Brzydzi mnie karmienie piersią..

14.10.11, 10:43
Mam dylemat. Jestem w drugiej ciąży i mentalnie przygotowuje się do karmienia piersią. Ale szczerze mówiąc, na samą myśl jest mi niedobrze. Mam wciąż przed oczami swoją koleżankę, która karmiła swojego syna do 3 roku życia. Mały był wyrośniety jak na swój wiek, darł się takim glebokim gardłowym głosem, cały czerwony na twarzy i na siłę ciagnął jej dekolt od bluzki żeby wziąc sobie jej pierś siłą. A ona jeszcze się głupio smiała i cieszyła z tego. Opowiadała jak ten mały potworek w nocy sam ja rozbierał podczas gdy ona spała i sam się obsługiwał. Odrażajace, dla mnie kojarzyło się dosłownie z gwałtem.
Potem w szpitalu, ta cała nagonka jak urodziłam syna-presja lekarzy i pielegniarek że MUSZĘ karmić i nie mam innego wyjścia (własnie wtedy wchodziła moda na naturalne karmienie). Kiedy siostra kupiła mi nakładkę na sutek bo mały gryzł mnie aż do krwi, to kazały mi to schować bo inaczej mi zabiorą...bo to niby też nie kwalifikowało się pod naturalne karmienie?? Kazały mi moczyć piersi w gorącej wodzie (w misce, w łazience szpitala), żeby szybciej mleko płynęło-karmienie piersią za wszelką cenę! Nikt, ale to nikt nie miał odwagi powiedzieć mi ze nie mam mleka, a mój syn strasznie schudł po wyjściu ze szpitala. Dopiero wtedy zbuntowałam się, i wbrew pediatrze kupiłam sztuczne mleko. Nie zapomnę, jak mój syn zasnął po raz pierwszy w swój najdłuższy sen-syty i szczęsliwy.
Inna rzecz-to matki które w sklepach świecą z daleką wielkimi, białymi cyckami. Czy nie można zakryć się przy tym chustą? Poniewaz w ogólnym mniemaniu karmienie piersią jest czymś tak pieknym, to każdy musi oglądać te negliże? Moja siostra karmiła syna 10miesięcy i zawsze wychodziła do pokoju obok nakarmić dziecko. Czy to takie trudne?
Kiedyś jechalismy ze znajomymi do Poznania i córka koleżanki która miała wtedy ok. 6miesiecy strasznie płakała w foteliku. Więc moja koleżanka rozpięła swoje pasy i lawirowała w powietrzu nad fotelikiem córki, wypinając sie do nas, zeby ją tak w locie uspokoić ta piersią. Dla mnie był to ponizajacy widok-matki na usługach swojego dziecka, które dla kaprysu a nie z głodu domaga się bliskości piersi matki.
Chciałabym karmić moje dziecko piersią, ale wiem ze nie dam rady dłuzej niż trzy miesiące. Nie widzę też potrzeby robić to dłużej. Czasami zastanawiam się, czy miałabym odwagę poprosić w szpitalu o tabletki hamujące laktację.
    • krzysiowa_mama Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 14.10.11, 11:18
      Ja uważam, że każdy ma prawo dokonywać własnych wyborów. Jeśli karmienie piersią do Ciebie nie przemawia, nie powinnaś być do tego zmuszana ani przez pielęgniarki, ani przez kogokolwiek innego. To może spotęgować Twoją niechęć i zaostrzyć jeszcze nieprzyjemne uczucia z tym związane.
      Ja dla odmiany jestem zagorzałą zwolenniczką karmienia piersią z wielu osobistych powodów. Od urodzenia syna używałam tych silikonowych nakładek i nikt w szpitalu nawet nie sapną na ten temat smile. Ja uważam, że karmienie dziecka starszego niż rok jest... hmm.... dziwne, przynajmniej dla mnie. I widok takich rozdartych "ssaków" bałamucących swoje matki... no cóż - ja bym tak nie chciała... Ale trzeba uszanować decyzję innych. Nie moje cycki, nie mój cyrk.
      Co do karmienia w miejscy publicznym, to się jednak nie zgodzę z Tobą. W naszym kraju, a na pewno w moim mieście jest dosłownie kilka miejsc dostosowanych dla matek z dziećmi. Wyobraź sobie, że nawet nie we wszystkich centrach handlowych są pokoje do karmienia i przewijania! masakra. Z konieczności, zdarzało mi się karmić w miejscach publicznych - nie po to by gorszyć innych, czy świecić golizną, ale z konieczności. I, przepraszam bardzo, nie zamierzam się z tego powodu wstydzić, czy być zażenowaną. Nie paradowałam z gołymi cyckami, starałam się to zrobić dyskretnie i owszem zasłonić przed "zgorszonym" wzrokiem przechodniów. Ale na bank nie zamierzam chować się po kiblach, czy schowkach na szczotke, tylko dlatego, żeby kogoś nie urazić! smile
      Moim zdaniem powinnaś zastanowić się co jest lepsze dla Ciebie. Już chyba mija czas, kiedy matka karmiąca butelką narażona była na ostracyzm, czy ukamienowanie. ja najprawdopodobniej w ogóle nie będę mogła teraz karmić ze względów zdrowotnych i bardzo, ale to bardzo tego żałuję. Nie zamierzam jednak znosić jakichkolwiek komentarzy na ten temat, z czyichkolwiek ust, czego i Tobie serdecznie życzę! smile
    • wuika Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 14.10.11, 14:15
      To jak Cię brzydzi, to nie karm, nie ma przymusu. Poproś w szpitalu od razu o środki na powstrzymanie laktacji, weź ze sobą butelki i mleko, jakby nie było w szpitalu (choć powinny być w sumie). I tyle.
      • ailime21 Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 14.10.11, 17:33
        dokładnie!nie chcesz karmić nie musisz ale odczep się od matek karmiących piersią i jesli nie podoba ci się to i brzydzi odwróć wzrok!niestety w polsce nadal jest tabu i zacofaniecryingpomyl kobieto że jedzenie batonika w miejscu publicznym , niczym nie różni się od ssania piersi.mieszkałam 4 lata w holandii i nikt nie był zgorszony matką na ławce w parku z cycem na wierzchu .
    • bialasek75 Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 14.10.11, 22:08
      trwe napisała:

      > Kiedyś jechalismy ze znajomymi do Poznania i córka koleżanki która miała wtedy
      > ok. 6miesiecy strasznie płakała w foteliku. Więc moja koleżanka rozpięła swoje
      > pasy i lawirowała w powietrzu nad fotelikiem córki, wypinając sie do nas, zeby
      > ją tak w locie uspokoić ta piersią. Dla mnie był to ponizajacy widok-matki na u
      > sługach swojego dziecka, które dla kaprysu a nie z głodu domaga się bliskości p
      > iersi matki.

      A ja współczuję Twoim dzieciom, skoro uważasz, że dla matki jest poniżające zadowalanie kaprysów swojego 6 miesięcznego dziecka. Jeśli taki maluszek potrzebuje bliskości, to psim obowiązkiem matki jest mu tę bliskość zapewnić.
    • magdusia11 Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 14.10.11, 22:21
      Ot, przewrotność losu... ja moją córcię bardzo chciałam karmić piersią ale pomimo pomocy wszystkich świętych i moich ogromnych starań nie udało się...
      Wiem,że różny jest stosunek matek do karmienia piersią ale nie spotkałam się wcześniej z kategorią "obrzydzenia"....dziewczyny mają rację, nie ma takiego obowiązku i w szpitalu też raczej nikt nie może Ci tego nakazać...to Twoja, suwerenna, decyzja smile
    • kornelcia75 Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 16.10.11, 17:47
      co masz za problem?nie karm i tyle
      a jak zobaczysz kobietę karmiącą zamknij oczy albo uciekaj ile sił w nogach
      raju co za problemy mają kobiety...chyba z nudów
      --
      • malabum Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 07:36
        ciekawa jestem co Ciebie jeszcze obrzydza oprócz karmienia piersia. Chyba masz wyjątkową wrażliwość albo nadwrażliwość. Rozumiem- czuję niesmak ale obrzydzenie?? Mnie na przykład może obrzydzić żul lejący pod drzewem jak przechodzę akurat obok i nie mam się jak wycofać, podobnie i wiele innych rzeczy, ale na pewno nie karmienie. Nie chcesz nie karm a jak widzisz to zasłaniaj oczy czy jak.
      • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 10:05
        Raju, po co wogóle sie odzywasz jak uważasz moj problem za bezpodstawny?
        Dla mnie to problem. Bo chciałabym, a boję się że się nie przemogę.
        • kinga_iskierka Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 10:08
          to nie karm, i tyle! co za problem!
          a powiedz, skoro taka wrazliwa jestes na kobieca karmiaca piers, to brzydzi Cie tez nagosc w TV, reklamach, na plakatach? czy tylko ta mamina karmiaca piers?
          • anetchen2306 Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 10:35
            "Dla mnie był to ponizajacy widok-matki na usługach swojego dziecka, które dla kaprysu a nie z głodu domaga się bliskości piersi matki."
            No, pogratulowac wiedzy na temat "rozpuszczania" niemowlecia.
            Niemowle nie ma kaprysow. Nie potrafi "wymuszac", "marudzic". Ma swoje instynkty, uczucia i potrzeby. Tylko tyle i az tyle.
            Jak autorka watku nakarmi wreszcie swoje dziecko butelka, dziecko nie wypije calosci to znaczy, ze za godzine lub dwie tez mu nie da butelki, no bo przeciez to ponizajace tak co godzina latac z butelka i byc na uslugach "rozkapryszonego" niemowlecia. O wstawaniu w nocy i przytuleniu dziecka bo placze tez nie wspomne, bo to dopiero "kaprys", budzic mame w nocy, tez pomysl!
            A podsune moze i pomysl, nastepnym razem, podczas tete-a-tete z wlasnym facetem powiedziec mu, ze nie jest sie na jego uslugach i dla jego kyprysow i nie pozwolic dotykac swoich piersi. No bo przeciez facet tez glodny nie jest big_grin

            A do autorki watku tak na serio: czego ty wlasciwie chcesz? Najpier piszesz, ze sie brzydzisz, potem, ze wytrzymasz w karmienu moze ze 3 mce (no to jednak ta "obrzydlliwosc" ci przechodzi?), potem ze nie podobaja ci sie inne karmiace piersia kobiety ... Zastanow sie i wybierz jedna opcje, wszystkim bedzie latwiej.
            • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 10:39
              Obrzydło mi wtedy, kiedy napatrzyłam się na nawiedzone matki polki, które wpychają swojego cycka w każdym miejscu i uważają, że ten widok powinień sprawiać przyjemność wszystkim dookoła.
              Dziecko, może mieć kaprysy-kiedy domaga się mimo iz nie jest już głodne, a tylko po to by sobie pomemłać sutka. to się wlasnienazywa-być na usługach własnego dziecka.
              Nie jestem matką, która rozkwila się nad swoim dzieckiem i chodzi za nim na kolanach.
          • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 10:42
            Nie brzydzi mnie nagośc jako taka. Brzydzi mnie podejście niektórych matek do karmienia. Komplent brak szacunku dla samej siebie-w postaci chociażby poszanowania własnych potrzeb.
            Moja znajoma karmiła syna przez dwa lata. Kiedyś, mając na sobie głęboki dekolt pochyliła się w korytarzu przy gosciach zeby zapiąć buty-podbiegł wtedy jej syn, wygrzebał jej pierś i się do niej przyssał. A ona się cieszyła. Widok min gości był mniej radosny..
            • kinga_iskierka Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 10:55
              jejku, Kobieto, nie masz wiekszych problemow?!?!?
              skoro nagosc Cie nie brzydzi to brzydzi CIe cycek, ktory dwulatek (no glupawe jeszcze dziecie, a nie maly noblista) sobie wyciagnal?!?!? ale jak komus cycek wypadnie sam przez za duzy dekolt, to ok??? jestes jakas niekonsekwentna , albo swoja rzekoma brzydliwoscia chcesz usprawiedliwic swoje niekarmienie piersia wlasnego dziecka. ALe powiem Ci, nie musisz. Po prostu nie karm.

              Zastanawia mnie jednak, jak rozumiesz macierzynstwo... brzydzi Cie poswiecenie matek dla swoich dzieci??? bo to tego sprowadza sie karmienie dziecka, gdzie popadnie, coz niemowle moze byc glodne gdzie popadnie, brzydzi wstawanie w nocy, tulenie i dawanie piersi.

              > Nie brzydzi mnie nagośc jako taka. Brzydzi mnie podejście niektórych matek do k
              > armienia. Komplent brak szacunku dla samej siebie-w postaci chociażby poszanowa
              > nia własnych potrzeb.

              wiesz, zabrzmi moze gornolotnie, ale wlasnie tym jest milosc - stawianiem cudzych potrzeb (dziecka, meza, przyjaciela itd) nad wlasnymi. I zazwyczaj matki sa w tym mistrzyniami. Jak Cie to brzydzi, to pewnie niewiele da sie na to poradzic.... wspolczucia dla otoczenia...
              • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 11:05
                Matki zapominaja chyba w tym wszytskim że są rownież kobietami, które powinny siebie szanować o swoje potrzeby. Wiesz, że szczęsliwe dziecko to takie, które ma matkę szczęsliwą? Taką, która uczy, że masz rownież prawo do wolnego czasu, która dba o siebie, wymaga szacunku. Czy lepiej byc matką niewolnicą -zakamuflowane "przecież to miłość".
                Miałam takiego kolege w poprzedniej pracy, który cierpiał własnie przez taka mamę-polke dla której liczyły się tylko dzieci. No bo przecież to jest miłość? wiec w imię miłości mozna zapomniec o własnym mężu, o tym by rano włosy uczesać, o tym by zadbać o wąłsny wygląd, a w nocy nie spać tylko lecieć na łeb na szyje do dzieciaczka sprawdzić czy wciąż oddycha..
                • nglka Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 11:08
                  trwe napisała:

                  > Matki zapominaja chyba w tym wszytskim że są rownież kobietami, które powinny s
                  > iebie szanować o swoje potrzeby. Wiesz, że szczęsliwe dziecko to takie, które m
                  > a matkę szczęsliwą?

                  Przyjmij do wiadomości, że kp nie unieszczęśliwia tych, które chcą karmić.
                  Świat nie est czarno-biały.
                  Karmiłam swoją córkę do 2 r.ż. i mdli mnie jak czytam wydumane hasełka nt jakże wielkiej wrażliwości na widok piersi w stosunku do braku wrażliwości na widok gołego tyłka.

                  Napiszę jedno: nie lecz swojego kompleksu kosztem innych, bo nie znajdziesz tolerancji dla braku tolerancji
                  • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 11:14
                    Jaki brak tolerancji? Uwazam tylko, że kobieta z szacunku do samej siebie jak i innych powinna bardziej dyskretnie do tego podchodzić-a nie dumnie wywalać wielkiego cyca nie starając się nawet zrobić to bardziej dyskretnie.
                    Moja znajoma ma na facebooku zdjęcie twarzy syna umazanego jej mlekiem a w rogu zdjęcia widac jej sutka w kapturku ochronnym wypełnionym mlekiem-to jest własnie ochyda. Ale tłumaczenie jest zawsze jedno-to jest naturalne, wiec MUSI sie wszystkim podobać.
                    Co innego widok ładnych piersi, a co innego widok czegoś takiego.
                    skoro nie wstydzimy się naszej nagości to może zaczniemy umieszczać również zdjecia z porodów i z łoża małżeńskiego?
                    Mówie tylko, że są pewne granice. i są sposoby by zachowywać się z godnością i klasą
                    • nglka Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 11:18
                      trwe napisała:

                      > Jaki brak tolerancji? Uwazam tylko, że kobieta z szacunku do samej siebie jak i
                      > innych powinna bardziej dyskretnie do tego podchodzić-a nie dumnie wywalać wie
                      > lkiego cyca nie starając się nawet zrobić to bardziej dyskretnie.

                      Ok, tylko czemu wszystkie karmiące pakujesz do jednego worka? Twierdzisz, że każda kobieta uważa iż wszyscy muszą być dumni z wywalonego cycka - tymczasem zdecydowana większość jeśli karmi to z konieczności i tak - większość albo się okrywa albo odwraca. Cycka wywala zdecydowana mniejszość. Po co więc sprowadzasz problem do rangi meteorytu, który właśnie pierdyknął w Ziemię? W ten sposób poniżasz każdą karmiącą piersią, zdaj sobie z tego sprawę.
                      • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 11:20
                        Nie, nie wolno nigdy generalizować. Oczywiście, nie każda kobieta tak się zachowuje.
                • kinga_iskierka Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 11:30
                  uwazasz, ze lepiej wyzej w hierarchii wartosci postawic ladna fryzure niz glodne, spragnione czulosci matki dziecko? OK, Twoja sprawa, rob jak uwazasz, nie usprawiedliwiaj swojego zachowania jakimis dziwnymi teoriami.
                  • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 11:37
                    Nie, uważam, że w ten sposób uczysz dziecko równiez szacunku do matki-pokazujac, iż masz również własne potrzeby. Dziecko nie jest pępkiem świata. Moja znajoma jeździ z 6-letnią córką na tylnych siedzeniach samochodu-a nie przy mężu, bo a nóż córci zachce się pić itp. Więc ona musi być na posterunku.
                    Jedna z teorii, do której się skłaniam mówi-że nawet niemwole mozna nauczyć rozmawiać. Jeżeli biegniesz na każde zawołanie-kazde kwilenie to uczysz swoje dziecko, że tylko krzykiem może się z tobą komunikować. Podobno najlepiej podejść do malucha w momencie, kiedy ten na chwilę sie uspokaja żeby zebrać siły na kolejny krzyk. Najlepiej widać to po bliźniakach, gdzie matka polka niestety nie ma 4ech rąk do opieki i w ten sposób dzieci uczą się czekac na swoją kolejność w karmieniu-wiedząc, że krzykiem niczego nie przyspieszą. To jest dopiero ładny obrazek-jedno przy piersi, a drugie wierzgajace niecierpliwie nózkami czekając na swoją kolej. Da się?
                    • kinga_iskierka Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 13:35
                      wiesz, mieszasz tyle spraw, ze tylko upewniam sie, ze chcesz wszystkim wmowic ze niekarmienie piersia jest lepsze od karmienia. tylko powiedz po co? po prostu nie karm, nie zmuszaj sie, badz dobra matka po swojemu, ale nie krytykuj innych matek, ktore Twoich teorii nie podzielaja.

                      ja karmilam syna piersia rok, na poczatku bylam na kazde prawie zawolanie, no czasem utknelam w wc czy z kurczakiem w zebach i nie lecialam na pierwsze kwilenie, teraz ma 6 lat i jakos jezdzi sam z tylu, i mimo to jest szczesliwych, pogodnym chlopcem , ktory swietnie sobie raz w szkolnej zerowce. Po prostu to czy dziecko wyrosnie na fajnego, samodzielnego kilkulatka nie zalezy od tego, czy mamuska dla wlasnej wygody dala sie dziecku w okresie niemowlectwa wyplakac, bo musiala se fryzure zrobic czy cos jeszcze innego. To jakie dziecko jest w wieku kilku lat i potem w doroslosci zalezy od wielu czynnikow - jak geny, wychowanie, wzorce... i moj syn - mimo rozpieszczania przy piersi, noszenia i tulenia w okresie niemowlecym - jakos szanuje mnie i meza i innych czlonkow rodziny, wie ze czasem musi pobawic sie sam, ze musi pomoc w domowych obowiazkach... a prawda jest taka ze obecnosc matki przy noworodku prawie nonstop, daje mu poczucie bezpieczenstwa i spokoju, bardzo potzrbne do prawidlowego rozwoju. i zadne teorie o koniecznosci niereagowania na placz czy potrzebie wyplakania sie tego nie zmienia. Ale jak ktos jest egoista i na 1wszym miejscu widzi swoje potrzeby, swoj piekny wyglad, to jego sprawa.
                      • m.b.g Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 13:40
                        Jak się ma zdanie:

                        "ale nie krytykuj innych matek, ktore Twoich teorii nie podzielaja"

                        do tego:

                        "Ale jak ktos jest egoista i na 1wszym miejscu widzi swoje potrzeby, swoj
                        > piekny wyglad, to jego sprawa."

                        ???
                        • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 13:43
                          Tak liczę zawsze naiwnie na jakąś ciekawą dyskusję, ale w większości są tylko takie posty na które mi się nawet odpisywać nie chce ..
                          Dzięki M.B.G za poprzedniego posta z trzeźwym podejściem do tematu smile
                • srebrno-listka Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 20.10.11, 22:53
                  Powiem tak - nie czuję się szczególnie unieszczęśliwiona karmiąc moje dziecko. Wręcz przeciwnie, uważam, że to wygodne - nie trzeba brać ze sobą gdzie się idzie butelek, szukać ciepłej wody etc. Poza tym, to tez bliskość i relacja w własnym dzieckiem.
                  Ale tez nie bawi mnie karmienie w miejscach publicznych. Zapewniam Cię, te matki, które to robią tez nie są zachwycone tym, że nie ma miejsc dla nich. Bo przecież toaleta, za przeproszeniem, to nie jest miejsce do karmienia dziecka.
                  Jak Cię brzydzi to nie karm. Jak chcesz dawać swoje mleko - zaopatrz się w laktator, ściągaj i karm butelką. Tez dobrze. Nie ma co się przecież zmuszać.
                  Tylko nie obrażaj innych kobiet tylko dlatego, że mają inne zdanie niż Ty. I nie przenoś swoich niechęci na inne matki - naprawdę, nie wszystkie podzielają twoją niechęć, czują się poniżone i nie szanują siebie.
                • memphis90 Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 23.10.11, 20:16
                  Nie znam ani jednej kobiety, której kp przeszkadzałoby w dbaniu o siebie, w posiadaniu wolnego czasu, w szanowaniu siebie. Tyle tylko, że ja nie widzę najmniejszego problemu w pomalowaniu sobie paznokci po nakarmieniu dziecka, nie muszę udowadniać swojej niezależności odmawianiem głodnemu dziecku mleka, tylko dlatego, żeby pokazać kto jest górą. Za to Tobie brakuje szacunku dla kobiet kp.
                  • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 24.10.11, 09:19
                    Chodzi mi tylko o SPOSÓB w jaki robi to spora część kobiet. Afiszowanie się tym, wręcz zmuszanie innych do oglądania tego-bo to przecież naturalne. A szczerze mówiąc, spora część traci również głowę dla dziecka zapominając o mężu, o sobie.. Mam tego żywe przykłady w pracy, wśród znajomych. Ja mam nadzieje, że mi tak nie odbije i nie zrobię z tego swojego zyciowego sensu.
                    • ania-ber Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 01.12.11, 13:39
                      Szczerze mówiąc to jestem bardzo ciekawa gdzie ty widujesz te tabuny kobiet z wywalonymi cycami? Ja widziałam matkę karmiącą piersią w miejscu publicznym (która się nie zasłoniła) raz w życiu. A zyję 29 lat.
            • memphis90 Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 23.10.11, 20:12
              Komplent brak szacunku dla samej siebie-w postaci chociażby poszanowa
              > nia własnych potrzeb.
              Wiesz, zawsze możesz sobie wytłumaczyć, że ssanie piersi daje tym kobietom przyjemnośc seksualną. Wtedy jak najbardziej będą szanowały i zaspokajały swoje potrzeby dawaniem piersi. I jak- lepiej Ci z taką myślą?
        • anetchen2306 Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 10:39
          A jak masz zamiar sie przekonac, jesli nie zaczniesz karmic? Telepatycznie? Patrzac, jak robia to inne? Jazdy na rowerze jeszcze nikt od patrzenia i myslenia sie nie nauczyl ...

          Mnie przerazilo tylko jedno zdanie: ze noworodek jest kaprysny i matka jest na jego uslugach. Podobno jedno dziecko juz masz i na serio tak uwazasz? Ze zaspokajanie naturalnych potrzeb niemowlecia (a potrzeba ssania jest pierwszym naturalnym odruchem zapewniajacym ludzkiemu gatunkowi przezycie, czy sie to tobie podoba, czy tez nie) to wylacznie kaprys dziecka? Pytam serio.
          • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 10:46
            Kaprysem jest wtedy kiedy dziecko jest syte, a wymaga piersi zeby sobie dla zabawy possać. Z natury niemowlęcia są egosityczne, co jest całkowicie naturalne ponieważ pewnych zachowań uczą sie dopiero w późniejszym wieku.
            Chcę spróbować, przynajmniej tyle. Mam dylemat, bo pod ogólną presją mediów i społeczeństwa czuję sie przez to gorszą matką.
            • m.b.g Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 11:09
              Rozumiem twoją awersję do oglądania cudzych biustów.
              Co innego na obrazach renesansowych, co innego w galerii handlowej tudzież w gościach.
              Ostatnio byłam z mężem w lokalu przy plaży, atmosfera luźna, bardzo hippi, i nagle jakaś kobitka usiadła sobie ze swoim ssakiem, wyciągnęła przewiewną apaszkę, nakryła swój biust i nikogo nie rażąc (bo można było nie zauważyć, co dokładnie robi) karmiła.
              Wtedy pomyślałam: "co, jednak można?...", nie trzeba wywalać nagiego, zmaltretowanego cyca gdzie bądź, byle tylko stanąć na szczycie piramidy matek-polek.

              Trwe, sprawiasz wrażenie osoby, którą raczej powinny ziębić opinie innych. I za tym idź, bo się sztucznie nakręcasz tym, co powiedzą inni(e). Sama widzisz, że wychodzi na to, że karmienie piersią jest według wielu jedyną okazją do pokazania dziecku, że je się kocha. Cała inna gama zachowań to tylko marna próba usprawiedliwienia faktu, że się nie karmi. A dziecko chodzi z pewnością głodne i zaniedbane.

              Pomijam wątek o naruszaniu granicy dobrego smaku podczas zabaw dwulatka piersią podczas imprezy. To dla mnie tak żenujące, że brak mi słów zwyczajnie. Ten cycek jawi mi się w tym temacie jako smycz, ale to dziecko prowadzi mamusię, nie odwrotnie.

              Trwe, masz wybór, skorzystaj z niego jak chcesz.
            • anetchen2306 Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 18.10.11, 20:41
              Nie rozumiesz nadal: niemowle nie ssie piersi dla zabawy, ssie z najwazniejszej potrzeby fizlologicznej (a potrzeb fizjologicznych nie da sie ignorowac), potrzeby ssania. I potrzeba ssania jest tak samo wazna jak potrzeba zaspokojenia glodu/pragnienia. Jedne matki uzywaja do trego celu wlasnej piersi, inne podaja smoczka - kwestia wyboru, co dla ktorej matki jest "wygodniejsze" i latwiejsze.
              Niemowleta nie sa egoistyczne, nie stawiaja swoich potrzeb nad potrzeby innych bo nie wiedza nawet ze istnieja.
              Nie chesz karmic naturalnie - nie karm. Nie epatuj jednak "obrydzeniem" (bo inne kobiety nabawia sie obrzydzenia do ciebie wink, nie tlumacz sie, bo nie masz z czego. Milosc do dziecka nie zaczyna sie i nie konczy na piersiach. Zaznacz juz podczas "zwiedzania" porodowki w jaki sposob chcesz karmic dziecko - butelka. Chesz sprobowac - sprobuj. Jak ci sie nie bedzie "podobalo" to przestaniesz. Bzdura jest, ze kazda kobieta moze karmic - to juz dawno obalony mit. By karmienie bylo efektywne wspolpracowac musza dwie strony: matka i dziecko. Nerwowosc i rozdraznienie matki udziela sie takze dziecku - pamietaj o tym.
              Mlodsza corke karmilam prawie 8 mcy, mozna to robic dyskretnie, nie "wywalajac cyca" na widok publiczny. Przestalam, bo JA chcialam, bo uwazalam, ze tyle wystarczy. Znam osoby, ktore karmily jeden dzien albo wcale. ZADNA z nich nie ma poczucia winy itd.
              Mnie moja mama karmila piersia az tydzien, mlodszego brata 3 tygodnie, z najmlodsza siostra dotrwala do konca pologu. Wszyscy dostalismy butle z mlekiem z niebieskiego woreczka (bo innego nie bylo). Przezylismy, mamy najkochansza mame na swiecie. Nawet to paskudne mleko jakos naszemu systemowi odpornosciowemu nie zaszkodzilo (nie przeszlismy zadnej z chorob wieku dzieciecego, choc nasza szkola byla wyludniona z powodu epidemii), studia tez wszyscy z doskonalymi wynikami skonczylismy. A ty skoncz narzekanie. Urodzisz, wtedy pomyslisz. Nie nastawiaj sie na nic w 100%, bo zycie pelne jest niespodzianek.
              Ja po pierwszym koszmarnym porodzie zarzekalam sie, ze nie bede miec wiecej dzieci. Tymczasem drugi porod (co prawda po latach) byl wspanialym przezyciem.
            • memphis90 Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 23.10.11, 20:20
              > Kaprysem jest wtedy kiedy dziecko jest syte, a wymaga piersi zeby sobie dla zab
              > awy possać
              Potrzeba ssania jest naturalna. To nie kaprys. Czy ssanie smoczka/palca/kocyka też uważasz za kaprys? Bo smoczek zaspokaja dokładnie te samą potrzebę- potrzebę ssania.
    • maiwlys Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 19.10.11, 22:31
      NIkt ci nie kaze karmic piersia. Do niczego cie w szpitalu nie zmusza, mozesz nawet poprosic o tabletki na zatrzymanie laktacji i juz. CO komu do tego.
      Ale uwazam, ze mialas po prostu zle doswiadczenia w pierwszej ciazy,w dodatku napatrzylas sie na "zle" powiedzmy, przyklady w zycia innych kobiet. Ja nigdy nie zaminilabym wygody karmienia piersia na karmienie butelka, ale w granicach rozsadku. Skonczylam karmic jka moja corka miala 1,5 roku, i to byl czas odpowiedni, bo wlasnie teraz gdy ma 2 latka zaczelaby sie z nia jazda, wrzaski i rozbieranie mnie smile A tego chcialam uniknac, bo tez mi sie to nie podoba. NIe swiecilam rowniez bialymi cyckami, chyba ze w domu tongue_out staralam sie nie karmic publicznie, bo tego nie lubie, jesli musialam zakrywalam sie tak, ze nie wygladalo to na karmienie. Wszystko mozna poukladac i zorganizowac, poza tym jest coraz wiecej miejsc, w ktorych mozna spokojnie nakarmic dziecko (tzn. pokoje dla matek karmiacych w marketach, centrach handlowych), w foteliku nigdy nie karmilam bo to dla mnie idiotyzm, zatrzymywalismy auto, wyciagalam mala i dawalam cyca, bekniecie i do fotelika.... U mnie to bylo naturalne, proste i przyjemne dla mnie i dziecka. generalnie jestem goraca zwolenniczka karmienia piersia, ale nikogo nie namawiam, bo kazda kobieta ma prawo wyboru. Namawialabym cie jedynie do podjecia proby, na spokojnie, bez stresu, z zalozeniem, ze jak sie nie uda to nie. Szczesliwa mam to szczesliwe dziecko, a jesli Ty karmiac piersia masz byc nieszczesliwa to... sama wieszsmile Powodzenia.
    • maiwlys Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 19.10.11, 22:38
      > Dla mnie był to ponizajacy widok-matki na u
      > sługach swojego dziecka, które dla kaprysu a nie z głodu domaga się bliskości p
      > iersi matki.


      Acha! Tu jeszcze chcialam nawiazac. Tu sie nie zgodze, uwazam, ze wlasnie potrzeby takiego malego dziecka nalezy zaspokajac, skad wiesz ze dziecko mialo taki kaprys? Moze akurat bylo w okresie zwiekszonego zapotrzebowania na mleko, matka go miala mniej wiec sie nie najadalo i wolalo co 5 minut, Ja tak mialam kilka razy, ze mala wolala co pol godziny, pozniej mleka sie naprodukowalo, zaczela sie najadac i byl spokoj, az do nastepnego kryzysu, cyz raczej jej wiekszych potrzeb co do ilosci mlaka....nic nie jest tak proste jak nam sie wydaje. Dziecko 6 miesiaczne i kaprysy? A nawet jesli potrzebowalo po prostu bliskosci to super.... mnie to tylko ieszylo, bo teraz zeby potulic moja corke musze ja namawiac smile
    • pysio.koszmarek Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 20.10.11, 20:33
      Karmiłam dziecko 10 miesięcy i drugie też zamierzam, bardzo miło to wspominam. Jeśli nie masz na to ochoty to nie zmuszaj się, może po porodzie Ci się odmieni a jak nie to pakuj dziecku butlę do buzi i się nie przejmuj. Co do karmienia w miejscach publicznych to obrzydza mnie jak widzę taką dojną krowę z wywalonymi wymionami, zawsze można jakoś to ominąć albo się chociaż schować gdzieś w jakiś kącik żeby ludzie nie musieli tego podziwiać smile. A co do centrum handlowego to wcale nie trzeba tam przesiadywać z maleństwem...
    • memphis90 Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 23.10.11, 20:08
      Dla mnie był to ponizajacy widok-matki na u
      > sługach swojego dziecka,
      To nie poniżenie, ale natura. Niemowlę bez matki nie przeżyje i, tak, matka jest na jego usługach. Przynajmniej przez pierwsze miesiące.

      , które dla kaprysu a nie z głodu domaga się bliskości p
      > iersi matki.
      Potrzeba bliskości to fanaberia dziecka...? Przykre, że tak sądzisz. Ciekawe, czy wrzask o smoczek też nazwałabyś kaprysem?

      Czasami zastanawiam się, cz
      > y miałabym odwagę poprosić w szpitalu o tabletki hamujące laktację.
      Nie chcesz, to nie karm. Tak, możesz poprosić o bromergon w szpitalu.
      • lamciad Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 25.10.11, 14:41
        uśmiałam się,naprawdę,dasz temat,a mało cie nie zeżrą wink
        Rozumiem twoje podejście do sprawy,ale z opisów wnioskuję,że ogólnie masz w d.... co sobie inni pomyślą,więc nie pytaj tylko działaj zgodnie z własnym sumieniem i potrzebami.Jak matka lubi sobie uwiesić dzieciaka do 3 roku zycia przy cycu to proszę bardzo,lubi chodzić w dresie i bez makijażu,proszę bardzo,wywala cyca w miejscu publicznym,jej problem/przyjemność itd. Sama będąc mamą zauważyłam,że macierzyństwo daje niektórym przyzwolenie na bycie wiecznie zmęczoną,zmarnowaną i zaniedbaną,no bo przeciez MATKĄ jest.Ale jest tez gro kobiet,które nadal dbają o siebie i nie zapominają,że owszem mamami zostały,ale nadal sa pieknymi partnerkami swoich męzów/niemężów. I karmienie piersią nie ma tu nic do rzeczy,bo jak kobieta ogólnie szanuje siebie,dba to i karmić piersią potrafi nie awiszując się z tym na lewo i prawo.
        Twoje cycki twój wyborwink
    • 1mzeta Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 25.10.11, 14:54
      "matki na usługach swojego dziecka, które dla kaprysu a nie z głodu domaga się bliskości piersi matki. "

      Aż dziw mnie bierze, że ktoś taki kto nie ma pojęcia o dziecku i jego potrzebach zdecydował się na drugie dziecko.
      Masz rację- smoczek w ryja i niech gó...arz wie od samego początku gdzie jego miejsce.
      • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 25.10.11, 15:03
        A mnie dziw bierze że ktoś swoją wyobraźnią nie potarfi jednak sięgnąć dalej niż na długość własnej złośliwości.
        Kiedy nakarmię dziecko i wiem że jest syte a ono domaga się mojej piersi i czuję że sobie memla mojego sutka a nie ssie to to nazywa się kaprys. Bo dziecko jest egoistą. Co jest zresztą naturalne. I w ten sposób spędzasz z 6-8 miesięcznym dzieckiem cały dzień na kanapie, bo mały wie jak wymusić posłuszeństwo u własnej matki (bo to miłość, odddanie, cud natury etc). Memlaniem zajmował się 3-letni syn mojej koleżanki, cudny widok. Na pewno był bardzo głodny
        • 1mzeta Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 25.10.11, 15:11
          Egoistką to jesteś ty, a do tego wyrodną matką.
          6-cio miesięczne dziecko i kaprys ?- wiesz na taki idiotyzm jak ty to nawet mój pies jak był szczeniakiem nie potrafił wpaść.
          Weź się kobito nie ośmieszaj.
          • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 25.10.11, 15:13
            Ok, jestem wyrodną matką
            Sięgnij trochę do fachowej literatury i sięgnij trochę dalej do tematu. Bo wiesz, baby ze wsi ze swoimi życiowymi mądrościami średnio do mnie przemawiają
            • 1mzeta Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 25.10.11, 15:17
              "Bo wiesz, baby ze wsi ze swoimi życiowymi mądrościami średnio do mnie przemawiają"
              Chyba jednak nie sądząc po głupotach jakie na forum wypisujesz.

              Moja wieś to Londyn-pewnie mniejsza niż twoja, a jednak więcej wiem od ciebie.
              • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 25.10.11, 15:19
                Londyn. Wow. to wszystko wyjaśnia, sorrki-to rzeczywiście wszystko lepiej wiesz.
                • 1mzeta Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 25.10.11, 15:25
                  Akurat w tej kwestii lepiej i więcej wiem niż ty.
                  Co zdziwiona, że Londyn ? Skoro już wspomniałaś o wsi to napisałam z jakiej jestem- jakoś nie pokwapiłaś się wymienić nazwy swojej.
                  • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 25.10.11, 15:27
                    Nie mam potrzeby do tego typu zwierzeń. Powiedzmy, że jest to Kozia Wólka.
                    Nie ma chyba sensu dalszej dyskusji, skoro wiesz nawet jaka jest moja profesja i wykształcenie w tym temacie. To byłoby tyle, londynie.
                    • 1mzeta Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 25.10.11, 15:38
                      Dokładnie-argumentów brak więc spadasz.
                      Ciao.
    • kobietka_29 Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 27.10.11, 09:32
      Hmm. Ja nie mam nic przeciwko karmieniu piersia. Nie przeszkadza mi to u innych kobiet. Dziwi mnie czasem, gdy niektore dosc dlugo karmia. Ale to wybor czy problem innych ludzi, nie moj. Ja sama do momentu porodu planowalam karmic piersia. A potem wszystko potoczylo sie inaczej. Mala urodzila sie z waga 2600g, szybko chudla a ja nie mialam pokarmu. Od poczatku dokarmialam butelka, bo sie o nia balam. Do tego cora wcale nie byla piersia zainteresowana. Ile to ja sie meczalam/mnie meczono w szpitalu, zeby ja zmotywowac do ssania. Nic nie pomagalo. A w szpitalu robiono mi ciagle terror piersiowy. Juz pierwszego dnia chcialam sie poddac i mowilam, ze jednak nie bede karmic. Ale ciagle mnie dreczyli, zeby sie nie poddawac i pojkazywali przerozne techniki karmienia, potem robili wyrzuty, ze pewnie wszystko robie nie tak. I tak 4 dni, dopoki nie postawilam na swoim. Pozatym zauwazylam, ze chociaz nie czuje obrzydzenia do karmienia piersi, jak ty to opisujesz, to nie mam do niego tez jakiegos emocjonalnego nastawienia. Nie czulam sie tak, jak to od czytalam we wielu czasopismach czy slyszalam od lekarzy i poloznych- ze to naturalne, najlepsze dla dziecka i przynosi tyle radosci, bo wzmacnia wiez pomiedzy matka a dzieckiem. Ja czulam sie w trakcie karmienia jak robot. Godzina meczenia dziecka karmieniem, pol godziny odpompowywania a potem jeszcze na koniec dokarmianie butelka, bo pokarm i tak nie przychodzil. To wszystko zabieralo mi razem z przewijaniem ponad 2 godziny. A wedlug poloznych powinnam co 3 godziny karmic dziecko. Bylam jak w transie i wcale nie bylam szczesliwa. gdy zaczynalam przystawiac juz sie wzdrygiwalam, ze zaraz bedzie bolec, bo mala chociaz nie ssala, to gryzla niesamowicie i szybko mialam rany na sutkach. nie, nie wspominam karmienia wcale jako cos przyjemnego, naturalnego i wzmacniajacego wiezi. Przeciwnie. Po 4 dniach bolu postawilam na swoim i twardo powiedzialam, ze przestaje karmic. mala dostala butelke i byla najspokojniejszym dzieckiem na oddziale. Byla. Teraz w domu i tak placze. Ale to juz ma inne podloze. Przynajmniej wiem, ze je, rosnie i przybiera na wadze. A co do zbawczego dzialania mleka matki tez mam swoje zdanie.
      • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 27.10.11, 09:47
        Miałam podobnie-w szpitalu nie było mowy o tym, żeby karmić inaczej. Nieważne, że dziecko chudło a z czasem nie miałam już sutka tylko jeden wielki strup. Czytam czasem z fascynacją opowieści o tym jakie to piękne uczucie, moja siostra i koleżanka również wspominają to jako coś bardzo przyjemnego. Przez ten czas kiedy karmiłam czułam się więźniem własnego dziecka-ponieważ na początku siedziałam sama w domu to miałam nawet problem ze znalezieniem wolnego momentu żeby pójść umyć zęby. Spędzałam cale dnie w łóżku, z piersią w ustach mojego syna. Nie potrafię siedzieć w miejscu, i chociaż lubiłam spędzać z dzieckiem czas to potrzebowałam rownież chwili wytchnienia, oderwania się od tego wiecznego karmienia-przewijania i kapania. Czasami marzyłam już nawet o tym by móc umyć podłogę-zrobić cokolwiek innego tylko nie siedzieć wciąż z uwiązanym u szyji dzieckiem. Butelka dała mi pewną wolność, im dłużej siedziałam w domu tym bardziej robiłam się zmęczona i nerwowa. Moja matka wyganiała mnie wtedy na pół dnia, żebym mogła pojechać na zakupy, spotkać się z koleżanką-cokolwiek byle na chwilę się uwolnić. Moja siostra miała niestety gorzej-mieszkała daleko od nas i nie miała żandej pomocy przy dziecku-potrafiła dzownić z płaczem do mojej mamy.
        Liczę na to, że tym razem będzie inaczej. Kupiłam juz nawet elektryczną sciągaczkę smile Ale dłużej niż trzy miesiące nie chce karmić.
        • krzysiowa_mama Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 27.10.11, 10:33
          Kurcze, ja tu jednego nie rozumiem... Ty robisz tu z siebie jakąś męczennicę zmuszaną wręcz do karmienia piersią a z drugiej strony wyzwoloną walczącą o prawo do karmienia butelką. Wydajesz się być osobą inteligentną i zdecydowaną w swoich przekonaniach, a z drugiej strony znowu biadolisz, ze będziesz musiała karmić i już się zarzekasz, ze nie dłużej niż trzy miesiące.... No to weź Ty się w końcu zdecyduj... o co Ci chodzi? Wszystkie dziewczyny Ci piszą, ze jak nie chcesz, to nie karm - normalna sprawa i twój wybór... To nie... pisze jaka będzie umęczona i zabiedzona tym trzymiesięcznym karmieniem...
          No i po co Ci to? Z Twoich wypowiedzi aż bije niechęć do dzieci - niewątpliwie spowodowana przykrymi doświadczeniami z pierwszym karmieniem. Przypisujesz im cechy ludzi dorosłych: egoizm, chęć i zdolność do manipulacji.... dzieci takie nie są, ale to dużo mówi o Tobie i o tym jakie rany masz w psychice po "zmuszaniu się do karmienia piersią". Doszło do tego, że nie sam proceder jest dla Ciebie uciążliwy, ale demonizujesz dziecko.. ba - niemowlę... Dojdzie do tego, ze same maluchy będziesz uważała za obrzydliwe, bo już przecież są na tyle złe, że domagają się jedzenia z cycka, prawda?
          Dla informacji: 6-8 miesięczne dzieci karmi się góra 10 minut piersią. Właściwie już karmienie 4-miesięcznego dziecka trwa tyle samo co butelką... Ale to nie jest ważne... Mnie nurtuje pytanie:
          Dlaczego skoro masz w sobie tyle obrzydzenia do karmienia .... no i do tych bezczelnych dzieciaków... znowu planujesz przez to samo przechodzić?
          Wszczynasz tutaj jakąś kampanię nienawiści... może to za silne słowo, no ale Twoje wypowiedzi są tak naładowane negatywnymi emocjami, że nie wiem jak inaczej to określić.... i rozpaczasz, że będziesz musiała przez to przechodzić... Nie rozumiem.
          • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 27.10.11, 10:39
            Dzięlę się tylko moimi przemysleniami. Mam w sobie rozterki i byłam ciekawa opinii innych. Nie da się wszystkiego napisać na forum, żeby odpowiednio to wytłumaczyć-nie demonizuje i na pewno nie biadole. Mam pewne obawy, martwię się jak każda matka czy dam sobie radę. W sumie wątek zaczął się na całkiem inny temat, a skończył inaczej.
            • krzysiowa_mama Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 27.10.11, 11:04
              Trochę w tym prawdy - zawsze, po każdej stronie, znajdą się tygrysy gotowe urwać łeb każdemu, kto myśli inaczej tongue_out
              A tak na marginesie - dlaczego chcesz jeszcze raz karmić piersią?
              • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 27.10.11, 11:15
                Tak naprawdę to nie chce... i z drugiej strony chcę przynajmniej spróbować. A nuż tym razem będzie inaczej? Może rzeczywiście się przekonam? Zresztą wieloletnie trąbienie na ten temat w gazetach, tv, forach itp utwierdzilo mnie w głębokim przekonaniu, iż jestem gorsza bo nawet nie spróbowałam. I oczywiście -wyrządzam krzywdę mojemu dziecku.
                Watek zaczełam od czegoś innego- reklama, presja naturalnego karmienia piersią to jedno, a drugie to ten 'naturalizm' niektórych matek, którego nie potrafię pojąć (dot. głównie bezwstydngeo obnażania się wśród znajmomych i na ulicy). Zastanawiałam sie, co siedzi w głowach takich osób. Rozmawiałam nawet z mężem-licząc na jakieś logiczne wytłumaczenie z męskiego punktu widzenia -przytaczając historię mojej koleżanki, która była dumna z tego i opowiadała wszystkim naokoło jak to jej 3-letni syn ją w nocy rozbiera i sam się obsługuje, jak zrywa jej bluzkę przy innych a ona autentycznie-cieszy się z tego. Nie rozumiem takiego zachowania. I takie widoki i historie napędzają mi strachu, że hormony zrobią ze mnie rownież taką matkę, która przestanie dostrzegać granice dobrego smaku a jej świat przesłoni dziecko. Poza tym, takie historie naprawdę potrafią obrzydzić życie i zniechęcić nawet do prób. Nie potrafię przejść obok czegoś takiego obojętnie i zapomnieć.
                Jestem ciekawa, jak będzie tym razem.
                • krzysiowa_mama Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 27.10.11, 11:34
                  Doskonale Cię rozumiem i pewnie, że fajnie, że chcesz spróbować. Tak jak pisałam wyżej - mi nie pasuje karmienie dziecka starszego niż rok i jak przestałam w momencie, kiedy wyczułam, że mojemu synowi nie jest to już potrzebne. Nie miałam żadnych wyrzutów podając mu mm - nawet zanim skończył 6 miesięcy - po prostu mojemu mężowi było wygodniej rozrobić mleko niż czekać aż rozmrozi się moje - to on został z Krzysiem jak ja wróciłam do pracy, więc mały był karmiony mieszanie.
                  Ja osobiście uważam, ze im mniejsze dziecko, tym łatwiej znosi zmiany i je akceptuje. Wrzeszczący dwulatek - mamo cyca, to nie jest szczyt moich marzeń...tongue_out
                • kobietka_29 Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 27.10.11, 13:00
                  Trew, skoro wiesz juz teraz, ze nie chcesz, to chyba nie ma sensu zaczynac probowac. Bo mysle, za 99% skonczy sie to tak, jak w pierwszej ciazy i znow bedziesz tylko przechodzic stres i Twoje dziecko tez. Ja po tych doswiadczeniach wiem, ze jesli zdecyduje sie kiedys na drugie dziecko, to od poczatku bede zdecydowanie karmic butelka. I opowiesci o bliskosci, wieziach itp. mnie nie wzruszaja. Bo to, co ja przezylam na dluzsza mete moglo zaburzyc raczej wiez pomiedzy mna a moja corka, jesli bym dalej karmila ja piersia. Nie czulam sie wiezniem mojego dziecka, bo to przeciez normalne, ze taka mala istotka jest zdana tylko na nas i trzeba jej poswiecac duzo czasu. Nie czulam tez obrzydzenia, ale bylam totalnie wypluta, psychicznie wykonczona a karmienie piersia nie sprawialo mi jakiejs szczegolnej satysfakcji. Jestem zdania, ze moja corka karmiona butelka tez wyrosnie na zdrowego i madrego czlowieka. I nikt mi nie moze zarzucic, ze jej potrzeba bliskosci nie jest zaspokojona tylko dlatego, ze jej nie karmie piersia. Co za bzdura! Nie zawsze jedno ma z drugim wiele wspolnego. My sie caly dzien do siebie przytulamy, tancze z nia na rekach, co pare minut obcalowuje (chociaz jest dzieckiem, ktore wyjatkowo duzo placze i wrzeszyczy mi przy tym strasznie do ucha- wtedy caluje ja jeszcz bardziej), spiewam jej, bujam, rozpieszczam. smile Czesto jestem potwornie tym wszystkim zmeczona. Ale pocieszam sie, ze jak tylko sie odchowa, to bedzie troche bardziej samodzielna. Jakos bedzie. A ja i tak wzielam na szczescie rok wychowawczego, wiec mam czas ja rozpieszczac. takwiec karmienie butelka nie ma w naszym przypadku zadnego wplywu na nasze wiezi. tak samo jak fakt, ze urodzilam ja przez cesarskie ciecie. Ha! Tak, w niektorych kategoriach jestem bardzo zla matka.
                  • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 27.10.11, 13:20
                    Przynajmniej spróbuje-domyślam się, iż moja niechęć bierze się z własnych złych doświadczeń (przypomniało mi się jeszcze jak pielęgniarka sama chwyciła moją pierś i zaczęła ją wpychać synowi do ust..brr) oraz 'złych' przykładów z jakimi miałam do czynienia. Ciągle rozważam za i przeciw-kuszace jest chociażby to, iż mój mąż jest jak najbardziej chętny by wstawać w nocy podać butlę, poza tym mogłabym wyskoczyć od czasu do czasu z domu. Ale jestem już na tyle stara, że jak zobaczę iż nic mi z tego nie wychodzi, to po prostu odstawię od piersi i tyle. Na jedną rzecz zwróciła mi wczoraj uwagę moja siostra-tak do 6miesiąca można odstawic jeszcze bez problemu, potem może wyglądać jak u w/przytoczonego trzylatka-płacz matki i dziecka przez równy tydzień z powodu nagłego odstawienia od piersi.
                    Jak teraz mi się nie uda-to przy trzecim nawet nie będę próbowała smile
                    • kobietka_29 Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 27.10.11, 14:08
                      to z ciagnieciem piersi w kierunku dziecka tez przezylam. a akurat wtedy juz mialam zapalenie. brr.
                      ale serio, jezeli masz takie a nie inne nastawienie do tej kwestii, to nie ma sensu zaczynac. bedziesz sie tylko z tym zle czula. a dziecko wyczuwa twoje emocje i tez bedzie przezywalo stres. i po co zaczynac, jesli juz teraz zakladasz, ze bedzie zle i ze bedziesz karmila gora 3 miesiace? ale wybor nalezy do ciebie.
    • tempera_tura Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 27.10.11, 12:31
      Mnie zawsze to brzydzało, przed dzieckiem, w ciąży i jak już syn się urodził. Próbowałam dałam z siebie wszystko co mogłam, dokarmiałam go mm od urodzenia bo mi nie szło karmienie naturalne (pewnie problem jakiś psychologiczny). Jak zdecydowałam o tym że przestaje zupełnie karmić piersią (bardzo szybko na szczęście) byłam bardzo szczęśliwa. Wierze ze sa pewne jazdy w głowie nie do przeskoczenia, nie ma sensu sie zmuszać i cierpieć z tego powodu, dziecko to wyczuje.
      • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 27.10.11, 12:50
        Powiedz proszę, co dokładnie ciebie w tym brzydzi? Czy ma to związek z jakimiś doświadczeniami? Jak się czułaś w momencie karmienia?
        • vicky1 Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 27.10.11, 17:03
          Ty nic się nie martw. Wszystko jest do zrobienia. Ja miałam niechętne nastawienie do karmienia piersią i od razu w szpitalu powiedziałam, że dziecko będzie karmione systemem mieszanym (mleko modyfikowane + pierś - jeśli się uda). W szpitalu malutka dostawała mleko modyfikowane, próbowałam też przystawiać. Po przyjściu do domu ustaliliśmy jaką mieszankę będzie dostawała i też kontynuowałam przystawianie do piersi. No i się udało. Szybko wypracowaliśmy schemat: pierś dostaje rano, przedpołudniem, oprócz tego ściągam troche mleka i dostaje trochę popołudniu. Popołudniu dostaje już mleko modyfikowane, wieczorem tylko mleko modyfikowane. Jaki efekt - moja kochana córeczka ma 3 miesiące, ja nadal karmię mlekiem swoim wg ustalonego schematu oraz modyfikowanym. Pięknie przesypia na mleku modyfikowanym całe noce, dzięki czemu ja jestem spokojna i wyspana. bez problemu zostaje z innymi osobami, a dzięki temu, że ja nie karmię tylko i wyłącznie piersią to nie jestem uwiązana non stop. Dzieki temu wychodzimy sobie z mężem na kolację czasem, do kina, na koncert, mała zostaje wtedy z babcią albo ciocią. Dzieki temu, że od początku wprowadzałam butelkę z mlekiem modyfikowanym lub własnym odciągniętym nie wiem co to wielogodzinne wiszenie na piersi, stałe uwiązanie. Córeczka wypija butelkę w jakieś 15 minut mmaksymalnie, potem jest juz najedzona. Rownież karmienie z piersi nie trwa godzinami. ja mam czas dla siebie, na swoje zainteresowania, gotowanie, zadbanie o dom, wychodzimy z mężem, prowadzimy życie towarzyskie i satysfakcjonujące seksualne (może dzięki temu, że nie karmie non stop). Córeczka jest spokojna, radosna, pięknie się wysypia, jest bardzo pogodna, ma dobre przyrosty wagi, po prostu cud - miód. Każdemu bym polecała taki system, przede wszystkim oszczędza mnóstwo stresu i nerwow. No i jeszcze jedno - przed porodem każdy mi mówił, że mi się odmieni, że na pewno będę karmić tylko piersią i mała będzie spać z nami. tymczasem jest dokładnie tak jak założyliśmy - córeczka śpi w swoim łóżku w swoim pokoju od pierwszej nocy, karmię systemem mieszanym.
          • vicky1 Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 27.10.11, 17:06
            A i jeszcze jedno. Karmię piersią tylko i wyłącznie w domu, odpada dla mnie karmienie w jakimkolwiek miejscu publicznym. Jeżeli zatem wychodzimy z małą, a wychodzimy często np na obiad, na zakupy, do centrum handlowego, to zawsze mam butelkę albo z odciągniętym mlekiem albo z wodą do zrobienia mieszanki. Dzięki temu nie wiem co to karmienie piersią w miejscu publicznym i karmię tylko wygodnie, w swoim domu.
          • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 28.10.11, 09:00
            Podsunełaś mi bardzo dobry pomysł z tym systemem mieszanym. Szkoda, że nie wpadłam na to wcześniej. Wydawało mi się, że jak już karmię piersią, to muszę to robić tylko w ten sposób, żeby zachować na dłuższy czas zdolność karmienia mlekiem. Przy synu znalazłam się właśnie w takiej pułapce-po wyjściu ze szpitala karmiłam go nadal tylko piersią, syn koszmarnie tracił na wadze i przepłakiwał dzień głodny a dostanie się państwowo do lekarza tylko po to, żeby przepisał mleko było dosyć problematyczne. Muszę sobie to zapamiętać, żeby poprosić już w szpitalu o dopasowanie odpowiedniego mleka..
            • nglka Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 28.10.11, 09:21
              trwe napisała:

              > Podsunełaś mi bardzo dobry pomysł z tym systemem mieszanym. Szkoda, że nie wpad
              > łam na to wcześniej. Wydawało mi się, że jak już karmię piersią, to muszę to ro
              > bić tylko w ten sposób, żeby zachować na dłuższy czas zdolność karmienia mlekie
              > m.

              Bo to nie jest złota recepta. U mojej córki wystarczyło raz podać butlę, by zaburzyć odruch ssania. To samo było ze mną - tyle, że moja mama nie zawalczyła i przeszła ze mną na butlę.
              Z kolei moja teściowa karmiła tak mojego męża bardzo długo - systemem mieszanym.
              • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 28.10.11, 09:23
                Przynajmniej jest opcja, którą mogę wypróbować smile
        • tempera_tura Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 07.11.11, 12:49
          Po pierwsze bolało, dziwnie tak, nie opisze, czułam jakby ze mnie wyciągał wnętrznoścismile Miało minąć ale nie mijało. Po drugie (zaraz mnie zlinczują) jakos tak nie mogłam nad tym przejść do porządku dziennego..... Te piersi w tym mleku, trzeba myć, ciągle (wszystcy mówią ze nie ma potrzeby ale ja dzieciakowi do ust piersi z mlekiem zaschnietym 3 godziny wczesniej nie włoże)
          Sutek jeden z "przerazenia" mi się "wciągnał", do formy nie wrócił, nadal schowany lubi byćsmile
          Ja nie mogłam tego robić przy ludziach, np meżu, obleśne to dla mnie i już.
          Ktoś Ci tu pisał o systemie mieszanym, ja taki stosowałam od początku a piersią jedynie dokarmiałam (dwa razy dziennie mniej wiecej), nie dopuszczałam takiej sytuacji ze musze tu i teraz..... Poprowadziło to do rezygnacji z piersi. Moje emocje dzieciak wyczuwał i dużo więcej i spokojniej jadł z butli. Przy piersi sie darł i szarpał, coś było nie tak. Byłam u speców od laktacji i faktycznie się ze mną zgadzali, niby pierś ok, dziecko ok ale jakoś nie grają razem. Nawet doradca laktacyjny nie umiał mi go przystawić w jakiejś sensownej pozycji wiec mogłam karmić tylko w jednej bo inaczej nie zasysał sie odpowiednio. A ta pozycja to kosmossmile......eh trudny to był czas.
          • tempera_tura Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 07.11.11, 12:51
            No i jeszcze jedno. Jak wiesz ze róznie z tym moze być badz przygotowana.... Kup butelki, mleko, wodę i wszystko co tam trzeba. Bedziesz mogła "poddać" się nawet o 3 w nocy w niedziele bez stresu że musisz piersią bo dziecko głodne...
            • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 07.11.11, 12:58
              Teraz będę na pewno przygotowana-przy pierwszym dziecku byłam właśnie postawiona w takiej sytuacji-niedziela-najbliższa czynna apteka 15km dalej, dziecko głodne, sutki dosłownie o wyglądzie mielonego mięsa i mimo bólu i łez musiałam nakarmić jakoś tym syna zanim dotarłam do upragnionego mleka w proszku
          • trwe Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 07.11.11, 12:56
            Apropo męża- kolejna kwestia która mnie niepokoi. Nie potrafię jakos pogodzić aspektu seksualnego tej części ciała z całodobową dojarką. Mój mąż jest ogólnie bardzo tolerancyjnym i spokojnym człowiekiem -chce być przy porodzie, wiem że mogę być przy nim 'swobodna' itp. Ale mimo wszystko boję się, iż moje piersi stracą w jego oczach atrybut kobiecości. O ile na codzień staram się wyglądać na zadbana, seksowną, podkreślic linię piersi itp. to w momencie karmienia będą ciągle na widoku i to w całkiem innej roli. Stracą jakby swoją 'niewinność' smile Zobaczymy oczywiście jak to będzie, ale takie rózne mysli przychodzą mi do głowy
            • sposobuzycia Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 08.11.11, 08:46
              trwe - doskonale Cię rozumiem. Z jednej strony chcę spróbować (no i mam poczucie, że będę wredną matką, jeśli nie będę karmić piersią), z drugiej strony wolałabym dać butelkę.
              Mój M. ciągle powtarza że nie ma innej opcji niż pierś, że chcę źle dla naszego dziecka, a ja widziałam kilka przykładó znienawidzenia własnego dziecia po tym, co robił z sutków... Tego się boję. Poza tym jetem przekora z natury i im bardziej mi się wmawia że muszę, że koniecznie i że nie ma innej opcji, ja chcę uciekać.
              Nie rób nic na siłę, to nie będzie służyć ani Tobie, ani dziecku. W szpitalu postawię sprawę jasno- też chcę mieszanym systemem karmić. Spróbuję piersią, jak nie będzie grało, to przestanę.
    • katkra75 Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 08.11.11, 10:16
      Ale ja nie widze problemu. Nie karm, zablokuj laktacje, kup mm i tyle. Dla mnie osobiscie obrzdliwe jest ciaganie smoka i picie kaszy lub zupy z butli, jak mozna to juz jesc lyzka.
    • gazeta_mi_placi Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 08.11.11, 20:14
      Mnie też.
    • czarna-owieczka Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 12.11.11, 23:37
      Ja w poprzedniej ciąży bardzo nie chciałam karmić piersią, brzydziłam się tym, córeczka urodziła sie w ciężkim stanie, trafiła na OIOM, wtedy, jakby momentalnie mi sie odwidziało o 360 stopni. Ściągałam jej mleko laktatorem systematycznie co 3 godz. Do piersi przystawiłam po 2 tygodniach. Karmiłam Małą przez 13 miesięcy, od urodzenia była na karmieniu mieszanym, ze wzglęgu na mały przyrost masy ciała. Teraz będąc w kolejnej ciaży, wiem, że będę karmić Małego piersią. Nie zakładam ile, ale wiem ze bede.
      Mimo, ze bardzo chiałam karmic Mała piersią, gdy byla juz na swiecie, zawsze robilam to bardzo dyskretnie, zawsze wychodzilam do innego pokoju, bo dla mnie bylo to krepujace rozbierac sie przed rodzina czy kim kolwiek innym - obcym. Nie macie pojecia jak mnie wkurzalo, gdy ja wychodzilam karmic do innego pokoju, a przyłazil za mna moj teść popatrzec sobie, jak jego kochana wnusia pije mleczko, bo to takie słodkie.,. zawsze go wtedy wkurzona wypraszalam.
      W centrum handlowym nigdy nie karmilam na ławeczce, zawsze szukalam pokoju dla matki z dzieckiem, albo wracalam do auta na parking.
      I uwazam ze takie karmienie dziecka piersia jest zdrowe.
      Natomiast strasznie irytuje mnie i mojego męża - jego siostra. Świeta Bożego NArodzenia. Cała rodzina przy stole, a ta wyciąga cycka przy stole i zaczyna karmić swoje dziecko. Gdy dziecko skonczyło pić to ona siedziała z tym gołym cyckiem calkiem na wierzchu jeszcze ok. 10 minut i rechotala sie i gadala do dziecka. Dla mnie jest obrzydliwe. Chce karmic - ok, ale niech sie zasloni, odwróci albo wyjdzie.
    • iwonagos Re: Brzydzi mnie karmienie piersią.. 17.11.11, 13:55
      Jeżeli Cię brzydzi, to nie rób afery, nie karm, nikt Cię przecież do tego nie zmusza. Dwie córki karmiłam piersią dość długo, syna nie chciałam i nikomu się z tego nie tłumaczyłam. Mój wybór, moja sprawa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja