Dodaj do ulubionych

LUTY 2005!!!

    • morepig Re: LUTY 2005!!! 18.11.04, 23:01
      jestescie?? boli mnie brzuch crying i nospa nie pomogla. to jest takie klucie z
      prawej strony na dole... buuuu
      nie wiem co mam ze soba zrobic i wogole sie stresuje, a chlop mi caly czas
      powtarza ze napewno wszystko ok... dzidka kopie, nie mniej, nie wiecej...
      buuuu crying
    • psacia Re: LUTY 2005!!! 19.11.04, 11:05
      z tym forum to jest niesamowite- idzie wszystko falami, zle samopoczucie,
      grypka itp,
      naprawde fajnie- choc troche smutno ze nas tak wszystko dopada,a fajnie ze jest
      ktos kto nas rozumie
      u mnie chumor troszke lepszy a na dworze snieg co jakos mnie pozytywnie
      nastroilo,ale mam jakies leki ze sie pozlizgne-glupota
      czeka mnie ponadto remont mieszkania bo przeciez jak to mowi moja mama trzeba
      sie przygotowac na przyjscie dziecka- jest okazja ktorej nie bylo od 15lat,
      wiec nie dojsc ze porzadki swiateczne to jeszcze remont lazienki i wc i
      wszystko najlepiej przed swietami- do tego przyjezdza moja siostra-MEKSYK
      • mycha1979 BÓLE BRZUCHA W DOLE, SKURCZE MACICY 19.11.04, 12:13
        morepig, ja tez mam takie kłucie w dole brzucha! Sadełko od dołu to mnie całe
        boli. To taki kłująco drętwiejący ból. Az w nocy mnie budził. Też się martwię,
        ale to pewnie to że brzuchy rosną, macica sie rozszerza..
        Ja w ogóle to mam wrażenie że wszystkie mięśnie ma brzuchu mnie bolą, jak bym
        wczoraj porobiła brzuszki a dziś miała lekkie zakwasy dosłownie!! CZY WY TE TAK
        MACIE???????
        Wiecie do tej pory nie było u mnie tak widać brzuchola. Chdzieś siekamuflował,
        ale teraz to dopiero wystrzelił. Ten 25 tydzień to taki wyjatkowy dlatego chyba
        i moze dlatego tak pobolewa. Już nie wiem co myśleć..????
        Zwłąszcza iż mnie jeszcze martwia te skurcze macicy, które jednak u mnie są. I
        powyżej tych 3 dziennie które lekarz określił jako norma.
        buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
        buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
        A wasze macice trenuja przed porodem? Odczuwacie skurcze??
        Buziaki w ten pierwszy zimowy śnieżny poranek!!!
    • bietka2 Gimnastyka, joga 19.11.04, 12:30
      Mam pytanie do dziewczyn z Warszawy, czy chodzicie na jakies cwiczenia dla
      ciezarnych? Ja juz od dawna o tym mysle, ale teraz sie zmobilizowalam i
      zamierzam pojsc we wtorek, jest to gimnastyka z elementami jogi - Hotel Westin,
      zajecia 2 razy w tyg o 18, koszt 180 zl za miesiac,

      Moze ktoras z was bylaby chetna, razem zawsze razniej. Acha oprocz tego chodze
      na basen na Potocka i naprawde swietnie sie po tym czuje.

      Pozdrawiam zimowo i dzisiaj malo depresyjnie Bietka - Ania
      • majeczka1 Re: Gimnastyka, joga 19.11.04, 12:42
        Hej, ja chodze na gimnastykę na ul. Brylowską już od 15 tyg. ciąży. Zajęcia
        odbywają się 2 x w tygodniu - koszt 100PLN m-c. Mogę Ci podać namiary, jeżeli
        będziesz chciała. Ja jestem b. zadowolona, grupy max. 6 osób.
        • klubofaza Re: Gimnastyka, joga 19.11.04, 13:14
          To ja poproszę te namiary na brylowskąsmile) na jogę.

          U mnie żadnych skurczów macicy ani bóli brzucha, skończyłam 26 tydzień. Więc
          nie mogę nic napisać jak to jest, ale trochę się przestraszyłam po waszych
          bólach, kurczę..

          Ale za to wczoraj miałąm po raz pierwszy w życiu zgagę, to tak pali w gardle,
          że aż boli, pytałam gina to można brac RENNIE i MANTI ale wczoraj nie miałam i
          jakoś przeżyłam, ale nie jest to komfortowe uczucie..

          Mnie też brzuch wywaliło, jak nie było nic widać tonie było, a teraz mam
          wrażenie że z dnia na dzień większysmile) Fajnie, na razie się cieszę.

          Dziewczyny napiszcie mi proszę jak się liczy miesiące ciąży? Jak mamy rodzić w
          lutym to jesteśmy w szóstym, tak? Bo z tygodni to wychodzi czasem nawet siódmy,
          ja już nic nie rozumiem, może to przez tę podłą pogodę....

          Dzięki za odp w sprawie urlopu macieżyńskiego.

          A jeśli chodzi o zabieranie urlopu macierzyńskiego przed urodzeniem (te 2 tyg.
          np) to pierwsze słyszę i nie dam sobie zabrać, bez przesady. Idzie się na L4 i
          już, niech spadają.

          Pozdro,
          Aga
          • bietka2 Re: Gimnastyka, joga 19.11.04, 13:21
            mi sie wydaje ze jestesmy juz w 7, ale tez am zawsze z tym problem.

            Co do urlopu macierzynskiego to trzeba walczyc, Jakies 1,5 mies temu byl
            obrzerny artykul nt w Rzepie i rzeczywiscie wiekszosc lekarzy na 2 tyg
            wczesniej nie chce dawac juz zwolnien. Oczywiscie jezeli do konca czujesz sie
            doskonale (jak np ja przy drugiej ciazy: o 15.00 wyszlam z pracy, 19.45
            urodzilam)) i nie ma zadnych wskazan do zwolnienia lekarskiego, a nie chcesz
            juz pracowac to lege artis mozesz wziac tylko macierzynski.

            Pozdrawiam
    • psacia Re: LUTY 2005!!! 19.11.04, 13:33
      co do boli to jak juz pisalam nie jednokrotnie ja odczuwam silne bole przy
      chodzeniu- wiec sie ograniczam i jak nie chodze dlugo to nie boli, czasem
      wydaje mi sie te skurcze moga byc powodem niestrawnosci itp, ale warto lekarza
      popytac tym bardziej gdy go to niepokoi,
      co do tygodni i miesiecy to jezeli ciaza trwa ok 40tygodni/4 oznacza ze trwa 10
      miesiecy wiec np ja mam termin na 18 stycznia-40tc a to oznacza ze zostalo mi
      3miesiace czyli niby 6 miesiac tj 9-3 ale 10-3 to jest to 7 miesiac, lepiej
      wiec nie zawracac sobie chyba glowy miesiacami tylko tygodniami bo tak to sie
      nigdy nie dojdzie,
      pozdrawiam i uwazajci SLISKO
      • mejdejka Re: LUTY 2005!!! 20.11.04, 06:11
        WIYAJCIE !!!
        Najwięcej lekarzy, szpitali, publikacji medycznych oraz czasopism typu Dziecko
        czy Mamo-to-ja liczy tak tygodnie ciąży ( - od ostaniej miesiączki!):
        1-6 - 1m-c
        7-11 - 2m-c
        12-15 - 3m-c
        16-19 - 4m-c
        20-24 - 5m-c
        25-28 - 6m-c
        29-32 - 7m-c
        33-36 - 8m-c
        37-40 - 9m-c


        pozdrawiam
        • mejdejka długość i waga zarodka i płodu ;o) nowa wersja 20.11.04, 06:17
          Podaje nową listę długości i wagi zarodków i płodu !
          Myślę,że jest lepsza smile
          Pochodzi z "nowocześniejszego" żródła informacji smile
          [podaje według Kalendarza Ciąży ("Ciąża tydzień po tygodniu") i częściowo z
          gazety "Ciąża bez lęku"] :o)

          tydzień 5 - zarodek ma długość 2 mm (jak pestka jabłka)
          tydzień 6 - długość od czubka głowy do krzyża około 2-4 mm (połowa paznokcia
          małego palca). WOrek owodniowy ma pojemność ok. 2-3 ml
          tydzień 7 - długość 5-13 mm (wielkość pastylki). Waga 0,8 g
          tydzień 8 - długość 14-20 mm (ziarnko fasoli). Waga 3g
          tydzień 9 - długość 22-30 mm (truskawka). Waga 4g
          tydzień 10 - długość 31-42 mm (śliwka węgierka). Waga 5g (tyle co ząbek
          czosnku)
          tydzień 11 - długość 44-60 mm (jak kurze jajo). Waga 8g (płaska łyżeczka
          cukru)
          tydzień 12 - długość ok. 61 mm. Waga 9-13g (tyle, ile cukierek)
          tydzień 13 - długość 65-78 mm (jak brzoskwinia) . Waga 14-20g ( tyle co
          dorodna
          rzodkiewka)
          tydzień 14 - długość 80-103 mm (pomarańcza). Waga 25g (to waga moreli)
          tydzień 15 - długość 93-113 mm. Waga 50g (tyle co kromka chleba)
          tydzień 16 - długość 108-116mm. Waga 80g (tyle, co poł kubeczka jogurtu)
          tydzień 17 - długość 11-12 cm (tyle co nasza dłoń). Waga 100g
          tydzień 18 - długość 12,5-14 cm (a wyprostowane 25 cm). Waga 150g (to waga
          kolby kukurydzy)
          tydzień 19 - długość 13-15 cm. Waga 200g
          tydzień 20 - długość 14-15 cm. Waga 260g (jak dojrzałe awokado)
          tydzień 21 - długość ok. 18 cm (jak duży banan). Waga 300g (jak 2 nektarynki)
          tydzień 22 - długość ok. 19 cm. Waga 350g (trzy gruszki)
          tydzień 23 - długość ok. 20 cm. Waga 450g
          tydzień 24 - długość ok. 21 cm. Waga 530g
          tydzień 25 - długość ok. 22 cm. Waga 700g
          tydzień 26 - długość ok. 23 cm. Waga 850g
          tydzień 27 - długość ok. 24 cm. Waga 1000g
          tydzień 28 - długość ok. 25 cm. Waga 1100g
          tydzień 29 - długość ok. 26 cm (z wyprostowanymi nóżkami, ok. 37 cm). Waga
          1250g
          tydzień 30 - długość ok. 27 cm. Waga 1400g
          tydzień 31 - długość ok. 28 cm Waga 1600g
          tydzień 32 - długość ok. 29 cm(z wyprostowanymi nóżkami 41 cm). . Waga 1800g
          tydzień 33 - długość ok. 30 cm. Waga 2000g
          tydzień 34 - długość ok. 32 cm. Waga 2250g
          tydzień 35 - długość ok. 33 cm (z wyprostowanymi nóżkami - 45 cm). Waga 2550g
          tydzień 36 - długość ok. 33 cm. Waga 2750g
          tydzień 37 - długość ok. 35 cm (z wyprostowanymi nózkami - 47 cm). Waga 2950g
          tydzień 38 - długość ok. 35 cm. Waga 3100g
          tydzień 39 - długość ok. 36 cm. Waga 3250g
          tydzień 40 - długość z wyprostowanymi nóżkami ok. 48-51 cm. Waga 3500 -....

          pozdromejdejki
            • olida Re: Macierzyński dwa tygodnie przed 21.11.04, 09:45
              Też o tym słyszałam, ale pamiętam, że rozmawiałam na ten temat z kimś, i
              doszłam do wniosku, że chyba nie będzie z tym problemu. Nie pamiętam muszę to
              odświerzyć. W każdym razie, chodziło chyba o to, że jeśli jestem na zwolnieniu
              ciągłym - w ogóle nie chodzę to pracy przez całą ciążę, to właśnie nie ma tego
              problemu. Ale teraz oczywiście nie jestem już pewna. Sprawdzę jeszcze ze
              znajomą w zus i pod tym telefonem od Asi. Czy ktoś zna może podstawę prawną
              rozpoczęcia wcześniejszego macierzyńskiego?

              I druga sprawa: być może wiecie, ale napiszę. Jeśli któraś z was będzie na
              zwolnieniu dłuzej niż 6 miesięcy to musi wystapić do ZUS o przedłużenie
              zasiłku. Robi się to w ten sposób, że firma musi wam wystawić odpowiedni
              wniosek, wy zabieracie go do waszego lekarza prowadzącego, który go uzupełenia
              i podpisuje, i z powrotem do firmy, która go wysyła do ZUS. Podobno w przypadku
              ciąży jest to tylko formalność i nie ma z tym problemów. Trzeba zacząć to
              organizować dobre 1,5 - dwa miesiące przed zakończeniem tych 6 miesięcy, żeby
              się wyrobić na czas. Ja mam zasiłek chorobowy do 17 stycznia i właśnie dostałam
              ten formularz z pracy. Mam nadzieję, że wszystko się uda.
      • mowi32 Macierzyński 2 tyg przed 20.11.04, 12:30
        Pytałam ostatnio mojego lekarza o ten problem i powiedział, że "jakoś sobie
        poradzimy". Zrozumiałam z tego, że nie będzie problemu z wystawieniem
        zwolnienia. A zus to i tak pewnie zinterpretuje jak będzie chciał. Moim zdaniem
        bez sensu jest to, jeśli ktoś dłuższy czas był na zwolnieniu i co, nagle na dwa
        tygodnie przed terminem ma wrócić do pracy? (wiadomo, że nikomu się w tym
        czasie nie polepszy, a nawet przeciwnie), czy może na siłę 2 tygodnie wcześniej
        urodzić jakimś cudem?. A co jeśli urodzi 2 tygodnie po terminie? Wtedy
        macierzyński będzie wynosił 12 tygodni po urodzeniu dziecka.
        Ja i tak do września nie wrócę do pracy, bo jestem nauczycielem i mam umowę na
        czas określony (czyli do czasu porodu), potem zasiłek z zusu, który i tak
        pewnie mi obetną o 2 tygodnie i do września bezrobocie. Ale wkurza mnie takie
        traktowanie przepisów.
        • mejdejka Re: Macierzyński 2 tyg przed 20.11.04, 13:19
          mowi32 ja też jestem n-cielem
          czego uczysz?
          jak chcesz pogadać podaje swój numer gg 4227257
          zgadzam się z toba suspicious
          moja ksiegowa powiedziala mi ,że to zależy głównie od lekarza wystawiającego
          zwolnienie

          ja jak byłam w ciązy z córeczką to cały oststni m-c ciąży leżałam w szpitalu
          i urlop macierzynski wypisano mi od dnia porodu a nie 2 tyg.przed

          pozdromejdejki
          • plumcio Re: Macierzyński 2 tyg przed 20.11.04, 18:11
            DZiewczyny,
            co do urlopu macierzyńskiego, to ja słyszałam ze jesli zwolnienie wystawia
            ginekolog to wtedy zaliczają 2 tyg przed porodem jako urlop. Tzn mogą
            zaliczyć... No ale jesli jest to np grypka chrypka czy cokolwiek innego czyli
            zwolnienie np od Internisty to juz nie...
            16 tyg. to naprawdę krótki czas i nie wyobrażam sobie skrócenia tego czasu do
            14 tyg.
            Przeciez takie dziecko nic, ale to nic nie potrafi- nawet nie umie sie obracać
            ani siedzieć!!!!

            A u mnie 30 tydzień. Mała teraz więcej się przeciąga niż kopie. Myslec moge
            tylko i wyłącznie o jednym- zganijcie o czym????

            Caluski!

            Plumcio
            • iwcia75 twardnienie, bol brzucha 21.11.04, 10:04
              czy twardnieje wam brzuch, czy boli was w dole? zdarzyly mi sie nwet raz
              skurcze. powinnam sie niepokoic??

              czy chodzicie juz do szkoly rodzenia? ja na razie nie mam czasu! marze o
              zwolnieniu! dociagne najwyzej do swiat i spadam z pracy, ktora jestem juz
              wyczerpana psychicznie i fizycznie. w dodatku studia,a zwlaszcza dojazdy na nie
              wydaja mi sie wrecz niebezpieczne(jazda autobusem)
              • olida Re: twardnienie, bol brzucha 21.11.04, 11:14
                pewnie że macie twardnienia smile nie wiem czy jest ktoś kto nie ma?
                Co do skurczy, to nie wiem, nie rozróżniam niestety. Twardenia są dosyć
                normalnym objawem, o ile są w sensowynych ilościach, ale nie pamiętam dokładnie
                ile, bo ja nie mam ich wiele, więc bardzo nie wnikałam.
                Pozdrawiam
              • mowi32 Re: twardnienie, bol brzucha 21.11.04, 12:35
                Te twardnienia to właśnie skurcze (tzw. s. Braxtona-Hicksa), które są reakcją
                na podrażnienie mięśni w wyniku ruchów dziecka i w pewien sposób trenują macicę
                przed porodem. Jak mój Jasiek sobie za bardzo poszaleje, śmieję się, że go
                macica uspokaja smile. Jeżeli nie są zbyt częste nie ma powodów do niepokoju.
                Podobno średnio raz na godzinę to norma.
                A bóle w dole brzucha są wynikiem rozciągania wiązadeł. Czasem, jak Jasiek się
                rozpycha, to też czuję taki lekki ból na dole gdzieś w środku. Prawdopodobnie
                uciska pęcherz lub jakiś inny narząd. Potwierdził to mój lekarz (trwa to kilka
                sekund, ale się powtarza, w zależności od tego ile cykli ćwiczeń robi moje
                dziecko smile, wtedy też czuję nóżki po przeciwnej stronie). Jeżeli bóle są silne
                i częste, lepiej powiedz to lekarzowi.
                • mycha1979 Re: twardnienie, bol brzucha 21.11.04, 18:08
                  Mam dokładnie jak mowi 32 z tymi bólami i twardym brzuchem. Tylko nie wiem jaka
                  jest ta norma? Gin mi mówił ze trzy skurcze.. u mnie naliczam ich 6-8
                  dziennie..i trwaja róźnie. Jedne minutkę inne do 4-5 minut. I często występują
                  jak jednak chodzę, albo wstaję w nocy siusiu.. Chociaż na leżąco też. ALe na
                  szczęście nie powtarzają się w równych odstępach czasu, bo wtedy było by zle.To
                  takie głupie uczucie drętwienia brzucha. I na dole też mnie kłuje ale to
                  podobno norma.Rozciągają sie więzadła. Jutro idę do swojego gina by rozwiał
                  moje wątpliwości bo już tak o tym myślę od tygodnia i mam szczerze dosyć.
                  Krzyczą na mnie domownicy, alby się nie martwić, ale jak sie nie martwić..?? Po
                  prostu martwie się o dzidzię.. Nie chcę aby się za wcześnie urodziła bo to
                  jeszcze niepora!
              • morepig Re: twardnienie, bol brzucha 21.11.04, 22:42
                co do twardnienia i boli- tez to mam, nawet jak caly dzien nic nie robie... crying
                miedzy innymi dlatego zrezygnowalam z jezdzenia do szkoly i kombinuje z
                dziekanka. po podrozy z domu na sggw ledwo sie ruszalam i wygladalam jak trup,
                a czulam sie jeszcze gorzej. poza tym mialam jakies dziwne leki- ze ktos mnie
                popchnie, nie bede miala gdzie usiasc, przy ostrym hamowaniu sie wywale i cos
                mi sie stanie i wogole... teraz juz mi lekko przeszlo, ale do komunikacji nie
                wsiade, bo ludzie maja gleboko w dupie sad to ze ktos jest w ciazy, chory,
                inwalida itp. Ostatnio na miejscu dla matki z dzieckiem itp siedzial sobie
                jakis durny biznesmen i ani myslal wstac, nie tylko dla mnie, ale np dla babci
                z zakupami.
                tak wiec siedze sobie w domku, wychodze tylko z piesami na niestresujace
                spacery i staram sie nie przemeczac, ale szczerze niewiele to daje, bo i tak
                mnie wszystko boli wink ale chyba taki urok ciazy wink
    • majka1976 Re: LUTY 2005!!! 21.11.04, 18:25
      Witam Was dziewczyny i Wasze maleństwa!
      Dawno mnie nie było, mój komputer odmawia posłuszeństwa, naprawa nie bardzo
      pomagła, internet ciągle nie che chce mi działać, korzystam z kompa mojej
      siostry, ale nie o tym chciałam.Mam olbrzymie zaległosci, chciałabym się przede
      wszystkim podzielić moją radością, będę miała Tymonka, moje przeczucia okazały
      się dobre, nie dlatego, że nie chciała, dziewuszki, ale takie miałam
      przeczucie.USG miałam ok 3 tygodni temu, pod koniec 25 tygodnia, mój synuś jest
      bardzo aktywny i okazało się, że waży więcej prawie 2 razy niż to pokazuje
      norma na ten tydz.ciąży, i jego części ciałak, główka, nózie, i chyba tyłów,
      też wyprzedzją o 2-3 tygodnie pierwotny termin rowiążania.Najważniejse, że jest
      zdrowy, serduszko bije miarowo.To USG robił mi inny lekarz, nie mój prowadzący,
      jestem ciekawa, czy potwierdzi to co powiedział poprzedni.Byłam już na 2
      spotkaniach szkoły rodzenia, zajęcia na razie takie sobie, ale można wymienić
      się doświadczeniami z innymi kobitkami.Nie mogę ćwiczyć na nich, ani za bardzo
      się męczyć, bo skróciła mi się nieco szyjka macicy, ale stan się nie pogarsza,
      najważniejszy to wypoczynek.Czasem miewam takie skurcze macicy, ale to kilka
      razy w ciągu dnia, a to jest dopuszczalna norma, czasem się przestraszę, ale
      strach nie pomaga i staram się wyciszyć, żeby mój synek się nie denrerwował za
      bardzo.Uwielbiam czuć jego ruchy, ale on najbardziej harcuje od 21-22 i do
      nocy, to jego ulubiona pora i czasem trudno mi przez to zasnąć, ale niech się
      rusza, to dla mnie znak, że jest u niego wszystko ok.Martwi mnie nieco spory
      spadek hemoglobiny, jak będzie dalej spadała, to czekają mnie zastrzyki, ale
      widzę, że to nie tylko mój problemP.ozdrawiam Was serdecznie i Wasze
      dzidziusie,.Maja
      • iwcia75 a co u mnie 21.11.04, 20:47
        chyba dobrze. miesnie brzucha mnie bola, ciezko mi sie podnosic, w dole brzucha
        boli przy schylaniu. przytyłam 6kg. cera moja bialo-rózowa wygładzona i gładka:-
        ) dzieciak o nieznanej płci rusza sie wierci i wypręża.
      • osimek Bielizna 22.11.04, 12:18
        Witajcie Mamuśkismile
        niestety mnie tez od dwoch dni dopadly skurcze, w sobote w nocy dzieki czemu
        bylam budzona co pietnascie - dwadziescia minut; pomylalam ze to przygotowanie
        do wstawania do Malenstwa.
        Mam niedyskretne pytanie: czy kupowalyscie sobie figi dla ciezarnych albo inny
        rodzaj majteczek dla nas? bo ostatnio zauwazylam, ze musze w tej dziedzinie
        dokonac zakupow i zastanawialam sie czy sa dla nas jakies specjalne?
        niestety sprzedawczyni w sklepie dla ciezarnych jest niezbyt sympatyczna (a
        moze to ja zbyt nerwowa) i nie moge sie z nia dogadac. Dzieki za pomoc.
        Pozdrawiam
        Aśka
        • agg72 Re: Bielizna 22.11.04, 13:56
          Polecam Tobie majtki w Mother care - 5 szt kosztuje 55 zł. Są w róznych
          kolorach i z bardzo dobrej bawełny.Masz do wyboru pod brzuch i zakrywające
          brzuch. Porównywałam ceny w innych sklepach i tam 1 para koztuje np. 28 zł.
          Pozdrawiam
          Ana
        • osimek Re: Bielizna 22.11.04, 14:22
          Dzieki dziewczyny za szybka odpowiedz, nie wiecie czy taka gielda Wyborczej
          bedzie w innych miasta, bo ja jestem niestety z Łodzi i dojazd na zakupy nie
          wchodzi w rachube.
          Pozdrowionka
    • psacia Re: LUTY 2005!!! 22.11.04, 13:23
      moje malenstwo daje mi sie we znaki stracznie- do tego ok 18 i po fala skurczy-
      lekarstwo to kapiele ale pewnie jest to nie zdrowe no ale dziala, a do tego
      wszystkiego jeszcze mam ogromniaste bole glowy polaczone z zebami i nosem i
      wszystko razem, juz nie wiem co to ale moze te bole to cos normalnego czy was
      tez
    • annkier Re: LUTY 2005!!! 22.11.04, 20:39
      Dziewczyny pomóżcie bo mam niestety krotką pamięc!
      Zdesperowana przyjaciółka zadzwoniła do mnie i poinformowała mnie że jej 30tyg.
      dzidzia ma 600gr - bardzo mało. Termin porodu to 5.02.2005 Niestety zapomniałam
      co znaczą te wszystkie parametry z USG. Mogłabym je wtedy porównac z jej Usg i
      może by sie trochę uspokoiła.
      BPT, FL,HC,AC,CI, cBPD,FI
      ile ważą wasze dzidzie w 30t.c
      czekam na odp.
      pozdrawiam i przepraszam że wlepiłam sie w Wasz wątek
      Anna
    • elje Re: LUTY 2005!!! 23.11.04, 09:58
      Cześć dziewczyny!
      Nie zaglądam do Was zbyt często, bo dostęp do netu mam ograniczony,ale z
      przyjemnością czytam Wasze posty. Uważam, że takie fora to strasznie fajna
      sprawa - kiedy my, bedąc w stanie odmiennym od codziennego możemy czuć się
      nieco wyobcowane , zwłaszcz kiedy pełno na ulcach szczupłych, zgrabnych lasek,
      ale to przecież MY jesteśmy szczęśliwsze, bo doświadczamy czegoś cudownego czym
      jest macierzyństwo. A ja już drugi raz będę mamusią. Dzięki jednak za to że
      jesteście i wspieracie-my się nawzajem. To bardzo pokrzepiające.
      A teraz kilka słów o moim stanie: Zaczęłam 28 tydzień, przybrałam już 11kg
      (więcej niż poprzednio, ale ogólnie czuję się dobrze. Dolegliwości raczej
      typowe na ten okres: częste zmęczenie - zadyszki, bóle kręgosłupa, skurcze
      łydek,krwawienie dziąseł, nie najlepiej sypam - niewygodnie ze wzgledu na
      gabaryty jak również ruchliwość maleństwa, ale leżąc na boku podkładam często
      pod brzuch jaśka i to czasem pomaga.Maleństwo jak już wspomniałam jestbardzo
      akrtywne - zwłaszcza po kolacji - kiedy wygodnie wyciągam się na łóżku i po
      kąpieli, choć w czasie dnia też daje o sobie znać. Oprócz kopniaczków również
      się rozpycha - deformując (narazie nieznacznie) brzuch. Co jeszcze? Cały czas
      jestem na chodzie, pracuję zawodowo, leków poza witaminami nie biorę i oby tak
      do koća. Pozdrawiam wszystkie Mamusie i życzę wytrwałości i cierpliwości, bo w
      tych ostatnich m-cach chyba będa nam bardo potrzebne.
    • bietka2 Re: LUTY 2005!!! 23.11.04, 10:46
      A ja bylam wczoraj u ginki, wszystko jest ok, chociaz powiedziala, zeby zaczac
      sie oszczedzac. Na razie na tym polu odnioslam jeden sukces bo ani wczoraj ani
      dzisiaj rano ani razu nie podnioslam zadnego z moich dzieci.

      Skurcze wieczorne mam od oko 4 - 5 dni, trwaja tak w sumie ok 1 godz, ale
      wszystko jest w normie. Jedyne czym sie troche wkurzylam to waga + 7,5 kg, to
      juz wiecej niz w calej poprzedniej ciazy, choc teraz wage wyjsciowa mialam
      znacznie nizsza, w sumie waze mniej.

      Pozdrawiam...
      • klubofaza Re: LUTY 2005!!! 23.11.04, 11:40
        Cześć dziewczyny!

        Fajnie, że co jakiś czas ktoś do nas dołącza, extra extra. Piszcie!

        Ja wczoraj piłam to ohydztwo do badania poziomu cukru we krwi, i to jest
        naprawdę ohyda, wymiotować mi się chciała, ledwo wypiłam. Ciekawe jak wyniki,
        już oczywiście na maxa panikuję, ale to chyba już tak zostanie.

        Mały ruchliwy jak diabli, mam wrażenie że ma za mało miejscasmile))

        Uwielbiam patrzeć jak mi się rusza brzuch, niezapomniane chwile. Podobno ma być
        jeszcze bardziejsmile))

        Mnie czasam to takie rozczulenie chwyta za serce, że boże! Wpadam w stan
        błogiej euforii i nic nie jest w stanie mnie z tego stanu wyrwać, szczególnie
        pracowe sprawy... Takie tam chwilowe odloty.....

        Sukrczy nie mam, zaczęłam 27 tydzień. Ale skoro piszecie że wy już to pozostaje
        mi tylko czekać.

        Dodatkowo biorę ostatnio MAGNE B6, bo "drą" mnie nogi (moje "szkitki"), tak
        jakby żyły były za krótkie. I to tylko jedna dolegliwość któa mnie chwyta
        wieczorami. Dobrze, że masażysta pod ręką.. Czasem amatorskie masaże ale z
        uczuciem lepsze od profesjonalistów i inaczej się często kończąsmile))

        Co do majtasów, to kupię sobie te w Mothercare, bo nawet je już oglądałam,
        zwykłe zwijają mi się pod brzuchem. Lubię też bokserkismile

        Kupiłam sobie rajstopy ciążowe to mi je zjadł (podarł) pies - suka, może coś
        chciała zasugerowaćsmile Ale patent z kupowaniem rajstop z klinem i zakładaniem
        tył na przód, jest rewelacyjny, szczególnie, że ja lubię kolorowe grube
        rajstopy.

        Ciuszki dla maluszka już kupuję na całego, wpadłam w jakiś dziwny stan...

        Paaaaa
        Pozdro
        Agnes
      • bietka2 Re: LUTY 2005!!! 24.11.04, 08:58
        Ja nawet bym poszla na takie zajecia, co prawda mnie najbardziej interesuja te
        dotyczace wychowania, pielegnacje i takie tam w chyba jednak opanowalam.
        Natomiast moj dwulatek przechodzi bunt dwulatka. Co do zasady jest radosny,
        pogodny, ale jak sie wscieknie to nie ma metody, najgorszy ze potrafi byc
        bardzo zazdrosny o siostre (jak ma zly humor), troche mnie to przeraza w
        aspekcie tego najmlodszego, bo Zosia ostatnio to w sumie zlewa te jego humory.
        Choc np teraz sie pieknie ze soba bawia i zaraz na pewno bedzie ryk Ludka bo Z
        wyjdzie do przedszkola...
        • constancja Jak stoicie z wyprawką? 24.11.04, 09:56
          Cześć Mamuśkismile

          Ta pogoda mnie dziś wykańcza. Święta się zbliżają, powinnam zabrać się za
          sprzątanie a mam lenia, jakoś nie mam w sobie dość siły. MAluch wszedł w fazę
          rozpychania, i wkręcania kończynek w różne zakamarki mojego brzuchasmile Z
          wyprawką jestem w lesie nie mam zupełnie nic, a mój ukochany stwierdził, ze
          nawet jakbym wylądowała na patologii to on będzie już wiedział co ma kupić...a
          tego się bojęsmile Jak czytał listę nizbędnika płakał ze śmiechusmile I co ja mam
          zrobić?smile
          Jeśli chodzi o twardnienie brzucha to mam takie w ciągu dnia niebolesne, ale
          czasem trwające nawet kilka dluugich minut. Czy po sexie też Wam twrdnieje
          brzuch?

          Miłego dnia życzę Wszyskim mamuśkom... Nasze rozdwojenie zbliża się duuużymi
          krokami!!!!

          Consta
          • morepig Re: Jak stoicie z wyprawką? 24.11.04, 14:17
            ja napisze najpierw o wyprawce. a wiec mam duzo ciuszkow- rozmiar 50-56 pelno
            body, pajacyki. 56-62- tez duzo body i pajacow, do tego dresiki wink. 62-68
            baaardzo duzo body- chyba z 10 sztuk wink, do tego dresiki i takie rozne bajerki.
            wiekszosc ciuszkow mam z komisow i ciuchlandow, czesc byla jeszcze z metkami wink
            no i oczywiscie sa swietnych firm a kosztowaly duuuzo mniej niz np okropna
            sofija (jak dla mnie)
            nowych ciuszkow tez troche mam, mam skarpeteczki, czapeczki i nawet jedna
            kiecuszke na 80cm wink tak na wszelki wypadek, gdyby jednak dziewcze bylo wink
            nosze sie z zamiaremsfotografowania wszystkiego, wiec jak wrzuce na stronke to
            wam powiem...

            acha, btw mam nowego maila : marta@NOSPAMsobilo.com , bo moj mezulek wykupil
            nam domene wink
            • klubofaza Re: Jak stoicie z wyprawką? 24.11.04, 14:55
              smile) też nei lubię tej sofii...

              Nakupowałam już jak głupia, body, kaftaniki, rampersy, pajacyki

              Mam trochę wątpliwości co do maluśkich rzeczy bo obawiam się że synuś urodzi
              się kawał byka - tatuś postawny i ma 192 cm wzrostu, (ja biedna mała 160 cm)

              Ale kupowanie ciuszków to taka frajda. Już dawno kupuję, nawet ciut większe jak
              trafi sie coś firmowego okazjonalnie (NO BO Z METKĄ....)
              Ubóstwiam GAPa ale u nas ciężko coś znależć, niestety. Kiedyś byłam we Francji
              i bardzo mi sie podobały rzeczy-szczególnie body PETIT BATEAU, więc jak ktoś
              jedzie do Fr to mu jęczę żeby mi coś kupił. No i wszystkie angileskie są
              fajne..
              A u nas to chyba w tym H&M można coś znaleźć fajnego.
              Motercare dla mnie często przesadzaja z cenami, a jak w CHICCO zobaczyłam
              śpioszki za 120 zł to odpadłam, skąd oni biorą te ceny i dla kogo one są!?
              Może troche to snobistyczne ale te malutkie rzeczy są tak urocze że nei mogę
              się oprzeć firmowym ciuszkom..

              Gorzej u mnie z rozglądaniem się za rzeczami wiekszego kalibru, typu wózek, czy
              łóżeczko, sama nie wiem jakie dobre, a ceny z kosmosu..

              A jeszcze cała masa zakupów, oprócz ubranek. Mój ukochany to puka się w czoło
              jak mu opowiadam co nam będzie potrzebne, nie wiem już jakich argumentów
              używać, "kochanie, bardzo Cie kocham itp" już nie wystarcza... A na wieść o
              akcesoriach np AVENTU buteleczki, buteleczki na wyjścia, odciągaczka,
              sterylizator, plecak na wyjścia, przewijak, to przestaje mnie słuchać...

              A jak u was?

              Buziaki i udanego kupowania
              Aga
              • morepig Re: Jak stoicie z wyprawką? 24.11.04, 17:00
                skad ja znam to spojrzenie ukochanego... jak mowie o ciuszkach to kiwa glowa,
                ale fakt ze juz duzo mamy, jak wspominam o wozku to mowi pokaz jaki ci sie
                podoba, ale juz po 19 z rzedu przestaje rozumiec o czym mowie wink
                wczoraj juz tylko patrzyl czy ma przekladana raczke wink bo z tego co mowilam
                chyba tylko tyle wylapal wink
                btw- nie wiem czemu ale te wozki drozsze np mutsy czy maxicosi nie maja
                przekladanej raczki... ktos wie czemu?? bo te wozeczki deltima sa jednak za
                ciezkie jak dla mnie.
                wczoraj wyczailam fajowy wozek baby dreams, ale jeszcze go nie widzialam na
                zywo i nie wiem czy jest cos wart. a jest ladny i tani.
                • morepig wozki itp dlugie i nudne ;-) 24.11.04, 17:06
                  wracajac jeszcze do aventu itp- jak uslyszal o nakladkach na piersi i
                  buteleczkach i odciagaczce stwierdzil ze sam mnie bedzie doil i nie kupujemy
                  zadnego odciagacza wink))
                  a teraz o wozkach. mamuski kochane- co dla was jest najwazniejsze w wozku dla
                  dzidek??
                  no bo w sumie to najfajniejsze sa takie 3w1 czyli gondola spacerowka i fotelik.
                  a takie cos co ladnie wyglada i jest w miare lekkie ma tylko maxicosi.
                  babydreams ma wozek 2w1 ale nie z tradycyjna gondolka, tylko tym nosidlem. a w
                  sumie nie jest nam raczej potrzebna duza gondola, bo wychodzic zaczniemy pewno
                  dopiero w marcu, wtedy juz nie ma -20 stopni, potem juz wiosna i lato a na
                  jesien to juz i tak spacerowka...
                  sama juz nie wiem, poczatkowo chcialam maxicosi speedy sx z fotelikiem cabrio,
                  calosc za 2290 w bobomarkecie... spacerowka wazy tylko 10 kilo, a
                  wiekszosc "parasolek" okolo 6, wiec to nie duza roznica. do tego jest ladny,
                  fajny, dobrze sie sklada...
                  jeszcze wczesniej myslalam o mutsy trojkolowym, ale ten to wazy tone- cos kolo
                  20 kilo.
                  mankamenterm obu jest brak przekladanej raczki i bardzo drogie akcesoria...

                  zalamka, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ;-(
                  dobra, ide sie szykowac do naszej szkolki wink
                  papa
        • mycha1979 Fenoterol-szkodliwy dla dziecka??? 24.11.04, 11:04
          Witajcie.
          Ze wzglęgu zbyt częstych skurczy dostałam w poniedziałek od gina Fenoterol i
          Isoptrim. Licho się po tym czuje,ale to kwestia wyboru. Wolę tak, niż wcześniej
          urodzićsmile
          Obiecałam sobie, że nie będę przejmować się siejącymi panikę postami innych
          dziewczyn na forum, ale przeczytałam gdzieś że ten Fenoterol może mieć jakoś
          zle wpływać na dziecko, na jego mięśnie, coś o rehabilitacji! Boże, zgroza!
          Jeszcze nie panikuję ale znowu mam powód do myślenia... bo się naczytałam
          cholercia!! Dopiero co mnie gin uspokoił,a tu znowu afera.
          A Wy coś o tym wiecie??? Która z Was też to bierze??
          • bietka2 Re: Fenoterol-szkodliwy dla dziecka??? 24.11.04, 11:42
            W pierwszej ciazy bralam fenoterol. Moja coreczka miala krecz szyi, lekarze nie
            uwazali aby to mialo jakikolwiek zwiazek z fen, ale spotkalam sie tez z opinia
            rechabilitantki, ze lek ten mial jakis wplyw. Po masazach i niezbyt intensywnej
            rechab krecz ustapil, natomiast wydaje mi sie, ze skutki urodzenia dziecka np w
            30 tyg mogly by byc znacznie gorsze.
            Ale jak pisalam, lekarze twierdzili, ze fenoterol jest calkowicie bezpieczny
            dla dziecka. Zreszta w drugiej ciazy nic nie bralam, a synek mial lekkie
            wzmozone napiecie miesniowe...

            Pozdrawiam
            • klubofaza Re: glukoza 24.11.04, 13:12
              Kochane!

              Robiłam sobie w poniedziałek badania na glukozę po 50g i wyszły źle!!!
              Lekarz od razu mnie przyjął i powiedział że jest podejrzenie cukrzycy!

              Boże! Dzieś poszłam na badania potwierdzające, czyli na glukozę po 75g, 2 godz,
              ale jak się potwierdzi???

              O co chodzi z tą cukrzycą??? Boże, tak sie boję że nie wiem!
              Wynik po 50g miałam 153

              Napiszcie proszę co wiecie o cukrzycy w ciąży? Błagamsad

              Ściskam
              Agnes
              • morepig Re: glukoza>> dluuugie 24.11.04, 13:31
                Na czym polega kuracja? Schorzenie leczy się przede wszystkim dietą, której
                przyszła mama powinna rygorystycznie przestrzegać. Nie może jeść cukrów
                prostych (słodyczy, miodu, dżemu), białego pieczywa. Nie powinna pić słodzonych
                soków, kompotów, herbaty. Musi ograniczyć spożycie potraw tłustych (mięso i
                wędliny, tłuste mleko, żółte sery, śmietana). Powinna stosować dietę
                lekkostrawną, bogatą w warzywa i owoce (te mniej słodkie), pełnoziarniste
                pieczywo. Może też korzystać ze specjalnej żywności dla diabetyków.

