aluc kto jeszcze NIE powiedział w pracy? 22.06.04, 16:58 no właśnie - ja jeszcze nie czuję powoli absurdalność całej tej sytuacji, ale muszę rozegrać to moje "powiedzenie" czasowo - nie chcę wdawać się w szczegóły, w każdym razie będzie ono okraszone informacją, że już nie wracam po macierzyńskim jeszcze miesiąć temu bałam się, że będę musiała powiedzieć za wcześnie, niż mi to wynika ze strategii wojennej, teraz czas płynie, a ciągle jeszcze właściwy moment nie nadszedł a w dodatku bębenek rośne i niedługo przestanę uchodzić jedynie za przytytą i obżartą )) qrcze, ale sobie wymyśliłam Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: kto jeszcze NIE powiedział w pracy? 23.06.04, 13:06 hej DZiewczyny, wiem ze wszystkim smutno z powodu Muminka ale brakuje mi wiesci od Was. Ide dzis do gina z wynikami - złóże sprawozdanie po powrocie, pozdr Fr Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: kto jeszcze NIE powiedział w pracy? 23.06.04, 15:50 ja też nie powiedziałam i wcale mi się nie spieszy/ Wiąże się to z tym, że nie pracuję na umowę o pracę i po porodzie nie będę prawdopodobnie miała do czego wracać. O macierzyńskim nawet nie myślę. Chcę pracować jak długo się da. Mój brzuch też rośnie a ja do otyłych nie należę )) i muszę się nieźle maskować. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 23.06.04, 13:10 Witam. Właśnie wróciłam znad morza. Było superowo. Wreszcie sobie trochę odpoczęłam. Całymi dniami chodziłam z dziećmi na spacerki, objadałam się i odpoczywałam. Ogólnie czuję się lepiej, mdłości są rzadsze choć jeszcze nie ustąpiły. Brzuszek zaczął rosnąć. Wczoraj poraz pierwszy założyłam spodnie ciążowe Nie mogę się doczekać regularnych kopnięć, tak by córeczka mogła je poczuć bo często pyta o dzidzię i głaszcze mój brzunio. Synek jeszcze nie rozumie o co chodzi a ja mu tego nie wyjaśniam. Choć ostatnio zauważył chyba, że brzuszek mi urósł bo nie mógł się na niego napatrzeć jak brałam prysznic. Ech, a do grudnia jeszcze tyl czasu ... Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: GRUDZIEŃ 2004 23.06.04, 16:14 Witajcie! U mnie tak sobie. Zaczęłam brac żelazo i fatalnie sie po nim czuje, boli mnie żołądek, mam mdłości. Zobaczymy jak długo to będzie trwało. Mam do Was pytanie. Czy myslałyście już o USG połowkowym. Ja miałam iść na nie 29 lipca, to byłby 21 tydzień. Jednak lekarz będzie wtedy na urlopie. Więc mam dwa wyjścia: iść w 18 tygodniu przed jego urlopem lub dopiero w 21 po jego powrocie. Nie wiem, co jest lepsze? Sama mam ochotę iść wcześniej bo już chciałabym zobaczyć mojego maluszka. Co o tym sądzicie? Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 23.06.04, 21:29 Hej. Mi lekarz (warszawska sława) kazał przyjść na USG połówkowe w 21-22 tygodniu ciązy. Zamierzam trzymać się tego terminu, bo ufam temu lekarzowi. Idę jakoś na poczatku sierpnia. Tez nie mogę się doczekać ale będę cierpliwa. Ja na szczęście mam idealne wyniki i nie biorę żadnych witamin. Ponoć własnie witaminy nasilają mdłości. No ale jeśli trzeba... Może pij barszcz, jedz czekoladę A poza tym z leków homeopatycznych polecam Rexorubia - m.in. dla kobiet w ciązy. Polecił mi to lekarz gdy w poprzednij ciąży mialam słabe wyniki. Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: GRUDZIEŃ 2004 24.06.04, 09:03 no właśnie, nie mam okropnych wyników krwi, ale nie sa też porywające i dlatego lekarz zalecił mi jakiś preparacik uzupełniający wit-min - FEMINATAL - koszmar, wzięłam 3 tabl. i odstawiłam (może skuszę się z 1 tabl/tyg) bo powróciły takie mdłości, że lepiej nie mówić. I mam pytanie - co przy średnich wynikach dobrze by było jeść????? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: GRUDZIEŃ 2004 24.06.04, 09:09 lato w pełni, świeże warzywka... więc delektuj się nimi. Może botwinka, fasolka, młody kalafiorek. I raczej bez zupek chińskich i innych ulepszaczy. Jedz więcej owoców i wyniki powinny wrócić do normy. Ja też polecam Rexorubię, chociaż smaczek ma specyficzny. Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: GRUDZIEŃ 2004 24.06.04, 10:04 Witajcie!!Czuje sie jakos oczukana,gdzie to lato,truskawki nie te,czereśnie nie te och słońca chcę.Jakos wyśmienicie sie czuje że popadam w paranoje ze cos złego sie dzieje,mój mąż ma mnie dość.DO gin ide dopiero 5 lipca bo dopiero wyniki będe miała.A ja chce juz,zaczyna mi sie 15 t a ja nic nie czuje.Za to wyglądam jak nastolatka,bez talii i z trądzikiemDziewczyny co robić nie chce mi sie jeść a wiem że musze,nie to że mnie mdli po prostu nie czuje potrzeby.Wciśnięcie kanapki graniczy z cudem,a mam wyrzuty sumienia bo przeciez nie moge głodzić dziecka.Pozdrawiam WAs Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 24.06.04, 15:35 to że jeszcze nic nie czujesz to akurat w pożądku. Jak byłam 22.06 u dr. Makowskiego na usg to mi powiedział, że to w porządku że jeszcze nic nie czuję, więc nie martw się. A co do owoców to prawda truskawki jakieś takie niesłodkie i wymęczone Odpowiedz Link Zgłoś
monika_wroclaw Re: GRUDZIEŃ 2004 24.06.04, 16:28 Z tymi truskawkami to się nie zgadzam, u nas są pyszne w tym roku, słodkie i soczyste, zresztą czereśnie też objadam się nimi do woli Może tylko na Dolnym Śląsku takie dobre..... Pozhwalę się Wam, że dzisiaj kupiliśmy już wózek, trochę wcześnie, ale skorzystaliśmy z wyprzedaży Quinny Fashion 3XL Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
zabeczka73 Re: GRUDZIEŃ 2004 26.06.04, 10:00 Nic się nie martw, ja też tak mam. Jem z rozsądku. Najgorsze, że po ukochanych truskawkach i czereśniach wymiotuję. Jestem w 17 tyg. ciąży. Wiesz z dzieckiem to jest tak, że go nie zagłodzisz. Jak nie będziesz się odzywiać to ono Ciebie zje - mówiąc brzydko. Wiesz - zęby, włosy, kości etc. Mając to na uwadze jem kiedy mogę. 20 razy dziennie po jednym kęsie. zabeczka Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 24.06.04, 15:32 A to ciekawe. Ja też biorę feminatal 1xdziennie, mdłości mam jak miałam od początku i nawet nie branie witamin przez ponad 2 tyg tego nie zmieniło. Wyniki krwi w normie, mocz też. Bylam ostatnio na usg (15 tc) i mam przyjśc po 20 tc na połówkowe, lekarz powiedział że zobaczymy jaka płeć hehe ))więc wybieram sie w 22-24 tc może mały anonim przyzna sie kim jest. Pozdrawiam cieplutko Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 LISTA 24.06.04, 10:45 1) zabeczka, 31 l, Kraków, 1-sze dziecko ur. 2002, termin: 24 XI 2) majkagra, Majka, 33 l, spod Łodzi, syn ur. 1997, termin: 2-5 XII 3) aurelia70, Aurelia, 34 l,W-wa-Targówek, debiut!!!, termin: 6 XII 4) iwoku,Iśka,32 l, Kraków, córka ur. 2000, termin: 6-8 XII - bliżniaki !!! 5) matuszka2, Grażyna, 35 l, Kraków, córka l. 6.5, termin 7 XII 6) odmiecia, 27 l, Poznań, debiut!!!, termin: 7 XII 7) rendziak, Agnieszka, 26 l, Warszawa, termin: 7 XII 8) libelle1, Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., debiut!!!, termin: 8 XII 9) siewonka, Iwona, 33 l, Gliwice, syn ur. 1995, córka ur. 1999, termin: 8 XII 10) kuczynska78, Agnieszka, 26 l, Szczecin, córka ur. 2001, termin: 10 XII 11) muminkowa, Monika, 30 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 10 XII 12) edytastel, Edyta, 29 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 12 XII 13) musztarda_ziolowa, Dorota, 26 l, Kraków, debiut!!!, termin: 12 XII 14) sobeatyful, Ania, 24 l, Gdańsk,debiut!!!, termin: 12 XII 15) zuzka26, Marzena, 31 l, syn ur. 2001, termin: 12 XII 16) roxi_hart, Ania, 28 l, Olsztyn, debiut!!!, termin: 13 XII 17) aguszak, Agnieszka, 29 l,W-wa Praga-Północ, debiut!!!, termin: 15 XII 18) oleniek, Ola, 29 l, Łódź, syn ur. 2003, termin: 15 XII 19) patr22, Weronika, 23 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 15-23 XII 20) marzek2, Marzena, 32 l, Kraków, córki ur. 2000 i 2002, termin: 17 XII 21) olka75, Ola, 28 l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 17 XII 22) herotilapia, Karolina, 24 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 18 XII 23) franula, Danusia, 27 l,Warszawa, debiut!!!, termin: 2-8-20 XII 24) zuzaleczka, Kasia, 28 l, N.D. Mazowiecki, debiut!!!, termin: 19-20 XII 25) basia_p3, Basia, 24 l, Wrocław, debiut!!!, termin: 20 XII 26) opieniek, Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, termin: 20 XII 27) kasia.w.4, Kasia, 24 l, Kraków, debiut!!!, termin: 21 XII 28) kuan, Ania, 29 l, Finlandia, debiut!!!, termin: 21 XII 29) yvona79, Iwona, Warszawa, debiut!!!, termmin: 21 XII 30) ewt80, Emilka, 24 l, syn ur. 2001, Białystok, termin: 22 XII 31) larkiewicz,Aneta,27 l,Łaskorzew(od lipca Gawrolin),debiut!!!,termin: 22 XII 32) anlipa, Ania, 26 l, Gdańsk, debiut!!!, termin: 23 XII 33) smokanna, Ania, 30 l, Poznań, debiut!!!, termin: 23 XII 34) agaqool, Agnieszka, 28 l, Wrocław, debiut!!!, termin: 23-28 XII 35) karoli.na, Kasia, 25 l , Puck, debiut!!!, termin: 24 XII 36) monika_wroclaw, Monika, 2 dzieci, termin: 24 XII 37) fenka, Aneta, 27 l, Warszawa, debiut, termin: 25 XII 38) mortyrka, Monika, 29 l, córka ur. 2001, termin: 25 XII 39) ewazak, Ewa, 28 l, drugie dziecko, termin: 26 XII 40) anusiamamusia, Ania, 28 l, córka ur. 1999, syn ur. 2002, termin: 27 XII 41) moniaxyz, Monika, 25 l, Poznań, debiut!!!, termin: 27 XII 42) jennifer1, Dorota, Białystok, debiut!!!, termin: 29 XII 43) ollg, Śląsk, córka ur. 2003, termin: 30 XII 44) do_halszki, Agnieszka, 32 l, córa ur. 1997, syn ur.1998, termin: 30-31 XII 45) olek73, Ola, 31 l, Łódź, syn ur. 1996, termin: 30-31 XII 46) aluc, 33l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 31 XII 47) lanona, Asia, 28 l, Kłodzko, debiut!!!, termin: XII/I'05 48) planer, Kasia, debiut, termin: grudzień/styczeń'05 bliżniaki!!! 49) takasobiemama, Iwona, 30 l, drugie dziecko, termin: 1 I '05 W razie uwag i nowych dopisków proszę o dopisywanie tego jako odpowiedź na ten konkretny post, bo potem trudno mi odnaleźć takie posty wśród wielu innych i nie dopisuję nowych, albo zapominam o zmianach ) Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: GRUDZIEŃ 2004 24.06.04, 12:09 Jestem w trakcie 15 t.c., 2 dni temu byłam na wizycie. było jak zwykle fantastycznie Badanie super, wszystko w porządku, ku mojemy zaskoczeniu doktorek przyłożył aparat do odsłuchu serducha i usłyszałam ten przepiekny odgłos!! - niczym pędząca ciuchcia aż łzy mi poleciały... Na dodatek maluch smigał "w te i we wte" i doktor ganiał go po całym brzuchu, he he. Nadal nie muszę brać żadnych leków ani witamin (zobaczymy, co się wyjdzie w laboratorium...), nawet z folikiem mogę skończyć. Czyli same dobre wieści, czego Wam wszystkim życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: GRUDZIEŃ 2004 25.06.04, 08:44 A moje Malenstwo przy kazdym planowanym USG odwraca sie tyłem i nic nie mozna zobaczyc Ale raz udalo sie nam go zaskoczyc (w szpitalu) i pieknie bylo widac (mozna bylo zmierzyc fald karkowy Dziwczyny uslyszalam niedawno od lekarza ze zdrowiej jest jesc wiecej warzyw nic owocow, ktore w wiekszosci przypadkow zawieraja cukier wiec nadmiern aich ilosc moze tuczyc. Ja napewno z nich nie zrezygnuje ale troszke ogranicze na rzecz kalafiora, papryki i innych pysznosci Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 25.06.04, 10:35 To juz wiesz, ze będzie chłopczyk? Ale masz fajnie... Tez bym chiała wiedzieć ale ja idę na USG dopiero na poczatku sierpnia A to jeszcze tyyyyle czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
bei LISTA 28.06.04, 13:04 50 Bei prawie Kraków...weteranka- trzecie dziecko termin 3-4 grudnia- nie wiem czy cykl był 27 czy 28 dniowy Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 25.06.04, 16:05 Dziewczyny, Jestem obecnie w 15 tc (licząc od OM) i już od tygodnia widoczny jest brzuszek. Wyskoczył mi nagle, rośnie - to niby zrozumiałe, bo w końcu jestem w ciąży Ale czy nie za wcześnie?? Jak to jest u Was? Wydawało mi się wcześniej, że ciążowy brzuszek pojawia się troszkę później... Nie mieszczę się w spodnie sprzed ciąży i jestem trochę przerażona, że jak to "puchnięcie" będzie miało takie tempo, to jak będę wyglądała w zaawansowanej ciąży?! Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 25.06.04, 16:16 Gdybyś mnie zobaczyła! Jestem w 17 t.c. a wyglądam tak jak pod koniec 5 miesiąca! Też wolę nie myśleć, jak się będę toczyła w zimie i w jaki płaszcz/kurtkę się zmieszczę ( Na usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że po poprzednich dwóch ciążach też motylem nie byłam ) poza tym z każdą ciążą skóra na brzuchu bardziej się rozciąga i wcześniej widać brzuszek. Mój widać, uwierz mi ) Odpowiedz Link Zgłoś
rendziak 18 tc - ruchy dzidzi 25.06.04, 16:17 cześć dziewczynki od pewnego czasu czuje swoje dzieciątko - jednak do wczoraj były to bąbelki lub efekt pływającej rybki w brzuszku - natomiast wczoraj wieczorem położyłam sie na plecach i mojej dzidzi chyba to sie nie spodobało;)) bardzo się wierciła i kopała - niesamowite uczucie szczerze mówiąc bardzo za tym uczuciem tęskniłam - jak zapewne niektóre z was wiedzą jedną dzidzie straciłam ( córeczka - 24 tc - w 2001 ) więc same rozumiecie - rozczuliłam się wczoraj strasznie.... aga Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 25.06.04, 16:59 Mój brzuch wyskoczył w tym tygodniu i widać go teraz z daleka. Nie da się ukryć ani ani.... W sumie to fajnie bo, w końcu poczułam sie jak w ciazy A co do ruchów w 18t.c. to juz czas Ale masz fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 25.06.04, 17:20 czesc tak jak pisalam bylam w srode u gina, a dzis na usg. Plci jescze nie znamy, pan doktorek wszystko nam wyjasnil gdzie co jest widac kregoslup,, rece, nogi, jest lozysko.., pomierzyl no i odwolal ze to nie 20 grudnia tylko jednak powiedzmy 11 XII. Puscil na glosno bicie serca wiec sie z Mezem wzruszylismy. Wyniki w normie, 5 kg do przodu, brzuch widac (ale ruchow ani nic nie czuje) tylko cisinenie zdychającej krowy... w sumie optymistycznie - no i jade na dzialke na caly weekend hura milego odpoczynku! Fr Odpowiedz Link Zgłoś
monika_wroclaw Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 26.06.04, 08:57 Hej Ja jestem w 14. tygodniu, na razie nic nie widać, chodzę w jeansach. Ja zauważam, że mój brzuch nie jest już tak płaski jak przed ciążą ale inni tego nie widzą. Mięszczę się jeszcze w swoje najwęższę spodnie Dodam, że w pierwszej i drugiej ciąży też późno zaczynał mi rosnąć brzuch, w 5- 6 miesiącu, ale za to później szybko nadrabiałam W pierwszej przytyłam 25kg, a w drugiej 20kg. Za każdym razem doszłam do swojej wagi sprzed ciąży. U każdej kobiety jest inaczej, moja mama jak była za mną w ciąży to na wielkanoc wyglądała jakby miałą za chwilę urodzić, a ja urodziłam się w połowie sierpnia To fajnie, że macie już brzuszki, to tki cudowny widok... pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 26.06.04, 11:59 Witajcie!!Ja jestem w 15 tc(od poczęcia) i widać mi juz brzuch,ale wyglądam na obrzartą niż na ciąże.Kupowałam w sklepie kapustke a pani do mnie:"Pani to chyba duzo tej kapustki je takie wzdęcie ma".Uśmiechnełam sie że to od fasoli i poszłam,więc nie wyglądam na dumną mame )Siedze i wciskam w siebie jedzenie,brak apetytu.Jem mało(naprawde,mniej niż jak nie byłam w ciązy)a tyje jak tuczony wieprzyk)ALe na figurze świat sie nie kończy.Pozdrawiam Was i Dzieciaczki Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 26.06.04, 12:31 U mnie też już widać trochę, ale że przed ciążą i tak byłam grubsza to właściwie zmiana jest w kształcie i napięciu bardziej niż w wielkości. Za to zaczynam wyglądać naprawdę na ciężarówkę i ludzie to zauważają )) Pozdrawiam Cieplutko Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 27.06.04, 12:13 Witaj Karolina! Miło ,że tyle Twoich postów, bardzo lubię je czytać U mnie brzuszek jak po kilku piwach , a wczoraj kiedy stałam w kolejce do toalety w pubie a moja koleżanka głaskała mnie po brzuchu nagle zaczęto mnie przepuszczać bez kolejki.Przyznam ,że dziwnie się poczułam i powiedziałam ,że jednak postoję.Ale najbardziej mnie martwi to ,że została mi już tylko jedna para spodni , w które się mieszczę więc chyba będę musiała zacząć nosić spódnice , których nie lubię, bo na ogrodniczki to chyba zdecydowanie za wcześnie. Odpowiedz Link Zgłoś
anula291 Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 27.06.04, 19:44 Umnie 17tc, malutki brzuszek się pojawił, ale we wszystko się mieszczę,dlatego,że wcześniej schudłam,ruchy dzidzi czuję od ok.10 dni, są coraz wyrażniejsze.Jestem troche przerażona jak to będzie gdy brzuszek będzie duży,teraz jakoś już mi ciężko a przecież jeszcze prawie nic nie widać!!Jakoś nie przypominam sobie żeby we wcześniejszyh ciążach było aż tak żle, ale wtedy byłam o jakieś 10 lat młodsza!Ale wiem że musi być dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 28.06.04, 10:39 Co do ruchów dzidzi, rewelacja!!! Moja upodobała sobie prawy bok, jak się wystraszy lub coś się nie podoba to tak się wciska, że nawet mnie lekko boli. Na początku myślałam, że to jelita, ale za każdym razem jest ten sam schemat hehe )) Mam nadzieję, że jak podrośnie to nie będzie mnie całą ciążę kopać w watrobę jak ja moja mamę, która jeszcze parę tyg. po ciąży czuła jak ją pobolewa Pozdrawiam Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: 15 tc - nie za wcześnie na brzuszek?? 28.06.04, 10:35 Dzięki Co do spodni to mam ten sam problem, dostałam ciążowe letnie rybaczki. Chodzę w nich na zmianę ze spodniami, które w zeszłym roku kupił mi ojciec, oczywiście 2 numery za duże Dobrze, że nie chciało mi się iść do krawcowej zmniejszać Tak mam 2 pary. Pozdrawiam cieplutko Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 28.06.04, 09:31 Witajcie. Coś mały ruch na naszym wątku. A ja się tak zastanawiam... kupiłyście już coś maluszkowi? No cokolwiek - łóżeczko, jakiś ciuszek, zabaweczkę... ? Bo ja jak narazie nic i przy moim szale zakupowym to wielki sukces Ale teraz nadchodzą wyprzedaże i pewnie na coś się skuszę. Tylko chcę najpierw wiedzieć czy to chłopczyk czy dziewczynka. USG mam zaplanowane na poczatek sierpnia. Już nie mogę się doczekać. Poza tym apetyt ma oooogromny, codziennie zjadam całą torbę bobu, objadam się pysznym chlebkiem własnego wypieku (właśnie kupiłam sobie automat do wyrabiania i wypieku chleba)... chyba muszę wreszcie dla męża jakiś normalniejszy obiad zrobić Mdłości w zaniku choć czasem się jeszcze pojawiają. Niestety zmęczenie nie ustępuje ale przy 2 rozbrykanych dzieci trudno o odpoczynek Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
siewonka1 Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 28.06.04, 09:45 Ja jeszcze nic nie kupiłam nie mam żadnych dolegliwości i jakoś nie czuje się w ciąży co mnie czasem martwi w czwartek idę na USG może dowiem kto we mnie mieszka. Nie czuję jeszcze ruchów tak jak w poprzednich ciążach a jedynie takie rozpychanie się maleństwa w różnych miejscach brzuszka. Z poprzednimi dziećmi to były raczej delikatne pukania w brzuszek od środka a teraz takie jakby rozpychania. I już sama nie wiem czy tak ma być czy może z poprzednimi dziećmi też tak było tylko ja byłam mniej wyczulona? Sama się gubię w domysłach a niby to już trzeci raz i powinnam być doświadczoną mamą.Też tak czujecie ruchy? Chyba się uspokoję jak zobaczę malucha w czwartek to będzie mój 18 tydzień według gin a od poczęcia 16. I stale się gubie jaki wiek podajecie od poczęcia czy tak jak gin? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 28.06.04, 10:40 u mnie różni się tylko jednym tygodniem więc teraz jestem w 16 od OM i 15 od poczęcia. W sumie to niewielka różnica. Rozpychanie też czuję i lekkie uderzenia. A co do zakupów to pędzę zaraz zobaczyć czy są już wyprzedaże, słyszałam że w Mothercare już się zaczęło. Muszę kupić sobie coś do chodzenia do pracy, w ogóle została mi tylko 1 para spodni, w dodatku pomarańczowych, nie do wszystkiego więc pasują. Dam znać. Lecę. pa Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 28.06.04, 10:45 Oj rozpycha się, rozpycha Kupiłam narazie coś )) takie z długim rękawkiem i zapinane między nogami na 2 zatrzaski, przy szyji też jest zatrzask i takie samo z krótkim rękawkiem - body, śpioszki Tak dla oswojenia się Teraz szukam wózka, bo mam 300zł więc chcę kupić zanim kasa wyparuję. A właśnie jaki wózek dla grudniaka??? Słuchajcie z taki małym to chyba się zimą na dwór nie wychodzi??? Pozdrawiam Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 28.06.04, 11:12 Witaj Karolina! Szczegóły napiszę na priv (lista zakupów itp). Co do spacerów zimą to gdzieś czytałam że z niemowlakiem nie powinno się wychodzić kiedy jest więcej niż chyba parę stopni poniżej zera, ale muszę sprawdzić. Ja chyba przez pierwszy miesiąc chyba zamknę się w domku ale po miesiącu kiedy maluch już przestaje być noworodkiem dlaczego nie? Wózek na pewno głęboki, żeby mu zbytnio nie wiało. MOże są tu inne mamy, których poprzednie dzieciaczki rodziły się zimą i mogłyby się wypowiedzieć? Ja przynajmniej zamierzam w zimie owijać kocami i wybierać się na spacer, choćby dla własnego zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 28.06.04, 11:51 Dziewczyny! Co do wychodzenia zimą na spacer to mam w pamięci taki wielki plakat w przychodni- jeszcze z czasów dzieciństwa ,że dziecko trzeba od początku wyprowadzać na spacery , bo to zmniejsza ryzyko krzywicy, ale nie wiem jak to się ma do temperatury na dworzu. Być może to już wogóle nie aktualne tak jak to żeby "hartować sutki".Sama się zastanawiam jak powinna wyglądać wyprawka grudniowego dziecka. Myślę o jakimś kombinezonie albo śpiworku, ale nigdzie narazie nie widziałam takich. A wogóle to zazdroszczę ,że czujecie już ruchy, u mnie narazie nic, może jedynie takie rozciąganie brzucha od wewnątrz. Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 28.06.04, 16:17 Właśnie Ja mam dwie opinie mamy, że tak (ale ja jestem z września) i ciotki, że nie (ale ona nie ma dzieci). Cóż zobaczymy jak wyjdzie w praniu )) "hartować sutki" ostatnio mama kazała mi kupić ostrą gąbkę i to robić Jasne!!! Odkąd pamiętam nie mogłam się do piersi dotknąć bo bolały (w ciąży jest lepiej ))już nie bolą) a tu mi z ostrą gąbką wyskakują brrrr! Pozdrawiam cieplutko Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
bei zimowe spacery:) 28.06.04, 12:58 Moj Jędrek przyszedl na świat w styczniu....wyszliśmy ze szpitala na 9-ty dzionek....i juz poszlismy na spacer....byl mróz...i to siarczysty...jakieś 12 stopni na minusie.....spacery odbywaly się codziennie....zaczęłam od 20 minut...później w zimniejsze dni byly 2- godzinne...w te plusowe dni- byly dwa razy dziennie po 2 godz....owijalam kocami....albo dokladałam termofor z gorącą wodą w nóżki.....Jędrek ma 14.5 roku...i nie zna antybiotyków... Myślę..że dobrze osłonięty wózek,,,i kocyki robią swoje w izolacji przed zimnem...bardziej należy bać się przemoczenia- deszczu...... Odpowiedz Link Zgłoś
bei : zimowe spacery:) 28.06.04, 13:01 a moja Mama wychodzila z braciszkiem na 5- 10 minut zimą- byl jeszcze niskowagowym maluszkiem....albo ubierała go ciepło...i werandowala w domu- otwarte okno....pokój przewietrzony maksymalnie- na lodówe Jacek.....dopiero jako dorosły zacząl chorować....zabrakło kurateli Mamy Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 29.06.04, 15:18 no co ty ????? oszalejesz w domu ) Maksia urodziłam 25 lutego i po 10 dniach położna wygoniła mnie na spacer, zaczęliśmy od razu od 45 minut i całe szczęście, bo już wariowałam w domu jeśli dobrze opatulisz malucha i wysmarujesz mu buzię, to dopóki nie ma mniej niż -10 stopni spokojnie można wychodzić niekoniecznie na 5 minut - dla mnie granicą była zwykle własna wytrzymałość, bo straszny zmarzluch jestem Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 29.06.04, 19:56 To może rzeczywiście porządny zimowy wózek mi się przyda??? Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: GRUDZIEŃ 2004 - zakupy ????? 30.06.04, 11:51 herotilapia napisała: > To może rzeczywiście porządny zimowy wózek mi się przyda??? > Karolina może może ja też poczatkowo myślałam o spacerówce od razu, ale w końcu chyba kupię MacZestaw z gondolą - grudzień to jednak nie luty, do wiosny nie aż tak bardzo blisko Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: GRUDZIEŃ 2004 28.06.04, 12:06 Witajcie! U mnie to juz 16 tydzien skonczony. ruchy dzidzi czuje od czasu do czasu, tzn. co kilka dni. Troche sie tym niepokoję, ale mysle, że za jakis czas bedzie lepiej. Idę 15 lipca n usg, więc juz wkrótce zobacze mojego malucha. Jeśli chodzi o zakupy, to ja już kupiłam kilka rzeczy. Większość mam po Oliwce, więc ominie mnie szał zakupów kUpiłam taki spiworek do spania w domku, po 3 szt. body na rozmiar 62 i 68, mama mi kupiła pjacyk na wyjście ze szpitala. Zamówiłam w Bonprixie taki komplet- spodenki z bluzeczka na 68. Poza tym w Mothercare są rewelacyjne wysprzedaże. Ja korzystam z angielskiej strony netowej. Zamówiłam dwie pary półśpiochów i dwa bawełniane pajacyki, są rewelacyjnej jakości. Ale te dostanę w sierpniu, jak moi znajomi z Angli przyjadą do nas w odwiedziny. Reszte zakupów zostawiam tak na październik, liste już mam zrobioną Jeśli chodzi o wychodzenie na spacery, to moja córeczka urodziłą się na koniec października. Na pierwszym spacerze bylismy, jak skończyła 4 tygodnie. Z maluchem grudniowym też zamierzam tak mniej więcej w tym czasie wyjść. Poza tym będzie jeszcze wigilia, wtedy też pojedziemy z maluchem do rodziców. Ja nie mam wózka typowo głebokiego. Został mi po Oliwce Chicco Trekking. Mam do tego taki specjalny spiwór polarkowy. Malucha ubieram w kombinezonik, wkładam do tego śpiworka i na spacerek. Nawet koca już dodatkowo nie używałam. W razie jakichkolwiek pytań służe pomocą. Przy Oliwce kupiłam sporo niepotrzebnych rzeczy. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 zakupy 28.06.04, 18:40 jeśli chodzi o mothercare, to wyprzedaż jest też i u nas, fajne ubranka dla dzieci za b. małe pieniądze. Ja dla dziecka nic nie kupiłam, bo po co mi letnie ubranka dla grudniaka. Na razie zajęłam się sobą. I Wam też polecam. W owym Mothercare kupiłam super spodnie, dosyć grube ( nie na + 30 st), rozwojowe, rosną razem z brzuchem. Przed przeceną 269 zł, po przecenie 79 złotych! Obleciałam też inne sklepy i mam 3 pary nowych spodni, dość luźnych. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: zakupy 29.06.04, 15:29 opieniek1 napisała: > jeśli chodzi o mothercare, to wyprzedaż jest też i u nas. U nas czyli w Warszawie?? A gdzie są sklepy Mothercare? Ja narazie zawitałam w Al. Solidarności (między kinem Femina a pl. Bankowym) i jeszcze przed urlopem kupiłam na lato rybaczki z cienkiego płócienka (89 PLN) i spódniczkę z cienkiego niebeskiego jeansu (59 PLN) i jestem z nich baaardzo zadowolona. Tylko do pracy mam jedne spodnie czarne, więc na te chłodne dni są ok, ale chciałabym jakieś cienkie jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: zakupy 30.06.04, 13:22 u nas czyli w Polsce. Sklepy Mothercare są w : Klif- Gdynia, Klif- Warszawa, Wola Park, Galeria Mokotów- Warszawa. Polecam. Szczerze mówiąc byłam tam pierwszy raz, zawsze myślałam, że za drogo i miło się zaskoczyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Myślałyście już o szpitalu? 29.06.04, 12:03 Mam pytanko do grudniowych mam z Warszawy: myślałyście już o wyborze szpitala? Może jeszcze trochę za wcześnie na tego typu rozważania, ale pytam, bo sama myślałam m.in. o Żelaznej, a tu słyszę dookoła od kobitek, które tam rodziły albo będą rodzić, że trzeba się zapisywać dużo wcześniej, że zwykle nie ma miejsc, że straszne tłumy...Swoją drogą to chyba lekka paranoja, aby sobie "rezerwować" poród gdy brzuszek jeszcze ledwo widoczny i to dopiero początek ciąży. Orientowałyście się może jak to jest z innymi warszawskimi szpitalami?? Na szczęście mamy jeszcze trochę czasu na podjęcie decyzji! Pozdrowienia dla mam i ich fasolek ) Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: Myślałyście już o szpitalu? 29.06.04, 14:38 Hej. Ja już 2 razy rodziłam na Inflanckiej i teraz tez zamierzam tam rodzić. Co do Żelaznej to moja koleżanka rodziła tam na korytarzu bo juz nie zdążyli jej odesłać. Ja wolę uniknąc takiego porodu. Poza tym jak się zgłosisz na Żelazną a nie będzie miejsc to Cię odeślą tam gdzie będą miejsca a nie tam gdzie Ty ew będziesz chciała. Poza tym kazdy to przyzna - jesli poród przebiega bezproblemowo to wszędzie będzie dobrze, a jeśli cokolwiek się zacznie dziać to wszędzie może być coś nie tak... Ważne by odwiedzić wybrany szpital przed porodem, obejrzeć sobie sale itp. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Myślałyście już o szpitalu? 29.06.04, 15:21 Żelazną mam wybraną od dwóch lat z okładem tam urodziłam sowjego pierwszego syna i następne dzieci też tam chcę urodzić... o ile zdążę przyjechać wtedy załatwiało sprawę miejsca wykupienie położnej albo lekarza - najwyżej można było nie dostać się na salę pojedynczą, jeśli wszystkie były zajęte Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: Myślałyście już o szpitalu? 29.06.04, 20:00 Ja też zamierzam rodzić na Żelaznej, chodzę tam do lekarza. Jak taki problem z dostaniem się to pewnie muszę zacząć zbierać na położną Pozdrawiam Karolina PS aluc może się spotkamy Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Myślałyście już o szpitalu? 29.06.04, 20:13 w Warszawie sklepy Motherecare sa o ile sie nie myle w Klifie, Galerii Mokotów i chyba Forcie Wola (tym przy Górczewksiej) Gdzies jeszce ale nie pamiętam gdzie. Dane z brytyjskiej strony M. Pozdr F Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Myślałyście już o szpitalu? 30.06.04, 13:34 kiedy rodziłam 4 lata temu na Żelaznej byłam jedyna na całym bloku porodowym, Trochę nie mogę uwierzyć, że tam są takie tłumy...a z tego co się czyta, tak jest. Bardzo chciałabym na Żelazną, to co znane, nie jest już takie straszne. A w nowym szpitalu dochodzi nowy stres. Marzy mi się cesarka, potwornie boję się porodu. Może coś da się zrobić- ryzyko rozejścia się rany po poprzednim cc itp. Naturalny poród spędza mi sen z oczu i to jest mój główny problem, który przybliża się wielkimi krokami. Pozdrawiam, A... i zamawiam od jutra LATO Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: Myślałyście już o szpitalu? 01.07.04, 12:27 Naturalny czy cesarka, najlepiej żaden - zasnąć i obudzić się zdzieckiem przy sobie. Staram się nie myśleć, bo nawet myśli się boję Brrrrrrrr zobaczymy Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 29.06.04, 19:18 A ja jestem bardzo szczęsliwa. Byłam u mojej pani ginekolog, wszystko w porządku i dostałam skierowanie na USG Tralala Idę już w piatek i strasznie się cieszę, bo się nie spodziewałam takiej niespodzianki. Zobaczę mojego małego skarbika i może uda się zobaczyć płeć ???? I mam wreszcie kartę ciązy Termin porodu wpisany - 25 grudzień a nie 27 A któraś z Was zna juz płeć? I w ogóle chcecie znać? Bo ja bardzo choć oczywiście nie jest to sprawa priorytetowa i nie ma większego znaczenia ale chcę wiedzieć czy będę miała córeczkę czy synusia Odpowiedz Link Zgłoś
siewonka1 Re: GRUDZIEŃ 2004 30.06.04, 07:56 A ja idę jutro na USG i wreszcie będę miała kartę ciąży też a że bedzie to osiemnasty tydzień to może jeśli maluch nie jest zbyt tajemniczny dowiem się kto to taki. Sama nie wiem kogo bym wolała chyba wszystko jedno byleby zdrowiutki był dzidziuś. Jak się dowiem to się jutro pochwalę. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: GRUDZIEŃ 2004 30.06.04, 09:08 witam, kartę ciąży mam od drugiej wizyty, ale ja dopiero idę na USG 13 lipca i wtedy może dowiem się kto sobie mieszka w moim brzuchu Na razie objadam się jagodziankami z zimnym mlekiem - mniammmm Ogólnie samopoczucie bardzo mi się poprawiło, a brzuch już widoczny. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika_wroclaw Re: GRUDZIEŃ 2004 30.06.04, 09:45 Dziewczyny Ja urodziłam Alka 2.lutego, nie było śniegu, ale za to był straszny mróz, najpierw go ubierałam i kładłam w wózku przy otwartym oknie a jak miał 8 dni to pierwszy raz wyszliśmy na spacer i tak już było codziennie, zaczęliśmy od 20min. Nie wyobrażam sobie nie wychodzić z maluszkiem na spacer. Nie powinno się tylko wychodzić jak leje deszcz, albo wieje silny wiatr, poza tym nie ma przeciwwskazań. Ja już kupiłam wózek, trochę szybko, ale skorzystaliśmy z promocji na Quinny Fashion, tym bardziej, że teraz przez wakacje, które spędzę z dziećmi nad morzem to Maja będzie korzystała z wersji spacerowej tego wózka, bo ma duże pompowane koło, więc dobrze będzie się jeździło po plaży i lesie. Wózek ma jedną super zaletę, gondola jest rewelacyjna dla zimowej dzidzi, ponieważ wnętrze ma z milutkiego polaru, dodatko jest śpiworek ( który od wewnątrz też ma polar ) i polarowa poszewka na kołderkę w kolorze wnętrza gondoli, dzidzia na pewno nie zmarznie, a dzięki temu śpiworkowi nie będę musiała kupować kombinezonu dla dzidzi. Mam jeszcze jedną super ( przynajmniej dla mnie ) wiadomość, wczoraj zdałam egzamin na prawo jazdy, za pierwszym podejściem Teraz mogę spokojnie jechać na wakacje. A dzisiaj idę z Mają na bilans dwulatka. pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Gratulacje dla Moniki z Wrocławia! 30.06.04, 10:10 Monika, ale CI zazdroszczę! Gratulacje, za pierwszym razem to rzeczywiście powód do dumy) Ja zaczęłam kurs i... okazało się, że jestem w ciąży i to z problemami, więc na razie jest "zawieszony" i nie wiem, czy zdążę przed grudniem, bo z tą moją dzidzią to ciągle nie wiadomo, czy coś się jeszcze nie wydarzy, poza tym brzuch rośnie mi w zastaszającym tempie i nie wiem, jak bym się zmieściła za kierownicę pod koniec ciąży. Ale zrobić chcę i muszę, może jakoś parę miesięcy po urodzeniu malucha się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Relacja z Urlopu :))) 01.07.04, 10:47 Napiszę Wam, jak spędzałam urlop, bo wątek nam trochę opada, a ja na szczęście zdążyłam już nadrobić trochę zaległości pracowe, no i oczywiście forumowe )) W poniedziałek byłam pierwszy dzien w pracy po baaaardzo udanym urlopie w Chorwacji, a konkretnie w miejscowosci Vinisce (kilkanascie kilometrow od Trogiru). Jeszcze ciagle nie moge ochłonac z wrazen. Wszystko udalo nam sie znakomicie. Pogoda byla cudowna: sloneczko, w ciagu dnia upal, a wieczorami czasem popadal deszcz, ale ranek znowu byl sloneczny i upalny. Ciepla woda w Adriatyku sprzyjala moczeniu dupki w morzu ) Przejrzystosc wody przeszla nasze najsmielsze oczekiwania. Robert prawie ciagle nurkowal, a jak sie wynurzal, to ciagle mowil podekscytowany: "Super!!" az sie z niego smialismy )) Ludzie (Chorwaci) sa serdeczni i zyczliwi. Jakos tak inaczej sie u nich zyje: spokojniej i bardziej bezstresowo. Troche zwiedzalismy, na tyle ile nam czas i zasobnosc portfela pozwalaly. Najbardziej urzekl nas Trogir, ktory jest niewielkim miastem portowym z przepiekna starowka i promenada. Na weekend cumowaly w porcie takie jachty i lodzie, ze oczy nam wychodzily ze zdumienia i podziwu. Bylismy takze w Szybeniku, Splicie (palac cesarza Dioklecjana), Salonie (ruiny wczesnochrzescijanskiego miasta), Omiszu (pierwotnie byla to wioska zalozona przez piratow). Najbardziej jednak udana wyprawa byla wycieczka do parku narodowego rzeki Krka - cudowne kaskady, wodospady i jeziorka utworzone przez rzekę. Wapienne dno rzeki powodowalo, ze kolor wody przybieral turkusowo- szafirowy kolor, a wszystkie zyjatka bylo widac idealnie nawet bez nurkowania. Kapiel w slodkiej wodzie tez byl atrakcja po slonym morzu Resztę czasu wypalnialismy kapielami morskimi i byczeniem sie na okolicznej plazy (oczywiście osłaniałam mój "bębenek" Koszty tego urlopu nie byly jednak tak wysokie, jak zakladalismy. Najwiecej wydalo sie na benzyne, a apartament byl w takiej cenie od osoby, jak u nas w sezonie nad Baltykiem. Jedzenie troszke, ale niewiele drozsze. Z reszta w wiekszosci zywilismy sie tym, co przywiezlismy z kraju (makarony, ryze, sosy Knorra, zupki instant). Niestety nie byl to jeszcze okres wysypu owocow, wiec byly znacznie drozsze niz w Polsce, ale tak naprawde oplaca sie tam kupowac tylko arbuzy i melony. Zalowalismy, ze figi, morelki i brzoskwinie beda dopiero w lipcu i sierpniu, ale to wlasnie taki urok pobytu przed sezonem. Przyjechalismy wypoczeci zadowoleni i opaleni. Teraz dopadla nas szara rzeczywistosc i troche jestesmy przemeczeni podroza (1500 km w jedna strone), ale generalni naladowane bateryjki sloneczne daja nam motorek do zycia )) Wczoraj rano, jak jechalam do pracy bylo ok. 17 st. Celsjusza i wial nieprzyjemny porywisty wiatr ( Lato cos sie nie chce rozbujac w tym roku Pozdrowionka, Agnieszka )) Odpowiedz Link Zgłoś
siewonka1 Re: Relacja z Urlopu :))) 01.07.04, 10:59 Wróciłam od gin wszystko świetnie wrecz książkowo maleństwo rożnie jak na drożdżach. Niestety postanowił nas zignorować i przespał całe USG i to w takiej pozycji że nijak mu między nogi zajrzeć nie można było.Sama nie wiem taki tajemniczy czy jak? Mąż się cieszy bo on chce mieć niespodziankę i nie chce znać płaci naszego najnowszego dziecka hmmm...A ja chcę. Najważniejsze że wszystko w porządku. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: GRUDZIEŃ 2004 01.07.04, 11:31 Witajcie!!Lato jak jesień ale co tam,zaczynam właśnie 16tc( od poczęcia)i od niedzieli Maleństwo sie tak rozbrykało i strasznie mnie łaskocze,teraz czuje że nie jestem sama,cudowne uczucie.Na usg nie wiem kiedy pójde bo jakoś troche choruje i musiałam przesunąć wizyte u gin.Starsznie mnie boli gardło i nos zawalony,cóż uroki "ciepłego lata".ALe dzieciaczek mały fikołek dodaje mi sił.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Myślę nad zmianą lekarza 03.07.04, 13:19 Cześć, Od wizyty na ostrym dyżurze biorę 3x2tabl nospy i 3x1 tabl magnezu. Pomagało, ale od tygodnia nie. Na wizycie ginka przepisała do karty tylko to co zapisali na dyżurze. Dawkę zaakceptowała, ale zero wywiadu:dlaczego tam trafiłam itp. Grzech drugi: nie powiedziała, że USG należy zrobić na 12 tc by wykluczyć wady genetyczne(np.down) - dowiedziałam się od was forumowiczek. Poszłam do Makowieckiego czy Makowskiego??? w 15tc powiedziałam co i jak, był zdziwiony. Zmierzył faud itd., wszystko ok. grzech trzeci: o badaniach na HBS też wiem z forym, oczywiście nie miałam robione. Co wizytę tylko mocz bez morfologi (nie żebym lubiła się kłuć ). Generalnie o wszystkim się dowiaduje od was, a nie od lekarki. Najlepsze jest to, że z polecenia i prowadziła ciązę pań po 40-stce! więc myślałam, że babka jest konkretna, fachowa i kompetentna. A tu taka klapa. Słuchajcie zamierzam zmienić ją na kogś fachowego. Jacy lekarze oprócz Makowskiego (Makowieckiego???) na Żelaznej są goni polecenia? Pozdrawiam Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 a ja mam właśnie strasznego doła... 01.07.04, 12:40 bo dowiedziałam się, że od września mam sobie szukać nowej pracy (( Ciekawe, kto mnie zatrudni w 6 miesiącu ciąży. No coż, miły początek miesiąca. Wszystkiego mi się odechciało. Odpowiedz Link Zgłoś
rendziak Re: a ja mam właśnie strasznego doła... 01.07.04, 13:07 opienku jak to możliwe??? przecież nie mogą zwolnić kobiety w ciąży?? Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: a ja mam właśnie strasznego doła... 01.07.04, 13:22 Opieńku, nie martw się. Przynajmniej będziesz miała duuużo czasu na kontemplowanie swojego stanu Macierzyński i tak Ci się nalezy. Pomyśl o czymś miłym, zjedz sobie cos pyszniutkiego. Pozdrawiam Cię cieplutko anuś Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: a ja mam właśnie strasznego doła... 01.07.04, 16:15 Ale dlaczego...? Nie mogą Cię zwolnić, bo jesteś chroniona!!! Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: a ja mam właśnie strasznego doła... 01.07.04, 16:30 Właśnie, właśnie ja też tak słyszałam Jesteśmy teraz "okazy pod ochroną" sprawdź dokładnie w przepisach i nie daj się. A opłacanie ZUSu itp.???? Pozdrawiam cieplutko Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: a ja mam właśnie strasznego doła... 01.07.04, 20:55 dziękuję wam za miłe słowa, ale ja nie jestem zatrudniona na umowę o pracę. Więc nic mi się nie należy. A kontemplować nie mam ochoty. Chciałabym mieć z czego żyć, zapłacić za przedszkole starszego i nie liczyć każdego grosza. Dobranoc na dziś. Załamana Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Re: 02.07.04, 11:24 Uff Wracam powoli do zycia po trzech dniach zalegania w łóżku z potwornym bólem głowy.Przez te dni nie mogłam nic jeść , boję się ,że mogło to zaszkodzić maleństwu.Właściwie to jestem tak wykończona ,że za chwilę chyba wracam znowu do łóżka.Kompletny dół.. Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Jak Się czujecie? 05.07.04, 13:48 Podciągam nasz wątek do góry, bo coś ostatnio słabiutko. Ja czuję się już lepiej chociaż przy tej pogodzie wszystko jest możliwe.Dzisiaj dostałam fantastyczny prezent od jednej dziewczyny z forum - komplet rozkładanych kart z ćwiczeniami yogi dla kobiet w ciąży.Wprawdzie opisy są po angielsku , ale myślę ,że jakoś dam radę . A co do reszty to brzuszek coraz okrąglejszy, na wadze dodatkowe 1,5 kg, a dzieciątka nadal nie czuję.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Jak Się czujecie? 05.07.04, 14:00 Oj dawno mnie nie bylo, bo mi net odlaczyli (nie placilam rachunkow...). No, ale juz mam kontakt z Wami. Ja sie czuje wysmienicie-tzn.wcale nie czuje sie w ciazy. Zero jakichkolwiek objawow (poza brakiem tchu, ale w lecie i w te upaly, to chyba normalka). Dzidziuska tez nie czuje i to mnie martwi. Zeby chociaz kopnal... Za tydzien USG, nie moge sie doczekac. Pozdrawiam Grudnioweczki Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: Jak Się czujecie? 05.07.04, 17:00 Ja czuję sie nieźle choć cały czas bardzo mnie wszystko męczy. To jest okropne, bo na nic nie mam siły. No i czasem jeszcze mam lekkie mdłości... Mój maluszek odzywa się po jedzeniu (z dwójką starszych tez tak było) i wieczorem jak siadam przy kompie to sie wierci Czuję te ruchy od tygodnia, moze dwóch ale już wmiarę regularnie choc słabiutko. Na USG byłam w piątek. Było suuuper - jak zwykle. Bobasek machał do nas łapkami, pokazał nogę ale co między to nie chciał ujawnić (choć mąż twierdzi, że widział ogonek) . Teraz muszę się zapisać na USG połówkowe. Wtedy może rzeczywiście poznamy płeć, choć ja i tak wiem swoje a do tej pory przeczucia mnie nie zawodziły. Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: Jak Się czujecie? 05.07.04, 17:48 Ja też czuję zmęczenie, nawet duże. Myślę o tym by zapisać się na jakieś cwiczenia. Kiedys na któryms forum był wątek o gimnastyce dla ciężarnych w Wawie, dziewczyny polecały jedno miejsce, ale nie pamiętam ulicy (napewno na B) i nie mogę znależć wątku. Małego czuje jak się on zdenerwuje (gdy za dużo chodzę, w samochodzie na wertepach, gdy dostaje bolesnych skurczy)tak mi się wkręca w prawy bok maltretując mi jajnik lub jakiś nerw, że ja wychodzę z nerw ) Pod koniec lipca idę na USG i dowiem się może kto to Dziewczyny zerknijcie na mój post o zmianie lekarza z 3.07 i doradźcie. Pozdrawiam cieplutko Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
monika_wroclaw Re: Jak Się czujecie? 05.07.04, 18:13 Ja czuję sie świetnie, dzisiaj robiłam wyniki i byłam u lekarza, wszystko dobrze, szyjka trochę krótka, ale dobrze uformowana i trzyma, więc może wytrzyma do końca... Możemy bez obaw wyjechać na wakacje wyjeżdżamy jutro, mąż bedzie z nami przez kilka dni, a ja zostaję z dziećmi do 22.sierpnia, także nie będę się udzielała, ale będę z Wami duchem... pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Jak Się czujecie? 05.07.04, 20:05 Karolino, masz chyba na mysli ten wątek i ulice Burakowską forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=10603029&a=10698692 wystarczyło wrzucić tylko w w wyszukiwarke slowo: gimnastyka a ja sie nie czuje najlepiej, mecze sie w pracy i chociaż niby mogłabym wziąć zwolnienie to jestem zbyt obowiązkowa żeby to zrobić bez wyraznych powodów: głupia idiotka. przybyło mi z 5 kg i mam zgrabną piłeczkę z przodu - na razie w nic więcej mi nie wchodzi. Och jakoś dzisiaj humor pod psem i wszystko mnie drażni. pozdrawiam fr Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: Jak Się czujecie? 05.07.04, 21:01 O tak, to to )) Dzięki wielkie!! Pozdrawiam Karolina PS Dalej zastanawiam się nad zmianą lekarza. W piątek idę na wizytę i zobaczymy jak się pani sprawi. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Mam doła :((( 05.07.04, 21:58 W sobotę łyknęłam przez pomyłkę tabletkę, której nie pownnam nawet mieć w torebce, właśnie w obawie przed pomyłką... stało się... to był lek psychotropowy, co prawda bardzo lekki, ale zawsze to nie witamina C... teraz wyrzucam sobie, że... mogłam zaszkodzić przez głupotę swojej kruszynce... Dzwoniłam do znajomej - lekarza specjalisty chorób wewnętrznych - i mnie uspokajała, że wszystko wysiusiam (dużo pić!) i jednej tabletki to maleństwo nawet nie poczuło, no może było bardziej senne, ale... Strasznie mi z tym źle i odkąd się zorientowałam mam strasznego doła i wyrzuty sumienia sięgające szczytów gór (( Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: Mam doła :((( 05.07.04, 22:31 Też ma doła ,poszłam na badania do gin a ona ręce rozkłada i mówi że limit sie wyczrpał i nie może mnie przyjąć,zero skierowń zero.MAło nie padłąm jak mi powiedzała że najwcześniej ok września.Nie wiem co w tym kraju sie dzieje po co jest ten ZUS? wszystko ma byćza kase to ja zbankrutuje,za co z pensji mężą?A szłam z nadzieją że usłysze serduszko.TO co ma wywalać 2000 zl prz karzdej wizycie?JAk ?Sory za nudzenie ale to jakoś nie daje mi spokoju,po prostu nie stać mnie nawet na to żęby być w ciąży.Nawet nie odłoże na wyprawke jak co miesiąć z kasy wyskocze.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Re: Mam doła :((( 06.07.04, 10:05 Naprawdę Cię rozumiem. Szlag mnie trafia kiedy muszę iść do państwowej przychodni.W rezultacie i tak za wszystko płacę i za każdym razem wydając pieniądze myślę sobie ile za to mogłabym już kupić dziecku. Na dodatek u mnie finansowo coraz gorzej i jestem tym wszystkim przerażona. Bardzo bym chciała zamieszkać z ojcem mojego dziecka , ale narazie nas na to nie stać.Na ogół jestem optymistką , jednak ostatnio rzeczywistość trochę mnie dobija. Zastanawiam się jak sobie radzą te wszystkie małżeństwa, które widzę dookoła. My pomimo wyższego wykształcenia i konkretnego zawodu ciągle borykamy się z problemami finansowymi,aż strach pomyśleć ,że to dopiero początek. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Mam doła :((( 06.07.04, 10:42 Ewt80, Spróbuj się przejść do innej przychodni, najlepiej przyszpitalnej. Napewno się okaże, że gdzieś znajdziesz wolny "limit". Wyobraź sobie, że ja w przychodni prywatnej też usłyszałam coś na temat limitowania badań i zabiegów, co mnie już rozwaliło kompletnie. Mam ten luksus, że za mnie płaci pracodawca, więc całe szczęście, ale przecież rodzić będę w państwowym szpitalu i to mnie trochę przeraża... Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: GRUDZIEŃ 2004 06.07.04, 09:28 A u mnie nadal wszystko bardzo dobrze. Chyba już nudna jestem z tym fantastycznym samopoczuciem i błogostanem... W ramach przeglądu "nadwozia" byłam na kontroli stomatologicznej - stan ząbków nie zmienił się od roku, ale idę w czwartek na małą plombkę, bo cos tam mi zaczyna doskwierać (to chyba te tony czereśni i truskawek a jutro okulista popatrzy mi w oczy. Co do podwozia, to za 2 tygodnie kolejne spotkanie z ginem, ale ten czas leci! No i za jakiś miesiąc USG połówkowe. Jedyne, co mi doskwiera, to lenistwo, ale na to nie ma lekarwstwa, więc nadal chodzę dzielnie do pracy. Dziś albo jutro może pójdziemy na Shreka2 )) Pozdrawiam barrrdzo serrrdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Pierwsza praca 06.07.04, 10:25 Dziewczyny, co o tym sadzicie? Bo mysle od jakiegos czasu i nie umiem podjac decyzji... Chodzi o prace. Jestem swiezo po studiach. I w 4 miesiacu ciazy. Wczoraj znalazlam w GW ogloszenie o prace idealnie pasujace dla mnie. I nie wiem, czy wysylac, czy nie? Chodzi o glupia sprawe, mianowicie o poczucie bycia fair w stosunku do pracodawcy... Jesli mnie zatrudni, to de facto tylko na kilka miesiecy. Bo przeciez w grudniu rodze... Nie chce, zeby wyszlo, ze go naciagnelam na etat... Z drugiej strony, nie powiem na rozmowie kwalifikacyjnej, ze jestem w ciazy, bo nie dostane pracy... Wiec nie wiem, co robic??? Dodam, ze to ciagle siedzenie w domu mnie dobija psychicznie i ciagle mam straszne doly. Co innego siedziec i wychowywac dziecko, a co innego siedziec samej w domu i sie nudzic... Ps. Zreszta nie wiem, czy by mnie zaproszono na rozmowe kwalifikacyjna w ogole, ale jesli tak, to nie wiem, czy to staranie sie o prace "na kilka miesiecy" ma sens? Dalybyscie sobie spokoj? Co do strony finansowej, to utrzymuje nas maz. Nie wymaga ode mnie, zebym akurat teraz, w ciazy zabierala sie za nowe wyzwania, typu pierwsza praca... Mamy jakis tam poziom materialny, ktory jest stabilny. Oczywiscie nadmiar kasy nie zaszkodzilby mlodemu malzenstwu... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Pierwsza praca 06.07.04, 10:36 Musztardko, Bierz byka za rogi i... spróbuj zdobyć tę pracę. Jeżeli będą wogóle chcieli z Tobą rozmawiać, to po tej rozmowie postanowisz, co robić. Najpierw przeprowadź z nimi rozmowę, jak gdyby nigdy nic, tylko kwalifikacje i sprawy zawodowe, finanse... potem daj sobie dzień na zastanowienie, a potem... zdecydujesz czy powiedzieć o ciąży, czy nie. Generalnie pracodawcy mało liczą się z pracownikami, więc nie widzę powodu do tego, żeby być wobec nich lojalną. A kto wie, może będą z Ciebie zadowoleni, wrócisz po macierzyńskim i wszystko będzie ok...? Odpowiedz Link Zgłoś
anlipa Re: Pierwsza praca 06.07.04, 10:48 Nie mów nic na początku o żadnej ciąży (a pracodawcy na pewno nie przyjdzie do głowy się o to zapytać). Po prostu weż udział w rozmowie i zobaczysz jak wogóle będzie. Generalnie panuje też opinia, że kobiety od 2 trymestru ciąży a potem i młode mamy tryskają energią (a może raczej bardziej doceniają wolny czas) i więcej działają. To też jest twój argument. Ja np. w ubiegły czwartek złozyłam papiery na kontynuację moich studiów. A więc zacznę je w 7 miesiącu ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Pierwsza praca 06.07.04, 11:21 Dzieki dziewczyny. Bo w sumie, to sie przejmuje tymi wszystkimi opiniami o "nieuczciwych ciezarnych"... Wiecie jak jest. Kobieta w ciazy traktowana jest w pracy, jak ktos, kto popelnil przestepstwo i zaszedl w ciaze na zlosc pracodawcy. A przeciez nie tak jest... W sumie, to czuje sie rewelacyjnie, nic mi nie dolega i mam prawdziwa ochote popracowac. A praca, o ktora bede sie starac jest latwa i nie wymaga duzego wysilku. To zabieram sie za kompletowanie cv. Trzymajcie kciuki. Bo jest to moja wymarzona posada i ledwo moge uwierzyc, ze takie ogloszenie sie pojawilo w prasie! (nawet pracodawca jest tym u ktorego zawsze chcialam pracowac!) Odpowiedz Link Zgłoś
anlipa Re: Pierwsza praca 06.07.04, 11:43 Ja u mojego obecnego pracodawcy pracuję już od 2 lat. W czasie pomiędzy złożeniem do firmy mojej oferty, a pierwszą rozmową kwalifikacyjną wyszłam za mąż o czym ich automatycznie poinformowałam, bo zmieniło mi się przecież nazwisko. Uprzejmnie mi gratulowali i składali życzenia. I teraz po 2 latach pracy jak ich poinformowałam o ciąży, to mój dyrektor (z którym jestem na "ty" - jak wszyscy w firmir) po prostu przestał się do mnie odzywać. Nagle zaczeło brokować dla mnie zadań. Teraz, już po 1,5 miesiącu zaczyna wszystko wracać do normy. Ale mimo wszystko jestem w ciężkim szoku po takiej reakcji szefa. Przedziwnie są traktowane ciężarne. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Do Fenki :) 06.07.04, 10:45 Słonko, Rozjaśniaj nam dalej szarą codzienność, to my też szybko wykaraskamy się z problemów i stresów. Ja na Shreka idę jutro )) Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Do Aguszak i Musztadry 06.07.04, 11:46 Oj Aguszak, aleś mnie wzruszyła... )) Mam nadzieję, że już się nie zamartwiasz tą sobotnią pigułką, w końcu to jednorazowy incydent a dzieciaczek pewnie sobie słodko pospał, nie smuć się, bo przecież Małe może wyczuć Twój nastrój. Wiadomo, że damska torebka może wiele pomieścić - więc może tak na wszelki zrób w niej letnie porządki i usuń rzeczy niepotrzebne i niebezpieczne - ja np. noszę śrubokręt, który mi się przydaje nader często w nieprzewidywalnych okolicznościach ) Roztrzepanie to chyba specjalność spodziewających się Mam. Ja na swoim koncie mam 2 stłuczone talerze i jeden kubek - za jednym - dosłownym - zamachem... Musztardo - będąc na Twoim miejscu wysłałabym nietuzinkowe i dopracowane CV, a w razie odzewu poszła na rozmowę. Jeśli spotkania potoczyłyby się pomyślnie - przekonywałabym pracodawcę, że jestem bardzo zmotywowana, sumienna i uczciwa - na dowód czego przed podpisaniem umowy powiadomiłabym o ciąży, wraz z okazaniem zaświadczenia, że przebiega ona prawidłowo i bezproblemowo. Jeżeli ukryjesz ciążę, pracodawca może się poczuć oszukany - a to marny początek znajomości i współpracy. Wg mnie uczciwość naprawdę popłaca - szczególnie w stosunku do własnego sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Do Aguszak i Musztadry 06.07.04, 13:47 fenka napisała: > ja np. noszę śrubokręt, który mi się przydaje > nader często w nieprzewidywalnych okolicznościach ) Całe szczęście, że śrubokrętu nie da się połknąć niepostrzeżenie ))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 O pracy musztardki 06.07.04, 11:32 Musztardko, nie gniewaj się... ja bym tak nie postąpiła. Bo to jednak troszkę nieuczciwe... Ja wiem, oczywiście, że "wszyscy i tak to robią, że państwo nas okrada, że to wszystko niesprawiedliwe" itp, ale... staram się być w życiu wierna Temu, w którego wierzę i nie oszukuję, a to jednak przemilczenie prawdy. Bo fakt, może być tak, że spodobasz się pracodawcy, wrócisz po macierzyńskim, będzie ok, ale może też być tak, że kiedy w końcu zorientuje się, że nie przytyłaś ostatnio ) tylko jesteś w ciąży poczuje się oszukany i może nie będzie chciał mieć pracownika, który był nielojalny na początku. Poza tym dodatkowo nie wchodzi w grę kwestia absolutnej konieczności finansowej, jak rozumiem. Wiem, zakrzyczycie mnie zaraz dziewczyny... Ale chyba mogę jako jedna z nas - pytanych w końcu o zdanie - wyrazić swoją opinię...? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: O pracy musztardki 06.07.04, 13:45 Twoja opinia jest jak najbardziej słuszna, ale na rozmowie nie musi przecież na samym wstępie informować, że jest w ciąży. Niech zrobi to przed podpisaniem umowy, ale jak najpóźniej się da. Niech się napalą na Nią, jako na pracownika, a potem, w świetle prawdy, podejmą decyzję. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: O pracy musztardki 06.07.04, 20:56 No i wlasnie o to chodzi. O te podwojne racje... Z jednej strony jestem swiezo po studiach i po prostu nudze sie w domu. Nagle caly swiat mi sie urwal, nie jestem nikomu potrzebna, nic juz nie musze. Skonczylam studia i co? Teraz czeka mnie 5 miesiecy siedzenia w domu (ciaza). Potem bedzie pewnie latwiej, bo pochlonie mnie dziecko. Wiecie co, nie wiem, jak to wytlumaczyc. Mysle, ze niektorzy po prostu - sorry za wyrazenie- gnija w domu. Ja przestalam wychodzic na miasto, bo i po co? Wczesniej byly studia, a teraz pustka. Wszyscy cos robia, gdzies sie spiesza, maja cos waznego do zrobienia. A ja? Z drugiej strony ta oferta jest jak na mnie krojona. Spelniam wymagania i bardzo fajne daja warunki pracy. Ale boje sie, ze po tym, jak prawda wyjdzie na jaw, to popatrza na mnie, jak na czarna owce. A brzucha nie umiem ukrywac, bo juz teraz jest spory. Zreszta, troche mi glupio wzgledem dziecka, gdy pomysle o ukrywaniu ciazy. To tak, jakbym sie wstydzila go... Nie wiem, czy ja gdzies zle mysle, czy to po prostu sytuacja bez wyjscia? Bo wychodzi na to, ze argumenty pracodawcy sa prawdziwe, ale moje rowniez Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: O pracy musztardki 07.07.04, 09:38 No, ale przynajmniej spróbuj i melduj o rozwoju sytuacji! Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 06.07.04, 16:06 A ja własnie byłam na Shreku 2 Film fajny, muzyka świetna, ale ogólnie chyba bardziej mi się podobała pierwsza część. Nie piszę nic więcej - koniecznie obejrzyjcie. Zapisałam sie na USG połówkowe ale dopiero na 16 sierpnia bo mój lekarz ma wcześniej urlop. No trudno, choc juz nie moge się doczekać Mogłabym chodzić na USG co tydzień . Znów mi brzuszek twardnieje bo zapomniałam o odpoczywaniu (a raczej nia mam na nie czasu - obiadek trzeba zrobić, posprzatać, poprać bo się uzbierało, na spacer z dziećmi pójść). Mąż w pracy cały dzień, czasem wróci koło 18.00 ale raczej koło 21.00. A co drugi dzień ktoś przychodzi - rodzice lub teściowa i powinno lśnić a jest bałagan i mi wstyd No poprostu nie nadążam ((( Chyba też mam poczatki doła. Ech... Co do pracy - poszłabym na rozmowę ale gdyby pracodawca wprost zapytał o dzieci (teraz pytają ) to bym się przyznała. I na pewno bym się przyznała przed podpisaniem umowy. Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak USG połówkowe 06.07.04, 16:29 Za[isałam się do dr Zwolińskiego (klinika na ul. Grenadierów 21 w W-wie). Tyle się o nim naczytałam na forach ciążowych (wyszukiwarka to genialna rzecz), że nie mam wątpliwości, że jest świetny, ale... okaże się dopiero 21 lipca. Wszystko Wam opiszę, jak było, co powiedział i co zobaczyliśmy, no i oczywiście jaka jest płeć naszej Kruszynki )) Już mam trochę lepsze samopoczucie i prawie zapominam o tej nieszczęsnej pomyłce z tabletkami... Pozdrowionka, Wasza Agucha i jej Brzucholek Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: USG połówkowe 06.07.04, 17:02 aguszak napisała: > Za[isałam się do dr Zwolińskiego (klinika na ul. Grenadierów 21 w W-wie). Tyle > się o nim naczytałam na forach ciążowych (wyszukiwarka to genialna rzecz), że > nie mam wątpliwości, że jest świetny, ale... okaże się dopiero 21 lipca. > Wszystko Wam opiszę, jak było, co powiedział i co zobaczyliśmy, no i oczywiście > > jaka jest płeć naszej Kruszynki )) > Już mam trochę lepsze samopoczucie i prawie zapominam o tej nieszczęsnej > pomyłce z tabletkami... > Pozdrowionka, > Wasza Agucha i jej Brzucholek > Do Aguszak: Czy to ten sam dr Zwoliński, który przyjmuje w Gromada Medica na Powstańców W- wy? Czy na Grenadierów robi też usg 3D? Również się mnóstwo o nim naczytałam i planuję się zapisać do niego na usg połówkowe. Jeśli możesz wrzucić namiar telefoniczny na Grenadierów, to będę bardzo wdzięczna! Pozdrawiam gorąco, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: USG połówkowe 07.07.04, 10:49 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=12224174&a=12230191 Kieruję się powyższym linkiem, że to ten sam Zwoliński )) Jest też namiar telefoniczny. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: USG połówkowe 07.07.04, 13:12 melduję się po nieobecności- piorun walnął mi w blok i serwer siadł. Ile kosztuje 3d u Zwolińskiego? Ja zapisałam się na 10 sierpnia do Osóbki- Morawskiego za 150 zł. Już nie mogę się doczekać. Brzuch urósł, ludzie patrzą na niego z uśmieszkiem. Jak siadam w autobusie, wywala się niesamowicie. Ale jestem szczęśliwa! Wnerwienie z powodu pracy powoli mija, weekend na Mazurach zdziałał cuda, poza tym mąż mnie uspokoił, że wszystko będzie ok. Momentami w ogóle nie czuję, że jestem w ciąży, czuję się świetnie, problem pojawia się tylko, jak trzeba podbiec do autobusu. Pozdrawiam was serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: USG połówkowe 07.07.04, 13:54 Na Grenadierów Zwoliński kosztuje 200 PLN, a nie wiem, jak w Gromada Medica, ale tam nie wiedzą, jak Zwoliński będzie pracował po 15 lipca, więc odpuściałam, choć poprosili, żebym zadzwoniła po 15 lipca. Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Byłam na wizycie 07.07.04, 10:05 U mnie niby wszystko ok, byłam wczoraj, ale po długaśnym szukaniu tętna przez położną w rejestracji w moich nerwach z tego powodu (tętno w końcu się znalazło) poszłam do ubikacji przed wizytą i... no nie, znowu kropelka krwi ( Załamana poszłam do gabinetu, ale pani doktor przejęła się o wiele mniej niż ja... Stwierdziła, że to może stres z powodu wizyty (dopiero w domu olśniło mnie, że to mogło być to zdenerwowanie z powodu szukania tętna). Leki jeszcze utrzymała, oszczędzający tryb życia utrzymany przynajmniej do następnej wizyty. Sprawdziła tylko krótko na usg czy jest ok, bo na połówkowe jeszcze za wcześnie i stwierdziła, "niech się pani nie denerwuje, bo pani zawsze kiedy rozmawiamy jest zdenerwowana, ciąża rośnie, dziecko jest dorodne, będzie dobrze!". Lubię ją za ten uspokajający ton, teraz w tej trzeciej ciąży to faktycznie jestem chyba przewrażliwiona, dobrze mi robi taki lekarz w uśmiechem na twarzy. Więc stwierdziłam, że będę się zmuszać do niedenerwowania się i już ) Mam nadzieję, że mój szybki przyrost wagi to dziecko, a może te ogromne ilości bobu i truskawek ze śmietaną, czym się ostatnio obżerałam, niejako na zapas, bo za rok jeszcze nie będę prawdopodobnie mogła, albo nie w takich ilościach... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Byłam na wizycie 07.07.04, 10:50 Nakazuję Ci włączyć pozytywne myślenie, w czym pomagają niewątpliwie tony truskawek ze śmietaną oraz drugie tyle czereśni )) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Byłam na wizycie 07.07.04, 10:56 Ciesaze sie, ze wszystko ok z twoim malenstwem. Czasem jak czytam twoje posty, to sie usmiecham pod nosem, bo mam podobnie. Na wizytach tez jestem zestresowana i lekarka mnie uspokaja. Czesto trudno jest jej mnie zbadac, bo tak sie spinam ze stresu! Co do bobu, to tez jem w ogromnych ilosciach, bo od zawsze go uwielbialam. Tez jem na zapas-worek dziennie! Truskawy tez podjadam, ale zauwazylam, ze czasem robie sie czerwona (mam takie plamy), wiec nie przeginam, jak z bobem. Zreszta, moj maz mowi na dziecko Bobek. Wlasnie ze wzgledu na moj apetyt bobowy. Pozdrawiam A w poniedzialek ide na USG!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 jeszcze do musztardki 07.07.04, 11:16 MIło wiedzieć, że jest tu taki drugi nerwus jak ja i amatorka bobu w dodatku ) Chciałam Ci jeszcze napisać coś nt pracy musztardko, bo przeczytałam kolejnego posta na ten temat. Sprawa lojalności wobec przyszłego pracodawcy jest ważna. Może faktycznie powiedziałabyś wtedy, gdy się na Ciebie "napalą" prawie podejmą decyzję o zatrudnieniu, i wtedy to jakoś przełkną? Ale musisz się zastanowić, czego naprawdę pragniesz. Czy chcesz pracować, dlatego że Ty sama tego chcesz, czy dlatego, że nie chcesz "gnić w domu" że widzisz innych, którzy "biegają, żyją aktywnie, realizują się" itp. Ja prawie od 5 lat "gniję" w domu, ale raczej rozkwitam (w pasie to na pewno )Fanie masz, że pieniądze nie grają tutaj decydującej roli, to ułatwia spokojne podjęcia decyzji. Nasze decyzja o moim zostaniu w domu z dziećmi była podjęta przez nas oboje, absolutnie nie wymuszona, konsekwencje finansowe są coraz bardziej dotkliwe, ale nie żałujemy. Mój mąż powiedział mi kiedyś, że nasz dom jest miejscem, w którym "wszyscy czują się kochani", to dla mnie największa nagroda za moje czasem trudne chwile na "wygnaniu macierzyńskim" jak to czasem w przekąsem nazywam. Jestem bardzo energiczną osobą, szybką, pełną pomysłów, nie jestem typem "cichej, spokojnej kurki domowej", raczej rozgdakanej kwoki ) Staram się odwiedzać mamy, które bardzo potrzebują towarzystwa, co umożliwia mi etat "domowy". Czy Ty po urodzeniu dziecka chcesz od razu wrócisz do pracy (wtedy fajnie byłoby ją mieć) czy zostaniesz w domku z maluchem? Te i inne rzeczy warto byłoby rozważyć, zastanowić się, co jest dla Ciebie ważne i pod tym kątem ustawiać swoje życie i decyzje odnośnie pracy. Sorki za długość, nawet pisząc jestem gadułą ) życzę mądrej decyzji, która da Ci pokój, jakakolwiek ona będzie. marzek Odpowiedz Link Zgłoś
siewonka1 Jak to będzie? 07.07.04, 14:10 Troche pomarudzę bo mój mąż już chba nie może mnie słychać. Otóż jak już pisałam ten trzeci dzidziuś nie był planowany ale jest i jak zaczyna mnie kopac to trudno go nie kochać. W tym roku czekają nas spore zmiany bo choć tego nie planowaliśmy musimy w tym roku się przeprowadzić do nowego domu który budujemy sami (i to dosłownie mąż murował teść tynkował mąż kładł kable rurki do wody oprócz więźby resztę zrobiliśmy sami)na początku listopada żeby zdążyć zanim dzidziś się urodzi a dla nas to bardzo mało czasu. A co się z tym wiąże wyprowadzimy się od teściów a co ważniejsze od mojej znienawidzonej teściowej (fakt że tylko za płot ale jednak) skończy się grzebanie po szafkach dobre rady od rana i odgłosy awantur z teściem. Przez jakiś rok nie będę widziała również mojego obleśnego szefa który po jedzeniu beka, drapie się po ... no wiecie a potem zabiera mi z ręki długopis żeby coś podpisać bierze gazety które prenumerujemy jako firma do kibelka żeby poczytać albo swoją komórkę żeby pogadać to jest oczywiście początek bardzo długiej listy obleśniactw. Więc wpadam z deszczu pod rynną. A teraz będzie tak szefa nie będę oglądać teściową z rzadka najwyżej drzwi nie otworzę jak przyjdzie(powiem że karmiłam)) dom będzie nowy choć pewnie bez drzwi w środku i kafelek w łazience nowych mebli ba nawet na parapety nie wystarczy. Wszystko się zmieni i do tego całkiem nowe dziecko, starszy syn nie będzie musiał siedzieć w świetlicy, a córka też na krótko będzie chodziła do przedszkola którego nie lubi a ja będę spokojną uśmiechniętą mamą czekającą z obiadkiem na dzieci. Tylko czy tak będzie czy wszystko się uda czy zdążymy się przeprowadzić przed urodzeniem dziecka? Wygląda na sielankę dlatego boję się nawet o tym mysleć żeby nie zapeszyć. Musiałam się troszkę wygadać bo bardzo się boję czy to jest możliwe żeby aż taka sielanka miała nastąpić? Bardzo nam się plany pozmieniały w tym roku. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa do marzek 07.07.04, 16:17 Pod pojeciem "gnicia" w domu rozumiemy chyba dwie rozne rzeczy. Bo przyznasz, ze siedzenie w domu a wychowywanie dzieci, to dwie rozne rzeczy. Ty wychowyjesz dwojke dzieci i czekasz na trzecie. Ja nie mam dziecka w domu i siedze sama, jak kolek. Stad pewnie, nie do konca zrozumialas, co mam na mysli. Po urodzeniu dziecka dom wypelni sie nowa istotka, a ja bede miala rece pelne roboty. Teraz to okres stagnacji, lenistwa (ktorego bardzo nie lubie). Stad pewnie moje frustracje i chec "zrobienia" cos z nadmiarem czasu. Mysle, ze po prostu wysle cv, jak mnie zaprosza, to pojde na rozmowe, a jesli beda chcieli mnie na tym stanowisku, to przed podpisaniem umowy powiem co i jak...I w koncu nie podpisza ze mna tej umowy No, ale nawet takie doswiadczenie mi sie przyda, bede wiedziala, jak wyglada taka rozmowa u tego pracodawcy i moze cos kiedys w przyszlosci zadzialam. Bo po urodzeniu dziecka nie planuje pracowac przez 2 lata. Przynajmniej nie na caly etat, po 8 godzin. Zreszta, tak jak piszesz, wymaga to wielu przemyslen, a i tak pewnie zycie pokaze, jak to sie rozwiaze. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 do musztardki 07.07.04, 16:59 Zgadzam się z poprzedniczką ) Tyle, że ja zaraz przed zajściem w pierwszą ciążę zrezygnowałam z pracy (długo by opowiadać) i ... niedługo potem byłam w ciąży, pracy nie szukałam, bo wiedzieliśmy, że po porodzie zostaję w domu. Tak więc całą pierwszą ciążę przesiedziałam w domu, tyle, że jako pierwsza ciąża nie była na szczęście tak zagrożona jak ta i często wychodziłam. Jakoś sobie z tym dałam radę, jak... nie pamiętam ) Na pewno rozmowa kwalifikacyjna da Ci jakieś pojęcie o tym, jak to wygląda i może chociaż z tego powodu warto faktycznie tam iść? A potem, zobaczymy... A co do decyzji nie pracowania po urodzeniu dziecka przez 2 lata - moje gratulacje, choć to ostatnio niepopularne decyzje, wierz mi, że się opłaci ) Potraktuj to jako taki czas inwestycji w podstawy wychowania malucha, to tak ważny okres w życiu dzieci, jeśli tylko możesz, daj mu po prostu siebie i swój czas ) Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa do marzek 07.07.04, 17:19 Wiem, ze decyzja o pozostaniu w domu z dzieckiem przez kilka pierwszych lat jego zycia nie nalezy do popularnych. Nawet czesc mojej rodziny puka sie w czolo, jak im o tym mowie. Trudno, niech sie pukaja... Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Lista 07.07.04, 17:57 1) zabeczka, 31 l, Kraków, 1-sze dziecko ur. 2002, termin: 24 XI 2) majkagra, Majka, 33 l, spod Łodzi, syn ur. 1997, termin: 2-5 XII 3) aurelia70, Aurelia, 34 l,W-wa-Targówek, debiut!!!, termin: 6 XII 4) iwoku,Iśka,32 l, Kraków, córka ur. 2000, termin: 6-8 XII - bliżniaki !!! 5) marzek2, Marzena, 32 l, Kraków, córki ur. 2000 i 2002, termin: 6 XII 6) matuszka2, Grażyna, 35 l, Kraków, córka l. 6.5, termin 7 XII 7) odmiecia, 27 l, Poznań, debiut!!!, termin: 7 XII 8) rendziak, Agnieszka, 26 l, Warszawa, termin: 7 XII 9) libelle1, Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., debiut!!!, termin: 8 XII 10) siewonka, Iwona, 33 l, Gliwice, syn ur. 1995, córka ur. 1999, termin: 8 XII 11) kuczynska78, Agnieszka, 26 l, Szczecin, córka ur. 2001, termin: 10 XII 12) muminkowa, Monika, 30 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 10 XII 13) franula, Danusia, 27 l,Warszawa, debiut!!!, termin: 2-8-20 XII 14) edytastel, Edyta, 29 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 12 XII 15) musztarda_ziolowa, Dorota, 26 l, Kraków, debiut!!!, termin: 12 XII 16) sobeatyful, Ania, 24 l, Gdańsk,debiut!!!, termin: 12 XII 17) zuzka26, Marzena, 31 l, syn ur. 2001, termin: 12 XII 18) roxi_hart, Ania, 28 l, Olsztyn, debiut!!!, termin: 13 XII 19) aguszak, Agnieszka, 29 l,W-wa Praga-Północ, debiut!!!, termin: 15 XII 20) oleniek, Ola, 29 l, Łódź, syn ur. 2003, termin: 15 XII 21) patr22, Weronika, 23 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 15-23 XII 22) olka75, Ola, 28 l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 17 XII 23) herotilapia, Karolina, 24 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 18 XII 24) zuzaleczka, Kasia, 28 l, N.D. Mazowiecki, debiut!!!, termin: 19-20 XII 25) basia_p3, Basia, 24 l, Wrocław, debiut!!!, termin: 20 XII 26) opieniek, Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, termin: 20 XII 27) kasia.w.4, Kasia, 24 l, Kraków, debiut!!!, termin: 21 XII 28) kuan, Ania, 29 l, Finlandia, debiut!!!, termin: 21 XII 29) yvona79, Iwona, Warszawa, debiut!!!, termmin: 21 XII 30) ewt80, Emilka, 24 l, syn ur. 2001, Białystok, termin: 22 XII 31) larkiewicz,Aneta,27 l,Łaskorzew(od lipca Gawrolin),debiut!!!,termin: 22 XII 32) anlipa, Ania, 26 l, Gdańsk, debiut!!!, termin: 23 XII 33) smokanna, Ania, 30 l, Poznań, debiut!!!, termin: 23 XII 34) agaqool, Agnieszka, 28 l, Wrocław, debiut!!!, termin: 23-28 XII 35) karoli.na, Kasia, 25 l , Puck, debiut!!!, termin: 24 XII 36) monika_wroclaw, Monika, 2 dzieci, termin: 24 XII 37) fenka, Aneta, 27 l, Warszawa, debiut, termin: 25 XII 38) mortyrka, Monika, 29 l, córka ur. 2001, termin: 25 XII 39) ewazak, Ewa, 28 l, drugie dziecko, termin: 26 XII 40) anusiamamusia, Ania, 28 l, córka ur. 1999, syn ur. 2002, termin: 27 XII 41) moniaxyz, Monika, 25 l, Poznań, debiut!!!, termin: 27 XII 42) jennifer1, Dorota, Białystok, debiut!!!, termin: 29 XII 43) ollg, Śląsk, córka ur. 2003, termin: 30 XII 44) do_halszki, Agnieszka, 32 l, córa ur. 1997, syn ur.1998, termin: 30-31 XII 45) olek73, Ola, 31 l, Łódź, syn ur. 1996, termin: 30-31 XII 46) aluc, 33l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 31 XII 47) lanona, Asia, 28 l, Kłodzko, debiut!!!, termin: XII/I'05 48) planer, Kasia, debiut, termin: grudzień/styczeń'05 bliżniaki!!! 49) takasobiemama, Iwona, 30 l, drugie dziecko, termin: 1 I '05 W razie uwag i nowych dopisków proszę o dopisywanie tego jako odpowiedź na ten post. Może pojawią się wkrótce posty nt płci dzieciaczków i zmiany terminów porodu )? Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Lista 08.07.04, 08:56 Marzek, pisałam Ci na maila, ze termin mi sie ustalil na 11 XII Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Re: Lista 08.07.04, 09:42 Oj sorki, nie wiem, jak to się stało pamiętałam o Tobie i wydaje mi się, że coś tam przepisywałam (samą siebie to przesunęłam, no cóż ) Poprawię się następnym razem, obiecuję ) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Do Musztardy Ziołowej 08.07.04, 10:05 Śledzę Twoje rozterki ze szczerym zaangażownaiem, symaptią i nasuwaja mi się następujące spostrzeżenia - 1) mimo że oferta wydaje sie skrojona na Twoją miarę to weź pod uwagę ze jest wiecej niz prawdopodobne że nie zaprosza Cię na rozmowę. Wiem co mówię szukałam pracy przez 1,5 roku i wysyłałam wyłaczne idelanie wyprofilowane oferty - to nie jest tak że wysyłasz jedno cv i już masz pracę - niestety 2) rekrutacja trwa często od kilku tygodni do kilku miesięcy 3)jestes w czwartym miesiący - nawet jesli etraz czujesz się rewelacyjnie nie możesz zakładaćc że będziesz chodzc do pracy całe 5 miesięcy, tak do ostatniego dnia? 4)zalezy jaka praca ale często kilka miesięcy nie wystarcza na przyuczenie się 5) zastrzeliłas mnie infromacja że nie zamierzasz wracać 2 lata do pracy. Gdybym była pracodawca ( a bywałam w sytuacji rekrutującego) nie przyjełabym osoby która w każdej chwili moze iść na zwolnienie, nie popracuje więcej niż 5 miesięcy) a potem nie będzie jej przez 2 lata. (a za zwolnienia płaci praecodwaca..) której do tego nie moge zwolnic niezaleznie od tego jak kiepskim okazałby się parcownikiem (w końcu pracodawca Cię nie zna nie wie że jesteś zmotywowana, może mysleć że polujesz tylko na etat) Gdybys była ekstra wystrzałowym kandydatem powiedziałabym, żebys sie zgłosiła za dwa lata to Cię przyjme z otwartymi raminami. 6) czy praca jest jedyną aktywnoscią życiową jak by Cię w tej chwili rozerwała? może jakeiś zlecenie na czas okreslony? jakas praca na wakacje? Faktem jest że piszę z punktu widzenia osoby wymęczonej koniecznoscia chodzenia do pracy i jakkolwiek głupio by to brzmiało zazdroszczę osobom , które maja czas kontemplować stan ciązy, chodzić na spacery i na basen, oglądac ciuskzi ciażowe, siedziec tydzoień na działce a nawet gotowac obiadki męzowi - sczególnei w wakacje. Naprawde po 8-9 godzinach użerania się w pracy (kochanej i wymarzonej) wychodzę z boląca głowa i spuchniętymi nogami. Policz swoje straty i zyski no i zdziw sie jesli pracodawca jednak nie skorzysta. Przepraszam jesli cokolwiek zabrzmialo tu niemilo, prosilas o nasz punkt widzenia... (dodam dla porzaadku, ze nie uwazam ze kobieta pracujaca zachodzaca w ciążę jest w jakikolwiek sposób nie w porządku wobec pracodawcy) Pozdrawim i zycze wlasciwych decyzji zyciowych Fr Odpowiedz Link Zgłoś
franula Mothercare 08.07.04, 10:38 Poniewaz Mothercare wzbudzalo zainteresownaie na forum donosze: bylam w Klifie.. W motehrcare jest wyprzedaz, chociaz musze przyznac ze na rzeczy dziecinne malo patrzylam - jeszcze sie do kupna nie przymierzalam, a ciuszki sa letnie, wiec... bardziej ogladalm ciuszki mamusiowe, na poacztku wpadlam w zachwyt bo przecena jest naprawde duza, ale albo nie bylo mojego rozmaru (np stanikow)albo jakos sie dziwnie fason ukladal. W koncu przymierzylam stos rzeczy a wzielam tylko majtasy i koszule przeceniona z 219 na 49 Dodatkowo w Kappahlu kupilam sportowe bawelniane staniki (biale, szare,czarne) dosc zabudowane i tez maly wybor rozmiarow - coz ta czesc ciała mi nieźle urosła tam jest z kolei promocja wez 3 plac za 2 wiec za dwa staniki i jedne majtki zaplacilam 77 zł (cos kolo tego). A chyba w Cubusie sa zabawne letnie spodnie na gumke (z takim dresowym sciągaczem) w odjzdowych kolorach: białe, różowe i niebieskie . Na niebyt duży brzuszek w sam raz. Złaziłam się strasznie. Uff Wasza reporterka... Franula Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Mothercare 08.07.04, 10:43 Jeszcze jedno (mama dzis jakies słowotok) byłam w tak chwalonym sklepie w LA. Solidarnosci - nic nie kupiłam. owszem wybór spory, ale spore tez kłopoty z rozmiarami. Wcale nie tanio . Prócz tego były tam dwie sprzedawczynie z których jedna patrzyła na mnei złym wzrokiem wyraźnie jej przeszkadzałam a druga ... cóz mierzyłam jedna bluzeczkę eledancka, wiązaną była za duża (mniej szych nei bylo) wobec czego donosiła mi do przymierzalnie kolejne w zupełnie innym stylu wmawiajac mi ze będą super i że nawet widziała w takich panią w telewziji, Byla tak namolna, że nie wiedziałam jak się jej pozbyć. podbobała mi się się jedna czarna elegancka bluzka do pracy a nie powycianen topy w kolorowe smugi! W sumie na pewno nam wrócee szukać rzeczy na późniejsze miesiące ale obsługa nie zostawia dobrego wrażenia. pozdrawiam i już się zamykam FR Odpowiedz Link Zgłoś
smokanna Re: Mothercare 08.07.04, 13:02 bylam w tym sklepie niecaly miesiac temu, przyjechalam specjalnie do warszawy poniewaz od roku jestem warszawianka mieszkajaca w poznaniu, rzeczywiscie sklepik maly a i obsluga taka sobie. pozdrawiam smokanna i jeszcze ktos Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Co do sklepu Agnes w W-wie 08.07.04, 14:14 Rzeczywiście w swoim wcześniejszym poście nie napisałam, że te panie są niesympatyczne, ale ja sie tym bardzo nie przejęłam, bo... sama znalazłam to, co chciałam )) Ceny nie są niskie, ale ja i tak nie zamiwrzam za dużo kupować ciążowych ciuchów, więc... kupiłam dwie rzeczy, bo inaczej naprawdę nie miałabym w czym pojechać na urlop. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Do Franuli 08.07.04, 12:04 Faktem jest, ze sie napalilam na te oferte (jak mam to w zwyczaju), szczegolnie dlatego, ze od skonczenia studiow jest to pierwsza oferta pracy w moim zawodzie. No coz, mam nadzieje, ze nie ostatnia Zreszta wydaje mi sie, ze czuje taka pustke w swoim zyciu po skonczeniu studiow - cos sie skonczylo, a nie zaczelo nic nowego. Jeszcze nie. A tak w ogole, to w wielu rzeczach masz racje. Nie wszystko przemyslalam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gwyn3 Re: Lista 10.07.04, 02:40 > 50) gwyn3, Asia, 33l, Wrocław, debiut, termin 4XII Witajcie, dopiero dyisiaj WAS poznałam... trochę pó?no bo to u mnie ju? prawie 20tc... jest w tej chwili 2.30, właśnie skońcyzłam czytać Wasze listy... bardzo Wam zazdroszczę... ?e nie zasypiacie same... troszkę trudniej się cieszyć Pozdrawiam, Asia marzek2 napisała: > 1) zabeczka, 31 l, Kraków, 1-sze dziecko ur. 2002, termin: 24 XI > 2) majkagra, Majka, 33 l, spod Łodzi, syn ur. 1997, termin: 2-5 XII > 3) aurelia70, Aurelia, 34 l,W-wa-Targówek, debiut!!!, termin: 6 XII > 4) iwoku,Iśka,32 l, Kraków, córka ur. 2000, termin: 6-8 XII - bliżniaki !!! > 5) marzek2, Marzena, 32 l, Kraków, córki ur. 2000 i 2002, termin: 6 XII > 6) matuszka2, Grażyna, 35 l, Kraków, córka l. 6.5, termin 7 XII > 7) odmiecia, 27 l, Poznań, debiut!!!, termin: 7 XII > 8) rendziak, Agnieszka, 26 l, Warszawa, termin: 7 XII > 9) libelle1, Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., debiut!!!, termin: 8 XII > 10) siewonka, Iwona, 33 l, Gliwice, syn ur. 1995, córka ur. 1999, termin: 8 XII > 11) kuczynska78, Agnieszka, 26 l, Szczecin, córka ur. 2001, termin: 10 XII > 12) muminkowa, Monika, 30 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 10 XII > 13) franula, Danusia, 27 l,Warszawa, debiut!!!, termin: 2-8-20 XII > 14) edytastel, Edyta, 29 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 12 XII > 15) musztarda_ziolowa, Dorota, 26 l, Kraków, debiut!!!, termin: 12 XII > 16) sobeatyful, Ania, 24 l, Gdańsk,debiut!!!, termin: 12 XII > 17) zuzka26, Marzena, 31 l, syn ur. 2001, termin: 12 XII > 18) roxi_hart, Ania, 28 l, Olsztyn, debiut!!!, termin: 13 XII > 19) aguszak, Agnieszka, 29 l,W-wa Praga-Północ, debiut!!!, termin: 15 XII > 20) oleniek, Ola, 29 l, Łódź, syn ur. 2003, termin: 15 XII > 21) patr22, Weronika, 23 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 15-23 XII > 22) olka75, Ola, 28 l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 17 XII > 23) herotilapia, Karolina, 24 l, Warszawa, debiut!!!, termin: 18 XII > 24) zuzaleczka, Kasia, 