Niektórzy nie mają wobraźni

18.04.04, 14:11
Mam na myśli tych, którzy od razu lecą z pyskiem i gratulacjami, nie zważając
na swoje infekcje. Lecą cię obcałowywać, jakby to była najważniejsza rzecz
pod słońcem. Nie jestem niedotykalska, ale nie toleruję obśliniania przy
każdej okazji. Tymczasem mojej rodzinie i znajomym nie wytłumaczysz: z tego
powodu już w progu są awantury, bo ja się cofam i usiłuję coś powiedzieć, a
ktoś mnie łapie w objęcia, chociaż zasmarkany i z początkami grypy, i gęby
funduje. Już dwa razy załapałam jakąś infekcję, a jestem dopiero w 15.
tygodniu. Na szczęście obyło się bez leków, "pojechałam" na lekach babuni. Co
będzie dalej? A już najgorszy ojciec: po zakażeniu bakteryjnym, ledwo ze
szpitala wyszedł z tymi wszystkimi kulturami, nie wytrzymał, żeby mnie nie
wycałować. Kiedy usiłuję tłumaczyć, niby kiwają głowami, ale robią swoje.
Bardziej mnie to denerwuje, niż czyjeś durne uwagi. Macie podobny problem,
czy on dla was nie istnieje?
    • meg241 Re: Niektórzy nie mają wobraźni 18.04.04, 15:22
      Zgadzam sie z Toba w 100%!!!! Sama od jakiegos czasu zastanawiam sie jak
      rozwiązać ten problem w mojej rodzinie. Tylko ze u mnie jest ciut inaczej. Od
      poczatku ciązy rodzina jak była nawet lekko przeziebiona trzymała sie z dala
      ode mnie i jakoś udało mi sie przetrwac całą ciążę nawet bez kataru. Teraz
      powoli zbliża sie rozwiązanie i..... no własnie. Rodzina mojego męża jest
      bardzo wylewna w okazywaniu uczuc małym dzieciom.Mamy w rodzinie dwie roczne
      dziewczynki wiec mogłam obserwowac jak wobec nich zachwowywali sie wszyscy.
      Najbardziej denerwuje mnie całowanie niemowlaczków prosto w usta.Uważam to za
      bardzo niehigieniczne wobec tak małych dzieci. I zastanawiam sie jak ustrzec
      przed tym moje dziecko. Obawiam sie ze jak cos powiem moze to byc zle odebrane
      i w najgorszym razie wszyscy sie obraza.Czy ktos moze borykał sie z takim
      problemem i znalazł jakies rozwiazanie????

      pozdrawiam

      Magda i Adrianek ( dzis konczymy 37 tydzien)
      • maussa Re: Niektórzy nie mają wobraźni 18.04.04, 16:13
        Dziewczyny nie przesadzajcie!
        Dziecko które się rodzi jest obdażone całym panelem przeciwciał i jest
        skrzętnie chronione przed podstawowymi drobnoustrojami (mowa tu o dzieciach
        donoszonych z APGAR ok 8-10). Nie powinno się chować dzieci w sterylnych
        warunkach. Jest to prosta droga do rozwoju w przyszłości alergii i im pochonych.
        Dziecko dopuki jest pod ochroną przeciwciał od matki tj. ok. pierwsze 3
        miesiące, a jeszcze lepiej gdy jest karmione piersią powinno stykać się z jak
        największą ilością osób aby wytworzyło własną barierę ochronną. Moja
        znajoma ,która jest pediatrą nie pozwalała nawet umyć smoczka ,który spadł na
        podłogę ,zapraszała znajomych i rodzinę do odwiedzania małego ,już w pierwszym
        tygodniu życia. Naprawdę dziecko nie jest tak bezbronne jak nam się wydaje , a
        często sami wyżądzamy im więcej krzywdy.Pozdrawiam
        • meg241 Re: Niektórzy nie mają wobraźni 18.04.04, 17:21
          Wybacz ale chyba niedokładnie przeczytałas nasze posty. Ja nie zamierzam chowac
          dziecka w sterylnych warunkach ani zabraniac mu kontaktu z ludzmi itp. ale
          całowanie niemowlaka w usta jest niehigieniczne. Tak samo jak całowanie
          ciezarnej jesli ma sie katar tudziez inna zarazliwa chorobe.I tego bede sie
          trzymac.Nigdy nie byłam zwolenniczka trzymania dziecka pod kloszem ale
          zachowanie pewnych srodków higienicznych uwazam za jak najbardziej normalne.
          Moze i nie jestem pediatra ale osobiscie nie dałabym dziecku smoczka prosto z
          podlogi. Sama tez nie chciałabym brac czegos takiego do ust( kurz, sierść - mam
          psa, piasek itp.).

          Magda i Adrianek( 37 tydzien)
          • elve Re: Niektórzy nie mają wobraźni 18.04.04, 21:13
            no to zobaczymy, kto bedzie mial dziecko z alergia: mamy chuchajace i
            dmuchajace na siebie i dziecko, czy osoby zachowujace sie jakby po prostu nic
            sie nie dzialo. ciaza to nie choroba!
            ja nie uwazam sie za jajko, wiem, ze moj organizm produkuje bardzo duzo krwinek
            killerow i nie popadam w paranoje. moje dziecko gdy sie urodzi nie bedzie
            przebywalo pod kloszem tylko w normalnym domu, takim z kurzem i niepozmywanymi
            czasem naczyniami - jakos je musze przygotowac na przezycie wink
            • meg241 Re: Niektórzy nie mają wobraźni 18.04.04, 21:38
              wiecie co?? doszłam do wniosku ze nie ma sensu sie tu wypowiadac bo
              najwidoczniej niekótre osoby czytaja jakos mało uwaznie. Nie przypominam sobie
              bym pisała ze chucham i dmucham na siebie, ze mam sterylne mieszkanie ani nic z
              tych rzeczy. Wrecz przeciwnie. Ale kazdy lekarz powie ze kobieta w ciazy
              powinna na siebie uwazac by nie chorowac i mnie sie to udało co nie oznacza ze
              chuchałam na siebie i dmuchałam.Jedynie unikałam całowania sie z osobami z
              rodziny które w danej chwili były chore czy zakatarzone i mogły mnie zarazic. I
              nie zycze sobie bo moje nowo narodzone dziecko było calowane przez wszystkich
              prosto w usta. Nie sadze ze przez takie moje zachowanie bedzie alergikiem ani
              by mu to mogło zaszkodzic. Poprostu trzeba znac we wszystkim umiar.
              • triss_merigold6 Re: Niektórzy nie mają wobraźni 18.04.04, 22:33
                No to powiedz rodzinie wprost, że sobie nie życzysz. Ja nie lubię obściskiwania
                i całowania bez względu na to czy ktoś jest zdrowy czy chory a pomysł całowania
                niemowlęcia czy w ogóle dziecka w usta zwyczajnie mnie brzydzi. Mów wprost: nie
                chcę się zarazić, proszę mnie/dziecka nie całować i koniec. Tez uważam, że
                Twoje uwagi nie mają nic wspolnego z wychowywaniem w sterylnych warunkach czy
                chuchaniem na siebie.
        • antresolka Re: Niektórzy nie mają wobraźni 19.04.04, 22:47
          mimo wszystko nie chce zeby ktos obśliniał moje dziecko smile Zadnych całusków,
          ścisków itp smile
    • akve Re: Niektórzy nie mają wobraźni 18.04.04, 22:51
      Zgadzam sie z triss.Też nie przepadam za obściskiwaniem się i unikam go,
      szczególnie z niektórymi osobamiwink
      Ale ja mam jeszcze jeden problem :to otwarty oddział położniczy na który moze
      wejśc każdy w każdej chwili.
      10 lat temu ,gdy rodziłam pierwsze dziecko nie można bylo wejść na oddział
      wogóle.I to był koszmar, bo b.potrzebowałam wtedy obecności i wsparcia męża.
      Teraz przesada w drugą stronę:tłumy odwiedzających ,siedzacych przy łóżkach
      niemal cały dzień, często kaszlących dziadków i babć sadJak mam czuć się
      swobodnie,gdy wszystko mnie boli mam kłopoty z kroczem, nie moge wstać z łóżka
      normalnie...Mam wietrzyć krocze?Przy tych dziadkach ,babciach i cudzych mężach?
      NIEKTÓRZY NIE MAJĄ WYOBRAŹNI.
      Może przesadzam,ale marzę o pojedynczej sali,gdzie rzeczwiście będzie zachowane
      moje prawo do intymności.
      pozdrawiam
      Ewa
      • wieczna-gosia Re: Niektórzy nie mają wobraźni 19.04.04, 08:54
        albo chociaz parawany, co nie akve....
        jak ogladam zagraniczne filmy o szpitalach to sie zawsze zastanawiam ze te
        parawany to pic na wode musi byc bo jesli to TAKIE proste to czemu nikt na to
        nie wpadl w Polsce????
        Bo jak ja w akademiku mieszkalam i wlasnie sie wietrzylam po porodzie to mysmy
        na to wpadli z mezem i kiedy ktos pukal- lozko z wietrzaca sie Gosia zastawiane
        bylo parawanem i juz. I potem ten parawan przewedrowal z nami wszystkie
        mieszkania (raczej male te mieszkania mielismy bo u nas duzo tylko dzieci) i
        teraz chociaz pokojow w brod- nadal sie przydaje... mam ochote go do szpitala
        zabrac wink))
        • ma.pi Re: Niektórzy nie mają wobraźni 19.04.04, 15:11
          wieczna-gosia napisała:

          > albo chociaz parawany, co nie akve....
          > jak ogladam zagraniczne filmy o szpitalach to sie zawsze zastanawiam ze te
          > parawany to pic na wode musi byc bo jesli to TAKIE proste to czemu nikt na to
          > nie wpadl w Polsce????

          Maja za to zagranica parawany, tylko wietrzenia krocza nie propaguja. Pewnie
          jak zaczna zalecac coby krocze wietrzyc to parawany nam sciagna winkwinkwink

          Pozdr.
        • akve Re: Niektórzy nie mają wobraźni- do wiecznej...i 19.04.04, 21:58
          Gosiu,
          wiesz ja durna nie wpadłam na pomysł z tym parawanem!To genialne tylko jak go
          szybko skombinować?Chyba dam post ,że pożyczę na parę dni wink
          A na zachodzie to często są wertikale w pokojach szpitalnych,wertikale,które
          można zasuwać i rozsuwać dowoli- to takie proste.
          Oj, coraz częściej myślę o porodzie "za szafą" u mnie w domu smile
          Pozdrawiam
          Ewa
      • fasolka31 Re: Niektórzy nie mają wobraźni 21.04.04, 18:09
        Dziewczyny!
        Po częsci zgadzam się z każdą z Was. Uważam (mam 4 letniego synka) że chowanie
        w przesadnie sterylnych warunkach szkodzi dziecku (butelki gotowałam chyba
        tylko przez pierwsze 2 m-ce), ale co do zakatarzonych ludzi to się zgadzam, nie
        powinno się narażać na niepotrzebne choroby przez głupotę znajomych i rodziny.
        Ważne by dziecko hartować, ale nie poprzez ciągłe zarażanie wirusami czy
        bakteriami, tylko częstym wychodzeniem na dwór (mój dzieki temu mało chorował i
        delikatnie) i pozwoleniem mu w naturalny tylko jemu sobie sposób "wycierać
        kurzu" w domowych pieleszach (tak mnie uczyła lekarka). To sie sprawdza!
        Co do wizyt w szpitalu - zgadzam się, chociaż dla mnie nie było problemu z
        wchodzeniem do pokojów (był zakaz w moim szpitalu) tylko odwiedzinami w
        szpitalu w pomieszczeniu do tego przeznaczonym. Urodziłam późno w sobotę po
        kkilkunastu godzinach, a następnego dnia przyszło do mnie chyba 10 osób,
        rozumiem że się cieszyli, ale ja ledwo stałam na nogach, nie miałam gdzie
        usiasć i musiałam przerwać karmienie - to było straszne. Do tego pierwsza
        wizyta w domu teściów w dniu wypisu ze szpitala, byłam okropnie zmęczona bo nie
        mogłam spać w szpitalu i gdy przyjechałam do domu od razu ubrałam piżamę (tylko
        górę) i oczywiście wietrzyłam się karmiąc dzidzię, a tu dzwonek do
        drzwi.....myslałam że iż zaszlachtuje, wyczuli moje zdenerwanie i po godz.
        wyszli. Nidgy więcej już tak nie chcę, zapowiedziałam mężowi, że najpier mają
        zadzwonić czy mogą i potem wyznacze termin, przynajmniej po zdjęciu szwów.
        Dla mnie to był najgorsze - nie zapowiedziane wizyty sad(((
        Ale eleborat napisałam....to moje zdanie.
    • limes1 Re: Niektórzy nie mają wobraźni 19.04.04, 09:10
      Co do intymności w szpitalach i obecnej "dostępności" noworodka i mamy - to już
      inna historia, chociaż też podobna. Już nie mówię o tym, ze w niektórych
      spzitalach położne nie zadają sobie trudu, zeby zapukać do zamknietych drzwi.
      Jeżeli chodzi o mnie, konsekwentnie unikam towarzystwa kaszlących i
      kichających, a obśliniać się nie daję. W szpitalu też będę żądać, zeby jedna z
      drugą zapukały, kiedy wchodzą, chyba, ze dzieje się coś złego, co wymaga
      natychmiastowej interwencji. Zawsze mnie drażnił spzitalny obyczaj otwartytch
      drzwi od sal chorych na korytarze. Co to, wystawa? Zawsze się buntowałam i
      zamykałam drzwi mówiąc, że ja nie wystawiam swego życia na publiczny widok a
      tym bardziej nie toleruję, żeby mnie każdy przechodzący oglądał w betach.
      Dziewczyny, które miały zakatarzone niemowlaki, wiedzą doskonale, jaki marudny
      może być taki zakatarzony brzdąc. Poza normalnymi obowiązkami dochodzi jeszcze
      fakt, ze dziecku trudno oddychać i po prostu się męczy.
    • miska77 Re: Niektórzy nie mają wobraźni 20.04.04, 12:49
      mnie kkurza jak wszyscy dotykaja lub caluja mojego synka (3 m-ce) w raczki. Juz
      kilkakrotnie zwracalam uwage, ze tak nie mozna bo potem on wklada sobie te
      raczki do buzi i moze miec jakies bakterie, i mowie, ze w buzie nie mozna
      calowac bo moze sie prochnica zarazic chociaz jeszcze zabkow nie ma... a moja
      matka na to : "a co ? leksze wlosy kota w lozeczku ?".
      Tyle tylko, ze ona nie odroznia tego, ze kot jest z nami caly czas i organizm
      dziecka nie traktuje go jak intruza... Matka moja uwaza ze sie czepiam
      wszystkich, ktorzy chca go dotykac... to chyba normalne, ze nie pozwole
      sasiadce z brudnymi lapami go dotykac bo na to samo by wyszlo gdyby te brudne
      lapska wlozyla mu prosto do buzi...
      • kolorko Re: Niektórzy nie mają wobraźni 20.04.04, 16:07
        Idąc twoim tropem, jeśli dotkniesz klamki do dzrzwi wejsciowych zaraz po
        sąsiadce ( tej z brudnymi łapami), to nie mozesz dotykać dziecka, bo to tak
        jakby sąsiadka je dotykaławink
        pozdrawiam- Ania
        • justynafx Re: Niektórzy nie mają wobraźni 21.04.04, 16:58
          Potwierdzam smile Nie można dziecka trzymać w sterylnych warunkach..., ale też bym
          nie chciała żeby mi dziecko jakaś sąsiadka obmacywała obojętnie czy ma czyste
          czy brudne łapki wink To chyba kwestia psychiki, człowiek wariuje i wszędzie
          widzi zagrożenia i uważam że to przesada, ale z drugiej strony mówi się że
          matka wie co jest dla jej dziecka najlepsze smile Więc postępujcie według
          instynktu!!! Sądze, że Was nie zawiedzie smile
          Pozdrawiam wszystkie mamuśki
          Justi
    • ainer1 Re: Niektórzy nie mają wobraźni 22.04.04, 08:42
      Droga Limes!!

      Ja bedac w ciazy na cztach przy drzwiach stawialam meza ktory od razu wszystkich
      gosci informowal, ze zona moze tlyko reke podac (ewentualnie bo czesc chorob tez
      tak sie pzrenosi) i juz!!! A kolezance (inteligentna itp) ktora na zwolneiniu
      chciala mnie odwiedzic "bo mam teraz czas" powiedzialam, z eja NIE MAM CZASU DLA
      CHORYCH smile
      i juz.

      Renia
    • gandzia4 Re: Niektórzy nie mają wobraźni 23.04.04, 01:21
      To ja chyba powinnam wyprowadzić z domu gimnazjalistkę, bo ciągle przywleka
      jakieś katary i tym podobne ze szkoły i dwulatka bo im bardziej zasmarkany tym
      mocniej sie do mamy tuli. A jak urodzę na jesieni to sie zabunkruję w jednym
      pokoju z noworodkiem i starszym nie będę pozwalała podejść do drzwi bliżej niż
      na metrsmile)) A poważnie jakoś poradziłam sobie z zasmarkaną nastolatką i łapiącym
      od niej infekcje niemowlakiem to i teraz to przebrnę, przecież nie odizoluję
      maleństwa od rodzeństwa. Zresztą zauważyłam jedną rzecz synek od pół roku po
      prostu się uodpornił i po za katarem - sporadycznie, nic już nie łapie. Co do
      parawanu w szpitalu jestem za i tak sobie pomyślałam, że może by taką akcję
      zbiórki forsy na takowy sprzęt dla szpitali uskutecznić? A może wystarczy tylko
      dyrekcję szpitali uświadomić, że pacjent też chce mieć choć ciut prywatności, bo
      mam wrażenie, że oni po prostu o tym nie wiedzą.
      • akve Re: Niektórzy nie mają wobraźni 23.04.04, 10:02
        Na każdych drzwiach do sal poporodowych w moim szpitalu jest duży napis:Każda
        pacjentka ma pełne prawo do zachowania prywatności i intymności.Tylko co to dla
        nich znaczy i czy faktycznie jest?
        Ale mimo to i tak tam urodzę ( chyba że za szafąwink
        Ewa
        • wieczna-gosia Re: Niektórzy nie mają wobraźni 23.04.04, 10:31
          akve za szafa nie bedziesz miala intymnosciwink)
          Pamietasz ze juz ja tam bede siedziec?
          Poprzemy razem wink))
Pełna wersja