panna.w.drodze
14.03.11, 12:43
Dziewczyny wchodzę w najfajniejszy okres ciąży - czyli dosyś narzekań i jojczenia

zakładam śmieszny wątek i opisuję moje dziwaczne zachowania. Mam nadzieję że się pośmiejecie i zechcecie podzielić swoimi słabościami

trochę optymizmu na forum nie zaszkodzi
1. Budzę się w nad ranem (ok.5) i mam straszną ochotę wyprzytulać mojego małżonka. Nie mogę oprzeć się pokusie aby go nie pogłaskać i wycałować... Najchętniej bym go wytarmosiła, ale przez wzgląd na fakt iż za godzinę wstaje do pracy, jakoś udaje mi się opanować i tylko go całuję i przytulam, mrucząc coś o małym misiu... Małżonek tej nagłej miłości nie podziela, wybudzam go i widzę że raczej odsuwa się na skraj łózka i odwraca plecami

Próbowałam miłość przelewać na poduszkę owcę, ale to nie to ...
Ostanio nawet zapytał co mu robię w nocy ... Opowiedzialam o mojej potrzebie, Pwiedział: OK tylko nie całuj mnie w oczy.
Zawarlismy więc niepisaną umowę z aneksem iż godzi się na takie zachowanie pod warunkiem iż po porodzie nie pójdzie w odstawkę, gdyż nie chce być traktowany
skrajnie.
2. Widząc wózek na ulicy mam ochotę podbiec, zajrzeć i wykrzykną: jakie piekne dziecko!
Jak widzę dzieci to też z jakąś taką fascynacją na nie patrzę i śledzę co robią. Obok placu zabaw mogłabym zamieszkać. Jeszcze brzuszka nie widać więc staram z tymi obserwacjami nie być nachalna co by matki nie wpadały w popłoch.
3. Absolutnie nie można mi podbierać z talerza. Ostatnio małżonek zjadł 3 moje frytki. Nic nie powiedziałam ale ... zdenerwowałam się
przecież miał swoje danie
Ogólnie to moje obecne zachowania które kojarzą mi się z taką kwoką, która rozgląda się badawczo i zadziobie wszystko co się rusza aby tylko pisklaki były bezpieczne
-