Pies i nowordek w domu - co sądzicie?

22.04.04, 12:47
Jestem w 36 t.c., mamy psa owczarka podhalańskiego, który jest bardzo czujny
i często szczeka, jest to suczka. Postanowiliśmy oddać ją na jakiś czas do
teściów ale oboje z mężem bardzo za nią tęsknimy i wolelibyśmy, żeby była
jednak z nami. Czy macie jakieś doświadczenia z psami i noworodkami? My boimy
się, że szczekanie psa będzie stresujące dla dziecka oraz, że nie pozwoli mu
na spokojny sen. Poza tym nasza sunia jest strasznie zazdrosna i zaborcza a w
dodatku agresywna dla obcych. Poradźcie coś bo mamy naprawdę dylemat,
wiadomo, że dobro dziecka jest najważniejsze i nie chcielibyśmy zrobić mu
żadnej krzywdy. Z drugiej strony, chcemy, żeby dziecko wychowywało się ze
zwierzętami (mamy jeszcze fretkę). I sami już nie wiemy co mamy zrobic. Dziś
tak sobie myślę, że chyba ją zabierzemy i zobaczymy jak się będzie
zachowywała ta nasza sunia i najwyżej wtedy ją oddamy teściom. Dodam jeszcze,
że mieszkamy w dwupokojowym mieszkaniu. Co sądzicie?
    • lgosia1 Re: Pies i nowordek w domu - co sądzicie? 22.04.04, 14:12
      ja też mam olbrzymka w mieszkaniu dwupokojowym i nie zamierzam go oddawać. Był
      już taki wątek chyba na "ciąża i poród" i było mnóstwo postów na ten temat.
      Raczej nikt nie widział w tym problemu. Wydaje mi się, że jeśli nie zamierzacie
      się pozbywać pieska na zawsze - to jednak powinien być z niemowlakiem od samego
      początku. Przemawia za tym mnóstwo argumentów:
      1. Czytałam w wielu miejscach poświęconych alergii dzieci, że jeśli dziecko -
      niemowlę - ma do czynienia ze zwierzakiem od samego początku (od pierwszego
      dnia narodzin) - to prawie na 100% nie będzie uczulone na tego zwierzaka - ale
      warunek - musi być z psem od narodzin. Na tym wątku, który już był o pieskach
      podałam nawet źródło z jakieg- o artykułu wzięłam ten cytat.
      2. Wydaje mi się, że szczekanie nie będzie niemowlakowi przeszkadzać. Przecież
      w wieku prenatalnym - w brzuchu mamy - dzieci już super słyszą i na pewno wasze
      dziecko już teraz jest przyzwyczajone do szczekania - w moim przypadku się
      śmiejemy, że nasze dziecko, będzie najlepiej rozpoznawać właśnie szczekanie
      naszego psa i jego wszystkie inne odgłosy - bo z naszego wyżła jest niezły
      pieszczoch i kupę czasu spędzał czas "na moim brzuchu"smile
      3. Co do bezpieczeństwa dziecka.... czytałam w wielu miejscach, że psa trzeba
      zaznajomić z niemowlakiem od samego początku - pozwolić wąchać, pozwolić łazić
      za nami wszędzie - niech sobie popatrzy jak się dziecko kąpie, jak się karmi.
      Po kilku takich obserwacjach znudzi mu się - uzna to za normalne. Oczywiście
      nie należy zapominać nadal rozmawiać pieszczotliwie z psem i generalnie
      zachowywać się podobnie jak przed porodem - i przytulić i pogłaskać - żeby pies
      nie poczuł się odrzucony. Nie będzie wam trudno tego dopilnować skoro kochacie
      swego psasmile Ja żartuję z mężem, że w momencie, gdy ja będę karmić - mąż będzie
      przytulał psa. A swoje kolana to w ogóle trzeba podzielić chyba na pół - jedno
      dla psa drugie dla dziecka. Oczywiście takie zabiegi będą tylko do czasu, gdy
      pies się nie przyzwyczai do nowej sytuacji.
      4. Ponieważ niemowlaka i tak nie można spuścić z oka nawet na sekundę, to
      będzie on bezpieczny. Przecież łóżeczko ma wysokie szczebelki, no albo można
      wymyśleć jakąś bramkę zabezpieczającą przed wejściem psa do pokoju dziecka. Ja
      zamierzam nie utrudniać dostępu psa do pokoju - bo mój pies jak tylko coś się
      mu zabrania to uparcie dąży, żeby osiągnąć cel. Psy z reguły ignorują małe
      dzieci od momentu, gdy je dokładnie powąchają i pozwoli im się uczestniczyć we
      wszystkich nowych rytuałach codziennych. Po jednej kąpieli, którą się psu
      pozwoli obejrzeć, nie będzie mu się chciało uczestniczyć w następnych itd.
      5.Oczywiście odpada zostawianie dziecka na kanapie, łóżku itp bez opieki. No i
      jeśli jest możliwość, że pies w nocy potrafi się wam wpakować do łóżka - to
      lepiej nie spać razem z niemowlęciem w łóżku. My znaleźliśmy na to sposób.
      Będziemy przystawiać łóżeczko dziecięce do naszego łóżka i będziemy demontować
      na noc jedną ściankę łóżeczka - materace na tym samym poziomie. W taki sposób
      niemowlę będzie chronione z trzech stron przez ściany łóżeczka a z czwartej
      będzie od niebezpieczeństw odgradzać go mama.

      Wydaje mi się, że tak dużo dzieci chowa się z psami, że nie ma w tym żadnego
      problemu. CHyba że problemy zdrowotne dziecka zmuszą do oddania psa (alergia).
      No a żeby tej alergii uniknąć - to pies musi być od początku w domu a nie np
      dopiero po kilkunastu dniach.
      Czytałam jeszcze takie rady, że dobrze jakąś np pieluchę dziecka -
      przesiąkniętą już zapachem noworodka zabrać do domu - jak mama z dzieckiem po
      porodzie są jeszcze w szpitalu, żeby pies już się przyzwyczajał do zapachu. I
      na odwrót. Żeby ubranka dziecka, które trochę poleżały w domku i nasiąknęły
      florą bakteryjną (w tym psią) z domu - zakładać dziecku już w szpitalu.

      Wierzę, że wszystko będzie dobrze. Przecież mnóstwo ludzi jest w takiej samej
      sytuacji!!!!
    • lgosia1 Re: Pies i nowordek w domu - co sądzicie? 22.04.04, 14:29
      tu jest link do poprzedniego wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=11308189&v=2&s=0
      • polly6 Re: Pies i nowordek w domu - co sądzicie? 22.04.04, 16:14
        Dziękuję Ci za dobre słowa, w weekend jedziemy w rodzinne strony i raczej
        zabieram psa do nas! W nocy mi się dziś nawet śniła nasza psina. Masz rację, że
        jak dziecko będzie od razu przy psie to się przyzwyczai. POzdrawiam
        • pimienta Re: Pies i nowordek w domu - co sądzicie? 22.04.04, 19:03
          My mamy zazdrosną, lekko histeryczną dalmatynkę, która głośno szczeka i rzuca
          się na drzwi. Też miałam obawy, jak to będzie, gdy miała się urodzić moja
          córka. Przeczytałam, że dziecko przyzwyczaja się do szczekania już w łonie
          mamy. Właściwie nie było z tym problemu, na małej szczekanie nie robiło dużego
          wrażenia. Nadal nie budzi się, nawet gdy zadzwoni ktoś do nas wieczorem, a córa
          już śpi. Po przywiezieniu córci ze szpitala postawiliśmy nosidełko z małą na
          podłodze, a sunia ją obwąchała i się oddaliła na ugiętych nogach. Krytyczny był
          moment, gdy córka zaczęła raczkować (czyli w mniemaniu psa wchodzić na jej
          terytorium). Kilka razy na dziecko warknęła, została mocno obsztorcowana i
          potem obchodziła ją łukiem. Generalnie wyznaje zasadę, sunia, nie ja, żeby
          trzymać się od małej z daleka. Obserwuję jednak, że im mała jest strasza (teraz
          to czterolatka) tym ich wzajemne stosunki się poprawiają. Potrafią się już
          razem nieźle zabawiać, mała psa karmi, nagradza. Uczulam córkę, że nigdy nie
          wolno psa bić, dokuczać mu, zachodzić go od tyłu i straszyć i jest dobrze.
          Myślę, że wychowanie z psem pozwala dziecku szybko nauczyć się wrażliwości na
          żywe stworzenia, miłości do nich, opiekuńczości. Relacje między moim dzieckiem
          i psem, który miłością do dzieci nie pała są wzruszające i bardzo dla nas
          cenne. Pozdrawiam
    • poleczka2 Re: Pies i nowordek w domu - co sądzicie? 22.04.04, 20:01
      Wydaje mi się, że nie musisz oddawać psa, nawet na czas jakiś. To tylko
      pogorszyć może sprawę gdy pies wróci do domu i zastanie już nowego domownika,
      jak dziecko przybedzie na terytorium psa będzie chyba łatwiej. Swego czasu dużo
      czytałam na temat zachowań zwierząt. Zostawić psa samego z dzieckiem naturalnie
      nie bedziecie mogli ale zawsze lepiej jak pies bedzie w miejscu do ktorego jest
      przyzwyczajony.
    • dominigag1 Re: Pies i nowordek w domu - co sądzicie? 22.04.04, 20:11
      U nas było jeszcze lepiej: małe dziecko + 2 psy + 5 kotów, nie
      licząc "nieszkodliwych" rybek ! I co? I źle to nie wyszło. Nie obawiajcie się o
      sen malucha, noworodki śpią w każdych warunkach i nawet armata ich nie obudzi.
      Poza tym pies musi od początku poznać i przyzwyczaić się do nowego lokatora.
      Skoro jest to suka, może z czasem przejawiać wobec dziecka instynkty
      rodzicielskie, choć z początku może być zazdrosna. Z czasem wszystko powinno
      się ułożyć; moje dziecko żyje z psami w świetnej komitywie i one też je chyba
      bardzo lubią. Jedyne co może niepokoić to ewentualna alergia na sierść, ale nie
      wywołujmy wilka z lasu...
      • bursz Re: Pies i nowordek w domu - co sądzicie? 22.04.04, 20:59
        cześć,
        nasze Maleństwo będzie się od samego początku wychowywało z naszym przeuroczym
        i przekochanym owczarkiem collie Bursztynem. Ja całe życie miałam psy, mój mąż
        nie i bardzo się cieszy, że nasze Bobo będzie miało psa. Uważam natomiast,
        obserwując Bursztyna, że pies musi się wybiegać. Mamy wileką działkę, właściwie
        pole, a chodzę z nim coddziennie do lasu na godzinę i tam szaleje, on wcale nie
        siedzi w domu. Duży pies w bloku, to..niewyobażam sobie, w ogóle pies w bloku,
        to może budzić w nim agresję, bo gdzie on ma się wyładować, duży silny pies.
        Jeszcze to pewnie kwestia "ułożenia", wychowania, temperamentu, rasy psa.
        Ja miałam m.in. rozpuszczonego jamnika, który terroryzował wszystkich, mnie
        ugryzł w nochola i mam bliznę do tej pory. Rodzice pod moją nieobecność w końcu
        go uśpili, ja go kochałam, ale zrozumiałam ich decyzję.
        Natomiast Bursztyn myślę, że będzie kochał nasze Maleństwo i jesteśmy
        zadowoleni, że będzie się wychowywało z psem.
        Oddawanie psa to nie rozwiązanie, na ile go oddacie, on może się zrobić jeszcze
        bardziej zazdrosny i agresywny, potrzebuje Was! Poprostu musicie mu też
        poświęcić trochę czasu i obserwować jego zachowanie w stosunku do dziecka.
        powodzenie,jola, 32 tydz.
    • aprze Re: Pies i nowordek w domu - co sądzicie? 22.04.04, 20:51
      Moja mamusia ma suczkę małego kundelka bardzo szczekatego. Gdy urodziłam to prawie całymi dniami przebywałam u mojej mamy (sypiałam tylko w domu). Bałam się o mojego dzidziusia a on bardzo szybko przyzwyczaił się do tego, że pies szczeka, a sunia w stosunku do dzieca była bardzo delikatna (z początku to nawet bała się dzidziusia )
      Pozdrawiam Aga
    • justynafx Re: Pies i nowordek w domu - co sądzicie? 22.04.04, 21:36
      Coprawda nie jestem jeszcze w ciąży, ale zainteresowałam się tym wątkiem. Mam w
      domku rocznego sznaucera miniaturkę Maxymiliana. Ale niech was nie zmyli jego
      mini smile Taki z niego straszny zadzior smile Wszystkich obszczekuje, a dzieci go
      wybitnie denerwują. Jak widzi dziecko to nie wiem czy on chce się z nim bawić
      czy poprostu chapnąć w nóżkę, a przeciez nie będę ryzykowała żeby to
      sprawdzić :\ Jest oczywiście rozpieszczony do granic możliwości do tego stopnia
      że rano jest zawożony do moich rodziców a po pracy odbierany, żeby biedak nie
      musiał 9 godzin siedzieć w sam w domku big_grin Mimo tego, że jest on 5 razy
      mniejszy od waszych piesków to i tak się obawiam, bo dzidzia jest tak mała, że
      taki piesek też by mógł zrobić krzywdę.
      Mam nadzieje, że powoli się przyzwyczai do nowego członka rodziny, będzie wtedy
      starszy. Teraz jest jeszcze głupiutki.
      A o tych ubrankach też słyszałam, żeby dawać do wąchania ciuszki, najlepiej
      takie które dzidzia już miała na sobie (przywieźć ze szpitala).
      Pozdrawiam wiosennie
      Justi
      • lgosia1 Re: Pies i nowordek w domu - co sądzicie? 23.04.04, 08:15
        pies w bloku....

        oczywiście, ze jest to możliwe. Mój pies z 2 pokojowego mieszkania jest wyżłem,
        który wybitnie potrzebuje biegania. Rano więc biega w lesie 1,5 godz. Po
        południu standardowo ok 1,5 godz. biegania po lesie i polach (po prostu
        wsiadamy w samochód i jedziemy polami - a on "czesze" pola. 3-4 razy w tygodniu
        ten popołudniowy spacer ma przedłużony o ok 2-3 godz. "przebywania" na
        powietrzu - na działce (ogromna działka) lub z moim ojcem myśliwym w lesie.
        A wieczorkiem do dwóch spacerków po osiedlu na siusiu.

        Także uwierzcie mi - pies w bloku może więcej biegać niż pies z podwórka.

        Justynafx. Twój zadziorek jest jeszcze w takim wieku, że możesz go próbować
        oduczyć tych złych reakcji na dzieci. Polecam książkę "Okiem psa". Nam po
        lekturze wiele się rozjaśniło. Tam są proste, logiczne sposoby na wychowanie
        przyjaznego dla wszystkich pieska. Na naszego psa to dzieci z osiedla wręcz się
        rzucają i uwieszają mu na szyi. Niektóre próbują nawet jeździć jak na koniu.
        Włosy mi dęba stają jak to widzę, i zawsze staram się nie dopuścić do takich
        sytuacji, ale dzięki Bogu nasz pies wyrobił w sobie wiele cierpliwości do
        dzieciaczków. Ale mocno nad tym pracowaliśmysmile
        • justynafx Re: Pies i nowordek w domu - co sądzicie? 23.04.04, 10:50
          Dziękuję Ci Igosiu1 za radę. Wydaje mi się że mam dobra rękę do pieków (poza
          tym kocham zwierzęta) mój max miał 4-5 miesięcy jak już umiał
          robić "siad", "daj łapkę", "połóż się" smile Teraz potrafi jeszcze "dać głos" i
          zrobić "hop" big_grin Ale oczywiście po za tymi umiejętnościami jest okropnie
          nieznośny smile Kupię napewo tą książkę, żeby dowiedziec się czegoś więcej.
          Niestety nie mam w rodzinie małych dzieci więc nie mam nawet na kim
          eksperymentować wink. Za każdym razem jak przebiega dziecko a Max już nastawia
          się do niego to odrazu zostaje skarcony słowem "nie" i szarpnięciem smyczy
          (oczywiście nie mocnym), ale to jest poprostu od niego silniejsze smile
          Pozdrawiam wszystkie pieski i te duuuuże i te maleńkie
          Justi
    • polly6 Dziewczyny dzięki za wszystkie rady, 23.04.04, 13:58
      maż jedzie dziś do swoich rodziców i zabiera psa do nas, nie ma co, w końcu
      rodzina musi być w komplecie! Ja też chciałam z nim jechać ale wczoraj bylam u
      gina i zabronił tego wyjazdu, bo okazało się, że mam skóconą szyjkę, która
      przepuszcza już palec. Mówił, że ta podróż w mojej sytuacji mogłaby nawet poród
      wywołać (250 km). Gdyby wiedział, że tydzień temu byłam na weselu (też 250 km)
      to by się pewnie za głowę złapał! Gin mówi, że raczej urodzę wcześniej, już
      nawet tuż po 26.04, ale któż to wie? A termin mam na 15 maja. Póki co biorę
      nospa i leżę. Brzuch twardnieje i dzidzia kopie, aż boli a szczególnie na dole
      i właśnie wtedy czuję jakby takie rozwieranie. Ale numer, w sumie wcześniej też
      może być ale najważniejsze, żeby z dzidzią bylo wszystko w porządku. Acha,
      rodzić będę w Wołominie. POzdrawiam Was wszystkie.
      • justynafx Re: Dziewczyny dzięki za wszystkie rady, 23.04.04, 15:03
        Polly, dbaj o siebie smile Dzisiaj właśnie koleżanka z pracy rodzi. Była tutaj, ma
        rozwarcie na 3 palce, ale nie ma skurczy wiec gin kazał jej spacerować (mieszka
        blisko biura - oczywiście koleżanka, nie ginwink) Była bardzo spokojna, chociaż
        już tydzień temu miała zdjęte szwy - dzidzi nie spieszy się na świat, w
        odróżnieniu do kilku tygodni temu, kiedy miała skurcze. Podobno ma w ciągu 24h
        urodzić, a termin ma na 7 maja. Więc przygotowuj się, bo nie znasz ani dnia ani
        godziny wink
        Pozdrawiam cieplutko
        Justi
        • polly6 Re: Dziewczyny dzięki za wszystkie rady, 23.04.04, 20:10
          Masz rację to może nastąpić w każdej chwili. A ja nawet nie jestem do końca
          spakowana, w dodatku mąż wyjechał na weekend pracować a u mnie siostra jest -
          chociaż tyle dobrze, w razie co poleci po sąsiadów, żeby mnie zawieźli.
          Wolałabym jednak, żeby dzidzia poczekała na tatusia, bo mamy zamiar rodzić
          razem. Póki co jestem dobrej myśli. Dzieki za ciepłe slowa, pozdrawiam cię
          serdecznie!!
    • ethomas Re: Pies i nowordek w domu - co sądzicie? 23.04.04, 23:06
      Dodam moje trzy grosze...

      Nasza Korcia zaakceptowała małego bardzo szybko, a to dlatego, że jak wróciłam
      ze szpitala, to się z nią porządnie przywitałam, wyściskałam i wygłaskałam,
      żeby nie czuła się odrzucona.

      Dziś po 3 m-cach kiedy mały płącze Kora przychodzi się podkładać, żebyśmy się
      denerwowali na nię a nie na małego.

      Niunia jest z nami od kiedy miała 6 tygodni i jest pełnoprawnym członkiem
      rodziny. Nie mogłabym jej oddać
      • bursz Re: Pies i nowordek w domu - co sądzicie? 25.04.04, 13:36
        lgosiu1,
        ten Twój pies jest tak naprawdę rzeczywiście psem podwórkowym. Nie wyobrażam
        sobie w swoim pokoju z kuchną psa i spędzać z nim dookoła bloku i w okolicach
        zasmrodzonych ulic 3-4 godziny dziennie. Co miałabym tam robić? Masz trochę
        inna sytuację, tato go zabiera, więc on tak naprawdę ma gdzie się wyszaleć.
        I zależy w jakiej okolicy mieszkasz.
        pozdrawiam,jola
        • lgosia1 Re: Pies i nowordek w domu - co sądzicie? 25.04.04, 14:25
          smile mam 10 min do lasu... no i nigdy bym nie poleciła wyżła niemieckiego
          krótkowłosego czy innego psa myśliwskiego - który potrzebuje biegać dla osób,
          które nie mogłyby poświęcić mu kilka godzin czasu na bieganie po polach!!!
          Dobór rasy czy kundelka jest naprawdę ważny. Jak przed kupnem psa czytałam
          sobie w książce o wyżłach i tam było napisane - "pies, który potrzebuje bardzo
          dużo ruchu" - to tłumaczyłam to sobie naiwnie, że przecież każdy pies
          potrzebuje dużo ruchu.... No i się jednak okazało - że ten wybitnie dużo tego
          ruchu potrzebujesmile. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Pies nas
          zmusza do przebywania na świeżym powietrzu, no ale w naszym wypadku mamy takie
          możliwości. Chyba nie ma leśnej lub polnej drogi, której byśmy w okolicach nie
          znali. Gdy gdziekolwiek się ruszamy samochodem to zawsze nie normalnymi drogami
          tylko przez lasy i pola - no ale na takie jazdy też trzeba mieć możliwości -
          pozwolenie straży leśnej itp. Zdecydowanie wyżeł nie jest na warunki typowo
          miastowe!!!smile))
    • polly6 Psina już do mnie jedzie! 25.04.04, 15:29
      Właśnie mąż jedzie już do mnie z naszą psiną odebraną od teściów. Na pewno
      sobie wszyscy razem poradzimy. Pozdrawiam
      • aniutek Re: Psina już do mnie jedzie! 25.04.04, 18:14
        polly6 napisała:

        > Właśnie mąż jedzie już do mnie z naszą psiną odebraną od teściów. Na pewno
        > sobie wszyscy razem poradzimy. Pozdrawiam

        z pewnoscia smile
        jestem w 38 tc, moja suczka wyzel ma 2 lata..... nie dopuszczam mysli, ze pies moglby wywolac u
        malenkiej jakas alergie- bo wszystko inne da sie naprawic, dograc, nauczyc. w naszym domu zawsze
        byl psiak, wychowywalismy sie z psami i na dobre nam to wyszlo i tak bedzie z moimi dziecmi smile
        bez nerwow smile
        pozdrawiam
        anka
        • bursz psiak 25.04.04, 18:36
          Pamiętajmy jednak, ze pies ma instynkt, to jest zwierzę. Poza tym jest
          silniejszy od dziecka i nieraz nieświadomie może zrobić krzywdę, np. próbując
          zwrócić uwagę wymachuje ciężką łapą, itd...
          pozdrawiam,jola
Inne wątki na temat:
Pełna wersja