Kto planuje poczęcie VII-IX 2004?

    • agnesp76 Arosko - gratuluję 15.06.04, 12:31
      Ustrzeliłaś 1000!
      • justynafx ! ! ! ! ! ! ! ! ! 15.06.04, 13:08
        Gdyby Madzia to widziała smile)))))
        Zabrałyście jej ukochany tysięczny post wink
        No cóż w tej sytuacji jesteśmy zobowiązane do przekazania w jej ręce
        dwutysięcznego pościka wink

        Pozdrawiam
        Justi
        • aroska Re: ! ! ! ! ! ! ! ! ! 15.06.04, 14:09
          smile))))))))...he he...no nieźle...ale to chyba nie moja zasługa...zresztą chyba
          tak mimochodem ten 1000 wyszedłwink
          Agguś...super mieliście naprawdęsmile))...oglądam sobie właśnie ten pensjonacikwink
          Kurcze...Dziewczyny...co Wy się tak w tych szpitalach
          wyleżałyście??????...szok...ja nigdy...jak na raziewink))...ale jak byłam mała to
          chciałam leżec w szpitalu..glupi, co?...he he...teraz już chyba bym nie
          chciaławink) Za dużo wiemwink))
          • aroska Re: ! ! ! ! ! ! ! ! ! 15.06.04, 14:15
            a może to faktycznie ja...ale totalny przypadekwink))))))))))))))))))))))))))))))
            • aggu Re: ! ! ! ! ! ! ! ! ! 15.06.04, 14:25
              Abiela, Ty się nie martw! To będzie super debiut przedporodowy!smile
              haha, Aroska, ja jak byłam mała też marzyłam o szpitalu i zazdrościłam swoim
              koleżankom, które tam czasem odwiedzałam. Aj, dziwna jakaś byłam, do tego
              uwielbiałam dentystę i nigdy nie dałam sobie zrobić znieczulenia, bo miało mnie
              boleć! taka mała masochistkawink Teraz brrr, chcę pędem urodzić i uciekać do
              domu!!!

              a.
              ps.już jesteśmy 3 myślące o drugiej dzidzi w krótkim odstępie, kurcze, może ten
              nasz wątek przetrwa latami???wink
            • abiela Re: ! ! ! ! ! ! ! ! ! 15.06.04, 14:25
              Gratulacje aroska, ja za to mialam 999smile))))

              Wiesz ja nigdy nie chorowalam, bylam okazem zdrowia, jak juz to tak, ze bylam w
              szpitalusmile Wiesz lepiej od razu porzadniesmile)
              Ania
              • aroska Re: ! ! ! ! ! ! ! ! ! 15.06.04, 14:32
                he he...Abielko...może raz a porządnie i ok....ja raczej często i mniej
                porządniewink))
                Agguś...ja najbardziej to bym chciała bliźniaki, ale szanse są mało realne, tak
                więc chociaż dzieci w podobnym wiekuwink))
                Najbardziej to bym chciała trójkę...teraz dwoje i potem jeszcze jedno...ale po
                pierwsze późno zaczynam, a po drugie nie wiem jaka będzie sytuacja...
              • agnesp76 Sprostowanko 15.06.04, 14:37
                abielko - Twój był 998
                999 i 1000 - obydwa były aroski
                i mój z gratulacjami 1001

                tak akurat weszłam jak było 998 - wszystko było pod moją konrolą
                • aggu Aroska, podajmy sobie łapki!!! 15.06.04, 14:41
                  my marzymy oboje o bliźniakach, mimo tego, że każdy jak słyszy o takich
                  marzeniach to załamuje ręcewink Też wierzymy po prostu w cuda, bo rodzinnie nie
                  ma żadnych szans. No, ale mój małzonek jest rudy, a w rodzinie nikogo rudego
                  nie było... przypadki się zdarzająsmile Ponoć naukowo obalono przekonanie, że
                  bliźniaki to sprawa genetyki, więc tym bardziej sobie marzęsmile No i jak
                  bliźniaki pójdą do szkoły, to może pomyślimy o trzecim, ale... życie wszystko
                  zweryfikuje.
                  a.
                  • aroska Re: Aroska, podajmy sobie łapki!!! 15.06.04, 14:46
                    smile)))))))))))))))))))...ja marzę o bliźniakch już nie pamiętam od kiedywink))
                    Super by było!!
                    Ok...lecę do domku, bo mam spotkanie naszej wspólnoty...ciekawe co ciekawego
                    wymyśląwink))
                    Buziaczki gorące i do jutra...Paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
                  • agnesp76 Re: Aroska, podajmy sobie łapki!!! 15.06.04, 14:47
                    ja też tak sobie cichutko myślę, ze jakby były 2 sztuki, to bym się cieszyła
                    smile)
                    • aggu Re: Aroska, podajmy sobie łapki!!! 15.06.04, 14:49
                      ale by były jaja... no to trzymamy kciuki za bliźniaki!!!smile))
                      a.
                • aroska Re: Sprostowanko 15.06.04, 14:42
                  he he..nie ma to jak ręka na pulsie...a raczej...na klawiaturzewink
                • abiela Re: Sprostowanko 15.06.04, 14:54
                  I see!!! no to sie nie doliczylamsmile
                  Ania
                  • gabinia24 Re:;)))))))))) 15.06.04, 15:18
                    Ani się obejrzałam a tu 1000 przeleciał jak piorun.
                    Abiela trzymam kciuki za twoje kolanko.Ja miałąm problemy z kolanem jakieś 2
                    lata temu.Mój lekarz rodzinny powiedział ,że to poważne i czeka mnie
                    operacja.Na szczęście chirurg do którego trafiłam miał inne zdanie i okazało
                    się ,że wystarczył bandaż i oszczędzanie kolana.A co do szpitali to leżałam w
                    nim 2 razy.Jak się urodziłam(czego nie pamiętam)i jak rodziłam.Za drugim razem
                    pierwszą noc całą przepłakałam leżałam sama na sali.było prawei tydzień po
                    terminie zero rozwarcia.Julka nie miała zamiaru przyjśc na świat.Po trzech
                    dniach dali mi kroplówkę i po 6 godzinach Jula była już na świecie.Była jedyną
                    dziewczyną na oddziale pozostałe maluchy to 6 chłopaków.A mimo to ona była
                    najgłośniejsza ciągle płakała.Jedna położna stwierdział ,że to kolka.Druga ,że
                    mam za mało pokarmu.Prawdą było to drugie.Kobieta ,która była ze mną na sali
                    miała za dużo pokarmu i dokarmiała moja julkę.A ta jak się najadła spała cały
                    dzień.Brodawki miałam całe popękane i bolace jak cholera.Njlepsze było to ,że
                    jak tylko wróciłam do domu mama zrobiła mi bawarkę i ciasto drożdżowe i
                    dosłownie momentalnie mleko zaczeło mi się lać strumnieniami.To by było na tyle
                    moich historii.Chyba za dużo napisałam nikomu nie będzie się chciało czytac.
                    Ale napiszę jeszcze ,że po porodzie udało mi się 2 razy uniknąć szpitala.Ale to
                    napiszę w kolejnym odcinku ...
                    papulki
                    • abiela Re:do gabini 15.06.04, 15:24
                      Gabiniu pisz pisz bo to ciekawe a tu w pracy tak monotonnie!
                      Ania
                    • gabinia24 Re:;)))))))))) 15.06.04, 15:30
                      Kolejny odcinek przygód gabi

                      Tydzień po porodzie z może dwa(już nie pamiętam)dostałam wysokiej gorączki i
                      strsznych bólów w prawym boku.Tata natychmiast zabrał mnie do lekarza.Ja już
                      pisałam czarne scenariuszę i mówiłam do męza ,że jak mi się coś stanie to żeby
                      dbał o Julkę.(teraz ja się z tego śmieję)Moja pani doktor stwierdziła zakażenie
                      szyjki macicy(po porodzie miałam łyżeczkowanie)Uprosiłam ją żeby nie wysyłała
                      mnie do szpitala,nie chętnie ale się zgodziła.Dostałąm silny antybiotyk i
                      robiłam irygację.Na szczescie dla mnie skończyło się na strachu

                      Historia 2

                      Julka miałą 11 miesięcy.Brat przysięgę.Pojechałąm .w wmiarę możliwośc starałam
                      się ściągać pokarm w drodze .Nie było mnie 24 h w domu.Po powrocie lewa pierś
                      spuchła jak balon.Zrobił się twarda a Julka nie miała zamiaru ściągnąc mi
                      zastoju.Trafiłam do lekarza.Mleko zrobiło się zielone.Groziło mi czyszczenie
                      (operacyjnie)No i znowu moja pani doktor mnie uratowała.Antybiotyk ,tabletki na
                      zatrzymanie laktacji ,okłady z altacetu ,masaże ,ściąganie.Udało się.Ale już
                      nie mogłam karmić.
                      A moje przygody ze szpitalem były częściej związane z Julką.Zanim wykryto
                      nietolerancję glutenu .szpital był naszym drugim domem.
                      No to było na tyle.
                      Mam nadzieję ,że będzie się chciało wam przeczytac


                      --
                      • abiela Re:;)))))))))) 15.06.04, 15:41
                        Pewno, ze sie chcialo. Widze, ze swoje przezylas!
                        To ciekawe poczytac o waszym zyciu, w kazdym razie, ja lubiesmile
                        Ania
                        • gabinia24 Re:;)))))))))) 15.06.04, 15:50
                          Ja też lubię czytać czyjeś historie.I przeciez wcale nie wynika to ze
                          wścibstwa,tylko z czystej ludzkiej ciekawości,A ,że to jest głównie przypadłośc
                          kobieca to już zupełnie inna sprawa
                          • agusik25 Re:;)))))))))) 15.06.04, 16:21
                            Dziewczyny, ja nie moge za Wami nadążyćsmile))
                            Nareszcie troszkę się wyrobiłam i nadrabiam czytanie, no i pisanie oczywiście.
                            Gabinia, Abiela - ja też lubię sobie poczytać czyjeś historie a Wasze to
                            szczególnie. Super jest ten wątek, ukłon w stronę założycielki i piszącychsmile
                            Nie mogę wytrzymać nawet jednego dnia, żeby tutaj nie zajrzeć. To już na pewno
                            uzależnienie.
                            Jeżeli chodzi o dzieci, to chciałabym mieć trójkę. Po pierwszym porodzie pewnie
                            to zweryfikujęsmile) Tak jak Wy, dwójkę w krótkim odstępie czasu a później trzecie.
                            O bliźniakach też troszkę myślałam, byłoby fajnie, tak za jednym razem. Mój mąż
                            jest przekonany, że tak właśnie bedziesmile) Marzyciel, he he, ale to ja będę
                            chodzić z olbrzymim brzuchem. Czytałam gdzieś, że większe prawdopodobieńtwo
                            ciąży bliźniaczej jest wtedy gdy w rodzinie kobiety były bliźniaki, a u mnie
                            nie ma. Natomiast u mojego męża są w każdym pokoleniu, jego kuzyn też ma.
                            Narazie sie tym nie przejmuję. Najważniejsze żeby dzidzia była zdrowa i żadnych
                            szpitali!
                            Abiela, trzymam kciuki za Twoją operację, szybki powrót do zdrówka a poźniej
                            już będziesz mogła robić dzidzię.
                            Jezeli chodzi o wątpliwości w sprawie ciąży, to ja je mam przez cały czas i
                            chyba się ich nigdy nie pozbędę więc nie ma na co czekać. Łatwo mówić, trudniej
                            zrobićsmile) Chociaż wystraczy pomyśleć o tym jak bardzo przyjemny jest seks bez
                            żadnych gumeksmile)) Chyba się szybko zdecyduję.
                            Dzisiaj gra mecz ulubiona druzyna mojego mężusia - Holandia. Mam nadzieję, że
                            wygrają. Jak będzie miał dobry humor to może być fajnie...smile)))))
                            Kończę już bo chyba troszkę przesadziłam.
                            Pozdrawiam gorąco.
                        • ejdz Re:;)))))))))) 15.06.04, 16:26
                          "Widzę, że swoje przeżyłaś" - wyjęłaś mi to z ust Abielkosmile)

                          Tak naprawdę to najważniejsze, że wszystko się dobrze skończyłosmile
                          Ale macie dzisiaj tempo!
                          • gabinia24 Re:;)))))))))) 15.06.04, 16:32
                            Oj przezyłam ale ciekawe ile jeszcze przede mną...
                            Dzisiaj od rana ćmi mne brzuch jak na @.Ale jej ani śladu.Trochę się boję ,że
                            jednak nadejdzie.A jak nadejdzie to zanczy ,że mój organizm jest niezły w
                            udawaniu ,że ciaża jest.Siła sugesti jest niezwykle silna.Obiecuję ,że poczekam
                            do piątku ,góra do soboty.Jak się nic nie zmieni robię test.
                            • gabinia24 Re:;)))))))))) 15.06.04, 16:35
                              Za szybko mi się wysłało.
                              No powiedzcie same.Latam do łazienki co chwila.Bolą mnie nie piersi tylko same
                              sutki."Ciągnie "mnie dół brzucha,wczoraj były pierwsze nudności.Ja już sama nie
                              wiem czy jestem tak dobra we wmawianiu sama sobie objawów.Mój mąż tylko
                              stwierdził ,że za kilka miesięcy jak tak dalej bedzie to zwariuje a on razem ze
                              mną.A i jeszcze jeden objaw ,który zauważył mój mąż to ,to że stałam
                              się "jędzowata".Dziwne .bo mnie się wydawało ,że zawsze taka byłam
                              • abiela Re:jeszcze niecala godzinka 15.06.04, 16:45
                                a potem koniec pracy i ide do gina. Ciekawe co mi powie. Po drodze musze sobie
                                ulozyc wszytskie pytania, te stare dot. toxo i nowe dot. OP

                                Opowiem wam potem jak bylo!
                                Ania
                                • agusik25 Re:jeszcze niecala godzinka 15.06.04, 16:49
                                  Życzę miłej wizytysmile)) Jeżeli tak mozna to określić, chociaż ja mam bardzo
                                  miłego pana ginekologa i lubie do niego chdzić.
                                  Jestem ciekawa co Ci powie, czekam na relację. Powodzenia.
                                  • abiela Re:jeszcze niecala godzinka 15.06.04, 20:33
                                    No i wrocilam od gina niedawno. Na poczatku jej wyluszczylam, ze odstawilam
                                    tabletki i o toxo a potem o OP. Tak wiec najpierw mi ginka poradzila zrobic
                                    badanie na przeciwciala rozyczki (przechodzilam i bylam szczepiona, ale kasa
                                    placi wiec warto sprawdzic), pozniej na przeciwciala tezec i chyba polio (bylam
                                    ponownie szczepiona w 2002) i na toxo (place sama, jakies 20 euro za badanie
                                    czy przechodzilam). Potem mi powiedziala, ze nie mam sie czym przejmowac, ze
                                    moge miec @ w czasie operacji, wiec mi ulzylo. No i odbrze by bylo, zebym do
                                    tego czasu nie byla w ciazy.
                                    Potem bylo badanie, najpierw piersi potem to przyjemniejszewink okazalo sie, ze
                                    wszystko w porzadku, macice mam jak matka-polka albo i matka-niemka. Zrobila mi
                                    tez wymaz i na pierwszy rzut oka pod mikroskopem wszytsko perfekcyjnie. Potem
                                    mi pielegniarka krew pobrala, troche bylo wesolo, bo wogole mi ta krew nie
                                    chciala leciec i za tydzien mam zazdownic spytac o wyniki.
                                    No i tyle.
                                    Aha, jeszcze mi o toxo pogadala, czego bede musiala unikac, jesli nie
                                    przechodzilam.
                                    A zaraz ide na mecz, musze z urzedu kubicowac Niemcomwink
                                    Ania
                              • white_calla Re:;)))))))))) 15.06.04, 17:54
                                Gabi kochanie poczekaj jeszcze troszke i nie patrz na te objawy. Ja potrafilam
                                wywolac goraczke i sikanie i bolace piersi. Nudnosci mialam z nerwow, brzuch
                                mnie zawsze przed @ boli. My sobie chyba nie zdajemy sprawy jaki nasz organizm
                                to symulant. Ja czekam na wynik twojego testu jak na szpilkach. Ale zrob ten
                                tescik za kilka dni i niech dwie krechy beda pierwszym objawem.
                                Z calego serca ci tego zycze. Cudownie byly by przez ciaze przechodzic razem.
                                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                calla
                                • gabinia24 Re:;)))))))))) 15.06.04, 18:31
                                  Dzięki calla za słowa otuchy.Mam nadzieję ,że będzie tak jak napisałaś.Jak
                                  tylko zrobię tescik dam znać i mam nadziję ,że będziemy przez to przechodziły
                                  razem.Pozdrawiam cię jak tylko można najserdeczniej
                                  • polinejka Re:;)))))))))) 16.06.04, 07:50
                                    Nie napisze zbyt wiele...na razie pracuje nad mężem i boje się cokolwiek
                                    napisać żeby nie zapeszyć smile))
                                    • aroska Zimno...brrrrrrrrr.... 16.06.04, 07:57
                                      ...i tak strasznie chce mi się spać...dobrze, że mam luźną pracę...pośpię na
                                      miejscu...he hewink))
                                      A tak w ogle to witamwink)) Jak humorki dziś?
                                      Wiecie co...fajny ten nasz wątek...w zasadzie nawet zapomniałam po co tu
                                      jesteśmy...he he...tzn. zapomniałam, że o coś się staramy, jakieś
                                      dziecko..itp.wink))) W sumie chyba dobrze, bo takie skoncentrowanie na robieniu
                                      dzidziusia chyba by na niego dobrze nie wpłynęłowink)) Buziaki na dzieńdobry!!!
                                      • aroska i na dodatek pusto... 16.06.04, 08:36
                                        Śpicie Wszystkie?smile))
                                        U nas w domku teraz podejmowanie ważnych decyzji, bo zastanawiamy się czy mój
                                        M. ma pójść do wojska...tzn. takiego zawodowego, z własnego wyboru. Jest nabór
                                        do studium oficerskiego (trzeba być po studiach, głównie po
                                        politechnice)...egzamin...potem to roczne studium no i jesteś żołnierzem
                                        (kobiety też tam przyjmują...he he). No i tak się wahamy...są chyba plusy i
                                        minusy (+ pewna praca, wcześniejsza emerytura/- idziesz tam gdzie cię kierują,
                                        nie możesz zrezygnować...chyba)... a czasu malo...do końca tygodnia..

                                        Ps....też lubię czyjeś historie...zresztą sama opowiadać teżwink)))))))))))))))))
                                        • agnesp76 Re: i na dodatek pusto... 16.06.04, 08:49
                                          nie śpimy. pracujemy.
                                          i nadrabiamy zaleglości w czytaniu smile)
                                          • fasolka31 Re: i na dodatek pusto... 16.06.04, 09:22
                                            Witam w ten deszczowy dzień....boże czy u was też tak leje??? U mnie już drugi
                                            dzień...nic się nie chce. Dobrze że człowiek do pracy chodzi, bo przynajmniej
                                            musi z domu wyjść...a tak przed telewizorem by gnił.
                                            Cieszę się że wątek się przyjął i was tak tu dużo. Jako najstarsza mamka będę
                                            was mieć w opiece smile)))
                                            Fajnie się czyta wasze historyjki: Aggu - o rocznicy, Justi - szpitalne
                                            przeboje, Aroski (niech idzie do wojska), Fuguni, Agusi i ....jestem z wami,
                                            trzymam za was kciuki.
                                            Wiecie mój mały ma mieć drugą operację we wrześniu i zastanawiam się jak to
                                            zniosę jeśli będę już w ciąży, czy sobie niezaszkodzę (stres, przesiadywanie
                                            cały dzień w szpitalu) zasatnawiam się czy mąż nie mógłby mnie zastąpić chociaż
                                            częsciowo, ale on z nowu taki zapracowany i z urlopem problemy....bbbuuuu teraz
                                            żałuję że nie zapiałam go na maj (pierwszą miał w styczniu). Boję się znowu
                                            jego płaczu i tego że nie będzie chciał tam spać....biedne te dzieciaczki w
                                            szpitalu...oby nasze dzieci urodziły się w pełni zdrowe.
                                            Strach mnie bierze...bo jeszcze jedną owulację przepuszczam i od następnej
                                            idziemy na całego....Gabinia, Fugunia - jak wy znosiłyście nocne wstawanie? Ja
                                            strasznie cierpię gdy musze tak co noc wstawać, cierpliwości mi brak??? Nie
                                            jestem taką idealną mamą, bo jestem nerwowa i lubię spokój, a wy? Nie boicie
                                            się powrotu niewyspania.....
                                            • ejdz Re: i na dodatek pusto... 16.06.04, 09:31
                                              Cześć...
                                              Po mału się budzę... Pogoda temu nie sprzyja. Jeszcze nie pada, ale pewnie za
                                              chwilę zacznię, buuuuuu.
                                              Tak się przyzwyczaiłam do naszego forum, że nie wyobrażam sobie inaczej zacząć
                                              dniawink)

                                              A u mnie niestety stresująco, co gorsza nie chodzi o pracęsad(
                                              Mamy remont mieszkanka (na szczęście nie musimy w nim mieszkać) - mówię Wam -
                                              niedługo osiwieję!!! Jeszcze miesiąc - to oczywiście ta optymistyczna wersja...
                                              • aggu Re: i na dodatek pusto... 16.06.04, 09:51
                                                Ja też dzisiaj rano o mało nie osiwiałam. Tak się złożyło, że ja potrzebuję
                                                auto po pracy, więc odwoziłam szanownego małżonka do pracy, a tam... parę
                                                kilometrów korka! Wiecie co, na mnie to działa jak płachta na byka, staję się
                                                nie do wytrzymania, przeklinam, krzyczę, winę za korek oczywiście ponosi mój
                                                mąż, bo niby po co się cieszyć, że dzięki temu korkowi możemy spędzić pół
                                                godziny dłużej razem...? A potem się wściekam na siebie, że mi tak odbija i
                                                jestem taka nędza!wink No, ale nic, wolę to zwalić na PMSwink

                                                a za oknem szaro i buro i zimno, brrr...
                                                buziaki
                                                a.
                                                • agusik25 troszkę słoneczka:)) 16.06.04, 10:00
                                                  Cześć dziewczyny! U mnie na szczęście słonko dzielnie walczy z chmurami i jak
                                                  na razie wygrywa, więc nie jest tak źle, gdyby nie to straszne wiatrzysko.
                                                  Schowałam nawet moje kwiatki z balkonu do altany, żeby się nie połamały. Muszę
                                                  na nie uważać, bo w zeszłym roku niestety nic z nich nie było.
                                                  Mężuś miał wczoraj dobry humorek, bo na szczęście Holandia zremisowała z
                                                  Niemcami, chociaż długo przegrywała, więc było całkiem miłosmile)))) No i
                                                  oczywiście bez żadnego zastanowienia, ciesząc się chwilą zrezygnowaliśmy już z
                                                  zabezpieczeniasmile Nie liczę na to, że od razu mi się uda, ale już nie mam
                                                  zamiaru dłużej czekać. Na razie małe szanse, ale za to jaka przyjemnoścsmile)))))
                                                  Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
                                                  PS: Nie ma dzisiaj Szefa więc postaram się częściej zaglądać.
                                            • fugunia Re: i na dodatek pusto... 16.06.04, 10:24
                                              Hej!
                                              U nas jeszcze nie leje,ale pewnie niedługo zacznie sad
                                              A mi się dzień niedobrze zaczął, bo pojechałam zobaczyć czy są juz moje wyniki
                                              z posiewu i okazało się, że ta cholerna bakteria dalej jest i to obfita.
                                              Jutro idę na wizytę, zobaczymy co powie. Pewnie nie obejdzie się bez włączenia
                                              męża do leczenia, gorzej jesli trzeba będzie go zbadać - jest bardzo oporny.
                                              Poza tym we wtorek wyjeżdżamy na wakacje i ne będzie nawet czasu, żeby to
                                              badanie zrobić i odebrać wynik przed wyjazdem. Mam nadzieję, że może wystarczy
                                              zapisać mu ten sam antybiotyk co mi. A też nie będzie zachwycony, bo
                                              mistrzostwa Europy, zimne piwko, wakacje a tu nici z popijania, ale jak będzie
                                              trzeba to trudno.
                                              Zdołowana trochę jestem, bo myślałam, ze wszystko ok będzie a tu nie wiadomo
                                              kiedy się tego pozbędę sad(
                                              fasolka, a Mikołaj to jaką ma mieć operację i czy długo musi być w szpitalu?
                                              mam nadzieję, że możesz być razem z nim
                                              My byliśmy z Kubą w klinice jednego dnia - kilka godzin i do domu, ale i tak
                                              sporo przeżyliśmy
                                              A co do niewysypiania się przy maluszku to trochę się tego obawiam, bo teraz
                                              zrobiłam się taka wygodna, że jak Kuba się chce napić w nocy to trudno mi się
                                              zwlec z łózka po wodę chociaż zdarza się to naprawdę sporadycznie.
                                              Ale do wszystkiego można się przyzwyczaić, bylebym tylko mogła zajść w ciążę,
                                              bo coraz bardziej oddala się ta perspektywa sad
                                              fugunia
    • bazylia_am a my po wakcjach 16.06.04, 10:14
      Przenoszę się do was, mam nadzieję, że mogę smile) Może kilka słów o mnie - mam
      27 lat, super męża i cudowną córkę - dzisiaj ma 6-te urodziny. i tak jak wy
      marzę o maleństwie. Zdecydowaliśmy się zaczać "działać" po wakacjach, czyli
      jeszcze 2 opakowania tabletek i ... Ale się boję... Przy pierwszym tak łatwo
      było podjąć decyzję.
      Za tydzień idę do ginekologa, badania na toksoplazmozę robiłam w styczniu.
      Teraz zacznę brać folic.
      To forum jest strasznie dłuuuugaśne, nie przeczytałam nawet połowy. Ale zaraz
      wracam do pracy!
      • abiela Re: a my po wakcjach 16.06.04, 10:30
        Witaj bazylia!!!
        A.
        • abiela NASZA LISTA, bazylia dopisz sie:)) 16.06.04, 10:31
          mycha 79 + madzia + gdynia + 24
          aggu + aga + w-wa + 28
          agusik25 + agnieszka + ostrow wlk. + 25
          myszka777 + iwona + w-wa + 30
          abiela + ania + berlin + 28
          idid + diana +w-wa +28
          ejdz + aga + w-wa + 25
          agnesp76 + agnieszka + łódź + 28
          justynafx + justyna + lodz + 26/27
          amelia124 + agata + krakow + 26
          gabinia24 + gabrysia + dz-wo + 24
          aroska + agnieszka + wrocław + 26/27
          fasolka31 + grażyna + gdynia + 30/31 (na stanie: 1 synek - 4 letni)
          fugunia + jola + rybnik + 29 (tez mam prawie czteroletniego synka)
          edytafg1 + edyta + krakow + 29
          polinejka + aga + w-wa + 29
          white_calla + magda + wrocek + 27
          • bazylia_am Re: NASZA LISTA, bazylia dopisz sie:)) 16.06.04, 10:41
            Jejku, dziękuę za ciepłe powitanie, ale tutaj fajnie smile
            Tak się wpatruję w tą listę i nie bardzo wiem jak się dopisać (nick + imię (?)
            + miasto + wiek). Chyba tak
            bazylia_am + agata + w-wa (i okolice) + 27

            W razie czego poprawiajcie mnie
      • agusik25 Re: a my po wakcjach 16.06.04, 10:38
        Witam nową forumowiczkę i zapraszam serdecznie do naszych dyskusjismile)
        Doszła nam kolejna doświadczona mama. Jeżeli są dziewczyny, które deycydują się
        na drugie dziecko, to myślę iż znaczy to, że naprawdę warto! Mam coraz mniej
        wątpliwości.
        Wczoraj naszlo mnie jeszcze takie pytanko, czy wszystkie jesteście mężatkami?
        Trafiłam na post Mychy79 i dlatego tak się zastanawiam. Tak na marginesie to
        szkoda, że nie ma jej z nami. Może niedługo się odezwiesmile)
        Abiela - cieszę się, że po wizycie u gina wszystko ok.
        Fugunia - zwalcz koniecznie to świństwo!!! Trzymam kciuki.
        Fasolko - jaka operacja czeka Twojego synka? Mam nadzieje, że wszystko będzie
        dobrze i szybko będziecie mogli o niej zapomnieć.
        Przesyłam buziaki.
        Mam dzisiaj super humoreksmile))))))))))))))))))))
        A gdzie Justi???
        • aroska już weselej;))) 16.06.04, 10:42
          ...bo ruch się zrobiłwink)) No i słoneczko trochę wyszło, choć na razie ciepło
          nie jest...
          Bazylko..witamy nową foremkęwink))
          Fugunia...nie martw się...myślę, że skoro mąż się nie leczył to to jest
          przyczyna...zarażacie się nawzajem...my tak mieliśmy z chlamydią..
          Agusik...co do przyjemności to masz rację...he he...my ostatnio stwierdziliśmy,
          że nie można tego robić za często jak się chce dzidziusia...tylko w odpowiednim
          momencie i porządnie...he he...niestety..nie wytrzymujemy celibatuwink))
          Agguś..niestety u nas czesto tak jest...człowiek po prostu nie może się
          powstrzymać i zamiast być przyjemnie jest niemiło...
          Ejdz...o co chodzi?...przecież remonty mieszkanek są milutkiewink))
          Fasolka..właśnie..co to za operacja??
          • aroska to Cię dopisałam;))) 16.06.04, 10:45
            mycha 79 + madzia + gdynia + 24
            aggu + aga + w-wa + 28
            agusik25 + agnieszka + ostrow wlk. + 25
            myszka777 + iwona + w-wa + 30
            abiela + ania + berlin + 28
            idid + diana +w-wa +28
            ejdz + aga + w-wa + 25
            agnesp76 + agnieszka + łódź + 28
            justynafx + justyna + lodz + 26/27
            amelia124 + agata + krakow + 26
            gabinia24 + gabrysia + dz-wo + 24
            aroska + agnieszka + wrocław + 26/27
            fasolka31 + grażyna + gdynia + 30/31 (na stanie: 1 synek - 4 letni)
            fugunia + jola + rybnik + 29 (tez mam prawie czteroletniego synka)
            edytafg1 + edyta + krakow + 29
            polinejka + aga + w-wa + 29
            white_calla + magda + wrocek + 27
            bazylia_am + agata + w-wa (i okolice) + 27

            już nas 18...no nowink
          • agnesp76 Pozdrawiam wszystkie FOREMKI :)) 16.06.04, 12:23
            aroska napisała:

            > Bazylko..witamy nową foremkęwink))

            bardzo mi się podoba to określenie smile)
        • bazylia_am Re: a my po wakcjach 16.06.04, 10:46
          A witam, witam. Ale jestem okropna, zamiast pracować (niestety nie mam netu w
          domu), to dałam się tu wciągnąć. Ale to jest o wiele ciekawsze.
          Na początku tego forum pisałyście trochę o waszych obawach, których i ja mam
          wiele. Tzn. u mnie to chodzi o finanse - mamy jakieś kredyty, zobowiązania i
          trochę się zdajmy na "jakoś to będzie". Czy też jesteście w podobnej sytuacji,
          czy wręcz przeciwnie - wszystko zaplanowane, poukładane?
          Podtrzymajcie mnie na duchu
          • aroska Re: a my po wakcjach 16.06.04, 11:01
            Ja mogę powiedzieć o sobie...obawy trochę mam to oczywiste...bardziej jednak
            nie natury finansowej tylko typu ciąża, poród, tego jak życie się zmieni
            itp....wiadomo, bo to pierwsze dziecko...o finanse za bardzo się nie martwię,
            choć też w tej chwili nie mamy najciekawszej sytuacji...ale to chyba się jakoś
            ułożywink))
            • abiela Re: a my po wakcjach 16.06.04, 11:03
              Ja tez o finanse sie bardzo nie martwie, bardziej tak jak aroska o zycie,
              zwiazek i czego sie wstydze o siebie, tzn. o wyglad i samopoczucie po.
              Strasznie to egoistyczne ale nic nie poradze.
              A.
              • aroska Re: a my po wakcjach 16.06.04, 11:06
                Abielko...nie przesadzajwink)) Ja też się martwię o wygląd i to chyba nic
                złegowink)) Oczywiście to nie jest na pierwszym planie...bardziej o zdrowego
                dzidziusia i o to żebym ja nie miala żadnych komplikacji...
                • aggu Re: a my po wakcjach 16.06.04, 11:19
                  Rany, Abiela ja też jestem egoistką... Najbardziej się martwię, żeby mnie nie
                  napadła depresja poporodowa... Ostatnio się zrobiłam strasznie humorzasta!wink
                  No i o to, że będę miała mniej czasu dla siebie, a raczej dla naszego związku,
                  że nie będziemy już dogadzali sobie, że nasza fascynacja sobą zejdzie na dalszy
                  plan... Ależ to głupie, nie...? Aż się wstydzę takich obaw!sad

                  A o finansach i o figurze wcale nie myślę. Finanse to rzecz nabyta, a nad
                  figurą można pracować...

                  a.
          • gabinia24 Re: a my po wakcjach 16.06.04, 11:11
            Na wstępie witam cieplutko Bazylię.
            Fasolko z tym wstawaniem to było różnie.Przeważnie chodziłam w nocy i nosiłam
            ją na rękach a jak płakała to ja razem z nią. nie było łatwo.Nocki zarwane a
            Julka urodziła się dwa miesiące przed moją maturą.Dodam tylko ,że zdałam
            najlepiej z całej klasy.(nie lubię się chwalić)Ale jakoś to przeżyłam.Mój
            kochany małżonek nie kwapił się do wstawania w nocy.Mało tego, nawet nie
            słyszał ,że dziecko płacze(ona nigdy nie płakała tylko się darła).
            Ale moje drogie wszystko da się przezyć.To nic ,że później dziecko ci
            powie "już cię nie kocham"kiedy nie chcesz mu włączyć bajki,czy iść na plac
            zabaw jak leje deszcz.Ulubione powiedzonko mojej córki brzmi teraz"ale ty
            jesteś".Odpowiadam tylko wtedy "no wiem ,że jestem ".
            Ach te dzieci .Nosisz pod sercem 9 miesięcy,rodzisz w
            bólach ,karmisz,przewijasz nie spisz po nocach,A ono jak podrośnie to czasami
            tak ci odpowie ,że aż w pięty pójdzie.
            Uroki macierzyństwa....
            • gabinia24 Re: a my po wakcjach 16.06.04, 11:13
              Pocieszę tutaj kobietki.
              Jeżeli będziemy o siebie dbały ,to będziemy wygladać pięknie.Ja naprawdę w
              ciąży wyglądałam nieźle.Przytyłam 17 kg(trochę dużo).Ale 4 miesiące po
              porodzie ważyłam już 23 kg mniej.mnie wyszło na dobre...))))
              • aroska Re: a my po wakcjach 16.06.04, 11:40
                Masz rację Gabi...ale myślę, że wiek też ma tu znaczenia...mając lat 20 łatwiej
                wrocić do formy niz mając lat 30...już choćby nie ta sama przemiana materii..
                • bazylia_am Re: a my po wakcjach 16.06.04, 11:49
                  Akurat figura mnie nie martwi, ja jestem "szczupacze" 170 cm, 53 kg. chciałabym
                  trochę przytyć i nie mogę. Dwa dni po porodzie musiałąm pojechać z indeksem na
                  uczelnię, zmieściłam się w normalną sukienkę, tyle że skóra na brzuchu była
                  jescze taka sflaczała. Mój mąż dopiero po kilku latach przyznał mi się, że
                  bardzo się bał jak ja będę wyglądała. Teraz się z tego śmiejemy.
                  Ale rzeczywiście - dziecko przewraca świat do góry nogami. A ja wcale nie
                  jestem taką osobą, która aż rwie się do dzieci (może dlatego, że uczyłam dzieci
                  i mam przesyt cudzych smile )Jestem leniwa, lubię sobie pospać, poczytać w
                  spokoju, lubie nie zjeść porządego obiadu, nie zrobić zakupów. Generalnie
                  jestem na luzie.
                  A mimo to chcę zajść w ciążę i znowu przewrócić swój- nasz poukładany świat
                  • abiela Re: a my po wakcjach 16.06.04, 12:02
                    A mnie wlansie ta durna figura martwi, bo mam swira na tym punkcie. Ja mam 179
                    i ok. 58 kg, uprawiam sport i wierze, ze po bedzie ok. Takie mam egoistyczne
                    przemyslenia.
                    A.
                • ejdz Re: a my po wakcjach 16.06.04, 11:53
                  Witam nową forumowiczkęsmile

                  Gabi, jak czytam o tych twoich przejściach to coraz bardziej zdaję sobie sprawę
                  co oznacza pojawienie się maleństwa na świecie. Przestawia wszystko do góry
                  nogami (hihihi).

                  A co do remontu. To macie racje, że to jest fajne, ale...
                  jak jest wszystko na czas, jak nie ma zastoju, jak szef robotników umie pogonić
                  do pracy, jak przede wszystkim jest na miejscu, a nie wyjeżdża na kilka dni i
                  nie odbiera nawet telefonu, a wziął kasę na materiały!!!!
                  Ja już nie chcę!!! Niech się to wszystko skończy. Posprzątam sobie i w końcu
                  przeprowadzęwink)
                  • aroska Re: a my po wakcjach 16.06.04, 11:57
                    Ejdz...a co to za remont?..domu czy mieszkania?...używanego czy nowego?
                  • gabinia24 Re: a my po wakcjach 16.06.04, 12:06
                    Oj przewraca maleństwo śwait do góry nogami i to w jakim tempie...
                    a co do depresji po porodowej to też to przeszłam.(tak się zastanawiam czego to
                    ja nie przeszłam)Po powrocie do domu ciągle płakałam jak nikt nie widział.A do
                    dziecka nie czułam nic.Pytałam sama siebie "i po co ci to było?".U mnie napewno
                    ogromną rolę odegrał mój wiek i to ,że nie byłam kompletnie przygotowana do
                    roli matki.Ale niezależnie od tego co było przyczyną wiem co to depresja
                    poporodowa.i nikomu tego bym nie życzyła.Na pewno jest inaczej gdt pojawia się
                    dziecko długo oczekiwane i planowane.A ze strony rodziny ma się ogomne
                    wsparcie.Nie twierdze ,że ja nie miałam wsparcia od rodziców ,ale z ich strony
                    było dużo żalu do mnie i ciągle uwagi ,że robię coś nie tak ...
                    Przemęczyliśmy się tak 2 lata.Potem mieszkaliśmy kolejne dwa lata w kawalerce
                    19 metrowej.Nie było wesoło ,ale to było tylko nasze.Teraz od listopada mamy m-
                    3 i kredyt hipoteczny na 10 lat.Finansowo nie zawsze jest ciekawie,ale jestem
                    szczęsliwa i pop tych 6 latach małżeństwa mogę śmiało powiedzieć ,że nieczego w
                    swoim życiu nie żałuję

                    ----
                    I znowu się rozpisałam...
                  • polinejka Re: a my po wakcjach 16.06.04, 12:17
                    a ja miło wspominam te chwile...było ciężko, bo nieraz łapałam się na tym że
                    nie zdążyłam ani razu jeszcze usiąść przez cały dzień...nawet objad jadłam na
                    stojąco...ale to ze względu na dziwny układ mieszkania...nie mogłam wózka do
                    kuchni wprowadzić - za ciasna , a do pokoju było za daleko bo był na końcu
                    całego mieszkania...no cóż, tak bywa... ale moja mała to uroczy
                    berbeć...przepraszam teraz to już panna i się obraża jak mówię na nią dziecko
            • agnesp76 Re: a my po wakcjach 16.06.04, 12:28
              gabinia24 napisała:

              > To nic ,że później dziecko ci
              > powie "już cię nie kocham"kiedy nie chcesz mu włączyć bajki,czy iść na plac
              > zabaw jak leje deszcz.Ulubione powiedzonko mojej córki brzmi teraz"ale ty
              > jesteś".Odpowiadam tylko wtedy "no wiem ,że jestem ".

              ja znam jeszcze: "nienawidzę Cię" i "jesteś świnia"
              przykre, ale prawdziewe, ale pocieszające jest, że to przechodzi z wiekiem,
              kiedyś słyszałam ciągle: "jesteś głupia" - i jakos przeszło
              oby tylko szybko
              • polinejka Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:16
                teraz ja to przechodzę hihihi "głupia", "nienawidzę cię" "ty nie jesteś moją
                mamą bo nie pasujesz do mnie" itp.
                • agnesp76 Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:30
                  polinejka napisała:

                  > "ty nie jesteś moją
                  > mamą bo nie pasujesz do mnie" itp.

                  nie pasujesz - hi, hi, hi - to jest dobre smile))
                  ja kiedyś słyszałam jak moje dziecko się umawiało z tatą, ze sprzedamy mamusię
                  i kupimy jakąś nową (to było dawno bardzo)
                  teraz mi się to kojarzy z - "zamienię cię na lepszy model..."
                  • aggu Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:36
                    to chyba prawda o "córeczkach tatusia" i "synkach mamusi"wink
                    • agnesp76 Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:45
                      aggu napisała:

                      > to chyba prawda o "córeczkach tatusia" i "synkach mamusi"wink

                      oj nie wiem, dzieci są cwane i wszystko zależy gdzie akurat lepiej. Jak mój mąż
                      się zdenerwuje, to wtedy jest "mamo, powiedz coś tacie" ("tato, powiedz coś
                      mamie" w odwrotnej sytuacji) albo "mamo ratuj!". To ostatnie to mnie rozwala
                      totalnie.
                      A propos - 'totalnie' to jest ostatnio słowo na topie, mniej więcej wszystko
                      jest totalne. "Tata to mnie chce totalnie zamęczyć", "mama mnie totalnie nie
                      rozumie", itd.
                      • polinejka Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:51
                        mąż mówi że jak jestem w domu to robi się wcielony djabełek tylko mamo i mamo i
                        nikogo innego nie widzi...a jak mnie nie ma to wtedy dopierio widzi tatę hihihi
                    • polinejka Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:54
                      mam nadzieję, że będę umiała równo kochać oboje...oczywiście mam taką nadzieję,
                      że wreszczie się "dorobię" drugiego smile
                  • polinejka Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:44
                    hihihi średnio 2 razy w miesiącu chce mnie zamienić na ten lepszy model...a od
                    czasu do czasu stwierdza że ma mnie dość i zaraz się wyprowadzi smile)) a ma tylko
                    4+9m-cy
              • polinejka Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:17
                i jeszcze mówi że pójdzie i kupi sobie nową mamę smile))
                • aggu Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:19
                  o rany.... i w co my się pakujmemy?!?!?! wink
                  • polinejka Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:58
                    jak to w co? w samo szczęście aggu smile)))
      • polinejka Re: a my po wakcjach 16.06.04, 11:56
        Witaj smile
        • aroska Re: a my po wakcjach 16.06.04, 11:59
          My remontowaliśmy swoje 3 miesiące...tzn..3 miesiące od momentu odebrania
          kluczy do wprowadzenia się...przy czym po wprowadzeniu się też była jeszcze
          kupa robotywink
          • ejdz Re: a my po wakcjach 16.06.04, 12:12
            Kupiliśmy uzywane mieszkanie.
            Był parkiet, ale jak fachowiec go zobaczył, to powiedział, że jak "przełożymy"
            to on nie gwarantuje jak długo poleży. Więc zerwaliśmy całą podłogę w pokojach
            + przedpokoju. Kuchnia i łazienka też do remontu. Mamy po prostu generalny
            remont. Mieszkanie nie jest duże, ma 43m2. Pełno ludzi po nim biega,
            teoretycznie remont ma trwać 1,5 m-ca. Trwa już 2 tygodnie. I nie widzę końca.
            Nawet wylewek na podłogach nie zrobilisad(
            • aroska Re: a my po wakcjach 16.06.04, 12:57
              he he...naprawdę myślałaś, że 2 tygodnie?wink))...my kupiliśmy nowe mieszkanie w
              tzw. stanie surowym, czyli również wszystko od początku...dosłownie od 0...ale
              wspominam to bardzo miło...wybieranie, projektowanie, urządzanie...superwink))
              Teraz mogłabym już zmienić mieszkanko, najlepiej na domek, żeby znów na nowo
              urządzaćwink))
            • bazylia_am Re: a my po wakcjach 16.06.04, 12:58
              Remonty mają to do siebie, że ciężko zobaczyć ich koniec. My przeprowadzaliśmy
              się do nowego mieszkania rok temu, ale miałam obawy czy to kiedykolwiek
              nastąpi. Nie śmiejcie się, ale do tej pory nie mamy parapetów, szaf i jeszcze
              wielu innych rzeczy. Ale czuję, że nasz dom żyje. Że może nie jest katalogowo,
              ale jest ciepło.
              A wracając do punktu wyjścia... tak mi się marzy bobo w tym M
              • aroska Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:02
                Ejdz..sorki..1,5 mies. miało być..
                U nas też był remont generalny w takim razie...i tak jak mówię trwał 3 mies...i
                to podobno dość szybko...2 miesiące to chyba byłby max...Może jeszcze zależy
                jakie wyposażenie...
                Bazylko...my w swoim mieszkamy już 2 lata z kawałkiem...a jeszcze do niedawna
                nie mieliśmy kabiny prysznicowej..he he (sam brodzik)...ale prowizorka lubi się
                długo trzymać, a człowiek szybko się przyzwyczajawink))
              • aggu Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:05
                a my... zamieszkaliśmy razem od pierwszego dnia, nie wiem, czy się Wam już
                chwaliłamwink

                w mieszkaniu męża, w którym jak się pojawiłam był materac w sypialni i duży
                wieszak z IKEI (taki sklepowy), gacie i skarpetki i bluzki w reklamówkach
                dookoła...wink po salonie turlała się wielka piłka do ćwiczeń, a w kuchni stał
                plastykowy okrągły stolik i 1 krzesełko (piłka służyła za drugie). NO, część
                kuchni była zabudowana i był zlew i lodówka.

                Rewolucja nastąpiła natychmiastowowink odwiedzającym znajomym szczęki opadały w
                dółwink Wiadomo, kobieta w domu...wink

                a.

                • aroska Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:28
                  he he...nieźle Agguśsmile)) Fajnie tak jak facet sam mieszka i Ty się
                  wprowadzasz...my nie mieliśmy tej szansy, bo poznaliśmy się wcześnie...w
                  zasadzie też zaczęliśmy razem pomieszkiwać, ale u mnie (a czasami u niego, ale
                  z rodzicami)wink))
                  • abiela Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:37
                    Ja tez jak sie wprowadzilam do wtedy jeszcze nie-meza zaczelam od generalnych
                    porzadkow. NIby bylo ok, ale jak otwarlam co niektore szafy to mi wlosy deba
                    stanely. A 16 marca sie przeprowadzilismy do domku i dotad mamy w niektorych
                    momentahc prowizorke. Caly dom sami malowalismy, wszytsko sami robilismy, wiec
                    juz jestesmy wypaleni i brak sil na urzadzanie. Ale generalnie jest ok, brakuje
                    tylko kilku lamp - strasznie ciezko nam wybrac, garderoby (musimy sprzedac
                    stara szafe, ktora tam nie pasi), drzwi w szafie w sypialni no i paru zaslon,
                    obrazow, jednym slowem mnostwo kosmetyki. Nie bardzo keidy jest to robic, bo
                    moja tesicowa zahcorowala i zajmujemy sie nia, no i ja z tym kolanem nie moge
                    szalec, ale po malu po malu. Aha wpiwnicy na pewno mamy jeszcze jakies 20 nie
                    rozpakowanych skrzynsmile
                    Tak jak ktoras z was napisala, prowizorka lubi sie tzrymacsmile
                    Ania
                    • polinejka Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:48
                      no to teraz ja się zastanawiam ...bo ja zaczynam od zera...zresztą jeszcze
                      nawet kluczy nie mam bo się opóźniają...a tak to u teściowej teraz u
                      mamy...swoich rzeczy z gospodarstwa domowego mam niewiele...
                    • aroska Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:52
                      he hewink)))...jak sobie przypominam...jeszcze u rodziców (dość często się
                      przeprowadzaliśmy) my kiedyś mieliśmy w domu kartony i prowizoryczne szafy
                      przez kilka lat...bo cały czas myślelismy, że długo tam nie pomieszkamy...a
                      dzięki Bogu rodzice mieszkaja tam już...12 latwink)))))
                      • polinejka Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:56
                        hihihi mam nadzieję, że nam wszystkim tak się ułoży żeby nie trzeba
                        było "siedzieć na kartonach" smile
                    • polinejka Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:53
                      Abielko to u mnie jest na odwrót..mąż pedantyczny a ja bałaganiara hihihi,
                      nawet dziecko ciągle mówi "mamo znowu zrobiłaś bałagan" tyle , że wszędzie leżą
                      jej zabawki na podłodze...same uroki życia smile)
                  • polinejka Re: a my po wakcjach 16.06.04, 13:57
                    dobrze znosiłaś arosko mieszkanie z teściami?
                    • fasolka31 Re: a my po wakcjach 16.06.04, 14:10
                      Witam Bazylkę starą i przyszłą mamę!
                      Dziewczyny - nie nadążam za waszymi postami...ale macie temposmile)))
                      Raźniej mi gdy są tu dziewczyny już z dziećmi - też szalone?hihihi
                      Troszkę mnie pocieszyłyście tym niewyspaniem, nie ja jedna mam z tym problemy.
                      Ja również przechodziłąm lekką depresję poporodową mimo tego że rodziałam mając
                      27 lat w pełni zaplanowanym dzieckiem - a i tak mnie to nie obeszło, ryczałam,
                      marzyłam by mały znów był w moim brzuchu, by wyglądał inaczej (wyobrażałam
                      sobie że inaczej będzie wyglądał). Za to teraz jak patrzę na niego to widzę
                      wykapaną mamę, czyli mnie i serducho mi się śmieje. I chociaż ma dopiero 4 lata
                      też już słyszałam "nie kocham cię" "jesteś zła" itd.
                      Bazylko - ja również lubię żyć na luzie, i czasem denerwują mnie dzieci, ale
                      swoje jakoś tak zawsze inaczej się odbiera, nigdy nie chciałam jedynaka i
                      zawsze chciałam mieć 2 lub 3 (a najlepiej teraz bliźniaki - tak jak wy
                      dziewczyny..hihihi). chcę by Miki na starość nie został sam, bo to smutne!
                      Dziewczyny - życie wam się zmieni, to pewne, ale nie znaczy to że będzie
                      gorsze, będzie po prostu więcej pracy, odpowiedzialności i zmartwień, ale za to
                      ile radości i śmiechu uraczycie od dziecka...że hohoh. Z perspektywy 4 lat nie
                      żałuję że mam dziecko, wręcz żałuję że tak późno je miałam, bo teraz moze
                      miałoby już 10 lat.
                      Mikołaj - ma operację na tzw. wnętrostwo, czyli chodzi o jąderka, nie miał po
                      urodzeniu wstapionych, do tego przypałentał się wodniak. Na razie jest po 1 a
                      teraz druga go czeka - szkoda mi go, ale muszę to zrobić dla jego własnego
                      dobra, bo inne metody nieinwazyjne zawiodły. A nie sprowadzenie ich grozi mu
                      rakiem w wieku dojrzałym i bezpołodnością - także jak będzie mieć synków to
                      sprawdźcie czy wszystko jest OK i niebagatelizujcie tego że samo zejdzie, u nas
                      tak się nie stało.
                      Dziewczyny - głowa do góry...będzie superowo; 18 nowych mieszkańców będzie a
                      może i wiecej...hihihi..ale będzie hałas, jak zrobimy zlot!
                • polinejka Re: a my po wakcjach 16.06.04, 14:01
                  Aguu przynajmniej miałaś duuuuuużą przestrzeń i duuuuużą swobodę
                  ruchu...patrząc na to horyzontalnie oczywiście smile)) za to ja zamknęłam się ze
                  wszystkimi rzeczami u teściów w jednym pokoju w trzy osoby (w 11m2)ale to
                  frajda, niech jeszcze dziecko rozłoży swój ulubiony domek dla lalek i postawi
                  przed nim na ganku samochód to już tylko o skrzydłąch można pomarzyć smile))
                  • aggu Re: a my po wakcjach 16.06.04, 14:12
                    haha, dużą swobodę ruchu, to prawdawink Ale mój mąż stety albo niestety jest z
                    tych, którzy mają duuużo do powiedzenia jeśli chodzi o kolor firanek, dywanika
                    do wc, itp. Muszę stanowczo negocjować tą swobodę ruchuwink ale na łóżeczko jest
                    miejsce wymyślone od początku i łazienka meblowana pod kątem wanienki i
                    przewijakawink
                    • aroska Re: a my po wakcjach 16.06.04, 14:19
                      Agguś...to mamy ten sam problem..mój M. też się do wszytkiego wtrąca, a ja
                      akurat jestem z tych co nie potrzebują pomocy przy podejmowaniu decyzji, więc
                      wszytko musi być wynegocjowane...ehhhhhh...
                      Poli...ja nie mieszkałam z teściami...miałam ten komfort, że rodzice mają
                      mieszkanie we Wrocku i mieszkałam w nim sama + wynajmowałam...a u teściów
                      to "pomieszkiwaliśmy"...a to co innegowink Ale oni się do niczego nie wtrącają,
                      więc okwink))
                      • abiela Re: a my po wakcjach 16.06.04, 14:46
                        Aggus, aroska, u mnie to samo, wszytsko podlega negocjacjom, nawet co bedzie
                        obiad. Zero swobody. Moja mama nie umie tego pojac, ale to ma tez swoje plusy,
                        moge zawsze zwalic na meza jakby co.
                        A.
                        • polinejka Re: a my po wakcjach 16.06.04, 15:09
                          to dobrze że ustalacie razem..u mnie to jest tak...najpierw pytam, ale nie
                          dostaję odpowiedzi więc decyduję sama , po czym oczywiście jest wielkie
                          niezadowolenie z tego co wybrałam...a potem to się już przyzwyczaja, i mówi
                          żebym na drugi raz go zapytała, wię na drugi raz znowy pytam i kółko się
                          powtarza/zamyka...no może co piąty raz podejmie decyzję...bo ja poprostu nie
                          mam cierliwości czekać na krótkie tak lub nie (a z natury jestem bardzo
                          spokojan, serio) smile
                          • aggu Re: a my po wakcjach 16.06.04, 15:23
                            Mi się bardzo podoba fakt, że wszystko ustalamy razem, dla mnie to podstawa
                            związku partnerskiego. Bo w moim domu wszystko ustalała mama, tata nie miał nic
                            do powiedzenia (do tego daltonista, haha, więc firanek nie mógł wybierać!) Od
                            początku podobało mi się, że w moim małżeństwie decyzje są wspólne, natomiast,
                            kurcze, teraz muszę negocjować wszystko... Nie przypominam sobie, żeby mój tata
                            w ogóle zwracał uwagę, jakie są w domu firanki, serwis obiadowy albo
                            wycieraczka przed drzwiami. A moja mama teraz się śmieje, że chciałam męża,
                            który będzie tupał nogą, to mam!wink Ale ja nie narzekam! Jest mi cudowniesmile)) a.
                            • abiela Re: a my po wakcjach 16.06.04, 15:50
                              No ja tez strasznie nie narzekam, bo zawsze lepiej mie cpolowe
                              odpowiezdialnosci niz cala, ale czasami sie wkurzam, ze kazda glupote musimy
                              dyskutowac. A firanek nie mamsmile
                              Ania
                    • ejdz Re: a my po wakcjach 16.06.04, 14:23
                      Wanienka, przewijarka - suuuuper!
                      Ja będę miała malutką łazienkę. Żeby się zmieściła umywalka nie mieliśmy wyboru
                      i będzie natrysk, ale z głębokim brodzikiem, żeby od razy służył jako wanienka:-
                      ))
                      • ejdz Re: a my po wakcjach 16.06.04, 14:27
                        Nie mogę się doczekać przeprowadzkismile
                        • aroska pa pa 16.06.04, 14:34
                        • polinejka Re: a my po wakcjach 16.06.04, 15:03
                          EJDZ wiem co czujesz, ja też nie mogę się doczekać...ale niestety w grę wchodzi
                          opóźnienie i to duże ok. pół roku...więc muszę najpierw poczekac do jesieni, a
                          potem jeszcze jak to piszecie? ok 2-3 m-ce zanim będzie można zamieszkać...bo
                          tam nawet podłóg nie będzie, ani białego montażu...super smile
                      • aroska Re: a my po wakcjach 16.06.04, 14:27
                        A my mieliśmy takie odjazdy z brodzikiem, że szok...do dziś sobie
                        wypominamywink)) A mamy taki standardowy, chociaż podobaja się nam albo te bardzo
                        płaskie albo głębokie..
                        • aroska pa pa...cd 16.06.04, 14:36
                          smile))...coś mi się za szybko wysłało...idę już do domku...do zobaczenia
                          jutro...miłego popołudniawink))))))))))
                        • polinejka Re: a my po wakcjach 16.06.04, 15:05
                          no właśnie aroska, ten głęboki dla dziecka jest super. Moja koleżanka ma taki i
                          sprawdził się naprawdę. Można posadzić nalać troche wody i się samo
                          pluska...tzn. jak podrośnie i już będzie dobrze siedzieć i chodzić oczywiście smile
                          • agusik25 Re:papa 16.06.04, 16:00
                            Znowu nie mogę za Wami nadażyćsmile Niby miałam troszkę luzu ale i tak starczyło
                            mi tylko czasu na czytanie Waszych komentarzy.
                            Marzę już o urlopie. Szkoda tylko, że nie będę mogła wówczas tutaj zaglądac.
                            Czyżby wszyscy poszli już do domku?
                            • bazylia_am papa 16.06.04, 16:20
                              Ja też za chwilkę idę do domu. Od dzisiaj do końca tygodnia świętujemy na raty
                              6-te urodziny Julki. Ale radocha! Ale z dugiej strony 6 lat i jedynaczka... Ale
                              moje siostra jest ode mnie młodsza o prawie 10 lat i dobrze się dogadujemy. Nie
                              wyobrażam sobie być sama.
                              Ja jeszcze nie za dobrze was znam (powiedzmy, że bardzo słabo), ale z rodzicami
                              lub teściami męczyliśmy się prawie 6 lat (zawsze we trójkę na 10-11 m). O
                              kolejnym łóżeczku nie było nawet mowy (chyba, że hamak, hi, hi, hi).
                              Odezwę się jutro, pa, pa
                              • bazylia_am jest nas 18 16.06.04, 16:28
                                I dlatego wydrukowałam sobie listę. Muszę wiedzieć kto jest kto. Ale jestem
                                nadgorliwa, ale pewnie dlatego, że jestem tutaj od dzisiaj. Tym razem naprawdę
                                się żegnam.
                            • aggu Re:papa 16.06.04, 16:31
                              nie, nie, mi przez to zaglądanie na forum rosną stosy roboty... muszę wziąć to
                              do domu, bo nie wyrabiam!

                              gdyby mycha widziała, co my tu wyrabiamy i że tysiąc stuknął bez niej!wink

                              ja też lecę, buziaki!
                              a.
                              • abiela Re:papa 16.06.04, 16:55
                                A ja jeszcze jestem, pracuje do 17:30sad((
                                Jutro nie bede duzo zagladac, bo mamy ogromna impreze, ktora caly czas
                                organizujemy, jak juz to wieczorem z domku, wiec nie piszcie za duzosmile))
                                Calusy, Ania
                                • gabinia24 Re:Co robić????????????? 16.06.04, 18:10
                                  Hwj Bazylia ja też mam Julkę tyle tylko ,że 5 letnią i też jak narazie
                                  jedynaczka.Dlatego czas się brać do roboty ,bo różnica wieku będzie coraz
                                  większa.


                                  A co do tytułu mojego postu to trochę mi wstyd ,że narobiłam szumu ,że to chyba
                                  już.Okazało się ,że jeszcze nie przyszła na mnie pora.Szkoda....
                                  Powoli tracę nadzieję,to już mój 5 cykl starań(z przerwami)ile razy się jeszcze
                                  rozczaruje?
                                  Zaskoczył mnie dziś cholernie mój mąż.Powiedział "nie zrozum mnie źle ,ale
                                  chciałbym mieć pieska"
                                  No starałam się nie zrozumnieć ,źle ,ale co mam mu psa urodzić?
                                  Nie mam zamiaru wybierać między dzieckiem a psem, do cholery co to za pomysł???
                                  Trochę się boję ,że on już nie chce...tylko nia ma odwagi mi o tym powiedzieć.
                                  Co robić??????????????????????????????????????????????
                                  • white_calla Re:Co robić????????????? 16.06.04, 19:09
                                    Gabi tylko sie nie poddawaj!!! Jak przestaniesz sie starac to cie znajde i
                                    spuszcze lanie. Przy kazdym @ tak jest ze juz masz dosc i nie masz sily. Mezowi
                                    kup pieska i do dziela. Pieski maja podobno dobry wplyw na wychowanie dzieci.
                                    Nie mysl sobie ze sie nabijam. Uwazam ze decyzja o dziecku powinna byc wspolna
                                    ale mysle tez ze faceci nie specjalnie potrafia sobie wyobrazic co to znaczy
                                    jak myslisz o dziecku i pragniesz go w kazdej minucie dnia i jak sobie
                                    wyobrazasz ze juz jest, najpierw w tobie potem z wami. Nie watpie ze oni ciesza
                                    sie na dzidzie ale niewielu znam takich, ktory na dziecko by sie tak po prostu
                                    sami z siebie zdecydowali.
                                    Wyslij meza tutaj to my sobie z nim o tym piesku pogadamysmile)))
                                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                    calla
                                    • aggu Re:Co robić????????????? 16.06.04, 19:32
                                      Gabi, u nas decyzja jest podwójna - jak tylko się dowiemy, że jestem w ciąży,
                                      kupujemy pieskasmile)) wyżła weimarskiegosmile))

                                      A moja szefowa mi dziś powiedziała, że ma nadzieję, że popracujemy razem
                                      jeszcze z 10 lat i... że ja ciutek jeszcze poczekam z dzidzią... tak rok
                                      choćby. Fajna jest i na pewno nie będzie mi robiła jaj, jak zajdę, ale...
                                      kurcze, kiwałam jej głową, że oczywiście, rok na pewno poczekam i czułam się
                                      tak parszywie. Ale planów na pewno dla pracy nie zmienię...No cóż, w końcu na
                                      wakacjach wszystko się może zdarzyć, nie?wink

                                      buziaki i miłego wieczorka!
                                      a.
                                      • agusik25 Re:Co robić????????????? 16.06.04, 19:54
                                        Gabinia, nie przejmuj się! Głowa do góry i szeroki usmiechsmile))))))))))))))
                                        Na pewno niedługo się uda.
                                        Nie musisz wybierać między dzieckiem a psem. Proponuje wybrać jakąś niegroźną
                                        rasę, przyjazną dla dzieci, zwłaszcza, że masz już jedno w domku. Golden
                                        retriever jest śliczny, sama bym takiego chciała.
                                        Z mężem to najlepiej szczerze porozmawiaj. On pewnie chce dzidziusia, ale też
                                        martwi się niepowodzeniami. Wiadomo, faceci rzadko pokazują swoje emocje,
                                        ciężko jest im się przyznać, że czegoś się boją.
                                        Aggu, tak trzymaj! Dzidziuś ważniejszy! Zresztą szefowa na pewno nie bedzie
                                        robić problemów. Ja też kiedys mojemu Szefowi przytakiwałam, że jeszcze chce
                                        poczekać. Niestety On zrozumiał, że troche to jakieś kilka ładnych lat (ma
                                        człowiek wyobraźnię). Niedawno wyprowadziałam Go z błędu. Chyba się troszkę
                                        boismile))
                                        • aggu Re:Co robić????????????? 16.06.04, 20:52
                                          Gabi, wszyscy twierdzą, że trzeba wrzucić na luz i przestać myśleć, że
                                          zmierzamy tylko do jednego celu, a wtedy dzidzia sama przyjdziesmile Taaaak, łatwo
                                          mi mówić!wink Ale my postanowiliśmy, że nie będziemy gorączkowo liczyć dni,
                                          tylko... po prostu kochać się bez przerwysmile

                                          Agusik, taaak, "trochę poczekam" to w rozumieniu szefa "parę lat", hahaha! Moja
                                          szefowa ma super podejście i uważa, że dziecku należy się czas i dlatego się
                                          boi, bo wie, że jak zniknę, to co najmniej na rok... Tyle, że my chcemy drugie
                                          jak najszybciej, więc nie wiem, czy w ogóle wrócę do pracy po tym roku, czy po
                                          trzech... I z takimi to planami w głowie przytakiwałam jej dzisiaj z
                                          uśmiechem...sad brrr...

                                          mniam, my właśnie pochłonęliśmy obiadeksmile
                                          a.
                                          • gabinia24 Re:Co robić????????????? 16.06.04, 21:18
                                            Dziewczyny jesteście kochane.
                                            Aż mi się lepiej zrobiło jak was poczytałam.
                                            Co ja bym bez was zrobiła?Jestem po rozmowie (poważnej ) z mężem.On się boi
                                            najbardziej ,że sobie nie damy rady(chodzi o finanse)Ale wiecie gdybym miała na
                                            to patrzec to nigdy nie miałabym drugiego dziecka.Pieniązde jak to pieniądze
                                            nigdy ich za wiele.
                                            Wiecie ja sobie tak kiedyś myslałam czy wszyscy zdają sobie sprawę z tego jak
                                            ogromną moc posiadamy?
                                            Posiadamy moc nie tylko dawania życia ,ale przede wszystkim decydowania o tym
                                            czy damy komuś nowe życie.Nie wiem jak to napisac ,że było jasne.Chodzi mi o
                                            to ,że my decydujemy o tym komu dać życie.Nie decydując się na drugie dziecko
                                            zabieram szanse życia jednej istocie.Mój mąż mówi ,że jak zacznę w ten sposób
                                            podchodzić do sprawy to będę rodzić jedno po drugim,żeby dawać życie.Ale mnie
                                            nie o to chodzi .Ja chcę żeby inii też zrozumieli ,że mają moc decydowania o
                                            życiu innych i o tym czy ktoś pojawi się na swiecie.
                                            Trochę może to chaotycznie napisałam,ale jestem pewna ,że wy zrozumniecie o co
                                            chodzi.
                                            Jeszcze raz dziekuję bardzo mocno za otuchę .Jesteście kochane
                                            • aroska hej:))))))))) 17.06.04, 07:54
                                              Cześć Laseczkiwink)) Już niedługo weekendzik...hurrrrrrrrraaaaa...to wstawanie
                                              rano mnie wykańcza...chyba mam poważny kryzys...
                                              Gabi...przykro mi, ale spokojnie...grunt to nie myśleć o tym obsesyjnie tylko
                                              chyba czymś się zająć...tak więc pies super pomysłwink)))))))))
                                              Agguś...a Wy tak nie szalejcie codziennie, bo wiesz..co za dużo to niezdrowowink))
                                              Buziaczki Wszytkimwink))
                                              • aroska Re: hej:))))))))) 17.06.04, 08:11
                                                Jeszcze wracając do wczorajszych rozmów o decydowaniu...Agguś u mnie w domu
                                                było tak samo, że to mama decydowała i na początku mojego związku z M. on też
                                                był bardzo uległy (co mi się nie podobało)...i co zmieniło się później...i
                                                teraz wtrąca się w każdy drobiazg (a to też mi się nie podoba)..he he...ależ
                                                jestm marudawink)) Ale faktycznie Poli, Abielko...męczy mnie to i wolałabym sama
                                                podejmować decyzjewink)) A moi rodzice też uważają, że to jakaś przesada...bo
                                                pewne role przypadają kobiecie, a pewne mężczyźnie...i tak powinno być..
                                            • agnesp76 Re:Co robić????????????? - do gabinia24 17.06.04, 09:09
                                              Co do finansów - u nas też jest nieciekawie, co prawda oboje pracujemy (całe
                                              szczęście), ale posady mamy państwowe i tak się jakoś dzieje, że wydajemy
                                              więcej niż zarabiamy, wchodzimy w debety i ratują nas jakieś okazjonalne
                                              premie, grusze, czy zwrot podatku - podatek to już chyba ostatni raz nas
                                              ratuje, bo coraz więcej ulg zabierają. A mój mąż chce kupić działkę, właściwie
                                              pole i już ma wizję kredytu i swojej ziemi, mnie trochę ręce opadają, boję się,
                                              że nie damy rady (bo jak stracimy pracę, albo coś innego, itp.), ale z drugiej
                                              strony widzę jak go to cieszy. Mój mąż jest takim niepoprawnym optymistą z
                                              głową gdzieś wysoko, a ja - materialistka i jakoś bliżej ziemi jestem i często
                                              muszę go sprowadzać w rzeczywistość.
                                              Mój mąż się boi (i ja tak trochę też, ale się nie przyznaję głośno), że dziecko
                                              zburzy nasz porządek, znowu wstawanie w nocy, choroby i mnóstwo takich
                                              problemików. Kasia ma prawie 7 lat i jest już właściwie samodzielna, a kolejne
                                              dziecko będzie wymagało ciągłej opieki, wstawania, przewijania - i tak już sie
                                              mu nie chce do tego wracać. A o finanse jakoś się nie martwimy - część rzeczy
                                              już mamy (wy pewnie też), więc jeśli tylko będzie zdrowe, to na pewno damy
                                              sobie radę. Co prawda po macierzyńskim chcę wrócić do pracy, moja mama zajmie
                                              się wtedy dzidzią (albo dwójką dzieciątek wink), bo nie stać nas na urlop
                                              wychowawczy. A z jednym dajemy sobie radę, to jak będzie jeszcze jedno, to też
                                              sobie jakoś poradzimy.
                                              A mo mąż boi się jeszcze jednego - że jak drugie dziecko będzie miało taki sam
                                              diabelski charakterek, to on nie wytrzyma, a ja mu powtarzam, że ten
                                              charakterek to wykapany tatuś, ja jestem spokojna - no i przyznaje mi rację smile))
                                              Ale się rozpisałam smile
                                              • aroska Re:Co robić????????????? - do gabinia24 17.06.04, 09:19
                                                Agnes...to Ty też masz już jednego dzieciaczka?..superwink...sporo Was tu takich
                                                jestwink))
                                                Z tego co napisalaś to u nas jest totalnie odwrotnie...ja niepoprawna
                                                optymistka, a mój jak sam na siebie mowi realista...kompletnie się różnimy...to
                                                jak my razem wytrzymaliśmy aż 7 lat?...i wciąż jest dobrzewink))...
                                                Jak ja bym chciała swoją działeczkę...i swoj domek...ehhhhhhhhhhhhhhh...
                                      • agnesp76 Re:Co robić????????????? - do aggu 17.06.04, 08:35
                                        aggu napisała:

                                        > A moja szefowa mi dziś powiedziała, że ma nadzieję, że popracujemy razem
                                        > jeszcze z 10 lat i... że ja ciutek jeszcze poczekam z dzidzią... tak rok
                                        > choćby.

                                        O ile pamiętam, to dzidzię planujecie na czerwiec przyszłego roku - to będzie
                                        właśnie tak za rok smile)
                                        • aroska Re:Co robić????????????? - do aggu 17.06.04, 08:47
                                          A propos szefowej...moja też wczoraj weszła na ten temat..he hewink)) A pod innym
                                          kątem...jej zastępczyni (która jest samotna) przyjmuje teraz nową osobę i
                                          stwierdziła, że koniecznie chce mężczyznę, bo dziewczyna to jej zaraz w ciążę
                                          zajdzie...na to moja szefowa (też nie ma dzieci, ale chociaż męża), że nie
                                          rozumie takiego podejścia, że to chyba zazdrość, zawiść itp. i nie można tak
                                          robić...ciekawe jak się zachowa jak ją to osobiście dotknie...he hewink))
                                          • gabinia24 Re:Bardziej optymistycznie:)))) 17.06.04, 09:36
                                            U mnie z finansami to jeste tak:ja jestem obecnie na "kuroniu".Mój mąż pracuje
                                            często na dwa etaty.Wiążemy koniec z końcem.Wiadomo pieniądze rzecz nabyta
                                            zawsze się gdzieś po wypłacei rozejdą.Tylko zawsze mnie zastanawia gdzie one
                                            łażą?Może wy wiecie?
                                            Faktycznie jeżeli chodzi o rzeczy dla dzidzi to mamay prawie wszystko.Planujemy
                                            tylko nowy wóze,bo ten po Julce sprzedaliśmy,no i łóżeczko.Wyobraźcie sobie ,że
                                            Julka wychowała się w łózeczku ,które służyło mojej kuzynce 18 lat temu i
                                            powiem wam ,że było w idealnym stanie,ale niestety nasz córka je "zdemolowała".
                                            A co do charakterku to mój mąż się smieje że jak będzie syn to dopiero nam da
                                            popalić skoro córkę mamy z charakterkiem chłopaka.


                                            No a teraz optymistyczny akcent.

                                            Wczoraj zrobiłam mężusiowi śniadanko do łózka(twarożek ze śmietanką ,podobno
                                            dobry na plemniczki)
                                            Obiadzik taki jaki sobie życzył,No i kolacyjka wczasie meczu (mimo ,że nie
                                            pozwalam jeść w pkolju,ale czego się nie robi dla wartości wyższych)

                                            No i wieczorem od słowa do słowa doszedł do wniosku ,że wcały miesiąc będziemy
                                            kochac się codziennie ,że by była większa pewność poczecia.Poczym westchnął i
                                            zasnął.
                                            Teraz jestem spokojna....
                                            • agusik25 Re:Bardziej optymistycznie:)))) 17.06.04, 09:48
                                              Cześć!
                                              Gabinia, ja też się zastanawiam gdzie te pieniążki się podziewająsmile)) Może ktos
                                              inny wie???
                                              To będzie nasze pierwsze dziecko, więc niestety nie mamy żadnych rzeczy.
                                              Przynajniej na razie, bo podejrzewam, że jak tylko zajdę w ciążę to mnóstwo
                                              dostaniemy. Moja ciciunia ciągle mi mówi, że odłozyła dla mnie najlepsze i
                                              najśliczniejsze (łącznie z nosidełkiem, fotelikiem itp.) - jej córcia ma teraz
                                              3 latkasmile. I jeszcze daje mi do zrozumienia, że juz nie ma gdzie tego
                                              wszystkiego trzymaćsmile))
                                              Gabi cieszę się, że masz lepszy humorek i że wyjaśniliście sobie wszystko z
                                              mężem. Przyjemnych starańsmile
                                              Życzę wszystkim miłego dzionka.
                                              PS: Gdzie podziewa się nasze wesołe słoneczko - Justi???
                                  • polinejka Re:Co robić????????????? 17.06.04, 09:47
                                    Gabiniu, współczuję...pamiętaj że nadzieja odchodzi ostatnia...wiesz co ? od
                                    wczoraj też mam mieszane uczucie...tak bardzo przekonywałam męża że aż mi spadł
                                    cały entuzjazm, dziwne...ale mam teraz takie obawy, że już sama nie wiem co
                                    robić...od dwóch dni robię testy i coraz barzdiej panikuję co robić dalej???
                                    mieszkanie małe, teraz to do mnie dotarło
                                    • agusik25 Re:Co robić????????????? 17.06.04, 09:51
                                      U Gabi sytuacja już się wyjaśniłasmile)
                                      Mam nadzieję, że Ty również przegonisz wszystkie smutki, czego serdecznie
                                      życzęsmile)))))
                                    • agusik25 Ach te chłopy:)))))))) 17.06.04, 09:56
                                      Dziewczyny, nie przejmujcie się facetami. Oni po prostu muszą dorosnąć do
                                      ojcostwa. Niestety z tym u nich zdecydowanie gorzej niz u kobiet.
                                      Ja chciałam mieć dziecko zaraz po ślubie (16.08.2003). Niestety mężuś chciał
                                      poczekać... Teraz jest bardziej chętny niż jasmile))
                                      • aggu kochane, wyjeżdżam w delegację 17.06.04, 10:05
                                        i tak będzie przez kolejne 2-3 tygodnie, non stop delegacje, będę do Was wpadać
                                        raz na parę dni...

                                        I nie piszcie za dużo, bo kiedy ja to przeczytam???wink

                                        Całuję mocno, życzę Wam super weekendu - dzięki Bogu, na weekendy jestem w
                                        domusmile Życzę wszystkim dużo uśmiechu i super humorkówsmile

                                        a.
                                        • aroska Re: kochane, wyjeżdżam w delegację 17.06.04, 10:11
                                          Baw się dobrze Agguś...mimo, że to pracawink))...i zaglądaj tak często jak się
                                          dawink))
                                        • agusik25 Re: kochane, wyjeżdżam w delegację 17.06.04, 10:13
                                          Miłej pracysmile)))))
                                      • aroska Re: Ach te chłopy:)))))))) 17.06.04, 10:09
                                        Agusik...u nas jest dokładnie tak samowink...z tym, że ślub 30.08.2003
                                        • ejdz Re: Ach te chłopy:)))))))) 17.06.04, 11:12
                                          Cześć!!!!!!!!!!!!!!!!
                                          Ja też miałam ślub 30.08.2003smile)))))))))))
                                          Pogoda była wtedy taka sobie, ale jak podjeżdżaliśmy na plac kościelny - wyszło
                                          słoneczkosmile Normalnie znak od Bogasmile)
                                    • gabinia24 Re:Co robić????????????? 17.06.04, 10:20
                                      Poli u mnie zawsze mąż powtarzał Gabi my nie mamy warunków na drugie dziecko
                                      (mieszkalnych).Teraz już mamy .Coprawda nasze mieszkanie nie jest wielkie(40m)
                                      Ale dla 4 osobowej rodziny myślę ,że w sam raz.Tak na prawdę ,to nie najlepiej
                                      o nas świadczy kiedy przedkładamy rzeczy materialne nad posiadanie
                                      dziecka.Rozumniem ,gdybym mieszkała na działce w altance ,bo nie mam gdzie.Ale
                                      mam własne m-3 i chcę dzielić szczęście z jeszcze jedną osobą
                                      • gabinia24 Re:Aguś 17.06.04, 10:22
                                        Miłej pracy i pamietaj o nas...
                                      • aroska Re:Co robić????????????? 17.06.04, 10:24
                                        he he...ja mieszkanie 40 m uważam za dobre tylko dla rodzinki z malutkim
                                        dzieckiem...max...ale pewnie życie zweryfikuje moje planywink
                                        • gabinia24 Re:Co robić????????????? 17.06.04, 10:37
                                          Aroska nas niestety nie było zabardzo stać na wieksze mieszkanie.Jak nie
                                          mieliśmy żadnego ,to marzyło nam się właśnie takie jakie mamy teraz.Nie odłoże
                                          przecież teraz starań na 10 lat (tyle czasu mamy spłacać kredyt)I co po 10
                                          latach kolejny kredyt na większe i dopiero dziecko?Nigdy w życiu.Wszelkie
                                          zresztą pomysły remontów ,kupna ,sprzedaży no i kredytu to moje dzieło.
                                          I tak sobie obmyśliłam ,że drugie dziecko teraz a za 10 lat jakiś kredycik
                                          mieszkanko sprzedamy i kupujemy dom.Jak narazie wszystkie moje plany się
                                          zrealizowały.Tylko ten jeden jakoś na razie nie chce...
                                          Może w tym cylku się w końcu uda
                                          • polinejka Re:Co robić????????????? 17.06.04, 10:46
                                            Gabiniu, rzeczywiście nie powinniśmy martwić się mieszkaniami ja też będę miała
                                            ok. 40m, życie jest ulotne jak bańka więc cieszmy się chwilą i tym co mamy smile)
                                        • polinejka Re:Co robić????????????? 17.06.04, 10:42
                                          Aroska a jakie masz własne M ? ile metrów?
                                      • polinejka Re:Co robić????????????? 17.06.04, 10:41
                                        Gabi dziękuję za te słowa smile trochę lepjej mi...chyba dojrzewam do tej
                                        prawdziwej decyzji...przedtem to był chyba impuls...przeczytała was i tak
                                        bardzo nabrała ochoty, że gdybym mogła to w jednej chwili chciałam być już smile)
                                        ale to śmieszne..ciekawe na jak długo starczy mojemu męzowi to co mo nagadałam
                                        ehhh żeby się tylko znowu nie rozmyślił...bo wtedy chyba już nie będę miała
                                        siły tak go przekonywać jak ostatnio....jeszcze kilka dni musi wytrzymać...
                                        • aroska Re:Co robić????????????? 17.06.04, 10:46
                                          Poli...ja mam właśnie takie 2-pokojowe...43 m...
                                          Wiecie co...a mi sie chyba odechciało tego dzidziusia...w tamtym cyklu tak
                                          strasznie chciałam...spróbowaliśmy i nie wyszło...i chyba się zraziłamsad((
                                          Jakaś rozchwiana emocjonalnie jestem...
                                          • gabinia24 Re:Co robić????????????? 17.06.04, 10:52
                                            Poli na pewno będzie wszystko ok.Faceci co do dziecka to częsciej mają
                                            watpliwości i zmieniają decyzję niż my.A co gorsza to powoduje tez wahania u
                                            nas.
                                            Przyzanm ,że ja w każdym miesiącu mam 1001 wątpliwosci ,ale chęć bycia matką po
                                            raz drugi jest silniejsza niż wszystkie wątpliwosci.
                                            Aroska uwierz mi jeszcze nie raz i nie dwa ci sie odechce.Ja próbuje od 5 cylki
                                            (z przerwami)i po każdym przychodzi zwątpienie ,ale od tego my tu
                                            jesteśmy ,żeby się wspierać i mieć nadzieję.Przykładem jeste Epo i
                                            Callla ,którym już się udało.Pomyśl a dlczego za miesiąc nie miałabyś to być ty?
                                            --
                                            • polinejka Re:Co robić????????????? 17.06.04, 10:56
                                              No właśnie Gabi...czego potrzebujemy wszystkie na dziś? różowych okularów
                                              hihihi, no to teraz na nos wkładamy na trzy cztery różowe okulary i co ? nie
                                              lepiej? smile)))
                                          • polinejka Re:Co robić????????????? 17.06.04, 10:53
                                            Aroska, co jest? ja też jakaś dziwna jestem...zabrakło entuzjazmu czy co?
                                            Dziewczyny sorry, chyba to przez to moje ględzenie co ? No dobra objecuję już
                                            nie nudzić, bo widzę że mój nastrój zaczął się udzielać. Dziewczyny uszy do
                                            góry? Ja już swoje właśnie stawiam smile
                                            • aroska Re:Co robić????????????? 17.06.04, 10:58
                                              he he...ja chyba po tej pierwszej nieudanej próbie (już minęły ze 3 tygodnie)
                                              stwierdziłam, że muszę przestać tak bardzo chcieć...no i teraz chyba przegięłam
                                              w druga stronęwink)))))))))...no nic...piszę po prostu jak jest...
                                              • aggu dobra, ostatni, już wychodzę z roboty!!! 17.06.04, 11:02
                                                dziewczynki, no nie wytrzymałam, już lecę ,ale jeszcze zajrzałam i napiszę Wam
                                                moje spostrzeżenie - WSZYSCY nasi znajomi, którzy bardzo chcieli i celowali w
                                                konkretne dni i robili codziennie testy, czekali miesiącami... WSZYSCY, którzy
                                                postanowili z góry, że zaczynają się starać, bo pewnie wyjdzie za pół roku,
                                                trafili za pierwszym razem...

                                                Jaki wniosek??? LUZ, LUZ, LUZ, DUUUUUUŻOOOOO LUZU!!!

                                                Pamiętajcie o tym!
                                                Całuję Was mocno już lecąca na pociągsmile
                                                a.
                                            • gabinia24 Re:Tak sobie myślę..... 17.06.04, 11:00
                                              HMM
                                              .Wiecie ja to zawsze tak sobie myslałam "co to za problem zajsć w
                                              ciążę".Wystarczy chcieć.A jednak bardzo się pomyliłam.To nie takie łatwe jakby
                                              się wydawało.Wczoraj trafiłam na artykuł w gazecie o ludzich z lat 20.Facet
                                              pisał ,że miał 17 rodzeństwa.Zagadnęłam o to męża.Nasza opinia była taka
                                              sama.Ludzie kiedyś byli silniejsi.Kobieta porafiła urodzić 18 dzieci.Nie miałą
                                              problemu z zajściem w ciąże.A my?
                                              Jesteśmy coraz słabsi .Żywność -sama chemia.Stres ,zanieczyszczenia,To wszystko
                                              bardzo wpływa na nas.Nawet nie wiemy jak bardzo
                                              • gabinia24 Re:Tak sobie myślę..... 17.06.04, 11:03
                                                Poli te okulary to dobry pomysł mam nawet takie.

                                                Aroska ty masz jeden nieudany cykl.Pomyśl sobie o tych ,którzy starają się już
                                                kilka lat.
                                                --
                                                • aroska Re:Tak sobie myślę..... 17.06.04, 11:17
                                                  myślę...i aż mnie ciarki przechodzą...
                                          • ejdz Re:Co robić????????????? 17.06.04, 11:16
                                            No, nie mogę z Tobą!!!
                                            My właśnie kupiliśmy mieszkanie 43m2smile)

                                            Najpierw ślub, potem mieszkanie, co jeszcze???
                                            • gabinia24 Re:Co robić????????????? 17.06.04, 11:20
                                              Ejdz a z kim nie możesz??
                                              • gabinia24 Re:Co robić????????????? 17.06.04, 11:24
                                                Ejdz już wiem o co chodzi. poprostu nie doczytałam
    • edytafg1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 17.06.04, 10:27
      Hej,
      No t osie odezwe w koncu bo was tak czytam i czytam bez slowa.Moj maz (lat 33)
      nie chcial miec nigdy dzieci, zeby go jakos oswoic z ta mysla namowilam
      go ...na kota. Maz mowil-kot to odpowiedzilanosc, tzreba sie zajmowac, jezdzic
      do veta etc. i nie bardzo chcial, kot jest u nas od 3 lat -ma zjak wraca z
      pracy najpierw wita sie z Kicia i pyta "jak ci kiciu dzionek minal" smile) a
      potem dopiero pyta mnie jak mi dzien minal....Zakochal sie w tym kocie na
      zaboj!!! smile A kiedys w nocy obudzilam sie i uslyszalam, ze maz gada do kota!
      Okazalo sie ze Kicia o malo co nie wyskoczyla oknem a maz wytlumaczyl mi- ze
      probowal kotke odwiesc od samobojstwa mowiac, ze my ja przeciez kochamy.... smile
      Mysle wiec, ze faceci tak maja -nie chca dzieci, zwierzat (bo odpowiedzialnosc
      etc) a potem kochaja te stworzenia ponad zyciesmile
      Wiec zaczelsimy sie od teg ocyklu starac, dzis mam 15 dc a sluzu plodnego ani
      grama...Czyzbym sie tak zestresowala robieniem dzidzi, ze mi sie owulacja
      zatrzymala? Wprawdzie mam cykle 32 dniowe ale od ok.12 dc juz mam sluz plodny...
      • agusik25 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 17.06.04, 11:11
        Dziewczyny, tylko mi się nie rozmyślać!!!!!!!!!!!!! Jak zaraz się nie
        zaczniecie uśmiechać, to Was dorwę i spuszczę laniesmile)))))))))))
        Aroska, jeden cykl jeszcze o niczym nie świadczy.
        Zgadzam się z Aggu. Należy się wyluzować (łatwo mówić, hehe). Ja tak właśnie
        robię. Zaczęliśmy od tego miesiaca i co będzie to będzie. Zresztą jak już
        pisałam wcześniej chciałabym Maj2005smile)
        Edyta, ja też mam długaśne cykle, 32-33dni a nawet dłużejsad( Owu chyba dopiero
        koło 18dc. Chociaż właściwie nigdy tego tak bardzo nie pilnowałam. Teraz pewnie
        bedzie trzeba.
        Więcej luuuuuuuuzzzzzzzzzzuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!
        • gabinia24 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 17.06.04, 11:15
          Aguski dzieki za wsparcie ,bo smam już nie daje rady,żeby przekonywać,chociaż
          jeszcze wczoraj sama chciałam zrezygnowac.Ale wiecie co?Tak sobie
          pomyslałam ,że jak przestane się starać to nie będę już miałą po co do was
          zaglądać ,a to byłoby straszne!!!!!
          --
          • edytafg1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 17.06.04, 11:18
            Zawsze moglabys nam kibicowac smile)) Zartuje, penie, ze staraj sie i zycze ci 2
            II jak najszybciej. Ja-tydzien temu tuz przed 1szym cyklem prob spanikowalam i
            stwierdzilam, ze juz nie chce dziecka...Po paru dniach wrocil mi rozum do glowy
            ale watpliwosci pozostaly..
            • gabinia24 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 17.06.04, 11:23
              HI HI Ja zawsze panikuje po tak zwanym fakcie dokonanym
          • aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 17.06.04, 11:20
            smile))))))))))..ja się już uśmiecham...nie potrafię się długo martwić...zresztą
            niedługo weekendzikwink)))))))
            Ejdz...no nieźlewink))))))))))))...fajne są takie zbiegi okolicznościwink))...i
            może coś jeszcze się znajdzie...
            • gabinia24 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 17.06.04, 11:26
              Hi aroska i ejdz ,może bedziecie rodzić tego samego dnia.Ale by było!!!
              • aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 17.06.04, 11:30
                Ehhhhhhh...szkoda, że nie mieszkacie we Wrocku...poszłybyśmy sobie do jakiejś
                knajpki...tu tyle fajnychwink)))))))))
                • agusik25 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 17.06.04, 11:32
                  Szkodasad(((
                  Może kiedys się spotkamy...
              • agusik25 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 17.06.04, 11:31
                No, już trochę lepiejsmile))) I wiadomości weselsze.


                • justynafx :)))))))))))) 17.06.04, 11:37
                  Ło matko, ale się rozpędziłyście tongue_out No, no, no...
                  DZIEŃ BEZ WAS TO DZIEŃ STRACONY!!!!!! wink
                  Ja nie mogłam wczoraj zaglądnąć do Was kochaniutkie moje, bo cały dzień
                  ślęczałam nad papierami...fuuujjj Nie polecam!!!

                  Na początek witam Bazylkę i jej obawy wink U mnie różnica między mną i bratem też
                  10 lat, ale sobie bardzo chwalę, bo kontakt z nim mam b. dobry. A z tymi
                  zakupami i obiadami u nas podobnie - pełna dowolność i luuuz. A pospać to ja
                  sobie lubię...oj lubię smile

                  Fajnie, że wśród nas są mamusie doświadczone, bo można Was niecnie
                  wykorzystać...oczywiście informacyjnie smile

                  Fasolko jestem myślami z Tobą i Twoim synkiem, ja wiem że wszystko będzie w
                  porządku, bo to wszystko dla jego dobra!

                  Gabiniu to dobrze że się rozpisujesz bo przynajmniej nie jestem jedyną
                  rozpisywaczką big_grin

                  Ejdz wiem co to remont, bo my się remontowaliśmy chyba z dwa lata od
                  wprowadzenia się smile Pieniążki były, ale jakoś czasu nie. Teraz tylko przedpokój
                  do odświeżenia (boazeria do odmalowania), no i ta obiecana komórka przez
                  teścia, który w lipcu przyjeżdża z całą ekipą remontową...uncertain

                  Co do pieska to mam takowego. Wczoraj został obstrzyżony prawie na łyso smile jak
                  to sznaucerki. Całą noc było mu zimno i leżał przykryty ze mną z głową na
                  poduszce - komedia normalnie smileNiewyspana jestem bo musiałam uważać żeby go nie
                  nacisnąć cielskiem smile albo nie odkryć hihihi Jak z dzieckiem smile Mam
                  przygotowanie wink Mój Max nie lubi za bardzo dzieci, ale musi polubić smile M. Jest
                  zakochany w piesku! Chodzi za nim przytula się, gada do niego np. ja mówie do
                  psa „Zobacz Maxiu Pan nas nie kocha bo sobie idzie” na co mój M „Nie opowiadaj
                  głupstw psu, przecież wychodzę do pracy i on musi zrozumieć, że trzeba
                  pieniążki zarabiać” hahaha Od kiedy poszłam do pracy piesek jest rano wożony do
                  moich rodziców a wieczorem odbierany – jak dziecko smile Naprawdę mamy
                  przygotowanie! ...ale nie myślcie sobie, że ja jakaś szurnięta jestem wink)))

                  Co do kaski i oszczędności to ja prawdziwy chomik jestem smile Lubię mieć jakieś
                  zaskórniaki, oczywiście nie bierzcie mnie za skąpca jakiegoś tongue_out Wydatki u nas
                  niewielkie ok 450zł wszystkich najważniejszych opłat łącznie z telefonami smile
                  Jacyś tacy oszczędni jesteśmy bo na jedzenie tez niewiele wydajemy. Najwięcej
                  to chyba paliwo bo my oboje z M. maniacy samochodowi i lubimy jeździć tak sobie
                  bez celu po jakiś wiochach smile Jak byście chciały coś wiedzieć o przepustnicach,
                  cylindrach, zaworach, sondach lambdach to zapraszam do mnie smile))
                  Kończę bo zamęczę Was i siebie smileBuziaki dla wszyyyyściutkich foremeczek kiss
                  Pozdrawiam cieplutko mimo, że w Łodzi zzzziiiimmnno brrrr
                  Wasza Justi
                  • agusik25 Re: :)))))))))))) 17.06.04, 11:43
                    Witaj!
                    Już się zastanawiałam co z Tobą. Tak tu dzisiaj smutno było...
                    Oj z tym pieskiem to naprawde jak z dzidzią, niedługo będziecie mieli więc dwa
                    maleństwasmile))
                    Zazdroszczę Ci umiejetności oszczędzania. Ja niestety strasznie rozrzutna
                    jestemsad( Albo po prostu pieniążki się mnie nie trzymają.
                    • justynafx Re: :)))))))))))) 17.06.04, 11:51
                      witaj agusik smile z pieskiem naprawde jak z dzieckiem, ale my już tacy psiaże
                      jesteśmy smile Dla nas jest jak członek rodziny. Boję się tylko jak to
                      rozpieszczone do granic możliwości stworzenie zaakceptuje konkurencje big_grin

                      Z oszczędzaniem jest tak, że jak była jedna pęsja i to nie najwyższa
                      przystosowaliśmy się do skromniejszego życia. Od lutego jest dodatkowa pęsja, a
                      od marca Robertowi podnieśli pęsję i sądze, że to stąd te zaskórniaki na
                      koncie smile Jeszcze się nie przestawiliśmy na to, że nie trzeba tak bardzo
                      oszczędzać smile Ponadto kupujemy nowe autko więc te oszczędności bardzo się
                      przydadzą smile
                      Justi
                    • aroska Re: :)))))))))))) 17.06.04, 11:52
                      he he...ja też nie lubię za bardzo oszczędzać...ale za to mój M. uwielbia...tak
                      więc wszystko się uśredniawink)))
                      • agusik25 Re: :)))))))))))) 17.06.04, 11:54
                        My niestety oboje jesteśmy rozrzutni....... (bez komentarza)
    • agusik25 ja to juz dzisiaj przesadzam 17.06.04, 11:52
      ciągle tylko czytam i piszę,a w pracy to chyba się wszystko samo zrobismile))
      Chociaż nie powiem, bo zdążyłam już załatwić kilka zaległych spraw.
      Na szczęście nie mam dzisiaj zbyt dużo pracysmile)))
      • aroska Re: ja to juz dzisiaj przesadzam 17.06.04, 11:55
        Agusik...nie martw się...w końcu wakacjewink)))))
        Justi...a jakie autko chcecie kupić?...my tak już kupujemy od wesela i jeszcze
        nie kupiliśmy...koszmar...myślę, że dzidziuś przyspieszyłby decyzję, bo wtedy
        byłoby bardziej potrzebne...
        • justynafx Re: ja to juz dzisiaj przesadzam 17.06.04, 12:04
          Arosko mąż w czasie narzeczeństwa bajerował mnie na TICO, bo tylko na to było
          go stać i sam sprzedawał te właśnie samochody.
          Potem kupiliśmy sobie Alfę Romeo 145 - mało rodzinny, sportowy wóz, z małym
          bagażnikiem, dwojgiem drzwi i palący hektolitry benzyny - to jest to co mój
          misiu lubi(ł) najbardziej...a teraz?
          Teraz go nie poznaję. Kupuje Peugota Partnera - to taki duży rodzinny samochód,
          z wielkim bagażnikiem, wszędzie drzwi smile baaardzo oszczędny turbo disel...może
          on w ten sposób przygotowuje się do ojcostwa? Hmmm... big_grin
          Justi
      • justynafx mam to samo 17.06.04, 11:57
        nadrabiam wczorajszą przerwę bo jeszcze wszystkich postów nie zdążyłam
        przeczytać smile Nawet śniadania nie jadłam.
        Lete do sklepu coś se kupić do jedzenia bo z głodu padnę na klawiaturę smile i
        będzie coś takiego:
        sioflsuglfuigsirgfdbvckiugladfiargvkyvc
        to znaczy że leże z głową na lawiaturze wink
        Buziaki
        Justi
        • ejdz Re: mam to samo 17.06.04, 12:05
          Cześć Justyna!!!
          Ty to potrafisz poprawić nastrójsmile)
          Tylko niech reszta nie weźmie tego do siebiesmile

          Jesteś w moim rodzinnym mieście, jutro też tam będę...

          Z moim remontem niestety coraz gorzej. Właśnie wywaliliśmy ekipę, ale o tym nie
          będę pisać, bo szkoda słów. Na gwałt potrzebujemy DOBRYCH fachowców do remontu
          w W-wie. Jeśli kogoś znacie - błagam dajcie jakiś namiar...

          Dzisiaj - zrozpaczona ejdzsad
          • aroska Re: mam to samo 17.06.04, 12:14
            Ejdz...a co Wy w tym mieszkaniu będziecie mieć...marmury?...he hewink))...u nas
            remont przebiegał sielsko-anielsko...
            • ejdz Re: mam to samo 17.06.04, 12:28
              Arosko, czyli jednak coś nas różni...
              Uwierz mi, że nic nadzwyczajnego nie robimy. Generalny remont - to fakt, ale
              żadnych marmurów czy złotych klamek.
              Gładzie, malowanie, glazura, terakota, elektryka, wymiana podłóg....
              Facet nam wział z zaliczką - dobrze, że jakoś dużo nie dostał... Zostawił
              swoich robotników, sprzęt i uciekł...
              Mówię Wam, niezła lekcja życia!
              • polinejka Re: mam to samo 17.06.04, 12:32
                Ejdz a może ten facet tylko wyszedł coś zjeść? albo musiał natychmiast pojechać
                do domu? i z tego rozpędu zapomniał im powiedzieć o tym? aż tak źle było??
                • ejdz Re: mam to samo 17.06.04, 12:40
                  Wiesz Poli,
                  pojechać do domu to już pojechał i wrócił... po tygodniu... po czym zmył się w
                  noc po przyjeździe...
                  Więc nie mamy ani kasy z zaliczki ani materiałów, który miał przywieźć...
                  Ręce opadają...
                  • polinejka Re: mam to samo 17.06.04, 12:45
                    to okropne co piszesz
                  • agusik25 Ejdz 17.06.04, 12:46
                    Współczuję. Mam nadzieję, że znajdziecie prawdziwych, dobrych fachowców i
                    szybko uda Wam się skończyc ten remont. Jak już będziecie mieszkać w odrobionym
                    mieszkanku, to dopiero będzie życie, ach......
          • justynafx Re: mam to samo 17.06.04, 12:32
            Ejdz cieszę się że troszeczkę mogłam Wam poprawić humorki smile
            Nie wiedziałam że pochodzisz z Łodzi! Jeśli jeździsz pociągiem to pewnie
            przejażdzasz obok mojego domku, bo mieszkam na widzewie prawie na przeciwko
            stacji Łódź-Widze, ale nie tej na Niciarnianej tylko wcześniej.
            Mam super fachowca, który robił remont u nas w biurze...zrobił to extra!
            Jak coś to możesz do mnie zajrzeć i zobaczyć jego pracę smile Tu czasem całe
            wycieczki przychodzą, żeby oglądać pracę Pana Władysława Kity smile
            Jak bym wcześniej wiedziała to bym sama bez wahania go zatrudniła u siebie.
            Facet ma oko i potrafi doradzić smile
            Jak coś to urzęduję na ul.Dowborczyków 13 do 17-tej Zapraszam smile
            Numeru nie mam do Kity ale jak tylko znajdę to zaraz ci go podam.
            Justi
            • aroska Re: mam to samo 17.06.04, 12:41
              Ejdz...to faktycznie masz przeboje...my też mieliśmy remont generalny, bo
              przecież w nowym mieszkaniu były tylko gołe ściany i beton na podłodze...ale
              tak jak mówiłam remoncik był ok...chyba dlatego, że robił to wujek mojego M. i
              polecani fachowcy. Ale i tak nie obeszło się bez tzw. potknięć i spięć
              (drobnych na szczęście)...np. wracałam z pracy i zrywałam kafelki, bo uważałam,
              że źle położył, a na szczęście jeszcze było świeże...he he
              • abiela Re: mam chwilke! 17.06.04, 13:00
                Hej dziewczyny, mimo cyrku i chaosu w pracy mam chwilke, zeby do was napisac.
                Najpierw oczywiscie przezdieralam sie przez wasze postysmile)
                Gabi-ciesze sie, ze sie dogadalas z mezusiemsmile)
                agnesp - nie sadzialam, ze masz juz tak duza corcie!! Wow!
                agusik, aroska, ejdz - my tez bralismy slub w sieprniu ale 18.08.2001
                aroska - mam nadzieje, ze humor juz dobry u Ciebie?
                justi - my tez jestesmy oszczedni, jakos klopotow finansowych sie nie obawiam,
                mam nadzieje, ze sie nie rozczarujesmile
                ejdz - jak juz pisalam, my jestesmy po remoncie ale robilismy prawie wszytsko
                sami, pomagal nam tylko kolega meza. tu niestety fachowcy sa tak drodzy, ze nas
                zwyczajnie nie bylo stac. Mam nazdieje, ze uda sie wam zanlezc jakas powazna
                ekipe! Trzymam kciuki!

                U nas juz zaczela sie wielka impreza, ktora organizujemy od tygdoni ale
                niestety leje i czesc musimy zmeiniac i wprowazdac plan B. ja na szczescie
                zostalam deygnowana do zostania na posterunku w biurze wiec mam chiwlke na
                forumsmile
                Pozdrowka
                Aniula
                • aroska Re: mam chwilke! 17.06.04, 13:04
                  Abielko...ale masz fajnie z tą imprezą...ja zawsze uwielbiałam imprezy
                  pracowesmile))
                  A Twój mąż to Polak czy Niemiec...jeśli to nie tajemnicawink))
                  • abiela Re: mam chwilke! 17.06.04, 13:07
                    No ja nie przepadam bo mam dosc specyficzna prace i ta impreza jest na ok. 500
                    osob ajutrzejsza na ponad 100. Niestety niespecjalnie moge wam wiecej napisac.
                    A moj maz to Niemiec rodowitysmile
                    Ania
                    P.S: dalej korzytsam z luzusmile
                    • aroska Re: mam chwilke! 17.06.04, 13:12
                      Podziwiam ludzi różnych narodowości, którzy są ze sobąwink)))...ja kiedyś byłam z
                      Amerykaninem...ale na dłuższą metę to nie to...
                      • abiela Re: mam chwilke! 17.06.04, 13:14
                        Nie bede ukrywac, nie jest latwo. Trzeba umiec isc na kompromis, to
                        najwzaniejsze! Jak juz kiedys pisalam, duzo sie niestety klocimy.
                        Musze leciec
                        Ania
                      • agusik25 Re: mam chwilke! 17.06.04, 13:16
                        Witaj Abielko!
                        Ja nie byłam nigdy z cudzoziemcem (ale to głupio zabrzmiałosmile)
                        Mimo to podziwiam, że się dogadujecie.
                        • aroska Re: mam chwilke! 17.06.04, 13:26
                          Siostra mojego M. jest z Włochem...już razem chyba ze 2 lata...teraz budują
                          chatę..
                        • abiela Re: mam chwilke! 17.06.04, 15:12
                          wrocilam wlasnie, ufff, strasznie mnie kolano boli od stania.
                          Wiesz nie to jest najtrudniejsze, ze siejest z cudzoziemcem tylko samotnosc
                          straszna - zero przyjaciol, zero rodziny, wszyscy w PL i to daleko. Dlatego tak
                          chetnie udzielam sie na forum, GG itp.
                          Ale nie pisze, zeby sie zalic, sama sobie taki los wybralam i nie zaluje.
                          Ania
                    • justynafx :) 17.06.04, 13:20

                      Ło jesssu taki spokój mam w pracy że szok :o
                      Zjadłam w końcu pierwsze śniadanko więc mam nowe siły do pisania tongue_out...No dobra,
                      dobra tym razem nie będę się rozpisywała wink
                      Abielko ty to masz dzisiaj kocioł big_grin 500 osób...ups.
                      Jak ty się dogadujesz z tym rodowitym Niemcem wink
                      Remonty to fajna rzecz ale cieszę się że mam je za sobą.

                      Właśnie wystawiłam sukienkę ślubną na allegro i mam nadzieje, ze znajdzie się
                      jakaś chętna, bo inaczej z "romantycznego" wyjazdu nad morze nici...i nie
                      zobaczę Madzi w Dąbkach. Cholerka...może trzeba było wziąć to wyróżnienie, bo
                      tak to jestem na szarym końcu z moją sukienusiąsad
                      Muszę ją przymierzyć i przypomnieć sobie jak to było smile Za niecałe 2 tyg. mamy
                      parzystą rocznicę smile
                      Wasza Justi smile
                      • aroska Re: :) 17.06.04, 13:38
                        Ja swoją też wystawiałam...ale nie na allegro...do tej pory było kilka
                        zainteresowanych...kilka przymierzało...ale na razie nic z tego...
                        • justynafx do Aroski 17.06.04, 14:07
                          Moja wisi na Allegro od wczoraj i narazie cisza w eterze. Muszę się przejśc po
                          komisach i dowiedzieć się jak to wygląda u nich. Cociaż z tego co wiem to dają
                          groszę, a ja wystawiłam moją na 850zł i tyle bym chciała dostać smile
                          Justi
                          • aroska Re: do Aroski 17.06.04, 14:16
                            ja swoje ogłoszenie dałam na www.waszewesele.pl....głównie...za 1000 zł ze
                            wszystkim (do negocjacji)
                            • justynafx Re: do Aroski 17.06.04, 14:25
                              aroska napisała:

                              > ja swoje ogłoszenie dałam na www.waszewesele.pl....głównie...za 1000 zł ze
                              > wszystkim (do negocjacji)

                              Weszłam na stronkę, ale jestem przerażona ilością ogłoszeń uncertain Dużo tego
                              strasznie. Te ogłoszenia są płatne?
                              Justi
                              • aroska Re: do Aroski 17.06.04, 14:28
                                nie..bezpłatnewink
                                • justynafx Re: do Aroski 17.06.04, 14:33
                                  Właśnie dodałam swoje ogłoszenie smile Możesz zobaczyć bo jestem na
                                  początku...chyba smile
                                  Justi
                              • aroska Re: do Aroski 17.06.04, 14:29
                                fakt..jest ich dużo...często przybywają nowe...więc trzeba co jakiś czas
                                powtarzać...chyba też swoje ponowięwink
                                • aroska Re: do Aroski 17.06.04, 14:39
                                  wiem wiemwink...ja swoje też dodałamsmile))
                                  Fajna suknia...ale zamazałaś twarze mądralowink))...he he...dobra...idę, bo się
                                  nie wyrwę z tej pracy...paaaaaaaaaa
                          • abiela Re: sukienka 17.06.04, 15:16
                            Justi, ja sie przeszlam zaraz po weselu i moja za skromna, za malo falbanek i
                            innyhc dupereli i komisy albo nie chcialy albo dawaly grosze, wiec schowalam
                            suknie do szafy i przymierze moze znow w tym roku, przed weselem bratasmile
                            Ania
                      • bazylia_am cześć dziewczyny 17.06.04, 14:18
                        W pracy jestem od 12 i obiecałam sobie, że najpierw popracuję, a potem zajrzę
                        na forum. Oczywiście nici z tego. Usiłuję coś zrobić a jednocześnie czytam co
                        napisałyście. Fajnie, dowiedziłam się, że gabinia ma córkę Julkę (moja o rok
                        starsza) i że chyba od niedawna macie mieszkanie? To tak jak my, wcześniej
                        mieszkaliśmy w ciasnocie, kątem u rodziców. Przeczytałam też, że w pracy
                        rozmawiacie (?) z szefostwiem na temat ciąż. Ja na pewno będę ściemniała, ale
                        wiem, że wszyscy się ucieszą. Jedna z koleżanek rodzi za miesiąc, ale jej ciąża
                        była w naszym prawie babskim gronie mocno przeżywana. Tyle ciotek! Kierowniczka
                        i dyr. też byłi zachwyceni bo to pierwsze firmowe „nowe” dziecko. Ale dyr.
                        powiedział, że w tym roku limit ciąż wyczerpał się (ale jakby co, to nie będzie
                        problemu).
                        Gabinia, wy też zastanawiacie się nad finansami?
                        A co do mężów, to oni chyba lubią być stawiani przed faktem dokonanym. Nie żeby
                        zachodzić bez ich wiedzy, ale najpierw kręcą nosem, a potem stają na wysokości
                        zadania. Aki jest mój luby.
                        Trochę choatycznie wyszło, bo chcę wam dużo powiedzieć.
                • agnesp76 sierpniowe śluby 17.06.04, 21:50
                  dołączam się - my 7 sierpnia tylko wcześniej 1999
    • justynafx a ja z innej beczki :) 17.06.04, 14:20
      Wiecie co cieszę się że to nasze forum jest takie normalne smile i nie jesteśmy
      maniaczkami, które tylko myślą o testach i dziecku. Mamy wątpliwości, różne
      tematy i pomysły. Czasem mnie już dobijają wątki typu "Kiedy test ciążowy,
      jestem 3 dni po owulacji", "Zrobiłam test 4 dni po przytulaniu, czy wynik jest
      wiarygodny bo mam jedną kreskę"... itp. Rozumiem wszystko i też pewnie będę
      czekała na wyniki przytulanka sierpniowego, ale żeby popadać w taką paranoję smile
      Może nie wiem co mówię i w sierpniu sama będę podejmowała takie wątki, ale
      teraz wydaję mi się to śmieszne. Co ma być to będzie smile Godzę się na dwie
      kreski wtedy kiedy będą smile No chyba, że jakieś problemy np. 7 cykli i nic to
      już nerwówka, bo człowiek się co miesiąc bardziej nastawia... Mam nadzieje, ze
      nie będę tak długo czekała. Moi rodzice czekali na mnie a potem na brata około
      roku... Ale jestem dobrej myśli (zresztą jak zawszesmile) , są inne czasy i inne
      sposoby niż "nogi na ścianę", czy "kamień od kapusty na plecy" smile
      Pozdrawiam
      Justi
      • aroska Re: a ja z innej beczki :) 17.06.04, 14:26
        he he...Justi...rozbawiłaś mniewink)))))))))
        też się właśnie cieszę, że to forum jest takie jakie jestwink))) Bo tamte to
        tylko mogą dołować...a wtedy tym bardziej nici z dzidziusia...
        Ja już idę do domkusmile)))))))...bawcie się dobrze...buziakismile))))))))
        • justynafx 1200 post czeka a tu taka cisza???? 17.06.04, 14:38
          smile
          • agusik25 Re: 1200 post czeka a tu taka cisza???? 17.06.04, 14:58
            Właśnie wróciłam do czytania z "przerwy" na pracęsmile))
            Dzisiaj to naprawdę przesadziłam z tym netem. Próbowałam cały czas pracować i
            troszkę sobie czytać, ale coś mi nie wychodziło. Pewnie narobiłam dzisiaj
            mnóstwo błędów i będę musiała to później odkręcaćsad
            Tez chciałabym sprzedać swoją sukienkę ślubną ale mam z tym spory problem.
            Trzeba było się wczesniej za to zabrać. Po pierwsze rozmiar - nietypowo mały,
            po drugie Ostrów to nie takie duże miasto jak te Wasze i ciężko znależć
            klienta, szczególnie z netu. Mimo wszystko będę próbować.
            Jeżeli chodzi o wstawienie do komisu, to wiem, że przynajmniej u mnie żądają
            10% wystawionej ceny za samo magazynowanie oraz 10% w przypadku sprzedaży.
            Pomijając fakt, że mogą ją komuś wypożyczyć bez mojej wiedzy i dodatkowo
            zarobićsad(
            • gabinia24 Re: 1200 post czeka a tu taka cisza???? 17.06.04, 15:11
              Ale dziś tempo!!!
              Bazylka ,a kto w dzisiejszych czasach nie zastanawia się nad finansmi?Ja mam
              swoje większe mieszkanko od listopada.(Nie było nowe)Nadal jest w nim sporo do
              zroienia ,ale liczą się pomysły.Np;nie bardzo mieliśmy pieniążki na nowy
              segment dla Julki.Więc wymyśliłam,że pomalujemy stary na zielono i wiecie co
              wygląda jak nowy.Przecież nie mozna mieć wszystkiego od razu.Za dobrze by było.
              --
              • bazylia_am 1200 post czeka a tu taka cisza???? 17.06.04, 15:25
                Na pewno każdy myśli o pieniądzach i niewiele osób ma tak duże oszczędności
                żeby się nie martwić o przyszłość i o utratę pracy. My obecnie dajemy sobie
                radę, oboje pracujemy, zarabiamy na mieszkanie, samochó i spłaty kredytów. Ale
                nie mogę nie pracować! i to jest mój największy ból. A z drugiej strony za mało
                zaarabiam, żeby zostało coś na godziwą pensję dla opiekunki. Będziemy musieli
                sporo nagimnastykować się. Babcie nie wchodzą w rachubę bo pracują. Ja już z
                góry martwię się, że moje dziecko będzie skazane na jakąś obcą osobę.
                Najzabawniejsze jest to, że znam kilka super niań - bo to moje koleżanki ze
                studiów, ktore sobie dorabiały, ale nie wierzę, że mi się uda znależć taką
                fajną babeczkę.
                • justynafx Do abieli 17.06.04, 16:45
                  Moja falbaniasta a do tego kororowa wink
                  Całe życie chciałam wąską skromną sukienusie i takiej szukałam, ale natknęłam
                  się przypadkiem na moją i zakochałam się w niej i już nie było wyboru big_grin Ja tak
                  mam często, że coś sobie umyśle, ale jak cos mi się innego spodoba to biorę, no
                  wiecie taki spontan smile
                  Tu możecie zobaczyć naszą piękną Agnieszkę i mnie pod spodem, a na pierwszym
                  miejscu to chyba nasz ejdzi smile
                  www.waszewesele.pl/index.php?tresc=komis/index.php
                  Kurcze dziewczyny to ja mam super sytuację...szyjka macicy bez tyłozgięciasmile
                  babcie niepracujące - jedna na miejscu + prababcia chętna jak najbardziej,
                  własne M-3, samochodzik i pensje wystarczające smile
                  Uciekam do domku zaraz więc bardzo was proszę...NIE PISZCIE DUUUŻO BO PRZECIEŻ
                  NIE NADĄŻAM CZYTAĆ big_grin
                  Po "latach" dręczenia mąż zgodził się w końcu na necik smile Tak więc od lipca
                  będę mogła jeszcze częściej się udzielać...no co Wy, aż tak dużo nie piszę wink
                  Uciekam papapa
                  Justi
                  • bazylia_am chyba jestem sama 17.06.04, 16:54
                    W pracy będę do 20, nie wiem ile z was pisze z pracy, a ile z domu. Jutro biorę
                    wolne, bo muszę przygotować na sobotę i niedzielę imprezy urodzinowe dla mojej
                    sześciolatki. Dom zarośnięty brudem, zero zakupów, ale co ta, rzucę się w wir
                    pracy. A w poniedziałek pewnie nie nadążę, żeby przeczytać to co napiszecie.
                    Buuu...
                    • abiela Re: chyba jestem sama 17.06.04, 17:00
                      Bazylia, ja tez z pracy, pracuje do 17:30.
                      Zycze ci szybkiego sprzatania i udanych urodzinsmile))
                      Ania
                  • abiela Re: Do abieli 17.06.04, 17:00
                    Ja tez szukalam innej niz kupilamsmile) chcialm skromna ale jeszcze skromniejsza
                    niz w koncu kupilamsmile ale moja byla szyta na mnie a ja mam prawie 180 wzrostu
                    iw aze 58 kg i watpie ze na kogos bezdie pasowala...
                    A fotki macie fajniaste i suknie tezsmile)
                    ja jeszzce siedze w pracy i czekam na laskawe puszczenie do domusmile
                    Ania
                    • gabinia24 Re::))) 17.06.04, 17:23
                      Ja piszę z domku(z racji tego ,że nie pracuje)
                      A jeśli chodzi o internet to nie musiałam męża prosić ,bo sam chciał.Ale
                      znajomym tłumaczy ,że to dla mnie bo bardzo potrzebny mi jest do szkoły.Tak
                      więc jak mam wolną chwilkę to zagladam.Ostatnio częściej bo sa mistrzostwa w
                      piłce nożnej ,więc mąż nie okupuje neta.Julka przeważnie w przedszkolu albo u
                      zakochanych w niej dziadków.Tak więc czesto jej też nie ma całymi dniami.A ja
                      po sesji egzaminacyjnej zrobiłam się bardzo leniwa.W końcu jakiś czas na relaks
                      też się należy.Ale obiecałam sobie ,że po niedzieli koniec lenistwa.Muszę
                      poodwiedzac koleżanki(do jednej wybieram się już od 2 lat!!! ,a mieszka jakiś 1
                      km ode mnie.Wstyd!!!)zeby nikt sobie nie pomyślał ,że ja zawsze tak leniuchuje.
                      (ale brzydkie słowo mi wyszło)
                      W moim mieście ciężko o pracę.A ta która dotychczas miałam ...no
                      cóż...powiedzmy ,że mam trochę większe ambicje.Wiem ,że czasami trzeba je
                      schować do kieszeni ale póki nie mam wykształcenia(dopiero minął 1 rak studiów)
                      na lepszą pracę nie ma co liczyć.A mój mąż stwierdził ,że póki
                      mam "kuronia"(niech mu ziemia lekką będzie ,bo właśnie zmarł)
                      to nie ma sensu ,żebym pracowała za 200zł więcej(najniższa krajowa 588 zł)
                      Traciła zdrowie i nerwy bo prywaciarz ma swoje widzimisię.Miałam
                      to "szczęście",że pracowałąm u człowieka ,u którego nie można było nawet się
                      uśmiechnąć do zajomych osób albo rozmawiac z innymi pracownikami.Nikomu nie
                      życzę takiej pracy

                      Justi przepraszam ,że się tak rozpisuję ostatnio...
                      To była twoja domena
                      • bazylia_am Re::))) 17.06.04, 18:23
                        A my nawet nie mamy komputera i właściwie mi go nie brakuje, bo codziennie
                        przez 8 godzin pracuję przy kompie. Ale brakuje mi netu, a my mamy w domu
                        telefon radiowy, więc w ogóle na razie jesteśmy bez takiej możliwości. Kurczę,
                        w pracy moje kierowniczka zazwyczaj widzi co robię i co piszę, więc muszę się
                        trochę nagimnastykować.
                        Ciekawa jestem co teraz robicie. Kolacja, a może późny obiad dla męża. Może
                        bawicie się z dzieckiem a może jesteście u koleżanki...
                        Skończę tak refleksyjnie, że mieszkamy w różnych miejscach, robimy rożne
                        rzeczy, ale w sumie jesteśmy takie same, mamy takie same pragnienia
                        (pragnienie). Powiedzcie mi, czy któraś dziewczyna z tego forum zaszła już w
                        ciążę?
                        • gabinia24 Re::))) 17.06.04, 19:14
                          Bazylka z tego co wiem to dwie forumowiczki (nasze)są już w ciąży.Epo i Calla.
                          A ja właśnie skonczyłam zmywać.Dzisiaj mam samotmą nockę,bo mężulek w
                          pracy.Julka ogląda Bajkę.I tak minął dzień.To mój ostatni post na dzisiaj.
                          Dobranoc wszystkim i spokojnej nocy z pięknymi snami
                  • ejdz Re: Do abieli 18.06.04, 09:33
                    Justi nic nie przeoczysmile
                    No naczytałam się o tym, że wystawiłyście suknie to zaryzykowałam.
                    W końcu pieniążki się przydadzą, a suknii raczej już nie założęsmile)
    • aroska To tradycyjnie ja rano;))) 18.06.04, 08:48
      Cześć Dziewczynkiwink)))))))...już prawie weekendzikwink))))))))))
      Wiecie co...chyba przegapiłam moment na dzidziusia, bo mi dziś niespodziewanie
      tempka skoczyła...wrrrrrrrr...he he...chyba faktycznie przestałam o tym
      myśleśwink))
      A co tam dziś u Was?
      Gabi...to co twój mężulek robi, że znika na całe noce??
      Abielko...masz takie wymiary, że trzeba było zostać modelkąwink))
      Bazylki dziś już nie będzie...już świętujesmile))
      A Justi ma chyba niebo na ziemiwink)))

      Buziaczki na dzień dobrysmile)))
      • agusik25 Re: To tradycyjnie ja rano;))) 18.06.04, 09:21
        Cześć!
        Tak, to juz tradycja, że Aroska rozpoczyna dzieńsmile)
        Jeżeli chodzi o starania, to ja w tym miesiącu nie mam zamiaru nic obserwować i
        przytulać się kiedy tylko będziemy mieli ochotę. Taki totalny spontan. Może coś
        z tego wyjdziesmile)
        Zbliżający się weekend dobrze mnie nastraja, chociaż jeszcze się troszkę
        wkurzam od wczoraj. Mój mąz idzie jutro w delegację na wesele i wcale mi sie to
        nie podobasad(((((
        • aroska Re: To tradycyjnie ja rano;))) 18.06.04, 09:35
          Agusik...no właśnie my się konkretnie nie staraliśmy...tylko kiedy mieliśmy
          ochotę...ale chyba coś mi się poprzestawiało...
          Zresztą ja się ostatnio obserwuję (temp. itp), bo okazało się niedawno, ze mam
          niedoczynność tarczycy, a to może powodowac problemy z płodnością, więc tylko
          dlatego...
          A czemu Twój mąż sam idzie?
          • agusik25 Re: To tradycyjnie ja rano;))) 18.06.04, 09:38
            Mężuś idzie do kolegi z pracy jako delegacja, jeszcze z jednym, lub dwoma
            facetamisad( Ja niestety się nie załapię, bo to nie wypada... Troszke mi smutno.
        • ejdz Re: To tradycyjnie ja rano;))) 18.06.04, 09:36
          Cześć!!!!
          Ja niestety nadal szukam ekipy do remontu... Sezon niestety w pełni, więc nie
          będzie lekko.
          Mąż zmęczony, zestresowany - nie chce się przytulaćsad(
          • agusik25 smutno 18.06.04, 10:03
            Ale Wam tu dzisiaj zaczęłam smęcić. Teraz nikt nie chce się odzywać.
            Przepraszam, już nie będę.

            Ejdz, powodzenia w szukaniu ekipy. Oby ten remont szybko sie skończył.

            Już się nie przejmujęsmile))))))))))) Jakoś to przeżyje, żadna katastrofa. Ale
            bedzie musiał mi to wynagrodzić!!!!!!!!! Straszna jestemsmile)))))
            • aroska ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) 18.06.04, 10:06
              No właśnie!! A zaczęło się wesołowink))))))))))))))))
              Ejdz..na pewno znajdziesz ekipę...w końcu dizś ludzie garną się do pracy...
              Agusik...oby mąż to przeżył..he hewink))
              • socka2 Nowa starajaca sie :))) 18.06.04, 10:29
                Hej laseczki, dolaczam do Was, starajacych sie latem o dzidzie. Mam juz jedna
                coreczke i stwierdzilam, ze nadszedl czas na drugie dziecko - maz przeszedl na
                caly etat, nowe mieszkanie, wieksze wynajelismy a dzisiaj odbieramy nowe stare
                auto smile
                Siedze czesto na forum, najczesciej wtedy gdy moje dziecko smacznie spi.
                Mieszkam we Wloszech ale jestem ze Slupska. Pozdrawiam
                Ania i Paula
                • abiela Re: do socki2 18.06.04, 11:33
                  Witaj Aniu, moja immienniczko! Dopisz sie do naszej listysmile

                  mycha 79 + madzia + gdynia + 24
                  aggu + aga + w-wa + 28
                  agusik25 + agnieszka + ostrow wlk. + 25
                  myszka777 + iwona + w-wa + 30
                  abiela + ania + berlin + 28
                  idid + diana +w-wa +28
                  ejdz + aga + w-wa + 25
                  agnesp76 + agnieszka + łódź + 28
                  justynafx + justyna + lodz + 26/27
                  amelia124 + agata + krakow + 26
                  gabinia24 + gabrysia + dz-wo + 24
                  aroska + agnieszka + wrocław + 26/27
                  fasolka31 + grażyna + gdynia + 30/31 (na stanie: 1 synek - 4 letni)
                  fugunia + jola + rybnik + 29 (tez mam prawie czteroletniego synka)
                  edytafg1 + edyta + krakow + 29
                  polinejka + aga + w-wa + 29
                  white_calla + magda + wrocek + 27
                  bazylia_am + agata + w-wa (i okolice) + 27
    • justynafx Witam przed weekendem :) 18.06.04, 10:27
      Witam dziewczynki smile
      Gabiniu to właśnie fajnie, że mam kompankę w rozpisywaniu. Fajnie jest
      poczytać smile No właśnie miała się ostatnio zainteresować epo ale wiecie jak to
      jest w pracy - nie można raczej połazić po całym forum, żeby się czegoś
      dowiedzieć smile Raczej ograniczam się do naszego wątku i czasem coś skrobnę gdzie
      indziej.
      Ejdz mam Cię ;D Wiedziałam, że to ty po adresie mailowym smile
      Arosko nie nastawiaj się na tempkę tylko jak agusik rzekła: "totalny spontan" ;D
      Czy ginka cos konkretnego ci powiedziała na temat tej niedoczynności tarczycy?
      Jaki to ma wpływ na zajście w ciąże?
      Agusik nie masz czego żałować tego wesela smile Znając chłopów to pewnie w gronie
      kolegów się upiją i ty byś się tam na pewno wynudziła smile
      Edzi nie wiem czy czytałeś mojego posta ale pisałam że mam dobrego gościa do
      remontów takich o których pisałaś. Ostatnio jakiejś kobitce (stomatolog)
      remontował mieszkanie w Warszawie. mieszka w Łodzi ale za robotą jeździ i do W-
      wy.
      Jak ja sie cieszę, że już łikend jest smile w perspektywie smile szkoda tylko że tak
      zimno sad
      Pozdrawiam
      Wasz Justi
      • ejdz Re: Witam przed weekendem :) 18.06.04, 10:44
        Udało ci się ustalić namiar na tego fachowca??
        • ejdz Imieninki kolegi w pracy:-) 18.06.04, 10:46
          Ja już żyję weekendem!!!
          Kolega poczęstował słodkościami i szampanemsmile Wypiłam 2 kubeczki i aż się boję
          wstaćsmile)))))))
          Humorek się poprawił, nawet o remoncie zapomniałamsmile))
          • agusik25 Re: Imieninki kolegi w pracy:-) 18.06.04, 10:58
            Jak Was czytam, to od razu mam lepszy humorek)))))))))))
            Dzięki Dziewczynki Kochane!!!!!!!!!!

            Witam Nowąsmile))))))
            • aroska Re: Imieninki kolegi w pracy:-) 18.06.04, 11:13
              Ejdz...super Ci...uwielbiam wszelkie imprezkiwink))
              Agusik...rozumiem Cię..też bym się trochę denerwowała...ale jak idzie z
              facetami to okwink))
              Justi...wiesz...ja się nie przejmuję...tylko postanowiłam mierzyc temp. i
              zrobić inne badania z racji tej tarczycy...bo czasami przy niedoczynności nie
              ma owulacji, albo są wczesne poronienia i inne takie...ale mam nadzieję u mnie
              wszytko ok...przynajmniej tak wyglądawink))
              Witam też nową Foremkęwink
              • aroska Do Justi...tarczyca... 18.06.04, 11:28
                A tak dokladniej to mogę poopowiadać jeśli chcesz...ale nie wiem czy nie
                zanudzęwink...bo ja o medycynie to mogę opowiadać, bo to mój konikwink
                Przy niedoczynności mogą pojawiać się problemy z owulacją lub właśnie wczesnymi
                poronieniami, jak mówiłam, ale po odkryciu problemu i podczas brania leków
                wszystko wraca do normy...z tym, że to już leczenie do końca życia...
                Ja to chodze do endokrynologa, bo zwykli ginekolodzy słabo się na tym znają...
                (ale w sumie to jednak ginek mnie wysłał na badania, chociaż żadnych objawów
                nie miałam)...
                Oczywiście to wszytko wina Czarnobyla...
                • justynafx Re: Do Aroska...tarczyca... 18.06.04, 11:36
                  Mnie się nie da zanudzić, nie obawiaj się wink Jestem bardzo wytrzymała smile
                  Ja nie mam problemów z tarczycą chociaż wszystko by na to wskazywało, bo mam
                  powiększoną no i te nieregularne cykle. Okazało się, że nie mam powiększonej
                  tylko ona tak wygląda wink a hormony tarczycy są jak najbardziej w normie.
                  Wiem, że można mieć nadczynność i niedoczynność wiesz coś może na ten temat. Bo
                  ja nie wiem czy ta moja znajoma ma jedno czy drugie. Wiem tylko, że ma
                  zdrowiuteńkie dziecko.
                  Justi
            • justynafx Re: Imieninki kolegi w pracy:-) 18.06.04, 11:27
              Arosko o tym "totalnym spontanie" to żartowałam. A właśnie się dlatego spytałam
              o tą tarczycę, bo ja też miałam takie badania robione tzn USG i hormony
              tarczycy. Mam baaardzo nieregularne cykle i moja ginka powiedziała, że problemy
              z tarczycą to zazwyczaj problemy z zajściem w ciąże. Tylko nie myśl, że Cię
              straszę. Poprostu się martwię smile Koniecznie zrób dodatkowe badania, bo z tego
              co wiem hormony załatwiają sprawę. Tak miała moja znajoma. Z hormonami
              potrzebowała 3 cykli żeby zajść w ciężę smile Teraz Karolinka ma prawie 4 latka i
              planują drugie i znowu będzie przyjmowała hormony - wywołują owulację.

              Witam nową foremeczkę. Od razu weszłam na Zobaczcie smile Paula to prześliczna
              dziewczynka. Ale tata to chyba Włoch, co? Bo karnecję ma ciemniejszą big_grin

              Ejdz dzisiaj będzie Kita u nas to się wszystkiego dowiem i dam ci namiary smile

              Jednak co łikend to łikend od razu wszyscy bardziej radośni smile

              Justi
              • aroska Re: Imieninki kolegi w pracy:-) 18.06.04, 11:32
                Justi...ja to wszystko wiemwink))...jak już wspominałam medycyna mnie od dawna
                pociąga...
                Badania mam porobione...raczej są ok....a problemów z cyklem, okresem nigdy nie
                miałam...biorę tylko leki na tą tarczycę i będę je po prostu brać do końca
                życia...
                • abiela hej 18.06.04, 11:34
                  Dziewczyny, mialam dzis nie pisac, ale takie mile jestescie, ze jednak sie
                  skusilam. U mnie znowu kicha domowa, chyba dam sobie spokoj z dzieckiem i nie
                  bede sie wiecej nakrecac. Sytuacja jest skomplikowana i ja osobiscie mam ju po
                  prostu serdecznie dosc.
                  Ania
                  • justynafx Re: hej 18.06.04, 11:42
                    Abiela - przywołuję cię do porządku!!!! Nie przejmuj się kichą domową!!! Raz
                    jest tak a zaraz będzie dobrze. Już tak to jest. Dziecko da Ci nowe siły smile
                    Niestety nie znam skomplikowanej sytuacji, ale wiem, że będziesz cudowną
                    mamusią big_grin
                    Arosko jak pisałam mojego posta to twojego jeszcze nie widziałam, stąd te moje
                    mądrości wink Jak coś to się będę zgłaszać się do Ciebie po porady wink
                    Justi
                    • abiela Re: hej 18.06.04, 11:47
                      Dzieki Justi, niestety kicha trwa juz bardzo dlugo z krotkimi slonecznymi
                      momentami. Nie radze sobie z facetami, a zwlaszcza z moim mezem. Okazalo sie,
                      ze mam psychiczne probelmy (wg niego) i wszytsko sie wkolo mnie kreci i pelno
                      jeszcze innych rzeczy, o ktorych wole nie pisac, bo sie porycze. Zastanawiam
                      sie po co sie w to wszystko ladowalam. O dziecku nie ma co gadac bo juz mi
                      zakomunikowal, ze to nie jest dobry czas, bo ja mam problemy z soba. Ale
                      obeicuje, ze ostatni raz zale sie. Jakos musze sobie sama z tym poradzic.
                      Wracam do pracy, A.
                  • aroska Re: hej 18.06.04, 11:49
                    Abielko...to zwyczajny kryzys...też tak miałam/miewam...wtedy ma się ochotę
                    wszytko rzucić i ze wszystkim skończyć...ale to mija...Będzie dobrzewink)))
                    Justi...z tą nadczynnością i niedoczynnością to różnie bywa...często jest tak,
                    że nadczynność przeradza się w niedoczynność, z kolei nadczynność da się
                    wyleczyć, a niedoczynność już raczej nie...poza tym nieleczona niedoczynność
                    może powodować problemy z zajściem w ciążę, a przy nadczynności raczej nie ma
                    problemów z płodnością...oj...hormony to wyższa szkoła jazdywink)) A jakie
                    badania robiłaś...czasami nie wystarcza samo TSH, również Ft3, Ft4,
                    przeciwciala tarczycowe, ozywiście USG itp....nie wystarczy też, żeby wyniki
                    były w normie (czasami jest to ukryta niedoczynność czy nadczynność)...bo np.
                    TSH ma normę do 4 czy 5...a dla ciąży najlepiej jest jak TSH wynosi w okolicach
                    1....mogłabym tak pisąc i pisać...choć w sumie dowiedziałam się o tej mojej
                    tarczycy 3 miesięce temu...
                    • aroska Justi.. 18.06.04, 11:58
                      ...nie ma sprawy...zgłaszaj sięwink))
                      Ja jak się dowiedziałam o tej mojej tarczycy to przeczytałam chyba wszystko co
                      się da...he he...teraz już wyluzowałamwink))...tym bardziej, ze bardzo dużo ludzi
                      to ma, ale nawet nie zdają sobie sprawy...
            • fugunia a ja mam znowu antybiotyk :(( 18.06.04, 12:00
              Hej, hej!
              Mało piszę, ale staram się być na bieżąco w czytaniu.
              Byłam u lekarza wczoraj i przepisał mi kolejny antybiotyk, tylko powiedział,
              żeby nie brać go od razu, bo poprzedni był tez silny i byłoby to za duże
              obciążenie dla organizmu. W związku z tym mam z głowy ładnych klika tygodni, bo
              dopiero w sierpniu, po leczeniu mam zrobić następne badanie, a wcale nie ma
              gwarancji, że tym razem to świństwo wyleczę. Więc już teraz chyba sierpień nie
              wchodzi w rachubę jeśli chodzi o dzidzię sad(
              A mąż się leczyć nie musi, bo podobno ta bakteria rzadko u mężczyzn występuje i
              nie przenosi się drogą płciową - to najprawdopodobniej spadek po jakiejś
              niedoleczonej anginie.
              No ale trudno, co robić - lepiej wyleczyć wszystko co możliwe wcześniej niż
              później mieć problemy.
              A tak poza tym fajnie się was czyta i muszę zacząć bardziej się udzielać w
              miarę możliwości. Chociaż od środy będę mieć sporą przerwę bo wyjeżdżamy nad
              morze a potem od razu na międzynarodowe wesele koleżanki w zamku rycerskim.
              Międzynarodowe, bo wychodzi za Niemca, a jej siostra wyszła za Norwega, poza
              tym mają znajomych z USA i Z Węgier, więc przekrój narodowościowy będzie niezły.
              I oczywiście teraz mam problem, bo nie mam się w co ubrać. Moi faceci juz
              zaopatrzeni w garderobę, a ja jak zwykle na końcu
              pozdrówka dla wszystkich
              fugunia
              • aroska Re: a ja mam znowu antybiotyk :(( 18.06.04, 12:13
                Hej Fugunia...faktycznie trzeba wszytko wyleczyćsmile))
                Też bym poszła sobie na jakieś wesele...w tamtym roku mieliśmy aż 3 (w tym
                nasze)...a w tym...posucha...
                • justynafx Re: a ja mam znowu antybiotyk :(( 18.06.04, 13:25
                  Abielko ja też miałam duży kryzys małżeński. Czułam się strasznie nie kochana i
                  samotna...(wolę nie pisać co było przyczynąsad ) Najważnieszy jest spokój i
                  cierpliwość. Ktoś zawsze musi ustąpić. Ktos musi zacząć rozmowę. Teraz już nie
                  pamiętam tej sytuacji. I nie dlatego, że mój małżonek zmienił się 100% tylko
                  dlatego, że mam do tego zupełnie luuuzackie podejście. Jesteśmy tacy różni, że
                  czasem się zastanawiam jak to się stało, że jesteśmy razem...kochamy się bardzo!
                  U nas kłótnie przebiegają raczej w milczeniu smile wiem że to dziwne ale mój mąż
                  nie lubi się kłócić i zazwyczaj nic się nie odzywa, a ja się wydzieram. Potem
                  się obrażam na niego, że się nic nie odzywa i jest cisza przez góra 4 dni
                  (zazwyczaj 1dzień) i wtedy nam przechodzi i jest OK.

                  Fuguniu nic się nie martw, na pewno wyleczysz tym razem tą bakterię. Ja miałam
                  taką samą sytuację, że dostawałam antybiotyk doustnie i guzik mi pomógł. Teraz
                  dostałam dowcipnie i zobaczymy czy to jest lepsze. Wczoraj wzięłam ostatni
                  Lactoveginal (to dostałam na wyrównanie flory, bo antybiotyk wyjaławia i wtedy
                  nie ma żadnej ochrony). W przyszłym tygodniu też idę na badanie chociaż ginka
                  powiedziała, ze nie ma potrzeby powtarzania go. Ja tam wolę mieć pewność. Może
                  przejdź się do innego gina? Czy ty bierzesz ten antybiotyk doustnie? I czy
                  dostałaś jakąś ochronę?

                  Arosko miałam robione FT4 i wyszło mi 1,29ng/dL (podobno norma to0,8-1,9)
                  i TSH - 2,44 ulU/mL (norma 0,4-4,0) więc chyba wszystko OK smile Tak myślę i
                  wolałabym się nie mylić. A na USG powiedzieli, że mam tarczyce na zewnątrz, a
                  nie powiększoną i jest to kwestia budowy smile

                  A gdzie się podziała reszta „ekipy”? Czyżby maja już wolne, czy tak dużo pracy?
                  A może nas podglądają i się nic nie odzywają? Dziewczyny gdzie jesteścieeee?

                  Jak zwykle rozpisana Justi smile
                  • aroska Re: a ja mam znowu antybiotyk :(( 18.06.04, 13:37
                    Justi świetnie opisałaś tą sytuację ze swoim mężem...trafilaż w samo sedno...bo
                    tak to już jest, że ludzie raczej się nie zmieniają, można tylko bardziej
                    wyluzować i inaczej spojrzeć na to wszystko...
                    Co do Twoich wyników to są w normie...i jak nie będzie problemów z zajściem to
                    ok, a jak będą to tak jak mówilam TSH najlepiej, żeby było ok. 1. Ja jak sobie
                    zbadałam TSH jeszcze bez leków to miałam 30!!..szok..ale zaraz po ok. 6 tyg.
                    leczenia już właśnie 2,4...więc ok. Ważne jest jeszcze badanie przeciwciał
                    tarczycowych (np. anty TPO, anty TG), bo jak jest ich za dużo to po jakimś
                    czasie mogą doprowadzić właśnie do niedoczynności, albo nadczynności (choroba
                    Hashimoto, choroba Gravesa-Basedova)...
                    • abiela Re: a ja mam znowu antybiotyk :(( 18.06.04, 13:42
                      Jeszcze raz pisze, bo tak sobie mysle, ze z tym wyluzowaniem macie chyba racje.
                      Ja biore sobie wszytsko straszliwie do serca, a moze powinnam olewac polowe
                      tego, co mowi???
                      A.
                      • aroska Re: a ja mam znowu antybiotyk :(( 18.06.04, 13:45
                        Ja spasowałam w wielu kwestiach...wcześniej też wszystko bardzo
                        przeżywałam...ale nie ma sensu, bo oni są po prostu inniwink)))
                        • abiela Re: a ja mam znowu antybiotyk :(( 18.06.04, 13:54
                          I to jak inni!!! Oszalec mozna, no powiedzcie same czy byscie wlasnemu mezowi
                          powiezdialy, ze jest chory psyhcicznie i nic nie robi i mysli tylko o sobie???
                          A.
                  • abiela Re: a ja mam znowu antybiotyk :(( 18.06.04, 13:41
                    Justi a czemu ja mam wkolko te kryzysy???????????????? Ma juz naprawde dosc.
                    Przestalam sie juz dawno wyklocac, tylko milcze.

                    Fuguniu, fajnie, ze sie odezwalas, bo juz sie zastanawialam co u mojej
                    krajankismile)

                    A.
                    • justynafx do Abielki :) 18.06.04, 14:07
                      Może dlatego, że kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa wink
                      Jak długo jesteście ze sobą?
                      My narazie mamy za sobą 3-letni związek więc może jeszcze wszystko przed nami.
                      Kiedyś mój M powiedział, że mu spowszedniałam. Poprostu szok jak to usłyszałam.
                      Nie odzywałam się do niego tydzień. On jakby nic się nie stało zajmował się
                      sobą (czyt. gazety motoryzacyjne, grał w symulator łodzi podwodnejsmile W końcu
                      przyszedł z pękiem kwiatów i powiedziałam mu, ze kwiaty nie załatwią sprawy, że
                      powinniśmy pogadać. Spłakałam się strasznie.
                      Mój M to milczek, ja natomiast gaduła (zresztą widaćsmile Robert to typ samotnika,
                      ja natomiast lgnę do ludzi. Wiele bym mogła wymieniać tych różnic...Przez to
                      wszystko czułam jak byśmy żyli oddzielnie, mimo że pod tym samym dachem. W
                      pewnym momencie nawet sex stał się rzadkością. Także wyobrażacie sobie jak się
                      musiałam strasznie czuć nie kochana...sad przebyliśmy poważną rozmowę, że tak
                      być duże nie może. Że jeśli nie dogadamy się to, to wszystko nie ma sensu.
                      Całe szczęście udało nam się iść na kompromis. Ja nie czepiam się, a on
                      częściej okazuje mi zainteresowanie no i "miłość" rzecz jasna smile
                      Jakoś się wszystko wyprostowało i teraz jest OK. Spokojna rozmowa jest tym na
                      co postawiłam. I dobrze zrobiłam. Na facetów nie wolno wrzeszczeć. Trzeba im
                      wszystko wytłumaczyć, bo to tłumoki wink
                      Trzymam kciuki na POKÓJ u Was big_grin
                      Ponownie rozpisana Justi smile
                      • abiela Re: do Abielki :) 18.06.04, 14:12
                        Kochana Justi,

                        jest duza paraleli miedzy nami. My jestesmy prawie 6 lat ze soba a po slubie
                        prawie 3.
                        Na kwiaty nie mam co liczyc, bo moj nie uznaje cietychsad
                        U mnie za to moj jest gadula i go nigdy nie przegadam, mimo, ze sama tez duza
                        nawijam. Nawet nie chodzi o bariere jezykowa ale ja juz nie mam sily i energii
                        na dyskusje. Problemu sexu tez przerabialismy, ja juz sie zastanawialkam co ze
                        mna jest skoro nic sie nie dzieje. Z reszta teraz tez idealnie nie jest. U nas
                        dochodzi jeszcze mnostwo dodatkowych stresow, bo tesciowa hcora, bo swiezo po
                        przeprowadzce itp.
                        A z tlumokami masz racje jak nie wiem. Do tego ja mam wrazenie, ze on jest
                        zadrosny o ta czesc mojego swiata, do ktorej nie ma dostepu. Porazka.
                        Ania (wogole prawie nie pracuje!)
                        • aroska Re: do Abielki :) 18.06.04, 14:22
                          Abielko nie martw się...my też mieliśmy wielki kryzys...jesteśmy razem 7 lat, a
                          to spotkało nas 1,5 roku temu...prawie się rozstaliśmy...ale chyba było za dużo
                          do stracenia...powoli wszystko zaczęło wracać do normy, a po pół roku wzięlismy
                          ślub.
                          Tak więc uszy do góry...faceci naprawdę nigdy nas tak do końca nie zrozumieją,
                          a my ich...trzeba po prostu się dostosować...
                          Idę już odpoczywać...bawcie się dobrze...buziaki...pawink))))))))))))
                        • justynafx Re: do Abielki :) 18.06.04, 14:22

                          Abielko jak widzisz pewnie każda z nas ma podobne problemy, z tym, że raz
                          większe a raz mniejsze smile
                          U nas jest odwrotnie z tym światem o którym piszesz. Ja jestem jak otwarta
                          księga, a on nigdy nie mówi co myśli. I MNIE TO STRASZNIE WKURZA big_grin Ale
                          kompromis jest taki, że ja stwierdziłam, że nie ma co walczyć z wiatrakami smile

                          Ja też mam zero pracy. Szefa nie ma, cisza i spokój. Nawet telefony dzisiaj
                          prawie w ogóle nie dzwonią...ups właśnie zadzwonił...o czym to ja...aaaa już
                          się nie mogę doczekać 17-tej wink

                          Całuski od Justki
                          • abiela Re: do Abielki :) 18.06.04, 14:55
                            Wiecie co wcale sie nie ciesze, ze macie takze problemy w malzenstwie ale jakos
                            mnie to troche podnosi na sercuwinkNie mowcie, ze jestem okropna. Ale po prostu
                            za duzo tego na mojej glowie teraz. Juz nawet nie mam kiedy martwic sie
                            operacja.

                            Justi, ja siedze do 17:30 wiec mozemy konwersowacsmile
                            Ania
                            • justynafx Re: do Abielki :) 18.06.04, 14:59
                              No widzisz jak to czasem dobrze posłuchac problemów innych smile nagle swoje
                              własne wydają się takie małe wink
                              Justi
                        • justynafx Re: do Abielki :) 18.06.04, 14:24
                          A co do kwiatów to tylko na Dzień Kobiet wink
                          • abiela Re: do Abielki :) 18.06.04, 15:32
                            Moj dnia kobiet nie uznaje, dla niego to jakas wschodnia egzotyka.
                            Ania
                            • justynafx Re: do Abielki :) 18.06.04, 15:46
                              Mój nie uznaje Walentynek smile
                              A dla mnie Walentynki powinny być codziennie wink No może co drugi dzień wink
                              Kombinuję coś na rocznice ślubu, ale mam pustkę w głowie. Tym bardziej, że
                              pracując 9-17 trudno coś zorganizować. Nawet przelecieć się po sklepachsad
                              Ostatnio kupiłam mu na walentynki książkę "Encyklopedia najpiękniejszych
                              samochodów świata" Kosztowała mnie 200zł...leciałam z pracy z wywieszonym
                              językiem, żeby zdążyć przez 20-tą przed nim i ukryć ją. Do tego jeszcze mnie
                              podczas pakowania olano totalnie...więc wkurzona była wielce. Do tego zaczął
                              padać marznący deszcz i mi zamarzał na szybie, a ja zdolniacha miałam letni
                              płyn do spryskiwaczy. Głupia zapomniałam i jak se siknęłam to pół drogi nic nie
                              widziałam (zanim się auto nie nagrzało). I to wówczas podczas rozmowy
                              usłyszałam, że mu "troszeczkę" spowszedniałam...dobrze że mam silne serce, bo
                              myślałam że dostanę palpitacji smile
                              Teraz zastanawiam się czy czasem nie kupić mu maszynki do golenia...muszę się
                              szybciej zastanawiać, bo to już 29.06
                              Ciekawe czy on pamięta o rocznicy...pewnie nie, ale co tam smileW końcu to facet,
                              a faceci rzadko pamiętają takie rzeczy (oczywiście są wyjątki).
                              Wyczekana 17-ta zbliża się smile
                              Justi
                              • abiela Re: do Abielki :) 18.06.04, 15:53
                                Justi, usmialam sie jak przeczytalam o plynie do wycieraczeksmile U mnie sie nagle
                                robota zebrala, ale jak wiadomo, robote se trzeba szanowacsmile
                                No z rocznica to ja tez mam wielkie problemy, na pierwsza bylismy na Majorce i
                                to w sobie wspanialy: rocznica wypadala na sobote wiec moj mezus w czwratek
                                wiezcorem wpadl do domu i mi oznajmil ze byl w biurze i kupil last minute lot
                                na Majorke, bo to taka wyspa co wszyscy jezdza a my nie bylismy i ze mam
                                zalatwic samochod i nocleg. Wiec ja cala noc po necie szukalam jakiegos noclegu
                                i w piatek rano udalo mi sie wreszcie zabukowac na te pare dni finke i zamowic
                                auto no i spezdilismy wspaniale 4 dni jezdzac po gorach.
                                Na durga rocznice to sobie nie umiem przypomniec co robilismy, a bylo to
                                przeicze rok temu... Kurcze, bede teraz sie zastanaiwac, chyba bylismy na
                                zaglach caly weekend. Ale na pewno nie wiem.
                                A w tym roku to nie wiem.....
                                ja tez mam zawsze problemy z prezentami dla meza, bo on wszytsko ma (!) a hobby
                                to komputery, nurkowanie, zeglowanie, czyli nic co sie nadaje na prezent.
                                Dodam, ze wszytskie ksiazki o nurkowaniu i zeglowaniu juz mu dalam na prezent.
                                Hmm, same dziewczynskie pomysly mi na preznt do glowy przyhcodzasmile

                                Ania
                                • justynafx Re: do Abielki :) 18.06.04, 16:36
                                  Na tym letnim płynem przejeździłam całą zimę wink

                                  Nie masz co narzekać na męża, mój nigdy by mnie nie zabrał na
                                  Majorkę...najwyżej do Kutna do jego rodziców smile Chociaż często lubimy pojeździć
                                  bez celu, ale zazwyczaj nie oddalamy się zbytnio od Łodzi, a jak sama wiesz
                                  niewiele w tym województwie jest ciekawych miejsc uncertain Szkoda że nie mieszkamy
                                  bliżej gór, albo morza bo wtedy na pewno byśmy byli częstymi bywalcami smile
                                  Ale ten wjazd na Majorkę to suuuper. Chociaż ja się boje latać uncertain
                                  Raz pojechaliśmy na Słowację na narty...Nigdy więcej!!! Ja nie nadaje się do
                                  tego sportu. Cały czas leżałam na śniegu w związku z czym cały tyłek miałam
                                  mokry, zdrętwiały i zamarznięty smile Może przejechałam z 3 metry w sumie smile Taka
                                  byłam zła, że zdjęłam te narty i poszłam oddać. Szłam z jedna nartą na
                                  ramieniu, a druga ciągnęłam za sobą. Musiałam chyba żałośnie wyglądać (do tego
                                  te sztywne buty) bo jakiś słowak pomógł mi je nieść smile a kawałek był od stoku
                                  do wypożyczalni. Coś tam do mnie mówił, a ja z tych nerw tylko potakiwałam,
                                  chociaż wcale nic nie rozumiałam o czym od do mnie mówi smileWróciłam do auta,
                                  napiłam się ciepłej herbaty i tam przesiedziałam chyba z godzinę zanim Robert
                                  wrócił smile ale już złość mi przeszła i nawet słowem się nie odezwałam, tylko
                                  cieszyłam się że już wracamy. Do dziś dzień narty to jest temat TABU u nas w
                                  domu ;D
                                  Na tak z tymi zainteresowaniami to rzeczywiście trudno coś wybrać jak już
                                  wszystko ma smile Może nie ma maszynki do golenia wink

                                  Uciekam do domku i już mi smutno, bo będę dopiero w poniedziałek sad Kto wam się
                                  będzie tak pięknie rozpisywał jak nie ja wink Fugunia liczę na ciebie smile Szykuję
                                  się na długie czytanie!
                                  Buziaczki dla Ciebie Abielko
                                  Wasza Justi smile
                                  • abiela Re: do Abielki :) 18.06.04, 17:20
                                    My uwielbiamy oboje podrozowac i juz sporo swiata zwiedzilismysmile
                                    Z nartami mam calkiem podobne doswiadczenia i trzymam sie od nich, znaczy nart,
                                    z dalekasmile)
                                    Maszynke masmile
                                    Tobie i wszytskim dziewczynom tez super weekendu! Ja jutro po poludniu pracujesad
                                    Ania
                  • fugunia Re: a ja mam znowu antybiotyk :(( 18.06.04, 14:03
                    justi lekarz powiedział, że ta bakteria widocznie oporna na leczenie jest, a
                    antybiotyk wziął z antybiogramu, teraz kolejny i chyba muszę mu zaufać, podobno
                    dobry jest,
                    oba są doustne, nie wiem czy dowcipny by skutkował, jak te bakterie gdzieś tam
                    w szyjce macicy siedzą?
                    a osłonowo coś mi dał, po jednej globulce na noc, może będzie ok
                    • abiela Re: a ja mam znowu antybiotyk :(( 18.06.04, 14:13
                      fuguniu trzymam kciuki!
                      A.
                    • justynafx Fugunia 18.06.04, 14:15
                      Fuguniu mnie ginka powiedziała, że dowcipny jest lepszy...ale się nie upieram smile
                      Możliwe, że poprzedni był za słaby, chociaż z antybiogramie wychodzi na który
                      antyb. jest wrażliwa bakteria.
                      Wierze, że teraz bedzie dobrze i będziesz zdrowa jak rybka wink

                      Tak cie pocieszam a sama nie wiem co u mnie bo jakos tak się nie czuję
                      doleczona...no nic najwyżej w najbliższy poniedziałek udam się do ginki smile

                      Nierozpisana Justi
    • agusik25 praca 18.06.04, 13:23
      Mam dzisiaj dużo pracy w pracysmile))
      Widzę, że Wy też chyba nie narzekacie na bark zajęć, bo jest dość cichutko.

      Życzę wszystkim miłego weekendzikusmile))))))))))))
      • aroska Re: praca 18.06.04, 13:25
        Ja właśnie mam totalny luz...jak często miewam...ale reszta chyba faktycznie
        ciężko pracujewink))...a może już weekendujewink)))
        Ja zresztą też zaraz uciekam do domkuwink)))
        • socka2 Re: praca 18.06.04, 14:59
          Hej hej
          Justi, masz racje, tata Wloch. Dzieki za mile slowa o Pauli smile)))
          No i w ogole za przywitanie i przyjecie do swego grona smile)))))

          Ja zamierzam sie nie starac specjalnie, podobnie jak poprzednio, z zachodzeniem
          i wyjsc z zalozenia - jak bedzie to super, a jak nie to nastepnym razem smile)))
          Mysle, ze lato bedzie najlepszym okresem, tym bardziej ze jedziemy na wakacje
          do Polski, zmiana klimatu moze nam pomoze.

          Pozdrawiam
          A&P
          • justynafx Re: praca 18.06.04, 15:13
            socka Paula jest naprawdę super smile

            Widzę, że masz bardzo, bardzo podobne podejście do mojego smile
            Mam taki charakter że wychodze z takiego założenia, że co ma być to będzie smile
            No i oczywiście w sierpniu wyjeżdzamy w góry i także mam nadzieję , że zmiana
            klimatu będzie naszym sprzymierzeńcem wink
            Widziałam zdjęcia na plaży pewnie macie jakąś blisko? A jak pogoda u Was? U nas
            marnie z temperaturą...sad

            Powiedz, jak to się stało, że akurat Włoch smile bardzo mnie to ciekawi smile jeśli
            rzecz jasna nie jest to tajemnica.

            Buziaczki
            Justi
            • gabinia24 Re: Dobry wieczór! 18.06.04, 21:04

              • gabinia24 Re: Dobry wieczór! 18.06.04, 21:12
                Coś mi się za szybko wysłało!

                Na początek witam nową forumowiczkę!!!
                Córcia jest super!!!

                Dzisiaj jakoś późno do was trafiłam.Jakoś tak wyszło.No ale w końcu mecz.I mam
                kompa dla siebie.Nadrobiłam zaległości w czytaniu
                Justi wątek z płynem był niezły

                Aroska mój mąż jest ochroniarzem (poprawnie chyba się mówi ochraniarzem)
                pracuje po 24 h więc często mam go z głowysmile

                Abielka bedzie dobrze.Ja przed chwilą miałam "wojnę"I usłyszałam,"jak ci źle to
                się rozwiedz".Nie wiem czy już to pisałam,ale ja już chyba ze 3 razy męża
                pakowałam ,a raz on sam się spakował.Kończyło się na tym ,że dochodziliśmy do
                porozumienia.
                Dzisiaj na:znowy usłyszałam "dziecko?jakie dziecko przecież będziemy mieli
                pieska"

                Ale wiecie co?Ja już nie zwracam na to uwagi.Koniec przejmowania się
                facetami.!!!Wam radze to samo.

                dobraj nocki życzy:

                gabinka
                • agusik25 Re: Dobry wieczór! 18.06.04, 21:58
                  Gabinia masz rację. Nie ma się co przejmować facetamismile))) I tak nie da się ich
                  zmienić.
                  Ja na szczęście nie pamietam kiedy sie ostatnio jakoś bardzo pokłóciliśmy, ale
                  owszem sprzeczamy się. Największe kłótnie zdarzały nam się przed ślubem, teraz
                  jakoś spokojniejsmile
                  A tak na marginesie, jak patrzę na Twoją śliczną Julkę to nie mogę się juz
                  doczekać swojego dzidziusiasmile Ty to masz szczęściesmile)
                  Dobranoc.
                  • socka2 Dobry wieczor 18.06.04, 23:59
                    hej hej, to znowu ja smile)
                    Rosario poznalam przez internet smile))) mialam w Slupsku kafejke internetowa,
                    siedzac tam czasami rozmawialam z ludzmi na czacie, a ze mialam tez
                    kamere....zaczelo sie w kafejce, po 2 mies. R przylecial do Polski, potem ja do
                    niego i tak przez kilka miesiecy. No a w maju, juz po zlozeniu dokumentow do
                    slubu w ambasadzie okazalo sie ze jestem w ciazy - wlasnie wtedy szalelismy
                    sobie z mysla, ze jak bedzie dziecko, to super smile)))

                    Teraz pogoda jest odlotowa - dzisiaj ponad 25 C. Do morza mamy 100 km, ale
                    autostrada to ok. godzinki. W zeszlym tygodniu bylysmy tydzien nad morzem w
                    Paestum - Paula szalala w wodzie, ja zreszta tez, opalilysmy sie i
                    wypoczelysmy smile)) temp ponad 30 C i zadnej chmurki!!!

                    Pozdrawiamy ze slonecznej Potenzy i przesylamy ladna pogode do Polski
                    A&P
                    PS. No i dzieki za mile slowa o Pauli!!! uroslam bardzo wink))
                    • abiela Re: Dobry wieczor 19.06.04, 00:02
                      Wlasnie wrocilam z pracy, mielismy dzis koncert i przyjecie. jeszcze tylko
                      jutro jedna impreza i wreszcie zaczna sie spokojne luzackie dni..... mam taka
                      nadzieje przynajmniej!
                      Juz sie teraz nie rozpisuje bo jestem padnieta i bola mnie nogi, bo caly czas
                      na obcasach stalam..
                      Dobranoc, Ania
                      • aggu jestem:) 19.06.04, 12:20
                        Hej, kochane dziewczynkismile
                        Wróciłam z delegacji prosto do pracy, bo w poniedziałek wyjeżdżam w kolejną i
                        masę rzeczy muszę przygotować...sad No i oczywiście pierwsze, co zrobiłam po
                        wejściu do pracy, to... no, nie muszę się tłumaczyćwink Tylko szybciutko odpisuję
                        i się zabieram do roboty, bo mąż czeka na mnie z rowerkami i po południu
                        wycieczkasmile))

                        Witam nowe i sorry, że dopiero teraz! To super, że nasz wątek się rozrasta!smile

                        Oj, tyle już tematów przerobiłyście, że nie wiem, na co odpowiadać...wink

                        Jeśli chodzi o obcokrajowców, to wiecie, u nas jest specyficznie, bo... był
                        Niemiec, Anglik, dwóch Francuzów... oboje spędziliśmy z mężem (tzn. nie razemwink
                        wiele lat poza krajem i takie związki były nieuniknione. O "narzeczonych"
                        mojego męża wolę nie myśleć, bo nie wiem, czy jakaś narodowość się uchowała!wink
                        No, ale on spędził za granicą 20 lat, więc nie będę mu wypominaćwink Mimo, że w
                        dalszym ciągu uważam,że Francuzi rodzą się dla Polek, to zawsze marzyłam o mężu
                        Polaku (a mój, dzięki Bogu, po francusku mówiwink. Natomiast do dzisiaj nie mogę
                        się nadziwić, że mój mąż wrócił w ogóle do kraju, a on się śmieje, że wrócił,
                        żeby mnie znaleźćwink)) Miłe towink Ale gna mnie już, najchętniej już bym gdzieś
                        wyjechała, taki niespokojny duch jestemwink

                        co do problemów Abielki.
                        Justi, naprawdę trafiłaś w samo sedno... Ja miałam podobne odloty, mimo że mój
                        mąż okazuje swoją miłość na każdym kroku. W pewnym momencie zbiegło się parę
                        rzeczy, parę rozmów (szczególnie o przeszłości...) i poczułam się taka
                        niekochana, niepożądana, niewyjątkowa... Nie wiem do dzisiaj, jak to się stało,
                        szczególnie biorąc pod uwagę mój wrodzony optymizm. Ten etap dzięki Bogu daleko
                        za mną, a nauczyłam się wiele - przede wszystkim dużo szczerej rozmowy i
                        rozmawiania o absolutnie wszystkim, co cieszy, boli, kłuje, pasuje, nie pasuje,
                        absolutnie wszystkim. I po drugie, rozumienie wszystkiego pozytywnie, nie
                        dorabianie teorii do wypowiedzi naszych mężów, wiara w to, że nasz związek jest
                        niepowtarzalny. Abielko, mam wrażenie, że jest coś, co Cię kłuje, co jest jakby
                        Twoim wewnętrznym problemem, którego nie chcesz zwerbalizować. Przez to dziwnie
                        reagujesz, dziwnie się zachowujesz, a Twój mąż nie ma pojęcia zielonego, o co
                        chodzi i w tym całym zagmatwaniu puszcza o Tobie takie opinie... To nie z
                        premedytacją, to raczej z bezsilności w zrozumieniu kobiecej duszy... Nie mam
                        pojęcia, na czym polega Twój dół, ale tak mi się jakoś pomyślało...

                        Oj, Justi, jeśli wybrałabyś się na narty ze mną, to byś musiała je pokochać! Ja
                        nie wyobrażam sobie życia bez narciarstwasmile Mamy z mężem w ogóle oboje
                        totalnego fioła na punkcie sportu, nart w szczególności, kurcze, chbya nie ma
                        sportu, którego się u mnie w domu nie uprawiawink Wiecie, że my wstajemy o 6:30
                        rano i biegamy...? I często kończymy dzień wracając po północy z kortu
                        tenisowego... Zawsze po pracy jest basen albo rowery, albo tenis, albo rolki,
                        albo squash... Dzidzia wywróci nasz dzień totalnie do góry nogami...wink

                        Całuję Was bbb gorąco zza biurkasad
                        wasza aggu.
                        • gabinia24 Re: jestem:) 19.06.04, 13:08
                          Dzięki agusik za miłe słowa.

                          Coś dzisiaj pusto,,,

                          W końcu zaczęło się rozpogadzać i wyszło słoneczko,ale o plazy nie ma jeszcze
                          co marzyć.
                          Mimo ,że dzisiaj ładna pogoda to ja mam jakiś kiepski nastój.Ostatni czesto
                          ogarnia mnie poczucie beznadziejności.Wy też tak macie?

                          EPO ! CALLA !

                          jeżeli nas czytacie ,to odezwijcie się .Jesteśmy ciekawe co u was słychać.Jak
                          się czujecie itd...
                          • aggu Re: jestem:) 19.06.04, 13:15
                            Gabinia, ja mam czasem takie okresy, jakby nade mną bomba wisiała... taki
                            totalny niepokój, jakby działo się coś bardzo ważnego i bardzo strasznego, o
                            czym ja nie wiem... Dzięki Bogu, mam tak raz na pół rokusmile

                            Ciesz się słoneczkiem, może na spacer pogoda w sam raz? Ja podziwiam piekne
                            słonko zza biurka...sad

                            Dziewczyny mają rację, super masz z Julką, rośnie Ci w domu przyszła miss
                            poloniasmile))

                            buziaki,
                            a.
                            • gabinia24 Re: jestem:) 19.06.04, 13:21
                              Właśnie dziesiaj wybieram się do koleżanki (wybieram się już drugi rok).W końcu
                              do niej zadzwoniłam i się umówiłam.
                              A Co do Julki to charakter ma całkiem przeciwny do urody(dzisiaj już 4 razy
                              usłyszałam ,że mnie nie kocha)
                              A co konkursów piękności ,to zanim się urodziła ,to tatuś zapowiedział ,że nie
                              bedzie startowała w żadnych konkurasach ,bo to tylko uczy próżnoścismile
                              Powiedzmy ,że ja mam na ten temat inne zdanie.Jeżeli dorosnie i bedzie ładna to
                              niech sobie startuje.Ważne ,żeby wiedziała ,czy jej uroda się do tego nadaje.
                              U nas co roku są organizowane konkursy piękności,i przykro to mówić ,ale
                              niektóre dziewczyny robią wrażenie jakby nie miały w domu lustra.
                              Ja na szczęście mam i nigdy nie brałam w czymś takim udziału.
                              Szkoda tylko ,że naprawdę ładne dziewczyny nie biorą w tym udziału.

                              Ale to było tak na marginesie.Jakoś mi się napisało
                              • aggu Re: jestem:) 19.06.04, 13:27
                                smile Gabinia, ja mam akurat identyczne zdanie na ten temat. Nie lubię chodzić na
                                takie showy ani nawet ich oglądać, bo od razu z góry mam wrażenie, że w czymś
                                takim mogą startować same panny bez mózguwink Wiele piękniejszych kobiet chodzi
                                codziennie ulicami... No i takie też jest moje zdanie o modelkach, bynajmniej
                                nie wynikające z moich kompleksówwink Mam nadzieję, że żadnej tu nie uraziłam...

                                A co do Twojej Julki, to cóż, po prostu masz piękną córkę.
                                a.
                                • gabinia24 Re: jestem:) 19.06.04, 13:34
                                  Dzięki agguś!
                                  Bo się rozpłynę nad moim dzieckiem jak tak będziesz pisać.
                                  A przyznam ,że staram się nie być matką ,która zachwyca się na każdym kroku
                                  swoim dzieckiem.Wiadomo dla każdej matki jej dziecko jest wyjątkowe i idealne.
                                  Nie wiem czy ja dobrze robię,ale jeżeli jest bal przebierańców i moja córcia
                                  już po mówi "mamuś ja miałam najładniejszą sukienkę " - to ja mówię - "nie
                                  córcia wszystkie dziewczynki miały śliczne sukienki".
                                  Niestety znam jedną matkę ,która wpaja dziecku ,że napiękniej
                                  rysuje ,spiewa ,że jest najpiękniejsza.Tylko zastanawiam się co z takiej
                                  dziewczynki potem wyrośnie...
                                  --
                                  • aggu Re: jestem:) 19.06.04, 13:40
                                    smile)) bardzo dobrze, rozpływaj sięsmile Mój mąż mówi czasem "nie mów mi tyle
                                    komplementów, bo mi główka urośnie i się nie zmieszczę do mieszkania"wink

                                    Na razie nie mam pojęcia o metodach wychowawczych, natomiast na pewno nie będę
                                    wpajać mojemu dziecku wyższości na innymi. Ale wiesz co, nie można też
                                    przeginać w drugą stronę, moja mama tak chyba trochę robiła, pewnie
                                    nieświadomie i niechcąc mnie skrzywdzić, ale często się dołowałam, bo zawsze
                                    ktoś inny coś lepiej robił, wyżej skakał, ładniej jadł, a ja czekałam, aż moja
                                    własna mama powie mi czasem, że ja jestem naj. Przynosiłam ze szkoły 5-, to
                                    było a dlaczego nie 5+... No, ale pewnie trudno jest znaleźć właściwy balans,
                                    sama się kiedyś przekonamwink

                                    a.
                                    • gabinia24 Re: jestem:) 19.06.04, 13:53
                                      Zgadzam się z tobą całkowicie.
                                      Przedchwilką pokazałam męzusiowi naszą córcię na ZOBACZCIE. Bo jeszcze nie
                                      widział jej forum i powiem szczerze,że serce mu urosło(chociaz się głośo nie
                                      przyznał)
                                      Agguś musze cie nieststy zostawić.Mój czas pezy kompie minął,Kolej na małżonka
                                      juz mnie pogania...
                                      Buziaczki i miłego dnia

                                      --
                                      • aggu Re: jestem:) 19.06.04, 13:56
                                        buźka, gabi i miłego dnia!
                                        a.
                                        • abiela Re: jestem:) 19.06.04, 20:16
                                          aggu, mysle nad tym, co napisalas. Moze masz racje, nie wiem, pomysle, co by to
                                          moglo byc. Pewnie przyczynia sie od tego doleglosc od rodziny i przyjciol - ja
                                          tu na dobra psrawe prawie nikogo nie znam a przyjaicol nie mam wogole. Nie
                                          psotykam sie prawie z nimim, tylko dom i maz. Moze to i taka przyczyna. Akurat
                                          teraz czuje sie niespecjlane,b o tam przeprowazdka, choroba tesicowej i
                                          problemy z jej mieszknaiem itp, moje kolano - no i nie ma sie komu wygadac i
                                          tak sie to zbiera i zbiera... Pomysle jeszcze. My wlasciwie tez o wszytskim
                                          mozemy gadac ale ja niechetnie orztrzasam kazda drobnostka a chyba trzeba
                                          bedzie.

                                          Jesli chodzi o oczekiwania, to zgadzams ie z tym, co napisalas. Ja mialm
                                          dokladnie tak samo, gdy przynioslam 5- bylo pytanie czemu nie 5 i co dostala
                                          moja najlepsza kolezanka - tak, ze w efekcie nigdy nie bylam z siebie
                                          zadowolona i zawsze sobie stawialam wysokie wymagania.

                                          Gabi jak sie udal wypad do kolezanki????

                                          Lece, bo musze isc robic kolacje. Dopieor ok. 19 wrocilam z pracy i nic nie
                                          zrobione.
                                          Pa calusy
                                          Ania
                                          • aggu do abielki raz jeszcze 19.06.04, 22:16
                                            Abielko, jeśli musisz się wygadać, wyżalić, jeśli z jakiegoś powodu jest Ci
                                            źle, to pamiętaj, że (oprócz nas) Twój mąż jest Twoim przyjacielem... Nie kryj
                                            tego przed nim, podziel się, wyżal, pozwól się wesprzeć. Na pewno nie chcesz go
                                            dołować swoimi opowieściami, ale on powinien wiedzieć, jakie emocje się w Tobie
                                            kłębią, inaczej Cię nigdy nie zrozumie... A tłumiąc to w sobie możesz
                                            nieświadomie się od niego oddalać, bo on przecież widzi, że coś z Tobą nie tak,
                                            a jest z tego wyłączony... Stara się domyśleć, co się dzieje i stąd te głupie
                                            wnioski, które Cię bolą, ale moim zdaniem to wyraz jego bezradności.

                                            Nie wiem, czy się jasno wyrażam, ale my w naszym krótkim małżeństwie
                                            wykształciliśmy tą jedną podstawową zasadę - rozmawiamy o wszystkim. I z
                                            reguły, oczywiście, są to moje emocje, moje lęki, moje smutki, bo faceci
                                            ogólnie do świata podchodzą dużo bardziej luzacko i mają spokojne dusze... A ja
                                            coś przeżywam non stop, czy to na wesoło, czy na smutno.

                                            Obiecałam mojemu mężowi, że napiszę mu książkę o kobietach, o emocjach, o
                                            oczekiwaniach, pragnieniach, itp, itd. I wiecie, tak czasem siadam i piszę i
                                            powoli dochodzę do wniosku, że ta książka nie ma końca...wink

                                            A ja mam w domu anioła, czekał na mnie dzisiaj z obiademsmile

                                            całuję Was, kochane i życzę cudownej niedzieli! Jutro mnie nie będzie, bo mamy
                                            chrzciny w rodzinie i mój Andrzej jest ojcem chrzestnym, więc imprezujemy cały
                                            dzień.

                                            buziaki
                                            a.
                                            • abiela Re: do abielki raz jeszcze 19.06.04, 23:00
                                              Aggu, dzieki za te slowa masz racje. my generalnie tez potrafimy godzinami
                                              gadac i gadac ale jak napisalas, chyba przestalismy gadac o uczuciach tylko
                                              wszytskim innym. Ja jestem dosc otwrata i duzo gadam ale jakos w tym naszym
                                              zwiazku i moze przez ta samotnosc tutaj strasznei sie zaskorupilam i oduczylam
                                              mowic o uczuciach. Musze nad soba popracowac. Z drugiej strony jednak mysle, ze
                                              jak bym tak zaczela roztrzasac moje problemy to by mi maz znow zarzucil, ze
                                              wszytsko sie kreci wokol mnie. Sama juz nie wiem....
                                              Jeszcze pomysle i dzieki aggus jeszcze razsmile
                                              Dobranoc!!
                                              Ania
                                              • aggu Re: do abielki raz jeszcze 19.06.04, 23:48
                                                Abielko, to zaznacz mu z góry, ze nie o to chodzi, że wcale nie uważasz, że
                                                świat ma się kręcić wokół Twojego pępka, powiedz mu to, co nam... sama
                                                szczerość. Wydaje mi się, że on bardzo na opak interpretuje Twój stan, a żaden
                                                facet nie jest w stanie sam z siebie zrozumieć umysłu kobiety... Sam fakt, że
                                                on dochodzi do wniosków, które tak bardzo mijają się z prawdą, znaczy tylko
                                                tyle, że nie wie, jak Cię odbierać, że nagle tak jakby Cię nie znał... Ty w
                                                prawo, on w lewo, nie ma sensu tak kontynuować.

                                                Wiesz, ja w czasie moich problemów, o których pisałam wyżej, długo nie mogłam
                                                przełamać się, żeby powiedzieć mężowi o tym wszystkim... Trudno mówić o swoich
                                                słabościach komuś, kto Cię podziwiał za Twoją pewność siebie i Twoje poczucie
                                                wartości... I lęk, że pewnych tematów może lepiej nie poruszać, bo ujmie się im
                                                blasku, stracą czar... Ale Twój mąż jest tą osobą, która będzie przy Tobie w
                                                najgorszych i najbardziej intymnych momentach życia, Wy macie sobie ufać, znać
                                                się na wylot i wiedzieć, że to drugie zawsze zrozumie i zawsze wyciągnie rękę.

                                                Ale mi się na filozofowanie zebrałowink ALe wierzę całym sercem, że dobre
                                                małżeństwo to ciągła rozmowa, rozmowa i rozmowa...

                                                dobranoc!
                                                a.
                                                • gabinia24 Re: No to lipiec z głowy ;( 20.06.04, 12:31
                                                  no to mam lipiec z głowy.Wczoraj wpadł wieczorkiem szwagier i zaproponował
                                                  mężowi wyjazd na lipiec do Wa-wy.Akurat ma w lipcu urlop więc jedzie do Wa -wy
                                                  na zarobek.Fajnie ,bo wpadnioe trochę grosza i może kupimy Julce nowe meble.

                                                  Tylko starania w lipcu przepadną .A wątpię żebyśmy się jeszcze w czerwcu
                                                  załapali.Chociaż kto wie...

                                                  W njagorszym razie zaczniemy znów od sierpnia.

                                                  Abielko wypad do koleżanki był super.Właśnie są w trakcie konczenia swojego
                                                  piętra.(dół mają rodzice).Zatrzymał mnie u niej na dodatek deszcz ,więc
                                                  wróciłam późno.Ale oderwanie od codzienności to jest to czego nam wszystkim
                                                  trzeba.

                                                  Teraz siedzę w domku sama.M poszedł z Julką do swojego brata.Oczywiście za nim
                                                  wyszedł pokłóciliśmy się.Znowu usłyszałam stary tekst o rozwodzie,tym razem
                                                  powiedział ,że naprawdę się rozwiedzie.

                                                  Cóź mogę napisac ? Chyba tylko :

                                                  Ale to już było....


                                                  --
                                                  • polinejka Re: No to lipiec z głowy ;( 21.06.04, 10:43
                                                    Najpierw podrawiam was dziewczyny w pierwszym dniu lata smile) chociaż ja go nie
                                                    iwdzę...lato gdzie jesteś????

                                                    O mamo...a ja myślałam że wy macie takich bezproblemowych mężów...czyli
                                                    przepraszam na pewno was to nie pocieszy, ale teraz już wiem że na pewno mogę
                                                    się do Was dołączyć smile) ....no bo nie zawsze jest tak sielankowo, no nie?
                                                    czasem i latem mamy deszcz, nieprawdaż ? Czyli, że mamy idelanych mężów
                                                    (wystarczy tylko przymknąć oczy) smile)) to jak z tą pogodą - raz słońce raz
                                                    deszcz hihihi, a Wy dziewczynki to same słoneczka jesteście smile

                                                    Dziewczyny, mam nadzieję, że kłopoty zdrowotne szybciutko ominą was szerokim
                                                    łukiem.

                                                  • polinejka Re: No to lipiec z głowy ;( 21.06.04, 11:59
                                                    dziewczyny póbowałyście już z tymi testami kiedyś?
                                                • abiela Re: do abielki raz jeszcze 21.06.04, 11:02
                                                  To piekne co piszesz, ale jakos mam wrazenie, ze nierealne. Ja po prostu nie
                                                  potrafie ufac i wierzyc komus, kto po pieknym dniu ci palnie, ze nic nie robisz
                                                  i on o wszytskim musi myslec, albo cos podobnego.
                                                  Mi nawet nie chodzi, ze otwierahac sie w rozmowie cos utrace, bo znamy sie
                                                  dobrze i od dawna, tylko, obawiam sie, ze znow zostane mimoza, pepkiem swiata z
                                                  problemami itp. Jakos nie widze tego... Jestem przekonana, ze on dobrze wie, ze
                                                  gada bzdury, tylko tak chetnie mi dogryza. Od dzis jestem 3 dni sama, wiec
                                                  sobie to jeszcze przemysle.

                                                  A tak wogole to dziendobrysmile)))))))
                                                  A.
    • aroska Witam w deszczowy, pochmurny dzionek... 21.06.04, 09:10
      ...ale i tak jest wesołowink)) Zajrzałam tu wczoraj jak byliśmy u teściów, ale
      tylko sobie poczytałam o facetach...wszędzie to samo...he hewink)) My raczej
      teraz z moim M. mamy dobry okres (poza paroma wyjątkami, drobnymi), ale bywało
      różnie...w sumie chyba raz tak poważnie źle...zresztą już o tym pisałam. Ja
      myślę, że jak się z kimś jest tak długo, a wcześniej było dobrze (tu mówię do
      Abielki) i tylko teraz coś się zaczyna psuć to tylko przejściowy kryzys...w
      związku nie może byc cały czas temp. 36,6...chyba byłoby za nudno...
      I z tym optymistycznym akcentem mówię Wam dzień dobrywink))))))))))))))
      • aggu znowu papa 21.06.04, 09:55
        Dziewczynki, a ja znowu wyjeżdżam i będę dopiero w piątek, więc życzę Wam
        dobicia do 1500wink, dużo słonka (którego na razie nie widać, przynajmniej u mnie
        leje jak z cebra...), dobrego humoru i miłego tygodnia!
        całuję mocno
        a.
        • justynafx :( 21.06.04, 10:28
          Ta pogoda mnie totalnie dołuje...a juz tak ładnie było w sobotę sad No cóż
          pozostaje mi cierpliwie czekać na słońce sad
          własnie siedze przy biuku x pieskiem na kolanach smile Musiałam go dzisiaj zabrac
          do pracy bo nie miał z kim zostać smile a trzesie sie jak garaleta, bo go
          ostrzyglismy prawie na łyso smile Pisze jedną reka smile
          ach ci faceci smile macie racje ze podchodza do zycia bardziej luzacko niz my smile
          robert najczesciej martwi sie o cos tam w pracy ze samochod sie popsuł czy ze
          sie nie wyspał smile taki przyziemne problemy. Nie to co my! My to mamy
          najprawdziwsze problemy egzystencjalne wink
          Kończe bo musze sie zabrac za robote smile
          zajrze pózniej.
          Justi
          • aroska Re: :( 21.06.04, 10:38
            he he...juz sobie wyobrażam jak ja pieska zabieram do pracywink)))))) Justi,
            gdzie Ty pracujesz???

