idid Chyba się zwolnię ;)) 12.07.04, 17:21 Tak sobie myslę, że chyba się zwolnię, tak mnie dzisiaj zarzucili robotą, że nie miałam czasu sobie z Wami pogadać, z ledwością nadążam za tym co piszecie, a jeszcze chyba jako jedyna zostawiłam sobie drzewko w przeglądaniu, bo tak mi było wygodniej i zaczęłam się gubić ( Co do pytań o symulację, to na razie spokój. Nadal czuję, ze mam gorące czoło i nadal mam wielki i napuchnięty brzuch, który czasem pobolewa, ale nie wiem czy to nie z emocji związanych ze stresem w pracy (a raczej nie stresem, tylko presją czasu - bo ja się nie stresuję takimi pierdołami ) Symulantka Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: Chyba się zwolnię ;)) 12.07.04, 17:24 Myszka 777 a juz myslalm, ze nas opuscilas!!! Idid, ja sie przestawilam na "od najnowszego" i jest o wiele wygodniej)) Ja uciekam do domu, pa! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
gabinia24 Re: No to ja dziś 1 13.07.04, 08:12 Dzień Dobry!!! Abielka jestem z tobą sercem i myślami(zresztą jak wszystkie nasze foremki). U mnie dziś od rana leje.brrrr Tak sobie was czytałam iwidzę ,że tu same czarownice!!! Na mnie tak mówią już od podstawówki.Ja mam nie tylko "realistyczne"sny ,ale i zdolność przewidywania. ostatmi sprawdzony sen:mój M był w weekend i powiedziałąm mu ,że wiem ,że zaczął palić.Bo mi się śniło i żeby nie próbował zaprzeczać.Miałam rację. Najgorszy sprawdzony sen:Byłam w 8 miesiącu ciąży a moja kuzynka w 3.I śniło mi się ,że ktoś powiedział mi ,że Basia krwawi.Rano zadzwoniła ciocia ,że basia poroniła i jest w szpitalu A co porodów i ciąż to mnie się różne takie rzeczy śniły setki razy.Kobiety tak chyba już mają. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Dzień Dobry:)))) 13.07.04, 09:19 Cześć Dziewczyny Abielko, cały czas dzisiaj o Tobie myślę i trzymam mocno kciuki))) Zdecydowałam, że do lekarza pójdę jak mój gin wróci z urlopu - na początku sierpnia. Na razie zrobię sobie tylko test z krwi. Poszłam dzisiaj rano do tutejszej przychodni (nie pochodzę z miejscowości, w której obecnie mieszkam i nigdy tam nie byłam). Oczywiście jak na male miasteczko przystało na wynik trzeba czekać całą wieczność... Ja zawsze robiłam badanie krwi u mojej mamy w szpitalu w Ostrowie, ale teraz nie chciałam... Chcę Jej powiedzieć jak sama będę miała 100% pewności Tak więc chyba w czwartek pójdę na drugie oznaczenie Hcg, oba wyniki będę miałą do odbioru 23.07... Troszkę to długo... Poczekam cierpliwie Troszkę się rozpisałam. Przepraszam jeśli Was zanudzam. Teraz biorę się za pracę. Buziaczki))) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Do Calli:)) 13.07.04, 09:43 Calla, mam do Ciebie pytanko. Przypomniałam sobie, że Ty też chyba robiłaś oznaczenie Hcg. Oznaczałaś dwa razy? Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka dziwne czasy 13.07.04, 09:50 ostatnio dużo obserwuję...i najwięcej rodzin widzę tylko z 1 dzieckiem, moje koleżanki nie mają wogóle dzieci, (wyjątek - dwie mają przez przypadek więcej niż jedno)...... czy z nami coś jest nie tak, że poprostu chcemy mieć dzieci? i że chcemy mieć więcej niż jedno? Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: dziwne czasy - polinejko 13.07.04, 10:11 polinejka napisała: > ostatnio dużo obserwuję...i najwięcej rodzin widzę tylko z 1 dzieckiem, moje > koleżanki nie mają wogóle dzieci, (wyjątek - dwie mają przez przypadek więcej > niż jedno)...... czy z nami coś jest nie tak, że poprostu chcemy mieć dzieci? i > > że chcemy mieć więcej niż jedno? wiesz z nami też chyba coś nie tak, bo ja chcę mieć trójkę w sumie Ale obserwując zauważam to samo w mieście, w wykształconych rodzinach, lepiej usytuowanych. Tam gdzie nie ma takiej pogoni za pieniądzem jest więcej dzieci - i nie zawsze wynika to z przypadku. Moja kuzynka (z którą mamy zresztą bardzo dobry kontakt) ma 5 dzieci. U nich się nie przelewa, bywa trudno, ale są naprawdę kochającą się rodziną i jak jesteśmy u nich, to mimo całego jazgotu (i wrzasków czasami) jest przyjemnie ) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: dziwne czasy - polinejko 13.07.04, 10:36 he he...ja też kiedyś marzyłam o piątce..później dorosłam...trochę skonfrontowałam te swoje marzenia z rzeczywistościa i mężem...teraz chcę trójkę...alnei nie wiem jak to będzie, bo późno zaczynam...ale dwoje na pewno (i to w niedługim czasie)...oby tylko się udało)) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx coś mi forum nie działa... 13.07.04, 10:39 Kilkanaście minut próbowałam się do Was dostać... Już się wystraszyłam! Cześć dziewczynki u nas w Łodzi zimno i cimno Wczoraj wygrzałam się pod kocykiem z gorącą herbatką z miodem i cytryną i dzisiaj już czuję się znacznie lepiej...tylko mi zimno wyskoczyło, całe szczęście takie maleńkie Abielko trzymam kciuki mocniasto Czekam na sms-a Poli ja bym chciała mieć dwójkę dzieci. Mój M chyba jedno...ale cóż on ma do powiedzenia w tych sprawach Wśród naszych znajomych jest pół na pół. Jedna połowa ma dwójkę, a druga połowa jedno i ta połowa połowy myśli w przyszłości o drugim Jak tam Agusik samopoczucie? 10 dni to rzeczywiście sporo czasu na wyniki. U mnie w przychodni trwało to chyba 2 albo 3 dni. Ale to nic do 23 już bardzo blisko więc wszystkie czekamy razem z tobą na dobrą wiadomość o rosnącym poziomie HCG Wasza Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: coś mi forum nie działa... 13.07.04, 10:47 Dobrze Justi, że Ci lepiej...miodzik zrobił swoje)) U mnie podobnie, z tym, ze ja chcę 3, a mój M. 2...ale...to co powiedziałaś...he he)) Agusik...trzeba się będzie uzbroić w cierpliwość..albo przyjedź do Wrocka...tu u mnie badanie robisz rano, a po 15 już masz wynik)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Abielka:)))))))))) 13.07.04, 11:03 Trzymamy kciuki!!!! Wracaj szybko do zdrówka))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: coś mi forum nie działa... 13.07.04, 11:07 Aroska, będę cierpliwie czekać. Z Waszą pomocą na pewno mi się uda jakoś dotrwać... Mój mężus przed chwilką był u mnie i mówił, że porządkował rachunki i znalazł artykuły o ciąży, które sobie podrukowałam z netu... Poczytał i pojechał do sklepiku, żeby kupić mi jakieś owoce itp. No bo przecież muszę się dobrze odżywiać)))))) Kochany jest. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: coś mi forum nie działa... 13.07.04, 11:13 ale Ci fajnieeeeeeeeee)))...musi teraz o Was dbać)) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: coś mi forum nie działa... 13.07.04, 11:14 Dziekuję Justi, czuję się całkiem nieźle Dzisiaj tylko bałam się, że zemdleję przy pobieraniu krwi... Ja tego nienawidzę i przez to zawsze chodziłam do mamy... no a teraz u całkiem obcej osoby... Na szczęście Pani była bardzo sympatyczna i nie było tak źle Zresztą są nawet pewne plusy... nie marudziłam i nie trzeba było namawiać mnie pół godziny na wyprostowanie ręki))))) Przy obcym nie wypada) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: coś mi forum nie działa... 13.07.04, 11:21 a kim Twoja mama jest?...pielęgniarka, lekarka, analityk? Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: coś mi forum nie działa... 13.07.04, 11:33 Pielęgniarka)) Pracuje już bardzo długo w szpitalu... Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: coś mi forum nie działa... 13.07.04, 11:37 Ale Ci fajnie))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) I nie poszłaś w jej ślady...albo coś podobnego? A tak w ogóle Dziewczynki..co tak ciężko pracujecie??!! We Wrocku słoneczko... Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: coś mi forum nie działa... 13.07.04, 11:40 U nas też się przeciera, ale zimno jest w dalszym ciągu Moja teściowa była laborantką. Kiedyś pobierała mi krew i robi to rewelacyjnie Ale ja się nei boję pobierania krwi i nawet jestem HONOROWYM DAWCĄ Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx cd... 13.07.04, 11:45 za wcześnie mi się wysłało...kurcze coś mi dzisiaj to forum marnie działa... no i jestem honorowym dawcą krwi i muszę iść oddać teraz krew bo w gazetach piszą, że w Łodzi są operacje odkładane z powodu braku krwi Nie wiem czy powinnam teraz jak planuję dzidzię...to w końcu osłabia organizm. Zobaczę może się wybiorę, bo dawno nie byłam Ciekawe jak tam Abielka...? Agusik cieszę sie, że dobre samopoczucie ci dopisuje Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: coś mi forum nie działa... 13.07.04, 11:46 Ja niestety nie nadaję się na pielęgniarkę itp. Nie potrafiłabym komuś wbić igły...no i ta krew... Odpowiedz Link Zgłoś
fasolka31 Re: coś mi forum nie działa... 13.07.04, 12:14 agusik25 napisała: > Ja niestety nie nadaję się na pielęgniarkę itp. Nie potrafiłabym komuś wbić > igły...no i ta krew... A ja tak.........zawsze marzyłam by zostać lekarzem....ale za późno już. Poza tym witam wszystkie babeczki. U nas też leje.... Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx takie tam 13.07.04, 12:22 Oj fasolko zaniedbujesz nas strasznie Tak rzadko do nas zaglądasz... Ja mogła bym być spokojnie lekarzem, bo nie boje się krwi i mogłabym kroić ludzi Ciekawe jak tam Abielka? Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: takie tam 13.07.04, 12:26 Oj..ja strasznie chciałabym być lekarzem lub coś z tym związanego)) A Abielka może już po, skoro o 11 się zaczęło... Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: takie tam 13.07.04, 12:33 Ja lekarzem, to jakoś nie bardzo. A z drugiej strony uwielbiam zwierzaki, więc może jednak minęłam się z powołaniem. Mogłabym godzinami oglądać Animal Planet itp. włącznie z operacjami i innymi (może dlatego, że jeszcze nie oglądam, bo kablówki jakoś nie mamy - będzie dopiero na "nowym"). Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: takie tam 13.07.04, 13:43 Ejdz ja też maniaczka zwierząt Na Animal Planet też oglądam programy o zwierzątkach i nawet operacje znosze np.Animal Doktor Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aroska pa pa 13.07.04, 14:23 Dziewczynki...ja już idę...miłego popołudnia... Agusik dbaj o siebie)) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: takie tam 13.07.04, 14:24 a ja uwielbiam wszystkie programy Diskowery i Planet i Travel...tyle, że mamy jeden telewizor i zawsze bijemy się o pilota...kto pierwszy ten lepszy ...a nas jest troje do jednego pilota, bo moja dziewczynka Skoobiego nie przepuści, a mój mężuś nie lubi tych programów , które ja wprost uwielbiam... )))) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Brzuszek mnie boli!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.07.04, 14:36 Najadłam się czereśni i strasznie mnie brzuszek boli!!! Dziewczyny, co zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Brzuszek mnie boli!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.07.04, 14:51 ejdz napisała: > Najadłam się czereśni i strasznie mnie brzuszek boli!!! Dziewczyny, co zrobić? Przeboleć ) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx herbatka i motoryzacja 13.07.04, 14:55 Ejdz ciepła, gorzka herbatka pomoże!!! Mój mąż ogląda w zasadzie tylko jeden program TVNTURBO Więc jeśli akurat na tym programie nic nie ma ciekawego to czyta gazety motoryzacyjne Jeśli już obejrzy wszystkie programy motoryzacyjne i przeczyta wszystkie gazety o autach...zawsze pozostaje internet, który jest kopalnią tematyki samochodowej ;D I tak kółko się zamyka Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: herbatka i motoryzacja 13.07.04, 15:01 Justi, mój mężuś też ciągle oglada TVNTurbo)) W dodatku pracuje w firmie motoryzacyjnej, więc jak idziemy na jakąś imprezę do Jego znajomych z pracy, to wiadomo o czym rozmawiają... Chociaż Discovery też lubi. Zresztą teraz nie może się ze mną kłócić, mogę oglądać co chcę, mam taryfę ulgową...)))) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx do Agusik 13.07.04, 15:33 hahaha to mamy tak samo Mój też pracuje w firmie motoryzacyjnej, więc samochody ma na okrągło Do tego lubimy oboje pojeździć sobie czasem po mieście wieczorem, albo gdzieś kawałek za miasto bez celu Czasem myślę, że pierwsze słowa wypowiedziane przez mojego M to nie były tata, mama, czy baba, ale auto, auto ;D Całe szczęście, że ja też interesuję się motoryzacją Zresztą na pierwszej randce byliśmy na zlocie tuningowym w Toruńu, a dokładnie rok później w datę następnego zlotu wzięliśmy ślub /29.06.2002./ Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Brzuszek mnie boli!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.07.04, 14:58 Aroska, dziękuję za troskę Staram się dbać o siebie. Dzisiaj mam zamiar pospać sobie pod ciepłym kocykiem, bo jestem strasznie śpiąca, a na dworze zimno... Wczoraj też chciałam, ale wpadli niespodziewani goście, i nic z tego nie wyszło... Ejdz, Ty obżartuszku! jakbyś się z nami podzieliła to by Cię brzuszek nie bolał)))))))))) Niestety, nie wiem co Ci poradzić... Mam nadzieję, że szybko przejdzie. Abielko, tęsknimy za Tobą... Wracaj szybko. Justi, jak tam necik w domku? Dużo siedzisz? Fasolko, dobrze, że przynajmniej czasem nas odwiedzasz... Ciesze się, że założyłaś ten wątek... Co ja bym bez Was zrobiła... Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: Do Calli:)) 13.07.04, 09:55 Tak, w odstepie 48 godzin. Jesli uroslo o 60-70% to jest ok (z tego co jestem poinformowana). pozdrawiam. ~~~~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Hej Dziewczynki;))) 13.07.04, 10:07 Trzymamy kciuki za Abielkę...już za godzinkę... Agusik...ale Ci fajnie...delektuj się tą chwilą)) Calla ma rację...bHCG powinno wzrastać o ok. 66% co 48 godz. lub o 100% co 72 godz...(w prawidłowo rozwijającej się ciąży)...jak nie wzrasta to sugeruje to ciążę pozamaciczną, a jak bardzo wzrasta to czasami bliźniaki)) Calla...a propos tych lodów...ja jestem otwarta...jak będzie cieplej)) Agguś...odpisałam na mailika)) Poli...u mnie też wśród znajomych za dużo dzieci nie ma, a jak są to raczej późno się rodzą...wyjątek stanowi blok, w którym mieszkam...tu dzieci jest multum, a już szczególnie w jednej klatce, gdzie na 16 mieszkań jest 18 dzieci)) Poza tym deszczowo i zimno..przynajmniej we Wrocku...buziaki)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Hej Dziewczynki;))) 13.07.04, 10:11 Cześć! W W-wie też zimno, pochmurno i czasami mokro "Rodziłam" w nocy Mój M mówi, że to wszystko przez to forum) Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: Hej Dziewczynki;))) 14.07.04, 10:47 Ja lody zawsze i wszedzie. I pomyslec, ze przed ciaza nie przepadalam za lodami a teraz... Ja k bedzie cieplej to idziemy na lody. ~~~~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx OP 13.07.04, 16:22 Kochane, Abielka jest już po operacji Czuje się dobrze i pewnie niedługo do nas wróci Halooooo gdzie się wszystkie podziałyście... Justi Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: OP 13.07.04, 18:01 Hej dziwczyny, dzisiaj mam kwadratową głowę, bylam na prezentacji za szefa i 8 godzin technicznych rzeczy po angielsku. Dzisiaj rano słodziak do mnie zadzwonił, ze mam iść za niego na prezentację i nawet nie zdążyłam Wam powiedzieć, ze mnie nie będzie. A dopiero co wróciłam. Melduję, ze dzisiaj miałam 36,6 - także na pewno mój organizm symulował. Już nie będę Wam głowy zawracać i może się już śmiać )) Symulantka Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx objawy 13.07.04, 18:46 Ło matko bosko 8 godzin i techniczny angielski...to rzeczywiście musisz mieć kwadratową głowę ;D Ty tutaj się z nami nie przekomarzaj, bo to nigdy nic nie wiadomo z tą tempką Teraz mówisz, że nie a za parę dni wyskoczysz nam z dwoma krechami ;D A objawami się nie sugeruj, bo ja jak bym w poprzednim miesiącu miała starania to już bym na pewno chodziła w przekonaniu, ze jestem w ciąży Coś mi się poprzestawiało i sikam jak najęta ponad to chodzę podenerwowana i cały czas spać mi się chcę, więc mam ewidentne objawy ciąży Chociaż /małpa/ skończyła mi się dwa dni temu Objawy w pierwszym stadium ciąży uważam że są wmówione przez kobietę, nawet jeśli okazuje się że jest w ciąży Tak więc objawami się nie martw, bo są one nieodzowne podczas świadomych starań o dzidzie. Ja pewnie też będę miała setki objawów, chociaż się przed nimi bronię Macie pozdrowienia do Abielki Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu jestem z Wami:) 13.07.04, 18:47 kochane, nie zdążyłam się wczoraj z Wami pożegnać, a dzisiaj nie było mnie w pracy, bo miałam dzień na załatwianie wizy kanadyjskiej - przemaglowali mnie na prawo i lewo, ale mam ją!!! Czyli, według planowanego powoli planu podróży, mamy nadzieję wrócić z kanadyjskim wioślarzem)) Oj, jak bardzo chciałabym się nie mylić... Agusik, jeszcze raz Cię ściskam z całej siły!!! wcinaj te owocki od mężusia całymi siatkami wyobrażam sobie, że do 23ego została dla Ciebie cała wieczność Ale w sumie i tak już masz pewność)) Justi, ja też jestem czarownica do góry nogami - cokolwiek mi się przyśni, dzieje się odwrotnie... serio! Jak śni mi się pogrzeb, to okazuje się, że ktoś z bliskich jest w ciąży, jak śni mi się nowonarodzona dzidzia, to ktoś umiera... więc wolę, żeby te dzidzie mi się nie śniły Na razie czasem śni mi się mój brzuch, ale to podświadomość, bo nie mogę się już doczekać aż mi urośnie!!! Aroska, ja też marzę o trójce dzieciaczków, mój A o dwójce... Ma na to swoje wielkie teorie i na razie się zgadzam, ale potem zobaczymy... Poza tym, ja mam aneks do umowy, że jak będzie dwóch facetów (pod rząd, bo tak ma być), to za parę lat próbujemy strzelić w córeczkę, albo odwrotnie co do lekarzy... to ja tu wymiękam. Nawet nie mogę patrzeć, jak mi pobierają krew, albo nawet komuś innemu, bo od razu mdleję... A cała rodzina chciała ze mnie zrobić lekarza!!! Za to mój A marzy o możliwości obserwowania na żywo operacji na otwartym sercu... Boże, mnie by wynieśli z zawałem serca!!! Idid, oj, mam nadzieję, że może ten Twój termometr szwankuje... taką miałam nadzieję, że za Ciebie też już możemy się cieszyć. Ale, z drugiej strony, nie ciekniesz nam z wątku)) Agusik, to się też tyczy Ciebie! Nie waż się uciekać!!! No, to by było na tyle, zaraz lecimy z mężem na tenisa. Agusik, to Ty pisałaś, że grywasz? Pewnie się szykuje przerwa... Kto to pisał, że gra w tenisa? Może będziemy kiedyś jeździć razem z nosidełkami? Właśnie oglądam Rozmowy w toku w TVN... o mężczyznach, którzy zostali sami z dziećmi, bo żony umarły. I są mężczyźni, których żony zmarły przy lub po porodzie, a oni zostali z maleństwami... Jak słucham o takich błędach lekarzy, to sobie myślę, że może dobrze z góry załatwić sobie cesarkę... zawsze byłam przeciwna takim rozwiązaniom, ale słuchając takich przypadków, naprawdę przechodzi mi to przez głowę... Dosłownie patrzę na tych facetów i łzy mi lecą... Cieszę się, że Abielka już po operacji, mam nadzieję, że pędem do nas dołączy Pozdrawiam Was z całych sił! i do jutra! a. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: jestem z Wami:) 13.07.04, 20:18 Justi, dzięki za info od Abielki. Bardzo się cieszę, że wszystko dobrze... Niech wraca jak najszybciej. Idid, Ty mi tu nie ściemniej z tymi objawami... Ciąża może także przebiegać bezobjawowo. Jeżeli nawet nie uda się teraz to i tak mam nadzieję, że szybko do mnie dołączysz. I Wy dziewczyny także)) Justi, Ty już zaczynasz starania? Nie zastanawiaj się dłużej. Polecam)) Aggu, dobrze pamiętasz o tym tenisie. Zazdroszczę Ci)) Ja teraz moge najwyżej popatrzeć. Chociaż czytałam gdzieś, że jeżeli grało się wcześniej to nie trzeba rezygnować... Tylko, że to zbyt duży wysiłek. Zostaną mi spacerki Ściskam Was mocno Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: jestem z Wami:) 13.07.04, 20:31 Hej, tez sobie siedze na forum, także nie uciekaj ) Trochę mi smutno z powodu tej temeratury, ale co tam... Symulantka Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: jestem z Wami:) 13.07.04, 20:41 Idid, nie przejmuj się tą tempką... Może masz zepsuty termometr... Zobaczysz, będzie dobrze))) Jeżeli Cię to pocieszy, to niezaleznie od wyniku nie musisz zmieniać nicku) Ja tez pewnie większośc objawów sobie wmawiam, tak to juz jest. Ostatnio to już nawet siedzę w pozycji półleżącej)) Tak jakby brzuszek mi przeszkadzał, hihi Faktycznie mogłabym cały czas spać, ale ja zawsze byłam śpiochem... tak jak mój M, ale on nie jest w ciąży Głowny mój objaw to ból piersi(( Jakoś to zniosę... zrekompensuje mi to ich wielkość)) Właśnie dzwoniła koleżanka... Jest jakiś program o porodach na VOX. Idę popatrzeć)) Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: jestem z Wami:) 13.07.04, 20:50 To idź oglądaj ) to Ci się przyda ) A ja sobie po forum polatam. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Hej hej;) 14.07.04, 08:06 Co tam dziś porabiacie??...mnie już ta pogoda drażni..pocieszam się tylko tym, że na przyszły tydzień zapowiadają upały...ciekawe czy się im sprawdzi... Fajnie, że Abielka już po...ale kiedy będzie mogła tu do nas wrócić? Agguś..dostałaś mojego maila? Agusik...wiem..powtarzam się...ale Ci fajnie))))))))))))) Idid...chyba wiem co czujesz, bo przedostatnio też tak miałam( Ale w końcu się uda mam nadzieję Buziaki na dobry dzionek))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Hej hej;) 14.07.04, 08:31 Witam, mnie też zdenerwowało dzisiaj poranne 10 stopni na zewnątrz. Mam nadzieję, że ciepełko szybko przyjdzie ) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Hej hej;) 14.07.04, 08:44 zimno...ale jeszcze nie pada Abielko odezwij się do nas jak najszybciej. Agusik, jak dzisiaj samopoczucie? Idid, nie martw się, ja w ciąży nie jestem a od 3 dni ciągle mi się wydaje, że coś mi się w brzuchu rusza ))) Dobry Dzień ))) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Hej hej;) 14.07.04, 09:09 Brrrr...ale zimnica))))))) Mam nadzieję, że prognoza się sprawdzi i juz niedługo bedziemy narzekać na upały) Ja mam dzisiaj wstręt do kawy... Wypiłam jednak jedną słabiutką,rozpuszczalną, bo na razie nie chcę jeszcze w pracy mówić,a my każdy dzień zaczynamy od wspólnej kawy... Już się boję na samą myśl, że będę musiała powiedzieć Szefowi... Zwłaszcza, że u nas w pracy (malutka firma) jest dwóch podstawowych pracowników: ja i moja koleżanka, która rodzi w październiku... Na razie jeszcze pracuje, ale już chyba niedługo. Mogę mieć tylko nadzieję, że moja ciąża będzie przebiegać bez komplikacji. Nie wyobrażam sobie co bedzie jak będę musiała iść na L4... Dobra, koniec użalania się! Wiecie, jak czytam Wasze posty, to ciągle sie do siebie uśmiecham. Dobrze, że nikt mnie nie widzi)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
beti26 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 14.07.04, 09:02 ...smutno mi...robiłam dziś test-niestety jedna kreska...mam wrażenie,że dzidzię sobie uroiłam-bolą mnie sutki a piersi jak nigdy wypełniają miseczki,bolą mnie raz plecy albo dół brzucha,na apetyt nie narzekam...a tu tylko jedna różowa kreseczka...(czy jest możliwość aby fasolka jeszcze się nie zagnieździła??co prawda do spodziewanej miesiączki jeszcze kilka dni i chyba powtórzę test;co myślicie Dziewczyny o tych objawach??dziękuję z góry za wasze opinie...pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 14.07.04, 09:12 Beti, uważam, że powinnaś powtórzyć test za kilka dni. Może za wczesnie zrobiłaś... Pewniejszy wynik otrzymasz robiąc go dopiero w dniu spodziewanej @ lub później. Życzę dwóch kresek)) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka do Beti 14.07.04, 09:25 Beti test robiony przed @ może nie wykazać 2 kresek, tak było w moim przypadku...naprawdę trudno jest wykryć ciążę w pierwszych dniach... Uważam, że jeśli nie dostaniesz @ w spodziewanym terminie to dopiero wtedy możesz zrobić test tak jak pisała Ci AGUSIK. Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Dzień dobry!!! 14.07.04, 09:40 Wczoraj szybciutko uciekłam i nie zdążyłam się pożegnać... Jechałam z płytkami na nasz "plac budowy" (tak nazywamy na razie nasze mieszkanko)) Z tym brzuszkiem to herbatka niestety nie pomogła, a pijam zawsze ciepłą i zawsze bez cukru. Za to pomogła i to bardzo szybko mięta) Dzisiaj faktycznie strasznie zimno!!! Super, że Abielka jest już po operacji Mam nadzieję, że dobrze się czuje i szybciutko do nas wróci. Symulantka rozumiem, że ma jeszcze kilka dni Oby objawy się potwierdziły... Agusik - ciekawa ta sytuacja w pracy. Dwie pracownice i dwie w ciąży)) Kawa poranna też mi się bardzo podobała) Zazdroszczę fasolki i rozsyłaj nam fluidki) Beti, poczekaj jeszcze troszkę... Daj czas dwóm kreseczkom Idid, współczuję technicznego angielkiego. Polinejka, co u ciebie??? Odpowiedz Link Zgłoś
beti26 Re: Dzień dobry!!! 14.07.04, 09:59 eeeech,co mi pozostało...czekanie;mam nadzieję,że za kilka dni będą dwie)a tak na marginesie to prochy anty odstawiłam w ubiegłym miesiącu...więc jeśli się uda w pierwszym cyklu będziemy najszczęśliwsi pod słońcem;PODZIWIAM PARY,KTÓRE STARAJĄ SIĘ MIESIĄC,DWA....ROK.POZDRAWIAM BEATA Odpowiedz Link Zgłoś
beti26 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 14.07.04, 09:35 Agusik dzięki,wiem że powinnam poczekać ale moje dziwne objawy popchnęły mnie aby kupić test podobno niezbyt dobry-PRETEST;następnym razem kupię tego z bobaskiem,jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 14.07.04, 10:57 Nienawidze pretestow bo one mi jeszcze nigdy nie wyszly. Polecal clearvue albo quickvue - wychodza pozytywne A tak serio to cierpliwosci Beatko. Zrob w dniu @ a najlepiej po bo cos sie moglo pomieszac i moze byc za wczesnie. Pozdrawiam ~~~~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 14.07.04, 11:20 Beatko, żadnych testów przed terminem oczekiwanej @!!! Taka u nas zasada Co ma być to będzie i nie ma co się spieszyć i denerwować. Przecież są przypadki, że testy wykrywały ciąże nawet parę dni po oczekiwanej @. Cierpliwości!!! Widzę dziewczątka, że piszecie o dietach. Ale dla mnie świeży chlebek, albo bułeczka są nie do zastąpienia Za słodyczami nie jestem tak bardzo. Ja zawsze wariowałam na punkcie wagi! Tylko raz udało mi się osiągnąć magiczną wagę 46 kg. Najwięcej ile miałam to było 54kg. Teraz ważę 50 więc po środku. Ale schudłam 8 kg w 2 miesiące. Utrata była ogromna, efektu jojo żadnego, skóra jędrna Jadłam dziennie 400-500 kalorii...tylko raz udało mi się tak siebie skatować Byłam tak słaba, że chodziłam po ścianach Wiem, że to głupota, ale efekty było widać dosłownie z dnia na dzień ANKIETA Powiedzcie ile macie wzrostu????? Ja 157cm Justi Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Ankieta 14.07.04, 11:27 > ANKIETA > Powiedzcie ile macie wzrostu????? > Ja 157cm Ja tez DD ~~~~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
aggu heja! 14.07.04, 09:15 beti, spokojnie, my już ustaliłysmy sobie zasadę,że za testy się nie bierzemy szybciej niż w dniu spodziewanej małpy, więc poczekaj jeszcze te parę dni, a my na razie trzymamy za Ciebie ogromniaste kciuki! Aroska, kochana, dostałam mailika, dzięki wielkie, był kochany ale wczoraj nie zdążyłam odpowiedzieć, obiecuję natychmiastową poprawę Mam nadzieję,że Abielka będzie miała zaraz kompa i się odezwie Agusik, zazdroszczę Ci coraz bardziej, dosłownie posikałam się ze śmiechu, jak przeczytałam o Twoim sposobie siadania!!! Ale wiesz, ja już parę razy miałam schizę pt "może jestem w ciąży" i wtedy jadąc autobusem stałam, żeby nie skakać na wertepach, bo jak się siedzi to potwornie trzęsie i cały brzuch lata! Nie wiem tylko, jak z dnia na dzień oduczę się spać na brzuchu... Wiem,że można na początku,ale to będzie silniejsze ode mnie, żeby nie zagnieść fasolki Dziewczyny, dzisiaj trzeba grać w totka, kumulacja 3 miliony, dobre i to Buziaczki i miłego dnia... brrr... jak zimno! a. Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: heja! 14.07.04, 09:37 Hej dziewuszki, a u mnie w pracy, dla odmiany od pogody na dworze, gorąco jak w Afryce, nie mamy klimy, a ochroniarz pozamykał wszystkie okna na noc, teraz wietrzę, ale ledwo oddychamy... W sumie to może i dobrze, ze nie jestem w ciąży, miałam zamiar się odchudzać, zreszta cały czas coś w tym kierunku robię. W ciąży i tak utyję, ale chcę zaczynać od niższego pułapu. Teraz szukam roweru stacjonarnego używanego, żeby kupić pedałować sobie codziennie ) Symulantka Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: heja! 14.07.04, 09:44 Idid, a u mnie jest klima i zamarzam... jeszcze jak jest słonko za oknem, to miło siedzieć w takich lekkim chłodzie, ale dzisiaj to dosłownie żałuję, że nie mam tu wełnianych skarpet... i dalej pociągam nosem i kaszlę, mam nadzieję, że mnie nie choroba nie zmognie, bo będę do Was pisać 24h na dobę i mnie wygnacie! Idid, co do odchudzania, to wiesz, że niezbyt Ci wolno. Proponuję Ci natomiast genialne wyjście, po którym chudnie się jak z nut - wykreśl z jadłospisu wszelkie cukre i białą mąkę, czyli ciasta, biały chleb, makaron, oraz ziemniaki i piwo. Resztę jedz ile chcesz i do woli! Gwarantuję natychmiastowy ogromniasty spadek wagi i genialne samopoczucie! My się tak z mężusiem odżywiamy i naprawdę to moim zdaniem najlepszy sposób na jedzenie. A jak chcesz poczytać więcej, to polecam książki Montignac'a buziaki, a. Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: heja! 14.07.04, 10:07 idid napisała: > żyć bez piwa i makaronu?? okrutnaś ) > NO WŁAŚNIE!!! Jeszcze piwo odpuszczę, ale M A K A R O N ??? Nigdy w życiu! Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: heja! 14.07.04, 10:12 Jeżeli chodzi o diety... Ja zawsze byłam bardzo, bardzo szczupła... No cóż taka budowa i przemiana materii. Znajomi już się przyzwyczaili, ale jak ktoś obcy widzi jakie ilości jedzenia pochłaniam to strasznie się dziwi, że tak szczuplutko wygladam i pewnie myśli, że jestem jakąs bulimiczką i wszystko później zwymiotuję Teraz się cieszę, że w końcu przytyję. Zawsze się śmiałam, że ciąża to dla mnie jedyna nadzieja na więcej ciałka)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: heja! 14.07.04, 10:18 No cóż - tylko pozazdrościć. Ja jak sobie odpuściłam pilnowanie się z jedzeniem to pojechałam 15kg do góry od studiów. No cóż, mnie matka natura obdarzyła tendencją do kopiowania tuszy rodziców, a tabletki, zwłaszcza ostatnie dołożyły się do moje obecnego wyglądu ( Gruba Symulantka ) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: heja! 14.07.04, 10:24 Idid, ja mam podobnie, mimo że moi rodzice do grubasów nie należą, tata wręcz przeciwnie, wcina kilogramami ptasie mleko i przypomina kij od miotły Ja na studiach ledwo dociągałam do 50kg, dwa lata po studiach już było 15 więcej... I wiedziałam, że muszę się cholernie pilnować ze wszystkim, co biorę do buzi, katorga! I nie chodzi tu o brak ruchu, ja sport uprawiam na co dzień. Teraz jestem dokładnie po środku i czuję się genialnie i jestem szczęśliwa, bo naprawdę się nie kontroluję!!! - po prostu, wykreśliłam z jadłospisu pewne produkty, których najzwyczajniej w świecie nie jem, a z resztą jestem bezkarna! Inaczej bym nie potrafiła, bo musiałabym się kontrolować dosłownie bez przerwy! I powiem Ci tak, wykreśliłam to wszystko, o czym pisałam wyżej i 10kg zleciało automatycznie bez zauważenia... Agusik, Ty to masz dobrze. Ja trzymam figurę tylko dlatego, że wiem, czego nie mogę jeść... Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: heja! 14.07.04, 10:25 Agguś..podziwiam Cię..zresztą wszystkich, którzy stosują jakieś diety...mi się jeszcze nigdy w życiu nie udało...a tym bardziej zrezygnować z tylu rzeczy...jedyne na co mnie stać to np. pilnować się, żeby jeść mniej (wszystko, ale mniej)...i np. jeść śniadanie, a nie jeść kolacji, czy w ogóle nie jeść późno wieczorem, czy nie jeść za duzo słodyczy (zresztą nie przepadam za ich nadmiarem) itp...buziaki)) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: heja! 14.07.04, 10:30 Aroska, ale ja tego nie traktuję jako dietę, to jest po prostu sposób odżywiania To jem z tym, tamto z tamtym, a tamtego nie jem wcale. Mój mąż nie wyobrażał sobie zrezygnowania z białego chleba, ale z czasem zupełnie przestaje tego brakować. Jeśli chodzi o "jeść mniej", to to się u mnie nie sprawdzało,bo ja ogólnie nie jem dużo. No, chyba że słodyczy, nic innego może dla mnie nie istnieć! I wiecie co... mój gin kazał mi absolutnie wykreślić słodycze ze względu na moje powracające stany zapalne... już nie wracają, ale mam się pilnować właśnie przez unikanie słodyczy(( Obiecałam sobie,że w ciąży wykreślę je zupełnie, ale z drugiej strony czytałam ostatnio,że dzieciaki, których mamy jadły w ciąży czekoladę są dużo radośniejsze i to był naukowy artykuł! Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: heja! 14.07.04, 10:36 ja po prostu muszę zjeść coś słodkiego, nie mogę odstawić cukrów i słodyczy..po miesiącu mam mroczki przed oczami i czkawkę...naprawdę próbowałam, ale miałam dość męczarni......co z tego że nie jadłam słodyczy , ani nic z cukrem jak po miesiącu dorwałam się do kostek cukru, które dziewczyny trzymały w szafce...po prostu musiałam i już )) ...a teraz to mi po ciąży jeszcze 10 kg zostało...ehhh...może spróbuję inaczej...jakieś cherbatki przyśpieszające przemianę materi???? co o tym myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: heja! 14.07.04, 10:36 polinejka, ale ja nie jestem wegetarianką! jem mięsko w róznych postaciach albo rybki, dużo rybek, do tego jest masa warzyw i na zimno (sałata z pomidorami, fetą, kalafiorkiem, pieczarkami, papryką, itp i sosem vinaigrette) i do tego warzywka na ciepło (kalafiorek albo fasolka, itp). Po prostu nie dodajemy do tego ziemniaków, ryżu, makaronu ani chleba. Chlebek jemy ciemny pełnoziarnisty tylko na śniadanko. TO serio nie jest żadna katorga, po prostu odzwyczailiśmy się od jedzenia węglowodanów i w naszym przypadku to działa bezbłędnie - nie czujemy się ociężali po jedzeniu, nie chce nam się spać, nie mamy wielkich brzuchów i tłuszczyk się nie odkłada Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: heja! 14.07.04, 10:53 aggu napisała: ... nie mamy wielkich brzuchów i tłuszczyk się nie odkłada Aggus, niedługo będziesz miała brzuszek... i nawet zdrowe odżywianie Ci nie pomoże))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 dietki 14.07.04, 10:36 Tak jak aroska napisała - też podziwiam wszystkich, którzy potrafią być na diecie - mnie to nie wychodziło nigdy. W tej chwili nie mam powodów do narzekań - jestem szczupła. Gorzej było w liceum. Ale znając mój sposób odżywiania, mogę mieć w ciąży problemy z opanowaniem się. Niby odżywiam się jako tako zdrowo, ale czasami mnie nachodzi i np. godzina 23, a ja idę do lodówki. Ponieważ jestem leniwa, to kiedyś rezygnowałam z jedzenia w takich chwilach tłumacząc sobie, że będę musiała jeszcze raz myć zęby. Ale teraz jakoś myję zęby drugi czy trzeci raz wieczorem, jak potrzeba ) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: heja! 14.07.04, 10:17 kochane, makaron ok, tyle że nie pszenny ja wiem,że te ciemne nie są takie smaczne, jak normalny, ale powiem Wam tak. My wprowadzaliśmy zmiany powoli, najpierw odpadły ukochane ziemniaki, ukochany biały ryż, ukochane białe ciabbatki, ukochany biały makaron... i jakoś da się bez tego żyć, ba, super się bez tego żyje! Tylko czekolady nie daje się wykluczyć... Ja tego nie robię na siłę, ale widzę, jak mój organizm super fukcjonuje na takim łączeniu produktów, poprawiła mi się bardzo przemiana materii, mam dużo energii, nie jestem senna ani "nadęta". Ja zawsze się lubowałam w zdrowym odżywianiu, ale taki porządek zaczął wprowadzać mój mąż i jaki jest z siebie dumny Nie wiem, czy kiedykolwiek próbowałyście zrezygnować z naszego "polskiego" sposobu odżywania, ale dla nas to rewelacja a. Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: heja! 14.07.04, 10:29 agu co jesz na objad? tylko zieleninkę z kaszą? brrr to ja już wolę swoją nadwagę )) Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: heja! 14.07.04, 10:54 Właśnie tak teraz staram się odżywiać, węglowodany tylko rano na śniadanko, na przykład ciemne pieczywo, albo musli z mlekiem, potem warzywka albo owoce i nabiał (jogurt, kefir, serek wiejski) na II śniadanie, a potem obiad mięsko+warzywa. Ale niestety czasem zdarza mi się "zgrzeszyć" piwkiem, albo makaronem. Słodyczy nie lubię, bardzo rzadko mam na coś słodkiego ochotę. Jak już to to do ostro-słonego mnie ciągnie, takze podjadam serek, albo oliwki albo niestety jakies słone przekąski. Na razie odchudzam się niedługo, walkę zaczęłam pod koniec maja, a potem mój plan urlop zniweczył, bo na wyjeździe ciężko jest się zdrowo odżywiać. Także do urlopu zjechałam 4kg, a teraz znów odrabiam to co przybyło na urlopie. Plan mam tak do 60kg zjechać minimum. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: heja! 14.07.04, 11:05 Agusik, tego brzuszka to ja już się doczekać nie mogę! Obiecałam mężowi,że zacznę w końcu chodzić w sukienkach, jak mi brzuszek urośnie. Mam manię, oglądam się za wszystkimi kobietami w ciąży i do tego uważam, że te brzuszki są super sexy! Ale chciałabym,żeby mi tylko brzuszek urósł, a reszta została Be Zet... marzenie ściętej głowy...? Idid, to super, właśnie o takie jedzenie chodzi.Tyle że ja na to nie mówię "dieta", tylko "jedzenie" Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: heja! 14.07.04, 11:12 Wiem Agguś, że to nie taka typowa dieta tylko zdrowe odżywianie...i mnie więcej wiem o co w tym chodzi...dobry pomysł, ale mnie chyba na to nie stać))...i odpisałam Ci)) Idid...a ile masz wzrostu?...bo to się bardzo ze sobą łączy przecież Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: heja! 14.07.04, 11:18 Ja to karakan jestem, tylko 165cm. Także same widzicie, ze ważę za dużo. A na to to ja tez mówię zdrowe odzywianie, tylko czasem jeszcze zdarza mi się jeść nie zdrowo ) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Idid!!!!! 14.07.04, 11:22 Ty karakan????? To co ja jestem????!!!!! Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Idid!!!!! 14.07.04, 11:29 )))))))))))))...fakt Justi....malusieńka jesteś...ale małe jest piekne, nie??) Ja mam 175 cm...ok...jestem przyzwyczajona do swojego wzrostu...nie chciałabym mieć więcej, mniej chyba też nie...min. to 170-172)) W ogóle raczej podobają mi się wysokie dziewczyny..he he..jeżeli mówimy o dziewczynach, bo oczywiście wolę facetów))...ale na piękne kobiety też lubię popatrzeć)) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska :))) 14.07.04, 11:31 ...to widzę, że 157 cm jest popularne))...przynajmniej u nas na forum Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: :))) 14.07.04, 11:42 aroska napisała: > ...to widzę, że 157 cm jest popularne))...przynajmniej u nas na forum Arosko po ankiecie wnioskuję, że jedank wysokie królują Przynajmniej dla mnie ktoś kto ma powyżej 165cm to jest już wysoki ;D Mój M ma 174cmm więc wzrostem się dobralismy idealnie Nawet jak założe największą koturnę z mojej kolekcji to i tak jestem niższa Buziale Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 wzrost 14.07.04, 11:46 Ja mam tylko 165cm... Uwielbiam chodzic w szpilkach, tylko latem potrafię z nich zrezygnować. No ale chyba teraz to zimą też będę musiała( Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: :))) 14.07.04, 11:46 Ja mam 164cm. Zawsze marzyłam o wzroście powyżej 170 Ale już się przyzwyczaiłam. Co do szafek w kuchni, czyli sięgania szklanek - zaprojektowliśmy znacznie mniejszą odległość między blatem a szafkami wiszącymi, więc liczę na to wszystko sięgnę Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: :))) 14.07.04, 11:49 ejdz napisała: > Ja mam 164cm. Zawsze marzyłam o wzroście powyżej 170 > Ale już się przyzwyczaiłam. To ja zawsze chciałam mieć 164cm Ale teraz też sie już przyzwyczaiłam do tego co mam I nawet lubie być mała ;P Justi Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: :))) 14.07.04, 11:52 Ja zrobiłam 65 między szafkami, a do górnych specjalnie kupiłam stołek ) Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: :))) 14.07.04, 11:56 Niezly pomysl z tymi szafkami. Sluchajcie, ja uciekam. Musze odebrac wyniki. zastanawiam sie jakie beda bo mi wczoraj krew z nosa leciala. Mam nadzieje, ze bedzie ok. papa ~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: :))) 14.07.04, 11:58 Ja chciałam uniknąć stołków. Poza tym obecnie wynajmujemy mieszkanie, w którym odległość m-y blatem a szafkami ma tylko 42cm. Co mi zupełnie nie przeszkadza:- ) A wręcz pomaga, więc w naszym mieszkaniu odległość będzie 44cm) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: :))) 14.07.04, 11:59 Fajne są te perypetie ze wzrostem...ale wszystko kwestia przyzwyczajenia...jak czasami tańczę z jakimś bardzo wysokim facetem to jest mi bardzo inaczej))....ja z niższym to też...wiadomo... Mój M. ma 185 cm...i tak kiedyś sobie wymarzyłam mieć męża 10 cm wyższego..he he...ale zgodziło się przypadkowo))...ale bardzo tez podobaja mi się pary równe wzrostem...albo nawet dziewczyna ciut wyższa jak założy obcasy)...to chyba po tym, że Kidman i Cruise byli/są moją ulubioną parą...w sumie już nie parą) Justi..moja siostra ma 165 cm i zwykle też chodzi na wysokich obcasach, więc wtedy nie jest dużo niższa ode mnie (chociaż ja też lubię obcasy)...no i jak czasami założy coś na płaskim to się nie mogę nadziwić, że ona taka mała i mi nie pasuje...he he))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: :))) 14.07.04, 12:15 A więc średnia wzrostu kobiet to chyba właśnie 165...i chyba u nas też się to sprawdza...ale społeczeństwo jest teraz wyższe niż kiedyś...moja mama ma 165 i za jej czasów w dowodzie miała wpisany wzrost wysoki i zawsze się za taką uważała...he he (sorki, ale mnie to teraz śmieszy...przytulam ją i nabijam się jaka to jest wysoka))...oczywiście..żarty..)...teraz to byłby chyba średni...z tym, że do dowodu podaje się już konkretnie w cm)) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska jeszcze wzrost... 14.07.04, 12:28 Ja rosłam bardzo dziwnie))...w podstawówce do trzeciej klasy byłam jedną z najwyższych, jeżeli nie najwyższą dziewczyną w klasie...potem stop...i do końca podstawówki wszystkie zaczęły mnie doganiać i przeganiać i na koniec podstawówki to byłam już raczej tą średnią...potem jak poszłam do ogólniaka to w klasie trafiły mi się bardzo wysokie dziewczyny...kilka, które miały 178 i jedna 182...więc wtedy należałam raczej do tych najniższych (163 cm)...i wyobraźcie sobie przez jeden rok (pierwsza klasa) urosłam 10 cm!!..he he...tak więc na koniec roku juz nie wydawały mi się takie wielkie)...to były jaja...potem gdzieś w międzyczasie jeszcze 2 cm i stąd moje 175)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska rozdwojenie...;))) 14.07.04, 12:29 widzę, że gadam sama do siebie...może wezmę się za pracę)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: rozdwojenie...;))) 14.07.04, 13:01 Ja w dowodzie mam...tzn miałam, bo w nowych to chyba nie ma wzrostu, wpisane, że jestem średnia Załapałam się Aroska nie jesteś sama, czytam wszystko tylko czasem szef wpadnie i wtedy nie mogę się odzywać A dzisiaj jest Sajgon w firmie bo grafik idzie na urlop, a jeszcze jeden katalog wisi i ma do końca dnia tylko 4 godziny, a potem 2 tyg go nie ma... Więc napięta atmosfera w firmie! Ale mimo to, ja jak zwykle radosna jestem Justi Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx jeszcze o wzroście :) 14.07.04, 13:05 Chciałam jeszcze tylko dodać, że mój rocznik czyli 77 był jakiś niewyrośnięty Naprawdę!!! Klasy niżej wyglądały starzej od nas A ja w 8 klasie szkoły podstawowej miałam 155 więc od 12 lat urosłam zaledwie 2 cm Mam kilka anegdot dotyczących wzrostu, ale widzę tu dużo wysokich kobiet więc nie będę sobie grabić Cmoki Justi Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: jeszcze o wzroście :) 14.07.04, 13:11 Tez miałam 155 w 8 klasie ) Mało piszę, bo robota goni... Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: jeszcze o wzroście :) 14.07.04, 13:11 powiedz powiedz ps..ja też jestem 77 Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx o płodność ;) 14.07.04, 13:16 aroska napisała: > powiedz powiedz > > ps..ja też jestem 77 Boję się Wiecie co przez to, że zmieniłam z drzewka na od najnowszego sposób wyświetlania, nie zwróciłam uwagi...A TY PRAWIE 2400 POSTÓW!!! Płodne to my jesteśmy do pisania, obysmy takie płodne były wiecie w jakiej dziedzinie? Buźki Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: o płodność ;) 14.07.04, 13:40 kochane, ja dzisiaj zapracowana, ale zerknęłam do Was i tylko napiszę, że ja od 8 klasy podstawówki nie urosłam NIC!!! Tylko noga mi urosła o 1 rozmiar... jak na złość! i... nie uwierzycie, namartwiłam się co moje, nastresowałam, ale przemilczałam to i... dano mi do podpisania umowę na stałe!!!!!!!!!!)))))))))))) Teraz to dopiero się głupio czuję z moimi planami... Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: o płodność ;) 14.07.04, 14:07 Agguś, gratuluję stałej umowy)))))) Jeżeli chodzi o plany, to pamiętaj... dzidzia najważniejsza)) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Małe jest piękne? :) 14.07.04, 11:36 Arosko malutka jestem to trzeba przyznać, ale powiem Ci w tajemnicy że noszę tylko buty na koturnach więc na codzień mam tak gdzieś 164cm Tak bardzo jestem przyzwyczajona do tych wysokich butów /nawet pantofle mam na lekkiej koturnie/, że jak idę na boso do łazienki to zlew jest tak blisko mnie, a lustro tak wysoko W ogóle wszystko się wtedy robi takie wielkie ;D Calla jednoczymy się!!! Małe jest piękne!!! ))) Buzialki Justi Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: Małe jest piękne? :) 14.07.04, 11:39 Pewnie, ze sie jednoczymy. W malym sila)) A jeszcze wam tylko napisze, ze moj mezus ma ponad 190 a ja nieznosze obcasow wiec jest smiesznie. Regularnie on mi musi podawac szklanke z szafki bo ja nie siegam)) Ale i tak go lubie)) ~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Małe jest piękne? :) 14.07.04, 11:42 justi, wiem coś o tym, mimo że jestem dość wysoka Zawsze chodzę na wysokich szpilkach albo koturnach i jak myję ręce, to muszę się zginać w pół nad zlewem Tak się jakoś złożyło, że mój mąż dopiero po paru ładnych miesiącach znajomości (czyli u nas po paru miesiącach już mieszkania razem) przymierzył się do mnie jak byłam na bosaka i posikał się ze śmiechu,że mu sięgam pod pachę,a on myślał, że ja taka wielka jestem!)) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Małe jest piękne? :) 14.07.04, 11:46 aggu napisała: > justi, wiem coś o tym, mimo że jestem dość wysoka Zawsze chodzę na wysokich > szpilkach albo koturnach i jak myję ręce, to muszę się zginać w pół nad > zlewem Tak się jakoś złożyło, że mój mąż dopiero po paru ładnych miesiącach > znajomości (czyli u nas po paru miesiącach już mieszkania razem) przymierzył > się do mnie jak byłam na bosaka i posikał się ze śmiechu,że mu sięgam pod > pachę,a on myślał, że ja taka wielka jestem!)) Agguś to ile twój M ma wzrostu!? Ja mojemu zdecydowanie ponad pachę dorastam Calla to widzę, że ty na odwrót niż ja Niskie obcasy i bardzo wysoki mąż ;D Buźki Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Małe jest piękne? :) 14.07.04, 11:50 Justi, z tą pachą to on ostro przesadził! Tylko do dzisiaj się śmieje, że jak zdejmę buty to jestem krasnal Kurcze, wyleciało mi z głowy dokładnie,ale on ma chyba 187cm. Mógłyby być parę cm wyższy, bo jak mam za obcasy i idziemy objęci, to moje ramię się nie mieści pod jego pachę Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: Małe jest piękne :) 14.07.04, 11:51 Ja zawsze marzylam zeby tanczyc z mezusiem i obejmowac go za szyje i miec jego twarz na poziomie mojej. i ostatnio sie udalo, tanczylismy na schodach, on stopien nizej Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: heja! 14.07.04, 15:56 ...ja tam nie uważam sie za niską przy 165cm. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska lody... 14.07.04, 11:14 Calla...a ja mam znowu manię lodową (mam ją co jakiś czas)...i teraz ciągle chodzimy z kumpelą do MC Donalda...jak dla mnie tam sa najlepsze lody śmietankowe)) Fajne są jeszcze na górze w Gal. Dom., ale to już trzeba mieć na nie ogromną ochotę, bo są wielkie)) Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: lody... 14.07.04, 11:18 Ja uwielbiam McFlurry Bounty w Mcdonaldzie.Pycha...To ciekawe ze Mcdonald ma jedne z najlepszych lodow.W gal uwielbiam spaghetti truskawkowe. To tak a propos dobrego odzywiania sie)) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: heja! 14.07.04, 11:21 aggu napisała: > Ale chciałabym,żeby mi tylko brzuszek urósł, a reszta została Be Zet... > marzenie ściętej głowy...? > ja też mam taki plan ) i jeszcze żeby brzuszek urósł do przodu, a nie rozlewał się na boki)) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: heja! 14.07.04, 11:26 Ja też!!! Rany, ale my mamy wymagania, dziewczyny, te dzieciaki są z góry obarczone takimi wymogami, nawet w brzuchu nie mogą rosnąć tak, jak chcą! A co tam, niech tylko zakiełkują,wtedy już wszystko im będzie wolno! Ja się melduję 171cm w porywach do 172 Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: heja! 14.07.04, 15:59 aggu i agnes...są przypadki, że dziewczyny po ciąży chudną....ja do nich nie należę ))) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu 2400 14.07.04, 16:09 haha, no to ja się może załapię na 2400)) w imieniu mychy zaraz spadam do domku ALe bym chciała Was zaprosić na opijanie mojej umowy! Może kiedyś? Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka gratuluję stałej umowy 14.07.04, 16:16 to musimy umówić się o konkretnej godzinie z kieliszkami i wtedy na trzy cztery....ale byłaby balanga... aggu planów nie zmieniaj, bo już nie jedna płakała, że praca ponad wszystko, a jak przyszło co do czego to nawet dziękuję nie usłyszała... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: gratuluję stałej umowy 14.07.04, 16:22 haha i jeszcze tu siedzę Dzieki, polinejka. A imprezą super pomysł, ale wtedy dopiero by sobie w pracy o nas pomyśleli, że zmysły postradałyśmy i walimy kieliszkami w ekran! oczywiście, nawet takie przebłyski miłych klimatów na pewno nie pomieszają moich planów instynkt mnie przerasta Odpowiedz Link Zgłoś
aggu papapa 14.07.04, 16:26 hej,dziewczynki, już uciekam, miłych wieczorków życzę, buziaki,a. Odpowiedz Link Zgłoś
elzbieta1977 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 14.07.04, 13:44 hej moja Agatka powinna urodzić się 11 września, przynjamniej takiego terminu trzyma się moja lekarka. Jednak Maleństwo tak szybko rośnie, że z rozmiarów to mamy już 26 sierpnia. A na kiedy Ty masz termin? Jak znosisz te ostatnie miesiące? Pozdrawiam Ela Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 14.07.04, 13:50 Cześć Ela, chyba pomyliłaś wątek, bo my się dopiero staramy)) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 14.07.04, 13:56 ))))))))))))..fajnie tak byłoby już być na jej miejscu (chociaż pewnie sama ciąża to super okres))) Dziewczynki...zbieram się, tak więc miłego popołudnia...pa pa))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 14.07.04, 14:07 papa, arosko, kurcze, TY to masz fajnie! 14 i do widzenia Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 14.07.04, 14:18 Jasne, agusik, tak samo do tego podchodzimy, jesteśmy już gotowi na 200% Dzisiaj rano mąż mi nie dał wyjść z łóżka, macał mi brzusio z nadzieją,że może udało nam się zanim zaczęliśmy się starać i chciał coś wymacać oj, faceci! Ale bym chciała już być na Twoim miejscu... Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka popołudnie 14.07.04, 16:19 strasznie się dłuży... a propos mój chomiś chyba jest chory...skóra mu się łuszczy i się wczoraj przewracał...sierść ma (nie za gęstą, ale ma i przez nią widać taką suchą skórkę)...ma dopiero rok i 10 m-cy. Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: popołudnie 14.07.04, 16:32 Moje chomiki żyły około 2 lat, ale życzę jak najdłużej Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx takie tam... 14.07.04, 18:44 Mój chomik przeżył rok i trzy miesiące. Był słodki Nic nie gryzł, siusiał w jedno miejsce, a taki z nigo był cwaniak, że wyszedł mi z akwarium po kółku. Potem dostał klatkę i z klatki też się skubany wydostał Jak uciekał to zaszywał się gdzieś w kącie i nigdy nic nie pogryzł. Za to Argo /mój stary pies/ uwielbiał chomika i jak tamten robił desant z klatki to go łapał i lizał, ale nigdy mu krzywdy nie zrobił. Na początku chomik był bardzo niezadowolony, a potem już dawał się lizać, bo stwierdzał, że i tak psu nie ucieknie Ale co ja głupia tu o chomikach jak Agguś otrzymała swoją upragnioną umowę na stałe Docenili Cię widzisz Gratuluję /////// - to zamiast wykrzyknika ;D Nic się nie przejmuj planami ciążowymi skoro tak cię cenią to przetrzymają ciąże i macierzyński. Ja zamierzam.../nie wiem co z tego wyjdzie/ przepracować większą część ciąży, bo bym się w domu chyba zanudziła. No ewentualnie parę dni w miesiącu mogę posiedzieć i zregenerować siły. Ale do 7 m-ca bym chciała być na chodzie Picie do monitora...hmmm całkiem niezły pomysł ;D Zawsze możemy jednocześnie wejść na czata i wtedy jednocześnie wznieść toast za umowę Aggusi. Uciekam, bo mam dzisiaj znowu teściów więc nie mogę tak sobie dzisiaj swobodnie posiedzieć przy kompie Buziaki Rozpisana Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: takie tam... 14.07.04, 21:10 kochane, ale tu cichutko! justi, dzięki, kochanie Jak to fajnie, ze można się podzielić dobrymi wieściami i wszystkie się cieszycie razem ze mną. Ja tam chyba i tak bardziej się cieszę z agusika dwóch kresek, niż mojej umowy, hihihihihi też miałam chomika, który padł po paru mcach, ale byłam wtedy na kolonii i rodzice kupili mi nowego, żebym nie umarła z nieszczęścia jak wrócę z kolonii. Nawet się nie zorientowałam, a prawdę mi powiedzieli parę lat temu Ten nowy żył ze dwa lata i tak samo uciekał z klatki, jak Twój, Justi, identyko! dobra, uciekam, robię obiadek i właśnie duszę grzybki miłego wieczorka, mamuśki Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: takie tam... 15.07.04, 09:44 objadek o 21 ???? chyba na czwartek?... Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka jestem sama? 14.07.04, 16:20 już poszłyście sobie? a ja właśnie się dorwałam do czytania... Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Czytam i czytam 14.07.04, 21:17 sobie co napisałyście i dochodzę do wniosku, że mamy dużo wspólnego ) na przykład to, że co jakiś czas któraś z nas zaczyna rozmawiać na forum sama ze sobą ) Może tak mają wszystkie starające się ??? nie wiem, ja tak mam normalnie też, że gadam do siebie, w pracy też. Już się wszyscy chyba przyzwyczaili. Albo rozmawiam z monitorem. Tak, tak, teraz chyba też gadam ze sobą. W pracy nie mogę na razie Was czytać, bo przeinstalowywuję (ale trudne słowo) sobie system, coś mi nie wyszło - chciałam naprawić, ale się popsuło jeszcze bardziej - i jutro zaczynam instalację od nowa, więc proszę nie piszcie zbyt dużo, żebym mogła szybko nadrobić ) Dobrej nocy życzę jak to ktoś jeszcze zajrzy a jak nie to sobie życzę pa pa! Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Czytam i czytam 14.07.04, 21:21 o aggu jesteś jeszcze! gratuluję umowy. Ja w takich sytuacjach (co się mimo trudności dobrze kończą) zawsze sobie myślę, że tak musiało być - trzeba było się szczerze pomęczyć jakiś czas i dzięki temu jest teraz dobrze, a nawet lepiej się czujemy niż jakby poszło wszystko lekko i łatwo po naszej myśli od początku ) Odpowiedz Link Zgłoś
idid Ogłoszenie :( 15.07.04, 07:37 No to możecie oficjalnie do mnie mówić symulantka.... Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Witam;)))) 15.07.04, 08:18 I znów już prawie weekendzik))...szybko to lato mija...i niestetey w ogóle go nie widać(..ale nic to... Idid...nic sie nie martw...cóż mogę więcej powiedzieć...tylko to samo co sobie...ale będzie dobrze)) Agguś...bardzo bardzo gratuluję umowy...teraz to hulaj dusza...)))))))))))))))...i niczym się nie przejmuj... Wiecie...ja też miałam chomiki...w sumie to aż 5..ale zwykle pojedynczo...tylko raz parkę))...i też uciekały...he he)) A ta parka właśnie zginęła śmiercią tragiczną...że tak powiem...i to w Dzień Dziecka...miałam wtedy 13-14 lat...więc możecie sobie wyobrazić moją rozpacz... Buziaki na dobry dzionek...mimo wszystko))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Witam;)))) 15.07.04, 09:10 Dzień Dobry)))) Agguś, zaniemówiłam jak przeczytałam, że cieszysz się bardziej z mojej ciąży niż z Twojej umowy)) Dziekuję, że jesteście takie kochane. Życzę Wam szybciutko dwóch kreseczek... no bo niby dlaczego macie się czuć lepiej niż ja)))) Ja nigdy nie miałam chomika... Fajnie, że już czwartek Nie mogę się doczekać weekendu)))) Wczoraj rozmawiałam przez telefon z moją mamą. Mam ją jutro podrzucić na imprezę - pożegnanie koleżanki z pracy. Nie wiem czy będę potrafiła się powstrzymać żeby nie mówić o ciąży... Już wczoraj nie mogłam... Idid, tylko nie próbuj zmieniać nicka! Uda się następnym razem! Prześlę Ci trochę wirusków)))) Ściska Was mocno i życzę miłego dnia)) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Witam;)))) 15.07.04, 09:26 Cześć!! Gratuluję umowy To zawsze podnosi na duchu - docenili Cię!!! Symulantka - będzie dobrze Jak nie teraz to następnym razem Uszy do góry! Chomiki miałam dwa, jeden po drugim. Obydwa uciekały (po kołowrotku), ale ten pierwszy jakoś więcej razy i ten niestety zniszczył fotel (wydało się już po jego śmierci). Ale i tak były kochane i była rozpacz po ich odejściu... Od wczoraj mamy samochód))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Witam;)))) 15.07.04, 09:30 Ejdzi...gratuluję autka)))))))))))...my właśnie też szukamy...a jakie macie? Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Witam;)))) 15.07.04, 09:40 Łał..super))...to też nasz typ))...jeden z typów))...a możesz napisać za ile kupiliście i czy to nowy, a jak nie to ile lat...itp.?? Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Witam;)))) 15.07.04, 09:45 Powiem szczerze, że szczegóły zna mój małżonek ( bo ja się nie znam na samochodach, mogę co najwyżej stwierdzić czy mi się podoba))) Z tego co pamiętam: Ma jakieś 4 lata, jest wart 35 tys., ale kupiliśmy za 30, bo to bardzo bliska rodzina. Oczywiście od pierwszego właściciela. Kolor (to w końcu też bardzo istotne dla kobiety ciemny zielony i ze spoilerem) Jestem przeszczęśliwa, tym bardziej, że to ja będę (już dzisiaj się zdarzyło) jeździć!!! Decyzja była jednoznaczna - mam wielki parking pod firmą, a mój M pracuje w ścisłym centrum W-wy) Jak ja się cieszę)))) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Witam;)))) 15.07.04, 09:48 gratuluję zakupu nowego autka...ja jeszcze długo pojeżdżę swoim starym poldi )) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: starania 15.07.04, 09:51 U mnie już po staraniach Teraz czekam na rezultaty - wszystko się okaże w przyszłym tygodniu. Trzymajcie kciuki i wysyłajcie fluidki - mam na myśli callę i agusik Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: hej 15.07.04, 10:00 ...no nasze starania były np. dziś...he he)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: hej 15.07.04, 10:25 Ja nie mogę, Aroska, Ty taka cicha woda jesteś!!! 10 rano i już po staraniach? Dobrze, że zdążyłaś do pracy!!!)) Dziewczynki, dzięki serdeczne za wszystkie uściski, w sumie to mojej szefowej można gratulować, a nie mi, bo ja siedziałam cicho... Ale naprawdę mam nadzieję,że się kiedyś spotkamy i obiecuję przyjść z szampanem! Najwyżej będzie bezalkoholowy Agusik, bo jak napisałaś o kreskach, to mi łzy w oczach ze szczęścia stanęły, jak sobie wyobraziłam tą radość, a jak podpisywałam umowę, to się jakoś nie popłakałam Idid, Ty się naprawdę niczym nie przejmuj, jestem przekonana,że wśród nas jeszcze nie jedna symulantka odkryje twarz, ze mną na czele!!! Agnes, masz rację, coś nas łączy Ja nałogowo rozmawiam ze sobą, ale tak na zasadzie, że jestem dwoma osobami i sobie odpowiadam i prowadzę normalną konwersację. To ponoć typowe dla jedynaczek, więc nie badałam się na tym tle o czym to ja miałam pisać... miałam chomika, żółwia, rybki, które nałogowo zdychały i po 3 latach tata powiedział, że nie będzie przez kolejne lata co tydzień kupował nowych Nigdy nie miałam pieska i nie mogę się doczekać tego wyżełka. Przeżywamy teraz jak wariaci, bo w tej hodowli, z której chcemy weimarka, właśnie się urodziły małe i są do odbioru 15 sierpnia, ale my wyjeżdżamy na prawie cały wrzesień i nie ma szans go teraz kupić... tzn. nie ma sensu narażać go od małego na przeprowadzki i zmiany właścicieli. Chociaż powiem Wam szczerze,że z taką kuleczką to mogłabym spędzić 3 tygodnie wakacji w domu A! I wymyśliliśmy imię dla naszego przyszłego pieska!!! Ally McBeal Ejdz, super, gratuluję autka! My kupiliśmy autko w marcu, ale 14-letniego peugocika 605... Jest tak olbrzymie, że nigdzie się nie mieści, ale chodziło o duże, żeby spakować dzidzię,wózek, wanienkę i całą masę gadżetów. Mam tylko nadzieję,że się nie rozleci na kawałki zanim dzidzia się pojawi Polinejka, my jemy obiad o 21ej... jak już wrócimy z wyprawy rowerowej, albo z basenu, albo z kortów, z pracy, albo skądkolwiek. Niestety, szybciej się nie da. na pewno połowy zapomniałam Wam napisać, ale nic, buziaki i miłego,słonecznego dnia! U mnie nawet widać przebłyski słońca a. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: hej 15.07.04, 10:38 )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))..no wiesz Agguś prawie się spóźniłam..he he)))))))))...ale nie wiem co dadzą te starania, bo trzeba się było szybciutko zbierać do pracki...a chyba powinno się trochę spokojnie poleżeć... A za ile kupiliście autko??...sorki, że tak wypytuję wszystkich o ceny i inne takie, ale chcemy teraz kupić i bardzo mnie interesuje wszystko co dotyczy autek) Ja też miałam rybki (które wyskakiwały z akwarium), psa też...wzięłam go jak miał 6 tygodni...cudo)))...fajnie będziecie mieli...to taki dzidiuś)) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Witam 15.07.04, 10:52 Cześć dziewuszki Agusik jak tam pierwsze objawy ciąży? Masz mdłości? A co z badaniami bo zdaje się że wczoraj pisałaś, że krew leciała ci z nosa? Napisz koniecznie! Idid nawet mi się nie waż smucić!!! Proszę o wielki uśmiech od uch do ucha od Ciebie Jesteśmy razem w swoich dążeniach i razem musimy się trzymać Widzisz, ja dlatego nie mówię o objawach przed stwierdzeniem ciąży, bo później są straszne rozczarowania. Trzeba się wziąć w garść i dalej bałamucić mężulka Uszy do góry Ejdz gratulują autka Opel to dobra marka Agguś my też mamy Peugota, ale jeszcze większego więc ostatnio się śmiałam że mogę teraz hurtowo rodzić dzieci Ja namiętnie gadam do siebie,...ale tylko jak jestem sama a jedynaczką byłam przez 10 lat Jak zapomnę radia w aucie to przez całą drogę prowadzę monolog Popłakałam się ze śmiechu jak czytałam wasze poty, każda coś tam dorzucała o chomiku, a Agusik napisała ”Ja nigdy nie miałam chomika...” jakoś tak mnie to rozbawiło Arosko ,ale macie tempo tak od rana podziwiam! Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Witam 15.07.04, 12:10 Ale ja sie wcale az tak bardzo nie smucę, wręcz przeciwnie, chyba się cieszę.. Wiem, ze to głupio zabrzmi, ale jakoś nadal nie jestem psychicznie przygotowana. Poza tym nie chciałam miec barana, jak pamietacie... )) A my mamy Fiata Marea, jak juz o samochodach mówimy. I tez to jest ciemno zielony metalik, ale bez spoilerów ) Zapracowana ( Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Witam 15.07.04, 12:15 No to możemy sobie podać ręce))...ja też raczej nie chciałabym mieć baranka...ale jakby wyszedł to i tak byłabym szczęśliwa)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Witam 15.07.04, 12:32 a ja bym chciała mieć baranka, dobrze się z nimi rozumiem, to może dziecię by się ze mną dogadało na starość )) mam pannę (i pannę), która jest niesamowitą indywidualistką, ale na razie bardzo kocha mamę )) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Witam 15.07.04, 12:35 ))))))))))))...Panienki są kochane)) (ja))...ale tylko kobiety...faceci nieciekawi...(a przynajmniej ja tylko takich znam)... Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Witam 15.07.04, 12:36 Panna mamę będzie zawsze bardzo kochała))))))...ale indywidualistką pozostanie..no i oczywiście zawsze ma swoje zdanie na każdy temat)) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Witam 15.07.04, 12:41 dokładnie, dobrze to ujęłaś arosko...ona od urodzenia już miała swój własany temperament...wszystkie dzieci robią to, ona nie będzie, wszystkie dzieci idą tam, ona nie pójdzie, i zawsze ma wytłumaczenie...na dodatke całkiem logiczne jak na takiego malucha...jeszcze nigdy nie stwierdziłam, że ona jest uparciuchem czy rozpieszczoną lalką (choć inni tak uważają, bo po prostu nie umieją słuchać dzieci), ona zawsze tak mi sprawę przedstawi, dokładnie wyjaśni, że mi tylko ręce opadają, na myśl że ja na to wcześniej nie wpadłam...hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Witam 15.07.04, 12:48 tak tak...takie są panny))...ale to dobre dzieci))...tylko trochę zamknięte w sobie...choc może z zewnątrz tego tak nie widać...nie wiem...na pewno mają swój świat)) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Witam 16.07.04, 10:57 arosko, jeśli chodzi o panny zgadzam się z tobą całkowicie ) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Witam 15.07.04, 12:50 A przede wszystkim..co najważniejsze...nie powinnaś mieć z nią problemów)) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Witam 15.07.04, 12:56 a ja panny kojarzę z pracusiami i niesmowitymi pedantkami. Oj, przepraszam, jedną pannę-bałaganiarę znam, moja cudowna przyjaciółka. Druga ukochana panna to moja mama, ale to jest pedantka do kwadratu ja lubię wodniki, wagi i rybki, ale najbardziej kocham bliźniaki!!! No i dlatego muszę się wymodlić o to,żeby we wrześniu był strzał w dziesiątkę! Rany, jak my "chrzanimy" za przeproszeniem...! Może sobie jeszcze zażyczymy blond kręcone włoski i niebieskie oczka?)) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu agnesp, justi 15.07.04, 13:02 agnesp, ja kojarzę moją mamę przylatującą do mnie z pytaniami "słucham? co mówiłaś" albo "z kim rozmawiasz" albo "mów głośniej, bo nic nie słyszę", a ja nic do niej nie mówiłam... Ja też zawsze sobie opisuję problem i obgaduję różne opcje, dosłownie jakbym siedziała w grupie dyskusyjnej i tak czasem jadę autobusem i pod nosem coś mamroczę i się na mnie dziwnie patrzą... justi, mam nadzieję,że to fałszywy alarm... od razu leć do apteki i kup lactovaginal. Ja miałam w pierwszym cyklu po "wyleczeniu" (czyli miesiąc temu) dziwne objawy i mój mąż też i już byliśmy pewni, że to powróciło, ale po 2 dniach przeszło i do dziś nie ma problemów. Czytałam, że w takich wypadkach kobiety powinny podmywac się kefirem, nawet trochę głębiej. Tego jeszcze nie trenowałam, ale w wielu źródłach czytałam. No i jak Ci pisałam, mój gin stwierdził,że jestem podatna na takie świństwa i mam unikać słodyczy i serów pleśniowych już od teraz... I chyba na razie powinniście zrobić przerwę, jak się niezbyt czujesz... Trzymam kciuki, ze to nic groźnego. Ale lactovaginal bym stosowała do tej przyszłej środy...A nie możesz gdzieś indziej jechać na badania? Bo na wyniki też trzeba czekać... Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Witam 15.07.04, 13:09 he he...Agguś..masz rację)))))))...ale fajnie by tak było...to ja bym chciała np. lwa, koziorożca (choć za bardzo uparciuch), wagę, raka, byczka)))))..panna też może być)).. Justi...kurcze...nie wiem co Ci powiedzieć...trzymam kciuki oby to nie było to co myślisz)) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Witam 16.07.04, 11:05 aggu to nic, moja córeczka wczoraj mi powiedziała że szkoda że nie jestem murzynką )) tatę też by wolała czarnego ???? ))))) znowu chyba odezwał się kompleks...mama ma włosy jak barbi jasne, a ja mam ciemne , dlaczego?...no przecież się farbuję...aha. i w koło macieju... Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Polinejko 16.07.04, 11:07 szkoda, że nie jesteś :o murzynką - rewelacja )) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Witam 16.07.04, 10:58 arosko włąśnie mam taką cichą nadzieję, ze nie będzie z nią problemów )) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: hej - sama ze sobą 15.07.04, 12:15 już mogę mówić )) Jeszcze się nie zainstalowałam zupełnie, ale już się kontaktuję) Hurra !!! aggu napisała: > Agnes, masz rację, coś nas łączy Ja nałogowo rozmawiam ze sobą, ale tak na > zasadzie, że jestem dwoma osobami i sobie odpowiadam i prowadzę normalną > konwersację. To ponoć typowe dla jedynaczek, więc nie badałam się na tym tle ja jedynaczką nie jestem, mam siostrę, ale rozmawiam ze sobą, nawet jak mam problem to sobie tłumaczę jak go rozwiązać. Będąc na studiach, i teraz też czasami, jak miałam jakiś problem albo nie wiedziałam jak coś rozwiązać, to przychodziłam do mamy i wyłuszczałam jej mój problem i pytałam co mam zrobić albo przedstawiałam możliwe rozwiązania i pytałam, które lepsze. Moja mama niestety nie miała bladego pojęcia o czym ja mówię i początkowo mi o tym mówiła, ale na moje: "ale posłuchaj ..." mama słuchała i mi przytakiwała. A ja mówiłam, mówiłam, wyjaśniałam i dochodziłam w końcu do wniosku, że trzeba zrobić tak i tak. Po czym mówiłam: "dzięki, juz wiem", a mama: "przecież ja ci w niczym nie pomogłam", ale to gadanie niby do mamy, ale do siebie mi pomagało. Do tej pory mama sie ze mnie śmieje, że ja to muszę do niej przychodzić, zeby pogadać ze sobą ) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: hej - sama ze sobą 15.07.04, 12:36 ja jedynaczką nie jestem, mam siostrę, ale rozmawiam ze sobą, nawet jak mam > problem to sobie tłumaczę jak go rozwiązać. Będąc na studiach, i teraz też > czasami, jak miałam jakiś problem albo nie wiedziałam jak coś rozwiązać, to > przychodziłam do mamy i wyłuszczałam jej mój problem i pytałam co mam zrobić > albo przedstawiałam możliwe rozwiązania i pytałam, które lepsze. Moja mama > niestety nie miała bladego pojęcia o czym ja mówię i początkowo mi o tym > mówiła, ale na moje: "ale posłuchaj ..." mama słuchała i mi przytakiwała. A ja > mówiłam, mówiłam, wyjaśniałam i dochodziłam w końcu do wniosku, że trzeba > zrobić tak i tak. Po czym mówiłam: "dzięki, juz wiem", a mama: "przecież ja ci > w niczym nie pomogłam", ale to gadanie niby do mamy, ale do siebie mi pomagało. Agnesp , przez ciebie wybuchłam śmiechem i to w pracy - zapytali się mnie "Co robisz?", a ja na to że nic takiego, ale mieli miny... Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx :( 15.07.04, 12:56 Poli pisałam wcześniej, że sprzedaję gwiazdki na niebie. Teraz właśnie siedzę i wypisuję certyfikat, który pojedzie do Austrii Pisałam też, że Abielka nie najlepiej się czuje po operacji Ale to może tylko tak pierwszy dzień i potem będzie już tylko bardzo dobrze Wiecie co chyba znowu coś jest u mnie nie tak z tymi sprawami...(((((( Próbuję dostać się do mojej ginki, ale phona ma wyłączonego i nie wiem co robić. Niby nic nie jest a jednak czuję się...że tak powiem nieświeżo... Dzwoniłam, żeby powtórzyć badania, ale te badania robią albo dzisiaj albo dopiero w następną środę... Dziś nie pójdę, a do środy jeszcze tyle dni (( Jestem załamana bo myślę, że może jednak ta bakteria się nie wyniosła... Kończę Justi Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: :( 16.07.04, 11:01 justi..a propo gwiazdek zupełnie nic z tego nie rozumiem...ale nieszkodzi, blodi jestem )) wow certyfikat do Austrii?? piszesz po Australijsku ) mam nadzieję że Abielka szybko do zdrowia powraca justi, a może to nie ta bakteria? może to tylko takie wrażenie? Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: hej 15.07.04, 10:42 Aroska, jesteś niesamowita!!! Od rana to ja ani ochoty ani czasu nie mam Fakt, że się czasami zdarzyło, ale wówczas nie było śniadanka ani w domu ani do pracy. Cóż, coś za coś A m straszne śpiochy jesteśmy))) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: hej 15.07.04, 10:52 my tam śpiochy nie jesteśmy, bo zazwyczaj rano wstajemy godzinę wcześniej i joggingujemy, chociaż ostatnio mamy lenia, przed ślubem byliśmy bardziej zmotywowani ale... nie ma bata, jak się zdarzy, to lecę do pracy spóźniona bez śniadania i bez makijażu Aroska, nasze auto nie jest raczej żadnym wyznacznikiem, bo jest bbb stare. Marzyliśmy o toyotce carolli kombi... Ale co dopiero spłaciliśmy kredyt za obecne mieszkanko i wiedzieliśmy, że się będziemy zaraz pakować w nastepny, więc dwóch kredytów nie pociągniemy przy pojawiającej się do tego dzidzi... Coś za coś. A auto chcieliśmy mieć na lato, żeby sobie poszaleć w weekendy i przy okazji duże, żeby od razu mieścił się wózek i reszta wyposażenia dzidziowego. Zapłacilismy jakies 13-14 tys za 14-letniego peugeota 605 z instalacją gazową, nowym silnikiem i czymś tam jeszcze powymienianym, razem z kompletem zimowych opon. I na razie będziemy tym jeździć dopóki się da. No, chyba że w końcu wygram lotka Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: hej 15.07.04, 11:05 )))))))))))))))...a wiecie, że podobno faceci lubią rano, a kobiety wieczorem?????)) My też jesteśmy raczej śpiochy...tzn. bardziej ja...ale niestety przez pracę musiałam się przestawić...kiedyś w życiu bym nie pomyślała, że będę wstawać o 5:30!!!!... A dziś...i śniadanko zjedliśmy...i włosy zdążyłam umyć, i pomalować się itp. he he...i wcale nie patrzeliśmy cały czas na zegarek)))))) Agguś...też fajne takie autko)) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: hej 15.07.04, 11:19 Ja to śpioch jestem sraaaaszny!!!! W nocy mogę siedzieć baaardzo długo. Robek to zupełne przeciwieństwo idzie spać z kurami a najdłużej jak mu się udało przespać to do 9.30...ja mogę do 13tej spać Zawsze mam fajoskie sny Śniadania nigdy rano nie jem Wstaję o 8.20 i mam 30min na to żeby się obmyć, umalować i jak szalona wylatuję z domu i pędzę moim Cieniaskiem do pracy 100km/h przez miasto, bo mam tylko 5 minut na dojechanie do celu A co do sportów to oboje lebiegi jesteśmy Dla nas najlepszy sport to wsiąść do auta i pojechać daleko Idę robić gwiazdy bo mam dzisiaj do wysłania aż pięć P.S. Wczoraj Abielka pisała, że źle się czuje po tym zabiegu, bo boli ją kolano i głowa Mam nadzieję, że jak najszybciej wróci do zdrowia Musimy jej przesłać fluidki na szybkie zdrowienie Ja zaczynam -*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-* to są te fluidki Wasza Justi Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: hej 15.07.04, 11:23 -*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-* dołączam się do fluidków) Myślami jesteśmy z Tobą, Abielko Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: hej 15.07.04, 12:28 a co u naszej drogiej koleżanki po operacji? mam nadzieję, że obyło się bez komplikacji... Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: hej 15.07.04, 11:25 Biedna Abielka((...głowa to pewnie przez znieczulenie... ...fajnie tak chodzić do pracy na 9))...ale w sumie potem późno się kończy..to już nie wiem co lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: hej 15.07.04, 12:29 super to by było: chodzić na 9:00, pracować 4 godz. i brać pensję jak za osiem )) i jeszcze żeby kawa była gratis )) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: hej 15.07.04, 12:34 Nie mogę!!!!!))))...super to wymyśliłaś...tak, to moja wymarzona praca)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: hej 15.07.04, 12:26 Justi a co to za gwiazdeczki? duże, małe, świecące :_))) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: hej 15.07.04, 12:25 jestem już )) aroska to by się zgadzało "a wiecie, że podobno faceci lubią rano, a kobiety > wieczorem?????))" a ja po prosty nie cierpię wstawać tak rano i jeszcze jak mnie mąż by budził, to bym chyba go ugryzła ...w ucho )) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: hej 15.07.04, 12:28 he he...mój mąż swego czasu uwielbiał mnie TAK budzić rano...a ja...miałam ochotę go zabić)))))...ale później było już ok))))))...miły początek dnia... ...a ja nie gadam sama do siebie...no chyba, że na forum czasami))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Witam;)))) 15.07.04, 09:51 ostatnio dużo osób spotykając mnie zapytuje: - kiedy drugie ?...ludzie, czy ja mam to na czole wypisane?...(to że się staram?!) Odpowiedz Link Zgłoś
idid Zmiany w pracy 15.07.04, 13:35 Dziwczynki, właśnie się dowiedziałam, ze przenoszą mój dział do naszej innej lokalizacji. W sumie szczęście w nieszczęściu, bo cała reszta firmy będzie wywalona gdzieś na obrzeża Warszawy, gdzie dojazd zajmował by mi z 1,5h conajmniej (tylko nasz dział zostaje w centrum). Ale jest i zła wiadomość, bo teraz moja komfortowa sytuacja (siedzę tylko z 1 koleżanką w pokoju) zamieni się na open-space z szefami w jednym pomieszczeniu. Obawiam się, ze nie będzie juz tak dobrze z internetem i pogaduszkami na forum.... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Zmiany w pracy 15.07.04, 13:43 o rany... open space... weź tu się skup! Idid, mam nadzieję, że i tak znajdziesz sposób na wpadanie na forum Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Zmiany w pracy 15.07.04, 13:52 Co prawda mam w domu stałe łącze, ale wiecie jak to jest..., wy sobie cały dzień rozmwiacie o ciekawych rzeczach, a ja bym tylko czytała wieczorem, poza tym wieczorem juz prawie nikogo na forum nie ma No i jeszcze, ze często w ogóle kompa w domu nie włączam, bo nie mam po prostu juz na to czasu... Ale na razie nie ma co krakać - zobaczymy jak bedzie. No i inne złe strony - teraz to sobie spokojnie pracujemy, a cały zarząd i dyrektorstwo siedzi własnie tam gdzie mamy się przenieść (ulicę dalej), takze nikt nam głowy nie zawraca. Dopiero jak im się nazbiera to dzwonią, a potem będą przychodzić na bieżąco.. No i jest tam klima - będzie zimno, a ja to straszny zmarźlak jestem, no i budynek jest taki, jakby tu powiedzieć, ekskluzywny, także koniec możliwości chodzenie prawie, że w dresach do pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Zmiany w pracy 15.07.04, 14:04 No Iduś...to jest akurat dobra stona...będziesz elegantką))) Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Zmiany w pracy 15.07.04, 14:06 ale ja wolę bojówki i klapki letnie i koszulki bawełniane i sweterki i cichobiegi ) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Zmiany w pracy 15.07.04, 14:07 chyba wiem dokładnie, o czym mówisz. Ja co prawda przeniosłam się tylko z piętra na piętro, ale zmiany identyczne. Dzięki Bogu open spacu nie mam, bo bym chyba nie była w stanie pracować... Idid, jest jeden plus, mój mąż po pracy w open space nauczył się tak "odcinać" jak pracuje, że dosłownie mogłaby orkiestra grać i mogliby chatę wynieść, a on by dalej siedział wpatrzony w kompa hahaha! a. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Zmiany w pracy 15.07.04, 14:15 Agguś...a jakbyś mu nago zatańczyła na biurku?...hahahahah Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Zmiany w pracy 15.07.04, 14:17 aroska napisała: > Agguś...a jakbyś mu nago zatańczyła na biurku?...hahahahah to już chyba sprawa dyskusyjna ... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Zmiany w pracy 15.07.04, 14:19 próbowałam, działa na open spaca też mam sposób Ale na razie abstynencja, bo jutro go ciągnę na profilaktyczne badanie chłopaków... Może przesadzam, ale jak już wszystko sprawdzamy, to wszystko. Macie to za sobą? TYlko mnie nie linczujcie!)) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Zmiany w pracy 15.07.04, 14:27 ...u mnie wiesz jak jest)) Idę już...wiecie co, padam...spałam tylko 5 godz....hahahahahaha)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx :) 15.07.04, 15:02 Wiecie tak sobie siedziałam smutna i samiutka w firmie /wszyscy gdzieś powyjeżdżali/ i tak nagle wstałam zadzwoniłam do szefa, że muszę się urwać na moment; poleciałam do domku "ogarnąć się" i zaraz jadę te badania zrobić /do 18tej/. Co ja będę głupia siedziała i się martwiła! Wyniki będę miała w przyszłym tygodniu! Och, jaka ja przedsiębiorcza jezdem )) Idid masz rację, że wieczorem nie ma ani czasu ani dziewczyn na forum nie ma A u mnie jeszcze teście więc nie ma mowy o przesiadywaniu przed kompem. A przestrzenią się nie przejmuj Może będzie luz Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: :) 15.07.04, 15:12 justi, trzymam kciuki! super przedsiębiorcza babka jesteś!!! przypomniała mi się akcja, jak byłam zakochana na studiach i codziennie o 12:20 wstawałam, mówiłam "muszę się urwać na chwilę, do widzenia" i wychodziłam z zajęć na stołówkę spotkać się z "nim"... zostawiając profesora w osłupieniu. No nic, czasem trzeba kombinować Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: :) 15.07.04, 15:36 Justi, bardzo dobrze, że się zmobilizowałaś! Wszystko załatwisz i bedziesz spokojniejsza. Idid, mam nadzieję, że szybko przyzwyczaisz się do nowego miejsca pracy i znajdziesz jakiś sposób żeby czynnie uczestniczyć w naszym forum, nawet pod okiem Szefów) Ja idę sobie juz poodpoczywać)) Miłego popołudnia, wieczorku i nocki) Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: :) 15.07.04, 15:44 Ups, rzeczywiście Calla Mam nadzieję że zostanie mi to przebaczone Tyle tu ciężarnych, że zaczynają mi się mylić Calla jak tam?! Nic się nie odzywasz? Wszystko w porządku? Buzialki Justi Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: :) 15.07.04, 15:51 A mnie się dzisiaj nie chce!!! Uciekam wcześniej, bo muszę skoczyć na mój "plac budowy". Ustalić szczegóły związane z parapetem w kuchni) Później szybciutko do domku zjeść obiadek i biegnę do pubu. Żegnamy dzisiaj 4 kolegów, którzy postanowili zmienić pracę Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: :) 15.07.04, 19:21 No, po badaniach. Pan doktor powiedział, że na oko to chłop umarł...;D...to był żart...że na oko to wszystko jest OK. Ucieszyłam się okrutnie, no bo w końcu oko gina to niebyleco ;D Ale dla spokojności kazałam zrobić badania. Mam nadzieje, że mój organizm zasymulował ;D Widzę, że straszna cisza tutaj... Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Weekendzik;)))))) 16.07.04, 08:08 Hej Dziewczynki))....coś szybko mijają te dni... Dziś się wyspałam...he he...już chyba koło 21 straciłam film))))))))) Pogoda ciut lepsza...chyba zapowiada się super weekened...podobno 30 stopni...a więc jak na Południu))))))))))))) Buziaki i wstawać do pracki!!))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Weekendzik;)))))) 16.07.04, 09:16 Hej a rana, ja na poprawę pogody jestem zachywcona, jadę jutro na tydzień nad morze i mam nadzieję, że tam tez temperatura wzrośnie chociaż do 20-25 stopni, już nie będę wymagająca ) Dzisiaj ide po pracy do dentysty, potem pakowanko i jutro o 6 rano fru.. alez się cieszę )))) DiDi Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Weekendzik;)))))) 16.07.04, 10:17 o idid w drodze nad morze??? to morze nam piasku trochę morskiego przywiezie ) i muszelki ) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Weekendzik;)))))) 16.07.04, 10:20 oj, źle odczytałam idid myślałam że dziś jest 17.07...hihihi oraju, a ja muszę w przyszłym tyg. iść z małą do dentysty, pisałam wam , że jej już szóstki idą? a jeszcze 5 lat nie skończyła... Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Weekendzik;)))))) 16.07.04, 10:22 Poli była juz twoja córcia u dentysty? Pytam, bo wiem że dzieci się bardzo boją dentysty i jestem ciekawa jak ona to znosi Justy Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Weekendzik;)))))) 16.07.04, 10:42 do dentysty chodziła często ale jako osoba toważysząca, pierwszy raz usiadła na fotel (tzn. razem usiadłyśmy) i otworzyłą buzię (był płacz), drugi raz usiadłą (też ze mną) i doktor włożyła jej opatrunek (był płacz), a teraz czeka mnie oczyszczenie po opatrunku i plombka...więć jestem troche przerażona... postępy są więc może się uda...)) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Weekendzik;)))))) 16.07.04, 09:20 Cześć dziewczyny) Super się wczoraj odprężyłam na tym pożegnaniu kolegów z pracy Wszystko było na dworzu, na początku trochę zmarzłam, ale później rozpalili ognisko. Już nie pamiętam kiedy ostatnio siedziałam przy ognisku.... Miła atmosfera, bo nikt nikogo nie zmuszał do przyjścia) Remoncik idzie jakoś do przodu Już mi płytki zakładają w kuchni, wow!!! Justi, cieszę się, że to był fałszywy alarm. Aroska, dobrze że się wyspałaś. Musisz odpoczywać, bo później to może już nie być kiedy)) Oby jak najszybciej, hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx takie tam... 16.07.04, 09:37 Heloooł dziewczynki Ja nawet nie zauważyłam jaka dzisiaj pogoda bo jak strzała wyleciałam do pracy. Wczoraj siedziałam do 01.00 - zaszalałam Idid nie mogłam ci przesłać tej piosenki, bo wojuję z outlookiem...przesłałam sobie całą pocztę z serwera i niby wszystko OKI, ale nie chce mi wysyłać maili : ( Może ja coś porąbałam. Ale wyskakuje mi błąd. Dziewuszki może Wy mi coś doradzicie My nic ciekawego nie robimy w weekend bo Robik pracuje w weekend...zresztą jak zawsze. Dlatego właśnie jestem przeciwna handlowi w niedzielę... Abielka już czuje się lepiej Napewno pomogły jej nasze fluidki zdrowia Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: takie tam... 16.07.04, 09:50 a może wpisałaś zły adres serwera poczty wychodzącej w outlooku? (SMTP) Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: takie tam... 16.07.04, 09:53 Do pierwszej? Szalona!! ) Ja jak tylko odeszłam do kompa, po umyciu zasnęłam jak tylko glowę do poduszki przyłożyłam ) Czyli wcześnie ) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: takie tam... 16.07.04, 09:57 Idid, ja być wytrwała Też tak myślałam, ale o 1.00. to już tak naprawdę nic nie myślałam. Gdzie są te czasy kiedy mogłam siedzieć do 4-5 rano Ech starzeję się czy co? Musze sprawdzić ten ST cos tam jak wrócę do domu Justi Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: takie tam... 16.07.04, 10:07 justi to tak jak ja..kiedyś mogłam wiele..a teraz mi się po prostu niechce... Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Widzialam dzidzie 16.07.04, 10:28 Hej dziewczyny. Musze sie wam pochwalic, wczoraj na usg widzialam malenstwo. Ma wszystko na miejscu, bije mu serducho i machal raczkami. Zaczynam dpouszczac do siebie mysl ze bede mama. Pozdrawiam goraco i czekam na Abielke, mam nadzieje, ze sie niedlugo pojawi. ~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Widzialam dzidzie 16.07.04, 10:29 Calla, jak super!!! To który tydzień?? Rączkami macha, bo wita mamusie) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Widzialam dzidzie 16.07.04, 10:43 calla super wiadomość ...to ile ma już maleństwo tyg.? Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: Widzialam dzidzie 16.07.04, 10:59 10 tyg. ma moje dziecko. Zaraz sie porycze ze szczescia bo bardzo wolno to wszystko do mnie dociera... ~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Widzialam dzidzie 16.07.04, 11:09 Calla, super!! Na prawdę tak się cieszę) Przez czas oczekiwania na dzidziusia na pewno się oswoisz z myślą, że będziesz mamą Jak rodzina i mąż zareagowali na nowiny o ciąży? Jak im powiedzieliście? Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Panny... 16.07.04, 11:18 Poli...niezła ta Twoja córeczka...w sumie to z Pannami jest spokój, bo potrafią skutecznie same ze sobą się bawić (jako dzieci) i zająć (jako dorośli), nie potrzebują do tego towarzystwa))...oczywiście lubią towarzystwo, ale chodzi mi po prostu o to, że same z sobą się nie nudzą))...poza tym lubią być w centrum zainteresowania...wiesz lubią, żeby je inni zauważyli, docenili...rozumiem, że jakby teraz udał się dzidizuś to Twoja mała miałaby ok. 6 lat jakby się urodził...trudny wiek...ja miałam 5 jak urodziła się moja siostra...byłam o nią strasznie zazdrosna...czasami do dziś jestem..he he)) Więc musisz pamiętać, aby o niej nie zapomnieć Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Panny... 16.07.04, 11:31 tak, muszę o tym szczególnie pamiętać..bo ona jest straszliwie przewrażliwiona na to co mówię do niej, robię itp. (psycholog powiedział mi że należy do dzieći bardzo wrażliwych, może to kiedyś będzie zaletą, ale na razie uczę jej obojętności, wiem że to głupio brzmi...ale chodzi mi o to, żeby nie popadła w depresję, jak zetknie się z realnym życiem, które jest bardzo brutalne i żeby potrafiła się w nim odnaleźć, na świecie nie ma tylko dobrych ludzi, a w życiu dzieci czy dorosłych jest tak samo, niestety) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Calla widziała dzidzie, ale suuuper :) 16.07.04, 10:49 Aleeeeee masz suuuper DD Ojej, i machał rączką do mamusi A serducho ma pewnie jak dzwon No mamuśka szykuj się, nadchodzę - tak pewnie ci chciał powiedzieć Wczoraj właśnie się niepokoiłam, bo pisałaś wcześniej, że ci krew z nosa leciała Ale widzę, że wszystko jest w porządku Agusika coś nie ma. Czyżby tyle pracy? Agusia napewno się ucieszy jak przeczyta że widziałaś Calla swojego dzieciaczka, bo ją przecież to czeka najprędzej z nas Justi Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: Calla widziała dzidzie, ale suuuper :) 16.07.04, 10:56 Podobno krew z nosa moze sie zdarzyc wiec Agusik jak cos to sie nie martw. A zdjecie malenstwa mam caly czas przed oczami, ale uczucie... ~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Calla widziała dzidzie, ale suuuper :) 16.07.04, 11:15 domyślam się, u mnie minęło 5 lat i jeszcze pamiętam ten obraz )) Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: Widzialam dzidzie 16.07.04, 11:30 Ale bomba, rewelacja ) To musi być fajne uczucie, jak już jestes pewna dzidzi. Gratulacje, jeszcze raz ) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka no to może mała kawka?? 16.07.04, 11:42 idę zrobic sobie kawkę, dziewczyny pijecie ze mną kawkę? ...no oczywiście wykluczam z naszego klubu kawowego nasze drogie "ciężaróweczki" )) one mogą się do nas dołączyć, pod warunkiem że będą piły soczek )) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: no to może mała kawka?? 16.07.04, 11:47 dołączam się do pijących kawkę,właśnie sobie robię To bynajmniej mniej podejrzane niż wspólne picie szampana Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: no to może mała kawka?? 16.07.04, 11:49 Ja też zabieram się do robienia kawki. W zasadzie nie pijam, ale tata mi kupił wielkie opakowanie kawy trzy w jednym To taki bardziej napój kawowy, niż kawa Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: no to może mała kawka?? 16.07.04, 11:50 justi, to jest jedyna kawa, jaką ja piję nescafe 3 w 1)) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: no to może mała kawka?? 16.07.04, 11:56 Też ją lubię...ale teraz to już wszystkie firmy kawowe wypuściły takie 3 w 1 Np. jedna z nich (nie pamiętam która) zrobiła też takie 3 w 1, ale to mieszanka: zwykła kawa, kawa zbożowa i śmietanka...fajne to, np. dla tych, którzy nie słodzą (ja) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx 3 w 1 16.07.04, 12:08 Agguś mnie jest w zasadzie obojętna firma, bo ja smakoszem kawy nie jestem Piłam już Maxwell House, Jacobsa, Nescaffe, a teraz mam La Festa, dla mnie wszystkie smakują tak samo Wiem tylko że cukru i śmietanki jest 100razy więcej niż samej kawy Więc na rozbudzenie nie ma co liczyć Ja czasem dosypuję sobie pół łyżeczki rozpuszczalnej kawy firmowej, oj wtedy ma kopa. Ostatnio jak sobie załadowałam całą łyżeczkę to miałam straszne drżenie rąk taki o to ze mnie kawosz Arosko a o takiej kawie to jeszcze nie słyszałam. Ja też nie używam cukru. Musze się rozejrzeć za ta kawką Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: 3 w 1 16.07.04, 12:14 Justi...ta kawa to NY Cafe czy coś takiego...ale nie wiem czy to nazwa kawy czy firmy...ale musi być granatowe opakowanie, bo w czerwonym jest normalna 3 w 1 (czyli kawa, śmietanka, cukier))) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: 3 w 1 16.07.04, 12:29 Rozejrzę się za nią. Nawet sobie w notesiku zapisałam Kupię na spróbowanie, bo mam jeszcze chyba z 20 torebek LaFesty Więc mam miesiąc picia Justi Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: 3 w 1 16.07.04, 12:35 a ja mam kawkę z expresu i zawsze piję z mlekiem, bez mleka po prostu nie wypiję )) Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: no to może mała kawka?? 16.07.04, 11:53 To ja się dołączam, ale pijam zwykłą z mlekiem, moze być? ) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: takie tam... 16.07.04, 10:08 ja już padam po 21.00 i tak czołgam się do 24.00 ) a rano pobudka o 7.00 podobno wystarczają 4-5 godz. snu, ale chyba nie mi... ) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: takie tam... 16.07.04, 10:10 Cieszę się że Abielka czuje się już w miarę możliwości lepjej... Abielko zdrówka...i szybko wracaj na forum ) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Weekendzik;)))))) 16.07.04, 10:14 u mnie też było pożegnanie , ale koleżanki...wolę powitania od pożegnań... Remoncik...ejdz duż się teraz płaci za robociznę np. płytki podłogowe i ścienne w łazience do 4m2 ? Pytam, bo chyba też będę robić...jak mi starczy kasy ...bo jeszcze nawet podłogi nie mam... Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Weekendzik;)))))) 16.07.04, 10:22 Polinejka, nie wiem jakie są ceny. Robimy generalny remont i nie chcieliśmy, żeby nam wyliczali w detalu. Podali nam łączną kwotę... Ale z tego co słyszałam to ceny są około 35zł/m2, czasem więcej w zależności od wielkości płytek. Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: :) 16.07.04, 10:22 ejdz teraz dopiero doczytałam, aż czterech zmieniło pracę? !!! to co u was się dzieje...??? Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: :) 16.07.04, 10:25 Trzech ucieka za granicę (wszyscy do jednej firmy), a jeden dostał dużo lepszą ofertę pracy za dużo lepsze pieniądze. Pewnie też bym się nie zastanawiała Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Zmiany w pracy 15.07.04, 15:09 Kurcze! Nie mogłam sobie dzisiaj z Wami pogadać, bo Szef cały czas nade mną krążył... Najlepiej było jak zapytał mojego męża kiedy to nasz syn bedzie miał 20 lat (bo Jego ma teraz) a Rafał odpowiedział, że za 20 lat, hihi)))))) Martwię się o Abielkę... Trzymam kciuki żeby szybko poczuła się lepiej. Przesyłam Jej też dobre fluidki ********************************* i gorace buziaczki Justi, jeżeli chodzi o objawy to ja mam głównie: bardzo bolące piersi, wzdęty brzuszek( i jestem strasznie śpiąca - to chyba wystarczy jak na początek ciąży... Krew z nosa leciała chyba Calli. Aroska, wyśpij się dzisiaj)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Zmiany w pracy 16.07.04, 10:38 agusik i co szef odpowiedział Rafałowi na te 20 lat? jaką zrobił minę ? Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Zmiany w pracy 16.07.04, 11:13 ...nago zatańczyła na biurku aroska, u mnie to by nie przeszło, bo ja nic nie widzę i nic nie słyszę...opócz tego nad czym jestem skoncentrowana...)) nawet jakby mój mąż odwalił kankana przede mną )) to bym pewnie nie zauważyła...zawsze się wścieka na mnie, że go nie słucham, bo ja zawsze mam coś do roboty hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Zmiany w pracy 16.07.04, 11:10 Idid, jest jeden plus, mój mąż po pracy w open space nauczył się tak "odcinać" > jak pracuje, że dosłownie mogłaby orkiestra grać i mogliby chatę wynieść, a on > by dalej siedział wpatrzony w kompa ja też tak się nauczyłam...i teraz jest tak, że w domu nagle ktoś mnie puka a ja wystraszona patrzę na niego swoimi niebieskimi oczyma ...o ten ktoś mówi- mówię do ciebie już od 5 min. możesz mi odpowiedzieć wreszcie? )) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Cześć dziewczynki:) 16.07.04, 09:57 niestety zimno a ja od poniedziałku nie mam ciepłej wody ((((((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Cześć dziewczynki:) 16.07.04, 10:05 współczuję ci agnesp braku wody...ja w zeszłym roku i trochę w tym roku (w sumie przez kilka m-cy) nie miałam gazu, ani ugotować nie mogłam , ani wykąpać się w ciepłej wodzie..brrrr Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Cześć dziewczynki:) 16.07.04, 10:11 No to Agnes musisz się hartować teraz Po takim tygodniu możesz się śmiało zapisać do klubu morsa Ale popatrz u nas kiedyś wyłączali wodę na 2 tyg. w lecie, a teraz już tego nie robią. Myślałam, że już nie prowadzą takiej polityki, bo mamy znajomego w elektrociepłowni i on mówi, że jest możliwość nie wyłączania ciepłej wody, a remontowanie rur...tylko, że wyłączenie wody jest łatwiejsze... Ale nic się nie martw akurat teraz zapowiadają upały więc będziesz się chłodziła w zimnej wodzie podczas 40stopniowych dni Kurna jak ja nie lubię siedzieć sama w firmie Idę na śniadanko. Justi Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Cześć dziewczynki:) 16.07.04, 10:15 justi jak cię pocieszy to mój zmiennik też mnie zostawił i poszedł sobie na waksy dziś )) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 justi - woda 16.07.04, 10:29 wiem, ze jest taka możliwość (niewyłączania), bo przez poprzednie lata nie wyłączali, albo wyłączali na 1-2 dni góra. Ale teraz to chyba jest wymiana rur, bo całe osiedle jest rozkopane i leżą takie ładne wielgaśne rurki. Ale odkryłam, że potrafię się umyć jedną miską wody ) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: justi - woda 16.07.04, 10:37 hej, dziewczyny! ja mam dzisiaj trochę pracy,więc tylko na chwilę wpadam Was ucałować. Justi, cieszę się, że to był fałszywy alarm)) Pozdrów Abielkę bbb mocno i powiedz, że bardzo mi brakuje jej mailików. A jak Ty się z nią w ogóle kontaktujesz? przez smsy? oj, współczuję Wam tego braku wody. Jak jeździłam do ciotek na wieś, to myłam się w misce z wodą z czajnika Calla, super, że do nas wpadasz i dzięki za super wiadomości!!! Głaskamy fasolkę!!! To musiał być niesamowity widok Ejdz, super, my do dzisiaj nie mamy w kuchni kafelków... buziaki i spadam do pracy a. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: justi - woda 16.07.04, 10:39 Calla...kolejny raz gratulacje...super Ci)) Fajnie, że z Abielką już dobrze...wie pewnie, że na nią czekamy to musi szybko zdrowieć))) No to macie przeboje z tą wodą...u nas kiedyś obniżyli trochę temp. ciepłej wody (dla oszczędności - swojej oczywiście)...chyba myśleli, że ciemni mieszkańcy tego nie zauważą...hahahaha...a potem się głupio tłumaczyli... Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Agnes - woda 16.07.04, 10:43 No tak lepiej, żeby wyłączyli wodę teraz na parę dni i wymienili rury, niż jak by miały ze starości popękać zimą... Miska ciepłej wody jest do zaakceptowania, bo sama takie piruety wykonuje na działce tzn wykonywałam bo od 2 sezonów mamy podgrzewacze do wody Wcześniej był bojler na prąd i kąpiel pod prysznicem była dozwolona najwyżej raz w tygodniu na każdą osobę Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: justi - woda 16.07.04, 10:45 a niektórzy myślą, że nie potrafią oszczędzać wody ) wystarczyłoby zakręcić im ciepłą w zimie hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Agnes - woda 16.07.04, 10:55 A pewnie pozakręcać ciepłą wodę!!!! Ile pieniędzy by można było zaoszczędzić Wiesz ja płacę miesięcznie za wodę około 40zł /mam liczniki/. Ile za te 40zł można by było rzeczy nakupować Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Agnes - woda - justi 16.07.04, 11:04 ja bym więcej nakupiła - płacę ok. 65 zł miesięcznie w porywach prawie 80 zł ale za to mało dzwonię i tepsa mnie nie naciąga mocno Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Agnes - woda - justi i Pola - gwiazdki 16.07.04, 11:34 Agnes. My małe brudaski jesteśmy i mało wody zużywamy Oj my też mało dzwonimy, ostatnio rachunek za tpsa przyszedł zdaje się 40 coś złotych Poli jak chcesz poczytać o gwiazdach to wejdź na stronkę www.astra.pl UWAGA! To nie jest reklama Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Agnes - woda - justi i Pola - gwiazdki 16.07.04, 11:41 oj..ja tam nie wiem ile my za wodę płacimy...jakoś nie trzymają się mnie takie rzeczy))..he he...to już raczej mój M. mógłby się wypowiedzieć..hahaha... Za telefon to owszem, bo mam swoją kom. i wiem co i jak, a stacjonarnego nie zakładaliśmy)) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka zdrówka, zdrówka, zdrówka 17.07.04, 22:20 Jak nasza kuracjuszka się czuje? Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Agnes - woda 16.07.04, 11:14 justi 40 zł m-cznie to majątek....ile lodów za to )) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Dzień Dobry:)))))))))) 16.07.04, 12:39 Cześć Dziewczynki Jestem dzisiaj strasznie zarobiona i nawet nie miałam czasu poczytać o czym piszecie(( Postaram się jeszcze zajrzeć i wszystko nadrobić. Przesyłam Wam gorace buziaki)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx hmmmm... 16.07.04, 13:11 Wiecie co tak mi się strasznie nudzi, że latam po necie i trafiłam na artykuł na Onecie na Gorących tematach o samotnych matkach którym zabierają zasiłki. Zazwyczaj tego nie robię, ale teraz po przeczytaniu zjechałam do komentarzy...zdębiałam jak przeczytałam kilka wpisów...Jak człowiek może być nie czuły i głupi!!! Np. taki wpis "Może wreszcie przestaną rzucać facetów czy ich zdradzać. Bo teraz to tylko kasa je interesuje. A tak jak nie będzie mamony to może wrócą na kolanach do swoich eks i zaczną ich doceniać zamiast szlajać sie po barach." wreszcie!!! Może zrozumią, że nie będzie im nikt za friko życia fundował!!! "Znam dużo takich larw które specjalnie wywalają mężów i liczą na zapomogi! Ojej ona ma dziecko to jest pępkiem świata!!! A nie pomyslała z kim się szlajała???? (PROSZĘ NIE UOGÓLNIAĆ)" Czy nasz naród jest taki naprawdę czy to tylko idioci jacyś się wpisują? Koszmar Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: hmmmm... 16.07.04, 13:14 to "zrozumią" mówi samo za siebie))...Nie przejmuj się Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: hmmmm... 16.07.04, 13:32 wiesz, justi, mój mąż często czyta "wiadomości" wieczorem w internecie, bo nigdy nie zdążamy na dziennik i nie wiemy, co się dzieje w kraju (chociaż to żadna strata! I jak zjeżdżamy na komentarze, to albo mamy głupawkę, albo szczęka opada ze zwątpienia... Aroska, ja też poszukam tej kawki. Albo nie, zwalamy się do Agi do Wrocka na kawkę, co Wy na to? Dziewczyny, jestem z siebie dumna jak paw! Obdzwoniłam właśnie wszystkie linie lotnicze w poszukiwaniu biletów naszych za ocean i... wszyscy mi dawali cenę ok 5tys z osobę i tylko szczena mi opadała (bo chcemy wylot i powrót z innych miast). I właśnie udało mi się złapać ostatnie miejsca z ofertą Air France po 1800zł!!!!!!!!! Hip, hip, hurra!!!!!!!!!!! Stawiam Wam kawę jak się spotkamy za te oszczędności! ja już po kawce Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: hmmmm... 16.07.04, 13:39 Brawo Agguś))))...ale koszmarne ceny... A na kawkę to oczywiście zapraszam..samolotem z Wawy do Wrocka to godzinka...he he he)))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 AGGU! znalazłam Cię przy okazji ślubnych wpadek :) 16.07.04, 13:39 i też dopisałam się hihi) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: AGGU! znalazłam Cię przy okazji ślubnych wpad 16.07.04, 13:43 hahaha! Agnesp, wczoraj wieczorem Andrzej grał w tenisa z kumplami do północy, a ja siedziałam w domku z herbatką i... tak sobie czytałam co nieco. I jak wpadłam na ten wątek, to musiałam się dopisać, bo nasz dzień ślubny to było milion i jeden gaf i wpadek!!!!!)))) jak sama zresztą wyczytałaś... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: AGGU! znalazłam Cię przy okazji ślubnych wpad 16.07.04, 13:45 agnes, gdzie był ten wątek? kurka, nie mogę znaleźć, a chciałam szybko przeczytać Twoje wpadki Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: AGGU! znalazłam Cię przy okazji ślubnych wpad 16.07.04, 14:06 ja mało wpisałam forum Salon - też gdzieś w dziecięcych aggu napisała: > agnes, gdzie był ten wątek? kurka, nie mogę znaleźć, a chciałam szybko > przeczytać Twoje wpadki Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Calla - ale SUPER:))) 16.07.04, 13:48 Nie wyobrazam sobie jakie to szczęście zobaczyć bijące serduszko swojego bobaska))) Mam nadzieję, ża ja tez niedługo będę się mogła tak cieszyć. No i oczywiście wszystkie inne Foremki też))))))) Aggu, gdzie można poczytać o tych Twoich wpadkach??? Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Calla - ale SUPER:))) 16.07.04, 13:53 ok, już mam, ten wątek jest na salonie. Haha, tylko się nie śmiejcie, to tylko połowa moich wpadek Jak wspominamy ten dzień, to dosłownie tarzamy się i płaczemy ze śmiechu! Agnes, super, wyobrażam sobie, jak stoisz na podwórku w sukni, a mąż pędzi szczotkować garniutur z mąki, bomba! Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Calla - ale SUPER:))) 16.07.04, 14:11 aggu napisała: > Agnes, super, wyobrażam sobie, jak stoisz na podwórku w sukni, a mąż pędzi > szczotkować garniutur z mąki, bomba! ja nie wychodziłam z samochodu, siedziałam w środku pod blokiem moich rodziców - więc nie ma się co dziwić, że nie mógł znaleźć szczotki. Szczotka zawsze była w swoim miejscu, ale (co się później okazało) tego dnia ktoś z gości pożyczał i włożył gdzieś indziej, a mój mąż kombinował z mokrym ręcznikiem i gąbkami, itp. Swoja drogą, to nie wiem czy materiał na garnitur był do bani, czy ryż byle jaki. Odpowiedz Link Zgłoś
idid :)) 16.07.04, 13:52 Korzystając z chwilki czasu musze się pochwalić Wczoraj przyszło do mnie pismo z Min.Finansów i w końcu dostałam Certyfikat uprawniający mnie do samodzielnego prowadzenia ksiąg rachunkowych ) Niestety u mnie jak zwykle cięcie kosztow więc na jakąś podwyzkę w pracy nie liczę, ale miło by było nie? Co do opini na atukuły na portalach, to często po prostu nie ma sensu ich czytać, tylko człowiek się załamuję ile kretynów w Polsce mieszka... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: :)) 16.07.04, 13:55 Idid, czy to znaczy, że w razie co mogę Cię zatrudnić do prowadzenia księgowości w mojej firmie? (tej na razie w planach Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: :)) 16.07.04, 13:58 No jasne, że tak ) Znaczy zatrudnić, to możesz i osobę bez certyfikatu, certyfikat daje możliwość otworzenia własnej firmy, z którą podpiszesz umowę na prowadzenie ksiąg ) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: :)) 16.07.04, 14:04 aha, super! Gratulacje ogromne w takim razie! To rozumiem, że obie zakładamy firmy, a moja firma będzie dawała zlecenia TWojej firmie No i już mamy interes Gratulacje, zdolniacho!!! A z kim miałaś rachunkowość? Ja z przystojniakiem Lechem Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: :)) 16.07.04, 14:14 Ja miałam z gostkiem, którego nazywaliśmy pieszczotliwe Oswald , ale nie moge sobie przypomnieć jak się nazywał Taki strasznie kostropaty na twarzy i do tego wiecznie na kacu. Był chyba prywatnie jakimś dyrektorem w Lex'sie w Sopocie. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: :)) 16.07.04, 14:17 oj, nie, to ja miałam (ćwiczenia) z Lechem, uchodził za największego przystojniaka na uniwerku, więc to choć trochę rekompensowało zajęcia na 7 rano Odpowiedz Link Zgłoś
idid Re: :)) 16.07.04, 14:25 Rachunkowość na 7 rano? O zgrozo..!!!! Ja na 7 miewałam tylko angielski. Ale za to w piątki, po czwartkowych imprezach w Łajbie albo Melmaku albo jeszcze gdzie indziej to tez był wyczyn przyjść, ale Pani chyba widziała jak się czuję, bo w piątek zawsze miałam spokój ) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: :)) 16.07.04, 14:36 Dziewczynki to pa pa, bo idę...milutkiego weekendziku)) Justi...a Abielce przekaż, żeby szybciutko zdrowiała) Buziaki..pa Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: :)) 16.07.04, 14:43 Oj, no wiecie co, jak ja się do pracy zabieram to Wy się rozpisujecie No cóż taki los "Ktoś pracować musi, żeby odpoczywać mógł ktoś" ;D Poczytam Was w domciu Papa lece na poczte z gwiazdami, potem do księgowej, a później do drukarni...a później na łikendzik Remonty wszelakie już mamy za sobą więc trochę odpoczynku nam się należy Może w sobote postaramy się o dzidzie Zaczynam testowac testy owu Wiecie czego się boję, że to chwilowe uczucie "nieświeżości" to może po prosu nadmiar śluzu, czyli ten płodny...ale tak wcześnie...chociaż...co Wy na to? Całuję mocniasto Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: :)) 16.07.04, 14:46 arosko, papapa! miłego weekendziku! idid, ja zawsze miałam jakieś konkrety o 7 rano justi, możliwe... u mnie śluz płodny zaczyna się ok.8 dnia, bardzo szybko... ucałuj abielkę ode mnie z całej siły! buziaki a. Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: :)) 16.07.04, 15:19 Znowu za wami nie nadążam... Gdzie ten wątek o wpadkach ślubnych, też chcę poczytać... Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: :)) 16.07.04, 15:30 Ja już uciekam... Idę odpoczywać)))))) Buziaczki i miłego weekendu (oby tylko było cieplutko)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: :)) 16.07.04, 15:36 Znalazłam WPADKI ŚLUBNE - rewelacja!!! Aggu, prawie się popłakałam)) Też się dopiszę, tylko doczytam resztę) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: :)) 16.07.04, 16:39 Ejdz, hej Wszyscy ryczą ze śmiechu, jak opowiadamy o naszym ślubie A żebyś zobaczyła moją minę na początku filmu - jak na pogrzebie Czekam na TWój wpis Kochane, ja już spadam do domku, ale muszę wziąć robotę na weekend, nieznoszę tego... Całuję więc mocno, wypoczywajcie i relaksujcie się, my mamy ten weekend typowo leniwy, nie wychodzimy z kołder Bynajmniej nic nie sugeruję będziemy odsypiać i się obijać i jeść śniadanko w łóżku)) Odpowiedz Link Zgłoś
variacja Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 17.07.04, 00:21 Planowac to ja sobie mogłam...póki nie wyszły mi badania dość niepokojące...mam za wysoką prolaktynę (26)i cykle bezowulacyjne po odstawieniu pigułek! Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 17.07.04, 00:49 Variacja, trzymam kciuki, żeby wszystko się u ciebie dobrze zakończyło. Mam nadziej, że żadnej z nas to się nie przytrafi i wszystkim uda się doczekać dwóch kresek Mamy już pierwsze sukcesy Calla i Agusik Cierpię na bezsenność Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 justi 17.07.04, 12:39 rozumiem, że ta bezsenność to na tle internetowym ) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Do Variacji 17.07.04, 22:15 Variacjo : Czy to minie? Co lekarz na to? Jakie daje Wam szanse? Może to szybko minie? Dziewczyny: Czy zawsze jest tak po tabletkach? Chodzi mi o te cykle bezowulacyjne? Czy to zależy jakie tabletki się bierze? Odpowiedz Link Zgłoś
variacja Re: i tak sobie mija sobotka 17.07.04, 23:32 Podobno to standard po pigułakach...najpierw przez trzy miesiace szczyty owulacyjne non-stop...a potem przez kilka miesięcy zaburzenia. Na forum NIEPŁODNOŚC i ZDROWIE KOBIETY dowiedziałam się , że to nagminne.... Dlaczego się o tym nie mówi? Na razie mam sobie zrobić raz jeszcze badanie progesteronu, a potem zobaczymy jakie leki wspomagające przepisze mi moja ginekolog! Koszmarne uczucie...organizm wciąż jest zdezorientowany! Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx o późnej porze :) 18.07.04, 00:46 Agnes ze mnie sowa, więc gdyby nie to że w tygodniu musze rano wstawać pewnie codziennie bym siedziała po nocy...a internet jeszcze w tym pomaga ;D Ja brałam tabletki przez 6 lat z małymi przerwami. Teraz nie biorę ich już około 3lat. Mam nadzieje, że się u mnie już wszystko unormowało. Ale słyszałam o zaburzeniach hormonalnych po długoletnim przyjmowaniu tabletek. Ale podobno nie ma reguły, i że takie zaburzenia mają także kobiety które nigdy nie stosowały pigułek antykoncepcyjnych. Nie jest udowodnione naukowo, że to tabletki wywołują te problemy. Variacja musisz myśleć pozytywnie. Napewno wszystko będzie dobrze. Medycyna jest na tyle rozwinięta, ze powinna sobie z tym poradzić Uciekam spać, bo padam na twarz, a miałam dzisiaj dużo wrażeń P.S. Abielka czuje się już dobrze Jest w domku i ma nogę w gipsie więc na razie do komputera nie ma dostępu bo jak pisała potrzebuj przynajmniej metrowego miejsca na kończynę Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Dzień dobry!!! 19.07.04, 08:40 Piękny poranek) Witam variację! Mam nadzieję, że szybko się uporasz z problemem... Mam również nadzieję, że mnie ten problem nie dotyczy. Odstawiłam tabletki 3 m-ce temu, a starania zaczęliśmy po dwóch (gin tak zalecił)... No cóż, zobaczymy co czas pokaże. Dobrze, że Abielka czuje się coraz lepiej. Justi, pisz co u niej słychać. Czekamy z niecierpliwością (chyba pisze za wszystkie foremki) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Dzień dobry!!! 19.07.04, 08:56 Hej Dziewczynki))))) Fajnie tak cieplutko teraz....ale ja zamiast to wykorzystać to przespałam prawie całą niedzielę...poczynając od śniadanka w łóżku, które przygotował mi mój M.))))))))))... Abielkę pozdrawiamy serdecznie i czekamy na nią))))) Buziaki na dobry dzionek)) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Dzień dobry!!! 19.07.04, 09:06 w radiu podali, że mamy 31 stopni ciepła ) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Dzień dobry!!! 19.07.04, 09:17 Witam bardzo słonecznie))))))) Nareszcie jest cieplutko Chociaż wczoraj już narzekałam, że za goraco... no i trzeba było kupić auto z klimą... Oczywiście, ja też czekam z niecierpliwościa na Abielkę. Justi, pozdrów Ją proszę i uściskaj mocno))) Variacja, witam w naszym gronie. Mam nadzieję, że wszystko sie u Ciebie szybciutko unormuje i bedziesz mogła zacząc starania. Z tymi tabletkami to tak nie jest... Ja tez brałam kilka lat (z jedną krótką przerwą)... a teraz jestem w ciązy. Starania zaczęłam dopiero kilka miesięcy po odstawieniu pigułek, więc może po prostu potrzeba czasu. Życzę powodzenia)) Dla wszystkich buziaki))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 samopoczucie:) 19.07.04, 09:31 Dziękuje, czuję się bardzo dobrze Przeszkadzaja mi tylko czeste wizyty w WC... Najgorzej, że budzę się nad ranem, np. około piatej i muszę iśc do toalety, bo inaczej juz nie zasnę... I tak dobrze, że nie wstaję jeszcze w środku nocy No i jeszcze strasznie bola mnie piersi. Najgorzej znosi to mój M.)) Super mdłości na razie mnie omijają. Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Dzień dobry!!! 19.07.04, 09:11 cieplutko, ale mają być potem chmury ... jak minął weekend? z moich starań w tym m-cu nic sie nie zasieje...takie były marne, no cóż i tak bywa.. co nie oznacza że wogóle było kiepsko, w sobotkę byliśmy zobaczyc postępy w naszym mieszkanku, potem mój M zabrał nas do Mc Donalds, potem poszedł grać w piłkę nożną, a potem był padnięty... w niedzielkę byliśmy na obiedzie u teściowej, no i potem to już tylko spać, po takim obrzarstwie...no i chyba przegapiłam ten moment kiedy powinnam była nie spać ) czyli zapisuje się na sierpień, a co u was? Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Dzień dobry!!! 19.07.04, 09:18 Polinejko, nie przejmuj się! Może jednak nie przespałaś... Nasze organizmy potrafią płatać figle) U mnie już po staraniach, wszystko się okaże w tym tygodniu.... Nie zapeszam Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Dzień dobry!!! 19.07.04, 09:14 Witam dziewczynki Pogoda rzeczywiście w weekend dopisała Szkoda tylko, że tu u mnie w pracy jest zaledwie 15stopni i muszę się ubierać w sweterki i ciepłe skarpetki Za to idid wyjechała na tydzień nad morze więc jej się poszczęściło z tą pogodą Pewnie teraz się wygrzewa na ciepłym piaseczku Pisałam niżej o Abielce, oj nie czytacie Abielka jest już w domku, są z nią rodzice więc ma pomoc. Noga w gipsie więc ma dostęp do komputera utrudniony Na pewno niedługo sama się odezwie Pozdrawiam ją mocno A ja uważam starania za rozpoczęte! ;D Co prawda test owu (wczoraj zrobiłam pierwszy) nie wykazał owulacji, ale co tam Buziaczki Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Dzień dobry!!! 19.07.04, 09:23 Justi, cieszę się, że zdecydowałaś się już na starania)))) Wszystkim życzę bardzo owocnych prób) Szczerze mówiąc to fajnie macie z tymi staraniam, one są takie przyjemne... Ja mam ostatnio straszną blokadę... Mam nadzieję, że to minie... inaczej mój mężuś zwariuje))) Poli, ja tez się mało starałam... Nie mieliśmy warunków... a tu taka miła niespodzianka...Więc myslę, że Tobie tez może sie udać))) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Dzień dobry!!! 19.07.04, 09:52 no właśnie justi, mi test pokazał wczoraj, ale to był pierwszy test i to zrobiony w 14 dc, tak dla checy...tyle że starań nie było ...no więc pewno już jestem po owu...trudno Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Dzień dobry!!! 19.07.04, 09:50 ale super słońce...dziewczyny nie uwierzycie, do dermatologa dziecięcego nie muszę czekać miesiąca, tylko jak przyjdę to będę i dziecko mi obejrzą ), tacy są dobrzy (ale tylko w Instytucie, bo tam gdzie jest poradnia przy moim rejonie to bym musiała czekać i czekać...aż po wakacjach terminy,) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Witam - zrobiło się ciepło :)))))))))))))))))))))) 19.07.04, 08:37 Dziś mi się udało Was powitać ) Odpowiedz Link Zgłoś
edytafg1 Re: Witam - zrobiło się ciepło :))))))))))))))))) 19.07.04, 09:27 Hej! Dzis wrocilma z urlopu i pragne sie pochwalic! Jestem w ciazy !!!!!!!!!!!!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Edyta! GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.07.04, 09:32 Ale się cieszę! Który to tydzień? Bedziemy razem na marcu??? )))))))))))))))))))))))))))000 Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Edyta! GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.07.04, 09:37 Edytko, przyłączam sie do gratulacji!!! Wielkie uściski (oczywiście z wyczuciem i buziaki)) Przesyłaj nam pozytywne fluidki) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Edyta! GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.07.04, 09:52 Edytko, wielkie gratulacje!!! no no no, wiruski nam się rozprzestrzeniają Arosko, nie uwierzysz, z nas chyba w ten weekend też wyszło totalne zmęczenie, bo wczoraj spaliśmy do...15ej!!! Tzn. ja też dostałam śniadanko do łóżka o 10ej, ale stwierdzilismy, że dalej nam się chce spać...A potem do wieczora byczyliśmy się na Polach Mokotowskich, więc leniuchowanko na maxa Za to nasz weekend upłynął pełen łez i smutków... W sobotę pochowaliśmy naszą ukochaną Viki, miała 2,5 roku... WIecie, tą wyżełkę sąsiadki, z którą biegaliśmy od ponad roku, taka kochana mordka, która na nasz widok o 7 rano skakała do sufitu i kręciła się ze szczęścia wokół własnej osi... Akcja była od piątku, woziliśmy ją do weterynarza w piątek wieczorem i w sobotę rano na klaksonie i na czerwonych światłach gnaliśmy przez miasto do psiej kliniki. Zmarła Andrzejowi na rękach jak z nią biegł do kliniki... Dziewczyny, tego się nie da opisać, ja nigdy przedtem nie miałam psa i nie wiedziałam, że można tak bardzo pokochać taką kudłatą mordkę, dosłownie ryczę od tej soboty jak głupia, co chwilę mi się przypomina nasza pieszczocha. BYła młodym, silnym, bardzo żywym psiakiem, wszędzie było jej pełno. Nie będę Wam opisywac, co się stało, bo potwornie cierpiała, natomiast lekarze wystawili jedną diagnozę - musiała się najeźć trutki na podwórku, którą ludzie wyrzucają na szczury i koty. Wyobrażacie sobie, mi się tacy ludzie w głowie nie mieszczą!!! Trutki na koty! Rany i moje dziecko ma się bawić na tym trawniku... Jestem tak pełna żalu i smutku i jest mi tak źle, dosłownie czuję się tak, jakby odszedł ktoś tak bardzo mi bliski, z kim spędzałam godzinę każdego ranka, kto codziennie witał mnie swoim jęzorem(( Viki miała taki charakter, takie serducho, była takim chodzącym szczęściem... Ej, już nie piszę, bo ryczę już jak bóbr. Całuję Was mocno i chyba dzisiaj nie będę się odzywać, bo nie jestem w stanie o niczym innym myśleć. A jeszcze niedawno się zastanawiałam, jak nasze maleństwo będzie się super z Viki bawić... ona kochała dzieci. całuję Was mocno i jeszcze raz gratuluję trafów w dziesiątkę i trzymam kciuki za te, co właśnie celowały buziaki,a. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Aggu... 19.07.04, 09:57 Agguś, bardzo mi przykro... Wiem jak człowiek może się przywiązać do ukochanego zwierzątka... Trutka na koty i szczury! To oburzające!!! Czytajac takie rzeczy można się wściec! Co Ci ludzie sobie myślą?????????!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz aggu, przykro mi.... 19.07.04, 10:00 Sama też się strasznie przywiązuję do zwierzaków. A o trutkach nawet nie będę komentować... Nie rycz, bo ja też zacznę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka do aggu 19.07.04, 10:06 aggu składam wyrazy współczucia, wiem co znaczy strata psa...sama straciłam moją kochaną wilczycę 9.03.2004. Była zdrowa, wysportowana i nagle zachorowała...(przechodziłą 2 operacje, ale była silna i nie poddawała się) ...przez 3 dni znikała po prostu w oczach...aż znikła naprawdę i już jej nie ma...cierpiała ...staraliśmy się jej ulżyć w cierpieniu, ale wierzyliśmy do końca że wyjdzie z tego...niestety...jeszcze dziś płaczemy czasem na wspomnienie...była z nami 12 lat...to taki członek rodziny tyle że na czterech łapach... Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka do aggu 19.07.04, 10:12 zastanawiam się, czy nie powinnaś tego zgłosić np. do dzielnicowego...mam namyśli otrucie psa trutkami...ku przestrodze dla innych ludzi, niech wywieszą kartki, że są trutki porozrzucane czy coś w tym stylu, przecież tam się bawią dzieci, grają w piłkę, potem dotykają rękami buzi, niektóre nie pamiętają, że trzeba myć ręce przychodząc do domu (szczególnie te "dorosłe" ok.9-12 lat) itp... to straszne...inne psy też są w niebezpieczeństwie... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do aggu 19.07.04, 10:19 dziewczyny, dzięki za Wasze uściski, tak miło czuc, jak ktoś mnie przytula i poklepuje po ramieniu Polinejko, oczywiście, już robię akcję w administracji, znaleźliśmy pod tymi drzewami, gdzie Viki namiętnie coś wąchała masę śmieci, w tym strzykawki... i zaraz obok otwarte okna do piwnic, czyli teoria się potwierdza... Wściekłość nas ogarnęła ogromna, tym bardziej, że ten teren graniczy z przedszkolem, dosłownie 2m dalej jest płot i teren przedszkola... Nie wiem, jak ukarać tyć ludzi i jak zrobić tam porządek, gdzie rozpętać burzę, ale chętnie bym ją rozpętała... Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: Witam - zrobiło się ciepło :))))))))))))))))) 19.07.04, 09:55 ale zrobiłam minę )) edytafg1 gratulacje urlop sprzyja? muszę to sprawdzić Odpowiedz Link Zgłoś
edytafg1 Re: Witam - zrobiło się ciepło :))))))))))))))))) 19.07.04, 10:08 Hej, dzieki za gratulacje! Udalo nam sie za pierwszym razem!!! Nie moge w to uwierzyc ciagle....Robilismy dzidzie w czerwcu tuz przed wakacjami- nie mialam zadnych oznak plodnosci- ale robilismy mimo to i udalo sie...Wzielam na wakacje test ciazowy i zrobilam go 30dc i wyszlo ze NIE JESTEM wiec wypilismy z mezem pol butelki wina Chyba za wczesnie zrobilam test? Potem przez nast 2 tyg zero okresu +obrzmiale piersi no i wczoraj w pierwszej polskiej aptece w supermarkecie kupilam test i zaraz w wc zrobilam) Jesli mies spoznia mi sie okolo 2,5 tyg to pewnie to 4 tydzien? Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Witam - zrobiło się ciepło :))))))))))))))))) 19.07.04, 10:11 Edytko, to baaaaardzo długo czekałaś z drugim testem!!! Ja bym nie wytrzymała Odpowiedz Link Zgłoś
edytafg1 Re: Witam - zrobiło się ciepło :))))))))))))))))) 19.07.04, 10:21 No tak, ale bylam we Francji i Hiszpanii, a test tam kosztuje 10 E , poza tym od kiedy mialam obolale piersi i okr sie spoznial prawie 2 tyg bylam juz w zasadzie pewna) Troche sama siebie podraznialam tym nierobieniem testu)) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Edyta:)) 19.07.04, 10:22 Przepraszam, że jestem taka wścibska... Kiedy miałaś ostatnią @ ??? Bo te tygodnie to różnie się liczy... Mój gin chyba od dnia ostatniej @. Ja już sama nie wiem )) Może inne dziewczyny wiedzą? Aroska? Ty jesteś dobra w temacie Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Edyta:)) 19.07.04, 10:28 Agusik, "TYDZIEŃ CIĄŻY" liczy się od pierwszego dnia ostatniej małpy, natomiast wiek dzidzi jest o 2 tygodnie krótszy, ale z tego, co wiem, to zawsze operują tygodniami ciąży, czyli w dniu, kiedy powinna przyjść nowa małpa, już kończycie 4 tydzień ciąży Jak się już 2 tyg spóźnia, to już 6 tydzień, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Edyta:)) 19.07.04, 10:34 Agguś, dziękuję za odpowiedź. Ja w takim razie wyliczyłam sobie, że do środy mam 6 tydzień) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Edyta:)) 19.07.04, 10:35 Masz rację Agusik...przyjęło się, że ciążę liczy się od daty ostatniej miesiączki, bo przecież nie każdy (każda) tak wyczekuje dzidziusia i często nie wiadomo kiedy było poczęcie...a datę ostatniej @ raczej w większości się pamięta)) Chociaż tak naprawdę dzidziuś ma ok. 2 tygodnie mniej. Z tego też na początku określa się też datę porodu, którą po badaniach USG się koryguje)) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Edyta:)) 19.07.04, 10:50 Dziękuję Naprawdę niesamowicie się cieszę, że Edyta jest w ciąży) Dziewczyny, dołączajcie szybciutko)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Edyta:)) 19.07.04, 10:56 Agusik, ja zrobię wszystko, żeby dołączyć, ale na mnie możecie liczyć dopiero za 2 mce No, dalej się łudzę, że trafimy prosto w bliźniaka Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Edyta:)) 19.07.04, 11:07 Dobra Agguś, poczekamy... Ja tez chciałam na maj, mój mężuś jest z końca tego pięknego miesiąca... No ale nie mogłam juz wytrzymac... i nie żałuję Boję się tylko co bedzie jak powiem Szefowi... U nas od lutego do maja jest najwięcej pracy. No a ja mam termin na marzec... Odpowiedz Link Zgłoś
edytafg1 Re: Edyta:)) 19.07.04, 11:13 Kochane-dziekuje za mile slowa, ciesze sie ze sie cieszycie ze mna!! Pozdrawiam i przesylam wiruski ciazowe) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Edyta:)) 19.07.04, 11:13 nie martw się, ja już się wpuściłam w organizowanie wielkiej konferencji międzynarodowej w czerwcu przyszłego roku, a na wtedy mam nadzieję mieć termin porodu... No cóż... chyba będę dyrygować tym z porodówki Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Edyta:)) 19.07.04, 11:17 Nieźle)))))))) Masz rację. Najważniejsze żeby dzidzia była zdrowa ... i mamusia też Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 praca 19.07.04, 11:19 Dziewczynki, a Wy takie zapracowane dzisiaj jesteście??? Mojego Szefa nie ma, co widać na forum)) Przyszedł rano, zmarnowany, bo całą noc bolał Go ząb i zaraz poszedł do dentysty... Biedaczysko(( Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: praca 19.07.04, 11:40 )))))...a czy przypadkiem ostatnio też miał coś z zębem? ...ja mam mało pracki...ale chyba jakiś gorszy humor... Edytko..ja również bardzo, bardzo gratuluję)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: praca 19.07.04, 11:51 Niestety, mój Szef ma coś ostatnio pecha z ząbkami... Starość, nie radość. Mimo wszystko, współczuję mu. Justi, my jeszcze nie powiedzieliśmy rodzicom... Mamy powiedzieć dopiero w najbliższy weekend, bo wolałabym najpierw odebrać moje wyniki... a to dopiero w piatek. Mam ostatnio jakąs straszną manię prześladowczą nawet na Marzec się jeszcze nie wpisałam... To chyba przez to, ze tyle się naczytałam o poronieniach, zakłamanych testach ciążowych itp... Dzisiaj to juz chyba całkiem oszalałam... ale wydaje mi się, że brzuszek zaczyna się uwypuklać... Dobrze wiem jak to powinno wyglądać, bo do niedawna obserwowałam moją przyjaciółkę (bedzie rodzić w sierpniu). Może to śmieszne, bo to dopiero początek, ale naprawdę od dołu mam taki spulchniony)) Śmiejecie się??? Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Agusik 19.07.04, 13:26 Nie zwariowalas z tym brzuszkiem, ja od poczatku chodzilam wzdeta wiec to moze byc to. A jeszcze teraz mam tak ze powinna mi sie zmienic figura, brak talii przesuniecie jelit itd a ja mam nadal piekne wciecie w talii a wszystkie przesuwajace sie bebechy wywalilo mi do przodu. Wygladam na 5 miesiac a nie na koncowke 3)) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Agusik 19.07.04, 13:32 Fajnie, że piszesz Właśnie niedawno się zastanawiałam... i miałam Cię zapytać czy juz coś po Tobie widać Ja niestety pieknej talii nigdy nie miałam... Tzn. jakieś wcięcie owszem, ale jestem bardzo wąska w biodrach, więc to i tak nie wyglądało tak jakbym chciała Teraz widzę, że niedługo to już nawet wcięcia nie będzie... Moja koleżanka z pracy już kiedyś stwierdziła (pewnie z zazdrości, że jestem taka szczupła), że jak bedę w ciązy to na pewno bardzo przytyje i bedzie po mnie widać... Ja się tym nie martwię Chcę żeby było widać Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: Agusik 19.07.04, 13:39 No wlasnie, mi tez to nie przeszkadza choc normalnie chyba by mnie trafilo jakbym miala taki brzuchol na stale. Generalnie wlasciwego brzuszka jeszcze nie widac a i ten z bebechow maleje bo zaczelam jesc mniejsze porcje i bardziej regularnie. Nie mdli mnie juz wiec moge sobie kontrolowac jedzenie. O biuscie chyba nie musze wspominac... Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Agusik 19.07.04, 13:46 Z biustu to ja się bardzo cieszę... Z mojego B mam nadzieję, że wyjdzie coś fajnego... większego)) Martwię się tylko o rozstępy. Czytałam troszke na forum, ale jeszcze nie zdecydowałam się na żaden krem. A Ty? Czym bedziesz się smarować? Wiesz już? Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: Agusik 19.07.04, 13:56 Pojecia nie mam, jeszcze sie nie zastanawialam. Ja od dobrych kilku lat smaruje sie oliwka dla dzieci wiec licze, ze mnie to na jakis czas uchroni. Pomysle o tym jutro... ~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: praca 19.07.04, 11:52 Justi, dzięki, poczułam się dosłownie tak, jakbyś mnie przytuliła Dalej mam łzy w oczach, poczytałam o swoim piesku i wiesz, Viki też miała swoje bziki i hople, dzisiaj biegliśmy naszym parkiem ze łzami w oczach, bieganie teraz nie ma sensu. I te krzaki, wokół których się z nią ganialiśmy dalej rosną, jakby nigdy nic i ten seter, z którym zawsze się goniła wokół jeziorka znów był dzisiaj na spacerze, cały świat się kręci, a jej nie ma. I znowu ryczę... sorry... Aroska, przybij piątkę z tym humorem dzisiejszym Chyba wczoraj za długo spałyśmy i nie nałapałyśmy słonka, dlatego humorku nie ma! Ale ja wzywam wszystkie już starające się o dużo uśmiechu, w końcu macie na co czekać! Myśleć pozytywnie Ja mam dzisiaj wyjątek, mogę sobie popłakać... Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: praca 19.07.04, 11:56 aggu napisała: > > Aroska, przybij piątkę z tym humorem dzisiejszym Chyba wczoraj za długo > spałyśmy i nie nałapałyśmy słonka, dlatego humorku nie ma! Ale ja wzywam > wszystkie już starające się o dużo uśmiechu, w końcu macie na co czekać! > Myśleć pozytywnie Ja mam dzisiaj wyjątek, mogę sobie popłakać... Dobrze, ale tylko dzisiaj... Jutro meldujecie się z uśmiechem na ustach! Jedna i druga! )))))) PS: Może uśmiechniecie się jak przeczytacie, że ja własnie idę po raz... chyba piaty do łazienki i zaraz moja współtowarzyszka z biura pewnie coś mi dogada)) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: praca 19.07.04, 12:03 agusik, mi to chyba długo nie przejdzie... WIecie, że jak sąsiadka po nas zadzwoniła i my przybiegliśmy w sobotę rano, to Viki dopiero przestała wyć, jak nas zobaczyła. To było ewidentnie wołanie po nas, żeby się pożegnać I znowu wyję, musisz mi dać więcej czasu niż do jutra... Wiesz, ode mnie z pracy jedna koleżanka dzisiaj rodzi, tez Aga I pamiętam, że każdy z nas co poszedł do toalety, to się z nią spotykał Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: praca 19.07.04, 12:11 Oczywiście... Agguś, ja rozumiem, że to tak łatwo nie przechodzi... Życzę Ci jednak, żebys miała jak najwięcej powodów do uśmiechu Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: praca 19.07.04, 12:11 dziewczyny, już jesteście po kawie? o mamo aggu przestań, bo ryczę do monitora...i się na mnie patrzą... proszę zmieńmy temat na bardziej słoneczny ...bo stwierdzą że ja zwariowałam... (( naprawdę to smutne...ilekroć piszesz o Viki to ja mam Norę przed oczami.... (( naprawdę bardzo Ci współczuję... Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: praca 19.07.04, 12:06 aggu napisała: Może uśmiechniecie się jak przeczytacie, że ja własnie idę po raz... chyba > piaty do łazienki i zaraz moja współtowarzyszka z biura pewnie coś mi dogada) aggu , jak ci dogada to powiedz jej że chyba przeziębiłaś sobie pęcherz...(i że to pewnie przez ta pogodę w krstkę )to się może odczepi )) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: praca 19.07.04, 12:08 Agguś teraz nic nie będzie cię w stanie pocieszyć bo potrzeba czasu na zaleczenie ran Ale wiem, że będzie dobrze Trzeba pomyśleć o tym jak cudowne życie miała i jak tym życiem potrafiła się cieszyć A nasze serducha są przepełnione miłością do takich kochanych stworzeń Agusik zawsze możesz powiedzieć, że masz przeziębiony pęcherz Z tego znacznie łatwiej się wytłumaczyć niż z mdłości )) I nie denerwować mi się tu! Wszystko jest w najlepszym porządku Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: praca 19.07.04, 12:10 tak, tego psiaka zapamiętam na zawsze i to będzie zawsze nasz pierwszy wyżełek mimo, że nie nasz. Złośliwość losu, w tym tygodniu chcieliśmy sobie zrobić zdjęcia z nicponiem na bieganiu... bo nie mamy żadnego... Agusik, biedaku, teraz nagle wszystkie choróbska się na Ciebie zwalą, przeziębiony pęcherz, zatrucie, co za pech! Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: praca 19.07.04, 12:13 aggu napisała: > Agusik, biedaku, teraz nagle wszystkie choróbska się na Ciebie zwalą, > przeziębiony pęcherz, zatrucie, co za pech! Tak, ja bardzo chorowita jestem)) Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: praca 19.07.04, 12:15 wiecie co? z tego wszystkiego chyba pomyliłam niki aggu z agusik )) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: praca 19.07.04, 12:16 dobra, obiecuję, przestaję, bo też sama Wam piszę i ryczę do monitora a wczoraj całą mszę przeryczałam, że jak się zrobiła cisza przy podniesieniu, to tylko było słychać moje chlipanie... Ale musiałam się Wam wyżalić... (( Chcemy Eli kupić nową psinkę, tak w zupełnym prezencie, wiemy, że to byłby upragniony prezent. Ale chyba trzeba odczekać ileś miesięcy, żeby poprzedniego pieska nie było już czuć, wiecie coś o tym? Właśnie mi koleżanka powiedziała, a ja się zupełnie nie znam, chcieliśmy zrobić tą akcję jak najszybciej... Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: praca 19.07.04, 12:18 Myślę, że nie trzeba czekać. Ja przynajmniej nic o tym nie słyszałam. Proponuję jednak zmienić wszystkie psie akcesoria na nowe Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx kawa 19.07.04, 12:19 Zaraz sobie kawkę zrobię...oczywiście 3 w 1 Kupiłam sobie razowy chlebek i od wczoraj zaczęłam jeździć na rowerku treningowym, bo mój M zaczął roztaczać wizje całodniowych wypraw w góry... Jemu się chyba wydaje, ze ma znowu dwadzieścia lat i dwadzieścia kilogramów mniej Jak był młody co roku wyjeżdżał ze znajomymi w góry i łaził całe tygodnie, śpiąc na szlaku Prędzej mi kaktus wyrośnie jak on da radę wdrapać się na jakąś górkę ;D...mam nadzieje, że mi nic na ręku nie wyrośnie...;P Idę na śniadanko Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: kawa 19.07.04, 12:29 Justi, ja właśnie piję soczek Smacznego śniadanka Zazdroszczę wyprawy w góry. Ja tez bym się chętnie przejechała... Kiedyś nie lubiłam, chyba przez te straszne wycieczki szkolne... Później dosłownie zakochałam się w naszych Tatrach. Nawet na Rysach byłam)) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz aggu!! 19.07.04, 12:34 Wpadka ślubna z harleyowcami - bomba!!! Uśmiałam się)) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: kawa 19.07.04, 12:36 a ja właśnie sobie kroję owocki do jogurtu smacznego Wam!!! tak, justi, wiem, o czym mówisz, po moim 31-latku też widać powoli jak się starzeje kurka, a jak go poznałam te 2 lata temu, to się jeszcze nieźle trzymał Odpowiedz Link Zgłoś
aggu wpadki ślubne 19.07.04, 12:38 Ejdz, a najgorsze, że te wszystkie wpadki naprawdę miały miejsce w dniu naszego ślubu!!! I co chwilę mi się przypomina kolejna... dosłownie wykończyliśmy chyba limit na całe życie! Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz agnesp76, aggu, justi 19.07.04, 12:41 Z kieliszków się popłakałam)) Aggu - wpadka za wpadką, ale jest co wspominać i jest wesoło) Justi - z tym guzem i plasterkiem musiało ci być do twarzy)) Która jeszcze nie czytała wpadek ślubnych na forum salon, baaaaardzo polecam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: agnesp76, aggu, justi 19.07.04, 12:59 ale gdzie jest to forum salon ( ?? Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: agnesp76, aggu, justi - polinejko! 19.07.04, 13:08 Salon jest w edziecko - kilka postów przed Twoim aggu podała linka do wpadek ślubnych Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: agnesp76, aggu, justi - polinejko! 19.07.04, 13:21 haha, justi, ja też uwielbiam takie przygody, ale oboje z małżonkiem jesteśmy rozbrajającymi pechowcami, więc jak się nas weźmie oboje do kupy, to właśnie wychodzi coś takiego, jak nasz ślub i podróż poślubna, kiedy to pierwszy nocleg spędziliśmy w aucie, bo już wszystko było zamknięte)) tzn. w małym yarisku, jeśli to można nazwać autem co do ciąży, to ja się chyba bardziej boję moich humorów mam nadzieję,że mnie mąż nie zostawi!!! On za to się boi, że będę jeszcze bardziej roztrzepana i pewnego dnia zadzwonię i powiem "kochanie, zostawiłam gdzieś nasze dzieci, tylko nie wiem, gdzie..." Teraz zostawiam wszystko wszędzie... Wczoraj wpadł na pomysł,że będzie nas przywiązywał w domu,żebyśmy się mu nie pogubili. No, ale ktoś będzie musiał z psem wychodzić, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka wpadki są super 19.07.04, 13:49 wreszcie znalazłam i przeczytałam )))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Agguś 19.07.04, 13:58 Hej, Agguś to możemy sobie ręce podać Nam też się wiecznie jakieś rzeczy dzieją W poprzednie wakacje wybraliśmy się nad morze akurat w czasie zlotu największych żaglowców świata...14 godzin jechaliśmy z Łodzi do Gdańska. Staliśmy w 257 gigantycznych korkach na trasie, w Gdańsku no i na wjeździe do Władysławowa..., a nie spaliśmy w aucie tylko dzięki grzeczności znajomych rodziny, koszmar. Po dwóch dniach zwinęliśmy manatki i wróciliśmy A o humory tez się boję teraz ich zmienność jest szybsza od prędkości światła, a co będzie później...pewnie sama ze sobą nie wytrzymam Mój M ostatnio opowiadał mi jak oczyma wyobraźni widzi siebie rano zimą w garniturze z teczka w jednej ręce, z dzieckiem i psem w drugiej, odśnieżającego samochód. Dziecko płacze, pies plącze wszystko w smycz (a w szczególności nogi Robka), buty przemoczone, zegarek wskazuje 7.58 i czuje że zaraz się rozpłacze pod blokiem na oczach wszystkich sąsiadów Fajne wizje, co? Justi Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Aggu 19.07.04, 14:06 Ja chcialam tylko napisac ze bardzo mi przykro z powodu pieska. Mam nadzieje ze nie robie Ci przykrosci i nie rozdrapuje. Ja niestety nigdy nie mialam zadnego zwierza bo ciagle ktos mial uczulenie albo za male mieszkanie... Ale dokarmialam koty na osiedlu a pieski chcialam zabierac do domu. Kazda wizyta na gieldzie konczyla sie rykiem wiec przestano mnie tam zabierac. Ale wiem ze stracic zwierzaka to jakby stracic bliska osobe. Ona zawsez bedzie w waszym serduszku. Co do kupna drugiego pieska to poczekalabym troszke zeby opadly emocje a drugi piesek nie byl traktowany jak substytut poprzedniego. Pozdrawiam i sciskam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka Re: kawa 19.07.04, 12:40 hihihi...to mój też się lepjej trzymał..a teraz to klapnięty cały jest ) Odpowiedz Link Zgłoś
fugunia Re: kawa 19.07.04, 12:54 cześć dziewczyny! Długo mnie nie było bo nam padł serwer w pracy i parę dni nie było łączności ze światem ( Nawet nie próbuje wgłębiać się w to co pisałyście, bo czasu mam niewiele - od jutra mam znowu urlop, bo dzisiaj popołudniu wyjeżdżamy do Strasburga ) Z tego co zdążyłam się zorientować to mamy kolejną ciężarówkę - super - gratulacje ogromne edyta!!!!!!! Abielka już mam nadzieję czuje się dobrze - pozdrówka serdeczne dla niej. I dla was wszystkich też. Po powrocie włączę się aktywniej w wątek, może już starania rozpocznę, bo antybiotyk skończyłam, jeszcze tylko muszę sprawdzić czy wytłukłam te bakterie. Trzymajcie się Pa pa fugunia Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: Edyta:)) 19.07.04, 13:22 Moje serdeczne gratulacje Edytko. Mysle ze teraz bedzie nas juz cosraz wiecej... Fajnie Ci ze tak dlugo czekalas bo wlasciwie mozesz juz spokojnie isc do gina i kawal czasu minal Ci bezstresowo. A jednak te wiruski to sa w powietrzu... Odpowiedz Link Zgłoś
polinejka "wiruski" przybywajcie 19.07.04, 13:50 "wiruski", "wiruski" .....może je pozaklinamy? he? Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 19.07.04, 11:37 No i tak się spłakać...Mam w oczach łzy jak groch...Agguś tak mi strasznie przykro, wiem co czujesz, bo sama straciłam pieska w grudniu 2003. Płakałam przez cały tydzień...razem z M, chodź on mojego pieska tak długo nie znał to "zakochał" się w nim. Był super łagodnym psiakiem i bardzo ufnym. Bał się kur, kochał koty, a glizd i ślimaków się brzydził Raz na działce jak do jedzenia wszedł mu żuczek był bardzo oburzony, szczekał i musieliśmy mu tego robala wyjąć z miski i chyba z 10 minut przekonywaliśmy go że żuczek już sobie poszedł Teraz sama mam pieska i nawet nie dopuszczam takiej myśli, że mogło by...Niedawno skończył rok. Edysiu gratuluję Zawsze powtarzam, że urlop jest najlepszym sposobem na zajście w ciąże Całuję Cię mocno. Dbaj o siebie Przedemną urlop więc... Wysyłaj fliudki ciążowe koniecznie. Agusik widzę, że humorek u ciebie jest suuuper. Cieszę się że nie masz nudności A rodzice juz wiedzą, ze zostaną dzidkami? Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Sikanie ;) 19.07.04, 12:39 Ja sobie tego bardzo nie wyobrażam, bo ja już sikam co chwila. A jak to ma być jeszcze częściej, to nie wiem. Może przeniosę biurko do toalety ??? Odpowiedz Link Zgłoś
aggu wpadki ślubne 19.07.04, 12:42 macie stronę, tylko nie śmiejcie się za bardzo bo Was z pracy wyrzucą! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=582&w=14081807 Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz siusianie 19.07.04, 12:45 Mój M się zastanawia co to będzie w ciąży, bo ja też co chwilę biegam) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx siusianie i śłuby 19.07.04, 13:01 Ja z kolei rzadko chodzę do WC więc już się boję co będzie Widzę, że starzy mężowie się posypali na forum < tak, justi, wiem, o czym mówisz, po moim 31-latku też widać powoli jak się starzeje kurka, a jak go poznałam te 2 lata temu, to się jeszcze nieźle trzymał > <hihihi...to mój też się lepjej trzymał..a teraz to klapnięty cały jest )> Ejdz ja jestem nie zniszczalna bardzo trudno mnie wyprowadzić z równowagi lub zniechęcić do zabawy...nawet jeśli to jest betonowy słup Nawet wielkie, potwornie obleśne rusztowanie nie popsuło mi humoru ślubnego Agguś ja bym chyba położyła się ze śmiechu jak by mi taka kanonada przejechała Może ja szurnięta jestem, ale uwielbiam takie przygody Pomylś co by to było jak byś mogła opowiedzieć tylko: baralismy ślub tego dnia, wszystko było dopięte na ostatni guzik, było spokojnie i pięknie...bla bla bla...nudy, co nie? ;D Całuski Ale pyszny chlebek razowy sobie kupiłam, mniam, zjadłam już 3 kanapki i ledwo co się powstrzymuje przed kolejnymi trzema Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: siusianie 19.07.04, 13:02 Ja przed ciążą chodziałam bardzo rzadkodo WC, a teraz, same wiecie, szkoda gadać... Więc nie wyobrażam sobie co bedzie u Ciebie Ejdz, jak juz teraz chodzisz często)) Chyba bedziesz musiała się przeprowadzić ... do łazienki) Odpowiedz Link Zgłoś
rasia2 Re: siusianie 19.07.04, 14:12 Witajcie. Większej siksy ode mnie nie znajdziecie. Ja nawet nie chce myslec co to bedzie w ciązy. Chyba kibelek to przy sobie bede nosic hihihii. A czy na prawde tak sie siusia nosząc fasolke? Odpowiedz Link Zgłoś
aggu calla i justi 19.07.04, 14:16 calla, dzięki za miłe słowa, naprawdę się cieszę, że Was mam na wyciągnięcie ręki i osuszacie mi łezki Justi, no to sobie wyobrażam wypad gdzieś we czwórkę, chyba byśmy wylądowali co najmniej po drugiej stronie lustra! Nasz każdy dzień zaczyna się jedną wielką niewiadomą, co się dzisiaj komu przydarzy nie mówiąc o jakichkolwiek dalszych wypadach! hihihihi, będzie trzeba kiedyś przetrenować, ale już się boję o dzieciaki Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Aggu i Justi 19.07.04, 14:18 Agguś, Justi - przynajmniej macie niesamowicie wesołe życie))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 wypadki 19.07.04, 14:25 tak sobie przypomniałam, chociaż to żadnego związku nie ma z tematami przez Was poruszanymi. Kiedyś mój mąż podwoził mnie na angielski i ja wysiadłam i jeszcze coś do męża mówiłam a już zamykałam drzwi. I przydzwoniłam sobie w głowę, okularki mi spadły, skroń rozcięta (na szczęście nie trafiłam w tętnice, bo niewiele krwi leciało). Działo się to na ulicy przed skrzyżowaniem, więc mój mąż nie patrzył na mnie tylko przed siebie i jak trzasnęłam, to sobie pojechał. Nawet się nie zorientował, że ja ranna jestem ) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: siusianie 19.07.04, 14:17 Naprawdę)) Ja często siusiam, bardzo często)) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: zyje! 19.07.04, 14:31 Hej dziewczyny, wlasnie od godziny siedze i czytam wasze posty i postanowilam otworzyc drugie okno i wam odpisac znaim mi tu noga odpadnie! Najpierw dziekuje wam wszytskim bardzo za wszytskie cieple slowa i fluidki i wogole, ze myslalyscie!! Na razie nie odpowiadam wam tylko opisze co u mnie, bo juz dluzej nie wysiedze. Operacje mialam troche poznije nmiz 11, bo lekarz si epsoznil, wiec odczekalam sie 40 min ale bylam na luzie. Niestety ranow stalam ze sztywnym karkiem i lopatka i wogle sie nie moglam ruszac. Doslownie bylam tym zalamana, bo to okropnie boli. Podejrzewam, ze to moglo byc z nerwow. Jak juz lekarz przyjechal to ja sie przebralam w koszuline, czepek i zaladowalm sie na lozko operacyjne, zaraz przyszal siostra instrumentariuszka i pani anstezjolog, przedstawily sie i zanim sie obejrzalam juz mialam na prawej rece werflon a na lewej mierzyli mi cisnienie. Pytali sie mnei co chwilke ktora noga wiec im w koncu powiedzialam, ze jak sie jeszcze raz spytaja bede musial wstac i sprawdic ktora boli A potem juz przyszedl moj lekarz i pogadal jakies glupoty, dostalam zniezculenie i odplynelam. Obudzilam sie na sali pooperacyjnej na innym lozku i zaraz wykonczylam nbiedna siostre, najpierw ja wyslalm po okulary. W miedzyczasie znow przysnelam, potem sie jej zapytalam co dostaje przez kroplowke, ile trwala operacja i czy faktycznie cos tam bylo w tym kolanie a na podsumowanie sie spytalam ile mam cisnienia i znow zasnelam. Potem przyszedl lekarz i mi klarowal, ze maialm skomplikowane zerwanie, pokazywal mi zdjecia z oepracji ale ja nie bardzo jarzylam. Aha, i okorpnie chcialo mi sie pic, wypilam duszkiem 3 szklanki i 15 min po wbyudzeniu juz wstalam i poszlam do wc´. Nie umiem sobie przypomniec co sie potem dzialo, ale przebieralam sie z mezusiem i zawiozl mnie do domu. Wlasciwie caly czas spalam potem az lekarz do mnie pod wieczor zadzownil i mnie obudzil. Juz wtedy bylam mu bardziej w stanie wyklarowac jak sie czuje. Noge mialam zaabandazowana cala od pachiwny po palce u stop. Na drugi dzien mezus zawiozl mnie do pryktyki lek. i tam mnie odbandazowali ui zobaczylam moje kolano, ktore mialo postac 3 razy wieksza niz lewe, pieknei niebieskie szwy. Lekarz jednka powiezdial, ze wszytsko jest ok, dostalam full terminow na zabiegi i na jednym juz bylam na moj bolacy kark - bo zamiast przechodzic bolalo dalej. Reszte dnia pryktcznie spezdilam tepo lezac w lozku bo bala mnie glowa, kark i kolano. Na kolano caly czas mialam przykladany lod a na kark poduszke elektryczna i juz balam sie ze zeswiruje. Na szczescie kolano coraz mniej bolalo w nastepne dni a glowa po 2dniach mi calkiem przeszla. W piatek jeszcze raz bylam u lekarza na zmianie plasterkow na nodze (gipsu nie mam. A po poludniu przyjechali moi rodzice i sie mna opiekuja teraz. Kark przeszedl mi dopiero dzis wiec moge jako tako siedziec a na noge stapam lekko ale boje sie przesadzac. Na razie zginam tylko troszke i glownie kustykam z kulami. Jutro mam pierwszy zabieg to sie odpytam kiedy bede miala sciagne szwy. I tyle na razie o mnie, doczytam rezste waszych postow i ide sie polozyc. Dziekuje wam jeszcze raz za wszytsko i sciskam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ania P.S. Ja mam wzrostu 179-180 wiec chyba jestem najwyzsza I stad moje dlugasne konczyny) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: zyje! 19.07.04, 14:35 Abielko, witam)))))))))))) Super, że się odezwałaś. Nie przemęczaj się i wracaj szybko do zdrówka i do nas))))))) Buziaki)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: zyje! 19.07.04, 14:38 Jeszcze chiwlke jestem, dzieki jeszcze raz! Postaram sie przynjamniej raz na dzien zajrzec, wiec nie piszczei juz tyle, bo znow bede ponad godzine czytac A justi wielkie dzieki za przekazywanie wam wiadomosci. A teraz ide sie potelepac do kuchni i zmienic sobie lod, bo to co mam to jakas ciepla mamalyga juz. Aggus, odpisze jak bed w lepszej formie. Teraz od siedzenia bokiem juz mnie kregoslup i d...bola))) Calusy, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: zyje! 19.07.04, 14:41 Witaj Abieleczko)))))))))...super, że już lepiej...czekamy jak już będziesz w lepszej kondycji..a teraz odpoczywaj, zdrowiej i delektuj sie tym, że ktoś się Tobą opiekuje))) Buziaki)) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Abielko!!!! Dużo zdrówka dla Twojego kolana :))) 19.07.04, 14:48 Abielko suuuuuuuuuuuper że już powoli wracasz do nas Wszystkie ciepło o Tobie myślimy, a twoje długie nogi juz podziwiałam na Zobaczcie ))) Pewnie o głowę jesteś większa odemnie Teraz z dnia na dzień będzie już coraz lepiej. Zawsze najgorsze jest zaraz po OP. A głowa boli od narkozy Mnie po narkozie nie bolała, ale tak jak ty po pierwszej zasypiałam i budziłam się co pięć minut Całuski i Buzialki Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aroska pa pa... 19.07.04, 14:43 A ja już idę Dziewczynki..do jutra...paaaaaaaaa)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: pa pa... 19.07.04, 14:47 papapa, aroska! i jutro z dobrym humorkiem proszę się meldować Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: pa pa... 19.07.04, 15:10 Dziewczynki, ja też juz idę... Obiecałam sobie, że nie będę ciągle przesiadywać przed komputerem W pracy to wiadomo - muszę. Zresztą bez Was to bym nie przeżyła Dzisiaj moja kolej na robienie obiadku, bo wcześniej wracam... Miłego popołudnia Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
aggu idid ma dziś urodziny!! wszystkiego naj!!! 19.07.04, 15:59 no właśnie, Agusik, Ty nie powinnaś siedzieć tyle przed kompem... kurcze, ten zakaz będzie chyba najtrudniejszy do wykonania papapa, kochane, ja też już lecę, dzisiaj mija dokładnie 2 lata odkąd się poznaliśmy z mężusiem - idziemy czcić Idid, właśnie a propos 19 lipca mi się przypomniało, że masz dzisiaj urodzinki! Wszystkiego naj naj naj i pędem fasolki w brzuszku!!! buziaki i miłych wieczorków, a. Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Agnes i coś śmiesznego :))) 19.07.04, 16:39 agnesp76 napisała: > tak sobie przypomniałam, chociaż to żadnego związku nie ma z tematami przez Was > > poruszanymi. Kiedyś mój mąż podwoził mnie na angielski i ja wysiadłam i jeszcze > > coś do męża mówiłam a już zamykałam drzwi. I przedzwoniłam sobie w głowę, > okularki mi spadły, skroń rozcięta (na szczęście nie trafiłam w tętnice, bo > niewiele krwi leciało). Działo się to na ulicy przed skrzyżowaniem, więc mój > mąż nie patrzył na mnie tylko przed siebie i jak trzasnęłam, to sobie pojechał. > > Nawet się nie zorientował, że ja ranna jestem ) Agnes poprostu ześmiałam się jak nidgy DDDDD Przypomniała mi się podobna historia. Było to na początku znajomości z moim M. Miał podjechać po mnie swoim ztuningowanym Tico na Piotrkowską. Było lato godzina około 19.00. i jak wiecie najbardziej uczęszczana ulica w Łodzi Siedzę sobie na ławeczce i widzę pojeżdżą mój , wtedy jeszcze, chłopak. Staram się jak najlepiej wypaść bo to w końcu początek więc wdzięcznie wstaję, uśmiecham się i szybkim super seksownym krokiem idę w jego stronę w nowiutkich bucikach, na koturnie rzecz jasna i naglę padam jak długa na ulicy...ten upadek był tak gwałtowny, że chyba z pięć osób po mnie przeszło i nawet nie zauważyło, a reszta ulicy, czyli chyba ze sto ludzi ryknęło śmiechem Robik był w szoku, bo ze swojego miejsca z auta widział lecącą w jego kierunku, rozanieloną laskę, która mu w pewnym momencie znikła Szybko pozbierałam kości z ulicy, wsiadłam do samochodu i przez łzy powiedziałam :”Jedź!!!” Łzy były oczywiście ze śmiechu Trzeba było to widzieć Do dzisiaj mam łzy w oczach tak się śmieje. Ja w ogóle często się przewracam jestem strasznie roztrzepana i nie parze nigdy pod nogi Raz jak szłam do koleżanki to wywinęłam takiego orła, że rajtuzki podarte, kolana, ręce i broda pościerane A szłyśmy na dyskotekę jednak ten wypadek nie zniechęcił mnei do zabawy. Kupiłam nowe rajtuzki, rany przemyłam i wybawiłam się jak nigdy...trochę dziwnie wyglądałam ze strupem na brodzie, ale co tam Uffff, ale się rozpisałam Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Justi, Agnes i wypadki 20.07.04, 08:33 Mnie coś ostatnio zdarza się coraz częściej (starość nie radość??) - tydzień temu byliśmy u znajomych i po wyjściu (ok. godz. 20:00 - więc jeszcze jasno) zatańczyłam na ulicy. Zdążyliśmy minąć sklep z tamtejszymi pijaczkami i jakoś mi się chyba noga zsunęła z krawężnika, chciałam utrzymać równowagę, więc machałam rączkami i inne tańce odprawiałam, ale na nic - wylądowałam na asfalcie. Właściwie nic poważnego - zdarte kolanko i brudne spodnie tylko. Ale następnego dnia wyszliśmy na spacer, a moje dziecko mówi: "Ty to musisz uważać". Ja zdążyłam już zapomnieć o upadku i pytam dlaczego, a ona "No wiesz, żebyś się znowu nie wywaliła i wstydu nam nie przyniosła" Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Dzień dobry!!! 20.07.04, 09:22 Witam w upalny (już!) poranek!!! Abielko - witam wśród żywych) Cieszę się że po mału do nas wracasz. Socka - gratuluję fasolki) Super wiadomość! Fluidki nadal przyjmujemy, więc wysyłaj Gabinia - strasznie mi przykro... To prawda, życie jest bardzo kruche... Moja znajoma (czyli nie taka bliska osoba, ale jednak...) wyjechała do Stanów do pracy i musiała wrócić - jej rodzice z młodszą siostrą mieli wypadek samochodowy i wszyscy się spalili... To było kilka lat temu, ale do dzisiaj pamiętam i czasem wspominam... Pamiętam jej płacz na pogrzebie... Koszmar! I wyszło strasznie smutno, więc zmiana tematu: A mój remoncik idzie do przodu! Wczoraj układali płytki w kuchni (na podłodze), przyjechał facet na pomiar kuchni Dzieje się! Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Justi, Agnes i wypadki 20.07.04, 09:28 Gabiniu, bardzo mi przykro... Takie wiadomości są szokujące, wtedy siada się ze łzami w oczach i uświadamia tak dobitnie, jak nie można marnować żadnego dnia... Śpieszmy się kochać innych, tak szybko odchodzą, niedawno wspominałam tą złotą myśl z Abielką. Wiecie, każdorazowo na widok tego plakatu rozklejałam się... I przy każdej takiej wiadomości uświadamiam sobie, jakie kruche i nieuchwytne jest dzisiejsze szczęście, nigdy nie wiadomo, na jak długo będzie nasze... Ściskam Cię mocno, na pewno jesteś bardzo przybita i zszokowana... My razem z Tobą. Takie niezawinione śmierci zawsze bardzo bolą, nawet przypadkowe osoby... Justi i agnes - jesteście niezłe agentki! Dosłownie sikać z Was ze śmiechu można! Agnes, ja się boję tego samego, że mnie moje dzieci będą za rękę prowadzić, żeby mamusia się nie przewróciła, a nie odwrotnie jakiś czas temu mój mały chrześniak widząc moję niezdarne próby umycia mu nogi (kąpałam go) wynurzył się z wanny i powiedział ze skrzywioną miną "wiesz co, aga, Ty to jesteś nieobiecująca".... cokolwiek miał na myśli, poczułam się jakbym to ja była jego chrześniaczką No dobra, dla poprawienia klimatu powiem Wam w takim razie historię z moją rozwaloną głową. Bawiłam się na całego na panieńskim mojej największej przyjaciółki, której byłam potem świadkiem. Dzięki Bogu, wesele miało być za miesiąc, a panieński był szybciej, bo ja wyjeżdżałam. Pierwszy i ostatni raz w życiu wypiłam takie ilości, że tańczyłam na stole i... spadłam z niego. Przy okazji nabiłam sobie takie limo, że pół czoła i policzka było koloru buraka. Nazajutrz wyjeżdżałam na staż do bardzo poważnej instytucji europejskiej, gdzie pierwszego dnia robili zdjęcia do indentyfikatorów, które się nosi na szyi i pokazuje przy wejściu do budynku. Do zdjęcia kazali mi oczywiście zdjąć opatrunek... I tak to całe pół roku na szyi dyndało mi się zdjęcie półpijanej panny z połową bordowej twarzy i czerwonym białkiem oka. Nie ma się co chwalić, ale na mój widok wszyscy parskali śmiechem przez te wszystkie miesiące... No cóż, pomyśleć,że wczoraj wypiliśmy na spółkę malutką buteleczkę wina i ja już byłam lekko wstawiona... Starość nie radość buziaki i miłego dnia, kochane! Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Justi, Agnes i wypadki 20.07.04, 09:47 Aggu, czy ty chcesz, żeby mnie wyrzucili z pracy???? Nie mogę się tak śmiać w pracy!!! Wyobraziłam sobie ciebie, z tym opatrunkiem, ze zdjęciem.... Piękne macie przygody) W takim razie mam pytanie: czy kiedykolwiek uciął wam się film? Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Justi, Agnes i wypadki 20.07.04, 09:58 A to jeszcze napiszę. Któregoś dnia (ostatnio) moja Kasia szła z babcią (moją mamą) na zakupy. Babcia potknęła się lekko, a z przeciwka szli panowie z administracji (moja mama ich nie znała). Gdy ich mijały Kasia powiedziała "Dzień dobry". Panowie jej odpowiedzieli i przeszli. A Kasia do babci z wyrzutem: "No wiesz, nie możesz patrzyć jak idziesz? Taki wstyd przed tatą Mateusza!!" Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: zyje! 19.07.04, 14:37 Abielko, hurra, hurra, hurra! Jak cudownie, że wszystko dobrze poszło i zoperowali Ci tą nogę, co trzeba)) Jesteś znów z nami!!! ściskam z całej siły, moc buziaków, przesyłam Ci masę energii i dużo zdrówka! I nie możemy się tu doczekać aż będziesz z nami już na co dzień)) buziaki ogromniaste i przytulańce - zdrowiej nam szybciutko!!! a. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiawm Re: zyje! 19.07.04, 16:34 Jak wasze starania? Już środek lipca więc może już komuś się udało. Piszcie!!! U mnie 13dc więc jeszcze nic straconego :o) Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 dolaczam do marca 19.07.04, 18:21 spiesze doniesc ze mamy dwie kreski na tescie i dolaczamy do marcowek ))))) pozdrawiam i pedze na ustecka promenade )) Ania Paula i malenstwo [ Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Płodność :) 19.07.04, 19:17 Pędze pierwsza z gratulacjami Życzę dużo zdrówka, szczęścia i uśmiechu, a mało mdłości i zero kłopotów Oj to nam się foremeczki posypały Mam nadzieje, że nasz wątek jest cały taki szczęśliwy dla planujących Polecam wszystkim starającym przyłączenie się do nas, gdyż nasz wątek wpływa na płodność Jesteśmy płodne i w pisaniu i w zaciążaniu ;P Całuski i Buziolki dla wszystkich P.S. I takich wiadomości powinno być jak najwięcej ;D Wasza Justi Odpowiedz Link Zgłoś
gabinia24 Re: Pesymistycznie :( 19.07.04, 21:54 witam !!! Na początek gratulacje wszystkim mamusiom i małym fasolkom. Ja dziś po długiej przerwie.Ale w końcu pisze.I z góry przepraszam ,że będzie bardzo smutno.Nie możemy do dziś się pogodzić z tym co się stało.W czwartek w wypadku samochodowym zginęli nasi sąsiedzi,mieszkający piętro nizej.Sąsiadka i dwójka jej dzieci (7 i 5 lat).Przeżył tylko jej mąż.Jesteśmy w szoku.Jak kruche jest życie??? Nasz sąsiad w jednej chwili stracił najbliższe osoby.Nie ma już do kogo wrócić.To jest tak straszne,że je nie mogę uwierzyć w to co się stało. Patrzę na śpiącą Julkę.Gdyby jej coś się stało...Boję się nawet o tym myśleć. Ona jest moim sensem życia .Ja żyję dla niej.Bez niej moje życie nie miało by sensu. Przepraszam ,że piszę to wam ,ale czułam potrzebę napisania o tym... Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Pesymistycznie :( 19.07.04, 23:48 Gabiniu to straszne ((( Nie wiem co powiedzieć...jak nigdy brak mi słów... Uściski dla Ciebie i Julci I nie przepraszaj, my po to tu jesteśmy. Zawsze możesz nam się wyżalić, a napewno od każdej z nas otrzymasz dobre słowo. Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aroska :))) 20.07.04, 08:02 Cześć Dziewczynki)) Dziś już chyba lepiej...wiadomo..poniedziałki są najgorsze...chociaż chyba nie powinnam być taka wesoła, bo chyba znowu się nie udało (tzn. jeszcze wszystko przede mną, ale tak cos czuję) Mimo wszystko buziaki)) Gabi...jestem w szoku...(( Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 GRATULACJE 20.07.04, 08:25 dla wszystkich (dwu)kreskówek!!! justynafx napisała: > Polecam wszystkim starającym przyłączenie się do nas, gdyż nasz wątek wpływa > na płodność mam nadzieję, że na mnie też wpłynie pozytywnie, jak już zacznę się starać) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Dzień Dobry:)))))) 20.07.04, 09:33 Cześć Dziewczyny Jak tam humorki? Mam nadzieję, że dzisiaj juz lepiej... Miałam być sama w biurze, ale Szef przyszedł mi potowarzyszyć żebym nie czuła się samotna Tak więc nie będę sie zbytnio dzisiaj udzielać... Życzę miłego dnia. Ściskam Was mocno Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Dzień Dobry:)))))) 20.07.04, 09:37 Aga, to może od razu mu powiedz, że masz chory pęcherz? zanim zacznie się domyślać Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Socka:)))))) 20.07.04, 09:43 Gratuluję 2 kresek))))))) Bardzo się cieszę Bedziemy razem na Marcu Super Trzymam kciuki, żeby jeszcze ktos dołaczył... Aroska mam nadzieję, ze się mylisz ... i że jednak coś wyjdzie z tych starań (takie fajne, marcowe Coś). Aggu, Justi, Agnes - Wy to ale macie przeboje)) Gabinia, bardzo mi przykro...(((((((((((( Mam łzy w oczach... I nie przepraszaj, że o tym piszesz, po to jesteśmy... Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Socka:)))))) 20.07.04, 09:49 Ja również bardzo, bardzo gratuluję)))) Agusik...nawet jakby wyszło to u mnie byłoby kwietniowe Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Socka:)))))) 20.07.04, 09:51 To ja a propos urwania filmu))...mi się urwał może ze 2 razy...ale nic głupiego podobno nie robiłam, bo grzecznie poszłam spać))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz urwanie filmu... 20.07.04, 10:01 Mnie się raz zdarzyło i mam nadzieję, że już NIGDY W ŻYCIU!!! Nic nie pamiętam, dziura!!! Dobrze, że chociaż okazja była Oblewałam obronę magisterki z moją psiapsiółką i... przyszła koleżanka... zrobić pranie u nas... bo jej się pralka popsuła) Ponieważ winko nam się skończyło, więc stwierdziłam, że może przyniesie drugie I ta wariatka zamiast wina przyniosła wódkę... 0,75l... Na głowę nam wyszło 0,25l!!! O zgrozo!!! Rano jeszcze byłam pijana i musiałam iść do pracy (do kaca to mi jeszcze dużo brakowało)) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: urwanie filmu... 20.07.04, 10:12 Agnes........to musiało być niezłe...dzieci są po prostu świetne))))) Ejdzi...ja z kumpelami miałyśmy kilka takich imprez))...np...zaczęło się kulturalnie od jednego winka (na 4)...ą ę itp...a skończyło na sześciu...przy czym po każde szłyśmy osobno do pobliskiego nocnego...szczerze mówiąc mało pamiętam jak kupowałyśmy ostatnie dwa...do dziś śmieję się na to wspomnienie)))))))))))))))) Justi...ubawilaś mnie tym podszczypywaniem..tym bardziej, że my to też praktykujemy..że tak powiem...na szczęście mieszkamy na parterze))))) Agusik...może być kwietniowe ostatecznie, choć nigdy nie chciałam Barana...ale może już nie będę taka wybredna)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: urwanie filmu... 20.07.04, 10:17 Aroska, moja chrześnica (siostrzenica) i siostrzeniec są "baranami" - znak zodiaku I są super dzieciakami. Chociaż dziewczynka jest bardziej "poukładana") Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: urwanie filmu... 20.07.04, 10:28 przede wszystkim, zapomniałam napisać - SOCKA, GRATULACJE!!! Kurka, justi, masz rację, bardzo płodny ten nasz wątek)) Nakręcamy się chyba nawzajem A tak przy okazji, to nie można się starać codziennie, tylko Cię ostrzegam)) Ale starania są takie miłe, że trudno się powstrzymać,prawda? Agnes, nie mogę, u Ciebie dosłownie klimaty "full house"! (pamiętacie?) Genialna taka rodzinka! Ty powinnaś pisać scenariusze do komedii!)) a z justi Roberta też się nieźle uśmiałam, hahaha! Ja mojego rudzielca ostatnio tak podszczypałam (a nie jestem delikatna, jak go szczypię, to całą parą),że spadł z łóżka! Ejdz, zachodź szybko, to Cię nie zwolnią! i śmiej się dalej!)) co do urwania filmu... był taki czas na studiach, kiedy były imprezy codziennie do rana... Nie wiem, jak to przeżyłam... Ale tak naprawdę, mimo że swojego czasu miałam niezłą głowę i niezły spust alkoholowy, to film urwał mi się tylko raz - dokładnie na tamtym panieńskim. NO, przyznam Wam się, jak to było w rzeczywistości... Bo ja nie wiedziałam, że spadłam ze stołu... Ocknęłam się po prostu jak spadłam... Następnego ranka dzwoni do mnie jedna z psiapsiółek spytać, czy mi wyszło limo (bo po upadku od razu nie było go widać). No to ja pędem na wpół obudzona z łóżka do lustra i zaniemówiłam, jak zobaczyłam pół gębuli bordowej... obudziłam się w mgnieniu oka I zaczynam sikać ze śmiechu i jej mówię "Anka, ale jaka wtopa, tak się załatwiłam bezsensownie, a przecież cały pic panieńskiego miał polegać na tym, że zatańczę na stole z tym kolesiem ze stolika obok... No i co, upadłam sobie i nawet nie zdążyłam potańczyć!" Cisza w telefonie... PO chwili Anka mi odpowiada "Ależ agu, Ty tańczyłaś z tym kolesiem na stole prawie dwie godziny..." Zostawcie to bez komentarza... Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: urwanie filmu... 20.07.04, 10:56 Agguś, pewnie, ze wątek płodny jest Zobaczysz będziesz szła ulicą zawieje cię i ni się obejrzysz a tu ciąża )) Co do codziennych starań to wiem, że nie wskazane ))ale co tam DD. Przecie ja normalna i narazie nie mam zamiaru wyliczać sobie i przytulać się zgodnie ze wskazaniami )) Poza tym chcę w tym tygodniu zaszaleć na solarium, bo ja bladziutka przez ten brak słońca, a przecież nie będę białym ciałem świecić na giewoncie jak latarnia morska A przecież solarium w ciąży niewskazane Robik jak walnął na tych schodach to nie dość że z wymachiwaniem rąk to jeszcze odwalił pirueta i poleciał na plecy )) Był w garniturze więc cały się upaprał )) A ty Agguś nie szczyp tak mocno swojego rudzielca )) Całuję Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: urwanie filmu... 20.07.04, 10:56 Właśnie, właśnie - kiedyś to się szalało na imprazkach, teraz to już nie te latka )) W czasie studiów chodziłyśmy na dyskoteki do klubów studenckich i na jednej z nich miałam okresowe ubytki świadomości. To co Wam napiszę znam z opowiadań koleżanek - po wypiciu stałam się nadzwyczaj wrażliwa na punkcie kultury osobistej - cudzej, nie swojej (ja podobno klęłam lepiej niż szewc). Jakiś kolega chciał ze mną zatańczyć, też był nieco wstawiony - ja go zmierzyłam wzrokiem od stóp do głów i z powrotem, po czym dumnie z wyższością ryknęłam do niego: "Z pijanymi nie tańczę!!!" i odwróciłam się. Dziwne, że rozpoznawałam stan upojenia u innych, hmm...? Oprócz tego incydentu krzyczałam na biednych chłopaków: gdzie ty z tymi łapami!!!, nie umiesz dziewczyny porządnie poprosić!!, jak ci odmawiam znaczy nie że nie i za 2 minuty mi się nie zmieni!!! itp. Trudno mi było w to uwierzyć, bo z natury spokojna jestem i raczej mało mówię ) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: urwanie filmu... 20.07.04, 11:03 Agnes DDDDD cicha woda )) Super uśmiałam się Agentka jesteś Teraz już wiemy po kim ma to Kasia Agusik suuuuuper, że u Ciebie taki humor )) A szefa przepędź Mój wyjechał dzisiaj na nieplanowany urlopik, jednodniowy )) więc siedzę sobie samiutka Całuski Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: urwanie filmu... 20.07.04, 11:08 Przyznaję się... mi też urwał się film... i to nie raz... Ostatnio na Andrzejkach, w zeszłym roku... Przeszłam samą siebie. Byliśmy z przyjaciółmi w ulubionym pubie... i jak już troszke wypiłam to poszłam z moim M. i przyjaciółką na konkurs karaoke) Dodam, że oni śpiewaja nawet na trzeźwo - lepiej lub gorzej... a ja nie potrafie śpiewać... Dobrze, że zbyt dużo nie pamiętam... Ale konkurs wygraliśmy - chyba za ładne oczy)))))) Justi, Szef nie chce mnie zostawić... Mówi, że samej bedzie mi smutno... Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: urwanie filmu... 20.07.04, 11:09 Mój były Baran (dosłownie i w przenośni)....bleeee Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: urwanie filmu... 20.07.04, 11:18 aroska, nie martw się, ja miałam być baranem, ale się urodziłam parę tygodni wcześniej i jestem cudowną rybką Nigdy nic nie wiadomo!)) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: urwanie filmu... 20.07.04, 11:21 agnes, a z Ciebie to nie mogę dosłownie! już sobie wyobrażam zawianą pannę na dyskotece z takimi tekstami hahahahahahahahaha! No, niestety, kiedyś to się balowało do rana... Pisałam Wam? Wczoraj mieliśmy uczczić naszą 2gą rocznicę poznania, poszliśmy do naszej knajpki włoskiej, gdzie się poznaliśmy i... wróciliśmy do domu o 20ej, zasnęliśmy na kanapie i obudziliśmy się dzisiaj rano... Starość nie radość... Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: urwanie filmu... 20.07.04, 11:24 Aggu)) Piękna rocznica) Dobrze, że na kanapie a nie w knajpce, hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: urwanie filmu... 20.07.04, 11:25 agusik, podajmy sobie ręce! Ja już z mężem uzgodniłam, że kołysanki to on będzie śpiewał, ja wolę nie otwierać buzi przy dziecku no, tegoroczne Andrzejki będą dla Ciebie spokojne U nas z ANdrzejek wspomnień masa, bo mój mąż Andrzej... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: urwanie filmu... 20.07.04, 11:33 Ejdz, genialnie, tym bardziej,że ja mam bzika na pukncie wszelkich rocznic i zawsze jest cała masa atrakcji przewidziana!!! I tak nas zmogło, że wszelkie atrakcje szlag trafił No sikaliśmy dzisiaj rano ze śmiechu)) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz knajpka 20.07.04, 11:33 Aggu, a co to za knajpka? Może się wybierzemy... Droga? Co polecasz? Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: urwanie filmu... - długie 20.07.04, 11:36 Ostatnio picie w większej ilości (co prawda film się nie urwał) miałam w tym roku w styczniu w moje urodziny - była akurat niedziela, byli znajomi i była otwarta butelka wina, ale jedna psiapsiuła ciężarówka, druga kierowca, trzecia abstynentka z zasady. Koledzy - jeden kierowca, drugi - nie było bo w szpitalu, trzeci - trochę pił. Ja trochę piłam i mój mąż. Tak że przez całą imprezę nie poszła nawet butelka wina Mąż pił raczej wódkę. Ok. 21 wszyscy się rozeszli - bo to niedziela, niektórzy do dzieci, itp. Jak już wszyscy poszli przyszła spóźniona mocno moja siostra z narzeczonym, który urodził się "razem ze mną" (ten sam dzień, miesiąc, rok, nawet godzina) - tak więc zaczęliśmy świętować wspólne urodziny. Oni też przynieśli wino i dokończyliśmy napoczęte, a potem wypiliśmy jeszcze trzy butelki - we trójkę, bo mój mąż wolał wódkę. Puszczaliśmy sobie stare wiejskie wesela, w których uczestniczyliśmy z początku lat 90-tych, kiedy to moda była nieco inna, śmieszna, panowie w sweterkach i białych skarpetkach (), itp. Przy ogólnym chochotaniu i wielkiej radości opróżnilyśmy butelki i zakończyliśmy imprezę około 2 w nocy, ja do spania (mój mąż jeszcze trochę zmywał)) a rano ... do pracy (( Jak ja się źle czułam, bardzo źle. Z moją siostrą przed południem mam stały kontakt przez GG i wtedy też pytała jak się czuję i pamiętam, że narzekałam bardzo, a ona (jakoś dziwnie czuła się lepiej ode mnie) mi napisała: "Twój mózg woła CUKIER! CUKIER!!!!" A mój mąż jak wróciłam z pracy powiedział: "Jaka ty wczoraj wesolutka byłaś!" Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: urwanie filmu... - długie 20.07.04, 11:46 Agnesp a z którego stycznia jesteś? Bo ja też ze stycznia) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: urwanie filmu... - długie 20.07.04, 11:51 ejdz napisała: > Agnesp a z którego stycznia jesteś? Bo ja też ze stycznia) 18 ) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: urwanie filmu... - długie 20.07.04, 11:51 ja z 22, ale moja siostra z 18) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: urwanie filmu... - długie 20.07.04, 11:52 ejdz napisała: > ja z 22, ale moja siostra z 18) Oj to blisko, a moja siostra z 21 ) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: urwanie filmu... - długie 20.07.04, 11:53 A ja mam imieninki 21.01)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: urwanie filmu... - długie 20.07.04, 12:01 agusik25 napisała: > A ja mam imieninki 21.01)))))))))) ja też. A moja siostra odwrotnie niż ja - urodzinki 21, a imieninki 18 ) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu urodzinki i imieninki 20.07.04, 12:05 ja mam urodzinki 17.03, a imieninki 20.04 i zawsze ubolewam, bo wszyscy dzwonią z imieninowymi życzokami 21 stycznia, to takie tradycyjne święto Agnieszek. No i co ja mam mówić...? Gorzej, jak przychodzą z kwiatami, czasami siedzę cicho, czasami każę sobie przynieść drugie w kwietniu Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: urodzinki i imieninki 20.07.04, 12:10 Imieninki też mam w kwietniu, ale faktycznie więcej osób kojarzy styczniowe) Ja chcę dwa prezenty, więc nie przenoszę imienin!!! Ale wiem, że część AG tak robi. Jak zmieniałam pracę od stycznia, to dostałam kurierem anonimowe kwiaty (wielkie i pachnące) z okazji rzekomych imienin) (nie przyznałam się, że następnego dnia mam urodziny) Mój jeszcze nie-mąż był tak zazdrosny, że w niedługim czasie zakręcił się za pierścionkiem zaręczynowym Bo w tej pracy pełno facetów się kręciło) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz koleżanka urodziła:-) 20.07.04, 11:53 Dzisiaj nad ranem koleżanka urodziła syna!! 4kg, 59cmMamusie podobno wymęczył, ale już wypoczywają) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: koleżanka urodziła:-) 20.07.04, 11:54 Gratulacje dla szczęśliwej mamy Duży chłopak Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: daty;))) 20.07.04, 12:11 Urodzinki)) Agnes 18.01 Ejdzi 22.01 Aroska 29.08 Aggu 17.03 Agusik25 18.09 Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: daty;))) 20.07.04, 12:13 no ja nic nie mówię, ale najbliższa impreza urodzinowa szykuje się we Wrocku Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx pijaństwo i chlebek razowy 20.07.04, 12:23 agguś ja właśnie pożeram kanapki z razowym chlebkiem (trzy ziarna) z topionym serkiem ze szczypiorkiem mniiiaaaammmm pychota. Mam tutaj niedaleko taka piekarenkę w której robią chleb tylko na naturalnych zakwasach, niebo w gębie A propos picia, to teraz u mnie zawsze Robcio pije a ja zazwyczaj kierowca. A kiedyś było odwrotnie. Obwoził mnie po swoich znajomych, a oni gościli mnie albo piwkiem, albo flaszeczką Raz tylko się zdarzyło, że mnie prowadził do domu, a ja na boso ze śpiewem na ustach szłam od samochodu do klatki. Oczywiście wszyscy w oknach Dopiero co zdążyliśmy się wprowadzić i byliśmy jeszcze przed ślubem Ale wstyd był ;D Zaraz dopisze się do listy urodzinowej Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu mebelki 20.07.04, 12:29 justi, smacznego! hahaha, mam nadzieję,że już się "wykupiłaś" u sąsiadów A ja monotematycznie wracam do tematu mebelek - wiem, że na to jeszcze spooooooro za szybko, ale weszłam sobie ostatnio na stronę mebli VOX (w domu mamy VOX-Imperium) sprawdzić, czy mają jakieś oferty o... odkryłam genialne mebelki dziecięce Znowu się zakochałam... Co jedne to piękniejsze, ja chyba tym razem mam bzika na punkcie "Corbeille". jak będziecie miały czas, to luknijcie www.vox.pl buziaki! i smacznego! Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: mebelki 20.07.04, 12:33 ale jaja))))...Agguś..my też mamy w domku VOXa...ale Romantic...te jasne.. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: mebelki 20.07.04, 12:35 ale super!!! znam je dobrze, nasi znajomi mają takie jasne romantic My za to mamy całe mieszkanie w ciemnych mebelkach. Uwielbiam je, ale przeklinaliśmy przy skręcaniu, ja miałam pęcherze na dłoniach przez 2 tygodnie, tak się ambitnie wzięłam za skręcanie jak Andrzeja nie było w domu Oglądałaś te ich dziecięce zestawy? Cudo, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: mebelki 20.07.04, 12:40 superanckie))))))))...może sobie kupimy))))))) My skręcaliśmy 2 czy 3 dni popołudniami...mamy 4 elementy (regał biblioteczny, bufet, biurko i stół)...juz mamy wprawę w skręcaniu, składaniu, mocowaniu, przytwierdzaniu etc...he he Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: mebelki 20.07.04, 12:48 Agguś...a Imperium też mi się bardzo podobały i pewnie jakbyśmy urządzali sypialnię (ale już mamy) to wybralibyśmy właśnie te... Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: mebelki 20.07.04, 12:51 Ejdzi...my już jesteśmy specjaliści od skręcania)))))))))))))))))))))))))... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: mebelki 20.07.04, 12:53 aroska, nic straconego, kiedyś będziecie urządzać sypialnię od nowa... ale sama przyznasz, że skręcanie IKEI to pryszcz przy tym... Ejdz, wiesz co, tak sobie przypominam i mi wychodzi, że zapłaciliśmy prawie 30% mniej... To była jakaś kolosalna różnica, więc opłacało nam się robić takie operacje. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: mebelki 20.07.04, 12:54 Agguś ma rację...ceny się potwornie różnią...we Wrocku (gdzie ogólnie wszystko jest drogie) zapłacilibyśmy za nie ok. 500-600 zł więcej, co przy kwocie 3 tys. ma spore znaczenie...a zamówiliśmy je w Lubinie...80 km od Wrocka...i nawet z transportem nam się opłaciło)) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: mebelki 20.07.04, 12:40 Agguś, ja niedawno ogladałam sypialnie w internecie, własnie z Vox i bardzo podobały mi się Imperium)) Nawet mówiłam o nich mężusiowi. My chcemy ciemne meble, bo w salonie mamy jasne. Tak dla odmiany. A macie łóżko z tym baldachimem? Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: mebelki 20.07.04, 12:47 agusik, mój mąż ma bzika na punkcie tego łóżka z baldachimem, ale jako że ja wniosłam w posagu francuskie łoże z metalowymi ramami i kocham je szalenie, to na razie nie pozwalam wymieniać Mamy w imperium cały salon - niziutkie komody (te jakby podstawy - mamy z nich ławę, stoją w rzędzie) i biblioteczkę i stolik, jeszcze chcę zakupić komody do sypialni te z szufladkami, są cudowne. Niedługo będę miała dobry argument - na ciuszki dzidzi potrzeba dużo szuflad Ich meble są super i ceny przystępne, natomiast skręcanie... olala, to była tragedia. Wolę skręcić trzy zestawy z IKEI niż jeden VOX... Ale pokoiki dzidziowe mają boskie co tam, będę skręcać! Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: mebelki 20.07.04, 12:50 Ejdz, koniecznie niech przyjadą i sami skręcą, my nie mogliśmy tak zamówić, bo kupowaliśmy je u moich rodziców w Trójmieście i rodzice przywieźli nam części autem, więc skręcała cała rodzina A co do zakupu VOX, to obdzwońcie parę sklepów, bo ceny się baaaardzo różnią. Nawet w samej Wwie każdy sklep ma inną cenę, a my kupując w Gdyni zaoszczędziliśmy co najmniej 20%, serio!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: mebelki 20.07.04, 12:55 Aggu, skoro sprawdzałaś już sklepy warszawskie, to może podpowiedz gdzie nie przepłacę Musze zamówić w tym tygodniu... Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: mebelki 20.07.04, 13:01 No i udało mi się obejrzeć wszystkie mebelki Imperium z baldachimem mnie dosłownie zabiło Suuuper chociaż sypialnia w wydaniu Romeo i Julia jest słodka. W mnie nie ma IKEI ((( Ale byłam raz w Warszawskie IKEI )) Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: mebelki 20.07.04, 12:58 Śliczne te mebelki... Ja juz nie moge się doczekać kiedy zrobimy sobie sypialnie. Teraz musimy od razu zaplanowac, gdzie bedzie stało łóżeczko Szef na chwilke wyszedł... ale obiecał, że za pół godzinki bedzie z powrotem. Mam się nie martwić, nie zostawi mnie samej... Dowcipniś Ja chyba już całkiem wariuję... ale naprawdę zaokragla mi się brzuszek... Jak tak dalej pójdzie to będę musiała wymienić całą garderobę, bo lubię dopasowane rzeczy... Mój mąż mówi, że tylko ja to tak bardzo widzę, on nie... ale wczoraj stwierdził, że faktycznie chyba będą bliźniaki... Pewnie po prostu po bardzo szczuplutkich osobach widac szybciej)) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: mebelki 20.07.04, 12:46 Fajne mebelki, my się przymierzamy do Romeo i Julia)Ale chcemy, żeby nam skręcili, bo to podobno sporo roboty przy tym Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx URODZINKOWA LISTA 20.07.04, 12:26 Agnes 18.01 Ejdzi 22.01 Aggu 17.03 Aroska 29.08 Agusik25 18.09 Justi 23.11 Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: URODZINKOWA LISTA 20.07.04, 12:28 Agusik...to Ty też Panienka...super)) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska imprezka... 20.07.04, 12:30 a na urodzinkową imprezkę chętnie zapraszam do Wrocku...nie wiem tylko czy wtedy nie będziemy nad morzem...bo zaraz 30 sierpień to nasza pierwsza rocznica)) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: imprezka... 20.07.04, 12:38 Aguś wykupiłam się Bo okazało się, że połowa bloku to też nieźli balownicy Przekonałam się o tym na sylwestra )) A mebelki są super ))słodkie Mnie się podoba bo jest w odmianie GRUSZ(K) A ;D Arosko nigdzie nie wyjeżdżaj bo my napewno zwalimy ci się na głowę 29 Justi Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: URODZINKOWA LISTA 20.07.04, 12:52 Agnes 18.01 Ejdzi 22.01 Aggu 17.03 Aroska 29.08 Agusik25 18.09 Justi 23.11 Calla 23.08 (pozdrowienia Aroska) ~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: daty;))) 20.07.04, 12:27 aggu napisała: > no ja nic nie mówię, ale najbliższa impreza urodzinowa szykuje się we Wrocku i w dodatku niedługo!! Odpowiedz Link Zgłoś
aroska koziorożec;))) 20.07.04, 12:00 Agnes...ja znam mnóstwo koziorożców))...m.in. mąż, siostra, babcia oraz bliska kumpela)) Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: urwanie filmu... - długie 20.07.04, 11:52 ejdz napisała: > Agnesp a z którego stycznia jesteś? Bo ja też ze stycznia) 18 ) z niedzieli )) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 urodziny:) 20.07.04, 11:52 A może zrobimy jakaś liste z datami naszych urodzin??? Co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
aggu ogłaszam przerwę śniadankową 20.07.04, 12:00 właśnie poszłam sobie kupić chlebek razowy (dziś ja, justi) i mozarelkę i właśnie się obżeram pysznym kanapeczkami. Ogłaszam przerwę kawkową Ejdz, my się z mężem poznaliśmy (przez przypadkowo wspólnych znajomych) we włoskiej knajpce Vera Italia niedaleko Żwirki i Wigury, kurka, taka osiedlowa ulica i taki barak w sumie ta restauracja... ALe jedzonko naprawdę fajowe, no i wczoraj jedliśmy to, co tamtego wieczora... i piliśmy to samo winko Jak mi się przypomni ulica, to dam znać, ale naprawdę polecam, nawet tiramisu mają niezłe. W środku żadna Francja elegancja, ale taki swojski klimat, Włoch właściciel siedzi z gazetką, ogólnie całość w drewnie, nigdy nie ma ludzi Jedziesz Racławicką, mijasz Żwirki i Wigury, dalej prosto i jak ulica się skończy, to skręcasz w lewo (a nie, jak główna, w prawo)i zaraz po prawej stronie jest nasz barak Według mojego męża to najlepsza włoska restauracja w mieście Agnes, jak ja się tak podpiję,to mój małżonek wlewa we mnie na siłę butelkę wody mineralnej, ja krzyczę, że pęknę, a on mnie trzyma i leje wodę, świntuch! I dzięki Bogu, wtedy jakoś egzystuję następnego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: urwanie filmu... 20.07.04, 10:59 Ejdzi...ja też mam Baranki w rodzinie i wśród znajomych...ale mam wrażenie, że one są takie trochę bezmyślne i tłuką głową w mur))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: urwanie filmu... 20.07.04, 10:18 Agnes ta Twoja Kasia to niezła agentka ))) ale rozumiem ją Mateusz pewnie fajny chłopak Ejdz to niezła balanga musiała być Ja najbardziej upiłam się jak byłam na wieczorze panieńskim u mojej koleżanki Zamówiłyśmy jej striptizera więc zanim przyjechał musiałyśmy się jakoś znieczulić Było nas 7 dziewczyn i wypiłyśmy cztery szybkie kieliszki może ilość nie duża, ale przy takiej szybkości byłyśmy już nieźle zakręcone Przyjechał "Pan" no i w trakcie jego występu było chyba z 300 toastów Oczywiście w występie brałyśmy czynny udział, ponieważ okazało się później NA ZDJĘCIACH (!!!), że zostałyśmy rozebrane do bielizny )) Pamiętam wszystko, ale przez mgłę. Jednak nigdy generalnie nie urwał mi się film na cały wieczór Ja poprosu (przepraszam za dobitność) rzygam jak kot po dużej ilości alkoholu, a do tego mam słabiutką głowę ))) A jak wiecie w ciąży najbardziej boję się wymiotów, więc jak piję bardzo uważam, żeby nie przekroczyć granicy Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 panieński 20.07.04, 10:22 a ja ubolewam, bo nie mogę znaleźć zdjęć z mojego panieńskiego. Nie było nic zdrożnego na tych zdjęciach - byłyśmy same panienki w domciu, picie umiarkowane, ale zdjęcia gdzieś się zapodziały(((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Dzień Dobry:)))))) 20.07.04, 09:45 aggu napisała: > Aga, to może od razu mu powiedz, że masz chory pęcherz? zanim zacznie się > domyślać Tak, chyba będę musiała.... Dzisiaj Szef przy wspólnej kawce stwierdził, że moja kolezanka z pracy to znakomicie sobie to wszystko ustawiła... wróci do pracy po macierzyńskim akurat na sam szczyt sezonu (koniec stycznia)... Tylko, że nie wie, że ja wtedy pójdę)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Witam 20.07.04, 09:53 Agguś ja też się strasznie rozkleiłam jak przeczytałam ten bilbord: "Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą"... Życie jest tak kruche...Straszliwie przywiązuję się do ludzi i przedmiotów... Agusik widzę, że codziennie ma lepszy humor ))Ciąża jej zdecydowanie służy)) Całuski dla Ciebie DD I wysyłaj fluidki ciążowe, bo my wczoraj z M zaszaleliśmy Wczorajszy test owu znowu pokazał brak owulacji, ale co tam M śmieje się ze mnie, że go wykorzystuję do niecnych celów, które potajemnie snuję na jakimś podejrzanym forum ;DDD Agnes ześmiałam się znowu DD Agguś to musiałaś nieźle gruchnąć z tego stołu )) Nie wiem dlaczego, ale wszelkie upadki mnie doprowadzają do łez (własne przede wszystkim ) ze śmiechu Ostatnio tak właśnie uśmiałam się z Robika Mieszkam na trzecim piętrze i jak włazimy po schodach mamy manie podszczypywania się po pośladkach i w zależności kto idzie pierwszy jest podszczypywanym No i trafiło się Robikowi, chciał zrobić piękny unik i nogi mu sie poplątały i runął jak długi, właśnie z takim tańcem rąk o jakim pisałaś Usiadłam na schodach i śmiałam się w głos Lecę na poczte, bo mnie znowu gwiazdy prześladują Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Witam 20.07.04, 09:56 Aroska. może byc nawet kwietniowe))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Witam 20.07.04, 10:41 Justi, masz rację... Humorek dopisuje))))))) Piszę takimi krótkimi postami, bo Szef krąży ... Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Dziewczynki - zaczynam 20.07.04, 13:06 się starać od następnego cyklu!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Dziewczynki - zaczynam 20.07.04, 13:11 Agnes, życzę miłych i owocnych starań))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Dziewczynki - zaczynam 20.07.04, 13:11 Staraj się, staraj...sorki, że trochę sceptycznie do tego podchodzę...ale my sie już staramy 3 raz... Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Dziewczynki - zaczynam 20.07.04, 13:15 Aroska... nie przejmuj się... Wysyłam Ci dużo wirusków))) Musi się udać! Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Dziewczynki - zaczynam 20.07.04, 13:54 agnes, ale Ci zazdroszczę, ja jeszcze puszczam dwa cykle i zaczynamy w trzecim... Celujemy w bliźniaka, a jak się nie uda, to hulaj dusza, piekła nie ma, strzelam w cokolwiek! Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Re: Dziewczynki - zaczynam 20.07.04, 13:59 aggu napisała: > agnes, ale Ci zazdroszczę, ja jeszcze puszczam dwa cykle i zaczynamy w > trzecim... Celujemy w bliźniaka, a jak się nie uda, to hulaj dusza, piekła > nie ma, strzelam w cokolwiek! nie jest powiedziane, że tak nam wyjdzie od razu, ale mam nadzieję, że w ciągu kilku miesięcy zaskoczę (jak to mój mąż mówi) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx starania 20.07.04, 13:21 Agnes tu się nie ma co starać tu trzeba działać )) Aroska, proszę to nie sceptykować )) do trzech razy sztuka My już mięliśmy kilka tzw. wypadków przy pracy i nic A pewnie z trzy razy próbowaliśmy i tez nic Grunt to mieć pozytywne nastawienie DD Wiecie, że ja już jestem całkiem chyba pokręcona. Czasem przez tą zmienność sama ze sobą nie mogę wytrzymać... Teraz jak się ciepło zrobiło to czuje się niegotowa na dziecko...Kurcze mam na siebie nerwy... Przecież dziecko to nie zabawka, żeby raz chcieć potem nie i tak w kółko! Niektóre dziewczyny nie mogę zajść w ciąże latami, albo spotykają je inne tragedie, a ja wydziwiam jak hrabianka... J. Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: starania 20.07.04, 13:29 Justyś..dzięki))..pocieszyłaś mnie...mam nadzieję, że się w końcu uda i tyle))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: starania 20.07.04, 13:38 Dziewczyny, mam pytanko... Szukam na forum, ale nic konkretnego nie znalazłam. Wydaje mi się, że mam bardzo szybkie tętno, czasami czuję jakby serce miało mi wyskoczyć... Wczoraj wieczorem juz prawie zasypiałam... aż tu nagle zerwałam się z łóżka, bardzo mocno biło mi serduszko i tętnica na ręce waliła jak oszalała... Może powinnam wcześniej pójść do lekarza. Co o tym myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: starania 20.07.04, 13:43 Ja tez tak mam. Staraj sie uspokoic w takich momentach. Mi lekarz powiedzial, ze tak sie zdarza w ciazy. Nie musisz leciec od razu ale mozesz zadzwonic i zobaczyc co powie Twoj gin. Mi kazal zrobic badania na nadczynnosc tarczycy bo mowi, ze czasem sie ona uwidacznia w ciazy i takie sa objawy. Ale szczerze Ci powiem, ze uspokoilam sie po rozmowie z nim i teraz juz tak nie mam. Zadzwon najlepiej i sluchaj swojego lekarza. Pozdrawiam ~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: starania 20.07.04, 13:45 Arosko głowa do góry i duuuuuużo uśmiechu Agusik trudno jest mi cokolwiek powiedzieć...ja tak mocno czuje tętno kładąc się spać jak wypiję alkoholu lub się objem Sądzę, że powinnaś mierzyć kilka razu dziennie ciśnienie i jeśli zaobserwujesz skoki to leć do lekarza. Ciśnieniomierz można kupić w każdej aptece. Może ktoś ze znajomych ma? Justi Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: starania 20.07.04, 13:46 To moze ale nie musi miec zwiazku z cisnieniem ale oczywiscie nie zaszkodzi kontrolowac. Mi tez kazal ale ja zapominam)) ~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: starania 20.07.04, 13:52 Aroska, Ty lepiej zobacz, jakie z serii romantic mają super mebelki dziecięce, to od razu Ci się humorek poprawi! Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: starania 20.07.04, 13:54 )))))))))...patrzyłam..ale mi się chyba najbardziej Charlotte podobają Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: starania 20.07.04, 13:55 )) a mi Corbeille, bardzo podobne, ala ja mam bzika na punkcie wikliny Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: starania 20.07.04, 13:56 Słuchaj Calli to ona specjalistka )) w końcu wie co mówi )) Ja tak tylko podpowiedziałam, bo słyszałam o nadciśnieniu w ciąży )) Agusiku wszystko będzie dobrze, tylko zachowaj spokój Justi hrabianka? oj nie, Justi cykor poprostu Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: starania 20.07.04, 14:01 wiesz co, Agusik, ja też tak czasami mam, tak po prostu bez przyczyny, więc rozumiem, że jak się jest w ciąży, to tym bardziej organizm może czasem pofiskować... Najważniejsze, żebyś się nie denerwowała. I fajnie by było, gdybyś miała lekarza, do którego możesz zawsze zadzwonić i się uspokoić... Ja właśnie pod tym kątem wybierałam swojego gina - daje komórę i nawet w niedzielę można do niego dzwonić, pośmieje się, pocieszy, poklepie po karku i przytuli A tak w ogóle to mam nadzieję, że to normalny objaw i trzymam za Ciebie kciuki))) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: starania 20.07.04, 14:02 papapapapa, Arosko i do jutra! czekamy na Ciebie uśmiechniętą! Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: starania 20.07.04, 14:08 Aggu - jakby moj lekarz tak przytulal to bym u niego co tydzien byla... Taki przystojniak... I gorna warge ma tak lekko zadarta...o Boze. Justi - wogole nie ekspert ale ma kolege ginekologa, ktory na imprezach jak sobie dwa glepsze zaserwuje to mu sie gadanie wlacza)) Ale moge sie wypytac o wszystkie pierdoly zamiast zawracac glowe lekarzowi. ~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: starania 20.07.04, 14:13 calla, no to masz teraz zawsze temat do rozmowy z kumplem super sprawa! tylko że mój gin jest po 50tce na pewno... ale przytula fajnie W razie co w luxmedzie jest ponoć jeden bosko przystojny i ok.30tki, ale jak o nim wspomniałam w domu, to mój mąż po raz pierwszy w życiu okazał oznaki zazdrości Mimo wszystko, wolę tego przytulającego po 50tce, bo doświadczenie ma na pewno nieporównywalne. Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: starania 20.07.04, 14:18 ja po przeprowadzce do W-wy (1,5 roku temu) nadal nie mogę znaleźć dobrego gina, ale koleżanka ostatnio mówiła mi o jakiejś babce z Centrum Damiana, z której jest zadowolona. Powysyłała ją na jakieś badania kontrolne. To mi się podoba, a nie to co mój... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: starania 20.07.04, 14:20 a gdzie chodzisz, Ejdz? prywatnie, czy masz gdzieś abonament? ja też miałam problemy, mój mąż mnie zaprowadził do jakiegoś dziwoląga, ale teraz jestem w Luxmedzie i jestem bardzo zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: starania 20.07.04, 14:25 Praca mi zapewnia opiekę w Centrum Damiana Byłam ze 3 razy u dr. Leszczyka, no i właśnie jego chciałabym zmienić...Słyszałam, że dr. Hadas jest super, ale za długo się czeka. Już nawet raz się zapisałam, ale odwołali wizytę. Wolę się zapisać do takiego, który mnie poprowadzi w czasie ciąży I będę mogła regularnie do niego/ niej chodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: starania 20.07.04, 14:37 Ejdz, puść wątek, niech Ci dziewczyny napiszą, do kogo chodzą w Damianie, o Damianie w sumie często piszą. Ja rok temu puszczałam wątki, jak zostałam pacjentem luxmedu i lekarza wybrałam właśnie dzięki radom dziewczyn. Też słyszałam o Hadasie i też słyszałam, jak trudno się dostać. Wiesz, do mojego też trudno się dostać, zapisuję się na wizytę z ponad miesięcznym wyprzedzeniem, ale on jest taki równy facet (dr.Lech), że w razie nagłej potrzeby (a już na pewno w ciąży) można przyjść w ramach "rezerwy" i on przyjmie bez problemu. Już teraz mnie tak przyjął kilka razy, jak miałam zapalenie. Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx LISTA 20.07.04, 14:48 mycha 79 + madzia + gdynia + 24 aggu + aga + w-wa + 28 agusik25 + agnieszka + ostrow wlk. + 25 ZACIĄŻONA myszka777 + iwona + w-wa + 30 abiela + ania + berlin + 28 (po slubie prawie 3, razem prawie 6) idid + diana +w-wa +28 (po ślubie 2 lata, ślub po 5 latach, więc razem 7 l at) ejdz + aga + w-wa + 25 agnesp76 + agnieszka + łódź + 28 (po ślubie 5, razem 6, znamy się 13) justynafx + justyna + lodz + 26/27 (po ślubie 2, lata, razem 3, dzieci brak amelia124 + agata + krakow + 26 gabinia24 + gabrysia + dz-wo + 24 aroska + agnieszka + wrocław + 26/27 fasolka31 + grażyna + gdynia + 30/31 (na stanie: 1 synek - 4 letni) fugunia + jola + rybnik + 29 (tez mam prawie czteroletniego synka) Tak dla przypomnienia...i trochę z nudów wygrzebałam listę )) Do bardziej aktualnej już się nie dogrzebałam, bo zanim bym się przebiła przez te 2785 postów to bym osiwiała ))Dopisujcie się!!! Calla brakuje mi Ciebie Listę właśnie w tym momencie wydrukowałam sobie i chowam na waszych oczach do portfela Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: LISTA 20.07.04, 15:20 justi, dzięki, mamy już naszą archiwistkę jeszcze trzeba dopisać urodzinki, hihihi i zaciążone niech wpisują dokładniejsze dane dzidzi, może jeszcze stan starań, czyli kto się już stara, kto potem, itp? Ja zaczynam. > mycha 79 + madzia + gdynia + 24 > aggu + aga + w-wa + 28 + ur.17.03 + starania od września > agusik25 + agnieszka + ostrow wlk. + 25 ZACIĄŻONA > myszka777 + iwona + w-wa + 30 > abiela + ania + berlin + 28 (po slubie prawie 3, razem prawie 6) > idid + diana +w-wa +28 (po ślubie 2 lata, ślub po 5 latach, więc razem 7 l > at) > ejdz + aga + w-wa + 25 > agnesp76 + agnieszka + łódź + 28 (po ślubie 5, razem 6, znamy się 13) > justynafx + justyna + lodz + 26/27 (po ślubie 2, lata, razem 3, dzieci brak > amelia124 + agata + krakow + 26 > gabinia24 + gabrysia + dz-wo + 24 > aroska + agnieszka + wrocław + 26/27 > fasolka31 + grażyna + gdynia + 30/31 (na stanie: 1 synek - 4 letni) > fugunia + jola + rybnik + 29 (tez mam prawie czteroletniego synka) Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna_wozniak Re: LISTA 20.07.04, 15:44 Gaja26 lub katarzyna_wozniak - Kasia - W-wa - 1 po ślubie - starania od wczoraj Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: LISTA 20.07.04, 19:21 mycha 79 + madzia + gdynia + 24 aggu + aga + w-wa + 28 + ur.17.03 + starania od września agusik25 + agnieszka + ostrow wlk. + 25 ZACIĄŻONA myszka777 + iwona + w-wa + 30 abiela + ania + berlin + 28 (po slubie prawie 3, razem prawie 6) idid + diana +w-wa +28 (po ślubie 2 lata, ślub po 5 latach, więc razem 7lat) ejdz + aga + w-wa + 25 agnesp76 + agnieszka + łódź + 28 (po ślubie 5, razem 6, znamy się 13) justynafx + justyna + lodz + 26/27 (po ślubie 2, lata, razem 3, dzieci brak amelia124 + agata + krakow + 26 gabinia24 + gabrysia + dz-wo + 24 aroska + agnieszka + wrocław + 26/27 fasolka31 + grażyna + gdynia + 30/31 (na stanie: 1 synek - 4 letni) fugunia + jola + rybnik + 29 (tez mam prawie czteroletniego synka) calla magda wroclaw 27(+ 11tyg. malenstwo w brzuchu) Wy to zawsze wynajdziecie jakies listy, na ktorych mnie akurat nie ma i sie wpisuje juz chyba 5 raz )) Pozdrowienia ~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx LISTA, LISTA, LISTA 20.07.04, 19:31 Calla biję się w pierś DD Już nigdy, ale to nigdy nie zabraknie cię na liście Znalazłam listę w trzeciej setce i juz dalej nie miała siły sie przebijać mycha 79 + madzia + gdynia + 24 aggu + aga + w-wa + 28 + ur.17.03 + starania od września agusik25 + agnieszka + ostrow wlk. + 25 ZACIĄŻONA myszka777 + iwona + w-wa + 30 abiela + ania + berlin + 28 (po slubie prawie 3, razem prawie 6) idid + diana +w-wa +28 (po ślubie 2 lata, ślub po 5 latach, więc razem 7lat) ejdz + aga + w-wa + 25 agnesp76 + agnieszka + łódź + 28 (po ślubie 5, razem 6, znamy się 13) justynafx + justyna + łódź + 26/27 ur.23.11.77r(po ślubie 2lata, razem3, dzieci brak1 cykl starań amelia124 + agata + krakow + 26 gabinia24 + gabrysia + dz-wo + 24 aroska + agnieszka + wrocław + 26/27 fasolka31 + grażyna + gdynia + 30/31 (na stanie: 1 synek - 4 letni) fugunia + jola + rybnik + 29 (tez mam prawie czteroletniego synka) calla magda wroclaw 27(+ 11tyg. malenstwo w brzuchu) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: LISTA, LISTA, LISTA 21.07.04, 01:09 > mycha 79 + madzia + gdynia + 24 > aggu + aga + w-wa + 28 + ur.17.03 + starania od września > agusik25 + agnieszka + ostrow wlk. + 25 ZACIĄŻONA > myszka777 + iwona + w-wa + 30 > abiela + ania + berlin + 28, ur. 11.12 (po slubie prawie 3, razem prawie 6) > idid + diana +w-wa +28 (po ślubie 2 lata, ślub po 5 latach, więc razem 7lat) > ejdz + aga + w-wa + 25 > agnesp76 + agnieszka + łódź + 28 (po ślubie 5, razem 6, znamy się 13) > justynafx + justyna + łódź + 26/27 ur.23.11.77r(po ślubie 2lata, razem3, dzieci > > brak1 cykl starań > amelia124 + agata + krakow + 26 > gabinia24 + gabrysia + dz-wo + 24 > aroska + agnieszka + wrocław + 26/27 > fasolka31 + grażyna + gdynia + 30/31 (na stanie: 1 synek - 4 letni) > fugunia + jola + rybnik + 29 (tez mam prawie czteroletniego synka) > calla magda wroclaw 27(+ 11tyg. malenstwo w brzuchu) Odpowiedz Link Zgłoś
abiela Re: LISTA, LISTA, LISTA 21.07.04, 01:13 Dziewczyny kochane, wlasnie o tej godzinie przeczytalam wasze posty i dopisuje sie. Dzis bylam pierwsz yraz na ciwczeniach i rehabilitantka mi zgiela kolano o 90 st. ale ja sama tego cudu nie jestem w stanie dokonac - na razie wlasciwie musze sie uczyc od nowa chodzic, ale wierze, ze mi szybkio pojdzie. Nie bede sie rozpisywac, ale jakos tak rozowo jak sobie wyobrazalam nie jest. Jelsi chodzi o poruszane tematy, to urwanie filmu tez zaliczylam, co gorsza na imprezie, na ktorej nikogo nie znalm i do tego obudzilam sie w jakims lozku, z jakims gosciem, na szczescie ubrana!! Nie wiem co sie dzialo, i to jest makabryczne! poza tym mialam jeszcze pare ekscesow, ale ja strasznei po alkoholu rzygam (tak jak Justi) wiec unikam jak moge wiekszych ilosci. Mebelki to sobie juz jutro obejrze. Agggus o mailu pamietam, ale dotad nie mialam kiedy odpisac. Mam caly czas rodzicow wiec spedzam z nimi czas. Moje kochane, lece do lozka sciskam caluje i obiecuje predko dolaczyc! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Dzień Dobry;)))))))) 21.07.04, 08:08 Cześć Dziewczynki...ale nam się lato zrobiło)))))))))...ja dziś chyba trochę bardziej uśmiechnięta...a co!!))))))))...za tydzien (no za półtora) jadę nad morzeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!)) Calla...do jakiego Ty ginka chodzisz??...chyba już pytałam, ale nie pamiętam czy odpowiedziałaś... Witaj Abielko...czekamy na Ciebie))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: LISTA, LISTA, LISTA 26.07.04, 11:46 Qiciaq, możesz się dopisać poniżej)) > mycha 79 + madzia + gdynia + 24 > aggu + aga + w-wa + 28 + ur.17.03 + starania od września > agusik25 + agnieszka + ostrow wlk. + 25 ZACIĄŻONA > myszka777 + iwona + w-wa + 30 > abiela + ania + berlin + 28 (po slubie prawie 3, razem prawie 6) > idid + diana +w-wa +28 (po ślubie 2 lata, ślub po 5 latach, więc razem 7lat) > ejdz + aga + w-wa + 25 > agnesp76 + agnieszka + łódź + 28 (po ślubie 5, razem 6, znamy się 13) > justynafx + justyna + łódź + 26/27 ur.23.11.77r(po ślubie 2lata, razem3, dzieci > > brak1 cykl starań > amelia124 + agata + krakow + 26 > gabinia24 + gabrysia + dz-wo + 24 > aroska + agnieszka + wrocław + 26/27 > fasolka31 + grażyna + gdynia + 30/31 (na stanie: 1 synek - 4 letni) > fugunia + jola + rybnik + 29 (tez mam prawie czteroletniego synka) > calla magda wroclaw 27(+ 11tyg. malenstwo w brzuchu) Odpowiedz Link Zgłoś
qiciaq Re: LISTA, LISTA, LISTA 26.07.04, 12:04 agusik25 napisała: > Qiciaq, możesz się dopisać poniżej)) > > > > mycha 79 + madzia + gdynia + 24 > > aggu + aga + w-wa + 28 + ur.17.03 + starania od września > > agusik25 + agnieszka + ostrow wlk. + 25 ZACIĄŻONA > > myszka777 + iwona + w-wa + 30 > > abiela + ania + berlin + 28 (po slubie prawie 3, razem prawie 6) > > idid + diana +w-wa +28 (po ślubie 2 lata, ślub po 5 latach, więc razem 7l > at) > > ejdz + aga + w-wa + 25 > > agnesp76 + agnieszka + łódź + 28 (po ślubie 5, razem 6, znamy się 13) > > justynafx + justyna + łódź + 26/27 ur.23.11.77r(po ślubie 2lata, razem3, > dzieci > > > > brak1 cykl starań > > amelia124 + agata + krakow + 26 > > gabinia24 + gabrysia + dz-wo + 24 > > aroska + agnieszka + wrocław + 26/27 > > fasolka31 + grażyna + gdynia + 30/31 (na stanie: 1 synek - 4 letni) > > fugunia + jola + rybnik + 29 (tez mam prawie czteroletniego synka) > > calla magda wroclaw 27(+ 11tyg. malenstwo w brzuchu) > > qiciaq + karolina + wawa + 24 (po pigułkach przerwa 2 mc - gumeczki, dwa miesiące starań i na razie nic, ale pracujemy ciężko) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: starania 20.07.04, 14:24 Mój gin jest...kobietą więc cotygodniowe latanie do niej odpada Ale też mam jej komórkę i nawet domowy numer. Ale narazie nigdy nie zdarzyło mi się korzystać z tych numerów Nie chce kobitce zawracać głowy Zawsze czekam na pon. bo wtedy przyjmuje. Do mojego M ostatnio zadzwonił na komórkę facio o 22.30 żeby się spytać się o cenę samochodu i pogadać...Robik w końcu powiedział mu grzecznie, żeby zadzwonił jutro w godzinach pracy, bo właśnie dochodzi 23cia. Rozumiem zadzwonić późno do gina, ale do sprzedawcy samochodów Calla to masz suuuper z tym kolegą, istny skarb Justi cykor Odpowiedz Link Zgłoś
aggu byłam u dyr, chwila przerwy 20.07.04, 13:40 Ejdz, kurcze, nie pamiętam już... miałam w domu cały notes z cenami z różnych sklepów i różnych miast, obdzwoniłam Łódź, Lublin, Gdynię i w Gdyni (dokładnie w Rumii pod Gdynią) było najtaniej. ALe to było w listopadzie, więc już teraz nic Ci nie powiem... W każdym razie jeśli jesteście mobilni, to przelicz, czy nie wyjdzie Wam dużo taniej przywieźć je sobie z Łodzi np. albo z Lublina. Ale oni transport mają dość drogi. Zresztą co to za problem skoczyć do Łodzi. Warszawka, wiadomo, najdroższa... Aroska, ile myśmy mieli niekontrolowanych prawie że wpadek przez te 2 lata, oczywiście mój mąż chodził i zacierał ręce, że będzie tatusiem, a tu nic... Czasem je sobie wspominamy i zaczynamy się bać, czy z nami na pewno wszystko ok, jeśli do tej pory nie wpadliśmy... Będzie dobrze!!! Justi, hrabianka! hahaha! Wiesz co, miałam taki okres niepewności jeszcze miesiąc temu, teraz już nie mogę się doczekać... Lada chwila Ci przejdzie!)) Agnes, lecę otwierać skrzynkę Odpowiedz Link Zgłoś
agnesp76 Aggu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11 20.07.04, 13:10 WYSŁAŁAM MAILA DO CIEBIE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna_wozniak Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 20.07.04, 15:40 Witam!!! Ja planuję! tzn. wczoraj zaczęłam starania (jestem po analizach, wygląda na to, że jest wszystko ok.) Co prawda największe szanse mam 25-29 lipca, ale zamierzam kochać się choćby codziennie, tak pragnę zobaczyć na teście dwie kreseczki Pozdrawiam Wszystkie "starające się" Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 20.07.04, 15:44 Witaj, Kasiu! nie chcę Cię martwić, ale starać się raczej codziennie nie powinno... tylko tak co drugi dzień, wtedy chłopaki są wystarczająco silne. W każdym razie powodzenia życzę jak najszybciej! Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 20.07.04, 16:17 Cześć Kasiu, fajnie, że do nas dołączyłaś Kilka foremek jest już w ciąży, wysyłają pozytywne fluidki... Jakoś się staramy zarazić Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 20.07.04, 17:06 Ucichło tutaj... Uciekam na fitnessik Do zobaczenia jutro Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 20.07.04, 17:07 papa, ja już uciekam! miłego wieczorku! Ejdz, kurcze, chciałabym Ci poradzić z tymi meblami, ale nie wiem, jak... Gdybyś jednak postanowiła sprowadzać je z Gdyni, to daj znać, będę pomagać Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 20.07.04, 19:18 Hej Kasia, fajnie, ze sie dopisalas bo ja juz myslalam ze iloscia postow odstraszamy nowe dziewczyny. A powiedz szczerze, przeczytalas wszystkie posty??? DD Pozdrawiam ~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
gaja26 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 08:16 do white_calla ilość postów mnie nie odstraszyła, na forum wchodzę i czytam już od kilku miesięcy Nie przeczytałam wszystkiego, bo zaczęłam czytać od końca ten wątek. Mam stałkę tylko w pracy a jestem dopiero 3 dzień po urlopie więc nie mam aż tyle czasu Całusy Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
gaja26 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 08:20 Z tym "codziennie" to tak, że człowiek chciałby na wariata, szybko i już teraz. W praktyce, damy szansę "chłopakom" co by się nie rozleniwili ) Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 08:40 Witam nową Foremkę...mam nadzieję, że będzie Ci tu u nas dobrze)) I życzymy powodzonka))...a skąd jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 08:41 Sorki...już wiem...doczytałam Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 08:57 Cześć dziewczynki)) Mam lenia!!! Po prostu nic mi się nie chce!! No, może tylko spać bym poszła... Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 09:13 Cześć))))))))))))))))) Cieszę się, że Aroska dzisiaj taka uśmiechnięta Ejdz, ja też mam lenia... Najchetniej położyłabym się na leżaczku, na dworze... oczywiście w cieniu, bo opalanie niestety nie jest wskazane((( A teraz wszyscy już tacy opaleni(( Ja do niedawna chodziałam na solarium, tzn. przed ciążą, ale na długo mi ta opalenizna nie wystarczy... Chyba muszę zainwestowac w jakiś samoopalacz... Zastanawiamy sie z mężem nad wakacjami... Mieliśmy jechac nad morze, ale skoro z opalania nici to co ja tam bedę robić... Może jednak pojedziemy do ukochanego Zakopca Troszke pospacerujemy po górkach, bez przemęczania się... Co myslicie? Zapomniałabym... Macie pozdrowionka od mojego mężusia))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 09:17 Ale się rozpisałam... Mam nadzieję, że ktoś mnie czyta)) Jak zwykle jestem w świetnym humorze))) Wczoraj chciałam już mamie powiedzieć o dzidzi, ale jeszcze sie powstrzymałam, chcę byc pewna, że wszystko ok. W piatek w końcu odbieram wyniki Tylko to wysokie tętno mnie troszke denerwuje... Pytałam mamy. Mówiła, że tetno nie musi mieć nic wspólnego z ciśnieniem, mam lepiej przyjść do niej na EKG... ale najpierw musze się poradzic mojego gina. Chyba dzisiaj zadzwonię, bo jutro wyjeżdża na urlop... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 09:17 Hej, kochane! Gdybym nie miała właśnie małpy, to na pewno zawaliłabym Was stertami "objawów", bo najchętniej bym spała non stop!!! Wczoraj znowu mi się oczy zamykały o 20ej, ale na 22gą mamy wykupione korty we wtorki, więc jest to trochę mobilizujące. Mój małżonek jednak stwierdził wczoraj, że ze mną o 22ej to się nie da grać... Więc, Ejdz, podaj rękę, chociaż mam nadzieję, że u Ciebie senność jest powodem czegoś innego Abielko, super, że już do nas wpadasz i czytasz - nic nie szkodzi, jeśli nasza korespondencja przejdzie małą przerwę, absolutnie teraz nie pisz, ciesz się rodzicami i regeneruj siły! Wiesz co, miałam kiedyś nogę w gipsie parę miesięcy i pamiętam, że uczyłam się zginania jej z powrotem siedząc w potwornym wrzątku - w wannie miała być maksymalnie gorąca woda, w jakiej zdołam usiedzieć. Nie wiem, czy po operacji obowiązują takie same zasady, ale po złamaniu to było super rozwiązanie, tylko tak udało mi się ją rozruszać. Nie martw się, parę tygodni i będziesz biegać!)) Aroska, super, że humorek już dzisiaj dopisuje, w stolicy też piękne słońce)) Nowa Kasia, skąd jesteś??? buziaczki!a. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 09:20 agusik, podziwiam Cię, my jesteśmy w tak gorącej wodzie kąpani, że ledwo nam test wyjdzie, już obdzwonimy całą rodzinę jestem pewna, że nie uda mi się usiedzieć po cichu Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 09:28 Niestety muszę o tym napisać... Wczoraj przyszła nieproszona, niechciana i niewyczekiwana @( Starania się nie udały Dołuje mnie to tym bardziej, że mój M wyjeżdża na cały sierpień... i następne starania dopiero we wrześniu.... Jest mi źle i smutno... Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 09:32 Ejdz nie martw się Przecież masz nas )) Wrześnień jest pięknym miesiącem na zachodzenie w ciąże Nie wiadomo jak długo my będziemy sie starać mimo, że mężowie na miejscu Mnie np. znowu test owu wyszedł negatywnie... Uszy do góry. Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 09:37 Justi, a którego sierpnia jedziesz do Zakopca? bo my też bysmy jechali w sierpniu) Nie patrz na te testy, tylko uzywaj póki możesz)) Ejdz, głowa do góry)) Przynajmniej będziesz mogła sie poopalać, napić piwka... no i wogóle tyle rzeczy można robic jak sie nie jest w ciąży. Dopiero teraz to zauważyłam Coś mi się wydaje, że we wrzesniu posypią się nam fasolki)) Abielko, fajnie, że powoli do nas wracasz)) Ściskam Cie mocno i życze dużo zdrówka) Kasiu, witam w naszym gronie)) Życzę owocnych starań. Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Do Agusika 21.07.04, 09:57 Agusiku, mamy wykupione kwatery 14.08.-21.08 na Antałówku Jak byś chciała to moge dać ci namiary na kwatery w Zakopcu, bo lepiej jednak cos zarezerwować Justi Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Do Agusika 21.07.04, 10:01 My jakbysmy jechali to około 16.08)))))))))))))))) Ja bym chciała jak najbliżej Krupówek, żeby wieczorkiem można bez problemu wyjść Wczesniej zawsze rezerwowalismy w tym samym miejscu na Bachledach, ale to za daleko Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Do Agusika 21.07.04, 10:02 Jak nie sprawi Ci to problemu to możesz przesłac mi jakies namiary na mojego gazetowego maila. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu do Ejdz 21.07.04, 10:10 no to rozumiem na spacerki na Pola Mokotowskie będziemy mogły się umawiać Ejdz, nie przejmuj się, to nic strasznego jak wypadnie jeden miesiąc starań, gorzej, gdyby Twój mąż wyjeżdżał na parę miesięcy. Ja tak się śmieje, ale jak nam nie wyjdzie we wrześniu, to też będzie katorga, bo rudy w Moskwie, a ja non stop od nowa w delegacjach... Ja to dopiero będę akrobacje robić! Jednym miesiącem się nie przejmuj nic a nic!!! I wiesz co, dzidzia i tak przyjdzie wtedy, kiedy sama będzie miała ochotę, najważniejsze czekać na nią z uśmiechem Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: do Ejdz 21.07.04, 10:12 Masz rację) Tylko ja po prostu strasznie nie chcę, żeby on wyjeżdżał... Wprowadzimy się do swojego mieszkanka, a on ucieknie do Londynu... A ja siama zostanę No, z kicią Dobrze, że na nią mogę liczyć) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do Ejdz 21.07.04, 10:16 rozumiem Cię, bo mnie też przeraża ten jego wyjazd do Moskwy... ale z drugiej strony się śmieję, że przemaluję mieszkanie po swojemu Na pewno są i dobre strony, takie małe przypomnienie beztroskich, panieńskich czasów Możemy się kiedyś wybrać na babskie plotki na kawę, jak chcesz A poza tym Ty będziesz miała meble do skręcania! I co z tymi meblami??? zamówiłaś??? Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: do Ejdz 21.07.04, 10:24 Odcięli mnie od netu, a potem miałam prackę..ale już jestem)) Dziewczynki (Agguś i Ejdzi) nie przejmujcie się tymi wyjazdami...zawsze można znaleźć jakieś dobre strony takiej sytuacji)))))))))) Mój M. też miał wyjechać (Agguś wie), ale stwierdziłam, że nie puszczę go nigdzie dopóki nie zrobimy dzidziusia...hehe))))))))) Ejdzi...a Twój po co tam jedzie? No właśnie i jaka decyzja z mebelkami?? Buziaki)) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Agusik... 21.07.04, 10:28 Na pewno górki też są ok...ale ja niczego nie zamieniłabym na morze)))))) A poza tym na Twoje serducho w ciąży (to tętno i ciśnienie) morze byłoby ok)))...nie trzeba przecież leżeć plackiem na plaży (ja to w ogóle nie cierpię się opalać)))))) A na solarium radziłabym uważać!!...szkoda zdrowia... Odpowiedz Link Zgłoś
white_calla Re: Agusik... 21.07.04, 11:02 Widze, ze dzisiaj humorki dopisuja)) To pewnie pogoda... Ale powiem wam, ze w ciazy takie temperatury jak sie doloza do zmeczenia to srednio fajnie jest. Agusik tez tak masz? Aroska pytalas do jakiego gina chodze, do Bielickiego do Corfamedu. Ja sie wlasnie wybieram na male zakupki, wszystkie bluzki sa na mnie ciasne. A jeszcze cos musze kupic na wesele... ~~~~~~~~~~~~ calla Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Agusik... 21.07.04, 11:25 Tak Calla, upały nie są zbyt miłe. Ja na szczęście w biurze mam dosyć chłodno I całkiem przyjemnie się siedzi Czasami mam tylko takie fale gorąca Szefa dzisiaj nie ma)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: do Ejdz 21.07.04, 10:50 Mój M jedzie w delegację-szkolenie, coś w tym rodzaju. Z mebelkami się w końcu nie wybraliśmy wczoraj, jedziemy dzisiaj Ale wkurza mnie też to, że teraz nie możemy wyjechać, bo remont - trzeba dopilnować, podejmować strategiczne decyzje dotyczące wyglądu... Później on wyjedzie, później przyjedzie i będzie nadrabiać zaległości w pracy, więc urlop nam się strasznie odwleka... A jak pogody nie będzie, to ja za bardzo nie będę chciałą wyjechać... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do Ejdz 21.07.04, 11:04 Ejdz, ciesz się tym, co właśnie robisz!!! Urządzanie mieszkania to cudowna sprawa! A że wypadło właśnie w wakacje, trudno... Tym bardziej, że tego lata pogody też nie ma - no, zdarzyła się przypadkowo dzisiaj. Mój mąż poprzednie lato pracował 14h na dobę i też się wkurzałam,że nawet na spacer nie możemy się wybrać. I co mi z tego wkurzania przyszło? Takie życie, jest czas na wszystko, a wyjazdy służbowe są zupełnie niezależne od nas. Sama wiesz, że kiedykolwiek wyjedziesz z mężem na wakacje i gdziekolwiek, zawsze będzie cudownie, niezależne od pogody Lepiej sobie tak pomyśl i uśmiechaj się na samą myśl A tak na marginesie mówiąc... Może to dlatego, że uwielbiam Londyn, ale teraz są takie tanie loty, że na pewno na Twoim miejscu bym wzięła parę dni wolnego i poleciała z nim do Londynu... Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: do Ejdz 21.07.04, 11:12 To samo miałam powiedzieć...też bym wzięła wolne...zapakowała się i koniecznie z nim leciała!!))...chociaż na kilka dni)))))) Calla...ja też do Corfamedu...co prawda u lekarza tam byłam raz (dr Mazurec), ale często robię tam sobie różne badania)) Tam same ciążówki chodzą..he he Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: do Ejdz 21.07.04, 11:15 Z tymi lotami to nie do końca tak tanio wychodzi) Im wcześniej (np. pół roku przed) zarezerwujesz tym masz taniej, bo takich tańszych miejsc jest tylko kilka w samolocie, a reszta już w normalnej cenie... Poza tym koszty remontu nas zjadły, więc obawiam się, że będę musiała sobie odpuścić... Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: do Ejdz 21.07.04, 11:17 Właśnie się dowiedziałam, że kuchnia będzie nas kosztowała 600zł więcej, bo coś źle policzyłam Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: do Ejdz 21.07.04, 11:22 Z tymi biletami to masz rację...tak jest((...to może autobus... A ile kosztuje Was kuchnia (ze sprzętami)??...bo my się będziemy chyba przymierzać w przyszłym roku i myślę, że trzeba tak liczyć ok. 10 tys. Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: do Ejdz 21.07.04, 11:32 no, niestety, chyba masz rację, że taki lot by kosztował co najmniej 700- 800zł...ostatnio się tym trochę interesowałam. Co do autobusów to wiem tylko, że się jedzie 24h, cena pewnie ok.300zł. Ejdz, głowa do góry, zostajemy tu z Tobą! Co do kuchni, to ostatnio byliśmy u znajomych, którzy stwierdzili, że zbierają na kuchnię za 60tyś... czyli jeszcze długo jej nie zrobią... Nam najpierw oczy wyszły z orbit, potem spojrzeliśmy się na siebie, potem na nich... A jak wyszliśmy, to natychmiast złapaliśmy się za ramiona i powiedzieliśmy prawie jednocześnie "kochanie, my takiej kuchni NIE KUPUJEMY!!!" Do nowego mieszkania upatrzyliśmy kuchnię w IKEI Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: do Ejdz 21.07.04, 11:43 60 tys....no no...ale chyba lekka przesada)))))))))) Z kuchni IKEI co nieco mi sie też podoba, ale jeszcze konkretnie nie oglądaliśmy)) Podobaja mi się też niektóre kuchnie Forte..np. forteo4.forte.com.pl/cms/PortalPageServlet?lang_id=0&page_id=65§ion_id=4&view=3&parent_program_id=24&program_id=397 ..takie bardziej w starym stylu)) Ps...Agguś...dostałaś maila? Odpowiedz Link Zgłoś
aroska kuchnie... 21.07.04, 11:45 kolor MILK też jest milutki)) forteo4.forte.com.pl/cms/PortalPageServlet?lang_id=0&page_id=65§ion_id=4&view=3&parent_program_id=24&program_id=393 Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: kuchnie... 21.07.04, 11:53 kurka, aroska, zatopiłam się w tłumaczeniu, czasem wpadam i coś napiszę, ale do skrzynki jeszcze nie zaglądałam, już lecę co do kuchni, to super, bardzo lubię taki klimat, ale Andrzej zaraził mnie nowoczesnymi kuchniami w bardzo ciemnym drewnie (czereśnia/grusza), jak znajdę w IKEI linka, to Wam puszczę Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: kuchnie... 21.07.04, 12:01 Kurcze..to nie wiem co jest((...wczoraj Ci odpisałam na tego Twojego ostatniego...i dziś też napisałam..żadnego nie masz czy tylko tego dzisiejszego? Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: kuchnie...- długie do aroski 21.07.04, 12:18 Aroska, kuchnia jest najdroższym "pokojem" w mieszkaniu My wybraliśmy praktycznie najtańsze meble, z laminatu. Uznaliśmy, że jak nam się znudzą to przynajmniej nie będzie nam szkoda ich wyrzucić. Jest to po prostu najtańszy materiał, który przy okazji nam się podobał. Trudno generalizować cen kuchni jako takich, bo wszystko zależy od wielkości pomieszczenia, od rodzaju materiału, od części składowych i wykończeń. Im więcej szuflad tym drożej. Sprzęt też niestety kosztuje. Ja wymarzyłam sobie zmywarkę, więc koszt znacznie wzrósł. Ale... znalazłam sklep internetowy agd, w którym są bardzo konkurencyjne ceny. Dają jeszcze maleński rabacik. Płaci się przy odbiorze sprzętu. Zero ryzyka. Mogę podać namiary Jednak odpowiadając konkretnie co do kwot, żebyś miała jakieś porównanie. Nasza kuchnia ma 6m2, czyli niewiele. Meble będą na dwóch ścianach (3 i 2m ). Mamy trochę szuflad i wytrynek (to podnosi cenę), pawlacz i ekran na rury (niestety trzeba je schować) oraz blat ala stolik i półkę - w sumie z montażem wyjdzie 6600zł. Sprzęt: zmywarka bosch, lodówka, piekarnik, okap amica - ok. 6300zł. Więc jeśli nie macie sprzętów, to w 10 tys. możecie się nie zamknąć. Dodam, że meble zamawialiśmy w Łodzi, żeby było taniej. Ale gdybyśmy zamówili w Black Red White w W-wie cena byłaby podobna, ale nie robią na wymiar (czyli mogłoby mi co nieco odstawać). Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: kuchnie...- długie do aroski 21.07.04, 12:23 )))))))))))))...właśnie o to mi chodziło))...koszmarne te ceny((...ale i tak sporo daliście za meble i montaż...sprzętu nie liczę, bo to tak wychodzi... My kuchnię mamy podobną (chodzi o wymiary)... Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: kuchnie...- długie do aroski 21.07.04, 12:29 Cenę podwyższa (u nas) szuflady (6), witrynki ze szkłem matowym w aluminiowej ramce, no i mamy lodówkę w zabudowie - nie każdy się na taką decyduje Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: kuchnie...- długie do aroski 21.07.04, 12:32 Też o takiej kiedyś myślalam, ale teraz zdecydowaliśmy się na jakąś lepszą wolnostojącą...ja uwielbiam szerokie lodówki))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: kuchnie...- długie do aroski 21.07.04, 12:38 Ejdz, to chyba mamy podobne gusta kuchenne - też mamy matowe szybki w aluminiowych ramkach i to rzeczywiście bardzo zawyżało cenę dzwiczek (nam obecną kuchnię robił stolarz). Natomiast na razie zakochani jesteśmy w jednej kuchni z IKEI - łudząco do niej jest podobna kuchnia z black-red-white o nazwie "35th Avenue", ale nie jestem przekonana co jakości tej firmy... Na obrazkach wyglądają super, za to byłam raz w sklepie i jakoś mnie zniechęcili poodpryskiwanymi rogami... No nic, zobaczymy za rok, wtedy czeka nas myślenie o nowej kuchni. Co do sprzętu, ze zmywarki bym nigdy nie zrezygnowała! My dorwaliśmy super ofertę w MediaMarkt, wybraliśmy sobie najdroższą zmywarkę na rynku i w MM mieli ją w nieporównywalnej cenie Aroska, dostałam mailika i już odpisałam! Gabiniu, nie przejmuj się, po to tu jesteśmy, jednym się udaje od razu, inne będą czekały parę cykli, ale i tak się kiedyś wszystkie spotkamy z brzuszkami)) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 kuchnie, meble, koszty... 21.07.04, 12:39 Tak sobie czytam Wasze posty odnośnie remontów... i dochodze do wniosku, że Wy to musicie albo strasznie DUŻO zarabiać albo tak świetnie potraficie oszczędzać)) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: kuchnie, meble, koszty... 21.07.04, 12:41 agusik, to nie remonty, to urządzanie mieszkania od zera - w naszym przypadku trwające już 2 lata i jakoś końca nie widać... Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: kuchnie, meble, koszty... 21.07.04, 12:46 Rozumiem... ale i tak przerażają mnie sumy, które podajecie... My się urządzamy już jakieś 3 lata, albo i więcej... Końca nie widać(( Ejdz, a może to nie @ ??? Jeżeli nadal nie będzie plamienia lub będzie zbyt skąpe to radzę Ci się przebadać Może coś z tego wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz @@@ 21.07.04, 12:50 Dodam, że wczoraj był 27dc, więc dokładnie tak jak miesiąc temu... Może mój organizm dostosowuje się do mojego pragnienia posiadania dzidzi... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: @@@ 21.07.04, 12:52 justi, ten Twój mąż to ma głowę do interesów! Napisz mi, jak się użytkują meble brw? Bo mówię Ci, w sklepie u nich się przeraziłam, dosłownie wszystkie rogi były pozdzierane... i tak jakoś nie za dobrze ich kojarzę... Ale z tego, co piszesz, ceny mają niezłe! co do finansów, to u nas też Andrzej trzyma, bo ja bym wszystko wydała... chociaż uczę się powoli gospodarowania... Ejdz, ja bym test zrobiła... Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: kuchnie, meble, koszty... 21.07.04, 12:44 he he...my akurat teraz zarabiamy koszmarnie...tak mi się przynajmniej wydaje))...ale coś tam powoli da się nazbierać i kupować))))))) Ejdzi...no no...może to to...trzymam kciuki))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Ejdz 21.07.04, 12:46 kurcze, może to wcale nie małpa...? Leć po test, kochana!!!)) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Ejdz 21.07.04, 12:49 Ejdz, u mnie też mąż zabrał się za nasze finanse Zobaczymy co z tego wyniknie... Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: kuchnie, meble, koszty... 21.07.04, 12:45 Agusik, tak kolorowo to nie jest Nie oszukujmy się!!! Od roku wiedzieliśmy, że chcemy kupić mieszkanie, więc oszczędzaliśmy Ja nie potrafię, dlatego mój M trzymał rękę na pulsie Jest wspaniałym analitykiem i zawodowo też siedzi w cyferkach. Także dla niego to przyjemność. Po prostu mi mówi ile mogę wydać (na wszystko) do końca miesiąca. Uwierz, że kwoty często mają za mało zer) Np. 60zł i tydzień do wypłaty)) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Agusik i kuchnia 21.07.04, 12:49 Agusiu napisałam ci na maila Oj ja pamiętam naszą kuchnie..najwięcej kasy poszło na nią. Wybrałam sobie meble z BlackRed&Withe waniliowe...najdroższe...ech kobiece oko. Wyliczyli nam za meble zapłacimy 9.600zł...złapałam się za głowe bo gdzie sprzęt lodówka, kuchenka, zmywarka? Całe szczęście, że Robik sprzedawał kiedyś samochód producentowi szafek i facet załatwił nam cały komplet za...4tys. + dwie szafki więcej niż wyliczyli nam w BR&W Więc w sumie ze wszystkim /prócz terakoty/ wyniosło nas ok.10tys. I wszystko mamy w zabudowie Chyba reszta mieszkania wyniosła nas podobnie Zaznaczam, że łazienka i wucecik nie był ruszony. Jak pisałam wcześniej kupiliśmy mieszkanie używane Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Ejdz 21.07.04, 12:53 Nawet jak bym bardzo chciała lecieć, to teraz jestem w pracy! Apteka strasznie daleko, za daleko... Poza tym może niepotrzebnie się łudzę. Jak nic się nie zmieni do wieczora to kupię i zrobię... Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Ejdz 21.07.04, 13:24 Ejdzi..Mamy nadzieję, że to to)))))))) Oj Dziewczynki...he he...ja bym za bardzo nie chciała, żeby mój Maciek gospodarował kaską, bo on jest za bardzo oszczędny...a ja lubię mieć rękę na pulsie))))))...Co do wydawania na pewno wydaję więcej niż on, ale pewną kwotę zawsze odkładamy i tego się trzymamy...a reszta hulaj dusza...co prawda za bardzo nie ma co hulać..he he)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Ejdz 21.07.04, 13:40 Zjadłam obiadek)) Jest mi tak dobrze Drzemeczka by się przydała, hihi Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Ejdz i dzidzi 21.07.04, 13:50 Ejdz to w drodze do domku kup test i najlepiej rano zaraz po przebudzeniu nasikaj na niego Rano jest najlepiej Czasem ta praca mojego M ma plusy Co do rogów to nic na ten temat nie wiem...nigdy nie zwróciłam uwagi. Ale wydaje mi się, że jakby coś odpadło to był zauważyła Właśnie przyszli znajomi do koleżanki z pracy z malutkim dzidziem...o właśnie płacze Ma 5 tygodni Ech, ale jest suuuper Całuski Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Ejdz 21.07.04, 13:52 hej, kochane, jestem, tylko ciężko pracuję Aroska, fajnie macie, my hulamy za wszystko, a pod koniec miesiąca nam szczęka opada, że wszystko wydaliśmy... żadne sposoby nie działają, potrafimy wydać absolutnie wszystko bez limitu...Mam nadzieję, że z nadejściem dzidzi nam przejdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Ejdz 21.07.04, 13:53 Ejdz, a za Ciebie oczywiście trzymam mocno kciuki!)) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Ejdz 21.07.04, 13:57 To ja jestem wzorem oszczędności W najlepszym miesiącu zawsze odkładam 700zł na konto, a w gorszym to 400 Mój M się ze mnie śmieje, bo jak mam sobie coś kupić to mówię do niego: "Ty zapłać, a jak później ci oddam" Nie lubię wydawać swoich pieniędzy, bo potem chodzę cały czas i się zastanawiam czy wydatek był słuszny Odłożyłam 2500 na wyjazd na tydzień i cały czas chodzę i się zastanawiam czy to nie za mało... A mam zamiar niczego sobie nie odmawiać ))) Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Ejdz 21.07.04, 14:03 wow, justi, nieźle, ja nigdy nie potrafiłam nic odłożyć, zawsze żyłam ponad stan. Wolę więc, jak mąż panuje nad finansami, choć on ma podobnie... A wspólne konto mamy od początku, więc nie wiadomo, kto ile wydaje. Na tym tle robimy jaja tylko w restauracji rzucając teksty w stylu "no, kochanie, to ja dzisiaj płacę" Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Ejdz 21.07.04, 14:07 Justi, gratuluję samodyscypliny!!! Raz mi się udało oszczędzić, jak z koleżanką agnieszką postanowiłyśmy urządzić wspólne imieniny. To były czasy liceum, więc jakieś przypadkowe drobne fuchy. Zrobiłyśmy menu, wypisałyśmy ile kasy potrzebujemy i udało się!!! A moja mama była tak ze mnie dumna, że na koniec dołożyła jeszcze coś ekstra) Aggu, rozumiem te finanse, bo ja nigdy później nie zaoszczędziłam) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Ejdz 21.07.04, 14:09 wiecie co, mnie to trochę dobija, bo my nawet nieźle zarabiamy, a wszystko przehulamy... Ale poprawiam sobie humor mówiąc, że już nigdy tak nie będzie, że to ostatnie miesiące szaleństw, lada chwila spadnie nam na głowę kredyt i zakupy dzidziowe i będziemy chodzić jak w zegarku Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Aroska 21.07.04, 14:11 przybij piątkę! ja zawsze w styczniu wydaję kasę z kolejnego grudnia Moja mama załamywała ręce, ale teraz jak widzi nas oboje, to paranoja... Ale co tam, radzimy sobie jakoś Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Aroska 21.07.04, 14:12 Justi, to ja tak samo planuję... świnki jesteśmy Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Aroska 21.07.04, 14:21 Oj Agguś paskudy z nas straszne ))))))))) Takie oszukaństwa )))) Odpowiedz Link Zgłoś
aggu justi 21.07.04, 14:24 hahaha, ale będziemy miały czas, żeby się spotkać z brzuszkami Bo część mojej drugiej roboty ma związek z Łodzią,hahaha! Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Burza 21.07.04, 14:28 Ale błyskawice i grzmoty i w ogóle!!! Boję się... Nie lubię burzy... Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Burza 21.07.04, 14:43 Ja uwielbiam))...idę już...buziaki...paaaaaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: justi 21.07.04, 15:27 Agguś, a co to za tajemnicza druga część roboty, która ma związek z Łodzią? )) Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 praca 21.07.04, 15:37 Ja miałam dzisiaj strasznie dużo pracy. Nareszcie prawie koniec Zaraz idę do domciu robić obiadek. Ejdz, trzymam za Ciebie kciuki)) Buziaki PS: Justi odczytałam maila. Dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: praca 21.07.04, 15:43 Dzięki wszystkim za kciuki Szczerze, wątpię, żeby coś z tego wyszło... A to chyba przez to wczorajsze plamienie. Do wczoraj miałam dużo nadziei, po południu odeszły jak ręką odjął. Ustka w podkówkę do dołu. A dzisiaj dzięki Wam wróciły na swoje miejsce) Ja też jeszcze godzinkę w pracy i uciekam. Jutro zdam relację jak się skończył mój dylemat, na razie nic!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Aroska 21.07.04, 14:15 he he he he he))))))))))))))))))))))))))))))) A propos grudnia...to tragiczny miesiąc dla kasy (Mikołaj, Boże Narodzenie, a do tego urodziny mojej siostry i męża...są z tego samego dnia...he he...ale inny rok) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Ejdz 21.07.04, 14:04 My postanowiliśmy odkładać 1 tys....ale to teraz...bo potem jak będzie dzidziuś to..ech...nie wyobrażam sobie tej sytuacji (ja nie będę pracować)...ale się nie martwię..kasa jakoś się znajdzie...a najważniejszy dzidziuś)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska kaska:))) 21.07.04, 14:08 )))))))))...he he Agguś...to tak jak ja...ponad stan...jak jeszcze Maciek był tylko) moim chłopakiem to się śmiał, że jest np. czerwiec, a ja już wydaję kasę z grudnia...hahahahahahahahahahahahah...ale jakoś zawsze wyszłam na plus))...nie ma co...z życia trzeba korzystać..bo nie wiadomo co będzie jutro)) Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Ejdz 21.07.04, 14:10 Ja podczas ciąży planuję iść na zwolnienie ale pracować wtedy będę miała przez 9 miesięcy dwa źródła utrzymania Wtedy napewno duuuuuużo odłożę Justi Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz @@@ wytłumaczcie mi dziewczynki... 21.07.04, 12:38 Napisałam Wam, że przyszła ta niechciana itd. @... Ale... i tu zacznę od początku: Wczoraj po południu pojawiło się plamienie. Normalne, zawsze mam taki zwiastun. Następnego dnia chwilę po pobudce, w czasie śniadania praktycznie leci jak z waidra (nie śmiać się!!!) A dzisiaj jest już 12.30 i nic!!! Od wczorajszego wieczornego mycia...Zupełnie nic, nawet plamień! Brzuszek mnie bolał koło 10, więc sądziłam, że za kilka minut wszystko się "unormuje"... ale nie... Co ja mam o tym myśleć??? Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 09:28 Hej dziewczynki )) Pragnę powitać nową foremkę Kasię Tak jak zauważyłaś po postach płodność jest naszą mocną stroną...narazie w pisaniu, ale zawsze Kolejną Warszawiankę mamy Abielko wchodzę na forum patrzę, a to ty tutaj się ukrywasz po nocy Cieszę się, że powoli wracasz do siebie I nic się nie przejmuj, że nie jest tak różowo jak sobie myślałaś Za tydzień, dwa nie będziesz już pamiętała o większości problemów A za miesiąc to już wogóle )) Z czasem zapomina się o takich rzeczach Wiem sama po sobie, że teraz wszystkie pobyty w szpitalu wspominam dobrze, a przecież byłam po wypadku samochodowym i na onkologii o laryngologii nie wspomnę...czyli nic dobrego tam mnie nie spotkało Teraz to jest poprostu opowieść z mojego życia nic więcej...no chyba, że za kilka lat odezwą się połamane kości na zmianę pogody Nie trać głowy i uszy do góry Ciesz się rodzicami Aroska widzę, że u ciebie dzisiaj dobry humor Cieszy mnie to bardzo DD Agusik jak jadę w sierpniu do Zakopca i już nie mogę się doczekać Mnie rodzice „zrobili” w Zakopanem ) Z twojego humoru cieszę się również DD Ja mam rewelacyjny huuuumoooor ))) Rozanielona Justi Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 09:35 Ejdz, głowa do góry!)) Może trafisz w okolice moich starań - w końcu jak znalazłam kumpelę na Mokotowie, to może na porodówce też się spotkamy? (pisałaś mi, gdzie mieszkasz na tym Mokotowie, bo, kurcze, nie mogę sobie przypomnieć...) A tak w ogóle to nie udałoby Ci się dołączyć do męża w sierpniu na parę dni...? Jeśli nam się nie uda trafić we wrześniu, to potem będzie wielki problem, bo mojego rudzielca wysyłają do Moskwy na 3 mce... Więc już siedzimy w necie i sprawdzamy loty do Moskwy i oczywiście będę do niego jeździła co miesiąc... No bynajmniej nie po to, żeby zwiedzać z nim Moskwe Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 09:55 Aggu, myślałam o tym, ale tak na prawdę musiałabym od razu z nim lecieć, bo braknie mi dosłownie kilka dni (max.4) do owu. Chociaż sama nie wiem kiedy mam owu, to moje liczenie bardziej wynika z liczby dni do @ ) Nic no, jakoś to będzie... Po prostu miałam nadzieję, że uda się za pierwszym razem Agusik, masz rację, powinnam doceniać co mogę teraz, a czego nie będę mogła jak będę w ciąży) Aggu, co do mieszkania... To oczywiście po remoncie, wprowadzamy się na róg Niepodległości i Madalińskiego Taki bliski Mokotów Odpowiedz Link Zgłoś
gabinia24 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 12:16 Cześć dziewczynki. Bardzo wam dziekuję za słowa otuchy... U mnie sprawy mają się tak:kończy się właśnie @.(a miało jej nie być). co do starań to jestem już zmęczona i zrezygnowana.Mam nadzieję ,że to minie. ABIELKA cieszę się ,że wracasz od zdrowia no i do nas. Dzisiaj pogoda znów się popsuła.Jest pochmurno i strasznie wieje.Ach te lato... Strasznie się cieszę ,że kolejne foremki zaciążają.Kiedy w końcu padnie na mnie?! Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 12:21 Gabinia, nie przejmuj się U mnie też już miało nie być @ !!! Mąż mnie nawet pytał w weeknd kiedy będzie @, a ja mu powiedziałam: " No wiesz, nie wiem, może za 12 m-cy"... Cóż... Na pewno się doczekamy Jak po 6 staraniach nic nie będzie to pierwsza będę w kolejce do gina) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 12:28 No właśnie Dziewczyny...to był dopiero Wasz pierwszy raz...mój 3...Poza tym Gabi...Ty masz już córeczkę, więc o niebo wolałabym byc w Twojej sytuacji...Nie jest źle))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
gaja26 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 15:06 Z W-wy jestem )) Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
gaja26 Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 15:11 To było do aggu > Nowa Kasia, skąd jesteś??? > buziaczki!a. Czy ja kiedyś się nauczę odpowiadać pod danym postaem a nie na końcu całej listy... heh Odpowiedz Link Zgłoś
aggu Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 15:15 oj, aroska już poszła, papa! Kasiu i dobrze, wszystkie mamy tak ustawione posty, że ostatni wpis nam wyskakuje na samej górze albo na samym dole, inaczej bym w życiu nie znalazła Twojej odpowiedzi! Warszawianka wita Warszawiankę Chyba dzisiaj wszystkie ostro pracujemy... buziaki od dzisiejszego pracusia Odpowiedz Link Zgłoś
justynafx Re: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004? 21.07.04, 15:20 Kasiu my już dawno przerzuciłyśmy się z drzewka na od najnowszego Przynajmniej ja I teraz nie gubię wpisów Justino Odpowiedz Link Zgłoś