                Czym grozi cukrzyca? Nieleczona cukrzyca jest niebezpieczna i dla mamy (może
                prowadzić do nadciśnienia, zmian naczyniowych, gwałtownego pogorszenia wzroku),
                i dla dziecka. Jeśli podwyższone stężenie cukru we krwi przypada na okres
                tworzenia się organów maleństwa, może dojść do powstania poważnych wad
                wrodzonych np. serca, nerek. W późniejszym okresie ciąży nieleczona cukrzyca
                może prowadzić do niedotlenienia płodu.

                A jeśli jest leczona? Taka cukrzyca nie stanowi zagrożenia dla mamy. Po
                porodzie kobieta zazwyczaj wraca do normalnej diety i odstawia insulinę (jeśli
                brała ją w ciąży). Przez pewien czas powinna być pod opieką diabetologa.

                Czy dziecko urodzi się zdrowe? Jeśli cukrzyca była leczona, maluchy zwykle
                przychodzą na świat zupełnie zdrowe. Sporadycznie zdarza się u nich cukrzyca
                wrodzona (jeśli leczenie mamy nie było skuteczne). Choroba mija po kuracji.

                Konieczna cesarka? Cukrzyca ciężarnych sama w sobie nie jest do niej
                wskazaniem. Ponieważ jednak może nieść za sobą dodatkowe komplikacje (np.
                bardzo duże dziecko, podwyższone ciśnienie krwi), często ciąże "cukrzycowe"
                kończy się cesarskim cięciem.

                Czy wiesz, że...
                - U 10% kobiet spodziewających się dziecka występuje tzw. cukrzyca ciężarnych
                (nietolerancja węglowodanów).
                - Tylko u niespełna 5% przyszłych mam może przejść w tzw. cukrzycę
                insulinozależną.
                - U 95% kobiet cukrzyca mija po porodzie (nawroty zdarzają się sporadycznie).
                - Jedynie około 5% dzieci mam chorych na cukrzycę ciężarnych rodzi się z
                cukrzycą wrodzoną (maluchy poddawane są leczeniu).
                - Ponad 50% przypadków zachorowań przypada na drugą połowę ciąży.
              • plumcio Re: glukoza 24.11.04, 13:36
                Kochana,
                nie martw się, będzie dobrze. Tylko trzymaj dietkę,a to nie oznacza tylko brak
                cukru. Unikaj białego pieczyw, zieimniaków, gotowanej marchwii i buraków. Z
                reszta na pewno dostaniesz dokładne wskazówki.
                Trzymaj się dzielnie. 153 to chyba jeszcze nie tragicznie! Ja miałam 110 i to
                jest ok. Ile jest norma? Powinno byc na twoich wynikach podane

                Plumcio
                  • morepig Re: glukoza 24.11.04, 14:12
                    sie polecam na przyszlosc wink
                    a wogole to czesciej jednak na gg jezdem: 2244110
                    i nie przejmuj sie- wszezdie pisza ze leczona nie daje komplikacji, wiec musisz
                    tylko sie stosowac do zalecen lekarza wink
                    jak to dobrze ze teraz robia te wszystkie badania- jeszcze 20 lat temu nie
                    robili, moja mama byla wielce zdziwiona tym badaniem... i wogole wiekszoscia
                    badan wink a to w sumie wcale nie tak dawno bylo wink (sie pocieszam, wlasnie
                    przechodze kryzys "niebycia nastolatka") wink
                • morepig Re: glukoza 24.11.04, 14:10
                  ja pierwszy na czczo mialam 82, to bylo w 14 tyg jakos, potem w 25 tyg mialam
                  na czczo 91 a po 1h po glukozie 123. norma jest chyba 150. znalazlam jeszcze
                  fajna stronke o cukrzycy i badaniach, tam sie dowiedzialam wlasnie ze
                  niepotrzebnie robilam glukoze na czczo i niepotrzebnie bylam na czczo ;/
                  www.zdrowemiasto.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=3948&alt=54
                  • jogaj Re: glukoza 24.11.04, 18:48
                    W pierwszej ciazy mialam tak samo,teraz 152 po 50g,norma jest do 140.Moj gin
                    poweidzial,ze teraz dwa tygodnie lekkostrawna dietka,dodam jeszcze,ze trzeba
                    jesc czesciej,ale mniejsze posilki i dopiero potem badanie z 75g glukozy.
                    Pierwsze badanie to sprawdzenie,jak jest za wysoko to robi sie dalsze
                    badanie,ktore dopiero ma wykryc czy ktos ma to cukrzyce czy nie.
                    Ja mam nadzieje,ze u mnie i u Ciebie tez bedzie po 75g dobrze juz.
                    Pozdrawiam-Jola
    • osimek Zwolnienie - jego wysokość 24.11.04, 17:29
      Witajcie!
      Wiem, ze niektóre tak jak ja sa juz na zwolnieniu. Powidzcie mi jak wyglada
      wysokość otrzymanej kasy za zwolnienie w stosunku do wynagrodzenia
      wczesniejszego. Moja ksiegowa wyliczyla mi o 150 zl mniej, a podobno nasze
      zwolnienia placone sa w 100% wynagrodzenia. Przyznam sie ze nic z teog nie
      rozumiem, a teraz wazna jest kazda złotówka. Oczywiście ksiegowa jest teraz na
      zwolnieniu i nie ma mi kto wyjaśnic. A mam zawsze jednkowa pensje, bo jestem
      nauczycielka.
      Moje malenstwo rozrabia w nocy smile, mam nadzieje, ze to nie oznacza, ze urodze
      tzw. nocnego marka. W piatek odbieram wynik z glukozy, dziwne zjawisko po tym
      badaniu moglabym caly czas jesc słodyczesmile
      Pozdrawiam gorąco i głaskanka dla Brzuszkow
      Aśka
      • morepig Re: Zwolnienie - jego wysokość 24.11.04, 17:49
        mnie tez dopiero po tym badaniu wzielo na slodycze wink ale bez przesady.
        lacznie od pocztku ciazy zjadlam 3 sloiki nutelli, 1 prince polo i kilka
        kawalkow domowego ciasta. a no i dwa ciastka z macdonaldsa wink
        a co do zwolnienia to nie wiem, nie pracuje wink
        • agg72 Re: Zwolnienie - jego wysokość 24.11.04, 20:32
          Wysokośc wynagrodzenia jakie otrzymuje się podczas zwolnienia określona jest w
          porozumieniu płacowym. Musiałabys sprawdzic w swojej firmie w mojej np. jest to
          średnie wynagrodzenie z ostatnich 12 miesięcy 9 razem z wszystkimi dodatkami
          Pozdrawiam
          ANA
            • mowi32 Re: Zwolnienie - jego wysokość 25.11.04, 12:32
              Wysokość wynagrodzenia za zwolnienie wylicza się z ostatniego pół roku, chyba,
              że w każdym miesiącu są znaczne różnice, wtedy bierze się pod uwagę 12
              miesięcy. Może te 150 zł różnicy wynika z tego, że miałaś jakieś nadgodziny,
              wychowawstwo itp. A może księgowa nie wie że w ciżaży wypłaca się 100%.
              Pozdrawiam
              Mowi, też nauczycielka
        • roksana78 Re: Zwolnienie - jego wysokość 25.11.04, 16:11
          witam
          ja na zwolnieniu jestem od początku i moje wynagrodzenie w czasie L4 jest o
          ponad 250zł wyższe niż wcześniej dostawałam, a to wynika z tego, że płatne jest
          100%, a oprócz tego z pensji nie idą składki na fundusz emeryt-rentowy (tzn
          okres nieskładkowy)
          pozdrówka
      • mejdejka Re: Zwolnienie - jego wysokość 25.11.04, 18:35
        osimek
        ja też jestem nauczycileką
        co do zwolnienienia to musisz się koniecznie skontaktować z księgową
        u mnie moja się pomyliła
        i zapomniała ,że jestem w ciąży
        dopiero jak poszłam do niej i spytałam czemu tak mało zarobiłam
        zauważyła swój błąd i dopiero w następnym miesiącu mi wyrównała

        osimek a ty już do końca będziesz na zwolnieniu ???
        ja mam zwolnienie do 1 grudnia
        i tak se myślę ,że może popracuje do świąt a potem już po nowym roku pójde na
        zwolnienie
        termin porodu mam na 14lutego (tydzień po feriach zimowych)
        osimek jak chcesz pogadać podaje swój numer gg : 4227257

        pozdrawiam
    • psacia fundacja-wozki i inne 25.11.04, 11:25
      wiec ja bylam wczoraj w fundacji i polecam- co prawda nastepne dni otwarte to
      koniec stycznia nie mniej jednak mi sie podobalo
      bylam na zajeciach wplyw masazu na dzieci- generalnie lepszy by byl bardziej
      praktyczny ale troche sie dowiedzialam w szczegolnosci o sytuacji gdy mamy 2
      dzieci i chcemy miec lepszy kontakt- troche mogl byc dluzszy i bardziej
      praktyczny
      bylam taz na wykladzie o lagodzeniu porodu i b duzo sie dowiedzialam o
      przebiegu porodu itp-
      dodatkowe info od mamusi z dziewczynka 2 miesieczna to
      na zelaznej w fundacji jest jakas kobieta nazwizko na p.. ktora jej pomogla w
      karmieniu mala schudla prawie 0,5 kilo po porodzie- wklesle brodawki i nie
      umiejetnosc ssania- powiedziala ze byla u jakies innej tam i wydala nie
      potrzebnie 80zl a ta na p.. jej pomogla
      i i jeszcze ma wozek quinny -chyba tak sie pisze on jest teraz w promocji i
      koszt ok 999zl i powiedziala ze jest super ale ma jedna wade 3kola i czego ona
      nie przewidziala i ja pewnie tez bym o wszystkim myslala tylko nie o tym ze
      wszystkie przejazdy dla wozkow sa dla dwoch sladow wiec jak ona wjezdza na
      kladki to sie meczy
      to tyle info zdobytych
      a tak na marginesie to ja sama nie wiem jaki wozek kupic bo sie gubie, co do
      ubranek sofiji to mi sie podobaja a dla dziewczyn ktore ich nie cierpia,
      noworodek to taka istotka ktora powinna miec stycznosc z naturalnymi tkaninami,
      wiekszosc ciuszkow ktore jest ladne i fajne dla ok juz 3-mc dziecka nie jest
      fajne dla noworodka nawet tak drogich jak mothercare, z prostej przyczyny
      trudno je przelozyc przez glowke, do tego jesli dziecko nie daj bog ma skaze
      bialkowo to od wszystkiego co jest sztuczne chocby w 20% dostaje wysypki-
      noworodek to noworodek-
      • morepig Re: wozki i inne 25.11.04, 13:35
        moje wszystkieciuszki sa bawelniane wink i oceniam jakosc tej bawelny na 6+
        podczas gdy sofiji nowej na 5 a juz po jednym dzieciatku na 2. jest cienkie
        toto i powycierane wink
        ale niewazne wink
        co do tego wozka 3kolowego, to rzeczywiscie nie pomyslalam o tak blahej rzeczy
        jak podjazdy ;-/
        momi ze u mnie w miasteczku nie ma chyba zadnego takiego stricte dla wozkow
        dzieciecych to i tak musze to wziac pod uwage, bo przeciez z dzieckiem sie
        jezdzi w rozne miejsca ;/

        pozdrowionka z zachmurzonej podwarszawki wink
        • psacia Re: wozki i inne-trojkolowce 25.11.04, 14:13
          no o tych podjazdach to chyba malo kto pomyslalby, co do sofiji to ja sie nie
          znam bo dopiero bede uzywac ubranek ,chcialam tylko ostrzec niedoswiadczone
          przed tym co mnie napawa lekiem mianowicie ubieranie noworodka i zakladanie mu
          np spodni albo golfikow itp mowie o rozmiarze DO 56 cm wieksze to juz co innego
          • morepig Re: wozki i inne-trojkolowce 25.11.04, 17:25
            ja niby pierwszego sie spodziewam, ale np nie ubralabym dzduszkowi malenkiemy
            czegos z poliestru albo calkiem sztucznych skarpeteczek, bo sama czegos takiego
            na siebie nie wloze wink
            fakt, mam jeden golfik- body... nie wiem w sumie po co go kupilam, tak mi sie
            spodobal. a dopiero w domu sobie uswiadomilam ze nie wiem jak ja to malcowi
            zaloze wink ale to juz rozmiar 62/68...
        • jogaj Re: wozki i inne 26.11.04, 17:22
          Ja mam wozek czterokolowy,wszystkie podjazdy pokonuje na tylnych kolach jak
          jade w dol,bo mi sie wydaje,ze dziecku byloby niewygodnie gdyby tak jechalo po
          skosie.Wiec wydaje mi sie,ze trojkolowy to nie problem na podjazdach.
          Co do wozkow to trudna decyzja,trzeba sobie odpoweidziec na kilka pytan,zanim
          sie czlowiek zdecyduje na zakup wozka.
          Teraz musze leciec,ale napisze pozniej.
          Pozdrowionka-Jola
          • morepig Re: wozki i inne 26.11.04, 17:34
            moj maz wlasnie to samo wczoraj mi powiedzial- przeciez i tak na tylnych
            bedziesz podjezdzac. a po drugie u nas sa podjazdy slimakowate, dla inwalidow.
            ale i tak nie wiem jaki wozek wybrac, co jest praktyczniejsze- czy fotelik
            wpinany w stelaz czy przekladana raczka. i wogole ;-(
            a na dodatek jutro mielismy jechac po wozek, ale kasa nie wplynela na konto ;-/
            jak znam zycie wplynie dopiero w pon i bede musiala kolejny tydzien czekac ;/;/
            ale z drugiej strony dobrze ze ma wplynac wink
            pozdrowki
    • psacia Re: LUTY 2005!!! 25.11.04, 11:30
      a tak w ogole to pozdrawiam- ja jestem jakas zmeczona,
      a zapomnialam + ze panna ktora opisywala porody mowi ze brala udzial w takim
      gdzie maz nie chcial byc obecny ale nie wiedzial jak powiedziec to zonie i w
      momencie rozpoczecia akcji porodowej powiedzial ze musi jechac po rzeczy dla
      dziecka ktorych "przypadkiem" nie wzial, tragedia panna zostal sama. czesto sie
      wymiguje tez korkami itp
      • aka772 Re: zmiana plci:) 25.11.04, 21:48
        a nasz chlopczyk wczoraj na usg okazal sie byc dziewczynkasmileczy ktorejs z Was
        tez tak sie przytrafilo, ze lekarz zmienil zdanie (w 24tyg. byl pewien na 70%,
        ze syn, a w 28 juz na 100% ze corka). fakt, ze sprzet do usg moglby sobie
        sprawic lepszy, ale my i tak sie cieszymysmiletylko teraz w rodzinie i wsrod
        znajomych musze odkrecic pierwotna wersje. no chyba ze za jakis czas znowu cos
        sie zmienismile w koncu najwazniejsze zeby dzidzius zdrowy byl...
        • bietka2 Re: zmiana plci:) 26.11.04, 10:51
          U mnie w drugiej ciazy lekarz w 22 tyg na 75 % stwierdzil, ze to chlopiec,
          siedzial wiec nie mial pewności. Ale moj gin, ktory u siebie w gabinecie mial
          usg, jak dzieciaczek sie odwrocil powiedzial, ze to na 100 % dziewczynka,
          mielismy juz imie, dzidzia bardzo nam sie zidywidualizowala jako dziewczynka i
          jak na tydzien przed porodem w czasie ostatniego usg (mialam paranoje, ze cos
          jest nie tak i zrobilam takie dokladne) wyszlo, ze jednak chlopak oboje bylismy
          w szoku, czulam sie jakby ktos podmienil mi dziecko. Oczywiscie nie trwalo to
          dlugo i pozniej cieszylismy sie, ze jest zdrowy i wszystko jest ok.
          Wiec jeyeli nie robiono wam usg na naprawde dobrym sprzecie to niestety
          domniemana coreczka zdarza sie byc jednak syneczkiem, w druga strone podobno
          pomylki raczej sie nie zdarzaja.

          Pozdrawiam, Ania mama Zosi (4l i 9mies), Ludwika(2 l) i Janka (29 tc, wiec
          awaryjnie jest Basia)
          • klubofaza do kluseczka - prośba o namiary 26.11.04, 13:09
            Kochana,

            Napisz mi proszę na klubofaza@gazeta.pl, komórkę do Twojego lekarza, dr.
            Kukulskiego. Ostatnio nie było do niego miejsc i poszłam (na żelaznej) do
            jakiegoś młokosa, dr Szulca. Dzieciak.

            A czy dr. Kukulski, jest ludzki? Tzn. potrzebuje juz L4 bo nie wyrobię dłużej w
            tej pracy, psychicznie mnie wykończą. A potem mały urodzi się zestresowany i
            będzie płąkał i wogóle! Aboslutnie nie chcę narażać dzieciaczka na
            jakiekolwiek "odbicia" na zdrówku z mojego powodu - z powodu stresu w pracy.
            Koniec, finito, podjęłam decyzję, i tak mnie już nic dobrego w tej pracy nie
            spotka a przychodząc tu narażam tylko siebie na nerwy i siedzenie w syfiastej
            atmosferze, gdzie każdy ma w dupie że jestem w ciąży. Palą, grzeją do 40 stopni
            w pokoju, kaszlą, prychaja i smarczą....

            No i jeszcze zabierają mi samochód, a to już dyskwalifikuje mnie jako
            przyjeżdżającą do pracy ok 30 kilosów w jedną strone, autobus, tramwaj, metro i
            autobusik dowożący do pracy bo tu nie ma komunikacji miejskiej tylko autobusik
            firmowy. Nie chce się już denerwować.

            Powinnam siedzieć w domu (wy też kochane) jak Lord Koks, robić na drutach
            buciki, słuchać muzyki i śpiewać małemu piosenki (oczywiście przesadzam trochę
            ale mam jazdę na spokój i wyciszenie), i ćwiczyć na kocyku i spacerować.

            Trzeba uważać na tym lodzie żeby się nie przewróćić!

            Dlatego chce już iść do domu i szukam lekarza, który mi da normalne zwolnienie,
            a nie na 5 dni jak mi dali z medicoveru.

            Buźka i jak macie jakieś propozycje - lekarzy, to dajcie proszę znać.
            Paaaa
            Aga
            • jogaj Re: wozek-dlugie 26.11.04, 18:30
              Generalnie polecam poczytac watki na temat wozkow na forum Zakupy,szczegolnie
              wypowiedzi Pinik.
              Przed zakupem wozka:
              - wnoszenie po schodach (zostawianie na klatce,w piwnicy,samochodzie)
              - wnoszenie rowniez do autobusow czy wkladanie do samochodu
              - czy zmiesci sie do samochodu bez rozbierania wozka na czynniki pierwsze
              - czy fotelik do samochodu musi wpinac sie w stelaz wozka (czy Wam sie to
              rzeczywiscie przyda)
              - czy przekladana raczka jest konieczna,do ochrony przed sloncem moze sluzyc
              parasolka do wozka,
              - jak przekladana raczka to czy jest hamulec z obydwu stron,jak sie prowadzi
              wozek jak przelozona raczka
              - jak wyglada spacerowka jezeli kupujecie wozek z gondola,zadko zwraca sie na
              to uwage,a spacerowki uzywa sie dluzej (jak rozklada sie oparcie czy latwo czy
              trudno,czy rozklada sie na w miare plasko i czy pionowo,jaki dostep do kosza na
              zakpuy jak rozlozone na plasko,czy regulowany podnozek,czy jest oslonka na
              nozki)
              - regulacja raczki
              - czy potrzebna gondola,moze spacerowka z wkladem dla noworodka
              To tak z grubsza.
              Ja wybralam uzywany wozek Inglesina Magnum (wiedzialam,ze szybko bede chciala
              dobra,droga spacerowke-parasolke),ktory stal na dole na klatce,synka znosilam
              do wozka w nosidle-spiworku do wozka z usztywnianym dnem,moj synek urodzil sie
              pod koniec stycznia.Wozek miescil mi sie do samochodu,ale zajmowal duzo
              miejsca,nie musialam nosci i juz w lipcu kupilam nowa Inglesine Max,w ktroej
              jedzi do tej pory. Uwazam,ze takie rozwiazanie to dobry wybor.
              Teraz nie mam poblemu z wozkami,bo zostawilam przezornie po Szymonie moje
              Magnum.
              Pozdrawiam-Jola
              • eva78 Re: wozek-dlugie 28.11.04, 13:34
                Podobnie jak Ty zdecydowałam się na używaną Inglesinę Magnum, wózek wyglądał na solidny i nie przebajerzony. Nowy kosztuje 1500, a ja kupiłam za 430 i uważam,że jest w bardzo dobrym stanie. 1500 zł, to chyba wyrzucanie kasy? Nie mam żadnego wózkowego doświadczenia, więc trudo mi powiedzieć czy dokonałam dobrego wyboru, ale skoro Ty zostawiłaś sobie Magnum dla kolejnej dzidzi, to znaczy że sie dobrze sprawdził. To mnie utwierdza w przekonaniu, że decyzja była dobra. Mam tylko pytanie: czy uzywałaś spacerówki z Magnum, a jeśli tak, czy używałaś jakąś osłonkę na nóżki?
                Co do wózków trójkolowych, to mi one nie za bardzo sie podobają. Mam wrażenie, że wózek jedzie gdzie chce. Ale może to ja nie potrawię go prowadzić?
                Życzę wszystkim lutówkom samych trafionych wózkowych wyborów.
                Cieplutko pozdrawiam Ewa+Franek w brzuszku
            • jkoziara Re: do kluseczka - prośba o namiary 26.11.04, 19:01
              Ja też mam dużo nerwówki w pracy, a od początku ciązy byłam tylko trzy dni na
              zwolnieniu-przeziębienie. Zostaje po godzinach, mam delegacje i full zajec.
              Do tego zaczynam miec depresje ciążową, ciągle mysle tytlko o tym, czy dziecko
              urodzi sie zdrowe. Wieczorna kapiel zawsze jest powodem moich wyrzutów
              sumienia, bo nie wiem, czy nie kapie się w zbyt ciepłej wodzie...
              Chciałabym, żeby juz był luty...
              • morepig Re: do kluseczka - prośba o namiary 26.11.04, 19:08
                jkoziara napisała:
                > Wieczorna kapiel zawsze jest powodem moich wyrzutów
                > sumienia, bo nie wiem, czy nie kapie się w zbyt ciepłej wodzie...

                tez mm ten dylemat wink
                ale sie nie przejmuje, jakby cos bylo nie tak to bym sie juz do tej pory
                dowiedziala...

                > Chciałabym, żeby juz był luty...

                oj, nawet nie wiesz jak ja chce wink
                nawet moj maz chce, mimo ze w ciazy jestem bardziej przytulasna i wogole i ma
                obiadki wink cos w tym musi byc wink
                • plumcio Re: do kluseczka - prośba o namiary 26.11.04, 20:05
                  A ja tez juz czekam ale jeszcze się cieszę swoim brzuszkiem i tym że mam więcej
                  czasu dla swojego synka.
                  Klubofazo- ciesz sie, że ci już teraz zasłonę z oczu zdjęto bo tak miałabyś
                  złudzenia a na koniec dostałabyś i tak kopniaka. A tak przynajmniej sobie te
                  buciki na drutach zrobisz. POza tym nerwy b. żle wpływaja na cukier.Jest nawet
                  taki typ cukrzycy na tle nerwicowym.
                  No wiesz adrenalina, cukier uwalnia się do krwi itd... Tak więc w twoim
                  przypadku to jeszcze bardziej uzasadnione żeby dac sobie luz.

                  Ja w przyszłym tygodniu piekę pierniki. Dam znac z placu boju!

                  POzdrawiam
                  Plumcio
                    • jkoziara Re: do kluseczka - prośba o namiary 27.11.04, 10:35
                      A ja jeszcze mam pytanie odnosnie urlopu macierzynskiego. Jesli w trakcie tych
                      16 tyg. zdarzają sie dni wolne od pracy typu: wielkanoc, weekend majowy, Boze
                      ciało,czy jest to odliczane od macierzynskiegoi bede mogła o te kilka dni w
                      domu z dzieckiem posiedziec dłużej?
                      • jogaj Re: wozek-do Ewy 28.11.04, 20:34
                        Ja uwazam,ze Magnum to super wozek i bardzo dobrze sie sprawuje.Moj jest teraz
                        juz po 3 dzieci i nadal nie ma z nim problemow.Magnum ma dolaczona oslonke na
                        nozki,jak uywasz jako glebokiego to zapina sie ja na napy,a jak potem jako
                        spacerowki to sie odpina dwoch miejscach i pasuje.Obejrzyj sobie dokladnie i
                        bedziesz wiedziala o czym mowie smile
                        Pralam cala tapicerke w wozku i bez problemu sie zdejmuje i zaklada,mimo,ze nie
                        mialam instrukcji.
                        Moj Szymon jezdzil w Magnum od stycznia do lipca,a potem na zime jak szlam na
                        spacer do lasu w glebokim sniegu to tez zabieralam Magnum.Moj Szymon byl duzym
                        dzieckiem i bez problemu, nawet jak mial rok, miescil sie w wozku,ze
                        spiworkiem,w kombinezonie zimowym.
                        Pozdrawiam-Jola
                        • menorca Re: wozek-do Ewy 28.11.04, 21:58
                          Czesc Jolu !

                          Fajnie ze masz problem wozka z glowy,ja jestem troche przesadna narazie tylko
                          ogladam czytam opinie i dopiero jak urodze to postanowilam kupic wozek. W tej
                          chwili wszystko jest dostepne takze mysle ze z wozkiem nie bedzie
                          problemu.Wiesz Jola mamy podobny termin porodu,mysle jakoze ze to bedzie moje
                          drugie dziecko moze nastapi wczesniej.Pozdrawiam Cie cieplo..
                          • morepig Re: wozek-do Ewy 28.11.04, 23:54
                            ja tam w przesady nie wierze, a teraz wozki sa o 30 % tansze niz beda na
                            poczatku roku. teraz wyprzedaja modele i kolory z 2004 roku, tak jak z
                            samochodami wink
                            my kupilismy bebe confort, 3w1. tzn prawie, bo nie mielismy nic na koncie
                            chwilowo ;/ i tylko dalismy zaliczke a odbierzemy jutro-pojutrze.
                            w sumie tez bym kupila uzywany, ale tu mam nowy z fotelikiem i torba w cenie
                            uzywanego, no moze troche drozej.. ogolnie chyba mnie (nas) pogielo ze tyle
                            wydajemy, ale jak zobaczylismy jak sie fajnie sklada, wypina gondole itp jak
                            sie ladnie prowadzi i jaki jest lekki, to doszlismy zgodnie do wniosku ze ten
                            albo zaden inny. a najwyzej lozeczko kupimy tanie albo uzywane i tylko
                            materacyk zmienimy wink
                            pozdroowki
                            p.s. koty mi sie za oknem marcuja.. chyba ciut za wczesnie nie?? wink
                        • eva78 Re: wozek-do Ewy 29.11.04, 17:32
                          Ja nawet na taki pomysł nie wpadłam- mam dosyć słabo rozwinięty zmysł techniczny. Ale skoro mówisz, że tak da się zrobić, to pewnie sie da. Muszę się dokładnie przyjrzeć.
                          Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam
              • menorca Re: Ja tez chcialabym zeby byl juz luty 28.11.04, 21:53
                Witam wszystkie przyszle mamuski

                Tak sobie czytalam Wasze lisciki i chcialabym sie podzielic swoimi
                problemami.Zanim zaszlam w ciaze mialam wypadek samochodowy a teraz najbardziej
                odczuwam jego skutki tzn bole kregoslupa dretwienie nogi sa na tyle powazne ze
                mam zalecenie urodzic przez cesarskie ciecie. Moze ktoras z Was miala podobne
                problemy i moze mi cos doradzic,pierwsze dziecko urodzilam silami natury a
                teraz wszystko mnie przeraza jak to bedzie??? Czy sni sie Wam wasz porod bo mi
                czesto???Pozdrawiam wszystkie lutowki

                Pa Menorca (i Michal 19.02.05 jezeli nie zmieni plci chyba bym udusila lekarza}
                • jogaj Re: Ja tez chcialabym zeby byl juz luty 29.11.04, 08:28
                  Ja mialam przy pierwszym dziecku cesarke,bo Szymon nie obrocil sie glowka w dol
                  do porodu,mialam znieczulenie w kregoslup,najgorsze bylo to,ze po cc musialam
                  lezec calkiem na plasko przez 24h.Ale jak juz wstalam to nie bylo tak zle,fakt
                  bolalo,ale z dnia na dzien coraz mniej.
                  Ja mam wozek,bo go po prostu nie sprzedalam po pierwszym dziecku,przy Szymonie
                  wozek kupilismy dwa tygodnie po pordodzie,bo po co wczesniej,skoro i tak
                  kupowalismy uzywany.
                  Mi sie o tyle nie podoba Bebe Confort,ze siedzisko Opera nie ma mozliwosci
                  regulacji tak fajnej jak wiekszosc wozkow.Macie zaklepany na pompowanych czy
                  ten na 6 kolach?
                  Pozdrowienia-Jola
                  • morepig Re: Ja tez chcialabym zeby byl juz luty 29.11.04, 13:42
                    ten na 6 kolach wink
                    z tym ze wlasnie znalezlismy ogolszenia o uzywanym, musze tylko dopytac czy to
                    ten stelaz i wogole wink
                    a co do spacerowki- wlasnie ona nam sie bardzo podoba, nie jest taka paskudna
                    jak w emaljungach wink ktore tez ostatnio ogladlismy. ale nie to ladne co ladne
                    tylko co sie komu podoba. wink
                      • mejdejka dylemat nauczycielski :( 30.11.04, 11:53


                        WITAJCIE !!!

                        mam problem i licze na wasza rade

                        otóż jestem od 15dni na zwolnieniu - jest cudownie smile - ale wszystko co cudne
                        szybko się kończy i jutro mam wrócić do pracy (jestem nauczycielką,pracującą
                        w gimnazjum i w szkole podstawowej)
                        nie wiem co robić
                        ogólnie czuje się już lepiej
                        skurcze też się uspokoiły
                        i mogłabym spokojnie wróćić do pracy - do świąt zostało tylko 11dni szkolnych
                        ale troche się boję szkolnego harmideru: hałasu,nerwówki i całej tej
                        bieganiny między szkołami a z drugiej strony szkoda mi moich uczniów ,mają
                        zastępstwa ,częściej są jednak zwalniani z zajęć sad
                        oprócz moich dylematów zadzwoniła do mnie moja pani dyrektor ze szkoły
                        podstawowej (mam tam tylko 6 godzin. tygodniowo) z propozycją bym już nie
                        wracała do pracy
                        wtedy gdy będę na ciągłym zwolnieniu ponad 30dni,ona będzie mogła
                        zatudnić kogoś na moje miejsce - ZUS będzie płacił mi pobory i jej się
                        dopiero opłaci kogoś zatrudnić
                        a tak jakbym wróćiła do pracy to tracę ciągłość zwolnienia i dopiero od
                        lutego jak ja pójdę na urlop macierzyński ona będzie mogła kogoś na moje
                        zastępstwo zatrudnić
                        mam czas do jutra i nie wiem co robić

                        ...zostało jeszcze gimnazjum tam mam więcej godzin (18)-cały etat
                        i tam dyrekcja myśli,że jutro wrócę do pracy
                        14grudnia w szkole odbędzie się SZKOLNY KONKURS J.NIEMIECKIEGO.

                        ...ale gdybym teraz była do końca ciąży na zwolnieniu to moje zarobki byłyby
                        większe około 200zł.(średnia z 6m-cy) bo w poprzednim roku szkolnym miałam
                        dużo więcej godzin

                        dziewczyny co powinnam zrobić ????wrócić do pracy czy przedłużyć sobie
                        zwolnienie ???
                        bardzo proszę WAS o radę

                        czekam na WASZE odpowiedzi!!!

                        pozdrawiam i ściskam WAS mocno
                        • mowi32 Re: dylemat nauczycielski :( 30.11.04, 12:14
                          Mejdejka, jeżeli masz taką możliwość to siedź dalej na zwolnieniu. Z tym, ze
                          musisz mieć L4 w obu miejscach pracy. W gimnazjum też będą musieli znaleźć
                          kogoś na zastępstwo (może będzie to ta sama osoba). Jesteś już w trzecim
                          trymestrze i będzie Ci coraz ciężej (wiem to po sobie). Ja też pracuję w dwóch
                          szkołach (gimnazjum i liceum), z tym, że w gimnazjum praktycznie kończę pracę z
                          dniem porodu i łatają mi etat świetlicami i opieką na dowozach. Było to bardzo
                          męczące dla mnie (widziałam też bezsens tego co robię) i dlatego od
                          października jestem na zwolnieniu. Gdybym miała uczyć tego co powinnam (j.
                          francuski) prawdopodobnie pracowałabym dłużej, a najchętniej wzięłabym
                          zwolnienie tylko z gimnazjum, ale niestety tak się nie da. W liceum mam
                          zastępstwo i wiem, ze młodzież nic nie traci. Jestem w kontakcie z osobą, która
                          mnie zastępuje i wiem co ona robi, stara się postępować według moich wskazówek.
                          W domu wcale mi się nie nudzi i nie mam wyrzutów sumienia.
                          Pozdrawiam
                          • osimek Re: dylemat nauczycielski :( 30.11.04, 13:30
                            Hej!
                            Ja ucze w II klasie Szkoly podstawowej od listopada przeszlam na zwolnienie,
                            bo nie dawalam juz rady stanac za kazdym dzieckiem, nachylic sie i popawic
                            bledy.
                            u mnie dyrekcja zatrudnila juz na moje miejsce dziewczyne, bo wszystkie
                            zwolnienia ciażowe sie sumuja, a ja we wrzesniu mialam 10 dni + obecne i
                            dzieciaki maja zastepstwo stale.
                            Przez pierwszych kilka dni mialam wyrzuty smumienia, ale teraz jestem
                            zadowolona, w kazdej chwili moge odwiedzic moje szkraby i wszystko jest super.
                            Pozdrawiam.
                        • eva78 Re: dylemat nauczycielski :( 30.11.04, 20:07
                          Nie wracaj do pracy- po co? Siedź już w domu i odpoczywaj. Ja też pracuję w zespole szkół (gimnazjum+szkoła podstawowa) i liczę już tylko dni do świąt, bo po świętach już chciałabym nie wracać. Do 15 XII wystawiam oceny proponowane, a po świętach zostają juz tylko 4 tyg. do końca półrocza. Uczę "michałków" (wdżwr,technika)więc myślę, że jakoś tam sobie beze mnie poradzą. A brzuszek coraz większy...
                          Pozdrawiam ciepło smile
    • psacia zakupy-sylwester i swieta 30.11.04, 13:49
      czesc dziewczynki- ja mam sie srednio na jeza sporo pracy i remont w domu-
      straszna sprawa wszystko na mojej glowie,
      co do wozkow to to jest naprawde niezly problem, mi ostatnio glowe zajmuje
      posciel i bede szyla co polecam jak ktos umie- material na posciel kolorowa to
      ok 12zl za mb- 1,6m szer- w ramach oszczedzania,
      jak zamierzacie spedzic sylwestra-i co byscie chcialy od mikolaja
      • constancja Re: zakupy-sylwester i swieta 30.11.04, 14:43
        Cześć Kochane mamuśki...

        Tak WAs sobie czytam, i chcę powiedzieć, że podziwiam te jeszcze pracujące...
        Mnie wyprawa do supermarketu na zakupy jest równa zdobycia Mont Everestusmile
        Szybko sie męczę, przybrałam jakieś 12 kg a zawsze byłam osobą bardzo
        drobniutką. OD 3 tyg waga praktycznie stoi w miejscu(ufff) A ja czuję się jak
        wielka orka rzucająca się w akwarium w nocy. Wstaję obolała i niewypoczęta,
        zaczynam mieć momentami dość. TAK WIĘC KOLEJNY RAZ SŁOWA UZNANIA DLA
        PRACUJĄCYCH!!!
        W temacie wózka, mnie właśnie przysłali deltima w 3-częściach i zmontowałam go
        w jakieś 15 min z czasem zajmującym na wytarganie tego wszystkiego z pudłasmile
        Jest oki.

        Psacia zaczęła nurtujący temat Sylwestra i Mikołajasmile na Sylwestra pewnie będę
        już mega wielkiem, sapiącym, ciężkim słoniemsmile i spędzimy go w domu
        najprawdopodobniej ze znajomymi, którzy mją 10-mies córeczkę. A Na prezent Św i
        Mikołajowy niestety nie mogę liczyć bo zakup wózka i jadalni pochłonął nasze
        mozliwości finansowesmile

        Pozdrawiam Wszystkie Mamuśki
        Consta 30tyg Kacper
        • klubofaza Re: zakupy-sylwester i swieta 30.11.04, 15:58
          Hello!

          Ja od jutra na zwolnionko upragnione... i zostaję do końca. HUUUUURA

          Zakładam internet w domu ale najpierw do MEDIA MARKT pooglądać komputery na
          raty, bo 0%, więc okazja.

          Komputer mogę kupić tylko dlatego, że wózek chyba dostanę.

          Ja przytyłam tak 5-6 kg, czuję się w sumie ok, ale zaczynam marzyć o spaniu na
          brzuchu, czasem się chce przekręcić w nocy i coś mi przeszkadza...

          Sylwester raczej w domu, z ukochanym, mamy tak mało czasu dla siebie, że nam
          się należy, a piruety i tańce raczej odpadają, więc sprawa z głowy. A i tak bym
          się nie miała w co ubrać.

          Ostatnio chciałam wykorzystać bycie w ciąży i brzuszek do kupienia lodów ( w
          ikei-tam zawsze tłumy do lodow i hot dogów) ale jakoś mi było głupio i stałam w
          kolejce... Wy wykorzystujecie nasze "przywileje"??

          Pewnie będę troche milczeć ale zaraz się odezwę do was.
          Ściskam
          Aga z 28/29 tc brzuszkiem chłopczykiem
          Paaaaaa

      • jo27 Re: przywileje i kołderki 30.11.04, 17:11

        Kochane Mamusie,

        niespodziewanie wypadło mi pierwsze wolne popołudnie od dawna(chyba jednak
        zaczely mi się te przepowiadajace skurcze, których "nie mogłam sie doczekac" i
        musiałam wrocic do domu). Korzystam więc, siadam do komputera...

        ... i zadaję pytanie, które nurtuje mnie ostatnio: jaka pościel kupujecie dla
        malucha (chodzi o środek, nie o poszewki) - czy lepiej wybrać naturalne
        wypełnienie, które jest jednak dość cieżkie i może uczulać, czy może poliester,
        który podobno zatrzymuje wilgoć? Ostatnio widziałam kolderki z włóknami bukowymi
        w silikonowej osłonce - niezłe cudo, ale juz mam porządny mętlik w głowie!

        a co do przywilejów, ostatnio w związku z urządzaniem kuchni byłam kilka razy
        w ikei, kolejki tam coraz dłuższe. Jakos nie mogłam sie przekonać do korzystania
        z kas "brzuszkowych", ale kiedy ostatnio w takiej kasie stała wielka kolejka
        złożona z młodych facetów z wypakowanymi po brzegi wozkami, po prostu zapytałam
        pierwszego, czy przypadkiem nie jest w ciązy albo nie schował gdzieś dziecka.
        Minę miał niezbyt szczęśliwą, ale przepuścił mnie bez komentarza.
        coraz bardziej przypominam małego słonika, a czasem trudno mi zlapać oddech,
        więc pewnie bedę musiala dochodzic swoich praw coraz częściej. Przynajmniej tam,
        gdzie widać wyraźna informację na temat konieczności ustepowania, bo w
        komunikacji miejskiej raczej nie ma co na to liczyć...

        A jeśli chodzi o szycie ubranek - moja teściowa wpadla w szał. Musze ją
        powstrzymywac, bo rzeczywiście materiały dziecięce taniutkie i niedługo będę
        rozdawac na forum kafatniki i spioszki wink))

        Ściskam Was mocno,
        Joasia&Jaś(od jutra już 30t!!!)


      • morepig Re: zakupy-sylwester i swieta 30.11.04, 19:45
        tez myslalam o tym zeby szyc posciel sama, w koncu przez pierwsze dwa lata i
        tak sie poduchy nie daje a nie ma tylko kolderek w sprzedazy. a zanim mina te
        dwa lata to tamte kolderki splowiejai wogole...
        co do sylwestra- nie mam pojecia... cala noc na pewno nie bede balowac poza
        domem, bo musze do psow wracac (teoretycznie, bo one spia jak jest ciemno)
        zakupy swiateczne- nic jeszcze nie kupilam oprocz miodu na kolejne pierniczki ;-
        ) i przypraw wink
    • nitkanitka Pozdrowiam z lutego 2004 :) 30.11.04, 17:56
      Witajcie Dziewczyny!

      Z ogromnym wzruszeniem i wielką radością zajrzałam na to forum. Rok temu sama w
      takim uczestniczyłam wink. Moja córeczka miała urodzić się 25 lutego a urodziła
      się 19 w tłusty czwartek wink. Dziś ma ponad 9 miesięcy i jest słodką, kochaną
      istotką. Okres ciąży był najpiękniejszym w moim życiu. Dlatego chciałam Wam
      napisać jak bardzo się cieszę Waszym szczęściem i serdecznie gratuluję.

      Ściskam Was ciepło
      Nitka

      Do Mejdejki - ja na Twoim miejscu poszłabym na zwolnienie. Ja wg mnie poszłam za
      późno bo w połowie października. Jak już byłam na zwolnieniu, to dostawałam
      faktycznie wyższą pensję. Fakt, że rozłąkę z uczniami przeżyłam okrutnie, ale
      myśl o Ludziku w moim brzuchu zaraz wszystkie tego typu żale wymazała. I jeszcze
      jedna rada zależna jednak od tego kiedy urodzisz. Nauczycielom przypada w roku
      53 (hmm lub 56 nie pamiętam) dni urlopu. Jeżeli np. w ferie zimowe będziesz na
      zwolnieniu to zostaną Ci te dwa tygodnie doliczone do urlopu, który będziesz
      sobie odbierała po urlopie macierzyńskim (na wakacje przypada 39/42(?) dni).
      Pozwólcie jeszcze, że zacutyję Wam co mi odpisała pani prawnik z Fundacji Rodzić
      po Ludzku:
      "... rzeczywiscie bardzo często zdarza się, że w razie zwolnienia lekarskiego
      trwającego do dnia porodu, pracodawca skraca okres urlopu macierzyńskiego.
      Jednak moim zdaniem jest to praktyka niezgodna z prawem.
      Art. 180 § 3 kodeksu pracy stanowi, iż co najmniej 2 tygodnie urlopu
      macierzyńskiego mogą przypadać przed przewidywaną datą porodu. Przepis ten daje
      możliwość wcześniejszego rozpoczęcia urlopu macierzyńskiego kobietom, które są
      zdolne do pracy. Wcześniejsze ropoczęcie urlopu jest prawem a nie obowiązkiem
      kobiety, nie można jej do tego zmuszać.

      Jednocześnie chciałbym dodać, iż art.66 ust.1 Karty Nauczyciela mówi, że jeśli
      nauczyciel nie wykorzysta urlopu wypoczynkowego przypadającego w czasie ferii
      m.in. z racji choroby, przysługuje mu urlop w czasie roku szkolnego w wymiarze
      uzupełniającym do 8 tygodni.
      Serdecznie pozdrawiam
      Magdalena Grabarczyk
      Prawnik w Biurze Informacji i Interwencji Fundacji Rodzić po Ludzku"
      • mejdejka Re: Pozdrowiam z lutego 2004 :) 30.11.04, 19:33
        nitkanitka
        dziekuje za porady

        dziewczyny dziekuje za odzew -wiedzialam ze moge na was liczyc

        ide jutro na zwolnienie i zostane do dnia porodu
        a napracowac sie jeszcze zdaze w swoim zyciu
        a leniuchowac kiedy bede ,jak nie teraz?
        dzisiaj dzwonilam do moich dyrektorek
        i poinformowalam ,że już nie wróce do pracy
        muszę powiedzieć ,że byłam zdziwona ich pozytywnymi reakcjami

        dziękuje i pozdrawiam


        dzis dzwonilam do moich dyrektorek
      • eva78 Do:nitkanitka 30.11.04, 20:35
        Ja też mam termin porodu wyznaczony na 25 lutego, tak jak Ty miałaś. Ciekawe kiedy mój maluszek postanowi opuścić swoje mieszkanko? Mam nadzieję, że nie później, bo najprawdopodobniej będzie mnie to stresować.
        Pozdrawiam
        Ewa z malutkim Frankiem
        • nitkanitka Re: Do:nitkanitka 30.11.04, 21:35
          Życzę Ci z całego serca, aby to było kilka dni przed niż po smile.

          A tak na wszelki wypadek do Mam, które rodzą swojego pierwszego Maluszka smile - bo
          pewnie te podwójne i potrójne są już zdecydowanie doświadczone - my też
          przerabiałyśmy tematy ubranek, wózków czy zwolnień, gdybyście potrzebowały rady
          zapraszam na nasz wątek na Rówieśnikach.
          Uwaga to NIE JEST reklama smile))))))))))))))

          Nitka z Jagódką
          • blige Jo i Consta:-)))******** 01.12.04, 12:09
            Wlasnie listonosz przyniosl slodko-sliczna niespodziakesmile))) DZiekuje Wam z
            calego serca, a w imieniu meza z calej "buzi"smile)) (musialam schowac, bo
            inaczej juz dzis byloby po pierniczkach). Obrazek jest cudny i stoi na komodo-
            przewijaku naszego dzieckawink. Tak sie ucieszylam, ze az mi sie lzy z radosci
            zakrecily w okusmile. JEszcze raz dziekuje, jestescie kochane!!!
            blige
            P.S. A jak Wasze masla? Moje prawie na wykonczeniu, a zaczynalam to pudelko
            dokladnie w tym czasie, kiedy wysylalam Wasze. Jesli potrzebujecie (a
            podejrzewam, ze taksmile prosze, napiszcie!
            pozdrawiam
            • morepig Re: pierniczki-przepis, dluuugie 02.12.04, 14:27
              sorki ze sie tutaj podpinam, ale mam ustawione na czytanie od najnowszego bo
              sie juz trudno polapac, a tu na dodatek bylo cos o pierniczkach wink
              tak wiec zapodaje przepis na moje pierniczki. pisze moje chociaz przepis mam z
              pl.rec.kuchnia, ale juz je wyprobowalam wink wklejam ten przepis dla tych ktore
              chcialyby ale sie boja- tego sie nie da zchrzanic wink
              1 kg mąki
              2 łyżeczki mielonych goździków
              2 łyżeczki sody
              1 łyżeczka cynamonu
              1/2 kg cukru
              1 pudełko miodu
              1 kostka margaryny
              3 jaja
              1/2 butelki kwaśnej śmietany

              (to jest stary przepis - ja goździki zastępuję przyprawą gotową do
              pierników, a cynamon i tak dodaję, bo lubię dużo. co do miodu - pudełko
              miało bodajże 250 gramów kiedyś, w każdym razie ja tyle daję. śmietany
              250ml)

              Rozpuszczasz w rondelku miód z margaryną i cukrem. Gotujesz na małym ogniu,
              aż trochę ściemnieje, zbrązowieje.
              Mieszasz mąkę z sodą, przyprawami - dodajesz zawartość rondelka i kręcisz
              kopystką, aby trochę przestygło. Na końcu dodajesz jaja i śmietanę i
              wyrabiasz ręcznie. I to wszystko ląduje na 24h w lodówce. Dalej jak w każdym
              przepisie - rozwałkować, wycinać, piec
              w rozgrzanym piekarniku (ale oby im się końcówki nie pozawijały do góry, bo
              to nieefektowne jest).
              ja trzymam je teraz w metalowych puszkach. rozwalkowywalam na ok 4 mm i pieklam
              10 w 180 stopniach, lub 7 min z termoobiegiem, tez 180 st.
              powodzenia i smacznego wink
              p.s. to ciasto bedzie sie wydawac oblesne i strasznie twarde, ale pierniczki
              ladnie rosna...
                • morepig Re: pierniczki-przepis, dluuugie 03.12.04, 14:27
                  wyszlo mi ich dwie puszki, takie ok 40 zm wysokosci, kiedys w ikei byly w
                  kompletach po 3 sztuki- to dwie takie najwieksze. tylko ze ja robilam niektore
                  pierniczki bardzo malenkie- takie kropeczki czy serduszka 1,5- 2 cm wink
                  a co do tego lezenia to tak: ciasto moze w lodowce lezec nawet tydzien
                  gotowe pierniczki zamierzam trzymac do swiat, tylko pod pokrywke dalam jeszcze
                  folie przezroczysta. a jakos dwa dni przed jedzeniam zamierzam wlozyc pol
                  jablka do kazdej puszki, podobno na 100% dziala i miekna. ale w sumie to ja i
                  ta wole twarde, tylko teraz mnie zabki bola i dziaselka krwawia... no ale coz,
                  ciaza wink
                  powodzenia wink ja dzis-jutro robie kolejna ture.
                  acha, ostrzegam ciezaroweczki kochane- wezcie sobie wygodne krzeslo a niech
                  chlop co te 10 minut wyciaga z piekarnika, bo to dosc dluugo sie wycina itp i
                  potem bola plecy i wszystko inne wink
              • kluseczka74 A może małe spotkanko?? 02.12.04, 14:57
                Witajcie
                Faktycznie frekwencja jakoś nam spadła ostatnio. Ciekawa jestem jak tam
                Klubofazie udała się wizytka u mojego dr?? Ja narazie myślę tylko o zwolnieniu
                ale niestety moja sytacja materialna uległaby dramatycznemu pogorszeniu gdybym
                pozwoliła sobie na taki luksus. Gdyby była taka konieczność to oczywiście.Póki
                co się turlam. Co prawda coraz mi trudniej. W nocy bardzo bolą mnie biorda i
                nie ma pozycji, w której mogłabym się wyspać. Arno czuję się tak jabym odwaliła
                szychte w kopalni.
                Ale co byście powiedziały na małe spotkanko kanurzyc???
                Pozdrawiam
                Kluseczka i Człowieczek 29tc i 1 dzień
                • morepig Re: A może małe spotkanko?? 02.12.04, 22:22
                  bardzo chetnie wink
                  ale moze jakos wczesniej, tzn zebysmy nie siedzialy po nocy nie wiadomo gdzie,
                  bo juz szybko sie ciemno i zimno robi, a od jakiegos czasu mam syndrom misia-
                  najchetniej pod koldra, nie wazne ile godzin na dobe, taki sen zimowy. nawet
                  nie pamietam czesto co mi sie snilo... wink
    • psacia Re: LUTY 2005!!! 02.12.04, 17:18
      czesc ale mialam dzis dzien
      poszlam na kontrolna wizyte lekarka mnie bada-narzekam na skurcze ,no to na
      fotel i co mam krew- normalnie myslalam ze zejde,
      ale bylam na karowej na izbie przyjec i ktg i usg nic nie pokazalo-
      prawdopodobnie to "tylko" plamienie z nadzerki- oby, tak wiec dziewczyny mam
      nadzieje ze dotrwamy jak najdluzej- te co byly w szpitalu to NA PRAWDE
      podziwiam za pogode ducha,
      a mezus spisal sie na MEDAL jes wielki na prawde byle jak najdluzej
      a wg usg to jestem w 31tc i dziecko to 1700g ale wielkoludek
    • bietka2 Re: LUTY 2005!!! 02.12.04, 21:58
      rzeczywiscie aktywnosc na forum bliska zeru. Ja tez jestem w domu i probuje
      odpoczywac - ale przy dwojce lobuziakow nawet z opiekunka, nie jest to takie
      proste, szczegolnie ze moje starsze dziecie podlapalo jakas infekcje i nie
      chodzi do przedszkola.

      Dzisaj dalam tez sie namowic na robienie piernikow, radochy bylo co niemiara,
      no ale syf tez odpowiedni...

      A czy wyobrazacie sobie jak beda wygladaly wasze maluchy? Ja mam nadzieje, ze
      wreszcie Jasiek bedzie jakos bardziej mnie przypominal. Na razie coreczka to
      wykapany tatus, choc z mimiki, gestow upodabnia sie do mnie, synek za to jest
      wymieszany - widac, ze jest naszym dzieckiem, ale jego podobienstwo nie jest
      ewidentne.

      Caluje cieplo
      • lenka79 Re: LUTY 2005!!! 03.12.04, 17:10
        Co prawda bardzo długo się nie odzywałam ale cały czas śledziłam co słychać u
        lutowych mam. Widze, że coraz więcej mamuś poszło na zwolnienia i bardzo dobrze
        trzeba nabierać sił. Króciótko się przypomnę - jestem w 30 tc(tak wychodzi z
        USG), termin mam na 15 lutego ale wydaje mi się, że dzidziuś może się troszke
        pospieszyć. Prawdopodobnie będziemy mieli córeczkę - dyskusje co do imienia
        trwają ale pewnie będzie Małgosia. To nasze pierwsze dziecko, którego już nie
        możemy się doczekać.
        Gdyby nie dodatkowe kilogramy, których już zebrało się 13, to mogłabym
        powiedzieć, że czuje się bardzo dobrze. Wyniki badań mam lepsze niż przed ciążą
        ale faktem jest że dużo lepiej się odżywiam(pierwszy raz od kilku lat nie myślę
        o odchudzaniu). Maleństwo jest raczej spokojne i póki co kopniaczki i
        przeciaganie się odczówam jako bardzo przyjemne. Wogóle nie wiele dolegliwości
        ciążowych mnie dotyczy ale to może się jeszcze zmienić.
        Z poczatkiem grudnia rozpoczełam przygotowywanie wyprawki. Póki co kupuje
        ubranka a ich wybieranie to naprawde wielka przyjemność. Ciesze się że nie
        robiłam tego wcześniej bo będe miała co robić przez najbliższe dwa miesiące. Do
        tej pory czas leciał mi tak szybko a od jakiegoś tygodnia zaczął się strasznie
        dłużyć. Chyba ma to związek z nieprzespanymi nocami. Codziennie budze się o 3,
        4 rano i zupełnie nie wiem co ze sobą zrobić. Dopiero jak mąż wychodzi do pracy
        około 8 mogę się położyć i przespać jeszcze godzinkę albo dwie. Ale ta
        bezsenność jest naprawde męcząca, a w dodatku trudno znaleźć jakąś wygodną
        pozycję do leżenia. Maży mi się leżenie na brzuchu.

        Mam nadzieje ,że spadek aktywności na forum jest tylko chwilowy.

        Goraco pozdrawiam.
        Lena.
        • morepig Re: LUTY 2005!!! 03.12.04, 18:14
          ha wink mnie tez sie marzy spanie na brzuchu. poki co klade przed soba walek
          poduszke i spie prewie na brzuchu wink
          zdecydowanie polecam, nawet jak nie pod brzuch to pod kolano zeby miednica nie
          bolala.
          co do wyprawki- ja mam baardzo duzo ciuszkow, ale z tego co widze, to skoro mam
          wziac 3 body do szpitala, a mam 4, to chyba jednak musze jeszcze dokupic wink
          ale to sie jeszcze zobaczy.
          ale ogolnie uwazam ze kupowanie ciuszkow i innych rzeczy dla dzidziulca jest
          suuuper. mojego meza to nawet pieluchy rozbrajaja wink
          a dzis przyjezdza do mnie moj nowy wymarzony wozeczek wink
        • bietka2 PIerniki, raz jeszcze 03.12.04, 21:57
          My zgodnie z przepisem zostawilismy ciasto na 24 h w lodowce, a dzisiaj odbylo
          sie walkowanie, ksztaltowanie i in. Zrobilismy czesc tez takich wiekszych,
          ktore beda ozdobami na choinke - dzieciaki mialy super zabawe, gorzej ze mna bo
          od tego stania moj kregoslup0 ledwo zipie. A ciasta zostalo jeszcze na dwa razy
          tyle, ale to juz problem mojej mamy, pod opieka ktorej jutro od po poludnia
          beda dzieciakiwink

          Jasio (29 tc) chyba tez bedzie niezlym urwisem, bo dzien w dzien skopuje mnie o
          5 rano, co powoduje, ze troche sie nie wysypiam. Chociaz jak pomysle jak bedzie
          na poczatku po urodzeniu, to od razu czuje sie wyspanawink

          • morepig Re: PIerniki, raz jeszcze 04.12.04, 13:16
            ale nie napisalas czy wyszly wink
            a co do tego kregoslupa, to ostrzegalam wink
            ale ogolnie fajnie sie tak piecze, nie?? taki swiateczny nastroj...
            ja w tym roku dopiero zaczynam go odczuwac, bo nie mialam sily i ochoty jezdzic
            po hipermarketach i dzieki temu nie trafial mnie szlag na pocztku listopada
            kiedy juz sie choinki pojawily... a teraz to juz szybko zleci do swiat, potem
            juz tylko wypatrywac naszych dzidziulcow ... wink
            p.s. dzis zakupilam sobie wozek wink
    • dorcia75 Re: LUTY 2005!!! 03.12.04, 18:02
      Witajcie dziewczyny!
      Ja tez od poniedzialku nie pracuje wiec moge sie przylaczyc do Was, czytam
      wasze posty i posty styczniowek dlatego ze mam termin na 30.01.05 wiec jestem
      na granicy i nie wiem gdzie sie "zadomowic", w niedziele zaczynam 32tc , synek
      ma sie dobrze imienia jeszcze nie wybrlalismy chociaz bardzo sie
      staramy,brzusio mi ciazy bardzo i szybko sie mecze(+10kg, na kacie) nie mam
      jeszcze wielu zeczy dla malego ale juz w polowie grudnia albo po polowie (beda
      wyprzdarze) dokupie mase zeczy. Czy wy tez tak macie ze wasze malenstwa maja
      czkawke zawsze po mamusi obiadku , moj tak ma smile Pozdrawiam wszystkie
      mamusie i ich rybki w brzuszkach.
      • olanowak24 Re: LUTY 2005!!! 04.12.04, 00:01
        Witajcie dziewczynki,
        ja jestem na zwolnieniu od pazdziernika, chociaz moj lekarz nalegał aby poszła
        z dniem pierwszego wrzesnia, myslałam jednak ze dam rade, ale niestety do
        szkoły musiałabym dojezdzac, byłam obarczona dyżurami i całam masa dodatkowych
        zajec kółko j .niemieckiego, wymiana młodziezy itd wiec sie zbuntowałam , do
        tego studiuje na Vroku , dojezdzam na studia 350km wiec, albo albo, wybrałam
        studia i duzo odpoczynku, tym barzdiej ze wraz z nadejsciem lutego czasu bedzie
        zdecydowanie mniejsmilea tak poza tym to od niedawna chodze do szkoły rodzenia,
        wygladam jak pi lub sigma i stałam sie baaardzo niezdarna, sapie a po nocach
        spac nie moge, nogi bola, Synus kopie i spac nie daje, ale to juz tylko kilka
        tygodni i bedziemy miały nasze szkraby przy sobie smilejuz nie moge sie doczekac,
        mam juz wszystko oprocz wózka i fotelika samochodowego, ale licze ze moze
        rodzina zafunduje małemu jakis wiekszy prezent w postaci wózeczkasmilewiec
        wstrzymujemy sie z zakupem. A tak poza tym to zaczyna mi sie udzielac
        swiateczny nastrój i jutro zaczne chyba piec ciasteczka cynamonowe i
        pierniczki smilepozdrawiam Was lutowe mamusie i Wasze bąbelki cieplutko Ola i
        Mikołaj 31tc
        • olida Re: LUTY 2005!!! 04.12.04, 10:35
          Cześć dziewczyny
          ja wciąż sobie gdzieś tam jestem, aczkolwiek aktywność jak widać prawie zerowa.
          Poprawię się za półtora tygodnia, po moich egzaminach.
          Z ostatnich postów widzę, że mamy masę dziewczyn nauczycielek, ten zawód chyba
          zachęca do posiadaania dzieci smilesmile A ja się pytam czy są tu jakieś księgówki i
          finansistki, czy jestem całkowicie samotna?? smilesmile
          Pozdrawiam was i buziakuję
    • mmmmr Re: LUTY 2005!!! 03.12.04, 21:31
      hi hi jest nas tu więcej, ja też na bierząco czytam wątki. Mam termin na 17
      lutego. Jestem na plusie 11 kg. Nie znam płci (dzidziuś pokazał tyłeczek i
      słodko spał). Fajny jest ten przepis na pierniczki. I chyba zdecyduję się
      pierwszy raz takie zrobić, żeby inwestować we wspomnienia mojego prawie 3
      letniego synka. I siebie wbić już w świąteczny nastrój. Pozdrawiam. I życzę
      duuużo zdrówka.
      • jasti Re: LUTY 2005!!! 03.12.04, 22:17
        Hej Mamuski!
        Wiekszosc z Was juz na zwolnieniu, ja niestety mam tylko 10 tygodni wolnego,
        4 tygodnie przed data porodu i 6 tygodni po, juz nie moge sie doczekac, ostatni
        dzien prawdopodobnie 15 stycznia, semestr w szkole tez mi sie niedlugo konczy
        wiec moze troche odetchne, hihihhi nie wiadomo czy zdaze przed urodzeniem
        dzidziusia, dzidzius ma juz 29 tygodni i tez nie chce pokazac czy jest
        chlopczykiem czy dziewczynka, spie otoczona poduszkami z kazdej strony i budze
        sie dokladnie co poltorej godzinki na siusiu smile)), przytylam juz 12 kilo, ale
        urosl wlasciwie tylko brzuszek wiec za bardzo sie nie przejmuje, ogolnie czuje
        sie dobrze tylko ciagle jestem zmeczona, pozdrawiam cieplutko wszystkie mamuski
        i brzuszki, papa
      • mowi32 Re: LUTY 2005!!! 04.12.04, 12:52
        To ja też trochę podniosę aktywność na forum.
        Mój Jasiek też wierci się niesamowicie, wbija mi swoje kończyny w różne
        zakamarki, co powoli przestaje być przyjemne. Wczoraj obserwowaliśmy z
        mężem "obcego" tzn mój odkryty brzuszek falujący pod wpływem ruchów naszego
        dziecka. Śmiechu było co nie miara.
        Zaczęłam smarować brzuch oliwką, żeby zaoszczędzić trochę na kremach i niestety
        chyba dostałam uczulenia. Najpierw zaczęło mnie swędzieć niesamowicie,
        myślałam, że to rozciągający się brzuch, ale jak dziś rano wyskoczyła mi
        wysypka, przestałam tak myśleć. Mam nadzieję, że to nie cholestaza, o której
        kiedyś czytałam na forum, bo swędzi mnie tylko brzuch. W czwartek idę do
        lekarza, może do tego czasu przejdzie, a jak nie, to będę się martwić.
        Ciekawe, czy jak ja mam uczulenie na tę oliwkę, moje dziecko też będzie na nią
        uczulone (Nivea). Może lepiej od razu się jej pozbyć.
        Pozdrawiam wszystkie Lutówki i Gości w brzuszkach.
        • morepig Re: LUTY 2005!!! 04.12.04, 13:21
          jest bardzo duze prawdopodobienstwo ze sie uczuli ;-( niestety.
          ja z kolei juz od jakiegos czasu testuje na sobie chusteczki nawilzane, bo
          jestem alergiczka i pewnie moje dziecie tez podatne bedzie. i wiecie co wam
          powiem?? jak na razie najlepiej u mnie wypadaja cleanic dzidzius, najgorzej
          tesco fioletowe- po nich nawet mezowi schodzi skora tam gdzie nie powinna, wiec
          dziecka tym na pewno katowac nie bede ;-D
          a jezeli masz uczulenie na oliwke- to najlagodniejsze sa bambino, ziaja i baby
          delfi. jehnsony i nivea sa jadowite i calkowicie sztuczne. a poza tym dziecka
          wcale nie trzeba smarowac oliwka, a jesli juz to najlepiej taka do jedzenia, z
          oliwek z pierwszego tloczenia, bo nie ma w niej chemii..
          ale sie rozpisalam wink
          • olida Re: LUTY 2005!!! oliwka 05.12.04, 09:07
            to co napisalaś natchnęło mnie myślą - odkąd skończyła mi się oliwka Nivea nie
            drapię się już ciągle po brzuchu.. Nie pomyślałam o tym wcześniej bo raczej
            mało się generlanie skupiam na kosmetykach, tym bardziej że zwykle co położę na
            siebie to jest ok. Ale teraz mnie to zastanowiło. Co do małego, to już dawno
            postanowiłam, że będzie to bambino albo inna polska.
            Buziak
            • morepig Re: LUTY 2005!!! oliwka 05.12.04, 09:32
              my juz od znajomej z ziaji zamowilismy cala serie, bo z tego co zauwazylam
              zaden kosmetyk z ziaji jeszcze mnie nie uczulil wink
              tak wiec kosmetykow dla dzidziulca mamy juz duuuzo wink tylko jeszcze musza do
              nas dotrzec.
              milej niedzieli wink
          • mowi32 Re: LUTY 2005!!! 05.12.04, 10:51
            Dzięki Morepig za odpowiedź. Oliwki się już pozbyłam - dałam sąsiadce, której
            synek nie jest na nią uczulony. Postanowiłam stosować oliwę z pierwszego
            tłoczenia. Dowiedziałam się też, że zamiast zasypki można stosować mąkę
            ziemniaczaną. Wychodzi tanio i naturalniej smile.
            • morepig Re: LUTY 2005!!! 05.12.04, 16:39
              wlasnie zapomnialam o tej mace- ja po zasypkach w lecie mialam odparzenia a po
              mace ziemniaczanej nie, nawet jak sie poobcieralam albo podraznilam skore na
              basenie wink
              milego wcierania oliwki wink ja nienawidze, brrrr, jest za tlusta wink
      • plumcio Re: LUTY 2005!!! 05.12.04, 21:31
        Hej,
        a my od dlugiego czasu walczymy z wirusami-fdlatego nie mam czasu na forum bo
        synek jest bardzo marudny. Najpierw byla grypa zoladkowa teraz wirusowe zap.
        gardła. Mnie tez juz cos drapie. Czuje sie coraz bardziej sloniowa. Na plusie
        mam +6, ale brzuch ciazy mi jak nigdy. mala ulozona chyba w poprzek, wciaz sie
        rozpycha. Nied moge usiasc, znalezc sobie miejsca, zlapac oddechu. Jestem
        zmeczona. To juzx nie tylko ciaza ale nieprzespane noce zwiazane z choroba
        malego. O RANY JA DWÓJKA BEDZIE MI CHOROWAC NA RAZ TO CHYBA NIE DAM RADY.No
        byloby latwiej gdyby nie ten brzuch, a tu nie ma zmiłuj sie.Ale sie
        rozmarudziłam.
        Pozdrawiam goroco.
        Plumcio

        P.S co do spotkania jetstem bardzo za
    • roksana78 Re: LUTY 2005!!! kombinezonik 06.12.04, 19:37
      dziewczyny napiszcie proszę jakie kombinezony, tj jaki rozmiar kupujecie dla
      swoich lutowych dzidzi... w sumie dzieciaczki nasze ponoszą te kombinezoniki
      zaledwie 2-3 miesiące, no ale jakiś trzeba przecież kupić.
      • morepig Re: LUTY 2005!!! kombinezonik 06.12.04, 23:40
        ja dostane od znajomych rozmiar 68 chyba. a jak nie dostane to kupuje takie
        spiwor z wycieciami na pasy itp do fotelika, na futerku i polarku. to ma chyba
        jeden rozmiar. jak znajde to zapodam linka, bylo na allegro, bardzo ladne. a
        taki zwykly to bym kupila na 62 cm. popatrz w ksiazeczki zdrowia swoja i meza i
        zobacz ile mieliscie cm jak sie urodziliscie i jak szybko rosliscie. i dolicz
        po 2 cm bo dzieci czesto sa wieksze niz rodzice. wink