            Pa pa Agguś...oczywiście czekamy na Ciebiewink)))))))))))))...może nam pogodę
            przywieziesz????wink))))
            • agusik25 Re: :( 21.06.04, 11:01
              Cześć Dziewczyny!
              Dzisiaj Szef cały czas nade mną stoi i nie mogę się rozpisywać tylko muszę
              ciężko pracowaćsad
              U nas pogoda przeokropna, ale to oznacza, że może być już tylko lepiej...
              Gabinia, nie przejmuj się. Może uda Ci się "dorwać" męża w ten jeden odpowiedni
              dzień w lipcusmile) A może uda się jeszcze w czerwcu, czego bardzo gorąco Ci życzę.
              Abiela, trzymam kciuki za słoneczko w Twoim małżeństwiesmile)))
              Musze kończyćsad( Postaram się jeszcze zajrzeć.
              • polinejka Re: :( 21.06.04, 11:56
                agusik a może kup taką maskotkę śmierdziela i postaw na biurku, wtedy napewno
                nie stanie obok biurka smile i będziesz miała więcej czasu dla nas hihihi
          • polinejka Re: :( 21.06.04, 11:57
            Justi piesek w pracy? chyba zazdroszczę Ci... smile
        • polinejka Re: znowu papa 21.06.04, 11:54
          aggu życzę Ci pomyślnych wiatrów smile
    • aniolek78 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.06.04, 10:59
      to i ja sie dopisuje do tej dłuuugiej listy oczekującychsmilemam nadzieje ze sie
      uda tym bardziej ze w sierpniu jedziemy nad morze i na pewno bedzie
      super!!smile.Trzymam za Was wszystkie kciuki.
      • agusik25 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.06.04, 11:03
        Goraco witam nową starającąsmile)))))))))))))
      • abiela Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.06.04, 11:11
        Witaj anoilku!! Fajnie, ze dolaczasz do nas.
        I witajcie pozostale dziewczyny, justi co to za praca, ze mozesz z pieskiem
        przyhcodzic??
        Aggu milej delegacji. Aroska, agusik tez witajcie!
        Ania
      • polinejka Witaj 21.06.04, 11:52
        Witaj aniolek78 smile
    • aroska :))) 21.06.04, 12:05
      Ja równiez witam nową Foremkęwink)))))))))))))))))))))))))))))
      • abiela Re: :))) 21.06.04, 13:33
        aroska udal Ci sie 1300 postsmile)
        Ania
        • aroska Re: :))) 21.06.04, 13:38
          smile))))))))))))))))))...coś ostatnio mam szczęście do takich momentówwink)) A u
          nas dziś coś puściutko...jak zwykle w poniedziałki...mi się też coś nie chce za
          bardzo pisać...poszłabym do domku spać...chyba urwę się wcześniej...
          • abiela Re: :))) 21.06.04, 14:01
            Wlasnie cicho dzis strasznie! A ja nawet mam troche luzow. Po wyszystkich
            imprezach w zeszlym tygodniu, postanowilysmy troche wyluzowac w pracy i glownie
            nadrabiam zaleglosci i sprzatam biurkosmile
            U nas dzis rano bylo ladnie (!) a teraz znow leje. Ja chyba oszaleje -
            nienawidze takiego lata!!
            Licze, ze w lipcu bedzie ladniej, i bede mogla kurowac noge na ogrodkusmile
            Justi, jak tam piesek???
            Ania
            • aroska Re: :))) 21.06.04, 14:12
              Może jutro trochę poszalejemy z postami...a dziś juz zmykam...paaaaaaaaaa
            • white_calla Re: :))) 21.06.04, 14:20
              Czesc wszystkim,
              oczywiscie witam serdecznie wszystkie nowe dziewczyny.
              Ja tu ni nadazam odpisywac na tym forum. Czytam czytam i juz nie pamietam co
              bylo na poczatku. Ja przez weekendzik troszke z mezem pobylam bo jakos nam
              ciagle malo wspolnego spedzania czasu. Poza tym ta pogoda jaks wstretna ze
              tylko bym spala. Jutro znow lekarz, dam znac co powiedzial.

              Pozdrawiam goraco
              -~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              calla
            • justynafx Psia maniaczka to JA :)) 21.06.04, 14:22
              Ufff to i ja dzisiaj mam już spokój bo szef wyjechał do Katowic wink
              U nas pogoda się znacznie poprawiła...wiedziałam że moja cierpliwość zostanie
              wynagrodzona. Słonko co jakiś czas wygląda zza chmurek, których pełno dziś na
              niebiesmile
              Piesek pojechał już z rodzicami do domu smile Ja pracuje w bardzo luuuzzzackiej
              firmie. Jest nas tu tylko trzy osoby więc panuje dosyć rodzinna atmosfera, a
              szef uwielbia pieski smile Ona też ma pieska takiego samego jak ja czyli
              sznaucerka pieprz-sól i tez nazywa się Maksiu smile Tylko, że jego jest okrągły
              jak beczuszka a mój chudzina wink
              Wiecie co ja sama się śmieje z tego zabierania psa wszędzie (był w sobotę z
              nami na ślubie - oczywiście tylko ja byłam w kościele a Robert spacerował
              dookoławink) Ale on tak straszliwie ujada jak ma zostać sam, że sąsiedzi by nas
              ukamieniowali za to, a wkoło dużo małych dzieci. Po za tym jest taki malutki i
              kochany że nie mam serca zostawić go samego skoro moja mama nie pracuje i może
              z nim siedzieć smile A to jest wina tego, że jak go kupiliśmy to ja nie pracowałam
              i on raczej nigdy na dużej nie zostawał i tak mu zostało. Chociaż teraz ma już
              rok i będzie zmuszony do zostawania sam...Kurczę ale bredzę...ja piszę o psie
              czy może o dziecku...uncertain Chyba powinnam się zacząć leczyć wink
              Wasza Justi smile
    • bazylia_am Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.06.04, 14:13
      Witam wszystkich w ten pochmurny dzionek (o przepraszam, widziałam słoneczko).
      Wydrukowałam sobie to co napisałyście, w międzyczasie spróbuje nadrobić
      trzydniowe zaległości.
      Urodziny mojej Julki udały się, Jula jest przeszczęśliwa, ja też, pomimo tego,
      że te wszystkie przygotowania kosztowały mnie dużo energii.
      Wczoraj widziałam się ze znajomymi. I co się okazało? Koleżanka jest w ciąży.
      To będzie ich trzecie dziecko, najstarszy ma 3,5 r., młodsza 1,5, trzecie
      będzie w grudniu. Ach...
      A ja dzisiaj kupiłam sobie folic i jak głupia kupiłam ... maleńkie body. W
      czwartek idę do gin.
    • white_calla ://// 21.06.04, 14:31
      Dziewczyny jak sie wpisze ja LUTY to sie bede czula jak zdrajca://// Tak tu u
      was fajnie. Chyba nadal do mnie nie dociera albo nie chce dotrzec...

      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      calla
      • abiela Re: ://// 21.06.04, 14:36
        Calla fajnie, ze sie odezwalas, bo juz sie zastanawialm co u Ciebie!
        Bazylia napisz koniecznie jak bylo u ginsmile)
        Justi, nie martw siesmile nasz rodzinny psiurek, mimo ze mieszka z moimi
        rodzicami, uwielbia mnie i jak przyjade do PL to nie odestepuje mnie dzien i
        nocsmile
        Ania
        • justynafx Do Calli :)))))) 21.06.04, 15:07
          Calla możesz wpisać się na wątek LUTY ale być z nami. Na Lutym będziesz się
          czuła na pewno też suuuper, bo przecież wszystkie będziecie przechodzić to w
          jednym czasie, dzielić się smutkami (oby ich nie było wcale) oraz radościami.
          Będziecie opowiadać o pierwszych ruchach dziecka, o samopoczuciu, o zakupach
          wózków, ubranek, łóżeczek i innych akcesoriów, o bolących kręgosłupach i o
          ciągłej potrzebie siusiania wink Potem będziecie się powoli "rozsypywały", ale
          tylko po to aby trafić na forum o rówieśnikach smile
          O tym wszystkim musisz nam koniecznie również opowiadać!wink
          Uszy do góry big_grin
          Rozpoczynasz nową, piękną historię nowego życia i zawsze możesz na nas liczy,
          bo w końcu po to tu wszystkie jesteśmy smile
          Wasza Justi
          • white_calla Re: Do Calli :)))))) 21.06.04, 15:15
            Dzieki Ci kochanie, to bardzo fajne co napisalas. Ja to bym wolala byc z wami
            na watku ciazowym. Super by bylo jakbysmy wszystkie byly na jednym. Jutro
            jeszcze ide do gina bo tydzien temu jeszcze bylo za wczesnie zeby cos zobaczyc
            ale za to prrzeszlam pierwsze w zyciu poranne nudnosci, ale koszmar. Caly dzien
            trwaly. Poza tym nic nowego.

            Mi tak troszke glupio sie tu wpisywac i chwalic sie ciaza jak wiem ze kazda z
            was sie stara o dzidzie. Ale musicie zajsc w ciaze w jednym czasie zeby juz
            zadna nie zostala sama.

            Buziaki
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
            calla
            • abiela Re: Do Calli :)))))) 21.06.04, 15:18
              Calla niech ci nie bedzie glupiosmile niektore z nas jeszcze nie zaczely sie
              starac, wiec chetnie poczytamy jak to jest, jak juz sie udalosmile
              Ania
            • justynafx Re: Do Calli :)))))) 21.06.04, 15:34
              Calla, jak możesz nawet tak myśleć!!! smile Nie chwalisz się ciążą tylko
              cieszyszsmile My cieszymy się z tobą big_grin Będzie nam bardzo miło jeśli zechcesz
              dzielić się z nami wszystkim smile Jestem przekonana, że mówię w imieniu każdej z
              nas - foremek. Jesteśmy tu po to, żeby się wpierać w trudnych chwilach i żeby
              cieszyć się wspólnie dobrymi nowinami (takimi jak dwie krechy na teście).
              Na każdą z nas przyjdzie czas. Teraz jest Twój czas! A to nas przeogromnie
              cieszy, że mamy godną przedstawicielkę nas starających się.
              Żadna z nas nie zostanie sama smile Musimy się wspierać wszystkie, nawet jak tylko
              jedna z nas zostanie na końcu, ale nie sama wink
              Buziaczki
              P.S. Koniecznie pisz jak się czujesz, który to już tydzień i czy masz już
              jakieś objawy? Co powiedział lekarz i jak się czuje przyszły tatuś smile No i
              oczywiście czy masz nudności? My przyszłe "ciocie" czekamy na info wink
              Pozdrawiam cieplutko
              Justi
              • white_calla Re: Do Calli :)))))) 21.06.04, 15:45
                Dzieki za mile slowa, to naprawde strasznie fajnie, ze tak myslicie.
                Na razie czuje sie swietnie, nie dociera do mnie, ze jestem w ciazy. Mialam juz
                lekkie nudnosci kilka razy ale guma do zucia jest wybawieniem. Poza tym bufet
                mam taki ze maz sie modli zeby nie zmalal.Tylko spac na brzuchu sie nie da bo
                boli. To 6 tydzien od OM. Lekarz na razie malenstwa nie wiedzial bo bylo za
                wczesniee i ide jutro na USG. A z tatusiem jestesmy troszke wystraszeni bo
                bedziemy sie przeprowadzac i remontowac i brrr. A poza tym szczesliwi...
                Ja nadal sie boje i jeszcze sie nie przyzwyczzajam ale juz niedlugo.
                Przesylam pozdrowienia i buziaki gorace

                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                calla
              • agusik25 Re: Do Calli :)))))) 21.06.04, 16:28
                Zgadzam się z Justi. Cieszę się razem z Tobą, Calla i życzę dużo zdrówka,
                szczególnie na te najbliższe miesiace. Koniecznie daj znać jak po wizycie u
                gina. Ja tez idę jutro, niestety tylko na badania okresowe tzn. ogólny przegląd
                + cytologiasmile
                pozdrawiam
                • abiela Re: Do Calli :)))))) 21.06.04, 16:52
                  ogolny przegladsmile))) super to zabrzmialosmile
                  Ania
                  • abiela papapa 21.06.04, 17:16
                    Koncze prace i zaraz zmykam do domku. Po drodze skocze tylko jeszcze na fitness
                    a wieczorem do was zajrzesmile
                    Ania
                    • bazylia_am a ja mam chwilkę czasu 21.06.04, 18:01
                      Drogie Foremki, w końcu udało mi się przeczytać wasze rozmowy. Było poważnie, o
                      związkach, o mężach. Nie wiem dlaczego, ale kiedyś myślałam, że problemy
                      rodzinne to miewam tylko ja, natomiast wszystkie forumowiczki są mądre,
                      rozsądne, tolerancyjne i potrafią świetnie dogadywać się ze swoimi partnerami.
                      Ale tak nie jest, nieprawdaż?
                      My jesteśmy 6 lat po ślubie i mieliśmy jeden poważny kryzys - w efekcie
                      wyprowadziłam się z małą do moich rodziców a mieszkaliśmy u teściów). Mój mąż
                      ma po prostu dobre serducho i wyszło tak, że poniekąd płacił (dosłownie) za
                      blędy swoich rodziców. Raz wybaczyłam, ale gdy po kilku miesiącach dowiedziałam
                      się, że ponownie spłacił ich długi, odeszłam. Musiał wybrać - albo stara
                      rodzina, albo nowa. Nie myślcie proszę, że ja jestem aż taką egoistką, wiem, że
                      trzeba sobie pomagać, ale nie aż do tego stopnia.
                      Wybrał mnie i Julkę, zamieszkaliśmy u moich rodziców, od prawie roku mieszkamy
                      sami. Potrafimy rozmawiać, ale nie o wszystkim. Takim tematem tabu są jego
                      rodzice (nie żyją ze sobą) i ich głupie zachowanie.
                      Cieszę się, że mieszkamy dość daleko od nich, bo inaczej on codziennie by u
                      nich bywał i zamartwiał się, że jest im ciężko. Dlatego z jednej strony boję
                      się zajść w ciążę, a z drugiej strony mój mąż zrobi wszystko, żebyśmy dali
                      sobie radę. I ja o tym wiem. Bo on jest naprawdę kochanym facetem.
                      • gabinia24 Re: Calla ciesze się... 21.06.04, 19:35
                        Calla ciesze się ,że się odezwałaś.Dziewczyny tu już napisały i ja się z nimi
                        zgadzam ,że chcemy ,żebyś na tym forum została.(oprócz lutowego oczywiście)
                        I strasznie się ciesze ,że tobie się już udało.Na nas też w końcu przyjdzie
                        pora.Właśnie tak sobie policzyłam ,że jak dobrze pójdzie to moze mi się jeszcze
                        uda w czerwcu(jak już pisałam w lipcu jestem samasad )

                        Trzymamy za ciebie i maleństwo kciuki...
                      • gabinia24 Re: a ja mam chwilkę czasu 21.06.04, 19:37
                        Bazylka napisała:
                        • abiela Re: a ja mam chwilkę czasu 21.06.04, 22:23
                          Bayzlia, widzisz wszytskie mamy problemy, ja aktualnie ogromne. Jakos to trzeba
                          prztrwac. Na szczescie mam yto forum i mozemy sie wygadacsmile
                          Pozdrowienia, A.
    • aroska Witam słonecznie;))))))))))))))))))))))) 22.06.04, 08:38
      Dziś we Wrocku ma być 25 stopniwink)))))))))...jeszcze tylko morze by się
      przydało...he he

      Cześć Calla...w końcu odezwała się druga Wrocławiankawink))
      Justi...nie zakochuj się tak w piesku, bo później dzidziuś będzie cierpiałwink)
      • bazylia_am Witam słonecznie;))))))))))))))))))))))) 22.06.04, 09:20
        W Warszawie też świeci słonko. Mam nadzieję, że jeszcze poświeci ze dwa
        tygodnie, bo w sobotę wyjeżdżamy na Mazury. Brrr, pływanie na łódkach w
        strugach deszczu, z trójką dzieci, oj co to będzie...
        • agusik25 Re: Witam słonecznie;))))))))))))))))))))))) 22.06.04, 10:08
          Cześć Dziewczynki Kochane!!!!!!!!

          U mnie też słoneczko. Właściwie to zazwyczaj jest podobna pogoda do tej we
          Wrocławiu, bo to tylko 100km od mojego miastasmile
          Bazylia, życzę super pogody i miłych wakacji.
          Idę dzisiaj do gina. Mam nadzieję, że jestem zdrowiutka. W przeciwnym razie
          będę musiała odłożyc staraniasad(
          Co u Was?
          • fugunia Re: Witam słonecznie;))))))))))))))))))))))) 22.06.04, 10:37
            Hej, hej!
            U nas też słonecznie i ciepło. To super chociaż teraz bardziej interesuje mnie
            pogoda nad morzem, bo dzisiaj wieczorem wyjeżdżamy do Łeby.
            I właśnie wpadłam do pracy tylko na chwilę i korzystając z okazji chciałam się
            z Wami pożegnać przed wyjazdem.
            Ciekawa jestem ile postów będzie jak wrócę? Już na pewno się nie połapię wink))
            Trzymajcie się wszystkie cieplutko, szczególnie calla uważaj na siebie
            Mam dziś jeszcze tyle do zrobienia, że muszę spadać.
            Papapapapapapa!!!!!!!
            Wracam na początku lipca
            Powodzenia
            fugunia
            • abiela Re: Witam słonecznie;))))))))))))))))))))))) 22.06.04, 10:43
              Hej, u nas juz wzcoraj po poludniu sie wypogodzilo, ale 20 st?? nie wierze, ze
              sa na to szanse. Zobaczymy.
              Fugunia, zycze udanego urlopu, ja uwielbiam Lebe!
              A reszcie malo pracysmile Ja sie biore za swojawink
              Ania
            • polinejka :) 23.06.04, 09:45
              fugunia - miłego wypoczynku smile)))))))))))
          • bazylia_am Re: Witam słonecznie;))))))))))))))))))))))) 22.06.04, 10:46
            Dzięki Agusik, ja wierzę że pogoda wyklaruje się.
            Do ginekologa idę w czwartek, napisz co ci powiedział twój lekarz, jakie ci dał
            zalecenia. Ja od wczoraj biorę folic, pewnie będę musiała zrobić morfologię, bo
            zazwyczaj mam złe wyniki.
            Fajnie tak sobie planować, ale oby coś z tego wyszło. Nasza Julka to był
            spontan, udało nam się w drugim miesiącu po odstawiniu proszków. Ciekawe jak
            będzie teraz? Chciałabym zajść w ciążę w sierpniu i urodzić w maju, ale z moim
            ślubnym umawialiśmy się na "po wakacjach". I coś czuję, że ten kochany tchórz
            będzie "po wakacjach" odkładał i odkładał. Kurczę, zastanawiam się czy nie
            zrobić jakiegoś sabotażu, ale chyba miałabym wyrzuty sumienia. Zresztą "wpadka"
            w takim momencie chyba głupio by wyglądała. A ja jestem na tyle odpowiedzialna
            i rozsądna, że nie zdarza mi się zapomnieć wziąść tabletki.
            Słuchajcie, nie wiecie czy przy trójfazowych proszkach można nie robić
            siedmiodniowej przerwy? Bo akurat ta przerwa i związane z nią atrakcje nałożą
            się na mój urlop na łódce.
            • fasolka31 Re: Witam słonecznie;))))))))))))))))))))))) 22.06.04, 11:20
              Witam wszystkie babeczki!
              Rozpozczełam nowy wątek, aby wszystkie nowe mamusie z tego wątku mogły sie tak
              spotykać poza wątkami typu: LUTY 2005.
              Byłoby fajnie znów się tam spotkać.
              Calla i Epo......rozpocznijcie ten wątek a pozstałe dziewczyny będą tam do was
              dołączać...w miarę...pojawienia się 2 kresek.
              • aroska Re: Witam słonecznie;))))))))))))))))))))))) 22.06.04, 11:36
                Fugunia, Bazylka...bawcie się dobrze i wypoczywajciesmile))
                Agusik..na pewno wszytko będzie dobrze...opowiesz jutrowink))
                Abielko...ja też mam prackę, a tak mi się nie chce, że szokwink))
                Fasolko...fajnie z nowym wątkiem...ciekawie kiedy która dołączywink))
                • justynafx Re: Witam słonecznie;))))))))))))))))))))))) 22.06.04, 11:53
                  Witam dziewczątka smile Ja mam dzisiaj b. dużo pracy więc wpadłam tu tylko na
                  moment. Raz jest tak, że pracy prawie w ogóle, a raz, że nie wiem w co ręce
                  włożyć smile
                  Widzę, że Bazylka i Fugunia już sobie wolna zrobiły i na urlopiki wyjeżdżają wink
                  Tym to dobrze wink Ja muszę się wstrzymać do sierpnia smile Może któraś w Was ma
                  namiary na jakąś super kwaterkę w Łebie? Jeśli tak to była bym wdzięczna, bo
                  jednak w lipcu chcemy wyjechać na 3 dni nad morze smile Byle by tylko pogoda
                  dopisała sad
                  Kończę i tym razem się nie rozpisuję wink
                  Buziale dla Wszystkich bez wyjątku kiss
                  Wasza Justi
                  P.S. U nas pogoda też super, tyle że raczej nie mogę się nią nacieszyć bo
                  siedzę w mocno zacienionym budynku smile i tu jest po prostu zimno. Ale co jakiś
                  czas lecę na tarasik ugrzać się wink
              • agusik25 Do Fasolki:) 22.06.04, 11:43
                Fasolko, fajny ten pomysł z nowym watkiem. Mam nadzieję, że wkrótce się tam
                przeniosę i Wy równieżsmile)) A co u Ciebie? Dawno sie nie odzywałaś.
                • fasolka31 Re: Do Fasolki:) 22.06.04, 11:59
                  Cieszę się że zaaprobowałyście nowy wątek. Teraz pozostaje tylko tam nam powoli
                  przechodzić, bo ten wątek z czasem umrze smiercią naturalną...hihhi.
                  Agusik - u mnie wszystko w porządku, w domku spokój, sielanka, synek był ciut
                  przeziębiony ale już lepiej, teraz mnie coś chwyta.
                  Jako że nigdzie nie wyjeżdzam na urlop nie mam się czym pochwalić, brak kaski
                  uniemożliwia nam na razie urlopowanie w przeciwieństwie do was.......no i nie
                  mogę się doczekać sierpnia....liczę dni, a z drugiej strony trzęsę portkami.
                  Wczoraj mały pytał się jak wyskoczy braciszek z brzuszka (chce braciszka) i
                  powiedział że chce to zobaczyć, to musiałam mu wytłumaczyć że to lekarz robi i
                  w szpitalu...ciesze się, bo on bardzo chce braciszka, nawet takiego małego, nie
                  gadającego - bo o to też się wczoraj pytał. Fajny z niego chłop i oby taki
                  pozostał na zawsze!
                  • agusik25 Re: Do Fasolki:) 22.06.04, 12:21
                    Tylko pogratulowac mądrego synusia!
                    Jeżeli chodzi o urlop, to Ty mieszkasz w takim pięknym mieście, że akurat nie
                    musisz nigdzie wyjeżdżaćsmile)) Ja bardzo chetnie przejechałabym sie do
                    Trójmiasta. Kto wie, może się uda. Mój mąż nie lubi morza, ale do tych okolic
                    ma akurat sentyment, bo do niedawna tam własnie pracowałsmile))
                    • aroska Re: Do Fasolki:) 22.06.04, 12:22
                      Masz rację...ja bym bardzo chciała mieszkać w Trójmieście...zaraz po Wrocławiu,
                      bo tu się już przywiązałamwink)))))))
                      • fasolka31 Re: Do Fasolki:) 22.06.04, 12:28
                        To zapraszam nad morze dziewczyny, może się spotkamy?
                        Ja osobiście kocham Gdynię i Trójmiasto, ale w przyszłym roku się wyprowadzamy
                        pod Gdynię. W chwili obecnej mam przez lasek 5 minut i jestem już nad
                        morzem...tego będzie mi brakować bo będe miała jakieś 15 km nad morze...buuu.
                        • aroska Re: Do Fasolki:) 22.06.04, 12:39
                          Ale masz fajnie!!!!!!!!!!!!! Korzystaj póki możesz...zresztą 15 km to nie
                          tragedia...ja mam 15 km z domku do centrum Wrocka..
                          • fasolka31 Re: Do Fasolki:) 22.06.04, 12:59
                            do centrum Gdyni też będę miała około 15 km.........właśnie dzisiaj wybieram
                            się na spacer z moimi chłopakami, bo mnie już głowa boli od ciągłego siedzenia
                            przy kompie w pracy......i w domu przed TV.
                            • aroska Re: Do Fasolki:) 22.06.04, 13:21
                              To miłego spacerowaniawink)) Ja dziś się szybciej urywam z pracki..idę z siostra
                              pobuszować trochę po sklepach. Trzymajcie się...Buziaki!!!!!!!!!!!!!
                            • justynafx Mmmmmorze :) Plaża :) Słońce :) Molo :) Ech..:D 22.06.04, 14:04
                              Fasolko pomyśl sobie, że ja nad morze mam ponad 350 km winkTak więc ciesz się tym
                              co masz smile
                              W Łodzi, żadnych atrakcji. No może Łagiewniki (największy park „przymiejski” w
                              europie). Dobrze, że mam działeczkę więc każdy wolny łikend jeździmy tam
                              sobie smile Jedyny problem w tym, że mój M w miesiącu ma tylko 2 wolne łikendy sad
                              Pracuje dwa tygodnie bez przerwy - wolna sobota i niedziela i znowu dwa tyg. sad
                              Koszmar.
                              Jestem zdecydowaną zwolenniczką wprowadzenia tak jak w Niemczech i wielu
                              cywilizowanych krajach, ZAKAZU PRACY W NIEDZIELĘ!!!! Ludzie powinni wypoczywać
                              po tygodniu pracy. W tygodniu OK można tyrać, ale łikend powinno się
                              odpoczywać.
                              Ludzie zamiast chodzić z dziećmi na spacery do parku to do marketu walą
                              drzwiami i oknami. W tyłkach się poprzewracało wink
                              • fasolka31 Re: Mmmmmorze :) Plaża :) Słońce :) Molo :) Ech.. 22.06.04, 14:31
                                W całej rozciągłości Cię popieram, wszystkie soboty i niedziele wolne!!!!!Mój M
                                kiedyś pracował prawie wszytskie soboty, a w tygodniu też bardzo długo - to
                                było straszne, tak się nudziłam i czekałam na niego (najgorzej latem).
                                Masz rację że w Łodzi nic ciekawego to raczej nie masmile)). Ja na szczęscie lubię
                                swoje Kaszuby, bo i morze, plaże, jest też dużo jezior, pagórków (kaszuby) i na
                                Mazury nie tak daleko, a i zwiedzać jest też co (Gdańsk, Sopot, deptaki,
                                molo)....pod tym względem nie narzekam i dlatego nie chciałabym nigdzie indziej
                                mieszkać, jedynie odwiedzać inne fajne miejsca w Polsce (górki wzdłuż i wszerz,
                                Kraków i inne miasta).
                                • abiela Re: Mmmmmorze :) Plaża :) Słońce :) Molo :) Ech.. 22.06.04, 14:52
                                  A ja sie nie zgadzam, wiecie jaka to tragedia jak w sobote po 13 nic nie mozna
                                  kupic! Ja sobie lubie pospac i pare razy zostalam bez niczego na weekend. Na
                                  szczescie teraz juz jest do 18 otwarte. Poza tym ja pracuje codziennie do
                                  17:30, w piatki tez i ten weekend bylby dla mnie jedyna mozliwoscia zrobienia
                                  zakupow. Uwazam, ze powinna byc wolnosc, kto chce otwiera sklep w sb i niedz,
                                  kto nie ten nie. W Stanach wiele sklepow jest owtarytch non-stop, tak wiec raz
                                  specjalnie czekalismy pol nocy, zeby sobie o 3 nad ranem skonczyc na zakupywink))
                                  A tak wogole mi sie praca w pracy zrobila i nawet nie mialam czasu was czytacsad
                                  A.
                                  • justynafx Re: Mmmmmorze :) Plaża :) Słońce :) Molo :) Ech.. 22.06.04, 15:11
                                    Oj moja droga nie zgadzam się z tobą smile
                                    Jak byś sobie popracowała dwa tygodnie bez przerwy inaczej byś mówiła, zupełnie
                                    inaczej!!! wink
                                    To żadna wolność chodzić na zakupy w niedziele czy o 3 w nocy smile
                                    Justi
                                    • abiela Re: Mmmmmorze :) Plaża :) Słońce :) Molo :) Ech.. 22.06.04, 15:29
                                      Pracowalam i wiem jak to jest. Ja to mowie w obliczu wielomilionowego
                                      bezrobocia. Jak bym nie miala co w gar wlozyc to by mi bylo jedno kiedy i ile
                                      godzin. Juz mi sie zdarzalo myc gary 10 godz dziennie w swiatek i piatek, zeby
                                      inni lody mogli jesc. Na tym niestety polega kapitalizm i nawet uwzgledniajac
                                      jego wszystkie zle strony, wole go niz komunizm wczesnych lat 80 na przyklad.
                                      Ale please zejdzmy z polityki, bo ja mam glowe jak kwadrat od polityki w pracy,
                                      wiec staram sie unikacsmile
                                      Slonce sie utrzymuje, dzis po raz pierwszy od wielu tygodni ani razu nie
                                      padalo! Co za sukces, jak na 22 czerwcatongue_out
                                      Wlasnie widze, ze ja jeszcze musze tu 2 godziny odbebnicsad((
                                      Ania
                                      • gabinia24 Coś na rozerwanie.?! 22.06.04, 15:57
                                        Kochane moje ten adresik dostałam od mojej koleżanki.To test osobowości .
                                        Potrzeba wam będzie do tego kartka i długopis i 5 minut wolnego czasu.
                                        Wystarczy odpowiedziec na 4 pytania.
                                        Być może ktoś z was już się z tym spotkał.
                                        Ja osobiście nie wierzę w rzadne testy,ale muszę przyznać ,że ten sprawdził się
                                        w 95%.Zajrzyjcie na tę stronkę. Nie pożałujecie
                                        .
                                        • justynafx Re: Coś na rozerwanie.?! 22.06.04, 16:11
                                          Pewnie Abelko smile nie ma co zaczynać z tą polityką smile
                                          U nas też słonecznie...chyba, bo pogodę mogę obserwować tylko po oknach wink
                                          Tak mi się dzisiaj nic nie chce, że szok. Chciałabym już pójść do domku. Jestem
                                          strasznie śpiąca i jakaś taka rozlazła...czas mi się dłuży niemiłosiernie uncertain
                                          Chce mi się kąpieli, łóżka i spania...no i coś dzisiaj na obiadek mam ochotę smile
                                          Chyba cosik dobrego upichcę wink Hmmm...może piersi z kurczaka w panierce z
                                          fryteczkami i świeżą sałatką z kapusty pekińskiej mniam, ale sobie smaku
                                          narobiłam smile Dzisiaj marne śniadanie zjadłam wink więc głodna jestem jak wilk i
                                          kiszki mi marsza grają big_grin
                                          A za test z chęcią się zabiorę, może czas mi przyspiesz trochę.
                                          Justi
                                          • abiela Re: Coś na rozerwanie.?! 22.06.04, 16:31
                                            A ja nie lubie gotowac, do tego jestem sama do srody, wiec pewnie zjem tzw.
                                            byleco. Powinnam sie wlasciwie lepiej odzywiac a jak tak wkolko byleco. Ale w
                                            niezdiele bylismy w Szczecinie i sie opchalam pierogami i zurkiem na zapassmile
                                            Kupilam sobie 2 ksiazki i gazetki - ale fajnie byc w PLsmile))
                                            Ja test dopiero w domu zrobie bo tak sie zajelam sowimi rzeczami, ze o pracy
                                            zupelnie zapomnialamsmile
                                            Ania
                                          • abiela Re: mam wyniki! 22.06.04, 16:52
                                            Dziewczyny wlasnie sie dowiedzialam, ze mialam juz toxo. Nie wiem kiedy???
                                            Napiszcie mi co to znaczy na przyszlosc?
                                            Aha i z rozyczka tez ok, mialam juz i nie musze sie szczepic.

                                            Ania
                          • polinejka Re: Do Fasolki:) 23.06.04, 10:30
                            Fasolko co to jest 15 km? a co my mamy powiedzieć z W-wki? do morza mamy jakieś
                             km sad
                    • polinejka Re: Do Fasolki:) 23.06.04, 09:54
                      ja też uwielbiam morze
                    • polinejka :) 23.06.04, 10:28
                      dziewczyny jak ja lubię morze...po prostu uwielbiam smile))
                  • polinejka Re: Do Fasolki:) 23.06.04, 09:54
                    fasolko ty to masz szczęście...mój mąż po prostu stchórzył, zasłaniając się
                    naszą córeczką, która po prostu nie chce mieć dzidzi i tyle...jesli już to ona
                    chce tylko siostrę i żeby ona od razu była duża...twierdzi że bobasy są
                    brzydkie (zresztą tak samo twierdzi o sobie, że jak była mała to była brzydka
                    hihihi co oczywiście nie jest prawdą, bo jest dużo ładniejsza ode mnie w jej
                    wieku smile)) i z tego jestem bardzo dumna)... no i niestety moje starania wzięły
                    w łeb...czekam na cud...
                    • fasolka31 Re: Do Fasolki:) 23.06.04, 14:17
                      to fakt Polinejko - mam szczęście chyba...hihih. To predzej ja mam obawy, a mój
                      mąż mówi że i tak mnie załatwi że ani się obejrzę (jeśli stchórzę). Zgodził się
                      nawet wstawać w nocy, bardziej obawiam się jak się pomieścimy w naszym mikrym
                      mieszkanku, a boję się że nie zdązymy się przeprowadzić przed urodzeniem
                      dziecka na nowe śmiecie. A co do córci - jeszcze jej się odwidzi, mój tez miał
                      czasami zaparcia: NIE i NIE. Za to teraz już szaleje, praktyka pokaże jak to
                      się skończy, czy nie będzie zazdrosny. W twoim przypadku bardziej obawiałabym
                      się M....bo to w końcu musi być wasza wspólna decyzja, może to z wygody
                      wynika??? Ach ci mężczyźni jak chorągiewki zmieniają zdanie...-))))
    • agnesp76 Dzisiaj ja Was powitam 23.06.04, 08:53
      dzień dobry, już się bałam, że zabrali nam wątek (zawsze był u góry).
      Pamiętajcie o dzisiejszym święcie tatusiów!
      • agusik25 Re: Dzisiaj ja Was powitam 23.06.04, 09:10
        Cześć Dziewczynki!

        Melduje sie po wizycie u gina. Wszystko u mnie ok. Pan doktor powiedział, że
        mam piękną szyjkę. Oczywiście musiałam mężusiowi wyjaśnić, że chodzi o szyjkę
        macicy a nie o moją szyję,hihi. Zrobiłam sobie cytologię, wyniki dopiero będą,
        ale wyglada na to, że wszystko jest dobrze.
        Ze złych wieści, to tylko taka, że stwierdził iż moja szczepionka na WZW juz
        nie działasad(( Słyszałam, że mozna zrobic najpierw test na przeciwciała jak sie
        juz było szczepionym i dopiero po sprawdzeniu podjąć decyzje o szczepieniu. Mój
        gin twierdzi jednak, że to nie potrzebne i musze sie zaszczepićsad(( Jak
        myslicie? Wkurza mnie to, że będę musiała czekać ze staraniami. 2 cykle?
        Prosze poradźcie mi coś.
        Mimo wszystko mam super humorek, bo pogoda ślicznasmile)

        PS: Ile kosztuje ta szczepionka?
        • white_calla Witam ze slonecznego Wrocka 23.06.04, 09:45
          Witam wszystkie dziewdzyny,
          ale jestem dzisiaj happy ale o tym pozniej.
          Fasolko super pomysl z tym watkiem ale chyba bedzie musial poczekac na kilka
          nastepnych ciaz bo zginie. Epo cos nie daje znac a ja z monologiem sobie nie
          poradzesmile)) Ale napewno watek bedzie!
          A ja bylam wczoraj u ginka i potwierdzil ciaze, wszystko jest ok. Teraz tylko
          czekac. Ale fajnie.
          Ide spac.

          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          calla
          • ejdz Re: Witam ze slonecznego Wrocka 23.06.04, 09:53
            Gratulacje!!!!!!
            Odpoczywaj, masz racjęsmile
            Później będziesz miała pełne ręce robotysmile)))))))) Oczywiście miłej "roboty"...
          • polinejka Re: Witam ze slonecznego Wrocka 27.06.04, 15:41
            White_Calla serdeczne gratulacje z okazji rozwijającej się dzidzi, ( sorry że
            dopiero teraz, ale nie byłam wcześniej na wątku i dopiero zaczęłam przedzierać
            się przez wasze posty smile)) )
        • ejdz Re: Dzisiaj ja Was powitam 23.06.04, 09:51
          Cześć!!!
          Nie odzywałam się, bo ciągle szukam tej ekipy remontowej i nie chciałam was
          zanudzać....

          Co do tych szczepionek - to robiąc je z pewnością się zabezpieczaszsmile
          Natomiast mój lekarz jak usłyszał, że już odstawiłam tabletki, czyli decyzja
          już podjęta to stwierdził, że nie będziemy robić szczepieńsmile))
          • agusik25 Re: Dzisiaj ja Was powitam 23.06.04, 09:59
            Jeżeli chodzi o szczepinia profilaktyczne, to ja też bym sie nie zaszcepiała
            gdybym nie musiała. Niestety mój mąż ma Hbs+ ...
            Czytałam przed chwilką w necie, na stronie firmy, która produkuje szczepionkę,
            że właściwie nie jest konieczne branie dawki "przypominajacej". Zaleca się ją
            tylko pracownikom słuzby zdrowia i osobom o obnizonej odporności. Musze się
            poradzić jeszcze innego lekarza, albo się zaszczepię...
          • aroska Re: Dzisiaj ja Was powitam 23.06.04, 10:17
            Miło, że ktoś mnie rano zastapił..he hewink))
            Abielko...co do toxo...jak już przechodziłaś, a teraz jesteś zdrowa to ok...a
            może nawet lepiej, bo już chyba nie zachorujesz, a to bardzo bardzo powazna
            choroba w ciąży...
            Agusik...szczepienie u nas we Wrocławiu kosztuje ok. 40 zł (jedna dawka, a są
            trzy). Ja sobie wzięłam 2 dawki, trzecia może być po ciąży, a jak mi się szybko
            nie uda to wezmę też trzecią. Ja się zaszczepiłam niejako przy okazji, bo
            szczepialm się też na różyczkę, a po tym trzeba bezwzględnie odczekać 3
            miesiące, więc i tak miałam trochę czasu, ale jakbym nie musiała się szczepić
            na różyczkę i mogłabym zaczynać starania natychmiast to WZWB bym chyba sobie
            darowała.
            Pzdrawiam resztęwink))))))))))
            • agusik25 Re: Dzisiaj ja Was powitam 23.06.04, 10:21
              Ja potrzebuje tylko jedna dawkę - "przypominającą", bo 3 juz brałam 5 lat temu.
              • aroska Re: Dzisiaj ja Was powitam 23.06.04, 10:25
                No to nie wiem...jak uważasz...bo po tej szczepionece nie trzeba odczekiwać z
                tego co wiem...więc na Twoim miejscu bym ją wzięła....zwykle właśnie po 5
                latach się ponawia...w sumie możesz być nadal odporna, ale nie musisz...
                • agusik25 Re: Dzisiaj ja Was powitam 23.06.04, 10:28
                  Jeżeli nie trzeba odczekiwać, to moge ja wziąc nawet dzisiaj. Właściwie Pan
                  doktor mi o zaprzestaniu staran nic nie mówił, a ja zapomniałam oczywiście
                  zapytaćsmile
                  Dzieki za odpowiedź, pocieszyłaś mniesmile)))))
                  • abiela Re: Dzisiaj ja Was powitam 23.06.04, 10:33
                    Hej, hej! U nas tez sie zapowiada ladna pogoda i nawet odwazylam sie zalozyc
                    sandalysmile
                    Dzieki aroska za wyjasnienie mi toxo. Tzn. ze to sie przechodzi raz w zyciu???
                    Ja pytalam chirurga czy sie mam zaszczepic na WZW przed operacja, to sie na
                    mnie spojrzal jak na dziwna i spytal jakim cudem na taki pomysl wpadlam. Wiec
                    sie nie szczepie na razie. Teraz mam dosc innych badan do robieniasmile
                    Calla ciesze sie, ze gin potwierzdil, teraz to juz tylko musisz sie o siebie
                    troszczyc i sie cieszycsmile
                    agnes mnie tez ginka powiedziala, ze mam szyjka pierwsza klasasmile
                    Dobra biore sie za prace ale bede was podczytywacsmile
                    Ania
                    • aroska Re: Dzisiaj ja Was powitam 23.06.04, 10:51
                      Abielko..skoro masz przeciwciała to chyba już więcej nie zachorujesz...ale mimo
                      wszystko w ciąży można uważać (unikac surowego i niedogotowanego mięsa, myć
                      warzywa i owoce i w ogóle wszytko co ma kontakt z ziemią, uważać na
                      koty)...strzeżonego Pan Bóg strzeże..he he. Ja niestety nie mam odporności, aż
                      się dziwię, bo nigdy nie uważalam...więc w ciąży będe musiała byc czujna...he
                      he.
                      Agusik...z tego co się orientuję nie trzeba odczekiwać po tej szczepionce, bo
                      ona zrobiona jest, że tak powiem martwych wirusów, a ta na różyczke np. jest
                      tzw. żywa i dlatego konieczne jest odczekanie.
                      Calla....gratulację już teraz na pewnowink))...dbajcie o siebiewink))
                      • agusik25 coś nam dzisiaj wątek spada w dół... 23.06.04, 13:22
                        dlatego piszęsmile))
                        Chyba macie dzisiaj bardzo duzo pracy. Ja cały czas myślę nad ta szczepionką.
                        • abiela Re: coś nam dzisiaj wątek spada w dół... 23.06.04, 13:51
                          no wlasnie co tak cicho??? dziewczny odezwijcie sie! Justi nie ma Cie dzis???
                          A.
                          • aroska Re: coś nam dzisiaj wątek spada w dół... 23.06.04, 14:03
                            Fakt..ja pracuję...he hewink)) Szefowa wraca w piątek, a obiecałam jej coś
                            przygotować, więc w końcu wypada się za coś wziąćwink))
                            Agusik...weż i się nie zastanawiajwink
                            • fasolka31 Re: a pro po szczepionek... 23.06.04, 14:24
                              tak piszecie znów o tych szczepionka, ze zwątpiłam. Powiedzcie mi proszę czy po
                              szczepionce na różyczkę wystarczy jesli odczekam 3 m-ce kalendarzowe?
                              Szczepiłam się 21 maja, 21 sierpnia minie 3 m-ce kalendarzowe i po tej dacie
                              (kilka dni) wypada mi owulacja, czy to wystarczy? Po szczepionce będę miała 2
                              owulacje, a ta będzie 3-cią z kolei (ta sierpniowa)...bo zaczynam się troszkę
                              bać, czy nie poczekać do września. Nie namieszałam? Jak myslicie?
                              Bo na WZW nie ma takiego problemu.
                              • aroska Re: a pro po szczepionek... 23.06.04, 14:37
                                Z tego co słyszałam to trzeba odczekać chyba 3 miesiące, a nie 3 cykle, więc
                                spokojnie w sierpniu...zresztą nie jest pewne, że uda się za pierwszym razem
                                (czego Ci oczywiście nie życzęwink))
                                • agusik25 Re: a pro po szczepionek... 23.06.04, 14:43
                                  Szukałam dzisiaj troszke w necie na temat szczepionki na WZW i tez gdzies
                                  rzucilo mi sie w oczy, ze po szczepionce na rozyczke odczekuje sie 3 miesiace a
                                  nie 3 cykle. Jednak nie jestem ekspertemsmile
                                  Skoro po szczepionce na WZW nie trzeba odczekiwac to ide sie zaszczepic!
                              • myszka777 Re: a pro po szczepionek... 23.06.04, 14:40
                                Fasolko,
                                moja kumpelka kilka m-cy temu też się nad tym zastanawiała, jej ginka
                                powiedziała, że w zasadzie chodzi o to, aby zajajeczkowały oba jajniki, czyli
                                trzecia owulacja jest jak najbardzierdziej OK

                                Tak poza tym - to cieplutko pozdrawiam wszystkie Foremki, jestem z Wami cały
                                czas (podczytuje na bieżąco), nie mam tylko niestety kiedy pisać. W pracy to
                                dla mnie duzy dyskonfort - nikt tu jeszcze nie wie, że myślę o dzidzi, jak
                                wracam do domu to jest b. późno sad((( i zazwyczaj nikogo nie ma juz na forum.
                                • abiela Re: a pro po szczepionek... 23.06.04, 14:44
                                  myszko fajnie, ze sie odzywasz! Ja czasem wieczorami z domu jestemsmile)
                                  Ania
                                  • aroska Re: a pro po szczepionek... 23.06.04, 14:49
                                    Cześć Myszkowink))
                                    A ja już mówię pa pa i pędzę trochę pomieszkać, wcześniej jednak na badania
                                    (TSH, prolaktyna, progesteron - zobaczę co tam się dzieje...he he).
                                    Ogromne buziaki dla Wszystkich i do zobaczonka jutrowink))))))))
                                    • myszka777 Re: a pro po szczepionek... 23.06.04, 16:17
                                      postaram się częściej odzywać, może wieczorami z Abielą będziemy pracować nad
                                      dobrym wynikiem postów, zeby Mycha79 była z nas dumna jak wróci z długaśnych
                                      wakacji
                                      • ejdz Re: a pro po szczepionek... 23.06.04, 16:51
                                        Cześć, widzę, że przygotowałaś się do lekcjiwink))
                                      • justynafx toxo, WZW, Calla i ekipa remontowa :))) 23.06.04, 17:00
                                        Cześć dziewuszki smile Miałam bardzo pracowity ale i bardzo przyjemny dzionek, ale
                                        oczywiście nie wyjdę z pracy ze spokojnym sumieniem jak nie zajrzę do Was wink
                                        Abielko ja tez przechodziłam toxo więc posiadasz przeciwciała które przekażesz
                                        dzieciaczkowi już w łonie więc możesz być spokojna smile Nie kiedy mówią, że w
                                        organizmie pozostają przetrwalniki, ale nawet jak się odezwą to twoje dziecko
                                        będzie mogło się bronić tymi przeciwciałami które mu przekazałaś smile Tak mi to
                                        zostało wyjaśnione przez dwie znające się na tym osoby (gin i lekarz od chorób
                                        zakaźnych-nie wiem jak się naukowo nazywa wink)
                                        Agusiku po WZW nie musisz wcale czekać, bo szczepi się nawet kobiety w ciąży,
                                        ponieważ w szczepionce nie ma wirusa tylko białko otoczki, więc leć czym
                                        prędzej i się nawet nie zastanawiaj smile W Łodzi kosztuje około 36zł
                                        Calla tak się cieszę, że już masz 100% pewności, że jesteś w ciąży, a do tego
                                        wszyściutko jest ok smile
                                        Ejdz wysłałam ci numer do tego gościa od remontów na gazetowego maila.
                                        Nie zdążyłam jeszcze przeczytać wszystkich postów, a już uciekam do domku, więc
                                        obiecuję jutro się poprawić i będę się częściej udzielać żeby nabić dla Mychy79
                                        kolejny 1000postów wink A wiecie, że potrafię duuuużo pisać ;D
                                        Pozdrawiam
                                        Justi
                                        • abiela Re: toxo, WZW, Calla i ekipa remontowa :))) 23.06.04, 17:16
                                          Dzieki Justi za wyjasnienia!!!! No to dobra wiadomosc dla mniesmile
                                          Fajnie, ze sie odezwalas, licze, ze jutro wiecej podyskutujemy, ja wreszcie
                                          koncze prace i uciekam do domu! Dzis wazny meczwink
                                          Ania
                                      • abiela Re: a pro po szczepionek... 23.06.04, 17:14
                                        trzymam cie za slowo, myszko!
                                        Ania
                                        • gabinia24 Re:Pogoda bleeee..... 23.06.04, 20:39
                                          Witam kobietki !
                                          U mnie właśnie się zaczęła niezła ulewa.Zanosiło się na burzę ale z dwojga
                                          złego luneło i to porządnie.Zrobiło się ciemno...

                                          Dzisiaj cały dzień(prawie cały)spedziłam z Julką na działce u moich
                                          rodziców.Pogoda była cudna nawet trochę się opaliłam.Zabrałam się za pielenie.

                                          Fajnie tak posiedzieć w ciszy.na łonie przyrody.Jest czas na to ,żeby wsłuchać
                                          się w siebie.Porozmyślać...

                                          Julka jest wykończona.Bardzo mi pomagała na działce.No a teraz pora na kąpiel i
                                          spać.

                                          No oczywiście ja zostaję przy kompie no bo cóż mam robić>? julka będzie spać.M
                                          ogląda mecz...
                                          posiedzę z wami
                                          • agusik25 Dobry Wieczór! 23.06.04, 21:48
                                            U nas tez się rozpadało. W koncu wybraliśmy się na tenisa i pogralismy sobie
                                            całe 20 minutsmile)))) Bo tak strasznie sie rozpadało. A juz tak dobrze mi
                                            idziesmile)))
                                            Szczepionkę juz zakupiłam (u mnie kosztowała 44zł) i w piatek idę się
                                            zaszczepić. Dzieki, Dziewczynki Kochane za pomoc w podjęciu decyzji.
                                            Mężuś ogląda mecz. Strasznie się tym emocjonujesmile Abiela, ja niestety muszę się
                                            z Nim solidaryzować i nie moge kibicowac Niemcom, a ten jeden jest całkiem
                                            niczego sobiesmile
                                            Życze Wam miłego wieczorku i kolorowych snów.
                                            • agusik25 Re: Dobry Wieczór! 23.06.04, 21:54
                                              Mój mężuś przed chwilką oderwał się od telewizora, chyba była przerwasmile)) i
                                              zapytał czy znowu siedze na forum.
                                              Ja na to: tak oczywiscie, a on: nie możesz życ bez tego? Faktycznie, nie
                                              mogę...smile))))))))
                                              • gabinia24 Re: Dobry Wieczór! 23.06.04, 22:24
                                                A ja już myslałam ,że wszyscy poszli sobie spać...

                                                Agusik mój mąż tez zaglada do mnie w przerwach meczu.I mówi ,żebym tylko nic o
                                                nim na tym forumn nie pisała smile
                                                Czego on sie boi ? he?
                                                No to ja już powoli bede się szykowac do snu
                                                Dobranoc i buziaczki papa...
                                                --
                                                • ejdz Dzień dobry!!! 24.06.04, 08:08
                                                  Dzisiaj z Wami nie posiedzę, wyjeżdżam w delegację. Więc nie rozpisujcie się za
                                                  bardzo, żebym mogła później za wami nadążyćsmile))

                                                  Trzymajcie się cieplutkosmile)
                                                  • agusik25 Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 09:44
                                                    Alez tu dzisiaj cichutko. Ja niestety nie moge się powstrzymać od podczytywania
                                                    i pisania. Nawet przed chwilką czytałam pierwsze posty, żeby sobie przypomnieć
                                                    o czym byłysmile
                                                    Teraz muszę sie jednak zabrac do pracy. Ciekawe jak długo uda mi sie
                                                    popracowacsmile
                                                    Dzisiaj piekna pogodasmile)))))))
                                                  • aroska Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 10:00
                                                    Hejwink)) Ja też jestem na bieżąco, jednak najgorzej, a może i najfajniej jest po
                                                    weekendzie jak nazbiera się dużo postówwink))
                                                    U mnie jak zwykle (ostatnio..he he) gorąco, dziś znowu trzeba trochę
                                                    popracować, bo jutro szefowa wraca, odbieram dziś wyniki (zobaczymy co i jak),
                                                    a poza tym wszystko suuuuuuuuperwink)))))))))...tylko chciałabym nad morze.......
                                                  • justynafx Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 10:29
                                                    U nas pogoda się odrobinę popsuła, ale nie pada i jest ciepło, tylko jakieś
                                                    chmury przylazły smile W nocy grzmiało, ale nie wiem czy padało bo jak rano byłam
                                                    z pieskiem to było sucho na dworze.

                                                    Wiecie co ja tez nie mogę żyć bez naszego forum. Uśmiejecie się ze mnie, ale
                                                    muszę wam się przyznać słoneczka moje, że prześledziłam caluuutki wątek Maj2004
                                                    a postów było ponad 2200...a może ponad 2300 już straciłam rachubę smile Super
                                                    było przeczytać o pierwszych wątpliwościach na początku ciąży, potem o
                                                    pierwszych ruchach dziecka, o USG 3D, o ubrankach, o wózkach (o to był dość
                                                    rozległy wątekwink),o przyrastającej wadze wink, o oczekiwaniu na zobaczenie dzidzi
                                                    po "publicznej stronie brzucha" jak to mawiały dziewczyny, no i samej ciężkiej
                                                    końcówce,, gdzie bolało je wszystko i miały już dość smile Oczywiście były i takie
                                                    co pracowały do końca i takie które prawie całą ciąże musiały przeleżeć
                                                    niestety. Wiem, że nieładnie tak podglądać, ale jak zaczęłam czytać wątek jak
                                                    już dziewczyny się tzw posypały i rozpoczęły nawą historię na "rówieśnikach".
                                                    Wiecie, że nawet zawiązały się przyjaźnie! Zauważyłam jednak, że najwięcej
                                                    forumowiczek jest jednak z Warszawy i nie wiem dlaczego jest taka zależność smile
                                                    czyżby w W-wie mieli taki tani internetwink Chociaż, z łodzi jest także sporo
                                                    dziewczyn bo jest nawet wątek Łódź smile

                                                    Teraz zmieniając temat wink Czytałam, że większość waszych M chciało by
                                                    chłopca smile Mój M chciałby córeczkę, która będzie jeździła w rajdach
                                                    samochodowych i miała na imię Mercedes wink Zresztą historia pewnie lubi się
                                                    powtarzać, bo mój tata tez chciał pierwszą córę i dlatego jestem córcią
                                                    tatusia wink
                                                    Dzisiaj w Rozmowach w toku jest temat “Chłopiec czy dziewczynka” smile Oczywiście
                                                    dowiedziałam się od mamy, bo ja nie gustuję w takich programach smile ale jeśli
                                                    chodzi o ciąże to moja mama nie przepuści żadnej szansy wink a jutro pewnie mnie
                                                    będzie egzaminowała wink . Radzę oglądać z przymrżeniem oka wink
                                                    Kończe bo dzisiaj rozpisałam się na full wink
                                                    Mam nadzieje, że jednak czytacie moje wywody wink
                                                    Justi
                                                  • aroska Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 10:47
                                                    Czytamy, czytamywink))))))))))))
                                                    A z Wawy jest zawsze najwięcej osób, pewnie dlatego, że jest tam chyba
                                                    najwięcej ludziwink))...i raczej młodych...
                                                    Co do płci dzidziusia to mój też chciałby właśnie chłopca na początek, a potem
                                                    córkę. Mnie osobiście jest to całkiem obojętne, chociaż kiedyś miałam takie
                                                    marzenia...teraz tylko takie, żeby bez problemu zajść i urodzić zdrowego
                                                    dzieciaczka. A czy córka czy syn to będzie wielka niespodzianka i tylko tak na
                                                    to patrzęwink))
                                                    W Wrocławiu chmurki tylko takie białe, słonecznewink))
                                                  • socka2 Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 10:52
                                                    witam rowniezsmile

                                                    Ale macie tempo dziewczyny!!!! Jak w takim tempie bedziecie tez zachodzic w
                                                    ciaze, to niedlugo wszystkie pojawimy sie na ktoryms z oczekiwanych
                                                    miesiacow wink))))

                                                    Staram sie byc na biezaco, ale nie zawsze mam czas na czytanie. Postaram sie
                                                    jednak czynnie brac udzial na tym forum smile

                                                    A u nas ostatnio upaly big_grin do morza co prawda 100 km, ale warto sie poswiecic i
                                                    pojechac chociazby na jeden dzien (moj maz pracuje tez w soboty do poludnia sad

                                                    Pozdrawiamy goraco, upalnie i zyczymy takiej super pogody w Polsce
                                                    Ania i Paula
                                                  • justynafx Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 11:01
                                                    Kamień z serca mi spadł smile Macie anielską cierpliwość do tych moich długich
                                                    postówwink
                                                    No tempo jest zadziwiające, ale pewnie dlatego, że w gronie osób mających
                                                    podobne priorytety jest bardzo miło być smile
                                                    Ja się aż boję co to będzie jak założymy necik w domu, pewnie nie dam Wam
                                                    spokoju wink
                                                    U nas niebo się przetarlo i słonko kochane wyszło big_grin
                                                    Mnie M wyciąga nad morze do Darłówka bo jest tam zjazd pojazdów militarnych big_grin
                                                    mamy ponad 350km do najbliższego morza - czyli Trójmiasto smile
                                                    Czemu nie! myślę sobie, on bedzie oglądał amfibie, czołgi i łaziki, a ja
                                                    powyleguję stare kości na ciepłym piseczku...tylko żeby mnie nie porozjeżdzali,
                                                    bo pokaz ma być na plaży wink
                                                    Justi
                                                  • abiela Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 11:03
                                                    A to ci fajnie Justi! Ja sie w nocy zdazylam dowiedziec, ze z wypoczynku
                                                    weekendowego nici, z urzadzania mieszkania tez nici, bo jedziemy od tesicowej
                                                    szykowac przeprowadzkesad No coz, jak trzeba to trzeba.
                                                    A.
                                                  • abiela Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 10:55
                                                    Hej dziewczyny!! U nas zaloba narodowa, Niemcy przegrali, ale trzeba przyznac,
                                                    ze sie wogole nie popisaliwink
                                                    A u nas nie bylo od wiekow dnia bez deszczu, wczoraj juz byla ladna pogoda no
                                                    ale wieczorem huragan i burza, na dzis tez zapowiadaja. Makabra.
                                                    Moj maz wzcoraj wrocil dopiero wyjchal po meczu, wiec czekalam na niego do 1:30
                                                    i jestem okropnie niewyspana!
                                                    Justi, ja nie wiem co by chcial moj M, chyba chlopca???

                                                    Ania
                                                  • justynafx Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 11:04
                                                    Mój M kompletnie nie interesuje się piłką nożną. Jestem przekonana, że nie wie
                                                    co to spalony wink To ja już pewnie wiem więcej na ten temat od niego, chociaż
                                                    sama się nie interesuję tym sportem, ale mój były był maniak, więc chcąc nie
                                                    chcąc musiałam wysłuchać paru wykładów smile
                                                    P.S. Ciekawe czy wie w jakim kolorze jest boisko ;D
                                                    Justi
                                                  • agusik25 Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 11:17
                                                    Jeżeli chodzi o płeć, to my chcielibysmy dziewczynkę. Co nie oznacza, że jak
                                                    bedzie chłopczyk to bedziemy płakaćsmile)
                                                    Justi, pisz dużo! Ja chetnie poczytam.
                                                  • abiela Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 11:36
                                                    Jak juz jestesmy przy plci, to powiedzcie zatsanawialyscie sie juz nad
                                                    imionami? Ja jestem maniaczka imion i juz oczywiscie sie tysiac razy
                                                    zastanawialam, bo nie bedzie latwo wybrac imie miedzynarodowewink
                                                    Ania
                                                  • socka2 Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 11:54
                                                    We _Wloszech tez zaloba narodowa wink)) A juz myslalam ze tym razem uda mi sie
                                                    poszalec z nimi na ulicach smile))
                                                    A z plcia dziecka to tak - chcialam chlopca, jest dziewczynka, drugie chce
                                                    dziewczynke, a pewnie teraz chlopiec bedzie. Chociaz dla mnie teraz niewazna
                                                    plec, byleby bylo zdrowe!!!

                                                    Abiela, ja calkiem niedawno 4 lata w Berlinie mieszkalam smile jakis sentyment mi
                                                    pozostal do tego miasta...
                                                    pozdrawiamy
                                                    Ania i Paula
                                                  • abiela Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 11:56
                                                    No to laczymy sie w zalobiesmile

                                                    Ale zbieg okoloicznoscismile A w ktorej dzielincy mieszkalas?
                                                    Ania
                                                    P.S. Zaczelo lacsad((
                                                  • aroska Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 11:58
                                                    He he...ja się już od bardzo dawna zastanawiam...to jedna z najprzyjemniejszych
                                                    czynności...i jak się już za dużo naczytam o złych rzeczach np. różnych
                                                    komplikacjach z zajściem itp. to wtedy zajmuję się czymś miłym...myślę sobie,
                                                    że wszystko będzie dobrze i wybieram imionka (mam już całe listy)...potem
                                                    konfrontuje to z moim M....he he...a on jest bardzo wybredny i jakieś
                                                    takie "inne" na pewno by nie przeszłowink))
                                                    No więc wymienię kilkawink
                                                    Dla dziewczynki: Hanna, Helena, Iga, Kornelia, Celina, Kinga, Antonina,
                                                    Apolonia, Michalina...i wiele innych (jest ich chyba z 30)...ale to moje typy,
                                                    mojemu M. nie wszystkie się podobaja...
                                                    Dla chłopca: Jakub, Mateusz, Aleksander, Bartłomiej...te najbardziej...tu nie
                                                    mam aż tylu faworytówwink))
                                                  • aroska Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 12:00
                                                    No a Wy?wink
                                                  • abiela Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 12:01
                                                    No to mam w Tobie bratnia dusze, arosko! Nawet niektore imiona nam sie takie
                                                    same podobaja, np. Helenia, Iga, Antoninasmile Z chlopcow mam inne typy, bo akurat
                                                    te, ktore podalas sa strasznie popularne a ja zyje pod klatwa setek An w kazdym
                                                    towarzystwie i mam zboczenie pod tym wzgledemwink
                                                    Ale mi sie nie chce pracowac!! Robi sie jakis taki wakacyjny nastroj u nas mimo
                                                    glupiej pogody, pewnie dlatego, ze od dzis sa tz ferie w szkole a od przyszlego
                                                    tygdonia 2 kolezanki z pracy sa na urlopie, a dodam, ze jest nas w sumie 7 osob
                                                    wiec sie przerzedzismile

                                                    Ania
                                                  • socka2 Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 12:07
                                                    Mieszkalam na Charlottenburg kolo Witzlebensee (juz nie pamietam jak to sie
                                                    pisze) i czesto latalam do parku na spacerki, jogging. Potem poznalam mojego
                                                    meza w Polsce i przeprowadzilam sie do niego (troche za daleko sad

                                                    Co do imion, to musza byc miedzynarodowe, stad Paula (wloskie Paola), dla
                                                    chlopca moze Filip,Dawid??? Sama nie wiem....
                                                    pozdrawiam i lece na spacerek z mloda
                                                    Ania i Paula

                                                    PS. Justi, fajnie sie czyta dlugie posty smile))
                                                  • abiela Re: Dzień dobry!!! 24.06.04, 12:23
                                                    A to wiem, gdzie to jestwink Ja mieszkalam na Tiergarten a teraz troche dalej w
                                                    Spandau.
                                                    Milego spacerku!
                                                    Ania
                                                  • agusik25 imiona:) 24.06.04, 12:20
                                                    My dla dziewczynki wybralismy imię juz wieki temu - Julka. Niestety stało się
                                                    bardzo popularne więc na razie mamy w w rezerwie Aleksandra (też niestety
                                                    często się powtarza). Antosia, Iga tez śliczne ale to pierwsze nie podoba sie
                                                    mojemu mężowi a drugie jest zbyt krótkie do naszego nazwiska, jakoś głupio
                                                    brzmi. Podoba mi się jeszcze Zuzia, ale zaklepali je juz nasi przyjaciele a są
                                                    szybsi, bo ich dzidzius urodzi się w sierpniusmile) Jeszcze Matylda, ale mój M. w
                                                    życiu się na to nie zgodzi.
                                                    Natomiast dla chłopca to mamy problem. Podoba mi się niewiele imion: Jakub (ma
                                                    juz moja kuzynka), Mikołaj (mój przyszły szwagier), może jeszcze Mateusz. Chyba
                                                    ciężko bedzie mi się zdecydować. Myślę, że jak juz bedziemy się tak na poważnie
                                                    zastanawiać (na razie nie da się o tym rozmawiać z moim facetem) to coś nam
                                                    wpadnie do głowy, a moze Wy mi cos podpowieciesmile)) Zobaczymy, jeszcze mamy
                                                    troszkę czasu.
                                                  • abiela Re: imiona:) 24.06.04, 12:23
                                                    Faktycznie agusik, co lepsze imiona zrobily sie niemilosiernie popularne. Moj
                                                    maz jak dotad rzucal imiona typu Otto, Egon itp. licze ze to bylo na zartysmile))))
                                                    Ania
                                                  • agusik25 1400 24.06.04, 12:24
                                                    I prosze bardzo, znowu Aroska załapała się na "okrągłego" postasmile))
                                                  • aroska Re: 1400 24.06.04, 12:57
                                                    Agusik...mój też kręci nosem na Matyldę i Antoninkę...he he...Mikołaj też super
                                                    imię, ale znajomych dzidziuś urodzi się za miesiąc i tak go nazwą, więc już
                                                    odpadł w przedbiegach...Julia zawsze bardzo mi się podobało (gdzieś od 5 lat),
                                                    ale popularność tego imienia przekroczyła chyba wszelkie goranicewink)...a może
                                                    w sumie może być Julia, skoro w naszym wieku tyle Agnieszek, a mi to nie
                                                    przeszkadza, bo podoba mi się Aga...
                                                    Imiona to temat rzeka...pewnie zanim urodzę swojego dzieciaczka to preferencje
                                                    zmienią mi się jeszcze kilka razy..wink)))))))))))))))))
                                                    A co do 1400...mam coś szczęście do tych okrągłych liczbwink))
                                                  • agnesp76 Re: imiona:) 24.06.04, 13:09
                                                    Agusik25 - Iga może być zdrobnieniem od Jadwigi (a to jest trochę dłuższe)

                                                    U nas jest tak: mnie podoba się wiele imion, ale najbardziej to:
                                                    dla dziewczynki: Tosia i Basia - Antonina i Barbara (mamy już Kasię)
                                                    dla chłopca: no tutaj to jest problem. Po tym, jak kategorycznie zabroniłam dać
                                                    dziewczynce imię Apolonia, mój M. powiedział, że to on zadecyduje, jeśli będzie
                                                    chłopak. Jego typy to Stefan, Franciszek, Józef i inne takie staroświeckie (jak
                                                    dla mnie) i jeszcze Antoni. Tego ostatniego, to jeszcze toleruję. Mnie podoba
                                                    się: Michał, Wojciech, Jakub, Łukasz, Jacek, Andrzej, Piotr, Adam ...
                                                    (niekoniecznie w tej kolejności)
                                                  • aroska Re: imiona:) 24.06.04, 13:14
                                                    he he...a u nas to mój M. jak usłyszał Apolonia to się za głowę złapał...ale
                                                    można mieć odmienne gusta, nie?wink))
                                                  • abiela Re: imiona:) 24.06.04, 13:24
                                                    Oj, to widze, ze jak juz bedziemy w ciazy to to bedzie temat rzekasmile))))
                                                    A powiedzcie, chcecie znac plec dziecka przed porodem?
                                                    A.
                                                  • agusik25 Re: imiona:) 24.06.04, 13:35
                                                    Aroska, jeżeli Tobie się podoba Apolonia to dogadałabys sie z mężem Agnes,
                                                    hmsmile))
                                                    Abielka, ja chciałabym znać płeć dziecka przed porodem. Nie wytrzymałabym w
                                                    niepewności, jestem strasznie niecierpliwasmile
                                                  • aroska Re: imiona:) 24.06.04, 13:35
                                                    Ja zawsze chciałamwink...teraz to nie wiem...ale boję się, że nawet jakbym nie
                                                    chciała to lekarz może się przypadkowo wygadać, albo coś takiego...Na razie o
                                                    tym nie myślęwink
                                                  • aroska Re: imiona:) 24.06.04, 13:46
                                                    he he...tylko czy w innych kwestiach też bym się dogadaławink)))))))))))))))
                                                  • abiela Re: imiona:) 24.06.04, 13:47
                                                    Ja tez bede chciala znac plec. Tak mysle przynajmniej.
                                                    Ania
                                                  • agnesp76 Re: imiona:) 24.06.04, 14:00
                                                    Apolonia mi nie leży, ale Pola to już lepiej, ale nie wiem czy jest takie imię.
                                                    W sumie moglaby być Apolonią, i tak mówilibyśmy do niej Pola. Tylko czy później
                                                    nie będą się z niej dzieci śmiać, a potrafią być okrutne.
                                                  • agnesp76 Re: imiona:) 24.06.04, 14:03
                                                    Najgorsze jest to, że ja nie mam pojęcia czy on mówi serio, czy się wygłupia.
                                                    Naprawdę.
                                                  • aroska Re: imiona:) 24.06.04, 14:14
                                                    Pola to właśnie skrót od Apoloni, ale może sam skrót dałoby się
                                                    zarejestrować...tak jak np. Inka...chyba jest skrótem, a funkcjonuje jak
                                                    normalne imię. Też mi się podoba, ale mojemu M. od razu kojarzy się z kawą..he
                                                    he
                                                  • aroska Re: imiona:) 24.06.04, 14:19
                                                    To ja się już żegnam, bo lecę po wyniczki...paaaaaaaaaaaa i do jutrawink)))))))
                                                  • agusik25 Aroska papa 24.06.04, 14:37
                                                    Mam nadzieje, że wyniki będa bardzo dobre.
                                                  • fasolka31 Re: imiona:) 24.06.04, 14:19
                                                    Dziewczyny ja chciałam znać płeć dopiero po terminie i tak też się stało. Miała
                                                    być córcia (wróciłam w skowronkach do domu) a następnego dnia urodził się
                                                    synuś - także pomyłki bywają, dlatego drugim razem nie chcę wiedzieć, chyba że
                                                    sama rozpoznam na USG.
                                                  • agusik25 usg 24.06.04, 14:40
                                                    Tak, pomyłki się zdarzają. Wystarczy poczytac na forum.
                                                    Ja chce wiedziec, ale nawet jak gin powie, że jest pewny na 99,9% to i tak nie
                                                    będę do konca przekonana.
                                                  • fasolka31 Re: usg 24.06.04, 14:44
                                                    Tak to prawda, ale potem byłam rozczarowana. Na szczęscie szybko mi przeszło
                                                    ale wolę być spokojna drugim razem...hihih. Wtedy miała znaczenie dla mnie
                                                    płeć, teraz już tak nie...
                                                  • justynafx imiona i USG 24.06.04, 15:07
                                                    Mój typ to Pola i z tego co wiem Pole można zarejestrować, bo Apolonia to juz
                                                    jakoś tak dziwnie brzmismile Jest na forum dziewczyna która zarejestrowała Polę (
                                                    z wątku Maj2004) smile
                                                    Dla chłopca to uwielbiam Kubusia Puchatka wink więc musi być Kubuś big_grin Chociaż
                                                    boli mnie to, ze tych Kubusiów jest już tylu sad
                                                    Co do międzynarodowego imienia to może Zuzia czyli Susi smile to tylko moja
                                                    propozycja smile
                                                    A co do USG to chyba bym chciała wiedzieć jaka płeć, ale napewno nie będę się
                                                    sugerowała tym na 100% Moja koleżanka miała mieć chłopca a wyszła
                                                    dziewczynka wink No chyba, ze lekarz zagwarantuje mi płeć na 100%, a sądzę, że
                                                    żaden nie jest w stanie tego zrobić big_grin
                                                    Justi
                                                  • myszka777 Re: imiona:) 24.06.04, 15:05
                                                    moja koleżanka nazwie swojego synka Mieczysław, dobrze to sobie przemyślała -
                                                    jak syn zrobi karierę, będzie np. dyrektorem, to będą się do niego zwracać tak
                                                    dostojnie: Panie Mieczysławie; a jak mu coś w życiu nie wyjdzie i będzie z
                                                    kolesiami pod budką z piwem stał, to imię też pasuje: Mietek, skocz po
                                                    flaszkiewink))))
                                                  • myszka777 Re: imiona:) 24.06.04, 15:12
                                                    co do płci - jeszcze nie wiem czy będę chciała wiedzieć, to się dopiero okaże...
                                                    a o pomyłkach tez słyszałam, moja znajoma urodziła dziewczynkę , choć wszyscy
                                                    czekali na chlopca, bo tk powiedział im gin, po porodzie szczęśliwy, ale nieco
                                                    zaskoczony tata pyta jak to z tym USG, na co lekarz żartowniś - myśli pan, że
                                                    ja coś tam widzę na tym małym monitorku.
                                                  • abiela Re: imiona:) 24.06.04, 15:23
                                                    Pole mozna na pewno zarejestrowac. Na forum IMIONA kilka dziewczyn
                                                    zarejestrowalo.
                                                    Myszka ty sie tu z Mietka nie nabijaj, bo moj tata tak ma na imiewink))

                                                    Dziewczyny ja chyba oglupieje, jak wiecie odstawilam tabletki 6 czerwca i caly
                                                    czas jestem pod wrazeniem sygnalow mojego organizmu - przy tabletkach
                                                    zmieniajacego sie cyklu wogole nie czuc. A wicie co mnie najbardziej dziwi -
                                                    okorpnie bola mnie brodawki!!! Wsciec sie mozna i nie pojmuje jaki to ma
                                                    zwiazek z tabletkami???

                                                    Ania
                                                  • white_calla Re: imiona:) 24.06.04, 15:44
                                                    A my mamy dla dziewczynki wybrane Milena a moj mezus nie chce sie zgodzic na
                                                    Kajetana dla chlopca. Mamy jeszcze troche czasu na wymyslanie.

                                                    ~~~~~~~~~~~~~~~
                                                    calla
                                                  • socka2 Re: imiona:) 24.06.04, 15:50
                                                    Myszka, ale mi sie podoba z tym Mietkiem (nie smiejac sie z tatusiow!), co ma
                                                    po flaszkie skoczyc smile))))

                                                    Ja tak sobie myslalm o tych miedzynarodowych, coby za bardzo wloskie i polskie
                                                    nie bylo, ale jakos malo takich. Pola to sliczne imie. Dla dziewczynek jakom
                                                    mam mniej w zapasie, dla chlopoca podoba mi sie wloski Luca,
                                                    Pasquale...zobaczymy jak to bedzie, jak juz fasolka sie pojawi.
                                                    Plci nie chcialam znac, ale maz tak i oczywiscie po 2 godzinach i ja chcialam
                                                    wiedziec, bo cala rodzina i pol miasta wiedzialo.

                                                    pozdrawiamy
                                                    Ania i Paula
                                                  • agusik25 Re: imiona:) 24.06.04, 16:13
                                                    Luca - śliczne imię. Niestety w Polsce troszkę dziwnie by brzmiałosad Ty to masz
                                                    dobrzesmile)
                                                    Abiela, ja tez po tabletkach nie mogłam przyzwyczaic się do mojego zwariowanego
                                                    ciała. Nadal mam ztym kłopoty. Są np. takie dni w miesiącu, kiedy pod żadnym
                                                    pozorem nie wolno dotykać moich brodawek, bo sie zaraz wściekam, tak bardzo
                                                    mnie to drażni. To samo dotyczy śluzu, bólu brzucha i ogólnego rozdraznienia.
                                                    Cięzko byc kobietąsmile)
                                                  • abiela Re: imiona:) 24.06.04, 16:40
                                                    No dziwne to jest, bo juz sie od sluzu zdazylam odzwyczaic ale te brodawki!!!

                                                    calla, ladne imiona, oba mi sie podobaja!
                                                    Ania
                                                  • myszka777 Re: imiona:) 24.06.04, 16:52
                                                    Abielko, tata Mietek - można przeżyć, a co ja mam powiedzieć na mojego
                                                    Wacusia....
                                                    tylko się nie smiać, wiem o czym pomyślałyście.... Świntuszki
                                                  • justynafx Re: imiona:) 24.06.04, 16:54
                                                    Calla poszę cię tylko nie KAJETAN!!! wink Nie lubię tego imienia, bo miałam
                                                    takiego szurniętego kolegę Kajtka smile Oczywiście nie bierz tego zbyt
                                                    dołowienie smile mówię tylko o swoich doświadczeniach z tym imieniem wink
                                                    Abielko ja jak po 6 latach odstawiłam tabletki to nie miałam żadnych objawów
                                                    które ty opisujesz...ale za to mogłam już sobie tylko pomarzyć o regularnych
                                                    cyklach...ech smile Teraz to czysta loteria, a najlepsze, że nie mam żadnych
                                                    objawów. Zaglądam w majtki, a tu! Niespodzianka winkWięc muszę bardzo uważać,
                                                    żeby takich niespodzianek nie mieć ;D Więc pewnie każdy inaczej reaguje, może u
                                                    ciebie akurat są to bolące brodawki i nadmiar śluzu.
                                                    Uciekam do domku smile
                                                    Justi
                                                  • abiela Re: imiona:) 24.06.04, 17:22
                                                    Na nieregularnosc sie juz nastawilam, bo przed tabletkami tez mialam
                                                    niespodzianki za kazdym razem i jak znam zycie na 100% bede miala siurpryze na
                                                    operacjewink
                                                    ja tez juz lece do domu, paaaa
                                                    Ania
                                                  • bazylia_am Re: imiona:) 24.06.04, 17:34
                                                    Ja się chyba też uzależniłam od forum. Wczoraj na chwilkę zajrzalam ,ale nie
                                                    mogłam nic napisać bo szefowa nade mną krążyła.
                                                    Wątek z imionami jest super - temat rzeka. Jam mam sześcioletnią Julkę i jakoś
                                                    tak było, że to imię zawsze mi się podobało, choć wiedziałam, że będzie dużo
                                                    Julek. A tak dokładniej to podoba mi się właśnie forma Julka a nie Julia.
                                                    Ja np. mam typy imion dla dziewczynki (nie wiem, mam jakieś przeczucie, że
                                                    jeżeli wszystko się uda to bedzie druga córa) - np. Jagoda, Kalina. A co do
                                                    chłopaka to czarna dziura - może właśnie Antek, Franek, Jerzy? Sama nie wiem...
                                                    A i jeszcze Tymoteusz. Mam nadzieję, że mnie oświeci.
                                                    Co do płci to ja się cieszę, że wiedziałam że się urodzi córka. na początku
                                                    wszyscy mi mówili, że będę miała syna bo tak ładnie wyglądam. No i jakoś
                                                    podświadomie nastawiłam się na chłopaka. Ale na usg wyszła córka i przyznam, że
                                                    przez chwile byłam zdezorientowana.
                                                    Aha, dzisiaj byłam u gina. W styczniu robiłam badania - różyczka, toksoplazmoza
                                                    jest ok, morfologia słaba, trzeba się tylko zaszczepić na żółtaczkę.
                                                    Ja nie wiem czy mój mąż nie byłby przerażony gdyby wiedział ile ja myślę o tej
                                                    dzidzi
                                                  • abiela Re: imiona:) 24.06.04, 17:43
                                                    bazylia moj by byl na 100% przerazony. A teraz papapapap uciekam do domu!
                                                    A.
                                                  • gabinia24 Re: imiona:) 24.06.04, 22:11
                                                    Hejka !!!
                                                    Widze ,że robicie typowanka na imiona.Więć ja się przyłączam.
                                                    Mój typ dla chłopca to już tak na 100% Patryk.A co do dziewczynki to szczerze
                                                    mówiąc nie mamy jeszcze pomysłów.Ale jak to mówi mój M ,poprostu nie bierzemy
                                                    tego pod uwagę ,że może być dziewczynka.
                                                  • bazylia_am dzień dobry :-) 25.06.04, 09:09
                                                    Patryk to fajne i mało spotykane imię. Ja znam jednego dorosłego. Gabinia, czy
                                                    będziecie specjalnie "celować" aby to był synek? Jak już wcześniej wspomniałam,
                                                    mam przeczucie, że u mnie będzie druga dziewczyna. Może dlatego, że moja mama
                                                    ma siostrę, mój tata ma dwie siostry i ja mam siostrę? A te wszystkie siostry
                                                    po prostu się ze sobą przyjaźnią i są tak jakoś blisko swoich rodziców... Może
                                                    dlatego, że nie mam doświadczenia z chłopakami, nie umiem im kupowac prezentów,
                                                    nie czuję ich zabaw. A może taka matczyna mądrość przychodzi potem... W końcu
                                                    mój M jest najwspanialszym tatą i przyjacielem Julki. W naszym domu jestem na
                                                    drugim planie, ale u mnie w domu było dokładnie tak samo - ukochany tatuś i
                                                    dwie córeczki.
                                                    Ja już jestem w pracy jedną nogą, bo jutro rano wyjeżdżamy na łódeczki!
                                                  • justynafx Re: dzień dobry :-) 25.06.04, 09:18
                                                    Bazylko jak się urodziłby chłopiec to byś napewno zwariowała na jego punkcie,
                                                    bo córcie są tatusiów a synkowie mamusi wink U mnie tak jest i mam wiele takich
                                                    przykładów smile
                                                    Dzisiaj dowiem się w końcu co z tym netem w domu smile))))
                                                    Pozdrawiam
                                                    Napisze cos później
                                                    Szef krąży smile
                                                    Justi
                                                  • abiela Re: dzień dobry :-) 25.06.04, 10:23
                                                    witam i ja!!! ogladalyscie wczoraj mecz? ale byly emocje, o malo koldry nie
                                                    pogryzlamwink
                                                    ja sie tez biore za prace, na razie
                                                    A.
                                                  • white_calla Re: dzień dobry :-) 25.06.04, 10:29
                                                    Witam,
                                                    meczyk super tylko ze po (czyli ok 23) zlapaly mnie PORANNE mdlosci. Straszne...

                                                    ~~~~~~~~~~~~~~~
                                                    calla
                                                  • justynafx Mdłości i gwiazdki z nieba :) 25.06.04, 10:48

                                                    Oooooo calla czyżby pierwsze poranna mdłości wink Oby zdarzały ci się jak
                                                    najrzadziej.
                                                    Ja się strasznie boje tych mdłości, chyba bardziej nawet niż porodu sad Jak
                                                    byłam w okresie dojrzewania czyli około 14-18 lat cierpiałam na straszliwe
                                                    migreny brrrr...tak straszne, że z bólu wymiotowałam. Żadne tabletki nie
                                                    pomagały!!! Lekarze, EEG, tysiące badań. Do dziś jak jest mi niedobrze, bo np.
                                                    coś mi zaszkodzi to zamiast, że tak powiem ulżyć sobie, to cały dzień leże
                                                    nieprzytomna sad(( Pocieszam się jedną tylko rzeczą...moja mama w obydwóch ciąża
                                                    nie miała nawet jednej "mdłości"wink Może to jest dziedziczne...
                                                    Wracam do pracy, bo musze wysłać gwiazdkę smile Wiecie, że sprzedaję gwiazdki z
                                                    nieba? Właśnie gostek zamówił tą najdroższą, za 999zł smile
                                                    Zajrzę do Was później
                                                    Justi
                                                  • bazylia_am Re: Mdłości i gwiazdki z nieba :) 25.06.04, 10:58
                                                    A ja w pierwszej ciąży w ogóle nie miałam mdłości, czułam się świetnie,
                                                    pracowałam i studiowałam do dwóch tygodni przed porodem, nic nie przytyłam. I
                                                    jednego czego się boję to nieprzespanych nocy. Przez pierwszy rok mała budziła
                                                    się po kilkanaście razy, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło -
                                                    śmialiśmy się, że nasze kolejne dziecko niczym nas już nie zaskoczy a co
                                                    najwyżej zrobi nam miłą niespodziankę
                                                  • abiela Re: Mdłości i gwiazdki z nieba :) 25.06.04, 11:13
                                                    Justi jednocze sie w bolu, bo ja mam wyjatkowo slaby zoladek a jak juz mnie
                                                    wezmie to calutki dzien co 15 min, super naprawde. Na sama mysl mi niedobrze.
                                                    cala, trzymam kciuki zeby szybko przeszlo!
                                                    Ania
                                                  • agusik25 Witam:))) 25.06.04, 11:16
                                                    Cześć Dziewczyny!

                                                    Byłam dzisiaj rano u szczepienia. Później musiałam troszkę popracować, a teraz
                                                    w końcu mogłam do Was zajrzećsmile
                                                    Chyba jednak odczekam jeszcze ten miesiąc ze staraniami. Moja lekarka rodzinna
                                                    powiedziała, że lepiej tak zrobićsad

                                                    Justi, co z tymi gwiazdkami? smile)))
          • polinejka Re: Dzisiaj ja Was powitam 27.06.04, 15:43
            ejdz, ja też będę kończyła mieszkanko za 2-3 m-ce smile)) o mamo, ale się boję ....
        • polinejka Re: Dzisiaj ja Was powitam 27.06.04, 15:39
          agusik, a ja przy pierwszej ciąży wogóle się nie szczepiłam, czy przechodziłaś
          już różyczkę? to jest ważne szczepienie, jeśli nie przechodziłaś jej, bo
          chorowanie w ciąży szkodzi bardzo dziecku w brzuszku...
      • polinejka Dzien Ojca ??? 27.06.04, 15:36
        no i zapomniałam o tym dniu smile)) o jeju...ale miałam w pracy przeprowadzkę i to
        dlatego
    • justynafx Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 25.06.04, 12:04
      Agusik naprawdę jak chcesz nie musisz czekać lekarze zawsze straszą. Jak
      poszłam do mojego lekarza rodzinnego spytać się o toxo to włosy mi dęba stanęły
      na głowie od tego co mi powiedziała. Że to bardzo, bardzo źle że chorowałam na
      toxo, że mam przetrwalniki, że w ciąży to jest wysokie ryzyko powrotu
      choroby...bez komentarza. Umierałam ze strachu. Moja teściowa jest laborantką i
      umówiła mnie ze znajomym bakteriologiem. W końcu jak nie on to kto ma się znać!
      Uspokoił mnie, że to co mi nagadała tamta baba to bzdury, owszem przetrwalniki
      czasem istnieją w organizmie, ale raczej nie zaatakują drugi raz bo
      przeciwciała nie pozwolą na to! Dziecko również otrzymuje te przeciwciała.
      Potem ginka powiedziała mi to samo. Wypytałam się go także o WZW i nie ma
      przeciwwskazań do zachodzenia w ciążę. Okazuje się, że szczepionka nie wpływa
      na organizm tylko na układ odpornościowy i po paru dniach szczepionki
      przypominającej ma się już odporność. Jedynie po szczepionce przeciwko różyczce
      i grypie trzeba odczekać!
      Oczywiście nie namawiam cię w żadnym wypadku! Zrobisz to co uważasz smile Dzielę
      się z tobą tylko info jakie dostałam od osoby która jest specjalistą od chorób
      zakaźnych smile
      A jak chcecie się dowiedzieć czegoś na temat gwiazdek to zapraszam na
      www.astra.pl smile rzecz jasna nie jest to reklama smile ale o naszych gwiazdach już
      mówili w TV i w kilku radiach wink
      Uciekam do roboty smile
      Coś nam ostatnio wątek strasznie zwolnił smile
      Buziaki
      Justi
      • abiela Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 25.06.04, 12:23
        To ciekawe co piszesz o toxo. Czyli skoro przechodzilam mam przetrwalniki i
        przeciwciala, hmmmmmm.
        Na stronke zaraz zajrze
        Ania
      • agusik25 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 25.06.04, 12:25
        Justi, fajnie z tymi gwiazdkamismile) Musze pokazać mojemu mężusiowi, może kupi mi
        z jakiejś wyjatkowej okazji np. na urodzenie dzidziusiasmile)
        Zastanowię sie jeszcze nad tym co napisałaś na temat szczepionki WZW. Może
        jednak już zaczniemy. W końcu mój gin też nic nie wspominał o zaprzestaniu
        starań, a powiedziałam mu, że juz odstawiamy zabezpieczenia.
        Faktycznie wątek zwolniłsad(( Nie ma dzisiaj Aroski???
        • abiela Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 25.06.04, 12:32
          Nie wybierala sie aroska na jakas delegacje??? ja teraz ide na obiadek a potem
          wymysle jakis ciekawy temat na´przyspieszeniewink
          Ania
          • agusik25 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 25.06.04, 12:45
            Abielka, smacznego!!!!!
            • agusik25 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 25.06.04, 14:07
              Hej Dziewczynki!
              Zostałam dzisiaj sama, czy co??? Nie mówcie tylko, że tak ciężko pracujeciesmile))
              Szef siedzi za ścianką obok, ale ja dzielnie sie ukrywam i podczytuję sobiesmile))
              • abiela Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 25.06.04, 14:09
                Wrocilam po dlugim lunczu pozegnalnym, bo dwie kobietki ode mnie z pracy
                wybywaja na miesieczny urlop!! A tematu nie wymyslilam, nie bylo kiedysmile)
                Ania
              • agnesp76 agusik25 - jestem z Tobą 25.06.04, 14:10
                tylko dopiero skończyłam szkolenie i nie mam siły. Ale za to pochwalę się -
                wygrałam książkę w konkursie Gazety Wyborczej
                • agusik25 Re: agusik25 - jestem z Tobą 25.06.04, 14:21
                  Agnes, gratuluję wygranejsmile Jaka to książka?

                  Abiela, Ty już nie bierzesz tabletek. Czy to oznacza, że rozpoczeliscie
                  starania czy jeszcze nie? Mam nadzieje, ze atmosfera u Ciebie w domku wspaniała
                  (pomimo żałoby narodowej).
                  Ja jednak chyba nie będę dłużej czekała. Staramy się jużsmile) Tzn. nie w tej
                  chwilismile)) Zreszta nie licze na to, że za pierwszym razem zajdę w ciążę, więc
                  nie ma się czym martwić. Mam tyłozgięcie macicy (jak juz pisałam wczesniej) i
                  Pan Doktor polecił mi kilka pozycji, które są dla mnie korzystniejsze dla
                  zaciążenia. Na razie chyba jednak nie będę się tym przejmowac. Tak na powaznie
                  zaczniemy od sierpnia, bo przy moich długich cyklach to nastepna owu chyba
                  dopiero pod koniec lipca i na poczatku sierpnia.

