trwe
14.10.11, 10:43
Mam dylemat. Jestem w drugiej ciąży i mentalnie przygotowuje się do karmienia piersią. Ale szczerze mówiąc, na samą myśl jest mi niedobrze. Mam wciąż przed oczami swoją koleżankę, która karmiła swojego syna do 3 roku życia. Mały był wyrośniety jak na swój wiek, darł się takim glebokim gardłowym głosem, cały czerwony na twarzy i na siłę ciagnął jej dekolt od bluzki żeby wziąc sobie jej pierś siłą. A ona jeszcze się głupio smiała i cieszyła z tego. Opowiadała jak ten mały potworek w nocy sam ja rozbierał podczas gdy ona spała i sam się obsługiwał. Odrażajace, dla mnie kojarzyło się dosłownie z gwałtem.
Potem w szpitalu, ta cała nagonka jak urodziłam syna-presja lekarzy i pielegniarek że MUSZĘ karmić i nie mam innego wyjścia (własnie wtedy wchodziła moda na naturalne karmienie). Kiedy siostra kupiła mi nakładkę na sutek bo mały gryzł mnie aż do krwi, to kazały mi to schować bo inaczej mi zabiorą...bo to niby też nie kwalifikowało się pod naturalne karmienie?? Kazały mi moczyć piersi w gorącej wodzie (w misce, w łazience szpitala), żeby szybciej mleko płynęło-karmienie piersią za wszelką cenę! Nikt, ale to nikt nie miał odwagi powiedzieć mi ze nie mam mleka, a mój syn strasznie schudł po wyjściu ze szpitala. Dopiero wtedy zbuntowałam się, i wbrew pediatrze kupiłam sztuczne mleko. Nie zapomnę, jak mój syn zasnął po raz pierwszy w swój najdłuższy sen-syty i szczęsliwy.
Inna rzecz-to matki które w sklepach świecą z daleką wielkimi, białymi cyckami. Czy nie można zakryć się przy tym chustą? Poniewaz w ogólnym mniemaniu karmienie piersią jest czymś tak pieknym, to każdy musi oglądać te negliże? Moja siostra karmiła syna 10miesięcy i zawsze wychodziła do pokoju obok nakarmić dziecko. Czy to takie trudne?
Kiedyś jechalismy ze znajomymi do Poznania i córka koleżanki która miała wtedy ok. 6miesiecy strasznie płakała w foteliku. Więc moja koleżanka rozpięła swoje pasy i lawirowała w powietrzu nad fotelikiem córki, wypinając sie do nas, zeby ją tak w locie uspokoić ta piersią. Dla mnie był to ponizajacy widok-matki na usługach swojego dziecka, które dla kaprysu a nie z głodu domaga się bliskości piersi matki.
Chciałabym karmić moje dziecko piersią, ale wiem ze nie dam rady dłuzej niż trzy miesiące. Nie widzę też potrzeby robić to dłużej. Czasami zastanawiam się, czy miałabym odwagę poprosić w szpitalu o tabletki hamujące laktację.