aka1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 10:23 Czść dziewczyny śledzę ten wątek od jakiegoś czasu bo postanowiliśmy z mężem "zrobić " sobie dzidziusia. To mój debiut na jakimkolwiek forum ! Mieszkam we Wrocławiu- aroska - mam 31 latek(och,no cóż wolałabym mniej,ale ponoć wyglądam na mniej)) .I właśnie dlatego czując jak mi bije zegar biologiczny postanowiłam powiększyć rodzinkę.Acha ,mam na imię(ups) Aśka i mam 6,5 l. córeczkę Martnkę która strasznie chce mieć siostrzyczkę Olę(bo to jej przyjaciółka z przedszkola),zrobię co w mojej mocy! Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 10:34 Asiu witaj wśród planujących i starających się Martynka to suuuper imię Fasolko nasza kochana założycielko wątku - gdzie się podziewasz??? Justi Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 11:05 Cześć Asiu Widzę, że nasze grono się poszerza... I bardzo dobrze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 11:05 Witam kolejną Wrocławiankę...(jedna tu króciutko pobyła, bo już w ciąży...he he i rzadko zagląda))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 11:38 Zaglada zaglada i wcale nie zadko. Tylko spac sie strasznie chce i przed kompem nie wytrzymuje. Witaj Asiu i powodzenia zycze na poczatek. A propos pracy to ja pracuje w domu i dzieki bogu bo w biurze chyba bym nie dala rady a tak jak mi sie chce spac to sie klade, jak mi niedobrze to tez. Idealnie w ciazy. Oczywisce sa minusy ale teraz sa mniej wazne)) Pozdrawiam wszystkie goraco ~~~~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 12:05 my chyba sie znamy ))) konczylas moze IZ na polibudzie w 2001 roku ? Odpowiedz Link Zgłoś
fasolka31 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 11:38 Witajcie mamuśki! Witam Asię! Widzę że imiona macie już prawie wybrane, ja też mam takowe, ale jest ich zbyt dużo by się rozpisywać. Acha dołaczę się do was pracuję od 7-15 i ani minuty dłużej, jest to bardzo komfortowa sytuacja, mały siedzi w domu z babcią (super sprawa..potwierdzam), martwi mnie tylko to jak będzie gdy sie wyprowadzimy te 15 km od mojej mamy, to dowożenie, budzenie rano...kurcze chyba wolałabym zostać tu gdzie jestem, ale znów ten metraż....brrr..marudzę. Mój synek kończy dzisiaj 4 latka i zażyczył sobie barciszka i siostrzyczke, a ja ...a ja marzę o bliźniakach (nieświadoma chyba jestem obowiązków) a najlepiej co by mi się 2 córki trafiły....cóż pomarzyć fajna rzecz. Trzymajcie się zdrowo...jeszcze tylko 1,5 m-ca i ruszamy do pracy! Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 11:46 Witaj Asiu! Ja tylkona tyle, w przerwie pracy, musze znow uciekac. Nie piszcie tyle, bo nie nadaze z czytaniem! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aka1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 12:16 White_calla jak ja ci zazdroszczę że ty już po udanych staraniach. Ja strasznie się boję, że mi się nie uda a nie mam czasu na długie czekanie. Co prawda z Martynką udało się za pierwszym razem i poszło bezproblemowo dlatego boję się że los bywa przewrotny i teraz już tak słodko nie będzie.A narazie pracuję "ciężko" na Uniwerku,pa! Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 12:34 Aska, to będzie Wasz pierwszy cykl starań, tak?? Życzę powodzenia Ja też bym chciała Olę. Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Babcie i dziadki 01.07.04, 12:22 to fajna sprawa. I w dodatku tania, ale wszystko zależy, jak bardzo sobie wzajemnie ufamy. To jest jednak różnica pokoleń i o ile oni są otwarci i liczą się z naszym zdaniem to OK. Gorzej, gdy uważają, że my źle wychowujemy a oni są już ekspertami i nie reagują na nasze uwagi. Ja mam sytuację komfortową, bo teściowa co prawda 100 km, ale moi rodzice są ... naszymi sąsiadami. Nasza mała była pod opieką babci, ale że zawsze była i jest szczególnie aktywna i w ogóle łobuziak-kombinator nie z tej ziemi, to moja mama nie bardzo dawała sobie radę (psychicznie). Druga sprawa to ona sama chciała iść do przedszkola, bo widziała jak dzieci się bawią na podwórku przedszkolnym i bardzo chciała do dzieci, więc poszła - i obyło się bez problemów rozstaniowych ) A teraz już zakończyła edukację przedszkolną, we wrześniu idzie do szkoły... Jak ten czas leci Ale babcię i dziadka mam zawsze "pod ręką" - w trakcie choroby, czy nam coś wypadnie, to zawsze mogę na nich liczyć - zostaną z Kasią, pójdą do lekarza (jeśli to nic poważnego), odbiorą z przedszkola. Teraz ze szkoły będzie wracać wcześniej - więc też będzie miała do kogo pójść. No i obiady - babcia gotuje najlepsze obiady - to tam się stołuje nasza pociecha ) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Cześć Dziewczynki:))) 01.07.04, 12:31 No nareszcie mogę się odezwać! Szef cały czas ze mną siedział( Rano zauważył co sobie podczytuję na forum. UPS! Nie wiem czy zdążyłam dość szybko zamknąć przeglądarkę. Nic się nie odezwał, ale rzucił mi stertę dokumentów na biurko i musiałam się tym zająć. Właściwie to jeszcze nie skończyłam... Jeżeli chodzi o godziny pracy oto moje: 8:00-16:00, czasami dłużej. Do pracy mam 1 minutę - muszę zejść po schodach z góry) Niestety są też tego minusy, jeżeli coś się dzieje muszę zejść niezależnie od godzin pracy Na szczęście zdarza się to bardzo rzadko. Mam tylko nadzieję, że jak będzie dzidzia to jakoś się to wszystko ułoży. Staram się jeszcze o tym nie myśleć, inaczej nigdy bym się nie zdecydowała na zaciążenie. Do rodziców mam 25km, do teściów 30km. Jeżeli zajdzie taka potrzeba to będziemy wozić. No ale do domku mam blisko Poza tym może będę mogła przenieść pracę do mieszkania. Rozmawiałam juz kiedys o tym z Szefem) Strasznie się rozpisałam, ale musiałam nadrobić zaległości. Ejdz, jak się udał wczorajszy wieczór z mężem??? Abiela, mam nadzieję, że mąż wybierze jakieś ładne imię Szkoda, że Holandia pzregrała Witam nową Foremkę pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Cześć Dziewczynki:))) 01.07.04, 12:40 A mnie właśnie studenci zarzucili indeksami...ponad 200...mam dość))...i dlatego chcę to szybko skończyć)) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz wczorajszy wieczór w mężem... 01.07.04, 12:50 Oczywiście wszystko było inaczej niż miało być Zacznę od początku... Sałatka, którą mój mąż uwielbia - nie wyszła! Bo coś mnie podkusiło i wzięłam inny makaron (do niczego!!!!) Później mój M musiał się przygotować na dzisiejsze spotkanie (musiałam zrozumieć, bo przecież chodzi o jego (naszą) przyszłość). I o mu niestety zajęło czas do 22.30( Ale nic to - obejrzałam pisma o wnętrzach a drugim okiem oglądałam mecz (założyłam się z M o piwo (mam nadzieję, że w czasie wizyty w mojej ulubionej restauracji), że wygra Portugalia 2:1 - no i.. WYGRAŁA 2:1!!! - tak na marginesie - zupełnie się nie znam na piłce))) W związku z czym nasze starania zaczęły się po 23, buuuu.... Bo rano do pracy... No i mój M aż się przestraszył (bo to takie pierwsze poważne nasze starania) - stwierdził: "To co, teraz Vabanqe??" HAHAHAHA, śmiać mi się z niego chciało... Cóż, oprócz tego, że plemniki zostały wysłane tak gdzie powinny)) to z przykrością stwierdzam, że nie było dobrze... Błagam o pomoc!!! Od początku do końca coś mnie szczypało tam w środku. Dodam, że nie zmieniałam kosmetyków do higieny intymnej i oboje byliśmy po kąpieli... Więc nic z tego nie rozumiem... Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: wczorajszy wieczór w mężem... 01.07.04, 12:52 nie martw się, to pewnie z przejęcia ) będzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: wczorajszy wieczór w mężem... 01.07.04, 12:57 Jeżeli szczypanie się nie powtórzy, to pewnie nic takiego. Może faktycznie stres. Natomiast jeżeli nie ustąpi to możesz mieć jakieś bakterie. Dziewczyny leczyły się tu z różnych takich dolegliwości więc może coś Ci poradzą. Ja miałam kiedys podobnie i wyszły właśnie jakieś bakteryjki Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: wczorajszy wieczór w mężem... 01.07.04, 13:00 No tak, tylko, że 11 czerwca byłam u gina i było wszystko OK... Mówiąc szczerze postawiłam na stres i liczę na to, że się nie powtórzy. Bo nic przyjemnego, buuuuu... Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: wczorajszy wieczór w mężem... 01.07.04, 13:04 Bardzo chętnie czekam na wskazówki. Jeśli się powtórzy to na pewno kupię jakieś specyfiki dowcipne i tyle) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: wczorajszy wieczór w mężem... 01.07.04, 12:58 Z tym wynikiem meczu - Ty to jakąś czarownicą jesteś??? Może byś przewidziała liczby w Totku)) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: wczorajszy wieczór w mężem... 01.07.04, 13:02 Już próbowałam w Totka przy wieeeelkich kumulacjach i nic z tego nie wyszło. Więc raczej odpuszczę Ale wynik mnie sam zaskoczył Moja koleżanka założyła się z facetem o wygraną meczu - również postawiła na Portugalię i wygrała obiady przez miesiąc od swojego lubego. Ta to się potrafi ustawić w życiu)) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 mecz 01.07.04, 13:07 Tylko my z Abielką, oczarowane Van Nisterlooy'em postawiłyśmy na Holandię))) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 starania:)) 01.07.04, 12:44 Dziewczynki, przyznajcie się jak to jest z tymi Waszymi staraniami?? Wczoraj pytała Aroska i nikt się nie odzywał. Pewnie nie chcecie zapeszać. Abielka na razie czeka, bo wiadomo operacja. Fasolka odczekuje po szczepieniu, chyba jeszcze 1,5 miesiąca. Aroska, ja i ...??? staramy się jak możemy)) Dołączyła Aka1. Calla już nie musi Justi, a Ty? Agnesp76? Polinejka? Ejdz? Fugunia? Aggu? Gabinia chyba wyjechała na wakacje się starać. Na pewno o kimś zapomniałam więc proszę się odezwać Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: starania:)) - odpowiadam 01.07.04, 12:50 ja jeszcze czekam - po pierwsze kończę kanałowo leczenie zęba (jeszcze idę za tydzień), a po drugie czekam na decyzję o ubezpieczeniu (interes życia - o którym kiedyś mówiłyśmy) razem z aggu (gdzie ona się podziała???) To ubezpieczenie zaczyna się od dzisiaj (od lipca) i ciągu miesiąca ma przyjść potwierdzenie - jeśli tak i ruszy to zacznę starania w sierpniu, a jeśli nie to dajemy spokój z ubezpieczeniem i może jeszcze w lipcu. Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: starania:)) 01.07.04, 13:48 No i jeszcze ja... Jakoś codziennie sobie mówię - dzisiaj to pewno przyszykuję przytulanko - i jakoś zawsze czasu brakuje, bo ja jestem suseł i o 22 już zasypiam, a o tej porze to mój M. albo pracuje nad zadaniem domowym, albo ogląda meczyk ( Pod tym względem się nie dobraliśmy - ja skowronek, on sowa... Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: starania:)) 01.07.04, 14:04 Ja się staram, tylko, że chyba tylko ja hihihi...testy kupione i 14 dc wyszły mi krechy że to już ten czas, ale męża zbałamuciłam dopiero w 19 dc. Więc chyba nic z tego i nic nie będzie, ale mam nadzieję bo 1 dc zaczął się dopiero późnym wieczorem więc może ten 19 dc to był 18 dc i może coś? ale wymyśliłam i zakalapućkałam hihi ale pewni i ten 18 dc by mi nie pomógł bo to trochę odległy czas od tego 14 dc ...ehhh życie.... Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka hej hej jest tu ktoś? 01.07.04, 15:58 czyżbym była dziś sama w netcie? hmm ...szkoda... za 10 min idę do domku Odpowiedz Link Zgłoś
aka1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 12:50 No, aroska widzę,że pracujemy w podobnej branży.U nas na Uniwerku rekrutacja i ja zawalona dokumentami studentów,ale na szczęście pani rektor dała nam na ten goracy czas dwie dziewczyny do pomocy i dlatego mam trochę czasu na klikanie.A co do dzidziusiowych starań to czekam raczej na sierpień(urlop) no i w poniedziałek idę pogadac sobie z moim ginkiem żeby się dobrze przygotować na złoty strzał jak to mówi mój mąż,żeby zrobić raz a dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 13:24 he he...złoty strzał...fajnie brzmi...my raczej daliśmy sobie na luz i nie panikujemy bardzo...wiecie do trzech razy sztuka...dopiero jak nie wyjdzie to będzie ból)) Aka...no to ładnie...faktycznie ta sama branża))...tylko ja nie pracuję w dziekanacie tylko w konkretnej Katedrze)) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 13:48 Ja już mówię pa pa, urywam się wcześniej))...są moi rodzice to chcę ich zobaczyć, a jutro jedziemy na Śląsk odwiedzić koleżankę z miesięczną córeczką, więc trzeba się trochę przygotować)) Buziaki i do jutra))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 15:03 Wpadlam na chwile poczytac co u was agusik, ja mysle, ze meza urobie i od Egona odwiode))) A na kogo dzis stawiacie?????????? Ja tylko na Czechy!!!! ejdz nie martw sie, na pewno bedzie nastepnym razem dobrze, mnie sie tez czasme pieczenie zdarza a nastepnym razem juz nie. idid zazdroszcze ci bycia skowronkiem, bo dla mnie wstawanie to meka straszna. Dobra musze leciec caluski A. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 15:31 no no, ale czytania )) macie tempo )) ja stawiam dzisiaj na czechy i w ogole na Czechy! A co do strzalow, to jeden zloty juz byl, czekamy na nastepny poki co byly 2 podejscia pozdrawiam A Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 01.07.04, 16:37 No to jestem wreszcie przy moim kompie, ale pewnie was juz nie ma. Ale jestem wykonczona, juz bym do domu poszla... No nic jeszcze godzinke musze odbebnic. Pozdrowka, A. Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Wiele powodów do zadowolenia :)))) 01.07.04, 17:15 Aguś ja zaczynam starania w sierpniu na wyjeździe w góry Nie zdążyłam przeczytać wszystkich postów bo my dzisiaj z koleżanka do rana snułyśmy podstępny plan, jak wydusić zabiegi wyszczuplające za darmo W jednym salonie zażyczyli sobie 1300zł za 25 zabiegów!!! Próbujemy zabawić się w wymianę barterową, bo my współpracujemy z Cabaretem (to taka "luksusowa" dyskoteka w Łodzi) i chcemy w zamian za reklamę i pokazy fundnąć sobie taki karnecik Ale jesteśmy przebiegłe, a co! hihihi Przed urlopikiem przyda się Uciekam już do domku, bo dzisiaj samochodzik odbieramy HURA!!! A w sobotę idziemy ze stroną sprzedającą opić nowy zakup/sprzedaż Wczoraj umówiliśmy się z sąsiadami co do wspólnego założenia neciku i jutro podpisujemy umowę HURA!!! Ja to ma powodów do zadowolenia Kończę bo ja jak zwykle tylko no chwilę, ale jak się już rozpiszę to ho ho ho Wasza Justi Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Wiele powodów do zadowolenia :)))) 01.07.04, 17:28 No to gratulacje Justi auta i internetu. A czemu ty sie chcesz wyszczuplac, na fotkach wygladalas calkiem szczuplo?????????? Ja tez juz koncze ten dzien pracy, jade po skierowanie do anestezjologa, potem po meza, potem zamowic wreszcie drzwi do szafy, ktora po przeprowadzcze zrobilismy we wnece, ale dotad nie bylo kiedy drzwi zamowic a potem po zakupy jedzeniowe a potem CZECHY!!!!!! Caluski, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
gabinia24 Re: Wiele powodów do zadowolenia :)))) 01.07.04, 21:55 Witam po kilkudniowej przerwie. Na początku witam wszystkie nowe foremeczki. Agusik niestety nigdzie nie wyjechałam(a szkoda).Czytała was cały czas, tylko jakoś nie miałąm veny ,żeby coś napisac. U mnie już po staraniach.Pozostało mi czekać na efekty.Jakoś nie jestem dobrej mysli i chyba nadzieja mnie opusciła. Justi fajnie ,że będziesz miałą neta w domu. Mecz trwa.Kibicuje Czechom. -- Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Wiele powodów do zadowolenia :)))) 01.07.04, 23:15 Gabiniu szkoda, ze nie pisalas, bo ja juz sie martwilam co z Toba, nawet wspominalam kilkanascie postwo temu, co z Toba Nie martw sie, miej nadzieje, moze bezdiemy sie jeszcze razuem starac Niestety Czechy przegraly(((((((((((((( Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aroska HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 08:08 No i w końcu dotrwałyśmy do końca tygodnia, choć dłużył się niemiłosiernie...My (ja i mój M.) ostatnio spędzamy mało czasu w domku, ciągle gdzieś, więc ogólnie popołudnia mijały mi błyskawicznie...tylko ta praca...Ale nic to...już po wszystkim...na najbliższe dwa dni)) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 08:37 witam idołączam sie do weekendowej radośći )) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 10:05 Dzień Dobry)) Dobrze, że już piątek! Od razu człowiek ma lepszy humor Szef od rana znowu zawalił mnie papierami. No nic, jakoś muszę sobie radzić. Czechy przegrały, ale niespodzianka! Gabinia, co Ty tak pesymistycznie??? Głowa do góry. Może się uda, a jak nie to poczekasz za nami. Ja raczej nie licze na to, że mi sie uda w tym miesiącu. Najlepsze dni już za mną, a nie było kiedy się starać((((( Poczekamy, zobaczymy. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 10:36 Ja sie tez strasznie ciesze, ze juz piatek. Che sie jutro wreszcie wyspac za wszytskie czasy. Nie wiem tylko czy mi bedzie dane, bo dzis wieczorem znow jedziemy do tesciowej syzkowac przeprowazdke - mowie wam, juz mam serdecznie dosc! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 10:37 I wiecie co w koncu wydrukowalam sobie nasza liste i sobie ja wlozylam do portfela i zagladam co chwila i mysle sobie co robicie)) A treaz sie ze mnie nie smiejcie! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 11:05 he he...dobra jesteś Abielko..ja też co prawda mam ją wydrukowaną, ale jeszcze nie noszę w portfelu))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 11:33 Abielka, jesteś niemożliwa!!! ))) Ja też muszę sobie w końcu wydrukować naszą listę. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 11:49 Mowilam nie smiac sie) Ukrywam sie tylko przed mezulem, zeby sie ie zaczal ze mnie nasmiewac, z reszta on o mojej aktywnosci na forum nic nie wie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 12:03 Ja się wcale nie śmieję) Mój mężuś wie, że ciągle przesiaduję na forum. Ukrywam tylko na którym, żeby sobie nie czytał co ja tu wypisuje Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 12:11 Mój też wie...a ja o Was mówię "Moje Dziewczyny"...i wiadomo o co chodzi..he he)) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 12:15 Moj nie wie z tego wzgeldu, ze mielismy te konflikty o ktorych pisalam, i temat dziecka byl tematem baaardzo niepopularnym. Teraz zaczyna mu sie poprawiac popularnosc ale ja nic nie mowie. Zwlaszcza, ze mielismy juz problem, bo ja wieczorami ciagle przy GG siedze, gdama ze znajomymi z polski i go na zazdrosc chyba wzielo i ja sie obrazialm i ponad 2 tyg juz nie gadam z nikim. Fakt zanjomych zaczynam tracic, wiec musze cos z tym fantem zrobic. Tez sie wam tak pracowac nie chce? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 12:22 Ja juz żyję weekendem wiec nic mi sie nie chce Chciałabym juz byc po pracy. Na szczeście Szef na razie jest bardzo zajety klientami i nie widzi jak "ciężko" pracuję)) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 12:27 Mi się też baaaaaaaaaaaaaardzo nie chce...tym bardziej, że po pracy jedziemy do znajomych na Śląsk zobaczyć ich miesięczną córeczkę, a przy okazji poplotkować z moją najlepszą koleżanką z ogólniaka (dawno się nie widziałyśmy, praktycznie całą jej ciążę) i już się nie mogę doczekać)) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 13:41 Widze, ze tylko we trojke zostalysmy, agusik i arosko! A do jakiego miasta na Slask jedziecie aroska??? Wyobrazicie sobie, ze ja tu musze jeszcze do 17:30 siedziec(( Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 13:43 nie, ja też jestem, ale nic nie piszę, bo jakoś tak nie mam weny Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 14:02 Ona mieszka w Bytomiu, ale tam przecież wszystko takie połączone Ja już się zbieram...życzę Wam milutkiego weekendu...mało kłótni...dużo miłości...i do zobaczenia w poniedziałek)) Buziaki))))))))))))...pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 14:23 papapap aroska! agnes ja tez niespecjalnie ale cos w tej pracy trzeba robic) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 15:09 Masz rację trzeba coś robić - mi prawie godzinę temu wypadło szkło z okularów i szukałam. Potem zaczął ze mną szukać kolega, potem przyszedł drugi kolega i zeszła prawie godzinka. Całe szczęście znalazło się!!! Śrubka się nie znalazła, ale powiedziałabym, że to już małe piwo) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 15:21 Cześć!!! A ja zarobiona jestem! Od rana, a właściwie od poniedziałku. Jak dobrze, że już piątek) W sobotę idę w Łodzi na wieczór panieński Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 15:33 agnes co Ty takie cienkie te szkla masz??? a jakie nosisz? ja tez jestem okularnica ale nosze juz kilka lat soczewki, doszlam do ponad -2 ale cos czuje, ze w tym roku doszlusuje do -3. Okaze sie jak sie do okulisty w sierpniu wybiore. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Teraz ja się rozpisuję 02.07.04, 21:23 abielko - nie wiem czy cienkie - zwyczajne -sfery i cylindry, słabsze niż Twoje bo około -1 (prawe inne lewe inne sfery inne i cylindry inne na każde oko), ale dawno nie byłam u lekarza - jakieś 2 lata -więc możliwe, że jest gorzej. Od dłuższego czasu luzowała mi się śrubka (właściwie obydwie - tyle, że jedna bardziej) i musiałam pamiętać, żeby co kilka dni dokręcić, bo wizyta u optyka jakoś nie przyszła mi do głowy. Siedziałam sobie w pracy (czytając forum) i chyba się rozkręciło zupełnie, bo szkło mi mignęło i znikło. Przez jakiś czas zdawało mi się, że ze mną coś nie tak, no bo to nie jest takie małe, nawet jakby się potłukło(chociaż to plastik), to by były okruszki, a tu nic. Dżinsami wyczyściłam całą podłogę ) Nawet biurka podnosiliśmy. A kolega znalazł na moim krzesełku - wpadło pomiędzy siedzenie a podłokietnik (nie wiem jak się nazywa oparcie dla łokci). Na soczewki raczej mnie nie stać ( Ale wracając do domciu odwiedziłam optyka, wkręcili śrubkę i dokręcili inne śrubki, za co zapłaciłam zawrotną sumę 1 zł. Tą kwotą też byłam mocno zadziwiona, a bałam się, że mi nie starczy) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 15:21 Witam słonka moje najdroższe )) Tak się za Wami stęskniłam, że szok. Od rana cierpiałam na brak netu Ale włączyli go teraz ) i ja od razu, siup na forum Już się bałam, że do poniedziałku nie będę się z Wami "widziała" Kamień spadł mi z serca Koleżanka wraca po 2 miesiącach macierzyńskiego i właśnie jak gadamy to jak mówię: "...a dziewczyny z forum to..", "...a moje dziewczyny to tamto..." ) Sama zaczęła się interesować forum, tylko tym już o dzieciach. Poleciłam jej wątek o „Rówieśnikach” Tam będzie się mogła wielu rzeczy dowiedzieć Ja weekend mam straszny. Wiem już teraz że nie ma szans na wyspanie się A ja śpioch straszny jestem 10h dziennie to moje minimum - oczywiście nie mam okazji w tygodniu przespać mojego mini. Wczoraj odebraliśmy nowe autko...jestem załamana...jak ja mam jeździć tą ciężarówką a do tego kratka z tyłu brrrr. No cóż musze się przyzwyczaić. Będzie Ok jak się rodzinka powiększy wtedy docenię gabaryty tego autka Sorki, że jak tak cały czas przytruwam o tym aucie Justi Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: HURRRRA!!! Piątek;))))))))) 02.07.04, 15:36 Justi a co bedziesz robic w ten weekend? Jak juz bezdie tak strasznie, to pomysl sobie, ze ja u tesciowje pakuej i segreguje itp. Makabra. Ja tez mam min 10 godz ale rzadko mi sie zdarza, przewaznie ok. 7(( A autku mozesz jeszcze dlugo, w koncu to nowy zakup i musisz sie nacieszyc, nie?? Ja cie podziwiam, ja jezdze smartem i jestem zadowlona, ze maly. Ale dla mnie najwazniejsza rzecza w aucie jest automatyczna skrzynia biegow Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Poszłyście już do domku? 02.07.04, 16:20 Ja się nie udzielałam, ponieważ miałam zakończenie tygodnia pracy przy winku. Musiałam się strasznie wzbraniać, żeby skończyło sie na jednej lampce. Nie wydaje mi się, żeby udało w pierwszym cyklu kiepskich(!) starań ale ostrożności nigdy nie za wiele Jedna lampka czerwonego winka chyba nie zaszkodzi Justi, miłej jazdy nowym autkiem. Na pewno się przyzwyczaisz. Ja tez się kiedys strasznie wzbraniałam przed jazdą służbowym, a później nie chciałam jeździć żadnym innym. Mimo, że to wcale nie małe autko (VW Transporter). Życzę wszystkim miłego weekendu))))) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Poszłyście już do domku? 02.07.04, 16:37 Agusik ja siedze murem do 17:30. U mnie tez byla do lunczu lampka czerwonego wina. Tyle to podobno nawet jest wskazane, wiec nie masz sie co martwic! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Ja zaraz idę do domku :) 02.07.04, 17:19 Abielko w weekend mam rano o 9.00 mechanika samochodowego, więc będę musiała tam siedzieć dopóki mi go nie naprawią Ciekawa jestem ile im to zajmie, mam nadzieję na 12tą być w domu! Potem jedziemy do Wyszogrodu zawieźć mają babcię do rodziny (około 160km w jedną stronę). M pracuje do 14 więc pewnie wyjedziemy o 16.00 z Łodzi więc mam nadzieję, że na 18.00-18.30. będziemy z powrotem (marne szanse)...jak tylko wrócimy idziemy do pubu, więc pewnie w domu będziemy o 24.00. Spać. M na 10.00 do pracy w niedziele, ja biorę się za szybkie porządki (gruntowne) , bo o 16.00. (mam nadzieje, że nie wcześniej) przyjeżdża teściowa, żeby przygotować dom do remontu. W pon. my do roboty, a teściu przyjeżdża ze "złotą rączką" i zabierają się do remontu. My po pracy idziemy pomóc, a na noc zostajemy wygnani do moich rodziców...we wtorek wieczorem teściu odwozi Pana Tadzia Złota Rączka a teściowa zostaje sprzątać...uffff na samą myśl mam dreszcze...brrrr Abielko mój „Cienki fiacik” nie wiele większy od Smarta...i napewno więcej pali (w mieście 7,6-9 lit/100km), a ma silnik o pojemności 700...! Co do mojej ciężarówki to ja raczej nie będę nią jeździła jako kierowca, ale bardziej pasażer, bo mój M uwielbia prowadzić i rzadko kiedy mnie dopuszcza do kierownicy (powiedział, że jeżdżę brawurowo i szybko, i on mi nie ufa ). A automatów nie znoszę, zero dynamiki, poza tym dla mnie to sama esencja wachlować skrzynią biegów Ausik mój mąż sprzedaje VW m.im. Transportery i marzy mu się takie autko A najbardziej taki Turbo Diesel’ek 175 konny Może za 40 lat będzie nas stać na takie autko Śmieje się, że zaczął od Malucha, potem było Tico, potem Alfa Romeo, teraz Peugot Partner, następny będzie VW Transporter, aż w końcu na sam koniec kupi sobie TIR’a Uciekam dziewuszki do domku...ech.. Nasz piesio pojechał na działkę już tęsknię za nim... Oczywiście jak zawsze zaznaczam jestem zupełnie zdrowa na umyśle Całuski do Was. Miłego WEEKENDU. P.S. ....ja to się potrafię rozpisać... :o) Wasza Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Witajcie 05.07.04, 08:18 zaczął nam się nowy tydzień starań bądź dopiero planowań ) Życzę wszystkim powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Witajcie 05.07.04, 09:24 Cześć! Co tak spokojnie od rana? Jeszcze śpicie??? Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Witajcie 05.07.04, 09:33 uuuuuuuuuuuuuuu, ale pustki weekendowe Mam nadzieję, że wszystkie wypoczełyście i macie nowe siły na cały tydzień pracy Ja od dzisiaj rana mam remont...jestem załamana...folie, farby, pędzle, deski, itd, itp. Dzisiaj nawet nie śpimy u siebie w domku tylko zostaliśmy z M zesłani na banicję Hej dziewczynki odzywajcie się! Widzę, że tylko Agusik i Ejdz jesteście aktywne Pozdrawiam Zaspana Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Witajcie 05.07.04, 09:42 Hej Dziewczynki))))))))))) Ale puściutko było w weekend, jak nigdy. My weekend spędziliśmy u znajomych i ich malutkiej córeczki...taka superancka, że szok))) A dziś nie mogłam wstać........teraz też chętnie wróciłabym do łóżka...ale mam daleko (15 km)..he he) Buziaki na dzień dobry)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Witajcie 05.07.04, 09:56 Cześć wszystkim Mam takie urwanie głowy w pracy, że nie wiem za co się chwytać.Ledwo się wybroniłam przed weekendem w pracy, ale znów zaczyna się młyn. NIe cierpię audytów, podsumowań, zestawień, itp.. brrr Dziś postaram sie chociaż nadążać w czytaniu Was, może uda mi się w przerwie coś skrobnąć. Co do starań, to starania były w piątek i sądząc po oznakach organizmu to możliwe, że trafiłam na okolice owu W weekend byliśmy w Łodzi na przeglądzie samochodu i wstaliśmy tak, żeby o 6 rano wyjechać, wieczorem byli u nas znajomi do nocy, także sobota w staraniach odpadła, niedziela również - mecz. Weekend był mocno nieodespany i jeszcze teraz bym pare godzinek pospała. Bo ja straszny śioch jestem i 9-10 godzin dla mnie to jest optimum, a że budzę się rano, to chodzę spać około 22. Pozdrawiam Diana Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Witajcie 05.07.04, 10:26 Cześć!!! Ale mi się nie chciało dzisiaj wstać( Na szczęście Szefa nie ma w pracy więc mamy spokój)) Gdyby nie zaległości w pracy to wszystko byłoby ok. Jeszcze tylko tydzień i okaże się czy to już koniec starań. Nie liczę na to, ale podświadomie mam malutką nadzieję)) Buziaki na początek dnia Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Witajcie 05.07.04, 10:28 Będąc na wieczorku panieńskim koleżanki, dowiedziałam się, że znajoma jest w ciąży) Ale jej zazdroszczę) Dowiedziała się w poniedziałek, tydzień temu. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Witajcie 05.07.04, 10:45 Hej dziewczyny, ja jak zawsze udawlilam najpilniejsza robote i zagladam do was. Jak juz pisalam weekend spezdilam znow u tesciowjen a pakowaniu itp. i jestem wogole nie wypoczeta i okropnie zmeczona. Poza tym stal sie cud, w sobote rano dostalam @ czyli doklandie 28 dni cyklu, po odstawieniu tabletek, takie cos mi sie jeszcze nigdy nie zdarzylo. No i moje czarne mysli o @ na operacje byly niepotrzebne!! Niestety po 2 ok dniach wzcoraj wieczorem okropnie mnie zaczal bolec brzuch i jestem na paractemolu od teraz - juz zapomnialam o urokach @ Justi, wracajac do rozmowy o samochodach, to ja tez kiedys uwazalam, ze machanie wajcha od skrzyni biegow jest spoko, dopiero jak zaczelma jezdzic po Berlinie - mam do pracy ok. 30 swiatel i 2 ronda po 6 pasow docenilam urok automatyka - normalnie nie wyobrazam sobie juz zmeiniania w kolko 1-23, 3-2-1 i tak co 2 min. A moj smarciak bierze 5-7 litrow. ejdz gratuluje 1700 postu aroska opisz troche jak tam maluszek kolezanki A. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Witajcie 05.07.04, 11:03 Bardzo chętnie))))))) Maluszek jest super)) To córeczka...jak urodziła się ważyła 2850, teraz po ok. 1,5 miesiąca kilogram więcej, więc nadal jest bardzo malutka.. W pierwszej chwili był stres przed noszeniem takiego maleństwa, ale jak pobyliśmy tam przez weekend to już się przyzwyczailiśmy i to żadna filozofia, a dziecko nie jest ze szkła)) Mała jest bardzo grzeczna...dość dużo śpi, a płakala tylko jak była głodna...w nocy też przesypia bez problemów do 4-5, a potem jeszcze z rodzicami w łóżku do 8-9)) Ostatnio zaczęła się uśmiechać)) Na razie odpukać żdnych problemów z nią nie mają, więc super życie)) A koleżanka wygląda i czuje się świetnie...właśnie skończył się połóg (czyli 6 tyg.), a ona tak jakby nigdy nie rodziła...tylko trochę niewyspana)) Tylko być na jej miejscu)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Witajcie 05.07.04, 11:23 No to super. Tez bym chciala po 6 tyg. wygladac jakbym nigdy nie rodzila Dziewczyny takie jestescie zapracowane????? Mnie sie nic znowu nie chce.... A. Odpowiedz Link Zgłoś
fugunia Re: Witajcie 05.07.04, 11:26 Hej , hej witajcie laseczki!!! Mi to dopiero było ciężko wrócić do pracy, po urlopie i na dodatek po weselu. Było ekstra, choc pogoda pozostawiała wiele do życzenia, ale nam to nie przeszkadzało. Trochę tu natrzaskałyście postów i nawet nie próbuje sie wczytać, bo nie mam raczej szans tego ogarnąc. Dlatego bardzo proszę o krótkie podsumowanie - najważniejsze fakty, może komuś się już udało? Ja zaczęłam dzisiaj antybiotyk - 10 dni, potem po 3 tygodniach badanie i zobaczymy, czy uda się zacząć starania w sierpniu Pozdrowienia fugunia Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Witajcie 05.07.04, 11:59 Hej Fugunia)) Szkoda, że się już urlopik skonczył...ja byłam tylko w weekend na wyjeździe, a po powrocie czułam się jakbym tu nie była wieki)) Ale urlop chcę tak bardzo, że już nie mogę... W sumie chyba nic się tu takiego nie działo...tzn...wszystko i nic...musiałabyś poczytać...ale co do starań to chyba jeszcze nikomu nowemu się nie udało...w zasadzie to chyba jeszcze mało kto próbuje...ja napewno, ale nam nie wyszło 2 razy... Poza tym jest kilka nowych Forumek))...i to wszystko..he he Abielko...mi się tak nie chce pracować, że szok..nie wiem co ze sobą zrobić...nie mogę tu wysiedzieć... Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Witajcie 05.07.04, 12:12 Fugunia witaj! Prosze o psrawozdanie z urlopu)) Aroska juz strescila mniek wiecej co sie dzialo - ale zeby poznac szczegoly, chyba bedziesz musiala poczytac nasze wypociny Aroska lacze sie w bolu, mecze ta robote w tempie slimaczym. Aha, a po pracy mamy spotkanie u jednej z kolezanek, wiec pewnie bedzie dlugi wieczor. Ale nawet specjlanie sie nie ciesze, bo przywiezlismy tyle roboty do domu, ze bede caly czas o tym myslala. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Witajcie 05.07.04, 13:12 Fuguniu oczywiście ja się przyłączam z chęcią wysłuchania sprawozdania z urlopu. Z jednej strony cieszę się, że wzięłam wolne dopiero w sierpniu, bo raz że wakacje jeszcze przede mną, dwa, że ta nieszczęsna pogoda ma się poprawić na sierpień (?) Abielko mogę ci przyznać rację w kwestii automatu, bo tak to bywa że człek się zawsze upiera tylko do tego co zna Być może jak bym spróbowała to bym się przekonała, bo zazwyczaj przyzwyczajamy się bardzo szybko do dobrego ( w druga stronę to już gorzej ). 28 dni ho ho ho... to ci się pięknie poukładało Zaraz musze zadzwonić do domu jak tam teście sobie dają radę...czy mi już domu nie przemeblowali. Kurna, zapomniałam powiedzieć mojemu M, żeby powiedział teściowej o nie ruszaniu kosza z brudną bielizną... Jak znowu mi się dobierze do majtek to się chyba rzucę z 3 piętra (na tym piętrze mieszkam), ech... W sobotę byliśmy na kolacji ze znajomymi Roberta od których kupiliśmy autko i wiecie co jestem załamana. Oni płacili i wydali w sumie w jeden wieczór około 700zł. A do biednych nie należą, ale już się umawialiśmy na następny wypad, ale oczywiście przez grzeczność powiedzieliśmy, że tym razem my płacimy...no cóż szykuję już 700zł Jednak bariera finansowa to dużo. Ale wieczór spędziliśmy super. Oni bardzo sympatyczni. Mają córkę 16lat, która jest modelką paryskiej agencji i w środę jedzie do Tajlandii na 3 miesiące. To ja też wracam do pracy Zimnica u nas, że aż strach pomyśleć co będzie w październiku Ja do M mówię wczoraj jak wychodziliśmy: “Załóż polar bo to przecież już lipiec i zimno się robi” Po dwóch kawach trochę odżyłam Justi Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Witajcie 05.07.04, 13:51 Mowie ci Justi, jeszcze wspomnisz moje slowa o automacie) Ciekawa jestem tylko, czy sie to 28 utrzyma i rezygnuje z dodtakowych atrakcji. na szczescie chyba paracetamol zaczal dzialac;P Justi zycze wytrwalosci, i ciesz sie, ze sama nie musisz remontowac. ja w tym roku nic innego tylko remonty i juz mi slabo na sam widok szpachelki. A majtki bierz ze soba)) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu jestem z powrotem z Wami:))) 05.07.04, 14:25 Ale się cieszę, wróciłam z delegacji i na razie lato szykuje się bezwyjazdowe, więc mogę znów sobie do Was zaglądać, strasznie mi Was brakowało przez te 2tyg! Wróciłam co prawda na weekendy, ale pierwszy weekend musiałam pracować, a ten, co właśnie minął był trochę smutny... W piątek rano kochanie odebrało mnie raniutko z pociągu i powiedział mi, że we wtorek moja najukochańsza babcia miała zawał. Rodzina się umówiła, że mi nikt nic nie powie (bo i tak pomóc nie mogę, a będę się stresować), ale ja dzwoniłam do mamy w tygodniu i czułam, że w jej głosie coś nie do końca gra... (to jej mama). Słuchajcie, aniołki naprawdę nad nami czuwają, bo babcia miała zawał jadąc z moją ciocią (swoją córką) samochodem i to akurat koło szpitala... Akcja była ponoć jak w filmie amerykańskim, natychmiastowa reanimacja i operacja, lekarz powiedział, że gdyby były 200m dalej, to nie byłoby szans... No więc na weekend popędziliśmy do Gdańska do babci i jest lepiej z dnia na dzień. Wiecie, ile takie momenty uświadamiają... Kochane, nie jestem teraz w stanie przeczytać wszystkich postów, bo się nazbierało pareset podczas mojej obecności, przeczytałam parę ostatnich i dołączam się do fuguni - proszę, napiszcie nam jakieś streszczenie najważniejszych wiadomości Rzuciłam tylko szybko okiem i widzę, że starania już pełną parą... Trzymam za Was kciuki, kochane, ja dołączam dopiero za dwa miesiące do grupy "aktywnych" Całuję Was mocno i mam nadzieję, że teraz już bez przeszkód będę mogła pisać sobie z Wami na co dzień. A! Widziałam, że pisałyście o imionach. No więc u nas będzie Aleksandra albo Aleksander, oboje te imiona uwielbiamy. Miała być Alicja, ale... tak miała na imię moja siostrzyczka, która zmarła podczas porodu. Myślałam, że zrobię tym mojej mamie cudną niespodziankę, ale widzę po jej reakcji, że wręcz przeciwnie... Więc Alicja na pewno odpadła niepowracalnie. jeszcze raz buziaki a. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: jestem z powrotem z Wami:))) 05.07.04, 14:29 aggu, dobrze, ze jestes bo juz myslalm, ze nigdy z tych delegacji nie powrocisz Zycze duzo zdrowia dla babci, niech szybko wraca do sil!!! Ze streszczenia, to wlasciwie to co aroska pisala, niektore z nas juz sie staraja, niektore byly na wyjazdach. Wiekszych wydarzen chyba nie bylo, dziewczyny??? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: jestem z powrotem z Wami:))) 05.07.04, 14:32 abielko, nawet się starałam, żeby wracać przez Berlin i się z Tobą spotkać na kawę, ale nie wyszło Na jesieni obiecuję a. Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: jestem z powrotem z Wami:))) 05.07.04, 14:32 to dobrze, bo już się zaczęłam martwić )) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: jestem z powrotem z Wami:))) 05.07.04, 14:34 Cześć Aggu, Fugunia)))))))))))) Nam też Was brakowało, więc dobrze, że już wróciłyście. Aggu, przykro mi z powodu Twojej babci. Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia. Życzę jej tego z całego serducha Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: jestem z powrotem z Wami:))) 05.07.04, 14:39 haha, Justi, u mnie identyko! Bardzo lubię moich teściów, w sumie nawet staroświeccy nie są, ale teściowa rzeczywiście ustąpi dopiero w momencie, kiedy jej synek stanie za mną murem, a staje zawsze, więc chwała mu za to! Teściu natomiast kocha mnie jak córkę i śmiem twierdzić, że za mną by szybciej skoczył w ogień niż za swoją żoną, więc tu mi się udało! Gratuluję Ci remontu, my na razie przymierzamy się do zmiany mieszkania na większe i na dniach podpisujemy umowę, ale ono się wybuduje za 2 lata... więc do latania za kafelkami jeszcze trochę czasu zostało buziaki,a. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: jestem z powrotem z Wami:))) 05.07.04, 14:40 dziewczynki, dzięki, bardzo mi miło, że o mnie nie zapomniałyście! a. Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Witajcie 05.07.04, 14:31 Abielko będę miała tego „automata” pod uwagą ino muszę się go dorobić Ale by były jaja jak jutro rano o 9tej bym wpadam z koszem z brudna bielizną na plecach jak żółwik Szef by się nogą przeżegnał pomimo, że z niego złoty człowiek Ja się cieszę, że ten remont przeżywam z dala i wszystko będzie zrobione do środy Teście raczej zdają się na nasz gust i niczego nie wymuszają. Teściu liczy się z moim zdaniem, ale z teściowa mogę dyskutować dopóki M nie powie, że ma tak być jak ja chcę Jak to dobrze, że ten mój chłop za mną zawsze staje Teściowa natomiast za Robertem to by się w ogień rzuciła, albo w otchłań piekielną Ale i tak uważam, że mam teściów w porządku. Są trochę staroświeccy i czasem marudni, ale bardzo ich lubię (nie licząc mojej teściowej w momencie przepierki z moim majtkami w ręku, brrr). Całuski dla śpiącego forum Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Witajcie 05.07.04, 14:44 Justi, trzymam kciuki za Twoje majtki - żeby teściowa się do nich nie dorwała) Ja niestety moją troszkę przechwaliłam. W sobotę strasznie nas wkurzyła i teraz nie mam nawet ochoty do Niej jechać. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Witajcie 05.07.04, 15:37 Agusik mam nadzieje, ze nie bardzo powaznie?? Ja mam tylko tesciowa i narzekac nie moge. Zobaczymy jak bedzie jak na swiat przyjdzie dziecko. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Witajcie 05.07.04, 15:42 dziewczynki, spadam już, bo mam masę prywatnych rzeczy do załatwienia - jutro dlatego nie ma mnie w pracy, więc znów trochę mnie ominie Miłego wieczorka życzę! buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Witajcie 05.07.04, 15:48 Na pewno wkrótce mi przejdzie ta złośc. Może to troszkę głupie, ale mnie i mojego męża zdenerwowało. W sobote mieliśmy gości na grillu. Teściowa zadzwoniła (odebrał mąz) i spytała co robimy, bo może nas odwiedzi. Mężuś grzecznie wytłumaczył, że mamy gości i zaraz bedziemy jedli kolacyjkę itp. Ona na to, że ok więc nie bedzie nam przeszkadzać. Zjawiła się za pół godziny z gromadka dzieci, które były u niej na wakacjach! Cholera, mogła chociaż uprzedzić. Nie muszę tłumaczyc, że nie byliśmy przygotowani na tyle osób... Poza tym zirytował mnie strasznie tekst: Jedzcie sobie, my nie musimy. A co patrzec będą??? Nam zrobiło sie głupio, znajomym też. Nie spodziewałam sie tego po mamie mojego męża. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Witajcie 05.07.04, 16:09 No to faktycznie dziwne sie zachowala, ale sprobuj sie nie denerwowac, bylo, minelo, nie zmienisz juz tego a nastepnym razem bezdiesz wiedziela, zeby przez teleofn kategorycznie powiezdiec, ze jestescie zajeci badz nie odbierac wogole telefonu)) Nie martw sie, sytuacja faktycznie byla glupia, ale zlosc ci na pewno niebawem minie. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
bazylia_am Re: Witajcie 05.07.04, 14:55 Witam Was po moim tygodniowym urlopie. Siedzę w pracy zawalona robotą i cały czas się zastanawiam co ja tutaj robię? Gdzie Mazury, łajba, wiatr, ognisko i kiełbachy? Odpoczęłam, wyluzowałam się. Na nszym rejsie były dwie wielodzietne rodziny i i chyba mój M przekonał się, że warto próbować. Wczoraj dyskutowaliśmy na temat odstawienia tabletek - ja żeby już, a on, żeby po wakacjach. Ale co nam dadzą te dwa miesiące? Sam przyznał, że w zasadzie to nic (ale po długim przekonywaniu) - będziemy mieli tyle samo kredytów do spłacania, tak samo stary samochód itp. Życie to przecież pasmo wyzwań i jakoś musimy sobie radzić. A więc teraz czekam na okres, a potem - jak to twirdzi mój mąż, będziemy "trenować". Agnesp i Gabinia - super, że poruszyłyście wątek uświadamiania dzieci. Moja Julka wie conieco na temat porodu (polecam książkę lub bajkę o Kreciku, który pomaga przy porodzie mamy królikowej). Jak wytłumaczyć co to jest okres? (Tak żeby nie przestraszyć dziecka?) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Witajcie 05.07.04, 14:59 bazylia_am napisała: > Jak wytłumaczyć co to jest okres? (Tak > żeby nie przestraszyć dziecka?) muszę zapytać męża, co on dokładnie powiedział (padło na niego, hi, hi... )). Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Uświadamianie 05.07.04, 15:31 Jeszcze mi się przypomniało - kiedyś w tvp był film dokumentalny pt. "Cud miłości" szwedzko-jakiś tam albo jeszcze inny, który ukazywał całą ciążę od wewnątrz (to znaczy w środku) od zapłodnienia do narodzin włącznie. Trwał około godzinki. To raczej dla starszych dzieci, chociaż jak nasza Kasia oglądała, to nie pamiętam czy miała już 6 lat czy 5. Ogólnie jej się podobało, co jakiś czas tylko chichotała , ale to chyba już jest wiek wstydzenia. Poszukam opisu do tego filmu, bo gdzieś go miałam na dysku. Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Cud miłości - opis - trochę długie, ale może warto 05.07.04, 15:34 CUD MIŁOŚCI (MIRACLE OF LOVE) Film dokumentalny, 54 min, Szwecja 1999 Zdjęcia: Sven Nykvist Zdjęcia medyczne: Lennart Nilsson Realizacja: Bo G. Erikson Z pięciuset milionów posłańców tylko jeden dotarł do celu długiej, obfitującej w liczne przeszkody i zasadzki podróży. Zwycięzca przedarł się przez twardą osłonkę jaja. Odrzucił zbędny już środek lokomocji - witkę, po czym natychmiast wysłał chemiczny sygnał blokujący otwarte na chwilę wrota. Zatrzasnął je tuż przed nosem kolejnego pocztyliona. Całe szczęście. Zbyt wiele wieści - za dużo chromosomów w komórce, byłoby katastrofą! Teraz może spokojnie wręczyć przesyłkę adresatowi. W genetycznej paczce niesionej przez plemnik mieszczą się dwadzieścia trzy chromosomy, zawierające połowę DNA potrzebnego do stworzenia i utrzymania ludzkiej istoty. Reszta znajduje się na miejscu, w komórce jajowej. Połączenie obu ładunków jest nadzwyczaj delikatnym procesem. Najmniejszy błąd - i zarodek zginie bądź dozna trwałych zniekształceń. W praktyce blisko pięćdziesiąt procent poczęć jest nieudanych. Tym razem wszystko przebiega pomyślnie. Na naszych oczach kiełkuje nowe życie. Podobnych obrazów wcześniej nie oglądano. Dopiero znakomity szwedzki operator Lennart Nilsson, dzięki kamerze z endoskopowymi obiektywami o średnicy ułamka milimetra umieszczonymi na giętkim światłowodzie, zdołał wniknąć tak głęboko do wnętrza ludzkiego ciała. W realizowanym przez cztery lata kosztem milionów dolarów filmie ukazał "cud miłości" - skomplikowane procesy zachodzące w organizmie tuż przed powstaniem ludzkiego zarodka, a następnie drogę jego rozwoju, od gamety do dojrzałego płodu. Komórka jajowa, posiadająca po zapłodnieniu wszystkie informacje niezbędne do ukształtowania nowej istoty, zagnieżdża się w macicy. Dzieli się w błyskawicznym tempie. Część wydzielonych z niej "cegiełek" buduje łożysko, pozostałe tworzą zarodek. Kolejne warstwy komórek kształtują układ nerwowy i mózg, mięśnie, szkielet, zaś z tak zwanych komórek macierzystych formują się poszczególne narządy wewnętrzne. Po obu stronach maleńkiego ciałka pojawiają się zaczątki ramion, podobnych do płetw. Pierwociny nóg rozdziela kikut ogonka. Około trzeciego miesiąca życia płodowego pojawiają się włosy. Z czasem pokrywają całe ciało. Takie futerko to dziedzictwo pradawnych etapów ewolucji. Dziś nie ma praktycznego znaczenia. Porost włosów, z wyjątkiem owłosienia głowy, ustaje w momencie narodzin. Natomiast już na parę miesięcy przed porodem płód świetnie posługuje się słuchem. Z zapałem ssie kciuk. To pożyteczny trening przed nowym etapem życia, kiedy odcięte od pępowiny dziecko będzie musiało samodzielnie ssać pożywienie. Narodziny to prawdziwy szok dla ogranizmu. Wszystkie zmysły malucha ostro protestują przeciwko przeprowadzce. Na nowym miejscu jest zimno, głośno, przeraźliwie jasno, a do tego trzeba oddychać powietrzem zamiast płynami. Jednak po krótkich, wrzaskliwych protestach malec przystosowuje się do odmiennego otoczenia. Nie ma innego wyjścia. Musi na obcym świecie spędzić kilkadziesiąt lat. Film, zrealizowany przy współudziale wielu telewizji - ZDF, ARTE, RAI, NHK i BBC - zdobył najcenniejsze nagrody telewizyjne: dwie Emmy, Peabody Award i Prix Italia. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Bajka o kreciku:))) 05.07.04, 15:09 Słyszałam o tej bajce) Niestety niezbyt dobre rzeczy. W końcu oglądaja ją także dwu i trzylatki. Moja malutka kuzynka prawie płakała na niej i teraz chce żeby jej przewijać ten fragment. Ma całą kasetę, ale tego nie chce oglądać. Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Bajka o kreciku:))) 05.07.04, 15:19 To chyba zależy od samego dziecka. Nasza, jak była mała (miała około roku do 1,5 może 2 lat) bardzo płakała na widok dziecka w telewizji. I nie musiało to być płaczące dziecię. Po prostu wystarczyła reklama Johnsons Baby i tu następował szloch, potok łez. Potem trudno było ją uspokoić. Trzeba było się pilnować zanim taka scena nastąpi przełączać na inny kanał. Ale przeszło. Nie wiem dlaczego się pojawiło, ani dlaczego przeszło. Odpowiedz Link Zgłoś
bazylia_am Re: Bajka o kreciku:))) 05.07.04, 15:19 Mojej córce czytałam książeczkę gdy miała chyba 4 lata, niedługo potem obejrzała film. Ja naprawdę nie widzę w tym nic złego, no chyba, że dziecko jest zbyt małe. Cała bajka opowiada o tym jak Królik zakochał się w Królikowej, zalecał się do niej, w końcu ona przyjmuje jego oświadczyny, biorą ślub i urządzają huczne wesele. A ponieważ bardzo się kochają, dużo się do siebie przytulają i w efekcie okazuje się, że Pani Królikowa jest w ciąży. Przejęty tata przygotowuje wyprawkę, a przy porodzie asystuje Krecik. Małe króliczątka wypadają z dziury między nogami, wszystko utrzymane jest w radosnej atmosferze. A wracając do wieku dzieci - niestety, ale to na rodziców spada odpowiedzialność za to, co ich dzieci oglądają czy czytają (choć tu łatwiej o cenzurę) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Bajka o kreciku:))) 05.07.04, 15:41 Z dziećmi to juz tak jest, że trzeba bardzo uważać co oglądaja, słyszą ... Odpowiedzialność spada na rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx takie tam... 05.07.04, 16:34 Aggu z tymi teściami to już tak jest. Czy twój M też jedynak jak mój? Teściu do mnie mówi córuś Jest to suuuper miłe Zresztą ja zawsze z facetami dogadywałam się dobrze (chociaż ja w ogóle bardzo otwarta i przyjazna do wszystkich jestem ) Agusik, Abielka ma rację, co się zdarzyło to już się nie odwróci, a następnym razem powiedzcie ostro NIE...no cóż ja o te majtki też miałam ostro protestować, a w końcu nic się nie odzywam bo nie chcę nikogo urazić... To już tak jest Jakoś tak się boję odezwać czy co? W końcu to MOJE MAJTKI ;D Pocieszę cię, że ja takie naloty bym miała gdyby nie te 70 km odległości Bazylko witam cię wśród zapracowanych To fajnie, że upiekłaś wie pieczenie przy jednym ogniu - miły urlop i decyzja o dzidzi Co do uświadamiania dzieci to mnie to paraliżuje...jak tu własnemu dziecku wytłumaczyć to i tamto...hmmm Ja narazie nie myślę o tym tylko podczytuję wasze rady Uciekam wcześniej bo muszę do mechaniora jechać z autem bo w sobotę odwołał naprawę Całuuuuski Wasza Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Teściowa 05.07.04, 17:09 Wiem, że ta złość minie. Mam tylko nadzieję, że moja teściowa juz więcej nie postawi mnie w takiej sytuacji. Zresztą żeby byc pewnym, że to się nie powtórzy mój mąż obiecał, że z nia porozmawia. Byłam przed chwilka w ogrodzie, ale niestety zaczęło padać( Musiałam się ewakuować. W dodatku wyłaczyli kablówkę, chyba jest jakaś awaria. Jestem zła, bo właśnie leci Ally McBeal! Mam do wyboru necik lub książka... Miłego popołudnia i wieczorku. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Teściowa 05.07.04, 17:32 Milego ogladania, zadroscze ci, bo ja jeszcze w pracy siedze a w domu huk roboty... Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Teściowa 05.07.04, 19:36 Ja nie mogę, to Ally znowu leci??? Uwielbiałam ten film, na uniwerku mówili do mnie Ally, nie wiem, dlaczego..., Proszę, dajcie znać, na jakim kanale i w jakie dni i o której)) Justi, mój mąż to oczywiście jedynak, więc teść doczekał się wreszcie wymarzonej córeczki, a moi rodzice synka (bo ja też jedynaczka...) Więc jak ktoś w rodzinie ma do czegoś przekonać teścia, to zadanie spada na mnie Agusik, słuchaj, to jest prawo natury. Teściowa musi czasem namieszać, po to one są!) Ja Wam nie pisałam, że jak byliśmy w górach te parę tygodni temu, to moja teściowa dzwoni w pewnym momencie i pozdrawia nas serdecznie z drinka w naszym domu...!!! Tak, rozrywką rodzinną teściowej jest bowiem przyprowadzanie znajomych dalszych i bliższych na "oględziny" naszego mieszkania. Rozumiecie, dzieci kupiły mieszkanie, to trzeba się pochwalić. ALe to tak w dobrej wierze, bo ciocia Ania miała ochotę zobaczyć, co się u nas zmieniło... Mnie zmroziło... Do tej pory chociaż informowała, że ciocia Ania przyjechała i chcieliby i w jakiś sposób było to uzgodnione... No, ale rozumiecie, my byliśmy daleko, nie chciała nam zawracać głowy... Dobrze, że mąż odebrał ten telefon... Ja po przyjeździe z twardą miną chciałam jej przemówić do rozumu, ale kurka, nie potrafię... Zaczęłam, że mamo, następnym razem nas informuj o takich planach, to przynajmniej zostawimy porządek... A ona mi na to, że to był taki spontaniczny wypad, a bałagan im nie przeszkadzał... No mi gul skoczył! Postanowiliśmy z mężem, że przed kolejnym wyjazdem porozrzucamy po mieszkaniu bieliznę i zużyte prezerwatywy... Innego wyjścia chyba nie ma!!! No, nie mówiąc, że barek został opróżniony w dużym stopniu... Agusik, a więc głowa do góry! A my właśnie lecimy na Shreka. Byłyście już??? buziaki i miłej nocki a. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Teściowa 05.07.04, 21:08 Aggu, dzieki za pocieszenie. Nie tylko mi teściowa robi takie numery)) Ja też uwielbiam Ally. Teraz są super odcinki, bo z czasów gdy zaczęła kręcić z Larrym (Robert Downey Jr.). Ja szczególnie pamiętam ten odcinek kiedy Larry śpiewał dla niej ze Stingiem "Every breath you take". Serial puszcza Polsat w poniedziałki, środy i piątki o 17:00))) Koniecznie daj znać jak wrażenia po Shreku. Ja też sie wybieram. Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Dzień dobry 06.07.04, 08:20 trochę pochmurny dzień, ale może się rozpogodzi) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Dzień dobry 06.07.04, 08:40 Hej Dziewczynki Faktycznie pogoda taka sobie, ale przynajmniej możemy nie żałować, że siedzimy w pracy))...a ja jeszcze długo posiedzę, bo urlop dopiero od drugiej połowy sierpnia... Buziaki dla Agguś....fajnie, że już będziesz z nami cały czas))) I fajnie, że leci Ally...też ja uwielbiałam, a moja siostra to taka Ally))...dzisiaj wyjeżdża do Anglii na całe wakacje i już mi tak jakoś smutno: ((( Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Dzień dobry 06.07.04, 09:14 Witam dziewczynki Temat teściowych jak zwykle rozwinięty Arosko ja mam urlop od 14 sierpnia więc tak jak ty, ale zawsze się pocieszam, że jeszcze jest przedemną Jakoś nigdy namiętnie nie oglądałam Ally, ale teraz lecą odcinki o 8.00 więc patrzę jak się szykuję do pracy Nidgy nie lubiłam seriali ale Ally była fajna (wolałam jednak pierwsze odcinki, bo później to już nudy jak w każdym serialu) Tylko proszę nie zabijcie mnie za tą opinię ;D Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Dzień dobry 06.07.04, 09:15 Cześć! Ja też lubię Ally, ale 17.00 u mnie nie wchodzi w grę Dopiero wychodzę z pracy... Aroska, co do sióstr, to w zupełności cię rozumiem. Moja jest nauczycielką i właśnie się "byczy"... Dosyć, że tak mało godzin w pracy, to jeszcze takie wakacje i ferie i przerwy świąteczne... A ona jeszcze narzeka!!! Mnie się wtedy scyzoryk w kieszeni otwiera Ostatnio sama kombinuje co by tu zrobić, żeby się przekwalifikować. Bo zawód nauczyciela ma bardzo dużo zalet) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Dzień dobry 06.07.04, 09:21 Cześć Dziewczynki)) Justi, możesz nie lubić Ally. Wybaczymy)) Ejdz, ja tez myślałam o przekwalifikowaniu się. Nauczyciel to super zawód dla kobietyMam przyjaciółkę polonistkę. Troszkę jej zazdroszczę wakacji a przede wszystkim godzin pracy Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Dzień dobry 06.07.04, 09:19 Witajcie, dzisiaj pogoda zmienna, raz słońce, raz chmury, ale podobno piątek ma być upalny, około 30 stopni. Ja dalej mam urwanie głowy w pracy, wczoraj do 21 siedziałam i nie miałam czasu do kibelka iść, już nie mówiąc o tym, żeby do sklepu iść kupić sobie coś do jedzenia. Na Shreka też się wybieram, ale boję się, że kupię bilety, a potem się okaże że będę musiała w pracy zostać. Dzisiaj mam w planie jakieś sporty po pracy, ale tez nie wiem czy się uda. No dobrze, kończę to gadanie i wracam do pracy, żeby nie siedzieć znów po nocach.... (( Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Dzień dobry 06.07.04, 09:47 Agusik dziękuję za wybaczenie ;D Ja bym nie chciała być nauczycielką. Nie zdajecie sobie sprawy z tego jak ciężki to zawód. Miałam kiedyś praktyki w szkole podstawowej przez tydzień i prowadziłam lekcje...nigdy w życiu! Nie dość, że trzeba się użerać z dzieciakami (naprawdę dzieci w tym wieku są nieokiełznane ) do tego praca w domu - przygotowanie się do lekcji, sprawdzenie kartkówek. A w wakacje nauczyciele mają dyżury w szkole. Chociaż przyznaję, że czasowo to mają komfort, ale zaznaczam, że praca nauczyciela nie kończy się po wyjściu z budynku Uwierzcie mi że myślałam podobnie jak Wy dopóki nie stanęłam z tej drugiej strony Może po prostu się nie nadaję na nauczycielkę Idid pocieszyłaś mnie perspektywą trzydziesto stopniowego weekendu Nie zapracowuj się tak! Mam nadzieje, że to tak tylko sezonowo długo pracujesz Buziaki. Ja też wracam do pracy bo szef tajemniczo krąży nade mną Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aka1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 09:35 Hej dziewczyny.Mało się udzielam bo ruch w pracy ,ale staram się was czytac namiętnie. Tak przejełam się tym nowym dzidziusiem,że pomyliłam termin wizyty u gin.Poszłam twardo wczoraj z zestawem pytań przyszłej mamy, a tu patrzę że zamiast pana jest pani.(???)Dopiero pani w rejestracji uświadomiła mi ,że to nie wtorek. Kurcze!Idę dzisiaj mam nadzieję się czegoś ciekawego dowiedzieć.A w domu prawdziwa burza mózgów córcia koniecznie chce siostry( brat wogóle nie ma szans) mąż przebąkuje o synku (no bo te kolejki i samochodziki) a ja ? Mnie oczywiście nikt nie pyta o zdanie. Ja to przede wszystkim chce zajść najpierw w ciąże( bo z tego co czytam na niektórych forach to nie takie proste, brrr...) no i urodzić ZDROWEGO dzidziusia- płeć obojętna!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 09:59 Aka, czekamy na relację z wizyty u gina) Może Ty juz jesteś w ciązy, bo taka rozkojarzona jesteś))) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 10:12 A wiecie ja też myślałam o zawodzie nauczyciela, bo mimo wszystko pracuje się mniej niż w normalnym zawodzie...mam nawet zrobiony taki specjalny kurs pedagogiczny, ale to nie takie proste, bo jak wszędzie chyba trzeba mieć znajomości... Justi...ja też miałam praktyki w szkole i mnie, wprost przeciwnie niż Tobie, bardzo się podobało)) Ejdzi...mi smutno, że siostra wyjeżdża na tak długo i tak daleko...sam fakt, że małe są szanse żeby ją odwiedzić, a nawet dzwonić za często się nie da... Aka...jak tam studenci, bo u mnie juz totalne pustki?...i gdzie mieszkasz we Wrocku? Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 10:38 A wiecie co? Ja też pracowałam jako nauczycielka przez prawie jeden semestr, to była moja praca dorywcza w czasie studiów (na IV roku), a w szkole brakowało nauczyciela angielskiego i sąsiadka która tam pracowała powiedziała, zebym przyszła i spróbowała. Zrezygnowałam po zakończeniu półrocza z powodów przede wszystkim finansowych, grosze to były straszne - najniższa możliwa, poza tym nie bawiła mnie ta praca. Mimo, że bylam chwalona, ze daje sobie radę i to dużo lepiej niż druga nauczycielka to nie czułam powołania i miałam poczucie, że nie dość dobrze potrafię przekazać wiedzę. Kolejnym powodem była dziwna atmosfera w pokoju nauczycielskim - jakieś takie typowo baskie zawiści i tematy mocno nie na poziomie - obgadywanie uczniów i ich rodzin bynajmniej nie w sensie pedagogicznym. Teraz zbiegiem wielu okoliczności jestem księgową (skończyłam marketing), ale nieznoszę swojej pracy i kombinuję jak się przebranżowić. Wykombinowałam, że najpierw dziecko, a potem szukam innej pracy. Nadal zapracowana Diana Odpowiedz Link Zgłoś
aka1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 10:12 Agusik niestety,nie bo dopiero co skończyła mi się m.(buuu..) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 10:14 Aka...a do jakiego ginka i gdzie chodzisz...może wymienimy się doświadczeniami?)) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 10:22 Jeżeli w ogóle miałabym uczyć, to nie myśle o podstawówce (broń Bożę!!!). Najpierw chcę znaleźć pracę w zawodzie, co oczywiście nie jest łatwe... Od października myślę o studiach podyplomowych... A później chciałabym pracować na uczelni, ze studentami. To już inny poziom i denerwować się jakoś nie trzeba, tak jak w niższych (chodzi o poziom nauczania - liceum, podstawówka...) szkołach) Marzy mi się doktorat, ale wszystko po kolei... Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 starania - oczekiwanie 06.07.04, 10:25 Mam dzisiaj super humorek, bo Szefa nie ma juz drugi dzien w pracy))) Ja juz nie mogę się doczekać wyniku czerwcowych starań. Właściwie były to kiepskie starania, ale chciałabym... Strasznie mnie korci żeby zrobić test, ale przed terminem spodziewanej @ to chyba nie warto. W sobotę jedziemy na imprezkę do Wrocławia i znowu nie będę mogła nic sobie wypić - tak na wszelki wypadek. Nawet gdyby teraz wynik wyszedł negatywny to skoro do @ jeszcze ok. tygodnia to i tak nie mogłabym być pewna. Wkurzają mnie te moje długie cykle!!! Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: starania - oczekiwanie 06.07.04, 10:42 Ja podobnie, i musze przyznać, ze moje też jakieś intensywne nie były. Dzisiaj mam 19dc i chyba nie mam co już próbować, a jedynie poczekać na wynik ) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: starania - oczekiwanie 06.07.04, 10:50 Ja mam dzisiaj 27dc, ale cykle mam 32-33 dniowe, więc to i tak za wczesnie. Idid, a jakie Ty masz długie cykle? Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: starania - oczekiwanie 06.07.04, 11:02 Z tego co pamiętam to przed tabletkami miałam tak 28-29 dni, ale jak to będzie wyglądało teraz to nie wiem, bo to pierwszy miesiąc po odstawieniu tabletek. Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: starania - oczekiwanie 06.07.04, 13:27 Moje starania w 19dc nie wypaliły...ale jest szansa, bo mój mąż się przekonuje co do drugiej dzidzi...więc może się uda w sierpni lub wrześniu ) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu hahaha 06.07.04, 13:40 jaka ja jestem blondi! siedzę na poprzedniej stronie i ją odświeżam co chwilę i nawet się nie zorientowałam, że tu już nowa się zaczęła i się załapałam na okrągły wątek! To specjalnie dla mychy Justi, ja poszukuję fajnej kawy z mlekiem do sypialni i nie mogę nic znaleźć... mam już z 15 próbek na ścianie, tzn. maluję kwadraty i już całą ścianę w nich mamy, ale to wciąż nie ten odcień... Mój mąż cały happy, bo on twierdzi, że źle się będzie czuł w tym kolorze, ale ja wygrałam zakład, więc ja wybieram kolor do sypialni Z salonem byliśmy jednomyślni, ale do realizacji jego wizji sypialni stanowczo nie mogłam dopuścić! Proszę, daj znać, jakiej firmy była ta farba, bo mi już ręce opadają... ALe się uśmiałam, że wybieraliście tapetę tydzień! My szukaliśmy farby do salonu pół roku, mebli rok, lamp "szukamy" do dzisiaj... itp Natomiast jak zdecydowaliśmy w piątek w nocy, że musimy kupić auto, to... w niedzielę było już pod domem Aroska, jedziemy do Stanów na wesele przyjaciół i przy okazji zostaniemy tam na 3tyg i trochę pojeździmy. Wpadniemy na chwilę do Kanady, gdzie mój mąż mieszkał pół życia, tak bardzo chciałabym zobaczyć, gdzie się wychował. Na razie jak ochłonęłam po załatwianiu wizy, to zaczynają mnie przerażać koszty tej podróży... Pewnie się wpędzimy w niezły debet, a potem zaraz ma być dzidzia! Ale co tam, raz się żyje! Cała przerażona zapytałam mojego gina jakiś czas temu, czy z takich wakacji można wrócić z maleństwem...? (zmiana klimatu, samoloty, itp). A on mi na to, że wrócę z amerykańskim pilotem albo kanadyjską stewardessą Oj, mam nadzieję... buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Stany 06.07.04, 13:52 aggu a dokad wybieracie sie konkretnie? Ja juz bylam kilkakrotnie w stanach i uwielbiam ichnie krajobrazy. Przypuszczam, ze gdzies na polnoc skoro chcecie skoczyc do Kanady? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Stany 06.07.04, 14:02 Abielko, oj, teraz zacznę Cię zawalać pytaniami, bo mnie tam jeszcze nie było nigdy! Wesele będzie na Cape Cod. Najpierw plan był polatania po Stanach, koniec końcem wypożyczymy auto, a całych Stanów w 3tyg i tak nie zjedziemy. Mój mąż śmiał się do rozpuku, jak ja planowałam palcem po mapie przejechać autem z Bostonu do LA... On Stany trochę zna i patrzy na to bardziej realnie No więc, lądujemy w okolicach Nowego Jorku i chwilę spędzamy na zachodnim wybrzeżu, czyli NY, Waszyngton, Boston, potem wgłąb w stronę wielkich jezior, między wielkimi jeziorami do Niagary od strony Kanady, Ottawa, Toronto, Montreal, potem rafting i kajaki w jakimś męża ulubionym parku narodowym w Quebecu w Vermont, potem powrót na Cape Code, wesele i z powrotem. Jeśli chodzi o rafting, to w grę wchodzi jeszcze Massachusets, bo wiem, że tam też można, ale plan podróży w powijakach, więc to jest jeszcze do obgadania. Nie mam pojęcia, ile uda nam się zrealizować... I trochę się boimy, że to nie będzie wypoczynek, tylko się totalnie wymęczymy (jak w podróży poślubnej - zjechaliśmy całe Włochy Yarisem mojej mamy i padliśmy trupem po powrocie!. Abielko, jeśli masz jakieś sugestie, pomysły, namiary na fajne miejsca do zatrzymania się, to proszę daj znać (może na maila?). Bierzemy oczywiście namiot, ale chcielibyśmy się gdzieś zatrzymać na Cape Cod w czasie tego wesela. Natomiast jedyne B&B, na które mamy namiary kosztują 200usd za noc... więc szukam dalej. Haha, mój małżonek już się kiedyś wybierał na wesele spod namiotu i twierdzi, że to żaden problem buziaki a. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Stany 06.07.04, 14:09 Aggus, no to jedziesz doklandie tam gdzie mnie nie bylo. Ja zjechalam cale stany poludniowe od Kalifornii po Floryde, znam Floryde bardzo dobrze, Georgie, Utah, Arizone, Nevade. Jesli chodzi o wszelkie atrakcje kajakowo-kanu i raftingi to polecam ci bardzo state parks - my zaliczylismy wiekszosc z nich na Florydzie. Nocleg autem kempingowym badz namiotem ok. 10-15 $, wszytsko super wpyosazone, lazienki duze, przy kazdym miejscu do stania, grill, laweczka, woda, prad. No i mnostwo ciekawyhc ofert - mozna chodzic na wycieczki z rangerami, wypozyczac kanu itp, w zaleznosci od tego co park oferuje, jest mnostwo szlakow do wedrowek i natura na wyciagniecie reki. My zazwyczaj wpoyzczylaismy kanu i plywalismy po rzekach Florydy, gdzie aligatory sa na wyciagniecie reki, i mnostwo innych zwierzat. Kazdy Stan ma swoja siec tych parkow, wiec na pewno wyguglujesz jest wprowadzajac do wyszukiwarki nazwe stanu plus state parks. Parki te sa zawzyczaj w tyg. puste na weekedn robia sie pelne. Jakbys miala pytania to chetnie sluze swoim doswiadczeniem. O loty spytam dzis meza. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aka1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 10:16 Aroska u nas to dopiero się zaczyna speed!Odsyłamy tony dokumentów (biedaków co nie zdali). A mieszkam za Kozanowem na samym początku Maślic. Odpowiedz Link Zgłoś
aka1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 10:20 Chodzę do Jarosza,bardzo popularnego na niektórych forach, ale niestety trudno dostępny ze względu na dużą liczbę pacjentek.Tak to jednak bywa,że jak ktoś jest dobry to nie narzeka na brak powodzenia.Coś za coś. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 06.07.04, 10:25 He he...a ja w Leśnicy...a więc jak na Wrocław to nie tak daleko od siebie Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: witam 06.07.04, 10:39 Witam!! Aka, ja na Kozanowie rok mieszkalam Justi ja sie z Toba zgadzam co do pracy nauczyciela. Tez uczylam w szkole, mam wyksztalcenie w tym kierunku i mam mame nauczycielke. Mnie nauczanie sprawia radosc ale co sie trzeba naprzygotowywac, pisac konspekty, uzerac z problemami. No i wieczorem w domu gorzej sie zabrac niz jak juz sie w tej pracy siedzi. Ale godziny pracy sa bezsprzecznie bardzo duzym plusem. Niestety marne zarobki mnie skutecznie odstraszaja. Po prostu zal mi zycia zeby harowac 20 kilka lat na 1200 zl. Idid, nie pracuj tyle, bo dostane wyrzutow sumienia, ja mam znow spora "gorke" do odorbienia ale prace sobie trzeba szanowac A wogole jestem niewyspana, bo poszlam spac o 1:30, impreza sie przedluzyla a potem musialam oczywiscie jeszcze czytac. A dzis ide po poludniu do anestezjologa, mam nadzieje, ze mnie nie nastraszy. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: witam 06.07.04, 11:05 Agusik...spokojnie poczekaj do terminu m., a może mierzysz temp.?...bo po tym szybciej powinno być widać Aka...dużo słyszałam o Jaroszu...tak sobie myślę, że jak mi coś nie będzie wychodziło to wybiorę się do jednego z trzech: Jarosz, Polak, Pawluk... Abielko...niestety wiele osób pracuje za 1000 zł w normalnej pracy...niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: witam 06.07.04, 11:10 Aroska wiem o tym, ale po 25 latach nadal pracowac za 1,2 tys majac nie wiem ile specjalizacji i szkolen. Chyba bym nie zdzierzyla. A. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: witam 06.07.04, 11:11 Niestety, nie mierzę temp. Do tego potrzeba troszkę samodyscypliny) Jak nie wyjdzie w przyszłym miesiacu, to biorę sie za obserwacje! Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: witam 06.07.04, 11:12 Łeeeee napisałam się i mi wszystko wcięło....buuuuu a wiecie jak ja się potrafię rozpisać ;D W skrócie 1. Arosko cieszę się że miałaś lepsze doświadczenia nauczycielsko-szkolne Ja zraziłam się odrazu Lubię dzieci, ale widocznie nie mam powołania 2. Pisałam też o moich obawach co do malutkich noworodków. Byłam w lutym u koleżanki i jej córeczki Jagódki (wtedy 3 miesiące) i jak tylko wzięłam ją na ręce to odrazu jej się syrena włączyła i spanikowałam. Boje się brać małe dzieciaczki na ręce, bo myślę że je upuszczę. Do tego nie umiem ich uspokoić jak płaczą. Czy dam sobie rade jako matka? Jak mam wziąć na ręce taka kruszynkę? Co zrobić jak zacznie płakać? Boję się karmienia! W ogóle boję się, że nie dam sobie rady... Też tak macie, albo miałyście przy pierwszym dziecku, czy to może ja jakaś dziwna jestem... 3. Aka rzeczywiście rozkojarzona jesteś Pomyśl jak to będzie w ciąży Moja koleżanka poszła w sobotę do pracy (sob ma niepracujące). Mówi, że na początku ciąży to nonstop tak miała, robota z rąk jej leciała i nad niczym nie mogła się dłużej skupić. Poszła w 3 m-cu na zwolnienie bo ciąża jej była zagrożona. Potem już siedząc w domu się poukładała 4. Abielko nie martw się anestezjologiem, ja miałam 2 razy narkozę i 1 raz znieczulenie miejscowe - nie ma się czego bać Będziesz miała loty jak ci będą podawać narkoze, ale to jest przyjemne ;D Chyba to już wszystko Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aka1 Re: witam 06.07.04, 11:30 Justi nie martw się na zapas jak poradzisz sobie z dzieckiem.Ja też myślałam,zanim byłam w ciąży,że pewnie złamię dziecko itp. a potem jak już mala była na świecie to wszystko stało się proste i takie naturalne(matka natura czuwa).Instynktownie wiedziałam co jest dla mojego dziecka najlepsze.Moja mama przyjechala do mnie pomóc mi trochę po porodzie i po 3 dniach się zabrała bo nie miala co robic tak sobie świetnie dawaliśmy z mężem radę.A Martynka coż to taka mała pani tulińska wystarczy tylko ją przytulić i już jest wszystko O.K. Odpowiedz Link Zgłoś
bazylia_am praca w szkole 06.07.04, 11:18 He, he, he, widzę a właściwie czytam, że kilka z was pracowało już w oświacie. Ja byłam nauczycielką przez trzy lata (w czasie studiów tylko przedszkole, a potem b.dobra państwowa podstawówka w Warszawie). Ja mam na prawdę świetny kontakt z dzieciakami i byłam pewna, że pozostanę w szkole na zawsze. I co? Po dwóch latach "zamordyzmu", robienia stażu, tonięcia w papierach, siedzenia wieczorami przy komputerze, stawania na rzęsach żeby zaspokoić ambicje rodziców i zarabiania 800 zł, podziękowałam. Wbrew pozorom jest to praca bardzo niepewna, nawet nauczyciele mianowani i dyplomowani byli wygryzani z naszej szkoły (a co dopiero taki kontraktowiec jak ja?). Układy, układziki, chora atmosfera wśród grona pedagogicznego no i te marne grosze. Za jakieś 6 lat może zarabiałabym 1200 zł, a nasz sam czynsz wynosi ponad 650 zł. Nauczyciele w całej Polsce zarabiają tyle samo i pewnie gdybym mieszkała i pracowała na jakiejś wsi lub w małym miasteczku, to świetnie by mi się wiodło. Ja kiedyś też myślałam, że nauczyciele mają fajnie. Do czasu... I teraz wkurzają mnie takie opinie, ponieważ ludzie nie wiedzą, ile pracy trzeba na to wszystko włożyć w domu i że nie zawsze ma się dla siebie całe wakacje (bo np. od połowy sierpnia zaczynają się szkoleniowe rady pedagogiczne). Na koniec chcę podkreślić, że moje wywody opieram na doświadczeniach wyniesionych z bardzo ambitnej warszawskij podstawówki. Pewnie gdzie indziej jest lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: praca w szkole 06.07.04, 11:23 Dziewczyny, nie ma się co kłócić. My zazdrościmy nauczycielom, a oni narzekają. Pewnie jakbym była pedagogiem to też bym marudziła Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: praca w szkole 06.07.04, 11:26 Każdy lubi pomarudzić... Taka już nasza natura A nas - nienauczycielki - to denerwuje, bo często zostajemy po godzinach albo przychodzimy przed godzinami pracy i często nie słyszymy nawet słowa :dziękuję... Nie ma co się denerwować) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: praca w szkole 06.07.04, 11:27 bazylia wierz mi nie jest. agusik, alez to nie klotnia, tylko konstruktywna wymiana zdan)) Justi nie boje sie, jestem tylko ciekawa jak to bedzie. Jak tam remont i majtki???????????????? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: praca w szkole 06.07.04, 11:30 Wiem, że się nie kłócimy. Tak tylko mi się napisało, żeby załagodzić sytuację Kazdy ma po prostu swoje zdanie na ten temat. Wyszło słoneczko) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: praca w szkole 06.07.04, 11:44 He he...nie wiem od czego to zależy, ale moja ciotka jest nauczycielką w gimnazjum (żadnych znajomości...zaznaczam)...ma ponad 40 lat, więc już trochę przepracowane, ze 3-4 fakultety zrobione...ale zarabia ok. 2500 zł na rękę, więc chyba nie najgorzej...zważywszy na tyle wolnego... Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: praca w szkole 06.07.04, 11:46 Tez nie wiem, moze od gminy???? Albo ma bardzo duzo nadgodzin. A. Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: praca w szkole 06.07.04, 12:01 Z tego co wiem - mój mąż jest nauczycielem - to stawki w całym kraju sa takie same, zróżnicowane tylko dla stażystów, kontraktowych, mianowanych dyplomowanych. Ale są też jakieś dodatki - a to zależy od gminy - w bogatszych gminach są większe , w biedniejszych mniejsze albo ich wcale nie ma. Są też jakies nagrody dyrektora - jednorazowe, bądź przyznane na określony czas. Ja uczyłam (praktyki) prawie 2 miesiące w szkole - 4 tygodnie w podstawówce i 4 tygodnie w liceum, szło mi nieźle, ale wniosek wysnułma - ja się nie nadaję do tego. Mój mąż sobie radzi i wiem, że go chwalą (głównie dzieci, rodzice), ale często przychodzi wykończony i bardzo dużo czasu w domu spędza na przygotowywaniu lekcji czy sprawozdań dla dyrekcji czy szkoły, także gazetki tematycznej, prowadzi też 2 kółka (bezpłatnie). Odmalował też 2 sale - właściwie sam, przy niewielkiej pomocy kilku swoich uczniów. Narzeka głównie na atmosferę pracownicy-dyrekcja, na uczniów czasami też, tym bardziej, że uczy w gimnazjum - najgorszy wiek dzieci chyba skupiony razem. Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: praca w szkole 06.07.04, 12:12 a i oczywiście zależy tez czy są nadgodziny, wychowawstwo, itp. Jeszcze dodam, że wszelkie materiały, jakich mój mąż używa do lekcji - drukowanie tekstów, obrazków, krzyżówek, pytań na konkursy, często na kolorowych kartonach albo wkłada w koszulki - dla każdego ucznia w klasie - wszystko kupuje za własne pieniądze. Ostatnio nawet zakupił nagrody książkowe. Mnie czasami coś trafia, bo posumowują, to jednak spory wydatek. A druga rzecz, często ja też siedzę i mu pomagam, jako że lepiej znam komputer i możliwości programów. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: praca w szkole 06.07.04, 12:17 Doklandie tak to wyglada. Moja mama tak samo godzinami szykowala, nagrywala filmy i nie wiem co tam jeszcze. Ale jak ktos ma do tego powolanie, to czemu nie? A. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: praca w szkole 06.07.04, 12:04 nie wiem...chyba ma kilka fuch...uczy kilku przedmiotów + jakieś nauczanie indywidualne, no i fakt, że jest już nauczycielem dyplomowanym Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: praca w szkole 06.07.04, 12:12 No to wlasnie te nadgodziny i to indywidualne jej podnosza pensje plus gmina moze miec dodatki. A. Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: praca w szkole 06.07.04, 12:18 a co tam pochwalę się - mój mąż też może uczyć kilku przedmiotów, bo ma ukończone 3 podyplomówki, ale napisałam może, ale nie uczy - to akurat zależy od dobrej woli dyrekcji i sytuacji w szkole. Sytuacje takie były, tylko woli zabrakło Ale ja tam jestem z niego dumna ) Dobrze, że nie widzi co ja tu piszę, bo by się ze mnie śmiał, że go tak wychwalam ) Ale ja jestem z nim cały czas i widzę ile czasu poświęca swojemu rozwojowi i swojej pracy - i mi to imponuje ) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: praca w szkole 06.07.04, 12:21 Agnes gratuluje meza) Zdolny chlopak A. Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: praca w szkole 06.07.04, 11:30 No właśnie, jak remont??? Mój jakoś idzie do przodu - chociaż wolałabym, żeby już się skończył. Przygotowania zajmują b.dużo czasu... W sobotę kupiliśmy oświetlenie do kuchni 2 godziny wybieraliśmy!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: praca w szkole 06.07.04, 11:42 ejdz podziwiam, ze tylko 2 godziny! My od marca szukamy lamp do pokoju dziennego i ostatnio wreszcie trafilismy na takie, ktore nam sie podobaja. Uwazam, ze lampy to najciezszy wybor! A. Odpowiedz Link Zgłoś
bazylia_am Re: praca w szkole 06.07.04, 11:53 A my od roku nie mamy parapetów. Bo albo nie mamy pieniędzy, albo nam sie nie podobają i się nia możemy dogadać co kupić (tak było ostatnio) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: praca w szkole 06.07.04, 11:53 Noooo, 2 godziny w niedzielę jak zdecydowaliśmy, że kupujemy Bo tak w ogóle to oglądaliśmy już od miesiąca czy dwóch... Spotkaliśmy się z projektantką wnętrz i doradziła nam kolory Bo niedługo trzeba kupić farby!!! Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: remonty 06.07.04, 11:56 Ejdz, my wybieralismy farby w trojke - ja, maz i kolega, ktory pomagal przy remoncie. Mamy w kazdym pokokju praktyzcnie inny kolor i w korytarzach tez. Wiec mielismy te paski w domu i byla dyskusja jak nie wiem. Ciezko sie bylo zdecydowac ale teraz nie zaluje, ze zrezygnowlaismy z bieli. Naprawde wrato wybrac fajne kolorki. A. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: remonty 06.07.04, 12:07 My tez niedługo bedziemy remontować. Marzy nam się w końcu super sypialnia Z miejscem na łózeczko Jaki Wy macie kolor ścian w sypialni lub jaki Wam sie podoba, bo jeszcze się zastanawiamy. Może coś doradzicie... Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: remonty 06.07.04, 12:15 my w sypialni mamy taki brzoskwiniowy...ciepły kolorek i sypialnia jest słoneczna...ale podoba mi się też niebieski i zieleń...ale niebieską mamy łazienkę, więc co za dużo to niezdrowo, a zielony (oliwkowy) chcemy zrobić salon...jeszcze fajna jest kawa z mlekiem...myślę o takiej kuchni Podobaja mi się też takie wyraziste kolory, np. czerwień czy bordo...ale to raczej na przedpokój Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: remonty 06.07.04, 12:11 My też planujemy jakieś nowe kolory, ale chyba dopiero za rok na wakacje...na razie jeden pokój i łazienka jest w kolorze...reszta w bieli...ale musimy jeszcze zrobić kuchnię i dopiero wtedy wybierać kolor...jednocześnie do kuchni i do pokoju, żeby się jakoś zgrało, bo są połączone Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: remonty 06.07.04, 12:15 agusik w sypilani mam 2 kolory. Pokoj jest duzy i mam od strony okien, ktore siegaja ziemi ukosne sufity i wlasnie te ukosy i ta sciana z oknami i ich przeciwna jest wytapetowana na zolto - ale niejednolity kolor tylko taki z odcieniami a pozostale sciany sa pomalowane na blekit. Lozko mamy czarne a szafe mamy we wnece zabudowana i wreszcie znalezslimy czas zeby zamowic do niej drzwi przesuwne - beda sie skladac z 3 czesci: 1 lustro i 2 blekitne rowniez. Mamy tez kupione granatowe zaslony ale wciaz niezawieszone, bo nie ma kiedy karniszy zamontowac, wiec tak spimy z golymi oknami. Firan nie uznaje A. Odpowiedz Link Zgłoś
fugunia Jeszcze o wakacjach 06.07.04, 12:26 Hej! Dopiero teraz czas znalazłam, żeby coś o wakacjach w Łebie skrobnąć i o weselu późniejszym. Bardzo było fajnie, ale za krótko trochę. Na plaży udało się nam być parę razy, ale głównie na rowerach jeździliśmy. Jazda brzegiem morza puściuteńką plażą to coś niesamowitego. A na weselu w zamku było pięknie, elegancko i z klasą. Pobawiliśmy się super, Kuba też - miał partnerkę w swoim wieku i był zachwycony. Wolał tańczyć z nią niż z mamusią, ale tak to już jest ) Posłałam parę zdjęć do naszego wątku na zobaczcie. Moze się ukażą za czas jakiś pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Jeszcze o wakacjach 06.07.04, 12:33 Ja w zeszłym roku byłam w podróży poślubnej właśnie we wspomnianym zameczku Było cudownie. Okna oczywiście z widokiem na morze. Super śniadanka - jedliśmy je po malutku ponad godzinę) I spotkaliśmy panią Domagalik)) Odpowiedz Link Zgłoś
fugunia Re: Jeszcze o wakacjach 06.07.04, 13:09 My niestety nie mieszkaliśmy w zamku w Łebie, chociaż przyznaję, że bardzo bym chciała bo wygląda super. W zamku byliśmy tylko na weselu, a było w Krągu w Hotelu Podewils www.podewils-hotel.pl. Mieszkaliśmy dwie noce w apartamencie z basztą i widokoiem na las i jezioro - przepięknie. Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: remonty 06.07.04, 12:30 My jeszcze nie mamy - jak wiecie Ale sypialnia na ścianie z oknem i drzwiami (to przeciwległe ściany) będzie bordo, na dwóch pozostałych krem, a na suficie cytrynka. Do tego mamy mieć podłogę bukową i meble klon z wiśnią. Dam znać jak już pomalujemy Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: remonty 06.07.04, 12:35 No ciekawa jestem jak bedzie efekt Najlpiej zrob od razu zdjecia)) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: remonty 06.07.04, 12:59 Prawda? Mi też się podoba) Zobaczymy jaki będzie efekt kończowy... Między innymi dlatego nie mogę się doczekać końcówki remontu)) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: remonty 06.07.04, 12:59 No właśnie zapomniałam powiedzieć o majtkach, a więc... Nocowaliśmy dzisiaj u moich rodziców (zostaliśmy wygnani bo wszystkie łóżka u nas zajęte - rodzice i Pan złota rączka). Tata był w Łodzi więc nocował u siebie z nami. Miałam dzisiaj przez niego przygotowane śniadanko, mniam Ale do rzeczy. Przed wyjściem do pracy teściu dzwoni i pyta gdzie jest korek do wanny bo mama chciała jakieś pranie zrobić...Uwierzcie mi włosy mi dęba stanęły! Więc ja na to, żeby żadnego prania nie robiła mama, bo ja sobie nie życzę...teściu na to że to tylko firanki maja być przeprane...i koszula Robercika...Kamień mi z serca spadł, ale mimo to zaznaczyłam że żadnych majtek i takich tam nie wolno prać. Morał z tego taki, że gdzieś nam zginął korek od wanny i nikt go nie widział... Justi Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Majtki 06.07.04, 13:53 Justi wychodzi na to, ze musicie wanne wymienic) I najlpeiej od razu z takim pokretlem zamiast korka, hihi Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu uff... 06.07.04, 12:59 ja nie mogę, ale macie tempo! Chciałam nadrobić ostatnie 2 tygodnie wątku, a tu wystarczy Was zostawić na poranek i już czytania na pół godziny!)) Wyobrażacie sobie, że jak będziemy brzuchate, to będzie jeszcze więcej wątków do poruszania i chyba nie będzie czasu na nic innego niż pisanie z Wami... Słuchajcie, jeśli wszystko pójdzie według planu, to nasze maleństwo będzie małym amerykaninem Dzisiaj rano byłam na rozmowie o wizę w ambasadzie i odbieram ją o 16ej Wbrew pozorom, było bardzo kulturalnie i miło, a nastawiłam się na koszmarny poranek Teraz muszę zacząć szukać bilety, jeśli coś słyszałyście o jakichś ofertach za ocean, to proszę - dajcie znać! Co do zawodu nauczyciela... ja wiele lat marzyłam, żeby być polonistką, ale mi przeszło. I w sumie chyba dobrze, bo jestem za nerwowa na nauczycielkę, a do tego chyba nie potrafię pracować "dla idei", jak to często jest w naszym kraju z tym zawodem... Aczkolwiek całe studia uczyłam dzieciaki angielskiego i uwielbiałam to... może jeszcze kiedyś zacznę prowadzić jakieś korki? Wiecie co, ja się jakoś nie boję o nieporadność przy noworodku, bardziej mnie przeraża wizja rodziców i teściów, którzy na pewno będą chcieli być z nami cały czas... A ja tak marzę, żeby pierwsze 2 tygodnie były tylko nasze... w trójkę. Nie wiem, czy to przejdzie, ale będę tak nastawiać rodzinę. Wizyty ok, ale na dłużej to chciałabym, żeby moja mama przyjechała po 2 tygodniach. Tak bardzo chciałabym się nacieszyć dzidzią sama z mężem... Nie wiem, może jestem totalną egoistką... mój małżonek się śmieje, że przy naszych rodzicach to wręcz nierealne, bo pojadą z nami na porodówkę, a mi aż ciarki przechodzą na tą myśl... Haha, Bazylia, u nas tak samo, albo nie ma kasy, albo szkoda kasy, albo się nic nie podoba... I tak od 2 lat mamy żarówki pod sufitem... albo kule papierowe z ikei od teścia... Następne mieszkanie na pewno dam do zaprojektowania dekoratorowi wnętrz, inaczej będziemy meblować sto lat! A taka inwestycja zwraca się choćby przez zniżki, jakie tacy projektanci załatwiają. Aka, bravo! Ja tak mam na co dzień (wczoraj zostawiłam parasol w pierwszym lepszym sklepie, do którego weszłam!!! muszę go dziś odebrać! Aż się boję, co będzie potem... Mąż żartuje, że dzieci będzie do mnie przywiązywał, żebym ich nie zgubiła! całuję Was mocno!!! a. Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx renomt c.d. 06.07.04, 13:02 Kuchnie miałam pomalowaną wcześniej na kawa z mlekiem, bardzo fajnie to wyglądało z waniliowymi szafkami. Teraz na ostatnia chwilę kupowaliśmy farbę i jedyna jaka była konkretna to brzoskwinka...no cóż zobaczymy. Pokoje mam tapetowane, bo wolałabym nie pokazywać krzywizn ścian. Mimo, że blok w miarę nowy (8lat) wychodzą źle skomponowane płyty W duży kupiliśmy taką superaśną tapetkę w dwóch kolorach – do połowy ściany ciemny brąz potem pasek z żółto pastelowy z delikatnymi przebarwieniami i tekstem wiersza po angielsku, a wyżej ciepły słodki żółty kolor z delikatnymi bialutkim prześwitami Nie wiem czy cokolwiek z tego zrozumiałyście Tapetę wybieraliśmy bardzo długo, chyba z tydzień czasu! Trochę nas to kosztowało, ale już mnie męczyły białe ściany, zwłaszcza do niebieskich obić rogówki i foteli – wizualnie pokój był bardzo zimny. A mały pokoik to żółciutka tapeta w niebieskie gwiazdeczki które w nocy się świecą. Zmuszona także byłam na kasetony, których nienawidzę, ale łączenie było na samym środku sufitu, a nie mieliśmy już funduszy na gładzie czy podwieszane sufity Tak więc żółta tapeta i zielone meble Jak zauważyłyście uwielbiam wszelkie odcienie żółtego Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: remonty 06.07.04, 13:03 Dzieki Dziewczyny za podpowiedzi. Aroska, ja też myślałam o brzoskwiniowej sypialni Projekt Ejdz też brzmi bardzo interesująco. Abielka też ma w dwóch kolorach... Będę musiała pomyśleć Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: remonty 06.07.04, 13:05 Nawet nie zauważyłam jak minął 1800 post. Tym razem udało się Aggu Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: remonty 06.07.04, 13:15 Dwa kolory, albo coś w tym rodzaju to dobry pomysł...my swoją malowaliśmy 2,5 roku temu...teraz też brałabym pod uwagę jakieś udziwnienia)) Wiecie co...nabrałam ochotę na jakieś malowanie..he he))...chyba się nudzę Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: remonty 06.07.04, 14:01 Agusik naprawde polecam Ci 2 kolory, my mamy tez pokoj na poddaszu niebiesko bialy w zaleznosci od zalaman scian i w kuchni dwa kolory jasny zielony plus zolty - naprawde super to wyglada, moim skormnym zdaniem. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: remonty 06.07.04, 14:28 Tak, chyba zdecyduje się na dwa kolorki. Zwłaszcza, że mojemu mężusiowi podoba się bordowy a mi wydawał się zbyt ciemny. Dobrze bedzie zatem wyglądał z jakimś jaśniejszym. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: remonty 06.07.04, 14:34 Dokladnie, ja tez uwielbiam bordowy, ale zdecydowalismy sie wszedzie na jasne kolory. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: uff... 06.07.04, 13:06 Agguś...u mnie podobnie...też nie boję się opieki nad maluszkiem i też chciałabym, żebyśmy byli wtedy tylko w trojkę...i tak mam nadzieję będzie (chociaż to byłby pierwszy wnuczek po obydwu stronach)...w razie czego kogoś zawołamy)) A co do Stanów...wyjeżdżacie?? Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: uff... 06.07.04, 13:56 Jeszcze wracając...ja chyba jestem bardzo zaborcza...pamiętam, że jak miałam malutkiego pieska to nie pozwoliłam się nikomu do niego zbliżać...a jak na złość każdy coś tam chciał...myślę więc, że z dzieckiem będzie jeszcze gorzej..he he)) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx obawy 06.07.04, 13:57 Wychodzi na to, że ja jakaś nieporadna jestem... Naprawdę nie macie, żadnych obaw? Wiem, że matka instynktownie wie co jest dla jej dziecka najlepsze, ale jak się teraz zastanawiam nad tym to się boję. Chociaż już starania chcę zacząć w lipcu Tak bardzo chciałabym żyć dla kogoś, kochać go, móc się opiekować i patrzeć jak rośnie Wiem, że wybiegam daleko w przyszłoś. Boję się tylko tych pierwszych chwil, może pierwszego tygodnia czy dwóch! Liczę na pomoc mamy. Wiem, że teściowa też będzie chciała pomóc, ale wiecie, własna mama to własna mama Koleżanka mnie pociesza, że mogę mieć tak, że teraz mam obawy, a jak urodzę to nie pozwolę nikomu dojść do dziecka Pocieszam się że przy drugim już będę bardziej wyluzowana Wasza bojaźliwa Justi Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: obawy 06.07.04, 14:04 Justi kochanie, ja to mam obawy jak stad do Honolulu, a wszytskie przerosniete egoizmem na maksa. Po pierwsze, ze nie bede sobie mogla z ksiazka lezec i na forum siedziec, ze mnie rozciachaja przy porodzie i juz w zyciu nie bede miala udanego seksu, ze mi sie figura zblizy do orki i przy mojej zarlocznosci w zyciu do 58 kg nie wroce, ze mi sie biust obwisnie do kolan i ze juz nigdy bikini nie zaloze. Straszne co????????????? Opieki nad dzieckiem sie nie boje, bo bylam juz au-pairka i zajmowalam sie niemowlaczkiem i wiem, ze szybko to przychodzi. Ale z rodzicami bedzie problem, bo pewnie beda chcieli od razu przyjechac a moj maz bezdie protestowal i bedzie znow klotnia rodzinna.... I co Justi powiesz na moje obawy Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: obawy 06.07.04, 14:11 Abielko, pozwolisz, że dołączę się do narzekań Według naszych najnowszych planów, które oczywiście będą zweryfikowane przez życie, ale liczymy na ich pomyślną realizację... no to według nich ja przez ok.3 lata będę wyłączona z prawdziwej pracy (mam zamiar prowadzić coś z domu, ale nie wiem, jak wyrobię...), bo ma być jedna dzidzia, po 1,5-2 latach druga. A że z pierwszą chcę siedzieć rok, a potem mam być znowu w ciąży, to będę pewnie z nią siedziała i drugi... i potem z następną rok... Do tych rewelacji dołącza fakt, że chcemy kupić psa jak tylko pójdę na zwolnienie przed porodem. Wyżly ponoć mają to do siebie, że są jak niemowlaki do 5ego roku życia... zwariowane i rozbiegane... Siadłam ostatnio i zaczęłam się zastanawiać, co ja planuję - pierwsza dzidzia będzie miała rok, a mi ma zacząć rosnąć drugi brzuch... Jedno dziecko na szelkach, drugie w wózku, a zwariowany pies latający dookoła... Jedno płacze, drugie krzyczy, a pies sika i szczeka... Nie wiem, czy ja się do tego nadaję... a. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: obawy 06.07.04, 14:06 Justi...każdy jest inny...zresztą nie wiadomo jak się tak naprawdę będziemy zachowywać jak się już urodzi dzidziuś)) Teraz to tylko takie przypuszczenia Chociaż mnie osobiście wydaje się, że nie będę miała problemów z opieką nad takim maluszkiem...w weekend byłam u koleżanki, która ma ponad miesięczna córeczkę i po tym weekendzie mogłam juz bez problemu się nią zajmować, a wydaje mi się, że z własnym dzieckiem jest jeszcze łatwej)) Ja właśnie obawiam się, że mogę być za bardzo zaborcza..jak już wspomniałam Odpowiedz Link Zgłoś
fugunia Re: obawy 06.07.04, 14:15 Się tak nie obawiajcie. Ja mam dwie lewe ręce do wszystkiego i jakoś dałam sobie radę. Instynktownie się robi wiele rzeczy, a co do figury no to bywa różnie - trzeba się bardziej postarać, a przy karmieniu szybko się kilogramy traci. Moje zdjęcia z wyjazdu juz weszły na zobaczcie. Możecie zerknąć )) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: zdjecia fuguni 06.07.04, 14:18 Fuguniu, super zdjecia, masz przytsojnych chlopakow a Ty wygladasz na wesola dziewczyne Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: zdjecia fuguni 06.07.04, 14:23 Słuchajcie, ja mam nadzieję, że będziemy tak pisały zawsze i będę Wam się mogła wypłakać, jak mi się dzieciaki rozwrzeszczą, a pies rozgryzie kanapy... Boję się, że zadzwonię wtedy do męża i powiem, że stoję na balkonie i jak natychmiast nie przyjedzie ujarzmić całej bandy, to... będzie źle kochane, lecę odebrać wizę, ciekawe, na ile mi wbili? wpadnę do Was wieczorkiem. całuję! a. ps.sorki, ale do zdjęć jeszcze nie wchodziłam, zerknę po powrocie. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: do aggu!!!!!!! 06.07.04, 14:28 aggu napisz koniecznie po pworocie, na poprzendije stronie napisalam ci tez dlugie posta odnosnie USA. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: uff... 06.07.04, 13:59 Napisalam do Ciebie na poprzedniej stronie ale nie wiem czy Ci nie umknie. Dokad lecicie do Stanow? To ma duzy wplyw na ceny biletow, no i sierpien to niestety okres ferii i bielty sa drozsze niz zazwyczaj. Ja tez mialam bezproblemowe przejscia w konsulacie USA, mimo ze samo traktowanie bylo psie, ale z mojej 10-osobiwej grupy tylko ja dostalam wize na 10 lat. Cud jakis? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: uff... 06.07.04, 14:15 Agguś..u nas ma być podobnie...ale chyba bez psa Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: uff... 06.07.04, 14:24 O kurcze! Nie moge za Wami nadążyć Przeskakuję z jednej strony na drugą Fugunia, ładne zdjęcia Ten zamek faktycznie musi byc super. To dobry pomysł zamieszczać na Zobaczcie zdjęcia z wakacji. Ja tez po urlopie jakieś wyślę. Aggu, jesteś niemożliwa! Ale się uśmiałam z Twojej wizji - dwójka dzieci i piesek)) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: uff... 06.07.04, 14:28 Zgadzam się...Fugunia...ekstra zdjęcia)) Faktycznie dziś piszemy jak szalone...a ja w pracy nic nie zrobiłam..he he Agguś...ja kiedyś też tak jak Ty odświeżałam jedną i tą samą stronę, choć już na nowej było kilka wpisów))))))))))))...też blondynka... Dobra...lecę do domku, bo dzień mi się cały straci... Buziaki))Paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: uff... 06.07.04, 14:29 Aroska dolaczam do blondynek, ten numer juz tez strzelilam. A tak wogole postanowilam w wolnej chwili przeczytac od poczatku wszytskie posty i sobie porobic jakies notatki, bo jakos zaczynam tracic juz orientacje. Zaczne potem pisac wasze zyciorysy)))) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Pa Aroska:)) 06.07.04, 14:31 Do jutra)) Byłam niedawno na obiadku i mówiłam mężowi o kolorach, które polecacie. Mówię: wiesz, dziewczyny z forum... On oczywiście w śmiech)) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx takie tam... 06.07.04, 15:43 Abielko buziak dla ciebie wielgaśny. Uśmiałam się z tej orki Dzięki za miłe słowa od razu mi się lepiej na sercu zrobiło. Jak to fajnie że jesteście Fuguniu nie mogę znaleźć tych zdjątek...buuu muszę uważniej poszukać - ale jak to zrobić jak co 5 minut muszę zamykać stronkę bo szef krąży Justi Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re:link do naszego watku na zobaczcie 06.07.04, 15:56 Justi wklejam ci link do zobaczcie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13303139 A ja za chwile uciekam na wizyte do anestezjologa. Do wieczorka! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu mam wizę:))) 06.07.04, 18:46 Wiecie co, chyba wpadłam w oko temu Amerykańcowi, bo w sumie nie pokazałam mu żadnych dokumentów, potwierdzeń bankowych, itp, tylko dałam CV, które uważnie przejrzał i... wbili mi wizę na 10 lat)) Tylko z kanadyjską mogą być jaja, bo skoro wyszłam za mąż za kanadyjczyka, to pewnie dlatego, żeby wyemigrować... super myślenie! Za to dorwałam już "stacza", bo inaczej w kolejce trzeba się ustawiać poprzedniego wieczora... Słuchajcie, co do kolorków, to my już się umówiliśmy, że w nowym mieszkaniu jakaś ściana będzie bordo - to super wygląda Nasz obecny salon pomalowaliśmy na waniliowo, do tego ciemne meble i bordowe dodatki, natomiast nie możemy już walnąć bordo ściany, bo akurat w naszym rozkładzie niezbyt się da (ewentualnie jedną ścianę, ale akurat tą, której optycznie nie wolno zaciemniać). Agusik, nie zastanawiaj się! Justi, please, odezwij się z tą farbą kawa z mlekiem całuję Was mocno i lecę robić obiadek a. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: mam wizę:))) 06.07.04, 22:36 Gratuluje aggus, widze ze mamy te same piekne oczy na ktore lapia sie urzednicy w ambasadach! Ja tylko wpadlam zobaczyc czy ktos jest ale chyba wszytskei spicie albo sie staracieD Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 07.07.04, 08:09 Hej Dziewczynki Nowy dzionek..zapowiada się cieplutki... Buziaki))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Dzień dobry 07.07.04, 08:40 aroska napisała: > Hej Dziewczynki Nowy dzionek..zapowiada się cieplutki... MAM NADZIEJĘ! Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Dzień dobry 07.07.04, 09:06 Będzie będzie...we Wrocku już gorąco... Sluchajcie...mam problem....mój tato kończy za 3 tyg. 50 lat..he he...trzeba by zrobić jakąś super imprezkę...macie może pomysł na prezent?..co kupowałyście swoim rodzicom na takie okazje??...podpowiedzcie coś...bo się głowimy z mamą)) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Dzień dobry 07.07.04, 09:31 cześć,dziewczynki! Abielko,dzięki stokrotne za namiary,wpisuję w googla stan + state park i znajduję dokładnie to, co chciałam!!!)) Jesteś niesamowita! Dzięki ogromne! Tylko się trochę zaniepokoiłam, bo w wielu przypadkach wychodzi, że karawany lub miejsca kampingowe dostępne są tylko z rezerwacji, czyli już teraz musimy ułożyć super dokładny plan wycieczki i porezerwować konkretne miejsca... W naszym przypadku takie coś totalnie nie działa, ale nic, trzeba się spiąć. Arosko, kurcze, nie potrafię wymyśleć jakiegoś uniwersalnego prezentu... Mój tata na 50tke dostał od nas nowe buty narciarskie, jakie sobie wymarzył, więc to raczej taki prezent pod konkretne hobby. jak coś wymyślę, dam znać. Jeszcze nie oglądałam Waszych zdjęć, zaraz tam polecę. My mamy masę nowych, ale zgubiliśmy kabelek usb do aparatu i nie mam ich jak przelać na kompa... Mieliśmy dziś fajną noc, bo samochód zostawiliśmy pod blokiem wiedząc, że zawsze, jak go zostawiamy, rano są wybite szyby... Ale Andrzej leciał raniutko do pracy, a do parkingu strzeżonego mamy 15min, więc poszliśmy na łatwiznę. I co się rano okazało? Że mój mąż budził się co pół godziny i leciał na balkon sprawdzać, czy ktoś nie wybija szyb! Śmieje się teraz, że miał super lekcję ojcostwa na przyszłość wstawanie co kwadrans... A ja sobie uświadomiłam, że będę chyba tak podekscytowana maleństwem, że oka nie zmrużę, tylko będę się w nie wpatrywać całymi nocami kochane, miłego dzionka Wam życzę! jak tam starania? Może zrobimy listę, kto się stara teraz, co Wy na to? ja się wpisuję pod "wrzesień". papa a. Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Dzień dobry 07.07.04, 09:48 Zdjątka udało mi się znaleźć Są super wpisałam się tam nawet Aggu nadrobiłam czytanie i wiem, że pytałaś się o kawę z mlekiem Cóż chcesz wiedzieć? Powiem wszystko jak na spowiedzi U nas także zapowiada się ładny dzionek W czwartek i piątek ma być 30 stopni co cieszy bardzo ale w sobotę i niedziele już ma być zimno co smuci Chcemy wyjechać na sob. i ndz. na działeczkę...no cóż mam nadzieje, że zimno przyjdzie dopiero w poniedziałek. Już po remoncie, ale teście zostali. Dzisiaj wstaję i co widzę 8/ Teściu myje okna w małym pokoju a teściowa ceruje Robercikowi kamizelkę od garnituru (mój M chodzi do pracy w garniturze) Ja zaspana umyłam się, umalowałam i wyszłam...nawet nie zdążyłam sprzątnąć łóżka Któż to się wybiera za ocean...wczoraj tylko na chwile wątek straciłam z oczu a tu nowe rzeczy się dzieją Ja się prawdopodobnie zapisuję na lipiec, ale na 100% SIERPIEŃ Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Dzień dobry 07.07.04, 09:58 haha, Justi, Ty masz nieźle z tymi teściami! Super, mieszkanie będzie lśniło!!! Kochana, chodziło mi o firmę. Tzn. ja wypróbowałam chyba wszystkie kawy z mlekiem z palety Duluxa i Beckinsera, teraz mam zamiar zacząć testować Fluggera... Już nie wiem, kurka, wymysliłam sobie caffe latte z duuużą ilością mleka i jak to mówię sprzedawczyniom, to oczy im z orbit wychodzą... U Fluggera ponoć mogę coś przynieść w tym kolorze i mogą to zeskanować i dobrać kolor komputerowo, ale... ja w tym kolorze mam cieńki wazon na 1 różę i nie wiem, czy to się w ogóle da zeskanować... Tak, znowu lato będzie takie, jak rok temu, czyli w tygodniu super, w weekend deszcz... Nie wiem, czy pamiętacie, tak było caaaałe poprzednie lato!(( buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx kawa z mlekiem 07.07.04, 10:09 Agguś wiesz chyba Ci nie pomogę tak do końca, bo my tak samo jak ty nie mogliśmy dobrać idealnego koloru i kupiliśmy po prostu białą farbę i do tego barwnik. Mieszaliśmy powoli tzn mieszał Pan od malowania, a ja zatwierdzałam. Tym sposobem wyszła taka kawa z mlekiem jaka mi się podobała. Może spróbuj z komputerowym dobieraniem kolorów, są w stanie dobrać taki jaki Ci się podoba. To jest najlepszy sposób, bo jeśli później coś trzeba będzie domalować to nie będzie problemu. idziesz tylko z numerkiem i odpierają ci taki sam kolor. My chcieliśmy teraz tak zrobić, ale w końcu zabrakło nam czasu i wzięliśmy pierwszy lepszy kolor. Ale wczoraj oglądałam i jest bardzo dobrze...chociaż kawa z mlekiem była lepsza...ja nie chciałam, żadnych remontów No cóż...mamy brzoskwinię na ścianach Cmok Justi Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Dzień dobry 07.07.04, 10:02 Ja, jak juz pisałam jestem po staraniach w lipcu (chyba, że moje liczenie można o kant d.. otrzeć z uwagi na dopiero co odstawione tabletki) i czekam na @. Starania były marne, także nadziei co do nich nie mam. A w sumie to jestem też przed, bo jak mi się nic nie poprzestawia, to następne będę już mogła pod koniec lipca robić ) Podsumowując - już zaczęłam starania. Pozdrawiam gorąco Diana Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Dzień dobry 07.07.04, 09:37 Nie pamiętam, co kupowaliśmy dla taty na 50 lat, bo mój tata w zeszłym roku skończył 70. Ale od jakiegoś czasu ograniczamy się do kwiatów na urodziny, imieniny, Dzień Ojca, ponieważ tata już "wszystko ma" -kosmetyków używa mało, a ma wielkie zapasy, koszul też, pióra, parkery i inne też. a wiem, że tatę cieszą kwiaty (w doniczce również), więc dostaje kwiaty, czasem z dodatkiem wina, szampana albo innego trunku w fikuśnej butelce. Może wykombinujcie jakiś fajny kosz z kwiatami, owocami (wesoły zestawik trunków też można dołączyć. Może to nie jest "rodzinny" prezent, ale można dołączyć na przykład oprawioną serię zdjęć taty w różnym wieku - albo jakiś fotomontaż czy coś takiego. Albo książkę - zależy, czy lubi. Jak komuś radzić, to mi do głowy przychodzi - a jak sama to nigdy nie wiem co kupić )) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx w kwestii prezentu 07.07.04, 10:00 My kupiliśmy koszulę - taka letnią: krótki rękaw i jasne kolory. Tata się ucieszył bardzo. Fajna akcja wyszła przy kupowaniu, bo mój tato jest gruby i zabraliśmy ze sobą poduszkę "jaśka", aby jak mój M (są podobnej postury) założy koszule na siebie to jak się dołoży "jaśka" na wysokości brzucha i starczy koszuli tzn że jest dobra Ekspedientka miała bardzo zdziwioną i zniesmaczoną minę i chyba uważała że jesteśmy nie poważni Ale co tam Mam to gdzieś, bo koszula jest idealna na tatę Tak to standard – albo perfumy, albo inne kosmetyki. Kiedyś był też długopis, taki drogi w etuii Był też zesataw – olej, płyn hamulcowy i coś tam jeszcze do samochodu No nie wiem nic mi nie przychodzi innego do głowy. Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: w kwestii prezentu 07.07.04, 10:09 Witam was kochane moje, u nas tez dosyc ladnie, ale tak jest codziennie: rano slonko a wieczorem deszcz. No ale odwazylam sie na spodnice i brak rajstop Aggus kochanie, nie wiem jak to jest w innych stanach, np. na Florydzie w state parkach opcja rezerwacji jest ale nie trzeba koniecznie, polecam rezerwowanie na weekendy a w tygodniu, zwlaszcza jakbyscie jechali z namiotem szlabym na zywiol. Z reszta my tak robilismy. Tylko, ze jezdzilismy glownie RV, te najtaniej jest zarezerwowac juz stad, np. ceny w Niemczech sa o wieeeele nizsze niz jakbysmy rezerwowali na miejscu w Stanach. Juz tak bylismy 3 razy i napradwe bylo wspaniale. Unikamy tylko wszytskich duzych miast, bo sa okropne. Np. pisalas o LA, ja bylam w zeszlym roku i naprawde nie warto tam jechac - samo LA downtown to pustki z wiezowcami, Hollywood to jedna ulica glownie z dziadostwem dla turystow. Mozna zwiedzac tez studia ale po pierwsze drogo, po drugie mnie bylo szkoda dnia na to. No ale nie opisuje ci dalej bo i tak wybieracie sie w inny zakatek. W kazdym razie nie planujcie zbyt wiele miast, bo popierwszym i tak wam sie odechce, ale to pewnie Twoj maz wie. Ostatnio cos slyszalam o tanich löotach do Stanow z Frankfurtu, jakies 15o Euro w jedna strone, moze sie rozejrzyj za tym??? Jakbys potrzebowala jakiejs rady turystycznej to pisz. Jesli chodzi o prezent, to sobie za Chiny nie moge przypomniec co tata dostal, bo to jednak juz 5 lat temu bylo. Z moich propozycji moze takie cos do masazu stop (nogi w wodzie i babelkuje albo jakis wypad na weekend z mama w piekne miejsce??? No nic, bede sie brala za prace ale was nie opuszczam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Dzień dobry 07.07.04, 10:03 Cześć dziewczynki!!! Co do prezentów dla taty, to moje doświadczenie jest zerowe... Rodzice rozwiedli się jak jeszcze w pieluchach chodziłam. Ale... dla teścia ostatnio kupiliśmy roczną prenumeratę "Wprost" i był przeszczęśliwy Wszystko zależy od zainteresowań. Co do starań - to my już zaczęliśmy, ale jeśli nie uda się za pierwszym razem, to następne dopiero we wrześniu, bo M wyjeżdża na cały sierpień, buuuuu.... Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Dzień dobry 07.07.04, 10:03 Dzięki...jak coś jeszcze wymyślicie to mówcie...ja osobiście pomyślałam, żeby zrobić jakiś taki wyjazdowy obiad, a do tego prezent...tato nie ma jakiegoś konkretnego hobby, więc np. jakiś super zegarek...ale nie wiem...myślę dalej Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Dzień dobry 07.07.04, 10:05 aha...zapomniałam napisać o staraniach...no więc my jak już mówiłam postaraliśmy się 2 razy, ale nic i w tym miesiącu za kilka dni będzie nasze trzecie... Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: jeszcze prezent 07.07.04, 10:14 Aroska, nie wiem czy Twoj tata jeszcze pracuje itp, ale moze jakas ladna skorzana teczka plus portfel z jego monogramem? A jesli lubi czytac ksiazki i ma biblioteke np,. tp moze taki exlibris - pieczec? Albo wlansie prenumerate, jak ejdz napisala? A moze abonament do jakiegos klubus sportowego - fitness??? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: jeszcze prezent 07.07.04, 10:27 Aroska, ja pomyślałam dokładnie o tym samym, co Abiela, czyli może żebyście zarezerwowali jakiś fajny pensjonacik w okolicy dla rodziców na weekend? Pojechaliby sobie jak za dawnych czasów... A na miejscu zamówić dla nich kolację z winem...? To zależy na pewno, jakie fundusze macie na to przeznaczone. Abielko, dzięki za kolejne info. Właśnie zaczynamy się rozglądać za lotami. Czy mogłabym Cię ewentualnie prosić o pomoc przy znalezieniu lotów? Siedziałam wczoraj trochę w sieci i szukałam tanich lotów, bo wiem, że są z Frankurtu (jakiś transnet, czy coś?), ale nie mogłam znaleźć... Mogę kupić na kartę kredytową przez internet bez problemu, tylko nie mam namiaru na te stronki... Proszę, jeśli byś miała czas, to mogłabyś się rozejrzeć, skąd z Niemiec wylatują? Do Niemiec mogę się dostać bez problemu do obojętnie jakiego miasta. A lecieć będziemy chyba do Bostonu, to od razu po weselu mamy blisko na samolot. Wylot ok.3-4 września do 26-27 września. Dziękuję Ci serdecznie z góry! Justi, jak mi nic z próbnika nie będzie leżało (wszytkie próbki, jakie mam na ścianach są komputerowe...), to też kupuję białą farbę i barwnik i mieszam sama! Ale to jak męża wyślą w dłuuugą delegację! A na jesień ma jechać na 3mce do Rosji... W piątek byłam z nim na imprezie służbowej i ubłagałam jego szefową, żeby go nie wysyłała nigdzie we wrześniu. Stany jak Stany, ale przecież moje dni płodne nie mogą przepaść!!! Agusik, Shrek był genialny, polecam wszystkim! Sikaliśmy ze śmiechu!!! No i ja oczywiście miałam łzy w oczach, bo tak romantycznie było... buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu dni płodne 07.07.04, 10:30 dziewczyny, ja znam ten kalkulator: kobieta.gazeta.pl/kobieta/0,55280,2089979.html Ale... to standard, oni liczą, że 14ego jest dzień płodny i wokół niego należy próbować. Ja osobiście uważam, że zrobimy parę dni przerwy, żeby chłopaki dobrze dojrzały i zaczniemy ostre starania 10ego dnia i tak codziennie do 15ego. Niektórzy mówią, że nie wolno próbować codziennie, ale ja wiem... pogadam z moim ginem w piątek na ten temat. a. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: jeszcze prezent 07.07.04, 10:30 Aggus podpytam wieczorem meza, on to bedzie mial w glowie i dam ci info na priva. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Dzień dobry 07.07.04, 10:05 Cześć! Aroska, ja nie mam pojęcia co Ci poradzić. Sama mam zawsze straszny problem z wybieraniem prezentów. Jeżeli chodzi o listę starań, to uważam, że to bardzo dobry pomysł. Sama o tym myślałam Jeżeli nie wyjdą mi czerwcowe starania, to właściwie łapię się dopiero na sierpień, no może jeszcze koniec lipca. Tak twierdzi kalkulator internetowy. Wiem, że nie jest wiarygodny na 100%, ale moja koleżanka z pracy wg wyliczeń tego właśnie kalkulatora zaszła w ciąże w pierwszym cyklu Może będziemy dopisywać starania do naszej listy??? Aggu, jak było na Shreku? Buziaczki dla moich kochanych Foremek)) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Dzień dobry 07.07.04, 10:10 Ja też wczoraj byłam na Shreku Zdecydowanie polecam - wszelkie problemy odchodzą w dal!!! Ubawiłam się przecudnie. Cała sala kinowa była pełna, a nawet w nadmiarze - bo były 2 czy 3 ciężarne))) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Dzień dobry 07.07.04, 10:11 Zapomnialam o staraniach, no my chyba po operacji przestaniemmy uwazac i zobaczymy co wyjdzie, wiec raczej dopiero sierpien. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Dzień dobry 07.07.04, 10:16 Ausik to podawaj szybko co to za kalkulator, to sobie zaraz wszystkie wyliczymy! ;D Ja wiem o fajnym kalkulatorze na www.bajbus.pl Ostatnio jak sobie wyliczyłam to mi wyszło, że wcale nie mam dni na robienie bajbusa...hmmm...przecie to nie możliwe ;P Całuski, lece po śniadanie do sklepu, bo mi kiszki marsza grają Justi Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: kalkulator 07.07.04, 10:19 Wyszlo mi na bajbusie, ze moge od dnia operacji przez kolejnych kilka. Czyli ten cykl odpada Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: kalkulator 07.07.04, 10:45 Aggu podała juz powyżej link do tego kalkulatora. To są standardowe obliczenia, ale niektórym dziewczynom się sprawdzają. Czytałam taki wątek na którymś forum. Można więc sprawdzić, to do niczego nie zobowiązuje. Ja i tak narazie nie mam zamiaru kombinować z wykresami, temperaturą itp. Kochamy się kiedy mamy ochotę. A jeżeli cos z tego wyjdzie to super) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: kalkulator 07.07.04, 10:48 wiecie co, najlepiej przyjąć margines wstecz i wprzód, ja robię od 2 cykli testy owulacyjne i wychodzi mi, że mam owulację nie 14ego dnia, tylko 11ego, mimo że małpę mam co 28 dni jak w książce... Jeśli bym liczyła na kalkulator, to bym się spóźniła 3 dni ze staraniami... Dlatego więc, jak już zaczniemy się starać, to na pewno ok. 9-10 dnia, żeby nie przegapić. Zresztą, wiecie co, mam nadzieję, że nie będzie problemu z trafieniem, bo my i tak kochamy się codziennie... a. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: kalkulator 07.07.04, 10:51 Nie no aggu, teraz mnie zastrzelilas! Skad wy na to bierzecie czas i energie??? Zazdrosna Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: kalkulator 07.07.04, 10:54 ...wiesz co, ja chyba przechodzę obecnie jakiś totalny szczyt seksualny, czyli według teorii o kobietach koło 30tki... a. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: kalkulator 07.07.04, 11:01 aggus ja po odstawieniu tabletek tez mam wiecej ochoty ale przewaznie nie mam juz sily, z rezsta pisalam jakie u nas akcje ostatnio z przeprowadzkami. Moj maz chyba za to przechodzi dolek skesualny Ale na urlopie nadrabiamy zazwyczaj z nawiazka. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: kalkulator 07.07.04, 11:05 taaak.... urlopy pod tym względem są nie do pobicia a. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu do ejdz 07.07.04, 11:11 hahaha! ejdz, przybij piątkę! Mój mąż niby też ma non stop ochotę, ale dużo pracy i dużo stresów przy okazji, więc jako dobra żona muszę czasem wymyślać małe sztuczki U nas ten szczyt też w większości przypadł na mnie ale dzięki Bogu potrafię jakoś nim zarazić Szczyt mojego męża objawia się w miejscach nietypowych, ale o tym kiedy indziej chyba musimy założyć specjalny wątek agnesp, gratuluję męża! a. Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: do aggu 07.07.04, 11:18 dzięki choć czasem mnie to męczy ) Teraz mój mąż ma wakacje, więc rano tylko ja szykuję się do pracy, ale on też wstaje i dotrzymuje mi towarzystwa, co objawia się tym, że ... łazi za mną. Ja się spieszę, więc dużo chodzę (do kuchni, do pokoju po coś, to do łazienki, znowu do pokoju na chwilę, to jeszcze do kuchni zajrzę), a on tak wszędzie snuje się za mną Ostatnio nawet sam zauważył: "Czemu ja tak za tobą łażę?". Po czym sobie poszedł i za chwilę znowu wierny jak cień ) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: do aggu 07.07.04, 11:21 agnes wlasnie sobie to wyobrazilam i buchnelam smiechem Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Łażenie 07.07.04, 11:27 To jeszcze jedno dodam - w ostatnią sobotę byliśmy w lesie i w pewnym momencie (dla urozmaicenia) ja zaczęłam iść za nim i tak szłam patrząc tylko pod nogi i rozmawiając. I tak sobie chodziliśmy aż mój mąż stwierdził, że wracamy - tylko którędy? Ja mam dobrą orientację w przestrzeni, ale jak nie patrzyłam tylko lazłam za nim, to mieliśmy mały problem Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: kalkulator 07.07.04, 11:08 He he...oczywiście życzę Ci Agguś, żebys trafiła, ale wiesz przy takich częstych kontaktach hmm to nie ma dużych szans, bo nic się nie zdąży zregenerowac..he he))))) My ostatnio niestety czy stety) też tak mamy i jak na razie O A ja się bawię z wykresami i testami Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: kalkulator 07.07.04, 11:04 ja to mam chyba spadek ostatnimi czasy ale mój luby dla odmiany jest w szczytowej formie zawsze i wszędzie Nasze dziecię powiedziało któregoś dnia, że nie będzie miała rodzeństwa. My jej tłumaczymy, że będziemy mieli, bo mama z tatą się kochają i chcemy, itd. Ale ona twardo, że nie. Pytamy w końcu dlaczego, a ona: "No bo jak tata mamę całuje, to mama ciągle: 'nie i nie'" Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: kalkulator 07.07.04, 11:04 Szczyt to chyba nie tylko Ty przechodzisz, aggu) Niestety mój M jakoś nie czuje tego szczytu Zarobiony, zestreowany chodzi... Ale podstępy żonki działają!!! W poniedziałek było super nastrojowo i romantycznie Mimo, że M wrócił o 21:30 z pracy nie był w stanie się oprzeć, hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
bazylia_am Re: kalkulator 07.07.04, 11:07 Ale natrzaskałyście postów, nie nadążam z czytaniem. - Co do kolorów na ścianach - mieszkanie mamy kolorowe, największą ekstrawagancją było pomalowanie przedpokoju na bordowo. wprawdzie najpierw się popłakałam i "co my zrobiliśmy" (no bo to tak strasznie wyglądało przy białych ścianach), ale okazało się to super sprawą - chociażby dlatego, żenie widać brudu. Duży pokój z aneksem ma kolor "koość słoniowa", ciepły i delikatny, część kuchenna zielono - ceglasta, pokój córki różowo - kremowy (jej wybór). Powiem wam, że po prawie roku mieszkania zbieram się do przyciemnienia zielieni kuchennej - teraz jest to taka delikatna oliwka, ale chyba będzie ciemniej. Jedyne czego nie zmienię to odcienia dużego pokoju - dzięki temu jest jasny, słoneczny i ciepły. - Dzięki wam podszkoliłam się trochę w sprawie cyklu i czasu starań (nie mam zielonego pojęcia o temperaturach, śluzach itp.) Stawiam na spontan. Teraz mam @, i już nie będę brała proszków!!! Jestem strasznie podekscytowana i trochę się obawiam, że z tego podekscytowania to nic nie będzie. - Widziałyście kiedyś taką tabelkę poczęć: wiek mamy i miesiąc poczęcia = płeć dziecka. Moim kilku znajomym się to podobno sprawdziło. Co sądzicie na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: kalkulator 07.07.04, 11:11 ejdz a wlasnie mialam wtedy pytac czy sie podstep udal ale wnioskuje, ze tak. Nie martw sie, ja mam doklandie ten sam problem. A. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: kalkulator 07.07.04, 11:15 Bazylka...widziałam i moim znajomym nic a nic się nie sprawdziło... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu abielka! 07.07.04, 11:16 abielko, to wcale nie problem!!! To pole do popisu dla wyobraźni i fantazji! U nas zawsze jedno wymyśla coś niesamowitego i nie ma szans, żeby drugie się nie złapało w tą pułapkę... a. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: abielka! 07.07.04, 11:17 zapomniałam napisać, że mój szczyt objawia się tym, że ja się łapię nawet jak pułapki nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: abielka! 07.07.04, 11:20 na razie sie nie wysilam az do operacji, bo nienawidze uwazania i prezerwatyw ale potem to sie wezme za mojego Misia, powyciagam wszystkie fikusne fatalaszki i co tam jeszcze A na urlop w tym roku wymysle cos malo aktynwego, zeby bylo duzo czasu na baraszkowanie) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: abielka! 07.07.04, 11:25 tak, abielko, my mieliśmy plan zastępczy gdybym nie dostała wizy - 2 tygodnie byczenia się na greckich plażach... i wtedy na baraszkowanie byłoby tyyyyleeee czasu i tyyyyleeee siły)) Mam nadzieję, że w tych Stanach nie będzie tak wyczerpująco... a. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu do agnesp 07.07.04, 11:27 agnesp, młody Bój ten Twój mąż!!! Mój jak nie musi wstawać, to śpi do południa... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do agnesp 07.07.04, 11:28 no to my chodząc po lesie musimy liczyć na orientację mojego męża, ja wymiękam w tym zakresie... Dobrze, że się znaleźliście! a. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: do agnesp 07.07.04, 11:32 Ja tak samo, mam GPS w glowie ale moj maz na szczescie jakies pojecie o orientacji ma. Ale z tym zalzeniem jestescie boscy! A. Kurd,e ja tu w tej pracy NIC nie robie! wywala mnie! Odpowiedz Link Zgłoś
aggu praca 07.07.04, 11:39 Abielko, mnie też powinni wywalić, ale tak zacięcie do Was piszę, że panny obok w szoku "aga, ile Ty pracujesz!!!" hahaha! tak, wiem, jak to jest pod namiotem... tak spędziliśmy 2 tygodnie namiętnej podróży poślubnej... zresztą ja mam totalnego bzika na punkcie wszelkich miejsc, które nie są łóżkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: praca 07.07.04, 11:46 Mnie tez juz tak powiedzialy, ze niby tak szybko tlumacze) Hehe A ja sie zrobilam wygodnicka i mi najbardziej lozko odpowiada, albo nasza lodka Ale my mamy lozko wodne wiec jest napradwe wygodniutko. A. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: abielka! 07.07.04, 11:31 Nie bezdie, wiesz jak fajnie baraszkowac w namiocie, gdy szop pracz ostatnie zapasy wyjada)))))))))))) Cos czuje, ze wrocisz z malym amerykaniatkiem Ania Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx plany, cykle i sex 07.07.04, 11:46 Aggu pisałaś, że robiłaś testy owu. Ja zakupiłam takowe na allegro do Ewy i leżą od 2 cykli i jakoś nie mogłam się zabrać za testowanie. Teraz już sobie obiecałam, że spróbuję. Powiedz kiedy w ciągu dnia je robisz? W instrukcji jest napisane, że 16-18 i nie wolno pić nic przez 2h przez testowaniem Dzisiaj przyszła @ czyli po 32 dniach, w zeszłym miesiącu przyszła po 28 hmmm na kalkulatory nie liczę wcale. Wiecie, że podobno kobieta podczas owulacji ma większa ochotę na sex niż w innym dniu cyklu. I wiecie, że ja wyczuwam, że dwa czy trzy dni w miesiącu M musi mnie miotłą przeganiać tak mi się chce U mojego M był czas że potencja spadła do 1% teraz nadrabia w 78% to i tak nieźle, tyle że często mamy ochotę w różnych momentach Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: plany, cykle i sex 07.07.04, 11:49 )))))))))...ja przez ostatnie dwa dni nic w pracy nie zrobiłam, tak więc musiałam pracę wziąć wczoraj do domku, bo mi szkoda było w pracy czasu na pracę..he he...zrozumiałyście?))))) Justi...ja też tak mam z tą ochotą A co do testów to też się wtrącę...robiłam tak jak jest napisane w tej ulotce Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: plany, cykle i sex 07.07.04, 11:53 Agguś...też tak mam z tym łóżkiem czy raczej nie-łóżkiem A wiecie...ostatnio wprowadzili nam się nieźli sąsiedzi...cała klatka słyszy jak dzień i noc jest im ze sobą dobrze...he he he he... Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx praca 07.07.04, 11:54 Ja tez dzisiaj nic nie mogę zrobić w pracy Powinnam iść na pocztę, podzwonić po klientach, pozmywać filiżanki no i zrobić sobie to nieszczęsne śniadanie... Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu do justi 07.07.04, 11:54 hahaha! Ja też ostatnio zauważyłam niesamowite powiązanie między owulacją a ochotą... Normalnie mnie trzeba przepędzac miotłą na co dzień, a w te dni to należałoby mnie zamknąć w komórce!!! Ostatnio nie mogłam sobie ze sobą poradzić w delegacji... Co do testów, to ja też kupiłam od Ewy, tylko jakoś nie doczytałam o tym piciu... I przetrenowałam na dwa sposoby - w pierwszym cyklu robiłam codziennie wieczorem, w drugim kupiłam dwa komplety i robiłam rano i wieczorem. Mam trochę wątpliwości, jak to czytać, bo w pierwszym cyklu kreska żadnego wieczora nie była ciemniejsza od kontrolnej (2 wieczory była prawie taka, ale jednak jaśniejsza), a w drugim tylko jednego dnia rano była naprawdę ciemna... W instrukcji piszą, że od momentu pojawienia się ciemnej kreski owulacja nastąpi po 24-36 godzinach... Ale u mnie po tych 24 godzinach już się prawie żadna kreska nie pojawia, tak, jakby dawno było po owulacji! Muszę napisać do Ewy... Wydaje mi się justi, że albo kup sobie parę kompletów, albo wymyślaj takie sztuczki, żeby nie przegapić żadnego dnia! a. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: do justi 07.07.04, 11:56 Ja tez tak mam z ta owulacja, z lozka bym nie wychodzila! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: do justi 07.07.04, 12:13 he he...Agguś...no i co zrobiłaś w tej delegacji??))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do justi 07.07.04, 12:16 )) musiałam sobie poradzić abielko, słuchaj, u mnie też nie mogą się nadziwić, że ja tak szybko tłumaczę! I tylko mi współczują, że mam tyle tych tłumaczeń, a ja kiwam głową, że taka biedna jestem... kochane, właśnie znalazłam w internecie komplet mebelków dla dzieci, w którym jestem zakochana od jakiegoś czasu, ale nie mogłam znaleźć producenta... Zajrzyjcie www.amko.com.pl , trzeba wejść w "oferta", "zestawy mebli", ja jestem zakochana w zestawie ULA. a. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: do justi 07.07.04, 12:24 Ladne meble, juz wszytskie poogladalam. my pewnie nie bedziemy urzadzac pokoju dziecego na poczatku, tylko wstawimy lozezcko do naszej ogromnej sypialni. W przyzslym dzieciecym na razie urzazdilismy sobie pracownie. Ja siedze juz drugi dzien nad durnym tlumaczeniem de-en i jeszcze nie skonczylam a to zaledwie 1,5 strony! ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do justi 07.07.04, 12:31 a ja mam parę dokumentów do przetłumaczenia, takich po kilkanaście stron i nie mogę się do tego zabrać...(( u nas z pokojem dziecięcym będzie tak samo, na razie łóżeczko tuż przy naszym łóżku w sypialni, a prawdziwy pokój dziecięcy dopiero jak się wybuduje nowe mieszkanie, za jakieś co najmniej 2 lata. Haha, tylko że ja jak tylko się dowiem, że jestem w ciąży, to przytacham do domu łóżeczko następnego dnia i zmontuję je w sypialni a. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: do justi 07.07.04, 12:34 he he...u nas oczywiście to samo z pokojem dziecięcym))...bo mamy tylko 2 pokoiki( Agguś...a jak duże będzie to Wasze nowe mieszkanko? Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: do justi 07.07.04, 12:36 Śliczne te mebelki...już je widziałam na reklamach)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
gabinia24 Re: po przerwie 07.07.04, 12:49 Witajcie dziewczynki!!! ale miałam do czytania! godzinę czasu na tym spędziłam.ale już się tłumaczę dlaczego mnie nie było. Otóż... Myśleliśmy ,że z wyjazdy meojego M do wawy nici.Okazało się że nazs komp złapał jakiegos paskudnego wirusa.Konieczny był format.No więc mój M rozpoczął format a tu zjawia się jego brat i mówi ,że ma się pakować bo jadą.No i komp został wyłączony w trakcie.No a ja jestem takim specem ,że wolę go nie ruszac.Nawet nie wiem gdzie są wszystkie płyty ze sterownikami.Mamy mnóstwo płyt niepodpisanych a mój M się w tym jakoś łapie. Czekam na efekty starań.I wicie udało mi się o tym wogóle nie mysleś.Do tego stopnia,że wczoraj sama przestawiałm meble w kuchni.Bo wiecie ja jestem chora jak czegoś w domu nie przestawię.A dzisiaj boli mnie podbrzusze i trochę się martwię czy wszystko ok.Teraz stwierdzam ,że jestem stuknięta .Pomyśl zanim coś zrobisz. Teraz jestem u brata.Rodzice wyjechali na wakację ,więc mama mi zaproponowała ,żebym wprowadziła się do nich i gotowałą braciszkowi obiadki.Braciszek ma 26 lat i już mógłby się żenić ,ale on się do tego wcale nie kwapi.Na szczęście mogę korzystać z jego kompa. Wiecie strasznie tęsknię za moim M.Nasza najdłuzsza rozłąka trwała 24 godziny. A teraz nie ma go już 3 dni.Najgorsze są noce.Jestem strasznie przyzwyczajona do niego zawsze się przytulam i zasypiam.A teraz... Julka oddała mi swojego tygryska do spania.Wiecie ,że trochę pomogło? znowu się rozpisałam.Ale teraz już będe częściej. Pozdrówki Gabi -- Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx do gabini 07.07.04, 13:03 Gabiniu nic się nie martw ten czas bardzo szybko minie i będziecie znowu razem. Czasem dobrze jest się tak stęsknić Trzymam kciuki za udane starania. A tym przesuwaniem się nei martw. Jest tyle dziewczyn które robią różne głupie rzeczy a rodzą zdrowe dzieciaczki Pisałam już kiedyś że mojej kumpeli robili rentgena 2 razy, była na imprezie i piła alkohol i takie tam, bo dowiedziała się o ciąży w 2 miesiącu ciązy i urodziła zdrowych dwóch synków Justi Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: plany, cykle i sex 07.07.04, 13:08 tak justi - najgorsze jest to rozmijanie się w tych sprawach )) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: plany, cykle i sex 07.07.04, 13:09 Justi a masz instrukcję przy tych testach? jak to na chłopca a jak na dziewczynkę? Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx do polinejki 07.07.04, 13:17 Tak dostałam całą instrukcję robienia chłopca i dziewczynki Jestem za dziewczynką Chociaż o chłopca podobno łatwiej jest Mam nadzieje, że nie będziemy się mijać w sierpniu - ja będę na okrągło na TAK ;D wtedy wszystko będzie należało do Roberta Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do polinejki 07.07.04, 13:24 justi, ja chyba nigdy nie miałam dnia na NIE... z czego mój mąż robi mi niezłe kawały nasi znajomi za zaprojektowanie mieszkania od początku do końca - 90m2 i cała teczka projektów łącznie z rozmieszczeniem ścian, rozkładem oświetlenia, kontaktów, projektami szaf i zabudowy, wyborem kafli i podłóg i możliwością wybrania wszystkiego z katalogów ze zniżką, zapłacili... niecałe 2 tyś! My mamy o tyle dobrze, że mamy dwóch super przyjaciół architektów, którzy się tym zajmują, więc dajemy plany jednemu i drugiemu i zobaczymy, co wymyślą. a ja wiem, że o dziewczynkę dużo łatwiej... bo przy chłopcu musisz wcelować konkretnie w owulację... Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: kalkulator 07.07.04, 12:36 mi wyszły dni dużej szansy na kalkulatorze w 19dc i nic z tego nie wyszło...ale nie martwie się, bo znowu mnie coś złapało więc to nie byłoby korzystne dla dzidzi... chyba w tym miesiącu nie będę napastowac męża...muszę wyleczyć to świństwo...powiem wam tylko w sekrecie, że mój mąż dojrzewa do decyzji i na razie nie jest oporny...tylko że nie wiem jak to będzie z tym staraniem się...bo na razie to są słowa...a słowa już były...tylko starania się nie rozpoczęły hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: kalkulator 07.07.04, 12:42 polinejka, trzymamy kciuki! może jakąś kolację z winkiem urządź, co? arosko, teraz niby mamy 60m, ale mąż porozbijał ściany, bo to miało być mieszkanie dla kawalera, więc mamy salon z kuchnią i wielką sypialnię, czyli super przestrzeń, ale totalnie nieprzyszłościowe". Nowe zaczęło się budować parę dni temu i jesteśmy w nim zakochani do granic, bo to będzie mieszkanie na ostatnim piętrze 90m + taras 100m (na dachu). Niby duże, ale jak powiedzieliśmy, że chcemy tam zmieścić salon, kuchnię, 3 pokoje, garderobę i 2 łazienki, to architekt się zaśmiał! Najbardziej przeraża nas to, że na dniach bierzemy kredyt na 100% inwestycji i od przyszłego miesiąca będzie ostre zaciąganie pasa... a. Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx mebelki i mieszkanka 07.07.04, 12:57 Mebelki są superaśne (Ula -bardzo podobne mam w kuchnii, tylko że kuchenne), ale my mamy w domku tylko 49m2. Poza tym musielibyśmy wyrzucić te meble które tam już stoją My sypialnie mamy w dużym pokoju ogromna rogówka-super wygodna, kupę kasy daliśmy za nią). Sądzę, że podczas meblowania nieświadomie zdawałam sobie sprawę z tego, że mały pokój ma być dziecinny My w przyszłości myślimy o bliźniaku Mamy na to fundusze...jak by to powiedzieć, ten tego, żeby nie zabrzmiało to okrutnie...po obydwóch babciach Roberta...które oczywiście żyją. Niech żyją jak najdłużej!!! Aggu a do kiedy macie zamiar się przeprowadzić? Znajomi wybudowali dom i umeblowali go w 6 miesięcy - też jadąc na kredycie Nam niestety żaden bank nie dałby kredytu... Cmoki dla Was kochane Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: mebelki i mieszkanka 07.07.04, 13:05 Gabi, oszczędzać się proszę!!! Ja też suwam meble jak tylko mogę, teraz mam co prawda ograniczone ruchy, ale w moim panieńskim pokoju u rodziców przestawiałam meble co miesiąc Znam ten ból, ja bez Andrzeja też trudno zasypiam... Justi, nowe mieszkanko dopiero 2 dni temu zaczęło się budować, a to blok 7- piętrowy, planują skończyć za 2 lata, co może się oczywiście przeciągnąć. I tak dzidzia będzie z nami w pokoju do roczku, więc mam nadzieję, że uda nam się przeprowadzić, jak maleństwo będzie miało 1-1,5 roku, jesli oczywiście wszystko pójdzie według planów... Też będziemy jechać na kredycie, za pieniążki ze sprzedaży obecnego spłacimy część kredytu i urządzimy nowe od razu. Koniecznie dajemy plany od projektanta, kiedyś myślałam, że to burżuazja tak robi, ale okazuje się, że to wcale nie jest takie drogie, a do tego oni wymyślają tak genialne rozwiązania i przy tym mają takie upusty u producentów agd i na kafle i na podłogi, że zwraca się z nawiązką I do tego wiem, że nie będziemy szukali lamp 2 lata, tylko projektant coś zaproponuje i powie, gdzie kupić... a z tym łóżkiem w salonie i zostawieniem sypialni dla dzidzi to niezły pomysł, tyle że ja wniosłam "w posagu" takie łoże małżeńskie z ramą, że pół salonu by zajęło... a. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do polinejki 07.07.04, 13:08 a, już wiem, to było do agnesp! ale mój tez jest super Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: do aggu 07.07.04, 13:13 Aggu chodziło mi o to, że to super musi wyglądać jak mąż jak cień chodzi za żoną i sam stwierdza, że po co tak łazi i że się ubawiłam czytając ..bo mój nigdy tak nie łaził, ale to musi być przyjemne i zarazem denerwujące hihi...dlatego napisałam że super mieć takiego męża )) . zresztą wszyscy nasi mężowie są super...no bo inaczej byśmy ich nie wybrały no nie? ))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: do aggu 07.07.04, 13:17 to mój tak łazi ) dzisiaj też łaził. Właściwie to mnie nie denerwuje, tylko czasem się zderzamy. Jak zaglądam do pokoju i wycofuję się, przypomina mi się, że miałam do kuchni, to się zderzamy. No pewnie, że mężowie są super!!! Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: do aggu 08.07.04, 09:00 agnesp76 , ale mi się pokręciło...żeczywiście źle odczytałam, sorki )))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: mebelki i mieszkanka 07.07.04, 13:14 Aggu, spodziewałam się najwyżej roku, a tu proszę aż dwa lata Ja bym nie mogła się już doczekać Co do projektanta to super pomysł. Kiedyś też może skorzystam z kogoś takiego. Jestem tylko ciekawa jak drogo to kosztuje. Mój kuzyn w tym roku skończył Architekturę jako jeden z lepszych studentów na roku, więc może za te 10lat zaprojektuje nam mieszkanko Na forum mamy też architekta z Warszawy Super mieszkanko sobie zaprojektowała W posagu łoże małżeńskie, proszę, proszę Ja w posagu wniosłam szafe, komodę (które stoją w małym)i TV Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: mebelki i mieszkanka 07.07.04, 13:26 Agguś...ale super będziesz miała z tym mieszkankiem...co prawda moja koleżanka ma 100 m, a tylko 2 pokoje, ale nie dało się inaczej... A ile kosztuje to Wasze nowe M...tzn. ile za metr? My mamy malutkie...43 m, ale 2 pokoje są, garderoba jest...mieszkamy w nim dopiero 2 lata, ale myślę, że jak dzidzuś się urodzi i trochę podrośnie, czyli za ok. 3 latka udałoby się je jakoś zmienić, bo w sypialni też mamy łoże..he he i gdzie tu jeszcze urządzić kącik dla dziecka???... Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx c.d. mebelki dziecięce 07.07.04, 13:26 Przeglądam te mebelki AMCO i słuchajcie właśnie padłam. Zajrzyjcie i zobaczcie zestaw KUBA i ten malutki fotel i tego pluszowego konia na nim Po prostu cudo!!! Tam można kupować poszczególne mebelki więc może skuszę się kiedyś na łóżeczko chociaż jestem zdecydowaną zwolenniczką kołyski Zresztą mój M ma zapowiedziane, że jak tylko "zaciążę" to od razu ma mi kupić fotel na biegunach...wiecie ja jestem wielbicielką huśtawek, karuzeli, no ogólnie bujania się. Jak jadę na działkę to spędzam 70% na huśtawce (takiej ogrodowej)...ale poza tym jestem całkowicie normalna ))) Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: c.d. mebelki dziecięce 07.07.04, 13:29 Justi...ja właśnie też myslałam tylko o łóżeczku (są świetne), bo innych rzeczy nie miałabym już gdzie wstawić, a nie wyrzucę tego co mam... Też lubię bujanie)))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx mebelki, 2000 post i drzewkowe pytanko 07.07.04, 13:34 Ale koń jest the best Zakochałam się No właśnie ja też nie miałaby tego gdzie wstawić Wiecie że zbliża się do nas 2000 post!!!!!!! Już wiem dlaczego tak przyspieszyłyście z tym pisaniem No zobaczymy kto tym razem Słuchajcie mam pytanie jak macie ustawione wyświetlanie forum: drzewko, od najstarszego, od najnowszego, czy odwrotnie? Bo ja cały czas mam drzewko i czasem się gubię i omijam niektóre posty Zadrzewiona Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 posty 07.07.04, 14:22 ja sobie ustawiłam od najnowszego - wchodzę w wątek, pokaż wszystkie i zjeżdżam do ostatnio czytanego - i czytam w górę. Jak odświeżam to zawsze u góry widzę czy jet coś nowego. Doszłam do wniosku, że przytakiej ilości wpisów przechodzenie do kolejnych stron jest niewygodne. justynafx napisała: > Słuchajcie mam pytanie jak macie ustawione wyświetlanie forum: drzewko, od > najstarszego, od najnowszego, czy odwrotnie? Bo ja cały czas mam drzewko i Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: posty 07.07.04, 14:53 To jest rzeczywiscie rewelacjyny pomysl, ustawilam od najnowszego i nie musze przewracac prawie 2 tys stron i szukac po drzewku. rewelka! dzieki agnes! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: posty 07.07.04, 14:58 No, no, no tempo macie zawrotne Fajnie tak się słucha o tych waszych wielkich, nowych mieszkankach Zazdroszczę Wam bardzo tej przestrzeni Chociaż cieszę się z tego co mam Mieszkam na obrzeżach miasta, mam zielono i cicho. Chociaż niedaleko domu mam pociągi, to mi to wcale nie przeszkadza Ja także ustawiałam sobie od najnowszego teraz mam was wszystkie w garści i już żadnego posta nie ominę Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 do justynyfx 07.07.04, 15:01 a gdzie mieszkasz? - ja mam mieszkanko na Teofilowie Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: c.d. mebelki dziecięce 07.07.04, 13:36 aroska, my się zdecydowaliśmy już teraz na to nowe mieszkanko, mimo że się nie śpieszy, bo to buduje nasza spółdzielnia jakieś 100m od naszego budynku. Chcemy zostać w tej okolicy (Mokotów, czyli blisko centrum i bardzo blisko metra), więc super się składa, do tego jesteśmy członkami tej spółdzielni, a spółdzielnie w Wwie budują teraz prawie dwa razy taniej niż developer... W Wwie w dobrym miejscu blisko centrum i z dobrą komunikacją ceny u developera zaczynają się teraz od ok.6tys za metr... paranoja. Nasza spółdzielnia obiecała się zamknąć w 3,4tyś za metr. Więc dla nas jest to ostatnia okazja, bo gdybyśmy zaczęli myśleć za 2 lata, to już w spółdzielni nie będzie takiej okazji, a u developera zapłacilibyśmy duuużo więcej. Justi, ja z jednej strony nie mogę się doczekać tego nowego, ale z drugiej mamy teraz super mieszkanko na przestrzał budynku i 2 duże balkony, uwielbiamy tu mieszkać Ja też myślę ostro o kołysce, bardzo mi się podobają, no i w nocy wystarczy wyciągnąć rękę i pokołysać... Tyle że kołyski są malutkie i starczą na parę mcy, ale bardzo możliwe, że kupimy na początek kołyskę. Tam na stronach amko też mają śliczną My nie mamy typowego fotela bujanego, ale również w posagu wniosłam wielki okrągły wiklionowy fotel z taką ogromną poduchą, który się kręci i buja na wszystkie strony. Tyle, że jak siadamy na nim razem, to się nie buja, ale skrzypi... A jak teść przyjdzie, to nie ma szans, żeby z niego zszedł pewnie tak, jak Ty a. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu od najstarszego 07.07.04, 13:38 justi, ja zawsze ustawiam od najstarszego, inaczej połowę przegapiałam... Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: od najstarszego 07.07.04, 13:43 Witaj Gabiniu!! Podziwiam, ze ci sie chce przesuwac meble, ja sie zmuszam do rozpakowywania jeszcze skrzyn z przeprowadzki i ciesze sie, ze meble jako tako stoja. Justi, ja czytam od najstarszego do najnowszego i widze, ze te ktore nieprzeczytane maja inny kolor. jesli chodzi o mieszkanie, to my wczesnije mielismy super 130 m z tarasem 4-5 pietro, 3 pokoje, 2 lazienki i kuchnia. A teraz mamy domek z malenka dzialeczka, i troche mniej metrow ale za to wiecej pokoi. I jeszcze mialam tyle rzeczy napisac, ze wszystko pozapominalam... Ania Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx do Aggu 07.07.04, 13:44 Cepem byś mnie nie zgoniła Koleżanka ma takie lekko bujane fotele to czasem już się tak na mnie dziwnie patrzy i śmieje, że jak zaraz nie przestanę się bujać to ona dostanie choroby morskiej od patrzenia na mnie No to rzeczywiście wam się trafiło z tym mieszkankiem Co do kołysek to wiem, że są takie łóżeczka na biegunach. Nawet są modele, że możesz zamienić bieguny na kółeczka. Łóżeczko wówczas jest 2 lub 3 poziomowe i starcza na dłużej. Spytam się koleżanki, bo zamawiała takie w internecie. Jak będę miała namiary to obejrzymy sobie Uciekam do pracy. Mam nadzieje, że nie przegapię 2000!!! Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do Aggu 07.07.04, 13:49 Justi, ja jak się domyślasz już mam wywiad zrobiony na każdy temat, łącznie z kołyskami Też myslałam o łóżeczku z doczepianymi płozami, ale ponoć to się nie buja tak fajnie jak kołyska, tylko tak szarpie jakby... nie wiem, czy wiesz, o co chodzi. Kołyska płynnie, delikatnie kołysze, na ile ją rozbujasz, a łózeczko za szybko (chyba że hamujesz rękami, ale to trochę siły kosztuje) i ponoć tak szarpiąco... Ja tam nigdy nikogo nie kołysałam, więc nie wiem, ale ponoć nic tak nie kołysze, jak prawdziwa kołyska. A zresztą, mój dziadek jak wszyscy wychodzili z pokoju (bo to był zimny chów i nie wolno było kołysać!, podkładał pod moje łóżeczko kapeć i mnie kołysał udając, że nie wie, o co chodzi a. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: o bujaniu 07.07.04, 13:50 O wlasnie mialam pisac o bujaniu. Wiec my mamy lozko wodne, to jest dopiero bujanie! A na lodce?? Rozkosz! Ale dla dziecka chyba wybiroe lozeczko, a jak bede chciala pobujac to do lozka wezme A. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: do Aggu 07.07.04, 13:51 Ja miałam ustawione drzewko, teraz zmieniłam na od najstarszego...i zobaczymy jak będzie mi się czytało))) Mi się w tych łóżeczkach podoba to, że są tam 3 poziomy, a potem można zrobić tapczanik...fajne rozwiązanie o ile dzieciaczek łóżeczka wcześniej nie rozwali..he he Fajnie macie z tymi mieszkankami..takie duże...nam na razie to wystacza, choć gdybym miała wybierać to oczywiście większe, bo uwielbiam wszystko co duże...he he he he...no może prawie wszystko))...żartuję...po prostu lubię przestrzeń) A najbardziej to oczywiście po tym mieszkanku marzy mi się domek......... Faktycznie tempo mamy nieziemskie...ja chyba tym razem przegapię, bo jak się postaracie to może wieczorem stuknie 2000...a ja niestety już zaraz ide... Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re:drzewko 07.07.04, 13:54 drzewko mam!! Ale ze mnie blondynkowata sierota. Nawet nie wiem jak czytam) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do Aggu 07.07.04, 13:57 arosko, papa! do jutra! a ja w końcu muszę się zabrać za robotę... abiela, ale Ci zazdroszczę tego łóżka wodnego!!! U nas nic nie przejdzie jeśli chodzi o łóżko, bo mój małżonek ma specjalny super hiper materac z siedmioma strefami twardości (cokolwiek to oznacza) i nie zamieni go na nic innego Był ogromny problem z moim łożem francuskim... bo to jest czarna metalowa rama i materac miał wszytą też ramę metalową, która wchodziła w konstrukcję łóżka i dlatego materac sie trzymał. No, oczywiście, mój materac był zły, więc doszliśmy do kompromisu, że moja rama i jego materac. I się zaczęło... trzeba było kupić specjalne stelaże, na których teraz leży materac i zapłaciliśmy za to jak za drugie łóżko... ale czego się nie robi dla męża? Może kiedyś, na starość, fundniemy sobie wodne? Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do Aggu 07.07.04, 13:59 zapomniałam napisać, że zupełnym fuksem moja rama i jego materac były tej samej szerokości... ale to uznaliśmy za kolejny dowód, że jesteśmy dla siebie stworzeni, haha Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: do Aggu 07.07.04, 14:04 No to nieźle))))))))...my najpierw kupiliśmy materac...razem i to było jeszcze długo przed ślubem...ja upierałam się na 2mx2m, na szczeście mój M. przemówił mi do rozumu i kupiliśmy standard, czyli 1,6mx2m...łatwiej potem było dokupić łóżko...no i nie zajęło nam pół pokoju...tylko 1/3..he he))))))) ..jeszcze nie wyszłam... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu do ejdz i abielki 07.07.04, 14:20 kurcze, ucięło mi internet na chwilę w pracy, musiałam zresetować kompa i gra ejdz, my mieszkamy blisko stacji Wilanowska, Ty na pewno bliżej centrum jeśli w starym Mokotowie, oj, stary Mokotów jest piękny... Nie boimy się naszej spółdzielni ani kredytu, bo już taką jedną transakcję zrobiliśmy - obecne mieszkanie mamy z tej samej spółdzielni i rzeczywiście, cena była końcowo ciut wyższa, ale minimalnie, zbudowali super terminowo, spółdzielnia jest naprawdę bardzo rzetelna i o to nie mamy się co bać. Kredyt właśnie spłaciliśmy do końca (hmmm, z pomocą, oczywiście... niestety) i też był bardzo ok, więc znów bierzemy w tym samym banku, bo już jesteśmy na liście "zaufanych kredytobiorców" i dzięki temu dadzą nam tym razem 100%. Więc jeśli o to chodzi, to wszystko gra. abielko, ciekawa jestem, jaką masz ramę... moja jest czarna matowa, pokryta taką farbą, żeby nie była zimna, w sumie składa się z cienkich, falowanych prętów, nie wiem, jak to wytłumaczyć... takie fale, 2 poziome i parę pionowych. Oj, szukałam parę lat temu łóżka i przez pół roku spałam na materacu dmuchanym, jak to zobaczyłam, to się położyłam na nim w sklepie i powiedziałam to i żadne inne Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: do aggu o lozku 07.07.04, 14:36 Aggu klurcze nie umiem opisac mojego lozka jak go nie widze. Ma takie fikusne wzorki u wezglowia i u nog. I jest matowe czarne i na rogach sa tkie galki. Zobacze w odmu moze mam gdzies fotke to ci posle Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do aggu o lozku 07.07.04, 14:41 abielka, moje też ma (drewniane) gałki na rogach... a wzorki u wegzłowia i nóg to takie fale właśnie... jakby po dwie przy każdej głowie i nogach (czyli po 4) i górny pręt ramy to też fale... i na ramie przy głowach wiszą poduszki. ALe bym sikała ze śmiechu, gdybyśmy miały takie same łóżka!!! hahaha! Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: do aggu o lozku 07.07.04, 14:48 Mam wrazenie, ze moje jest troche inne, ale zdecydowanie podobne. Zmusze meza do fotki Moze sie nawet rzuce na loze do zdjecia))) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do aggu o lozku 07.07.04, 14:50 super, to ja robię to samo tylko muszę kupić nowy kabelek usb... i wrzucę w końcu nasze zdjęcia na "zobaczcie". ja fajnie Was zobaczyć! Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do aggu o lozku 07.07.04, 14:54 fuguniu, sorry... muszę sobie wydrukować listę tak, u nas też nie ma na nic czasu, od 2 lat wybieramy się po lampy, kafelki do kuchni, projekt zabudowy łazienki zrobiłam rok temu, a tam dalej kartoniki i pudełka wiklinowe nie ma czasu załadować! i kasy też... Abielko, chyba mamy dużo wspólnego, prowizorek u nas sporo, a drzwi do szafy też zamówiliśmy w zawrotnej cenie... mamy lustra od góry do dołu)) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: do aggu o lozku 07.07.04, 14:58 My mamy 3 czesciowe drzwi, jedna czesc to lustro a dwie pozostale sa niebieskie. Straszna cena, mowie Ci! W poprzednim mieszkaniu mielismy szafe z calym lustrzanym przodem naprzeciwko lozka i w niektorych sytuacjach czualam sie czasem nieco nieswojo;P Fuguniu, co nowego w Rybniku? Ja bede w Zorach na pewno koniec sierpnia, ale nie wiem czy bede miala chwile na wyskok do Rybnika A. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do aggu o lozku 07.07.04, 15:00 no cóż... u nas ta szafa jest dokładnie wzdłuż łóżka... Odpowiedz Link Zgłoś
fugunia Re: do abiela 07.07.04, 15:13 W Rybniku nic nowego chyba, dawno w mieście nie byłam, bo wakacje, wyjazd i w ogóle. Aaaa może to, że w rankingu Polityki Rybnik na 12 miejscu w Polsce się znalazł jeśli chodzi o atrakcyjność do zamieszkania, też uważam, że jest ok. Jak będziesz w Żorach to zapraszam do siebie, w końcu to tylko pare kilometrów. Na razie to ja wybieram się za 2 tyg w Twoje strony (w zasadzie to tylko kraj się zgadza, bo reszta mniej). Jedziemy do znajomych niedaleko Karlsruhe, gdyż mój mąż z racji swego zawodu (dziennikarz) i zainteresowań chce byc na pierwszej sesji parlamentu europejskiego w Strasburgu, a to blisko Karlsruhe. Na razie, spadam juz do domu. pozdrowionka fugunia Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: do abiela 07.07.04, 15:21 Fuguniu dziekuje za zaproszenie, w ktorej czesci Rybnika mieszkasz? Karlsruhe znam, mieszkalam w okolicy, pieknie tam jest a Strasbourg ma pikena starowke i katedre, naprawde warto zwiedzic. Milego popoludnia Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do abiela 07.07.04, 15:25 to kino domowe, abielko Fuguniu, pojedź z mężem koniecznie do Strassbourga, cudne miasteczko, katedra jak dla mnie niezapomniana i jedzonko też pychaśne Odpowiedz Link Zgłoś
aggu do fuguni 07.07.04, 15:29 a gdyby Ci się udało wejść z mężem do parlamentu, to też polecam! można się lęku wysokości nabawić Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: do abiela 07.07.04, 15:33 Niezapomniane dla mnie to jest wejscie na wieze katedry, o malo ducha nie wyzionelam, bo mam lek wysokosci. Do tego bylam tam z jednym z moich amantow - nudnym jak flaki z olejem i niespecjlanie przystojnym. No ale fundowal wycieczke to sie przemczylam. Ale byl strasznie rozczarowany, bo ja mu caly czas trulam o gosciu, ktory wlasnie mnie rzucil. Bylo naprawde rozrywkowo. Ale Strasbourg zobaczylam i w Karlsruhe pobylam A. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do abiela 07.07.04, 15:36 hahaha, abiela, uśmiałam się! Mnie katedra rzuciła na nogi swoją delikatnością, dosłownie jakby była z koronki zrobiona! Z Karlsruhe to ja za to miałam kiedyś "narzeczonego" Z nim tam nigdy nie byłam, ale kiedyś topiłam się w okolicach nad BodenSee... bardzo niefajne wspomnienia Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: do abiela 07.07.04, 15:44 Masz racje z ta filigranowoscia. Aggus ja tego typu mialam wiele przygod, bo sie wiecznie pakowalam w jakies takie afery, no zal mi bylo facetow i im mojego towarzystwa odmowic nie umialam)) Nad Bodensee mnie zawialo tylko raz od strony Szwajcarii A. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do abiela 07.07.04, 15:49 nad Bodensee chyba ogólnie wiele jest niefajnych przygód, może z racji tego, że woda jest potwornie lodowata i są straszne prądy. Fuguniu, jeśli będziecie tam nad jeziorem, to nie spuszczaj małego z oka. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do abiela 07.07.04, 15:50 abielko, a co do przygód, to ja też się zawsze pakowałam w coś bezsensownego Ale w końcu znalazłyśmy nasze książęta na białych koniach! Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx do agnesp 07.07.04, 16:14 Ja mieszkam w drugim końcu, na Widzewie i to na samym końcu ale miałam kiedyś chłopaka na Teofilowie. Zresztą jak jadę na działkę zawsze jadę Aleksandrowską. Mój M kiedyś wynajmował mieszkanie tam, tylko nei pamiętam na jakiej ulicy..hmmm....harcerzy coś tam Ale mimo odelgłości musimy się kiedyś spotkać może już z malutkimi brzuszkami Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: agnesp - do justi 07.07.04, 22:33 ja właśnie mieszkam przy Harcerzy Zatorowców i nie ma na Teofilowie innych harcerzy) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: agnesp - do justi 07.07.04, 22:35 a na działkę nasza droga wiedzie przez Widzew ) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: agnesp - do justi 07.07.04, 22:38 aggus, padlam, buchnelam smiechem dobrze ze sie moj maz nie spoytal czemu. Ja sobie w stanach fundnelam taki stanik, ze w nim moje 75b zwieksza sie do minimum d. moj maz go uwielbia a ja go wcale nie nosze, chyba zaloze w takim razie. aggus zaraz ci posle maila o lotach. a u nas tak ladnie sie zrobilo, ze po pracy bylismy 2 godzinki powioslowac kanadyjka a potem grilla w ogrodku malego zrobilismy i dopiero teraz przyzslam do domu. Obejrzalam tez lozko, nie mam fal tylko takie raczej wertykalne ornamenty, wiec chyba jednak nie mamy takich samych Ania Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: do aggu 07.07.04, 22:41 Aggus sprawdz poczte na gazecie, chyba, ze dalej maz podziwia nowy biustonosz Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: agnesp - do justi 07.07.04, 22:48 haha, ja też mam 75b, ale w tym staniku spokojnie d, dosłownie pod brodę mi podchodzą! to jest, niestety, stanik tylko dla jaj jak dla mnie, bo nie wyjdę tak na ulicę... ale macie super z tym grillem... ja dlatego się nie mogę doczekać tego nowego mieszkanka z tarasem... byliśmy dzisiaj obejrzeć, już wylali fundamenty Ma jednak być za 1,5 roku)) czyli za 2 się przeprowadzamy!!!) buziaki,a. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: agnesp - do justi 07.07.04, 22:49 aggu ja przede wszytskim nic ponizej w nim nie widze a maz mi tak na ulice kaze chodzic! A. Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 dobranoc 07.07.04, 22:55 idę spać, bo jutro znowu będę miała problem ze wstawaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu abielka 07.07.04, 22:56 ja też sikam ze śmiechu, jak Cię czytam! Przeczytałam maila, odpisałam, proszę o kolejnego Agnesp, wiesz co, u nas jest bardzo kameralnie, po 3 mieszkania na piętrze, 4 pięra, a na klatce widzę kogoś raz na dwa tygodnie... Dwa razy windą jechałam z sąsiadem... hmmm...kiedyś się nawet kochaliśmy na klatce... no dobra, przestaję, bo naprawdę wychodzę na jakąś desperatkę! Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 aggu 07.07.04, 22:59 ja też mieszkam w 4-piętrowym i też po 3 mieszkania na klatce, ale jednak tu chyba inni ludzie mieszkają) nasza Kasia przychodzi do domu 27 razy na dzień, a w międzyczasie ile jej koleżanek dzwoni i pyta czy wyjdzie :o to nawet jest problem z przytulaniem pomiędzy jej wtargnięciami. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: abielka 07.07.04, 22:59 dobranoc agnes, slodkich snow! aggu, nie moge umieram) na klatce to my nie, ale na szlaku sie nam zdarzylo a najlpiej bylo jak z przeciwka ludzie wysuneli) To bylo noca, bo szlak prowazdil do takiego miejsca gdzie ziemia sama plonie. Mowie wam jakie jaja byly Juz zagladam na maile, A. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: abielka 07.07.04, 23:13 agnesp, u nas sami emeryci mieszkają, same babcie i dziadki i rzadko kiedy ktoś wychodzi z domu. To nowy blok, ale ludzie po prostu oddali spółdzielni stare i kupili to nowe sobie na starość. abielka, haha, tak jak my ostatnio na szlaku w Zakopanem... ale lało jak z cebra i tak nas naszło chowając się pod choinką... tyle że nas nikt nie nakrył! a. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: abielka 07.07.04, 23:23 Ale nam sie tak czesto nie zdarza, w dzikich miejscach. Wlasnie probowalam uwiesc meza ale sie nie dal Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: abielka 07.07.04, 23:27 mój mnie przedwczoraj uwiódł na parkingu samochodowym... strzeżonym... Dziwne miejsca to takie nasze hobby małe Abiela, ubierz jutro Twój dream bra, to się da Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: abielka 07.07.04, 23:29 Chyba tak zrobie w ramach robienia apetytu, bo nie chce kusic losu przed operacja A. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: abielka 07.07.04, 23:38 masz rację, a te parę dni jeszcze wytrzymasz, dzielna babka jesteś! Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: abielka 07.07.04, 23:41 Wytrzymam, najlepsze jest to ze wg bajbusa mi owulacja zaraz po operacji wypada))) Aggus trzaskamy do 2 tys??? Beda mialy dziewczyny co jutro czytac) A Ty GG nie masz, bo ja wlasnie na GG siedze tez, A. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: abielka 07.07.04, 23:45 mam zamiar założyć i na pewno na dniach założę gg to może zmieńmy temat, bo my tylko o seksie piszemy i się panny przerażą jutro rano Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: abielka 07.07.04, 23:57 abielko, ja już odlatuję, idę spać dobranocka i do jutra a. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: abielka 07.07.04, 23:59 Ja tez za chwile ide, papapapapap! 2 tys stuknie ktoras z rannych ptaszkow Ania Odpowiedz Link Zgłoś
fugunia nie nadążam :(( 07.07.04, 14:33 Hejka! Dzisiaj to macie tempo, no no - 2000 pęknie jak nic) Dzięki za wszystkie komplementy związane ze zdjęciami ))) Czytam sobie z ciekawością wasze opowieści o mieszkankach, bo też mam ten temat na świeżo. Miesiąc temu przeprowadziliśmy się z 45 m, dwupokojowego mieszkanka do nowiutkiego domku szeregowego, gdzie mamy 120 m, duuużą sypialnię z większym, choć nie ogromnym łóżkiem, Kuba ma swój pokoik, mamy dwie łazienki, tzw. gabinet z komputerem, duzy salon, sporą kuchnię - wszystko jest takie nowiuteńkie i mieszka się super. Oczywiście mamy też kominek - to dopiero jest super sprawa. Dom budował deweloper do stanu surowego, a wykańczaliśmy sami, tzn. firma, ale wg naszych pomysłów. Mielismy trochę obaw jak to wszystko będzie razem wyglądało, ale chyba jest nienajgorzej. Dużo koloru mamy na ścianach, łączymy też dwa odcienie na różnych scianach w jednym pomieszczeniu - wygląda nieźle. Dużo by zresztą pisać, a czasu niewiele. W każdym razie baaardzo przyjemnie się mieszka. A jak to mówią na nowym miejscu musi pojawić się coś nowego, czyt. nowe dzidzi ))) Nic tylko brać się do roboty (jak bakterie wyniszczę) Pozdrawiam fugunia Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: nie nadążam :(( 07.07.04, 14:36 fugunia, gratulacje!!! już przez chwilę myślałam, że mieszkasz koło moich rodziców, ale ich szereg zbudowali 6 lat temu. Super musi być to mieszkanko Już mamy ekspertkę od przeprowadzek, w razie co będziemy CIę zarzucać pytaniami teraz nic innego jak tylko do roboty... Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: nie nadążam :(( 07.07.04, 14:39 Fugunia to tak jak u mnie, ja sie przeprowadzilam 16 marca i wszytsko nowiusienkie ale jeszcze niewykonczone. A mialam jeszcze wam pisac jak wam zazdroszcze tych wszytskich fachowcow, architektow i deignerow wnetrz. Tutaj na cos takiego w zyciu sobie czlowiek nie moze pozwolic,b o fahcowcy biora straszne stawki, niestety wszytsko robimy sami. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 fachowcy 07.07.04, 14:44 abielko nie martw się, my też wszystko robimy sami (nie stać nas na fachowców ani na to by wszystko zrobić od razu). W zasadzie mamy już tak urządzone, że można mieszkać, ale wielu rzeczy brakuje - przyzwyczailiśmy się, że czegoś nie ma, ale co jakiś czas braki dają znać o sobie. I myślimy : "trzeba by kupić" i albo akurat wtedy nie ma pieniędzy albo czasu na wybieranie i jeżdżenie po sklepach i tak schodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: fachowcy 07.07.04, 14:50 agnes mamy tak samo a proizorka sie tak dobrze trzyma!! Ale z ostatnich osiagniec, to szukajac materialow budwolanych dla tesciowej zakupilsimy lampe do lazienki, zamowilismy lampy do pokoju dziennego, zamowilismy niewyobrazalnie drogie drzwi przesuwne do szafy w sypialni oraz kupilismy nowy sedesik do kibelka w kolorze morskim z muszelkami i rybkami Ania Odpowiedz Link Zgłoś
fugunia Re: nie nadążam :(( 07.07.04, 14:43 aggu a gdzie Twoi rodzice mieszkają? Co do przeprowadzki to mieliśmy ten komfort, że nie musielismy mieszkania opuszczać zupełnie i wzięliśmy na początek tylko to co było nam najbardziej potrzebne, a meble w większości kupiliśmy,więc duzo noszenia z czwartego pietra bez windy nie było. Efekt jest taki, że teraz w nowym domu mamy praktycznie wszystko co trzeba, a w mieszkaniu jest tego jeszcze tyle i jest tam taki bałagan, że jak pomyslę o uporządkowaniu tego to aż mi się zimno robi. A będziemy musieli zrobic to w najblizszym czasie, bo będziemy mieszkanie sprzedawać. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: nie nadążam :(( 07.07.04, 14:46 fugunia, mi już się wszystko pomieszało, ale Ty mieszkasz w Gdyni, prawda...? Moi rodzice we Wielkim Kacku, przed Karwinami, przy Wielkopolskiej, wzgórze po przeciwnej stronie ulicy co Bernadowo. Odpowiedz Link Zgłoś
fugunia Re: nie nadążam :(( 07.07.04, 14:50 nieeeee, ja mieszkam zupełnie gdzie indziej, chociaż chciałabym w Gdyni mieszkam na Śląsku, w Rybniku Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 ja też nie nadążam :(( 07.07.04, 14:40 i tu pracuję, ale co chwilka zerkam na Was Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: do Aggu 07.07.04, 13:59 Nie nadążam za Wami, zanim dochdzę do ostatniego postu to jak odświeżam, to mi kolejna sterta dochodzi))) Łóżeczek nie mogę obejrzeć, bo strona nie chce mi się otworzyć Aggu, gdzie dokładnie mieszkasz na tym Mokotowie??? My kupiliśmy na Starym Mokotowie - może będziemy sąsiadkami... Chociaż koło nas nic się nie buduje. A z tą spółdzielnią to troche bym się bała... Zanim kupiliśmy (w końcu na wtórnym) to rozglądaliśmy się u developerów i w spółdzielniach. Podpytywałam znajomych i usłyszałam, że oni specjalnie dają takie ceny na początku (żeby kupować), a po wybudowaniu biorą różnicę, tzn. trzeba dopłacić - z kredytem na karku trochę ciężko - więc zrezygnowaliśmy... Oczywiście tego ci nie życzę... Aaaaaa! i jeszcze jedno - dowiedz się, jak wygląda sprawa z kredytem... bo pewnie bank bedzie przelewac w transzach,a odsetki bedą lecieć do momentu wypłaty ostatniej transzy... Już to przerabialiśmy, także sprawdź jak jest u was Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: lozko 07.07.04, 14:03 My tez mamy francuskie z czarna rama Przedtem mielismy konstrukcje wlasna mojego meza - no comments! A. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska pa pa... 07.07.04, 14:18 ...już naprawdę wychodzę... Miłego wieczorku Wam życzę...my znowu jedziemy oglądać lodówki))))))) Paaaaaaaaaa... Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Juz nie mogę:)))))))))))))) 07.07.04, 16:13 Zastrzeliłyście mnie tą ilością postów!!! Już od dłuższego czasu usiłuję wszystko przeczytać, ale mi się nie udaje Najpierw w pracy ciągle mi ktoś przeszkadzał. Jak oni wogóle mogę odciągać mnie od forum! Póżniej chyba forum było przeciążone, bo pokazywał się komunikat gazety, że serwis jest chwilowo niedostępny. Teraz znowu juz chyba trzeci, czy czwarty raz zawiesiła mi się przeglądarka. Wszystko się sprzysięgło. Poddaję się!!! Troszkę się wyżaliłam, a teraz wracam do czytania))))))))) Jeżeli chodzi o układ postów to ja mam drzewko i chyba własnie to mi wszystko komplikuje Zaraz chyba zmienię. Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 07.07.04, 16:15 Matko... dziewczyny, zlitujcie się nad zapracowaną, nie nadążam czytać nawet, o pisaniu juz nie wspomnę... PS. Też mam wielkie metalowe łóżko z drewnianymi końcówkami ) Do tego 180x200 ) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 07.07.04, 16:20 Na chwile nie mozna od was odejsc, bo juz tyle postow. mysle, ze jak fugunia bedzie w Karslruhe, to raczej Bodensee nie zobaczy, bo to kawalek drogi. Ale pewnie do Heidelbergu skoczy Bardzo dobrze sie sprawdza ten uklad postow od najnowszego, polecam! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Nareszcie:) 07.07.04, 16:25 Wszystko przeczytałam)) Ide na razie do domku. Zajrze jeszcze póżniej. Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 07.07.04, 16:28 Czytając wasze posty zdałam sobie sprawę, że ja nigdy za granicą nie byłam Wiecie jak to jest jak się ma nad opiekuńczego tatę. Pierwszy raz sama w domu zostałam na kilka dni jak miałam...22 lata Tak więc na koloniach byłam tylko 2 razy w życiu, a że zawsze działka była więc tam się spędzało czas. Trochę teraz z M nadrabiam, bo byliśmy w Trójmieście (super), w Bieszczadach, o nawet byłam na Słowacji 3h na nartach (blee-narty) i jeszcze w kilku fajnych miejscach. Teraz jedziemy do Zakopca, a Robert góry zna jak własną kieszeń, bo każde wakacje chodził po górach. Do tego stopnia, że spali pod namiotami tam gdzie nie trzeba i przyszła ulewa i spłynęli razem z nimi w dół kilka metrów Justi Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: zagranica 07.07.04, 16:36 Justi to czas nadrobic Moi rodzice brali nas co wakacje w inny zakatek PL wiec duzo widzialam, gory zwlaszcza Beskid Slaski znam bardzo dobrze, bo to od nas rzut beretem. A za granice zaczelismy jezdzic jak juz bylo mozna a poza tym ja szybko z domciu wywedrowalam i moi rodzice juz potem na temat moich wypraw niewielie mieli do powiedzenia Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Dobry Wieczór:) Jest ktoś? 07.07.04, 21:02 Nareszcie sobie spokojnie poczytałam Wasze posty i te z innych wątków, które sobie czasem podglądam Bardzo się rozpisałyście na temat łóżek. My niestety nie mamy jeszcze sypialni (bedzie wkrótce) więc śpimy na rozkładanej kanapie. Na szczęście jest bardzo wygodna, tylko juz troszkę wytrzaskana Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 2000 post 07.07.04, 21:05 Skoro nikogo nie ma, to gdybym napisała teraz jakieś 26 postów to załapałabym się na okrągłe 2000))) Oczywiście żartuję. Jestem w pełni władz umysłowych - zaznaczam tak na wszelki wypadek Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: 2000 post 07.07.04, 22:27 agusik, no i co z tymi 26 postami? Justi i cała reszta planująca "pułapki seksualne" - kupiłam dzisiaj w KappAhl (nie wiem, jak to się pisze, bo nigdy tam nic nie kupowałam... ale mają przeceny) super genialny stanik... nazywa się dream bra, czy coś takiego i jest serio bajeczny (kremowy) i do tego jakie gatki... Ciutek wypchany takim płynnym jakby silikonem Boże, nigdy nie miałam takich piersi! Przyszłam do domu, w którym wiedziałam, że małżonek już jest, na klatce zdjęłam bluzkę i schowałam ją do torebki... Padł trupem, jak mnie zobaczył w drzwiach Abielko, już się chyba nie dziwisz, że kochamy się codziennie? Nie sposób było mi się oprzeć życzę Wam cudownego wieczorka a. Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: aggu jesteś niesamowita 07.07.04, 22:41 nie kręcą się tam u Was ludzie na klatce??? bo ja mieszkam na parterze i ciągle ktoś się kręci, choćby dzieciaki, więc taki numer to by chyba nie przeszedł. Ale gratuluję pomysłu) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 08.07.04, 09:04 a my mamy łóżko 140x200 i się nie wysypiam, no ale cóż inne mi nie wejdzie...ehhh Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Witam 08.07.04, 09:12 Cześć ... no i jak starania dziewczyny???? bo ja jestem na antybiotyku do wtorku...ehhh znowu...wiecie co ? jak nie myślałam o ciąży to byłam zdrowa jak koń...nawet kataru, a od kiedy o tym myślę to jak na złość już od 8 tygodni ciągle chora...(((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Witam 08.07.04, 09:14 Cześć Dziewczynki)) To ja wczoraj wieczorem poszłam grzecznie spać, a Wy szalałyście!))) Oj, oj!!! Kurcze, Aggu Ty to jesteś prawdziwym demonem seksu)) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Witam z rana 08.07.04, 08:51 Witam w ten piękny dzień i nadrabiam wasze wieczorne szaleństwo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka witam 08.07.04, 09:13 a jak mi przejdzie ten wirus to pewnie mąż się rozmyśli wrrrrrrrrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: witam 08.07.04, 09:16 Polinejka, nie przejmuj się Aggu podsunie Ci troche swoich sztuczek i mąż nie będzie mógł Ci się oprzeć I zrobicie dzidzię. Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: witam 08.07.04, 09:17 Noooo, przeczytałam! Widzę, że Wam się na tematy seksu zebrało)) Cóż, u mnie była raczej praktyka Bardzo udana No i dzień jak najbardziej odpowiedni (14dc), więc są spore szanse, ale ciiii... żeby nie zapeszyć I usnęliśmy juz po 21 W końcu się wyspałam, a mój M ledwo z łóżka wstał po 7... Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: witam 08.07.04, 09:25 Ejdz, ale wymęczyłaś mężusia, skoro tak cięzko mu się wstawało) Życzę owocnych starań. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: witam 08.07.04, 09:29 Agusik, żadnym demonem nie jestem! Ja nadrabiam te wszystkie lata, kiedy nie znałam mojego męża... a wtedy nie byłam zbyt aktywna w tych tematach... Ejdz, super, ja już się nie mogę doczekać prawdziwych starań! Justi, napisałam maila do EWy o interpretację wyników moich testów owu i wyszło, że mój pik jest bardzo niski (bo tylko jak robię testy 2 razy na dobę, to 1 wychodzi naprawdę ciemny... czyli potem LH już opada...) Poprosiłam ją o dalszą interpretację, bo ta mnie trochę wystraszyła... Mam nadzieję, że ja w ogóle mam tą owulację... Ogólnie się boję, że może być ciężko, bo ja wiele lat nie miałam naturalnego okresu, faszerowali mnie 7 lat tabletkami na wywołanie, co i tak nic nie dało, bo to był po prostu sztucznie wywoływany okres, a jak odstawiałam tabletki, to i tak nie miałam... Własny, naturalny, książkowy okres mam od 2 lat, co biorąc pod uwagę moje starcze 28 lat jest trochę podejrzane. Dobra, już nie tragizuję... buziaczki poranne dla wszystkich! Ja dzisiaj na śniadanko wcinam poziomki, pycha! a. Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: witam 08.07.04, 09:56 Chyba faktycznie go wymęczyłam) Cieszę się, że nie musiałam M jakoś specjalnie namawiać do dziecka, bo jak tak czytam posty na innych forach to aż mi żal tych kobiet... Odpowiedz Link Zgłoś
fugunia Re: witam 08.07.04, 10:06 Hej, hej w ten piękny dzień - drugi z rzędu, nieźle jak na to lato) Wrócę do wczorajszego tematu Strasburga i okolic, bo dopiero dziś to przeczytałam. Cieszymy się na ten wyjazd bardzo. Mój mąż był tam w grudniu zeszłego roku, zachwycił się i postanowił nas tam koniecznie zabrać. Z pewnością będzie teraz trochę inaczej, bo pora roku inna i wtedy był okres przedświateczny, dlatego dla niego też to będzie coś nowego. Do parlamentu weszłabym bardzo chętnie, ale nie wiem czy wpuszczą Kubę, bo coś mi się o uszy obiło, że od 14 lat wpuszczają. Poza tym sesja będzie wtedy, więc chyba tym bardziej go nie wpuszczą. Jak macie jeszcze jakieś sugestie co do tego co powinnam tam zobaczyć, zjeść, zrobić itp. to piszcie please. Chciałabym te parę dni maksymalnie wykorzystać. Myslę, ze ci znajomi z Niemiec tez nam coś podpowiedzą, a pewnie sami będą chcieli pokazać, więc na pewno będzie sporo wrażeń. pozdrawiam fugunia abielka - teraz mieszkam na Paruszowcu Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: witam 08.07.04, 10:12 Fuguniu, ja pamiętam tylko, że jak się jest w Strasbourgu, to trzeba zjeść jedną kolację w knajpce nad kanałami, tzw. Petite France. Jedną ze specjalności jest taka jakby pizza, ale na niesamowicie cienkim cieście, jakby go wcale nie było. Oprócz tego wcinają masę mięch, chyba też specjalnością był taki wielki gar z kawałkami różnych mięs i to się gotuje, dusi, piecze, przez wiele godzin. Nie pamiętam dokładnie, ale do knajpki w Petite France idźcie koniecznie, super klimat Francji. a. Odpowiedz Link Zgłoś
bazylia_am Re: witam 08.07.04, 10:15 Cześć foremki, ale dzisiaj ładny dzień. W pracy spokojnie, za dwa dni weekend i dużo lenistwa. Moja koleżanka z pracy urodziła dzidziusia. Gadamy tylko o tym i zastanawiamy się która następna. Ja siedzę cichutko jak myszka i się nie odzywam. Sabotażystka ? Znajoma mojej koleżanki pracuje w dużej firmie farmaceutycznej i tam podobno jest na kilka lat grafik zajść w ciąż - nie uda ci się w ustalonym terminie, idziesz na koniec kolejki. Ona odczekała swoje latka i urodziła. Ale to przecież koszmar! Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: witam 08.07.04, 10:21 bazylia, sorry, po prostu mnie zatkało... plan ciąż? odczekać swoje latka? Dzięki Bogu, mam taką sytuację, że mogę dzidzię dopasować do swoich planów na życie, a nie do decyzji szefowej... dosłownie mi szczęka opadła... Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: witam 08.07.04, 10:23 Hej i ja witam, jestem strasznie niewyspana!!! polinejko nie martw sie, widocznie los wybral Ci inny moment na zajscie niz teraz. na pewno wszytsko bedzie dobrze. ejdz - no to gratuluje udanego wieczoru))) fuguniu - ja w Strasbourgu niewiele jadlam, bo mnie ten amant okupowal caly czas. A w Karlsruhe warto pojsc do wspanialego zoo, gdzie ptaki chodza sobie po parku i wogole cale zoo to jkaby park i jest w samiutkim centrum. Poza tym zamek jest ladny. Gdybys sie interesowala sztuka to polecam ci galerie sztuki (chyba wspolczesnej jest w nazwie) w Mannheim. Jest w poblizu wiezy cisnien, za ktora sa super fontanny, na pewno spodobaja sie Kubie! W Mannheim podobno tez jest wspanialy park Luisenpark chyba, ale nie bylam. Warto tez zajechac do Heidelbergu i pospacerowac po starowce, wejsc albo wjechac na ogromne ruiny zamku, przespacerowac sie wzdluz Neckaru. Z Karlsruhe blisko tez jest do Baden- Baden - milo sie tam spaceruje, mozna wpasc do slynnch kasyn i term. Duzo tam naprawde drogasnych sklepow - wiec wlasciwie tylko do ogladania wystaw. bazylia ja sobie takiego grafiku wogole nie wyobrazam. Nie do pojecia dla mnie. Wiecie, moj maz duzo przebakiwal, ze jak bedziemy miec dziecko on chce isc na wyhcowawczy. Tylko ze ja sobie mysle, ze nie po to bede rodzic dziecko zeby po 2 miesiacach wraca do pracy i nie widziec jak sie rozwija. Wogole nie wiem jak to rozwiazemy.... Biore sie za prace! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: witam 08.07.04, 10:28 abielko, u mnie z mężem tak samo Z jednej strony on uwielbia swoją pracę, a z drugiej twierdzi, że marzy mu się "pacierzyński" No cóż, może po pół roku rzeczywiście się zamienimy? To wyjdzie w praniu. Ale mi się wydaje, że rok będę z dzidzią na pewno... Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: witam 08.07.04, 10:29 Aggus ja tez bym wlasnie chciala minimum ten rok. Ale to sie zobaczy. A. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu buziaki dla aroski! 08.07.04, 10:30 echo, ucałuj aroskę od nas, czekamy na nią! Odpowiedz Link Zgłoś
aggu gabinia 08.07.04, 10:31 gabiniu, ja tam bym wolała tą twardą stronę wyobrażam sobie, jak się cieszysz na jego przyjazd Odpowiedz Link Zgłoś
fugunia Re: witam 08.07.04, 10:44 dzięki za wszystkie sugestie, chyba muszę dokładny grafik opracować, bo cztery dni to trochę krótko, ale uwielbiam poznawać nowe miejsca więc postaram sie zobaczyć jak najwięcej to zoo to będzie super atrakcja dla Kuby, ja zresztą też lubię... Odpowiedz Link Zgłoś
gabinia24 Re: witam 08.07.04, 10:25 Właśnie dostałam smsa.Mój Misiaczek przyjeżdza do domku na weekend!!! Strasznie się cieszę.Do tej pory jego smsy były bardzo pesymistyczne.Wiecie in nie jest przyzwyczajony do fizycznej pracy.A tam parcują od 8 do 22.Budują dom.Na pewno znacie to dom Borysewicza. Napisał mi,że warunki sanitarne są ekstremalnie niskie.Nie ma gdzie sie umyć.A śpią na deskach albo styropianie.Jak mi to napisał to kazałam mu wracać ale on się zaparł i powiedziałą ,że zostanie. Fakt 2 tyś na ulicy nie leży a zastrzyk gotówki by się przydał. Podziwiam tylko mojego szwagra on tak pracuje już od kilku ładnych lat. No a teraz coś o łóżku.Miesiąc tamu kupiliśmy nową kanapę.Po rozłożeniu jedna strona jest miękka druga twarda.Oczywiście mnie trafiła ta twarda. Nawet jak będę w ciązy to mój M powiedziałą ,że nie mam mowy ,żeby się ze mną zamienił.Powiedział"zapomnij".Ale pewnie zmięknie(mam nadzieję) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 kanapa 08.07.04, 10:51 My też mamy pół miękka pół twarda ) ale mnie się śpi dobrze na jednej i drugiej - u nas walki toczą się o to, kto ma spać z brzegu. Po jakimś czasie użytkowania twarda część zaczęła przeraźliwie skrzypieć i niestety musimy w "pewnych sytuacjach" ograniczyć się do miękkiej części )) Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Od Aroski 08.07.04, 10:26 Niestety Aroska nie ma netu ale przesyla wszystkim pozdrowionka. Odezwie sie jak tylko bedzie mogla Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Od Aroski 08.07.04, 10:29 Gabiniu to ciesze sie, ze mezus przyjezdza. A kanapa sie nie martw, twarda strona na pewno jest zdrowsza! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
gabinia24 Re: Od Aroski 08.07.04, 10:36 hi.też tak myślę ,że wyjdzie mi to na zdrowie. Wpadnę jeszcze później.Muszę lecieć na działkę rodziców.Ledwie wyjechali a mój braciszek zorganizoawał imprezkę.Idę sprawdzić czy jeszcze działka jest cała. Buziaczki gabi -- Odpowiedz Link Zgłoś
aka1 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 08.07.04, 11:10 Och, kobitki ale wy pędzicie.Ja mam teraz ful pracy i nie mogę się często odzywać ale staram się czytać.Po wizycie u gina .Przyplątała się jakaś paskuda w wymazie i jestem na antybiotykach.Mój doktorek optymista mówi że damy sobie z nią radę i od następnego cyklu(sierpień)mamy się dobrze "bawić" z mężusiemPozdrawiam wszystkie foremki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 08.07.04, 11:15 Asiu, zycze powodzenia w walce z paskuda. Skoro gin dobrze rokuje, to ja na pewno szybko wybijecie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 bakteryjki:((( 08.07.04, 11:20 Kurcze, z tymi bakteriami to chyba jakaś straszna plaga! To chyba w powietrzu jest) Aka, życzę szybkiego powrotu o zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
aggu a co tu dziś tak ciuchutko...? 08.07.04, 12:48 nadrabiamy w robocie? ja tak kochane, zmartwiłam się przed chwilą strasznie, bo poprosiłam tą Ewę od testów owulacyjnych, żeby mi zinterpretowała wyniki... bo moja kreska tylko raz była ciemniejsza od kontrolnej (jeśli wiecie, o co chodzi) i to tylko wtedy, jak robiłam testy 2 razy na dobę. Gdybym robiła tylko wieczorem, to nawet bym nie wychwyciła tego skoku LH. No i Ewa mi napisała, że w takim razie mam niski pik LH, a niski poziom LH może wcale nie doprowadzać do owulacji... Ja wiem, że panikuję niepotrzebnie, ale potwornie mnie to martwi... Tym bardziej, że skoro tyle lat nie miałam okresu, to bardzo możliwe, że coś jest nie do końca ok tam w środku... (( Robiła któraś z Was testy??? Jak jest u Was z tymi kreskami...? buziaki,a. Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: a co tu dziś tak ciuchutko...? 08.07.04, 12:53 Niestety nie robiłam. Ale nie panikuj, na pewno wszystko będzie dobrze Może wybierz się do gina i jego podpytaj jak to jest. Może coś ci przepisze do łykania, uszy do góry!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: a co tu dziś tak ciuchutko...? 08.07.04, 12:54 Agguniu, ja Ci niestety nie pomogę, bo nie robiłam. Nie martw się jednak na zapas. Na pewno wszystko jest ok) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: a co tu dziś tak ciuchutko...? 08.07.04, 13:07 dzięki, kochane, to uśmiechnięty tekst mojego męża "kochanie, jak babcia zawsze mówiła, nie martw się na zapas" Ale ja już jestem taka panikara... Jutro idę do gina, więc mu to opowiem, ale mój gin, znając jego, uśmiechnie się i powie mi to samo, co wyżej zacytowałam... Justi, daj znac, jak Twoje wyniki testów, proszę, kurcze, chciałabym się z kimś porównać... dzięki, dziewczynki, obiecuję przestać się martwić... a. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Do Aggu:) 08.07.04, 13:24 Znalazłam przed chwilką forum: Testy owulacyjne, poniżej link. Może tam coś znajdziesz forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20897 Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Do Aggu:) 08.07.04, 13:32 aggus kochanie, ja tez nie mam bladego pojecia jak testy. Ale jak idziesz do gina, to on na pewno ci wyjasni, z reszta na USG chyba jest w stanie widziec kiedy jest owulacja, wiec moze wybierz sie do niego wtedy jak bedziesz podejrzewala owu. A czemu tak dlugo nie mialas okresu?? A. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Do Aggu:) 08.07.04, 13:41 wiecie co, kolejna rewelacja... za parę tygodni kończy mi się moja umowa o pracę... ta była pierwsza i na rok. Teraz miałam dostac drugą, dla mnie było naturalne, że ta już będzie na czas nieokreślony. Właśnie się dowiedziałam od mojej pani dyr, że ta też będzie na rok, bo u nas dopiero trzecią podpisują na czas nieokreślony... po prostu ścięło mnie z nóg, super... Kurka, po co mi umowy na rok??? Przecież te dwie czasowe mogłyby być na 3mce... Super, czyli jeśli dzidzia wyjdzie tak, jak ma, to chwilę po porodzie zostanę bez pracy... Genialnie. ALe mam dzisiaj dzień, po prostu skoczyć z balkonu! Abielko, wiesz, ja jakoś w okolicach matury totalnie schudłam (tak się odchudziłam mądrze...) i całe studia ważyłam 45kg przy 171cm... I okres mi zanikł i były zastrzyki, kroplówki, a potem 7 lat tabletek. Gdybym tak myślała, jak teraz, to bym ich w życiu nie łykała! Okres i tak by wrócił sam. W końcu moja mama się wściekła, wywaliła mi je do ubikacji i sama postanowiłam z tym skończyć... I zaraz potem poznałam mojego męża, więc znów była decyzja "faszerować się od nowa, czy dać organizmowi się ustabilizować" i postanowiliśmy, że muszę dojść do siebie bez tabletek, żebyśmy kiedyś jednak mogli mieć dzieci. Więc od tych 2 lat nic nie łykam i okres wrócił i jest książkowy. Ale ta umowa mnie rozdygotała... extra, po prostu genialnie... po macierzyńskim zostanę sobie bez żadnej pracy... No cóż, liczyć na siebie i do dziesięciu... a. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Do Aggu:) 08.07.04, 13:46 Agguniu, nie zamartwiaj się. Proszę)))))))))) Mam nadzieję, że zajrzy do nas Justi i rozgoni smutki... Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Do Aggu:) 08.07.04, 13:51 Aggus, a co to za praca? Wspolczuje Ci, ze tak sie stalo. No sama nie wiem, co Ci poradzic. No bo co, ze praca to nie wszytsko? Pewnie, ze nie, ale pracowac trzeba, bo zyc z czegos trzeba. A probowalas jakos argumentowac na temat tej umowy?? Glowa do gory, widocznie taki jest Twoj los i sama nie wiesz dlaczego, ale na pewno na dobrze Ci wyjdzie! Chyba niebardzo cie pocieszylam, ale sama nie wiem jak lepiej? Rozumiem z okresem. Ja wazylam w liceum 48kg przy 179 i mialam starsznie niereglarnie okres, potem bralam tabletki i okres sie jako tako unormowal a potem mialam cysty na jajnikach i nie chcialam operacji, wiec mnie faszerowali hormonami, tak ze teraz waze ok. 57-58 kg i mam wspaniale rozlozyste biodra, ktorych nienawidze. No ale mezusiowi sie podoba, wiec nie bede narzekac. Aggus, glowa do gory! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Do Aggu:) 08.07.04, 13:55 Agusik, po prostu po raz kolejny dochodzę do wniosku, że w pracy nie można mieć skrupółów, przychodzę tu w weekendy, załatwiam najważniejsze międzynarodowe sprawy, jako jedyna w całym budynku znam dwa języki obce i odwalam setki tłumaczeń dla wszystkich dookoła, wszyscy mnie chwalą, z moją dyr na czele, co chwilę mi mówi, że chce ze mną pracować jeszcze 10 lat i co z tego??? Jestem pracownikiem czasowym, nie wiem, jak bank podejdzie do udzielenia mi kredytu, nie mogę wziąć z pracy pożyczki na nowe mieszkanie, nie mam żadnych praw, a mogą mnie zwolnić w 2tyg... A może i dobrze, taka wiadomość tylko przyśpieszy otwarcie mojej własnej firmy... Aj, beznadziejnie mi dzisiaj. Mąż przed chwilą zadzonił i zaprosił mnie na kolację do włoskiej knajpki, gdzie się poznaliśmy, może to mi poprawi humor...? całuję Was, dzięki za wszystkie słowa, ale tego się nie spodziewałam, muszę to jakoś przetrawić... Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Do Aggu i justi 08.07.04, 14:05 Aggus i justi - nie tak dawno bylo u mnie tak tragicznie, ze powaznie chcialm sie rozstac z mezem, w pracy mialam b. powazne problemy i podtrzymywalyscie mnie na duchu, teraz musze sie wam odwdzieczyc! Aggus - rozumiem cie bardzo dobrze. Ja mam podobna sytuacje, nie mam bardzo odpowiedzialnego stanowiska, ale wszyscy mnie strasznie chwala za szybkosc i jakosc pracy, tak ze dosawalam coraz wiecej obowiazkow, co sie wogole w zarobkach nie odzwierciedla (zarabiam mnie niz szofer) a do tego makabryczny szef. Niestety, ja sie juz nauczylam, ze nie ma co sie wysilac i byc lojalnym. Tego niestety nikt nie doceni. To gorzkie slowa, i wiem, ze muisz sama to przetrwic, ja tez musialam, ale wierz mi, bedzie dobrze, ciesz sie tym, co masz, ale wszytsko ulozy sie samo, nawet nie spodziewasz sie jak dobrze! Justi ty tez glowa do gory. Klotnie naleza do kazdego zwiazku i niestety sie ich nie uniknie. Wiem sama, jak ciezko jest w takiej chwili i jak ciezko pierwszej cos powiezdiec, zwlaszcza gdy sie jest przekonanym o wlasnej racji. Jesli nie umiesz sie przezwyciezyc albo nie widzisz sensu, albo wciaz jestes zla, to daj sobie i Robertowi (dobrze pamietam imie?) czas. To okrutne ale czas leczy rany i na pewno jutro albo juz dzis wieczorem spojrzysz na wszytsko innymi oczyma. Kochane moje, nie martwcie sie. Posylam wam mnostwo usmiechu i slonka prosto z serca! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Do Aggu:) 08.07.04, 14:07 oj, Justi, bezgraniczna optymistko, też masz dziś dołka... Wiesz, my jak się posprzeczamy, co zdarza się niezmiernie rzadko, ale się zdarza, to musimy się pogodzić zanim pójdziemy spać, bo ja bym się zaryczała i nie zasnęła do rana... Nigdy nie idziemy spać posprzeczani, to reguła, zasypiamy w objęciach. Mam nadzieję, że uda Wam się dzisiaj wszystko wyjaśnić. Wiesz, ja wiem,że stała umowa mi nic nie daje i niby nie ma znaczenia, bo i tak odejdę z pracy na parę lat, jeśli plany dwójki maleństw wypalą. TO nie chodzi o to, że chciałabym tu kogokolwiek "wyrolować" i zajść sobie w ciążę zaraz po podpisaniu umowy - plan o staraniu się o dzidzię we wrześniu 2004 powstał parę tygodni po naszym poznaniu, 2 lata temu i nie jest uzależniony od żadnej pracy i żadnej umowy. Chodzi o to, że dla banku jako pracownik z umową czasową nie jestem żadnym kredytobiorcą, tym bardiej, że kredyt ma być na 30 lat, a dla banków umowa stała jest pewnością zatrudnienia i wypłacalności. Jako pracownik stały mogłabym też wziąć pożyczkę mieszkaniową z pracy na bardzo niski procent i wtedy bank tez by na nas patrzył poważniej, bo byłby wkład własny. Poza tym, w ciąży znalazłabym kogoś na moje miejsce (już nawet mam kogoś) i nie zrobiłabym pracy w konia, bo poszłabym na należny mi urlop wychowawczy niepłatny, ale miałabym świadomość, że jakąś tam pracę mam i mam niby gdzie wracać... oj, chaotyczna jestem, ale pewnie wiecie, o co mi chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Do Aggu:) 08.07.04, 14:14 Abielko, dzięki Ci serdeczne, ja wiem, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i na pewno kiedyś to zauważę... Po prostu u mnie są naprawdę fajne klimaty, spędzam z szefową masę czasu, wyjeżdżamy zawsze razem, rozmawiamy o wszystkim, jesteśmy przyjaciółkami, czasem jest dla mnie jak druga mama... To tak jakby nagle owca zdjęła maskę i się okazało, że jest wilkiem... Wiem, że za bardzo to przeżywam, ale ja już tak mam... Powiem Wam tak, pozbyłam się skrupółów... w ciąży nie będę się przemęczać ani ciut ciut... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Do Aggu:) 08.07.04, 14:16 Dzięki, agnesp... mam dokładnie tak samo, też potrafię sobie wymyśleć hipotetyczną sytuację i stracić na niej pół nerwów jeśli tak ma być, to znaczy, że jakiś ukryty sens w tym jest... Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Do Aggu:) 08.07.04, 14:19 Ojejciu aggus no to faktycznie nieciekawie. Wyobrazam sobie jak rozczarowana sie czujesz. Naprawde przykro mi. Ja wyznaje zasade, ze z szewowstem zawsze troche na dystans, chociaz szefa nienawidze ale druga szefowa bardzo lubie. I staram sie bardzo oddzielac prace zawodowa od kontaktow prywatnych. No ale takie moraly ci teraz nic nie dadza. Wierze, ze mezus cie jakos pocieszy A. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu abielko 08.07.04, 14:25 tak, mężuś mi na pewno pomoże, zresztą dla niego nie ma problemu... Po prostu, jak przyjdzie czas, że będę chciała wrócić do pracy, to zacznę szukać nowej, albo uda mi się rozkręcić coś swojego, mój mąż widzi życie na różowo. ja wiem... to chyba chodzi o jakieś moje ambicje, kurcze, o poczucie, że ktoś mnie szanuje, docenia, chce mnie jako pracownika... I że jestem na wychowawczym, a nie siedzę w domu jako bezrobotna... Dla mnie to pojęcie nie istnieje, pracowałam od zawsze... Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: abielko 08.07.04, 14:29 aggu napisała: > mój mąż widzi życie na różowo wiesz oni chyba tak mają. Mój też chodzi (czasem to się aż wznosi) gdzieś pobnad chmurki. A ja mam sznureczek, którym go tak ściągam co jakiś czas w dół, bliżej ziemi ) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: abielko 08.07.04, 14:29 To dobrze, ze masz meza-optymiste! Ale wiesz lepiej miec jakies ambicje niz ich wcale nie miec. Ja mam podobne odczucia i naprawde czuje sie o wiele bardziej komfortowo, gdy wiem, ze ktos mnie docenia i szanuje. Rownoczesnie tez wszytsko sobie strasznie biore do serca, do tego stopnia, ze mnie maz z tesciowa do psyhcologa wyslali, czujesz? ja wierze, ze sobie z wszytskim poradzisz, jestem zdolna i obrotna i wszytsko bedzie ok! A. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: abielko 08.07.04, 14:33 Abielko, haha, mnie mąż też raz podczas kłótni w stylu "czuję się nie kochana" (taki etap miałam kiedyś) wysłał z krzykiem do psychologa, psychiatry i seksuologa jednoczesnie! I on to mówił serio w tamtym momencie Dobra, radzę sobie, otwieram po powrocie ze Stanów tą moją firmę tłumaczeniową. Rozumiem, że jesteś nadaj zainteresowana? Chcemy oboje zrobić egzaminy na tłumaczy przysięgłych (ang i fr) - gdzie to się robi??????? Nigdzie nie mogę znaleźć info, ale chyba w Sądzie Najwyższym, tak...? a. ps.abielko, dzięki za kopniaczki Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: abielko 08.07.04, 14:55 Tak trzymaj! aggus tlumacza przysieglego robi sie w sadzie Okregowym wlasciwym dla Twojego miejsca zamieszkania. wyglada to tak, ze musisz zazdownic i spytac jakie dokumenty potrzebujesz. by zostac tl. prz. musisz miec ukonczonie studia filologiczne i udokumentowac akies tam doswiadczenie. Ja robilam to w Gliwicach i egz. nie bylo. Czekalam jakis czas na zaprzysiezenie i tyle. Pieczec plus repertorium mam ale jeszcze nic nie tlumaczylam. Wiecej moge ci opowiezdiec na priva, zeby dziewczyn nie zanudzac. ja jestem w miare mozliwosci zainteresowana. Moj maz wprawzdie nie pochwala, bo to marny grosz czesto ale ja kocham tlumaczyc. Mam duza biblioteke slownikowo-merytoryczna i udzielam sie w kregach tluamczeniowych. Jakbys byla zainteresowana to dam Ci wiele namiarow. A. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Co za dzień... 08.07.04, 15:02 Mimo, że słoneczko ślicznie świeci, to nawet Justi ma doła. Wszyscy mamy czasem gorszy dzień... Mam nadzieję, że wszystko szybko się Wam poukłada i będzie jeszcze lepiej niż przedtem Nie zamartwiajcie się, na pewno sobie poradzicie! PS: Obiecuję, że jak będę potrzebowała jakiś tłumaczeń to na pewno zgłoszę się do Was. Mam nadzieję, że foremki będą traktowane ulgowe Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Co za dzień... 08.07.04, 15:13 Agguś co do kredytów masz racje. My chcieliśmy wziąć kamerę cyfrową na raty, ale nie chcieli nam dać, bo raty miały być na 10 m-cy, a wtedy Robertowi (dobrze pamiętałaś Abielko) zostało do końca umowy 4 m-ce. To domyślam się co musi być z takim kredytem mieszkaniowym!!! Taki są głupie czasy Dałam Ci mojego M na przykład, bo też jest jednym z najlepszych pracowników u siebie w firmie, a jakoś nie kwapią się do umów na stałe. Mnie to złości, a domyślam się co ty musisz czuć! Bydlaki jedne!!!...widzisz jak się oburzyłam Dziękuje Wam kochane moje za słowa wsparcia Jak czytam o Waszych M to mi się smutno robi. Mój związek jest strasznie nudny. Do kina chodzimy 2-3 razy do roku, 5-6 razy do restauracji...tylko raz byliśmy sami na wyjeździe. Gdzie te rozmowy? Kiedyś potrafiliśmy przegadać całą noc. A teraz? Teraz to jemu się ciągle spać chce... Ech...co wam będę mówić...jest mi ciężko i tyle. „On jest nudny jak flaki z olejem. Nawet nie ma szans na zaproszenie mnie do restauracji przez niego. Ja już naprawdę nie wiem kto tu jest szurnięty w naszym związku...dobra kończę te żale. Jutro jest nowy dzień więc nowe szansę Agnesp tak dokładnie mieszkali na Harcerzy Zatorowców !!! Kurcze jaki świat jest jednak mały Ja miałam chłopaka z Teofilowa z ul.Wici może też kojarzysz. A gdzie działkę masz? Bo w tamtym kierunki jest Gałkówek, Justynów , Andrzejów, a znajomi mają działkę na Fryszerce (chyba tak się pisze) A i jeszcze zapomniałam dopisać że na Teofilowie mieszka moja koleżanka z czasów liceum Nie udało mi się dzisiaj wszystkich waszych postów przeczytać, bo mi słabiutko dzisiaj necik działa, więc jeśli już nie na temat piszę to musicie mi to wybaczyć Już mnie dwa razy komp wyrzucił z oczekiwania. A ja dzisiaj słabe nerwy mam więc nie chciałam przez „przypadek” uszkodzić komputera Uciekam do pracy i jeśli dobrze pójdzie odezwę się do Was później. Buzialki dla wszystkich piszących i czytających Wasza już lekko wyluzowana i standardowo rozpisana Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Co za dzień... - do justi 08.07.04, 15:20 justi nie martw się - ja z moim mężem jeszcze w kinie nie byłam - a za niecały miesiąc mamy 5-tą rocznicę ślubu. Na jakieś wypady typu restaruracja też raczej nie chodzimy (czasem sie zdarza, ale bardzo rzadko). Ostatni raz byliśmy w pizzerii - w lutym. Moze znam Twoją koleżankę? ) Do jakiego liceum chodziłaś? Ulica Wici to troszkę dalej, ale chyba nikogo nie znam z tej ulicy. Co do działki - to ją kupujemy, ale dalej - prawie pod Opocznem. Tam mamy tez rodzinę i często jeździmy. I właściwie pół godziny jazdy tam, to jazda przez Łódź. O Fryszerce coś słyszalam, tylko co??? nie pamiętam Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Co za dzień... 08.07.04, 15:23 Justi, norma, każdy facet ma coś nie tak, chociaż ja się przy moim nie nudzę, bo jest trzepnięty do potęgi, ale i tak są rzeczy, które mnie rozwalają. Otwarcie o nich mówię i tyle! np. od roku mi gada,że jest taka sztuka w teatrze, na którą by chciał mnie wziąć i co przejeżdżamy koło teatru to słyszę, w końcu mu zrobiłam aferę, że może by przestał chrzanić jak erotoman- gawędziarz, tylko wziął się do dzieła, kupił bilety i mnie tam wziął?!?! no i tak czekam dalej... ALe tak już jest w związku, że z czasem coraz mniej rozmów, coraz mniej seksu, trzeba nad tym czuwać i podtrzymywać płomyczek... Ale co ja gadam, Ty na pewno wiesz, jak to robić! Abielko, dzięki za info, zadzwonię do sądu. Ani jedno z nas nie ma wykształcenia językowego, ale robilismy i maturę i studia w obcych językach, więc mam nadzieję, że fakt, że nie jesteśmy lingwistami, nie stanowi bariery... Ja pracowałam dla firm tłumaczeniowych, ale to były zlecenia i nie mam żadnych dowodów, najwyżej się do nich zwrócę o jakieś pisemko, jeśli jeszcze istnieją... ja zaraz też uciekam z pracy, lecę do kumpeli na kawę żeby się jeszcze nawyżalac, a potem mężulek mnie od niej odbierze. Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 BARDZO MI SIĘ TO PODOBA: 08.07.04, 15:24 aggu napisała: > Justi, norma, każdy facet ma coś nie tak Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: aggu tlumacz 08.07.04, 15:28 Aggus obawiam sie, ze jesli nie masz studiow jezykowych przysieglego nie dostaniesz( Ale tak naprawde to nie jest zadna furtka, a czasem i ograniczenie, bo sady niechetnie placa i malo! A. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Co za dzień... 08.07.04, 15:25 Justi wcale Twoj zwiazek nie jest nudny! Myslisz, ze my do kina chodzimy? Sama chodze, M. sie nie chce. Do restauracji chodzimy, bo sie nam gotowac nie chce ale tak na raz dwa, zadne swiece i romantyka. A poza tym przeciez zawsze mozesz to sama zmienic, nie? Wymysl cos i zaaranzuj i bierz Roberta i koniec. Tak zeby nie mial nic do powiedzenia, postaw go przed faktem dokonanym. W koncu to my jestesmy kreatorami naszego zycia i sami decydujemy co i jak. Spojrzyj na to pozytywnie i od razu bedzie lepiej. A o rozmowach to ja tez zapomnialam, bo u mnie to przewaznie monologii M. I nie czekaj az M. Cie gdzies zaprosi, bo sie nie doczekasz, neistety chlopy sa czasem tepe i nie wpadna na taki pomysl. Moj mi na przyklad w zyciu kwiatow nie dal, nawet moja mama mu bukiet slubny do reki wcisla, zeby mi dal)) Bierz Roberta do fiacika i jedzcie na jakies fajne lody, albo za miasto do lasu A co robic w lesie, to ci juz aggu poradziDDD Usmiech na twarz Justynko, ok? A. Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:10 Aggu z tymi umowami to tak teraz wszędzie robią, niestety... Justi nie martw się, ja nawet do kina nie chodzę...nie wspomnę o restauracji, a na wakacje też bym nigdzie nie pojechałą gdybym nie załatwiła tego sama wcześniej... chyba cud się zdarzył, że mam wogóle dziecko...kiedyś było inaczej, właśnie tak, że nie poszliśmy spać bez wyjaśnienia przyczyny konfliktu, dużo rozmawialiśmy, chodziliśmy raz w roku do kina...teraz to się wszystko zmieniło, jesteśmy ze sobą już 10 lat (znamy się dużo dłużej), po ślubie jesteśmy 5 lat...naprawdę widzę dużą różnicę, ale nie umiem wam powiedzieć kiedy to się stało ...poza tym mój mąż jest pesymistą a ja optymistką-realistką, ja wymyślam i próbuję realizować on neguje...czasem czuje się jakby mi obcinał skrzydła...ehh życie Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:19 Dziewczyny, tak to właśnie jest. Każada z nas ma jakieś problemy, większe lub mniejsze. Niestety. Nie ma się co przejmować... Ci nasi mężowie też są różni Mój np. jest zawsze duszą towarzystwa. Kiedyś bardzo mi się to podobało, teraz juz mniej. Zabawia wszystkich, oprócz mnie Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:22 he he...wiem Agusik o czym mówisz))...fajni są tacy faceci, ale właśnie dla towarzystwa...ale coś w sobie mają))..Mój chyba nie jest duszą...ale coś się zaczyna rozkręcać Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: rozkręca się.. 09.07.04, 10:30 No tak fajnie jest pogadać z fajnym facetem, ale też bym chciała, żeby mój fajny mąż ze mną fajną fajnie rozmawiał...a nie żebym mu wiecznie przeszkadzała...hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Szpakowski.... 09.07.04, 10:27 A to tak na polepszenie humoru...i wspominając mistrzostwa)) > Szpaq ambiwalentny: > > - "cieszą sie Portugalczycy, cieszy sie cała Portugalia i my się > cieszymy dzielac sie w bólu z Anglikami" > - "To jest deprymujące i budujące." > - "wprawdzie dzisiaj przegrali ale czy napewno ?" > > Szpaq seksowny, momentami perwersyjny > > - "znalazł to miejsce między nogami obrońcy" > - "Deco podrywa kolegów" > - "dobre krycie... potworzyły się pary..." > - "wnikliwe krycie" > - "Kurani dochodzi" > - "Raul obsłużył Morientesa" > - "Vieira, brutal, ale kocha dzieci" ( słodkie, prawda?) > > Szpaq antyglobalista > > - "Hiszpanie czuja sie jak u siebie w domu, bo na > stadionie jest ok. 15 (pietnastu) kibicow z Hiszpanii" > > Szpaq i liczby: > > - "3 minuty potrwa ta druga połowa" > - "zawodnicy podczas treningu wypijają 200 litrów wody" > - " zawodnicy przyjechali na stadion 1,5 godziny przed jego > rozpoczęciem" > > Szpaq wynalazca > > - "zespolom dostarczono kasety DVD" > > Szpaq alternatywny: > - "znajduje sie na polu karnym lub w jego obrebie" > > Szpaq filozoficzny: > > - "Gdzie jest piłka? W środku..." > - "Ten wynik to dla Porugalczyków sporo jak i niewiele" > - "Rodzi sie pytanie: czy taką ikonę zdjąć w takim meczu?" > - "przeważająca większość" > > Szpaq psycholog: > > - "ważna jest dla bramkarza ta pierwsza udana interwencja, to daje takie > psychiczne samopoczucie" > > Szpaq inteligent: > > - "Hiszpanie antycypują posunięcia przeciwnika" > - "Hiszpanie znają potencjał swoich możliwości" > - "porazka zmniejsza szanse na wyjscie z grupy" > > Szpaq refleksyjny: > > - "w zamyśle nie doszedł do tej piłki Ballack" > - "Holandia cierpiąca na nadmiar bogactwa" > - "Zidane miał problemy z głową" > > Szpaq zagadkowy: > > - "co sie odwlecze, to ... zobaczymy" > > Szpaq niedoinformowany: > > - "Barthez opuścił bramkę, tylko nie wiem po co" > > Szpaq meteorolog: > > - " nad stadionem nawałnica jeśli chodzi o deszcz..." > > po prostu Szpaq: > > -"i nie byloby w tym nic dziwnego gdybdy nie fakt.. ze jego zona byla w > 7 miesiacu ciazy" > - "trochę jakby zgłupiał teraz Jan Koller..." > - "to była majestria" > - "Vieira składał się, ale się nie złożył" > - "Santini przywiązał się do nazwisk" > Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Szpakowski.... 09.07.04, 10:32 HiHi, ale super)))))))) Szczególnie: "Raul obsłużył Morientesa")))) Tak na marginesie, to bardzo lubię tych własnie piłkarzy) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:28 agusik ma rację, ja się dołuję tą umową... już sprawdziłam w prawie pracy, że jak umowa na czas określony kończy się w trakcie macierzyńskiego, to koniec, nawet do reszty macierzyńskiego nie ma prawa... chyba się rozwiodę z mężem, to będę miała chociaż prawo do zasiłku, haha! mąż cały ranek mnie przytulał i przekonywał, że będzie dobrze, że on nas utrzyma. Ale to nie o to chodzi!!! nie chodzi o kasę, choć już widzę, że będzie cholernie trudno, bo za miesiąc spada nam na głowę chorendalnie wysoki kredyt... Aroska, ja też stawiam na dzidzię i nic innego się nie liczy i nigdy nie będę dopasowywać moich planów rodzinnych do pracy ani do widzimisię szefowej. Starania we wrześniu i choćby wojnę zapowiadali, mnie to nie przerazi To chodzi o to, że... mam świadomość, że za rok zostanę bezrobotna. A siedzenie w domu z dzieckiem na wychowawczym i świadomość, że chyba masz gdzie wrócić i że leci Ci staż pracy to co innego niż siedzenie z dzieckiem w domu i czarna dziura w CV... dla mnie to taka profesjonalna porażka... W takich momentach często siadam i się siebie pytam, po co mi były te wszystkie studia, po co mi ta teczka dyplomów i te języki... chyba otworzę stragan z warzywami i będę szczęśliwa... a. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Idid 09.07.04, 10:31 knajpa Golonków jest zaraz po prawej stronie od mola na plaży Nie widziałam jej w realu, ale w kompie, bo mój przyjaciel ją projektował Wczoraj mieli dostać pozwolenie na browar i w sobotę wielkie otwarcie! Cała nasza grupa się zjeżdża z całej Polski, więc nie mogę się doczekać A, nie pochwaliłam się Wam, wczoraj zaświecił jeden promyk, odezwało się do mnie wieczorem to wydawnictwo, dla którego pisałam kiedyś broszury i teraz mam pisać książkę... Co prawda, nie romans, ale taką ekonomiczno-biznesową, ale super, bo ja kocham pisać Problemów to nie rozwiązuje, ale mam chociaż powód do uśmiechu Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:33 Aggu napiszę tylko tylę że ten problem - dziura w CV - mają wszystkie matki...)))))))))))) a im więcej dzidziusiów tym większa dziura hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:37 polinejka, dziury górą! aroska, genialny ten szpaq, posikałam się ze śmiechu!!! Wiesz, że w czasie mecy nawet nie zwracałam uwagi na te teksty... głucha jestem chyba! Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:38 O rany, Epo... aż się popłakałam, tak smutno, że w naszym "domku" zdarzyło się takie nieszczęście... Epo, ściskam Cię mocno, brak mi słów... Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:49 polinejka napisała: > Aggu napiszę tylko tylę że ten problem - dziura w CV - mają wszystkie > matki...)))))))))))) a im więcej dzidziusiów tym większa dziura hehehe albo więcej dziur ) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Co za dzień... 09.07.04, 10:57 agnesp76 napisała: > polinejka napisała: > > > Aggu napiszę tylko tylę że ten problem - dziura w CV - mają wszystkie > > matki...)))))))))))) a im więcej dzidziusiów tym większa dziura hehehe > > albo więcej dziur ) Hihi, niezłe))))) Wy to umiecie wprowadzić człowieka w dobry nastrój PS: Leje jak z cebra!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 ach te banki 08.07.04, 14:25 jeśli chodzi o banki to właściwie trudno im dogodzić, niegdy nie wiadomo do czego się mogą przyczepić. Jak ja starałam się kiedyś o kredyt odnawialny, a miałam już stałe wpływy od ok. 2 lat (cały czas od tego samego pracodawcy), to pani w banku upierała się, że nie przyznali mi kredytu, bo nie mam stałego źródła dochodu - ja jej na to, że mam i że może sobie sprawdzić skąd i że co miesiąc. Ona jednak twardo obstawała przy swoim, no i okazało, że miałam kilka (czy kilkanaście) wpłat własnych, które "burzyły" regularne wpływy. To że mialam jakieś pieniądze i wpłacałam do banku przemawiało na moją niekorzyść. A tłumaczenie, że te wpłaty są niezależne od regularnych przecież wpływów poborów, było nnie do zrozumienia. Musiałam przynieść zaświadczenie z pracy, żeby się przekonali, że te wpływy byly regularne. A ubiegałam sie naprawdę śmieszną kwotę kredytu. Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Do Aggu:) 08.07.04, 14:12 Aggu nie martw się, jeśli będzie im zależało na dobrym pracowniku, to i po ciąży Cię zatrudnią. Wiem, że to trudno odpuścić sobie i nie martwić się, szczególnie jeśli się jest zaangażowaną w pracę. Ja też tak mam, że się martwię na zapas wszystkim co będzie, gdyby hipotetycznie ...itd. Ale w końcu okazuje się, że zawsze jest jakieś wyjście Głowa do góry! Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Do Aggu:) 08.07.04, 13:55 Agguś jeszcze testów nie robiłam więc nie jestem ci w stanie nic konkretnego doradzić i powiedzieć. W aptekach są testy owulacyjne tyle, że droższe, może są bardziej czułe. Kup może sobie taki test i wypróbuj jak to na nich wygląda. Najważniejsze żeby nie panikować! Stres jest tu tym bardziej nie wskazany. Najlepiej idź do ginka, on napewno będzie wiedział jak to rozwiązać. Pamiętaj, że możesz również skontrolować swoją owu poprzez USG. Wtedy uzyskasz większą pewność, czy o momencie owu pęka pęcherzyk Graffa, który niesie komórkę jajową gotową co miesiąc do zapłodnienia. Co do umowy to się nie załamuj bo mój M ma już 4 raz przedłużoną umowę na 7 miesięcy. Ja mam na czas nieokreślony, ale to mi nic nie daje konkretnego, bo można wypowiedzieć taką umowę bez żadnych konsekwencji dla pracodawcy. Kiedyś było tak, że przy um. na czas nieok. był trzymiesięczny okres wypowiedzenia wraz z odprawą. Teraz tego nie ma! Żeby takie wypowiedzenie i odprawę dostać trzeba przepracować w danej firmie coś koło 10 lat (nie pamiętam dokładnie). Mam nadzieje, że zrozumiałaś ten mój mętlik danych, ale mam dzisiaj takiego doła, że szok... Posprzeczałam się wczoraj z M i poprostu nic mi się dzisiaj nie chce (chociaż forum czytam cały czas ). Tak ostatnio mówiłam, że się nie kłócimy...a tu... ech... Nie będę Wam przynudzać... Buziaczki Wasza smutna Justi Odpowiedz Link Zgłoś
idid Organizm symulant 08.07.04, 15:23 Dziewczynki, muszę się Wam pożalić, że jakoś się dziwnie ostatnio czuję. Podobolewa mnie podbrzusze i jakies dziwnie twardsze i wrażliwsze na silniejsze uciski się zrobiło, myślałam, ze to od jakiegoś żarcia, ale ostatnio się odżywiam aż za zdrowo. Uczucie jest takiego jakby ciągnięcia. Ponadto dzisiaj mi się zrobiło niedobrze i zaczynam juz popadać w paranoję, że mój organizm sobie ubzdurał, ze jestesmy w ciąży i mi tu symuluje, a przez to stanowczo za dużo o tym myślę i chyba rzeczywście już sobie coś wmawiam. Kurcze, dziwne to, zeby po jednej próbie już się udało i jakoś w to nie wierzę. Czy wiecie kiedy jest możliwość jakichkolwiek objawów i jakie to mogą być objawy? Jakby to było za wcześnie to bardzo mnie uspokoicie, bo nie mogę o pracy myśleć, tylko o tym, że się udało.... Trochę przerażona Diana Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Organizm symulant 08.07.04, 15:25 idid, ja tam nie chcę nic mówić, ale ponoć właśnie ma ciągnąć w brzuchu, jak się udało. Nie zapeszam, ale kto wie... może to był strzał w dziesiątkę! Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Organizm symulant 08.07.04, 15:28 może to już to - dlaczego ma się nie udać za pierwszym strzałem? Poczekaj do @ i zrób teścik a może zaczęłaś nagle za zdrowo się odżywiać i Twój organizm Cię nie poznaje ) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Organizm symulant 08.07.04, 15:31 Idid trzymam kciuki zeby sie udalo. Kup tescik i sprawdz! A. Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Organizm symulant 08.07.04, 15:36 Chyba trochę za szybko na test, dopiero tydzień minął. Poczekam grzecznie do czasu kiedy @ powinna przyjść i wtedy zacznę symulanta badać ) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Organizm symulant 08.07.04, 15:37 Chyba sa takie testy, ze juz po kilku dniach mozna sprawdzac. Ale w terminie @ sa pewniejsze. A. Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx :( + dziewczynki z forum = :)))))))))))))))))) 08.07.04, 16:00 Abielko twój post mnie podniósł na duchu (chociaż wszystkie doceniam bardzo, bo z każdego coś mądrego wyczytałam). Tylko jest jeden mały szkopuł...ja wszystko aranżuję i podejmuję większość decyzji...i mam wrażenie, że mój Robo się do tego przyzwyczaił, a teraz uważa, że jeśli mnie nie zaprasza to jest OK. Czeka na mój gest...hmmm...ci faceci to jednak mają coś nie tak Kolega mnie pociesza, że facetów trzeba wychowywać przez całe życie, bo oni wolniej myślą od nas ;D Uśmiała się z tego strasznie Koniec z moimi smutkami!!! Ja tu widzę jakieś dobre fluidki ciążowe!!! Idid nie rób jeszcze testu, poczekaj do terminu oczekiwanej @ Pamiętaj, że lepiej być milie zaskoczonym niż niemile rozczarowanym. Ja się denerwuję(w nie złym znaczeniu tego słowa) na dziewczyny, które 5 dni po przytulaniu piszą, że test wykazuje tylko jedną krestkę i co to oznacza. Hmmm...bez pośpiechu i spokojnie. Ja co do objawów ciąży jestem sceptyczna. Jakoś nie mogę w to uwierzyć, że po kilku dniach już coś się może dziać z organizmem, a tym bardziej odczuwać to w jakiś sposób. Może się mylę P.S. Dzięki Wam mam dobre nastawienie do Robka Będę dzisiaj przeprowadzała z nim spokojną rozmowę, która na pewno zakończy się zgodą Bo rano miałam bojowe nastawienie CAłuję Was mocno, mocniasto Wasza Justi Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: :( + dziewczynki z forum = :))))))))))))))))) 08.07.04, 16:06 Justi, ciesze sie, ze moglam Ci jakos pomoc. Widocznie Twoj Robert ma taki charakter...albo sie z tym pogodzisz albo mu wyklaruj. ze Twoje dobre samopoczucie wymaga wziecia na romantyczna kolacje raz na miesiac, zaproszenia na spacer po lesie co 2 tygodnie i wielkie lody jak najczesciej Zycze powodzenia w rozmowie! Aggus, wiem, ze to jest chore, ale podobno jest takie prawo. Kilkoro moich znajomych juz sie na to wsciekalo. Chyba wielöe informacji powinno byc na stronie Tepisu www.tepis.org.pl chyba. Pociesz sie, ja tu nie mam jak zrobic przysieglego, bo maja egzamin 13.-czesciowy nie do zdania a polskiego przysieglego nie uznaja albo nie chca. Ale wali mi to, bo jak jestes dobrym tlumaczem to zaprzysiezenie ci niepotrzebne, klienci i tak przyjda. A lepiej nawiazac stala wspolprace z duza firma niz czekac an pojedynczych klientow z aktami urodzenia. Choc fakt, ze takie akty sie tasmowo tlumaczy. Idid, nie mam pomyslu jak nie myslec, wiem, ze ja bym tez myslala)) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: :( + dziewczynki z forum = :))))))))))))))))) 08.07.04, 16:10 He he, nie nie spokojnie, ja to po test pójdę pewnie, jak się znam, za miesiąc albo później, i dopiero wtedy gdy zaniepokoi mnie brak @. Także obiecuję nie denerwować Was, że to 6 dzień po, a kresek ni widu ni słychu ) Co do objawów to staram się to ignorować, ale ta myśl jest bardzo uporczywa i sama bym chciała nie gapić się na siebie jak kretynka w lustrze. Pewnie się okaże, że nic z tego, a ja mam jakieś halucynacje i wtedy dopiero będziecie się ze mnie śmiać ) D. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: :( + dziewczynki z forum = :))))))))))))))))) 08.07.04, 16:14 Idid, smiac sie nie bedziemy na pewno! Ja znajac mojego M. ok 3 miesiecy nie moglam doczekac sie @ i mialam juz wszytskie objawy na maksa. A najwiekszego horroru dostalam jak siadlam w tramwaju a kumpela siedzaca na przeciwko pokazuje mi naklejke na szybie a tam mama w ciazy. W koncu zrobilam test i byl negatywny a u lekarza okazalo sie, ze mam cysty na jajnikach. Ale co sobie objawow ciazy nawymyslalam to kosmos. Wiec wierz mi nie ty jedna tak masz A co na Twoj M.??? A. Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: :( + dziewczynki z forum = :))))))))))))))))) 08.07.04, 16:22 Nic, bo nie robię mu alarmu, po co ma sie biedak stresować. Lepiej, zeby na razie nie wiedział, bo jak mąż Agnes będzie za mna łaził i się pytał czy wiem cos nowego ) Powiem mu jak będę na 100% pewna. D. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: :( + dziewczynki z forum = :))))))))))))))))) 08.07.04, 16:24 Tez bym chyba tak zrobila. Moj by sie ze mnie chyba smial, jakbym mu te obajwy opisywala A. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: :( + dziewczynki z forum = :))))))))))))))))) 08.07.04, 16:25 Cieszę się dziewczynki, że humorki macie juz lepsze)) Idid, ja na pewno Ci nie doradzę jak tu nie myśleć o tych objawach, bo sama cały dzień zaprzątam sobie tym głowę Więc nie przejmuj się, nie jesteś sama Nic nie pisałam, bo sama myslę, ża zachowuję się od jakiegoś czasu jak wariatka i wmawiam sobie różne objawy. Nie chciałam żebyście się śmiały... U mnie dzisiaj 29dc. Test mam zamiar zrobić w sobotę, bo niestety dłużej już nie wytrzymam... Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: :( + dziewczynki z forum = :))))))))))))))))) 08.07.04, 16:33 agusik i Ty sie tak tu ukrywac zamiast nam wszytskie objawy szczegolo opisywac???? To napisz zaraz po tescie jaki wynik, dobra?? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: :( + dziewczynki z forum = :))))))))))))))))) 08.07.04, 16:41 Nie, no ja to dopiero 21dc dzisiaj mam, ale za Ciebie to trzymam kciuki. A jakie masz zwykle cykle? Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Papatka 08.07.04, 17:07 Idid kochanie, z tym denerwowaniem się to tylko przenośnia i wiem, że jak człowiek sobie coś wmówi to spać nie może tylko o tym myśli Chociaż jak ja nie miałam @ przez 60 dni to tylko 2 testy poszły w ruch i do tego robione koło 40 dnia (torbiel na jajniku). Ja tylko raz się niecierpliwiłam i zrobiłam test 7 czy 8 dni po przytulanku...jak miałam bolące gardło i nie wiedziałam czy mogę się faszerować lekami czy nie. Ja mam wiecznie przeboje z anginami... Agusik trzymam kciuki i za ciebie Super jak by się wam poszczęściło, ale szkoda wielka jak byście chciały nas opuścić A gdzie nasz fasolkowa założycielka wątku? Uciekam do domku, bo głodna jestem jak wilk, a teściowa przed wyjazdem nagotowała wielki gar zupy jarzynowej mmmmmmmniam Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Organizm symulant:) 08.07.04, 18:36 Abielka, ja tak cicho siedziałam, bo wydaje mi się, że sobie to wszystko wmawiam) Nie potrafię sie wyluzować (a innym to radze, hihihi). Zdziwiłabym się gdyby udało sie w tym cyklu. Troszkę mało się staraliśmy, no i nie zastosowałam, przytoczonych wcześniej, wskazówek od mojego gina. Mając tyłozgięcie chyba tak łatwo nie zachodzi się w ciąże O wyniku testu na pewno Was szybko poinformuję, obojętnie jaki będzie. Idid, ja mam właśnie długie cykle, tak ok.33dni. W sobotę będzie 31dc, więc może to zbyt wczesnie, ale dłużej nie wytrzymam! PS1: Teraz właściwie wydaje mi się, że wysadziło mi brzuszek A więc chyba przyjdzie @. Buuuuuuuuu PS2: Niedługo to całkiem oszaleje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Wątek na czasie:)))))))))) 08.07.04, 18:39 Objawy ciąży))))))) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=14047900 Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Organizm symulant 08.07.04, 15:35 Może i tak być - dostał biedak szoku witaminowo-białkowego ) Ale swoją droga przeszukam forum, może ktoś pisał kiedy w ogóle jakies objawy się pojawiają. Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Organizm symulant 08.07.04, 15:37 Idid albo spytaj white_calli. Mam niejsane wrazenie, ze ona podobne objawy opisywala. Ale z drugiej strony mysle, ze kazdy organizm inaczej reaguje. Przeciez niektore kobiety wiele tygdoni wogole nie wiedza, ze sa w ciazy! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Organizm symulant 08.07.04, 15:51 Znalazłam wątek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=585&w=13723148&a=13723148, każda inaczej i kiedy indziej to czuła. No cóż - czas pokaże. Fakt, że jakoś dziwnie się czułam od następnego dnia po tej upojniej nocy Aha, no i do kibelka biegam na siu coś za często. Kurcze, już psychozy dostaję. Poproszę o rady jak o tym nie mysleć!! D. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu faceci 08.07.04, 15:52 justi, a ja tam mojemu mężowi przypominam czasem, że zapomina o pewnych romantycznych obowiązkach małżeńskich chociaż i tak spisuje się znakomicie, ale czasem coś tam zapomina... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu uciekam 08.07.04, 15:55 idid - zadanie dla Ciebie, luzuj i upajaj się miłą nadzieją, objawy masz naprawdę genialne abielko - kurka, głupio strasznie, jeśli studia mnie dyskwalifikują... nie rozumiem tego... ale nic, zadzwonię i zobaczę. całuję Was wszystkie mocno i lecę na babskie ploty do mojej kumpeli, która ma półroczną córcię, której ja jestem chrzestną)) a. Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz ale tempo... 08.07.04, 15:59 Idid - nie wiem co doradzić, bo ciąża dopiero przede mną)) Ale mam nadzieję, że to już!!! Nie jednej się udaje za pierwszym razem Aguu - miłych ploteczek!!! i nie przejmuj się tłumaczeniami, może coś z tego wyjdzie - zadzwoń! Jak zwykle - jak za dużo postów na raz czytam to później połowy nie pamiętam) Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: Organizm symulant 08.07.04, 18:46 Dianko poczekaj troszke i zrob tescik. I niech pozytywny wynik bedzie pierwszym objawem. Ja zauwazylam, ze jak chce sie byc w ciazy to wszystko zdaje sie to potwierdzac i nagle dostaje sie wszystkich objawow. Jednak Niestety to co u jednych okazuje sie objawem ciazy u innych czyms zupelnie innym. czy to byl objaw czy nie mozna stwierdzic dopiero po tescie. To konsekwencja zbytniego naszego oczytania) bo znamy dokladnie wszystkie mozliwe objawy. Szczerze Ci zycze zeby Twoje cialo Cie nie oszukalo i zebys dolaczyla na Marzec juz chyba. Pozdrawiam i cierpliwosci zycze ~~~~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 jak długo trzeba się starać?! 08.07.04, 18:47 Wchodziłam dzisiaj na forum prywatne "Dla starających się". Wpisałam się na listę i wiecie co? Jest jedna dziewczyna, która próbuje 15 cykl... Ja dopiero pierwszy, a już wariuję... Mój mąż chyba już długo ze mną nie wytrzyma))) Zresztą wczoraj cały czas na Niego krzyczałam, dzisiaj też troszkę... To chyba jednak napięcie przedmiesiączkowe. A i tak mam dobry humorek!!! Wybaczcie, że tak sama do siebie piszę. Troszkę mi sie nudzi jak mężuś jest na popołudniowej zmianie))) Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: jak długo trzeba się starać?! 08.07.04, 18:52 Ja to chyba nie jestem dobrym przykladem (choc wszystkim tego zycze) bo udalo mi sie zanim zaczelam starania)) Da sie .... ~~~~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: jak długo trzeba się starać?! 08.07.04, 18:54 Calla, to może ja się od Ciebie zarażę?))) Chciałabym) Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: jak długo trzeba się starać?! 08.07.04, 19:09 Ja was wszystkie juz zarazam tylko cos nikt sie zarazic nie chce... Zabierac sie do roboty lenie))!!!!! Juz dawno pisalam ze daleczego wam ma byc dobrze a ja sie tu mecze z bezsennoscia i nudnosciami) Ide na basenik troche sie poruszac. Agusik a jak ty tak bedziesz na forum siedziec to nic z tego nie bedzie))) Wysylam wiruski i trzymam kciuki. ~~~~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: jak długo trzeba się starać?! 08.07.04, 19:12 white_calla napisała: > Agusik a jak ty tak bedziesz na forum siedziec to nic z tego nie bedzie))) Wiem, ale męzusia nie ma. Jest w pracy, a z kimś innym to chyba nie wypada, co?))))))))))))) Miłego pływania))) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: jak długo trzeba się starać?! 08.07.04, 19:46 Agusik przyszalm ci potowarzyszyc! U mnie mezus jest, ale juz porobilismy razem w domu, co trzeba bylo i teraz przyzslam troche na kompa. Calla, fajnie, ze sie odezwalas. Opisz jak sie czujesz???? Pozdrowka, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Witam 08.07.04, 19:50 Witam Was po raz pierwszy z domku Huraaaa nareszcie necik mam. Tylko jest jeden problem nie działają mi niektóre klawisze np. nie moge buźce dorobić uśmiechu bo mi zero i dziewięć nie działa : Bez sensu...nowa klawiatura. Dobra kończe i uciekam do gości bo tak głupio że wszyscy siedzą przy stole a ja jak ten matołek uciekłam do Was P.S. Z Robkiem gadałam przez chwilkę i na razie jest zawieszenie broni na czas niespodziewanej wizyty znajomych. Idę bo mnie wołają że kiełbaska z grila mi stygnie Oj dzisiaj mam nieprzespaną noc z powodu neciku I w końcu przeczytam zaległe posty...jak tylko goście pójdą, ale o tym pssst ;D Wasza Justi Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Witam 08.07.04, 19:55 Justi super!!! Czekam na Ciebie i godz sie z Robertem koniecznie!! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Witam 08.07.04, 20:52 Justi, jak my Cię teraz oderwiemy od tego netu)))) Hihi. Właściwie to dla nas lepiej żebyś była, bo będziesz dużo pisać i nie będziemy się nudzić)) Tylko co na to Twój małżonek Chyba odłączy Ci kabelek Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Papa 09.07.04, 00:01 Łoj znajomi dopiero teraz wyszli...ała...no właśnie już mnie Robek zgania z krzesła, żebym poszła się już kąpać bo teraz on chce posurfować po necie ;D No to teraz będą prawdziwe bitwy W każdym bądź razie pogodziłam się z M, chociaż jeszcze kilka spraw musze wyjaśnić, ale już nie dzisiaj bo padam i idę spać agusik teraz to zrobimy 3000 post w dwa dni ;D Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Witam w nowy słoneczny dzień 09.07.04, 09:00 jutro weekend!!! hurrra!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Witam w nowy (nie)słoneczny dzień 09.07.04, 09:17 Cześć))))) U mnie niestety słońce chyba strajkuje Odpowiedz Link Zgłoś
eva5 Re: Witam w nowy (nie)słoneczny dzień 09.07.04, 09:23 Witam jestem tu nowa w Słupsku leje Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Witam w nowy (nie)słoneczny dzień 09.07.04, 09:29 Witam nową Foremkę) Eva, staracie się już? Czy dopiero planujecie? Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Witam w nowy (nie)słoneczny dzień 09.07.04, 09:40 Cześć Dziewczyny))))))))))) Ale się za Wami stęskniłam...niestety mieliśmy awarię neciku((...na szczęście czytałam Was na bieżąco, bo pewne miłe duszyczki przesyłały mi wątek przez GG (tylko ono działało)... Ale się porobiło przez ten czas...potrafiło byź i dobrze i źle (Justi i Aggu)...czy na odwrót...he he..ale widzę, że już wszystko jest ok, więc nie trzeba nikogo pocieszać)) Agusik i Idid...trzymam za Was kciuki...choć teraz to nie pozostaje nic tylko czekać...tak jak na wynik egzaminu..he he Aggu...pisałaś coś o tych testach owu, że Ci nie wychodzą..ja je robiłam i się nanich znam..coś mogę podpowiedzieć...równiez o ewentualnych badaniach... Abielko...napisałam Ci coś na GG, bo myślałam, że juz dziś nie wejdę...poczytasz w domku)) Witam nową Foremkę..proszę o przedstawienie się)) We Wrocku pogoda szok...ulewa...busze...wiatr...ale fajna taka pogoda ja się ją oglada tylko przez okno)) Buziaki na początek weekendziku))))))))))))))))))))0 Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Witam w nowy słoneczny dzień 09.07.04, 09:50 U mnie, dzięki Bogu, piękne słonko i ciepełko) i witam Was z zapuchniętymi oczami, wczoraj sobie poryczałam nieźle, dzisiaj rano od nowa więc raczej dzisiaj nie będę się odzywać, bo jestem nieznośna... Mam nadzieję, że w weekend mi się buzia rozjaśni, bo jutro idziemy na wielką imprezę - mój kumpel z dawnej grupy na uniwerku otwiera knajpę w sopocie na plaży przy samym molo na piasku zaraz koło morza!!! Idid, wiesz, o kogo chodzi - Leszek buziaki i życzę Wam milszego dnia, niż ja mam... a. Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Witam w nowy słoneczny dzień 09.07.04, 09:52 Agguś, co się stało???? Ale Ci zazdroszczę, jedziesz do Trójmiasta..., ja dopiero za tydzień, ale za to na tydzień ) Ooo, to niespodzianka, a w którym miejscu dokładniej ta knajpka? Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Witam w nowy słoneczny dzień 09.07.04, 09:58 Aroska, witaj z powrotem Aggu, mam nadzieję, że po weekendzie będzie lepiej. Trzymam kciuki, żeby wszystko się dobrze ułożyło. Justi, wyspałaś się czy siedziałaś do późna w necie?? Zaraz bedzie lało... Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Witam w nowy słoneczny dzień 09.07.04, 10:11 agusik25 napisała: > Justi, wyspałaś się czy siedziałaś do późna w necie?? ciiii, Justi jeszcze śpi ) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Witam w nowy słoneczny dzień 09.07.04, 09:18 Cześć!!! Wczoraj mężowi poopowiadałam trochę o Was) Dzisiaj jedziemy do Łodzi, późnym wieczorkiem do mojej mamy na działaczkę na grilla (hmmmmm, karkóweczka będzie)) A jutro wybieramy się na wesele!!! Będzie się działo) Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Witam w nowy słoneczny dzień 09.07.04, 09:24 O matko, dziewczynki, ale mam kaca. Wczoraj odwiedził nas mój brat i niespodziewanie kolega z ukochanego Trójmiasta także bylo co opijać. Czuję, że jeszcze mam szmerka także moge pisac bzdury. Na weekend czekam dzisiaj bardziej niż zwykle, bo dzisiejszy dzień będzie koszmarem, własnie wypijam litr soku pomidorowego z nadzieją, ze pomoże na bolącą głowę i pomoże znieść 8 godzin do upragnionego lenistwa weekendowego. A co u Was? Nie mysląca, o wiecie czym... Diana Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 praca:((( 09.07.04, 10:03 Nie chce mi się dzisiaj pracować... Szefa znowu nie ma))) Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: praca:((( 09.07.04, 10:05 A jak mi się nie chce pracować ) Głowa boli, w żołądku skręca, nienawidzę miec kaca, a już zwłaszcza w pracy (( Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: praca:((( 09.07.04, 16:42 I tak w ciazy bedzie przez pierwsze 3 miesiace... ~~~~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx do Calli 09.07.04, 16:52 Calla całuski dla Ciebie Musisz być dzielna Koleżanka z klatki obok jest w 5 miesiącu ciąży. Przez pierwsze trzy miesiące rzygała dalej niż widziała Schudła chyba z 4kg i miała jadłowstręt jak ty Podobno miała strasznie wyczulony węch i wszystko jej śmierdziało. A na zapachy z kuchni to była już okrutnie wyczulona, od razu jej się niedobrze robiło. Teraz już jej brzuszek coraz większy rośnie i w końcu widać, że jest w ciąży a wszystkie te dolegliwości zupełnie znikły Więc pocieszam cię, że już niedługo będziesz się czuła rewelacyjnie i tego Ci oczywiście życzę A Epo jeszcze raz współczuję...muszę poczytać, bo nawet nie wiem co się stało dokładnie Pozdrawiam cieplutko Justi Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: do Justi 09.07.04, 17:01 Wielkie serducho dla Ciebie ode mnie. Wierze, ze to juz niedlugo i czekam z niecierpliwoscia. Kochana jestes... od razu mi lepiej jak wiem, ze ktos chce mnie pocieszyc i pouspakajac.Dzieki. ~~~~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: papapa 09.07.04, 17:31 Dziewczyny koncze prace i lece do domu. Pewnie zajrze do was dopiero w niedziele wiec zycze wam udanego slonecznego weekendu, dla calli bez atrakcji ciazowych Calusy, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: praca:((( 09.07.04, 10:05 Agguś...o co chodzi???????????????????? Agusik...mi też się nie chce pracować...szefowa jest, ale w sumie nie bardzo mam co robić)) ...za oknem bez zmian... Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: praca:((( 09.07.04, 10:08 Aggu, martwi się pewnie tą umową o pracę... Rozmawiałyśmy o tym wczoraj. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: praca:((( 09.07.04, 10:12 Tak...czytałam...rozumiem co czuje...też miałam taką sytuację...zresztą teraz też nie mam umowy na stałe...tylko na 3 lata...w sumie długi czas...ale jak chce się mieć od razu dwójkę dzieci (a chcę) to te 3 lata i tak nie pomogą... ..cóż mogę poradzić...ja się tym nie przejmuję...dla mnie ważny jest tylko dzidziuś...inne sprawy odchodzą na bok))...jakoś to będzie)) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: praca:((( 09.07.04, 10:17 Właśnie Justi..Poli dobrze powiedziała...tak to niestety jest...czas robi swoje...być z kimś 2 lata a 10 to ogromna różnica i nigdy nie jest tak jak na początku...co nie znaczy, że jest źle...jest inaczej...tylko trzeba zaakceptować tą sytuację i dostosować się do niej...szkoda życia na smutki)) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: praca:((( 09.07.04, 10:21 aroska napisała: > zaakceptować tą sytuację i dostosować się do niej...szkoda życia na smutki)) Masz całkowitą rację Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Cześć :)))) 09.07.04, 10:33 Aguś nie śpię Ostro zabrałam się do pracy od rana Dzisiaj mam suuuuuper humorek Bardzo mi ciążyła ta sprawa z M, ale już się trochę poluźniło i to dodało mi skrzydeł. Taki mam charakter, że nienawidzę się gniewać, kłócić i też uważam, że życie jest zbyt krótkie na takie głupoty Po prostu wezmę wszystko w swoje ręce ))) Wczoraj nie udało mi się nacieszyć necikiem, bo goście, kąpiele no i Robuś który musiała połazić po wszystkich samochodowo-tningowo-felgowych stronkach On niestety nie ma takiego komfortu jak my i nie może korzystać z netu w pracy Dobra lecę na pocztę wysłać gwiazdy Wasza radosna Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Cześć :)))) Do Justi:) 09.07.04, 10:39 Justi, mój mąż pracuje w branży motoryzacyjnej i wogóle ma bzika na tym punkcie Podaj mężowi taką stronkę www.opony.pl, jeżeli oczywiście nie widział. Można tam dopasowywać alumfelgi do róznych aut Odpowiedz Link Zgłoś
aroska do Aggu... 09.07.04, 10:45 he he...ja raczej zwracam uwagę...niezłe komedie jak się tak wsłuchasz...zresztą to był dowód Co do dziury...naprawdę rozumiem Cię doskonale...ale zawsze możecie rozpocząć te swoje tłumaczenia...zresztą nie ma co panikować...może to jeszcze wyjść na dobre, bo przecież nie wiadomo co nas czeka Zresztą najważniejsza jest miłość i dzidziuś...nie wiem w jakiej kolejności)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
fasolka31 Re: Smutna wiadomość... 09.07.04, 10:34 Witam dziewczynki........chciałabym was zawiadomić, że EPO1 straciła swoją dzidzię. Bardzo to smutne i życzmy jej a szybko znów zaszła w ciążę i donosiła ją do końca! Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Smutna wiadomość... 09.07.04, 10:36 Bardzo mi przykro... Czytałam o tym.... Życze Jej duzo zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Smutna wiadomość... 09.07.04, 11:46 dołączam się i również przesyłam wyrazy współczucia, choć wiem, że to i tak g...o daje, bo nie zmniejsza tego strasznego bólu wtedy gdy narasta tylko złość i rozgoryczenie na to że jesteśmy w takich sytuacjach tak cholernie bezsilne.... przepraszam, ale zawsze mnie ponosi w takich sytuacjach bez wyjścia........muszę ochłonąć...aż mnie głowa rozbolała... Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Smutna wiadomość... 09.07.04, 11:19 Przy takich informacjach zawsze serce mi staje w gardle i nie znajduje słów co można powiedzieć... (( No i się popłakałam.. Epo trzymaj się dzielnie, wiem, że to łatwo powiedzieć, ale trudniej zrobić. Jesteśmy z Tobą. D. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 jeszcze o objawach:) 09.07.04, 11:07 Zapomniałam Wam napisać, że od wczoraj bolą mnie piersi... Niby to nic takiego, przed okresem jest podobnie, ale nigdy mnie nie swędziały... Znowu głupkuję... Jeżeli się okaże, że nie jestem w ... (aż się boję napisać) to będę super przykładem, tego co człowiek potrafi sobie wmówić))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Agusik, Idid 09.07.04, 11:12 trzymam kciki z całej siły! zarażajcie, prądkujcie, kichajcie tu do nas! a. Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: organizm sumulant 09.07.04, 11:52 ja choć wiedziałam że w 19dc nici z tego wyjdą to spróbowałam no bo może jednak hehehe i wiecie co ? jak wariatka szukałam u siebie objawów i prawie je znalazłam tylko że w 26 dc przyszła@ hehehe, a przecież to nie jest moja pierwsza.... oj my kobiety...) Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: jeszcze o objawach:) 09.07.04, 11:16 Heh, to jeszcze nic, ja wchodzę na VI pietro do pracy po schodach dla zdrowia i ruchu, bo mało sportów uprawiam, więc chociaz tak się męczę, no i zadyszkę łapię wchodząc szybko na około VI-V piętrze. Teraz na II już miałam dość, a spadek kondycji to ponoć jeden z możliwych objawów (no i najpier miałam zadyszkę, a potem dopiero przeczytałam, że taki objaw może być). I nie mówię o dzisiejszym dniu, bo kac dał mi do wiwatu i nie zaryzykowałam wchodzenia, wjechałam windą. Aha - nadal mi dziwnie w brzuchu, ale piersi się uspokoiły i juz nie sa takie wrażliwe. Symulantka ) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Symulantki, trzymajmy się razem:))) 09.07.04, 11:22 Idid, trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieję, że Ci się uda No tak, ale wtedy to tylko ja wyjdę na symulantkę...)) Ja, chociaż się strasznie boję, że to może byc za wcześnie, jutro robię tescik... Może przynajmiej jak wyjdzie negatywny to objawy ustąpią)) Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Symulantki, trzymajmy się razem:))) 09.07.04, 11:29 To ja trzymam za Ciebie i teścik kciuki. Oby był pozytywny, a objawy coraz wyraźniejsze. Zazdroszczę Ci, ze masz już tak niedaleko to sprawdzenia czy symulant symuluje ) Aha - jeszcze jeden objaw, cały czas mam rozgrzane czoło, ale że leń jestem to nie zmierzyłam jeszcze temperatury, więc objaw odczywalny, ale nie potwierdzony. Ale wiesz co Agusik? Mam przeczucie, że ten Twój organizm nie symuluje a ja bedę musiała sobie nick na Symulantka zmienić )) D. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Symulantki, trzymajmy się razem:))) 09.07.04, 11:32 Jutro Wam napiszę co wyszło... Najwyżej zmienimy nicki na Symulantka1 i Symulantka2))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Symulantki, trzymajmy się razem:))) 09.07.04, 11:34 agusik25 napisała: > No tak, ale wtedy to tylko ja wyjdę na symulantkę...)) Nie martw się, pewnie tu się znajdzie więcej takich symulantek ) W zeszłym roku mieliśmy starania przez 2 cykle chyba - nie żeby specjalnie zajść, ale przestaliśmy "przeszkadzać" zajściu. Nic z tego nie wyszło, ale ja wtedy co chwila latałam w pracy do toalety i oglądałam brzuch piersi, już prawie czułam, że mi niedobrze, albo słabo. No i oglądałam się w lustrze (buźkę), czy może się zmieniam I na kilka dni przed spodziewaną @ zastanawiałam się czy może się już spóźnia Teraz to się z tego śmieję, ale zobaczę co będzie jak zaczniemy naprawdę próbować, hi, hi) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka pomocy :)))))))) 09.07.04, 11:39 Dziewczyny pomocy, właśnie odchodzi u mnie z pracy kobitka (bardzo miła) na emeryturkę. Muszę wipisać jej na malutkiej karteczce życzenia...macie jakiś pomysł? ... może dziękujemy za współpracę i takie tam dyrdymały...poradzcie coś... Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: pomocy :)))))))) 09.07.04, 11:46 Aggu nasza pisarko, Ty coś fajnego pewnie wymyslisz. Ja to typowy ekonomista jestem, ze ścisłym umysłem i składanie zdań mi nie idzie, także nawet nie próbuję pomóc... Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: pomocy :)))))))) 09.07.04, 11:52 ale się w Łodzi zaciemniło i grzmi! A z życzeniami była taka stronka na reporter.pl - nawet miałam ją w ulubionych, ale coś w niej zmienili i nie mogę tam znaleźć żadnych życzeń ( zadowolenia w zyciu prywatnym - to na koniec mi do głowy przychodzi Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: pomocy :)))))))) 09.07.04, 12:00 Dużo szczęści, pogody ducha, spełnienia marzeń, dużo uśmiechu na co dzień...hmmm...może coś wybierzesz z tego Ja też ekonomistka W Łodzi okropnie grzmi, błyska się, a na niebie granatowe chmury...brrr. Jak u Was pogoda? Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: pomocy :)))))))) 09.07.04, 12:03 No właśnie mówią, że burze z Wrocławia idą do Łodzi... co do życzeń..."niech każdy kolejny dzień jest piękniejszy od poprzedniego"..i inne takie Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: pomocy :)))))))) 09.07.04, 12:09 aroska napisała: > No właśnie mówią, że burze z Wrocławia idą do Łodzi... > już przyszły. Hmm! Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka dziękuję za pomoc :))) 09.07.04, 12:10 dzięki aroska dziękuje wszystkim za pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: dziękuję za pomoc :))) 09.07.04, 12:21 No widzicie...a u nas niebo od razu jaśniejsze i deszcz ustał... Poli...nie ma sprawy Odpowiedz Link Zgłoś
idid Pogoda 09.07.04, 12:05 Na razie w Warszawie niebo było błękitne, a teraz się zaciągnęło taką mgiełką z chmur przez którą jeszcze przebija się slońce - także można powiedziec, ze jest slonecznie. D. Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: pomocy :)))))))) 09.07.04, 12:09 dzięki agnes i justi u nas w W-wa pochmurno, ale jeszcze nie granatowo...wczoraj zapowiadali na dziś po południu deszcze Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 polinejko 09.07.04, 12:24 jeszcze kawałki: - dziękujemy za zaangażowanie i życzymy dużo szczęścia, radości, rodzinnego ciepła - zadowolenia z życia osobistego - serdeczne życzenia; zdrowia, pomyślności, ludzkiej życzliwości - Jest czas pracy i czas odpoczynku. Właśnie się zbliża czas odpoczynku. Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia składamy najserdeczniejsze życzenia zdrowia, spokoju i szczęścia w rodzinnym gronie - to na święta, ale podoba mi się początek o pracy i odpoczynku, może cś wykombinujecie? - satysfakcji z własnych dokonań. - gratuluję dotychczasowych osiągnięć i sukcesów..., życzenia wzajemnego zrozumienia, przyjaźni i szczęścia w życiu osobistym..., podziękowania za wspieranie nas w podejmowanych działaniach Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: pomocy :)) 09.07.04, 13:05 Polinejka, sorry, dopiero weszłam na wątek, bo mam dziś trochę roboty. Skąd wiecie, że ja taka pisarka jestem? Mężowi piszę od 2 lat kartki średnio raz na miesiąc, już ma całą kolekcję listów miłosnych z dzieciaczkami Anne Gedes Nie mogę się oprzeć, żeby tego nie pisać maczkiem 2 strony TYlko że ja tak ckliwie piszę, że jak ostatnio mojej chrześniaczce napisałam życzenia z okazji chrztu i je odczytałam na głos na samym początku uroczystości, to wszyscy się poryczeli, nawet faceci Więc może do końca to ja nie jestem taka dobra z życzeniami Agnesp Ci dała super życzonka, jakbyś chciała jeszcze, to daj znać, ale ostatnie agnesp podobały mi się najbardziej uff, wiecie, że już mi lepiej? I chyba moje łzy ściągnęły deszczyk do Wwy, już się tak zachmurzył9o, że lada chwila lunie... buziaczki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: pomocy :)) 09.07.04, 13:09 Dziewczyny, czytam co piszecie, ale jakoś dzisiaj weny nie mam... Może jeszcze mnie najdzie później... Odpowiedz Link Zgłoś
aroska pa pa 09.07.04, 13:41 Kochane Dziewczynki...ja już powoli idę...życze Wam milutkiego weekendziku i samych niesamowitych przygód/niespodzianek..he he)))... Abielka coś dziś zamilkła... Buziaki i pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: pa pa 09.07.04, 13:51 Aroska, jestes niesamowita!!!!!! Telepatia nas polaczyla! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: pa pa 09.07.04, 13:52 he he..często tak mam...a teraz już naprawdę wychodzę...buźki.. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: pa pa 09.07.04, 14:52 Łodzianki, mam nadzieję, że żyjecie i wszystko ok? Właśnie słyszałam, że ta burza u Was była ostra... Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Ciąża a kot?? 09.07.04, 15:06 Mam nietypowe pytanko do Was. Moja mama od zawsze opowiadała mi jakieś dziwne historie o zwierzakach, np. że jakaś jej koleżanka przez to, że miała kota nie mogła zajść w ciąże, albo miała problem z urodzeniem... Jakieś takie straszne rzeczy - czy wierzycie w takie historie??? Powiem szczerze, że ja nie bardzo... Historii o kotach nasłuchałam się mnóstwo od dzieciństwa po dziś dzień. Sama mam kotkę od 6 lat i doskonale wiem, że 99% tych historii to bzdura!!! A co myślicie o zachodzeniu w ciążę przy kici? Odpowiedz Link Zgłoś
tipi74 Re: Ciąża a kot?? 09.07.04, 15:17 Słyszałam takie historie. Też myślę, że to bzdury. Wrawdzie staram się od kilku miesięcy zajść w ciąże, jak do tej pory bezskutecznie, ale sądze, że nie ma to związku z kotem. Znam kilka przykładów, gzie dziewczyny są szczęśliwymi mamami i posiadaczkami kotów. Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Ciąża a kot?? 09.07.04, 15:17 Myślę, że takie plotki rozpowszechniają stare baby i do tego takie, co nie lubią kotów. Jedyne zagrożenie to ewentualna toxo, ale jak ma się kota nie wychodzącego to on sie nie ma jak zarazić, a jak już jest zakażony to własciciel juz jest odporny. Też mam kotka ) i myślę, że będzie fajnie będąc w ciąży przytulic się do swojego futrzaka i to wszystko ) Jedynie bede musiała oduczyć bestię spania na mnie, a zresztą z kulki i tak stoczy, hihihi. Symulantka Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: kot i burza 09.07.04, 15:24 Tez mysle, ze to bzdura, nasz sasiad ma wspanialego bielutenkiego kota, ktory przesiaduje u nas i nie mam zamiaru go unikac, zwlaszcza, ze juz przechodzilam toxo. A u nas wczoraj po pieknie zapowiadajacym sie dniu ok. 15 sciemnilo sie i lalo z mala przerwa do wieczora a na dobranoc przykolebala sie burza. To pewnie ta sama co dzis zahaczyla o Lodz i Wroclaw. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Ciąża a kot?? 09.07.04, 15:33 proponuję, żebyś poszukała coś na temat toksoplazmozy...a propos kota Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Ciąża a kot?? 09.07.04, 15:35 a i jeszcze jedno, koty tak jak ludzie, nie wszystke są nosicelami chorób...przebadaj się na te choroby, przebadaj kota i wszystko będzie jasne...) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Ciąża a kot?? 09.07.04, 15:40 Ejdz, jak ja nie lubię takich babsztyli! Moja przyjaciółka, u której byłam wczoraj na plotach, ma kotkę od 4 lat, zaszła w ciążę w pierwszym cyklu starań. Mała ma teraz 7mcy, jest super zdrowa i kochana, a z kotem może robić co chce! Jak ona śpi w łóżeczku, to kot na przewijaku... uwielbia ją I nikomu innemu kot nie pozwoli się tak szarpać za uszy My marzymy o kociaku, ale mój rudzielec ma alergię i płacze niemiłosiernie u znajomych, którzy mają koty, niestety... Ale pieska nabywamy za parę mcy:0 a. Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz koty cd. 09.07.04, 15:47 Muszę Wam napisać jak mój M się zdziwił... Cofamy się w czasie... Dostałam pracę w Warszawie - mój obecny M był już w W-wie. Plan był taki, że szukamy szybciutko mieszkanka do wynajęcia (miałam tylko kilka dni na znalezienie czegoś), pakuję się i zaczynam pracę To, że biorę moją kochaną kotkę było dla mnie tak oczywiste, że w ogóle nie było dla mnie tematu) Jak On (mój M) się zdziwił!!! Trzeba było widzieć jego minę))) Wyję z niego do dzisiaj Zaznajomił się z Mikusią, oboje się lubią i miziają. Czasem nawet jestem o niego zazdrosna, bo Mała przychodzi do niego zamiast do mnie! Kto to słyszał!!! Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Koty i pogoda 09.07.04, 16:35 Zaraz uciekam do domku...ale to nie znaczy ze Was opuszczam Musze nadrobić w domu czytanie bo dzisiaj miałam multum pracy. Widzę, że się martwicie kotami i toxo. Nie myślcie o tym. Koty są rzeczywiście nosicielami toxo, ale nie są głównym źródłem zakażenia. Najczęściej zarazić się można jedząc niemyte owoce i warzywa, nie pasteryzowane mleko lub surowe mięso. Od samego głaskania czy przebywania z kotem (jeśli oczywiście są zachowane podstawowe zasady higieny) mała jest szansa na złapanie toxo. Największa szansa jest jeśli ma się do czynienia z odchodami kotka. A jeśli kot nie wychodzi na dwór i (WAŻNE!!!) nie je surowego mięsa nie jest raczej nosicielem. Ja nigdy w życiu nie miała kota i raczej nikt wśród moich znajomych nie miał, a przechodziłam toxo. Tylko, że je jadam tatara namiętnie Owoców nie jadam bo nie lubię. Warzywa raczej myję. Za ty mleko uwielbiam prosto od krowy mniam Burza u nas straszna była, z grzmotami i wielką ulewą. Przez moment nic nie było widać Teraz już słonko wyszył, ale co z tego...zimno jak cholera Już mam nerwy na tą pogodę. Rano jak zobaczyłam słonko i 20 stopni na termometrze to od razu miałam suuuper humor. A teraz...bez sensu. No ale w dalszym ciągu humorek mam OKI Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: pa pa 09.07.04, 15:08 oj ostro lało, ale już wyschło Całe szczęście, że siedziałam sobie w pracy i nie musiałam wychodzić. A jak było ciemniasto!!! Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: pomocy :)) 09.07.04, 13:45 Oj dziewczyny, dziewczyny chyba sie na was obraze) Juz o mnie zapomnialyscie?? Ja tu na gwalt moja robote odwalam, zeby do was zajrzec, potem czytam setki waszych postow, zeby moc odpisac a wy tu zapomnialyscie o mnie)) No ale na serio to zartuje ejdz - fajnie ci z tym weekendem, zycze udanego wypadu i wesela!! aroska - to wlacze wieczorem specjlanie kompa przed wyjazdem, zeby na GG zajrzec co mi napislas polinejka - niezle sie usmialam z Twojej historii z testem justi - ciesze sie, ze masz lepszy humorek! aggu - to ty dopiero teraz sie przyznajesz do twoich pisarskich poczynan! ja tze uwielbiam pisac symulantki - super sie czyta wasze opisy objawow! no i na koniec najsmutniejsze, wiadomosc o epo zbila mnie doslownie z nog. Mam nadzieje, ze jakos sie trzyma, na ile monza w tej sytuacji. Kochane, ja wracam do pracy. Mam sporo, bo jeszcze tylko w pon. jestem w pracy i chce troche rzeczy pokonczyc. Ale teraz skoro przectylam wszytskie posty, bede bardziej na biezaco z wami. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: polinejko 09.07.04, 16:49 te z Bozym narodzeniem sa super))) ~~~~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Symulantki, trzymajmy się razem:))) 09.07.04, 12:03 a ja za pierwszym razem (to było w wigilię)trafiłam celnie od razu (moja babka jest moim prezentem świątecznym), oczywiście popłakałam się z radości myśląc że to właśnie w tej chwili powstaje życie i za 7 dni zrobiłam tes...wiecie że nie wyszedł? rozpacz...powiedziałam mojemu jeszcze wtedy chłopakowi, ze nic z tego no i chyba z żalu rozchorowałam się, całe szczęście nie brałam antybiotyków. Wszystkim powiedziałam jak głupia że chciałam mieć dziecko i nie wyszło...no i moja "siostrzyczka" natchnęłą mnie w 30 dc - zapytała czy mam @, a ja ze zdziwienie przypomniałam sobie, że chyba powinnam już mieć...no i zdziwienie? ...poszłam po tes, ale cały czas jej mówiłam, że pewnie jutro dostanę, bo już kiedyś miałam tak długi cykl, i że szkoda pieniędzy, bo to poprostu niemożliwe, bo przecież już robiłąm test 7 dni po , taki bardzo drogi i bardzo czuły...a ona twardoi rób ten test i rób ten test...zrobiłam...i okazało się że jestem w ciąży...skakałam do góry z radości a łzy szczęścia sikały mi aż na plecy...o matko wtedy to ja się trzęsłam aż z tej euforii hehehe...a piszę to dlatego, że przez te 7 dni miałam objawy ciąży, po teście z 1 krechą wszystko mi nagle ustało...no a jak się już dowiedziałam to możecie sobie wyobrazić.... Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Symulantki, trzymajmy się razem:))) 09.07.04, 12:08 Rewelacyjna ta opowieść ) I wiem - kupię test, na pewno nie wyjdzie, a brzuch mnie przstanie wiercić )) Symulantka Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx takie tam 09.07.04, 11:37 Kurcze taka smutna wiadomość, że aż mnie w gardle ścisnęło... Epo jestem z tobą i życzę jak najszybszego powrotu do równowagi. Agusik wczoraj Robko dorwał się do stronki www.baloon.pl i tam też można dopasować felgę do poszczególnego modelu auta ale twoją też przekażę mojemu M No to pewnie nasi chłopcy by się genialnie dogadali Mój może w kółko o samochodach gadać. Trzymam za Was kciuki, alby objawy były 100% pewne. Całuję Justi Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla samopoczucie 09.07.04, 16:37 Abielka pytala o moje samopoczucie. No chyba jestem w najgorszym momencie bo niedobrze mi jest non stop (nie przesadzam) To takie uczucie jak sie schlejesz alkoholem i juz prawie zygasz ale jeszcze nie i sie tak meczysz i lezec sie nie da bo mdli i nic sie nie da zrobic. A mi sie jeszcze robi slabo, zaczyna mi walic serducho (nie wiem czy sie martwic tym czy nie) i prawie mdleje. Mam jadlowstret ale jak jestem glodna to mdli jeszcze bardziej. Spac mi sie chce caly czas i wiecznie jestem zmeczona. Ale za to cycki bola coraz mniej a dzisiaj tylko 2 razy mnie mdlilo to juz lepiej. Generalnie narazie nie czuje euforii bycia w ciazy, zadnego wewnetrznego szczescia itd. Czekam na poprawe. Co do Epo to juz pisalam na lutym ale musze przyznac ze mnie porazilo jak przeczytalam. Czulam sie z nia jakos zwiazana przez to forum i bardzo mnie to zmartwilo. Ale sie rozpisalam... ~~~~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: samopoczucie 09.07.04, 16:47 Calla, wspolczuje ci, bo ja mam strasznie slaby zoladek i dokladnie sobie wyobrazam ten stan. MAKABRA! Mam nadzieje, ze ci szybciutko przejdzie. ejdz ja jestem ale pracuje A historia z kotkiem niezla! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
gabinia24 Re: samopoczucie 09.07.04, 18:05 Cześć dziewczynki! Epo - bardzo mi przykro łączę się z tobą w bólu. Kochane moje co do kotów to nie sa żadne babcine gadania tylko ma to poprostu związek z toxo.Koty są jej głównymi nosicielami.To nie żadne zabobony tylko choroba. Przeżyłam dziś horror!!! Poszłam z Julką po sandałki do miasta.Było strasznie duszno ,ale myślę sobie eee tam pewnie nie bedzie padało.Wchodzę do sklepu -luneło.Ale jak! Nic nie było widać.Po 3 min na ulicy było wody po kolana.o 15 ucichło.Wracam do domu.(płynę)po drodze masa powalonych drzew... Wiecie ja tak mam ,że jak są takie burze to się strasznie boję ,sama nie wiem czego. Idid i Agusik - oby to było to. A organizm o tak.on potrafi nieźle symulować.Miałam tak w tamtym miesiącu. Podwyższona tempka,ciągnięcie brzucha ,ciągłe sikanie i co?I nic z tego nie było.Oszukiwałam samą siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
gabinia24 Re: samopoczucie 09.07.04, 18:09 A jeszcze co do tych kotów.To nie tylko one mogą napaskudzić.Jka urodziłam julkę to leżała ze mnę kobieta po cesarce.W ostatniej chwili robili jej cesarkę,bo nie było już słychać tętna płodu.Później przyszła do niej pani doktor i spytała czy miałą ona stały kontatkt ze zwierzętami będąc w ciąży.Kobietak przytaknęła Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: samopoczucie 09.07.04, 18:17 Gabiniu mam trochę inne podejście, bo nigdy w życiu nie miałam do czynienia z kotem, a przechodziłam toxo. Ale to nieważne Nieźle cię załatwiła to ulewa. Kurcze taka pogoda to raczej wiosną a nie latem powinna być Ja całe szczęscie zdążyłam wrócić z poczty 15 minut przed ulewą No tak a ja dorwałam się do neciku zaraz po wejściu do domku w Wy sobie idziecie ;D Calla cieszę się, że podniosłam Cię na duchu Jesteś naszą przedstawicielką więc musisz się trzymać dzielnie ;D Dziewczątka moje pamiętacie jak się "denerwowałam" na dziewczyny które 3 dni po przytulanku już widzą objawy ciąży...właśnie wpadłam na taki forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=14066654 Może to ja jestem jakaś szurnięta, ale przecież organizm co miesiąc przygotowuje się do ciąży, a jeśli tej ciąży nie ma to zaczyna się okres /małpa mi nie działa /, więc jak można tak od razu na drugi dzień czuć jakiekolwiek objawy... Rozumem objawy dwa, trzy tygodnie po, ale 2-3 dni...wykrzyknik, wykrzyknik, wykrzyknik/wykrzyknik mi nie działa:// Ech.. co tam, w końcu to nie moja sprawa ;D Muszę zareklamować klawiaturę połowa klawiszy mi nie działa...przez to muszę Wam słać uśmiechy pełną gębą ;D bo mi górne liczby nie działają /Zaznaczam, że jestem trzeźwa i w pełni władz umysłowych ;P/ Życzę Wszystkim miłego ŁIKENDZIKU ;D Ja dzisiaj jadę na działeczkę, dobrze że pogoda się ciut poprawiła. Wasza kochająca Justi Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: samopoczucie 09.07.04, 21:13 Justi dokladnie ten sam post czytalam i sie dziwilam jak mozna 3 dni po skesie miec objawy. Dla mnie to paranoja. Justi ja jestem w domku wiec jak wrocisz z dzialeczki zapraszam do konwersacji Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Zrobiłam test... 10.07.04, 11:34 DWIEEEEEEEEEEEEEE KRECHY))))))))))))))))))))))))))) Mimo wszystko troszkę sie boję, bo czytałam ostatnio na forum, że testy mogą oszukiwać( Uspokoję się dopiero po wizycie u lekarza. Przesyłam Wam gorace buziaczki))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Zrobiłam test... 10.07.04, 20:27 Agusik!! sciskam cie goraco, rewlecaja, az skoczylam z radosci jak to przeczytalam!!!!!!!!!!!!!! Uwazaj teraz na siebie i dbaj o siebie!!!! Jeszcze raz cie sciskam. Aniu udanego pobytu w Polsce zycze! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Zrobiłam test... 11.07.04, 13:11 O matko!!!! GRATULACJE!!!! A mi jakos przy weekendzie wszystkie objawy jak ręką uciął, chyba dlatego, że nie miałam czasu, żeby o nich myśleć ) Także zgodnie z moim przeciuciem tylko ja pozostanę symaulantką, ale to dobrze, bo bardzo się cieszę, że Tobie się udało !!!! P.S. Dopiero teraz na trochę dorwałam się do kompa, bo mój mąż przeinstalowuje system i nie moge się dopchać w spokoju, a on nie wie o Was i naszym forum, i chyba mu nie powiem bo by mnie wyśmiał ) Poza tym w pracy cały czas przy kompie siedzę, więc w wolnej chwili wchodze na forum, a w weekend, a to zakupy, a to spacery i rzadko w ogóle go włączmy. Buziaki Symulantka Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Ale się cieszę :D 11.07.04, 19:46 Aguś gratulację DDDDD Jak tylko wróciłam z działki zaglądnęłam do Was, a tu proszę taka rewelacja DDDDD Suuuuuuuuuuuuuuper Kurcze nawet nie wiesz jak się cieszę Kolejna przedstawicielka naszego wątku w ciąży Mam nadzieje, że ta dobra passa dosięgnie nas wszystkie Jeszcze raz gratulacje Wybierasz się do gina czy będziesz dla pewności robić badanie krwi? Jak tam samopoczucie? Jak tam M? Testy sikane raczej są pewne na 99% Całuję mocno i pewnie dopiero jutro zajrzę do Was bo nas teściowa nawiedziła i lodówkę będzie odmrażała /my pewnie byśmy sobie rady nie dali ;D/ Zresztą ona i Robek noszą szafki do piwnicy, a ja jak z procy wystrzeliłam na górę do domu, żeby zajrzeć jeszcze do neciku ;D i bardzo się cieszę bo od razu zostałam zwalona z nóg tak cudowną informacją dwu-kreskową ;D Buziale P.S. Ale się dziewczyny zdziwią jak jutro rano zajrzą na forum hihihi. Idid mam nadzieję, że ty pociągniesz radosny wątek i za kilka dni obwieścisz też kreskową nowinkę ;D Wasza szczęśliwa Justi Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Ale się cieszę :D 11.07.04, 21:55 Jutsi wnioskuje, ze wypad na dzialeczke sie udal???? Juz sie nie moge doczekac dalszych wiesci agusika o kreseczkach Ania Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Ale się cieszę :D 11.07.04, 22:30 Abielko na działeczce było super. Trochę mi jednak przeszkadza bierne wypoczywanie cały dzień, ale poleniuchować też trzeba troszeczkę ;D Im dłużej śpię tym bardziej jestem śpiąca w ciągu dnia...hmmm ciekawa zależność Teściowa z Robkiem prowadzą ciekawe kuchenne rozmowy, a ja zaszyłam się w pokoiku i podczytuję całe forum, bo teraz mam okazję na spokojnie zapoznać się z wszystkimi wątkami Ja też nie mogę się doczekać nowych info od Aguśki Czy ciebie też tak cieszą takie wiadomości bo ja cieszę się jak dziecko DD Tak strasznie fajnie, że razem rozpoczynałyśmy ten wątek, z teraz już pierwsze mamusie nam się "sypią" Tak jak pisałam niżej /bądź wyżej-zależy do sposobu wyświetlenia m;D/ , mam nadzieje, że również nam tak będzie sprzyjał ten wątek, i wszystkie szybciutko, w terminie i bez komplikacji pozachodzimy w ciąże Tego życzę Wam i sobie Justi Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Ale się cieszę :D 11.07.04, 22:47 Justi ja tak samo sie ciesze i co chwilka sobie mysle o agusik i nie moge w to uwierzyc Koncze, bo mam jeszcze gore prasowania, do jutro dziewczyny! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Witam w deszczowy dzionek;))) 12.07.04, 08:34 Mam nadzieję, że pogoda nie popsuła Wam humorków)) Agusik....OGROMNE GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Idź sobie zrób zaraz badanie beta HCG)) Buziaczki)) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Zrobiłam test... 12.07.04, 10:15 Agusik wiadomość po prostu sssuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuper trzymam mocno kciuki ))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Zrobiłam test... 12.07.04, 10:26 Hej dziewczyny, u nas od rana leje i 13 stopni wiec musialam zrezygnowac z naszykowanej mini, bluzki bez rekawow i z nowych niemilosiernie drogich butow( Jak nie bedzie padac to sobie je na operacje zaloze Widze, ze wam mimo zlej pogody humory dopisuja i wszytskie smutki poszly w kat? Agusik jak samopoczucie??? Ja bym tez nic nie mowila, dopoki bym nie miala pewnosci. Aggu niezle z ta sukienka Ja tez na brak tylka nie moge ponarzekac a reszta chudziata))) Idid jak symualcje?? Koncze, bo musze pokonczyc cale mnostwo rzeczy przed chorbowym, A. Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Zrobiłam test... 12.07.04, 10:26 wiecie co? mój M powiedział, że stawia na grudzień ale ja w to nie wierzę, dlatego będę robiła wszystko co w mojej mocy nie czekając na grudzień...mam nadzieję, że nam aniołki stróże dopomogą, czekaj tatka latka, a mu się w grudniu odwidzi i co wtedy heee? Odpowiedz Link Zgłoś
buka4 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 10.07.04, 13:59 Miałam się starać, ale ze względu na kiepski wynik progesteronu (0,81) okazuje się, że przez te głupie pigułki, które długo brałam będę musiała teraz się poobserwować i zrobić jeszcze kilka badan hormonalnych oraz pewnie wziąć jakieś "dopalacze", a tak chciałam począć w rocznicę ślubu! Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 10.07.04, 17:50 Agusik, mam nadzieje, ze test sie nie myli!!!! Juz teraz gratuluje!!!! White call trzymaj sie i dbaj o siebie i malucha. A wszystkim starajacym sie, symulantkom zycze udanych strzalow!!!! My dzisiaj smigamy do PL i troche nas nie bedzie (do polowy sierpnia). Jezeli ktos sie wybiera nad polskie morze, to moze gdzies w tlumie sie spotkamy Pozdrawiam wszystkie foremki i witam slupszczanke !!!! jakby co, to pisz na forum, ja moze bede czytac czasem albo napisz na maila. Udanych urlopow, malo meczacej pracy, duzo slonca i usmiechow, luzu i dwoch kresek zycza Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
gabinia24 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 12.07.04, 08:35 Witam!!! Justi zgodzę się ztobą ,że nie miałaś kontakty z kotem i przechodziłaś toxo.Koty to nie jedyni nosiciele ,ale główni.Ta kobietka o której pisałam miała gospodarstwo i tam świnki ,krówki i inne domowe zwierzaki jak to na wsi kota akurat nie miała. No ale dosyć o tym. Mój M wczoraj pojechał z powrotem .Znowu siedzę sama.Najgorsze jest to ,że pojechał tam ze zwichniętą nogą(uparciuch jeden).Dzisiaj pisał ,że już go nie boli.(a lekarz powiedział ,że to może potrwać nawet 2 miesiące). Ale wiecie po takiej rozłące .Nasze stosunki są rewelacyjne(nie seksualne chociaż te też ((cudnie było)).Tęsknota dobrze robi na wszystko))). Moja Julka Odpowiedz Link Zgłoś
gabinia24 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 12.07.04, 08:37 No jak mogłam zapomnieć!!! AGUSIK gratulacje!!!(ale ci zazdroszczę:0) Odpowiedz Link Zgłoś
bazylia_am Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 12.07.04, 08:31 Agusik, ale się cieszę. Gratulacje i dbaj o siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Dzień Dobry:)))))))))))))) 12.07.04, 08:59 Cześć! I znowu mamy poniedziałek... Wcale mnie to nie martwi... Chyba i tak jestem jedna z najszczęśliwszych osób na świecie))))))) Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Dzień Dobry:))) i G R A T U L A C J E ! ! ! 12.07.04, 09:05 Witam dziś! Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Dziewczyny, DZIĘKUJĘ:) 12.07.04, 09:14 Bardzo dziękuję za miłe słowa i gratulacje. Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego jak to przyjemnie jak tyle osób cieszy się z Waszego szczęścia)) Mam nadzieję, że niedługo i ja będę mogła dzielić Waszą radość Narazie nikomu nie mówiliśmy, chcemy się upewnić. Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Dziewczyny, DZIĘKUJĘ:) 12.07.04, 09:33 Agusik - GRATULUJĘ DWÓCH KRECH!!!!! Mam nadzieję, że to jakaś epidemia i też nas dopadnie) Justi - nie mogę z twojej klawiaturki Te: wykrzyknik, wykrzykniek, wykrzywnik mi nie działa!!!! Myślałam, że spadnę z krzesła))) HAHAHHAHA U mnie na razie spokój, szef na urlopie do środy Zastępca szefa też Trochę zostaje na mojej głowie, ale myśle, że będzie OK. Weekendzik jak zwykle za szybko się skończył. Wesele się jakoś udało / nie udało. Ale się odbyło... Nowe małżeństwo wśród znajomych, hehe... Poranek dość chłodny, mam nadzieję, że się ociepli, bo zbyt wiele na siebie nie założyłam Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Dziewczyny, DZIĘKUJĘ:) 12.07.04, 09:47 agusik - ja to myślę czasem, że jak zaciążę to też nie będziemy nikomu mówić dopóki już nie będziemy bardzo pewni ) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Agusik!!! 12.07.04, 10:00 Gratulacje ogromniaste! Dosłownie tak się ucieszyłam, jakby to mój test pokazał dwie krechy! Słuchajcie, to jest niesamowite, bardzo mnie cieszy, że będziemy tak pozytywnie przeżywać wszystkie dobre wieści, cały czas będziemy szczęśliwe, obojętnie, której z nas będą one dotyczyły! Wczoraj też się popłakałam ze szczęścia, bo... miałam sprzedać moją sukienkę ślubną i dziewczyna po nią przyjechała, była w niej zakochana i miała ją kupić i... Jedyny minus był taki, że ona w żebrach i brzuchu jest ciupeńka, bo ja tyłek mam, ale żebra gdzieś 36 i ona była bardzo obciśnięta i... przyjechała wczoraj mi powiedzieć, że bardzo ją chce, ale rano zrobiła test i jest w ciąży i raczej nie może ryzykować takim ściskaniem)) Bała się, że ja będę zła, a ja się na nią rzuciłam i popłakałam ze szczęścia)) Takie wieści mnie teraz totalnie rozczulają, mam nadzieję, że co chwilę któraś z nas się będzie meldować Idid, a kiedy Ty robisz teścik??? Mimo wszystko wierzę, że symulantką nie jesteś Słuchaj, jak tylko będziesz w Sopocie, to polecam Leszka knajpę, bawiliśmy się w rytmach latynoskich do białego rana... miałam jeszcze tyle napisać, ale spadam do pracy. buziaki,a. Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Agusik!!! 12.07.04, 11:12 Hej, 28dc przypada mi w czwartek (15 lipca), jeżeli nic sie nie wydarzy do 25 lipca to robię test, bo 17 wyjeżdzam na tydzień urlopu do Trójmiasta i pewnie nie będę miała sposobności kupić teścik po kryjomu ) Chociaż 19-tego mam urodziny, więc może 19-tego zobaczę )... o ile wcześniej @ nie nadejdzie... Co do objawów jeszcze to z ciekawośći zmierzyłam temperaturę, wczoraj wieczorem miałam 37,1, a dziś rano 36,9, czy wiecie cot o moze oznaczać w 25dc?? Symulantka Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Idid:)))) 12.07.04, 11:18 Idid, ja się na temp nie znam... Fajnie byłoby gdybyś do mnie dołączyła... Razem raźniej))) Trzymam kciuki... Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka znalazłam coś o tempkach 12.07.04, 12:05 Przede wszystkim przyszły Tatuś powinien zakupić przyszłej Mamusi termometr i zeszyt w kratkę. Codziennie rano przyszła Mamusia mierzy temperaturę ciała i wynik zapisuje w tymże zeszycie, jak na wykresie. Ważne, aby pomiaru dokonywać o tej samej porze i w tym samym miejscu - zarówno ciała - najlepiej w pochwie, jak i mieszkania - rano, przed wstaniem z łóżka, przez 5 minut. Szybko zaobserwujecie, że w pierwszych dniach po miesiączce temperatura ciała przyszłej Mamusi jest niska, poniżej 37°C. W pewnym momencie temperatura podniesie się o 2-4 kreski (osiągnie poziom około 37°C) i pozostanie na podwyższonym poziomie (przynajmniej przez trzy dni). Do wystąpienia następnej miesiączki temperatura jest podwyższona, przed samą miesiączką może znów nieznacznie się obniżyć. Jak te wyniki należy interpretować? Ważny jest moment wzrostu temperatury ciała. Jest on dowodem przebytego jajeczkowania. Okres płodności wyznacza się odliczając 6 dni przed i 3 dni po tym wzroście. Obserwacja i zapisywanie temperatury kilku cykli pozwoli Wam na precyzyjne określeni fazy płodności. Pamiętajcie, że należy brać pod uwagę fakt, iż różne okoliczności, jak przeziębienia, katar, bóle głowy, seks, zmiana termometru, mogą wpłynąć na wzrost czy spadek temperatury nie związany z owulacją i należy odnotować je na wykresie. Ponadto kochani przyszli Rodzice, aby jeszcze pewniej określić owulację zastosować możecie - tu znów większa rola Mamusi - metodę obserwacji śluzu - tzw. metodę Billingsa. Bezpośrednio po miesiączce w pochwie i przedsionku pochwy jest sucho, występuje śluz mętny, białawy, lepki, grudkowaty - to są dni niepłodne. Następnie stopniowo pojawia się śluz płodny - przejrzysty, jasny, szklisty i śliski, da się go rozciągnąć w nitkę, jak białko kurzego jajka, daje uczucie wilgotności. Okres występowania takiego śluzu jest okresem największej płodności, a jajeczkowanie występuje po ostatnim dniu, w którym można zaobserwować śluz płodny. Następnie znów rozpoczynają się dni suche, aż do następnej miesiączki. Najlepiej zastosujcie obie powyższe metody jednocześnie. Przyszła Mamusia będzie obserwować śluz oraz mierzyć temperaturę ciała codziennie. Rola przyszłego Tatusia - poza dokonaniem powyższych zakupów i ewentualnym notowaniu wyników - to pozostawanie w ciągłej gotowości. Być może pomocne będzie przeanalizowanie załączonego wykresu (zauważcie, że po okresie występowania śluzu płodnego temperatura ciała kobiety wzrasta). Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Agusik:DDDDD 12.07.04, 15:28 Moje najszczersze gratulacje. Bardzo sie ciesze razem z wami. Jesli masz watpliwosci zrob sobie beta hcg. A po 48 godz nastepne. Jesli rosnie to wszystko ok. Cieszcie sie teraz zeby tej chwili nie stracic. Buziaki ~~~~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Dziewczyny, DZIĘKUJĘ:) 12.07.04, 10:37 agnesp76 napisała: > agusik - ja to myślę czasem, że jak zaciążę to też nie będziemy nikomu mówić > dopóki już nie będziemy bardzo pewni ) ale Wam sie przyznam od razu ) do czego to doszło sama sobie odpisuję Odpowiedz Link Zgłoś
fasolka31 Re: Witajcie 12.07.04, 10:54 Nie sposób nie było się odezwać: AGUSIK - serdeczne gratulacje, trzymaj się zdrowo, nie martw niczym, źyj tą chwilą bo szybko mija!!!!!!! CALLA - rozumiem przez co przechodzisz, ale już dalej niż bliżej do zakończenia I trymestru. Sama w I trymestrze schudłam 6 kg i szczerze mówiąc przydałoby się i teraz, bo wtedy to ja chudzinka byłam a teraz...))))))). Miło dziewczyny że tak powoli stajemy się cięzarówkami, ja już nie mogę się doczekać, aczkolwiek obawy chyba jeszcze większe niż 3 m-ce temu. Mój M obiecał mi że będzie mnie rozpieszczać i mi we wszystkim pomoże i na mamę mogę liczyć....nic tylko dzieci rodzić. Właśnie namawiam koleżankę z pracy na ten sam manewr i powoli już ulega, bo najgorzej się zdecydować, a wiem że ona bardzo chce! Trzymajmy nawzajem za siebie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Witajcie 12.07.04, 11:21 Co u Was taka nieładna pogoda? U mnie świeci słonko i jest cieplutko Nawet założyłam dzisiaj bluzkę z odkrytym brzuszkiem Przeglądając rano ciuszki stwierdziłam, że może już za miesiąc nie będę mogła pozwolić sobie na taką ekstrawagancję ;D Agusik, kochanie, jesteś pewnie najszczęśliwszą osobą na świecie Jak tam M? Od razu mu powiedziałaś? Ejdz muszę tą klawiaturę wymienić, bo nie mogę odpowiednio wyrażać uczuć Jak tu wyrazić zdenerwowanie nie mając wykrzyknika ;D Idid właśnie miałam się zapytać który to u ciebie dzień cyklu? Fasolko! widzisz takie suuuper informacje wyciągają cię z cienia Ostatnio tak się zastanawiałam czemu się nic nie odzywasz Czyżby u ciebie już starania rozpoczęte? No właśnie czy któraś jeszcze skrywa się tutaj ze staraniami? Ja chyba zacznę już w lipcu bo do sierpnia już nie wytrzymam Justi Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx do Agusika i Idid 12.07.04, 11:29 Agusik, wydaje mi się, że za wcześnie też nie można pójść do gina. Ale jeśli wyjeżdżasz to przed wizytą zrób sobie to badanie z krwi i z nim idź do gina. Idid z tą tempką to ja się nie orientuję, ale z tego co wiem wiarygodna jest zrobiona rano...Jutro z samego rana zanim jeszcze wstaniesz zmierz sobie jeszcze raz. Wydaję mi się, że około owu wzrasta do 37 i jeśli nastąpiło zapłodnienie nie spada do jakiegoś tam czasu, a jeśli nie ma fasolki spada do 36,6. Wejdź może na forum o planowaniu rodziny tam jest więcej info. Justi Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Tempki 12.07.04, 11:34 Zupełnie się nie znam na temperaturkach, nigdy nie mierzyłam I mówiąc szczerze - nie zamierzam. Co będzie to będzie. Teraz sie zdecydowaliśmy, więc liczę głównie na spontan, a wcześniej brałam tabletki i jakoś mnie nie zawiodły Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Tempki 12.07.04, 11:41 Idid...temperaturkę musisz mierzyć rano, zaraz po obudzeniu (przed wykonywaniem jakiejkolwiek innej czynności) i codziennie o tej samej porze...jak tak teraz przez 3-4 kolejne dni będzie w okolicach 37,0 to powinno to być to, czego gorąco życzę)) Agusik...do lekarza na pierwszą wizytę najepiej iść w okolicach 7 tygodnia (począwszy od ostatniej @)...jak wynik beta HCG będzie w okolicach 1000 to lekarz powinien już coś zobaczyć na USG, jak 2000 to już widać bijące serduszko) Więc jak widzisz za wcześnie nie ma co biec...lepiej zrobić beta HCG ze 2 lub 3 razy w odstępach 2-dniowych i sprawdzić czy wynik się podwaja (to wyklucza ciążę pozamaciczną We Wrocku kiepska pogoda... Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Tempki 12.07.04, 12:06 aroska napisała: > Agusik...do lekarza na pierwszą wizytę najepiej iść w okolicach 7 tygodnia > (począwszy od ostatniej @)... To by się zgadzało - mi się kojarzy, że jak kiedyś pytałam mojego gina, to mówił, żeby się pokazać 3 tygodnie po spodziewanej @. Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx takie tam 12.07.04, 12:07 Idid to 36,9 dobrze wróży, bo to jednak wyższa tempka niż zwykle Aggu widzę, że na całego idzie sprzedaż sukni Moja wystawiona cały czas na Allegro, ale zero zainteresowania...czyżby taka brzydka była...buuuu... Aroska to specjalistka, więc można jej śmiało słuchać Potwierdzam wszystko co napisała. Tempke mierzyć rano, a do gina nie lecieć za wcześnie. Ale przed wyjazdem dobrze jakbyś się jeszcze załapała na wizytę. W Łodzi się zachmurzyło ale na razie nie pada...i wiecie co jakoś się źle czuję...boje się czy przypadkiem mnie jakieś choróbsko (tfu, tfu, tfu) nie rozbiera. A to wszystko przez tą głupią pogodę...raz gorąca, a zaraz zimno, koszmar!!! Justi Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:21 justi sprzedajesz sukienkę? ja swoją zostawiłam na wieczne czasy hehehe, a mało miejsca nie zabiera, bo jest wyjątkowo falbaniasta i koronkowa ))) tak jak chciałam... Idid, życzę Ci z całego serca, zeby to było to... Dziś mamy chmurzaste niebo w W-wa. Jeszcze tylko dziś i jutro i koniec z tymi antybiotykami...hura )), ale jeszcze ta alergia...o matko ...zanim zejdzie, o ile to alergia. Ja zawsze jak już choruję, to wszystko łapię...a obawiam się że to jednak nie alergia, bo chyba mała ma plamkę podobną do mojej..co to jest???!!!! byłam chora, osłabiona i zrobiłam sobie w domu włosy farbką...jakąś tam na b. jasny bląd (ale chyba pomylili wodę utlenioną i dodali dużo mocniejszą, a ja nie zrobiłam testu skórnego przedtem no i miałam to świństwo zaledwie 3 min jak mi mama głowę zmyła ...i z czarnych odrostów zrobiły sie już rudawe hehe...tyle że włąśnie zbiegło się to z moimi problemami zdrowotnymi, i choć lekarze mówią, że to raczej nie to ja jakoś dziwnie jestem przekonan, że to jednak mogło być przyczyną...zresztą lekarze sami nie wiedzą co to jest...zastanawiam się skąd mają taką pewność że to nie to skoro już raz się pomylili z oceną hehe... alem się rozpisała, Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:25 Pisałam juz dwa razy i mi uciekło Justi, ja mojemu M od razu powiedziałam... nie mogłam wytrzymać... Aroska, dzięki za info... w takim razie idę jutro na test z krwi. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:35 Nie ma sprawy..jak coś to pytajcie...jak mówiłam medycyna to mój konik...a jak już się czymś zainteresuję to zgłębiam to niemiłosiernie...tak więc ostatnio na tapecie jest wszystko co dotyczy dzidzi)) Agusik...ale Ci zazdroszczę (oczywiście pozytywnie)...strasznie chciałabym już być na Twoim miejscu... W sobotę moja znajoma urodziła synka...potem całą noc śniły mi się dzieci)) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:35 Poli, na początku też nie chciałam sprzedawać sukni Ale teraz z perspektywy czasu stwierdzam, że w końcu zżółknie i zaczną ją mole jeść więc i tak czy inaczej będzie do wyrzucenia A nawet jeśli dotrwa do czasów kiedy moja córka lub synowa będą wychodziły za mąż to moda będzie już zupełnie inna. Wyobrażam sobie jak wyjmuję zżółkłą, nadgryzioną, zupełnie nie modną suknie ślubną , pewnie pomyślą sobie, że jestem szurnięta ;D Ucieszę się jeśli przyda się kolejnej szczęśliwej pannie młodej. Oczywiście w porównaniu z ceną zakupu dużo tracę na wartości, ale teraz akurat pieniążki nam się przydadzą, bo jesteśmy na zero /nie licząc zaoszczędzonych pieniążków na wyjazd, które są nie do ruszenia /. Pozdrawiam cieplutko P.S. Coś mnie zaczyna w kościach łamać...jak się okaże że jestem chora to zastrzelę, zobaczycie Justi Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:39 justi życzę Ci żebyś nie chorowała.... Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:40 ale pogoda...piję kawę a i tak mnie głowa boli...was też ? czy tylko ja taka już zdeptana jestem? hehe? Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:41 Justi, tylko nie choruj! Nie pozwalam))))))) Aroska, tak mi się przypomniało o snach jak napisałaś o swoim... Ostatnio śnią mi się straszne bzdury. To pewnie przez te hormony))) Dzisiaj np śnił mi się poród mojej kuzynki (niedługo faktycznie ma termin). Okazała się, że urodziła bliżniaki (ma urodzić jedno). W dodatku jak poszłam ją odwiedzić, już w domu to zobaczyłam, że jeden z chłopców ma już wszystkie ząbki, a drugi zaczął biegać po pokoju... Bez komentarza... Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 13:00 A mi się wczoraj śniło, ze urodziłam z zaskoczenia (bo nikt się tego nie spodziewał) czworaczki )))) Co prawda chciałabym bliźniaki, ale co za dużo to nie zdrowo nie ) No i one od razu były takie fajne, już gugały i raczkowały )) Symulantka Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 13:25 a mi jak byłam w ciąży śnił się wózek dziecięcy...i kiedyś miałam sen taki jak na jawie bym była...dziwny sen ...dookoła nie było nic , ale coś jednak było, tak jakby nic nie istniało tylko ja i dwoje dzieci jedno starsze dziewczynka, długie do ramionek czarne włoski siedziała po turecku i mały bobas (chyba chłopczyk ale nie jestem tego pewna), ledwo siedzący , włosków miał mało i nie pamiętam co robił, ale chyba siedział, a może leżał...naprawdę już teraz nie pamiętam, a dziewczynka tylko patrzyła i się uśmiechała do mnie...nawet się z miejsca nie ruszyła...coś pchało mnie do tych dzieci...podeszłam, pierwsze spojrzenie na dziewczynkę, potem wzięłam na ręce mniejsze dzieciątko i przytuliłam je b. mocno, obudziałam się nagle...i wiecie co ...nie czytałam wtedy żadnych histori...ani filmów nie oglądałąm ...myślałam, że to coś znaczy...ale urodziłąm dziewczynkę, która miał dużo gęstych czarnych włosków i zupełnie niepodobną do tego bobasa ze snu. Prawie zapomniałam o tym...chociaż myślami zastanawiałam się co to może znaczyć...i wiecie co? ostatnio odkryłam ...moja mała dziewczynka jest w tej chwili bardzo, ale to bardzo podobna do tej dziewczynki, która się wtedy do mnie uśmiechała we śnie (ułuda?)...czyżbym utuliła wtedy drugie swoje dziecko nieświadomie, wiedząc że dłużej będzie musiało na mnie poczekać? Zastanawiam się cały czas o co w tym śnie chodziło... ale podobieństwo jest udeżające (w mojej rodzinie dziewczynka jest tylko jedna, nie mogłam sobie sama wymyślić rysów twarzy mojego dziecka)....dziwne ale taki miałam sen... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 13:28 polinejka, super historia, ja wierzę w takie sny... Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx do Poli 12.07.04, 13:32 Poli, aż mnie dreszcze przeszły po całym ciele po przeczytaniu twojej historii Ja jestem bardzo podatna na sugestię, chodź zawsze wydawało mi się, że jestem raczej niedowiarkiem Czyli co? Czekamy teraz na twojego synka! Justi Odpowiedz Link Zgłoś
fugunia Agusik gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.07.04, 13:44 Cześć! Nie mam dzisiaj za dużo czasu, ale czytając taką! wiadomość nie mogłam nie zareagować. Gratuluję bardzo agusik i cieszę się razem z Tobą. I nie przejmuj się dolegliwościami pierwszego trymestru, bo nie zawsze są tak uciążliwe. Ja na przykład nie wymiotowałam wcale, czasem czułam tylko lekkie nudności. Poza tym częstsze sikanie, większe piersi praktycznie od razu, senność, ogólnie ok. Teraz to chyba wątek marzec 2005 powinnaś założyć, o ile jeszcze go nie ma. Ale nas nie opuszczaj ))))) pozdrawiam fugunia Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Agusik gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.07.04, 13:55 Fugunia, dziekuję Watek Marzec2005 juz jest, ale boję się tam wpisać... Nie zamierzam się z Wami rozstawać, w żadnym wypadku))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Agusik gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.07.04, 13:59 Agusik, zostań z nami, może jakieś dobroczynne fluidki przekażesz nam ))) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: do Poli 12.07.04, 13:47 sama jestem ciekawa, wiecie, ta dziewczynka siedząca na pewno była dziewczynką, wtedy miałam niesamowite poczucie że trzymam na rękach chłopca...ale jak to bywa ze snami???...sama nie wiem ...jeśli teraz naprawdę zajdę w ciąże, i urodzę chłopca...to...???? Kurcze, przecież do niedawna nawet nie chciałam myśleć o drugim dziecku...co mi się stało? I to nagłe olśnienie? i ta różnica...prawie taka sama jak we śnie , dziewczynka była tak na oko ok. 5-7 lat. a mały bobas ok. 6 m-cy (nie stał nawet).... Napiszę tylko, że moja mała za 2 m-ce kończy 5 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Agguś... 12.07.04, 13:49 Wybacz z tym mailem, ale ja jakoś nie zaglądam do gazetowej skrzynki...używam innej...też powinnaś mieć, adres AgS@poczta.fm, więc nie widziałam Twojego maila...ale już go czytam i odpisuję)) Ja też chciałabym soczek jak najszybciej...i nawet mi kawki nie będzie żal... Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 sny 12.07.04, 13:58 ja miałam kiedyś sen, który się sprawdził, ale nie dotyczył mnie. Córka mojej znajomej z pracy oczekiwała na rozwiązanie, a że mieszkała daleko (za granicą) i miała wcześniej problemy z ciążą i zajściem), to ta ciąża była bardzo przeżywana przez rodzinę i znajomych też. Co jakiś czas pytałyśmy naszą znajomą czy już babcią jest czy jeszcze. Dodam jeszcze, że nigdy tej córki nie widziałam ani na zdjęciach ani w realu. I którejś nocy przyśniło mi się, że jestem w szpitalu i na sali leży dziewczyna, która dopiero co urodziła i tuli maleństwo, a ja wiedząc, że to córka mojej znajomej pytam ją czy wszystko w porządku i jak się czuje i ona odpowiedziała, że wszystko dobrze. I chyba znałam też płeć dziecka. Jak przyszłam następnego dnia do pracy, to dzwonimy do naszej znajomej i pytamy - a ona na to że wczoraj została babcią ) i wszystko jest w porządku! Po kilku miesiącach oglądałam zdjęcia - i ta córka znajomej ze zdjęć wyglądała tak jak ta, która mi się przyśniła Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: sny 12.07.04, 14:04 no właśnie....cos w tym musi być, nieprawdaż? mojemu M zazwyczaj sny sie sprawdzają, ale po pewnym czasie np. pół roku...częściej nie pamięta tych snów, ale jak się coś wydarza, to ma złudzienie, że to mu się śniło... Ja kiedyś też częściej miałam takie złudzenia na jawie, jakiś gest, sytuacja...nie wiem czy to dobrze czy może mam ....hihihi Teraz mniej o tym myślę...ale nadal w to wierzę... Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: sny 12.07.04, 14:09 ejdz napisała: > Czarownica jesteś???? > HAHAHHAA chciałabym być dobrą czarownicą ) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: sny 12.07.04, 14:15 Oczywiście żartowałam) Ja też miałam kiedyś sen, który się sprawdził. Miałam przyjaciela z okolic Częstochowy, mieszkałam wówczas w Łodzi. Często do siebie pisaliśmy. Aż nagle którejś nocy przyśniło mi się, że przyjechał mnie odwiedzić z kolegami (których również znałam). Był oczywiście problem jak ich przenocować itd. Ponieważ sen przeżyłam dość poważnie, więc rano opowiedziałam go mamie. A wieczorem, koło 19- 20 miałam telefon, że właśnie wjechali do Łodzi i nie wiedzą jak dalej jechać, żeby do mnie dojechać Byłam w ciężkim szoku (wcześniej mnie nie odwiedzali), a mama aż się dopytywała czy ja przypadkiem z nimi tego nie ustaliłam i dlatego jej opowiadałam rano o śnie) Do dzisiaj jestem w szoku) Przed egzaminami też mnie często gryzło jakieś zagadnienie, więc rano otwierałam notatki i doczytywałam. Bardzo często pojawiało się pytanie w tym zakresie. Także ja chyba też jakąś czarownicą jestem)) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: sny 12.07.04, 14:21 Rany, ejdz, ja miałam z egzaminami to samo!!! Najpierw z egzaminami do liceum, a potem z maturą, po prostu wieczór szybciej wymyślałam sobie tematy i dostawałam te same... przysięgam! a z powiększaniem rodziny, to u mnie jest inaczej - jak mi się śni pogrzeb, to ktoś się rodzi, jak mi się sni dzidzia, to ktoś umiera... Ale ja nie jestem złą czarownicą!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: sny 12.07.04, 14:29 he he...ja lepiej nie będę o swoich snach opowiadać...ale zazwyczaj w życiu zdarza się odwrotnie do tego co mi się śni...ale biorąc pod uwagę to założenie wiem co się zdarzy)) Agguś..odpisałam Ci)) Agusik...mam nadzieję, że mimo wszytko tu z nami zostaniesz...tak w ogóle to chciałabym, żeby nasz wątek ciągle trwał nawet jak już będziemy ciążówkami, bo tak to pewnie nas porozrzuca po różnych wątkach...luty-sierpień 2005 i się pogubimy... Abielko...poczytałam, pooglądałam...ciarki mnie przeszły na widok rysunku, ale trzyamm się))...napisz kiedy wracasz...bo ja już zaraz idę do domku, więc chyba tylko mówię Ci pa pa i wracaj szybciutko...zdrowa!!)) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: sny 12.07.04, 14:36 arosko, nie wiem kiedy, podobno 10 dni bede miala kule. co do rysunku mialam ta sama reakcje, tylko sie jeszcze dodatkowo poryczalam, ale teraz jest ok. bede starala sie pisacw miare mozliwosci z domu. a sny to tez mam niesmaowite i przez sen gadam jak najeta po polsku lub po aniowemu Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: sny 12.07.04, 14:42 Abielko...nie martw się..będzie dobrze)))))))))...pójdziesz spać, a jak się obudzisz to już będzie po wszystkim...i będziesz się mogła starać o dzidziusia)) Pisz jak tylko będziesz mogła...będziemy czekać... Buziaki Wszystkim, bo już idę..pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Abielka 12.07.04, 14:45 Abielko, będziemy za Tobą bardzo, bardzo tęsknić! Wracaj szybko, zdrowa i gotowa do robienia dzidzi))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Abielka 12.07.04, 15:38 Dziekuje wam za cieple slowa. Juz wiem, ze operacje bede miala o 11:00 wiec licze na wasze kciuki!!!!!!!!!!!!!!!! I odwalilam juz wiekszosc roboty, wiec moge zaczac sie troche rozpisywac, mam nadzieje, ze jeszcze wszytskie do domu nie poszlyscie? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 częste wizyty w WC 12.07.04, 14:44 Dziewczynki, jak to jest z tym częstym chodzeniem do toalety? Ja zawsze myślałam, że w ciąży chodzi się często jak już "mały ktoś" uciska na pęcherz Nawet śmiałam się z koleżanek, które już w czwartym/piatym tygodniu biegały jak szalone do WC No a teraz... Szkoda gadać... wszystko, co tylko wypiję zaraz muszę wysiusiać... Odpowiedz Link Zgłoś
fasolka31 Re: częste wizyty w WC 12.07.04, 14:50 Bo tak właśnie jest Agusik, to robi rozwijająca się macica, potem powtarza się to pod koniec ciąży ale już w mniejszym stopniu, potem to bardziej zgaga (ja tak miałam). To minie niedługo. Ja jak szłam na zakupy z mamą to wyznaczałam trasę zakupów tak aby mieć blisko do szaletów miejskich....a jak już wchodziłam to ledwooo co leciało.....))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: częste wizyty w WC 12.07.04, 15:00 Dzięki Fasolko za wyjaśnienie. Dokładnie tak mam, że chodze często a leci po troszku... czego i Wam w niedługim czasie życzę, hihi)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx to ja :) 12.07.04, 15:36 Agusik ja pracuję i cały czas myślę o Tobie Myślę sobie jak się teraz musisz czuć że jesteś przepełniona szczęściem, że nie możesz się pewnie nad niczym skupić, że uśmiechasz się sama do siebie i że czasem czujesz odrobinę niepewności Ciekawe czy tak jest Suuuuuper przeżycie. Niby się nigdy nie widziałyśmy, a przeżywam jak ciąże siostry /której nie mam/ Taki mam chyba charakter, że zawsze cieszę się szczęściem innych Chociaż wiem, że wszystkie się cieszymy razem z tobą Ze snami i przewidywaniami mam zazwyczaj odwrotnie. To co mi się przyśni lub o czym pomyślę to się wydarza ale na odwrót Wygląda na to, że ja czarownicą zdecydowanie nie zostanę Abielko widzę jakieś odliczanie na gg, czyżby do operacji? Nie martw się uszy do góry, a wszystko będzie dobrze Za kilka miesięcy nie będziesz już niczego pamiętała, bo głowę będziesz miała zaprzątniętą wielkim brzuchem Całuski Połamana Justi Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: to ja :) 12.07.04, 15:40 Justi, ja tak samo, jak przeczytalam post agusik w sobote to co chwile sie sama do siebie glupio smialam, az sie balam, ze sie M. spyta co mi po glowie chodzi. Justi tak odliczam do operacji) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx abielko 12.07.04, 15:52 Na moje kciuki możesz liczyć w 100% Jestem gotowa pracować z zaciśniętymi rękoma Wierz mi, że wszystko będzie dobrze Dzisiaj rano mój M odwoził mnie do pracy, bo moje autko u mechanika i mówię mu: "-Agusik wczoraj zobaczyła dwie krechy!!! Ale super wiadomość, tak się cieszę!!!" On na mnie oczy i pyta: "-Że co? O czym ty mówisz?" Ja w śmiech, że jedna z dziewczyn z mojego forum zaciążyła. Był w ciężkim szoku i pewnie myślał, że już do reszty zgłupiałam. No wiecie on nie zna hasła: DWIE KRECHY, jemu krechy kojarzą się pewnie z deskami...no wiecie krechy-dechy ;D Ach ci mężczyźni. Wiecie przeczytałam na forum, że facet wpadający w euforię na punkcie ciąży to bajka...hmmm...Możecie zresztą zajrzeć na forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20651&w=13338823 Co Wy na to? Buzialki Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: abielko 12.07.04, 15:59 Justi, Abielka jesteście niemożliwe)))))))) Jest mi niesamowicie miło, że tak to wszystko odczuwacie i przeżywacie razem ze mną. Ale ja muszę teraz wyglądać, sama się do siebie uśmiecham jak czytam Wasze posty. Wszystkie jesteście kochane)))))))))) Justi, Ty to chyba jesteś czarownicą, bo dokładnie opisałaś to co czuję)))) Abielko, będziemy bardzo mocno trzymac kciuki. Jutro o 11:00 zbiórka na forum!!! A kobiety w ciąży to dopiero przynoszą szczęście, jak myślicie? )))))) PS: Nie moge przestać się uśmiechać)) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: sny 12.07.04, 14:51 aroska napisała: > Agusik...mam nadzieję, że mimo wszytko tu z nami zostaniesz...tak w ogóle to > chciałabym, żeby nasz wątek ciągle trwał nawet jak już będziemy ciążówkami, bo > tak to pewnie nas porozrzuca po różnych wątkach...luty-sierpień 2005 i się > pogubimy... Ja też jestem za tym, aby pozostać w naszym wątku !!! Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:41 Justi...ja myślę podobnie jak Ty z tą suknia...chyba muszę ponowić ogłoszenia... A o chorobie nie kracz!! Będzie dobrze...a jak nie to 3 dni zostań w domku, jakies syropiki, rutino itp. Ja się tak ostatnio wyleczyłam, choć wcześniej zawsze brałam antybiotyki... Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Aroska:) 12.07.04, 12:46 Aroska, Ty pracujesz na Akademii Medycznej? Dobrze pamiętam, czy cos znowu pomieszałam? Bo jak bylismy w sobotę we Wrocku, to przejeżdżaliśmy akurat obok nowych budynków AM. O matko, ale obiekt! Chyba już kończą budowę? Tak wogóle, to fajne miasto... nawet nieżle jechało mi się autem - oczywiście juz jestem angażowana jako szofer)) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Aroska:) 12.07.04, 12:52 Tak...dobrze pamiętasz A nowych budynków jeszcze nie widziałam, ale faktycznie ponoć imponujące...z tym, że na razie to otwarto tam tylko przychodnię...reszta ma się przenosić dopiero na przełomie 2005/2006...i to i tak nie wszyscy...raczej same kliniki, a dziły stricte naukowe chyba zostaną na starych smieciach (a więc mój)...z tym, że kto wie co to jeszcze będzie za 2 lata..he he)) To Ty byłaś we Wrocku i nic się nie odezwałaś???????????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Aroska:) 12.07.04, 13:00 Chyba pisałam, że będę... Zaprosił nas kolega z pracy mojego męża, na grilla z okazji awansu w pracy. Teraz będzie dyrektorem mojego M, więc nie wypadało nam odmówić)) Oczywiście, był strasznie ciekawy dlaczego ja nie piję... Nie martw się, na pewno jeszcze kiedyś podskoczę do Wrocka i może będziesz miała ochotę na spotkanie Zreszta od mojego obecnego miejsca zamieszkania mam do Wrocławia ok.80km, wiec nie tak daleko Może wyskocze sobie do Was na zakupy, to się umówimy Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Aroska:) 12.07.04, 13:06 Jak coś to koniecznie!!!!))...jakaś kawka (ja) i soczek (Ty)))...albo lody))...a na zakupy zapraszam...teraz są wyprzedaże...tanio fajne rzeczy można kupić))... Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: :))) 12.07.04, 16:05 Calla, dziękuję za gratulacje)) Nawet nie myśl, że zapomniałyśmy o Tobie... Mam nadzieję, że kiedys się spotkamy)) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: :))) 12.07.04, 16:09 Dzieki za kciuki, licze na was))) A wogole to sie nie denerwuje. Zastanawialam sie tylko co mnie tak caly czas w piersiach sciska, mowie wam niemozliwie. No i doszlam do wniosku, ze sie chyba jednak denerwuje i stad ten scisk... Sorki, ze ja wam tak caly czas o sobie, ale nie mam tu z kim pogadac. A M. nie chce przynudzac, wiecie chlop ma cierpliwosc ograniczona, a wy najwyzej moje posty przestaniecie czytac Ania Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Trzymam kciuki 12.07.04, 16:17 No cos Ty, przeciez po to tu jestesmy zeby sie nawzajem popocieszac i pozalic. To oczywiste i naturalne, ze sie denerwujesz ale bedzie wszystko ok. Dal znac jak tylko bedziesz juz mogla. I pamietaj, ze my tu na Ciebie czekamy!!! ~~~~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx do domku 12.07.04, 16:22 Abielko! Przywołuję Cię do porządku Jesteśmy tu po to, żeby się wspierać i jeśli nawet zdarzy mi się ominąć jakiś wpis to tylko przez nieuwagę /teraz jak zmieniłam sposób wyświetlania-od najnowszego- nie zdarza mi się;D/ Jutro o 11-tej wszystkie jesteśmy myślami i kciukami razem z Tobą Calla jesteśmy także z Tobą, nie myśl sobie, że tak łatwo od nas uciekniesz Siedzę jak na szpilkach, bo tak źle się czuję...ble...Miałam wracać tramwajem, ale wzywam zaraz sobie taxi, bo pogoda paskuda, a ja z brzuchem na wierzchu A w domku ciepła kołderka, pilocik TV i herbatka z miodem a jutro będę jak nowo narodzona Tym razem ja marudzę... sorki bardzo, ale bardzo się boję choroby, bo ja tak zawsze ciężko przechodzę, zwłaszcza anginy...chciałam nawet przed ciążą wyciąć "dziady", ale w końcu stwierdziłam, że miałam autoszczepionkę która ma dać mi odporność na 2 lata...zobaczymy. Całuję Justi Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: do domku 12.07.04, 16:39 Dziekuje wam moje kochane. Na pewno bede telepatycznie czula wasze kciuki. Justi a Ty nie daj sie chorobie!!!!! Ja jeszcze niecala godzinke siedze i tez uciekam. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
myszka777 Re: do domku 12.07.04, 17:00 Agusik - ja tez przyłaczam się do gratulacji, na ogół jestem milczącycm uczestnikiem tego froum, ale TAKA wiadomość nie może pozostać bez echa,SUPER cieszę się bardzo Abielko - trzymam za Ciebie kciuki White Calla - pomyśl sobie, że takie objawy to na ogól początek ciąży, potem jest...gorzej , żartowałam oczywiście Pozdrawiam wszystkie Foremki myszka Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Abielko... 12.07.04, 13:09 a Ty gdzie??...zaraz idziesz na zwolnienie i kiedy Cię znów zobaczymy?????? Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Abielko... 12.07.04, 13:24 Jestem ,jestem ale musze tyle rzeczy pokonczyc przed zwolnieniem! Przed chwilka szef zazdownil i kazal jeszcze cos poprawic, co cale przedpoludnie robilam wiec sie za to biore. Napisze jeszcze jak skoncze i jak sie dowiem o ktorej operacja. Arosko, skoro ty tez jestes tak zainteresowana medycznie, to daje ci link do mojej operacji www.zdrowie.med.pl/uk_kostny/badania/wziernikowanie.html najlepszy jest rysunek agusik ty nie zagladaj, bo kobiety w ciazy nie powinny sie denerwowacPP mnie sie dzieci i porody snia nagminnie. a nejlpeszy numer mi sie snilo jak poszlam na porodowke (w snie) a tam dziewczyna naszego przyjaciela przyzsla do porodu. A ten przyjaciel ma juz corke 7-letnia, a od jakiegos czasu jest razem z inna babka ale dzieci w zyciu nie planowali, nawet razem nie mieszkaja. 2 dni pozniej przyjaciel dzwoni do mojego M. i mu opowiada, ze bedzie ojcem... od tego dnia mam przydomek czarownicy)) dziewczyny nie rozpisuje sie, bo mnie szef zaraz zacznie ganiac. Justi nie choruj! Odezwe sie pozniej, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Abielko... 12.07.04, 13:24 No właśnie... Abielko jak długo Cię nie będzie? Aroska, ja myślę, że ja soczek i Ty soczek)) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx soczek 12.07.04, 13:27 A ja myślę, że już niedługo my wszystkie soczek Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Abielko... 12.07.04, 13:24 nie mogę Wam dziś nic odpowiedzieć, bo mi nie śle moich postów... agusik, ja bym poszła do lekarza ok. 7-8 tygodnia, bałabym się, że pójdę wcześniej cała rozanielona, a lekarz mnie sprowadzi do parteru, że serduszka jeszcze nie słyszy i mam się tak nie cieszyć... rób bHCG i czekaj, teraz lekarz i tak na nic nie jest potrzebny. idid, ja tam bym sobie zrobiła z teściuku prezencik urodzinowy... i tak już będzie po terminie spodziewanej małpy, więc prezent powinien być murowany! Chyba się nie wysłał post, kiedy CI pisałam, że 19 lipca do moja ukochana data, bo tego dnia 2 lata temu poznałam mojego męża... justi, a ja kaszlę i kicham jak głupia, chyba też się rozłożę... koszmar, to przez te ciągłe zmiany pogody, w Trójmieście co 5 minut lało jak z cebra, co 5 minut piękne słońce... aroska, napisałam do Ciebie mailika tydzień temu o testach owu... odpiszesz mi? tyle jeszcze chciałam Wam napisać, ale wyleciało mi z głowy, a poza tym mam dziś masę pracy. mi tez się śniło parę dni temu, że byłam w... 19 tygodniu. Nie wiem, dlaczego akurat w 19, ale tak odpowiadałam ludziom... i miałam już super fajny brzuszek, dziwne... i obudziłam się taka szczęśliwa, że aż się roześmiałam, jak się obudziłam)) buziaki wszystkim, a. Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:51 Wiesz Arosko, że tak bym chętnie zrobiła Nie wiem jednak co na to mój szef Co do snów, to mnie się ostatnio śniło, że zaszłam w ciąże i od razu urodziłam. Byłam strasznie zła, że nie pamiętałam czasu bycia w ciąży No bo jak to tak tu zaciążyć, a tu od razu urodzić Byłam tak zła, że nie pamiętam dziecka tylko straszną irytację i z tej złości w końcu się obudziłam Ale miałam już kilka snów w ten deseń. Zazwyczaj śnił mi się ogromny brzuch, poród /oczywiście bezbolesny/ i już moje dziecko...ale nigdy to, że dowiaduję się że jestem w ciąży...hmmm Siła sugestii Ale powiem wam szczerze, że po przebudzeniu z takiego snu czuje się szczęśliwa Szkoda, że nie mam miodu...on zawsze mi pomaga jak coś mnie łamie...Na razie pozostaje mi rutinoscorbin, który łykam na co dzień. Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:55 Jak to co szef?...bierzesz zwolnienie i tyle..he he))...chyba można zachorować, nie? Mi się też co jakiś czas śnią "moje"..he he dzieci...oczywiście już po urodzeniu)) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: i znowu poniedziałek 12.07.04, 12:47 zapomniałam się pochwalić...jeśli oczywiście mogę....w sobotkę byłam i widziałam moje przyszłe gniazdko...już są drzwi i można z klucza otwierać ...hura!!! wy nie wiecie , ale na to gniazdko to ja już czekam od wielu lat, a z planem architektonicznym w ręku od ponad 3,5 roku (mamy mały poślizg hihihi, no nic najważniejsze że się wybudowało...obyśmy teraz nie zadłużone otrzymali i kredyt przetrzymali hehehe) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 :))))))))))))))))))))) 12.07.04, 11:15 Właśnie zastanawiam się nad zrobieniem testu z krwi... Chciałabym też pójść do mojego gina. Musiałabym jednak umówić się na wizytę do 21.07, bo póżniej wyjeżdża na urlop... Czy to nie jest za wcześnie? W sierpniu ja chce gdzies wyjechać - koło 09.08, wiec przydalaby sie wczesniejsza konsultacja. Jak myślicie? Kiedy pierwsza wizyta? Odpowiedz Link Zgłoś