28 l, N.D. Mazowiecki, debiut!!!, termin: 19-20 XII > 25) basia_p3, Basia, 24 l, Wrocław, debiut!!!, termin: 20 XII > 26) opieniek, Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, termin: 20 XII > 27) kasia.w.4, Kasia, 24 l, Kraków, debiut!!!, termin: 21 XII > 28) kuan, Ania, 29 l, Finlandia, debiut!!!, termin: 21 XII > 29) yvona79, Iwona, Warszawa, debiut!!!, termmin: 21 XII > 30) ewt80, Emilka, 24 l, syn ur. 2001, Białystok, termin: 22 XII > 31) larkiewicz,Aneta,27 l,Łaskorzew(od lipca Gawrolin),debiut!!!,termin: 22 XII > 32) anlipa, Ania, 26 l, Gdańsk, debiut!!!, termin: 23 XII > 33) smokanna, Ania, 30 l, Poznań, debiut!!!, termin: 23 XII > 34) agaqool, Agnieszka, 28 l, Wrocław, debiut!!!, termin: 23-28 XII > 35) karoli.na, Kasia, 25 l , Puck, debiut!!!, termin: 24 XII > 36) monika_wroclaw, Monika, 2 dzieci, termin: 24 XII > 37) fenka, Aneta, 27 l, Warszawa, debiut, termin: 25 XII > 38) mortyrka, Monika, 29 l, córka ur. 2001, termin: 25 XII > 39) ewazak, Ewa, 28 l, drugie dziecko, termin: 26 XII > 40) anusiamamusia, Ania, 28 l, córka ur. 1999, syn ur. 2002, termin: 27 XII > 41) moniaxyz, Monika, 25 l, Poznań, debiut!!!, termin: 27 XII > 42) jennifer1, Dorota, Białystok, debiut!!!, termin: 29 XII > 43) ollg, Śląsk, córka ur. 2003, termin: 30 XII > 44) do_halszki, Agnieszka, 32 l, córa ur. 1997, syn ur.1998, termin: 30-31 XII > 45) olek73, Ola, 31 l, Łódź, syn ur. 1996, termin: 30-31 XII > 46) aluc, 33l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 31 XII > 47) lanona, Asia, 28 l, Kłodzko, debiut!!!, termin: XII/I'05 > 48) planer, Kasia, debiut, termin: grudzień/styczeń'05 bliżniaki!!! > 49) takasobiemama, Iwona, 30 l, drugie dziecko, termin: 1 I '05 > > W razie uwag i nowych dopisków proszę o dopisywanie tego jako odpowiedź na ten > post. Może pojawią się wkrótce posty nt płci dzieciaczków i zmiany terminów > porodu )? > Odpowiedz Link Zgłoś
anowix Re: Lista 11.07.04, 19:06 Witam.również jak Asia z Wrocławia odkryłam Was póżno, bo dopiero dzisiaj.Chętnie dołączę do listy.Mam na imię Iwona, lat 30, debiut pełen lęków i obaw,jestem za Szczecina, termin cc ( z powodu wady wzroku) mam na 3XII. Dodam,że sama mam urodziny 10grudnia, więc spełni się moje marzenie o posiadaniu dziecka przed trzydziestką))Moja mam również urodziła mnie w trzydziestym roku życia. Pozdrawiam wszystkie mamusie i okruszki, ja niestety plci jeszcze nie znam ( Odpowiedz Link Zgłoś
asumpta_77 Re: Lista 12.07.04, 18:29 asumpta_77, wadowice(niedlugo kraków), 1-sze dziecko ur. 2001, termin:31.XII Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka Re: Lista 23.07.04, 16:05 To moje pierwsze, nieplanowane, ale juz bardzo kochane Malenstwo. mam lat 30, termin na 26.12, mieszkam w gdansku pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: GRUDZIEŃ 2004 09.07.04, 19:01 Witajcie!!zaczą sie 17tc( od pocz.) i jestem jakaś w skowronkach.Dzisiaj wybrałam sie na spacer z synkiem ubrałam sie w biodrówki(niskie) i bluzeczke ledwo zakrywającą mi brzuch,powiem szczerze że wyglądam w tym ok troche mniejsza.Wchodze do sklepu a jakiś babsztyl mi nad uchem,że wstydu nie mam,brzuchy ciążowe to intymna część ciała,kto to widział cos takiego.Pytam sie co jej przeszkadza a ona mi że wiadomo jak sie dzieci robi i sie z tym obnosic nie trzeba.Mówie wam jak mnie to rozbawiło,poczułam sie jak bym z plemnikiem chodziła.Ale potem zaczełam sie tak śmiać że ta cos tylko o wstydzie rzuciła i poszła.Za to facet z tyłu mówi,pani sie nie matrwi,sama pewnie już nie ciupcia to innym zazdrości.To jak usłyszałam to juz łzy miałam,tylko synek nie rozumiał czemu sie smieje.Oj wesołe babsko.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: GRUDZIEŃ 2004 12.07.04, 14:05 Mnie też rozśmieszają takie sytuacje, choć sama jeszcze ze swoim bębenkiem nie chodzę na wierzchu, ale jak dalej będę tyć w takim tempie, to... Nie zamierzam nigdzie tego swojego brzyszka ukrywać, żeby innych w oczy nie kłuć... to jest pewnego rodzaju manifestacja szczęścia, a jak do tego dojdzie, że nie będziemy mogły, jako ciężarówki czuć się swobodnie i szczęśliwie, to kiepsko to wszystko w tym naszym kraju widzę... Tak mi się zebrało na wynurzenia co do tematu. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
olek73 Re: GRUDZIEŃ 2004 09.07.04, 19:20 Taa,te stare baby mają niezłe wejścia....ja dzisiaj (15 tc) byłam w sklepie i też jakaś baba rzuciła komentarz ,że ta dzisiejsza młodzież to nic nie robi tylko się gzi..Rozejżałam się po sklepie w poszukiwaniu pary budzącej takie zgorszenie,a ta baba mówi niech się pani nie rozgląda bo do pani mówie.Przeżyłam szok,mam 31 lat 8 letniego syna,siwego męża i zostaliśmy uznani za młodzież,śmialiśmy się do samego domu,ach te babiszony....Podejżewam,że jak brzucho bardziej mi urośnie to będa spluwać na mój widok(same to pewnie z niepokalanego poczęcia mają dzieci i wnuki) Odpowiedz Link Zgłoś
majkagra Re: GRUDZIEŃ 2004 09.07.04, 21:40 Witajcie Dziewczyny Nie odzywałam się , gdyż nmam problemy łączem ale żyję i tyję)) Dzidzia ma sie dobrze ( 19 t.c.) i jest dziewczynką! mam już chłopczyka ( raczej faceta! - 7 lat ) zatem cieszę się, że będzie parka Czuję sie o.k. a na wagę boję się wchodzić ( z 56 kg przytyłam już chyba do 63. Jesli chodzi o te "fajne babki" w sklepach i autobusach - to mam cięty język i zawsze staram sie takiej pani grzecznie, ale dobitnie odpowiedzieć - nie wytrzymuję. A brzuszek eksponuję i radosną miną gaszę wszystkie zgorszone babusy. Pozdrawiam! Majka Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: GRUDZIEŃ 2004 09.07.04, 22:21 Majka, jak ja się cieszę, że nie tylko ja tak rosnę A startowałam z tej samej wagi co Ty. Tylko, ze ja wskakuję w 17tc. Nasz maluszek chyba będzie chłopcem ale tak na pewno to nic nie wiadomo. Może się dowiem dopiero w połowie sierpnia. Wtedy mam USG połówkowe. Co do głupich bab to takowych jeszcze nie spotkałam w tej ciąży ale z powodu dodatkowych kilogramów jakoś mi głupio zakładać obcisłe ciuchy. Noszę moje stare T-shirty i wąskie spodnie. Poza tym nogi mi już puchną (co mnie martwi) i nie wiem co z tym robić. Dużo chodzę i stoję ale nie mam wyjścia - przy dwójce dzieci w domu (wakacje - przedszkole zamknięte) mam mnóstwo roboty. Pozdrawiam wieczorową porą i idę spać anuś Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: GRUDZIEŃ 2004 12.07.04, 14:20 Hejka Ciężarówki Zaczynamy 19 tydzień i musze przyznać, że nastrój mam taki sobie. Wiele rzeczy mnie tak drażni, że nie jestem w stanie nad tym zapanować. Najchętniej poszłabym na zwolnienie, żeby trochę odpocząć, ale po pierwsze zaczęły się u mnie w pracy szkolenia, jak dla mnie obowiązkowe, a poza tym nie wytrzymałabym chyba nadopiekuńczości teściowej... to mnie najbardziej doprowadza do rozpaczy, że ona jest głucha na moje prośby o przystopowanie z tymi ciągłymi pytaniami o mój stan zdrowia, apetyt i inne takie. Z jednej strony ją rozumiem, bo wypływa to z jej szczerej troski, ale... za dużo tego wszystkiego... W przyszłym tygodniu idziemy na USG połówkowe - już nie mogę się doczekać. Relację oczywiście przekażę Wam )) Trochę się tak po swojemu martwię, czy napewno jest wszystko w porządku. Tzn. ja czuję się właściwie bardzo dobrze, ale... no właśnie... chciałabym np. poczuć już ruchy dziecka, a tego jeszcze nie czuję, albo nie rozpoznaję. Takie skołowane myśli mi się kręcą po głowie... Pozdrowionka dla wszystkich Brzuchatek Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Re: GRUDZIEŃ 2004 12.07.04, 17:56 Ja też zaczynam 19 tc i żadnych ruchów maleństwa. W przyszłym tygodniu połówkowe , mam nadzieję ,że po nim będę spokojniejsza( no i poznam płeć). A co do nastroju to chwilami sama siebie nie lubię , jakaś taka zaczepna jestem i do wszystkich mam pretensje,nawet ludzie w autobusie mi przeszkadzają Za to mój brzuch to jakiś wielkolud , aż strach pomyśleć co będzie za kilka miesięcy. Za to dzisiaj miałam ubaw chodząc po sklepach z ubrankami dziecięcymi , gdzie ekspedientki w sekundę zjawiały się przy mnie oferując ciuszki dla noworodków - bystre babki z daleka wywęszą potencjalnego klienta- a ja tylko pooglądać ,bo na firmowe ciuszki i tak mnie nie stać Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart znam juz plec!:) 13.07.04, 08:54 Jestem po wizycie u gina. Malenstwo rosnie jak na drozdzach, ja nie przytylam od ostatniej wizyty (od poczatku ciazy 2 kg-teraz zaczyna sie 19 tydz.). lekarz oznajmil ze to......DZIEWCZYNKA ogromna radosc Wczoraj lezac rano na plecach poczulam bulgotanie i takie male kopniecie-pukniecie od srodka - to chyba ruchy! Jedna rzecz mnie martwi-nisko polozone lozysko-lekarz stwierdzil ze na 95% jest szansa ze sie przesunie ale jesli nie to reszta ciazy na lezaco Mam nadzieje ze jednak sie przesunie. A jak u Was moje Drogie? Sciskam mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: znam juz plec!:) 13.07.04, 10:00 gratuluję!!! Fajnie ci, że już wiesz, gorzej z tym łożyskiem. Trzymam kciuki, żeby się jednak przesunęło. U mnie ruchy od dawna, dzisiaj nawet tak mnie kopnął, że można było wyczuć ręką na brzuchu. Poza tym śmiesznie się napina i przesuwa. Czasem mam brzuch równomiernie wypukły, a czasami z jednego boku kulkę a z drugiej płasko. Wyczytałam w mądrej gazetce dla ciążówek, że na moim etapie ciąży maleństwo ma 25 cm!!! Nie chce się wierzyć, to kawał człowieka. Pozdrawiam Was serdecznie i ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 13.07.04, 11:51 Cześć U mnie poza nastrojem to w porządku. Mały szaleje mam nadzieje że mu ta nadpobudliwośc nie zostanie ) ma to chyba po nerwowej mamusi. Lubie sie z nim w berka pobawić i naprawdę reaguje na mój dotyk, jak trochę mocniej przytulę rękę do brzucha to ucieka hihhi. To jest wręcz niesamowite uczucie! Coś żywego w moim brzuchu, dalej nie mogę wyjśc z podziwu Na usg idę pod koniec lipca więc jeszcze poczekam na kolejne zdjęcia małego. Za to teraz borę się za rozkręcenie własnej firmy, więc napewno nie będę się nudzić )) Plany już są od paru lat a teraz przyszła odwaga i to dzięki tej "niechcianej wpadce". Proszę jak to hormony potrafią człowieka zmienić, chyba jakaś opcja na odpowiedzialność mi się włączyła. Ale jak nie mogę liczyć na ojca dziecka to muszę na siebie! Pozdrawiam cieplutko Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Re: GRUDZIEŃ 2004 13.07.04, 12:54 Gratuluję odwagi, ja też odczuwam ostatnio ciśnienie ,żeby zacząć pracować. Miesiąc temu rzuciłam dotychczasową pracę, była dorywcza i i tak nie mogłabym tam dłużej pracować. Teraz chciałabym zrobić coś w swoim zawodzie , bo siedzenie na tyłku mnie dobija. Póki co raczej ograniczam się do snucia planów. Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: GRUDZIEŃ 2004 14.07.04, 18:14 Dzięki stwierdziłam, że musi się udać bo nie mam wyboru hehe. Pozdrawiam cieplutko Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
olek73 Re: GRUDZIEŃ 2004 13.07.04, 14:16 A ja mam doła giganta....byłam wczoraj na USG i mam łożysko przodujące ,bez tendencji do przesunięcia....A już miałam nadzieję,że coś drgnęło,na pierwszym Usg nachodziło tylko trochę na ujście,a teraz super,centralnie na szyjce....A już miałam nadzieję,że trochę poszaleję z wyposzczonym mężem....Ech,szkoda gadać,jeszcze te wszystkie zakazy,nakazy.Qrcze jak ja mogę leżeć,jak mój syn łazi za mną i marudzi o spacer,a to o jedzenie,a to o picie,a to jeszcze o coś innego...Ja chcę,żeby już było po wszystkim(((((( Odpowiedz Link Zgłoś