Jak oswoić przyszłego tatę?

17.05.04, 16:38
Przeklejam wątkek z forum prywatnego, może tu mi ktoś pomoże...

Od dawna trułam mężowi, że chcę mieć dzidzi, i w końcu pół roku temu zgodził
się zdjąć gumkę smile Jak orzekł, dla świętego spokoju.

Wczoraj powiedziałam mu, że się udało... najpierw stwierdził, że jakoś to
przeżyjemy smile, ale potem...

Jest głęboko nieszczęśliwy, czuje się oszukany (no bo przecież kiedy
kochaliśmy się ostatnio to mówiłam, że raczej nic nie będzie - ale tak
właśnie myślałam!), ma do mnie pretnesje, że w innych dziedzinach życia nie
przejawiam takiej determinacji (powinnam była wg niego zmienić zawód, bo w
szkole za mało się zarabia, i ciągle wysyłał mnie na studia, które w ogóle
mnie nie interesowały), zapowiedział, że przez najbliższe 18 lat będziemy
stosować "szklankę wody", bo inaczej złoży wniosek o separację.
Twierdzi, że ma wrazenie, że ma mieć dziecko z nastolatką, że nie widzi mnie
w roli matki, że jestem nieodpowiedzialna i niemądra (mam 26 lat!!! i nie
przyszłam do niego prosto od mamusi, musiałam sama utrzymywać się na
studiach!)
Chce odwołać wyjazdy wakacyjne, bo przecież nie będzie już nas na nie stać.
Mówi, że nie będzie mnie pocieszać w gorszych chwilach, bo przecież to JA
chciałam dziecka!

Wiem, ze kiedyś mu przejdzie, ale jest mi straszliwie przykro. Jak go oswoić
z tą myślą? Jak go przekonać, ze damy sobie radę?

    • dona29 Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 17.05.04, 20:30

      ..nie wiem...naprawdę nie wiem,czy cokolwiek mu pomoże -oprócz CZASU.

      To dobry lekarz na wiele bolączek - byc może i na to?
      Jedynie..żal mi Ciebie... Ty będziesz osamotniona i nieszczęśliwa,będziesz
      samodzielnie wzmagać się z przeciwnościami losu,hormonami i własnymi
      słabościami.Życze Ci jednak z całego serca,żebyś poradziła sobie z tym ciezarem
      Dona
      • werata Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 17.05.04, 20:44
        Twój partner jest przerażony odpowiedzialnością, potrzebuje czasu.
        Ja proponuję, abyś zabrała go na kolejne USG, kiedy zobaczy tego małego
        człowieczka to pomoże mu to zrozumieć, ze będzie ojcem...

        I daj mu czas, mężczyzna staje się ojcem znacznie później niż my matkami.
        Powodzenia!
        • ewetka Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 17.05.04, 23:30
          Ja tez myślę, że badania USG mogą ruszyć jego serce. Daj mu troche czasu, na
          pewno się z tym oswoi.
          • kudlatek22 Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 18.05.04, 08:19
            Ja myślę że najgorsze co może być to zmuszanie, proszenie, ciąganie na USG,
            pokazywanie małych kapciuszków, śpioszków itp.
            Facet nie jest gotowy,daje Ci to jasno do zrozumienia, może jeszcze poczekajcie
            troszkę. Może chociaż rok, dwa?
            • emi73 Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 18.05.04, 08:47
              Na co mają czekać?...
              Przecież autorka wątku napisała wyraźnie, że jest w ciąży.

              Ja z mojej strony mogę przyłączyć się jedynie do głosów, że czas jest
              najlepszym lekarzem i jego upływ naprawdę może zdziałać cuda! Mój mąż także nie
              był zachwycony, kiedy dowiedział się, że jestem w ciąży (he he - "nie był
              zachwycony" ładnie to ujęłąm), mimo, że była to ciąża planowana. Twierdził, że
              go oszukałam, wmawiając mu, że w naszym wieku (ja - 30 lat) zachodzenie w ciązę
              jest długotrwałym, wielomiesięcznym procesem, a ot tak od razu to zachodzą w
              ciązę licealistki beż męża. Kurczę, sama wierzyłam w to, co mówiłam i tak samo
              jak on nie mogłam uwierzyć, że od razu (na dobrą sprawę od "razu" w sensie
              dosłownym)zaszłam w ciążę! Tylko, że ja od początku byłam niewiarygodnie
              szczęśliwa i bardzo, bardzo się cieszyłam, a on... no po prostu potrzebował
              czasu. Ile? Myślę, że jakiś miesiąc od momentu, jak się dowiedział.
              W Sylwestra, po północy, ku mojemu osłupieniu oznajmił naszym przyjaciołom, że
              będziemy mieli dziecko! (Ja na tym etapie nie zamierzałam jeszcze nikomu mówić,
              ale niech tam!)Wtedy właśnie zobaczyłam, że się przestawił, że coś w nim
              zaskoczyło.
              Teraz wspólnie robimy zakupy i przygotowujemy się na przyjęcie naszego
              maleństwa (jestem w 29 tc). (Chociaż i tak nie chce ze mną rodzić - świnia).
              A jakim moj mąż będzie ojcem, tego nie wiem, ale przecież nikt z nas tego nie
              wie, dopóki się nie sprawdzi. Ja również nie wiem, jaką będę matką; wiem
              jedynie, jaką chciałabym być i to też nie do końca.
              I jeszcze jedna analogia: kiedy kilka lat temu jęczłam i marudziłam, że chcę
              psa, mój mąż powiedział: "Weź sobie psa, ale ty się będziesz nim zajmować". I
              co? Pojechałam do schroniska, przywiozłam wielką smutną sukę, pokochałam ją
              bezgranicznie od samego początku, początkowo miałam rzeczywiście pełen monopol
              na spacery... A mój mąż - po prostu potrzebował trochę więcej czasu... Teraz
              zajmuje się nią, chodzi na spacery, głaszcze, przemawia, jest jego
              ukochaną "córunią" i to bez żadnych namów z mojej strony.

              Bądź dobrej myśli, na pewno wszystko dobrze się ułoży, a faceci, jacy są, to
              wszystkie wiemy!
              Pozdrawiam - Emi.
              • kudlatek22 Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 18.05.04, 10:30
                (Chociaż i tak nie chce ze mną rodzić - świnia).

                Dlaczego świnia????
                • emi73 Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 18.05.04, 11:38
                  kudlatek22 napisała:

                  > (Chociaż i tak nie chce ze mną rodzić - świnia).
                  >
                  > Dlaczego świnia????

                  Bo byłoby mi raźniej, gdyby mąż był przy porodzie, ale nic na siłę - nie, to
                  nie. Nie potnę się z tego powodu zyletką, ani nie popłaczę; w końcu nie wspólny
                  poród jest najważniejszy, ale późniejsze wspólne życie.
                  • kudlatek22 Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 18.05.04, 12:02
                    Okej ale czemu świnia? Wielu mężczyzn nawet Ci którzy uczestniczą w porodzie
                    nie są do konca przekonani czy chcą. W każdym razie był kiedyś taki wątek
                    faceta, dla którego było to strasznie przeżycie.
                    Ja tam wolę rodzić sama.
    • ryza_malpa1 Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 18.05.04, 08:45
      Przeraża mnie egoizm niktórych kobiet.
      Postaw sie na jego miejscu.
      A moze Ty nalezysz do takich ludzi, co to zawsze wiedzą, co jest dla kogoś
      lepsze?
    • jola.wie Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 18.05.04, 09:45
      No to wpadłaś na całego!
      Jedyne co mogę, to życzyć ci serdecznie, żeby wszystko ułożyło się po twojej
      myśli.
      Wydaje mi się jednak, że tzw. "płodnośc" małżeństwa powinno się ustalać PRZED
      jego zawarciem.(Inaczej, po co zakładać "rodzinę"? Dla wspólnego nazwiska? Ze
      względów podatkowych?) Lekceważenie wagi tej kwestii prowadzi potem do
      rozczarowań a nawet tragedii.
      I wybacz, ale "truć" mozna o psa, o chomika, o zmywarkę, o urlop w tropikach...
      ale "TRUĆ" mężowi "że chcę mieć dzidzi", a on godzi się "zdjąć gumkę" dla
      (!)"świętego spokoju"(!)?! On zarzuca ci nieodpowiedzialność, ale gdzie jest
      jego odpowiedzialność?

      Czas niewątpliwie wyklaruje sytuację, ale twój mąż wygląda mi na asekuranta:
      nie tak całkiem nie chce dziecka, ale zastrzega już teraz przez swoją postawę,
      że to Twoja fanaberia i ty będziesz ponosic jej konsekwencje. W razie jak mu
      się to tak do końca nie spodoba - zostawia sobie otwartą furtkę. Mam taką
      sytuację w dalszej rodzinie i mogę poradzić ci jedno: jeżeli ulegniesz sugestii
      swojego męża i wszystko faktycznie weźmiesz na swoje barki, to po 16 latach
      sytuacja nadal może być kiepska (o wiele gorsza, niż sytuacja "startowa").
      Jasne że nie u wszystkich jest tak samo i zyczę ci żeby u ciebie było jak
      najlepiej, ale przygotuj się na niełatwe zadanie, które będzie wymagało od
      ciebie, nazwijmy to, "dyplomacji" i delikatności. To nie czas na "siłowe"
      argumenty, jeśli zależy ci na spójności rodziny.
      Współczuję ci, naprawdę.
      • wieczna-gosia Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 21.05.04, 13:38
        ale twój mąż wygląda mi na asekuranta:
        > nie tak całkiem nie chce dziecka, ale zastrzega już teraz przez swoją
        postawę,
        > że to Twoja fanaberia i ty będziesz ponosic jej konsekwencje.

        Dokladnie. Zgadzam sie z jola. U nas tez tak bylo- z tym ze w zwiazku z tym ze
        ja przynioslam kota do domu wink)) Moj maz zachowal sie rownie asekurancko- to
        twoj kot, ty go bedziesz karmic i po nim sprzatac bla bla bla... kiedy zaszlam
        w ciaze pierwsze co zrobilam to oddalam mezowi lopatke do kuwety. Powie ktos-
        moglas zalozyc jednorazowki. Owszem moglam. Wrecz z latwoscia na to wpadlam.
        Ale po co? Kot stal sie czescia naszej rodziny, to ja do ciezkiej cholery
        chodze w ciazy (chodzilam ten nieszczesny czas przeszly) i niby dlaczego moj
        maz ma mi nie ulzyc? Gdyby kategorycznie pwiedzial- sierciuchom precz- nie
        wzielabym kota. A on- tak jak twoj udzielil warunkowej zgody. No to niech
        bierze za te zgode odpowiedzialnosc.
        Dosyc o kocie- teraz o dziecku. Moj maz w zadnej mojej ciazy nie byl na USG, z
        mojego brzucha sie nabijal zawsze, a powiedzial cos do brzucha w tej ciazy
        (czyli piatej). Ojcem jest cudownym. Twoj maz ma prawo do bycia w szoku (to
        zawsze jest szok, nawet jak czlowiek planuje a nie kazdy jest tatusiem dla
        kilku komorek, niejtorym wyobrazni nie starcza, tak jak nie kazda kobieta umie
        byc mamusia dla tych kilku komorek- ja np. nie umiem). Poza tym pewnie dociera
        do niego nieodwracalnosc sytuacji, i obowiazki jakie przyjda itp. Mozesz sie z
        nim jeszcze troche popeiscic.
        Albo wziac go zawczasu za habete i mu wygarnoc ze to TY jestes w ciazy. TY masz
        miec hustawki nastrojow, mdlosci, rozstepy, opuchlizny i inne hocki klocki. I
        to TY potrzebujesz wsparcia poniewaz- sorry gregory, kochaliscie sie bez
        zabezpieczenia i twoj maz jest duzym chlopcem ze sprawnie funkcjonujaca
        pompka wink) i wie skad sie biora dzieci. Niech wiec nie zgrywa ofiary tylko
        jesli nie umie pomoc- nie przeszkadza. Czyli- nie uzala sie nad soba, nie
        oskarza ciebie bo sila go nie wzielas. Im wczesniej to z nim zalatwisz- pokis w
        rownowadze hormonalnej i nastroje ci nie skacza- tym lepiej.
        Zgadzam sie z jola ze przyzwolenie na takie mazgajstwo moze sie skonczyc
        jedynie czyms gorszym a nie lepszym. I ze faktycznie przy umawianiu sie na slub
        watro zalatwic kwestie kiedy chcemy miec dzieci i ile.

        Ale zeby cie pocieszyc- moj maz z kotem kochaja sie (oczywiscie moj maz nigdy
        sie do tego nie przyzna...) a moj maz nigdy nie mowiacy do brzucha, ktory w
        czasie porodu chodzil na papieroska (bo wiesz Gosia nogi mi w tych plastikowych
        ochraniaczach odpadna musze sie przewietrzyc) jest ojcem fest, za ktorym dzieci
        przepadaja. Mezem tez jest fajnym. Mysle wiec ze jesli porzadnego masz chlopa
        za meza- to po poczatkowym szoku sie facet wyrobi wink)
    • magdalenax Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 18.05.04, 10:26
      Dlaczego on zrzuca wine na Ciebie. Przeciez fakt ze przestal stosowac
      prezerwatywy swiadczy o tym ze powinien liczyc sie z tym ze zostanie ojcem.
      Jezeli nie chcial dzieci to dlaczego przestal ja stosowac? Dla swietego
      spokoju? Tzn ze sam jest sobie winien.

      Strasznie popaprana sytuacja. Bardzo mi przykro ze musisz przechodzic przez cos
      takiego. Sprobuj z nim przeprowadzic jedna spokojna rozmowe dlaczego zmienil
      zdanie bo rozumiem ze zmienil i dlaczego probuje wina obarczac Ciebie. Trzeba
      ta sprawe przedyskutowac bo innaczej twoj maz moze potem stwierdzic chcialas
      dziecko to zajmuj sie teraz dzieckiem a mnie w to nie mieszaj. To troche
      czarnowidztwo bo moze byc zupelnie innaczej. Mysle jednak ze warto aby wszystko
      sobie wyjasnic.

      Czy Wasza sytuacja materialna jest faktycznie trudna tj. macie jakies kredyty,
      obciazenia? Macie gdzie mieszkac? Czy uwazasz sie za rozrzutna osobe? Rozumiem,
      ze kiedy sie poznaliscie bylas juz nauczycielka - czy kiedykolwiek dalas mu do
      zrozumienia ze zmienisz zawod? Sorry, za ten nawal pytan ale musisz sobie na
      nie odpowiedziec bo zupelnie nie rozumiem dlaczego ten facet uwaza ze jestes
      nieodpowiedzialna. ON JEST NIEODPOWIEDZIALNY bo najpierw stworzyl nowe zycie -
      w koncu bylo was dwoje a teraz zachowuje sie jakbys dokonala gwaltu na jego
      osobie. Swoja droga dla mnie to troche dziwne ze zgodzilas sie na dziecko z
      facetem ktory zgadza sie na dziecko dla swietego spokoju.

      Moze jest ktos z Waszej rodziny, przyjaciol kto moglby posluzyc za mediatora.
      Czasami to pomaga jezeli ktos bliski, kto lubi Was oboje przyjrzy sie sprawie z
      boku.

      Nie znamy Was, Waszych charakterow i sytuacji rodzinnej dlatego ciezko cos
      wyrokowac.

      Pozdr.
      Magda
      • kudlatek22 Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 18.05.04, 10:33
        Wg mnie to on nie jest nieodpowiedzialny.
        On został do tego zmuszony, kto wie jakim sposobem ? Kobiety potrafią stosować
        różne wybiegi, czy mam rację?
        Po drugie zależy jaki ma stopień odporności na namowy żony.

        Wydaje mi się że jest tu troszkę egoizmu ze strony kobiety. Mi się wydaje że to
        facet na tyle odpowiedzialny że potrafi przyznać się że nie jest jeszcze gotowy
        na dziecko. A jak ona mu "truje" to też inna sprawa? Może płacze, histeryzuje,
        rzuca przedmiotami ? Moze go szantażuje? Sama nie wiem...
    • kozka76 Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 18.05.04, 15:40
      O rany. Ale masz przechlapaną sytuację. Będziesz się źle czuła, a on będzie
      truł, że to Twoja wina. Mężczyźni potrafią być bardzo okrutni. Nie wiem co Ci
      radzić. Może rzeczywiście spróbuj tego USG, ale nie na siłę, tylko wtedy kiedy
      będzie chciał. A może pogadaj z teściami, oni najczęściej są w siódmym niebie
      jak dowiadują się, że zostaną dziadkami. W końcu to jego rodzice, może ich
      zdanie będzie się liczyło. Ja nie musiałam swojego oswajać, od początku był
      szczęśliwy i dumny i wszystkim się chwalił. Ja nie wyobrażam sobie, żebym była
      osamotniona w ciąży. Na początku, choć szczęśliwa, źle się czułam i byłam
      trochę zagubiona i bardzo potrzebowałam wsparcia. Dostałam je od wszystkich
      męża, rodziców, teściów. Myślę, że dopóki on się nie pogodzi z nową sytuacją,
      powinnaś mieć kogoś innego kto zapewniłby ci wsparcie (może własną mamę). Uszy
      do góry chłopak prędzej czy później pogodzi się ze swoim ojcostwem .
    • kocianna Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 18.05.04, 20:39
      Dzięki za rady.
      Chyba trochę przesadziłam - minęły 4 dni i widzę, że nie jest całkiem źle.
      Codziennie dzwoni z pracy zapytać, jak się czuję (nigdy wcześniej tego nie
      robił), choć w życiu nie czułam się lepiej smile Wkurza mnie tylko, że opowiada
      żarty o karakułach... marzy mu się futerko... A moja fasolka chyba wszystko
      słyszy, bo właśnie wtedy boli mnie mój 6-tygodniowy brzuszek.

      Na razie obchodzę się z nim jak ze śmierdzącym jajkiem, jestem czuła, kochająca
      i traktuję go tak, jakby to on był w ciąży... I mam wrażenie, że kiedy będę
      tego potrzebować, role się odwrócą.
      • rosiee Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 21.05.04, 13:10
        Kocianna,
        glowa do gory. Na poczatek zycze Ci duuuuuzo optymizmu i sil.
        Nie ma co tragizowac. Tak jak dziewczyny juz pisaly, on po prostu potrzebuje
        czasu zeby sie z tym oswoic. Twierdze, ze 9 miesiecy ciazy jest glownie dla
        facetow, aby oswoili i przyzwyczaili sie do nowej roli. Wszyskie wiemy jacy oni
        sa. Inni niz my, prawdawink
        Szkoda tylko, ze wypowiadaja sie tu dziewczyny ktore nie maja zielonego pojecia
        jak to jest znalezc sie w takiej lub podobnej sytauacji, i probuja cos doradzic
        a nawet Cie straszyc. Nie tego Ci teraz potrzeba.
        Jesli chcesz to mozemy o tym pogadac, ale ja nie mam ochoty sie tu wywnetrzniac
        na forum, wiec pisz do mnie na priv.
        • martka_k Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 22.05.04, 11:51
          Szkoda tylko, ze wypowiadaja sie tu dziewczyny ktore nie maja zielonego pojecia
          jak to jest znalezc sie w takiej lub podobnej sytauacji, i probuja cos doradzic
          a nawet Cie straszyc. Nie tego Ci teraz potrzeba

          No i na to nie wytrzymalam... Owszem, ja na przyklad nie bylam w takiej
          sytuacji i to dlatego, ze najwazniejsze rzeczy omowilismy PRZED slubem. I
          mysle, ze odpowiedzialni ludzie wlasnie tak robia. A jesl;i ktos chce miec ojca
          dziecka, to niech to dziecko robi odpowiedzialnie we dwoje. Jak sie tak bardzo
          chce, ze sie nie uzgadnai z mezem i zgadza na taka jego postawe "zgodzil sie
          zdjac gumke", to potem niestety tak jest. I nie ma co straszyc-moze facet
          dojrzeje, moze bedzie swietnym ojcem, a moze wcale nie... I nie jest to zadne
          straszenie, tylko stwierdzenie faktu. I co innego jest, ze maz nie gada do
          brzucha albo nie chce razem rodzic (moj tez nie gada i nie chce, i cvo z tego?
          Jak wstaje w nocy do lazienki to budzi sie jak z radarem, bo jeszcze ciagle sie
          boi, ze cos sie moze stac... A gadac nie musi) a co innego jest, jaknie
          przyjmuje do wiadomosci faktu istnienia dziecka. Maz Kocianny zdaje sie w ogole
          neguje te ciaze. Tylko, sorki za szczerosc - czego sie spodziewala autorka
          postu? Zachwytu i wybuchu ojcowskich uczuc? I ja sie nie zgadzam z tym,
          ze "wszystkei wiemy jacy oni sa. Inni niz my". Nieprawda. Znam wielu (z moim na
          czele), ktorzy na wiadomosc o ciazy oszaleli za szczescia i dalej szaleja, z
          niczym nie muszac sie oswajac. Tylko, ze to byly ciaze z milosci, dzieci
          chciane przez oboje rodzicow. A nawet jak nie do konca w tym momencie, to
          przynajmniej przedtem rodzice zdazyli te sprawe uzgodnic i powiedziec
          sobie "kochamy sie i tak, jak sie trafi, to trudno, w koncu to bedzie NASZE
          dziecko". I wedlug mnie tak to sie powinno odbywac-jak mozna oczekiwac od
          faceta, ze bedzie sie poczuwal po fakcie, skoro sie nie poczuwal przed
          faktem??? I o czym Kocianna ze swoim mezem rozmawiala PRZED slubem, bo ja
          sobienie wyobrazam, hajtnac sie bez uzgdonienia choc podstawowych planow na
          przyszlosc i systemu wartosci...
    • lafonte Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 21.05.04, 17:55
      Mężczyźni wolniej dojrzewają, czasem, mimo różnicy wieku są dalej chłopcami, gdy kobieta staje się kobietą. Czy warto czekać - chyba nie, bo można się nie doczekać. Małżeństwo przecież jest dokładnie po to, żebyś stała się matką. A on - dojrzeje, też sądzę, że to kwestia czasu. Mój nie chodził na USG, nie gadał do brzucha ale z miesiąca na miesiąc widziałam jak coraz bardziej się cieszy. Gdzieś w połowie ciąży powiedział mi, że woli mnie w ogrodniczkach, bo wyraźniej w nich widać brzuszek... Prawie się popłakałam z radości...
      No i wiesz, nie wymagam od niego chodzenia na zakupy, zachwycania się śpioszkami, ani uczestniczenia w porodzie. Nie chce, to nie. On za to doskonale daje sobie radę z problemami, przy których ja wysiadam. Jest pomocą i wsparciem na "męski" sposób. Zawsze zawiezie, trzyma na "komórkowej" smyczy, martwiąc się, jak tylko spóźnię się do domu nie dając znaku życia. A dziecko potrzebuje ojca i matki a nie dwóch matek. Ty dorosłaś do macierzyństwa, pozwól facetowi dorosnąć do ojcostwa. I tak on sam sobie musi odpowiedzieć na pytanie, co znaczy być ojcem. Ty mu nie pomożesz, więc tylko nie przeszkadzaj.
      Myślę, że bardzo wielu facetów ma tak jak Twój.
      Chłop niestety musi się sam oswoić z własnym ojcostwem. A ty możesz co najwyżej pogadać z innymi dziewczynami o tym, na czym polega mecierzyństwo.
      Buziaki i pozdrówka,
      lafonte
    • shamsa Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 22.05.04, 11:29
      > Twierdzi, że ma wrazenie, że ma mieć dziecko z nastolatką, że nie widzi mnie
      > w roli matki, że jestem nieodpowiedzialna i niemądra (mam 26 lat!!! i nie
      > przyszłam do niego prosto od mamusi, musiałam sama utrzymywać się na
      > studiach!)

      moim zdaniem zachowanie Twojego męża wychodzi daleko poza zwykly "szok
      ciążowy" i twierdzenie ze trzeba dac mu czas jest bardzo optymistyczne.
      Rozumiem brak akceptacji dla ciazy -sami wlasnie przez to przechodzimy (chociaz
      ja chyba gorzej). Ale Twoj maz wyraznie nie akceptuje Ciebie. Nie wyobrazam
      sobie, jak kochajaca osoba moglaby tak sie wyrazac do żony i do tego ciężarnej.
      Poniewaz znasz go lepiej,jesli stwierdzisz, że to wyjatkowe zachowanie, po
      prostu przywolaj go do porzadku. Pal licho ciąża - to leczy czas, ale takie
      nierowne relacje miedzy ludzmi maja tendencje do pogarszania sie z czasem.
      Kurcze, on Cie powinien wspierac teraz, a przynajmniej nie dobijac. Co z tego,
      że mu to nie pasuje, nie jest pępkiem swiata i nie musi sie na tobie wyżywac.
    • agathea Re: Jak oswoić przyszłego tatę? 22.05.04, 18:24
      Wybaczcie mi ale słabo mi się robi jak czytam wasze posty. Skąd żeście wzięły
      takich popaprańców. Przecież to musiało być widoczne od początku. Albo
      popełniłyście błąd nie rozmawiając z nimi o dziecku. Wtedy byłoby jasne: gość
      by się zdeklarował a wy miałybyście wybór. Nie mniej jednak współczuję Wam
      bardzo, bo życie z takimi facetami do przyjemności nie należy i aż boję się
      myśleć, co by było gdybyście potrzebowały wsparcia w jakiejś na prawdę trudnej
      życiowej sytuacji. Myślę, że nie ma na co liczyć.a odnośnie tezy, że jak
      pójdzie na USG to się przekona, to chyba nie jest salon samochodowy - jak mu
      się spodoba to może weźmie.
      Właściwie nie wiem jak zakończyć, bo co: współczuję itd, itp to banały. Ale
      trzymam za Was kciuki.
    • arnikaarnika Nie zgadzaj się na takie traktowanie 23.05.04, 09:37
      Popieram poprzedniczkę - nie pozwalaj na takie zachowanie ,z jego strony to
      forma rozładowania npięcia , po prostu debilne gderanie żeby uciec od tematu.
      Jeśli jesteś zdecydowana na to żeby spędzić z nim najbliższych kilka lat to
      proponuję terapię wstrząsową - zalecam jasne , rzeczowe głośne i bez unikania
      słów uważanych powszechnie za.... wytłumaczenie dużemu smarkaczowi że
      odbieranie Ci radości z ciązy i robienie Ci debilnych wymówek świadczy że to z
      niego jest jeszcze mały gnojek . I porozmawiaj o takim zachowaniu z jego Matką
      czasem to skutkuje.
Pełna wersja