A mnie martwią piersi

07.10.11, 13:31
Generalnie I ciąże przechodziłam bezobjawowo-natomiast teraz przy II czy III wizycie lekarz zaczął dopytywac sie o piersi, że to dobrze jesli pobolewają i są pełniejsze. A ja znów mam ten objaw kiepski-jestem teraz w 10 tygodniu, do tej pory miałam lekkie pobolewanie przy uciskaniu, czy są pełniejsze?raczej niecrying Boleą też już znikomo...No i co i poczytałam w necie i mam wizję obumarłego płodu. Bo przecioez objaw kiepski.
Generalnie czuje sie dobrze, no może troche senna, więcej biegam do toalety na siusiu...i tyle. No...może czasem mnie delikatnie mdli...i tyle...
I problem gotowy...pocieszcie dziewczynki bo oszaleję...usg mam dopiero 25 października...
    • jeza_bell Re: A mnie martwią piersi 07.10.11, 14:21
      W ostatniej ciąży nie wiedziałam co to ból piersi tzn na samym początku jakby "coś" tkliwe, ale szybko minęło i taki stan rzeczy trwał sobie w najlepsze.
      Dzieciak rozwijał się książkowo.
      Nie schizuj wink
      • kahakasurdo Re: A mnie martwią piersi 07.10.11, 21:53
        Nie martw się, ja jestem prawie w połowie i nawet przez chwilę mnie piersi nie bolały, o zmianie rozmiaru nawet nie wspomnę (nad czym ubolewam) wink
        • janeczka79 Re: A mnie martwią piersi 08.10.11, 10:12
          Dzieki dziewczynki, troche mnie pocieszyłyscie. Jakoś musze wytrwać te 2 tygodnie do usg. Pierwsze miałam w ok 5-6 tyg i widziałam tylko 3.2 mm pulsującego kropkawink I tak okropnie sie martwię czy dobrze sie rozwija...
          • sysia.0 Re: A mnie martwią piersi 08.10.11, 11:31
            janeczka mnie wogóle w ciąży nie bolały piersi... i jestem ciekawa czy teraz jak uda się zaciążyć to też cokolwiek będę czuła... a po moim suwaczku widać ile moje dziecię z niebolących piersi ma lat smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja