przyszle Mamy doktorantki?

17.05.04, 11:44
Witajcie, jestem ciekawa, czy na forum zagladaja przyszle Mamy doktorantki.
Jakie macie doswiadczenia? Na ktorym jestescie roku, jak zareagowal Wasz
promotor, jak radzicie sobie z formalnosciami na uczelni?
Ja jestem w 14 tyg., praca jeszcze niestety troche w polu, promotor niestety
fika i troche sie tym wszystkim martwie.
Pozdrawiam Was serdecznie.
Asia
    • tupelo Re: przyszle Mamy doktorantki? 17.05.04, 11:58
      Hej, koncze II rok studiow doktoranckich. Uwazam, ze jest to swietny czas na
      dziecko... Moj promotor na szczescie nie "fika". Mialam tylko troche problemow
      z zajeciami, bo musze prowadzic zajecia ze studentami, a ciaze mialam zagrozona
      i musialam z nich zrezygnowac. Napisalam podanie do rektora i bez problemu mi
      umorzyl. Teraz konczymy ciaze i otwieramy przewod. Z praca jestem daleko w
      lesie, ale mysle, ze jakos bedzie. Ciaza daje prawo do wydluzenia studiow
      doktoranckich o pol roku.
      Pozdrawiam,
      Monika i 39-tygodniowy brzusio
    • marta_km Re: przyszle Mamy doktorantki? 17.05.04, 12:03
      Obronę doktoratu miałam w 15 tygodniu ciąży. Następnego dnia leżałam już na
      Oddziale Patologii Ciąży, na szczęście skurcze (ze stresu) szybko przesżły
      Pozdrawiam
      M. i 37/38 tygodni
    • kaakaa Re: przyszle Mamy doktorantki? 17.05.04, 13:24
      Hej,
      Ja mojego synka urodziłam gdy zaczynałam III rok studiów. Tuż przed porodem
      udało mi się złożyć wszystkie dokumenty potrzebne do otwarcia przewodu.
      Mój promotor (złoty człowiek) zorientował się ok. ósmego miesiąca (ja z tych
      bardziej skrytych jestem) i skwitował sprawę jednm zdaniem: "Mam nadzieję, że
      to nie przeszkodzi w badaniach". Badania prowadziłam osobiście do ostatniego
      dnia przed porodem. W dniu porodu pewnie też bym pojechała na uczelnię, ale
      było pioruńsko zimno (grudzień) więc wysłałam męża. Potem zastępowała mnie
      studentka i wszystko jakoś dobrnęło do szczęślowego końca.
      Teraz mam już złożoną pracę ale obawiam się, że nie zdążę z obroną przed
      wakacjami, bo najwcześniejszy możliwy termin obrony to koniec czerwca a na
      23.06 mam termin drugiego porodu. Pewnie więc obrona odbędzie się we wrześniu.
      Co do przedłużnia studiów z powodu macierzyństwa, to doradzam wzmożoną
      czujność - owszem studia przedłużają bez większych oporów, ale nie koniecznie
      dają na ten dodatkowy czas stypendium, o czym mogłam się przekonać na własnej
      skórze.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia,
      Katarzyna
    • azia2004 Re: przyszle Mamy doktorantki? 17.05.04, 15:13
      Moj promotor jeszcze nic nie wie, zreszta i tak jestem teraz za granica. Nie
      wiem, czy mu mowic, czy nie. Choc wydaje mi sie, ze pracodawca powinien o tym
      wiedziec.
      Planuje w 7 miesiacu otwarcie przewodu, nie wiem, czy to rozsadne, chociaz
      sporo zalezy od tego, jak bede sie czula.
      Problemy z promotorem i moj "stan odmienny" spowodowaly calkowita
      demobilizacje. Do tego mieszkanie za granica i podrozowanie, planowanie
      przeprowadzki. Ech mowie Wam! Jak sobie z tym radzicie? Pojawiacie sie czesto
      na uczelni? Czy pracujecie w domu? jak z koncentracja?
      Pozdrowienia serdeczne!
    • kliki Re: przyszle Mamy doktorantki? 18.05.04, 10:14
      hej, chyba jednak nas nie za duzo smile Niechcacy powielilam watek juz jordanka
      wywolywala nas
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=11148594&a=11148594
      Serdeczne pozdrowienia i odezwijcie sie czasami jak Wam sie powodzi!
    • doros1 Re: przyszle Mamy doktorantki? 18.05.04, 10:41
      Ja narazie zastanawiam się nad studiami, mam jeszcze czas do końca czerwca,żeby
      złożyć papiery.Mam wątpliwości czy sobie poradzę,czy pogodzę dwie "rzeczy"
      naraz, zwłaszcza,że mam plan być matką idealną smile)))
      • kliki Re: przyszle Mamy doktorantki? 18.05.04, 11:16
        hej, nie wiem wprawdzie co dla Ciebie oznacza bycie Mama idealna? Rezygnacja z
        pracy? Jestem przekonana, ze te dwie rzeczy da sie pogodzic! Uwazam ze studia
        doktoranckie, to nie jest najgorszy czas na rodzenie dziecka. W miare swobodnie
        mozesz kierowac swoim czasem, a jezeli jeszcze promotor jest dobry, to nie moze
        byc lepiej. Z drugiej strony praca nad doktoratem nigdy sie nie konczy, dopoki
        sie nie skonczy. Ciagle o tym myslisz, mozesz pracowac nad nim sobote,
        niedziele i noc. Z pracy wychodzisz, idziesz na zwolnienie i masz spokoj (to
        zalezy wprawdzie od pracy). Ale ja sie zdecydowalam na dziecko, bo mielismy
        taka potrzebe! w ciagu roku obronie sie podchowam bejbika i poszukam pracy
        moich marzen. Wszystko bedzie dobrze ! smile
        • bioo Re: przyszle Mamy doktorantki? 18.05.04, 11:30
          DOŁĄCZAM sie z W-wy!!!!
          Kończę 2 rok st.doktoranckich, i Dzieciatko ma byc za ok 2tyg, tak wiec do dzis
          jestem na uczelni, robie wpisy zaliczeniowe studentom, by potem nie musieli
          mnie szukac gdzies w szpitalu czy w domku.promotor zadowolony nawet, ze lepiej
          teraz niz potem, wprawdzie praca w lesie a nawet w borze raczej, ale pomalutku
          jakos. obiecano mi, ze w przyszłym semestrze nie bede miała zajec duzo, a moze
          dopiero od lutego??było by miło, tym bardziej, ze Dzieciątko byłoby na tyle
          spore, ze złobek by Ja przyjął, bo nie mamy w pobliżu bliskich.Zobaczymy jak to
          bedzie, mam nadzieję, ze Dziewczynka zmobilizuje mnie do pracy i otworze
          przewód powakacjach, wiem ze bedzie trudniej niz dotąd ale i motywacja
          wieksza!!!!
          pozdrawiam serdecznie i naukowo!!!!!
          ps studenci zachwyceni brzusiem a studentki jedna po drugiej dotykały i
          głaskały (choc to podobno zaraźliwe - nie miały obaw!!!) milutko!!!!!
          Ania i Bąbelek 39tc
        • doros1 Re: przyszle Mamy doktorantki? 19.05.04, 09:24
          Z tą mamą idealną to trochę żartuję,mam napewno takie założenie ,że chciałabym
          sporo uwagi i czasu poświęcić dziecku.Problem w tym ,że mój przyszły promotor
          to pasjonat, nie pyta kogoś czy ma czas i pieniądze ,żeby jechać na cały
          miesiąc do innego miasta- robić badania- z wywiadu jaki przeprowadziłam
          wynika ,że wszyscy którzy robią u niego doktorat to osoby bezdzietne i w
          większości single.Stąd moje wątpliwości.Poza tym pamiętam jak moja mama
          siedziała nad książkami, teraz ją podziwiam ale jako kilkulatka miałam żal, że
          nie bawi się ze mną, nie poświęca mi tego czasu.
    • meg1976 Re: przyszle Mamy doktorantki? 20.05.04, 12:35
      Witam, właśnie wczoraj szczęśliwie otworzyłam przewód doktorski i moge
      spokojnie iśc rodzićsmileJestem na drugim roku studiów doktoranckich i w 39/40 tyg
      ciaży. Na wiadomość o ciaży mój Promotor zareagował rewelacyjnie, jest to
      fantastyczny człowiek, ktory wychodzi z założenia, ze najważniejsza jest
      rodzina i dziecko a potem dopiero kariera zawodowa. Jednocześnie jest
      b.wymagający i bez przerwy motywujący do pracy i kształcenia się.Pracuję w
      takim zawodzie, ktory wymaga 24-h gotowości, jak sie łatwo domyslić - "służba".
      Pracowałam do konca 36 tyg ciaży i to bynajmniej nie w skróconym wymiarze
      godzin, prowadziłam zajęcia ze studentami, jedynie przestałam dyzurować w 3
      miesiacu ciaży.Urlopu na studiach nie planuję bo na razie nikt nic nie wie ile
      się nam go należy i czy w ogóle, skoro mój macierzyński wypada w wakacje. Od
      wczoraj już nie zajmuję się niczym oprócz oczekiwania na Maluszka, chce tylko
      żeby był zdrowy, nic więcej. Mam nadzieję, ze nerwówka zwiazana z moją pracą i
      wszczęciem nie udzieliła mu sie zanadto i nie zaszkodziła bo nigdy bym sobie
      tego nie wybaczyła.
      Pozdrawiam wszystkie Mamy Doktorantki,Magda i Maluszek (ponoć Synuśsmile)
    • justyna-8 Re: przyszle Mamy doktorantki? 21.05.04, 11:32
      Witam jestem z Olsztyna i też jestem w ciąży i na studiach doktoranckich. Na
      samym początku studiów promotorka przeprowadziła ze mną rozmowę o dzieciach, że
      niby mąż itd. Uspokoiłam ją, że najpierw badania, a poźniej dzieci. Powiedziała
      żeby tylko tego nie odwlekać, bo po studiach mogę mieć problemy z zajściem w
      ciażę. Koleżanka z pokoju ma takie. dodam tylko, że pracuję w laboratorium i
      jeżdżę po wysypiskach śmieci. Teraz jestem na trzecim roku. Przewód otworzyłam w
      styczniu, w ciążę zaszłam w lutym. Tylko te badania tak nie do końca skończone,
      ale wszystko robią magistranci. Do tej pory myślałam, że nie zaufam wynikom
      studentów, ale jak mus, to mus. Zresztą dobrzy są. Promotorka jak się
      dowiedziała, to pogratulowała i zapytała kiedy i czy planuję drugie. Też ją
      uspokoiłam. Przez weekend sobie wszystko przemyślała i kazała mi iść na urlop i
      w ogóle się nie przemęczać (sama poroniła drugą ciążę). teraz pilnuje ile siedzę
      przed komputerem. Na razie nie bardzo mogę się skupić, ale coś tam robię.
      Zbieram literaturę, tłumaczę, liczę wyniki. We wrześniu chcę zdać dwa egzaminy,
      trzeci zostawiłam sobie na przyszły rok. Co do urlopu, to na pewno wezmę, ale
      zamierzam obronić się normalnie.
      Pozdrawiam wszystkie Mamy doktorantki. Nie my pierwsze i nie ostatnie.
Pełna wersja