Kto planuje poczęcie VII-IX 2004?

    • aka1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 10:23
      Czść dziewczyny śledzę ten wątek od jakiegoś czasu bo postanowiliśmy z mężem "zrobić " sobie dzidziusia. To mój debiut na jakimkolwiek forum ! Mieszkam we Wrocławiu- aroska wink- mam 31 latek(och,no cóż wolałabym mniej,ale ponoć wyglądam na mniejsmile)) .I właśnie dlatego czując jak mi bije zegar biologiczny postanowiłam powiększyć rodzinkę.Acha ,mam na imię(ups) Aśka i mam 6,5 l. córeczkę Martnkę która strasznie chce mieć siostrzyczkę Olę(bo to jej przyjaciółka z przedszkola),zrobię co w mojej mocy!
    • aka1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 10:27
      Miało być MARTYNKĘ!
      • justynafx Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 10:34
        Asiu witaj wśród planujących i starających się smileMartynka to suuuper imię smile
        Fasolko nasza kochana założycielko wątku - gdzie się podziewasz???
        Justi
        • ejdz Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 11:05
          Cześć Asiusmile
          Widzę, że nasze grono się poszerza... I bardzo dobrze!!!
        • aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 11:05
          Witam kolejną Wrocławiankę...(jedna tu króciutko pobyła, bo już w ciąży...he he
          i rzadko zagląda)smile))))))))
          • white_calla Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 11:38
            Zaglada zaglada i wcale nie zadko. Tylko spac sie strasznie chce i przed kompem
            nie wytrzymuje.
            Witaj Asiu i powodzenia zycze na poczatek.
            A propos pracy to ja pracuje w domu i dzieki bogu bo w biurze chyba bym nie
            dala rady a tak jak mi sie chce spac to sie klade, jak mi niedobrze to tez.
            Idealnie w ciazy. Oczywisce sa minusy ale teraz sa mniej waznesmile))
            Pozdrawiam wszystkie goraco
            ~~~~~~~~~~~~~~~
            calla
          • echoo Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 12:05
            my chyba sie znamy smile)))
            konczylas moze IZ na polibudzie w 2001 roku ?
      • polinejka Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 11:15
        Witaj aka

        poli
        • fasolka31 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 11:38
          Witajcie mamuśki!
          Witam Asię!
          Widzę że imiona macie już prawie wybrane, ja też mam takowe, ale jest ich zbyt
          dużo by się rozpisywać. Acha dołaczę się do was pracuję od 7-15 i ani minuty
          dłużej, jest to bardzo komfortowa sytuacja, mały siedzi w domu z babcią (super
          sprawa..potwierdzam), martwi mnie tylko to jak będzie gdy sie wyprowadzimy te
          15 km od mojej mamy, to dowożenie, budzenie rano...kurcze chyba wolałabym
          zostać tu gdzie jestem, ale znów ten metraż....brrr..marudzę.
          Mój synek kończy dzisiaj 4 latka i zażyczył sobie barciszka i siostrzyczke, a
          ja ...a ja marzę o bliźniakach (nieświadoma chyba jestem obowiązków) a
          najlepiej co by mi się 2 córki trafiły....cóż pomarzyć fajna rzecz.
          Trzymajcie się zdrowo...jeszcze tylko 1,5 m-ca i ruszamy do pracy!
          • abiela Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 11:46
            Witaj Asiu!
            Ja tylkona tyle, w przerwie pracy, musze znow uciekac. Nie piszcie tyle, bo nie
            nadaze z czytaniem!
            Ania
    • aka1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 12:16
      White_calla jak ja ci zazdroszczę że ty już po udanych staraniach. Ja strasznie się boję, że mi się nie uda a nie mam czasu na długie czekanie. Co prawda z Martynką udało się za pierwszym razem i poszło bezproblemowo dlatego boję się że los bywa przewrotny i teraz już tak słodko nie będzie.A narazie pracuję "ciężko" na Uniwerku,pa!
      • agusik25 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 12:34
        Aska, to będzie Wasz pierwszy cykl starań, tak?? Życzę powodzeniasmile
        Ja też bym chciała Olę.
    • agnesp76 Babcie i dziadki 01.07.04, 12:22
      to fajna sprawa. I w dodatku tania, ale wszystko zależy, jak bardzo sobie
      wzajemnie ufamy. To jest jednak różnica pokoleń i o ile oni są otwarci i liczą
      się z naszym zdaniem to OK. Gorzej, gdy uważają, że my źle wychowujemy a oni są
      już ekspertami i nie reagują na nasze uwagi.
      Ja mam sytuację komfortową, bo teściowa co prawda 100 km, ale moi rodzice
      są ... naszymi sąsiadami. Nasza mała była pod opieką babci, ale że zawsze była
      i jest szczególnie aktywna i w ogóle łobuziak-kombinator nie z tej ziemi, to
      moja mama nie bardzo dawała sobie radę (psychicznie). Druga sprawa to ona sama
      chciała iść do przedszkola, bo widziała jak dzieci się bawią na podwórku
      przedszkolnym i bardzo chciała do dzieci, więc poszła - i obyło się bez
      problemów rozstaniowych smile)
      A teraz już zakończyła edukację przedszkolną, we wrześniu idzie do szkoły...
      Jak ten czas leci surprised
      Ale babcię i dziadka mam zawsze "pod ręką" - w trakcie choroby, czy nam coś
      wypadnie, to zawsze mogę na nich liczyć - zostaną z Kasią, pójdą do lekarza
      (jeśli to nic poważnego), odbiorą z przedszkola. Teraz ze szkoły będzie wracać
      wcześniej - więc też będzie miała do kogo pójść.
      No i obiady - babcia gotuje najlepsze obiady - to tam się stołuje nasza
      pociecha smile)
      • agusik25 Cześć Dziewczynki:))) 01.07.04, 12:31
        No nareszcie mogę się odezwać! Szef cały czas ze mną siedziałsad( Rano zauważył
        co sobie podczytuję na forum. UPS! Nie wiem czy zdążyłam dość szybko zamknąć
        przeglądarkę. Nic się nie odezwał, ale rzucił mi stertę dokumentów na biurko i
        musiałam się tym zająć. Właściwie to jeszcze nie skończyłam...
        Jeżeli chodzi o godziny pracy oto moje: 8:00-16:00, czasami dłużej. Do pracy
        mam 1 minutę - muszę zejść po schodach z górysmile) Niestety są też tego minusy,
        jeżeli coś się dzieje muszę zejść niezależnie od godzin pracysad Na szczęście
        zdarza się to bardzo rzadko. Mam tylko nadzieję, że jak będzie dzidzia to jakoś
        się to wszystko ułoży. Staram się jeszcze o tym nie myśleć, inaczej nigdy bym
        się nie zdecydowała na zaciążenie.
        Do rodziców mam 25km, do teściów 30km. Jeżeli zajdzie taka potrzeba to będziemy
        wozić. No ale do domku mam bliskosmile Poza tym może będę mogła przenieść pracę do
        mieszkania. Rozmawiałam juz kiedys o tym z Szefemsmile)
        Strasznie się rozpisałam, ale musiałam nadrobić zaległości.

        Ejdz, jak się udał wczorajszy wieczór z mężem???

        Abiela, mam nadzieję, że mąż wybierze jakieś ładne imięsmile Szkoda, że Holandia
        pzregrałasad

        Witam nową Foremkęsmile

        pozdrawiam
        • aroska Re: Cześć Dziewczynki:))) 01.07.04, 12:40
          A mnie właśnie studenci zarzucili indeksami...ponad 200...mam dośćwink))...i
          dlatego chcę to szybko skończyćwink))
        • ejdz wczorajszy wieczór w mężem... 01.07.04, 12:50
          Oczywiście wszystko było inaczej niż miało byćsmile
          Zacznę od początku...
          Sałatka, którą mój mąż uwielbia - nie wyszła! Bo coś mnie podkusiło i wzięłam
          inny makaron (do niczego!!!!)
          Później mój M musiał się przygotować na dzisiejsze spotkanie (musiałam
          zrozumieć, bo przecież chodzi o jego (naszą) przyszłość). I o mu niestety
          zajęło czas do 22.30sad(
          Ale nic to - obejrzałam pisma o wnętrzach a drugim okiem oglądałam mecz
          (założyłam się z M o piwo (mam nadzieję, że w czasie wizyty w mojej ulubionej
          restauracji), że wygra Portugalia 2:1 - no i.. WYGRAŁA 2:1!!! - tak na
          marginesie - zupełnie się nie znam na piłcesmile)))

          W związku z czym nasze starania zaczęły się po 23, buuuu.... Bo rano do pracy...
          No i mój M aż się przestraszył (bo to takie pierwsze poważne nasze starania) -
          stwierdził: "To co, teraz Vabanqe??" HAHAHAHA, śmiać mi się z niego chciało...

          Cóż, oprócz tego, że plemniki zostały wysłane tak gdzie powinnysmile)) to z
          przykrością stwierdzam, że nie było dobrze... Błagam o pomoc!!! Od początku do
          końca coś mnie szczypało tam w środku. Dodam, że nie zmieniałam kosmetyków do
          higieny intymnej i oboje byliśmy po kąpieli... Więc nic z tego nie rozumiem...
          • agnesp76 Re: wczorajszy wieczór w mężem... 01.07.04, 12:52
            nie martw się, to pewnie z przejęcia smile)
            będzie dobrze
          • agusik25 Re: wczorajszy wieczór w mężem... 01.07.04, 12:57
            Jeżeli szczypanie się nie powtórzy, to pewnie nic takiego. Może faktycznie
            stres. Natomiast jeżeli nie ustąpi to możesz mieć jakieś bakterie. Dziewczyny
            leczyły się tu z różnych takich dolegliwości więc może coś Ci poradzą. Ja
            miałam kiedys podobnie i wyszły właśnie jakieś bakteryjkisad
            • ejdz Re: wczorajszy wieczór w mężem... 01.07.04, 13:00
              No tak, tylko, że 11 czerwca byłam u gina i było wszystko OK...
              Mówiąc szczerze postawiłam na stres i liczę na to, że się nie powtórzy. Bo nic
              przyjemnego, buuuuu...
            • ejdz Re: wczorajszy wieczór w mężem... 01.07.04, 13:04
              Bardzo chętnie czekam na wskazówki. Jeśli się powtórzy to na pewno kupię jakieś
              specyfiki dowcipne i tylesmile)
          • agusik25 Re: wczorajszy wieczór w mężem... 01.07.04, 12:58
            Z tym wynikiem meczu - Ty to jakąś czarownicą jesteś??? Może byś przewidziała
            liczby w Totkusmile))
            • ejdz Re: wczorajszy wieczór w mężem... 01.07.04, 13:02
              Już próbowałam w Totka przy wieeeelkich kumulacjach i nic z tego nie wyszło.
              Więc raczej odpuszczęsmile
              Ale wynik mnie sam zaskoczyłsmile
              Moja koleżanka założyła się z facetem o wygraną meczu - również postawiła na
              Portugalię i wygrała obiady przez miesiąc od swojego lubego. Ta to się potrafi
              ustawić w życiusmile))
              • agusik25 mecz 01.07.04, 13:07
                Tylko my z Abielką, oczarowane Van Nisterlooy'em postawiłyśmy na Holandięsmile)))
      • agusik25 starania:)) 01.07.04, 12:44
        Dziewczynki, przyznajcie się jak to jest z tymi Waszymi staraniami??
        Wczoraj pytała Aroska i nikt się nie odzywał. Pewnie nie chcecie zapeszać.
        Abielka na razie czeka, bo wiadomo operacja.
        Fasolka odczekuje po szczepieniu, chyba jeszcze 1,5 miesiąca.
        Aroska, ja i ...??? staramy się jak możemysmile)) Dołączyła Aka1.
        Calla już nie musismile
        Justi, a Ty? Agnesp76? Polinejka? Ejdz? Fugunia? Aggu?
        Gabinia chyba wyjechała na wakacje się starać.
        Na pewno o kimś zapomniałam więc proszę się odezwaćsmile


        • agnesp76 Re: starania:)) - odpowiadam 01.07.04, 12:50
          ja jeszcze czekam - po pierwsze kończę kanałowo leczenie zęba (jeszcze idę za
          tydzień), a po drugie czekam na decyzję o ubezpieczeniu (interes życia - o
          którym kiedyś mówiłyśmywink) razem z aggu (gdzie ona się podziała???)
          To ubezpieczenie zaczyna się od dzisiaj (od lipca) i ciągu miesiąca ma przyjść
          potwierdzenie - jeśli tak i ruszy to zacznę starania w sierpniu, a jeśli nie to
          dajemy spokój z ubezpieczeniem i może jeszcze w lipcu.
        • idid Re: starania:)) 01.07.04, 13:48
          No i jeszcze ja...
          Jakoś codziennie sobie mówię - dzisiaj to pewno przyszykuję przytulanko - i
          jakoś zawsze czasu brakuje, bo ja jestem suseł i o 22 już zasypiam, a o tej
          porze to mój M. albo pracuje nad zadaniem domowym, albo ogląda meczyk sad(
          Pod tym względem się nie dobraliśmy - ja skowronek, on sowa...
        • polinejka Re: starania:)) 01.07.04, 14:04
          Ja się staram, tylko, że chyba tylko ja hihihi...testy kupione i 14 dc wyszły
          mi krechy że to już ten czas, ale męża zbałamuciłam dopiero w 19 dc. Więc chyba
          nic z tego i nic nie będzie, ale mam nadzieję bo 1 dc zaczął się dopiero późnym
          wieczorem więc może ten 19 dc to był 18 dc i może coś? ale wymyśliłam i
          zakalapućkałam hihi ale pewni i ten 18 dc by mi nie pomógł bo to trochę odległy
          czas od tego 14 dc ...ehhh życie....
          • polinejka Re: starania:)) 01.07.04, 15:48
            hmmm...a jak dodać zdjęcie?
            • polinejka hej hej jest tu ktoś? 01.07.04, 15:58
              czyżbym była dziś sama w netcie? hmm ...szkoda... za 10 min idę do domku
    • aka1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 12:50
      No, aroska widzę,że pracujemy w podobnej branży.U nas na Uniwerku rekrutacja i ja zawalona dokumentami studentów,ale na szczęście pani rektor dała nam na ten goracy czas dwie dziewczyny do pomocy i dlatego mam trochę czasu na klikanie.A co do dzidziusiowych starań to czekam raczej na sierpień(urlop) no i w poniedziałek idę pogadac sobie z moim ginkiem żeby się dobrze przygotować na złoty strzał jak to mówi mój mąż,żeby zrobić raz a dobrze!
      • aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 13:24
        he he...złoty strzał...fajnie brzmi...my raczej daliśmy sobie na luz i nie
        panikujemy bardzo...wiecie do trzech razy sztuka...dopiero jak nie wyjdzie to
        będzie bólwink))
        Aka...no to ładnie...faktycznie ta sama branżawink))...tylko ja nie pracuję w
        dziekanacie tylko w konkretnej Katedrzewink))
      • aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 13:48
        Ja już mówię pa pa, urywam się wcześniejwink))...są moi rodzice to chcę ich
        zobaczyć, a jutro jedziemy na Śląsk odwiedzić koleżankę z miesięczną córeczką,
        więc trzeba się trochę przygotowaćwink))
        Buziaki i do jutrawink)))))))))))))))
        • abiela Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 15:03
          Wpadlam na chwile poczytac co u waswink agusik, ja mysle, ze meza urobie i od
          Egona odwiodesmile)))
          A na kogo dzis stawiacie?????????? Ja tylko na Czechy!!!!
          ejdz nie martw sie, na pewno bedzie nastepnym razem dobrze, mnie sie tez czasme
          pieczenie zdarza a nastepnym razem juz nie.
          idid zazdroszcze ci bycia skowronkiem, bo dla mnie wstawanie to meka straszna.
          Dobra musze leciec
          caluski
          A.
          • socka2 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 15:31
            no no, ale czytania smile)) macie tempo smile))

            ja stawiam dzisiaj na czechy i w ogole na Czechy! A co do strzalow, to jeden
            zloty juz byl, czekamy na nastepny smile poki co byly 2 podejscia
            pozdrawiam
            A
            • abiela Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 16:37
              No to jestem wreszcie przy moim kompie, ale pewnie was juz nie ma. Ale jestem
              wykonczona, juz bym do domu poszla... No nic jeszcze godzinke musze odbebnic.
              Pozdrowka, A.
              • justynafx Wiele powodów do zadowolenia :)))) 01.07.04, 17:15
                Aguś ja zaczynam starania w sierpniu na wyjeździe w góry smile
                Nie zdążyłam przeczytać wszystkich postów bo my dzisiaj z koleżanka do rana
                snułyśmy podstępny plan, jak wydusić zabiegi wyszczuplające za darmo wink W
                jednym salonie zażyczyli sobie 1300zł za 25 zabiegów!!! Próbujemy zabawić się w
                wymianę barterową, bo my współpracujemy z Cabaretem (to taka "luksusowa"
                dyskoteka w Łodzi) i chcemy w zamian za reklamę i pokazy fundnąć sobie taki
                karnecik big_grin Ale jesteśmy przebiegłe, a co! hihihi Przed urlopikiem przyda się wink
                Uciekam już do domku, bo dzisiaj samochodzik odbieramy HURA!!! A w sobotę
                idziemy ze stroną sprzedającą opić nowy zakup/sprzedaż wink
                Wczoraj umówiliśmy się z sąsiadami co do wspólnego założenia neciku i jutro
                podpisujemy umowę HURA!!!
                Ja to ma powodów do zadowolenia wink
                Kończę bo ja jak zwykle tylko no chwilę, ale jak się już rozpiszę to ho ho ho wink
                Wasza
                Justi
                • abiela Re: Wiele powodów do zadowolenia :)))) 01.07.04, 17:28
                  No to gratulacje Justi auta i internetu. A czemu ty sie chcesz wyszczuplac, na
                  fotkach wygladalas calkiem szczuplo??????????
                  Ja tez juz koncze ten dzien pracy, jade po skierowanie do anestezjologa, potem
                  po meza, potem zamowic wreszcie drzwi do szafy, ktora po przeprowadzcze
                  zrobilismy we wnece, ale dotad nie bylo kiedy drzwi zamowicsmile a potem po zakupy
                  jedzeniowe a potem CZECHY!!!!!!
                  Caluski,
                  Ania
                  • gabinia24 Re: Wiele powodów do zadowolenia :)))) 01.07.04, 21:55
                    Witam po kilkudniowej przerwie.
                    Na początku witam wszystkie nowe foremeczki.

                    Agusik niestety nigdzie nie wyjechałam(a szkoda).Czytała was cały czas,
                    tylko jakoś nie miałąm veny ,żeby coś napisac.

                    U mnie już po staraniach.Pozostało mi czekać na efekty.Jakoś nie jestem dobrej
                    mysli i chyba nadzieja mnie opusciła.

                    Justi fajnie ,że będziesz miałą neta w domu.

                    Mecz trwa.Kibicuje Czechom.
                    --
                    • abiela Re: Wiele powodów do zadowolenia :)))) 01.07.04, 23:15
                      Gabiniu szkoda, ze nie pisalas, bo ja juz sie martwilam co z Toba, nawet
                      wspominalam kilkanascie postwo temu, co z Tobasmile Nie martw sie, miej nadzieje,
                      moze bezdiemy sie jeszcze razuem staracsmile
                      Niestety Czechy przegralysad((((((((((((((
                      Ania
                      • aroska HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 08:08
                        No i w końcu dotrwałyśmy do końca tygodnia, choć dłużył się niemiłosiernie...My
                        (ja i mój M.) ostatnio spędzamy mało czasu w domku, ciągle gdzieś, więc ogólnie
                        popołudnia mijały mi błyskawicznie...tylko ta praca...Ale nic to...już po
                        wszystkim...na najbliższe dwa dniwink))
                        • agnesp76 Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 08:37
                          witam idołączam sie do weekendowej radośći smile))
                          • agusik25 Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 10:05
                            Dzień Dobrysmile))
                            Dobrze, że już piątek! Od razu człowiek ma lepszy humorsmile
                            Szef od rana znowu zawalił mnie papierami. No nic, jakoś muszę sobie radzić.
                            Czechy przegrały, ale niespodzianka!
                            Gabinia, co Ty tak pesymistycznie??? Głowa do góry. Może się uda, a jak nie to
                            poczekasz za nami. Ja raczej nie licze na to, że mi sie uda w tym miesiącu.
                            Najlepsze dni już za mną, a nie było kiedy się staraćsad(((((
                            Poczekamy, zobaczymy.
                            Buziaki
                            • abiela Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 10:36
                              Ja sie tez strasznie ciesze, ze juz piatek. Che sie jutro wreszcie wyspac za
                              wszytskie czasy. Nie wiem tylko czy mi bedzie dane, bo dzis wieczorem znow
                              jedziemy do tesciowej syzkowac przeprowazdke - mowie wam, juz mam serdecznie
                              dosc!
                              Ania
                            • abiela Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 10:37
                              I wiecie co w koncu wydrukowalam sobie nasza liste i sobie ja wlozylam do
                              portfela i zagladam co chwila i mysle sobie co robiciesmile)) A treaz sie ze mnie
                              nie smiejcie!
                              Ania
                              • aroska Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 11:05
                                he he...dobra jesteś Abielkowink..ja też co prawda mam ją wydrukowaną, ale
                                jeszcze nie noszę w portfeluwink)))))))))
                              • agusik25 Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 11:33
                                Abielka, jesteś niemożliwa!!! smile)))
                                Ja też muszę sobie w końcu wydrukować naszą listę.
                                • abiela Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 11:49
                                  Mowilam nie smiac siewink) Ukrywam sie tylko przed mezulem, zeby sie ie zaczal ze
                                  mnie nasmiewac, z reszta on o mojej aktywnosci na forum nic nie wiewink
                                  Ania
                                  • agusik25 Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 12:03
                                    Ja się wcale nie śmiejęsmile)
                                    Mój mężuś wie, że ciągle przesiaduję na forum. Ukrywam tylko na którym, żeby
                                    sobie nie czytał co ja tu wypisujesmile
                                    • aroska Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 12:11
                                      Mój też wie...a ja o Was mówię "Moje Dziewczyny"...i wiadomo o co chodzi..he
                                      hewink))
                                      • abiela Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 12:15
                                        Moj nie wie z tego wzgeldu, ze mielismy te konflikty o ktorych pisalam, i temat
                                        dziecka byl tematem baaardzo niepopularnym. Teraz zaczyna mu sie poprawiac
                                        popularnosc ale ja nic nie mowie. Zwlaszcza, ze mielismy juz problem, bo ja
                                        wieczorami ciagle przy GG siedze, gdama ze znajomymi z polski i go na zazdrosc
                                        chyba wzielo i ja sie obrazialm i ponad 2 tyg juz nie gadam z nikim. Fakt
                                        zanjomych zaczynam tracic, wiec musze cos z tym fantem zrobic.
                                        Tez sie wam tak pracowac nie chce?
                                        Ania
                                        • agusik25 Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 12:22
                                          Ja juz żyję weekendem wiec nic mi sie nie chcesmile Chciałabym juz byc po pracy.
                                          Na szczeście Szef na razie jest bardzo zajety klientami i nie widzi
                                          jak "ciężko" pracujęsmile))
                                        • aroska Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 12:27
                                          Mi się też baaaaaaaaaaaaaardzo nie chce...tym bardziej, że po pracy jedziemy do
                                          znajomych na Śląsk zobaczyć ich miesięczną córeczkę, a przy okazji poplotkować
                                          z moją najlepszą koleżanką z ogólniaka (dawno się nie widziałyśmy, praktycznie
                                          całą jej ciążę) i już się nie mogę doczekaćwink))
                                          • abiela Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 13:41
                                            Widze, ze tylko we trojke zostalysmy, agusik i arosko! A do jakiego miasta na
                                            Slask jedziecie aroska???
                                            Wyobrazicie sobie, ze ja tu musze jeszcze do 17:30 siedziecsad((
                                            Ania
                                            • agnesp76 Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 13:43
                                              nie, ja też jestem, ale nic nie piszę, bo jakoś tak nie mam weny
                                              • aroska Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 14:02
                                                Ona mieszka w Bytomiu, ale tam przecież wszystko takie połączonewink Ja już się
                                                zbieram...życzę Wam milutkiego weekendu...mało kłótni...dużo miłości...i do
                                                zobaczenia w poniedziałeksmile))
                                                Buziakismile))))))))))))...pa pa
                                                • abiela Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 14:23
                                                  papapap aroska!
                                                  agnes ja tez niespecjalnie ale cos w tej pracy trzeba robicwink)
                                                  Ania
                                                  • agnesp76 Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 15:09
                                                    Masz rację trzeba coś robić - mi prawie godzinę temu wypadło szkło z okularów i
                                                    szukałam. Potem zaczął ze mną szukać kolega, potem przyszedł drugi kolega i
                                                    zeszła prawie godzinka. Całe szczęście znalazło się!!! Śrubka się nie znalazła,
                                                    ale powiedziałabym, że to już małe piwosmile)
                                                  • ejdz Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 15:21
                                                    Cześć!!!
                                                    A ja zarobiona jestem! Od rana, a właściwie od poniedziałku. Jak dobrze, że już
                                                    piąteksmile) W sobotę idę w Łodzi na wieczór panieńskismile
                                                  • abiela Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 15:33
                                                    agnes co Ty takie cienkie te szkla masz??? a jakie nosisz? ja tez jestem
                                                    okularnica ale nosze juz kilka lat soczewki, doszlam do ponad -2 ale cos czuje,
                                                    ze w tym roku doszlusuje do -3. Okaze sie jak sie do okulisty w sierpniu
                                                    wybiore.
                                                    Ania
                                                  • agnesp76 Teraz ja się rozpisuję 02.07.04, 21:23
                                                    abielko - nie wiem czy cienkie - zwyczajne -sfery i cylindry, słabsze niż Twoje
                                                    bo około -1 (prawe inne lewe inne sfery inne i cylindry inne na każde oko), ale
                                                    dawno nie byłam u lekarza - jakieś 2 lata -więc możliwe, że jest gorzej.

                                                    Od dłuższego czasu luzowała mi się śrubka (właściwie obydwie - tyle, że jedna
                                                    bardziej) i musiałam pamiętać, żeby co kilka dni dokręcić, bo wizyta u optyka
                                                    jakoś nie przyszła mi do głowy. Siedziałam sobie w pracy (czytając forum) i
                                                    chyba się rozkręciło zupełnie, bo szkło mi mignęło i znikło. Przez jakiś czas
                                                    zdawało mi się, że ze mną coś nie tak, no bo to nie jest takie małe, nawet
                                                    jakby się potłukło(chociaż to plastik), to by były okruszki, a tu nic. Dżinsami
                                                    wyczyściłam całą podłogę smile) Nawet biurka podnosiliśmy. A kolega znalazł na
                                                    moim krzesełku - wpadło pomiędzy siedzenie a podłokietnik (nie wiem jak się
                                                    nazywa oparcie dla łokci).
                                                    Na soczewki raczej mnie nie stać sad(
                                                    Ale wracając do domciu odwiedziłam optyka, wkręcili śrubkę i dokręcili inne
                                                    śrubki, za co zapłaciłam zawrotną sumę 1 zł. Tą kwotą też byłam mocno
                                                    zadziwiona, a bałam się, że mi nie starczysmile)
                                                  • justynafx Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 15:21
                                                    Witam słonka moje najdroższe smile)) Tak się za Wami stęskniłam, że szok. Od rana
                                                    cierpiałam na brak netu sad Ale włączyli go teraz smile) i ja od razu, siup na
                                                    forum wink Już się bałam, że do poniedziałku nie będę się z Wami "widziała" smile
                                                    Kamień spadł mi z serca big_grin
                                                    Koleżanka wraca po 2 miesiącach macierzyńskiego i właśnie jak gadamy to jak
                                                    mówię: "...a dziewczyny z forum to..", "...a moje dziewczyny to tamto..." wink)
                                                    Sama zaczęła się interesować forum, tylko tym już o dzieciach. Poleciłam jej
                                                    wątek o „Rówieśnikach” Tam będzie się mogła wielu rzeczy dowiedzieć smile
                                                    Ja weekend mam straszny. Wiem już teraz że nie ma szans na wyspanie się sad A ja
                                                    śpioch straszny jestem smile 10h dziennie to moje minimum - oczywiście nie mam
                                                    okazji w tygodniu przespać mojego mini.
                                                    Wczoraj odebraliśmy nowe autko...jestem załamana...jak ja mam jeździć tą
                                                    ciężarówką wink a do tego kratka z tyłu brrrr. No cóż musze się przyzwyczaić.
                                                    Będzie Ok jak się rodzinka powiększy smile wtedy docenię gabaryty tego autka smile
                                                    Sorki, że jak tak cały czas przytruwam o tym aucie smile
                                                    Justi
                                                  • abiela Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 15:36
                                                    Justi a co bedziesz robic w ten weekend? Jak juz bezdie tak strasznie, to
                                                    pomysl sobie, ze ja u tesciowje pakuej i segreguje itp. Makabra.
                                                    Ja tez mam min 10 godz ale rzadko mi sie zdarza, przewaznie ok. 7sad((
                                                    A autku mozesz jeszcze dlugo, w koncu to nowy zakup i musisz sie nacieszyc,
                                                    nie??
                                                    Ja cie podziwiam, ja jezdze smartem i jestem zadowlona, ze maly. Ale dla mnie
                                                    najwazniejsza rzecza w aucie jest automatyczna skrzynia biegowsmile
                                                    Ania
                                                  • agusik25 Poszłyście już do domku? 02.07.04, 16:20
                                                    Ja się nie udzielałam, ponieważ miałam zakończenie tygodnia pracy przy winku.
                                                    Musiałam się strasznie wzbraniać, żeby skończyło sie na jednej lampce. Nie
                                                    wydaje mi się, żeby udało w pierwszym cyklu kiepskich(!) starań ale ostrożności
                                                    nigdy nie za wielesmile Jedna lampka czerwonego winka chyba nie zaszkodzismile
                                                    Justi, miłej jazdy nowym autkiem. Na pewno się przyzwyczaisz. Ja tez się kiedys
                                                    strasznie wzbraniałam przed jazdą służbowym, a później nie chciałam jeździć
                                                    żadnym innym. Mimo, że to wcale nie małe autko (VW Transporter).
                                                    Życzę wszystkim miłego weekendusmile)))))
                                                  • abiela Re: Poszłyście już do domku? 02.07.04, 16:37
                                                    Agusik ja siedze murem do 17:30. U mnie tez byla do lunczu lampka czerwonego
                                                    wina. Tyle to podobno nawet jest wskazane, wiec nie masz sie co martwic!
                                                    Ania
                                                  • justynafx Ja zaraz idę do domku :) 02.07.04, 17:19
                                                    Abielko w weekend mam rano o 9.00 mechanika samochodowego, więc będę musiała
                                                    tam siedzieć dopóki mi go nie naprawią sad Ciekawa jestem ile im to zajmie, mam
                                                    nadzieję na 12tą być w domu! Potem jedziemy do Wyszogrodu zawieźć mają babcię
                                                    do rodziny (około 160km w jedną stronę). M pracuje do 14 więc pewnie wyjedziemy
                                                    o 16.00 z Łodzi więc mam nadzieję, że na 18.00-18.30. będziemy z powrotem
                                                    (marne szanse)...jak tylko wrócimy idziemy do pubu, więc pewnie w domu będziemy
                                                    o 24.00. Spać. M na 10.00 do pracy w niedziele, ja biorę się za szybkie porządki
                                                    (gruntowne) , bo o 16.00. (mam nadzieje, że nie wcześniej) przyjeżdża teściowa,
                                                    żeby przygotować dom do remontu. W pon. my do roboty, a teściu przyjeżdża
                                                    ze "złotą rączką" i zabierają się do remontu. My po pracy idziemy pomóc, a na
                                                    noc zostajemy wygnani do moich rodziców...we wtorek wieczorem teściu odwozi
                                                    Pana Tadzia Złota Rączka wink a teściowa zostaje sprzątać...uffff na samą myśl
                                                    mam dreszcze...brrrr

                                                    Abielko mój „Cienki fiacik” nie wiele większy od Smarta...i napewno więcej pali
                                                    (w mieście 7,6-9 lit/100km), a ma silnik o pojemności 700...!
                                                    Co do mojej ciężarówki wink to ja raczej nie będę nią jeździła jako kierowca, ale
                                                    bardziej pasażer, bo mój M uwielbia prowadzić i rzadko kiedy mnie dopuszcza do
                                                    kierownicy (powiedział, że jeżdżę brawurowo i szybko, i on mi nie ufa wink). A
                                                    automatów nie znoszę, zero dynamiki, poza tym dla mnie to sama esencja
                                                    wachlować skrzynią biegów smile

                                                    Ausik mój mąż sprzedaje VW m.im. Transportery i marzy mu się takie autko smile A
                                                    najbardziej taki Turbo Diesel’ek 175 konny smile Może za 40 lat będzie nas stać na
                                                    takie autko wink Śmieje się, że zaczął od Malucha, potem było Tico, potem Alfa
                                                    Romeo, teraz Peugot Partner, następny będzie VW Transporter, aż w końcu na sam
                                                    koniec kupi sobie TIR’a wink
                                                    Uciekam dziewuszki do domku...ech.. Nasz piesio pojechał na działkę już tęsknię
                                                    za nim...wink Oczywiście jak zawsze zaznaczam jestem zupełnie zdrowa na umyśle wink
                                                    Całuski do Was.
                                                    Miłego WEEKENDU.
                                                    P.S. ....ja to się potrafię rozpisać... :o)
                                                    Wasza Justi
    • agnesp76 Witajcie 05.07.04, 08:18
      zaczął nam się nowy tydzień starań bądź dopiero planowań wink)
      Życzę wszystkim powodzeniasmile
      • ejdz Re: Witajcie 05.07.04, 09:24
        Cześć!
        Co tak spokojnie od rana? Jeszcze śpicie???
        • ejdz 1700?? 05.07.04, 09:25
          Czyżby już 1700?
        • justynafx Re: Witajcie 05.07.04, 09:33
          uuuuuuuuuuuuuuu, ale pustki weekendowe wink Mam nadzieję, że wszystkie
          wypoczełyście i macie nowe siły na cały tydzień pracy smile Ja od dzisiaj rana mam
          remont...jestem załamana...folie, farby, pędzle, deski, itd, itp. Dzisiaj nawet
          nie śpimy u siebie w domku tylko zostaliśmy z M zesłani na banicję wink
          Hej dziewczynki odzywajcie się! Widzę, że tylko Agusik i Ejdz jesteście
          aktywne smile
          Pozdrawiam
          Zaspana Justi
          • aroska Re: Witajcie 05.07.04, 09:42
            Hej Dziewczynkiwink))))))))))) Ale puściutko było w weekend, jak nigdy. My
            weekend spędziliśmy u znajomych i ich malutkiej córeczki...taka superancka, że
            szokwink))) A dziś nie mogłam wstać........teraz też chętnie wróciłabym do
            łóżka...ale mam daleko (15 km)..he hewink)
            Buziaki na dzień dobrywink))))))))))
            • idid Re: Witajcie 05.07.04, 09:56
              Cześć wszystkim smile

              Mam takie urwanie głowy w pracy, że nie wiem za co się chwytać.Ledwo się
              wybroniłam przed weekendem w pracy, ale znów zaczyna się młyn. NIe cierpię
              audytów, podsumowań, zestawień, itp.. brrr

              Dziś postaram sie chociaż nadążać w czytaniu Was, może uda mi się w przerwie
              coś skrobnąć.

              Co do starań, to starania były w piątek i sądząc po oznakach organizmu to
              możliwe, że trafiłam na okolice owu smile

              W weekend byliśmy w Łodzi na przeglądzie samochodu i wstaliśmy tak, żeby o 6
              rano wyjechać, wieczorem byli u nas znajomi do nocy, także sobota w staraniach
              odpadła, niedziela również - mecz. Weekend był mocno nieodespany i jeszcze
              teraz bym pare godzinek pospała. Bo ja straszny śioch jestem i 9-10 godzin dla
              mnie to jest optimum, a że budzę się rano, to chodzę spać około 22.


              Pozdrawiam
              Diana
              • agusik25 Re: Witajcie 05.07.04, 10:26
                Cześć!!!
                Ale mi się nie chciało dzisiaj wstaćsad(
                Na szczęście Szefa nie ma w pracy więc mamy spokójsmile)) Gdyby nie zaległości w
                pracy to wszystko byłoby ok.
                Jeszcze tylko tydzień i okaże się czy to już koniec starań. Nie liczę na to,
                ale podświadomie mam malutką nadziejęsmile))
                Buziaki na początek dniasmile
                • ejdz Re: Witajcie 05.07.04, 10:28
                  Będąc na wieczorku panieńskim koleżanki, dowiedziałam się, że znajoma jest w
                  ciążysmile) Ale jej zazdroszczęsmile) Dowiedziała się w poniedziałek, tydzień temu.
                  • abiela Re: Witajcie 05.07.04, 10:45
                    Hej dziewczyny,
                    ja jak zawsze udawlilam najpilniejsza robote i zagladam do was.
                    Jak juz pisalam weekend spezdilam znow u tesciowjen a pakowaniu itp. i jestem
                    wogole nie wypoczeta i okropnie zmeczona.
                    Poza tym stal sie cud, w sobote rano dostalam @ czyli doklandie 28 dni cyklu,
                    po odstawieniu tabletek, takie cos mi sie jeszcze nigdy nie zdarzylo. No i moje
                    czarne mysli o @ na operacje byly niepotrzebne!!
                    Niestety po 2 ok dniach wzcoraj wieczorem okropnie mnie zaczal bolec brzuch i
                    jestem na paractemolu od teraz - juz zapomnialam o urokach @
                    Justi, wracajac do rozmowy o samochodach, to ja tez kiedys uwazalam, ze
                    machanie wajcha od skrzyni biegow jest spoko, dopiero jak zaczelma jezdzic po
                    Berlinie - mam do pracy ok. 30 swiatel i 2 ronda po 6 pasow docenilam urok
                    automatyka - normalnie nie wyobrazam sobie juz zmeiniania w kolko 1-23, 3-2-1 i
                    tak co 2 min. A moj smarciak bierze 5-7 litrow.
                    ejdz gratuluje 1700 postusmile
                    aroska opisz troche jak tam maluszek kolezankismile
                    A.
                    • aroska Re: Witajcie 05.07.04, 11:03
                      Bardzo chętniewink))))))) Maluszek jest superwink)) To córeczka...jak urodziła się
                      ważyła 2850, teraz po ok. 1,5 miesiąca kilogram więcej, więc nadal jest bardzo
                      malutka.. W pierwszej chwili był stres przed noszeniem takiego maleństwa, ale
                      jak pobyliśmy tam przez weekend to już się przyzwyczailiśmy i to żadna
                      filozofia, a dziecko nie jest ze szkławink)) Mała jest bardzo grzeczna...dość
                      dużo śpi, a płakala tylko jak była głodna...w nocy też przesypia bez problemów
                      do 4-5, a potem jeszcze z rodzicami w łóżku do 8-9wink)) Ostatnio zaczęła się
                      uśmiechaćwink)) Na razie odpukać żdnych problemów z nią nie mają, więc super
                      życiewink)) A koleżanka wygląda i czuje się świetnie...właśnie skończył się połóg
                      (czyli 6 tyg.), a ona tak jakby nigdy nie rodziła...tylko trochę niewyspanawink))
                      Tylko być na jej miejscuwink))))))))))
                      • abiela Re: Witajcie 05.07.04, 11:23
                        No to super. Tez bym chciala po 6 tyg. wygladac jakbym nigdy nie rodzilawink
                        Dziewczyny takie jestescie zapracowane????? Mnie sie nic znowu nie chce....
                        A.
                    • fugunia Re: Witajcie 05.07.04, 11:26
                      Hej , hej witajcie laseczki!!!
                      Mi to dopiero było ciężko wrócić do pracy, po urlopie i na dodatek po weselu.
                      Było ekstra, choc pogoda pozostawiała wiele do życzenia, ale nam to nie
                      przeszkadzało.
                      Trochę tu natrzaskałyście postów i nawet nie próbuje sie wczytać, bo nie mam
                      raczej szans tego ogarnąc. Dlatego bardzo proszę o krótkie podsumowanie -
                      najważniejsze fakty, może komuś się już udało?
                      Ja zaczęłam dzisiaj antybiotyk - 10 dni, potem po 3 tygodniach badanie i
                      zobaczymy, czy uda się zacząć starania w sierpniu
                      Pozdrowienia
                      fugunia
                      • aroska Re: Witajcie 05.07.04, 11:59
                        Hej Fuguniawink)) Szkoda, że się już urlopik skonczył...ja byłam tylko w weekend
                        na wyjeździe, a po powrocie czułam się jakbym tu nie była wiekiwink)) Ale urlop
                        chcę tak bardzo, że już nie mogę...
                        W sumie chyba nic się tu takiego nie działo...tzn...wszystko i nic...musiałabyś
                        poczytać...ale co do starań to chyba jeszcze nikomu nowemu się nie udało...w
                        zasadzie to chyba jeszcze mało kto próbuje...ja napewno, ale nam nie wyszło 2
                        razy...
                        Poza tym jest kilka nowych Forumekwink))...i to wszystko..he hewink
                        Abielko...mi się tak nie chce pracować, że szok..nie wiem co ze sobą
                        zrobić...nie mogę tu wysiedzieć...
                        • abiela Re: Witajcie 05.07.04, 12:12
                          Fugunia witaj! Prosze o psrawozdanie z urlopuwink))
                          Aroska juz strescila mniek wiecej co sie dzialo - ale zeby poznac szczegoly,
                          chyba bedziesz musiala poczytac nasze wypocinywink
                          Aroska lacze sie w bolu, mecze ta robote w tempie slimaczym.
                          Aha, a po pracy mamy spotkanie u jednej z kolezanek, wiec pewnie bedzie dlugi
                          wieczor. Ale nawet specjlanie sie nie ciesze, bo przywiezlismy tyle roboty do
                          domu, ze bede caly czas o tym myslala.
                          Ania
                          • justynafx Re: Witajcie 05.07.04, 13:12
                            Fuguniu oczywiście ja się przyłączam z chęcią wysłuchania sprawozdania z
                            urlopu. Z jednej strony cieszę się, że wzięłam wolne dopiero w sierpniu, bo raz
                            że wakacje jeszcze przede mną, dwa, że ta nieszczęsna pogoda ma się poprawić na
                            sierpień (?)
                            Abielko mogę ci przyznać rację w kwestii automatu, bo tak to bywa że człek się
                            zawsze upiera tylko do tego co zna smile Być może jak bym spróbowała to bym się
                            przekonała, bo zazwyczaj przyzwyczajamy się bardzo szybko do dobrego ( w druga
                            stronę to już gorzej smile). 28 dni ho ho ho... to ci się pięknie poukładało smile
                            Zaraz musze zadzwonić do domu jak tam teście sobie dają radę...czy mi już domu
                            nie przemeblowali. Kurna, zapomniałam powiedzieć mojemu M, żeby powiedział
                            teściowej o nie ruszaniu kosza z brudną bielizną...uncertain Jak znowu mi się dobierze
                            do majtek to się chyba rzucę z 3 piętra (na tym piętrze mieszkamwink), ech...
                            W sobotę byliśmy na kolacji ze znajomymi Roberta od których kupiliśmy autko i
                            wiecie co jestem załamana. Oni płacili i wydali w sumie w jeden wieczór około
                            700zł. A do biednych nie należą, ale już się umawialiśmy na następny wypad, ale
                            oczywiście przez grzeczność powiedzieliśmy, że tym razem my płacimy...no cóż
                            szykuję już 700zł uncertain Jednak bariera finansowa to dużo. Ale wieczór spędziliśmy
                            super. Oni bardzo sympatyczni. Mają córkę 16lat, która jest modelką paryskiej
                            agencji i w środę jedzie do Tajlandii na 3 miesiące.
                            To ja też wracam do pracy smile Zimnica u nas, że aż strach pomyśleć co będzie w
                            październiku wink Ja do M mówię wczoraj jak wychodziliśmy: “Załóż polar bo to
                            przecież już lipiec i zimno się robi” wink
                            Po dwóch kawach trochę odżyłam smile
                            Justi
                            • fasolka31 Re: Witajcie 05.07.04, 13:22
                              Witajcie dziewczyny w ten śpiący dzień!
                            • abiela Re: Witajcie 05.07.04, 13:51
                              Mowie ci Justi, jeszcze wspomnisz moje slowa o automaciewink)
                              Ciekawa jestem tylko, czy sie to 28 utrzyma i rezygnuje z dodtakowych
                              atrakcji. na szczescie chyba paracetamol zaczal dzialac;P
                              Justi zycze wytrwalosci, i ciesz sie, ze sama nie musisz remontowac. ja w tym
                              roku nic innego tylko remonty i juz mi slabo na sam widok szpachelki.
                              A majtki bierz ze sobawink))
                              Ania
                              • aggu jestem z powrotem z Wami:))) 05.07.04, 14:25
                                Ale się cieszę, wróciłam z delegacji i na razie lato szykuje się bezwyjazdowe,
                                więc mogę znów sobie do Was zaglądać, strasznie mi Was brakowało przez te 2tyg!
                                Wróciłam co prawda na weekendy, ale pierwszy weekend musiałam pracować, a ten,
                                co właśnie minął był trochę smutny... W piątek rano kochanie odebrało mnie
                                raniutko z pociągu i powiedział mi, że we wtorek moja najukochańsza babcia
                                miała zawał. Rodzina się umówiła, że mi nikt nic nie powie (bo i tak pomóc nie
                                mogę, a będę się stresować), ale ja dzwoniłam do mamy w tygodniu i czułam, że w
                                jej głosie coś nie do końca gra... (to jej mama). Słuchajcie, aniołki naprawdę
                                nad nami czuwają, bo babcia miała zawał jadąc z moją ciocią (swoją córką)
                                samochodem i to akurat koło szpitala... Akcja była ponoć jak w filmie
                                amerykańskim, natychmiastowa reanimacja i operacja, lekarz powiedział, że gdyby
                                były 200m dalej, to nie byłoby szans... No więc na weekend popędziliśmy do
                                Gdańska do babci i jest lepiej z dnia na dzień. Wiecie, ile takie momenty
                                uświadamiają...

                                Kochane, nie jestem teraz w stanie przeczytać wszystkich postów, bo się
                                nazbierało pareset podczas mojej obecności, przeczytałam parę ostatnich i
                                dołączam się do fuguni - proszę, napiszcie nam jakieś streszczenie
                                najważniejszych wiadomościwink Rzuciłam tylko szybko okiem i widzę, że starania
                                już pełną parą...wink Trzymam za Was kciuki, kochane, ja dołączam dopiero za dwa
                                miesiące do grupy "aktywnych"wink

                                Całuję Was mocno i mam nadzieję, że teraz już bez przeszkód będę mogła pisać
                                sobie z Wami na co dzień.

                                A! Widziałam, że pisałyście o imionach. No więc u nas będzie Aleksandra albo
                                Aleksander, oboje te imiona uwielbiamy. Miała być Alicja, ale... tak miała na
                                imię moja siostrzyczka, która zmarła podczas porodu. Myślałam, że zrobię tym
                                mojej mamie cudną niespodziankę, ale widzę po jej reakcji, że wręcz
                                przeciwnie... sad Więc Alicja na pewno odpadła niepowracalnie.

                                jeszcze raz buziaki
                                a.
                                • abiela Re: jestem z powrotem z Wami:))) 05.07.04, 14:29
                                  aggu, dobrze, ze jestes bo juz myslalm, ze nigdy z tych delegacji nie
                                  powrociszsmile
                                  Zycze duzo zdrowia dla babci, niech szybko wraca do sil!!!

                                  Ze streszczenia, to wlasciwie to co aroska pisala, niektore z nas juz sie
                                  staraja, niektore byly na wyjazdach. Wiekszych wydarzen chyba nie bylo,
                                  dziewczyny???

                                  Ania
                                  • aggu Re: jestem z powrotem z Wami:))) 05.07.04, 14:32
                                    abielko, nawet się starałam, żeby wracać przez Berlin i się z Tobą spotkać na
                                    kawę, ale nie wyszłocrying Na jesieni obiecujęsmile a.
                                    • abiela Re: aggu! 05.07.04, 15:31
                                      trzymam cie za slowo!!!!!!!!!!!!Ania
                                • agnesp76 Re: jestem z powrotem z Wami:))) 05.07.04, 14:32
                                  to dobrze, bo już się zaczęłam martwić smile))
                                • agusik25 Re: jestem z powrotem z Wami:))) 05.07.04, 14:34
                                  Cześć Aggu, Fuguniasmile))))))))))))
                                  Nam też Was brakowało, więc dobrze, że już wróciłyście.
                                  Aggu, przykro mi z powodu Twojej babci. Mam nadzieję, że szybko wróci do
                                  zdrowia. Życzę jej tego z całego serduchasmile


                                  • aggu Re: jestem z powrotem z Wami:))) 05.07.04, 14:39
                                    haha, Justi, u mnie identyko! Bardzo lubię moich teściów, w sumie nawet
                                    staroświeccy nie są, ale teściowa rzeczywiście ustąpi dopiero w momencie, kiedy
                                    jej synek stanie za mną murem, a staje zawsze, więc chwała mu za to!wink Teściu
                                    natomiast kocha mnie jak córkę i śmiem twierdzić, że za mną by szybciej skoczył
                                    w ogień niż za swoją żonąwink, więc tu mi się udało!wink Gratuluję Ci remontu, my
                                    na razie przymierzamy się do zmiany mieszkania na większe i na dniach
                                    podpisujemy umowę, ale ono się wybuduje za 2 lata... więc do latania za
                                    kafelkami jeszcze trochę czasu zostałowink
                                    buziaki,a.
                                    • aggu Re: jestem z powrotem z Wami:))) 05.07.04, 14:40
                                      dziewczynki, dzięki, bardzo mi miło, że o mnie nie zapomniałyście!wink
                                      a.
                              • justynafx Re: Witajcie 05.07.04, 14:31
                                Abielko będę miała tego „automata” pod uwagą winkino muszę się go dorobić big_grin
                                Ale by były jaja jak jutro rano o 9tej bym wpadam z koszem z brudna bielizną na
                                plecach jak żółwik wink Szef by się nogą przeżegnał pomimo, że z niego złoty
                                człowiek big_grin
                                Ja się cieszę, że ten remont przeżywam z dala i wszystko będzie zrobione do
                                środy smile Teście raczej zdają się na nasz gust i niczego nie wymuszają. Teściu
                                liczy się z moim zdaniem, ale z teściowa mogę dyskutować dopóki M nie powie, że
                                ma tak być jak ja chcę wink Jak to dobrze, że ten mój chłop za mną zawsze
                                staje wink Teściowa natomiast za Robertem to by się w ogień rzuciła, albo w
                                otchłań piekielną wink Ale i tak uważam, że mam teściów w porządku. Są trochę
                                staroświeccy i czasem marudni, ale bardzo ich lubię (nie licząc mojej teściowej
                                w momencie przepierki z moim majtkami w ręku, brrr).
                                Całuski dla śpiącego forum wink
                                Justi
                                • agusik25 Re: Witajcie 05.07.04, 14:44
                                  Justi, trzymam kciuki za Twoje majtki - żeby teściowa się do nich nie dorwałasmile)
                                  Ja niestety moją troszkę przechwaliłam. W sobotę strasznie nas wkurzyła i teraz
                                  nie mam nawet ochoty do Niej jechać.
                                  • abiela Re: Witajcie 05.07.04, 15:37
                                    Agusik mam nadzieje, ze nie bardzo powaznie??
                                    Ja mam tylko tesciowa i narzekac nie moge. Zobaczymy jak bedzie jak na swiat
                                    przyjdzie dziecko.
                                    Ania
                                    • aggu Re: Witajcie 05.07.04, 15:42
                                      dziewczynki, spadam już, bo mam masę prywatnych rzeczy do załatwienia - jutro
                                      dlatego nie ma mnie w pracy, więc znów trochę mnie ominiewink Miłego wieczorka
                                      życzę! buziaki, a.
                                    • agusik25 Re: Witajcie 05.07.04, 15:48
                                      Na pewno wkrótce mi przejdzie ta złośc. Może to troszkę głupie, ale mnie i
                                      mojego męża zdenerwowało.
                                      W sobote mieliśmy gości na grillu. Teściowa zadzwoniła (odebrał mąz) i spytała
                                      co robimy, bo może nas odwiedzi. Mężuś grzecznie wytłumaczył, że mamy gości i
                                      zaraz bedziemy jedli kolacyjkę itp. Ona na to, że ok więc nie bedzie nam
                                      przeszkadzać. Zjawiła się za pół godziny z gromadka dzieci, które były u niej
                                      na wakacjach! Cholera, mogła chociaż uprzedzić. Nie muszę tłumaczyc, że nie
                                      byliśmy przygotowani na tyle osób... Poza tym zirytował mnie strasznie tekst:
                                      Jedzcie sobie, my nie musimy. A co patrzec będą??? Nam zrobiło sie głupio,
                                      znajomym też. Nie spodziewałam sie tego po mamie mojego męża.
                                      • abiela Re: Witajcie 05.07.04, 16:09
                                        No to faktycznie dziwne sie zachowala, ale sprobuj sie nie denerwowac, bylo,
                                        minelo, nie zmienisz juz tego a nastepnym razem bezdiesz wiedziela, zeby przez
                                        teleofn kategorycznie powiezdiec, ze jestescie zajeci badz nie odbierac wogole
                                        telefonuwink))
                                        Nie martw sie, sytuacja faktycznie byla glupia, ale zlosc ci na pewno niebawem
                                        minie.
                                        Ania
                                • bazylia_am Re: Witajcie 05.07.04, 14:55
                                  Witam Was po moim tygodniowym urlopie. Siedzę w pracy zawalona robotą i cały
                                  czas się zastanawiam co ja tutaj robię? Gdzie Mazury, łajba, wiatr, ognisko i
                                  kiełbachy?
                                  Odpoczęłam, wyluzowałam się. Na nszym rejsie były dwie wielodzietne rodziny i i
                                  chyba mój M przekonał się, że warto próbować. Wczoraj dyskutowaliśmy na temat
                                  odstawienia tabletek - ja żeby już, a on, żeby po wakacjach. Ale co nam dadzą
                                  te dwa miesiące? Sam przyznał, że w zasadzie to nic (ale po długim
                                  przekonywaniu) - będziemy mieli tyle samo kredytów do spłacania, tak samo stary
                                  samochód itp. Życie to przecież pasmo wyzwań i jakoś musimy sobie radzić. A
                                  więc teraz czekam na okres, a potem - jak to twirdzi mój mąż,
                                  będziemy "trenować".
                                  Agnesp i Gabinia - super, że poruszyłyście wątek uświadamiania dzieci. Moja
                                  Julka wie conieco na temat porodu (polecam książkę lub bajkę o Kreciku, który
                                  pomaga przy porodzie mamy królikowej). Jak wytłumaczyć co to jest okres? (Tak
                                  żeby nie przestraszyć dziecka?)
                                  • agnesp76 Re: Witajcie 05.07.04, 14:59
                                    bazylia_am napisała:

                                    > Jak wytłumaczyć co to jest okres? (Tak
                                    > żeby nie przestraszyć dziecka?)

                                    muszę zapytać męża, co on dokładnie powiedział (padło na niego, hi, hi... smile)).
                                    • agnesp76 Uświadamianie 05.07.04, 15:31
                                      Jeszcze mi się przypomniało - kiedyś w tvp był film dokumentalny pt. "Cud
                                      miłości" szwedzko-jakiś tam albo jeszcze inny, który ukazywał całą ciążę od
                                      wewnątrz (to znaczy w środku) od zapłodnienia do narodzin włącznie. Trwał około
                                      godzinki. To raczej dla starszych dzieci, chociaż jak nasza Kasia oglądała, to
                                      nie pamiętam czy miała już 6 lat czy 5. Ogólnie jej się podobało, co jakiś czas
                                      tylko chichotała wink, ale to chyba już jest wiek wstydzenia. Poszukam opisu do
                                      tego filmu, bo gdzieś go miałam na dysku.
                                      • agnesp76 Cud miłości - opis - trochę długie, ale może warto 05.07.04, 15:34
                                        CUD MIŁOŚCI
                                        (MIRACLE OF LOVE)

                                        Film dokumentalny, 54 min, Szwecja 1999
                                        Zdjęcia: Sven Nykvist
                                        Zdjęcia medyczne: Lennart Nilsson
                                        Realizacja: Bo G. Erikson

                                        Z pięciuset milionów posłańców tylko jeden dotarł do celu długiej,
                                        obfitującej w liczne przeszkody i zasadzki podróży. Zwycięzca przedarł
                                        się przez twardą osłonkę jaja. Odrzucił zbędny już środek lokomocji -
                                        witkę, po czym natychmiast wysłał chemiczny sygnał blokujący otwarte
                                        na chwilę wrota. Zatrzasnął je tuż przed nosem kolejnego pocztyliona.
                                        Całe szczęście. Zbyt wiele wieści - za dużo chromosomów w komórce,
                                        byłoby katastrofą! Teraz może spokojnie wręczyć przesyłkę adresatowi.
                                        W genetycznej paczce niesionej przez plemnik mieszczą się dwadzieścia
                                        trzy chromosomy, zawierające połowę DNA potrzebnego do stworzenia
                                        i utrzymania ludzkiej istoty. Reszta znajduje się na miejscu, w komórce
                                        jajowej. Połączenie obu ładunków jest nadzwyczaj delikatnym procesem.
                                        Najmniejszy błąd - i zarodek zginie bądź dozna trwałych zniekształceń.
                                        W praktyce blisko pięćdziesiąt procent poczęć jest nieudanych. Tym
                                        razem wszystko przebiega pomyślnie. Na naszych oczach kiełkuje nowe
                                        życie.
                                        Podobnych obrazów wcześniej nie oglądano. Dopiero znakomity
                                        szwedzki operator Lennart Nilsson, dzięki kamerze z endoskopowymi
                                        obiektywami o średnicy ułamka milimetra umieszczonymi na giętkim
                                        światłowodzie, zdołał wniknąć tak głęboko do wnętrza ludzkiego ciała.
                                        W realizowanym przez cztery lata kosztem milionów dolarów filmie
                                        ukazał "cud miłości" - skomplikowane procesy zachodzące w organizmie
                                        tuż przed powstaniem ludzkiego zarodka, a następnie drogę jego rozwoju,
                                        od gamety do dojrzałego płodu.
                                        Komórka jajowa, posiadająca po zapłodnieniu wszystkie
                                        informacje niezbędne do ukształtowania nowej istoty, zagnieżdża się w
                                        macicy. Dzieli się w błyskawicznym tempie. Część wydzielonych z niej
                                        "cegiełek" buduje łożysko, pozostałe tworzą zarodek. Kolejne warstwy
                                        komórek kształtują układ nerwowy i mózg, mięśnie, szkielet, zaś z tak
                                        zwanych komórek macierzystych formują się poszczególne narządy
                                        wewnętrzne. Po obu stronach maleńkiego ciałka pojawiają się zaczątki
                                        ramion, podobnych do płetw. Pierwociny nóg rozdziela kikut ogonka.
                                        Około trzeciego miesiąca życia płodowego pojawiają się włosy. Z czasem
                                        pokrywają całe ciało. Takie futerko to dziedzictwo pradawnych etapów
                                        ewolucji. Dziś nie ma praktycznego znaczenia. Porost włosów, z
                                        wyjątkiem owłosienia głowy, ustaje w momencie narodzin. Natomiast już
                                        na parę miesięcy przed porodem płód świetnie posługuje się słuchem. Z
                                        zapałem ssie kciuk. To pożyteczny trening przed nowym etapem życia,
                                        kiedy odcięte od pępowiny dziecko będzie musiało samodzielnie ssać
                                        pożywienie.
                                        Narodziny to prawdziwy szok dla ogranizmu. Wszystkie zmysły
                                        malucha ostro protestują przeciwko przeprowadzce. Na nowym miejscu
                                        jest zimno, głośno, przeraźliwie jasno, a do tego trzeba oddychać
                                        powietrzem zamiast płynami. Jednak po krótkich, wrzaskliwych
                                        protestach malec przystosowuje się do odmiennego otoczenia. Nie ma
                                        innego wyjścia. Musi na obcym świecie spędzić kilkadziesiąt lat.
                                        Film, zrealizowany przy współudziale wielu telewizji - ZDF,
                                        ARTE, RAI, NHK i BBC - zdobył najcenniejsze nagrody telewizyjne:
                                        dwie Emmy, Peabody Award i Prix Italia.
                                  • agusik25 Bajka o kreciku:))) 05.07.04, 15:09
                                    Słyszałam o tej bajcesmile) Niestety niezbyt dobre rzeczy. W końcu oglądaja ją
                                    także dwu i trzylatki. Moja malutka kuzynka prawie płakała na niej i teraz chce
                                    żeby jej przewijać ten fragment. Ma całą kasetę, ale tego nie chce oglądać.
                                    • agnesp76 Re: Bajka o kreciku:))) 05.07.04, 15:19
                                      To chyba zależy od samego dziecka. Nasza, jak była mała (miała około roku do
                                      1,5 może 2 lat) bardzo płakała na widok dziecka w telewizji. I nie musiało to
                                      być płaczące dziecię. Po prostu wystarczyła reklama Johnsons Baby i tu
                                      następował szloch, potok łez. Potem trudno było ją uspokoić. Trzeba było się
                                      pilnować zanim taka scena nastąpi przełączać na inny kanał. Ale przeszło. Nie
                                      wiem dlaczego się pojawiło, ani dlaczego przeszło.
                                    • bazylia_am Re: Bajka o kreciku:))) 05.07.04, 15:19
                                      Mojej córce czytałam książeczkę gdy miała chyba 4 lata, niedługo potem
                                      obejrzała film. Ja naprawdę nie widzę w tym nic złego, no chyba, że dziecko
                                      jest zbyt małe. Cała bajka opowiada o tym jak Królik zakochał się w Królikowej,
                                      zalecał się do niej, w końcu ona przyjmuje jego oświadczyny, biorą ślub i
                                      urządzają huczne wesele. A ponieważ bardzo się kochają, dużo się do siebie
                                      przytulają i w efekcie okazuje się, że Pani Królikowa jest w ciąży. Przejęty
                                      tata przygotowuje wyprawkę, a przy porodzie asystuje Krecik. Małe króliczątka
                                      wypadają z dziury między nogami, wszystko utrzymane jest w radosnej atmosferze.
                                      A wracając do wieku dzieci - niestety, ale to na rodziców spada
                                      odpowiedzialność za to, co ich dzieci oglądają czy czytają (choć tu łatwiej o
                                      cenzurę)
                                      • agusik25 Re: Bajka o kreciku:))) 05.07.04, 15:41
                                        Z dziećmi to juz tak jest, że trzeba bardzo uważać co oglądaja, słyszą ...
                                        Odpowiedzialność spada na rodzicówsmile
                                        • justynafx takie tam... 05.07.04, 16:34
                                          Aggu smile z tymi teściami to już tak jest. Czy twój M też jedynak jak mój? Teściu
                                          do mnie mówi córuś wink Jest to suuuper miłe smile Zresztą ja zawsze z facetami
                                          dogadywałam się dobrze (chociaż ja w ogóle bardzo otwarta i przyjazna do
                                          wszystkich jestem big_grin)
                                          Agusik, Abielka ma rację, co się zdarzyło to już się nie odwróci, a następnym
                                          razem powiedzcie ostro NIE...no cóż ja o te majtki też miałam ostro
                                          protestować, a w końcu nic się nie odzywam bo nie chcę nikogo urazić...wink To
                                          już tak jest smile Jakoś tak się boję odezwać czy co? W końcu to MOJE MAJTKI ;D
                                          Pocieszę cię, że ja takie naloty bym miała gdyby nie te 70 km odległości wink
                                          Bazylko witam cię wśród zapracowanych wink To fajnie, że upiekłaś wie pieczenie
                                          przy jednym ogniu - miły urlop i decyzja o dzidzi smile
                                          Co do uświadamiania dzieci to mnie to paraliżuje...jak tu własnemu dziecku
                                          wytłumaczyć to i tamto...hmmm smile Ja narazie nie myślę o tym tylko podczytuję
                                          wasze rady wink
                                          Uciekam wcześniej bo muszę do mechaniora jechać z autem bo w sobotę odwołał
                                          naprawę smile
                                          Całuuuuski
                                          Wasza Justi
                                    • agusik25 Teściowa 05.07.04, 17:09
                                      Wiem, że ta złość minie. Mam tylko nadzieję, że moja teściowa juz więcej nie
                                      postawi mnie w takiej sytuacji. Zresztą żeby byc pewnym, że to się nie powtórzy
                                      mój mąż obiecał, że z nia porozmawia.

                                      Byłam przed chwilka w ogrodzie, ale niestety zaczęło padaćsad( Musiałam się
                                      ewakuować. W dodatku wyłaczyli kablówkę, chyba jest jakaś awaria. Jestem zła,
                                      bo właśnie leci Ally McBeal! Mam do wyboru necik lub książka...

                                      Miłego popołudnia i wieczorku. Pozdrawiam
                                      • agusik25 Re: Teściowa 05.07.04, 17:11
                                        Jest kablówka! Ide na Allysmile))
                                        • abiela Re: Teściowa 05.07.04, 17:32
                                          Milego ogladania, zadroscze ci, bo ja jeszcze w pracy siedze a w domu huk
                                          roboty...
                                          Ania
                                          • aggu Re: Teściowa 05.07.04, 19:36
                                            Ja nie mogę, to Ally znowu leci??? Uwielbiałam ten film, na uniwerku mówili do
                                            mnie Ally, nie wiem, dlaczego...,wink Proszę, dajcie znać, na jakim kanale i w
                                            jakie dni i o którejsmile))

                                            Justi, mój mąż to oczywiście jedynak, więc teść doczekał się wreszcie
                                            wymarzonej córeczki, a moi rodzice synkawink (bo ja też jedynaczka...) Więc jak
                                            ktoś w rodzinie ma do czegoś przekonać teścia, to zadanie spada na mniewink

                                            Agusik, słuchaj, to jest prawo natury. Teściowa musi czasem namieszać, po to
                                            one są!) Ja Wam nie pisałam, że jak byliśmy w górach te parę tygodni temu, to
                                            moja teściowa dzwoni w pewnym momencie i pozdrawia nas serdecznie z drinka w
                                            naszym domu...!!! Tak, rozrywką rodzinną teściowej jest bowiem przyprowadzanie
                                            znajomych dalszych i bliższych na "oględziny" naszego mieszkania. Rozumiecie,
                                            dzieci kupiły mieszkanie, to trzeba się pochwalić. ALe to tak w dobrej wierze,
                                            bo ciocia Ania miała ochotę zobaczyć, co się u nas zmieniło... Mnie zmroziło...
                                            Do tej pory chociaż informowała, że ciocia Ania przyjechała i chcieliby i w
                                            jakiś sposób było to uzgodnione... No, ale rozumiecie, my byliśmy daleko, nie
                                            chciała nam zawracać głowy... Dobrze, że mąż odebrał ten telefon... Ja po
                                            przyjeździe z twardą miną chciałam jej przemówić do rozumu, ale kurka, nie
                                            potrafię... Zaczęłam, że mamo, następnym razem nas informuj o takich planach,
                                            to przynajmniej zostawimy porządek... A ona mi na to, że to był taki
                                            spontaniczny wypad, a bałagan im nie przeszkadzał... No mi gul skoczył!
                                            Postanowiliśmy z mężem, że przed kolejnym wyjazdem porozrzucamy po mieszkaniu
                                            bieliznę i zużyte prezerwatywy...wink Innego wyjścia chyba nie ma!!! No, nie
                                            mówiąc, że barek został opróżniony w dużym stopniu... Agusik, a więc głowa do
                                            góry!

                                            A my właśnie lecimy na Shreka. Byłyście już???
                                            buziaki i miłej nocki
                                            a.



                                            • agusik25 Re: Teściowa 05.07.04, 21:08
                                              Aggu, dzieki za pocieszenie. Nie tylko mi teściowa robi takie numerysmile))

                                              Ja też uwielbiam Ally. Teraz są super odcinki, bo z czasów gdy zaczęła kręcić z
                                              Larrym (Robert Downey Jr.). Ja szczególnie pamiętam ten odcinek kiedy Larry
                                              śpiewał dla niej ze Stingiem "Every breath you take". Serial puszcza Polsat w
                                              poniedziałki, środy i piątki o 17:00smile)))

                                              Koniecznie daj znać jak wrażenia po Shreku. Ja też sie wybieram.
    • agnesp76 Dzień dobry 06.07.04, 08:20
      trochę pochmurny dzień, ale może się rozpogodzismile)
      • aroska Re: Dzień dobry 06.07.04, 08:40
        Hej Dziewczynkiwink Faktycznie pogoda taka sobie, ale przynajmniej możemy nie
        żałować, że siedzimy w pracywink))...a ja jeszcze długo posiedzę, bo urlop
        dopiero od drugiej połowy sierpnia...
        Buziaki dla Agguś....fajnie, że już będziesz z nami cały czaswink)))
        I fajnie, że leci Ally...też ja uwielbiałam, a moja siostra to taka
        Allywink))...dzisiaj wyjeżdża do Anglii na całe wakacje i już mi tak jakoś smutno:
        (((
        • justynafx Re: Dzień dobry 06.07.04, 09:14
          Witam dziewczynki smile Temat teściowych jak zwykle rozwinięty smile
          Arosko ja mam urlop od 14 sierpnia więc tak jak ty, ale zawsze się pocieszam,
          że jeszcze jest przedemną smile
          Jakoś nigdy namiętnie nie oglądałam Ally, ale teraz lecą odcinki o 8.00 więc
          patrzę jak się szykuję do pracy smile Nidgy nie lubiłam seriali smile ale Ally była
          fajna (wolałam jednak pierwsze odcinki, bo później to już nudy jak w każdym
          serialu) smile Tylko proszę nie zabijcie mnie za tą opinię ;D
          Całuski
          Justi
        • ejdz Re: Dzień dobry 06.07.04, 09:15
          Cześć!
          Ja też lubię Ally, ale 17.00 u mnie nie wchodzi w gręsad Dopiero wychodzę z
          pracy...
          Aroska, co do sióstr, to w zupełności cię rozumiem. Moja jest nauczycielką i
          właśnie się "byczy"... Dosyć, że tak mało godzin w pracy, to jeszcze takie
          wakacje i ferie i przerwy świąteczne... A ona jeszcze narzeka!!! Mnie się
          wtedy scyzoryk w kieszeni otwierasmile
          Ostatnio sama kombinuje co by tu zrobić, żeby się przekwalifikować. Bo zawód
          nauczyciela ma bardzo dużo zaletsmile)
          • agusik25 Re: Dzień dobry 06.07.04, 09:21
            Cześć Dziewczynkismile))
            Justi, możesz nie lubić Ally. Wybaczymysmile))
            Ejdz, ja tez myślałam o przekwalifikowaniu się. Nauczyciel to super zawód dla
            kobietysmileMam przyjaciółkę polonistkę. Troszkę jej zazdroszczę wakacji a przede
            wszystkim godzin pracysmile
        • idid Re: Dzień dobry 06.07.04, 09:19
          Witajcie,
          dzisiaj pogoda zmienna, raz słońce, raz chmury, ale podobno piątek ma być
          upalny, około 30 stopni.
          Ja dalej mam urwanie głowy w pracy, wczoraj do 21 siedziałam i nie miałam czasu
          do kibelka iść, już nie mówiąc o tym, żeby do sklepu iść kupić sobie coś do
          jedzenia.
          Na Shreka też się wybieram, ale boję się, że kupię bilety, a potem się okaże że
          będę musiała w pracy zostać. Dzisiaj mam w planie jakieś sporty po pracy, ale
          tez nie wiem czy się uda.
          No dobrze, kończę to gadanie i wracam do pracy, żeby nie siedzieć znów po
          nocach.... sad((
          • justynafx Re: Dzień dobry 06.07.04, 09:47
            Agusik dziękuję za wybaczenie ;D
            Ja bym nie chciała być nauczycielką. Nie zdajecie sobie sprawy z tego jak
            ciężki to zawód. Miałam kiedyś praktyki w szkole podstawowej przez tydzień i
            prowadziłam lekcje...nigdy w życiu! Nie dość, że trzeba się użerać z
            dzieciakami (naprawdę dzieci w tym wieku są nieokiełznane smile) do tego praca w
            domu - przygotowanie się do lekcji, sprawdzenie kartkówek. A w wakacje
            nauczyciele mają dyżury w szkole. Chociaż przyznaję, że czasowo to mają
            komfort, ale zaznaczam, że praca nauczyciela nie kończy się po wyjściu z
            budynku wink Uwierzcie mi że myślałam podobnie jak Wy dopóki nie stanęłam z tej
            drugiej strony wink Może po prostu się nie nadaję na nauczycielkę wink
            Idid pocieszyłaś mnie perspektywą trzydziesto stopniowego weekendu smile Nie
            zapracowuj się tak! Mam nadzieje, że to tak tylko sezonowo długo pracujesz smile
            Buziaki. Ja też wracam do pracy bo szef tajemniczo krąży nade mną wink
            Justi
    • aka1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 09:35
      Hej dziewczyny.Mało się udzielam bo ruch w pracy ,ale staram się was czytac namiętnie. Tak przejełam się tym nowym dzidziusiem,że pomyliłam termin wizyty u gin.Poszłam twardo wczoraj z zestawem pytań przyszłej mamy, a tu patrzę że zamiast pana jest pani.(???)Dopiero pani w rejestracji uświadomiła mi ,że to nie wtorek. Kurcze!Idę dzisiaj mam nadzieję się czegoś ciekawego dowiedzieć.A w domu prawdziwa burza mózgów córcia koniecznie chce siostry( brat wogóle nie ma szans) mąż przebąkuje o synku (no bo te kolejki i samochodziki) a ja ? Mnie oczywiście nikt nie pyta o zdanie. Ja to przede wszystkim chce zajść najpierw w ciąże( bo z tego co czytam na niektórych forach to nie takie proste, brrr...) no i urodzić ZDROWEGO dzidziusia- płeć obojętna!!!
      • agusik25 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 09:59
        Aka, czekamy na relację z wizyty u ginasmile) Może Ty juz jesteś w ciązy, bo taka
        rozkojarzona jesteśsmile)))
        • aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 10:12
          A wiecie ja też myślałam o zawodzie nauczyciela, bo mimo wszystko pracuje się
          mniej niż w normalnym zawodzie...mam nawet zrobiony taki specjalny kurs
          pedagogiczny, ale to nie takie proste, bo jak wszędzie chyba trzeba mieć
          znajomości...
          Justi...ja też miałam praktyki w szkole i mnie, wprost przeciwnie niż Tobie,
          bardzo się podobałowink))
          Ejdzi...mi smutno, że siostra wyjeżdża na tak długo i tak daleko...sam fakt, że
          małe są szanse żeby ją odwiedzić, a nawet dzwonić za często się nie da...
          Aka...jak tam studenci, bo u mnie juz totalne pustki?...i gdzie mieszkasz we
          Wrocku?
          • idid Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 10:38
            A wiecie co? Ja też pracowałam jako nauczycielka przez prawie jeden semestr, to
            była moja praca dorywcza w czasie studiów (na IV roku), a w szkole brakowało
            nauczyciela angielskiego i sąsiadka która tam pracowała powiedziała, zebym
            przyszła i spróbowała.
            Zrezygnowałam po zakończeniu półrocza z powodów przede wszystkim finansowych,
            grosze to były straszne - najniższa możliwa, poza tym nie bawiła mnie ta praca.
            Mimo, że bylam chwalona, ze daje sobie radę i to dużo lepiej niż druga
            nauczycielka to nie czułam powołania i miałam poczucie, że nie dość dobrze
            potrafię przekazać wiedzę.
            Kolejnym powodem była dziwna atmosfera w pokoju nauczycielskim - jakieś takie
            typowo baskie zawiści i tematy mocno nie na poziomie - obgadywanie uczniów i
            ich rodzin bynajmniej nie w sensie pedagogicznym.

            Teraz zbiegiem wielu okoliczności jestem księgową (skończyłam marketing), ale
            nieznoszę swojej pracy i kombinuję jak się przebranżowić. Wykombinowałam, że
            najpierw dziecko, a potem szukam innej pracy.

            Nadal zapracowana
            Diana
    • aka1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 10:12
      Agusik niestety,nie bo dopiero co skończyła mi się m.(buuu..)
      • aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 10:14
        Aka...a do jakiego ginka i gdzie chodzisz...może wymienimy się
        doświadczeniami?wink))
        • ejdz Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 10:22
          Jeżeli w ogóle miałabym uczyć, to nie myśle o podstawówce (broń Bożę!!!).
          Najpierw chcę znaleźć pracę w zawodzie, co oczywiście nie jest łatwe... Od
          października myślę o studiach podyplomowych... A później chciałabym pracować na
          uczelni, ze studentami. To już inny poziom i denerwować się jakoś nie trzeba,
          tak jak w niższych (chodzi o poziom nauczania - liceum, podstawówka...)
          szkołachwink)
          Marzy mi się doktorat, ale wszystko po kolei...
      • agusik25 starania - oczekiwanie 06.07.04, 10:25
        Mam dzisiaj super humorek, bo Szefa nie ma juz drugi dzien w pracysmile)))

        Ja juz nie mogę się doczekać wyniku czerwcowych starań. Właściwie były to
        kiepskie starania, ale chciałabym... Strasznie mnie korci żeby zrobić test, ale
        przed terminem spodziewanej @ to chyba nie warto. W sobotę jedziemy na imprezkę
        do Wrocławia i znowu nie będę mogła nic sobie wypić - tak na wszelki wypadek.
        Nawet gdyby teraz wynik wyszedł negatywny to skoro do @ jeszcze ok. tygodnia to
        i tak nie mogłabym być pewna. Wkurzają mnie te moje długie cykle!!!
        • idid Re: starania - oczekiwanie 06.07.04, 10:42
          Ja podobnie, i musze przyznać, ze moje też jakieś intensywne nie były. Dzisiaj
          mam 19dc i chyba nie mam co już próbować, a jedynie poczekać na wynik smile)

          • agusik25 Re: starania - oczekiwanie 06.07.04, 10:50
            Ja mam dzisiaj 27dc, ale cykle mam 32-33 dniowe, więc to i tak za wczesnie.
            Idid, a jakie Ty masz długie cykle?
            • idid Re: starania - oczekiwanie 06.07.04, 11:02
              Z tego co pamiętam to przed tabletkami miałam tak 28-29 dni, ale jak to będzie
              wyglądało teraz to nie wiem, bo to pierwszy miesiąc po odstawieniu tabletek.

          • polinejka Re: starania - oczekiwanie 06.07.04, 13:27
            Moje starania w 19dc nie wypaliły...ale jest szansa, bo mój mąż się przekonuje
            co do drugiej dzidzi...więc może się uda w sierpni lub wrześniu smile)
            • aggu hahaha 06.07.04, 13:40
              jaka ja jestem blondi! siedzę na poprzedniej stronie i ją odświeżam co chwilę i
              nawet się nie zorientowałam, że tu już nowa się zaczęła i się załapałam na
              okrągły wątek! To specjalnie dla mychywink

              Justi, ja poszukuję fajnej kawy z mlekiem do sypialni i nie mogę nic znaleźć...
              mam już z 15 próbek na ścianie, tzn. maluję kwadraty i już całą ścianę w nich
              mamy, ale to wciąż nie ten odcień... Mój mąż cały happy, bo on twierdzi, że źle
              się będzie czuł w tym kolorze, ale ja wygrałam zakład, więc ja wybieram kolor
              do sypialniwink Z salonem byliśmy jednomyślni, ale do realizacji jego wizji
              sypialni stanowczo nie mogłam dopuścić!wink Proszę, daj znać, jakiej firmy była
              ta farba, bo mi już ręce opadają... ALe się uśmiałam, że wybieraliście tapetę
              tydzień! My szukaliśmy farby do salonu pół roku, mebli rok, lamp "szukamy" do
              dzisiaj... itpwink Natomiast jak zdecydowaliśmy w piątek w nocy, że musimy kupić
              auto, to... w niedzielę było już pod domemwink

              Aroska, jedziemy do Stanów na wesele przyjaciół i przy okazji zostaniemy tam na
              3tyg i trochę pojeździmy. Wpadniemy na chwilę do Kanady, gdzie mój mąż mieszkał
              pół życia, tak bardzo chciałabym zobaczyć, gdzie się wychował. Na razie jak
              ochłonęłam po załatwianiu wizy, to zaczynają mnie przerażać koszty tej
              podróży... Pewnie się wpędzimy w niezły debet, a potem zaraz ma być dzidzia!
              Ale co tam, raz się żyje!wink Cała przerażona zapytałam mojego gina jakiś czas
              temu, czy z takich wakacji można wrócić z maleństwem...? (zmiana klimatu,
              samoloty, itp). A on mi na to, że wrócę z amerykańskim pilotem albo kanadyjską
              stewardessąwink Oj, mam nadzieję...

              buziaki,
              a.
              • abiela Re: Stany 06.07.04, 13:52
                aggu a dokad wybieracie sie konkretnie? Ja juz bylam kilkakrotnie w stanach i
                uwielbiam ichnie krajobrazy. Przypuszczam, ze gdzies na polnoc skoro chcecie
                skoczyc do Kanady?
                Ania
                • aggu Re: Stany 06.07.04, 14:02
                  Abielko, oj, teraz zacznę Cię zawalać pytaniamiwink, bo mnie tam jeszcze nie było
                  nigdy! Wesele będzie na Cape Cod. Najpierw plan był polatania po Stanach,
                  koniec końcem wypożyczymy auto, a całych Stanów w 3tyg i tak nie zjedziemy. Mój
                  mąż śmiał się do rozpuku, jak ja planowałam palcem po mapie przejechać autem z
                  Bostonu do LA...wink On Stany trochę zna i patrzy na to bardziej realniewink No
                  więc, lądujemy w okolicach Nowego Jorku i chwilę spędzamy na zachodnim
                  wybrzeżu, czyli NY, Waszyngton, Boston, potem wgłąb w stronę wielkich jezior,
                  między wielkimi jeziorami do Niagary od strony Kanady, Ottawa, Toronto,
                  Montreal, potem rafting i kajaki w jakimś męża ulubionym parku narodowym w
                  Quebecu w Vermont, potem powrót na Cape Code, wesele i z powrotem. Jeśli chodzi
                  o rafting, to w grę wchodzi jeszcze Massachusets, bo wiem, że tam też można,
                  ale plan podróży w powijakach, więc to jest jeszcze do obgadania.

                  Nie mam pojęcia, ile uda nam się zrealizować... I trochę się boimy, że to nie
                  będzie wypoczynek, tylko się totalnie wymęczymy (jak w podróży poślubnej -
                  zjechaliśmy całe Włochy Yarisem mojej mamy i padliśmy trupem po powrocie!wink.

                  Abielko, jeśli masz jakieś sugestie, pomysły, namiary na fajne miejsca do
                  zatrzymania się, to proszę daj znać (może na maila?). Bierzemy oczywiście
                  namiot, ale chcielibyśmy się gdzieś zatrzymać na Cape Cod w czasie tego wesela.
                  Natomiast jedyne B&B, na które mamy namiary kosztują 200usd za noc... więc
                  szukam dalej. Haha, mój małżonek już się kiedyś wybierał na wesele spod namiotu
                  i twierdzi, że to żaden problemwink

                  buziaki
                  a.
                  • abiela Re: Stany 06.07.04, 14:09
                    Aggus, no to jedziesz doklandie tam gdzie mnie nie bylo. Ja zjechalam cale
                    stany poludniowe od Kalifornii po Floryde, znam Floryde bardzo dobrze, Georgie,
                    Utah, Arizone, Nevade.
                    Jesli chodzi o wszelkie atrakcje kajakowo-kanu i raftingi to polecam ci bardzo
                    state parks - my zaliczylismy wiekszosc z nich na Florydzie. Nocleg autem
                    kempingowym badz namiotem ok. 10-15 $, wszytsko super wpyosazone, lazienki
                    duze, przy kazdym miejscu do stania, grill, laweczka, woda, prad. No i mnostwo
                    ciekawyhc ofert - mozna chodzic na wycieczki z rangerami, wypozyczac kanu itp,
                    w zaleznosci od tego co park oferuje, jest mnostwo szlakow do wedrowek i natura
                    na wyciagniecie reki. My zazwyczaj wpoyzczylaismy kanu i plywalismy po rzekach
                    Florydy, gdzie aligatory sa na wyciagniecie reki, i mnostwo innych zwierzat.
                    Kazdy Stan ma swoja siec tych parkow, wiec na pewno wyguglujesz jest
                    wprowadzajac do wyszukiwarki nazwe stanu plus state parks. Parki te sa
                    zawzyczaj w tyg. puste na weekedn robia sie pelne. Jakbys miala pytania to
                    chetnie sluze swoim doswiadczeniem. O loty spytam dzis meza.
                    Ania
    • aka1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 10:16
      Aroska u nas to dopiero się zaczyna speed!Odsyłamy tony dokumentów (biedaków co nie zdali). A mieszkam za Kozanowem na samym początku Maślic.
      • aka1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 10:20
        Chodzę do Jarosza,bardzo popularnego na niektórych forach, ale niestety trudno dostępny ze względu na dużą liczbę pacjentek.Tak to jednak bywa,że jak ktoś jest dobry to nie narzeka na brak powodzenia.Coś za coś.
      • aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 10:25
        He he...a ja w Leśnicy...a więc jak na Wrocław to nie tak daleko od siebiewink
        • abiela Re: witam 06.07.04, 10:39
          Witam!!
          Aka, ja na Kozanowie rok mieszkalamsmile
          Justi ja sie z Toba zgadzam co do pracy nauczyciela. Tez uczylam w szkole, mam
          wyksztalcenie w tym kierunku i mam mame nauczycielke. Mnie nauczanie sprawia
          radosc ale co sie trzeba naprzygotowywac, pisac konspekty, uzerac z problemami.
          No i wieczorem w domu gorzej sie zabrac niz jak juz sie w tej pracy siedzi. Ale
          godziny pracy sa bezsprzecznie bardzo duzym plusem. Niestety marne zarobki mnie
          skutecznie odstraszaja. Po prostu zal mi zycia zeby harowac 20 kilka lat na
          1200 zl.
          Idid, nie pracuj tyle, bo dostane wyrzutow sumienia, ja mam znow spora "gorke"
          do odorbienia ale prace sobie trzeba szanowacsmile
          A wogole jestem niewyspana, bo poszlam spac o 1:30, impreza sie przedluzyla a
          potem musialam oczywiscie jeszcze czytac. A dzis ide po poludniu do
          anestezjologa, mam nadzieje, ze mnie nie nastraszy.
          Ania
          • aroska Re: witam 06.07.04, 11:05
            Agusik...spokojnie poczekaj do terminu m., a może mierzysz temp.?...bo po tym
            szybciej powinno być widaćwink
            Aka...dużo słyszałam o Jaroszu...tak sobie myślę, że jak mi coś nie będzie
            wychodziło to wybiorę się do jednego z trzech: Jarosz, Polak, Pawluk...
            Abielko...niestety wiele osób pracuje za 1000 zł w normalnej pracy...niestety...
            • abiela Re: witam 06.07.04, 11:10
              Aroska wiem o tym, ale po 25 latach nadal pracowac za 1,2 tys majac nie wiem
              ile specjalizacji i szkolen. Chyba bym nie zdzierzyla.
              A.
            • agusik25 Re: witam 06.07.04, 11:11
              Niestety, nie mierzę temp. Do tego potrzeba troszkę samodyscyplinysmile)
              Jak nie wyjdzie w przyszłym miesiacu, to biorę sie za obserwacje!
          • justynafx Re: witam 06.07.04, 11:12
            Łeeeee napisałam się i mi wszystko wcięło....buuuuu a wiecie jak ja się
            potrafię rozpisać ;D
            W skróciesmile
            1. Arosko cieszę się że miałaś lepsze doświadczenia nauczycielsko-szkolne smile Ja
            zraziłam się odrazu smile Lubię dzieci, ale widocznie nie mam powołania

            2. Pisałam też o moich obawach co do malutkich noworodków. Byłam w lutym u
            koleżanki i jej córeczki Jagódki (wtedy 3 miesiące) i jak tylko wzięłam ją na
            ręce to odrazu jej się syrena włączyła i spanikowałam. Boje się brać małe
            dzieciaczki na ręce, bo myślę że je upuszczę. Do tego nie umiem ich uspokoić
            jak płaczą. Czy dam sobie rade jako matka? Jak mam wziąć na ręce taka
            kruszynkę? Co zrobić jak zacznie płakać? Boję się karmienia! W ogóle boję się,
            że nie dam sobie rady...uncertain Też tak macie, albo miałyście przy pierwszym
            dziecku, czy to może ja jakaś dziwna jestem...

            3. Aka rzeczywiście rozkojarzona jesteś smile Pomyśl jak to będzie w ciąży smile Moja
            koleżanka poszła w sobotę do pracy (sob ma niepracujące). Mówi, że na początku
            ciąży to nonstop tak miała, robota z rąk jej leciała i nad niczym nie mogła się
            dłużej skupić. Poszła w 3 m-cu na zwolnienie bo ciąża jej była zagrożona. Potem
            już siedząc w domu się poukładała wink
            4. Abielko nie martw się anestezjologiem, ja miałam 2 razy narkozę i 1 raz
            znieczulenie miejscowe - nie ma się czego bać smile Będziesz miała loty jak ci
            będą podawać narkoze, ale to jest przyjemne ;D
            Chyba to już wszystko wink
            Justi
            • aka1 Re: witam 06.07.04, 11:30
              Justi nie martw się na zapas jak poradzisz sobie z dzieckiem.Ja też myślałam,zanim byłam w ciąży,że pewnie złamię dziecko itp. a potem jak już mala była na świecie to wszystko stało się proste i takie naturalne(matka natura czuwa).Instynktownie wiedziałam co jest dla mojego dziecka najlepsze.Moja mama przyjechala do mnie pomóc mi trochę po porodzie i po 3 dniach się zabrała bo nie miala co robic tak sobie świetnie dawaliśmy z mężem radę.A Martynka coż to taka mała pani tulińska wystarczy tylko ją przytulić i już jest wszystko O.K.
          • bazylia_am praca w szkole 06.07.04, 11:18
            He, he, he, widzę a właściwie czytam, że kilka z was pracowało już w oświacie.
            Ja byłam nauczycielką przez trzy lata (w czasie studiów tylko przedszkole, a
            potem b.dobra państwowa podstawówka w Warszawie). Ja mam na prawdę świetny
            kontakt z dzieciakami i byłam pewna, że pozostanę w szkole na zawsze. I co? Po
            dwóch latach "zamordyzmu", robienia stażu, tonięcia w papierach, siedzenia
            wieczorami przy komputerze, stawania na rzęsach żeby zaspokoić ambicje rodziców
            i zarabiania 800 zł, podziękowałam. Wbrew pozorom jest to praca bardzo
            niepewna, nawet nauczyciele mianowani i dyplomowani byli wygryzani z naszej
            szkoły (a co dopiero taki kontraktowiec jak ja?). Układy, układziki, chora
            atmosfera wśród grona pedagogicznego no i te marne grosze. Za jakieś 6 lat może
            zarabiałabym 1200 zł, a nasz sam czynsz wynosi ponad 650 zł. Nauczyciele w
            całej Polsce zarabiają tyle samo i pewnie gdybym mieszkała i pracowała na
            jakiejś wsi lub w małym miasteczku, to świetnie by mi się wiodło.
            Ja kiedyś też myślałam, że nauczyciele mają fajnie. Do czasu... I teraz
            wkurzają mnie takie opinie, ponieważ ludzie nie wiedzą, ile pracy trzeba na to
            wszystko włożyć w domu i że nie zawsze ma się dla siebie całe wakacje (bo np.
            od połowy sierpnia zaczynają się szkoleniowe rady pedagogiczne).
            Na koniec chcę podkreślić, że moje wywody opieram na doświadczeniach
            wyniesionych z bardzo ambitnej warszawskij podstawówki. Pewnie gdzie indziej
            jest lepiej.
            • agusik25 Re: praca w szkole 06.07.04, 11:23
              Dziewczyny, nie ma się co kłócić. My zazdrościmy nauczycielom, a oni narzekają.
              Pewnie jakbym była pedagogiem to też bym marudziłasmile
              • ejdz Re: praca w szkole 06.07.04, 11:26
                Każdy lubi pomarudzić... Taka już nasza naturasmile
                A nas - nienauczycielki - to denerwuje, bo często zostajemy po godzinach albo
                przychodzimy przed godzinami pracy i często nie słyszymy nawet
                słowa :dziękuję...
                Nie ma co się denerwowaćsmile)
              • abiela Re: praca w szkole 06.07.04, 11:27
                bazylia wierz mi nie jest.
                agusik, alez to nie klotnia, tylko konstruktywna wymiana zdanwink))

                Justi nie boje sie, jestem tylko ciekawa jak to bedzie.
                Jak tam remont i majtki????????????????
                Ania
                • agusik25 Re: praca w szkole 06.07.04, 11:30
                  Wiem, że się nie kłócimy. Tak tylko mi się napisało, żeby załagodzić sytuacjęsmile
                  Kazdy ma po prostu swoje zdanie na ten temat.

                  Wyszło słoneczkosmile)
                  • aroska Re: praca w szkole 06.07.04, 11:44
                    He he...nie wiem od czego to zależy, ale moja ciotka jest nauczycielką w
                    gimnazjum (żadnych znajomości...zaznaczam)...ma ponad 40 lat, więc już trochę
                    przepracowane, ze 3-4 fakultety zrobione...ale zarabia ok. 2500 zł na rękę,
                    więc chyba nie najgorzej...zważywszy na tyle wolnego...
                    • abiela Re: praca w szkole 06.07.04, 11:46
                      Tez nie wiem, moze od gminy???? Albo ma bardzo duzo nadgodzin.
                      A.
                      • agnesp76 Re: praca w szkole 06.07.04, 12:01
                        Z tego co wiem - mój mąż jest nauczycielem - to stawki w całym kraju sa takie
                        same, zróżnicowane tylko dla stażystów, kontraktowych, mianowanych
                        dyplomowanych. Ale są też jakieś dodatki - a to zależy od gminy - w bogatszych
                        gminach są większe , w biedniejszych mniejsze albo ich wcale nie ma. Są też
                        jakies nagrody dyrektora - jednorazowe, bądź przyznane na określony czas.
                        Ja uczyłam (praktyki) prawie 2 miesiące w szkole - 4 tygodnie w podstawówce i 4
                        tygodnie w liceum, szło mi nieźle, ale wniosek wysnułma - ja się nie nadaję do
                        tego.
                        Mój mąż sobie radzi i wiem, że go chwalą (głównie dzieci, rodzice), ale często
                        przychodzi wykończony i bardzo dużo czasu w domu spędza na przygotowywaniu
                        lekcji czy sprawozdań dla dyrekcji czy szkoły, także gazetki tematycznej,
                        prowadzi też 2 kółka (bezpłatnie). Odmalował też 2 sale - właściwie sam, przy
                        niewielkiej pomocy kilku swoich uczniów. Narzeka głównie na atmosferę
                        pracownicy-dyrekcja, na uczniów czasami też, tym bardziej, że uczy w gimnazjum -
                        najgorszy wiek dzieci chyba skupiony razem.
                        • agnesp76 Re: praca w szkole 06.07.04, 12:12
                          a i oczywiście zależy tez czy są nadgodziny, wychowawstwo, itp. Jeszcze dodam,
                          że wszelkie materiały, jakich mój mąż używa do lekcji - drukowanie tekstów,
                          obrazków, krzyżówek, pytań na konkursy, często na kolorowych kartonach albo
                          wkłada w koszulki - dla każdego ucznia w klasie - wszystko kupuje za własne
                          pieniądze. Ostatnio nawet zakupił nagrody książkowe. Mnie czasami coś trafia,
                          bo posumowują, to jednak spory wydatek. A druga rzecz, często ja też siedzę i
                          mu pomagam, jako że lepiej znam komputer i możliwości programów.
                          • abiela Re: praca w szkole 06.07.04, 12:17
                            Doklandie tak to wyglada. Moja mama tak samo godzinami szykowala, nagrywala
                            filmy i nie wiem co tam jeszcze.
                            Ale jak ktos ma do tego powolanie, to czemu nie?
                            A.
                      • aroska Re: praca w szkole 06.07.04, 12:04
                        nie wiem...chyba ma kilka fuch...uczy kilku przedmiotów + jakieś nauczanie
                        indywidualne, no i fakt, że jest już nauczycielem dyplomowanymwink
                        • abiela Re: praca w szkole 06.07.04, 12:12
                          No to wlasnie te nadgodziny i to indywidualne jej podnosza pensje plus gmina
                          moze miec dodatki.
                          A.
                        • agnesp76 Re: praca w szkole 06.07.04, 12:18
                          a co tam pochwalę się - mój mąż też może uczyć kilku przedmiotów, bo ma
                          ukończone 3 podyplomówki, ale napisałam może, ale nie uczy - to akurat zależy
                          od dobrej woli dyrekcji i sytuacji w szkole. Sytuacje takie były, tylko woli
                          zabrakło sad
                          Ale ja tam jestem z niego dumna smile)
                          Dobrze, że nie widzi co ja tu piszę, bo by się ze mnie śmiał, że go tak
                          wychwalam smile) Ale ja jestem z nim cały czas i widzę ile czasu poświęca swojemu
                          rozwojowi i swojej pracy - i mi to imponuje smile)
                          • abiela Re: praca w szkole 06.07.04, 12:21
                            Agnes gratuluje mezasmile) Zdolny chlopakwink
                            A.
                • ejdz Re: praca w szkole 06.07.04, 11:30
                  No właśnie, jak remont???
                  Mój jakoś idzie do przodu - chociaż wolałabym, żeby już się skończył.
                  Przygotowania zajmują b.dużo czasu...

                  W sobotę kupiliśmy oświetlenie do kuchnismile 2 godziny wybieraliśmy!!!!
                  • abiela Re: praca w szkole 06.07.04, 11:42
                    ejdz podziwiam, ze tylko 2 godziny! My od marca szukamy lamp do pokoju
                    dziennego i ostatnio wreszcie trafilismy na takie, ktore nam sie podobaja.
                    Uwazam, ze lampy to najciezszy wybor!
                    A.
                    • bazylia_am Re: praca w szkole 06.07.04, 11:53
                      A my od roku nie mamy parapetów. Bo albo nie mamy pieniędzy, albo nam sie nie
                      podobają i się nia możemy dogadać co kupić (tak było ostatnio)
                    • ejdz Re: praca w szkole 06.07.04, 11:53
                      Noooo, 2 godziny w niedzielę jak zdecydowaliśmy, że kupujemysmile
                      Bo tak w ogóle to oglądaliśmy już od miesiąca czy dwóch...

                      Spotkaliśmy się z projektantką wnętrz i doradziła nam kolorysmile Bo niedługo
                      trzeba kupić farby!!!
                      • abiela Re: remonty 06.07.04, 11:56
                        Ejdz, my wybieralismy farby w trojke - ja, maz i kolega, ktory pomagal przy
                        remoncie. Mamy w kazdym pokokju praktyzcnie inny kolor i w korytarzach tez.
                        Wiec mielismy te paski w domu i byla dyskusja jak nie wiem. Ciezko sie bylo
                        zdecydowac ale teraz nie zaluje, ze zrezygnowlaismy z bieli. Naprawde wrato
                        wybrac fajne kolorki.
                        A.
                        • agusik25 Re: remonty 06.07.04, 12:07
                          My tez niedługo bedziemy remontować. Marzy nam się w końcu super sypialniasmile Z
                          miejscem na łózeczkosmile
                          Jaki Wy macie kolor ścian w sypialni lub jaki Wam sie podoba, bo jeszcze się
                          zastanawiamy. Może coś doradzicie...
                          • aroska Re: remonty 06.07.04, 12:15
                            my w sypialni mamy taki brzoskwiniowy...ciepły kolorek i sypialnia jest
                            słoneczna...ale podoba mi się też niebieski i zieleń...ale niebieską mamy
                            łazienkę, więc co za dużo to niezdrowo, a zielony (oliwkowy) chcemy zrobić
                            salon...jeszcze fajna jest kawa z mlekiem...myślę o takiej kuchniwink
                            Podobaja mi się też takie wyraziste kolory, np. czerwień czy bordo...ale to
                            raczej na przedpokójwink
                        • aroska Re: remonty 06.07.04, 12:11
                          My też planujemy jakieś nowe kolory, ale chyba dopiero za rok na wakacje...na
                          razie jeden pokój i łazienka jest w kolorze...reszta w bieli...ale musimy
                          jeszcze zrobić kuchnię i dopiero wtedy wybierać kolor...jednocześnie do kuchni
                          i do pokoju, żeby się jakoś zgrało, bo są połączonewink
                          • abiela Re: remonty 06.07.04, 12:15
                            agusik w sypilani mam 2 kolory. Pokoj jest duzy i mam od strony okien, ktore
                            siegaja ziemi ukosne sufity i wlasnie te ukosy i ta sciana z oknami i ich
                            przeciwna jest wytapetowana na zolto - ale niejednolity kolor tylko taki z
                            odcieniami a pozostale sciany sa pomalowane na blekit. Lozko mamy czarne a
                            szafe mamy we wnece zabudowana i wreszcie znalezslimy czas zeby zamowic do niej
                            drzwi przesuwne - beda sie skladac z 3 czesci: 1 lustro i 2 blekitne rowniez.
                            Mamy tez kupione granatowe zaslony ale wciaz niezawieszone, bo nie ma kiedy
                            karniszy zamontowac, wiec tak spimy z golymi oknami. Firan nie uznajewink
                            A.
                            • fugunia Jeszcze o wakacjach 06.07.04, 12:26
                              Hej!
                              Dopiero teraz czas znalazłam, żeby coś o wakacjach w Łebie skrobnąć i o weselu
                              późniejszym.
                              Bardzo było fajnie, ale za krótko trochę. Na plaży udało się nam być parę razy,
                              ale głównie na rowerach jeździliśmy. Jazda brzegiem morza puściuteńką plażą to
                              coś niesamowitego.
                              A na weselu w zamku było pięknie, elegancko i z klasą. Pobawiliśmy się super,
                              Kuba też - miał partnerkę w swoim wieku i był zachwycony.
                              Wolał tańczyć z nią niż z mamusią, ale tak to już jest wink)
                              Posłałam parę zdjęć do naszego wątku na zobaczcie. Moze się ukażą za czas jakiś
                              pozdrawiam
                              • ejdz Re: Jeszcze o wakacjach 06.07.04, 12:33
                                Ja w zeszłym roku byłam w podróży poślubnej właśnie we wspomnianym zameczkusmile
                                Było cudownie. Okna oczywiście z widokiem na morze. Super śniadanka - jedliśmy
                                je po malutku ponad godzinęsmile) I spotkaliśmy panią Domagaliksmile))
                                • fugunia Re: Jeszcze o wakacjach 06.07.04, 13:09
                                  My niestety nie mieszkaliśmy w zamku w Łebie, chociaż przyznaję, że bardzo bym
                                  chciała bo wygląda super. W zamku byliśmy tylko na weselu, a było w Krągu w
                                  Hotelu Podewils www.podewils-hotel.pl. Mieszkaliśmy dwie noce w apartamencie z
                                  basztą i widokoiem na las i jezioro - przepięknie.
                            • ejdz Re: remonty 06.07.04, 12:30
                              My jeszcze nie mamy - jak wieciesmile

                              Ale sypialnia na ścianie z oknem i drzwiami (to przeciwległe ściany) będzie
                              bordo, na dwóch pozostałych krem, a na suficie cytrynka. Do tego mamy mieć
                              podłogę bukową i meble klon z wiśnią.
                              Dam znać jak już pomalujemysmile
                              • abiela Re: remonty 06.07.04, 12:35
                                No ciekawa jestem jak bedzie efektwink Najlpiej zrob od razu zdjeciasmile))
                                Ania
                                • aroska Re: remonty 06.07.04, 12:56
                                  Ejdzi...brzmi nieźlewink
                                  • ejdz Re: remonty 06.07.04, 12:59
                                    Prawda? Mi też się podobasmile)
                                    Zobaczymy jaki będzie efekt kończowy... Między innymi dlatego nie mogę się
                                    doczekać końcówki remontusmile))
                                • justynafx Re: remonty 06.07.04, 12:59
                                  No właśnie zapomniałam powiedzieć o majtkach, a więc...wink
                                  Nocowaliśmy dzisiaj u moich rodziców (zostaliśmy wygnani bo wszystkie łóżka u
                                  nas zajęte - rodzice i Pan złota rączka). Tata był w Łodzi więc nocował u
                                  siebie z nami. Miałam dzisiaj przez niego przygotowane śniadanko, mniam smile Ale
                                  do rzeczy. Przed wyjściem do pracy teściu dzwoni i pyta gdzie jest korek do
                                  wanny bo mama chciała jakieś pranie zrobić...Uwierzcie mi włosy mi dęba
                                  stanęły! Więc ja na to, żeby żadnego prania nie robiła mama, bo ja sobie nie
                                  życzę...teściu na to że to tylko firanki maja być przeprane...i koszula
                                  Robercika...Kamień mi z serca spadł, ale mimo to zaznaczyłam że żadnych majtek
                                  i takich tam nie wolno prać. Morał z tego taki, że gdzieś nam zginął korek od
                                  wanny i nikt go nie widział...wink
                                  Justi
                                  • abiela Re: Majtki 06.07.04, 13:53
                                    Justi wychodzi na to, ze musicie wanne wymienicwink) I najlpeiej od razu z takim
                                    pokretlem zamiast korka, hihi
                                    Ania
                                • aggu uff... 06.07.04, 12:59
                                  ja nie mogę, ale macie tempo! Chciałam nadrobić ostatnie 2 tygodnie wątku, a tu
                                  wystarczy Was zostawić na poranek i już czytania na pół godziny!wink))
                                  Wyobrażacie sobie, że jak będziemy brzuchate, to będzie jeszcze więcej wątków
                                  do poruszania i chyba nie będzie czasu na nic innego niż pisanie z Wami...wink

                                  Słuchajcie, jeśli wszystko pójdzie według planu, to nasze maleństwo będzie
                                  małym amerykaninemwink Dzisiaj rano byłam na rozmowie o wizę w ambasadzie i
                                  odbieram ją o 16ejsmile Wbrew pozorom, było bardzo kulturalnie i miło, a
                                  nastawiłam się na koszmarny poranekwink Teraz muszę zacząć szukać bilety, jeśli
                                  coś słyszałyście o jakichś ofertach za ocean, to proszę - dajcie znać!

                                  Co do zawodu nauczyciela... ja wiele lat marzyłam, żeby być polonistką, ale mi
                                  przeszło. I w sumie chyba dobrze, bo jestem za nerwowa na nauczycielkę, a do
                                  tego chyba nie potrafię pracować "dla idei", jak to często jest w naszym kraju
                                  z tym zawodem... Aczkolwiek całe studia uczyłam dzieciaki angielskiego i
                                  uwielbiałam to... może jeszcze kiedyś zacznę prowadzić jakieś korki?

                                  Wiecie co, ja się jakoś nie boję o nieporadność przy noworodku, bardziej mnie
                                  przeraża wizja rodziców i teściów, którzy na pewno będą chcieli być z nami cały
                                  czas... A ja tak marzę, żeby pierwsze 2 tygodnie były tylko nasze... w trójkę.
                                  Nie wiem, czy to przejdzie, ale będę tak nastawiać rodzinę. Wizyty ok, ale na
                                  dłużej to chciałabym, żeby moja mama przyjechała po 2 tygodniach. Tak bardzo
                                  chciałabym się nacieszyć dzidzią sama z mężem... Nie wiem, może jestem totalną
                                  egoistką... mój małżonek się śmieje, że przy naszych rodzicach to wręcz
                                  nierealne, bo pojadą z nami na porodówkę, a mi aż ciarki przechodzą na tą
                                  myśl...

                                  Haha, Bazylia, u nas tak samo, albo nie ma kasy, albo szkoda kasy, albo się nic
                                  nie podoba... I tak od 2 lat mamy żarówki pod sufitem...wink albo kule papierowe
                                  z ikei od teścia... wink Następne mieszkanie na pewno dam do zaprojektowania
                                  dekoratorowi wnętrz, inaczej będziemy meblować sto lat!wink A taka inwestycja
                                  zwraca się choćby przez zniżki, jakie tacy projektanci załatwiają.

                                  Aka, bravo! Ja tak mam na co dzień (wczoraj zostawiłam parasol w pierwszym
                                  lepszym sklepie, do którego weszłam!!! muszę go dziś odebrać!wink Aż się boję, co
                                  będzie potem... Mąż żartuje, że dzieci będzie do mnie przywiązywał, żebym ich
                                  nie zgubiła!wink

                                  całuję Was mocno!!!
                                  a.
                                  • justynafx renomt c.d. 06.07.04, 13:02

                                    Kuchnie miałam pomalowaną wcześniej na kawa z mlekiem, bardzo fajnie to
                                    wyglądało z waniliowymi szafkami. Teraz na ostatnia chwilę kupowaliśmy farbę i
                                    jedyna jaka była konkretna to brzoskwinka...no cóż zobaczymy. Pokoje mam
                                    tapetowane, bo wolałabym nie pokazywać krzywizn ścian. Mimo, że blok w miarę
                                    nowy (8lat) wychodzą źle skomponowane płyty uncertain W duży kupiliśmy taką superaśną
                                    tapetkę w dwóch kolorach – do połowy ściany ciemny brąz potem pasek z żółto
                                    pastelowy z delikatnymi przebarwieniami i tekstem wiersza po angielsku, a wyżej
                                    ciepły słodki żółty kolor z delikatnymi bialutkim prześwitami smile Nie wiem czy
                                    cokolwiek z tego zrozumiałyście big_grin Tapetę wybieraliśmy bardzo długo, chyba z
                                    tydzień czasu! Trochę nas to kosztowało, ale już mnie męczyły białe ściany,
                                    zwłaszcza do niebieskich obić rogówki i foteli – wizualnie pokój był bardzo
                                    zimny. A mały pokoik to żółciutka tapeta w niebieskie gwiazdeczki które w nocy
                                    się świecą. Zmuszona także byłam na kasetony, których nienawidzę, ale łączenie
                                    było na samym środku sufitu, a nie mieliśmy już funduszy na gładzie czy
                                    podwieszane sufity smile Tak więc żółta tapeta i zielone meble wink Jak
                                    zauważyłyście uwielbiam wszelkie odcienie żółtego big_grin
                                    Justi
                                  • agusik25 Re: remonty 06.07.04, 13:03
                                    Dzieki Dziewczyny za podpowiedzi.
                                    Aroska, ja też myślałam o brzoskwiniowej sypialnismile
                                    Projekt Ejdz też brzmi bardzo interesująco. Abielka też ma w dwóch kolorach...
                                    Będę musiała pomyślećsmile
                                    • agusik25 Re: remonty 06.07.04, 13:05
                                      Nawet nie zauważyłam jak minął 1800 post. Tym razem udało się Aggusmile
                                      • aroska Re: remonty 06.07.04, 13:15
                                        Dwa kolory, albo coś w tym rodzaju to dobry pomysł...my swoją malowaliśmy 2,5
                                        roku temu...teraz też brałabym pod uwagę jakieś udziwnieniawink))
                                        Wiecie co...nabrałam ochotę na jakieś malowanie..he hewink))...chyba się nudzęwink
                                    • abiela Re: remonty 06.07.04, 14:01
                                      Agusik naprawde polecam Ci 2 kolory, my mamy tez pokoj na poddaszu niebiesko
                                      bialy w zaleznosci od zalaman scian i w kuchni dwa kolory jasny zielony plus
                                      zolty - naprawde super to wyglada, moim skormnym zdaniem.
                                      Ania
                                      • agusik25 Re: remonty 06.07.04, 14:28
                                        Tak, chyba zdecyduje się na dwa kolorki. Zwłaszcza, że mojemu mężusiowi podoba
                                        się bordowy a mi wydawał się zbyt ciemny. Dobrze bedzie zatem wyglądał z jakimś
                                        jaśniejszym.
                                        • abiela Re: remonty 06.07.04, 14:34
                                          Dokladnie, ja tez uwielbiam bordowy, ale zdecydowalismy sie wszedzie na jasne
                                          kolory.
                                          Ania
                                  • aroska Re: uff... 06.07.04, 13:06
                                    Agguś...u mnie podobnie...też nie boję się opieki nad maluszkiem i też
                                    chciałabym, żebyśmy byli wtedy tylko w trojkę...i tak mam nadzieję będzie
                                    (chociaż to byłby pierwszy wnuczek po obydwu stronach)...w razie czego kogoś
                                    zawołamywink))
                                    A co do Stanów...wyjeżdżacie??
                                    • aroska Re: uff... 06.07.04, 13:56
                                      Jeszcze wracając...ja chyba jestem bardzo zaborcza...pamiętam, że jak miałam
                                      malutkiego pieska to nie pozwoliłam się nikomu do niego zbliżać...a jak na
                                      złość każdy coś tam chciał...myślę więc, że z dzieckiem będzie jeszcze
                                      gorzej..he hewink))
                                    • justynafx obawy 06.07.04, 13:57
                                      Wychodzi na to, że ja jakaś nieporadna jestem...sad Naprawdę nie macie, żadnych
                                      obaw? Wiem, że matka instynktownie wie co jest dla jej dziecka najlepsze, ale
                                      jak się teraz zastanawiam nad tym to się boję. Chociaż już starania chcę zacząć
                                      w lipcu smile Tak bardzo chciałabym żyć dla kogoś, kochać go, móc się opiekować i
                                      patrzeć jak rośnie smile Wiem, że wybiegam daleko w przyszłoś. Boję się tylko tych
                                      pierwszych chwil, może pierwszego tygodnia czy dwóch! Liczę na pomoc mamy.
                                      Wiem, że teściowa też będzie chciała pomóc, ale wiecie, własna mama to własna
                                      mama smile Koleżanka mnie pociesza, że mogę mieć tak, że teraz mam obawy, a jak
                                      urodzę to nie pozwolę nikomu dojść do dziecka wink Pocieszam się że przy drugim
                                      już będę bardziej wyluzowana big_grin
                                      Wasza bojaźliwa Justi
                                      • abiela Re: obawy 06.07.04, 14:04
                                        Justi kochanie, ja to mam obawy jak stad do Honolulu, a wszytskie przerosniete
                                        egoizmem na maksa. Po pierwsze, ze nie bede sobie mogla z ksiazka lezec i na
                                        forum siedziec, ze mnie rozciachaja przy porodzie i juz w zyciu nie bede miala
                                        udanego seksu, ze mi sie figura zblizy do orki i przy mojej zarlocznosci w
                                        zyciu do 58 kg nie wroce, ze mi sie biust obwisnie do kolan i ze juz nigdy
                                        bikini nie zaloze. Straszne co?????????????
                                        Opieki nad dzieckiem sie nie boje, bo bylam juz au-pairka i zajmowalam sie
                                        niemowlaczkiem i wiem, ze szybko to przychodzi. Ale z rodzicami bedzie problem,
                                        bo pewnie beda chcieli od razu przyjechac a moj maz bezdie protestowal i bedzie
                                        znow klotnia rodzinna....
                                        I co Justi powiesz na moje obawywink
                                        Ania
                                        • aggu Re: obawy 06.07.04, 14:11
                                          Abielko, pozwolisz, że dołączę się do narzekańwink

                                          Według naszych najnowszych planów, które oczywiście będą zweryfikowane przez
                                          życie, ale liczymy na ich pomyślną realizację... no to według nich ja przez
                                          ok.3 lata będę wyłączona z prawdziwej pracy (mam zamiar prowadzić coś z domu,
                                          ale nie wiem, jak wyrobię...), bo ma być jedna dzidzia, po 1,5-2 latach druga.
                                          A że z pierwszą chcę siedzieć rok, a potem mam być znowu w ciąży, to będę
                                          pewnie z nią siedziała i drugi... i potem z następną rok...

                                          Do tych rewelacji dołącza fakt, że chcemy kupić psa jak tylko pójdę na
                                          zwolnienie przed porodem. Wyżly ponoć mają to do siebie, że są jak niemowlaki
                                          do 5ego roku życia... zwariowane i rozbiegane...

                                          Siadłam ostatnio i zaczęłam się zastanawiać, co ja planuję - pierwsza dzidzia
                                          będzie miała rok, a mi ma zacząć rosnąć drugi brzuch... Jedno dziecko na
                                          szelkach, drugie w wózku, a zwariowany pies latający dookoła... Jedno płacze,
                                          drugie krzyczy, a pies sika i szczeka...

                                          Nie wiem, czy ja się do tego nadaję...

                                          a.
                                          • abiela Re: obawy 06.07.04, 14:15
                                            aggu, usmialam siesmile)))
                                            Nadasz sie, nadaszsmile)
                                            Ania
                                      • aroska Re: obawy 06.07.04, 14:06
                                        Justi...każdy jest inny...zresztą nie wiadomo jak się tak naprawdę będziemy
                                        zachowywać jak się już urodzi dzidziuśwink)) Teraz to tylko takie
                                        przypuszczeniawink Chociaż mnie osobiście wydaje się, że nie będę miała problemów
                                        z opieką nad takim maluszkiem...w weekend byłam u koleżanki, która ma ponad
                                        miesięczna córeczkę i po tym weekendzie mogłam juz bez problemu się nią
                                        zajmować, a wydaje mi się, że z własnym dzieckiem jest jeszcze łatwejwink)) Ja
                                        właśnie obawiam się, że mogę być za bardzo zaborcza..jak już wspomniałamwink
                                        • fugunia Re: obawy 06.07.04, 14:15
                                          Się tak nie obawiajcie. Ja mam dwie lewe ręce do wszystkiego i jakoś dałam
                                          sobie radę. Instynktownie się robi wiele rzeczy, a co do figury no to bywa
                                          różnie - trzeba się bardziej postarać, a przy karmieniu szybko się kilogramy
                                          traci.
                                          Moje zdjęcia z wyjazdu juz weszły na zobaczcie. Możecie zerknąć wink))
                                          • abiela Re: zdjecia fuguni 06.07.04, 14:18
                                            Fuguniu, super zdjecia, masz przytsojnych chlopakow a Ty wygladasz na wesola
                                            dziewczynewink
                                            Ania
                                            • aggu Re: zdjecia fuguni 06.07.04, 14:23
                                              Słuchajcie, ja mam nadzieję, że będziemy tak pisały zawsze i będę Wam się mogła
                                              wypłakać, jak mi się dzieciaki rozwrzeszczą, a pies rozgryzie kanapy... Boję
                                              się, że zadzwonię wtedy do męża i powiem, że stoję na balkonie i jak
                                              natychmiast nie przyjedzie ujarzmić całej bandy, to... będzie źlewink

                                              kochane, lecę odebrać wizę, ciekawe, na ile mi wbili? wpadnę do Was
                                              wieczorkiem.
                                              całuję!
                                              a.

                                              ps.sorki, ale do zdjęć jeszcze nie wchodziłam, zerknę po powrocie.
                                              • abiela Re: do aggu!!!!!!! 06.07.04, 14:28
                                                aggu napisz koniecznie po pworocie, na poprzendije stronie napisalam ci tez
                                                dlugie posta odnosnie USA.
                                                Ania
                                  • abiela Re: uff... 06.07.04, 13:59
                                    Napisalam do Ciebie na poprzedniej stronie ale nie wiem czy Ci nie umknie.
                                    Dokad lecicie do Stanow? To ma duzy wplyw na ceny biletow, no i sierpien to
                                    niestety okres ferii i bielty sa drozsze niz zazwyczaj.
                                    Ja tez mialam bezproblemowe przejscia w konsulacie USA, mimo ze samo
                                    traktowanie bylo psie, ale z mojej 10-osobiwej grupy tylko ja dostalam wize na
                                    10 lat. Cud jakis?
                                    Ania
                                    • aroska Re: uff... 06.07.04, 14:15
                                      Agguś..u nas ma być podobnie...ale chyba bez psawink
                                      • agusik25 Re: uff... 06.07.04, 14:24
                                        O kurcze! Nie moge za Wami nadążyćsmile Przeskakuję z jednej strony na drugąsmile

                                        Fugunia, ładne zdjęciasmile Ten zamek faktycznie musi byc super. To dobry pomysł
                                        zamieszczać na Zobaczcie zdjęcia z wakacji. Ja tez po urlopie jakieś wyślę.

                                        Aggu, jesteś niemożliwa! Ale się uśmiałam z Twojej wizji - dwójka dzieci i
                                        pieseksmile))
                                        • aroska Re: uff... 06.07.04, 14:28
                                          Zgadzam się...Fugunia...ekstra zdjęciawink))
                                          Faktycznie dziś piszemy jak szalone...a ja w pracy nic nie zrobiłam..he he
                                          Agguś...ja kiedyś też tak jak Ty odświeżałam jedną i tą samą stronę, choć już
                                          na nowej było kilka wpisówwink))))))))))))...też blondynka...
                                          Dobra...lecę do domku, bo dzień mi się cały straci...
                                          Buziakismile))Paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
                                          • abiela Re: uff... 06.07.04, 14:29
                                            Aroska dolaczam do blondynek, ten numer juz tez strzelilam.
                                            A tak wogole postanowilam w wolnej chwili przeczytac od poczatku wszytskie
                                            posty i sobie porobic jakies notatki, bo jakos zaczynam tracic juz orientacje.
                                            Zaczne potem pisac wasze zyciorysywink))))
                                            Ania
                                          • agusik25 Pa Aroska:)) 06.07.04, 14:31
                                            Do jutrasmile))

                                            Byłam niedawno na obiadku i mówiłam mężowi o kolorach, które polecacie. Mówię:
                                            wiesz, dziewczyny z forum... On oczywiście w śmiechsmile))
                                            • justynafx takie tam... 06.07.04, 15:43
                                              Abielko kiss buziak dla ciebie wielgaśny. Uśmiałam się z tej orki wink
                                              Dzięki za miłe słowa smile od razu mi się lepiej na sercu zrobiło. Jak to fajnie
                                              że jesteście big_grin
                                              Fuguniu nie mogę znaleźć tych zdjątek...buuu muszę uważniej poszukać - ale jak
                                              to zrobić jak co 5 minut muszę zamykać stronkę bo szef krąży wink
                                              Justi
                                              • abiela Re:link do naszego watku na zobaczcie 06.07.04, 15:56
                                                Justi wklejam ci link do zobaczcie:
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13303139
                                                A ja za chwile uciekam na wizyte do anestezjologa. Do wieczorka!
                                                Ania
                                                • aggu mam wizę:))) 06.07.04, 18:46
                                                  Wiecie co, chyba wpadłam w oko temu Amerykańcowi, bo w sumie nie pokazałam mu
                                                  żadnych dokumentów, potwierdzeń bankowych, itp, tylko dałam CV, które uważnie
                                                  przejrzał i... wbili mi wizę na 10 latsmile)) Tylko z kanadyjską mogą być jaja, bo
                                                  skoro wyszłam za mąż za kanadyjczyka, to pewnie dlatego, żeby wyemigrować...
                                                  super myślenie! Za to dorwałam już "stacza", bo inaczej w kolejce trzeba się
                                                  ustawiać poprzedniego wieczora...sad

                                                  Słuchajcie, co do kolorków, to my już się umówiliśmy, że w nowym mieszkaniu
                                                  jakaś ściana będzie bordo - to super wyglądasmile Nasz obecny salon pomalowaliśmy
                                                  na waniliowo, do tego ciemne meble i bordowe dodatki, natomiast nie możemy już
                                                  walnąć bordo ściany, bo akurat w naszym rozkładzie niezbyt się da (ewentualnie
                                                  jedną ścianę, ale akurat tą, której optycznie nie wolno zaciemniać). Agusik,
                                                  nie zastanawiaj się!

                                                  Justi, please, odezwij się z tą farbą kawa z mlekiemsmile

                                                  całuję Was mocno i lecę robić obiadeksmile
                                                  a.

                                                  • abiela Re: mam wizę:))) 06.07.04, 22:36
                                                    Gratuluje aggus, widze ze mamy te same piekne oczy na ktore lapia sie urzednicy
                                                    w ambasadach!
                                                    Ja tylko wpadlam zobaczyc czy ktos jest ale chyba wszytskei spicie albo sie
                                                    staraciebig_grinD
                                                    Ania
                                                  • agnesp76 Jestem 06.07.04, 23:09
                                                    nadrabiam czytanie, ale zaraz idę spać!
                                                  • abiela Re: Jestem 06.07.04, 23:40
                                                    Ja juz tez zaraz ide do lozka, do jutra!
                                                    A.
    • aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 07.07.04, 08:09
      Hej Dziewczynkiwink Nowy dzionek..zapowiada się cieplutki...
      Buziakiwink)))))))))))
      • agnesp76 Dzień dobry 07.07.04, 08:40
        aroska napisała:

        > Hej Dziewczynkiwink Nowy dzionek..zapowiada się cieplutki...

        MAM NADZIEJĘ!
        • aroska Re: Dzień dobry 07.07.04, 09:06
          Będzie będzie...we Wrocku już gorąco...
          Sluchajcie...mam problem....mój tato kończy za 3 tyg. 50 lat..he he...trzeba by
          zrobić jakąś super imprezkę...macie może pomysł na prezent?..co kupowałyście
          swoim rodzicom na takie okazje??...podpowiedzcie coś...bo się głowimy z mamąwink))
          • aggu Re: Dzień dobry 07.07.04, 09:31
            cześć,dziewczynki!

            Abielko,dzięki stokrotne za namiary,wpisuję w googla stan + state park i
            znajduję dokładnie to, co chciałam!!!smile)) Jesteś niesamowita! Dzięki ogromne!
            Tylko się trochę zaniepokoiłam, bo w wielu przypadkach wychodzi, że karawany
            lub miejsca kampingowe dostępne są tylko z rezerwacji, czyli już teraz musimy
            ułożyć super dokładny plan wycieczki i porezerwować konkretne miejsca... W
            naszym przypadku takie coś totalnie nie działa, ale nic, trzeba się spiąć.

            Arosko, kurcze, nie potrafię wymyśleć jakiegoś uniwersalnego prezentu... Mój
            tata na 50tke dostał od nas nowe buty narciarskie, jakie sobie wymarzył, więc
            to raczej taki prezent pod konkretne hobby. jak coś wymyślę, dam znać.

            Jeszcze nie oglądałam Waszych zdjęć, zaraz tam polecę. My mamy masę nowych, ale
            zgubiliśmy kabelek usb do aparatu i nie mam ich jak przelać na kompa...sad

            Mieliśmy dziś fajną noc, bo samochód zostawiliśmy pod blokiem wiedząc, że
            zawsze, jak go zostawiamy, rano są wybite szyby... Ale Andrzej leciał raniutko
            do pracy, a do parkingu strzeżonego mamy 15min, więc poszliśmy na łatwiznę. I
            co się rano okazało? Że mój mąż budził się co pół godziny i leciał na balkon
            sprawdzać, czy ktoś nie wybija szyb!wink Śmieje się teraz, że miał super lekcję
            ojcostwa na przyszłośćwink wstawanie co kwadrans... A ja sobie uświadomiłam, że
            będę chyba tak podekscytowana maleństwem, że oka nie zmrużę, tylko będę się w
            nie wpatrywać całymi nocamiwink

            kochane, miłego dzionka Wam życzę!
            jak tam starania?
            Może zrobimy listę, kto się stara teraz, co Wy na to?
            ja się wpisuję pod "wrzesień".

            papa
            a.
            • justynafx Dzień dobry 07.07.04, 09:48
              Zdjątka udało mi się znaleźć smile Są super wpisałam się tam nawet big_grin

              Aggu nadrobiłam czytanie i wiem, że pytałaś się o kawę z mlekiem smile Cóż chcesz
              wiedzieć? Powiem wszystko jak na spowiedzi wink

              U nas także zapowiada się ładny dzionek smile W czwartek i piątek ma być 30 stopni
              co cieszy bardzo big_grin ale w sobotę i niedziele już ma być zimno co smuci sad
              Chcemy wyjechać na sob. i ndz. na działeczkę...no cóż mam nadzieje, że zimno
              przyjdzie dopiero w poniedziałek.

              Już po remoncie, ale teście zostali. Dzisiaj wstaję i co widzę 8/ Teściu myje
              okna w małym pokoju a teściowa ceruje Robercikowi kamizelkę od garnituru (mój M
              chodzi do pracy w garniturzesmile) Ja zaspana umyłam się, umalowałam i
              wyszłam...nawet nie zdążyłam sprzątnąć łóżka wink

              Któż to się wybiera za ocean...wczoraj tylko na chwile wątek straciłam z oczu a
              tu nowe rzeczy się dzieją smile

              Ja się prawdopodobnie zapisuję na lipiec, ale na 100% SIERPIEŃ smile

              Całuski
              Justi
              • aggu Re: Dzień dobry 07.07.04, 09:58
                haha, Justi, Ty masz nieźle z tymi teściami! Super, mieszkanie będzie
                lśniło!!!wink Kochana, chodziło mi o firmę. Tzn. ja wypróbowałam chyba wszystkie
                kawy z mlekiem z palety Duluxa i Beckinsera, teraz mam zamiar zacząć testować
                Fluggera... Już nie wiem, kurka, wymysliłam sobie caffe latte z duuużą ilością
                mleka i jak to mówię sprzedawczyniom, to oczy im z orbit wychodzą...wink U
                Fluggera ponoć mogę coś przynieść w tym kolorze i mogą to zeskanować i dobrać
                kolor komputerowo, ale... ja w tym kolorze mam cieńki wazon na 1 różę i nie
                wiem, czy to się w ogóle da zeskanować...wink

                Tak, znowu lato będzie takie, jak rok temu, czyli w tygodniu super, w weekend
                deszcz... Nie wiem, czy pamiętacie, tak było caaaałe poprzednie lato!sad((

                buziaki,
                a.
                • justynafx kawa z mlekiem 07.07.04, 10:09
                  Agguś wiesz chyba Ci nie pomogę tak do końca, bo my tak samo jak ty nie
                  mogliśmy dobrać idealnego koloru i kupiliśmy po prostu białą farbę i do tego
                  barwnik. Mieszaliśmy powoli tzn mieszał Pan od malowania, a ja zatwierdzałam.
                  Tym sposobem wyszła taka kawa z mlekiem jaka mi się podobała. Może spróbuj z
                  komputerowym dobieraniem kolorów, są w stanie dobrać taki jaki Ci się podoba.
                  To jest najlepszy sposób, bo jeśli później coś trzeba będzie domalować to nie
                  będzie problemu. idziesz tylko z numerkiem i odpierają ci taki sam kolor. My
                  chcieliśmy teraz tak zrobić, ale w końcu zabrakło nam czasu i wzięliśmy
                  pierwszy lepszy kolor. Ale wczoraj oglądałam i jest bardzo dobrze...chociaż
                  kawa z mlekiem była lepsza...ja nie chciałam, żadnych remontów tongue_out No cóż...mamy
                  brzoskwinię na ścianach smile

                  Cmok
                  Justi
              • idid Re: Dzień dobry 07.07.04, 10:02
                Ja, jak juz pisałam jestem po staraniach w lipcu (chyba, że moje liczenie można
                o kant d.. otrzeć z uwagi na dopiero co odstawione tabletki) i czekam na @.
                Starania były marne, także nadziei co do nich nie mam.
                A w sumie to jestem też przed, bo jak mi się nic nie poprzestawia, to następne
                będę już mogła pod koniec lipca robić smile)

                Podsumowując - już zaczęłam starania.

                Pozdrawiam gorąco
                Diana
          • agnesp76 Re: Dzień dobry 07.07.04, 09:37
            Nie pamiętam, co kupowaliśmy dla taty na 50 lat, bo mój tata w zeszłym roku
            skończył 70. Ale od jakiegoś czasu ograniczamy się do kwiatów na urodziny,
            imieniny, Dzień Ojca, ponieważ tata już "wszystko ma" -kosmetyków używa mało, a
            ma wielkie zapasy, koszul też, pióra, parkery i inne też. a wiem, że tatę
            cieszą kwiaty (w doniczce również), więc dostaje kwiaty, czasem z dodatkiem
            wina, szampana albo innego trunku w fikuśnej butelce.

            Może wykombinujcie jakiś fajny kosz z kwiatami, owocami (wesoły zestawik
            trunków też można dołączyćsmile. Może to nie jest "rodzinny" prezent, ale można
            dołączyć na przykład oprawioną serię zdjęć taty w różnym wieku - albo jakiś
            fotomontaż czy coś takiego. Albo książkę - zależy, czy lubi.

            Jak komuś radzić, to mi do głowy przychodzi - a jak sama to nigdy nie wiem co
            kupić smile))
            • justynafx w kwestii prezentu 07.07.04, 10:00
              My kupiliśmy koszulę - taka letnią: krótki rękaw i jasne kolory. Tata się
              ucieszył bardzo. Fajna akcja wyszła przy kupowaniu, bo mój tato jest gruby i
              zabraliśmy ze sobą poduszkę "jaśka", aby jak mój M (są podobnej postury) założy
              koszule na siebie to jak się dołoży "jaśka" na wysokości brzucha i starczy
              koszuli tzn że jest dobra big_grin Ekspedientka miała bardzo zdziwioną i zniesmaczoną
              minę i chyba uważała że jesteśmy nie poważni big_grin Ale co tam big_grin Mam to gdzieś, bo
              koszula jest idealna na tatę wink
              Tak to standard – albo perfumy, albo inne kosmetyki. Kiedyś był też długopis,
              taki drogi w etuiismile Był też zesataw – olej, płyn hamulcowy i coś tam jeszcze
              do samochodu wink No nie wiem nic mi nie przychodzi innego do głowy.
              Całuski
              Justi
              • abiela Re: w kwestii prezentu 07.07.04, 10:09
                Witam was kochane moje, u nas tez dosyc ladnie, ale tak jest codziennie: rano
                slonko a wieczorem deszcz. No ale odwazylam sie na spodnice i brak rajstopwink
                Aggus kochanie, nie wiem jak to jest w innych stanach, np. na Florydzie w state
                parkach opcja rezerwacji jest ale nie trzeba koniecznie, polecam rezerwowanie
                na weekendy a w tygodniu, zwlaszcza jakbyscie jechali z namiotem szlabym na
                zywiol. Z reszta my tak robilismy. Tylko, ze jezdzilismy glownie RV, te
                najtaniej jest zarezerwowac juz stad, np. ceny w Niemczech sa o wieeeele nizsze
                niz jakbysmy rezerwowali na miejscu w Stanach. Juz tak bylismy 3 razy i
                napradwe bylo wspaniale. Unikamy tylko wszytskich duzych miast, bo sa okropne.
                Np. pisalas o LA, ja bylam w zeszlym roku i naprawde nie warto tam jechac -
                samo LA downtown to pustki z wiezowcami, Hollywood to jedna ulica glownie z
                dziadostwem dla turystow. Mozna zwiedzac tez studia ale po pierwsze drogo, po
                drugie mnie bylo szkoda dnia na to. No ale nie opisuje ci dalej bo i tak
                wybieracie sie w inny zakatek. W kazdym razie nie planujcie zbyt wiele miast,
                bo popierwszym i tak wam sie odechce, ale to pewnie Twoj maz wie.
                Ostatnio cos slyszalam o tanich löotach do Stanow z Frankfurtu, jakies 15o Euro
                w jedna strone, moze sie rozejrzyj za tym??? Jakbys potrzebowala jakiejs rady
                turystycznej to pisz.

                Jesli chodzi o prezent, to sobie za Chiny nie moge przypomniec co tata dostal,
                bo to jednak juz 5 lat temu bylo. Z moich propozycji moze takie cos do masazu
                stop (nogi w wodzie i babelkujesmile albo jakis wypad na weekend z mama w piekne
                miejsce???

                No nic, bede sie brala za prace ale was nie opuszczamwink
                Ania
            • ejdz Re: Dzień dobry 07.07.04, 10:03
              Cześć dziewczynki!!!
              Co do prezentów dla taty, to moje doświadczenie jest zerowe... Rodzice
              rozwiedli się jak jeszcze w pieluchach chodziłam. Ale... dla teścia ostatnio
              kupiliśmy roczną prenumeratę "Wprost" i był przeszczęśliwysmile Wszystko zależy
              od zainteresowań.
              Co do starań - to my już zaczęliśmy, ale jeśli nie uda się za pierwszym razem,
              to następne dopiero we wrześniu, bo M wyjeżdża na cały sierpień, buuuuu....
            • aroska Re: Dzień dobry 07.07.04, 10:03
              Dzięki...jak coś jeszcze wymyślicie to mówcie...ja osobiście pomyślałam, żeby
              zrobić jakiś taki wyjazdowy obiad, a do tego prezent...tato nie ma jakiegoś
              konkretnego hobby, więc np. jakiś super zegarek...ale nie wiem...myślę dalejwink
              • aroska Re: Dzień dobry 07.07.04, 10:05
                aha...zapomniałam napisać o staraniach...no więc my jak już mówiłam
                postaraliśmy się 2 razy, ale nic i w tym miesiącu za kilka dni będzie nasze
                trzecie...
              • abiela Re: jeszcze prezent 07.07.04, 10:14
                Aroska, nie wiem czy Twoj tata jeszcze pracuje itp, ale moze jakas ladna
                skorzana teczka plus portfel z jego monogramem? A jesli lubi czytac ksiazki i
                ma biblioteke np,. tp moze taki exlibris - pieczec? Albo wlansie prenumerate,
                jak ejdz napisala? A moze abonament do jakiegos klubus sportowego - fitness???
                Ania
                • aggu Re: jeszcze prezent 07.07.04, 10:27
                  Aroska, ja pomyślałam dokładnie o tym samym, co Abiela, czyli może żebyście
                  zarezerwowali jakiś fajny pensjonacik w okolicy dla rodziców na weekend?
                  Pojechaliby sobie jak za dawnych czasów...wink A na miejscu zamówić dla nich
                  kolację z winem...? To zależy na pewno, jakie fundusze macie na to
                  przeznaczone.

                  Abielko, dzięki za kolejne info. Właśnie zaczynamy się rozglądać za lotami. Czy
                  mogłabym Cię ewentualnie prosić o pomoc przy znalezieniu lotów? Siedziałam
                  wczoraj trochę w sieci i szukałam tanich lotów, bo wiem, że są z Frankurtu
                  (jakiś transnet, czy coś?), ale nie mogłam znaleźć...sad Mogę kupić na kartę
                  kredytową przez internet bez problemu, tylko nie mam namiaru na te stronki...
                  Proszę, jeśli byś miała czas, to mogłabyś się rozejrzeć, skąd z Niemiec
                  wylatują? Do Niemiec mogę się dostać bez problemu do obojętnie jakiego miasta.
                  A lecieć będziemy chyba do Bostonu, to od razu po weselu mamy blisko na
                  samolot. Wylot ok.3-4 września do 26-27 września. Dziękuję Ci serdecznie z góry!

                  Justi, jak mi nic z próbnika nie będzie leżało (wszytkie próbki, jakie mam na
                  ścianach są komputerowe...), to też kupuję białą farbę i barwnik i mieszam
                  sama!wink Ale to jak męża wyślą w dłuuugą delegację! A na jesień ma jechać na
                  3mce do Rosji... W piątek byłam z nim na imprezie służbowej i ubłagałam jego
                  szefową, żeby go nie wysyłała nigdzie we wrześniu. Stany jak Stany, ale
                  przecież moje dni płodne nie mogą przepaść!!!wink

                  Agusik, Shrek był genialny, polecam wszystkim! Sikaliśmy ze śmiechu!!! No i ja
                  oczywiście miałam łzy w oczach, bo tak romantycznie było...wink

                  buziaki,
                  a.
                  • aggu dni płodne 07.07.04, 10:30
                    dziewczyny, ja znam ten kalkulator:
                    kobieta.gazeta.pl/kobieta/0,55280,2089979.html
                    Ale... to standard, oni liczą, że 14ego jest dzień płodny i wokół niego należy
                    próbować. Ja osobiście uważam, że zrobimy parę dni przerwy, żeby chłopaki
                    dobrze dojrzały i zaczniemy ostre starania 10ego dnia i tak codziennie do
                    15ego. Niektórzy mówią, że nie wolno próbować codziennie, ale ja wiem...
                    pogadam z moim ginem w piątek na ten temat.

                    a.
                  • abiela Re: jeszcze prezent 07.07.04, 10:30
                    Aggus podpytam wieczorem meza, on to bedzie mial w glowie i dam ci info na
                    priva.
                    Ania
                    • aggu bilety 07.07.04, 10:44
                      abielko, dziękismile)) będę czekać na maila.
                      buziaki,a.
            • agusik25 Re: Dzień dobry 07.07.04, 10:05
              Cześć!

              Aroska, ja nie mam pojęcia co Ci poradzić. Sama mam zawsze straszny problem z
              wybieraniem prezentów.

              Jeżeli chodzi o listę starań, to uważam, że to bardzo dobry pomysł. Sama o tym
              myślałamsmile Jeżeli nie wyjdą mi czerwcowe starania, to właściwie łapię się
              dopiero na sierpień, no może jeszcze koniec lipca. Tak twierdzi kalkulator
              internetowy. Wiem, że nie jest wiarygodny na 100%, ale moja koleżanka z pracy
              wg wyliczeń tego właśnie kalkulatora zaszła w ciąże w pierwszym cyklusmile
              Może będziemy dopisywać starania do naszej listy???

              Aggu, jak było na Shreku?

              Buziaczki dla moich kochanych Foremeksmile))
              • ejdz Re: Dzień dobry 07.07.04, 10:10
                Ja też wczoraj byłam na Shrekusmile
                Zdecydowanie polecam - wszelkie problemy odchodzą w dal!!! Ubawiłam się
                przecudnie. Cała sala kinowa była pełna, a nawet w nadmiarze - bo były 2 czy 3
                ciężarnesmile)))
              • abiela Re: Dzień dobry 07.07.04, 10:11
                Zapomnialam o staraniach, no my chyba po operacji przestaniemmy uwazac i
                zobaczymy co wyjdzie, wiec raczej dopiero sierpien.
                Ania
              • justynafx Re: Dzień dobry 07.07.04, 10:16
                Ausik to podawaj szybko co to za kalkulator, to sobie zaraz wszystkie
                wyliczymy! ;D
                Ja wiem o fajnym kalkulatorze na www.bajbus.pl smile Ostatnio jak sobie wyliczyłam
                to mi wyszło, że wcale nie mam dni na robienie bajbusa...hmmm...przecie to nie
                możliwe ;P
                Całuski, lece po śniadanie do sklepu, bo mi kiszki marsza grają wink
                Justi
                • abiela Re: kalkulator 07.07.04, 10:19
                  Wyszlo mi na bajbusie, ze moge od dnia operacji przez kolejnych kilka. Czyli
                  ten cykl odpadawink
                  Ania
                  • agusik25 Re: kalkulator 07.07.04, 10:45
                    Aggu podała juz powyżej link do tego kalkulatora.
                    To są standardowe obliczenia, ale niektórym dziewczynom się sprawdzają.
                    Czytałam taki wątek na którymś forum. Można więc sprawdzić, to do niczego nie
                    zobowiązuje. Ja i tak narazie nie mam zamiaru kombinować z wykresami,
                    temperaturą itp. Kochamy się kiedy mamy ochotę. A jeżeli cos z tego wyjdzie to
                    supersmile)
                    • aggu Re: kalkulator 07.07.04, 10:48
                      wiecie co, najlepiej przyjąć margines wstecz i wprzód, ja robię od 2 cykli
                      testy owulacyjne i wychodzi mi, że mam owulację nie 14ego dnia, tylko 11ego,
                      mimo że małpę mam co 28 dni jak w książce... Jeśli bym liczyła na kalkulator,
                      to bym się spóźniła 3 dni ze staraniami... Dlatego więc, jak już zaczniemy się
                      starać, to na pewno ok. 9-10 dnia, żeby nie przegapić. Zresztą, wiecie co, mam
                      nadzieję, że nie będzie problemu z trafieniem, bo my i tak kochamy się
                      codziennie...wink
                      a.
                      • abiela Re: kalkulator 07.07.04, 10:51
                        Nie no aggu, teraz mnie zastrzelilas! Skad wy na to bierzecie czas i energie???

                        Zazdrosna Ania
                        • aggu Re: kalkulator 07.07.04, 10:54
                          ...wiesz co, ja chyba przechodzę obecnie jakiś totalny szczyt seksualny, czyli
                          według teorii o kobietach koło 30tki... wink a.
                          • abiela Re: kalkulator 07.07.04, 11:01
                            aggus ja po odstawieniu tabletek tez mam wiecej ochoty ale przewaznie nie mam
                            juz sily, z rezsta pisalam jakie u nas akcje ostatnio z przeprowadzkami. Moj
                            maz chyba za to przechodzi dolek skesualnysad
                            Ale na urlopie nadrabiamy zazwyczaj z nawiazka.
                            Ania
                            • aggu Re: kalkulator 07.07.04, 11:05
                              taaak.... urlopy pod tym względem są nie do pobiciawink a.
                              • aggu do ejdz 07.07.04, 11:11
                                hahaha! ejdz, przybij piątkę! Mój mąż niby też ma non stop ochotę, ale dużo
                                pracy i dużo stresów przy okazji, więc jako dobra żona muszę czasem wymyślać
                                małe sztuczkiwink U nas ten szczyt też w większości przypadł na mniewink ale dzięki
                                Bogu potrafię jakoś nim zarazićwink Szczyt mojego męża objawia się w miejscach
                                nietypowych, ale o tym kiedy indziejwink chyba musimy założyć specjalny wątekwink

                                agnesp, gratuluję męża!wink
                                a.
                                • agnesp76 Re: do aggu 07.07.04, 11:18
                                  dzięki
                                  choć czasem mnie to męczy wink)

                                  Teraz mój mąż ma wakacje, więc rano tylko ja szykuję się do pracy, ale on też
                                  wstaje i dotrzymuje mi towarzystwa, co objawia się tym, że ... łazi za mną. Ja
                                  się spieszę, więc dużo chodzę (do kuchni, do pokoju po coś, to do łazienki,
                                  znowu do pokoju na chwilę, to jeszcze do kuchni zajrzę), a on tak wszędzie
                                  snuje się za mną smile Ostatnio nawet sam zauważył: "Czemu ja tak za tobą łażę?".
                                  Po czym sobie poszedł i za chwilę znowu wierny jak cień smile)
                                  Pozdrawiam
                                  • abiela Re: do aggu 07.07.04, 11:21
                                    agnes wlasnie sobie to wyobrazilam i buchnelam smiechembig_grin
                                    Ania
                                    • agnesp76 Łażenie 07.07.04, 11:27
                                      To jeszcze jedno dodam - w ostatnią sobotę byliśmy w lesie i w pewnym momencie
                                      (dla urozmaicenia) ja zaczęłam iść za nim i tak szłam patrząc tylko pod nogi i
                                      rozmawiając. I tak sobie chodziliśmy aż mój mąż stwierdził, że wracamy - tylko
                                      którędy? Ja mam dobrą orientację w przestrzeni, ale jak nie patrzyłam tylko
                                      lazłam za nim, to mieliśmy mały problem smile
                                  • polinejka Re: do aggu 07.07.04, 13:00
                                    MASZ SUPER MĘŻA HIHIHI
                            • aroska Re: kalkulator 07.07.04, 11:08
                              He he...oczywiście życzę Ci Agguś, żebys trafiła, ale wiesz przy takich
                              częstych kontaktach hmm to nie ma dużych szans, bo nic się nie zdąży
                              zregenerowac..he hewink)))))
                              My ostatnio niestety czy stetywink) też tak mamy i jak na razie Osad
                              A ja się bawię z wykresami i testamiwink
                          • agnesp76 Re: kalkulator 07.07.04, 11:04
                            ja to mam chyba spadek ostatnimi czasy wink
                            ale mój luby dla odmiany jest w szczytowej formie zawsze i wszędzie smile

                            Nasze dziecię powiedziało któregoś dnia, że nie będzie miała rodzeństwa. My jej
                            tłumaczymy, że będziemy mieli, bo mama z tatą się kochają i chcemy, itd. Ale
                            ona twardo, że nie. Pytamy w końcu dlaczego, a ona: "No bo jak tata mamę
                            całuje, to mama ciągle: 'nie i nie'"
                          • ejdz Re: kalkulator 07.07.04, 11:04
                            Szczyt to chyba nie tylko Ty przechodzisz, aggusmile)
                            Niestety mój M jakoś nie czuje tego szczytusad Zarobiony, zestreowany chodzi...
                            Ale podstępy żonki działają!!! W poniedziałek było super nastrojowo i
                            romantyczniesmile Mimo, że M wrócił o 21:30 z pracy nie był w stanie się oprzeć,
                            hihihi
                        • bazylia_am Re: kalkulator 07.07.04, 11:07
                          Ale natrzaskałyście postów, nie nadążam z czytaniem.
                          - Co do kolorów na ścianach - mieszkanie mamy kolorowe, największą
                          ekstrawagancją było pomalowanie przedpokoju na bordowo. wprawdzie najpierw się
                          popłakałam i "co my zrobiliśmy" (no bo to tak strasznie wyglądało przy białych
                          ścianach), ale okazało się to super sprawą - chociażby dlatego, żenie widać
                          brudu. Duży pokój z aneksem ma kolor "koość słoniowa", ciepły i delikatny,
                          część kuchenna zielono - ceglasta, pokój córki różowo - kremowy (jej wybór).
                          Powiem wam, że po prawie roku mieszkania zbieram się do przyciemnienia zielieni
                          kuchennej - teraz jest to taka delikatna oliwka, ale chyba będzie ciemniej.
                          Jedyne czego nie zmienię to odcienia dużego pokoju - dzięki temu jest jasny,
                          słoneczny i ciepły.
                          - Dzięki wam podszkoliłam się trochę w sprawie cyklu i czasu starań (nie mam
                          zielonego pojęcia o temperaturach, śluzach itp.) Stawiam na spontan. Teraz mam
                          @, i już nie będę brała proszków!!! Jestem strasznie podekscytowana i trochę
                          się obawiam, że z tego podekscytowania to nic nie będzie.
                          - Widziałyście kiedyś taką tabelkę poczęć: wiek mamy i miesiąc poczęcia = płeć
                          dziecka. Moim kilku znajomym się to podobno sprawdziło. Co sądzicie na ten
                          temat?
                          • abiela Re: kalkulator 07.07.04, 11:11
                            ejdz a wlasnie mialam wtedy pytac czy sie podstep udalwink ale wnioskuje, ze tak.
                            Nie martw sie, ja mam doklandie ten sam problem.
                            A.
                            • aroska Re: kalkulator 07.07.04, 11:15
                              Bazylka...widziałam i moim znajomym nic a nic się nie sprawdziło...
                            • aggu abielka! 07.07.04, 11:16
                              abielko, to wcale nie problem!!! To pole do popisu dla wyobraźni i fantazji!wink
                              U nas zawsze jedno wymyśla coś niesamowitego i nie ma szans, żeby drugie się
                              nie złapało w tą pułapkę...wink a.
                              • aggu Re: abielka! 07.07.04, 11:17
                                zapomniałam napisać, że mój szczyt objawia się tym, że ja się łapię nawet jak
                                pułapki nie ma...wink
                                • abiela Re: abielka! 07.07.04, 11:20
                                  na razie sie nie wysilam az do operacji, bo nienawidze uwazania i prezerwatyw
                                  ale potem to sie wezme za mojego Misia, powyciagam wszystkie fikusne fatalaszki
                                  i co tam jeszczewink A na urlop w tym roku wymysle cos malo aktynwego, zeby bylo
                                  duzo czasu na baraszkowaniewink)
                                  Ania
                                  • aggu Re: abielka! 07.07.04, 11:25
                                    tak, abielko, my mieliśmy plan zastępczy gdybym nie dostała wizy - 2 tygodnie
                                    byczenia się na greckich plażach... i wtedy na baraszkowanie byłoby tyyyyleeee
                                    czasu i tyyyyleeee siłysmile)) Mam nadzieję, że w tych Stanach nie będzie tak
                                    wyczerpująco...
                                    a.
                                    • aggu do agnesp 07.07.04, 11:27
                                      agnesp, młody Bój ten Twój mąż!!!wink Mój jak nie musi wstawać, to śpi do
                                      południa...wink
                                      • agnesp76 do aggu 07.07.04, 11:28
                                        tak, tylko ja wychodzę a on idzie spać smile)
                                      • aggu Re: do agnesp 07.07.04, 11:28
                                        no to my chodząc po lesie musimy liczyć na orientację mojego męża, ja wymiękam
                                        w tym zakresie...wink Dobrze, że się znaleźliście! a.
                                        • abiela Re: do agnesp 07.07.04, 11:32
                                          Ja tak samo, mam GPS w glowie ale moj maz na szczescie jakies pojecie o
                                          orientacji ma. Ale z tym zalzeniem jestescie boscy!
                                          A.
                                          Kurd,e ja tu w tej pracy NIC nie robie! wywala mnie!
                                          • aggu praca 07.07.04, 11:39
                                            Abielko, mnie też powinni wywalić, ale tak zacięcie do Was piszę, że panny obok
                                            w szoku "aga, ile Ty pracujesz!!!" hahaha!wink

                                            tak, wiem, jak to jest pod namiotem... tak spędziliśmy 2 tygodnie namiętnej
                                            podróży poślubnej... wink zresztą ja mam totalnego bzika na punkcie wszelkich
                                            miejsc, które nie są łóżkiem...wink
                                            • abiela Re: praca 07.07.04, 11:46
                                              Mnie tez juz tak powiedzialy, ze niby tak szybko tlumaczewink) Hehe
                                              A ja sie zrobilam wygodnicka i mi najbardziej lozko odpowiada, albo nasza
                                              lodkawink
                                              Ale my mamy lozko wodne wiec jest napradwe wygodniutko. A.
                                    • abiela Re: abielka! 07.07.04, 11:31
                                      Nie bezdie, wiesz jak fajnie baraszkowac w namiocie, gdy szop pracz ostatnie
                                      zapasy wyjadawink))))))))))))
                                      Cos czuje, ze wrocisz z malym amerykaniatkiemsmile
                                      Ania
                                      • justynafx plany, cykle i sex 07.07.04, 11:46
                                        Aggu pisałaś, że robiłaś testy owu. Ja zakupiłam takowe na allegro do Ewy i
                                        leżą od 2 cykli i jakoś nie mogłam się zabrać za testowanie. Teraz już sobie
                                        obiecałam, że spróbuję. Powiedz kiedy w ciągu dnia je robisz? W instrukcji jest
                                        napisane, że 16-18 i nie wolno pić nic przez 2h przez testowaniem smile
                                        Dzisiaj przyszła @ czyli po 32 dniach, w zeszłym miesiącu przyszła po 28 hmmm
                                        na kalkulatory nie liczę wcale.
                                        Wiecie, że podobno kobieta podczas owulacji ma większa ochotę na sex niż w
                                        innym dniu cyklu. I wiecie, że ja wyczuwam, że dwa czy trzy dni w miesiącu M
                                        musi mnie miotłą przeganiać tak mi się chce wink
                                        U mojego M był czas że potencja spadła do 1% teraz nadrabia w 78% wink to i tak
                                        nieźle, tyle że często mamy ochotę w różnych momentach uncertain
                                        Całuski
                                        Justi
                                        • aroska Re: plany, cykle i sex 07.07.04, 11:49
                                          smile)))))))))...ja przez ostatnie dwa dni nic w pracy nie zrobiłam, tak więc
                                          musiałam pracę wziąć wczoraj do domku, bo mi szkoda było w pracy czasu na
                                          pracę..he he...zrozumiałyście?wink)))))
                                          Justi...ja też tak mam z tą ochotąwink A co do testów to też się wtrącę...robiłam
                                          tak jak jest napisane w tej ulotcewink
                                          • aroska Re: plany, cykle i sex 07.07.04, 11:53
                                            Agguś...też tak mam z tym łóżkiem czy raczej nie-łóżkiemwink
                                            A wiecie...ostatnio wprowadzili nam się nieźli sąsiedzi...cała klatka słyszy
                                            jak dzień i noc jest im ze sobą dobrze...he he he he...
                                          • justynafx praca 07.07.04, 11:54
                                            Ja tez dzisiaj nic nie mogę zrobić w pracy smile Powinnam iść na pocztę, podzwonić
                                            po klientach, pozmywać filiżanki no i zrobić sobie to nieszczęsne
                                            śniadanie...wink
                                            Justi
                                        • aggu do justi 07.07.04, 11:54
                                          hahaha! Ja też ostatnio zauważyłam niesamowite powiązanie między owulacją a
                                          ochotą... Normalnie mnie trzeba przepędzac miotłą na co dzień, a w te dni to
                                          należałoby mnie zamknąć w komórce!!!wink Ostatnio nie mogłam sobie ze sobą
                                          poradzić w delegacji...

                                          Co do testów, to ja też kupiłam od Ewy, tylko jakoś nie doczytałam o tym
                                          piciu...wink I przetrenowałam na dwa sposoby - w pierwszym cyklu robiłam
                                          codziennie wieczorem, w drugim kupiłam dwa komplety i robiłam rano i wieczorem.
                                          Mam trochę wątpliwości, jak to czytać, bo w pierwszym cyklu kreska żadnego
                                          wieczora nie była ciemniejsza od kontrolnej (2 wieczory była prawie taka, ale
                                          jednak jaśniejsza), a w drugim tylko jednego dnia rano była naprawdę ciemna...
                                          W instrukcji piszą, że od momentu pojawienia się ciemnej kreski owulacja
                                          nastąpi po 24-36 godzinach... Ale u mnie po tych 24 godzinach już się prawie
                                          żadna kreska nie pojawia, tak, jakby dawno było po owulacji! Muszę napisać do
                                          Ewy...
                                          Wydaje mi się justi, że albo kup sobie parę kompletów, albo wymyślaj takie
                                          sztuczki, żeby nie przegapić żadnego dnia!wink

                                          a.
                                          • abiela Re: do justi 07.07.04, 11:56
                                            Ja tez tak mam z ta owulacja, z lozka bym nie wychodzila!
                                            Ania
                                            • aroska Re: do justi 07.07.04, 12:13
                                              he he...Agguś...no i co zrobiłaś w tej delegacji??wink)))))))))))))))))
                                            • aggu Re: do justi 07.07.04, 12:16
                                              wink)) musiałam sobie poradzićwink

                                              abielko, słuchaj, u mnie też nie mogą się nadziwić, że ja tak szybko tłumaczę!
                                              I tylko mi współczują, że mam tyle tych tłumaczeń, a ja kiwam głową, że taka
                                              biedna jestem...wink

                                              kochane, właśnie znalazłam w internecie komplet mebelków dla dzieci, w którym
                                              jestem zakochana od jakiegoś czasu, ale nie mogłam znaleźć producenta...
                                              Zajrzyjcie www.amko.com.pl , trzeba wejść w "oferta", "zestawy mebli", ja
                                              jestem zakochana w zestawie ULA.

                                              a.
                                              • abiela Re: do justi 07.07.04, 12:24
                                                Ladne meble, juz wszytskie poogladalam. my pewnie nie bedziemy urzadzac pokoju
                                                dziecego na poczatku, tylko wstawimy lozezcko do naszej ogromnej sypialni. W
                                                przyzslym dzieciecym na razie urzazdilismy sobie pracownie.

                                                Ja siedze juz drugi dzien nad durnym tlumaczeniem de-en i jeszcze nie
                                                skonczylam a to zaledwie 1,5 strony!
                                                ania
                                                • aggu Re: do justi 07.07.04, 12:31
                                                  a ja mam parę dokumentów do przetłumaczenia, takich po kilkanaście stron i nie
                                                  mogę się do tego zabrać...sad((

                                                  u nas z pokojem dziecięcym będzie tak samo, na razie łóżeczko tuż przy naszym
                                                  łóżku w sypialni, a prawdziwy pokój dziecięcy dopiero jak się wybuduje nowe
                                                  mieszkanie, za jakieś co najmniej 2 lata. Haha, tylko że ja jak tylko się
                                                  dowiem, że jestem w ciąży, to przytacham do domu łóżeczko następnego dnia i
                                                  zmontuję je w sypialniwink

                                                  a.
                                                  • aroska Re: do justi 07.07.04, 12:34
                                                    he he...u nas oczywiście to samo z pokojem dziecięcymwink))...bo mamy tylko 2
                                                    pokoikisad(
                                                    Agguś...a jak duże będzie to Wasze nowe mieszkanko?
                                                  • aroska Re: do justi 07.07.04, 12:36
                                                    Śliczne te mebelki...już je widziałam na reklamachwink))))))))
                                                • gabinia24 Re: po przerwie 07.07.04, 12:49
                                                  Witajcie dziewczynki!!!
                                                  ale miałam do czytania! godzinę czasu na tym spędziłam.ale już się tłumaczę
                                                  dlaczego mnie nie było.
                                                  Otóż...
                                                  Myśleliśmy ,że z wyjazdy meojego M do wawy nici.Okazało się że nazs komp złapał
                                                  jakiegos paskudnego wirusa.Konieczny był format.No więc mój M rozpoczął format
                                                  a tu zjawia się jego brat i mówi ,że ma się pakować bo jadą.No i komp został
                                                  wyłączony w trakcie.No a ja jestem takim specem ,że wolę go nie ruszac.Nawet
                                                  nie wiem gdzie są wszystkie płyty ze sterownikami.Mamy mnóstwo płyt
                                                  niepodpisanych a mój M się w tym jakoś łapie.

                                                  Czekam na efekty starań.I wicie udało mi się o tym wogóle nie mysleś.Do tego
                                                  stopnia,że wczoraj sama przestawiałm meble w kuchni.Bo wiecie ja jestem chora
                                                  jak czegoś w domu nie przestawię.A dzisiaj boli mnie podbrzusze i trochę się
                                                  martwię czy wszystko ok.Teraz stwierdzam ,że jestem stuknięta .Pomyśl zanim coś
                                                  zrobisz.

                                                  Teraz jestem u brata.Rodzice wyjechali na wakację ,więc mama mi
                                                  zaproponowała ,żebym wprowadziła się do nich i gotowałą braciszkowi
                                                  obiadki.Braciszek ma 26 lat i już mógłby się żenić ,ale on się do tego wcale
                                                  nie kwapi.Na szczęście mogę korzystać z jego kompa.

                                                  Wiecie strasznie tęsknię za moim M.Nasza najdłuzsza rozłąka trwała 24 godziny.
                                                  A teraz nie ma go już 3 dni.Najgorsze są noce.Jestem strasznie przyzwyczajona
                                                  do niego zawsze się przytulam i zasypiam.A teraz...
                                                  Julka oddała mi swojego tygryska do spania.Wiecie ,że trochę pomogło?

                                                  znowu się rozpisałam.Ale teraz już będe częściej.
                                                  Pozdrówki

                                                  Gabi
                                                  --
                                                  • justynafx do gabini 07.07.04, 13:03
                                                    Gabiniu nic się nie martw ten czas bardzo szybko minie i będziecie znowu razem.
                                                    Czasem dobrze jest się tak stęsknić wink Trzymam kciuki za udane starania. A tym
                                                    przesuwaniem się nei martw. Jest tyle dziewczyn które robią różne głupie rzeczy
                                                    a rodzą zdrowe dzieciaczki smile Pisałam już kiedyś że mojej kumpeli robili
                                                    rentgena 2 razy, była na imprezie i piła alkohol i takie tam, bo dowiedziała
                                                    się o ciąży w 2 miesiącu ciązy i urodziła zdrowych dwóch synków smile
                                                    Justi
                                        • polinejka Re: plany, cykle i sex 07.07.04, 13:08
                                          tak justi - najgorsze jest to rozmijanie się w tych sprawach smile))
                                        • polinejka Re: plany, cykle i sex 07.07.04, 13:09
                                          Justi a masz instrukcję przy tych testach? jak to na chłopca a jak na
                                          dziewczynkę?
                                          • justynafx do polinejki 07.07.04, 13:17
                                            Tak dostałam całą instrukcję robienia chłopca i dziewczynki wink Jestem za
                                            dziewczynką wink Chociaż o chłopca podobno łatwiej jest big_grin
                                            Mam nadzieje, że nie będziemy się mijać w sierpniu - ja będę na okrągło na
                                            TAK ;D wtedy wszystko będzie należało do Roberta wink
                                            Justi
                                            • aggu Re: do polinejki 07.07.04, 13:24
                                              justi, ja chyba nigdy nie miałam dnia na NIE... z czego mój mąż robi mi niezłe
                                              kawaływink

                                              nasi znajomi za zaprojektowanie mieszkania od początku do końca - 90m2 i cała
                                              teczka projektów łącznie z rozmieszczeniem ścian, rozkładem oświetlenia,
                                              kontaktów, projektami szaf i zabudowy, wyborem kafli i podłóg i możliwością
                                              wybrania wszystkiego z katalogów ze zniżką, zapłacili... niecałe 2 tyś! My mamy
                                              o tyle dobrze, że mamy dwóch super przyjaciół architektów, którzy się tym
                                              zajmują, więc dajemy plany jednemu i drugiemu i zobaczymy, co wymyślą.

                                              a ja wiem, że o dziewczynkę dużo łatwiej... bo przy chłopcu musisz wcelować
                                              konkretnie w owulację...
                    • polinejka Re: kalkulator 07.07.04, 12:36
                      mi wyszły dni dużej szansy na kalkulatorze w 19dc i nic z tego nie
                      wyszło...ale nie martwie się, bo znowu mnie coś złapało więc to nie byłoby
                      korzystne dla dzidzi... chyba w tym miesiącu nie będę napastowac męża...muszę
                      wyleczyć to świństwo...powiem wam tylko w sekrecie, że mój mąż dojrzewa do
                      decyzji i na razie nie jest oporny...tylko że nie wiem jak to będzie z tym
                      staraniem się...bo na razie to są słowa...a słowa już były...tylko starania się
                      nie rozpoczęły hehehe
                      • aggu Re: kalkulator 07.07.04, 12:42
                        polinejka, trzymamy kciuki! może jakąś kolację z winkiem urządź, co?wink

                        arosko, teraz niby mamy 60m, ale mąż porozbijał ściany, bo to miało być
                        mieszkanie dla kawalerawink, więc mamy salon z kuchnią i wielką sypialnię, czyli
                        super przestrzeń, ale totalnie nieprzyszłościowe". Nowe zaczęło się budować
                        parę dni temu i jesteśmy w nim zakochani do granic, bo to będzie mieszkanie na
                        ostatnim piętrze 90m + taras 100m (na dachu). Niby duże, ale jak
                        powiedzieliśmy, że chcemy tam zmieścić salon, kuchnię, 3 pokoje, garderobę i 2
                        łazienki, to architekt się zaśmiał!wink Najbardziej przeraża nas to, że na dniach
                        bierzemy kredyt na 100% inwestycji i od przyszłego miesiąca będzie ostre
                        zaciąganie pasa...sad
                        a.
                        • justynafx mebelki i mieszkanka 07.07.04, 12:57
                          Mebelki są superaśne (Ula -bardzo podobne mam w kuchnii, tylko że kuchennewink),
                          ale my mamy w domku tylko 49m2. Poza tym musielibyśmy wyrzucić te meble które
                          tam już stoją smile My sypialnie mamy w dużym pokoju ogromna rogówka-super
                          wygodna, kupę kasy daliśmy za nią). Sądzę, że podczas meblowania nieświadomie
                          zdawałam sobie sprawę z tego, że mały pokój ma być dziecinny big_grin My w
                          przyszłości myślimy o bliźniaku smile Mamy na to fundusze...jak by to powiedzieć,
                          ten tego, żeby nie zabrzmiało to okrutnie...po obydwóch babciach
                          Roberta...które oczywiście żyją. Niech żyją jak najdłużej!!!
                          Aggu a do kiedy macie zamiar się przeprowadzić? Znajomi wybudowali dom i
                          umeblowali go w 6 miesięcy - też jadąc na kredycie smile
                          Nam niestety żaden bank nie dałby kredytu...sad
                          Cmoki dla Was kochane kiss
                          Justi
                          • aggu Re: mebelki i mieszkanka 07.07.04, 13:05
                            Gabi, oszczędzać się proszę!!! Ja też suwam meble jak tylko mogę, teraz mam co
                            prawda ograniczone ruchy, ale w moim panieńskim pokoju u rodziców przestawiałam
                            meble co miesiącsmile Znam ten ból, ja bez Andrzeja też trudno zasypiam...

                            Justi, nowe mieszkanko dopiero 2 dni temu zaczęło się budować, a to blok 7-
                            piętrowy, planują skończyć za 2 lata, co może się oczywiście przeciągnąć. I tak
                            dzidzia będzie z nami w pokoju do roczku, więc mam nadzieję, że uda nam się
                            przeprowadzić, jak maleństwo będzie miało 1-1,5 roku, jesli oczywiście wszystko
                            pójdzie według planów... Też będziemy jechać na kredycie, za pieniążki ze
                            sprzedaży obecnego spłacimy część kredytu i urządzimy nowe od razu. Koniecznie
                            dajemy plany od projektanta, kiedyś myślałam, że to burżuazja tak robi, ale
                            okazuje się, że to wcale nie jest takie drogie, a do tego oni wymyślają tak
                            genialne rozwiązania i przy tym mają takie upusty u producentów agd i na kafle
                            i na podłogi, że zwraca się z nawiązkąsmile I do tego wiem, że nie będziemy
                            szukali lamp 2 lata, tylko projektant coś zaproponuje i powie, gdzie kupić...wink

                            a z tym łóżkiem w salonie i zostawieniem sypialni dla dzidzi to niezły pomysł,
                            tyle że ja wniosłam "w posagu" takie łoże małżeńskie z ramą, że pół salonu by
                            zajęło...wink

                            a.

                            • aggu do polinejki 07.07.04, 13:06
                              Polinejka, dzięki, a skąd wiesz...? wink
                              • aggu Re: do polinejki 07.07.04, 13:08
                                a, już wiem, to było do agnesp! ale mój tez jest superwink
                                • polinejka Re: do aggu 07.07.04, 13:13
                                  Aggu chodziło mi o to, że to super musi wyglądać jak mąż jak cień chodzi za
                                  żoną i sam stwierdza, że po co tak łazi i że się ubawiłam czytając ..bo mój
                                  nigdy tak nie łaził, ale to musi być przyjemne i zarazem denerwujące
                                  hihi...dlatego napisałam że super mieć takiego męża smile)) .

                                  zresztą wszyscy nasi mężowie są super...no bo inaczej byśmy ich nie wybrały no
                                  nie? smile)))))))))
                                  • agnesp76 Re: do aggu 07.07.04, 13:17
                                    to mój tak łazi smile)
                                    dzisiaj też łaził. Właściwie to mnie nie denerwuje, tylko czasem się zderzamy.
                                    Jak zaglądam do pokoju i wycofuję się, przypomina mi się, że miałam do kuchni,
                                    to się zderzamy.

                                    No pewnie, że mężowie są super!!!
                                    • polinejka Re: do aggu 08.07.04, 09:00
                                      agnesp76 , ale mi się pokręciło...żeczywiście źle odczytałam, sorki smile))))))))))
                            • justynafx Re: mebelki i mieszkanka 07.07.04, 13:14
                              Aggu, spodziewałam się najwyżej roku, a tu proszę aż dwa lata uncertain Ja bym nie
                              mogła się już doczekać wink
                              Co do projektanta to super pomysł. Kiedyś też może skorzystam z kogoś takiego.
                              Jestem tylko ciekawa jak drogo to kosztuje. Mój kuzyn w tym roku skończył
                              Architekturę jako jeden z lepszych studentów na roku, więc może za te 10lat
                              zaprojektuje nam mieszkanko wink
                              Na forum mamy też architekta z Warszawy smile Super mieszkanko sobie
                              zaprojektowała smile
                              W posagu łoże małżeńskie, proszę, proszę wink Ja w posagu wniosłam szafe, komodę
                              (które stoją w małym)i TV smile
                              Justi
                              • aroska Re: mebelki i mieszkanka 07.07.04, 13:26
                                Agguś...ale super będziesz miała z tym mieszkankiem...co prawda moja koleżanka
                                ma 100 m, a tylko 2 pokoje, ale nie dało się inaczej...
                                A ile kosztuje to Wasze nowe M...tzn. ile za metr?
                                My mamy malutkie...43 m, ale 2 pokoje są, garderoba jestwink...mieszkamy w nim
                                dopiero 2 lata, ale myślę, że jak dzidzuś się urodzi i trochę podrośnie, czyli
                                za ok. 3 latka udałoby się je jakoś zmienić, bo w sypialni też mamy łoże..he he
                                i gdzie tu jeszcze urządzić kącik dla dziecka???...
                              • justynafx c.d. mebelki dziecięce 07.07.04, 13:26
                                Przeglądam te mebelki AMCO i słuchajcie właśnie padłam. Zajrzyjcie i zobaczcie
                                zestaw KUBA i ten malutki fotel i tego pluszowego konia na nim big_grin Po prostu
                                cudo!!!
                                Tam można kupować poszczególne mebelki więc może skuszę się kiedyś na
                                łóżeczko smile chociaż jestem zdecydowaną zwolenniczką kołyski smile Zresztą mój M ma
                                zapowiedziane, że jak tylko "zaciążę"wink to od razu ma mi kupić fotel na
                                biegunach...wiecie ja jestem wielbicielką huśtawek, karuzeli, no ogólnie
                                bujania się. Jak jadę na działkę to spędzam 70% na huśtawce (takiej
                                ogrodowejsmile)...ale poza tym jestem całkowicie normalna wink)))
                                Justi
                                • aroska Re: c.d. mebelki dziecięce 07.07.04, 13:29
                                  Justi...ja właśnie też myslałam tylko o łóżeczku (są świetne), bo innych rzeczy
                                  nie miałabym już gdzie wstawić, a nie wyrzucę tego co mam...
                                  Też lubię bujaniewink))))))))))))))
                                  • justynafx mebelki, 2000 post i drzewkowe pytanko 07.07.04, 13:34
                                    Ale koń jest the best big_grin Zakochałam się big_grin
                                    No właśnie ja też nie miałaby tego gdzie wstawić smile

                                    Wiecie że zbliża się do nas 2000 post!!!!!!! Już wiem dlaczego tak
                                    przyspieszyłyście z tym pisaniem wink No zobaczymy kto tym razem smile

                                    Słuchajcie mam pytanie smile jak macie ustawione wyświetlanie forum: drzewko, od
                                    najstarszego, od najnowszego, czy odwrotnie? Bo ja cały czas mam drzewko i
                                    czasem się gubię i omijam niektóre posty smile
                                    Zadrzewiona Justi wink
                                    • agnesp76 posty 07.07.04, 14:22
                                      ja sobie ustawiłam od najnowszego - wchodzę w wątek, pokaż wszystkie i zjeżdżam
                                      do ostatnio czytanego - i czytam w górę. Jak odświeżam to zawsze u góry widzę
                                      czy jet coś nowego. Doszłam do wniosku, że przytakiej ilości wpisów
                                      przechodzenie do kolejnych stron jest niewygodne.


                                      justynafx napisała:

                                      > Słuchajcie mam pytanie smile jak macie ustawione wyświetlanie forum: drzewko, od
                                      > najstarszego, od najnowszego, czy odwrotnie? Bo ja cały czas mam drzewko i

                                      • abiela Re: posty 07.07.04, 14:53
                                        To jest rzeczywiscie rewelacjyny pomysl, ustawilam od najnowszego i nie musze
                                        przewracac prawie 2 tys stron i szukac po drzewku. rewelka! dzieki agnes!
                                        Ania
                                        • justynafx Re: posty 07.07.04, 14:58
                                          No, no, no tempo macie zawrotne wink
                                          Fajnie tak się słucha o tych waszych wielkich, nowych mieszkankachsmile
                                          Zazdroszczę Wam bardzo tej przestrzeni smile Chociaż cieszę się z tego co mam smile
                                          Mieszkam na obrzeżach miasta, mam zielono i cicho. Chociaż niedaleko domu mam
                                          pociągi, to mi to wcale nie przeszkadza smile

                                          Ja także ustawiałam sobie od najnowszego smile teraz mam was wszystkie w garści i
                                          już żadnego posta nie ominę wink
                                          Justi
                                          • agnesp76 do justynyfx 07.07.04, 15:01
                                            a gdzie mieszkasz? - ja mam mieszkanko na Teofilowie
                                • aggu Re: c.d. mebelki dziecięce 07.07.04, 13:36
                                  aroska, my się zdecydowaliśmy już teraz na to nowe mieszkanko, mimo że się nie
                                  śpieszy, bo to buduje nasza spółdzielnia jakieś 100m od naszego budynku. Chcemy
                                  zostać w tej okolicy (Mokotów, czyli blisko centrum i bardzo blisko metra),
                                  więc super się składa, do tego jesteśmy członkami tej spółdzielni, a
                                  spółdzielnie w Wwie budują teraz prawie dwa razy taniej niż developer... W Wwie
                                  w dobrym miejscu blisko centrum i z dobrą komunikacją ceny u developera
                                  zaczynają się teraz od ok.6tys za metr... paranoja. Nasza spółdzielnia obiecała
                                  się zamknąć w 3,4tyś za metr. Więc dla nas jest to ostatnia okazja, bo gdybyśmy
                                  zaczęli myśleć za 2 lata, to już w spółdzielni nie będzie takiej okazji, a u
                                  developera zapłacilibyśmy duuużo więcej.

                                  Justi, ja z jednej strony nie mogę się doczekać tego nowego, ale z drugiej mamy
                                  teraz super mieszkanko na przestrzał budynku i 2 duże balkony, uwielbiamy tu
                                  mieszkaćsmile Ja też myślę ostro o kołysce, bardzo mi się podobają, no i w nocy
                                  wystarczy wyciągnąć rękę i pokołysać... wink Tyle że kołyski są malutkie i
                                  starczą na parę mcy, ale bardzo możliwe, że kupimy na początek kołyskę. Tam na
                                  stronach amko też mają ślicznąsmile My nie mamy typowego fotela bujanego, ale
                                  również w posagu wniosłam wielki okrągły wiklionowy fotel z taką ogromną
                                  poduchą, który się kręci i buja na wszystkie strony. Tyle, że jak siadamy na
                                  nim razem, to się nie buja, ale skrzypi...wink A jak teść przyjdzie, to nie ma
                                  szans, żeby z niego zszedłwink pewnie tak, jak Tysmile

                                  a.

                                  • aggu od najstarszego 07.07.04, 13:38
                                    justi, ja zawsze ustawiam od najstarszego, inaczej połowę przegapiałam...wink
                                    • abiela Re: od najstarszego 07.07.04, 13:43
                                      Witaj Gabiniu!! Podziwiam, ze ci sie chce przesuwac meble, ja sie zmuszam do
                                      rozpakowywania jeszcze skrzyn z przeprowadzki i ciesze sie, ze meble jako tako
                                      stoja.
                                      Justi, ja czytam od najstarszego do najnowszego i widze, ze te ktore
                                      nieprzeczytane maja inny kolor.
                                      jesli chodzi o mieszkanie, to my wczesnije mielismy super 130 m z tarasem 4-5
                                      pietro, 3 pokoje, 2 lazienki i kuchnia. A teraz mamy domek z malenka
                                      dzialeczka, i troche mniej metrow ale za to wiecej pokoi.
                                      I jeszcze mialam tyle rzeczy napisac, ze wszystko pozapominalam...
                                      Ania
                                  • justynafx do Aggu 07.07.04, 13:44
                                    Cepem byś mnie nie zgoniła wink Koleżanka ma takie lekko bujane fotele to czasem
                                    już się tak na mnie dziwnie patrzy i śmieje, że jak zaraz nie przestanę się
                                    bujać to ona dostanie choroby morskiej od patrzenia na mnie wink

                                    No to rzeczywiście wam się trafiło z tym mieszkankiem smile

                                    Co do kołysek to wiem, że są takie łóżeczka na biegunach. Nawet są modele, że
                                    możesz zamienić bieguny na kółeczka. Łóżeczko wówczas jest 2 lub 3 poziomowe i
                                    starcza na dłużej. Spytam się koleżanki, bo zamawiała takie w internecie. Jak
                                    będę miała namiary to obejrzymy sobie wink
                                    Uciekam do pracy. Mam nadzieje, że nie przegapię 2000!!! wink
                                    Justi
                                    • aggu Re: do Aggu 07.07.04, 13:49
                                      Justi, ja jak się domyślasz już mam wywiad zrobiony na każdy temat, łącznie z
                                      kołyskamiwink Też myslałam o łóżeczku z doczepianymi płozami, ale ponoć to się
                                      nie buja tak fajnie jak kołyska, tylko tak szarpie jakby... nie wiem, czy
                                      wiesz, o co chodzi. Kołyska płynnie, delikatnie kołysze, na ile ją rozbujasz, a
                                      łózeczko za szybko (chyba że hamujesz rękami, ale to trochę siły kosztuje) i
                                      ponoć tak szarpiąco... Ja tam nigdy nikogo nie kołysałam, więc nie wiem, ale
                                      ponoć nic tak nie kołysze, jak prawdziwa kołyska.

                                      A zresztą, mój dziadek jak wszyscy wychodzili z pokoju (bo to był zimny chów i
                                      nie wolno było kołysać!wink, podkładał pod moje łóżeczko kapeć i mnie kołysał
                                      udając, że nie wie, o co chodziwink

                                      a.
                                    • abiela Re: o bujaniu 07.07.04, 13:50
                                      O wlasnie mialam pisac o bujaniu. Wiec my mamy lozko wodne, to jest dopiero
                                      bujanie! A na lodce?? Rozkosz! Ale dla dziecka chyba wybiroe lozeczko, a jak
                                      bede chciala pobujac to do lozka wezmewink
                                      A.
                                    • aroska Re: do Aggu 07.07.04, 13:51
                                      Ja miałam ustawione drzewko, teraz zmieniłam na od najstarszego...i zobaczymy
                                      jak będzie mi się czytałowink)))
                                      Mi się w tych łóżeczkach podoba to, że są tam 3 poziomy, a potem można zrobić
                                      tapczanik...fajne rozwiązanie o ile dzieciaczek łóżeczka wcześniej nie
                                      rozwali..he he
                                      Fajnie macie z tymi mieszkankami..takie duże...nam na razie to wystacza, choć
                                      gdybym miała wybierać to oczywiście większe, bo uwielbiam wszystko co duże...he
                                      he he he...no może prawie wszystkowink))...żartuję...po prostu lubię przestrzeńsmile)
                                      A najbardziej to oczywiście po tym mieszkanku marzy mi się domek.........
                                      Faktycznie tempo mamy nieziemskie...ja chyba tym razem przegapię, bo jak się
                                      postaracie to może wieczorem stuknie 2000...a ja niestety już zaraz ide...
                                      • abiela Re:drzewko 07.07.04, 13:54
                                        drzewko mam!! Ale ze mnie blondynkowata sierota. Nawet nie wiem jak czytamwink)
                                        Ania
                                      • aggu Re: do Aggu 07.07.04, 13:57
                                        arosko, papa! do jutra! a ja w końcu muszę się zabrać za robotę...wink

                                        abiela, ale Ci zazdroszczę tego łóżka wodnego!!! U nas nic nie przejdzie jeśli
                                        chodzi o łóżko, bo mój małżonek ma specjalny super hiper materac z siedmioma
                                        strefami twardości (cokolwiek to oznacza) i nie zamieni go na nic innegowink Był
                                        ogromny problem z moim łożem francuskim... bo to jest czarna metalowa rama i
                                        materac miał wszytą też ramę metalową, która wchodziła w konstrukcję łóżka i
                                        dlatego materac sie trzymał. No, oczywiście, mój materac był zły, więc
                                        doszliśmy do kompromisu, że moja rama i jego materac. I się zaczęło... trzeba
                                        było kupić specjalne stelaże, na których teraz leży materac i zapłaciliśmy za
                                        to jak za drugie łóżko... ale czego się nie robi dla męża?wink

                                        Może kiedyś, na starość, fundniemy sobie wodne?wink
                                        • aggu Re: do Aggu 07.07.04, 13:59
                                          zapomniałam napisać, że zupełnym fuksem moja rama i jego materac były tej samej
                                          szerokości... ale to uznaliśmy za kolejny dowód, że jesteśmy dla siebie
                                          stworzeni, hahawink
                                          • aroska Re: do Aggu 07.07.04, 14:04
                                            No to nieźlewink))))))))...my najpierw kupiliśmy materac...razem i to było
                                            jeszcze długo przed ślubem...ja upierałam się na 2mx2m, na szczeście mój M.
                                            przemówił mi do rozumu i kupiliśmy standard, czyli 1,6mx2m...łatwiej potem
                                            było dokupić łóżko...no i nie zajęło nam pół pokoju...tylko 1/3..he hewink)))))))
                                            ..jeszcze nie wyszłam...
                                            • aggu do ejdz i abielki 07.07.04, 14:20
                                              kurcze, ucięło mi internet na chwilę w pracy, musiałam zresetować kompa i grasmile

                                              ejdz, my mieszkamy blisko stacji Wilanowska, Ty na pewno bliżej centrum jeśli w
                                              starym Mokotowie, oj, stary Mokotów jest piękny...

                                              Nie boimy się naszej spółdzielni ani kredytu, bo już taką jedną transakcję
                                              zrobiliśmy - obecne mieszkanie mamy z tej samej spółdzielni i rzeczywiście,
                                              cena była końcowo ciut wyższa, ale minimalnie, zbudowali super terminowo,
                                              spółdzielnia jest naprawdę bardzo rzetelna i o to nie mamy się co bać. Kredyt
                                              właśnie spłaciliśmy do końca (hmmm, z pomocą, oczywiście... niestety) i też był
                                              bardzo ok, więc znów bierzemy w tym samym banku, bo już jesteśmy na
                                              liście "zaufanych kredytobiorców" i dzięki temu dadzą nam tym razem 100%. Więc
                                              jeśli o to chodzi, to wszystko gra.

                                              abielko, ciekawa jestem, jaką masz ramę... moja jest czarna matowa, pokryta
                                              taką farbą, żeby nie była zimna, w sumie składa się z cienkich, falowanych
                                              prętów, nie wiem, jak to wytłumaczyć... takie fale, 2 poziome i parę pionowych.
                                              Oj, szukałam parę lat temu łóżka i przez pół roku spałam na materacu
                                              dmuchanym, jak to zobaczyłam, to się położyłam na nim w sklepie i powiedziałam
                                              to i żadne innewink
                                              • abiela Re: do aggu o lozku 07.07.04, 14:36
                                                Aggu klurcze nie umiem opisac mojego lozka jak go nie widze. Ma takie fikusne
                                                wzorki u wezglowia i u nog. I jest matowe czarne i na rogach sa tkie galki.
                                                Zobacze w odmu moze mam gdzies fotke to ci poslewink
                                                Ania
                                                • aggu Re: do aggu o lozku 07.07.04, 14:41
                                                  abielka, moje też ma (drewniane) gałki na rogach... a wzorki u wegzłowia i nóg
                                                  to takie fale właśnie... jakby po dwie przy każdej głowie i nogach (czyli po 4)
                                                  i górny pręt ramy to też fale... i na ramie przy głowach wiszą poduszki. ALe
                                                  bym sikała ze śmiechu, gdybyśmy miały takie same łóżka!!!wink hahaha!
                                                  • abiela Re: do aggu o lozku 07.07.04, 14:48
                                                    Mam wrazenie, ze moje jest troche inne, ale zdecydowanie podobne. Zmusze meza
                                                    do fotkiwink Moze sie nawet rzuce na loze do zdjeciasmile)))
                                                    Ania
                                                  • aggu Re: do aggu o lozku 07.07.04, 14:50
                                                    super, to ja robię to samosmile tylko muszę kupić nowy kabelek usb... i wrzucę w
                                                    końcu nasze zdjęcia na "zobaczcie". ja fajnie Was zobaczyć!smile
                                                  • abiela Re: do aggu o lozku 07.07.04, 14:51
                                                    Koniecznie aggu!!!!!!
                                                    Ania
                                                  • aggu Re: do aggu o lozku 07.07.04, 14:54
                                                    fuguniu, sorry... muszę sobie wydrukować listęsmile

                                                    tak, u nas też nie ma na nic czasu, od 2 lat wybieramy się po lampy, kafelki do
                                                    kuchni, projekt zabudowy łazienki zrobiłam rok temu, a tam dalej kartoniki i
                                                    pudełka wiklinowewink nie ma czasu załadować! i kasy też...

                                                    Abielko, chyba mamy dużo wspólnego, prowizorek u nas sporo, a drzwi do szafy
                                                    też zamówiliśmy w zawrotnej cenie... mamy lustra od góry do dołuwink))
                                                  • abiela Re: do aggu o lozku 07.07.04, 14:58
                                                    My mamy 3 czesciowe drzwi, jedna czesc to lustro a dwie pozostale sa
                                                    niebieskie. Straszna cena, mowie Ci! W poprzednim mieszkaniu mielismy szafe z
                                                    calym lustrzanym przodem naprzeciwko lozka i w niektorych sytuacjach czualam
                                                    sie czasem nieco nieswojo;P

                                                    Fuguniu, co nowego w Rybniku? Ja bede w Zorach na pewno koniec sierpnia, ale
                                                    nie wiem czy bede miala chwile na wyskok do Rybnikawink
                                                    A.
                                                  • aggu Re: do aggu o lozku 07.07.04, 15:00
                                                    no cóż... u nas ta szafa jest dokładnie wzdłuż łóżka...wink
                                                  • abiela Re: do aggu o lozku 07.07.04, 15:19
                                                    No to fajne widoki macie;PPP
                                                    Ania
                                                  • fugunia Re: do abiela 07.07.04, 15:13
                                                    W Rybniku nic nowego chyba, dawno w mieście nie byłam, bo wakacje, wyjazd i w
                                                    ogóle.
                                                    Aaaa może to, że w rankingu Polityki Rybnik na 12 miejscu w Polsce się znalazł
                                                    jeśli chodzi o atrakcyjność do zamieszkania, też uważam, że jest ok.
                                                    Jak będziesz w Żorach to zapraszam do siebie, w końcu to tylko pare kilometrów.
                                                    Na razie to ja wybieram się za 2 tyg w Twoje strony (w zasadzie to tylko kraj
                                                    się zgadza, bo reszta mniej). Jedziemy do znajomych niedaleko Karlsruhe, gdyż
                                                    mój mąż z racji swego zawodu (dziennikarz) i zainteresowań chce byc na
                                                    pierwszej sesji parlamentu europejskiego w Strasburgu, a to blisko Karlsruhe.
                                                    Na razie, spadam juz do domu.
                                                    pozdrowionka
                                                    fugunia
                                                  • abiela Re: do abiela 07.07.04, 15:21
                                                    Fuguniu dziekuje za zaproszenie, w ktorej czesci Rybnika mieszkasz? Karlsruhe
                                                    znam, mieszkalam w okolicy, pieknie tam jest a Strasbourg ma pikena starowke i
                                                    katedre, naprawde warto zwiedzic.
                                                    Milego popoludnia
                                                    Ania
                                                  • aggu Re: do abiela 07.07.04, 15:25
                                                    to kino domowe, abielkowink

                                                    Fuguniu, pojedź z mężem koniecznie do Strassbourga, cudne miasteczko, katedra
                                                    jak dla mnie niezapomniana i jedzonko też pychaśnesmile
                                                  • aggu do fuguni 07.07.04, 15:29
                                                    a gdyby Ci się udało wejść z mężem do parlamentu, to też polecam! można się
                                                    lęku wysokości nabawićwink
                                                  • abiela Re: do abiela 07.07.04, 15:33
                                                    Niezapomniane dla mnie to jest wejscie na wieze katedry, o malo ducha nie
                                                    wyzionelam, bo mam lek wysokosci. Do tego bylam tam z jednym z moich amantow -
                                                    nudnym jak flaki z olejem i niespecjlanie przystojnym. No ale fundowal
                                                    wycieczke to sie przemczylam. Ale byl strasznie rozczarowany, bo ja mu caly
                                                    czas trulam o gosciu, ktory wlasnie mnie rzucil. Bylo naprawde rozrywkowo. Ale
                                                    Strasbourg zobaczylam i w Karlsruhe pobylamwink
                                                    A.
                                                  • aggu Re: do abiela 07.07.04, 15:36
                                                    hahaha, abiela, uśmiałam się!smile Mnie katedra rzuciła na nogi swoją
                                                    delikatnością, dosłownie jakby była z koronki zrobiona!

                                                    Z Karlsruhe to ja za to miałam kiedyś "narzeczonego"wink Z nim tam nigdy nie
                                                    byłam, ale kiedyś topiłam się w okolicach nad BodenSee... bardzo niefajne
                                                    wspomnieniasad
                                                  • abiela Re: do abiela 07.07.04, 15:44
                                                    Masz racje z ta filigranowoscia.
                                                    Aggus ja tego typu mialam wiele przygod, bo sie wiecznie pakowalam w jakies
                                                    takie afery, no zal mi bylo facetow i im mojego towarzystwa odmowic nie
                                                    umialamwink))
                                                    Nad Bodensee mnie zawialo tylko raz od strony Szwajcariiwink
                                                    A.
                                                  • aggu Re: do abiela 07.07.04, 15:49
                                                    nad Bodensee chyba ogólnie wiele jest niefajnych przygód, może z racji tego, że
                                                    woda jest potwornie lodowata i są straszne prądy. Fuguniu, jeśli będziecie tam
                                                    nad jeziorem, to nie spuszczaj małego z oka.
                                                  • aggu Re: do abiela 07.07.04, 15:50
                                                    abielko, a co do przygód, to ja też się zawsze pakowałam w coś bezsensownegowink
                                                    Ale w końcu znalazłyśmy nasze książęta na białych koniach!wink
                                                  • justynafx do agnesp 07.07.04, 16:14
                                                    Ja mieszkam w drugim końcu, na Widzewie i to na samym końcu smile ale miałam
                                                    kiedyś chłopaka na Teofilowie. Zresztą jak jadę na działkę zawsze jadę
                                                    Aleksandrowską. Mój M kiedyś wynajmował mieszkanie tam, tylko nei pamiętam na
                                                    jakiej ulicy..hmmm....harcerzy coś tam smile Ale mimo odelgłości musimy się kiedyś
                                                    spotkać smile może już z malutkimi brzuszkami wink
                                                    Justi
                                                  • agnesp76 Re: agnesp - do justi 07.07.04, 22:33
                                                    ja właśnie mieszkam przy Harcerzy Zatorowców
                                                    i nie ma na Teofilowie innych harcerzysmile)
                                                  • agnesp76 Re: agnesp - do justi 07.07.04, 22:35
                                                    a na działkę nasza droga wiedzie przez Widzew smile)
                                                  • abiela Re: agnesp - do justi 07.07.04, 22:38
                                                    aggus, padlam, buchnelam smiechem dobrze ze sie moj maz nie spoytal czemu. Ja
                                                    sobie w stanach fundnelam taki stanik, ze w nim moje 75b zwieksza sie do
                                                    minimum d. moj maz go uwielbia a ja go wcale nie nosze, chyba zaloze w takim
                                                    razie.
                                                    aggus zaraz ci posle maila o lotach.
                                                    a u nas tak ladnie sie zrobilo, ze po pracy bylismy 2 godzinki powioslowac
                                                    kanadyjka a potem grilla w ogrodku malego zrobilismy i dopiero teraz przyzslam
                                                    do domu.
                                                    Obejrzalam tez lozko, nie mam fal tylko takie raczej wertykalne ornamenty, wiec
                                                    chyba jednak nie mamy takich samychwink
                                                    Ania
                                                  • abiela Re: do aggu 07.07.04, 22:41
                                                    Aggus sprawdz poczte na gazecie, chyba, ze dalej maz podziwia nowy biustonoszwink
                                                    Ania
                                                  • aggu Re: agnesp - do justi 07.07.04, 22:48
                                                    haha, ja też mam 75b, ale w tym staniku spokojnie dwink, dosłownie pod brodę mi
                                                    podchodzą!wink to jest, niestety, stanik tylko dla jaj jak dla mnie, bo nie wyjdę
                                                    tak na ulicę...wink

                                                    ale macie super z tym grillem... ja dlatego się nie mogę doczekać tego nowego
                                                    mieszkanka z tarasem... byliśmy dzisiaj obejrzeć, już wylali fundamentysmile Ma
                                                    jednak być za 1,5 rokusmile)) czyli za 2 się przeprowadzamy!!!smile)

                                                    buziaki,a.
                                                  • abiela Re: agnesp - do justi 07.07.04, 22:49
                                                    aggu ja przede wszytskim nic ponizej w nim nie widze a maz mi tak na ulice kaze
                                                    chodzic!
                                                    A.
                                                  • agnesp76 dobranoc 07.07.04, 22:55
                                                    idę spać, bo jutro znowu będę miała problem ze wstawaniem.
                                                  • aggu abielka 07.07.04, 22:56
                                                    ja też sikam ze śmiechu, jak Cię czytam!wink Przeczytałam maila, odpisałam,
                                                    proszę o kolejnegosmile

                                                    Agnesp, wiesz co, u nas jest bardzo kameralnie, po 3 mieszkania na piętrze, 4
                                                    pięra, a na klatce widzę kogoś raz na dwa tygodnie... Dwa razy windą jechałam z
                                                    sąsiadem... hmmm...kiedyś się nawet kochaliśmy na klatce... no dobra,
                                                    przestaję, bo naprawdę wychodzę na jakąś desperatkę!wink

                                                  • agnesp76 aggu 07.07.04, 22:59
                                                    ja też mieszkam w 4-piętrowym i też po 3 mieszkania na klatce, ale jednak tu
                                                    chyba inni ludzie mieszkająwink)
                                                    nasza Kasia przychodzi do domu 27 razy na dzień, a w międzyczasie ile jej
                                                    koleżanek dzwoni i pyta czy wyjdzie :o to nawet jest problem z przytulaniemwink
                                                    pomiędzy jej wtargnięciami.
                                                  • abiela Re: abielka 07.07.04, 22:59
                                                    dobranoc agnes, slodkich snow!
                                                    aggu, nie moge umieramsmile) na klatce to my nie, ale na szlaku sie nam zdarzylo a
                                                    najlpiej bylo jak z przeciwka ludzie wysuneliwink) To bylo noca, bo szlak
                                                    prowazdil do takiego miejsca gdzie ziemia sama plonie. Mowie wam jakie jaja
                                                    bylywink
                                                    Juz zagladam na maile,
                                                    A.
                                                  • aggu Re: abielka 07.07.04, 23:13
                                                    agnesp, u nas sami emeryci mieszkają, same babcie i dziadki i rzadko kiedy ktoś
                                                    wychodzi z domu. To nowy blok, ale ludzie po prostu oddali spółdzielni stare i
                                                    kupili to nowe sobie na starość.

                                                    abielka, haha, tak jak my ostatnio na szlaku w Zakopanem... ale lało jak z
                                                    cebra i tak nas naszło chowając się pod choinką...wink tyle że nas nikt nie
                                                    nakrył!wink

                                                    a.
                                                  • abiela Re: abielka 07.07.04, 23:23
                                                    Ale nam sie tak czesto nie zdarza, w dzikich miejscach. Wlasnie probowalam
                                                    uwiesc meza ale sie nie dalwink
                                                    Ania
                                                  • aggu Re: abielka 07.07.04, 23:27
                                                    mój mnie przedwczoraj uwiódł na parkingu samochodowym... strzeżonym... Dziwne
                                                    miejsca to takie nasze hobby małewink Abiela, ubierz jutro Twój dream bra, to się
                                                    dawink
                                                  • abiela Re: abielka 07.07.04, 23:29
                                                    Chyba tak zrobie w ramach robienia apetytu, bo nie chce kusic losu przed
                                                    operacjacrying
                                                    A.
                                                  • aggu Re: abielka 07.07.04, 23:38
                                                    masz rację, a te parę dni jeszcze wytrzymasz, dzielna babka jesteś!wink
                                                  • abiela Re: abielka 07.07.04, 23:41
                                                    Wytrzymam, najlepsze jest to ze wg bajbusa mi owulacja zaraz po operacji
                                                    wypadawink)))
                                                    Aggus trzaskamy do 2 tys??? Beda mialy dziewczyny co jutro czytacwink)
                                                    A Ty GG nie masz, bo ja wlasnie na GG siedze tez,
                                                    A.
                                                  • aggu Re: abielka 07.07.04, 23:45
                                                    mam zamiar założyć i na pewno na dniach założę ggsmile
                                                    to może zmieńmy temat, bo my tylko o seksie piszemywink i się panny przerażą
                                                    jutro ranowink
                                                  • aggu Re: abielka 07.07.04, 23:57
                                                    abielko, ja już odlatuję, idę spać
                                                    dobranocka i do jutra
                                                    a.
                                                  • abiela Re: abielka 07.07.04, 23:59
                                                    Ja tez za chwile ide, papapapapap!
                                                    2 tys stuknie ktoras z rannych ptaszkowwink
                                                    Ania
                                                  • aggu 2000 08.07.04, 00:07
                                                    dziewczynki, to będzie prezent dla Wassmile
                                            • fugunia nie nadążam :(( 07.07.04, 14:33
                                              Hejka!
                                              Dzisiaj to macie tempo, no no - 2000 pęknie jak nicsmile)
                                              Dzięki za wszystkie komplementy związane ze zdjęciami smile)))
                                              Czytam sobie z ciekawością wasze opowieści o mieszkankach, bo też mam ten temat
                                              na świeżo. Miesiąc temu przeprowadziliśmy się z 45 m, dwupokojowego mieszkanka
                                              do nowiutkiego domku szeregowego, gdzie mamy 120 m, duuużą sypialnię z
                                              większym, choć nie ogromnym łóżkiem, Kuba ma swój pokoik, mamy dwie łazienki,
                                              tzw. gabinet z komputerem, duzy salon, sporą kuchnię - wszystko jest takie
                                              nowiuteńkie i mieszka się super. Oczywiście mamy też kominek - to dopiero jest
                                              super sprawa.
                                              Dom budował deweloper do stanu surowego, a wykańczaliśmy sami, tzn. firma, ale
                                              wg naszych pomysłów. Mielismy trochę obaw jak to wszystko będzie razem
                                              wyglądało, ale chyba jest nienajgorzej.
                                              Dużo koloru mamy na ścianach, łączymy też dwa odcienie na różnych scianach w
                                              jednym pomieszczeniu - wygląda nieźle.
                                              Dużo by zresztą pisać, a czasu niewiele. W każdym razie baaardzo przyjemnie się
                                              mieszka. A jak to mówią na nowym miejscu musi pojawić się coś nowego, czyt.
                                              nowe dzidzi wink))) Nic tylko brać się do roboty (jak bakterie wyniszczę)
                                              Pozdrawiam
                                              fugunia


                                              • aggu Re: nie nadążam :(( 07.07.04, 14:36
                                                fugunia, gratulacje!!! już przez chwilę myślałam, że mieszkasz koło moich
                                                rodziców, ale ich szereg zbudowali 6 lat temu. Super musi być to mieszkankosmile
                                                Już mamy ekspertkę od przeprowadzek, w razie co będziemy CIę zarzucać
                                                pytaniamismile
                                                teraz nic innego jak tylko do roboty...wink
                                                • abiela Re: nie nadążam :(( 07.07.04, 14:39
                                                  Fugunia to tak jak u mnie, ja sie przeprowadzilam 16 marca i wszytsko
                                                  nowiusienkie ale jeszcze niewykonczone.
                                                  A mialam jeszcze wam pisac jak wam zazdroszcze tych wszytskich fachowcow,
                                                  architektow i deignerow wnetrz. Tutaj na cos takiego w zyciu sobie czlowiek nie
                                                  moze pozwolic,b o fahcowcy biora straszne stawki, niestety wszytsko robimy sami.
                                                  Ania
                                                  • agnesp76 fachowcy 07.07.04, 14:44
                                                    abielko nie martw się, my też wszystko robimy sami (nie stać nas na fachowców
                                                    ani na to by wszystko zrobić od razu). W zasadzie mamy już tak urządzone, że
                                                    można mieszkać, ale wielu rzeczy brakuje - przyzwyczailiśmy się, że czegoś nie
                                                    ma, ale co jakiś czas braki dają znać o sobie. I myślimy : "trzeba by kupić" i
                                                    albo akurat wtedy nie ma pieniędzy albo czasu na wybieranie i jeżdżenie po
                                                    sklepach i tak schodzi.
                                                  • abiela Re: fachowcy 07.07.04, 14:50
                                                    agnes mamy tak samo a proizorka sie tak dobrze trzyma!!
                                                    Ale z ostatnich osiagniec, to szukajac materialow budwolanych dla tesciowej
                                                    zakupilsimy lampe do lazienki, zamowilismy lampy do pokoju dziennego,
                                                    zamowilismy niewyobrazalnie drogie drzwi przesuwne do szafy w sypialni oraz
                                                    kupilismy nowy sedesik do kibelka w kolorze morskim z muszelkami i rybkamismile
                                                    Ania
                                                • fugunia Re: nie nadążam :(( 07.07.04, 14:43
                                                  aggu a gdzie Twoi rodzice mieszkają?
                                                  Co do przeprowadzki to mieliśmy ten komfort, że nie musielismy mieszkania
                                                  opuszczać zupełnie i wzięliśmy na początek tylko to co było nam najbardziej
                                                  potrzebne, a meble w większości kupiliśmy,więc duzo noszenia z czwartego pietra
                                                  bez windy nie było. Efekt jest taki, że teraz w nowym domu mamy praktycznie
                                                  wszystko co trzeba, a w mieszkaniu jest tego jeszcze tyle i jest tam taki
                                                  bałagan, że jak pomyslę o uporządkowaniu tego to aż mi się zimno robi.
                                                  A będziemy musieli zrobic to w najblizszym czasie, bo będziemy mieszkanie
                                                  sprzedawać.
                                                  • aggu Re: nie nadążam :(( 07.07.04, 14:46
                                                    fugunia, mi już się wszystko pomieszało, ale Ty mieszkasz w Gdyni, prawda...?
                                                    Moi rodzice we Wielkim Kacku, przed Karwinami, przy Wielkopolskiej, wzgórze po
                                                    przeciwnej stronie ulicy co Bernadowo.
                                                  • fugunia Re: nie nadążam :(( 07.07.04, 14:50
                                                    nieeeee, ja mieszkam zupełnie gdzie indziej, chociaż chciałabym w Gdyni
                                                    mieszkam na Śląsku, w Rybniku
                                              • agnesp76 ja też nie nadążam :(( 07.07.04, 14:40
                                                i tu pracuję, ale co chwilka zerkam na Was smile
                                      • ejdz Re: do Aggu 07.07.04, 13:59
                                        Nie nadążam za Wami, zanim dochdzę do ostatniego postu to jak odświeżam, to mi
                                        kolejna sterta dochodzismile)))

                                        Łóżeczek nie mogę obejrzeć, bo strona nie chce mi się otworzyćsad

                                        Aggu, gdzie dokładnie mieszkasz na tym Mokotowie??? My kupiliśmy na Starym
                                        Mokotowie - może będziemy sąsiadkami... Chociaż koło nas nic się nie buduje.
                                        A z tą spółdzielnią to troche bym się bała... Zanim kupiliśmy (w końcu na
                                        wtórnym) to rozglądaliśmy się u developerów i w spółdzielniach. Podpytywałam
                                        znajomych i usłyszałam, że oni specjalnie dają takie ceny na początku (żeby
                                        kupować), a po wybudowaniu biorą różnicę, tzn. trzeba dopłacić - z kredytem na
                                        karku trochę ciężko - więc zrezygnowaliśmy... Oczywiście tego ci nie życzę...
                                        Aaaaaa! i jeszcze jedno - dowiedz się, jak wygląda sprawa z kredytem... bo
                                        pewnie bank bedzie przelewac w transzach,a odsetki bedą lecieć do momentu
                                        wypłaty ostatniej transzy... Już to przerabialiśmy, także sprawdź jak jest u
                                        wassmile
                                        • abiela Re: lozko 07.07.04, 14:03
                                          My tez mamy francuskie z czarna ramasmile Przedtem mielismy konstrukcje wlasna
                                          mojego meza - no comments!
                                          A.
    • aroska pa pa... 07.07.04, 14:18
      ...już naprawdę wychodzę...
      Miłego wieczorku Wam życzę...my znowu jedziemy oglądać lodówkiwink)))))))

      Paaaaaaaaaa...
      • agusik25 Juz nie mogę:)))))))))))))) 07.07.04, 16:13
        Zastrzeliłyście mnie tą ilością postów!!!
        Już od dłuższego czasu usiłuję wszystko przeczytać, ale mi się nie udajesad
        Najpierw w pracy ciągle mi ktoś przeszkadzał. Jak oni wogóle mogę odciągać mnie
        od forum!smile Póżniej chyba forum było przeciążone, bo pokazywał się komunikat
        gazety, że serwis jest chwilowo niedostępny. Teraz znowu juz chyba trzeci, czy
        czwarty raz zawiesiła mi się przeglądarka. Wszystko się sprzysięgło. Poddaję
        się!!!

        Troszkę się wyżaliłam, a teraz wracam do czytaniasmile)))))))))

        Jeżeli chodzi o układ postów to ja mam drzewko i chyba własnie to mi wszystko
        komplikujesmile Zaraz chyba zmienię.
    • idid Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 07.07.04, 16:15
      Matko... dziewczyny, zlitujcie się nad zapracowaną, nie nadążam czytać nawet, o
      pisaniu juz nie wspomnę... wink

      PS. Też mam wielkie metalowe łóżko z drewnianymi końcówkami smile) Do tego
      180x200 smile)
      • abiela Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 07.07.04, 16:20
        Na chwile nie mozna od was odejsc, bo juz tyle postow.
        mysle, ze jak fugunia bedzie w Karslruhe, to raczej Bodensee nie zobaczy, bo to
        kawalek drogi. Ale pewnie do Heidelbergu skoczywink
        Bardzo dobrze sie sprawdza ten uklad postow od najnowszego, polecam!
        Ania
        • agusik25 Nareszcie:) 07.07.04, 16:25
          Wszystko przeczytałamsmile))
          Ide na razie do domku. Zajrze jeszcze póżniej.
        • justynafx Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 07.07.04, 16:28
          Czytając wasze posty zdałam sobie sprawę, że ja nigdy za granicą nie byłam uncertain
          Wiecie jak to jest jak się ma nad opiekuńczego tatę. Pierwszy raz sama w domu
          zostałam na kilka dni jak miałam...22 lata uncertain Tak więc na koloniach byłam tylko
          2 razy w życiu, a że zawsze działka była więc tam się spędzało czas. Trochę
          teraz z M nadrabiam, bo byliśmy w Trójmieście (super), w Bieszczadach, o nawet
          byłam na Słowacji 3h na nartach (blee-narty) i jeszcze w kilku fajnych
          miejscach. Teraz jedziemy do Zakopca, a Robert góry zna jak własną kieszeń, bo
          każde wakacje chodził po górach. Do tego stopnia, że spali pod namiotami tam
          gdzie nie trzeba i przyszła ulewa i spłynęli razem z nimi w dół kilka metrów smile
          Justi
          • abiela Re: zagranica 07.07.04, 16:36
            Justi to czas nadrobicsmile Moi rodzice brali nas co wakacje w inny zakatek PL
            wiec duzo widzialam, gory zwlaszcza Beskid Slaski znam bardzo dobrze, bo to od
            nas rzut beretem. A za granice zaczelismy jezdzic jak juz bylo mozna a poza tym
            ja szybko z domciu wywedrowalam i moi rodzice juz potem na temat moich wypraw
            niewielie mieli do powiedzeniawink
            Ania
      • agusik25 Dobry Wieczór:) Jest ktoś? 07.07.04, 21:02
        Nareszcie sobie spokojnie poczytałam Wasze posty i te z innych wątków, które
        sobie czasem podglądamsmile

        Bardzo się rozpisałyście na temat łóżek. My niestety nie mamy jeszcze sypialni
        (bedzie wkrótce) więc śpimy na rozkładanej kanapie. Na szczęście jest bardzo
        wygodna, tylko juz troszkę wytrzaskanasmile
      • agusik25 2000 post 07.07.04, 21:05
        Skoro nikogo nie ma, to gdybym napisała teraz jakieś 26 postów to załapałabym
        się na okrągłe 2000smile)))
        Oczywiście żartuję. Jestem w pełni władz umysłowych - zaznaczam tak na wszelki
        wypadeksmile
        • aggu Re: 2000 post 07.07.04, 22:27
          agusik, no i co z tymi 26 postami?wink

          Justi i cała reszta planująca "pułapki seksualne" - kupiłam dzisiaj w KappAhl
          (nie wiem, jak to się pisze, bo nigdy tam nic nie kupowałam... ale mają
          przeceny) super genialny stanik... nazywa się dream bra, czy coś takiego i jest
          serio bajecznywink (kremowy) i do tego jakie gatki... Ciutek wypchany takim
          płynnym jakby silikonemsmile Boże, nigdy nie miałam takich piersi!wink Przyszłam do
          domu, w którym wiedziałam, że małżonek już jest, na klatce zdjęłam bluzkę i
          schowałam ją do torebki... Padł trupem, jak mnie zobaczył w drzwiachsmile Abielko,
          już się chyba nie dziwisz, że kochamy się codziennie?wink Nie sposób było mi się
          oprzećwink

          życzę Wam cudownego wieczorkasmile
          a.
          • agnesp76 Re: aggu jesteś niesamowita 07.07.04, 22:41
            nie kręcą się tam u Was ludzie na klatce???
            bo ja mieszkam na parterze i ciągle ktoś się kręci, choćby dzieciaki, więc taki
            numer to by chyba nie przeszedł. Ale gratuluję pomysłusmile)
      • polinejka Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 08.07.04, 09:04
        a my mamy łóżko 140x200 i się nie wysypiam, no ale cóż inne mi nie
        wejdzie...ehhh
      • polinejka Witam 08.07.04, 09:12
        Cześć ... no i jak starania dziewczyny???? bo ja jestem na antybiotyku do
        wtorku...ehhh znowu...wiecie co ? jak nie myślałam o ciąży to byłam zdrowa jak
        koń...nawet kataru, a od kiedy o tym myślę to jak na złość już od 8 tygodni
        ciągle chora...sad((((((((
        • agusik25 Re: Witam 08.07.04, 09:14
          Cześć Dziewczynkismile))

          To ja wczoraj wieczorem poszłam grzecznie spać, a Wy szalałyście!smile)))
          Oj, oj!!!

          Kurcze, Aggu Ty to jesteś prawdziwym demonem seksusmile))
    • agnesp76 Witam z rana 08.07.04, 08:40
      abielko i aggu - ale się rozgadałyście smile)
      • ejdz Re: Witam z rana 08.07.04, 08:51
        Witam w ten piękny dzień i nadrabiam wasze wieczorne szaleństwo!!!
    • polinejka witam 08.07.04, 09:13
      a jak mi przejdzie ten wirus to pewnie mąż się rozmyśli wrrrrrrrrrrrrr
      • agusik25 Re: witam 08.07.04, 09:16
        Polinejka, nie przejmuj sięsmile Aggu podsunie Ci troche swoich sztuczek i mąż nie
        będzie mógł Ci się oprzećsmile I zrobicie dzidzię.
      • ejdz Re: witam 08.07.04, 09:17
        Noooo, przeczytałam!
        Widzę, że Wam się na tematy seksu zebrałosmile))
        Cóż, u mnie była raczej praktykasmile Bardzo udanasmile No i dzień jak najbardziej
        odpowiedni (14dc), więc są spore szanse, ale ciiii... żeby nie zapeszyćsmile
        I usnęliśmy juz po 21smile W końcu się wyspałam, a mój M ledwo z łóżka wstał po
        7...
        • agusik25 Re: witam 08.07.04, 09:25
          Ejdz, ale wymęczyłaś mężusia, skoro tak cięzko mu się wstawałosmile) Życzę
          owocnych starań.
        • aggu Re: witam 08.07.04, 09:29
          Agusik, żadnym demonem nie jestem!wink Ja nadrabiam te wszystkie lata, kiedy nie
          znałam mojego męża... a wtedy nie byłam zbyt aktywna w tych tematach... wink

          Ejdz, super, ja już się nie mogę doczekać prawdziwych starań!

          Justi, napisałam maila do EWy o interpretację wyników moich testów owu i
          wyszło, że mój pik jest bardzo niski (bo tylko jak robię testy 2 razy na dobę,
          to 1 wychodzi naprawdę ciemny... czyli potem LH już opada...) Poprosiłam ją o
          dalszą interpretację, bo ta mnie trochę wystraszyła... Mam nadzieję, że ja w
          ogóle mam tą owulację... Ogólnie się boję, że może być ciężko, bo ja wiele lat
          nie miałam naturalnego okresu, faszerowali mnie 7 lat tabletkami na wywołanie,
          co i tak nic nie dało, bo to był po prostu sztucznie wywoływany okres, a jak
          odstawiałam tabletki, to i tak nie miałam... Własny, naturalny, książkowy okres
          mam od 2 lat, co biorąc pod uwagę moje starcze 28 lat jest trochę podejrzane.
          Dobra, już nie tragizuję...

          buziaczki poranne dla wszystkich! Ja dzisiaj na śniadanko wcinam poziomki,
          pycha!
          a.
          • ejdz Re: witam 08.07.04, 09:56
            Chyba faktycznie go wymęczyłamsmile)
            Cieszę się, że nie musiałam M jakoś specjalnie namawiać do dziecka, bo jak tak
            czytam posty na innych forach to aż mi żal tych kobiet...
          • fugunia Re: witam 08.07.04, 10:06
            Hej, hej w ten piękny dzień - drugi z rzędu, nieźle jak na to latowink)
            Wrócę do wczorajszego tematu Strasburga i okolic, bo dopiero dziś to
            przeczytałam. Cieszymy się na ten wyjazd bardzo. Mój mąż był tam w grudniu
            zeszłego roku, zachwycił się i postanowił nas tam koniecznie zabrać.
            Z pewnością będzie teraz trochę inaczej, bo pora roku inna i wtedy był okres
            przedświateczny, dlatego dla niego też to będzie coś nowego.
            Do parlamentu weszłabym bardzo chętnie, ale nie wiem czy wpuszczą Kubę, bo coś
            mi się o uszy obiło, że od 14 lat wpuszczają. Poza tym sesja będzie wtedy, więc
            chyba tym bardziej go nie wpuszczą.
            Jak macie jeszcze jakieś sugestie co do tego co powinnam tam zobaczyć, zjeść,
            zrobić itp. to piszcie please. Chciałabym te parę dni maksymalnie wykorzystać.
            Myslę, ze ci znajomi z Niemiec tez nam coś podpowiedzą, a pewnie sami będą
            chcieli pokazać, więc na pewno będzie sporo wrażeń.
            pozdrawiam
            fugunia
            abielka - teraz mieszkam na Paruszowcu
            • aggu Re: witam 08.07.04, 10:12
              Fuguniu, ja pamiętam tylko, że jak się jest w Strasbourgu, to trzeba zjeść
              jedną kolację w knajpce nad kanałami, tzw. Petite France. Jedną ze specjalności
              jest taka jakby pizza, ale na niesamowicie cienkim cieście, jakby go wcale nie
              było. Oprócz tego wcinają masę mięch, chyba też specjalnością był taki wielki
              gar z kawałkami różnych mięs i to się gotuje, dusi, piecze, przez wiele godzin.
              Nie pamiętam dokładnie, ale do knajpki w Petite France idźcie koniecznie, super
              klimat Francji. a.
            • bazylia_am Re: witam 08.07.04, 10:15
              Cześć foremki, ale dzisiaj ładny dzień. W pracy spokojnie, za dwa dni weekend i
              dużo lenistwa. Moja koleżanka z pracy urodziła dzidziusia. Gadamy tylko o tym i
              zastanawiamy się która następna. Ja siedzę cichutko jak myszka i się nie
              odzywam. Sabotażystka ?
              Znajoma mojej koleżanki pracuje w dużej firmie farmaceutycznej i tam podobno
              jest na kilka lat grafik zajść w ciąż - nie uda ci się w ustalonym terminie,
              idziesz na koniec kolejki. Ona odczekała swoje latka i urodziła. Ale to
              przecież koszmar!
              • aggu Re: witam 08.07.04, 10:21
                bazylia, sorry, po prostu mnie zatkało... plan ciąż? odczekać swoje latka?
                Dzięki Bogu, mam taką sytuację, że mogę dzidzię dopasować do swoich planów na
                życie, a nie do decyzji szefowej... dosłownie mi szczęka opadła...
              • abiela Re: witam 08.07.04, 10:23
                Hej i ja witam, jestem strasznie niewyspana!!!
                polinejko nie martw sie, widocznie los wybral Ci inny moment na zajscie niz
                teraz. na pewno wszytsko bedzie dobrze.
                ejdz - no to gratuluje udanego wieczoruwink)))
                fuguniu - ja w Strasbourgu niewiele jadlam, bo mnie ten amant okupowal caly
                czas. A w Karlsruhe warto pojsc do wspanialego zoo, gdzie ptaki chodza sobie po
                parku i wogole cale zoo to jkaby park i jest w samiutkim centrum. Poza tym
                zamek jest ladny. Gdybys sie interesowala sztuka to polecam ci galerie sztuki
                (chyba wspolczesnej jest w nazwie) w Mannheim. Jest w poblizu wiezy cisnien, za
                ktora sa super fontanny, na pewno spodobaja sie Kubie! W Mannheim podobno tez
                jest wspanialy park Luisenpark chyba, ale nie bylam. Warto tez zajechac do
                Heidelbergu i pospacerowac po starowce, wejsc albo wjechac na ogromne ruiny
                zamku, przespacerowac sie wzdluz Neckaru. Z Karlsruhe blisko tez jest do Baden-
                Baden - milo sie tam spaceruje, mozna wpasc do slynnch kasyn i term. Duzo tam
                naprawde drogasnych sklepow - wiec wlasciwie tylko do ogladania wystaw.

                bazylia ja sobie takiego grafiku wogole nie wyobrazam. Nie do pojecia dla mnie.
                Wiecie, moj maz duzo przebakiwal, ze jak bedziemy miec dziecko on chce isc na
                wyhcowawczy. Tylko ze ja sobie mysle, ze nie po to bede rodzic dziecko zeby po
                2 miesiacach wraca do pracy i nie widziec jak sie rozwija. Wogole nie wiem jak
                to rozwiazemy....

                Biore sie za prace!
                Ania
                • aggu Re: witam 08.07.04, 10:28
                  abielko, u mnie z mężem tak samowink Z jednej strony on uwielbia swoją pracę, a z
                  drugiej twierdzi, że marzy mu się "pacierzyński"wink No cóż, może po pół roku
                  rzeczywiście się zamienimy? To wyjdzie w praniu. Ale mi się wydaje, że rok będę
                  z dzidzią na pewno...
                  • abiela Re: witam 08.07.04, 10:29
                    Aggus ja tez bym wlasnie chciala minimum ten rok. Ale to sie zobaczy.
                    A.
                  • aggu buziaki dla aroski! 08.07.04, 10:30
                    echo, ucałuj aroskę od nas, czekamy na nią!
                    • aggu gabinia 08.07.04, 10:31
                      gabiniu, ja tam bym wolała tą twardą stronęwink wyobrażam sobie, jak się cieszysz
                      na jego przyjazdsmile
                • fugunia Re: witam 08.07.04, 10:44
                  dzięki za wszystkie sugestie, chyba muszę dokładny grafik opracować, bo cztery
                  dni to trochę krótko, ale uwielbiam poznawać nowe miejsca więc postaram sie
                  zobaczyć jak najwięcej
                  to zoo to będzie super atrakcja dla Kuby, ja zresztą też lubię...
              • gabinia24 Re: witam 08.07.04, 10:25
                Właśnie dostałam smsa.Mój Misiaczek przyjeżdza do domku na weekend!!!
                Strasznie się cieszę.Do tej pory jego smsy były bardzo pesymistyczne.Wiecie in
                nie jest przyzwyczajony do fizycznej pracy.A tam parcują od 8 do 22.Budują
                dom.Na pewno znacie to dom Borysewicza.
                Napisał mi,że warunki sanitarne są ekstremalnie niskie.Nie ma gdzie sie umyć.A
                śpią na deskach albo styropianie.Jak mi to napisał to kazałam mu wracać ale on
                się zaparł i powiedziałą ,że zostanie.
                Fakt 2 tyś na ulicy nie leży a zastrzyk gotówki by się przydał.
                Podziwiam tylko mojego szwagra on tak pracuje już od kilku ładnych lat.


                No a teraz coś o łóżku.Miesiąc tamu kupiliśmy nową kanapę.Po rozłożeniu jedna
                strona jest miękka druga twarda.Oczywiście mnie trafiła ta twarda.
                Nawet jak będę w ciązy to mój M powiedziałą ,że nie mam mowy ,żeby się ze mną
                zamienił.Powiedział"zapomnij".Ale pewnie zmięknie(mam nadzieję)
                • agnesp76 kanapa 08.07.04, 10:51
                  My też mamy pół miękka pół twarda smile) ale mnie się śpi dobrze na jednej i
                  drugiej - u nas walki toczą się o to, kto ma spać z brzegu. Po jakimś czasie
                  użytkowania twarda część zaczęła przeraźliwie skrzypieć i niestety musimy
                  w "pewnych sytuacjach" ograniczyć się do miękkiej części smile))
              • echoo Od Aroski 08.07.04, 10:26
                Niestety Aroska nie ma netu ale przesyla wszystkim pozdrowionka. Odezwie sie
                jak tylko bedzie mogla smile
                • abiela Re: Od Aroski 08.07.04, 10:29
                  Gabiniu to ciesze sie, ze mezus przyjezdza. A kanapa sie nie martw, twarda
                  strona na pewno jest zdrowsza!
                  Ania
                  • gabinia24 Re: Od Aroski 08.07.04, 10:36
                    hi.też tak myślę ,że wyjdzie mi to na zdrowie.
                    Wpadnę jeszcze później.Muszę lecieć na działkę rodziców.Ledwie wyjechali a mój
                    braciszek zorganizoawał imprezkę.Idę sprawdzić czy jeszcze działka jest cała.
                    Buziaczki
                    gabi
                    --
    • aka1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 08.07.04, 11:10
      Och, kobitki ale wy pędzicie.Ja mam teraz ful pracy i nie mogę się często odzywać ale staram się czytać.Po wizycie u ginasad .Przyplątała się jakaś paskuda w wymazie i jestem na antybiotykach.Mój doktorek optymista mówi że damy sobie z nią radę i od następnego cyklu(sierpień)mamy się dobrze "bawić" z mężusiemsmilePozdrawiam wszystkie foremki!!!
      • abiela Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 08.07.04, 11:15
        Asiu, zycze powodzenia w walce z paskuda. Skoro gin dobrze rokuje, to ja na
        pewno szybko wybijeciesmile
        Ania
      • agusik25 bakteryjki:((( 08.07.04, 11:20
        Kurcze, z tymi bakteriami to chyba jakaś straszna plaga! To chyba w powietrzu
        jestsmile)
        Aka, życzę szybkiego powrotu o zdrówkasmile
        • aggu a co tu dziś tak ciuchutko...? 08.07.04, 12:48
          nadrabiamy w robocie? ja taksmile

          kochane, zmartwiłam się przed chwilą strasznie, bo poprosiłam tą Ewę od testów
          owulacyjnych, żeby mi zinterpretowała wyniki... bo moja kreska tylko raz była
          ciemniejsza od kontrolnej (jeśli wiecie, o co chodzi) i to tylko wtedy, jak
          robiłam testy 2 razy na dobę. Gdybym robiła tylko wieczorem, to nawet bym nie
          wychwyciła tego skoku LH.

          No i Ewa mi napisała, że w takim razie mam niski pik LH, a niski poziom LH może
          wcale nie doprowadzać do owulacji... Ja wiem, że panikuję niepotrzebnie, ale
          potwornie mnie to martwi... Tym bardziej, że skoro tyle lat nie miałam okresu,
          to bardzo możliwe, że coś jest nie do końca ok tam w środku... sad((

          Robiła któraś z Was testy??? Jak jest u Was z tymi kreskami...?
          buziaki,a.
          • ejdz Re: a co tu dziś tak ciuchutko...? 08.07.04, 12:53
            Niestety nie robiłam. Ale nie panikuj, na pewno wszystko będzie dobrzesmile
            Może wybierz się do gina i jego podpytaj jak to jest. Może coś ci przepisze do
            łykania, uszy do góry!!!
          • agusik25 Re: a co tu dziś tak ciuchutko...? 08.07.04, 12:54
            Agguniu, ja Ci niestety nie pomogę, bo nie robiłam. Nie martw się jednak na
            zapas. Na pewno wszystko jest oksmile)
            • aggu Re: a co tu dziś tak ciuchutko...? 08.07.04, 13:07
              dzięki, kochane, to uśmiechnięty tekst mojego męża "kochanie, jak babcia zawsze
              mówiła, nie martw się na zapas"smile Ale ja już jestem taka panikara...

              Jutro idę do gina, więc mu to opowiem, ale mój gin, znając jego, uśmiechnie się
              i powie mi to samo, co wyżej zacytowałamwink...

              Justi, daj znac, jak Twoje wyniki testów, proszę, kurcze, chciałabym się z kimś
              porównać...

              dzięki, dziewczynki, obiecuję przestać się martwić...
              a.
              • agusik25 Do Aggu:) 08.07.04, 13:24
                Znalazłam przed chwilką forum: Testy owulacyjne, poniżej link. Może tam coś
                znajdzieszsmile
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20897
                • abiela Re: Do Aggu:) 08.07.04, 13:32
                  aggus kochanie, ja tez nie mam bladego pojecia jak testy. Ale jak idziesz do
                  gina, to on na pewno ci wyjasni, z reszta na USG chyba jest w stanie widziec
                  kiedy jest owulacja, wiec moze wybierz sie do niego wtedy jak bedziesz
                  podejrzewala owu. A czemu tak dlugo nie mialas okresu??
                  A.
                  • aggu Re: Do Aggu:) 08.07.04, 13:41
                    wiecie co, kolejna rewelacja... za parę tygodni kończy mi się moja umowa o
                    pracę... ta była pierwsza i na rok. Teraz miałam dostac drugą, dla mnie było
                    naturalne, że ta już będzie na czas nieokreślony. Właśnie się dowiedziałam od
                    mojej pani dyr, że ta też będzie na rok, bo u nas dopiero trzecią podpisują na
                    czas nieokreślony... po prostu ścięło mnie z nóg, super... Kurka, po co mi
                    umowy na rok??? Przecież te dwie czasowe mogłyby być na 3mce... Super, czyli
                    jeśli dzidzia wyjdzie tak, jak ma, to chwilę po porodzie zostanę bez pracy...
                    Genialnie. ALe mam dzisiaj dzień, po prostu skoczyć z balkonu!

                    Abielko, wiesz, ja jakoś w okolicach matury totalnie schudłam (tak się
                    odchudziłam mądrze...) i całe studia ważyłam 45kg przy 171cm... I okres mi
                    zanikł i były zastrzyki, kroplówki, a potem 7 lat tabletek. Gdybym tak myślała,
                    jak teraz, to bym ich w życiu nie łykała! Okres i tak by wrócił sam. W końcu
                    moja mama się wściekła, wywaliła mi je do ubikacji i sama postanowiłam z tym
                    skończyć... I zaraz potem poznałam mojego męża, więc znów była
                    decyzja "faszerować się od nowa, czy dać organizmowi się ustabilizować" i
                    postanowiliśmy, że muszę dojść do siebie bez tabletek, żebyśmy kiedyś jednak
                    mogli mieć dzieci. Więc od tych 2 lat nic nie łykam i okres wrócił i jest
                    książkowy.

                    Ale ta umowa mnie rozdygotała... extra, po prostu genialnie... po macierzyńskim
                    zostanę sobie bez żadnej pracy... No cóż, liczyć na siebie i do dziesięciu...

                    a.
                    • agusik25 Re: Do Aggu:) 08.07.04, 13:46
                      Agguniu, nie zamartwiaj się. Proszęsmile))))))))))

                      Mam nadzieję, że zajrzy do nas Justi i rozgoni smutki...
                      • abiela Re: Do Aggu:) 08.07.04, 13:51
                        Aggus, a co to za praca? Wspolczuje Ci, ze tak sie stalo. No sama nie wiem, co
                        Ci poradzic. No bo co, ze praca to nie wszytsko? Pewnie, ze nie, ale pracowac
                        trzeba, bo zyc z czegos trzeba. A probowalas jakos argumentowac na temat tej
                        umowy?? Glowa do gory, widocznie taki jest Twoj los i sama nie wiesz dlaczego,
                        ale na pewno na dobrze Ci wyjdzie! Chyba niebardzo cie pocieszylam, ale sama
                        nie wiem jak lepiej?

                        Rozumiem z okresem. Ja wazylam w liceum 48kg przy 179 i mialam starsznie
                        niereglarnie okres, potem bralam tabletki i okres sie jako tako unormowal a
                        potem mialam cysty na jajnikach i nie chcialam operacji, wiec mnie faszerowali
                        hormonami, tak ze teraz waze ok. 57-58 kg i mam wspaniale rozlozyste biodra,
                        ktorych nienawidze. No ale mezusiowi sie podoba, wiec nie bede narzekac.

                        Aggus, glowa do gory!
                        Ania
                      • aggu Re: Do Aggu:) 08.07.04, 13:55
                        Agusik, po prostu po raz kolejny dochodzę do wniosku, że w pracy nie można mieć
                        skrupółów, przychodzę tu w weekendy, załatwiam najważniejsze międzynarodowe
                        sprawy, jako jedyna w całym budynku znam dwa języki obce i odwalam setki
                        tłumaczeń dla wszystkich dookoła, wszyscy mnie chwalą, z moją dyr na czele, co
                        chwilę mi mówi, że chce ze mną pracować jeszcze 10 lat i co z tego??? Jestem
                        pracownikiem czasowym, nie wiem, jak bank podejdzie do udzielenia mi kredytu,
                        nie mogę wziąć z pracy pożyczki na nowe mieszkanie, nie mam żadnych praw, a
                        mogą mnie zwolnić w 2tyg...

                        A może i dobrze, taka wiadomość tylko przyśpieszy otwarcie mojej własnej
                        firmy...

                        Aj, beznadziejnie mi dzisiaj. Mąż przed chwilą zadzonił i zaprosił mnie na
                        kolację do włoskiej knajpki, gdzie się poznaliśmy, może to mi poprawi humor...?

                        całuję Was, dzięki za wszystkie słowa, ale tego się nie spodziewałam, muszę to
                        jakoś przetrawić...

                        • abiela Re: Do Aggu i justi 08.07.04, 14:05
                          Aggus i justi - nie tak dawno bylo u mnie tak tragicznie, ze powaznie chcialm
                          sie rozstac z mezem, w pracy mialam b. powazne problemy i podtrzymywalyscie
                          mnie na duchu, teraz musze sie wam odwdzieczyc!
                          Aggus - rozumiem cie bardzo dobrze. Ja mam podobna sytuacje, nie mam bardzo
                          odpowiedzialnego stanowiska, ale wszyscy mnie strasznie chwala za szybkosc i
                          jakosc pracy, tak ze dosawalam coraz wiecej obowiazkow, co sie wogole w
                          zarobkach nie odzwierciedla (zarabiam mnie niz szofer) a do tego makabryczny
                          szef. Niestety, ja sie juz nauczylam, ze nie ma co sie wysilac i byc lojalnym.
                          Tego niestety nikt nie doceni. To gorzkie slowa, i wiem, ze muisz sama to
                          przetrwic, ja tez musialam, ale wierz mi, bedzie dobrze, ciesz sie tym, co
                          masz, ale wszytsko ulozy sie samo, nawet nie spodziewasz sie jak dobrze!

                          Justi ty tez glowa do gory. Klotnie naleza do kazdego zwiazku i niestety sie
                          ich nie uniknie. Wiem sama, jak ciezko jest w takiej chwili i jak ciezko
                          pierwszej cos powiezdiec, zwlaszcza gdy sie jest przekonanym o wlasnej racji.
                          Jesli nie umiesz sie przezwyciezyc albo nie widzisz sensu, albo wciaz jestes
                          zla, to daj sobie i Robertowi (dobrze pamietam imie?) czas. To okrutne ale czas
                          leczy rany i na pewno jutro albo juz dzis wieczorem spojrzysz na wszytsko
                          innymi oczyma.

                          Kochane moje, nie martwcie sie. Posylam wam mnostwo usmiechu i slonka prosto z
                          serca!
                          Ania
                        • aggu Re: Do Aggu:) 08.07.04, 14:07
                          oj, Justi, bezgraniczna optymistko, też masz dziś dołka... Wiesz, my jak się
                          posprzeczamy, co zdarza się niezmiernie rzadko, ale się zdarza, to musimy się
                          pogodzić zanim pójdziemy spać, bo ja bym się zaryczała i nie zasnęła do rana...
                          Nigdy nie idziemy spać posprzeczani, to reguła, zasypiamy w objęciach. Mam
                          nadzieję, że uda Wam się dzisiaj wszystko wyjaśnić.

                          Wiesz, ja wiem,że stała umowa mi nic nie daje i niby nie ma znaczenia, bo i tak
                          odejdę z pracy na parę lat, jeśli plany dwójki maleństw wypalą. TO nie chodzi o
                          to, że chciałabym tu kogokolwiek "wyrolować" i zajść sobie w ciążę zaraz po
                          podpisaniu umowy - plan o staraniu się o dzidzię we wrześniu 2004 powstał parę
                          tygodni po naszym poznaniu, 2 lata temu i nie jest uzależniony od żadnej pracy
                          i żadnej umowy. Chodzi o to, że dla banku jako pracownik z umową czasową nie
                          jestem żadnym kredytobiorcą, tym bardiej, że kredyt ma być na 30 lat, a dla
                          banków umowa stała jest pewnością zatrudnienia i wypłacalności. Jako pracownik
                          stały mogłabym też wziąć pożyczkę mieszkaniową z pracy na bardzo niski procent
                          i wtedy bank tez by na nas patrzył poważniej, bo byłby wkład własny. Poza tym,
                          w ciąży znalazłabym kogoś na moje miejsce (już nawet mam kogoś) i nie
                          zrobiłabym pracy w konia, bo poszłabym na należny mi urlop wychowawczy
                          niepłatny, ale miałabym świadomość, że jakąś tam pracę mam i mam niby gdzie
                          wracać...

                          oj, chaotyczna jestem, ale pewnie wiecie, o co mi chodzi...
                          • aggu Re: Do Aggu:) 08.07.04, 14:14
                            Abielko, dzięki Ci serdeczne, ja wiem, że nie ma tego złego, co by na dobre nie
                            wyszło i na pewno kiedyś to zauważę...

                            Po prostu u mnie są naprawdę fajne klimaty, spędzam z szefową masę czasu,
                            wyjeżdżamy zawsze razem, rozmawiamy o wszystkim, jesteśmy przyjaciółkami,
                            czasem jest dla mnie jak druga mama... To tak jakby nagle owca zdjęła maskę i
                            się okazało, że jest wilkiem... Wiem, że za bardzo to przeżywam, ale ja już tak
                            mam...

                            Powiem Wam tak, pozbyłam się skrupółów... w ciąży nie będę się przemęczać ani
                            ciut ciut...
                            • aggu Re: Do Aggu:) 08.07.04, 14:16
                              Dzięki, agnesp... smile mam dokładnie tak samo, też potrafię sobie wymyśleć
                              hipotetyczną sytuację i stracić na niej pół nerwówwink

                              jeśli tak ma być, to znaczy, że jakiś ukryty sens w tym jest...
                            • abiela Re: Do Aggu:) 08.07.04, 14:19
                              Ojejciu aggus no to faktycznie nieciekawie. Wyobrazam sobie jak rozczarowana
                              sie czujesz. Naprawde przykro mi. Ja wyznaje zasade, ze z szewowstem zawsze
                              troche na dystans, chociaz szefa nienawidze ale druga szefowa bardzo lubie. I
                              staram sie bardzo oddzielac prace zawodowa od kontaktow prywatnych. No ale
                              takie moraly ci teraz nic nie dadza. Wierze, ze mezus cie jakos pocieszywink
                              A.
                              • aggu abielko 08.07.04, 14:25
                                smile tak, mężuś mi na pewno pomoże, zresztą dla niego nie ma problemu... Po
                                prostu, jak przyjdzie czas, że będę chciała wrócić do pracy, to zacznę szukać
                                nowej, albo uda mi się rozkręcić coś swojego, mój mąż widzi życie na różowo. ja
                                wiem... to chyba chodzi o jakieś moje ambicje, kurcze, o poczucie, że ktoś mnie
                                szanuje, docenia, chce mnie jako pracownika... I że jestem na wychowawczym, a
                                nie siedzę w domu jako bezrobotna... Dla mnie to pojęcie nie istnieje,
                                pracowałam od zawsze...
                                • agnesp76 Re: abielko 08.07.04, 14:29
                                  aggu napisała:

                                  > mój mąż widzi życie na różowo

                                  wiesz oni chyba tak mają. Mój też chodzi (czasem to się aż wznosi) gdzieś
                                  pobnad chmurki. A ja mam sznureczek, którym go tak ściągam co jakiś czas w dół,
                                  bliżej ziemi smile)
                                • abiela Re: abielko 08.07.04, 14:29
                                  To dobrze, ze masz meza-optymiste! Ale wiesz lepiej miec jakies ambicje niz ich
                                  wcale nie miec. Ja mam podobne odczucia i naprawde czuje sie o wiele bardziej
                                  komfortowo, gdy wiem, ze ktos mnie docenia i szanuje. Rownoczesnie tez wszytsko
                                  sobie strasznie biore do serca, do tego stopnia, ze mnie maz z tesciowa do
                                  psyhcologa wyslali, czujesz?
                                  ja wierze, ze sobie z wszytskim poradzisz, jestem zdolna i obrotna i wszytsko
                                  bedzie ok!
                                  A.
                                  • aggu Re: abielko 08.07.04, 14:33
                                    Abielko, haha, mnie mąż też raz podczas kłótni w stylu "czuję się nie kochana"
                                    (taki etap miałam kiedyś) wysłał z krzykiem do psychologa, psychiatry i
                                    seksuologa jednoczesnie!wink I on to mówił serio w tamtym momenciewink

                                    Dobra, radzę sobie, otwieram po powrocie ze Stanów tą moją firmę tłumaczeniową.
                                    Rozumiem, że jesteś nadaj zainteresowana? smile Chcemy oboje zrobić egzaminy na
                                    tłumaczy przysięgłych (ang i fr) - gdzie to się robi??????? Nigdzie nie mogę
                                    znaleźć info, ale chyba w Sądzie Najwyższym, tak...?
                                    a.

                                    ps.abielko, dzięki za kopniaczkismile
                                    • abiela Re: abielko 08.07.04, 14:55
                                      Tak trzymaj!
                                      aggus tlumacza przysieglego robi sie w sadzie Okregowym wlasciwym dla Twojego
                                      miejsca zamieszkania. wyglada to tak, ze musisz zazdownic i spytac jakie
                                      dokumenty potrzebujesz. by zostac tl. prz. musisz miec ukonczonie studia
                                      filologiczne i udokumentowac akies tam doswiadczenie. Ja robilam to w Gliwicach
                                      i egz. nie bylo. Czekalam jakis czas na zaprzysiezenie i tyle. Pieczec plus
                                      repertorium mam ale jeszcze nic nie tlumaczylam. Wiecej moge ci opowiezdiec na
                                      priva, zeby dziewczyn nie zanudzac. ja jestem w miare mozliwosci
                                      zainteresowana. Moj maz wprawzdie nie pochwala, bo to marny grosz czesto ale ja
                                      kocham tlumaczyc. Mam duza biblioteke slownikowo-merytoryczna i udzielam sie w
                                      kregach tluamczeniowych. Jakbys byla zainteresowana to dam Ci wiele namiarow.

                                      A.
                                      • agusik25 Co za dzień... 08.07.04, 15:02
                                        Mimo, że słoneczko ślicznie świeci, to nawet Justi ma doła. Wszyscy mamy czasem
                                        gorszy dzień... Mam nadzieję, że wszystko szybko się Wam poukłada i będzie
                                        jeszcze lepiej niż przedtemsmile Nie zamartwiajcie się, na pewno sobie poradzicie!

                                        PS: Obiecuję, że jak będę potrzebowała jakiś tłumaczeń to na pewno zgłoszę się
                                        do Was. Mam nadzieję, że foremki będą traktowane ulgowesmile
                                        • justynafx Re: Co za dzień... 08.07.04, 15:13
                                          Agguś co do kredytów masz racje. My chcieliśmy wziąć kamerę cyfrową na raty,
                                          ale nie chcieli nam dać, bo raty miały być na 10 m-cy, a wtedy Robertowi
                                          (dobrze pamiętałaś Abielko) zostało do końca umowy 4 m-ce. To domyślam się co
                                          musi być z takim kredytem mieszkaniowym!!! Taki są głupie czasy sad Dałam Ci
                                          mojego M na przykład, bo też jest jednym z najlepszych pracowników u siebie w
                                          firmie, a jakoś nie kwapią się do umów na stałe. Mnie to złości, a domyślam się
                                          co ty musisz czuć! Bydlaki jedne!!!...widzisz jak się oburzyłam wink

                                          Dziękuje Wam kochane moje za słowa wsparcia smile Jak czytam o Waszych M to mi się
                                          smutno robi. Mój związek jest strasznie nudny. Do kina chodzimy 2-3 razy do
                                          roku, 5-6 razy do restauracji...tylko raz byliśmy sami na wyjeździe. Gdzie te
                                          rozmowy? Kiedyś potrafiliśmy przegadać całą noc. A teraz? Teraz to jemu się
                                          ciągle spać chce...uncertain Ech...co wam będę mówić...jest mi ciężko i tyle. „On jest
                                          nudny jak flaki z olejem. Nawet nie ma szans na zaproszenie mnie do restauracji
                                          przez niego. Ja już naprawdę nie wiem kto tu jest szurnięty w naszym
                                          związku...dobra kończę te żale. Jutro jest nowy dzień smile więc nowe szansę smile

                                          Agnesp tak dokładnie mieszkali na Harcerzy Zatorowców !!! smile Kurcze jaki świat
                                          jest jednak mały smile Ja miałam chłopaka z Teofilowa z ul.Wici może też
                                          kojarzysz. A gdzie działkę masz? Bo w tamtym kierunki jest Gałkówek,
                                          Justynów wink, Andrzejów, a znajomi mają działkę na Fryszerce (chyba tak się
                                          pisze)smile A i jeszcze zapomniałam dopisać że na Teofilowie mieszka moja
                                          koleżanka z czasów liceum smile

                                          Nie udało mi się dzisiaj wszystkich waszych postów przeczytać, bo mi słabiutko
                                          dzisiaj necik działa, więc jeśli już nie na temat piszę to musicie mi to
                                          wybaczyćsmile Już mnie dwa razy komp wyrzucił z oczekiwania. A ja dzisiaj słabe
                                          nerwy mam więc nie chciałam przez „przypadek” uszkodzić komputera smile

                                          Uciekam do pracy i jeśli dobrze pójdzie odezwę się do Was później.
                                          Buzialki dla wszystkich piszących i czytających
                                          Wasza już lekko wyluzowana i standardowo rozpisana Justi
                                          • agnesp76 Re: Co za dzień... - do justi 08.07.04, 15:20
                                            justi nie martw się - ja z moim mężem jeszcze w kinie nie byłam - a za niecały
                                            miesiąc mamy 5-tą rocznicę ślubu. Na jakieś wypady typu restaruracja też raczej
                                            nie chodzimy (czasem sie zdarza, ale bardzo rzadko). Ostatni raz byliśmy w
                                            pizzerii - w lutym.

                                            Moze znam Twoją koleżankę? smile) Do jakiego liceum chodziłaś? Ulica Wici to
                                            troszkę dalej, ale chyba nikogo nie znam z tej ulicy.
                                            Co do działki - to ją kupujemy, ale dalej - prawie pod Opocznem. Tam mamy tez
                                            rodzinę i często jeździmy. I właściwie pół godziny jazdy tam, to jazda przez
                                            Łódź.
                                            O Fryszerce coś słyszalam, tylko co??? nie pamiętam
                                          • aggu Re: Co za dzień... 08.07.04, 15:23
                                            Justi, norma, każdy facet ma coś nie takwink, chociaż ja się przy moim nie nudzę,
                                            bo jest trzepnięty do potęgi, ale i tak są rzeczy, które mnie rozwalają.
                                            Otwarcie o nich mówię i tyle!wink np. od roku mi gada,że jest taka sztuka w
                                            teatrze, na którą by chciał mnie wziąć i co przejeżdżamy koło teatru to słyszę,
                                            w końcu mu zrobiłam aferę, że może by przestał chrzanić jak erotoman-
                                            gawędziarz, tylko wziął się do dzieła, kupił bilety i mnie tam wziął?!?! no i
                                            tak czekam dalej...wink ALe tak już jest w związku, że z czasem coraz mniej
                                            rozmów, coraz mniej seksu, trzeba nad tym czuwać i podtrzymywać płomyczek...smile
                                            Ale co ja gadam, Ty na pewno wiesz, jak to robić!smile

                                            Abielko, dzięki za info, zadzwonię do sądu. Ani jedno z nas nie ma
                                            wykształcenia językowego, ale robilismy i maturę i studia w obcych językach,
                                            więc mam nadzieję, że fakt, że nie jesteśmy lingwistami, nie stanowi bariery...
                                            Ja pracowałam dla firm tłumaczeniowych, ale to były zlecenia i nie mam żadnych
                                            dowodów, najwyżej się do nich zwrócę o jakieś pisemko, jeśli jeszcze
                                            istnieją...

                                            ja zaraz też uciekam z pracy, lecę do kumpeli na kawę żeby się jeszcze
                                            nawyżalac, a potem mężulek mnie od niej odbierze.
                                            • agnesp76 BARDZO MI SIĘ TO PODOBA: 08.07.04, 15:24
                                              aggu napisała:

                                              > Justi, norma, każdy facet ma coś nie takwink
                                            • abiela Re: aggu tlumacz 08.07.04, 15:28
                                              Aggus obawiam sie, ze jesli nie masz studiow jezykowych przysieglego nie
                                              dostanieszsad( Ale tak naprawde to nie jest zadna furtka, a czasem i
                                              ograniczenie, bo sady niechetnie placa i malo!
                                              A.
                                          • abiela Re: Co za dzień... 08.07.04, 15:25
                                            Justi wcale Twoj zwiazek nie jest nudny! Myslisz, ze my do kina chodzimy? Sama
                                            chodze, M. sie nie chce. Do restauracji chodzimy, bo sie nam gotowac nie chce
                                            ale tak na raz dwa, zadne swiece i romantyka. A poza tym przeciez zawsze mozesz
                                            to sama zmienic, nie? Wymysl cos i zaaranzuj i bierz Roberta i koniec. Tak zeby
                                            nie mial nic do powiedzenia, postaw go przed faktem dokonanym. W koncu to my
                                            jestesmy kreatorami naszego zycia i sami decydujemy co i jak. Spojrzyj na to
                                            pozytywnie i od razu bedzie lepiej. A o rozmowach to ja tez zapomnialam, bo u
                                            mnie to przewaznie monologii M.
                                            I nie czekaj az M. Cie gdzies zaprosi, bo sie nie doczekasz, neistety chlopy sa
                                            czasem tepe i nie wpadna na taki pomysl. Moj mi na przyklad w zyciu kwiatow nie
                                            dal, nawet moja mama mu bukiet slubny do reki wcisla, zeby mi dalwink))
                                            Bierz Roberta do fiacika i jedzcie na jakies fajne lody, albo za miasto do
                                            lasusmile A co robic w lesie, to ci juz aggu poradzibig_grinDDD
                                            Usmiech na twarz Justynko, ok?
                                            A.
                                          • polinejka Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:10
                                            Aggu z tymi umowami to tak teraz wszędzie robią, niestety...

                                            Justi nie martw się, ja nawet do kina nie chodzę...nie wspomnę o restauracji, a
                                            na wakacje też bym nigdzie nie pojechałą gdybym nie załatwiła tego sama
                                            wcześniej... chyba cud się zdarzył, że mam wogóle dziecko...kiedyś było
                                            inaczej, właśnie tak, że nie poszliśmy spać bez wyjaśnienia przyczyny
                                            konfliktu, dużo rozmawialiśmy, chodziliśmy raz w roku do kina...teraz to się
                                            wszystko zmieniło, jesteśmy ze sobą już 10 lat (znamy się dużo dłużej), po
                                            ślubie jesteśmy 5 lat...naprawdę widzę dużą różnicę, ale nie umiem wam
                                            powiedzieć kiedy to się stało ...poza tym mój mąż jest pesymistą a ja
                                            optymistką-realistką, ja wymyślam i próbuję realizować on neguje...czasem czuje
                                            się jakby mi obcinał skrzydła...ehh życie


                                            • agusik25 Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:19
                                              Dziewczyny, tak to właśnie jest. Każada z nas ma jakieś problemy, większe lub
                                              mniejsze. Niestety.
                                              Nie ma się co przejmować...
                                              Ci nasi mężowie też są różnismile Mój np. jest zawsze duszą towarzystwa. Kiedyś
                                              bardzo mi się to podobało, teraz juz mniej. Zabawia wszystkich, oprócz mniesad
                                              • aroska Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:22
                                                he he...wiem Agusik o czym mówiszwink))...fajni są tacy faceci, ale właśnie dla
                                                towarzystwa...ale coś w sobie mająwink))..Mój chyba nie jest duszą...ale coś się
                                                zaczyna rozkręcaćwink
                                                • aroska rozkręca się.. 09.07.04, 10:24
                                                  nawet chyba za bardzo..wink))
                                                  • polinejka Re: rozkręca się.. 09.07.04, 10:30
                                                    No tak fajnie jest pogadać z fajnym facetem, ale też bym chciała, żeby mój
                                                    fajny mąż ze mną fajną fajnie rozmawiał...a nie żebym mu wiecznie
                                                    przeszkadzała...hehehe
                                                • aroska Szpakowski.... 09.07.04, 10:27
                                                  A to tak na polepszenie humoru...i wspominając mistrzostwawink))

                                                  > Szpaq ambiwalentny:
                                                  >
                                                  > - "cieszą sie Portugalczycy, cieszy sie cała Portugalia i my
                                                  się
                                                  > cieszymy dzielac sie w bólu z Anglikami"
                                                  > - "To jest deprymujące i budujące."
                                                  > - "wprawdzie dzisiaj przegrali ale czy napewno ?"
                                                  >
                                                  > Szpaq seksowny, momentami perwersyjny
                                                  >
                                                  > - "znalazł to miejsce między nogami obrońcy"
                                                  > - "Deco podrywa kolegów"
                                                  > - "dobre krycie... potworzyły się pary..."
                                                  > - "wnikliwe krycie"
                                                  > - "Kurani dochodzi"
                                                  > - "Raul obsłużył Morientesa"
                                                  > - "Vieira, brutal, ale kocha dzieci" ( słodkie, prawda?)
                                                  >
                                                  > Szpaq antyglobalista
                                                  >
                                                  > - "Hiszpanie czuja sie jak u siebie w domu, bo na
                                                  > stadionie jest ok. 15 (pietnastu) kibicow z Hiszpanii"
                                                  >
                                                  > Szpaq i liczby:
                                                  >
                                                  > - "3 minuty potrwa ta druga połowa"
                                                  > - "zawodnicy podczas treningu wypijają 200 litrów wody"
                                                  > - " zawodnicy przyjechali na stadion 1,5 godziny przed jego
                                                  > rozpoczęciem"
                                                  >
                                                  > Szpaq wynalazca
                                                  >
                                                  > - "zespolom dostarczono kasety DVD"
                                                  >
                                                  > Szpaq alternatywny:
                                                  > - "znajduje sie na polu karnym lub w jego obrebie"
                                                  >
                                                  > Szpaq filozoficzny:
                                                  >
                                                  > - "Gdzie jest piłka? W środku..."
                                                  > - "Ten wynik to dla Porugalczyków sporo jak i niewiele"
                                                  > - "Rodzi sie pytanie: czy taką ikonę zdjąć w takim meczu?"
                                                  > - "przeważająca większość"
                                                  >
                                                  > Szpaq psycholog:
                                                  >
                                                  > - "ważna jest dla bramkarza ta pierwsza udana interwencja, to
                                                  daje takie
                                                  > psychiczne samopoczucie"
                                                  >
                                                  > Szpaq inteligent:
                                                  >
                                                  > - "Hiszpanie antycypują posunięcia przeciwnika"
                                                  > - "Hiszpanie znają potencjał swoich możliwości"
                                                  > - "porazka zmniejsza szanse na wyjscie z grupy"
                                                  >
                                                  > Szpaq refleksyjny:
                                                  >
                                                  > - "w zamyśle nie doszedł do tej piłki Ballack"
                                                  > - "Holandia cierpiąca na nadmiar bogactwa"
                                                  > - "Zidane miał problemy z głową"
                                                  >
                                                  > Szpaq zagadkowy:
                                                  >
                                                  > - "co sie odwlecze, to ... zobaczymy"
                                                  >
                                                  > Szpaq niedoinformowany:
                                                  >
                                                  > - "Barthez opuścił bramkę, tylko nie wiem po co"
                                                  >
                                                  > Szpaq meteorolog:
                                                  >
                                                  > - " nad stadionem nawałnica jeśli chodzi o deszcz..."
                                                  >
                                                  > po prostu Szpaq:
                                                  >
                                                  > -"i nie byloby w tym nic dziwnego gdybdy nie fakt.. ze jego
                                                  zona byla w
                                                  > 7 miesiacu ciazy"
                                                  > - "trochę jakby zgłupiał teraz Jan Koller..."
                                                  > - "to była majestria"
                                                  > - "Vieira składał się, ale się nie złożył"
                                                  > - "Santini przywiązał się do nazwisk"
                                                  >
                                                  • agusik25 Re: Szpakowski.... 09.07.04, 10:32
                                                    HiHi, ale supersmile))))))))

                                                    Szczególnie: "Raul obsłużył Morientesa"smile)))) Tak na marginesie, to bardzo
                                                    lubię tych własnie piłkarzysmile)

                                              • aggu Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:28
                                                agusik ma rację, ja się dołuję tą umową... już sprawdziłam w prawie pracy, że
                                                jak umowa na czas określony kończy się w trakcie macierzyńskiego, to koniec,
                                                nawet do reszty macierzyńskiego nie ma prawa... chyba się rozwiodę z mężem, to
                                                będę miała chociaż prawo do zasiłku, haha!wink

                                                mąż cały ranek mnie przytulał i przekonywał, że będzie dobrze, że on nas
                                                utrzyma. Ale to nie o to chodzi!!! nie chodzi o kasę, choć już widzę, że będzie
                                                cholernie trudno, bo za miesiąc spada nam na głowę chorendalnie wysoki
                                                kredyt... Aroska, ja też stawiam na dzidzię i nic innego się nie liczy i nigdy
                                                nie będę dopasowywać moich planów rodzinnych do pracy ani do widzimisię
                                                szefowej. Starania we wrześniu i choćby wojnę zapowiadali, mnie to nie
                                                przeraziwink To chodzi o to, że... mam świadomość, że za rok zostanę bezrobotna.
                                                A siedzenie w domu z dzieckiem na wychowawczym i świadomość, że chyba masz
                                                gdzie wrócić i że leci Ci staż pracy to co innego niż siedzenie z dzieckiem w
                                                domu i czarna dziura w CV... dla mnie to taka profesjonalna porażka... W takich
                                                momentach często siadam i się siebie pytam, po co mi były te wszystkie studia,
                                                po co mi ta teczka dyplomów i te języki... chyba otworzę stragan z warzywami i
                                                będę szczęśliwa...

                                                a.
                                                • aggu Idid 09.07.04, 10:31
                                                  knajpa Golonków jest zaraz po prawej stronie od mola na plażysmile Nie widziałam
                                                  jej w realu, ale w kompie, bo mój przyjaciel ją projektowałsmile Wczoraj mieli
                                                  dostać pozwolenie na browar i w sobotę wielkie otwarcie! Cała nasza grupa się
                                                  zjeżdża z całej Polski, więc nie mogę się doczekaćsmile

                                                  A, nie pochwaliłam się Wam, wczoraj zaświecił jeden promyk, odezwało się do
                                                  mnie wieczorem to wydawnictwo, dla którego pisałam kiedyś broszury i teraz mam
                                                  pisać książkę... smile Co prawda, nie romanswink, ale taką ekonomiczno-biznesową,
                                                  ale super, bo ja kocham pisaćsmile Problemów to nie rozwiązuje, ale mam chociaż
                                                  powód do uśmiechusmile
                                                • polinejka Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:33
                                                  Aggu napiszę tylko tylę że ten problem - dziura w CV - mają wszystkie
                                                  matki...smile)))))))))))) a im więcej dzidziusiów tym większa dziura hehehe
                                                  • aggu Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:37
                                                    polinejka, dziury górą!wink

                                                    aroska, genialny ten szpaq, posikałam się ze śmiechu!!! Wiesz, że w czasie mecy
                                                    nawet nie zwracałam uwagi na te teksty...wink głucha jestem chyba!
                                                  • aggu Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:38
                                                    O rany, Epo... aż się popłakałam, tak smutno, że w naszym "domku" zdarzyło się
                                                    takie nieszczęście... Epo, ściskam Cię mocno, brak mi słów...
                                                  • agnesp76 Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:49
                                                    polinejka napisała:

                                                    > Aggu napiszę tylko tylę że ten problem - dziura w CV - mają wszystkie
                                                    > matki...smile)))))))))))) a im więcej dzidziusiów tym większa dziura hehehe

                                                    albo więcej dziur wink)
                                                  • agusik25 Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:57
                                                    agnesp76 napisała:

                                                    > polinejka napisała:
                                                    >
                                                    > > Aggu napiszę tylko tylę że ten problem - dziura w CV - mają wszystkie
                                                    > > matki...smile)))))))))))) a im więcej dzidziusiów tym większa dziura hehehe
                                                    >
                                                    > albo więcej dziur wink)

                                                    Hihi, niezłesmile)))))
                                                    Wy to umiecie wprowadzić człowieka w dobry nastrójsmile

                                                    PS: Leje jak z cebra!!!!
                          • agnesp76 ach te banki 08.07.04, 14:25
                            jeśli chodzi o banki to właściwie trudno im dogodzić, niegdy nie wiadomo do
                            czego się mogą przyczepić. Jak ja starałam się kiedyś o kredyt odnawialny, a
                            miałam już stałe wpływy od ok. 2 lat (cały czas od tego samego pracodawcy), to
                            pani w banku upierała się, że nie przyznali mi kredytu, bo nie mam stałego
                            źródła dochodu - ja jej na to, że mam i że może sobie sprawdzić skąd i że co
                            miesiąc. Ona jednak twardo obstawała przy swoim, no i okazało, że miałam kilka
                            (czy kilkanaście) wpłat własnych, które "burzyły" regularne wpływy. To że
                            mialam jakieś pieniądze i wpłacałam do banku przemawiało na moją niekorzyść. A
                            tłumaczenie, że te wpłaty są niezależne od regularnych przecież wpływów
                            poborów, było nnie do zrozumienia. Musiałam przynieść zaświadczenie z pracy,
                            żeby się przekonali, że te wpływy byly regularne.
                            A ubiegałam sie naprawdę śmieszną kwotę kredytu.
                        • agnesp76 Re: Do Aggu:) 08.07.04, 14:12
                          Aggu nie martw się, jeśli będzie im zależało na dobrym pracowniku, to i po
                          ciąży Cię zatrudnią. Wiem, że to trudno odpuścić sobie i nie martwić się,
                          szczególnie jeśli się jest zaangażowaną w pracę. Ja też tak mam, że się martwię
                          na zapas wszystkim co będzie, gdyby hipotetycznie ...itd. Ale w końcu okazuje
                          się, że zawsze jest jakieś wyjściesmile
                          Głowa do góry!
                    • justynafx Do Aggu:) 08.07.04, 13:55
                      Agguś jeszcze testów nie robiłam więc nie jestem ci w stanie nic konkretnego
                      doradzić i powiedzieć. W aptekach są testy owulacyjne tyle, że droższe, może są
                      bardziej czułe. Kup może sobie taki test i wypróbuj jak to na nich wygląda.
                      Najważniejsze żeby nie panikować! Stres jest tu tym bardziej nie wskazany.
                      Najlepiej idź do ginka, on napewno będzie wiedział jak to rozwiązać. Pamiętaj,
                      że możesz również skontrolować swoją owu poprzez USG. Wtedy uzyskasz większą
                      pewność, czy o momencie owu pęka pęcherzyk Graffa, który niesie komórkę jajową
                      gotową co miesiąc do zapłodnienia.
                      Co do umowy to się nie załamuj bo mój M ma już 4 raz przedłużoną umowę na 7
                      miesięcy. Ja mam na czas nieokreślony, ale to mi nic nie daje konkretnego, bo
                      można wypowiedzieć taką umowę bez żadnych konsekwencji dla pracodawcy. Kiedyś
                      było tak, że przy um. na czas nieok. był trzymiesięczny okres wypowiedzenia
                      wraz z odprawą. Teraz tego nie ma! Żeby takie wypowiedzenie i odprawę dostać
                      trzeba przepracować w danej firmie coś koło 10 lat (nie pamiętam dokładnie).
                      Mam nadzieje, że zrozumiałaś ten mój mętlik danych, ale mam dzisiaj takiego
                      doła, że szok...sad Posprzeczałam się wczoraj z M i poprostu nic mi się dzisiaj
                      nie chce (chociaż forum czytam cały czas wink). Tak ostatnio mówiłam, że się nie
                      kłócimy...a tu...sad ech... Nie będę Wam przynudzać...sad
                      Buziaczki
                      Wasza smutna Justi
    • idid Organizm symulant 08.07.04, 15:23
      Dziewczynki, muszę się Wam pożalić, że jakoś się dziwnie ostatnio czuję.
      Podobolewa mnie podbrzusze i jakies dziwnie twardsze i wrażliwsze na silniejsze
      uciski się zrobiło, myślałam, ze to od jakiegoś żarcia, ale ostatnio się
      odżywiam aż za zdrowo. Uczucie jest takiego jakby ciągnięcia.
      Ponadto dzisiaj mi się zrobiło niedobrze i zaczynam juz popadać w paranoję, że
      mój organizm sobie ubzdurał, ze jestesmy w ciąży i mi tu symuluje, a przez to
      stanowczo za dużo o tym myślę i chyba rzeczywście już sobie coś wmawiam.
      Kurcze, dziwne to, zeby po jednej próbie już się udało i jakoś w to nie wierzę.
      Czy wiecie kiedy jest możliwość jakichkolwiek objawów i jakie to mogą być
      objawy? Jakby to było za wcześnie to bardzo mnie uspokoicie, bo nie mogę o
      pracy myśleć, tylko o tym, że się udało....

      Trochę przerażona
      Diana
      • aggu Re: Organizm symulant 08.07.04, 15:25
        idid, ja tam nie chcę nic mówić, ale ponoć właśnie ma ciągnąć w brzuchu, jak
        się udało. Nie zapeszam, ale kto wie... może to był strzał w dziesiątkę!smile
      • agnesp76 Re: Organizm symulant 08.07.04, 15:28
        może to już to - dlaczego ma się nie udać za pierwszym strzałem? Poczekaj do @
        i zrób teściksmile
        a może zaczęłaś nagle za zdrowo się odżywiać i Twój organizm Cię nie poznaje wink)
        • abiela Re: Organizm symulant 08.07.04, 15:31
          Idid trzymam kciuki zeby sie udalo. Kup tescik i sprawdz!
          A.
          • idid Re: Organizm symulant 08.07.04, 15:36
            Chyba trochę za szybko na test, dopiero tydzień minął. Poczekam grzecznie do
            czasu kiedy @ powinna przyjść i wtedy zacznę symulanta badać smile)
            • abiela Re: Organizm symulant 08.07.04, 15:37
              Chyba sa takie testy, ze juz po kilku dniach mozna sprawdzac. Ale w terminie @
              sa pewniejsze.
              A.
              • justynafx :( + dziewczynki z forum = :)))))))))))))))))) 08.07.04, 16:00
                Abielko twój post mnie podniósł na duchu (chociaż wszystkie doceniam bardzo, bo
                z każdego coś mądrego wyczytałamsmile). Tylko jest jeden mały szkopuł...ja
                wszystko aranżuję i podejmuję większość decyzji...i mam wrażenie, że mój Robo
                się do tego przyzwyczaił, a teraz uważa, że jeśli mnie nie zaprasza to jest OK.
                Czeka na mój gest...hmmm...ci faceci to jednak mają coś nie tak wink Kolega mnie
                pociesza, że facetów trzeba wychowywać przez całe życie, bo oni wolniej myślą
                od nas ;D Uśmiała się z tego strasznie smile Koniec z moimi smutkami!!!
                Ja tu widzę jakieś dobre fluidki ciążowe!!! big_grin Idid nie rób jeszcze testu,
                poczekaj do terminu oczekiwanej @ Pamiętaj, że lepiej być milie zaskoczonym niż
                niemile rozczarowanym. Ja się denerwuję(w nie złym znaczeniu tego słowa) na
                dziewczyny, które 5 dni po przytulaniu piszą, że test wykazuje tylko jedną
                krestkę i co to oznacza. Hmmm...bez pośpiechu i spokojnie. Ja co do objawów
                ciąży jestem sceptyczna. Jakoś nie mogę w to uwierzyć, że po kilku dniach już
                coś się może dziać z organizmem, a tym bardziej odczuwać to w jakiś sposób.
                Może się mylę smile
                P.S. Dzięki Wam mam dobre nastawienie do Robka smile Będę dzisiaj przeprowadzała z
                nim spokojną rozmowę, która na pewno zakończy się zgodą wink Bo rano miałam
                bojowe nastawienie wink
                CAłuję Was mocno, mocniasto kiss
                Wasza Justi
                • abiela Re: :( + dziewczynki z forum = :))))))))))))))))) 08.07.04, 16:06
                  Justi, ciesze sie, ze moglam Ci jakos pomoc. Widocznie Twoj Robert ma taki
                  charakter...albo sie z tym pogodzisz albo mu wyklaruj. ze Twoje dobre
                  samopoczucie wymaga wziecia na romantyczna kolacje raz na miesiac, zaproszenia
                  na spacer po lesie co 2 tygodnie i wielkie lody jak najczesciejsmile Zycze
                  powodzenia w rozmowie!

                  Aggus, wiem, ze to jest chore, ale podobno jest takie prawo. Kilkoro moich
                  znajomych juz sie na to wsciekalo. Chyba wielöe informacji powinno byc na
                  stronie Tepisu www.tepis.org.pl chyba. Pociesz sie, ja tu nie mam jak zrobic
                  przysieglego, bo maja egzamin 13.-czesciowy nie do zdania a polskiego
                  przysieglego nie uznaja albo nie chca. Ale wali mi to, bo jak jestes dobrym
                  tlumaczem to zaprzysiezenie ci niepotrzebne, klienci i tak przyjda. A lepiej
                  nawiazac stala wspolprace z duza firma niz czekac an pojedynczych klientow z
                  aktami urodzenia. Choc fakt, ze takie akty sie tasmowo tlumaczy.

                  Idid, nie mam pomyslu jak nie myslec, wiem, ze ja bym tez myslalawink))

                  Ania
                • idid Re: :( + dziewczynki z forum = :))))))))))))))))) 08.07.04, 16:10
                  He he, nie nie spokojnie, ja to po test pójdę pewnie, jak się znam, za miesiąc
                  albo później, i dopiero wtedy gdy zaniepokoi mnie brak @. Także obiecuję nie
                  denerwować Was, że to 6 dzień po, a kresek ni widu ni słychu smile)

                  Co do objawów to staram się to ignorować, ale ta myśl jest bardzo uporczywa i
                  sama bym chciała nie gapić się na siebie jak kretynka w lustrze.
                  Pewnie się okaże, że nic z tego, a ja mam jakieś halucynacje i wtedy dopiero
                  będziecie się ze mnie śmiać smile)

                  D.
                  • abiela Re: :( + dziewczynki z forum = :))))))))))))))))) 08.07.04, 16:14
                    Idid, smiac sie nie bedziemy na pewno! Ja znajac mojego M. ok 3 miesiecy nie
                    moglam doczekac sie @ i mialam juz wszytskie objawy na maksa. A najwiekszego
                    horroru dostalam jak siadlam w tramwaju a kumpela siedzaca na przeciwko
                    pokazuje mi naklejke na szybie a tam mama w ciazy. W koncu zrobilam test i byl
                    negatywny a u lekarza okazalo sie, ze mam cysty na jajnikach. Ale co sobie
                    objawow ciazy nawymyslalam to kosmos. Wiec wierz mi nie ty jedna tak maszwink
                    A co na Twoj M.???
                    A.
                    • idid Re: :( + dziewczynki z forum = :))))))))))))))))) 08.07.04, 16:22
                      Nic, bo nie robię mu alarmu, po co ma sie biedak stresować. Lepiej, zeby na
                      razie nie wiedział, bo jak mąż Agnes będzie za mna łaził i się pytał czy wiem
                      cos nowego smile)
                      Powiem mu jak będę na 100% pewna.

                      D.
                      • abiela Re: :( + dziewczynki z forum = :))))))))))))))))) 08.07.04, 16:24
                        Tez bym chyba tak zrobila. Moj by sie ze mnie chyba smial, jakbym mu te obajwy
                        opisywalawink
                        A.
                    • agusik25 Re: :( + dziewczynki z forum = :))))))))))))))))) 08.07.04, 16:25
                      Cieszę się dziewczynki, że humorki macie juz lepszesmile))

                      Idid, ja na pewno Ci nie doradzę jak tu nie myśleć o tych objawach, bo sama
                      cały dzień zaprzątam sobie tym głowęsmile Więc nie przejmuj się, nie jesteś samasmile
                      Nic nie pisałam, bo sama myslę, ża zachowuję się od jakiegoś czasu jak wariatka
                      i wmawiam sobie różne objawy. Nie chciałam żebyście się śmiały...
                      U mnie dzisiaj 29dc. Test mam zamiar zrobić w sobotę, bo niestety dłużej już
                      nie wytrzymam...
                      • abiela Re: :( + dziewczynki z forum = :))))))))))))))))) 08.07.04, 16:33
                        agusik i Ty sie tak tu ukrywac zamiast nam wszytskie objawy szczegolo
                        opisywac???? To napisz zaraz po tescie jaki wynik, dobra??
                        Ania
                      • idid Re: :( + dziewczynki z forum = :))))))))))))))))) 08.07.04, 16:41
                        Nie, no ja to dopiero 21dc dzisiaj mam, ale za Ciebie to trzymam kciuki. A
                        jakie masz zwykle cykle?

                        • justynafx Papatka 08.07.04, 17:07
                          Idid kochanie, z tym denerwowaniem się to tylko przenośnia i wiem, że jak
                          człowiek sobie coś wmówi to spać nie może tylko o tym myśliwink Chociaż jak ja
                          nie miałam @ przez 60 dni to tylko 2 testy poszły w ruch i do tego robione koło
                          40 dnia smile(torbiel na jajniku). Ja tylko raz się niecierpliwiłam i zrobiłam
                          test 7 czy 8 dni po przytulanku...jak miałam bolące gardło i nie wiedziałam czy
                          mogę się faszerować lekami czy nie. Ja mam wiecznie przeboje z anginami...

                          Agusik trzymam kciuki i za ciebie smile Super jak by się wam poszczęściło, ale
                          szkoda wielka jak byście chciały nas opuścić wink

                          A gdzie nasz fasolkowa założycielka wątku?

                          Uciekam do domku, bo głodna jestem jak wilk, a teściowa przed wyjazdem
                          nagotowała wielki gar zupy jarzynowej mmmmmmmniam smile
                          Całuski
                          Justi
                          • agusik25 Organizm symulant:) 08.07.04, 18:36
                            Abielka, ja tak cicho siedziałam, bo wydaje mi się, że sobie to wszystko
                            wmawiamsmile) Nie potrafię sie wyluzować (a innym to radze, hihihi). Zdziwiłabym
                            się gdyby udało sie w tym cyklu. Troszkę mało się staraliśmy, no i nie
                            zastosowałam, przytoczonych wcześniej, wskazówek od mojego gina. Mając
                            tyłozgięcie chyba tak łatwo nie zachodzi się w ciążesad
                            O wyniku testu na pewno Was szybko poinformuję, obojętnie jaki będzie.

                            Idid, ja mam właśnie długie cykle, tak ok.33dni. W sobotę będzie 31dc, więc
                            może to zbyt wczesnie, ale dłużej nie wytrzymam!

                            PS1: Teraz właściwie wydaje mi się, że wysadziło mi brzuszeksmile A więc chyba
                            przyjdzie @. Buuuuuuuuu
                            PS2: Niedługo to całkiem oszaleje!!!
                          • agusik25 Wątek na czasie:)))))))))) 08.07.04, 18:39
                            Objawy ciążysmile)))))))
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=14047900
        • idid Re: Organizm symulant 08.07.04, 15:35
          Może i tak być - dostał biedak szoku witaminowo-białkowego smile)
          Ale swoją droga przeszukam forum, może ktoś pisał kiedy w ogóle jakies objawy
          się pojawiają.
          • abiela Re: Organizm symulant 08.07.04, 15:37
            Idid albo spytaj white_calli. Mam niejsane wrazenie, ze ona podobne objawy
            opisywala. Ale z drugiej strony mysle, ze kazdy organizm inaczej reaguje.
            Przeciez niektore kobiety wiele tygdoni wogole nie wiedza, ze sa w ciazy!
            Ania
            • idid Re: Organizm symulant 08.07.04, 15:51
              Znalazłam wątek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
              f=585&w=13723148&a=13723148, każda inaczej i kiedy indziej to czuła. No cóż -
              czas pokaże. Fakt, że jakoś dziwnie się czułam od następnego dnia po tej
              upojniej nocy smile Aha, no i do kibelka biegam na siu coś za często.
              Kurcze, już psychozy dostaję. Poproszę o rady jak o tym nie mysleć!!

              D.
            • aggu faceci 08.07.04, 15:52
              justi, a ja tam mojemu mężowi przypominam czasem, że zapomina o pewnych
              romantycznych obowiązkach małżeńskichwink chociaż i tak spisuje się znakomicie,
              ale czasem coś tam zapomina...wink
              • aggu uciekam 08.07.04, 15:55
                idid - zadanie dla Ciebie, luzuj i upajaj się miłą nadzieją, objawy masz
                naprawdę genialnesmile

                abielko - kurka, głupio strasznie, jeśli studia mnie dyskwalifikują... nie
                rozumiem tego... ale nic, zadzwonię i zobaczę.

                całuję Was wszystkie mocno i lecę na babskie ploty do mojej kumpeli, która ma
                półroczną córcię, której ja jestem chrzestnąsmile))

                a.
                • ejdz ale tempo... 08.07.04, 15:59
                  Idid - nie wiem co doradzić, bo ciąża dopiero przede mnąsmile)) Ale mam nadzieję,
                  że to już!!! Nie jednej się udaje za pierwszym razemsmile

                  Aguu - miłych ploteczek!!! i nie przejmuj się tłumaczeniami, może coś z tego
                  wyjdzie - zadzwoń!

                  Jak zwykle - jak za dużo postów na raz czytam to później połowy nie pamiętamsmile)
      • white_calla Re: Organizm symulant 08.07.04, 18:46
        Dianko poczekaj troszke i zrob tescik. I niech pozytywny wynik bedzie pierwszym
        objawem. Ja zauwazylam, ze jak chce sie byc w ciazy to wszystko zdaje sie to
        potwierdzac i nagle dostaje sie wszystkich objawow. Jednak Niestety to co u
        jednych okazuje sie objawem ciazy u innych czyms zupelnie innym. czy to byl
        objaw czy nie mozna stwierdzic dopiero po tescie. To konsekwencja zbytniego
        naszego oczytaniasmile) bo znamy dokladnie wszystkie mozliwe objawy.
        Szczerze Ci zycze zeby Twoje cialo Cie nie oszukalo i zebys dolaczyla na Marzec
        juz chyba.
        Pozdrawiam i cierpliwosci zycze
        ~~~~~~~~~~~~~~~
        calla
    • agusik25 jak długo trzeba się starać?! 08.07.04, 18:47
      Wchodziłam dzisiaj na forum prywatne "Dla starających się". Wpisałam się na
      listę i wiecie co? Jest jedna dziewczyna, która próbuje 15 cykl... Ja dopiero
      pierwszy, a już wariuję... Mój mąż chyba już długo ze mną nie wytrzymasmile)))
      Zresztą wczoraj cały czas na Niego krzyczałam, dzisiaj też troszkę... To chyba
      jednak napięcie przedmiesiączkowe.

      A i tak mam dobry humorek!!!

      Wybaczcie, że tak sama do siebie piszę. Troszkę mi sie nudzi jak mężuś jest na
      popołudniowej zmianiesmile)))
      • white_calla Re: jak długo trzeba się starać?! 08.07.04, 18:52
        Ja to chyba nie jestem dobrym przykladem (choc wszystkim tego zycze) bo udalo
        mi sie zanim zaczelam staraniasmile)) Da sie ....
        ~~~~~~~~~~~~~~~
        calla
        • agusik25 Re: jak długo trzeba się starać?! 08.07.04, 18:54
          Calla, to może ja się od Ciebie zarażę?smile)))
          Chciałabymsmile)
          • white_calla Re: jak długo trzeba się starać?! 08.07.04, 19:09
            Ja was wszystkie juz zarazam tylko cos nikt sie zarazic nie chce... Zabierac
            sie do roboty leniesmile))!!!!! Juz dawno pisalam ze daleczego wam ma byc dobrze a
            ja sie tu mecze z bezsennoscia i nudnosciamismile)

            Ide na basenik troche sie poruszac.
            Agusik a jak ty tak bedziesz na forum siedziec to nic z tego nie bedziesmile)))
            Wysylam wiruski i trzymam kciuki.
            ~~~~~~~~~~~~~~~
            calla
            • agusik25 Re: jak długo trzeba się starać?! 08.07.04, 19:12
              white_calla napisała:

              > Agusik a jak ty tak bedziesz na forum siedziec to nic z tego nie bedziesmile)))

              Wiem, ale męzusia nie ma. Jest w pracy, a z kimś innym to chyba nie wypada,
              co?smile)))))))))))))

              Miłego pływaniasmile)))
              • abiela Re: jak długo trzeba się starać?! 08.07.04, 19:46
                Agusik przyszalm ci potowarzyszyc! U mnie mezus jest, ale juz porobilismy razem
                w domu, co trzeba bylo i teraz przyzslam troche na kompa.
                Calla, fajnie, ze sie odezwalas. Opisz jak sie czujesz????
                Pozdrowka,
                Ania
              • justynafx Witam 08.07.04, 19:50
                Witam Was po raz pierwszy z domku big_grin Huraaaa nareszcie necik mam. Tylko jest
                jeden problem nie działają mi niektóre klawisze np. nie moge buźce dorobić
                uśmiechu bo mi zero i dziewięć nie działa : Bez sensu...nowa klawiatura.
                Dobra kończe i uciekam do gości bo tak głupio że wszyscy siedzą przy stole a ja
                jak ten matołek uciekłam do Was big_grin
                P.S. Z Robkiem gadałam przez chwilkę i na razie jest zawieszenie broni na czas
                niespodziewanej wizyty znajomych. Idę bo mnie wołają że kiełbaska z grila mi
                stygnie tongue_out
                Oj dzisiaj mam nieprzespaną noc z powodu neciku big_grin I w końcu przeczytam zaległe
                posty...jak tylko goście pójdą, ale o tym pssst ;D
                Wasza Justi
                • abiela Re: Witam 08.07.04, 19:55
                  Justi super!!! Czekam na Ciebie i godz sie z Robertem koniecznie!!
                  Ania
                  • agusik25 Re: Witam 08.07.04, 20:52
                    Justi, jak my Cię teraz oderwiemy od tego netusmile))))
                    Hihi. Właściwie to dla nas lepiej żebyś była, bo będziesz dużo pisać i nie
                    będziemy się nudzićsmile)) Tylko co na to Twój małżoneksmile Chyba odłączy Ci
                    kabeleksmile
                    • justynafx Papa 09.07.04, 00:01
                      Łoj znajomi dopiero teraz wyszli...ała...no właśnie już mnie Robek zgania z
                      krzesła, żebym poszła się już kąpać bo teraz on chce posurfować po necie ;D No
                      to teraz będą prawdziwe bitwy big_grin W każdym bądź razie pogodziłam się z M,
                      chociaż jeszcze kilka spraw musze wyjaśnić, ale już nie dzisiaj bo padam i idę
                      spać big_grin
                      agusik teraz to zrobimy 3000 post w dwa dni ;D
                      Całuski
                      Justi
    • agnesp76 Witam w nowy słoneczny dzień 09.07.04, 09:00
      jutro weekend!!! hurrra!!!
      • agusik25 Re: Witam w nowy (nie)słoneczny dzień 09.07.04, 09:17
        Cześćsmile)))))

        U mnie niestety słońce chyba strajkujesad
        • eva5 Re: Witam w nowy (nie)słoneczny dzień 09.07.04, 09:23
          Witam jestem tu nowa w Słupsku lejesad
          • agusik25 Re: Witam w nowy (nie)słoneczny dzień 09.07.04, 09:29
            Witam nową Foremkęsmile)

            Eva, staracie się już? Czy dopiero planujecie?
            • aroska Re: Witam w nowy (nie)słoneczny dzień 09.07.04, 09:40
              Cześć Dziewczynysmile))))))))))) Ale się za Wami stęskniłam...niestety mieliśmy
              awarię necikusad((...na szczęście czytałam Was na bieżąco, bo pewne miłe
              duszyczki przesyłały mi wątek przez GG (tylko ono działało)...
              Ale się porobiło przez ten czas...potrafiło byź i dobrze i źle (Justi i
              Aggu)...czy na odwrót...he he..ale widzę, że już wszystko jest ok, więc nie
              trzeba nikogo pocieszaćwink))
              Agusik i Idid...trzymam za Was kciuki...choć teraz to nie pozostaje nic tylko
              czekać...tak jak na wynik egzaminu..he he
              Aggu...pisałaś coś o tych testach owu, że Ci nie wychodzą..ja je robiłam i się
              nanich znam..coś mogę podpowiedzieć...równiez o ewentualnych badaniach...
              Abielko...napisałam Ci coś na GG, bo myślałam, że juz dziś nie
              wejdę...poczytasz w domkusmile))
              Witam nową Foremkę..proszę o przedstawienie sięwink))
              We Wrocku pogoda szok...ulewa...busze...wiatr...ale fajna taka pogoda ja się ją
              oglada tylko przez oknosmile))
              Buziaki na początek weekendzikuwink))))))))))))))))))))0
              • idid 2100 09.07.04, 09:46
                smile)
            • aggu Re: Witam w nowy słoneczny dzień 09.07.04, 09:50
              U mnie, dzięki Bogu, piękne słonko i ciepełkosmile)

              i witam Was z zapuchniętymi oczami, wczoraj sobie poryczałam nieźle, dzisiaj
              rano od nowawink więc raczej dzisiaj nie będę się odzywać, bo jestem nieznośna...
              Mam nadzieję, że w weekend mi się buzia rozjaśni, bo jutro idziemy na wielką
              imprezę - mój kumpel z dawnej grupy na uniwerku otwiera knajpę w sopocie na
              plaży przy samym molosmile na piasku zaraz koło morza!!! Idid, wiesz, o kogo
              chodzi - Leszeksmile

              buziaki i życzę Wam milszego dnia, niż ja mam...
              a.
              • idid Re: Witam w nowy słoneczny dzień 09.07.04, 09:52
                Agguś, co się stało????

                Ale Ci zazdroszczę, jedziesz do Trójmiasta..., ja dopiero za tydzień, ale za to
                na tydzień smile)

                Ooo, to niespodzianka, a w którym miejscu dokładniej ta knajpka?
                • agusik25 Re: Witam w nowy słoneczny dzień 09.07.04, 09:58
                  Aroska, witaj z powrotemsmile

                  Aggu, mam nadzieję, że po weekendzie będzie lepiej. Trzymam kciuki, żeby
                  wszystko się dobrze ułożyło.

                  Justi, wyspałaś się czy siedziałaś do późna w necie??

                  Zaraz bedzie lało...
                  • agnesp76 Re: Witam w nowy słoneczny dzień 09.07.04, 10:11
                    agusik25 napisała:

                    > Justi, wyspałaś się czy siedziałaś do późna w necie??

                    ciiii, Justi jeszcze śpi wink)
      • ejdz Re: Witam w nowy słoneczny dzień 09.07.04, 09:18
        Cześć!!!
        Wczoraj mężowi poopowiadałam trochę o Wassmile)
        Dzisiaj jedziemy do Łodzi, późnym wieczorkiem do mojej mamy na działaczkę na
        grilla (hmmmmm, karkóweczka będziesmile)) A jutro wybieramy się na wesele!!!
        Będzie się działosmile)
      • idid Re: Witam w nowy słoneczny dzień 09.07.04, 09:24
        O matko, dziewczynki, ale mam kaca. Wczoraj odwiedził nas mój brat i
        niespodziewanie kolega z ukochanego Trójmiasta także bylo co opijać. Czuję, że
        jeszcze mam szmerka także moge pisac bzdury.
        Na weekend czekam dzisiaj bardziej niż zwykle, bo dzisiejszy dzień będzie
        koszmarem, własnie wypijam litr soku pomidorowego z nadzieją, ze pomoże na
        bolącą głowę i pomoże znieść 8 godzin do upragnionego lenistwa weekendowego.

        A co u Was?

        Nie mysląca, o wiecie czym...
        Diana
    • agusik25 praca:((( 09.07.04, 10:03
      Nie chce mi się dzisiaj pracować...
      Szefa znowu nie masmile)))
      • idid Re: praca:((( 09.07.04, 10:05
        A jak mi się nie chce pracować smile) Głowa boli, w żołądku skręca, nienawidzę
        miec kaca, a już zwłaszcza w pracy sad((
        • white_calla Re: praca:((( 09.07.04, 16:42
          I tak w ciazy bedzie przez pierwsze 3 miesiace...
          ~~~~~~~~~~~~~~~
          calla
          • justynafx do Calli 09.07.04, 16:52
            Calla całuski dla Ciebie kiss Musisz być dzielna smile Koleżanka z klatki obok jest
            w 5 miesiącu ciąży. Przez pierwsze trzy miesiące rzygała dalej niż widziała smile
            Schudła chyba z 4kg i miała jadłowstręt jak ty smile Podobno miała strasznie
            wyczulony węch i wszystko jej śmierdziało. A na zapachy z kuchni to była już
            okrutnie wyczulona, od razu jej się niedobrze robiło. Teraz już jej brzuszek
            coraz większy rośnie i w końcu widać, że jest w ciąży smile a wszystkie te
            dolegliwości zupełnie znikły smile Więc pocieszam cię, że już niedługo będziesz
            się czuła rewelacyjnie i tego Ci oczywiście życzę big_grin
            A Epo jeszcze raz współczuję...muszę poczytać, bo nawet nie wiem co się stało
            dokładnie sad
            Pozdrawiam cieplutko
            Justi
            • white_calla Re: do Justi 09.07.04, 17:01
              Wielkie serducho dla Ciebie ode mnie. Wierze, ze to juz niedlugo i czekam z
              niecierpliwoscia. Kochana jestes... od razu mi lepiej jak wiem, ze ktos chce
              mnie pocieszyc i pouspakajac.Dzieki.
              ~~~~~~~~~~~~~~~
              calla
              • abiela Re: papapa 09.07.04, 17:31
                Dziewczyny koncze prace i lece do domu. Pewnie zajrze do was dopiero w
                niedziele wiec zycze wam udanego slonecznego weekendu, dla calli bez atrakcji
                ciazowychwink
                Calusy,
                Ania
      • aroska Re: praca:((( 09.07.04, 10:05
        Agguś...o co chodzi????????????????????
        Agusik...mi też się nie chce pracować...szefowa jest, ale w sumie nie bardzo
        mam co robićwink))
        ...za oknem bez zmian...
        • agusik25 Re: praca:((( 09.07.04, 10:08
          Aggu, martwi się pewnie tą umową o pracę... Rozmawiałyśmy o tym wczoraj.

          • aroska Re: praca:((( 09.07.04, 10:12
            Tak...czytałam...rozumiem co czuje...też miałam taką sytuację...zresztą teraz
            też nie mam umowy na stałe...tylko na 3 lata...w sumie długi czas...ale jak
            chce się mieć od razu dwójkę dzieci (a chcę) to te 3 lata i tak nie pomogą...
            ..cóż mogę poradzić...ja się tym nie przejmuję...dla mnie ważny jest tylko
            dzidziuś...inne sprawy odchodzą na boksmile))...jakoś to będziewink))
            • aroska Re: praca:((( 09.07.04, 10:17
              Właśnie Justi..Poli dobrze powiedziała...tak to niestety jest...czas robi
              swoje...być z kimś 2 lata a 10 to ogromna różnica i nigdy nie jest tak jak na
              początku...co nie znaczy, że jest źle...jest inaczej...tylko trzeba
              zaakceptować tą sytuację i dostosować się do niej...szkoda życia na smutkiwink))
              • agusik25 Re: praca:((( 09.07.04, 10:21
                aroska napisała:

                > zaakceptować tą sytuację i dostosować się do niej...szkoda życia na smutkiwink))

                Masz całkowitą racjęsmile
              • justynafx Cześć :)))) 09.07.04, 10:33
                Aguś nie śpię wink Ostro zabrałam się do pracy od rana smileDzisiaj mam suuuuuper
                humorek big_grin Bardzo mi ciążyła ta sprawa z M, ale już się trochę poluźniło i to
                dodało mi skrzydeł. Taki mam charakter, że nienawidzę się gniewać, kłócić i też
                uważam, że życie jest zbyt krótkie na takie głupoty smilePo prostu wezmę wszystko
                w swoje ręce wink)))
                Wczoraj nie udało mi się nacieszyć necikiem, bo goście, kąpiele no i Robuś
                który musiała połazić po wszystkich samochodowo-tningowo-felgowych stronkach wink
                On niestety nie ma takiego komfortu jak my i nie może korzystać z netu w
                pracy uncertain
                Dobra lecę na pocztę wysłać gwiazdy wink
                Wasza radosna Justi
                • agusik25 Re: Cześć :)))) Do Justi:) 09.07.04, 10:39
                  Justi, mój mąż pracuje w branży motoryzacyjnej i wogóle ma bzika na tym
                  punkciesmile Podaj mężowi taką stronkę www.opony.pl, jeżeli oczywiście nie
                  widział. Można tam dopasowywać alumfelgi do róznych autsmile
                  • aroska do Aggu... 09.07.04, 10:45
                    he he...ja raczej zwracam uwagę...niezłe komedie jak się tak
                    wsłuchasz...zresztą to był dowódwink

                    Co do dziury...naprawdę rozumiem Cię doskonale...ale zawsze możecie rozpocząć
                    te swoje tłumaczenia...zresztą nie ma co panikować...może to jeszcze wyjść na
                    dobre, bo przecież nie wiadomo co nas czekawink

                    Zresztą najważniejsza jest miłość i dzidziuś...nie wiem w jakiej
                    kolejnościwink))))))
    • fasolka31 Re: Smutna wiadomość... 09.07.04, 10:34
      Witam dziewczynki........chciałabym was zawiadomić, że EPO1 straciła swoją
      dzidzię. Bardzo to smutne i życzmy jej a szybko znów zaszła w ciążę i donosiła
      ją do końca!
      • agusik25 Re: Smutna wiadomość... 09.07.04, 10:36
        Bardzo mi przykro... Czytałam o tym....
        Życze Jej duzo zdrówka.
        • aroska Re: Smutna wiadomość... 09.07.04, 10:38
          Współczuję bardzosad...

          • polinejka Re: Smutna wiadomość... 09.07.04, 11:46
            dołączam się i również przesyłam wyrazy współczucia, choć wiem, że to i tak
            g...o daje, bo nie zmniejsza tego strasznego bólu wtedy gdy narasta tylko złość
            i rozgoryczenie na to że jesteśmy w takich sytuacjach tak cholernie bezsilne....
            przepraszam, ale zawsze mnie ponosi w takich sytuacjach bez
            wyjścia........muszę ochłonąć...aż mnie głowa rozbolała...
      • idid Re: Smutna wiadomość... 09.07.04, 11:19
        Przy takich informacjach zawsze serce mi staje w gardle i nie znajduje słów co
        można powiedzieć... sad((

        No i się popłakałam..

        Epo trzymaj się dzielnie, wiem, że to łatwo powiedzieć, ale trudniej zrobić.
        Jesteśmy z Tobą.

        D.
    • agusik25 jeszcze o objawach:) 09.07.04, 11:07
      Zapomniałam Wam napisać, że od wczoraj bolą mnie piersi... Niby to nic takiego,
      przed okresem jest podobnie, ale nigdy mnie nie swędziały... Znowu głupkuję...
      Jeżeli się okaże, że nie jestem w ... (aż się boję napisać) to będę super
      przykładem, tego co człowiek potrafi sobie wmówićsmile)))))))
      • aggu Agusik, Idid 09.07.04, 11:12
        trzymam kciki z całej siły!
        zarażajcie, prądkujcie, kichajcie tu do nas!wink
        a.
        • polinejka Re: organizm sumulant 09.07.04, 11:52
          ja choć wiedziałam że w 19dc nici z tego wyjdą to spróbowałam no bo może jednak
          hehehe i wiecie co ? jak wariatka szukałam u siebie objawów i prawie je
          znalazłam tylko że w 26 dc przyszła@ hehehe, a przecież to nie jest moja
          pierwsza.... oj my kobiety...smile)
      • idid Re: jeszcze o objawach:) 09.07.04, 11:16
        Heh, to jeszcze nic, ja wchodzę na VI pietro do pracy po schodach dla zdrowia i
        ruchu, bo mało sportów uprawiam, więc chociaz tak się męczę, no i zadyszkę
        łapię wchodząc szybko na około VI-V piętrze. Teraz na II już miałam dość, a
        spadek kondycji to ponoć jeden z możliwych objawów (no i najpier miałam
        zadyszkę, a potem dopiero przeczytałam, że taki objaw może być).
        I nie mówię o dzisiejszym dniu, bo kac dał mi do wiwatu i nie zaryzykowałam
        wchodzenia, wjechałam windą.

        Aha - nadal mi dziwnie w brzuchu, ale piersi się uspokoiły i juz nie sa takie
        wrażliwe.

        Symulantka smile)
        • agusik25 Symulantki, trzymajmy się razem:))) 09.07.04, 11:22
          Idid, trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieję, że Ci się udasmile
          No tak, ale wtedy to tylko ja wyjdę na symulantkę...smile))

          Ja, chociaż się strasznie boję, że to może byc za wcześnie, jutro robię
          tescik... Może przynajmiej jak wyjdzie negatywny to objawy ustąpiąsmile))
          • idid Re: Symulantki, trzymajmy się razem:))) 09.07.04, 11:29
            To ja trzymam za Ciebie i teścik kciuki. Oby był pozytywny, a objawy coraz
            wyraźniejsze. Zazdroszczę Ci, ze masz już tak niedaleko to sprawdzenia czy
            symulant symuluje smile)

            Aha - jeszcze jeden objaw, cały czas mam rozgrzane czoło, ale że leń jestem to
            nie zmierzyłam jeszcze temperatury, więc objaw odczywalny, ale nie potwierdzony.

            Ale wiesz co Agusik? Mam przeczucie, że ten Twój organizm nie symuluje a ja
            bedę musiała sobie nick na Symulantka zmienić smile))

            D.
            • agusik25 Re: Symulantki, trzymajmy się razem:))) 09.07.04, 11:32
              Jutro Wam napiszę co wyszło...
              Najwyżej zmienimy nicki na Symulantka1 i Symulantka2smile)))))))
          • agnesp76 Re: Symulantki, trzymajmy się razem:))) 09.07.04, 11:34
            agusik25 napisała:

            > No tak, ale wtedy to tylko ja wyjdę na symulantkę...smile))

            Nie martw się, pewnie tu się znajdzie więcej takich symulantek wink)

            W zeszłym roku mieliśmy starania przez 2 cykle chyba - nie żeby specjalnie
            zajść, ale przestaliśmy "przeszkadzać" zajściu. Nic z tego nie wyszło, ale ja
            wtedy co chwila latałam w pracy do toalety i oglądałam brzuch piersi, już
            prawie czułam, że mi niedobrze, albo słabo. No i oglądałam się w lustrze
            (buźkę), czy może się zmieniam smile I na kilka dni przed spodziewaną @
            zastanawiałam się czy może się już spóźnia wink
            Teraz to się z tego śmieję, ale zobaczę co będzie jak zaczniemy naprawdę
            próbować, hi, hismile)
            • polinejka pomocy :)))))))) 09.07.04, 11:39
              Dziewczyny pomocy,
              właśnie odchodzi u mnie z pracy kobitka (bardzo miła) na emeryturkę. Muszę
              wipisać jej na malutkiej karteczce życzenia...macie jakiś pomysł?
              ... może dziękujemy za współpracę i takie tam dyrdymały...poradzcie coś...
              • idid Re: pomocy :)))))))) 09.07.04, 11:46
                Aggu nasza pisarko, Ty coś fajnego pewnie wymyslisz. Ja to typowy ekonomista
                jestem, ze ścisłym umysłem i składanie zdań mi nie idzie, także nawet nie
                próbuję pomóc...
                • polinejka Re: pomocy :)))))))) 09.07.04, 11:47
                  dzięki idid

                  Aggu pomożesz?
              • agnesp76 Re: pomocy :)))))))) 09.07.04, 11:52
                ale się w Łodzi zaciemniło i grzmi!

                A z życzeniami była taka stronka na reporter.pl - nawet miałam ją w ulubionych,
                ale coś w niej zmienili i nie mogę tam znaleźć żadnych życzeń sad(

                zadowolenia w zyciu prywatnym - to na koniec mi do głowy przychodzi
                • justynafx Re: pomocy :)))))))) 09.07.04, 12:00
                  Dużo szczęści, pogody ducha, spełnienia marzeń, dużo uśmiechu na co
                  dzień...hmmm...może coś wybierzesz z tego wink Ja też ekonomistka wink

                  W Łodzi okropnie grzmi, błyska się, a na niebie granatowe chmury...brrr.
                  Jak u Was pogoda?
                  Justi
                  • aroska Re: pomocy :)))))))) 09.07.04, 12:03
                    No właśnie mówią, że burze z Wrocławia idą do Łodzi...

                    co do życzeń..."niech każdy kolejny dzień jest piękniejszy od poprzedniego"..i
                    inne takiewink
                    • agnesp76 Re: pomocy :)))))))) 09.07.04, 12:09
                      aroska napisała:

                      > No właśnie mówią, że burze z Wrocławia idą do Łodzi...
                      >
                      już przyszły. Hmm! indifferent
                    • polinejka dziękuję za pomoc :))) 09.07.04, 12:10
                      dzięki aroska

                      dziękuje wszystkim za pomoc
                      • aroska Re: dziękuję za pomoc :))) 09.07.04, 12:21
                        No widzicie...a u nas niebo od razu jaśniejsze i deszcz ustał...

                        Poli...nie ma sprawywink
                  • idid Pogoda 09.07.04, 12:05
                    Na razie w Warszawie niebo było błękitne, a teraz się zaciągnęło taką mgiełką z
                    chmur przez którą jeszcze przebija się slońce - także można powiedziec, ze jest
                    slonecznie.

                    D.
                  • polinejka Re: pomocy :)))))))) 09.07.04, 12:09
                    dzięki agnes i justi

                    u nas w W-wa pochmurno, ale jeszcze nie granatowo...wczoraj zapowiadali na dziś
                    po południu deszcze
                    • agnesp76 polinejko 09.07.04, 12:24
                      jeszcze kawałki:
                      - dziękujemy za zaangażowanie i życzymy dużo szczęścia, radości, rodzinnego
                      ciepła
                      - zadowolenia z życia osobistego
                      - serdeczne życzenia; zdrowia, pomyślności, ludzkiej życzliwości
                      - Jest czas pracy i czas odpoczynku. Właśnie się zbliża czas odpoczynku. Z
                      okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia składamy najserdeczniejsze
                      życzenia zdrowia, spokoju i szczęścia w rodzinnym gronie - to na święta, ale
                      podoba mi się początek o pracy i odpoczynku, może cś wykombinujecie?
                      - satysfakcji z własnych dokonań.
                      - gratuluję dotychczasowych osiągnięć i sukcesów..., życzenia wzajemnego
                      zrozumienia, przyjaźni i szczęścia w życiu osobistym..., podziękowania za
                      wspieranie nas w podejmowanych działaniach

                      • polinejka Re: pomocy :)) 09.07.04, 12:37
                        SUPER DZIĘKUJĘ Agnes
                        • aggu Re: pomocy :)) 09.07.04, 13:05
                          Polinejka, sorry, dopiero weszłam na wątek, bo mam dziś trochę roboty. Skąd
                          wiecie, że ja taka pisarka jestem? Mężowi piszę od 2 lat kartki średnio raz na
                          miesiąc, już ma całą kolekcję listów miłosnych z dzieciaczkami Anne Gedessmile Nie
                          mogę się oprzeć, żeby tego nie pisaćwink maczkiem 2 stronywink TYlko że ja tak
                          ckliwie piszę, że jak ostatnio mojej chrześniaczce napisałam życzenia z okazji
                          chrztu i je odczytałam na głos na samym początku uroczystości, to wszyscy się
                          poryczeli, nawet faceciwink Więc może do końca to ja nie jestem taka dobra z
                          życzeniamiwink Agnesp Ci dała super życzonka, jakbyś chciała jeszcze, to daj
                          znać, ale ostatnie agnesp podobały mi się najbardziejsmile

                          uff, wiecie, że już mi lepiej? I chyba moje łzy ściągnęły deszczyk do Wwy, już
                          się tak zachmurzył9o, że lada chwila lunie...sad

                          buziaczki, a.
                          • ejdz Re: pomocy :)) 09.07.04, 13:09
                            Dziewczyny,
                            czytam co piszecie, ale jakoś dzisiaj weny nie mam... Może jeszcze mnie najdzie
                            później...
                            • aroska pa pa 09.07.04, 13:41
                              Kochane Dziewczynki...ja już powoli idę...życze Wam milutkiego weekendziku i
                              samych niesamowitych przygód/niespodzianek..he hewink)))...
                              Abielka coś dziś zamilkła...

                              Buziaki i pa pa
                              • abiela Re: pa pa 09.07.04, 13:51
                                Aroska, jestes niesamowita!!!!!! Telepatia nas polaczyla!
                                Ania
                                • aroska Re: pa pa 09.07.04, 13:52
                                  he he..często tak mamwink...a teraz już naprawdę wychodzęwink...buźki..
                                  • abiela Re: pa pa 09.07.04, 13:54
                                    wspanialego weekendu arosko!
                                    A.
                                    • aggu Re: pa pa 09.07.04, 14:52
                                      Łodzianki, mam nadzieję, że żyjecie i wszystko ok? Właśnie słyszałam, że ta
                                      burza u Was była ostra...
                                      • ejdz Ciąża a kot?? 09.07.04, 15:06
                                        Mam nietypowe pytanko do Was. Moja mama od zawsze opowiadała mi jakieś dziwne
                                        historie o zwierzakach, np. że jakaś jej koleżanka przez to, że miała kota nie
                                        mogła zajść w ciąże, albo miała problem z urodzeniem... Jakieś takie straszne
                                        rzeczy - czy wierzycie w takie historie???

                                        Powiem szczerze, że ja nie bardzo... Historii o kotach nasłuchałam się mnóstwo
                                        od dzieciństwa po dziś dzień. Sama mam kotkę od 6 lat i doskonale wiem, że 99%
                                        tych historii to bzdura!!!

                                        A co myślicie o zachodzeniu w ciążę przy kici?
                                        • tipi74 Re: Ciąża a kot?? 09.07.04, 15:17
                                          Słyszałam takie historie. Też myślę, że to bzdury. Wrawdzie staram się od kilku
                                          miesięcy zajść w ciąże, jak do tej pory bezskutecznie, ale sądze, że nie ma to
                                          związku z kotem. Znam kilka przykładów, gzie dziewczyny są szczęśliwymi mamami
                                          i posiadaczkami kotów.
                                        • idid Re: Ciąża a kot?? 09.07.04, 15:17
                                          Myślę, że takie plotki rozpowszechniają stare baby i do tego takie, co nie
                                          lubią kotów.
                                          Jedyne zagrożenie to ewentualna toxo, ale jak ma się kota nie wychodzącego to
                                          on sie nie ma jak zarazić, a jak już jest zakażony to własciciel juz jest
                                          odporny.

                                          Też mam kotka smile) i myślę, że będzie fajnie będąc w ciąży przytulic się do
                                          swojego futrzaka i to wszystko smile)
                                          Jedynie bede musiała oduczyć bestię spania na mnie, a zresztą z kulki i tak
                                          stoczy, hihihi.

                                          Symulantka
                                          • abiela Re: kot i burza 09.07.04, 15:24
                                            Tez mysle, ze to bzdura, nasz sasiad ma wspanialego bielutenkiego kota, ktory
                                            przesiaduje u nas i nie mam zamiaru go unikac, zwlaszcza, ze juz przechodzilam
                                            toxo.
                                            A u nas wczoraj po pieknie zapowiadajacym sie dniu ok. 15 sciemnilo sie i lalo
                                            z mala przerwa do wieczora a na dobranoc przykolebala sie burza. To pewnie ta
                                            sama co dzis zahaczyla o Lodz i Wroclaw.
                                            Ania
                                        • polinejka Re: Ciąża a kot?? 09.07.04, 15:33
                                          proponuję, żebyś poszukała coś na temat toksoplazmozy...a propos kota
                                          • polinejka Re: Ciąża a kot?? 09.07.04, 15:35
                                            a i jeszcze jedno, koty tak jak ludzie, nie wszystke są nosicelami
                                            chorób...przebadaj się na te choroby, przebadaj kota i wszystko będzie
                                            jasne...smile)
                                            • aggu Re: Ciąża a kot?? 09.07.04, 15:40
                                              Ejdz, jak ja nie lubię takich babsztyli!wink

                                              Moja przyjaciółka, u której byłam wczoraj na plotach, ma kotkę od 4 lat, zaszła
                                              w ciążę w pierwszym cyklu starań. Mała ma teraz 7mcy, jest super zdrowa i
                                              kochana, a z kotem może robić co chce! Jak ona śpi w łóżeczku, to kot na
                                              przewijaku... uwielbia jąsmile I nikomu innemu kot nie pozwoli się tak szarpać za
                                              uszywink

                                              My marzymy o kociaku, ale mój rudzielec ma alergię i płacze niemiłosiernie u
                                              znajomych, którzy mają koty, niestety... Ale pieska nabywamy za parę mcy:0

                                              a.
                                              • ejdz koty cd. 09.07.04, 15:47
                                                Muszę Wam napisać jak mój M się zdziwił... Cofamy się w czasie...

                                                Dostałam pracę w Warszawie - mój obecny M był już w W-wie. Plan był taki, że
                                                szukamy szybciutko mieszkanka do wynajęcia (miałam tylko kilka dni na
                                                znalezienie czegoś), pakuję się i zaczynam pracęsmile
                                                To, że biorę moją kochaną kotkę było dla mnie tak oczywiste, że w ogóle nie
                                                było dla mnie tematusmile) Jak On (mój M) się zdziwił!!! Trzeba było widzieć jego
                                                minęsmile))) Wyję z niego do dzisiajsmile Zaznajomił się z Mikusią, oboje się lubią
                                                i miziają. Czasem nawet jestem o niego zazdrosna, bo Mała przychodzi do niego
                                                zamiast do mnie! Kto to słyszał!!!
                                                • ejdz Re: koty cd. 09.07.04, 16:12
                                                  Hallloooooooo!!!!!!!!!!
                                                  Jesteście???
                                                  • justynafx Koty i pogoda 09.07.04, 16:35
                                                    Zaraz uciekam do domku...ale to nie znaczy ze Was opuszczam smile Musze nadrobić w
                                                    domu czytanie bo dzisiaj miałam multum pracy.
                                                    Widzę, że się martwicie kotami i toxo. Nie myślcie o tym. Koty są rzeczywiście
                                                    nosicielami toxo, ale nie są głównym źródłem zakażenia. Najczęściej zarazić się
                                                    można jedząc niemyte owoce i warzywa, nie pasteryzowane mleko lub surowe mięso.
                                                    Od samego głaskania czy przebywania z kotem (jeśli oczywiście są zachowane
                                                    podstawowe zasady higieny) mała jest szansa na złapanie toxo. Największa szansa
                                                    jest jeśli ma się do czynienia z odchodami kotka. A jeśli kot nie wychodzi na
                                                    dwór i (WAŻNE!!!) nie je surowego mięsa nie jest raczej nosicielem. Ja nigdy w
                                                    życiu nie miała kota i raczej nikt wśród moich znajomych nie miał, a
                                                    przechodziłam toxo. Tylko, że je jadam tatara namiętnie wink Owoców nie jadam bo
                                                    nie lubię. Warzywa raczej myję. Za ty mleko uwielbiam prosto od krowy mniam smile
                                                    Burza u nas straszna była, z grzmotami i wielką ulewą. Przez moment nic nie
                                                    było widać uncertain Teraz już słonko wyszył, ale co z tego...zimno jak cholera uncertain Już
                                                    mam nerwy na tą pogodę.
                                                    Rano jak zobaczyłam słonko i 20 stopni na termometrze to od razu miałam suuuper
                                                    humor. A teraz...bez sensu.
                                                    No ale w dalszym ciągu humorek mam OKI big_grin
                                                    Justi
                                      • agnesp76 Re: pa pa 09.07.04, 15:08
                                        oj ostro lało, ale już wyschło smile
                                        Całe szczęście, że siedziałam sobie w pracy i nie musiałam wychodzić.
                                        A jak było ciemniasto!!!
                            • abiela Re: pomocy :)) 09.07.04, 13:45
                              Oj dziewczyny, dziewczyny chyba sie na was obrazewink) Juz o mnie
                              zapomnialyscie?? Ja tu na gwalt moja robote odwalam, zeby do was zajrzec, potem
                              czytam setki waszych postow, zeby moc odpisac a wy tu zapomnialyscie o mniewink))
                              No ale na serio to zartujewink
                              ejdz - fajnie ci z tym weekendem, zycze udanego wypadu i wesela!!
                              aroska - to wlacze wieczorem specjlanie kompa przed wyjazdem, zeby na GG
                              zajrzec co mi napislaswink
                              polinejka - niezle sie usmialam z Twojej historii z testemwink
                              justi - ciesze sie, ze masz lepszy humorek!
                              aggu - to ty dopiero teraz sie przyznajesz do twoich pisarskich poczynan! ja
                              tze uwielbiam pisacwink
                              symulantki - super sie czyta wasze opisy objawow!
                              no i na koniec najsmutniejsze, wiadomosc o epo zbila mnie doslownie z nog. Mam
                              nadzieje, ze jakos sie trzyma, na ile monza w tej sytuacji.

                              Kochane, ja wracam do pracy. Mam sporo, bo jeszcze tylko w pon. jestem w pracy
                              i chce troche rzeczy pokonczyc. Ale teraz skoro przectylam wszytskie posty,
                              bede bardziej na biezaco z wami.
                              Ania
                      • white_calla Re: polinejko 09.07.04, 16:49
                        te z Bozym narodzeniem sa supersmile)))

                        ~~~~~~~~~~~~~~~
                        calla
            • polinejka Re: Symulantki, trzymajmy się razem:))) 09.07.04, 12:03
              a ja za pierwszym razem (to było w wigilię)trafiłam celnie od razu (moja babka
              jest moim prezentem świątecznym), oczywiście popłakałam się z radości myśląc że
              to właśnie w tej chwili powstaje życie i za 7 dni zrobiłam tes...wiecie że nie
              wyszedł? rozpacz...powiedziałam mojemu jeszcze wtedy chłopakowi, ze nic z tego
              no i chyba z żalu rozchorowałam się, całe szczęście nie brałam antybiotyków.
              Wszystkim powiedziałam jak głupia że chciałam mieć dziecko i nie wyszło...no i
              moja "siostrzyczka" natchnęłą mnie w 30 dc - zapytała czy mam @, a ja ze
              zdziwienie przypomniałam sobie, że chyba powinnam już mieć...no i
              zdziwienie? ...poszłam po tes, ale cały czas jej mówiłam, że pewnie jutro
              dostanę, bo już kiedyś miałam tak długi cykl, i że szkoda pieniędzy, bo to
              poprostu niemożliwe, bo przecież już robiłąm test 7 dni po , taki bardzo drogi
              i bardzo czuły...a ona twardoi rób ten test i rób ten test...zrobiłam...i
              okazało się że jestem w ciąży...skakałam do góry z radości a łzy szczęścia
              sikały mi aż na plecy...o matko wtedy to ja się trzęsłam aż z tej euforii
              hehehe...a piszę to dlatego, że przez te 7 dni miałam objawy ciąży, po teście z
              1 krechą wszystko mi nagle ustało...no a jak się już dowiedziałam to możecie
              sobie wyobrazić....
              • idid Re: Symulantki, trzymajmy się razem:))) 09.07.04, 12:08
                Rewelacyjna ta opowieść smile)
                I wiem - kupię test, na pewno nie wyjdzie, a brzuch mnie przstanie wiercić smile))


                Symulantka
          • justynafx takie tam 09.07.04, 11:37
            Kurcze taka smutna wiadomość, że aż mnie w gardle ścisnęło...uncertain Epo jestem z
            tobą i życzę jak najszybszego powrotu do równowagi.

            Agusik wczoraj Robko dorwał się do stronki www.baloon.pl i tam też można
            dopasować felgę do poszczególnego modelu auta smile ale twoją też przekażę mojemu
            M wink No to pewnie nasi chłopcy by się genialnie dogadali wink Mój może w kółko o
            samochodach gadać.

            Trzymam za Was kciuki, alby objawy były 100% pewne.
            Całuję
            Justi
            • white_calla samopoczucie 09.07.04, 16:37
              Abielka pytala o moje samopoczucie. No chyba jestem w najgorszym momencie bo
              niedobrze mi jest non stop (nie przesadzam) To takie uczucie jak sie schlejesz
              alkoholem i juz prawie zygasz ale jeszcze nie i sie tak meczysz i lezec sie nie
              da bo mdli i nic sie nie da zrobic. A mi sie jeszcze robi slabo, zaczyna mi
              walic serducho (nie wiem czy sie martwic tym czy nie) i prawie mdleje. Mam
              jadlowstret ale jak jestem glodna to mdli jeszcze bardziej. Spac mi sie chce
              caly czas i wiecznie jestem zmeczona. Ale za to cycki bola coraz mniej a
              dzisiaj tylko 2 razy mnie mdlilo to juz lepiej. Generalnie narazie nie czuje
              euforii bycia w ciazy, zadnego wewnetrznego szczescia itd. Czekam na poprawe.

              Co do Epo to juz pisalam na lutym ale musze przyznac ze mnie porazilo jak
              przeczytalam. Czulam sie z nia jakos zwiazana przez to forum i bardzo mnie to
              zmartwilo.
              Ale sie rozpisalam...
              ~~~~~~~~~~~~~~~
              calla
              • abiela Re: samopoczucie 09.07.04, 16:47
                Calla, wspolczuje ci, bo ja mam strasznie slaby zoladek i dokladnie sobie
                wyobrazam ten stan. MAKABRA!
                Mam nadzieje, ze ci szybciutko przejdzie.

                ejdz ja jestem ale pracujewink A historia z kotkiem niezla!

                Ania
                • gabinia24 Re: samopoczucie 09.07.04, 18:05
                  Cześć dziewczynki!

                  Epo - bardzo mi przykro łączę się z tobą w bólu.

                  Kochane moje co do kotów to nie sa żadne babcine gadania tylko ma to poprostu
                  związek z toxo.Koty są jej głównymi nosicielami.To nie żadne zabobony tylko
                  choroba.

                  Przeżyłam dziś horror!!!
                  Poszłam z Julką po sandałki do miasta.Było strasznie duszno ,ale myślę sobie
                  eee tam pewnie nie bedzie padało.Wchodzę do sklepu -luneło.Ale jak!
                  Nic nie było widać.Po 3 min na ulicy było wody po kolana.o 15 ucichło.Wracam do
                  domu.(płynę)po drodze masa powalonych drzew...
                  Wiecie ja tak mam ,że jak są takie burze to się strasznie boję ,sama nie wiem
                  czego.

                  Idid i Agusik - oby to było to.
                  A organizm o tak.on potrafi nieźle symulować.Miałam tak w tamtym miesiącu.
                  Podwyższona tempka,ciągnięcie brzucha ,ciągłe sikanie i co?I nic z tego nie
                  było.Oszukiwałam samą siebie.

                  • gabinia24 Re: samopoczucie 09.07.04, 18:09
                    A jeszcze co do tych kotów.To nie tylko one mogą napaskudzić.Jka urodziłam
                    julkę to leżała ze mnę kobieta po cesarce.W ostatniej chwili robili jej
                    cesarkę,bo nie było już słychać tętna płodu.Później przyszła do niej pani
                    doktor i spytała czy miałą ona stały kontatkt ze zwierzętami będąc w
                    ciąży.Kobietak przytaknęła
                    • justynafx Re: samopoczucie 09.07.04, 18:17
                      Gabiniu mam trochę inne podejście, bo nigdy w życiu nie miałam do czynienia z
                      kotem, a przechodziłam toxo.
                      Ale to nieważne big_grin Nieźle cię załatwiła to ulewa. Kurcze taka pogoda to raczej
                      wiosną a nie latem powinna być big_grin Ja całe szczęscie zdążyłam wrócić z poczty 15
                      minut przed ulewą big_grin
                      No tak a ja dorwałam się do neciku zaraz po wejściu do domku w Wy sobie
                      idziecie ;D

                      Calla cieszę się, że podniosłam Cię na duchu big_grin Jesteś naszą przedstawicielką
                      więc musisz się trzymać dzielnie ;D

                      Dziewczątka moje pamiętacie jak się "denerwowałam" na dziewczyny które 3 dni
                      po przytulanku już widzą objawy ciąży...właśnie wpadłam na taki
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=14066654
                      Może to ja jestem jakaś szurnięta, ale przecież organizm co miesiąc
                      przygotowuje się do ciąży, a jeśli tej ciąży nie ma to zaczyna się
                      okres /małpa mi nie działa tongue_out/, więc jak można tak od razu na drugi dzień czuć
                      jakiekolwiek objawy...uncertain Rozumem objawy dwa, trzy tygodnie po, ale 2-3
                      dni...wykrzyknik, wykrzyknik, wykrzyknik/wykrzyknik mi nie działa:// Ech.. co
                      tam, w końcu to nie moja sprawa ;D

                      Muszę zareklamować klawiaturę uncertain połowa klawiszy mi nie działa...przez to
                      muszę Wam słać uśmiechy pełną gębą big_grin ;D bo mi górne liczby nie
                      działają tongue_out /Zaznaczam, że jestem trzeźwa i w pełni władz umysłowych ;P/

                      Życzę Wszystkim miłego ŁIKENDZIKU ;D Ja dzisiaj jadę na działeczkę, dobrze że
                      pogoda się ciut poprawiła.
                      Wasza kochająca Justi
                      • abiela Re: samopoczucie 09.07.04, 21:13
                        Justi dokladnie ten sam post czytalam i sie dziwilam jak mozna 3 dni po skesie
                        miec objawy. Dla mnie to paranoja.
                        Justi ja jestem w domku wiec jak wrocisz z dzialeczki zapraszam do konwersacjiwink
                        Ania
                        • agusik25 Zrobiłam test... 10.07.04, 11:34
                          DWIEEEEEEEEEEEEEE KRECHYsmile)))))))))))))))))))))))))))

                          Mimo wszystko troszkę sie boję, bo czytałam ostatnio na forum, że testy mogą
                          oszukiwaćsad(
                          Uspokoję się dopiero po wizycie u lekarza.
                          Przesyłam Wam gorace buziaczkismile)))))))
                          • abiela Re: Zrobiłam test... 10.07.04, 20:27
                            Agusik!! sciskam cie goraco, rewlecaja, az skoczylam z radosci jak to
                            przeczytalam!!!!!!!!!!!!!! Uwazaj teraz na siebie i dbaj o siebie!!!!
                            Jeszcze raz cie sciskam.
                            Aniu udanego pobytu w Polsce zycze!
                            Ania
                          • idid Re: Zrobiłam test... 11.07.04, 13:11
                            O matko!!!! GRATULACJE!!!!

                            A mi jakos przy weekendzie wszystkie objawy jak ręką uciął, chyba dlatego, że
                            nie miałam czasu, żeby o nich myśleć smile)

                            Także zgodnie z moim przeciuciem tylko ja pozostanę symaulantką, ale to
                            dobrze,
                            bo bardzo się cieszę, że Tobie się udało !!!!

                            P.S. Dopiero teraz na trochę dorwałam się do kompa, bo mój mąż
                            przeinstalowuje
                            system i nie moge się dopchać w spokoju, a on nie wie o Was i naszym forum, i
                            chyba mu nie powiem bo by mnie wyśmiał smile) Poza tym w pracy cały czas przy
                            kompie siedzę, więc w wolnej chwili wchodze na forum, a w weekend, a to
                            zakupy,
                            a to spacery i rzadko w ogóle go włączmy.

                            Buziaki
                            Symulantka
                            • justynafx Ale się cieszę :D 11.07.04, 19:46
                              Aguś gratulację big_grinDDDDD Jak tylko wróciłam z działki zaglądnęłam do Was, a tu
                              proszę taka rewelacja big_grinDDDDD Suuuuuuuuuuuuuuper big_grin Kurcze nawet nie wiesz jak
                              się cieszę big_grin Kolejna przedstawicielka naszego wątku w ciąży big_grin Mam nadzieje,
                              że ta dobra passa dosięgnie nas wszystkie big_grin Jeszcze raz gratulacje big_grin
                              Wybierasz się do gina czy będziesz dla pewności robić badanie krwi? big_grin Jak tam
                              samopoczucie? Jak tam M? big_grin
                              Testy sikane raczej są pewne na 99% big_grin
                              Całuję mocno i pewnie dopiero jutro zajrzę do Was bo nas teściowa nawiedziła i
                              lodówkę będzie odmrażała /my pewnie byśmy sobie rady nie dali ;D/ Zresztą ona i
                              Robek noszą szafki do piwnicy, a ja jak z procy wystrzeliłam na górę do domu,
                              żeby zajrzeć jeszcze do neciku ;D i bardzo się cieszę bo od razu zostałam
                              zwalona z nóg tak cudowną informacją dwu-kreskową ;D
                              Buziale
                              P.S. Ale się dziewczyny zdziwią jak jutro rano zajrzą na forum hihihi. Idid mam
                              nadzieję, że ty pociągniesz radosny wątek i za kilka dni obwieścisz też
                              kreskową nowinkę ;D
                              Wasza szczęśliwa Justi big_grin
                              • abiela Re: Ale się cieszę :D 11.07.04, 21:55
                                Jutsi wnioskuje, ze wypad na dzialeczke sie udal????
                                Juz sie nie moge doczekac dalszych wiesci agusika o kreseczkachwink
                                Ania
                                • justynafx Re: Ale się cieszę :D 11.07.04, 22:30
                                  Abielko na działeczce było super. Trochę mi jednak przeszkadza bierne
                                  wypoczywanie cały dzień, ale poleniuchować też trzeba troszeczkę ;D Im dłużej
                                  śpię tym bardziej jestem śpiąca w ciągu dnia...hmmm ciekawa zależność big_grin
                                  Teściowa z Robkiem prowadzą ciekawe kuchenne rozmowy, a ja zaszyłam się w
                                  pokoiku i podczytuję całe forum, bo teraz mam okazję na spokojnie zapoznać się
                                  z wszystkimi wątkami big_grin
                                  Ja też nie mogę się doczekać nowych info od Aguśki big_grin Czy ciebie też tak cieszą
                                  takie wiadomości big_grin bo ja cieszę się jak dziecko big_grinDD Tak strasznie fajnie, że
                                  razem rozpoczynałyśmy ten wątek, z teraz już pierwsze mamusie nam
                                  się "sypią" big_grin Tak jak pisałam niżej /bądź wyżej-zależy do sposobu wyświetlenia
                                  m;D/ , mam nadzieje, że również nam tak będzie sprzyjał ten wątek, i wszystkie
                                  szybciutko, w terminie i bez komplikacji pozachodzimy w ciąże big_grin Tego życzę Wam
                                  i sobie big_grin
                                  Justi
                                  • abiela Re: Ale się cieszę :D 11.07.04, 22:47
                                    Justi ja tak samo sie ciesze i co chwilka sobie mysle o agusik i nie moge w to
                                    uwierzycwink
                                    Koncze, bo mam jeszcze gore prasowania, do jutro dziewczyny!
                                    Ania
                                    • aroska Witam w deszczowy dzionek;))) 12.07.04, 08:34
                                      Mam nadzieję, że pogoda nie popsuła Wam humorkówwink))
                                      Agusik....OGROMNE GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Idź sobie zrób zaraz badanie
                                      beta HCGwink))
                                      Buziaczkiwink))
                          • polinejka Re: Zrobiłam test... 12.07.04, 10:15
                            Agusik wiadomość po prostu sssuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuper
                            trzymam mocno kciuki smile)))))))))
                            • abiela Re: Zrobiłam test... 12.07.04, 10:26
                              Hej dziewczyny, u nas od rana leje i 13 stopni wiec musialam zrezygnowac z
                              naszykowanej mini, bluzki bez rekawow i z nowych niemilosiernie drogich butowsad(
                              Jak nie bedzie padac to sobie je na operacje zalozebig_grin
                              Widze, ze wam mimo zlej pogody humory dopisuja i wszytskie smutki poszly w kat?
                              Agusik jak samopoczucie??? Ja bym tez nic nie mowila, dopoki bym nie miala
                              pewnosci.
                              Aggu niezle z ta sukienkawink Ja tez na brak tylka nie moge ponarzekac a reszta
                              chudziatawink)))
                              Idid jak symualcje??
                              Koncze, bo musze pokonczyc cale mnostwo rzeczy przed chorbowym,
                              A.
                            • polinejka Re: Zrobiłam test... 12.07.04, 10:26
                              wiecie co? mój M powiedział, że stawia na grudzień ale ja w to nie wierzę,
                              dlatego będę robiła wszystko co w mojej mocy nie czekając na grudzień...mam
                              nadzieję, że nam aniołki stróże dopomogą, czekaj tatka latka, a mu się w
                              grudniu odwidzi i co wtedy heee?
    • buka4 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 10.07.04, 13:59
      Miałam się starać, ale ze względu na kiepski wynik progesteronu (0,81) okazuje
      się, że przez te głupie pigułki, które długo brałam będę musiała teraz się
      poobserwować i zrobić jeszcze kilka badan hormonalnych oraz pewnie wziąć
      jakieś "dopalacze", a tak chciałam począć w rocznicę ślubu!
      • socka2 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 10.07.04, 17:50
        Agusik, mam nadzieje, ze test sie nie myli!!!! Juz teraz gratuluje!!!!
        White call trzymaj sie i dbaj o siebie i malucha.

        A wszystkim starajacym sie, symulantkom zycze udanych strzalow!!!!
        My dzisiaj smigamy do PL i troche nas nie bedzie (do polowy sierpnia). Jezeli
        ktos sie wybiera nad polskie morze, to moze gdzies w tlumie sie spotkamy wink

        Pozdrawiam wszystkie foremki i witam slupszczanke !!!! jakby co, to pisz na
        forum, ja moze bede czytac czasem albo napisz na maila.

        Udanych urlopow, malo meczacej pracy, duzo slonca i usmiechow, luzu i dwoch
        kresek zycza
        Ania i Paula
        • gabinia24 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 12.07.04, 08:35
          Witam!!!
          Justi zgodzę się ztobą ,że nie miałaś kontakty z kotem i przechodziłaś
          toxo.Koty to nie jedyni nosiciele ,ale główni.Ta kobietka o której pisałam
          miała gospodarstwo i tam świnki ,krówki i inne domowe zwierzaki jak to na wsi
          kota akurat nie miała.
          No ale dosyć o tym.
          Mój M wczoraj pojechał z powrotem .Znowu siedzę sama.Najgorsze jest to ,że
          pojechał tam ze zwichniętą nogą(uparciuch jeden).Dzisiaj pisał ,że już go nie
          boli.(a lekarz powiedział ,że to może potrwać nawet 2 miesiące).

          Ale wiecie po takiej rozłące .Nasze stosunki są rewelacyjne(nie seksualne
          chociaż te też ((cudnie było)).Tęsknota dobrze robi na wszystkosmile))).
          Moja Julka
          • gabinia24 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 12.07.04, 08:37
            No jak mogłam zapomnieć!!!
            AGUSIK gratulacje!!!(ale ci zazdroszczę:0)
      • bazylia_am Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 12.07.04, 08:31
        Agusik, ale się cieszę. Gratulacje i dbaj o siebie.
    • agusik25 Dzień Dobry:)))))))))))))) 12.07.04, 08:59
      Cześć!

      I znowu mamy poniedziałek... Wcale mnie to nie martwi... Chyba i tak jestem
      jedna z najszczęśliwszych osób na świeciesmile)))))))

      Buziaki
      • agnesp76 Dzień Dobry:))) i G R A T U L A C J E ! ! ! 12.07.04, 09:05
        Witam dziś!
        • agusik25 Dziewczyny, DZIĘKUJĘ:) 12.07.04, 09:14
          Bardzo dziękuję za miłe słowa i gratulacje. Nawet nie zdajecie sobie sprawy z
          tego jak to przyjemnie jak tyle osób cieszy się z Waszego szczęściasmile)) Mam
          nadzieję, że niedługo i ja będę mogła dzielić Waszą radośćsmile
          Narazie nikomu nie mówiliśmy, chcemy się upewnić.
          • ejdz Re: Dziewczyny, DZIĘKUJĘ:) 12.07.04, 09:33
            Agusik - GRATULUJĘ DWÓCH KRECH!!!!!
            Mam nadzieję, że to jakaś epidemia i też nas dopadniesmile)

            Justi - nie mogę z twojej klawiaturkismile Te: wykrzyknik, wykrzykniek,
            wykrzywnik mi nie działa!!!! Myślałam, że spadnę z krzesłasmile))) HAHAHHAHA

            U mnie na razie spokój, szef na urlopie do środysmile Zastępca szefa teżsmile
            Trochę zostaje na mojej głowie, ale myśle, że będzie OK.

            Weekendzik jak zwykle za szybko się skończył. Wesele się jakoś udało / nie
            udało. Ale się odbyło... Nowe małżeństwo wśród znajomych, hehe...

            Poranek dość chłodny, mam nadzieję, że się ociepli, bo zbyt wiele na siebie nie
            założyłamsmile
            Buziaczki
          • agnesp76 Re: Dziewczyny, DZIĘKUJĘ:) 12.07.04, 09:47
            agusik - ja to myślę czasem, że jak zaciążę to też nie będziemy nikomu mówić
            dopóki już nie będziemy bardzo pewni smile)
            • aggu Agusik!!! 12.07.04, 10:00
              Gratulacje ogromniaste! Dosłownie tak się ucieszyłam, jakby to mój test pokazał
              dwie krechy!smile Słuchajcie, to jest niesamowite, bardzo mnie cieszy, że będziemy
              tak pozytywnie przeżywać wszystkie dobre wieści, cały czas będziemy szczęśliwe,
              obojętnie, której z nas będą one dotyczyły!smile

              Wczoraj też się popłakałam ze szczęścia, bo... miałam sprzedać moją sukienkę
              ślubną i dziewczyna po nią przyjechała, była w niej zakochana i miała ją kupić
              i... Jedyny minus był taki, że ona w żebrach i brzuchu jest ciupeńka, bo ja
              tyłek mam, ale żebra gdzieś 36 i ona była bardzo obciśnięta i... przyjechała
              wczoraj mi powiedzieć, że bardzo ją chce, ale rano zrobiła test i jest w ciąży
              i raczej nie może ryzykować takim ściskaniemsmile)) Bała się, że ja będę zła, a ja
              się na nią rzuciłam i popłakałam ze szczęściawink)) Takie wieści mnie teraz
              totalnie rozczulają, mam nadzieję, że co chwilę któraś z nas się będzie
              meldowaćwink

              Idid, a kiedy Ty robisz teścik??? Mimo wszystko wierzę, że symulantką nie
              jesteśwink Słuchaj, jak tylko będziesz w Sopocie, to polecam Leszka knajpę,
              bawiliśmy się w rytmach latynoskich do białego rana...smile

              miałam jeszcze tyle napisać, ale spadam do pracy.
              buziaki,a.
              • idid Re: Agusik!!! 12.07.04, 11:12
                Hej,
                28dc przypada mi w czwartek (15 lipca), jeżeli nic sie nie wydarzy do 25 lipca
                to robię test, bo 17 wyjeżdzam na tydzień urlopu do Trójmiasta i pewnie nie
                będę miała sposobności kupić teścik po kryjomu smile)
                Chociaż 19-tego mam urodziny, więc może 19-tego zobaczę smile)... o ile wcześniej
                @ nie nadejdzie...

                Co do objawów jeszcze to z ciekawośći zmierzyłam temperaturę, wczoraj wieczorem
                miałam 37,1, a dziś rano 36,9, czy wiecie cot o moze oznaczać w 25dc??

                Symulantka
                • agusik25 Idid:)))) 12.07.04, 11:18
                  Idid, ja się na temp nie znam...

                  Fajnie byłoby gdybyś do mnie dołączyła... Razem raźniejsmile))) Trzymam kciuki...
                  • polinejka znalazłam coś o tempkach 12.07.04, 12:05
                    Przede wszystkim przyszły Tatuś powinien zakupić przyszłej Mamusi termometr i
                    zeszyt w kratkę.

                    Codziennie rano przyszła Mamusia mierzy temperaturę ciała i wynik zapisuje w
                    tymże zeszycie, jak na wykresie. Ważne, aby pomiaru dokonywać o tej samej porze
                    i w tym samym miejscu - zarówno ciała - najlepiej w pochwie, jak i mieszkania -
                    rano, przed wstaniem z łóżka, przez 5 minut. Szybko zaobserwujecie, że w
                    pierwszych dniach po miesiączce temperatura ciała przyszłej Mamusi jest niska,
                    poniżej 37°C. W pewnym momencie temperatura podniesie się o 2-4 kreski
                    (osiągnie poziom około 37°C) i pozostanie na podwyższonym poziomie
                    (przynajmniej przez trzy dni). Do wystąpienia następnej miesiączki temperatura
                    jest podwyższona, przed samą miesiączką może znów nieznacznie się obniżyć.

                    Jak te wyniki należy interpretować? Ważny jest moment wzrostu temperatury
                    ciała. Jest on dowodem przebytego jajeczkowania. Okres płodności wyznacza się
                    odliczając 6 dni przed i 3 dni po tym wzroście. Obserwacja i zapisywanie
                    temperatury kilku cykli pozwoli Wam na precyzyjne określeni fazy płodności.
                    Pamiętajcie, że należy brać pod uwagę fakt, iż różne okoliczności, jak
                    przeziębienia, katar, bóle głowy, seks, zmiana termometru, mogą wpłynąć na
                    wzrost czy spadek temperatury nie związany z owulacją i należy odnotować je na
                    wykresie.

                    Ponadto kochani przyszli Rodzice, aby jeszcze pewniej określić owulację
                    zastosować możecie - tu znów większa rola Mamusi - metodę obserwacji śluzu -
                    tzw. metodę Billingsa. Bezpośrednio po miesiączce w pochwie i przedsionku
                    pochwy jest sucho, występuje śluz mętny, białawy, lepki, grudkowaty - to są dni
                    niepłodne. Następnie stopniowo pojawia się śluz płodny - przejrzysty, jasny,
                    szklisty i śliski, da się go rozciągnąć w nitkę, jak białko kurzego jajka, daje
                    uczucie wilgotności. Okres występowania takiego śluzu jest okresem największej
                    płodności, a jajeczkowanie występuje po ostatnim dniu, w którym można
                    zaobserwować śluz płodny. Następnie znów rozpoczynają się dni suche, aż do
                    następnej miesiączki.

                    Najlepiej zastosujcie obie powyższe metody jednocześnie. Przyszła Mamusia
                    będzie obserwować śluz oraz mierzyć temperaturę ciała codziennie. Rola
                    przyszłego Tatusia - poza dokonaniem powyższych zakupów i ewentualnym notowaniu
                    wyników - to pozostawanie w ciągłej gotowości. Być może pomocne będzie
                    przeanalizowanie załączonego wykresu (zauważcie, że po okresie występowania
                    śluzu płodnego temperatura ciała kobiety wzrasta).
                  • white_calla Agusik:DDDDD 12.07.04, 15:28
                    Moje najszczersze gratulacje. Bardzo sie ciesze razem z wami. Jesli masz
                    watpliwosci zrob sobie beta hcg. A po 48 godz nastepne. Jesli rosnie to
                    wszystko ok. Cieszcie sie teraz zeby tej chwili nie stracic.
                    Buziaki

                    ~~~~~~~~~~~~~~~
                    calla
            • agnesp76 Re: Dziewczyny, DZIĘKUJĘ:) 12.07.04, 10:37
              agnesp76 napisała:

              > agusik - ja to myślę czasem, że jak zaciążę to też nie będziemy nikomu mówić
              > dopóki już nie będziemy bardzo pewni smile)

              ale Wam sie przyznam od razu smile)

              do czego to doszło sama sobie odpisuję wink
      • fasolka31 Re: Witajcie 12.07.04, 10:54
        Nie sposób nie było się odezwać:
        AGUSIK - serdeczne gratulacje, trzymaj się zdrowo, nie martw niczym, źyj tą
        chwilą bo szybko mija!!!!!!!
        CALLA - rozumiem przez co przechodzisz, ale już dalej niż bliżej do zakończenia
        I trymestru. Sama w I trymestrze schudłam 6 kg i szczerze mówiąc przydałoby się
        i teraz, bo wtedy to ja chudzinka byłam a teraz...smile))))))).

        Miło dziewczyny że tak powoli stajemy się cięzarówkami, ja już nie mogę się
        doczekać, aczkolwiek obawy chyba jeszcze większe niż 3 m-ce temu. Mój M obiecał
        mi że będzie mnie rozpieszczać i mi we wszystkim pomoże i na mamę mogę
        liczyć....nic tylko dzieci rodzić. Właśnie namawiam koleżankę z pracy na ten
        sam manewr i powoli już ulega, bo najgorzej się zdecydować, a wiem że ona
        bardzo chce!
        Trzymajmy nawzajem za siebie kciuki.
        • justynafx Re: Witajcie 12.07.04, 11:21
          Co u Was taka nieładna pogoda? U mnie świeci słonko i jest cieplutko smile Nawet
          założyłam dzisiaj bluzkę z odkrytym brzuszkiem wink Przeglądając rano ciuszki
          stwierdziłam, że może już za miesiąc nie będę mogła pozwolić sobie na taką
          ekstrawagancję ;D
          Agusik, kochanie, jesteś pewnie najszczęśliwszą osobą na świecie big_grin Jak tam M?
          Od razu mu powiedziałaś?
          Ejdz smile muszę tą klawiaturę wymienić, bo nie mogę odpowiednio wyrażać uczuć wink
          Jak tu wyrazić zdenerwowanie nie mając wykrzyknika ;D
          Idid właśnie miałam się zapytać który to u ciebie dzień cyklu?
          Fasolko! widzisz takie suuuper informacje wyciągają cię z cienia smile Ostatnio
          tak się zastanawiałam czemu się nic nie odzywasz smile Czyżby u ciebie już
          starania rozpoczęte?
          No właśnie czy któraś jeszcze skrywa się tutaj ze staraniami? Ja chyba zacznę
          już w lipcu smile bo do sierpnia już nie wytrzymam wink
          Justi
          • justynafx do Agusika i Idid 12.07.04, 11:29
            Agusik, wydaje mi się, że za wcześnie też nie można pójść do gina. Ale jeśli
            wyjeżdżasz to przed wizytą zrób sobie to badanie z krwi i z nim idź do gina.
            Idid z tą tempką to ja się nie orientuję, ale z tego co wiem wiarygodna jest
            zrobiona rano...Jutro z samego rana zanim jeszcze wstaniesz zmierz sobie
            jeszcze raz. Wydaję mi się, że około owu wzrasta do 37 i jeśli nastąpiło
            zapłodnienie nie spada do jakiegoś tam czasu, a jeśli nie ma fasolki spada do
            36,6. Wejdź może na forum o planowaniu rodziny tam jest więcej info.
            Justi
            • ejdz Tempki 12.07.04, 11:34
              Zupełnie się nie znam na temperaturkach, nigdy nie mierzyłamsmile I mówiąc
              szczerze - nie zamierzam. Co będzie to będzie. Teraz sie zdecydowaliśmy, więc
              liczę głównie na spontan, a wcześniej brałam tabletki i jakoś mnie nie
              zawiodłysmile
              • aroska Re: Tempki 12.07.04, 11:41
                Idid...temperaturkę musisz mierzyć rano, zaraz po obudzeniu (przed wykonywaniem
                jakiejkolwiek innej czynności) i codziennie o tej samej porze...jak tak teraz
                przez 3-4 kolejne dni będzie w okolicach 37,0 to powinno to być to, czego
                gorąco życzęwink))
                Agusik...do lekarza na pierwszą wizytę najepiej iść w okolicach 7 tygodnia
                (począwszy od ostatniej @)...jak wynik beta HCG będzie w okolicach 1000 to
                lekarz powinien już coś zobaczyć na USG, jak 2000 to już widać bijące
                serduszkowink)
                Więc jak widzisz za wcześnie nie ma co biecwink...lepiej zrobić beta HCG ze 2 lub
                3 razy w odstępach 2-dniowych i sprawdzić czy wynik się podwajawink (to wyklucza
                ciążę pozamacicznąwink
                We Wrocku kiepska pogoda...
                • agnesp76 Re: Tempki 12.07.04, 12:06
                  aroska napisała:

                  > Agusik...do lekarza na pierwszą wizytę najepiej iść w okolicach 7 tygodnia
                  > (począwszy od ostatniej @)...

                  To by się zgadzało - mi się kojarzy, że jak kiedyś pytałam mojego gina, to
                  mówił, żeby się pokazać 3 tygodnie po spodziewanej @.
                • justynafx takie tam 12.07.04, 12:07
                  Idid to 36,9 dobrze wróży, bo to jednak wyższa tempka niż zwykle smile
                  Aggu widzę, że na całego idzie sprzedaż sukni smile Moja wystawiona cały czas na
                  Allegro, ale zero zainteresowania...czyżby taka brzydka była...buuuu...wink
                  Aroska to specjalistka, więc można jej śmiało słuchać big_grin Potwierdzam wszystko
                  co napisała. Tempke mierzyć rano, a do gina nie lecieć za wcześnie. Ale przed
                  wyjazdem dobrze jakbyś się jeszcze załapała na wizytę.
                  W Łodzi się zachmurzyło uncertain ale na razie nie pada...i wiecie co jakoś się źle
                  czuję...boje się czy przypadkiem mnie jakieś choróbsko (tfu, tfu, tfu) nie
                  rozbiera. A to wszystko przez tą głupią pogodę...raz gorąca, a zaraz zimno,
                  koszmar!!!
                  Justi
                  • polinejka i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:21
                    justi sprzedajesz sukienkę? ja swoją zostawiłam na wieczne czasy hehehe, a mało
                    miejsca nie zabiera, bo jest wyjątkowo falbaniasta i koronkowa smile))) tak jak
                    chciałam...
                    Idid, życzę Ci z całego serca, zeby to było to...
                    Dziś mamy chmurzaste niebo w W-wa.
                    Jeszcze tylko dziś i jutro i koniec z tymi antybiotykami...hura smile)), ale
                    jeszcze ta alergia...o matko ...zanim zejdzie, o ile to alergia. Ja zawsze jak
                    już choruję, to wszystko łapię...a obawiam się że to jednak nie alergia, bo
                    chyba mała ma plamkę podobną do mojej..co to jest???!!!!
                    byłam chora, osłabiona i zrobiłam sobie w domu włosy farbką...jakąś tam na b.
                    jasny bląd (ale chyba pomylili wodę utlenioną i dodali dużo mocniejszą, a ja
                    nie zrobiłam testu skórnego przedtem no i miałam to świństwo zaledwie 3 min jak
                    mi mama głowę zmyła ...i z czarnych odrostów zrobiły sie już rudawe hehe...tyle
                    że włąśnie zbiegło się to z moimi problemami zdrowotnymi, i choć lekarze mówią,
                    że to raczej nie to ja jakoś dziwnie jestem przekonan, że to jednak mogło być
                    przyczyną...zresztą lekarze sami nie wiedzą co to jest...zastanawiam się skąd
                    mają taką pewność że to nie to skoro już raz się pomylili z oceną hehe...
                    alem się rozpisała,
                    • agusik25 Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:25
                      Pisałam juz dwa razy i mi uciekłosad

                      Justi, ja mojemu M od razu powiedziałam... nie mogłam wytrzymać...

                      Aroska, dzięki za info... w takim razie idę jutro na test z krwi.
                      • aroska Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:35
                        Nie ma sprawy..jak coś to pytajcie...jak mówiłam medycyna to mój konik...a jak
                        już się czymś zainteresuję to zgłębiam to niemiłosierniewink...tak więc ostatnio
                        na tapecie jest wszystko co dotyczy dzidziwink))
                        Agusik...ale Ci zazdroszczę (oczywiście pozytywnie)...strasznie chciałabym już
                        być na Twoim miejscu...
                        W sobotę moja znajoma urodziła synka...potem całą noc śniły mi się dzieciwink))
                      • justynafx Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:35
                        Poli, na początku też nie chciałam sprzedawać suknismile Ale teraz z perspektywy
                        czasu stwierdzam, że w końcu zżółknie i zaczną ją mole jeść więc i tak czy
                        inaczej będzie do wyrzucenia smile A nawet jeśli dotrwa do czasów kiedy moja córka
                        lub synowa wink będą wychodziły za mąż to moda będzie już zupełnie inna.
                        Wyobrażam sobie jak wyjmuję zżółkłą, nadgryzioną, zupełnie nie modną suknie
                        ślubną wink, pewnie pomyślą sobie, że jestem szurnięta ;D Ucieszę się jeśli
                        przyda się kolejnej szczęśliwej pannie młodej. Oczywiście w porównaniu z ceną
                        zakupu dużo tracę na wartości, ale teraz akurat pieniążki nam się przydadzą, bo
                        jesteśmy na zero /nie licząc zaoszczędzonych pieniążków na wyjazd, które są nie
                        do ruszenia wink/.
                        Pozdrawiam cieplutko
                        P.S. Coś mnie zaczyna w kościach łamać...jak się okaże że jestem chora to
                        zastrzelę, zobaczycie uncertain
                        Justi
                        • polinejka Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:39
                          justi życzę Ci żebyś nie chorowała....
                        • polinejka Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:40
                          ale pogoda...piję kawę a i tak mnie głowa boli...was też ? czy tylko ja taka
                          już zdeptana jestem? hehe?
                        • agusik25 Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:41
                          Justi, tylko nie choruj! Nie pozwalamsmile)))))))

                          Aroska, tak mi się przypomniało o snach jak napisałaś o swoim... Ostatnio śnią
                          mi się straszne bzdury. To pewnie przez te hormonysmile))) Dzisiaj np śnił mi się
                          poród mojej kuzynki (niedługo faktycznie ma termin). Okazała się, że urodziła
                          bliżniaki (ma urodzić jedno). W dodatku jak poszłam ją odwiedzić, już w domu to
                          zobaczyłam, że jeden z chłopców ma już wszystkie ząbki, a drugi zaczął biegać
                          po pokoju... Bez komentarza...
                          • idid Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 13:00
                            A mi się wczoraj śniło, ze urodziłam z zaskoczenia (bo nikt się tego nie
                            spodziewał) czworaczki smile)))) Co prawda chciałabym bliźniaki, ale co za dużo to
                            nie zdrowo nie wink)
                            No i one od razu były takie fajne, już gugały i raczkowały smile))

                            Symulantka
                            • polinejka Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 13:25
                              a mi jak byłam w ciąży śnił się wózek dziecięcy...i kiedyś miałam sen taki jak
                              na jawie bym była...dziwny sen ...dookoła nie było nic , ale coś jednak było,
                              tak jakby nic nie istniało tylko ja i dwoje dzieci jedno starsze dziewczynka,
                              długie do ramionek czarne włoski siedziała po turecku i mały bobas (chyba
                              chłopczyk ale nie jestem tego pewna), ledwo siedzący , włosków miał mało i nie
                              pamiętam co robił, ale chyba siedział, a może leżał...naprawdę już teraz nie
                              pamiętam, a dziewczynka tylko patrzyła i się uśmiechała do mnie...nawet się z
                              miejsca nie ruszyła...coś pchało mnie do tych dzieci...podeszłam, pierwsze
                              spojrzenie na dziewczynkę, potem wzięłam na ręce mniejsze dzieciątko i
                              przytuliłam je b. mocno, obudziałam się nagle...i wiecie co ...nie czytałam
                              wtedy żadnych histori...ani filmów nie oglądałąm ...myślałam, że to coś
                              znaczy...ale urodziłąm dziewczynkę, która miał dużo gęstych czarnych włosków i
                              zupełnie niepodobną do tego bobasa ze snu. Prawie zapomniałam o tym...chociaż
                              myślami zastanawiałam się co to może znaczyć...i wiecie co? ostatnio
                              odkryłam ...moja mała dziewczynka jest w tej chwili bardzo, ale to bardzo
                              podobna do tej dziewczynki, która się wtedy do mnie uśmiechała we śnie
                              (ułuda?)...czyżbym utuliła wtedy drugie swoje dziecko nieświadomie, wiedząc że
                              dłużej będzie musiało na mnie poczekać?
                              Zastanawiam się cały czas o co w tym śnie chodziło... ale podobieństwo jest
                              udeżające (w mojej rodzinie dziewczynka jest tylko jedna, nie mogłam sobie sama
                              wymyślić rysów twarzy mojego dziecka)....dziwne ale taki miałam sen...
                              • aggu Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 13:28
                                polinejka, super historia, ja wierzę w takie sny... smile
                                • justynafx do Poli 12.07.04, 13:32
                                  Poli, aż mnie dreszcze przeszły po całym ciele po przeczytaniu twojej
                                  historii smile Ja jestem bardzo podatna na sugestię, chodź zawsze wydawało mi się,
                                  że jestem raczej niedowiarkiem wink
                                  Czyli co? Czekamy teraz na twojego synka! big_grin
                                  Justi
                                  • fugunia Agusik gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.07.04, 13:44
                                    Cześć!
                                    Nie mam dzisiaj za dużo czasu, ale czytając taką! wiadomość nie mogłam nie
                                    zareagować.
                                    Gratuluję bardzo agusik i cieszę się razem z Tobą. I nie przejmuj się
                                    dolegliwościami pierwszego trymestru, bo nie zawsze są tak uciążliwe.
                                    Ja na przykład nie wymiotowałam wcale, czasem czułam tylko lekkie nudności.
                                    Poza tym częstsze sikanie, większe piersi praktycznie od razu, senność, ogólnie
                                    ok.
                                    Teraz to chyba wątek marzec 2005 powinnaś założyć, o ile jeszcze go nie ma. Ale
                                    nas nie opuszczaj smile)))))
                                    pozdrawiam
                                    fugunia
                                    • agusik25 Re: Agusik gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.07.04, 13:55
                                      Fugunia, dziekujęsmile
                                      Watek Marzec2005 juz jest, ale boję się tam wpisać...
                                      Nie zamierzam się z Wami rozstawać, w żadnym wypadkusmile)))))))))
                                      • polinejka Re: Agusik gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.07.04, 13:59
                                        Agusik, zostań z nami, może jakieś dobroczynne fluidki przekażesz nam smile)))
                                  • polinejka Re: do Poli 12.07.04, 13:47
                                    sama jestem ciekawa, wiecie, ta dziewczynka siedząca na pewno była dziewczynką,
                                    wtedy miałam niesamowite poczucie że trzymam na rękach chłopca...ale jak to
                                    bywa ze snami???...sama nie wiem ...jeśli teraz naprawdę zajdę w ciąże, i
                                    urodzę chłopca...to...????
                                    Kurcze, przecież do niedawna nawet nie chciałam myśleć o drugim dziecku...co mi
                                    się stało? I to nagłe olśnienie? i ta różnica...prawie taka sama jak we śnie ,
                                    dziewczynka była tak na oko ok. 5-7 lat. a mały bobas ok. 6 m-cy (nie stał
                                    nawet).... Napiszę tylko, że moja mała za 2 m-ce kończy 5 lat.
                                  • aroska Agguś... 12.07.04, 13:49
                                    Wybacz z tym mailem, ale ja jakoś nie zaglądam do gazetowej skrzynki...używam
                                    innej...też powinnaś mieć, adres AgS@poczta.fm, więc nie widziałam Twojego
                                    maila...ale już go czytam i odpisujęwink))

                                    Ja też chciałabym soczek jak najszybciej...i nawet mi kawki nie będzie żal...
                              • agnesp76 sny 12.07.04, 13:58
                                ja miałam kiedyś sen, który się sprawdził, ale nie dotyczył mnie. Córka mojej
                                znajomej z pracy oczekiwała na rozwiązanie, a że mieszkała daleko (za granicą)
                                i miała wcześniej problemy z ciążą i zajściem), to ta ciąża była bardzo
                                przeżywana przez rodzinę i znajomych też. Co jakiś czas pytałyśmy naszą znajomą
                                czy już babcią jest czy jeszcze. Dodam jeszcze, że nigdy tej córki nie
                                widziałam ani na zdjęciach ani w realu. I którejś nocy przyśniło mi się, że
                                jestem w szpitalu i na sali leży dziewczyna, która dopiero co urodziła i tuli
                                maleństwo, a ja wiedząc, że to córka mojej znajomej pytam ją czy wszystko w
                                porządku i jak się czuje i ona odpowiedziała, że wszystko dobrze. I chyba
                                znałam też płeć dziecka. Jak przyszłam następnego dnia do pracy, to dzwonimy do
                                naszej znajomej i pytamy - a ona na to że wczoraj została babcią smile) i wszystko
                                jest w porządku!
                                Po kilku miesiącach oglądałam zdjęcia - i ta córka znajomej ze zdjęć wyglądała
                                tak jak ta, która mi się przyśniłasmile
                                • polinejka Re: sny 12.07.04, 14:04
                                  no właśnie....cos w tym musi być, nieprawdaż? mojemu M zazwyczaj sny sie
                                  sprawdzają, ale po pewnym czasie np. pół roku...częściej nie pamięta tych
                                  snów, ale jak się coś wydarza, to ma złudzienie, że to mu się śniło...
                                  Ja kiedyś też częściej miałam takie złudzenia na jawie, jakiś gest,
                                  sytuacja...nie wiem czy to dobrze czy może mam ....hihihi
                                  Teraz mniej o tym myślę...ale nadal w to wierzę...
                                • ejdz Re: sny 12.07.04, 14:04
                                  Czarownica jesteś????
                                  HAHAHHAA
                                  • agnesp76 Re: sny 12.07.04, 14:09
                                    ejdz napisała:

                                    > Czarownica jesteś????
                                    > HAHAHHAA

                                    chciałabym być dobrą czarownicą smile)
                                    • ejdz Re: sny 12.07.04, 14:15
                                      Oczywiście żartowałamsmile)
                                      Ja też miałam kiedyś sen, który się sprawdził. Miałam przyjaciela z okolic
                                      Częstochowy, mieszkałam wówczas w Łodzi. Często do siebie pisaliśmy. Aż nagle
                                      którejś nocy przyśniło mi się, że przyjechał mnie odwiedzić z kolegami (których
                                      również znałam). Był oczywiście problem jak ich przenocować itd. Ponieważ sen
                                      przeżyłam dość poważnie, więc rano opowiedziałam go mamie. A wieczorem, koło 19-
                                      20 miałam telefon, że właśnie wjechali do Łodzi i nie wiedzą jak dalej jechać,
                                      żeby do mnie dojechaćsmile Byłam w ciężkim szoku (wcześniej mnie nie odwiedzali),
                                      a mama aż się dopytywała czy ja przypadkiem z nimi tego nie ustaliłam i dlatego
                                      jej opowiadałam rano o śniesmile)
                                      Do dzisiaj jestem w szokusmile)

                                      Przed egzaminami też mnie często gryzło jakieś zagadnienie, więc rano
                                      otwierałam notatki i doczytywałam. Bardzo często pojawiało się pytanie w tym
                                      zakresie.

                                      Także ja chyba też jakąś czarownicą jestemsmile))
                                      • aggu Re: sny 12.07.04, 14:21
                                        Rany, ejdz, ja miałam z egzaminami to samo!!! Najpierw z egzaminami do liceum,
                                        a potem z maturą, po prostu wieczór szybciej wymyślałam sobie tematy i
                                        dostawałam te same... przysięgam!wink a z powiększaniem rodziny, to u mnie jest
                                        inaczej - jak mi się śni pogrzeb, to ktoś się rodzi, jak mi się sni dzidzia, to
                                        ktoś umiera...wink Ale ja nie jestem złą czarownicą!!!wink
                                        • aroska Re: sny 12.07.04, 14:29
                                          he he...ja lepiej nie będę o swoich snach opowiadaćwink...ale zazwyczaj w życiu
                                          zdarza się odwrotnie do tego co mi się śni...ale biorąc pod uwagę to założenie
                                          wiem co się zdarzywink))
                                          Agguś..odpisałam Cismile))
                                          Agusik...mam nadzieję, że mimo wszytko tu z nami zostaniesz...tak w ogóle to
                                          chciałabym, żeby nasz wątek ciągle trwał nawet jak już będziemy ciążówkami, bo
                                          tak to pewnie nas porozrzuca po różnych wątkach...luty-sierpień 2005 i się
                                          pogubimy...
                                          Abielko...poczytałam, pooglądałam...ciarki mnie przeszły na widok rysunku, ale
                                          trzyamm sięwink))...napisz kiedy wracasz...bo ja już zaraz idę do domku, więc
                                          chyba tylko mówię Ci pa pa i wracaj szybciutko...zdrowa!!wink))
                                          • abiela Re: sny 12.07.04, 14:36
                                            arosko, nie wiem kiedy, podobno 10 dni bede miala kule. co do rysunku mialam ta
                                            sama reakcje, tylko sie jeszcze dodatkowo poryczalam, ale teraz jest ok.
                                            bede starala sie pisacw miare mozliwosci z domu.

                                            a sny to tez mam niesmaowite i przez sen gadam jak najeta po polsku lub po
                                            aniowemuwink
                                            Ania
                                            • aroska Re: sny 12.07.04, 14:42
                                              Abielko...nie martw się..będzie dobrzesmile)))))))))...pójdziesz spać, a jak się
                                              obudzisz to już będzie po wszystkim...i będziesz się mogła starać o
                                              dzidziusiawink))
                                              Pisz jak tylko będziesz mogła...będziemy czekać...
                                              Buziaki Wszystkim, bo już idę..pa pa
                                              • agusik25 Abielka 12.07.04, 14:45
                                                Abielko, będziemy za Tobą bardzo, bardzo tęsknić! Wracaj szybko, zdrowa i
                                                gotowa do robienia dzidzismile)))))))
                                                • abiela Re: Abielka 12.07.04, 15:38
                                                  Dziekuje wam za cieple slowa. Juz wiem, ze operacje bede miala o 11:00 wiec
                                                  licze na wasze kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                  I odwalilam juz wiekszosc roboty, wiec moge zaczac sie troche rozpisywac, mam
                                                  nadzieje, ze jeszcze wszytskie do domu nie poszlyscie?
                                                  Ania
                                            • agusik25 częste wizyty w WC 12.07.04, 14:44
                                              Dziewczynki, jak to jest z tym częstym chodzeniem do toalety? Ja zawsze
                                              myślałam, że w ciąży chodzi się często jak już "mały ktoś" uciska na pęcherzsmile
                                              Nawet śmiałam się z koleżanek, które już w czwartym/piatym tygodniu biegały jak
                                              szalone do WCsmile No a teraz... Szkoda gadać... wszystko, co tylko wypiję zaraz
                                              muszę wysiusiać...
                                              • fasolka31 Re: częste wizyty w WC 12.07.04, 14:50
                                                Bo tak właśnie jest Agusik, to robi rozwijająca się macica, potem powtarza się
                                                to pod koniec ciąży ale już w mniejszym stopniu, potem to bardziej zgaga (ja
                                                tak miałam). To minie niedługo. Ja jak szłam na zakupy z mamą to wyznaczałam
                                                trasę zakupów tak aby mieć blisko do szaletów miejskich....a jak już wchodziłam
                                                to ledwooo co leciało.....smile)))))))))))
                                                • agusik25 Re: częste wizyty w WC 12.07.04, 15:00
                                                  Dzięki Fasolko za wyjaśnienie. Dokładnie tak mam, że chodze często a leci po
                                                  troszku... czego i Wam w niedługim czasie życzę, hihismile))))))
                                                  • justynafx to ja :) 12.07.04, 15:36
                                                    Agusik ja pracuję i cały czas myślę o Tobie smile Myślę sobie jak się teraz musisz
                                                    czuć smile że jesteś przepełniona szczęściem, że nie możesz się pewnie nad niczym
                                                    skupić, że uśmiechasz się sama do siebie i że czasem czujesz odrobinę
                                                    niepewnoścismile Ciekawe czy tak jest smile Suuuuuper przeżycie. Niby się nigdy nie
                                                    widziałyśmy, a przeżywam jak ciąże siostry /której nie mam/ big_grin Taki mam chyba
                                                    charakter, że zawsze cieszę się szczęściem innych smile Chociaż wiem, że wszystkie
                                                    się cieszymy razem z tobą big_grin
                                                    Ze snami i przewidywaniami mam zazwyczaj odwrotnie. To co mi się przyśni lub o
                                                    czym pomyślę to się wydarza ale na odwrót wink Wygląda na to, że ja czarownicą
                                                    zdecydowanie nie zostanę wink
                                                    Abielko widzę jakieś odliczanie na gg, czyżby do operacji? Nie martw się smile
                                                    uszy do góry, a wszystko będzie dobrze big_grin Za kilka miesięcy nie będziesz już
                                                    niczego pamiętała, bo głowę będziesz miała zaprzątniętą wielkim brzuchem wink
                                                    Całuski
                                                    Połamana Justi
                                                  • abiela Re: to ja :) 12.07.04, 15:40
                                                    Justi, ja tak samo, jak przeczytalam post agusik w sobote to co chwile sie sama
                                                    do siebie glupio smialam, az sie balam, ze sie M. spyta co mi po glowie chodzi.
                                                    Justi tak odliczam do operacjiwink)
                                                    Ania
                                                  • justynafx abielko 12.07.04, 15:52
                                                    Na moje kciuki możesz liczyć w 100% Jestem gotowa pracować z zaciśniętymi
                                                    rękoma wink Wierz mi, że wszystko będzie dobrze smile
                                                    Dzisiaj rano mój M odwoził mnie do pracy, bo moje autko u mechanika i mówię
                                                    mu: "-Agusik wczoraj zobaczyła dwie krechy!!! Ale super wiadomość, tak się
                                                    cieszę!!!" On na mnie oczy i pyta: "-Że co? O czym ty mówisz?" Ja w śmiech, że
                                                    jedna z dziewczyn z mojego forum zaciążyła. Był w ciężkim szoku i pewnie
                                                    myślał, że już do reszty zgłupiałam. No wiecie on nie zna hasła: DWIE KRECHY,
                                                    jemu krechy kojarzą się pewnie z deskami...no wiecie krechy-dechy ;D Ach ci
                                                    mężczyźni.
                                                    Wiecie przeczytałam na forum, że facet wpadający w euforię na punkcie ciąży to
                                                    bajka...hmmm...Możecie zresztą zajrzeć na
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20651&w=13338823
                                                    Co Wy na to?
                                                    Buzialki
                                                    Justi
                                                  • agusik25 Re: abielko 12.07.04, 15:59
                                                    Justi, Abielka jesteście niemożliwesmile)))))))) Jest mi niesamowicie miło, że tak
                                                    to wszystko odczuwacie i przeżywacie razem ze mną. Ale ja muszę teraz wyglądać,
                                                    sama się do siebie uśmiecham jak czytam Wasze posty. Wszystkie jesteście
                                                    kochanesmile))))))))))
                                                    Justi, Ty to chyba jesteś czarownicą, bo dokładnie opisałaś to co czujęsmile))))

                                                    Abielko, będziemy bardzo mocno trzymac kciuki. Jutro o 11:00 zbiórka na forum!!!
                                                    A kobiety w ciąży to dopiero przynoszą szczęście, jak myślicie? smile))))))

                                                    PS: Nie moge przestać się uśmiechaćsmile))

                                          • agnesp76 Re: sny 12.07.04, 14:51
                                            aroska napisała:

                                            > Agusik...mam nadzieję, że mimo wszytko tu z nami zostaniesz...tak w ogóle to
                                            > chciałabym, żeby nasz wątek ciągle trwał nawet jak już będziemy ciążówkami,
                                            bo
                                            > tak to pewnie nas porozrzuca po różnych wątkach...luty-sierpień 2005 i się
                                            > pogubimy...

                                            Ja też jestem za tym, aby pozostać w naszym wątku !!!
                        • aroska Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:41
                          Justi...ja myślę podobnie jak Ty z tą suknia...chyba muszę ponowić ogłoszenia...
                          A o chorobie nie kracz!! Będzie dobrze...a jak nie to 3 dni zostań w domku,
                          jakies syropiki, rutino itp. Ja się tak ostatnio wyleczyłam, choć wcześniej
                          zawsze brałam antybiotyki...
                          • agusik25 Aroska:) 12.07.04, 12:46
                            Aroska, Ty pracujesz na Akademii Medycznej? Dobrze pamiętam, czy cos znowu
                            pomieszałam? Bo jak bylismy w sobotę we Wrocku, to przejeżdżaliśmy akurat obok
                            nowych budynków AM. O matko, ale obiekt! Chyba już kończą budowę? Tak wogóle,
                            to fajne miasto... nawet nieżle jechało mi się autem - oczywiście juz jestem
                            angażowana jako szofersmile))
                            • aroska Re: Aroska:) 12.07.04, 12:52
                              Tak...dobrze pamiętaszwink A nowych budynków jeszcze nie widziałam, ale
                              faktycznie ponoć imponujące...z tym, że na razie to otwarto tam tylko
                              przychodnię...reszta ma się przenosić dopiero na przełomie 2005/2006...i to i
                              tak nie wszyscy...raczej same kliniki, a dziły stricte naukowe chyba zostaną na
                              starych smieciach (a więc mój)...z tym, że kto wie co to jeszcze będzie za 2
                              lata..he hewink))
                              To Ty byłaś we Wrocku i nic się nie odezwałaś????????????????????????????
                              • agusik25 Re: Aroska:) 12.07.04, 13:00
                                Chyba pisałam, że będę...
                                Zaprosił nas kolega z pracy mojego męża, na grilla z okazji awansu w pracy.
                                Teraz będzie dyrektorem mojego M, więc nie wypadało nam odmówićsmile)) Oczywiście,
                                był strasznie ciekawy dlaczego ja nie piję...
                                Nie martw się, na pewno jeszcze kiedyś podskoczę do Wrocka i może będziesz
                                miała ochotę na spotkaniesmile
                                Zreszta od mojego obecnego miejsca zamieszkania mam do Wrocławia ok.80km, wiec
                                nie tak dalekosmile Może wyskocze sobie do Was na zakupy, to się umówimysmile
                                • aroska Re: Aroska:) 12.07.04, 13:06
                                  Jak coś to koniecznie!!!!wink))...jakaś kawka (ja) i soczek (Ty)smile))...albo
                                  lodywink))...a na zakupy zapraszam...teraz są wyprzedaże...tanio fajne rzeczy
                                  można kupićwink))...
                                  • white_calla :))) 12.07.04, 15:40
                                    Ja tez lubie lody
                                    -~~~~~~~~~~~~~~~
                                    calla
                                    • agusik25 Re: :))) 12.07.04, 16:05
                                      Calla, dziękuję za gratulacjesmile))
                                      Nawet nie myśl, że zapomniałyśmy o Tobie... Mam nadzieję, że kiedys się
                                      spotkamysmile))
                                      • abiela Re: :))) 12.07.04, 16:09
                                        Dzieki za kciuki, licze na waswink)))
                                        A wogole to sie nie denerwuje. Zastanawialam sie tylko co mnie tak caly czas w
                                        piersiach sciska, mowie wam niemozliwie. No i doszlam do wniosku, ze sie chyba
                                        jednak denerwuje i stad ten scisk...

                                        Sorki, ze ja wam tak caly czas o sobie, ale nie mam tu z kim pogadac. A M. nie
                                        chce przynudzac, wiecie chlop ma cierpliwosc ograniczona, a wy najwyzej moje
                                        posty przestaniecie czytacwink
                                        Ania
                                        • white_calla Trzymam kciuki 12.07.04, 16:17
                                          No cos Ty, przeciez po to tu jestesmy zeby sie nawzajem popocieszac i pozalic.
                                          To oczywiste i naturalne, ze sie denerwujesz ale bedzie wszystko ok. Dal znac
                                          jak tylko bedziesz juz mogla. I pamietaj, ze my tu na Ciebie czekamy!!!

                                          ~~~~~~~~~~~~~~~
                                          calla
                                        • justynafx do domku 12.07.04, 16:22
                                          Abielko! Przywołuję Cię do porządku wink Jesteśmy tu po to, żeby się wspierać i
                                          jeśli nawet zdarzy mi się ominąć jakiś wpis to tylko przez nieuwagę /teraz jak
                                          zmieniłam sposób wyświetlania-od najnowszego- nie zdarza mi się;D/
                                          Jutro o 11-tej wszystkie jesteśmy myślami i kciukamiwink razem z Tobą smile

                                          Calla jesteśmy także z Tobą, nie myśl sobie, że tak łatwo od nas uciekniesz tongue_out

                                          Siedzę jak na szpilkach, bo tak źle się czuję...ble...Miałam wracać tramwajem,
                                          ale wzywam zaraz sobie taxi, bo pogoda paskuda, a ja z brzuchem na wierzchu wink
                                          A w domku ciepła kołderka, pilocik TV i herbatka z miodem smile a jutro będę jak
                                          nowo narodzona smile Tym razem ja marudzę...sad sorki bardzo, ale bardzo się boję
                                          choroby, bo ja tak zawsze ciężko przechodzę, zwłaszcza anginy...chciałam nawet
                                          przed ciążą wyciąć "dziady", ale w końcu stwierdziłam, że miałam
                                          autoszczepionkę która ma dać mi odporność na 2 lata...zobaczymy.
                                          Całuję
                                          Justi
                                          • abiela Re: do domku 12.07.04, 16:39
                                            Dziekuje wam moje kochane. Na pewno bede telepatycznie czula wasze kciuki.

                                            Justi a Ty nie daj sie chorobie!!!!!
                                            Ja jeszcze niecala godzinke siedze i tez uciekam.
                                            Ania
                                            • myszka777 Re: do domku 12.07.04, 17:00
                                              Agusik - ja tez przyłaczam się do gratulacji, na ogół jestem milczącycm
                                              uczestnikiem tego froum, ale TAKA wiadomość nie może pozostać bez echa,SUPER
                                              cieszę się bardzo
                                              Abielko - trzymam za Ciebie kciuki
                                              White Calla - pomyśl sobie, że takie objawy to na ogól początek ciąży, potem
                                              jest...gorzej smile, żartowałam oczywiście
                                              Pozdrawiam wszystkie Foremki
                                              myszka
                                • aroska Abielko... 12.07.04, 13:09
                                  a Ty gdzie??...zaraz idziesz na zwolnienie i kiedy Cię znów zobaczymy??????
                                  • abiela Re: Abielko... 12.07.04, 13:24
                                    Jestem ,jestem ale musze tyle rzeczy pokonczyc przed zwolnieniem! Przed chwilka
                                    szef zazdownil i kazal jeszcze cos poprawic, co cale przedpoludnie robilam wiec
                                    sie za to biore. Napisze jeszcze jak skoncze i jak sie dowiem o ktorej
                                    operacja.
                                    Arosko, skoro ty tez jestes tak zainteresowana medycznie, to daje ci link do
                                    mojej operacjiwink
                                    www.zdrowie.med.pl/uk_kostny/badania/wziernikowanie.html
                                    najlepszy jest rysunekwink
                                    agusik ty nie zagladaj, bo kobiety w ciazy nie powinny sie denerwowactongue_outPP
                                    mnie sie dzieci i porody snia nagminnie. a nejlpeszy numer mi sie snilo jak
                                    poszlam na porodowke (w snie) a tam dziewczyna naszego przyjaciela przyzsla do
                                    porodu. A ten przyjaciel ma juz corke 7-letnia, a od jakiegos czasu jest razem
                                    z inna babka ale dzieci w zyciu nie planowali, nawet razem nie mieszkaja. 2 dni
                                    pozniej przyjaciel dzwoni do mojego M. i mu opowiada, ze bedzie ojcem...
                                    od tego dnia mam przydomek czarownicywink))
                                    dziewczyny nie rozpisuje sie, bo mnie szef zaraz zacznie ganiac.
                                    Justi nie choruj!
                                    Odezwe sie pozniej,
                                    Ania
                                  • agusik25 Re: Abielko... 12.07.04, 13:24
                                    No właśnie... Abielko jak długo Cię nie będzie?

                                    Aroska, ja myślę, że ja soczek i Ty soczeksmile))
                                    • justynafx soczek 12.07.04, 13:27
                                      A ja myślę, że już niedługo my wszystkie soczek wink
                                  • aggu Re: Abielko... 12.07.04, 13:24
                                    nie mogę Wam dziś nic odpowiedzieć, bo mi nie śle moich postów...

                                    agusik, ja bym poszła do lekarza ok. 7-8 tygodnia, bałabym się, że pójdę
                                    wcześniej cała rozanielona, a lekarz mnie sprowadzi do parteru, że serduszka
                                    jeszcze nie słyszy i mam się tak nie cieszyć... rób bHCG i czekaj, teraz lekarz
                                    i tak na nic nie jest potrzebny.

                                    idid, ja tam bym sobie zrobiła z teściuku prezencik urodzinowy... i tak już
                                    będzie po terminie spodziewanej małpy, więc prezent powinien być murowany!
                                    Chyba się nie wysłał post, kiedy CI pisałam, że 19 lipca do moja ukochana data,
                                    bo tego dnia 2 lata temu poznałam mojego męża...smile

                                    justi, a ja kaszlę i kicham jak głupia, chyba też się rozłożę... koszmar, to
                                    przez te ciągłe zmiany pogody, w Trójmieście co 5 minut lało jak z cebra, co 5
                                    minut piękne słońce...

                                    aroska, napisałam do Ciebie mailika tydzień temu o testach owu... odpiszesz mi?

                                    tyle jeszcze chciałam Wam napisać, ale wyleciało mi z głowy, a poza tym mam
                                    dziś masę pracy.

                                    mi tez się śniło parę dni temu, że byłam w... 19 tygodniu. Nie wiem, dlaczego
                                    akurat w 19, ale tak odpowiadałam ludziom... i miałam już super fajny brzuszek,
                                    dziwne...wink i obudziłam się taka szczęśliwa, że aż się roześmiałam, jak się
                                    obudziłamsmile))

                                    buziaki wszystkim, a.

                          • justynafx Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:51
                            Wiesz Arosko, że tak bym chętnie zrobiła smile Nie wiem jednak co na to mój szef wink

                            Co do snów, to mnie się ostatnio śniło, że zaszłam w ciąże i od razu urodziłam.
                            Byłam strasznie zła, że nie pamiętałam czasu bycia w ciąży uncertain No bo jak to tak
                            tu zaciążyć, a tu od razu urodzić wink Byłam tak zła, że nie pamiętam dziecka
                            tylko straszną irytację smile i z tej złości w końcu się obudziłam big_grin
                            Ale miałam już kilka snów w ten deseń. Zazwyczaj śnił mi się ogromny brzuch,
                            poród /oczywiście bezbolesnywink/ i już moje dziecko...ale nigdy to, że dowiaduję
                            się że jestem w ciąży...hmmm uncertain Siła sugestii wink Ale powiem wam szczerze, że po
                            przebudzeniu z takiego snu czuje się szczęśliwa smile
                            Szkoda, że nie mam miodu...on zawsze mi pomaga jak coś mnie łamie...Na razie
                            pozostaje mi rutinoscorbin, który łykam na co dzień.
                            Justi
                            • aroska Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:55
                              Jak to co szef?...bierzesz zwolnienie i tyle..he hewink))...chyba można
                              zachorować, nie?
                              Mi się też co jakiś czas śnią "moje"..he he dzieci...oczywiście już po
                              urodzeniuwink))
                        • polinejka Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:47
                          zapomniałam się pochwalić...jeśli oczywiście mogę....w sobotkę byłam i
                          widziałam moje przyszłe gniazdko...już są drzwi i można z klucza
                          otwierać ...hura!!! wy nie wiecie , ale na to gniazdko to ja już czekam od
                          wielu lat, a z planem architektonicznym w ręku od ponad 3,5 roku (mamy mały
                          poślizg hihihi, no nic najważniejsze że się wybudowało...obyśmy teraz nie
                          zadłużone otrzymali i kredyt przetrzymali hehehe)
    • agusik25 :))))))))))))))))))))) 12.07.04, 11:15
      Właśnie zastanawiam się nad zrobieniem testu z krwi... Chciałabym też pójść do
      mojego gina. Musiałabym jednak umówić się na wizytę do 21.07, bo póżniej
      wyjeżdża na urlop... Czy to nie jest za wcześnie? W sierpniu ja chce gdzies
      wyjechać - koło 09.08, wiec przydalaby sie wczesniejsza konsultacja. Jak
      myślicie? Kiedy pierwsza wizyta?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja