reniatoja
20.05.04, 15:50
Uwazam, ze kobeita im pozniej zachodzi w ciaze tym wiekszy robi z tego teatr.
To tak ogolnie, wiadomo, ze sa wyjatki. Niemniej fakty wydaja mi sie takie,
ze jesli 20 - latka jest w ciazy, to i biega i skacze i nie zazywa witamin i
wypije, i zapali, i imprezuje, i u lekarza bywa dwa razy przez te 9 miesiecy,
a w koncu rodzi zdrowe dorodne dziecko - owoc jakiejs majowej, czy innej
imprezowej milosci (bardzo czesto)
Jak 35 - latka chce miec dziecko to juz rok wczesniej sie "przygotowuje",
oczyszcza organizm, robi wszystkie badania, czyta siedem ksiazek, oblicza dni
plodne, nieplodne, zeby zaplanowac plec dziecka, nic nie dzwiga, odzywia sie
super - hiper - ekologiznie, lezy, zazywa progesterony i no-spy, wiadro
innych witamin i zelaz, u lekarza bywa dwa razy w tygodniu, juz pol roku
przed porodem wie z usg do kogo pociecha bedzie podobna i ktory kciuk
czesciej ssie, w koncu idzie rodzic za pomoca cesarki na żądanie, bo ma niski
prog bolu.
Tak jest, czy mi sie tylko wydaje?