę sobie ile za to mogłabym już kupić dziecku. Na dodatek u mnie
          finansowo coraz gorzej i jestem tym wszystkim przerażona. Bardzo bym chciała
          zamieszkać z ojcem mojego dziecka , ale narazie nas na to nie stać.Na ogół
          jestem optymistką , jednak ostatnio rzeczywistość trochę mnie dobija.
          Zastanawiam się jak sobie radzą te wszystkie małżeństwa, które widzę dookoła.
          My pomimo wyższego wykształcenia i konkretnego zawodu ciągle borykamy się z
          problemami finansowymi,aż strach pomyśleć ,że to dopiero początek.
        • aguszak Re: Mam doła :((( 06.07.04, 10:42
          Ewt80,
          Spróbuj się przejść do innej przychodni, najlepiej przyszpitalnej. Napewno się
          okaże, że gdzieś znajdziesz wolny "limit".
          Wyobraź sobie, że ja w przychodni prywatnej też usłyszałam coś na temat
          limitowania badań i zabiegów, co mnie już rozwaliło kompletnie. Mam ten luksus,
          że za mnie płaci pracodawca, więc całe szczęście, ale przecież rodzić będę w
          państwowym szpitalu i to mnie trochę przeraża...
          sad
    • fenka Re: GRUDZIEŃ 2004 06.07.04, 09:28
      A u mnie nadal wszystko bardzo dobrze. Chyba już nudna jestem z tym
      fantastycznym samopoczuciem i błogostanem...
      W ramach przeglądu "nadwozia" byłam na kontroli stomatologicznej - stan ząbków
      nie zmienił się od roku, ale idę w czwartek na małą plombkę, bo cos tam mi
      zaczyna doskwierać (to chyba te tony czereśni i truskawek wink a jutro okulista
      popatrzy mi w oczy. Co do podwozia, to za 2 tygodnie kolejne spotkanie z ginem,
      ale ten czas leci! No i za jakiś miesiąc USG połówkowe.
      Jedyne, co mi doskwiera, to lenistwo, ale na to nie ma lekarwstwa, więc nadal
      chodzę dzielnie do pracy.
      Dziś albo jutro może pójdziemy na Shreka2 wink))
      Pozdrawiam barrrdzo serrrdecznie!
      • musztarda_ziolowa Pierwsza praca 06.07.04, 10:25
        Dziewczyny, co o tym sadzicie? Bo mysle od jakiegos czasu i nie umiem podjac
        decyzji...
        Chodzi o prace. Jestem swiezo po studiach. I w 4 miesiacu ciazy.
        Wczoraj znalazlam w GW ogloszenie o prace idealnie pasujace dla mnie.
        I nie wiem, czy wysylac, czy nie?
        Chodzi o glupia sprawe, mianowicie o poczucie bycia fair w stosunku do
        pracodawcy...
        Jesli mnie zatrudni, to de facto tylko na kilka miesiecy. Bo przeciez w grudniu
        rodze...
        Nie chce, zeby wyszlo, ze go naciagnelam na etat...
        Z drugiej strony, nie powiem na rozmowie kwalifikacyjnej, ze jestem w ciazy, bo
        nie dostane pracy...
        Wiec nie wiem, co robic???
        Dodam, ze to ciagle siedzenie w domu mnie dobija psychicznie i ciagle mam
        straszne doly. Co innego siedziec i wychowywac dziecko, a co innego siedziec
        samej w domu i sie nudzic...

        Ps. Zreszta nie wiem, czy by mnie zaproszono na rozmowe kwalifikacyjna w ogole,
        ale jesli tak, to nie wiem, czy to staranie sie o prace "na kilka miesiecy" ma
        sens?

        Dalybyscie sobie spokoj?
        Co do strony finansowej, to utrzymuje nas maz. Nie wymaga ode mnie, zebym
        akurat teraz, w ciazy zabierala sie za nowe wyzwania, typu pierwsza praca...
        Mamy jakis tam poziom materialny, ktory jest stabilny.
        Oczywiscie nadmiar kasy nie zaszkodzilby mlodemu malzenstwu...

        Pozdrawiam
        • aguszak Re: Pierwsza praca 06.07.04, 10:36
          Musztardko,
          Bierz byka za rogi i... spróbuj zdobyć tę pracę. Jeżeli będą wogóle chcieli z
          Tobą rozmawiać, to po tej rozmowie postanowisz, co robić. Najpierw przeprowadź
          z nimi rozmowę, jak gdyby nigdy nic, tylko kwalifikacje i sprawy zawodowe,
          finanse... potem daj sobie dzień na zastanowienie, a potem... zdecydujesz czy
          powiedzieć o ciąży, czy nie. Generalnie pracodawcy mało liczą się z
          pracownikami, więc nie widzę powodu do tego, żeby być wobec nich lojalną.
          A kto wie, może będą z Ciebie zadowoleni, wrócisz po macierzyńskim i wszystko
          będzie ok...?
          • anlipa Re: Pierwsza praca 06.07.04, 10:48
            Nie mów nic na początku o żadnej ciąży (a pracodawcy na pewno nie przyjdzie do
            głowy się o to zapytać). Po prostu weż udział w rozmowie i zobaczysz jak wogóle
            będzie. Generalnie panuje też opinia, że kobiety od 2 trymestru ciąży a potem i
            młode mamy tryskają energią (a może raczej bardziej doceniają wolny czas) i
            więcej działają. To też jest twój argument. Ja np. w ubiegły czwartek złozyłam
            papiery na kontynuację moich studiów. A więc zacznę je w 7 miesiącu ciąży.
            • musztarda_ziolowa Re: Pierwsza praca 06.07.04, 11:21
              Dzieki dziewczyny. Bo w sumie, to sie przejmuje tymi wszystkimi opiniami
              o "nieuczciwych ciezarnych"...
              Wiecie jak jest. Kobieta w ciazy traktowana jest w pracy, jak ktos, kto
              popelnil przestepstwo i zaszedl w ciaze na zlosc pracodawcy. A przeciez nie tak
              jest...
              W sumie, to czuje sie rewelacyjnie, nic mi nie dolega i mam prawdziwa ochote
              popracowac. A praca, o ktora bede sie starac jest latwa i nie wymaga duzego
              wysilku.
              To zabieram sie za kompletowanie cv.
              Trzymajcie kciuki. Bo jest to moja wymarzona posada i ledwo moge uwierzyc, ze
              takie ogloszenie sie pojawilo w prasie! (nawet pracodawca jest tym u ktorego
              zawsze chcialam pracowac!)
              • anlipa Re: Pierwsza praca 06.07.04, 11:43
                Ja u mojego obecnego pracodawcy pracuję już od 2 lat. W czasie pomiędzy
                złożeniem do firmy mojej oferty, a pierwszą rozmową kwalifikacyjną wyszłam za
                mąż o czym ich automatycznie poinformowałam, bo zmieniło mi się przecież
                nazwisko. Uprzejmnie mi gratulowali i składali życzenia. I teraz po 2 latach
                pracy jak ich poinformowałam o ciąży, to mój dyrektor (z którym jestem na "ty" -
                jak wszyscy w firmir) po prostu przestał się do mnie odzywać. Nagle zaczeło
                brokować dla mnie zadań. Teraz, już po 1,5 miesiącu zaczyna wszystko wracać do
                normy. Ale mimo wszystko jestem w ciężkim szoku po takiej reakcji szefa.
                Przedziwnie są traktowane ciężarne.
      • aguszak Do Fenki :) 06.07.04, 10:45
        Słonko,
        Rozjaśniaj nam dalej szarą codzienność, to my też szybko wykaraskamy się z
        problemów i stresów.
        Ja na Shreka idę jutro smile))
        • fenka Re: Do Aguszak i Musztadry 06.07.04, 11:46
          Oj Aguszak, aleś mnie wzruszyła... wink))
          Mam nadzieję, że już się nie zamartwiasz tą sobotnią pigułką, w końcu to
          jednorazowy incydent a dzieciaczek pewnie sobie słodko pospał, nie smuć się, bo
          przecież Małe może wyczuć Twój nastrój. Wiadomo, że damska torebka może wiele
          pomieścić - więc może tak na wszelki zrób w niej letnie porządki i usuń rzeczy
          niepotrzebne i niebezpieczne - ja np. noszę śrubokręt, który mi się przydaje
          nader często w nieprzewidywalnych okolicznościach wink) Roztrzepanie to chyba
          specjalność spodziewających się Mam. Ja na swoim koncie mam 2 stłuczone talerze
          i jeden kubek - za jednym - dosłownym - zamachem...

          Musztardo - będąc na Twoim miejscu wysłałabym nietuzinkowe i dopracowane CV, a
          w razie odzewu poszła na rozmowę. Jeśli spotkania potoczyłyby się pomyślnie -
          przekonywałabym pracodawcę, że jestem bardzo zmotywowana, sumienna i uczciwa -
          na dowód czego przed podpisaniem umowy powiadomiłabym o ciąży, wraz z okazaniem
          zaświadczenia, że przebiega ona prawidłowo i bezproblemowo.
          Jeżeli ukryjesz ciążę, pracodawca może się poczuć oszukany - a to marny
          początek znajomości i współpracy.
          Wg mnie uczciwość naprawdę popłaca - szczególnie w stosunku do własnego
          sumienia.
          • aguszak Re: Do Aguszak i Musztadry 06.07.04, 13:47
            fenka napisała:

            > ja np. noszę śrubokręt, który mi się przydaje
            > nader często w nieprzewidywalnych okolicznościach wink)

            Całe szczęście, że śrubokrętu nie da się połknąć niepostrzeżenie wink)))))))))
    • marzek2 O pracy musztardki 06.07.04, 11:32
      Musztardko, nie gniewaj się... ja bym tak nie postąpiła. Bo to jednak troszkę
      nieuczciwe... Ja wiem, oczywiście, że "wszyscy i tak to robią, że państwo nas
      okrada, że to wszystko niesprawiedliwe" itp, ale... staram się być w życiu
      wierna Temu, w którego wierzę i nie oszukuję, a to jednak przemilczenie prawdy.
      Bo fakt, może być tak, że spodobasz się pracodawcy, wrócisz po macierzyńskim,
      będzie ok, ale może też być tak, że kiedy w końcu zorientuje się, że nie
      przytyłaś ostatnio smile) tylko jesteś w ciąży poczuje się oszukany i może nie
      będzie chciał mieć pracownika, który był nielojalny na początku. Poza tym
      dodatkowo nie wchodzi w grę kwestia absolutnej konieczności finansowej, jak
      rozumiem. Wiem, zakrzyczycie mnie zaraz dziewczyny... Ale chyba mogę jako jedna
      z nas - pytanych w końcu o zdanie - wyrazić swoją opinię...?
      • aguszak Re: O pracy musztardki 06.07.04, 13:45
        Twoja opinia jest jak najbardziej słuszna, ale na rozmowie nie musi przecież na
        samym wstępie informować, że jest w ciąży. Niech zrobi to przed podpisaniem
        umowy, ale jak najpóźniej się da. Niech się napalą na Nią, jako na pracownika,
        a potem, w świetle prawdy, podejmą decyzję.
        • musztarda_ziolowa Re: O pracy musztardki 06.07.04, 20:56
          No i wlasnie o to chodzi. O te podwojne racje...
          Z jednej strony jestem swiezo po studiach i po prostu nudze sie w domu. Nagle
          caly swiat mi sie urwal, nie jestem nikomu potrzebna, nic juz nie musze.
          Skonczylam studia i co? Teraz czeka mnie 5 miesiecy siedzenia w domu (ciaza).
          Potem bedzie pewnie latwiej, bo pochlonie mnie dziecko. Wiecie co, nie wiem,
          jak to wytlumaczyc. Mysle, ze niektorzy po prostu - sorry za wyrazenie- gnija w
          domu. Ja przestalam wychodzic na miasto, bo i po co? Wczesniej byly studia, a
          teraz pustka. Wszyscy cos robia, gdzies sie spiesza, maja cos waznego do
          zrobienia. A ja?
          Z drugiej strony ta oferta jest jak na mnie krojona. Spelniam wymagania i
          bardzo fajne daja warunki pracy. Ale boje sie, ze po tym, jak prawda wyjdzie na
          jaw, to popatrza na mnie, jak na czarna owce. A brzucha nie umiem ukrywac, bo
          juz teraz jest spory. Zreszta, troche mi glupio wzgledem dziecka, gdy pomysle o
          ukrywaniu ciazy. To tak, jakbym sie wstydzila go...

          Nie wiem, czy ja gdzies zle mysle, czy to po prostu sytuacja bez wyjscia?

          Bo wychodzi na to, ze argumenty pracodawcy sa prawdziwe, ale moje rowniez
          • fenka Re: O pracy musztardki 07.07.04, 09:38
            No, ale przynajmniej spróbuj i melduj o rozwoju sytuacji!
    • anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 06.07.04, 16:06
      A ja własnie byłam na Shreku 2 smile Film fajny, muzyka świetna, ale ogólnie
      chyba bardziej mi się podobała pierwsza część. Nie piszę nic więcej -
      koniecznie obejrzyjcie.

      Zapisałam sie na USG połówkowe ale dopiero na 16 sierpnia sad bo mój lekarz ma
      wcześniej urlop. No trudno, choc juz nie moge się doczekać smile Mogłabym chodzić
      na USG co tydzień smile . Znów mi brzuszek twardnieje bo zapomniałam o
      odpoczywaniu (a raczej nia mam na nie czasu - obiadek trzeba zrobić,
      posprzatać, poprać bo się uzbierało, na spacer z dziećmi pójść). Mąż w pracy
      cały dzień, czasem wróci koło 18.00 ale raczej koło 21.00. A co drugi dzień
      ktoś przychodzi - rodzice lub teściowa i powinno lśnić sad a jest bałagan i mi
      wstyd sad No poprostu nie nadążam sad((( Chyba też mam poczatki doła. Ech...

      Co do pracy - poszłabym na rozmowę ale gdyby pracodawca wprost zapytał o dzieci
      (teraz pytają sad ) to bym się przyznała. I na pewno bym się przyznała przed
      podpisaniem umowy.

      Pozdrawiam anuś
    • aguszak USG połówkowe 06.07.04, 16:29
      Za[isałam się do dr Zwolińskiego (klinika na ul. Grenadierów 21 w W-wie). Tyle
      się o nim naczytałam na forach ciążowych (wyszukiwarka to genialna rzecz), że
      nie mam wątpliwości, że jest świetny, ale... okaże się dopiero 21 lipca.
      Wszystko Wam opiszę, jak było, co powiedział i co zobaczyliśmy, no i oczywiście
      jaka jest płeć naszej Kruszynki smile))
      Już mam trochę lepsze samopoczucie i prawie zapominam o tej nieszczęsnej
      pomyłce z tabletkami...
      Pozdrowionka,
      Wasza Agucha i jej Brzucholek
      • yvona79 Re: USG połówkowe 06.07.04, 17:02
        aguszak napisała:

        > Za[isałam się do dr Zwolińskiego (klinika na ul. Grenadierów 21 w W-wie).
        Tyle
        > się o nim naczytałam na forach ciążowych (wyszukiwarka to genialna rzecz), że
        > nie mam wątpliwości, że jest świetny, ale... okaże się dopiero 21 lipca.
        > Wszystko Wam opiszę, jak było, co powiedział i co zobaczyliśmy, no i
        oczywiście
        >
        > jaka jest płeć naszej Kruszynki smile))
        > Już mam trochę lepsze samopoczucie i prawie zapominam o tej nieszczęsnej
        > pomyłce z tabletkami...
        > Pozdrowionka,
        > Wasza Agucha i jej Brzucholek
        >
        Do Aguszak:
        Czy to ten sam dr Zwoliński, który przyjmuje w Gromada Medica na Powstańców W-
        wy? Czy na Grenadierów robi też usg 3D? Również się mnóstwo o nim naczytałam i
        planuję się zapisać do niego na usg połówkowe. Jeśli możesz wrzucić namiar
        telefoniczny na Grenadierów, to będę bardzo wdzięczna! Pozdrawiam gorąco,
        Iwona
        • aguszak Re: USG połówkowe 07.07.04, 10:49
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=12224174&a=12230191
          Kieruję się powyższym linkiem, że to ten sam Zwoliński smile))
          Jest też namiar telefoniczny.
          Pozdrowionka
          • opieniek1 Re: USG połówkowe 07.07.04, 13:12
            melduję się po nieobecności- piorun walnął mi w blok i serwer siadł.
            Ile kosztuje 3d u Zwolińskiego? Ja zapisałam się na 10 sierpnia do Osóbki-
            Morawskiego za 150 zł. Już nie mogę się doczekać. Brzuch urósł, ludzie patrzą
            na niego z uśmieszkiem. Jak siadam w autobusie, wywala się niesamowicie. Ale
            jestem szczęśliwa! Wnerwienie z powodu pracy powoli mija, weekend na Mazurach
            zdziałał cuda, poza tym mąż mnie uspokoił, że wszystko będzie ok.
            Momentami w ogóle nie czuję, że jestem w ciąży, czuję się świetnie, problem
            pojawia się tylko, jak trzeba podbiec do autobusu. Pozdrawiam was serdecznie,
            • aguszak Re: USG połówkowe 07.07.04, 13:54
              Na Grenadierów Zwoliński kosztuje wink 200 PLN, a nie wiem, jak w Gromada Medica,
              ale tam nie wiedzą, jak Zwoliński będzie pracował po 15 lipca, więc
              odpuściałam, choć poprosili, żebym zadzwoniła po 15 lipca.
    • marzek2 Byłam na wizycie 07.07.04, 10:05
      U mnie niby wszystko ok, byłam wczoraj, ale po długaśnym szukaniu tętna przez
      położną w rejestracji w moich nerwach z tego powodu (tętno w końcu się znalazło)
      poszłam do ubikacji przed wizytą i... no nie, znowu kropelka krwi sad( Załamana
      poszłam do gabinetu, ale pani doktor przejęła się o wiele mniej niż ja...
      Stwierdziła, że to może stres z powodu wizyty (dopiero w domu olśniło mnie, że
      to mogło być to zdenerwowanie z powodu szukania tętna). Leki jeszcze utrzymała,
      oszczędzający tryb życia utrzymany przynajmniej do następnej wizyty. Sprawdziła
      tylko krótko na usg czy jest ok, bo na połówkowe jeszcze za wcześnie i
      stwierdziła, "niech się pani nie denerwuje, bo pani zawsze kiedy rozmawiamy jest
      zdenerwowana, ciąża rośnie, dziecko jest dorodne, będzie dobrze!".
      Lubię ją za ten uspokajający ton, teraz w tej trzeciej ciąży to faktycznie
      jestem chyba przewrażliwiona, dobrze mi robi taki lekarz w uśmiechem na twarzy.
      Więc stwierdziłam, że będę się zmuszać do niedenerwowania się i już smile)
      Mam nadzieję, że mój szybki przyrost wagi to dziecko, a może te ogromne ilości
      bobu i truskawek ze śmietaną, czym się ostatnio obżerałam, niejako na zapas, bo
      za rok jeszcze nie będę prawdopodobnie mogła, albo nie w takich ilościach...
      • aguszak Re: Byłam na wizycie 07.07.04, 10:50
        Nakazuję Ci włączyć pozytywne myślenie, w czym pomagają niewątpliwie tony
        truskawek ze śmietaną oraz drugie tyle czereśni smile))
        Pozdrowionka
      • musztarda_ziolowa Re: Byłam na wizycie 07.07.04, 10:56
        Ciesaze sie, ze wszystko ok z twoim malenstwem. Czasem jak czytam twoje posty,
        to sie usmiecham pod nosem, bo mam podobnie. Na wizytach tez jestem
        zestresowana i lekarka mnie uspokaja. Czesto trudno jest jej mnie zbadac, bo
        tak sie spinam ze stresu!
        Co do bobu, to tez jem w ogromnych ilosciach, bo od zawsze go uwielbialam. Tez
        jem na zapas-worek dziennie! Truskawy tez podjadam, ale zauwazylam, ze czasem
        robie sie czerwona (mam takie plamy), wiec nie przeginam, jak z bobem. Zreszta,
        moj maz mowi na dziecko Bobek. Wlasnie ze wzgledu na moj apetyt bobowy.
        Pozdrawiam

        A w poniedzialek ide na USG!!!
        • marzek2 jeszcze do musztardki 07.07.04, 11:16
          MIło wiedzieć, że jest tu taki drugi nerwus jak ja i amatorka bobu w dodatku smile)
          Chciałam Ci jeszcze napisać coś nt pracy musztardko, bo przeczytałam kolejnego
          posta na ten temat. Sprawa lojalności wobec przyszłego pracodawcy jest ważna.
          Może faktycznie powiedziałabyś wtedy, gdy się na Ciebie "napalą" prawie podejmą
          decyzję o zatrudnieniu, i wtedy to jakoś przełkną?
          Ale musisz się zastanowić, czego naprawdę pragniesz. Czy chcesz pracować,
          dlatego że Ty sama tego chcesz, czy dlatego, że nie chcesz "gnić w domu" że
          widzisz innych, którzy "biegają, żyją aktywnie, realizują się" itp. Ja prawie od
          5 lat "gniję" w domu, ale raczej rozkwitam (w pasie to na pewno smile)Fanie masz,
          że pieniądze nie grają tutaj decydującej roli, to ułatwia spokojne podjęcia decyzji.
          Nasze decyzja o moim zostaniu w domu z dziećmi była podjęta przez nas oboje,
          absolutnie nie wymuszona, konsekwencje finansowe są coraz bardziej dotkliwe, ale
          nie żałujemy. Mój mąż powiedział mi kiedyś, że nasz dom jest miejscem, w którym
          "wszyscy czują się kochani", to dla mnie największa nagroda za moje czasem
          trudne chwile na "wygnaniu macierzyńskim" jak to czasem w przekąsem nazywam.
          Jestem bardzo energiczną osobą, szybką, pełną pomysłów, nie jestem typem
          "cichej, spokojnej kurki domowej", raczej rozgdakanej kwoki smile) Staram się
          odwiedzać mamy, które bardzo potrzebują towarzystwa, co umożliwia mi etat
          "domowy". Czy Ty po urodzeniu dziecka chcesz od razu wrócisz do pracy (wtedy
          fajnie byłoby ją mieć) czy zostaniesz w domku z maluchem? Te i inne rzeczy warto
          byłoby rozważyć, zastanowić się, co jest dla Ciebie ważne i pod tym kątem
          ustawiać swoje życie i decyzje odnośnie pracy.
          Sorki za długość, nawet pisząc jestem gadułą smile) życzę mądrej decyzji, która da
          Ci pokój, jakakolwiek ona będzie.

          marzek
          • siewonka1 Jak to będzie? 07.07.04, 14:10
            Troche pomarudzę bo mój mąż już chba nie może mnie słychać.
            Otóż jak już pisałam ten trzeci dzidziuś nie był planowany ale jest i jak
            zaczyna mnie kopac to trudno go nie kochać.
            W tym roku czekają nas spore zmiany bo choć tego nie planowaliśmy musimy w tym
            roku się przeprowadzić do nowego domu który budujemy sami (i to dosłownie mąż
            murował teść tynkował mąż kładł kable rurki do wody oprócz więźby resztę
            zrobiliśmy sami)na początku listopada żeby zdążyć zanim dzidziś się urodzi a
            dla nas to bardzo mało czasu. A co się z tym wiąże wyprowadzimy się od teściów
            a co ważniejsze od mojej znienawidzonej teściowej (fakt że tylko za płot ale
            jednak) skończy się grzebanie po szafkach dobre rady od rana i odgłosy awantur
            z teściem. Przez jakiś rok nie będę widziała również mojego obleśnego szefa
            który po jedzeniu beka, drapie się po ... no wiecie a potem zabiera mi z ręki
            długopis żeby coś podpisać bierze gazety które prenumerujemy jako firma do
            kibelka żeby poczytać albo swoją komórkę żeby pogadać to jest oczywiście
            początek bardzo długiej listy obleśniactw. Więc wpadam z deszczu pod rynną. A
            teraz będzie tak szefa nie będę oglądać teściową z rzadka najwyżej drzwi nie
            otworzę jak przyjdzie(powiem że karmiłamsmile)) dom będzie nowy choć pewnie bez
            drzwi w środku i kafelek w łazience nowych mebli ba nawet na parapety nie
            wystarczy. Wszystko się zmieni i do tego całkiem nowe dziecko, starszy syn nie
            będzie musiał siedzieć w świetlicy, a córka też na krótko będzie chodziła do
            przedszkola którego nie lubi a ja będę spokojną uśmiechniętą mamą czekającą z
            obiadkiem na dzieci. Tylko czy tak będzie czy wszystko się uda czy zdążymy się
            przeprowadzić przed urodzeniem dziecka? Wygląda na sielankę dlatego boję się
            nawet o tym mysleć żeby nie zapeszyć.
            Musiałam się troszkę wygadać bo bardzo się boję czy to jest możliwe żeby aż
            taka sielanka miała nastąpić?
            Bardzo nam się plany pozmieniały w tym roku.
          • musztarda_ziolowa do marzek 07.07.04, 16:17
            Pod pojeciem "gnicia" w domu rozumiemy chyba dwie rozne rzeczy. Bo przyznasz,
            ze siedzenie w domu a wychowywanie dzieci, to dwie rozne rzeczy. Ty wychowyjesz
            dwojke dzieci i czekasz na trzecie. Ja nie mam dziecka w domu i siedze sama,
            jak kolek. Stad pewnie, nie do konca zrozumialas, co mam na mysli. Po urodzeniu
            dziecka dom wypelni sie nowa istotka, a ja bede miala rece pelne roboty. Teraz
            to okres stagnacji, lenistwa (ktorego bardzo nie lubie). Stad pewnie moje
            frustracje i chec "zrobienia" cos z nadmiarem czasu.
            Mysle, ze po prostu wysle cv, jak mnie zaprosza, to pojde na rozmowe, a jesli
            beda chcieli mnie na tym stanowisku, to przed podpisaniem umowy powiem co i
            jak...I w koncu nie podpisza ze mna tej umowy smile
            No, ale nawet takie doswiadczenie mi sie przyda, bede wiedziala, jak wyglada
            taka rozmowa u tego pracodawcy i moze cos kiedys w przyszlosci zadzialam.
            Bo po urodzeniu dziecka nie planuje pracowac przez 2 lata. Przynajmniej nie na
            caly etat, po 8 godzin.

            Zreszta, tak jak piszesz, wymaga to wielu przemyslen, a i tak pewnie zycie
            pokaze, jak to sie rozwiaze.

            Pozdrawiam
            • marzek2 do musztardki 07.07.04, 16:59
              Zgadzam się z poprzedniczką smile) Tyle, że ja zaraz przed zajściem w pierwszą
              ciążę zrezygnowałam z pracy (długo by opowiadać) i ... niedługo potem byłam w
              ciąży, pracy nie szukałam, bo wiedzieliśmy, że po porodzie zostaję w domu. Tak
              więc całą pierwszą ciążę przesiedziałam w domu, tyle, że jako pierwsza ciąża nie
              była na szczęście tak zagrożona jak ta i często wychodziłam. Jakoś sobie z tym
              dałam radę, jak... nie pamiętam smile)
              Na pewno rozmowa kwalifikacyjna da Ci jakieś pojęcie o tym, jak to wygląda i
              może chociaż z tego powodu warto faktycznie tam iść? A potem, zobaczymy...
              A co do decyzji nie pracowania po urodzeniu dziecka przez 2 lata - moje
              gratulacje, choć to ostatnio niepopularne decyzje, wierz mi, że się opłaci smile)
              Potraktuj to jako taki czas inwestycji w podstawy wychowania malucha, to tak
              ważny okres w życiu dzieci, jeśli tylko możesz, daj mu po prostu siebie i swój
              czas smile)
              • musztarda_ziolowa do marzek 07.07.04, 17:19
                Wiem, ze decyzja o pozostaniu w domu z dzieckiem przez kilka pierwszych lat
                jego zycia nie nalezy do popularnych. Nawet czesc mojej rodziny puka sie w
                czolo, jak im o tym mowie. Trudno, niech sie pukaja...

    • marzek2 Lista 07.07.04, 17:57
      1) zabeczka, 31 l, Kraków, 1-sze dziecko ur. 2002, termin: 24 XI
      2) majkagra, Majka, 33 l, spod Łodzi, syn ur. 1997, termin: 2-5 XII
      3) aurelia70, Aurelia, 34 l,W-wa-Targówek, debiut!!!, termin: 6 XII
      4) iwoku,Iśka,32 l, Kraków, córka ur. 2000, termin: 6-8 XII - bliżniaki !!!
      5) marzek2, Marzena, 32 l, Kraków, córki ur. 2000 i 2002, termin: 6 XII
      6) matuszka2, Grażyna, 35 l, Kraków, córka l. 6.5, termin 7 XII
      7) odmiecia, 27 l, Poznań, debiut!!!, termin: 7 XII
      8) rendziak, Agnieszka, 26 l, Warszawa, termin: 7 XII
      9) libelle1, Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., debiut!!!, termin: 8 XII
      10) siewonka, Iwona, 33 l, Gliwice, syn ur. 1995, córka ur. 1999, termin: 8 XII
      11) kuczynska78, Agnieszka, 26 l, Szczecin, córka ur. 2001, termin: 10 XII
      12) muminkowa, Monika, 30 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 10 XII
      13) franula, Danusia, 27 l,Warszawa, debiut!!!, termin: 2-8-20 XII
      14) edytastel, Edyta, 29 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 12 XII
      15) musztarda_ziolowa, Dorota, 26 l, Kraków, debiut!!!, termin: 12 XII
      16) sobeatyful, Ania, 24 l, Gdańsk,debiut!!!, termin: 12 XII
      17) zuzka26, Marzena, 31 l, syn ur. 2001, termin: 12 XII
      18) roxi_hart, Ania, 28 l, Olsztyn, debiut!!!, termin: 13 XII
      19) aguszak, Agnieszka, 29 l,W-wa Praga-Północ, debiut!!!, termin: 15 XII
      20) oleniek, Ola, 29 l, Łódź, syn ur. 2003, termin: 15 XII
      21) patr22, Weronika, 23 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 15-23 XII
      22) olka75, Ola, 28 l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 17 XII
      23) herotilapia, Karolina, 24 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 18 XII
      24) zuzaleczka, Kasia, 28 l, N.D. Mazowiecki, debiut!!!, termin: 19-20 XII
      25) basia_p3, Basia, 24 l, Wrocław, debiut!!!, termin: 20 XII
      26) opieniek, Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, termin: 20 XII
      27) kasia.w.4, Kasia, 24 l, Kraków, debiut!!!, termin: 21 XII
      28) kuan, Ania, 29 l, Finlandia, debiut!!!, termin: 21 XII
      29) yvona79, Iwona, Warszawa, debiut!!!, termmin: 21 XII
      30) ewt80, Emilka, 24 l, syn ur. 2001, Białystok, termin: 22 XII
      31) larkiewicz,Aneta,27 l,Łaskorzew(od lipca Gawrolin),debiut!!!,termin: 22 XII
      32) anlipa, Ania, 26 l, Gdańsk, debiut!!!, termin: 23 XII
      33) smokanna, Ania, 30 l, Poznań, debiut!!!, termin: 23 XII
      34) agaqool, Agnieszka, 28 l, Wrocław, debiut!!!, termin: 23-28 XII
      35) karoli.na, Kasia, 25 l , Puck, debiut!!!, termin: 24 XII
      36) monika_wroclaw, Monika, 2 dzieci, termin: 24 XII
      37) fenka, Aneta, 27 l, Warszawa, debiut, termin: 25 XII
      38) mortyrka, Monika, 29 l, córka ur. 2001, termin: 25 XII
      39) ewazak, Ewa, 28 l, drugie dziecko, termin: 26 XII
      40) anusiamamusia, Ania, 28 l, córka ur. 1999, syn ur. 2002, termin: 27 XII
      41) moniaxyz, Monika, 25 l, Poznań, debiut!!!, termin: 27 XII
      42) jennifer1, Dorota, Białystok, debiut!!!, termin: 29 XII
      43) ollg, Śląsk, córka ur. 2003, termin: 30 XII
      44) do_halszki, Agnieszka, 32 l, córa ur. 1997, syn ur.1998, termin: 30-31 XII
      45) olek73, Ola, 31 l, Łódź, syn ur. 1996, termin: 30-31 XII
      46) aluc, 33l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 31 XII
      47) lanona, Asia, 28 l, Kłodzko, debiut!!!, termin: XII/I'05
      48) planer, Kasia, debiut, termin: grudzień/styczeń'05 bliżniaki!!!
      49) takasobiemama, Iwona, 30 l, drugie dziecko, termin: 1 I '05

      W razie uwag i nowych dopisków proszę o dopisywanie tego jako odpowiedź na ten
      post. Może pojawią się wkrótce posty nt płci dzieciaczków i zmiany terminów
      porodu smile)?

      • franula Re: Lista 08.07.04, 08:56
        Marzek, pisałam Ci na maila, ze termin mi sie ustalil na 11 XIIsmile
        • marzek2 Re: Lista 08.07.04, 09:42
          Oj sorki, nie wiem, jak to się stało sad pamiętałam o Tobie i wydaje mi się, że
          coś tam przepisywałam (samą siebie to przesunęłam, no cóż smile) Poprawię się
          następnym razem, obiecuję smile)
          • franula Do Musztardy Ziołowej 08.07.04, 10:05
            Śledzę Twoje rozterki ze szczerym zaangażownaiem, symaptią i nasuwaja mi się
            następujące spostrzeżenia -
            1) mimo że oferta wydaje sie skrojona na Twoją miarę to weź pod uwagę ze jest
            wiecej niz prawdopodobne że nie zaprosza Cię na rozmowę. Wiem co mówię szukałam
            pracy przez 1,5 roku i wysyłałam wyłaczne idelanie wyprofilowane oferty - to
            nie jest tak że wysyłasz jedno cv i już masz pracę - niestety

            2) rekrutacja trwa często od kilku tygodni do kilku miesięcy

            3)jestes w czwartym miesiący - nawet jesli etraz czujesz się rewelacyjnie nie
            możesz zakładaćc że będziesz chodzc do pracy całe 5 miesięcy, tak do ostatniego
            dnia?

            4)zalezy jaka praca ale często kilka miesięcy nie wystarcza na przyuczenie się

            5) zastrzeliłas mnie infromacja że nie zamierzasz wracać 2 lata do pracy.
            Gdybym była pracodawca ( a bywałam w sytuacji rekrutującego) nie przyjełabym
            osoby która w każdej chwili moze iść na zwolnienie, nie popracuje więcej niż 5
            miesięcy) a potem nie będzie jej przez 2 lata. (a za zwolnienia płaci
            praecodwaca..) której do tego nie moge zwolnic niezaleznie od tego jak kiepskim
            okazałby się parcownikiem (w końcu pracodawca Cię nie zna nie wie że jesteś
            zmotywowana, może mysleć że polujesz tylko na etat)
            Gdybys była ekstra wystrzałowym kandydatem powiedziałabym, żebys sie zgłosiła
            za dwa lata to Cię przyjme z otwartymi raminami.

            6) czy praca jest jedyną aktywnoscią życiową jak by Cię w tej chwili rozerwała?
            może jakeiś zlecenie na czas okreslony? jakas praca na wakacje? Faktem jest że
            piszę z punktu widzenia osoby wymęczonej koniecznoscia chodzenia do pracy i
            jakkolwiek głupio by to brzmiało zazdroszczę osobom , które maja czas
            kontemplować stan ciązy, chodzić na spacery i na basen, oglądac ciuskzi
            ciażowe, siedziec tydzoień na działce a nawet gotowac obiadki męzowi -
            sczególnei w wakacje. Naprawde po 8-9 godzinach użerania się w pracy (kochanej
            i wymarzonej) wychodzę z boląca głowa i spuchniętymi nogami.
            Policz swoje straty i zyski no i zdziw sie jesli pracodawca jednak nie
            skorzysta. Przepraszam jesli cokolwiek zabrzmialo tu niemilo, prosilas o nasz
            punkt widzenia...
            (dodam dla porzaadku, ze nie uwazam ze kobieta pracujaca zachodzaca w ciążę
            jest w jakikolwiek sposób nie w porządku wobec pracodawcy)

            Pozdrawim i zycze wlasciwych decyzji zyciowych
            Fr
            • franula Re: Do Musztardy Ziołowej 08.07.04, 10:26
              • franula Mothercare 08.07.04, 10:38
                Poniewaz Mothercare wzbudzalo zainteresownaie na forum donosze:

                bylam w Klifie.. W motehrcare jest wyprzedaz, chociaz musze przyznac ze na
                rzeczy dziecinne malo patrzylam - jeszcze sie do kupna nie przymierzalam, a
                ciuszki sa letnie, wiec...
                bardziej ogladalm ciuszki mamusiowe, na poacztku wpadlam w zachwyt bo przecena
                jest naprawde duza, ale albo nie bylo mojego rozmaru (np stanikow)albo jakos
                sie dziwnie fason ukladal. W koncu przymierzylam stos rzeczy a wzielam tylko
                majtasy i koszule przeceniona z 219 na 49smile

                Dodatkowo w Kappahlu kupilam sportowe bawelniane staniki (biale, szare,czarne)
                dosc zabudowane i tez maly wybor rozmiarow - coz ta czesc ciała mi nieźle
                urosłasmile tam jest z kolei promocja wez 3 plac za 2 wiec za dwa staniki i jedne
                majtki zaplacilam 77 zł (cos kolo tego).

                A chyba w Cubusie sa zabawne letnie spodnie na gumke (z takim dresowym
                sciągaczem) w odjzdowych kolorach: białe, różowe i niebieskie . Na niebyt duży
                brzuszek w sam raz.
                Złaziłam się strasznie. Uff
                Wasza reporterka...
                Franula
                • franula Re: Mothercare 08.07.04, 10:43
                  Jeszcze jedno (mama dzis jakies słowotok) byłam w tak chwalonym sklepie w LA.
                  Solidarnosci - nic nie kupiłam. owszem wybór spory, ale spore tez kłopoty z
                  rozmiarami. Wcale nie tanio . Prócz tego były tam dwie sprzedawczynie z których
                  jedna patrzyła na mnei złym wzrokiem wyraźnie jej przeszkadzałam a druga ...
                  cóz mierzyłam jedna bluzeczkę eledancka, wiązaną była za duża (mniej szych nei
                  bylo) wobec czego donosiła mi do przymierzalnie kolejne w zupełnie innym stylu
                  wmawiajac mi ze będą super i że nawet widziała w takich panią w telewziji, Byla
                  tak namolna, że nie wiedziałam jak się jej pozbyć. podbobała mi się się jedna
                  czarna elegancka bluzka do pracy a nie powycianen topy w kolorowe smugi!
                  W sumie na pewno nam wrócee szukać rzeczy na późniejsze miesiące ale obsługa
                  nie zostawia dobrego wrażenia.
                  pozdrawiam i już się zamykam
                  FR
                  • smokanna Re: Mothercare 08.07.04, 13:02
                    bylam w tym sklepie niecaly miesiac temu, przyjechalam specjalnie do
                    warszawy smile poniewaz od roku jestem warszawianka mieszkajaca w poznaniu,
                    rzeczywiscie sklepik maly a i obsluga taka sobie.
                    pozdrawiam smokanna i jeszcze ktos smile
                  • aguszak Co do sklepu Agnes w W-wie 08.07.04, 14:14
                    Rzeczywiście w swoim wcześniejszym poście nie napisałam, że te panie są
                    niesympatyczne, ale ja sie tym bardzo nie przejęłam, bo... sama znalazłam to,
                    co chciałam smile)) Ceny nie są niskie, ale ja i tak nie zamiwrzam za dużo kupować
                    ciążowych ciuchów, więc... kupiłam dwie rzeczy, bo inaczej naprawdę nie
                    miałabym w czym pojechać na urlop.
                    Pozdrowionka smile))
            • musztarda_ziolowa Re: Do Franuli 08.07.04, 12:04
              Faktem jest, ze sie napalilam na te oferte (jak mam to w zwyczaju), szczegolnie
              dlatego, ze od skonczenia studiow jest to pierwsza oferta pracy w moim
              zawodzie. No coz, mam nadzieje, ze nie ostatnia wink

              Zreszta wydaje mi sie, ze czuje taka pustke w swoim zyciu po skonczeniu
              studiow - cos sie skonczylo, a nie zaczelo nic nowego. Jeszcze nie.

              A tak w ogole, to w wielu rzeczach masz racje. Nie wszystko przemyslalam.

              Pozdrawiam
      • gwyn3 Re: Lista 10.07.04, 02:40
        > 50) gwyn3, Asia, 33l, Wrocław, debiut, termin 4XII

        Witajcie,

        dopiero dyisiaj WAS poznałam...
        trochę pó?no bo to u mnie ju? prawie 20tc...
        jest w tej chwili 2.30, właśnie skońcyzłam czytać Wasze listy...
        bardzo Wam zazdroszczę... ?e nie zasypiacie same...
        troszkę trudniej się cieszyć
        Pozdrawiam,
        Asia

        marzek2 napisała:

        > 1) zabeczka, 31 l, Kraków, 1-sze dziecko ur. 2002, termin: 24 XI
        > 2) majkagra, Majka, 33 l, spod Łodzi, syn ur. 1997, termin: 2-5 XII
        > 3) aurelia70, Aurelia, 34 l,W-wa-Targówek, debiut!!!, termin: 6 XII
        > 4) iwoku,Iśka,32 l, Kraków, córka ur. 2000, termin: 6-8 XII - bliżniaki !!!
        > 5) marzek2, Marzena, 32 l, Kraków, córki ur. 2000 i 2002, termin: 6 XII
        > 6) matuszka2, Grażyna, 35 l, Kraków, córka l. 6.5, termin 7 XII
        > 7) odmiecia, 27 l, Poznań, debiut!!!, termin: 7 XII
        > 8) rendziak, Agnieszka, 26 l, Warszawa, termin: 7 XII
        > 9) libelle1, Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., debiut!!!, termin: 8 XII
        > 10) siewonka, Iwona, 33 l, Gliwice, syn ur. 1995, córka ur. 1999, termin: 8
        XII
        > 11) kuczynska78, Agnieszka, 26 l, Szczecin, córka ur. 2001, termin: 10 XII
        > 12) muminkowa, Monika, 30 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 10 XII
        > 13) franula, Danusia, 27 l,Warszawa, debiut!!!, termin: 2-8-20 XII
        > 14) edytastel, Edyta, 29 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 12 XII
        > 15) musztarda_ziolowa, Dorota, 26 l, Kraków, debiut!!!, termin: 12 XII
        > 16) sobeatyful, Ania, 24 l, Gdańsk,debiut!!!, termin: 12 XII
        > 17) zuzka26, Marzena, 31 l, syn ur. 2001, termin: 12 XII
        > 18) roxi_hart, Ania, 28 l, Olsztyn, debiut!!!, termin: 13 XII
        > 19) aguszak, Agnieszka, 29 l,W-wa Praga-Północ, debiut!!!, termin: 15 XII
        > 20) oleniek, Ola, 29 l, Łódź, syn ur. 2003, termin: 15 XII
        > 21) patr22, Weronika, 23 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 15-23 XII
        > 22) olka75, Ola, 28 l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 17 XII
        > 23) herotilapia, Karolina, 24 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 18 XII
        > 24) zuzaleczka, Kasia, 28 l, N.D. Mazowiecki, debiut!!!, termin: 19-20 XII
        > 25) basia_p3, Basia, 24 l, Wrocław, debiut!!!, termin: 20 XII
        > 26) opieniek, Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, termin: 20 XII
        > 27) kasia.w.4, Kasia, 24 l, Kraków, debiut!!!, termin: 21 XII
        > 28) kuan, Ania, 29 l, Finlandia, debiut!!!, termin: 21 XII
        > 29) yvona79, Iwona, Warszawa, debiut!!!, termmin: 21 XII
        > 30) ewt80, Emilka, 24 l, syn ur. 2001, Białystok, termin: 22 XII
        > 31) larkiewicz,Aneta,27 l,Łaskorzew(od lipca Gawrolin),debiut!!!,termin: 22
        XII
        > 32) anlipa, Ania, 26 l, Gdańsk, debiut!!!, termin: 23 XII
        > 33) smokanna, Ania, 30 l, Poznań, debiut!!!, termin: 23 XII
        > 34) agaqool, Agnieszka, 28 l, Wrocław, debiut!!!, termin: 23-28 XII
        > 35) karoli.na, Kasia, 25 l , Puck, debiut!!!, termin: 24 XII
        > 36) monika_wroclaw, Monika, 2 dzieci, termin: 24 XII
        > 37) fenka, Aneta, 27 l, Warszawa, debiut, termin: 25 XII
        > 38) mortyrka, Monika, 29 l, córka ur. 2001, termin: 25 XII
        > 39) ewazak, Ewa, 28 l, drugie dziecko, termin: 26 XII
        > 40) anusiamamusia, Ania, 28 l, córka ur. 1999, syn ur. 2002, termin: 27 XII
        > 41) moniaxyz, Monika, 25 l, Poznań, debiut!!!, termin: 27 XII
        > 42) jennifer1, Dorota, Białystok, debiut!!!, termin: 29 XII
        > 43) ollg, Śląsk, córka ur. 2003, termin: 30 XII
        > 44) do_halszki, Agnieszka, 32 l, córa ur. 1997, syn ur.1998, termin: 30-31
        XII
        > 45) olek73, Ola, 31 l, Łódź, syn ur. 1996, termin: 30-31 XII
        > 46) aluc, 33l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 31 XII
        > 47) lanona, Asia, 28 l, Kłodzko, debiut!!!, termin: XII/I'05
        > 48) planer, Kasia, debiut, termin: grudzień/styczeń'05 bliżniaki!!!
        > 49) takasobiemama, Iwona, 30 l, drugie dziecko, termin: 1 I '05
        >
        > W razie uwag i nowych dopisków proszę o dopisywanie tego jako odpowiedź na
        ten
        > post. Może pojawią się wkrótce posty nt płci dzieciaczków i zmiany terminów
        > porodu smile)?
        >
        • anowix Re: Lista 11.07.04, 19:06
          Witam.również jak Asia z Wrocławia odkryłam Was póżno, bo dopiero
          dzisiaj.Chętnie dołączę do listy.Mam na imię Iwona, lat 30, debiut pełen lęków
          i obaw,jestem za Szczecina, termin cc ( z powodu wady wzroku) mam na 3XII.
          Dodam,że sama mam urodziny 10grudnia, więc spełni się moje marzenie o
          posiadaniu dziecka przed trzydziestkąwink))Moja mam również urodziła mnie w
          trzydziestym roku życia. Pozdrawiam wszystkie mamusie i okruszki, ja niestety
          plci jeszcze nie znam sad(
      • asumpta_77 Re: Lista 12.07.04, 18:29
        asumpta_77, wadowice(niedlugo kraków), 1-sze dziecko ur. 2001, termin:31.XII
      • hanyszka Re: Lista 23.07.04, 16:05
        To moje pierwsze, nieplanowane, ale juz bardzo kochane Malenstwo. mam lat 30,
        termin na 26.12, mieszkam w gdansku
        pozdrawiam
        Ania
    • ewt80 Re: GRUDZIEŃ 2004 09.07.04, 19:01
      Witajcie!!zaczą sie 17tc( od pocz.) i jestem jakaś w skowronkach.Dzisiaj
      wybrałam sie na spacer z synkiem ubrałam sie w biodrówki(niskie) i bluzeczke
      ledwo zakrywającą mi brzuch,powiem szczerze że wyglądam w tym ok troche
      mniejsza.Wchodze do sklepu a jakiś babsztyl mi nad uchem,że wstydu nie
      mam,brzuchy ciążowe to intymna część ciała,kto to widział cos takiego.Pytam sie
      co jej przeszkadza a ona mi że wiadomo jak sie dzieci robi i sie z tym obnosic
      nie trzeba.Mówie wam jak mnie to rozbawiło,poczułam sie jak bym z plemnikiem
      chodziła.Ale potem zaczełam sie tak śmiać że ta cos tylko o wstydzie rzuciła i
      poszła.Za to facet z tyłu mówi,pani sie nie matrwi,sama pewnie już nie ciupcia
      to innym zazdrości.To jak usłyszałam to juz łzy miałam,tylko synek nie rozumiał
      czemu sie smieje.Oj wesołe babsko.Pozdrawiamsmile
      • aguszak Re: GRUDZIEŃ 2004 12.07.04, 14:05
        Mnie też rozśmieszają takie sytuacje, choć sama jeszcze ze swoim bębenkiem nie
        chodzę na wierzchu, ale jak dalej będę tyć w takim tempie, to...
        Nie zamierzam nigdzie tego swojego brzyszka ukrywać, żeby innych w oczy nie
        kłuć... to jest pewnego rodzaju manifestacja szczęścia, a jak do tego dojdzie,
        że nie będziemy mogły, jako ciężarówki czuć się swobodnie i szczęśliwie, to
        kiepsko to wszystko w tym naszym kraju widzę...
        Tak mi się zebrało na wynurzenia co do tematu.
        Pozdrowionka smile))
    • olek73 Re: GRUDZIEŃ 2004 09.07.04, 19:20
      Taa,te stare baby mają niezłe wejścia....ja dzisiaj (15 tc) byłam w sklepie i
      też jakaś baba rzuciła komentarz ,że ta dzisiejsza młodzież to nic nie robi
      tylko się gzi..Rozejżałam się po sklepie w poszukiwaniu pary budzącej takie
      zgorszenie,a ta baba mówi niech się pani nie rozgląda bo do pani
      mówie.Przeżyłam szok,mam 31 lat 8 letniego syna,siwego męża i zostaliśmy uznani
      za młodzież,śmialiśmy się do samego domu,ach te babiszony....Podejżewam,że jak
      brzucho bardziej mi urośnie to będa spluwać na mój widok(same to pewnie z
      niepokalanego poczęcia mają dzieci i wnuki)
      • majkagra Re: GRUDZIEŃ 2004 09.07.04, 21:40
        Witajcie Dziewczynysmile
        Nie odzywałam się , gdyż nmam problemy łączem ale żyję i tyjęsmile)) Dzidzia ma
        sie dobrze ( 19 t.c.) i jest dziewczynką!smile mam już chłopczyka ( raczej
        faceta! - 7 lat ) zatem cieszę się, że będzie parkasmile
        Czuję sie o.k. a na wagę boję się wchodzić ( z 56 kg przytyłam już chyba do 63.
        Jesli chodzi o te "fajne babki" w sklepach i autobusach - to mam cięty język i
        zawsze staram sie takiej pani grzecznie, ale dobitnie odpowiedzieć - nie
        wytrzymuję. A brzuszek eksponuję i radosną miną gaszę wszystkie zgorszone
        babusy. Pozdrawiam! Majka
        • anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 09.07.04, 22:21
          Majka, jak ja się cieszę, że nie tylko ja tak rosnę smile A startowałam z tej
          samej wagi co Ty. Tylko, ze ja wskakuję w 17tc.
          Nasz maluszek chyba będzie chłopcem ale tak na pewno to nic nie wiadomo. Może
          się dowiem dopiero w połowie sierpnia. Wtedy mam USG połówkowe.
          Co do głupich bab to takowych jeszcze nie spotkałam w tej ciąży ale z powodu
          dodatkowych kilogramów jakoś mi głupio zakładać obcisłe ciuchy. Noszę moje
          stare T-shirty i wąskie spodnie. Poza tym nogi mi już puchną (co mnie martwi) i
          nie wiem co z tym robić. Dużo chodzę i stoję ale nie mam wyjścia - przy dwójce
          dzieci w domu (wakacje - przedszkole zamknięte) mam mnóstwo roboty.

          Pozdrawiam wieczorową porą i idę spać smile anuś
    • aguszak Re: GRUDZIEŃ 2004 12.07.04, 14:20
      Hejka Ciężarówki smile
      Zaczynamy 19 tydzień i musze przyznać, że nastrój mam taki sobie. Wiele rzeczy
      mnie tak drażni, że nie jestem w stanie nad tym zapanować. Najchętniej
      poszłabym na zwolnienie, żeby trochę odpocząć, ale po pierwsze zaczęły się u
      mnie w pracy szkolenia, jak dla mnie obowiązkowe, a poza tym nie wytrzymałabym
      chyba nadopiekuńczości teściowej... to mnie najbardziej doprowadza do rozpaczy,
      że ona jest głucha na moje prośby o przystopowanie z tymi ciągłymi pytaniami o
      mój stan zdrowia, apetyt i inne takie. Z jednej strony ją rozumiem, bo wypływa
      to z jej szczerej troski, ale... za dużo tego wszystkiego...
      W przyszłym tygodniu idziemy na USG połówkowe - już nie mogę się doczekać.
      Relację oczywiście przekażę Wam smile)) Trochę się tak po swojemu martwię, czy
      napewno jest wszystko w porządku. Tzn. ja czuję się właściwie bardzo dobrze,
      ale... no właśnie... chciałabym np. poczuć już ruchy dziecka, a tego jeszcze
      nie czuję, albo nie rozpoznaję.
      Takie skołowane myśli mi się kręcą po głowie...
      Pozdrowionka dla wszystkich Brzuchatek smile
      • sobeautyfull Re: GRUDZIEŃ 2004 12.07.04, 17:56
        Ja też zaczynam 19 tc i żadnych ruchów maleństwa. W przyszłym tygodniu
        połówkowe , mam nadzieję ,że po nim będę spokojniejsza( no i poznam płeć).
        A co do nastroju to chwilami sama siebie nie lubię , jakaś taka zaczepna jestem
        i do wszystkich mam pretensje,nawet ludzie w autobusie mi przeszkadzająwink
        Za to mój brzuch to jakiś wielkolud , aż strach pomyśleć co będzie za kilka
        miesięcy. Za to dzisiaj miałam ubaw chodząc po sklepach z ubrankami
        dziecięcymi , gdzie ekspedientki w sekundę zjawiały się przy mnie oferując
        ciuszki dla noworodków - bystre babki z daleka wywęszą potencjalnego klienta- a
        ja tylko pooglądać ,bo na firmowe ciuszki i tak mnie nie staćsmile
        • roxi_hart znam juz plec!:) 13.07.04, 08:54
          Jestem po wizycie u gina. Malenstwo rosnie jak na drozdzach, ja nie przytylam od ostatniej wizyty (od poczatku ciazy 2 kg-teraz zaczyna sie 19 tydz.). lekarz oznajmil ze to......DZIEWCZYNKAsmile ogromna radoscsmile

          Wczoraj lezac rano na plecach poczulam bulgotanie i takie male kopniecie-pukniecie od srodka - to chyba ruchy!smile

          Jedna rzecz mnie martwi-nisko polozone lozysko-lekarz stwierdzil ze na 95% jest szansa ze sie przesunie ale jesli nie to reszta ciazy na lezacosad
          Mam nadzieje ze jednak sie przesunie.
          A jak u Was moje Drogie?
          Sciskam mocno!
          • opieniek1 Re: znam juz plec!:) 13.07.04, 10:00
            gratuluję!!! Fajnie ci, że już wiesz, gorzej z tym łożyskiem. Trzymam kciuki,
            żeby się jednak przesunęło.
            U mnie ruchy od dawna, dzisiaj nawet tak mnie kopnął, że można było wyczuć ręką
            na brzuchu. Poza tym śmiesznie się napina i przesuwa. Czasem mam brzuch
            równomiernie wypukły, a czasami z jednego boku kulkę a z drugiej płasko.
            Wyczytałam w mądrej gazetce dla ciążówek, że na moim etapie ciąży maleństwo ma
            25 cm!!! Nie chce się wierzyć, to kawał człowieka.
            Pozdrawiam Was serdecznie i ciepło.
      • herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 13.07.04, 11:51
        Cześć
        U mnie poza nastrojem to w porządku. Mały szaleje big_grin mam nadzieje że mu ta
        nadpobudliwośc nie zostanie wink) ma to chyba po nerwowej mamusi.
        Lubie sie z nim w berka pobawić i naprawdę reaguje na mój dotyk, jak trochę
        mocniej przytulę rękę do brzucha to ucieka hihhi. To jest wręcz niesamowite
        uczucie! Coś żywego w moim brzuchu, dalej nie mogę wyjśc z podziwu big_grin
        Na usg idę pod koniec lipca więc jeszcze poczekam na kolejne zdjęcia małego.

        Za to teraz borę się za rozkręcenie własnej firmy, więc napewno nie będę się
        nudzić smile)) Plany już są od paru lat a teraz przyszła odwaga i to dzięki
        tej "niechcianej wpadce". Proszę jak to hormony potrafią człowieka zmienić,
        chyba jakaś opcja na odpowiedzialność mi się włączyła.
        Ale jak nie mogę liczyć na ojca dziecka to muszę na siebie!
        Pozdrawiam cieplutko
        Karolina
        • sobeautyfull Re: GRUDZIEŃ 2004 13.07.04, 12:54
          Gratuluję odwagi, ja też odczuwam ostatnio ciśnienie ,żeby zacząć pracować.
          Miesiąc temu rzuciłam dotychczasową pracę, była dorywcza i i tak nie mogłabym
          tam dłużej pracować. Teraz chciałabym zrobić coś w swoim zawodzie , bo
          siedzenie na tyłku mnie dobija. Póki co raczej ograniczam się do snucia planów.
          • herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 14.07.04, 18:14
            Dzięki smilestwierdziłam, że musi się udać bo nie mam wyboru hehe.
            Pozdrawiam cieplutko
            Karolina
    • olek73 Re: GRUDZIEŃ 2004 13.07.04, 14:16
      A ja mam doła giganta....byłam wczoraj na USG i mam łożysko przodujące ,bez
      tendencji do przesunięcia....A już miałam nadzieję,że coś drgnęło,na pierwszym
      Usg nachodziło tylko trochę na ujście,a teraz super,centralnie na szyjce....A
      już miałam nadzieję,że trochę poszaleję z wyposzczonym mężem....Ech,szkoda
      gadać,jeszcze te wszystkie zakazy,nakazy.Qrcze jak ja mogę leżeć,jak mój syn
      łazi za mną i marudzi o spacer,a to o jedzenie,a to o picie,a to jeszcze o coś
      innego...Ja chcę,żeby już było po wszystkimsad((((((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja