m00nlight
18.02.11, 13:49
Mówię poważnie.
35 t.c. i tak mnie skubaniec kopie,że czasem dosłownie (!) zwijam się z bólu. Celuje w najwrażliwsze narządy i do tego jest jakis nadpobudliwy bo więcej kopie niż śpi, budzi mnie w srodku nocy po pare razy, trace cierpliwość. Ostatnio tak mi przywalił 'z dyńki' w pęcherz że się mało nie zesikałam. Lekarz 'pociesza' że jeszcze ze 2 tygodnie i troche sie uspokoi, taaa chyba jak w końcu wylezie.
Mam już dość tego. Też miałyście takie sadystyczne dzieci? Nie dość że siada mi kręgosłup i rozłazi miednica, więc i tak cierpię z tego tytułu to jeszcze to

Zanim zaczelam się rozlazic mialam na niego sposob- ze jak tylko zaczął sie uciążliwie wiercic zaczynalam cos robic- chodzić, sprzątac etc to sie uspokajal, a teraz jestem obolała i więcej leżę niż robię cokolwiek to mnie okopuje niemal bez przerwy arrggghhh. tak tylko się żalę