                  • agnesp76 Re: agusik25 - jestem z Tobą - książka 25.06.04, 14:28
                    Kram z literami - Wandy Chotomskiej. Zaczyna się tak:
                    Obudziłam się przed świtem.
                    Patrzę - a pod moim balkonem stoi ogonek złożony z liter.
                    • agusik25 Re: agusik25 - jestem z Tobą - książka 25.06.04, 14:38
                      Ja czytam same straszne książki, takie trzymające w napięciu. Mój mąż się
                      smieje, że wystarczy przeczytać poczatek i koniec, bo na ostatniej stronie
                      wszystko się wyjaśnia. Ostatnio czytałam Cobena, tytułu oczywiście nie
                      pamiętamsmile
                      • agnesp76 Re: agusik25 - jestem z Tobą - książka 25.06.04, 14:40
                        Ta moja to chyba dla dzieci będzie.
                        • agusik25 Re: agusik25 - jestem z Tobą - książka 25.06.04, 14:45
                          To teraz musisz się starać o dzidzięsmile)) Masz motywacjęsmile)
                          • agnesp76 Re: agusik25 - jestem z Tobą - książka 25.06.04, 14:53
                            jedna już jest - myślę, że ta książka to będzie tak w sam raz dla niej.
                  • justynafx ja też jestem :) 25.06.04, 14:46
                    Agnes super książka smile
                    Co do przetrwalników toxo to mogą podobno być w organizmie, ale to sporadyczne
                    przypadki. Pisałam o tym, bo chciałam oddać całą rozmowę z tym doktorem smile

                    Widzę, że powoli zaczynamy się brać do roboty smile Ja miałam zacząć starania już
                    w zeszłym tyg, ale jakoś zabrakło mi odwagi wink Miałam zrobić sobie te testy
                    owu, ale też leżą i czekają na lepsze czasy wink Od połowy lipca już biorę się w
                    garść i bałamucę M big_grin

                    Agusik jak długie masz cykle? Bo mnie tak właśnie następny cykl wyjdzie gdzieś
                    na ostatni tydzień lipca smile

                    Ponadto obiecałam M dziewczynkę więc muszę użyć testów owu żeby wcelować przed
                    owulacją smile Do testów dołączyli mi instrukcję na chłopaczka lub dziewczynkę wink
                    Zobaczymy ile w tym prawdy smile
                    Justi
                    • agusik25 Re: cykl 25.06.04, 15:48
                      Justi, ja mam cykle takie ok.32 dni, ostatni miałam nawet 40, ale to ponoć
                      przez jakiś stres itp. - tak powiedział gin.
                    • polinejka Re: ja też jestem :) 27.06.04, 16:18
                      no to zdradż tajemnicę z tych instrukcji smile) tak tylko dla informacji smile) a mi
                      to wszystko jedno jaka płeć byle zdrowe dzidzi smile) (mam już piękną dziewczynkę)
                  • abiela Re: agusik25 - jestem z Tobą 25.06.04, 14:47
                    agusik nie rozpoczelismy, bo mnie czeka ta operacja na kolano 13 lipca i nie
                    chcialabym byc na nia w ciazy, poza tym w domu atmosfera lepsza ale
                    nieharmonijna, ciagle hustawka - moim zdaniem to nie sprzyja staraniom i na
                    razie nie zagajam tylko koncentruje sie na usuwaniu wszytskich problemow i
                    oczyszczaniu atmosferywink
                    Ja mysle, ze moze w sieprniu uda sie nam gdzies wyskoczyc i wtedy zobaczymy.
                    Ania
                  • ejdz Re: agusik25 - jestem z Tobą 25.06.04, 15:42
                    Cześć,
                    podpowiedz te pozycje, bo ja też mam tyłozgięcie... A lekarz nic mi nie
                    podpowiedziałsad
                    • agusik25 Re: pozycje 25.06.04, 15:59
                      A więc mi polecił wszelkie pozycje od tyłu, do tego: nie wyjmować zbyt szybko i
                      nie wstawać zbyt szybko. Jeżeli od przodu, to najlepiej coś podłożyć pod pupę.
                      Chodzi o to, by nasienie nie wypływałosmile))))
                      • abiela Re: pozycje 25.06.04, 16:32
                        Fajne pozycjewink)))))))))
                        A.
    • agnesp76 Nowy temat - książki 25.06.04, 14:45
      Czy kupujecie GW we wtorki z książką? Jeśli tak, to czy zamierzacie
      skompletować całą kolekcję czy tylko wybrane?
      • agusik25 Re: Nowy temat - książki 25.06.04, 14:47
        Ja nie kupuję GW. Jestem w Świecie Książki i tam sobie zamawiam, ale chyba się
        wypisze, bo cięzko jest mi teraz cos wybrac. Wszystkie fajne juz mamsmile)
        • abiela Re: Nowy temat - książki 25.06.04, 14:50
          Gratulacje wygranej agnes!
          ja nie kupuje, bo nie mieszkam w PL ale podalam mamie 2 ktore mnie interesuja,
          zeby mi kupila. Cala reszta juz czytalam. Wogole jak zaczelyscie o ksiazkach,
          to sie mnie nie pozbezdiecie, bo ja UWIELBIAM czytac i czytam nonstop i gdzie
          popadnie i co mi w rece wpadnie. O malo co juz w korkach nie zaczynam czytac.
          Teraz bylismy w Szczecinie w niedziele i kupilam sobie 2 ksiazki, z ktorych
          jedna juz przeczytalam a przed druga sie sila wstrzymuje, bo kupilam tez wporst
          i wartoby przeczytac zanim sie zdeaktualizuje.
          A wy tez tak czytacie??????????
          Ania
          • agnesp76 Re: Nowy temat - książki - abielko 25.06.04, 14:57
            ja ostatnio też czytam po kolei z półki - można powiedzieć, że nadrabiam
            zaległości. Jak moje dziecię było mniejsze, to właściwie nie było szans. Bo
            ona "czytała" ze mną. Albo miałam za długie przerwy między kolejnymi
            sięgnięciami - wtedy zapominałam o czym poprzednio czytałam i zaczynałam od
            początku - na dłuższą metę to było bez sensu.
            Nie wiem czemu napisałam na dłuższą metę - to było w ogóle bez sensu.
            • abiela Re: Nowy temat - książki - abielko 25.06.04, 15:03
              A ja ci powiem dla paradoksu, jak bylam au-pairka i opeikowalam sie 9miesieczna
              dziewczynka strasznie duzo przeczytalam, ale ona byla bardzo grzecznasmile
              Ania
              • agnesp76 Re: Nowy temat - książki - abielko 25.06.04, 15:16
                abiela napisała:

                > ale ona byla bardzo grzecznasmile

                no, to wszystko wyjaśnia. Moja to diabeł wcielony wink)
                Teraz jest większa, co prawda też nam daje popalić, ale więcej czasu spędza na
                podwórku z dziećmi, potrafi się zająć czymś.
                Zresztą, co ja piszę - w domu to czytam tylko przed zaśnięciem (rzadko w ciągu
                dnia - z reguły ciągle jest coś do zrobienia), a tak to w tramwaju do i z pracy.
              • agnesp76 Re: Nowy temat - książki - abielko 25.06.04, 15:24
                o teraz doczytałam 9-miesięczną - to jeszcze można było czytać. Potem jak się
                stale za bardzo ruchliwa i nie chce chodzić spać, bo jeszcze gdzieś się światło
                świeci, itd. - to skupienie się nad czymś już jest problemem. Ale może drugie
                będzie spokojne smile))
                • abiela Re: Nowy temat - książki - abielko 25.06.04, 15:37
                  Ja w domu tez wlasciwie przed snem, przy jedzeniu i w wc. Niestety terez jezdze
                  do pracy autem wiec odpada czytaniesad
                  A macie ulubionych autorow?
                  Ania
    • justynafx Książki, TV i cc 25.06.04, 15:50
      U mnie z czytaniem ciężko teraz kiedy pracuję. Nie mam czasu. Nawet 3 część
      Harrego Potera nie mogę zacząć, a zaczynałam chyba z trzy razy czytać i
      kończyłam na 15 stronie (widzicie nawet nie pamiętam tytułusmile Ale „Panią
      Bovery” przeczytałam chyba z 5 razy. „Nędznicy” są fajni, chociaż te opisy...są
      czasem bardzo nudne. W zeszłe wakacje zabrałam się nawet za „Pan samochodzik i
      Winetou” super książka. Oczywiście Joe Alex i jego kryminały mmmm uwielbiam,
      tylko szkoda, że takie książki czyta się tylko raz wink Dużo fajnych książek
      przeczytałam, ale teraz to już nie mam kompletnie czasu sad Ostatnio koleżanka
      zostawiła u mnie jakąś część „Sagi o ludziach lodu” całkiem fajna książeczka,
      lekka i szybko się czyta smile
      Wczoraj pisałam że miał być program o planowaniu płci w Rozmowach w Toku. Mama
      mnie uprzedziła, żebym obejrzała smilekażdy sposób jest dobry żeby przypomnieć
      córce, że powinna już dawno być w ciąży wink Pędzę moim małym fiacikiem do domu,
      robię sobie ekspresowo herbatę no i oczywiście zasiadam przed TV. A tu co???!!!
      Program o jakiś głupich laskach... Uroda to nie wszystko, czy coś tam...Dzwonie
      do mamy i...Dementuję poprzednią datę, ten odcinek ma być dzisiaj smile Jestem
      bardzo ciekawa co oni tam w tym durnym programie wymyślą, bo nie spodziewam się
      żadnych mądrych wywodów...w końcu ma to być „szoł” a nie program naukowy tongue_out
      Czy zastanawiałyście się może nad cesarką???
      Rozpisana Justi wink
      • abiela Re: Książki, TV i cc 25.06.04, 15:57
        Harryego tze czytalam, Pana samochodzika tez, joe alexa tez ale to juz
        zamierzchle czasy! pani bovary nie strawilam a nezdnikow nie czytalam
        jeszcze !?!
        moja mama tez mi wkolko przypomina, niedanwo jej w koncu nagadalam i teraz juz
        zrobila sie nieco dyskretniejszawink
        Opowiedz w poniezdialek co bylo w tyhc rozmowach, bo ja polskiej TV nie mam. Z
        reszta i tak prawie nie ogladam, jedynie mecze teraz.
        Ja sie nad cesarka zastanawialam, ale moja nieomylna intuicja mi mowi, ze
        urodze normalnie. A cholera jedna, rzadko sie myliwink
        Ania
        • agusik25 Re: Książki, TV i cc 25.06.04, 17:10
          Justi, dobrze, że mi przypomniałaś o tym programie. Koniecznie muszę oglądać,
          pewnie bedzie można się pośmiaćsmile)
          Jeżeli chodzi o ksiązki to ja, tak jak napisałam wczesniej, lubię kryminały,
          thrillery itp., niektóre romansidła też są fajne. Z autorów to: Cooka, Koontza,
          Folleta - polecam "Filary Ziemi" - niesamowita książka, duet: Nicci French,
          Cobena, Joy Fielding. Ostatnio czytałam m.in. "Rzekę Tajemnic" D.Lehane - był
          niedawno film w kinach w rezyserii C. Eastwooda, bardzo mi się podobała.
          Dobra, dobra, juz Was nie zanudzam...
          Jeżeli chodzi o cc to byc może jestem próżna, ale zawsze przerażała mnie ta
          blizna. Poza tym po cc dłużej wraca się do zdrowia. Oczywiście jeżeli bedzie
          konieczne to nie będę sie kłócić, ale na życzenie to nie.
          Pewnie juz wszytskie idziecie do domu, albo też juz poszłyście więc miłego
          weekendu, papasmile))
          PS: Justi, dobrze, że napisałaś o tej szczepionce na WZW. Upewniłaś mnie, że
          nie trzeba czekać więc będę miała naprawdę miły weekendsmile)))))
          • ejdz Re: Książki, TV i cc 25.06.04, 18:11
            Ja uwielbiam Grocholę - szkoda, że tak mało piszesmile)
            • gabinia24 Re:O wszystkim 25.06.04, 21:06
              Ja też uwielbiam Grocholę.Ale największy sentyment mam do książek Niziurskiego.

              Bazylka nie będziemy specjalnie celować,żeby był chłopiec.Ufam matce naturze
              ona jest najmądrzejsza.Niezaleznie od tego co będzie ,będzie tak samo kochane.

              Moja Julka wczoraj mi powiedziała,że nie chce żebym urodziła dzidziusia,bo on
              nie chce ,żeby rozcinali mi brzuch bo to boli.Pozatym będę musiała leżeć w
              szpitalu a ona tego też nie chce.powiedziałą ,że moge lezeć tylko 1 dzień ,nie
              dłużej.
              No więc chcąc niechcąc rozpoczełam pomału edukacje seksualną.Na początek o
              sposobie przychodzenia dziecka na świat.Na szczęście M bardzo mi w tym pomógł.

              Dzisiaj grają moi faworyci - Francja.A po meczu przystępujemy do działańsmile
              --
              • agnesp76 Edukacja seksualna - długie? 25.06.04, 22:16
                To jest coś pięknego!!!
                Mojej kiedyś wystarczyło, że dzieci trzeba urodzić i już.
                Potem był etap: urodzić - ale którędy i była hipoteza (ja też tak myślałam jak
                byłam małasmile)), że przez pępek - jako że to jedyna dziura (dokładnie to słowo
                było w użyciu) na brzuchu.
                Później - dokładniejsze pytania - i już wiedziała, że przy sisi jest taka inna
                dziura (inna niż do siusiania), co to się powiększa, jak ma się rodzić dziecko.
                No i za czas jakiś - bardziej precyzyjne pytania - tu padło na mojego M. -
                musiał wyjaśnić, jak to dziewczynkom leci krew z sisi i stają się kobietami. A
                w międzyczasie były takie na przykład sytuacje: Kasia wyciera się po kąpieli i
                zagląda sobie między nogi i czegoś szuka, w końcu woła mnie i mówi: Mama ja tak
                szukam i szukam tej dziury do rodzenia dzieci i jakoś nie widzę. Po którejś
                kolejnej kąpieli: Mama ja już znalazłam tę dziurę do dzieci. A co jakiś czas
                upewniała się: Ale chłopaki to nie mają takiej dziury, prawda? I nawet nasz
                tata nie ma, prawda?
                Teraz co jakiś czas słyszę (to już niekoniecznie dotyczy edukacji seksualnej):
                Bo wiesz, my kobiety...
                A przed nami jeszcze pytania, jak to dziecko się dostaje do brzuchasmile))
                Chociaż i tak już dużo wie - mama z tatą muszą spać razem i robić seks (to też
                jej słowa)
                Pozdrawiam

                PS. Jeszcze dodam, że moja córcia jest uświadomiona co do przeznaczenia
                podpasek i prawie przy każdej wizycie w hipermarkecie, jak przechodzimy w
                pobliżu tych artykułów ona się wydziera: Mamaa, jak się nazywa to co się
                przykłada do majtek, jak kobieta krwawi z sisi, bo ja zapomniałam. Wszyscy nas
                wtedy oglądają, naprawdę. Ja jej odpowiadam: Podpaska. A ona jeszcze głośniej
                uradowana: A, podpaska, no właśnie, dobrze, że mi przypomniałaś. A ty masz
                podpaski czy musisz kupić?

                Jeśli taką scenę kiedyś zobaczycie - to na pewno ja!
                • gabinia24 Re: Edukacja seksualna - długie? 26.06.04, 22:14
                  Tak Agnes,to uświadamianie często stwarza komiczne sytuacje.
                  Dzisiaj np:padło pytanie czy chłopcy rodzą się tak samo tzn.tą samą drogą co
                  dziewczynki(moje dziecko ma jakieś feministyczne podejscie chyba)

                  Natomiast popołudniu przyglądała się swoim nogom i powiedziała,że rosną jej już
                  włosy na nogach i że jest już dorosłą kobietą.
                  Dorosła przez jedną noc.Z tego co mi wiadomo ma już narzeczonego w przedszkolu
                  i nawet był juz pierwszy buziak.Ach te dzieci tak szybko dorastają .Za szybko.

                  Agnes z tymi podpaskami się uśmiałam.

                  Za to mój mąż miał "fajną " przygodę w banku.Poszedł tam z Julką(miała wtedy ok
                  3 lat)Kolejka ogromna pełno ludzi i moje dziecko nie stąd ni zowąd
                  pyta "Tatusiu a ty tu masz sisiaka?"Oczywiście pokazując przy tym gdzie.
                  Wzrok wszystkich ludzi skierował się na mojego męza ,który poczuł się jak
                  zboczeniec.Oczywiście cały poczerwieniał.Potem oznajmił mi ,że nigdy już nie
                  pójdzie z nią do banku.

                  A u mnie żłoba domowa.Wczoraj moi faworyci -Francja ,odpadli...
                  • ejdz Dzień dobry!!! 28.06.04, 08:04
                    Uśmiałam się z "waszej" edukacji seksualnej, podpasek i sytuacji w bankusmile))

                    Witam Was bardzo serdecznie od poniedziałkusmile
                    Będę się mało uaktywniać przez najbliższe 2 dni - mam audyt... Strasznie się
                    boję...
                    Trzymajcie kciuki
                    • aroska Re: Dzień dobry!!! 28.06.04, 09:07
                      Ależ się za Wami stęskniłam!!!!!!!!!!!wink)))))))))))) Niestety w piątek siadł mi
                      necik w pracy, a później wiadomo...weekend...
                      Ale już jestemwink))
                      Co do wyniczków...wkurzaja mnie, bo jeszcze nie
                      dostarczyli....wrrrrrrrrrr...dzwonię tam dziś...
                      Fajny temat rozpoczęłyście z tymi książkami...ja uwielbiam czytaćwink)))...mam
                      też kilka ulubionych książek (m.in. "Szata" Lloyda Douglasa).
                      Justi....o tych gwiazdkach coś słyszałam....Ty w tym pracujesz...czy to tak
                      dodatkowo?wink))
                      Ejdzi....ja przeżyłam różne audyty i kontrole i luzik...chyba nie ma czym się
                      stresowaćwink))
                      A historyjki z udziałem Waszych dzieciaczków super...lepsze niż najlepsze
                      komediewink)))
                      Poza tym u mnie ok...spędziłam trochę imprezowy weekend, bo i Noc Świętojańska
                      i Dni Wrocławia, więc rozumiecie....
                      Buziaki na dzień dobrywink))))))))))))))))
                    • agusik25 Re: Dzień dobry!!! 28.06.04, 09:24
                      Witam w poniedziałek!
                      Niestety znowu trzeba było wstac do pracysad((( Z tego powodu humorek mam
                      dzisiaj nienajlepszy. Pospało by się...
                      Ejdz, trzymam kciuki,żeby wszystko poszło ok.

                      • aroska Re: Dzień dobry!!! 28.06.04, 11:35
                        Dziewczynki żyjecie???wink))
                        • agusik25 Re: Dzień dobry!!! 28.06.04, 11:37
                          O to samo chciałam przed chwilką zapytaćsmile))
                          • polinejka Re: Dzień dobry!!! 28.06.04, 11:56
                            I ja Was witam z poniedziałku smile)
    • agusik25 urlopy:)) 28.06.04, 11:36
      Dziewczyny, kiedy i gdzie wyjeżdżacie na wakacje???
      Ja nie moge się juz doczekać urlopusmile)))) Jedziemy chyba nad morze (polskie),
      na pewno w sierpniu.
      • aroska Re: urlopy:)) 28.06.04, 11:46
        smile))...ja też chyba pod koniec sierpnia na Hel...a we wrześniu chcielibyśmy
        gdzieś za granicę...ale jeszcze nic nie mamywink))
        Najchętnie jednak to wyjechałabym już dziś i wróciła po trzech
        miesiącachwink...tak jak Mychawink
        • polinejka Re: urlopy:)) 28.06.04, 12:02
          a my jedziemy na 2-dniowe Wesele nad morze i to już w piątek pakuję ostatnie
          rzeczy, bo ślub w sobotkę będzie smile)), ale super...kreacje już mam, a moja mała
          martwi się że źle będzie wyglądać...moja mała modnisia hihihi...a obie mamy
          taki sam kolorek sukienek - jaśniutki niebieski i z tego samego materiału
          (prawie), więc chyba bardzo słodko będziemy razem wyglądać smile))
          powiem wam jeszcze że w sobotkę ściełam włosy ( miałam do pasa blond a teraz
          mam do ramion dwa koloru blond góra a pod spodem brąz bardzo ciemny, prawie
          czarny... totalna zmiana na lato smile)), ciekawe kiedy zacznę żałować że je
          ściełam..na razie to mam lekko na głowie hihihi
          • aroska Re: urlopy:)) 28.06.04, 12:07
            Superwink))...dałabyś jakieś zdjęcia..przed i powink))
            • agusik25 Re: urlopy:)) 28.06.04, 12:15
              Polinejka, Ty to ale odważna jesteśsmile)) Ja od dość dawna mam włoski, takie do
              ramion, pocieniowane i marzy mi się jakaś nowa fryzurka, tylko troszkę się boję.
              Jeżeli chodzi o kolor, to wróciłam do brązu. Naturalny tez mam taki, więc
              przynajmniej nie będzie widac tych okropnych odrostów jak farba się zmyje. Ja
              już tak na przyszłość, bo w ciązy nie zaleca się farbowaniasmile
            • polinejka Re: urlopy:)) 28.06.04, 12:18
              hmmm fotogieniczna to ja nie jestem za bardzo hihihi, no i tych czarnych pod
              spodem to też aż tak bardzo nie widać, bo mam włosy cieniowane i te czarne są
              od spodu...a jeszcze dodam , że muszę iść do fryzjera do poprawki bo mi ten
              bląd na górze przy odrostach zrudział hihihi...także teraz to jestem jak
              pisanka , tyle że święta już były smile)))
              • abiela Re: urlopy:)) 28.06.04, 12:30
                Witam i ja! Dopiero teraz mam chwilke na pisanie.
                Ejdz nie martw sie audytem, bedzie dobrze!
                Ja wlosy scielam w kwietniu, zapuszczalam 10 lat i mialam juz bardo dlugie ale
                im dluzsze tym ciensze i mniej lokow. Teraz scielam do ramion troche
                pocieniowane i jestem bardzo zadowlona, a tak ciezko mi bylo sie przemoc, przed
                ywjsciem do fryzjera brzuch mnie z nerwow bolal. Ja wogole nie farbuje, same w
                lecie mi sie pasemka od slonca i wiatru robia.
                Akurat tych autorw, ktore wymienislyscie albo nie lubie albo nie czytamwink Ale
                pewnie jakby mi w rece taka ksiazka wpadla tez bym pochlonela.
                Jesli chodzi o urlop to ja nie mam nic do napisania, bo wyglada na to, ze
                dopiero w listopazdie i na pewno w cieple kraje. Na razie zobacze jak sie bede
                czula po operacji. Na pewno jade na tydzien do PL koniec sieprnia na wesele
                brata.
                gabinia a ja bylam za Grecja i za Holandia i za Czechami i zawsze moi fawoyryci
                wygraliwink
                A wiecie ja mi sie nie chcialo isc do pracy! Caly weekend spezdilismy u
                tesciowej na segregowaniu i przygotowywaniu przeprowadzki, urobilam sie po
                pachy, z reszta mezulo tez i jak przyjechalismy do domu to padlismy najpiew na
                godzine zeby sie przepsac, potem ja szybko pozny obiad, prasowanie ale udalo
                nam sie na niecala godzinke chociaz wyskoczyc na kanadyjke.
                Szkoda, ze musze przed operacja uwazac, bo akurat mamy teraz wiele milych
                nocywink i naswet topor wojenny zakopany!
                Dobra wracam do pracy!
                Ania
                • fasolka31 Re: urlopy:)) 28.06.04, 12:48
                  Przyłączam się do poniedziałkowych powitań.
                  Ojejku dziewczyny wy to fajnie macie z tymi urlopami...pomarzyć. Ja po pierwsze
                  nie mam sponsora na taki urlopik -)))) a po za tym jako stara pragmatyczka,
                  przed planowaną ciążą staram się nie wykorzystywać urlopu, bo ten macierzyński
                  jest już i tak tak krótki, że zostawiam sobie urlop na podchowanie dziecka, bo
                  urlopu nikt nam nie zabierze przecież smile)). Także oprócz urlopu 2005 zostawiam
                  sobie jakieś 15 dni z 2004 (zawse to 3 tyg.dodatkowo). Mało to romatyczne ale
                  za to wygodne i korzystne dla dziecka, ale Wy się bawcie dobrze i wypoczywajcie.
                  Widzię że wszystkie prawie fryzurki zmnieniacie ..i ja to zrobiłam w kwietniu,
                  mam dosyć krótkie, podobnie jak polinejka sporo je przyciemniłam i nawet się
                  sobie podobam, ale kocham długie włosy, tylko że jak na złość wszyscy mówią że
                  w krótki włosach lepiej dużżooo wyglądam....czyli by by włosy
                  długie...żegnajcie.
                  Cieszę się żeście wszystkie zdrowe (z wyjątkiem kolana Ani), że w domku spokój
                  u Ani nastał i tak w ogóle się cieszę z wami, bom szczęsliwa..hihihi!
                  • agusik25 Re: urlopy:)) 28.06.04, 13:06
                    Fasolko, nieźle sobie kombinujesz z tym przedłużaniem macierzyńskiegosmile))
                    Ja tez bym moze tak zrobiła, ale najpierw muszę zobaczyć jak Szef zareaguje na
                    urlop macierzyńskismile))) Dla Niego to i tak pewnie będzie zbyt długo. Pożyjemy,
                    zobaczymy...
                  • justynafx Dzień dobry dziewuszki :))) 28.06.04, 13:55

                    Witam po imieninach u babci M Lubię imprezki nawet te rodzinne, ale wykańcza
                    mnie siedzenie cały dzień przy stole i objadanie się. Gdyby nie spacerki z
                    pieskiem pewnie bym dzisiaj doturlała do pracy wink
                    Arosko co do gwiazdek to jestem odpowiedzialna za realizacje zamówień jak
                    najbardziej na całym etacie ;D oczywiście do tego dochodzi jeszcze tysiąc
                    innych zajęć w firmie smile Dzisiaj na Trójce możecie posłuchać o gwiazdach między
                    14.00-15.00 oto adres na której nadaje radio
                    www.radio.com.pl/trojka/reszta/ Trzeba tylko kliknąć na posłuchaj smile
                    Uśmiałam się bardzo z tych waszych "świadomych" dziecinkach smile Oj trzeba uważać
                    na to co się mówi dziecku, bo ono szybko łapie, a potem powtarza nie martwiąc
                    się o miejsce smile Znam sama parę historii z dziećmi, ale nie będę przynudzała smile
                    Co do włosów to ja sobie dwa miesiące temu wyprostowałam je. Robi się specjalny
                    zabieg aby włos się nie skręcał. Jak ja się cieszę, ze mam proste włosy, nawet
                    sobie nie wyobrażacie. Całe życie o tym marzyłam big_grin Mnie prostowali za darmo,
                    bo poszłam jako "modelka" na szkolenie, ale jak się dowiedziałam ile to
                    kosztuje to się nogą przeżegnałam uncertain 700zł !!! Już mam odrosty sad(( Nigdy nie
                    farbowałam włosów, bo lubię mój lekko popielaty kolor.
                    Napiszę coś jeszcze później...U nas straszna burza...grzmi i błyska się, a ja
                    nie lubię burzy sad
                    Wasza Justi

    • agusik25 1500? 28.06.04, 13:08
      • agusik25 Re: 1500? 28.06.04, 13:10
        Nareszcie! Udało mi się załapać na "okrągły" nr postasmile))))
    • fasolka31 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 28.06.04, 13:17
      Agusik....uprzedziłaś mnie.....ach.....a co do urlopu to tak podobnie zrobiłam
      za pierwszym razem. Już wszystko sobie wyliczyłam, a szefem się nie przejmuj,
      bo i po co. To twoje życie i dziecko - a gdyby patrzeć na szefów to mój chciał
      abym urodziłam pierwsze u nas w biurze...śmieszne co???-)))). Ja przestałam się
      przejmowac, bo jak dojdzie co do czego to i tak nas oleją...w tych sprawach
      trzeba być niestety egoistą.
      • agusik25 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 28.06.04, 13:32
        Fasolko, masz rację, że Szefem lepiej się nie przejmować. Ja niestety nie mogę
        sobie tego "olać", ponieważ jest jeszcze jeden "mały" problem. Mam mieszkanie
        słuzbowe...
        • abiela Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 28.06.04, 13:34
          Witam po powrocie z przerwy obiadowej, ale mi sie nie chce brac za prace!!!!!
          Ja z urlopem nie planuje, bo na razie wogole nie wiem jak to bedzie, kiedy
          dziecko sie uda i wogole. Zobacze, co przyzslosc przyniesie.

          A.
          • fasolka31 Re: a pro po urlopu......... 28.06.04, 13:56
            Agusik - No tak to zmienia postać rzeczy....rozumiem ze nie macie swojego
            mieszkania.
            Aniu - ja po prostu wierzę że mi się uda ..kropka..koniec i już. No ale gdyby
            nawet coś nie wyszło, to potem wykorzystam. Trzeba się dobrze nastawić.
            I znowu pada.....co to za lato? Mam tylko nadzieję, że w przyszłym roku jak
            będę z wózkiem paradować to będzie ggooorrrącccoooo!
            • aroska Re: a pro po urlopu......... 28.06.04, 14:03
              Ja tam też nie zamierzam trzymać urlopu, bo już nie wytrzymam jak go nie
              wykorzystam, tak mi się chce gdzieś wyjechać!!!!!!!!!!!!!!!!wink))))))
              Już się powoli żegnam, bo idę do domku...dziś przychodzi fryzjerka, ale nie
              zmieniam nic radykalnie...he he
              Coś mnie brzuch zaczyna boleć...czyżby okropny okres??...wrrrrr...
              Do zobaczonka jutro...miłego wieczorku...ja właśnie ściagnęłam sobie Dirty
              Dancing 2 i robimy sobie wieczór filmowywink)))))
              Paaaaaaaaaaaaaaaaaaa.........
    • idid Dzień Dobry wszystkim :)) 28.06.04, 14:55
      Witam po urlopie, chciałam napisać już rano, jadąc metrem już myślałam co Wam
      napiszę, jednak sterta papierów na biurku pogrzebała moje plany. Widzę, że nie
      marnowałyście czasu w czasie tych dwóch tygodni - ponad 500 postów mam do
      przejrzenia!!!

      Na razie tak króciutko, bo muszę się odgrzebać zanim mnie kompletnie zasypie...
      Na urlopie było super, nauczylam się jeździć na koniach, wdrapałam się sapiąć i
      zipiąc na kilka szczytów Karkonoszy, Gór Złotych i Stołowych, a potem to już
      marzyam o powrocie do domu, spania w wygodnym łóżku i kąpieli w wannie.

      No i od paru dni nie biorę już tabletek, więc starania uważam za rozpoczęte,
      choć do owu daleko, o ile w tym miesiącu nadejdzie po tylu latach brania
      pigułek.

      Pozdrawiam Was gorąco z deszczowej i burzowej W-wy
      • agusik25 Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 28.06.04, 15:07
        Idid, witamy po urlopie. Pewnie ciężko było Ci wrócić do pracy. Ja po
        weekendzie mam z tym problemysmile
        Miłej pracysmile
        • abiela Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 28.06.04, 16:12
          Hej idid!!! Fajnie, ze juz jestes, jaka mialas pogode w gorach?? Ja bardzo
          lubie Karkonosze i wogole te okolicewink)))
          Ania
          • socka2 Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 28.06.04, 16:25
            hej hej
            ciezko za Wami nadarzyc smile))

            co do urlopu, to my juz niedlugo - 11 lipca smigamy do Polski na prawie 3
            tygodnie!!!!! 2 dni zatrzymamy sie w Krakowie, a potem juz szybko nad morze, do
            Ustki, rodzinnego Slupska !!!!

            Aaaaa. dirty dancing 2 mialam sciagac ....moze tez sobie zrobie wieczor
            filmowy???

            No to w piekny sobotni wieczor zaczelo sie bez ograniczen wink)) zobaczymy kiedy
            bedzie fasolka smile))

            Co do urlopow polecam gorace Wlochy - pogoda jest po prostu cudowna, wczoraj
            prawie caly dzien nie wychodzilysmy z wody smile)))

            pozdrawiamy
            Ania i Paula
      • justynafx Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 28.06.04, 16:20
        Idid widzę, że podczas urlopiku nie wypoczęłaś wink Po tabletkach uważaj bo owu
        może być rozregulowana i przypaść w innym terminie niż oczekujecie tego. Nie
        mniej trzymam kciuki za udane starania wink

        W sobotę zrobiliśmy suuuper porządki w domu i wyrzuciłam dwa ogromne wory z
        ciuchami. Opanował mnie jakiś amok sprzątania i zrobiłam czystkę we wszystkich
        szafach (trzech)i szafkach, bo się nie mieściliśmy. A teraz...teraz wszystkie
        świecą pustkami ;D
        Jutro jadę do Warszawy bo w końcu znaleźliśmy kupca na nasze autko smile co cieszy
        mnie niezmiernie, gdyż drugi samochodzik baaardzo rodzinny czeka na naszą
        rodzinkę smile Tak się wszystko ładnie nam udało, bo chyba z 3 miesiące szukaliśmy
        kupca. Ten kolega od którego chcemy kupić auto miał je w leasingu więc
        wcześniej nie mógł go nam sprzedać. Umowa leasingowa kończy mu się 29 czerwca,
        my sprzedajemy naszą Alfę 29 czerwca i MAMY ROCZNICĘ ŚLUBU 29 czerwca big_grinDDDD
        Jutro mam więc baaardzo ciekawy i pracowity dzionek smile
        Pogoda pod psem sad co to za lato sad mam nadzieje, że w sierpniu chociaż będzie
        ciepło smile
        Pozdrawiam cieplutko
        Justi
        • abiela Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 28.06.04, 17:22
          Justi a jakie autko kupujecie???? Ja juz zmykam do domu, pa!
          Ania
          • aroska Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 08:11
            Cześćwink))))))))))))))))) Jak tam dziś samopoczucie?
            Witaj Idid po urlopiku...fajnie byłowink)) Ja też już chciałabym swój...
            Wiecie...chyba nam się drugi raz nie udało...nie przeżywam jakoś bardzo, ale
            trochę żal...może Wy będziecie miały więcej szczęściawink))
            Buziaki na dobry dzionekwink))


            • agusik25 Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 09:20
              Cześćsmile))))
              Ja dzisiaj mam całkiem dobry humorek, na pewno lepszy niz wczoraj.
              Aroska, szkoda, że się nie udałosad Chociaż piszesz, że chyba więc może
              jeszcze...
              Ja niestety mam długie cykle więc u mnie jeszcze trochę potrwa zanim się
              dowiem. Nie liczę, że uda się za pierwszym razem.
              Ja również przesyłam Wam buziaki i życzę miłego dzionka
              • fasolka31 Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 09:48
                Witajcie!
                Aroska - uda sie..zobaczysz, ja za pierwszym razem również starałam się klika
                razy. Czasmi dobrze jest przed wziąść tabletkę rozkurczową, bo jak się bardzo
                chce to wszystko jakby się kurczy i trudno przedostać się małym śmigaczom (ja
                tak miałam).
                Ja tym razem chociaż zapierałam się ze tego nie zrobię, zakupiłam testy
                owulacyjne, a co tam...może pójdzie łatwiej, szybciej i może trafię w
                babeczkę....ach...to już tak nie długo.
                • abiela Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 10:06
                  Hej dziewczyny! Ja dzis jestem strasznie niewyspana! A pracowac mi sie wogole
                  nie chce. Wczoraj po pracy bylam na sporcie a potem w ramach rozluzniania po
                  stresahc weekendowych wzielam meza na duze lodywink Trzeba w koncu wykorzystac
                  wolne wieczory zanim znowu mecze sie zacznawink
                  Aroska glowa do gory, moze los chce zebysmy wszytskie naraz zaszlywink))
                  Ania
                  • aroska Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 10:28
                    He he...dzięki dziewczynywink)
                    Możliwe, że podświadomie chce, żeby dzidziuś był np. lwem i dlatego jeszcze
                    czas...he he
                    Fasolka...a jaką np. tabletkę?...i kiedy ją wziąć?
                    Abielko...korzystaj z miłych chwil z mężusiemwink
                    • abiela Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 10:44
                      Arosko korzystamwink Ale niestety musimy uwazac, bo 13 operacjasad(
                      Ania
                      Psmirk: Co dzis tak cicho???
                      • aroska Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 10:50
                        A no taksad..ale spokojnie...będzie dobrze...
                        Chyba wszystkie już wypoczywają............jak mi się nie chce
                        pracować...szok...w ogóle mi się już nie chce....jakby był dzidzuś to byłby
                        pretekst...he hewink))
                        • fasolka31 Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 10:58
                          Arosko - ja dostałam wówczas scopolaminę i coś jeszcze ale już nie pamietam.
                          Wystarczy jedna tabletka na pół godziny przed ...może to być nos-pa, scopolan -
                          krzywdy one żadnej nie wyżądzą, bo to tylko tabletki rozkurczowe stosowane
                          normalnie w ciąży przy skurczach.
                          Mnie też się nie chce pracować, ale nie mam powodu do odpoczywania a
                          tak...można by chociaż z tydzień po odpoczywać i znów popracować...smile)))
                        • abiela Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 11:00
                          No mnie tez sie straszliwie nie chce. Polezalabym do gory brzuchem i poczytala
                          cos fajnego. No ale nie narzekam, dzis nawet dosc spokojnie w pracy.
                          Ania
                          • aroska Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 11:06
                            Fasolo...a to bez recepty?...nospa to pewnie tak, ale to drugie?
                            Abielko...u mnie w pracy też spokojnie, ale to niczego nie zmienia....już mnie
                            roznosi!!wink))
                            • aroska Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 11:07
                              he he...ale mi dostojnie wyszło "Fasolo"wink)))))))...oczywiście miało być
                              Fasolkowink))
                              • agusik25 Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 11:52
                                Ja tez dzisiaj nie mam ochoty do pracysad( Niech juz ten dzien sie skończy...
                                Przed chwilką podglądałam stronkę o Shreku, chetnie przeszłabym sie do kina na
                                druga część. Niestety u nas jeszcze chyba nie grają.
                              • idid Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 11:55
                                Witajcie smile
                                Niestety nadal się odkopuję spod roboty, ale czytam tez zaległe posty smile Widzę,
                                że jedna z dziewczyn już zaciążyła - to super!!!! Gratulacje Calla!!! Też bym
                                chciała tak od razu bez jakiegoś nastawiania się, i liczenia, i testowania..

                                Coś niewiele z nas się wypowiada ostatnio, dziewczyny pewnie też zapracowane,
                                albo urlopują...

                                No cóż, wracam do harówki (charówki??) i mam nadzieję, że zdołam się odkopać
                                przed następnym urlopem, który już niedługo... smile)

                                Pozdrawiam gorąco
                                Diana
                                • aroska Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 11:58
                                  Ale Ci fajnie...z jednego urlopiku na drugi..he hewink))
                                  Urlop powinien trwać chociaż 2 miesiące...pod tym względem nauczyciele mają
                                  fajnie............
                                  Idid..harówka, oczywiściewink)
                                • agusik25 Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 12:00
                                  Idid, co Ty tak często urlopujesz?smile))))))
                                  • idid Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 12:21
                                    He, he - teraz tylko tydzień, ale bardzo wyczekiwany, bo jedziemy do Trójmiasta
                                    do rodziców, a już tak dawno nie byłam w domu, nad morzem...
                                    Zawsze właśnie biorę urlop tak, żeby moje urodziny na urlopie były, bo mam
                                    dzień po dniu z naszym b.dobrym kolegą i bibki zawsze są huczne smile
                                    Niestety pogoda kiepska i nie zanosi się w tym roku na bibkę na dworze, przy
                                    grilku, ale nadzieję trzeba mieć... smile
                                    A no i urlopik już za 2,5 tyodnia smile
                                • fasolka31 Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 12:00
                                  Ja rozumiem, ze jestem tu najstarsza ale żeby tak od razu: FASOLO....smile))
                                  usmiałam się z tego!
                                  Arosko - można kupić oba bez recepty ale oczywiście małe opakowania, ale nam te
                                  duze są niepotrzebne.
                                  Ja się dzisiaj w pracy nie przemęczam, ale nudzi mnie to siedzenie. Tak bym
                                  chciała zagranice wyjechac na urlop...ach..niestety trzeba odczekać swoje teraz
                                  jak się chce mieć dziecię.
                                  • aroska Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 12:08
                                    he he...też się uśmiałam...jak mi to wyszłowink)))) I teraz jak głupia cieszę się
                                    do monitorawink))))))))
                                    Dzień mi sie dłuży koszmarnie...bleeeeeeeeeeee...już nie mogę...
                                    A za granicę też chcę i zrobię wszystko...ale dopiero we wrześniuwink))
                                    • abiela Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 12:36
                                      aroska a za ktora granice sie wybieracie??
                                      ja jak juz pisalm wyjade dopiero na duzy urlop jesienia, ale w tym roku nie
                                      mamy wogole pomyslu dokad....pewnie wymyslimy cos spontanicznie.
                                      A ja ide na przerwe obiadowa,
                                      na razie
                                      A.
                                      • aroska Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 12:46
                                        he he...na pewno za polskąwink Jeszcze nie wiemy dokładnie...planujemy gdzieś nad
                                        ciepłe morze...zobaczymy jaka będzie ofertawink))
                                        • fasolka31 Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 13:15
                                          Widzę że jak zaczną się prawdziwe urlopy to się cicho zrobi na forum a
                                          potem...no a potem będzie... która to w jakim tygodniu ciąży już
                                          jest...hihiih..urlopy bardzo pozytwnie wpływają na poczęcia.
                                          • agusik25 Re: Dzień Dobry wszystkim :)) 29.06.04, 13:42
                                            Tak, po urlopach to dopiero będzie ciekawiesmile)
                                            Ja ostatnio coraz bardziej obsesyjnie zaczynam myśleć o dzieciach. Czytam
                                            wszystko, co znajdę w necie, szczególnie na forum, Nawet śledzę wątki ciążowe
                                            (choc to nieładnie podglądać). Ostatnio trafiłam, przez przypadek, na
                                            forum "Poronienie" i "Trudna Ciąża". Prawie się poryczałam... Nie zdawałam
                                            sobie sprawy z tego jakie można mieć problemy z donoszeniem ciązy... Chciałabym
                                            żeby żadnej z nas, i wogóle żadnej kobiety na świecie nie przytrafiło się coś
                                            podobnego. Sama jeszcze całkiem niedawno zastanawiałam sie czy lepiej żeby
                                            dziecko było mądre czy też piękne, najlepiej jedno i drugie... Teraz myślę
                                            tylko o tym, żeby było zdrowe. Ależ byłam głupia...
                                            • aroska zmiana tematu;) 29.06.04, 13:57
                                              Dziewczynki..mam pytanko. Właśnie planujemy kupić lodówkę...może któraś z Was
                                              ma taką z systemem No Frost i jak to się sprawdza??
                                              • abiela Re: zmiana tematu;) 29.06.04, 14:17
                                                Wiesz aroska, my w marcu przeprowadzilismy sie do domku gdzie juz byla kuchnia
                                                a wiec i lodowka. Ja niedawno tak patrze i mysle, nie ma Grenlandii a nie
                                                rozmarazalam jej jeszcze i tak mowie do meza, ze ta lodwoka jakas dziwna a on
                                                na to, ze sie sama rozmraza. no to sie ucieszylam ale jeszcze instrukcji nie
                                                mialam czasu przejrzec. chyba o to co chodzi z tym no frost??
                                                Ania
                                                • aroska Re: zmiana tematu;) 29.06.04, 14:22
                                                  tak..to coś takiego..system bezszronowego chłodzenia i mrożeniawink))
                                                  Podobno jedzenie się nie psuje, tylko wysycha...oczywiście jak długo stoiwink))
                                              • agusik25 Re: zmiana tematu;) 29.06.04, 14:24
                                                Niestety, ja mam nawet nie mam pojęcia co to oznacza...
                                                Widziałam świetna lodówkę w sklepie w Starym Browarze, miała wszystkie możliwe
                                                bajery, jak np. automat do kostek lodu. Kosztowała jedyne 9000zł ...
                                                • abiela Re: zmiana tematu;) 29.06.04, 14:30
                                                  A to ja jakis specjlanych cudow dotyczacych jedzenia nie zauwazylam. Jest ok,
                                                  ja jestem zadowlona. Moja lodwoka ma tez pod spodem taki osobny regal na ok. 5-
                                                  10 st, gdzie mozna trzymac napoje i warzywa/owoce. Swietna sprawa - polecam!
                                                  Ania
                                                • aroska Re: zmiana tematu;) 29.06.04, 14:33
                                                  he hewink)))...są i droższewink)))
                                                  Ja już, że tak powiem spadam do domku..tzn..poprzez sklepy do domkuwink)))
                                                  Jak coś jeszcze wiecie o tym systemie to mówcie, bo jakoś wiele info nie mogę
                                                  znaleźć..
                                                  Paaaaaaaaaaaaaaa....i miłego wieeczorkuwink)))))))))))
                                                  • fasolka31 Re: zmiana tematu;) 29.06.04, 19:14
                                                    Aroska - no frost = automatyczne rozmrażanie, mam takową lodówkę i sobie
                                                    chwalę, ale potwierdzam tez że mięso ciut wysycha...poza tym jestem zadowolona,
                                                    przez 7 lat raz ją wyłączyłam, bo jednak ciut w zamrażarce się lodu pojawiło.
                                              • agnesp76 lodówka 29.06.04, 21:08
                                                nie wiem czy pomogę - mamy taką lodówkę, która się sama rozmraża. Polega to na
                                                tym, że lód skrapla się na tylnej ścianie i spływa do pojemnika za lodówką, z
                                                ktorego później paruje. Moja ma osobny zamrażalnik u góry, ale on niestety się
                                                nie rozmraża sam i trzeba go chyba 1-2 razy do roku rozmrozić (według
                                                instrukcji). Ale ponieważ jest jeden agregat, więc jak już rozmrażam, to całość
                                                i przy okazji dokładnie wymyję. Chociaż przyznam się, ostatni raz robiłam to
                                                jakieś 2 lata temu smile) Nie pamiętam.
                                                Ale jak lodu narośnie w zamrażalniku, to nie ma cudów - trzeba rozmrozić (choć
                                                tak drastycznie to jeszcze u mnie nie było).
    • idid I co ja tu widzę? Cisza... 29.06.04, 17:10
      Na zakończenie dnia, po przewaleniu sterty papierzysk i odebraniu setki
      telefonów przychodzę do Was pomachać na do widzenia i co? Nikogo nie ma, nikt
      nie rozmawia, cisza....

      No cóż, w takim razie do jutro dziewczyny i mam nadzieję, że będzie mi dane
      znaleźć chwilkę na wdepnięcie na forum i pogawędzenie z FOREMKAMI smile)
      • abiela Re: I co ja tu widzę? Cisza... 29.06.04, 22:14
        hej, jestescie teraz?? Gabinia, co tak milczysz?? Wszystko ok?
        Ja wlasnie biore sie za prace znowusad
        A.
        • aroska Hej Dziewczynki;) 30.06.04, 09:02
          Dzięki za instrukcje a propos lodówekwink...widże, ze ten system jest
          popularny...zaraz jeszcze napiszewink
          • agusik25 Re: Hej Dziewczynki;) 30.06.04, 09:17
            Cześć!
            Jeżeli chodzi o lodówkę, to my też mamy ponoć taki system, ale niestety chyba
            niezbyt dobrze to działa. Ja wogóle nie znam sie na tych rzeczach, dopiero jak
            napisałyście na czym to polega to okazało się, że też to mam. Mimo tego muszę
            rozmrażać lodówkę, robie to raz w roku. Chociaż przyznaję, że ostatnio nie
            pamiętam kiedy to było. Pewnie dawno, bo niestety nazbierało sie trochę lodu.
            Jak wspomniałam wczesniej u nas nie działa to zbyt dobrze, może to kwestia
            jakiejś usterki. Polecam jednak lodówkę z dwoma agregatami, na pewno jest z nia
            mniej problemu.
          • ejdz Re: Hej Dziewczynki;) 30.06.04, 09:20
            Cześć!!!

            Ufffff, już po audyciesmile) Ale jutro zebranie kierowników, więc znowu będę
            miała sporo pracy...

            Udało mi się przeczytać wasze postysmile Ja też zamierzam w tym miesiącu kupić
            lodówkę i mówiąc szczerze - to chyba nie ma już lodówek, które się nie
            rozmrażają samesmile Co mnie bardzo cieszysmile)

            Wiecie co... Mam kłopot.... Mój mąż ostatnio nie chce się ze mną kochać -
            twierdzi, że jest zmęczonysad Więc jak mam być w ciąży???
          • idid Re: Hej Dziewczynki;) 30.06.04, 09:28
            Cześć dziewczyny z ranka, właśnie przyszłam do pracy i popijam poranną kawkę.
            Co do lodówki też mam taką co się skrapla lód i potem odparowywuje (lodówke mam
            z 5-6 lat już chyba). Mimo, że mam jeden agregat to z rozmrożeniem samego dołu
            nie bylo problemu, bo lodówka trzyma chłód bez prądu 24h, więc w tym czasie
            spokojnie można zamrażarkę wyczyścić. Do tej pory rozmrażałam ją kilka razy,
            ale zawsze przy okazji przeprowadzek, kiedy i tak musiałam ją wyłączać, a tych
            przeprowadzek było, niech policzę...trzy. Zimą planuję następne rozmrażanie,
            kiedy będę mogła produkty na balkonie bez szkody przetrzymać, bo mój M.
            zostawił niedawno otwarte drzwiczki i bardzo lodem przez to zaszła.

            Dziewczęta jak tam u Was ze staraniami? Bo ja czekam na owu, ale już niestety
            przez pigułki brane przez 8 lat zapomniałam czy mam jakieś objawy w tym czasie
            i jakie sad(
            Poza tym libido mi jeszcze nie wróciło do normy po ostatnich tabletkach, które
            powodowały dosłownie jego zanik sad
            Ale tabletkom powiedziałam pa pa, i żeby mnie nie korciło sprzedaję pozostałe
            mi trzy opakowania smile

            Pozdrawiam cieplutko z mokrej i szarej W-wy
            DiDi
          • aroska Re: Hej Dziewczynki;) 30.06.04, 09:28
            A co tam dziś u Was?...u mnie ok..poza tym, że przyszła @ i cykl trwał tylko 27
            dni...dziwne...
            A co do tego systemu No Frost to może on być i w chłodziarce i w zamrażalcewink
            • agusik25 Re: Hej Dziewczynki;) 30.06.04, 09:38
              Idid, jeżeli chodzi o starania to ja jestem juz chyba po owu. Chyba, bo jakos
              nie potrafię określic tego momentu. Nie uważałam na wykładach w poradni
              przedmałżeńskiejsmile) Cos mi się wydaje, że najlepsze dni zmarnowaliśmy, bo jakoś
              tak nie było okazjisad( A to imprezka lub też cos innego... Od wczoraj mamy
              gościa na wakacjach. Ośmiolatka, który zapowiedział kategorcznie, że nie bedzie
              spał sam w pokoju, musiałam przenieść materac... W tym miesiacu chyba nic z
              tego nie będzie. Szkodasad(( Mój mężuś twierdzi jednak, że On już zrobił to co
              powinien i już w przyszłym miesiącu nie będziemy musieli się starać.
              Optymistasmile) Stwierdził, że facet wie kiedy robi potomka, hi hi smile))))))
              • aroska Re: Hej Dziewczynki;) 30.06.04, 09:58
                He he...Agusik...to masz dobrzewink))))))))
                Idid...moje starania już trwają...były dwie próby, na razie bez
                rezultatówwink))...teraz mam @, więc niedługo trzecia próbawink
    • justynafx Witam!!! 30.06.04, 10:00
      Wpadłam się przywitać smile Nie czytałam postów, bo mam dużo pracy dzisiaj, bo
      wczoraj miałam wolne więc się trochę nazbierało smile
      Mieliśmy baaardzo pracowitą rocznice ślubu (drugą) W ciągu wczorajszego dnia
      kupiliśmy nowy samochód a stary sprzedaliśmy - musieliśmy jechać nim do Nowego
      Dworu Maz. (pod Warszawą). Droga paskudna TIR za TIREM...Potem byliśmy na
      kolacji w zajeździe, mmmm super jedzonko smile Dostałam od M cudowny zegarek smile
      (chociaż mówi się, że mąż nie powinien kupować żonie zegarka, bo to odlicza
      czas do rozstania wink Mam nadzieje, że nam będzie odliczał, ale tylko cudowny
      czas razem spędzony wink
      Ponad to na dniach będę miała w domku necik big_grin kurcze wtedy już chyba nic w
      domu nie zrobię wink
      Zajrzę później.
      Pozdrawiam big_grin
      Justi big_grin
      • polinejka Re: Witam!!! 30.06.04, 10:31
        cześć dziewczyny, a ja wczoraj byłam na pierwszej wizycie u dentysty z moją
        mała dziewczynką i wiecie co? ten ból to nie od dziurawego ząbka, ale od nowego
        ząbka...mojej małej dziewczynce rośnie "dorosły" ząbek smile)) szóstka - nie wiem
        czy się cieszyć, tak szybko minął ten czas...co prawda ząbki powinny zacząć
        rosnąć dopiero za rok (według standardów oczywiście, widać sprawa jest bardzo
        indywidualna) bo misia moja nie ma pięciu latek (dopiero skończy za 3 m-
        ce) smile))
        a za 3 miesiące to dopiero będzie urodzinowa balanga smile))

        U mnie jak z pogodą mąż jakby nabrał chęci i nawet wyraził aprobatę co do
        pomysłu dzidzi, ale kiedy to nastąpi nie wiem?????????
        • abiela Re: Witam!!! 30.06.04, 11:07
          I ja sie witam dzis!
          Ejdz - ja tez tak mialam z mezem. U mnie to trwalo kilka mieisecy i sie
          powaznie zastanawialm czy nie ma jakis powaznych problemow. A on tylko
          twierdil, ze jest zmezcony i zestersowany. Fakt byly stersy ale teraz tez sa a
          styuacja inna. Wiec ja sama nie wiem, co bylo przyczyna. W kazdym razie troche
          pomagala wyrazna inicjatywa z mojej strony w stylu jakas seksowna bielizna i
          przejecie roli przewodzacejwink
          Idid - ja tez tak mialam po tabletkach. Teraz odstawilam na poczatku czerwca, @
          mialam 6 czerwca i juz czuje wyrazna roznice w libido. Seriosmile A objawow
          owulajci to ja w zyicu zandych nie mialam, teraz tez nie wiem czy mialam czy
          nie - moze wtedy, gdy byla zwiekszona ilosc sluzu? Ciezko wyczuc. A kiedy ty
          dokladnie odstawilas i kiedy mialas ostatnia @?
          Justi - ciesze sie, ze mimo wszytsko udala sie wam rocznica, i jestescie
          zadowloeni z nowgeo auta????

          Ja przedwczoraj wzielam mezusia na lody a wczoraj nadal w ramach rozladowywania
          stersow, wzial mnie na spacerek po galerii zakupowej i kupilam sobie na
          wyprzedazy nowa slodka pizamke a potem bylismy na tajskim jedzonku, i tak ni
          stad ni zowad moj maz zaczal o imionach dla dzieci i chce sie zalozyc, ze jak
          wygra dzis Portugalia to on wybiera imie dla pierwszego dziecka a jak
          Niderlandy to ja. Nie wiem czy sie zgodzic, bo jak jakas makabre w stylu Egon
          wymysli?? Co radzicie???
          Ania
          • idid Re: Witam!!! 30.06.04, 11:24
            Gdybym nadal brała, to następną tabletkę powinnam wziąć dokładnie tydzień temu,
            także ostatnią @ miałam około 2 tyg.temu, a dokładniej to dziś jest 13 dzień
            cyklu.

            DiDi
            • abiela Re: Witam!!! 30.06.04, 11:26
              Diana, no to jestesmy na podobnym etapie, ja mam 24 dzien cyklu, czyli 11 dni
              roznicy miedzy nami ale jak znam zycie @ dostane doklandie 13 lipca na
              operacje;P
              Ania
              • idid Re: Witam!!! 30.06.04, 11:57
                Czyli jak nam wyjdzie, to będziemy prawie razem testy robić smile
          • agusik25 Re: Witam!!! 30.06.04, 11:27
            Abielka, nie wiem co Ci poradzić w sprawie imieniasmile Nie licz jednak na to, że
            wygra Holandia. Od kiedy pamiętam mój mąż zawsze im kibicował i jakoś zawsze
            kończyli gdzieś tak na czwartym miejscu lub poniżej... Chociaż może w końcu im
            się uda. Może lepiej podpytaj męża, jakie imiona mu się podobająsmile)))
            Ejdz, ja niestety nie wiem co Ci poradzić w tych sprawach. Nigdy nie miałam
            takich problemów. Myślę, że Abiela ma dobry sposóbwink
            Justi, spóźnione GRATULACJE i NAJLEPSZE życzenia z okazji pierwszej rocznicy
            ślubusmile)))

            • abiela Re: Witam!!! 30.06.04, 11:32
              Agusik licze na to, bo sercem zawsze jestem za oranje (mam pare zwiazkow z tym
              krajem) no i wole patrzec na van Nistelrooya niz na Figobig_grinDD
              No podoba mu sie Otto i Egon smile))))))))))))))) Ale obiecal mi, ze jak sie
              zgodze to nie wybierze niczego strasznegosmile
              Ania
              • agusik25 Re: Witam!!! 30.06.04, 11:36
                Otto - nie jest takie złe, ale Egon.......
                Ja tez lubię patrzeć na Van Nistelrooyasmile)))))))))) Fajny facet...
                • abiela Re: Witam!!! 30.06.04, 11:49
                  No wlasniesmile)))
                  Oj fajny fajny, zobaczymy jak sie dzis spisze.
                  Wlasnie sie dowiedzialam, ze szefa dzis nie bedzie, ale fajnie!
                  Ania
                  • agusik25 Re: Witam!!! 30.06.04, 11:56
                    U mnie niestety Szef siedzisad Cały czas kręci sie po biurzesad
                    Wysyłamy Go na jakiś urlop, ale coś nie ma ochoty nas zostawić.
          • justynafx Re: Witam!!! 30.06.04, 12:01
            Arosko z tą Fasolą ci się udało big_grin Jak ryknęłam śmiechem do monitora to aż się
            tynk z sufitu sypał wink Czasem przekręcenie lub zjedzenie jednej litery powoduje
            tak śmieszne sytuacje wink Fasolko buziak dla Ciebie kiss
            Ejdz ja tez miałam problemy łóżkowe z mężusiem, ale minęło...chociaż czasem mu
            wraca... Abiela ma rację musisz go rozochocić wink
            Co do autka to kupiliśmy Peugota Partnera, nie wiem jak bardzo znacie się na
            samochodach, ale to duży rodzinnych samochód (podobne to np. :Citroen Berlingo,
            Renaut Kangoo). Czyli jak coś to jesteśmy gotowi na powiększenie rodziny wink Co
            prawda zaczęliśmy nie od tej strony co trzeba, ale to zawsze już można nazwać
            początkiem starań wink
            My zdecydowanie zaczynamy przytulanie w sierpniu na wyjeździe smile więc jeszcze
            tylko półtora cyklu (jeszcze czerwcowy się nie zakończył) pozostały. Mam znowu
            jakieś wątpliwości. Chociaż wczoraj przez chwilę byłam w 9 tygodniu ciąży wink A
            to dlatego, że kupcy naszej Alfy pytali się czemu sprzedajemy ten samochód. No
            co my twardo, że powiększa nam się rodzina i musimy kupić większy samochód smile A
            potem jak już wracaliśmy to krzyczałam na M żeby tak szybko nie jeździł bo ja
            przecież w ciąży jestem, a jak czegoś mi tam odmówił to ja na to że kobiecie w
            ciąży się nie odmawia smile Powiedział, że jak ja w ciąży mam zamiar być taka
            marudna to on się na 9 miesięcy wyprowadza! wink Uśmieliśmy się z tego
            strasznie big_grin
            Abielko nie zakładaj się lepiej o imię, bo faceci potrafią być zawzięci smile Co
            będzie jak dzidzi potem będzie się nazywała Hermenegilda albo Bonifacy smile
            Pozdrawiam cieplutko
            P.S. Czy u Was też tak zimno ni pochmurno dzisiaj sad Gdzie się zgubiło lato?
            Justi
            • aroska Re: Witam!!! 30.06.04, 12:14
              He he Justi, udało udało...jeszcze dziś na wspomnienie cieszę się sama do
              siebiewink))) A autko znamy i owszem...fajne takie duże...lubię takie, choć
              kiedyś nawet kombi nie cierpiałam...ale cóż, gust się zmienia...inne
              priorytetywink
              Abielko...myślałam, że Ty żartujesz tzn. Twój mąż, z tym Ottonem i Egonem...a
              Wasz dzieciaczek chyba powinien mieć takie imię, które istnieje i w polskim i w
              niemieckim, bo w końcu będzie pół Polakiem, pół Niemcemwink))
              Dziewczyny...A czemu Wy już teraz nie próbujecie?? (oczywiście Abielka to
              rozumiem czemu)...przecież nie zawsze udaje się od razu...oczywiście Wam tego
              nie życzęwink)
              • agusik25 Re: Witam!!! 30.06.04, 12:26
                No właśnie, prosze sie wyspowiadać kto nie próbuje i dlaczego??
                Ja, jak już napisałam wyżej, staram się próbowaćsmile))))

                Justi, fajne autkosmile Przyjemnej jazdysmile)
              • abiela Re: Witam!!! 30.06.04, 12:30
                Justi to ja sie w weekend przekonam jaki ten partner jest, bo mamy go wlasnie
                wypozyczonego - bedziemy pomgac juz przy przeprowadzce tesciowej.
                Aroska- moj maz wie, ze imiona musze byc dopasowane do obu jezykow, ale w koncu
                Otto i Egon istnieja w obu, nie??. Ja mysle, ze on jakis okropienstw by nie
                wzial, ale np. jak ja bym wygrala i by sie nam dziewczynka udala to moglabym
                przeforsowac moje wymarzone imie, nie?;D

                No wlasnie czemu nie probujecie???
                Ania
                • agusik25 Re: Witam!!! 30.06.04, 12:31
                  Abielka, a jakie jest Twoje wymarzone imię dla dziewczynki???
                  • abiela Re: Witam!!! 30.06.04, 12:39
                    Od niedawna Klara, ale nie wiem czy przeforsuje. I Flora ale tej na pewno nie
                    przeforsuje.
                    Co myslicie?
                    Ania
                    • agusik25 Re: Witam!!! 30.06.04, 12:43
                      Klara - podoba mi siesmile
                      Flora - nie spotkałam się jeszcze z takim imieniem.
                  • ejdz Re: Witam!!! 30.06.04, 12:50
                    Chyba dzisiaj zastosuje sztuczkę z fikuśną bielizną, świeczki, perfumy....

                    Jak nie prośbą, to podstępemsmile))
                    • agusik25 Re: Witam!!! 30.06.04, 12:58
                      Ejdz, życzę miłego wieczorku. Powodzeniasmile
                    • justynafx Imiona!!! 30.06.04, 13:09
                      Dziękuję dziewuszki za bardzo miłe słowa smile Kocham Was bardzo wink

                      Co do imienia ostatnio zastanawiamłam się nad Krzysiem (skoro Kubuś to takie
                      popularne imię). Pozostaję w dalszym ciągu wielkę wielbicielką "Kubusia
                      Puchatka"
                      Justi
                      • idid Re: Imiona!!! 30.06.04, 13:18
                        Ja z kolei na pewno zdecyduję się na jakieś mniej popularne, ja takie mam i
                        mimo, że na początku bardzo go nie lubiłam to teraz je uwielbiam.
                        Podoba mi się na przykład Patryk, Norbert, Weronika. Miałam więcej takich
                        ciekawych, ale niestety chyba musze je zacząć spisywać, bo nie mogę sobie
                        przypomnieć.

                        Diana
                        • ejdz Re: Imiona!!! 30.06.04, 13:23
                          Fajne imiona!!
                          Ja jeszcze sie nad tym nie zastanawialam... Wolę poczekać i dowiedzieć się, że
                          zostanę mamusiąsmile
                          • agusik25 Re: Imiona!!! 30.06.04, 13:30
                            Ejdz, może po dzisiejszym upojnym wieczorze bedziesz mogła się juz
                            zastanawiaćsmile))
                            • abiela Re: Imiona!!! 30.06.04, 13:42
                              Ejdz zycze powodzenia!!!
                              Idid ja tez chce koniecznie niepopularne, bo sama mam na imie Ania.
                              Wydaje mi sie, ze Patryk i Weronika sa dosyc czetso nadawane, oczywiscie nie
                              tak czesto jak Kubus, Zuzia czy Julia ale slysze dosc czesto.
                              Justi mnie sie Krzys podoba, Kubus tez ladny ale jak sama piszesz biegaja ich
                              juz setki.

                              Ania
                              • idid Re: Imiona!!! 30.06.04, 13:57
                                A nawet nie wiedziałam, ze często. Ja nie znam zadnych, no ale moda sie zmienia
                                i pewnie teraz w przedszkolach rzeczywiście pełno ich biega smile Jak już będę
                                pewna, że będę mamą to usiądę nad kalendarzem i będę dumać smile
                            • justynafx Re: Imiona!!! 30.06.04, 13:43
                              Ja z kolei jestem przeciwniczką dziwacznych imion w stylu LeeLoo, Xawier,
                              Sabrina, Samantha, Vivien itp. Pomimo tego podoba mi się imię Oliwier smile (może
                              do tego będzie Oliwia do parywink).
                              Wolę jednak zwykłe imię, a Krzysiów znałam przez całe życie tylko dwóch wink i do
                              tego bardzo fajnych...chociaż Kubuś to jest mój typ nr 1...niestety 70% mamuś
                              także smile
                              Patryk, Norbert są fajoskie smile
                              Justi
                              • abiela Re: Imiona!!! 30.06.04, 13:47
                                Justi ja tez jak najbardziej. Imie ma spelniac polskie warunki pisowni a te
                                wszytskie Samanthy itp sa dla mnie pretensjonalne. Oliwia dla mnie odpada bo
                                tez ich sa teraz tysiace. Ja mialam w klasie jedna Oliwie, ale wtedy to bylo
                                absolutnie rzadkie imie.
                                Dziewczyny ja was ostrzegam, ze o imionahc to ja moge bez konca...
                                Ania
                                • aroska Re: Imiona!!! 30.06.04, 14:05
                                  he he...spoko...ja też mogę bez końcawink
                                  Abielko...Klara to moja chrześnica (ma 7 lat) i jak do tej pory to nie znam
                                  innej Klarywink))
                                  Justi...Krzyś jest fajny, kiedyś dawno temu to było moje imię nr 1, ale teraz
                                  też Kubuś...w sumie też od dawnawink))
                                  • abiela Re: Imiona!!! 30.06.04, 14:27
                                    aroska i jest Twoja sistrzenica zadowolona z imienia???
                                    I jakich zdrobnien uzywa?

                                    idid - to chyba bedzie jeden z najprzyjemniejszych momentow, prawda?
                                    Ania
                                    • aroska Re: Imiona!!! 30.06.04, 14:36
                                      Ja już idę do domku...pa pa
                                      A Klara chyba zadowolona...przynajmniej jest jedynawink Ja na nią mówię Klaruniawink
                                      Buźki..pa
                                      • polinejka Re: Imiona!!! 30.06.04, 14:43
                                        Klarunia, nawet na czasie ...takie unijne imię smile))
                                        Aroska, ale Ci dobrze że już sobie idziesz do domku.
                              • polinejka Re: Imiona!!! 30.06.04, 14:51
                                A co powiecie na Mariusza lub Mateusza? Co do dziewczynki nie wiem
                                jeszcze...zresztą co do pierwszej ciąży moja córcia miała być najpierw Kamilą
                                potem Ewelinką a na 2 m-ce przed urodzeniem zastanawiałam się nad Weroniką, i
                                jak ją zobaczyłam, od razu nadałam jej imię Weronika /jakoś to imię najbardziej
                                do niej pasowało w tym momęcie/. Właśnie zastanawiam się, czy przypadkiem ona
                                sama nie wybrała sobie tego imienia i podświadomie mi przekazała, Ewelinka
                                nadałam jej na drugie i wyobraźcie sobie, że ona nie cierpi tego imienia smile)
                        • polinejka Re: Imiona!!! 30.06.04, 14:38
                          Idid Patryk/Patrycja i Weronika to bardzo popularne imiona, mówię z całą
                          stanowczością smile))) u mnie w okolicy mieszkają aż 4 małe Weroniki, i znam też w
                          moim otoczeniu kilku Patryków/Patrycji. Ale przyznaję, że imona te są bardzo
                          ładne. Ale co tam u mnie w klasie było 6 Agnieszek hihihi, ja jestem
                          przyzwyczajona do tego.
                          • agusik25 Re: Imiona!!! 30.06.04, 14:52
                            U mnie w klasie była tylko jedna Aga, oprócz mnie. Dopiero na studiach
                            spotkałam więcej, dużo więcej. I oczywiście tutaj, na forumsmile Pomimo tego
                            jestem bardzo zadowolona ze swojego imienia. Ależ ja jestem skromnasmile)) Chociaż
                            chciałabym żeby moje dziecko miało imię piękne i oryginalnesmile
                          • idid Re: Imiona!!! 30.06.04, 15:05
                            O kurczę, to się porobiło, u mnie to Anie, Kasie, Agnieszki i Magdy były w
                            ilościach hurtowych w szkołach. Z męskich Marciny, Maćki, Krzyśki, Grześki i
                            Tomki.
                            Tak więc Patryk i Weronika odpadają - szukam dalej wink
                            A jak Wam się Eryk podoba ?wink

                            No i witam nową Foremkę.

                            DiDi
                            • agusik25 Re: Imiona!!! 30.06.04, 15:09
                              Eryk - bardzo ładne. Tylko jak to fajnie zdrobnić? Eryczek - troszkę dziwniesmile)
                              Na pewno oryginalne. Ja przynajmniej nie znam żadnego. A nie, miałam na
                              studiach Pana od bankowości o tym imieniusmile Typowy bankowiec, przynajmniej wg
                              mojego wyobrażeniasmile
                            • abiela Re: Imiona!!! 30.06.04, 15:10
                              U mnie krolowaly te same imiona, ale ja mialam to szczescie, ze zarowno w
                              podstawowce jak i w liceum bylam jedyna Ania w klasie.
                              Mnie sie osobiscie Eryk nie podoba, podobnie jak Patryk, a powiem ci jeszcze,
                              ze nawet slyszalam o kilku malych Erykach!
                              Ania
    • mmarcel Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 30.06.04, 14:53
      Hej!
      Nazywam się Ola-mam 15 miesięcznego synka Marcelka i równiez planujemy poczęcie
      kolejnego dziecka w tym okresie.POZDRAWIAm
      OLA
      • polinejka Re: 30.06.04, 14:55
        witaj Olu smile))
      • agusik25 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 30.06.04, 15:04
        Witam nową Foremkęsmile)))
        Skoro rozmawiamy o imionach to o tym zapomniałam. Marcel - supersmile)))
        Natomiast Ola to dla mojej córeczkismile)))))
        • justynafx Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 30.06.04, 15:32
          Witam Cię Olu serdecznie smile Marcel też fajniutkie imię, mam znajomego który ma
          synka o takim imieniu i jak mówi o nim to np. "Marcyś dzisiaj zrobił to...".
          Teraz już się przyzwyczaiłam ale na początku myślałam że ma córkę Marcelinkę wink
          A jego córka ma na imię Agatka - też mi się podoba.
          Dla córeczki uparłam się na Polcie smile Tak bardzo spodobało mi się to imię bo na
          forum jest jedna Polcia i jest poprostu rozkoszna big_grin
          Zauważyłyście może, że zazwyczaj lubimy określone imiona, bo kojarzą nam się z
          fajnymi ludzmi? Jeśli znałyśmy kogoś niefajnego, to imię jego odrazu jest
          raczej skreślone.
          Oczywiście wiem, że gusta się zmieniają i może mój typ za 9 miesięcy będzie
          jeszcze inny wink
          Wiecie jak mam jeszcze jeden problem...konkretnie, że muszę dopasować imię do
          nazwiska...Gruszka smile O ile z chłopcami nie mam jakiś problemów i wszystkie mi
          pasują, o tyle jakoś dziewczynki gruszki wogóle mi nie pasują...smile Sama nawet
          nie przyjęłam nazwiska męża bo jakoś tak dziwnie mi brzmiało Justyna Gruszka wink
          Może jestem pretensjonalna...no ale tak już mam smilei nic na to nie poradzę smile
          Wasza niegruszkowa Justi wink
          • abiela Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 30.06.04, 15:37
            Witaj Olu,
            wklejam Ci nasza liste, zebys nas troszke poznala, a moze tez zechcesz sie
            dopisacsmile

            mycha 79 + madzia + gdynia + 24
            aggu + aga + w-wa + 28
            agusik25 + agnieszka + ostrow wlk. + 25
            myszka777 + iwona + w-wa + 30
            abiela + ania + berlin + 28
            idid + diana +w-wa +28
            ejdz + aga + w-wa + 25
            agnesp76 + agnieszka + łódź + 28
            justynafx + justyna + lodz + 26/27
            amelia124 + agata + krakow + 26
            gabinia24 + gabrysia + dz-wo + 24
            aroska + agnieszka + wrocław + 26/27
            fasolka31 + grażyna + gdynia + 30/31 (na stanie: 1 synek - 4 letni)
            fugunia + jola + rybnik + 29 (tez mam prawie czteroletniego synka)
            edytafg1 + edyta + krakow + 29
            polinejka + aga + w-wa + 29
            white_calla + magda + wrocek + 27
            bazylia_am + agata + w-wa (i okolice) + 27
          • abiela Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 30.06.04, 15:44
            Marcel tez mi sie podoba, moja koleznka z pracy ma dwoch synow: Vincenta i
            Marcela, ale tutaj Marcel wymawiany jest przez s i z akcnetem na ostatnia
            sylabe.
            Ola tez ladne imie, ale straaaasznie popularne.
            Justi, mnie Pola sie tez bardzo podoba, ale u mnie na pewno nie przejdzie, bo
            tu zostanie Pola przed dlugie o, co mi sie nie podoba.
            A z nazwiskiem masz faktyzcmnie problem, nie pisalas juz o tym na forum o
            imionach? Cos mi swita....
            Ale jak juz bedziesz w ciazy i sie okaze ze to dziewczynka to wymyslimy jakies
            fajne gruszkowe imiesmile)
            Ania
            • ejdz Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 30.06.04, 16:45
              Witam Olęsmile)
              Widzę, że jakieś szaleństwo z tymi imionami na naszym forum!!!

              A mnie się nic już nie chce, zaraz uciekam do domkusmile))
              • ejdz imiona + płeć 30.06.04, 16:51
                Podoba mi się Polasmile Ale ja na prawdę jeszcze nie myślę o imionach, nie chcę
                zwariować!! Nie chcę was oczywiście urazić, chodzi mi jedynie o to, że nie chcę
                tak bardzo myśleć o dziecku. Wszyscy ciagle mówią i piszą, że najlepiej jak
                najmniej o tym myśleć i samo przyjdziesmile Więc chyba dlatego...

                A chcecie znać płeć dziecka przed porodem???
                • polinejka Re: imiona + płeć 01.07.04, 10:22
                  tak, bardzo bym chciała smile)) chcę być świadomą od początku do końca...nie chcę
                  niespodzianek..chcę kupować już ubranka dla konkretnej dzidzi, a nie
                  niespodzianki smile chcę mówić do niej po imieniu jeszcze jak będzie w brzuszku...
              • polinejka imiona 01.07.04, 10:18
                Justi a może Magdalenka ? Madzia Magdusia....do krótkiego nazwiska lepiej brzmi
                długie imię...oczywiście wszystko kwestia gustu...
                Jeśli chodzi o orginalne imiona, zaznaczam ładne orginalne imiona, to ja już
                dawno przestałam się wysilać, bo co z tego, ze ja pierwsza nadałam mojej małej
                Weronika, jak co kolejny rok nowa Weronika na podwórzu przybywa. Doszło do tego
                że są po dwie i to klatka w klatkę w dwóch blokach smile) Dobrze że się
                przeprowadzam, a i w przedszkolu też była Weronika w grupie (czyli już
                piąta) smile))
                Tak samo będzie z innymi imionami, wierzcie mi, naprawdę mam imię...bo
                wystarczy że wqasze imie spodoba się innej kobietce w stanie odmiennym i nie ma
                przeproś...smile))
            • justynafx Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 30.06.04, 16:49
              Istotnie kiedyś podjęłam taki temat na wątku imion wink Tu to masz pamięć wink
              Liczę na waszą pomocsmile
              Uciekam do domku, bo muszę jeszcze odebrać M z pracy bo dzisiaj jest bez autka
              (peugota odbieramy dopiero jutro).
              Całuski dla Wszystkich
              Justi
              • ejdz 1600??? 30.06.04, 16:52
                • ejdz Re: 1600??? 30.06.04, 16:53
                  WOW!!!
                  Miałam okrągłego posta!!!
                  Mycha - to dla Ciebiesmile
                • abiela Re: 1600??? 30.06.04, 16:54
                  Gratulacje ejdz, ja znow przegapilam okraglego posta. mam szescie do postow z 9
                  albo z 1 na koncusmile
                  Z tymi imionami akurat u mnie nie ma wiele wpsolnego z mysleniem o dziecku, po
                  prostu interesuje sie immiennictwem i nie wyobrazam sobie od razu konkretnego
                  dziecka. Z reszta u mnie myslenie wraz ze zblizajaca sie mozliwoscia staran
                  zmniejsza sie skokowo - tchorzewink)) No i teraz to raczej mysle nad operacja.
                  Ania
              • agusik25 imiona - raz jeszcze:) 30.06.04, 16:55
                Abiela, masz rację Ola to popularne imię. Jednak zawsze troszkę mniej niż
                Julka - to był typ mój i męża od zawszesmile) Teraz cały czas mówimy o Oleńcesmile
                Jak znam życie to pewnie będziemy mieli chłopcasmile)
                • agusik25 1600 - ejdz 30.06.04, 16:57
                  Ale się wszystkie rzuciłyśmy na 1600smile)))
                  • ejdz Re: 1600 - ejdz 30.06.04, 17:01
                    przynajmniej ożywienie nastąpiłosmile)))

                    To co z Tą płcią? Chcecie znać???
                    • abiela Re: 1600 - ejdz 30.06.04, 17:05
                      Juz chyba wczesniej o plec pytalam. ja chce znacsmile
                      Ania
                      • socka2 Re: 1600 - ejdz 30.06.04, 17:58
                        no to ja siebie dopisze do listy smile

                        mycha 79 + madzia + gdynia + 24
                        aggu + aga + w-wa + 28
                        agusik25 + agnieszka + ostrow wlk. + 25
                        myszka777 + iwona + w-wa + 30
                        abiela + ania + berlin + 28
                        idid + diana +w-wa +28
                        ejdz + aga + w-wa + 25
                        agnesp76 + agnieszka + łódź + 28
                        justynafx + justyna + lodz + 26/27
                        amelia124 + agata + krakow + 26
                        gabinia24 + gabrysia + dz-wo + 24
                        aroska + agnieszka + wrocław + 26/27
                        fasolka31 + grażyna + gdynia + 30/31 (na stanie: 1 synek - 4 letni)
                        fugunia + jola + rybnik + 29 (tez mam prawie czteroletniego synka)
                        edytafg1 + edyta + krakow + 29
                        polinejka + aga + w-wa + 29
                        white_calla + magda + wrocek + 27
                        bazylia_am + agata + w-wa (i okolice) + 27
                        socka2 + Ania + slupsk/potenza (wlochy) + 32(najstarsza surprised, a na stanie Paula
                        1,5 roku)

                        My od soboty dzialamy na calego smile))) jak bedzie dzidzia, to super, a jak nie,
                        to nastepnym razem smile)) co tam bedziemy czekac - pogoda super, warunki sie
                        polepszaja (przeprowadzka na wieksze mieszkanie), auto co prawda nie rodzinne,
                        ale nowsze od poprzedniego - a marzy mi sie multipla albo scenic.

                        No i witam nowa foremke, mimo, ze sama jeszcze nowa smile
                        Co do plci - pewnie maz znowu bedzie chcial wiedziec, wiec mi sie wygada.
                        Pozdrowienia

                        Ania
                        • ejdz Witam!!! 01.07.04, 08:28
                          Już czwartek!!! Ale długi ten tydzień...

                          Budzimy się dziewczynkismile)
                          • aroska Re: Witam!!! 01.07.04, 08:35
                            he he...hejwink))))))))
                            No właśnie...już wczoraj miałam powiedzieć, że dłużą mi się godziny (ale tylko
                            w pracy) i w ogóle cały tydzień...
                            • ejdz Re: Witam!!! 01.07.04, 08:45
                              no to pochwal się czym się zajmujesz, bo strasznie wcześniej uciekasz do domku.
                              Ja też tak chcę!!!
                              • aroska Re: Witam!!! 01.07.04, 08:57
                                He he...i to chyba jedyna rzecz, która w tej pracy jest okwink)) No nie
                                przesadzam, wszystko jest w miarę ok oprócz zarobków, bo to państwowa firmawink))
                                Pracuję na Akademii Medycznej, ale na stanowisku administracyjnym...i właśnie
                                pod względem godzin pracy nie mam najgorzej, bo nie muszę siedzieć 8 godzin z
                                zegarkiem w rękuwink) (czyli teoretycznie od 7:30 do 15:30, a praktycznie od 8:00
                                do 14:00-14:30)
                                • aroska Re: Witam!!! 01.07.04, 09:05
                                  W sumie to mogłabym pracować ciut dłużej, ale za lepsze pieniądze. Ale teraz
                                  nie zmieniam pracy, bo planuję tego dzieciaczka, więc i tak macierzyński
                                  itp...a nie pracuję tu długo (10 miesięcy)...
                                  • ejdz Re:Witam... 01.07.04, 09:21
                                    No właśnie... coś za coś...
                                    Ale jak się ma maluszka w domku to zawsze fajniej jak się do niego wraca o
                                    jakiejś normalnej godziniesmile) Ja pracuję do 17.00. Jak się wejdzie po drodze
                                    do sklepu, to wcześniej niż o 18.00 nie jestem w domu. Pod kątem dzidzi, to
                                    trochę mnie to przeraża!!! Czy ja mam to przyszłe maleństwo oglądać po nocach???
                                    • aroska Re:Witam... 01.07.04, 09:26
                                      No, to tragicznie...ja jak też po pracy wybiore się na zakupy, ale
                                      wiesz...takie łażenie sobie po sklepach i wracam tak 18-19 to to już koniec
                                      dnia...a nic się nie zrobiło w zasadzie...
                                    • aroska Re:Witam... 01.07.04, 09:27
                                      A pracujesz dopiero od 9?...czy po prostu więcej niż 8 godzin dziennie?
                                      • aroska Re:Witam... 01.07.04, 09:40
                                        Czyżbyśmy dzisiaj same tu wojowały???? Eloo, Dziewczyny....wstawać!!...już
                                        prawie koniec tygodniawink))
                                        • ejdz Re:Witam... 01.07.04, 09:46
                                          Pracuje w godzinach 8.30-17.00, czasem dłużej...
                                          W pon. i wt. pracowałam już od 7.00sad( Dobrze, że jutro już piąteksmile
                                          Przydałby się w końcu urlopik, no ale ten remont nas ogranicza - czasowo i
                                          finansowo, buuuuuuuu!!!!
                                        • idid Re:Witam... 01.07.04, 09:46
                                          Witacie dziewczynki smile

                                          Ja właśnie pracuję 9-17 to tego dodać godzinę drogi do pracy w jedną stronę,
                                          więc nie ma mnie 10 godzin dziennie w domu - straszne nie? Właśnie to mnie
                                          przeraża, jeżeli chodzi o dzidzię.
                                          Drugą sprawa jest co ja zrobię po macierzyńskim? Do pracy bedę musiała wrócić
                                          ze względu na finanse, a rodzice i teście 350km ode mnie... Opiekunki to
                                          majątek - już lepiej nie pracować, bo na to samo wyjdzie, pozostaje tylko
                                          żłobek...

                                          Co do płci to na dziś tak sobie myślę, że będę chciała niespodziankę, ale jak
                                          będzie jak już rzeczywiście będę w ciąży to nie mam pojęcia.
                                          Co do wyboru, to bardzo bym chciała mnieć chłopca, a z czasem dwóch chłopaków
                                          (no chyba, że na raz mi by się trafili smile)
                                          • abiela Re:Witam... 01.07.04, 09:58
                                            Hej dziewczyny,
                                            pisze wam powiedziec, ze ja raczej dzis bede malo aktywna, bo czeka mnie dzis
                                            praca z dala od mojego komputerasad((
                                            Ja pracuje od 9:30 do 17:30 dojazd samochodem pol godziny (12 km)czyli w domu
                                            jestem codziennie po 18, wyobrazacie to sobie. Sa jednak szanse ze na jesien
                                            nam sie zmienia godziny pracy, z czego bym sie ucieszyla, mimo ze nie lubie
                                            rano wstawac!
                                            Idid, moi rodzice mieszkaja 600 km ode mnie a z drugiej strony mam tylko
                                            tesiocwa gruba po 70, wiec jak widzisz zero szans na pomoc.
                                            Tez nie wiem jak to ulozymy, no ale nie martwie sie na zapas.
                                            Ania-socka zycze powodzenia w staraniachsmile))))

                                            Uciekam, na razie
                                            Ania
                                            • aroska Re:Witam... 01.07.04, 10:08
                                              Ja właśnie muszę wstawać do pracy wcześnie, bo mam daleko (też ok. 15
                                              km)...czyli wstaję tak ok 5:30-6:00...koszmar...ale można się przyzwyczaić...a
                                              zaznaczam, że rannym ptaszkiem nigdy nie byłamwink))
                                              • abiela Re:Witam... 01.07.04, 10:14
                                                Wspolczuje, ja dzis wstawalam z wyrazem bolesci na twarzy o 8:30!! Chyba bym
                                                sie nie przyzwyczaila, bo jestem´absolutnym nocnym markiem.
                                                Ania
                                              • abiela Re:Witam... 01.07.04, 10:21
                                                A jeszcze wam nie napisalam, ze sie w koncu zalozylam o te imiona i Holandia
                                                przegralasad((( Pozostaje mi sie modlic, zeby mi sie Egon nie urodzilsmile))
                                                A.
                                          • aroska Re:Witam... 01.07.04, 10:03
                                            A ja tam się nie martwię takimi rzeczami, choć też nie mam jakoś szczególnie
                                            dobrze...moi rodzice daleko (100 km), a poza tym są w miare młodzi (przed 50),
                                            więc jeszcze długo popracują (niestety), podobnie teściowie, są co prawda
                                            blisko (10 min. he he), ale też w podobnym wieku, więc jeszcze długo nie będą
                                            mieli czasu tylko dla wnuków. A pracować pewnie też będę musiała, bo jak na
                                            razie mój M. nie potrafi sam zarobić na rodzinkę, chyba, że to się zmieniwink))
                                            Mimo wszystko jakoś mnie to wcale nie rusza...jak to się mówi...i najważniejsze
                                            jest tylko zajście w ciążę i zdrowy dzieciaczekwink))))) Wiecie...jakoś to będzie
                                            i wierzę, że dobrzewink))
                                            • abiela Re:Witam... 01.07.04, 10:05
                                              Aroska ja sie tez na zapas nie przejmuje. Ale powiem ci, ze jakby moi rodzice
                                              mieszkali 100 km ode mnie to bym padla ze szczesciasmile) Ale sie odleglosci
                                              potrafia relatywizowacwink
                                              A teraz na serio juz musze uciekac.
                                              Ania
                                              • justynafx WITAM!!! 01.07.04, 10:30
                                                Dołączam się do rozmowy co byście o mnie nie zapomniały wink
                                                Ja pracuje 9-17 Do pracy mam 6km jeżdżę autem więc zajmuje mi to około 10min.
                                                Teście 70km od nas, ale oboje na emeryturze smile Moja mama nie pracuje (nigdy
                                                zresztą nie pracowała - więc nie wiem co to wolna chatawinknigdy do żłobka nie
                                                chodziłam, ani nawet do przedszkola).
                                                Znajomi z bloku mają trudną sytuację, bo ona w 5 miesiącu ciąży, oboje pracują
                                                w sklepie z okularami na 2 zmianach (są jedynymi pracownikami). Jedni rodzice
                                                200km drudzy w Londynie. Żadnych cioć w Łodzi. Jak ona pójdzie na macierzyński
                                                to on będzie pracował 12h za nią lub będą się wymieniać. Ale nie wiedzą co
                                                później...czy wychowawczy i jedna pensja czy dwie pensje i obca kobieta
                                                opiekująca się 3 miesięczna kruszynką...Trudny wybór mają.
                                                Socka nie multipla tylko multipipa jak mawia mój M smile
                                                Lece wysłać gwiazdkę smile
                                                Justi
                                                • polinejka Re: WITAM!!! 01.07.04, 10:39
                                                  To i ja się dołączam, moja mama opiekuje się moją córcią, i powiem wam, babcia
                                                  to złoto. Ja też niegdy nie miałam wolnej chaty, nie chodziłam do żłobka,
                                                  przedszkola...a moja córeczka nawet nie myśli o przedszkolu hihihi wytrzymała
                                                  tylko 2 m-ce i to tylko po 4 godziny, tak żeby do dzieci poszła, ale ona woli u
                                                  babci w domu smile)) zresztą ja mam brata który jest tylko o 9 lat starszy od
                                                  mojej małej smile)) wieć mówi zawsze że on jest jej bratem a nie moim hehe,
                                                  zresztą prawie tak jest, no bo podawałam go do chrztu, czyli, ze jestemn jego
                                                  matką chrzesną...czyli mam dwoje dzieci już teraz hehehe
                                                  • agusik25 Re: WITAM!!! 01.07.04, 12:36
                                                    Ja tez mam o wiele młodszego brata. Teraz ma 8 lat, więc jeżeli urodzę dziecko
                                                    w ciągu roku, to będzie między nimi 9 lat różnicysmile)))
                        • white_calla :))))) 01.07.04, 11:30
                          socka2 napisała:

                          to ja sie zaktualizuje

                          mycha 79 + madzia + gdynia + 24
                          aggu + aga + w-wa + 28
                          agusik25 + agnieszka + ostrow wlk. + 25
                          myszka777 + iwona + w-wa + 30
                          abiela + ania + berlin + 28
                          idid + diana +w-wa +28
                          ejdz + aga + w-wa + 25
                          agnesp76 + agnieszka + łódź + 28
                          justynafx + justyna + lodz + 26/27
                          amelia124 + agata + krakow + 26
                          gabinia24 + gabrysia + dz-wo + 24
                          aroska + agnieszka + wrocław + 26/27
                          fasolka31 + grażyna + gdynia + 30/31 (na stanie: 1 synek - 4 letni)
                          fugunia + jola + rybnik + 29 (tez mam prawie czteroletniego synka)
                          edytafg1 + edyta + krakow + 29
                          polinejka + aga + w-wa + 29
                          white_calla + magda + wrocek + 27 (trafiony zatopionysmile)
                          bazylia_am + agata + w-wa (i okolice) + 27
                          socka2 + Ania + slupsk/potenza (wlochy) + 32(najstarsza surprised, a na stanie Paula
                          1,5 roku)

                          ~~~~~~~~~~~~~~~
                          calla
Inne wątki na temat:
Pełna wersja