siadaja mi nerwy

17.11.11, 19:20
jakos ostatnio ciagle chodze zdenerwowana. ciagle mnie cos wnerwia, perdoly wyprowadzaja mnie z rownowagi. praca, dom, dziecko, wszystko na mojej glowie bo maz do konca roku ma urwanie glowy w robocie. nawet na zakupy jade sama, choc mial to robic malzonek. opieka nad starsza corka mnie przerasta, mloda pyskuje, czasem jest nie do zniesienia, w sumie ja rozumiem bo ona w koncu za mala na to by zrozumiec, ze mama czasem chcialaby miec spokoj. konczy sie na tym, ze przynajmniej raz dziennie na nia wrzeszcze bo mnie nie slucha. tatus jest kochany i cierpliwy bo w sumie w domu jest od swieta. najgorsze jest potem to, ze mam ogrome wyrzuty sumienia wobec corki i ryczec mi sie chce.... corka po wakacjach idzie do szkoly, z tego powodu, ze minimum przez pierwszy rok zostane w domu, nie dostanie miejsca w swietlicy. juz teraz boje sie tego jak to bedzie gdy bede ja miala codziennie juz przed 12 w domu i do tego male dziecko jeszcze? jakos nie umiem sie cieszyc tym mluszkiem, ktore we mie rosnie, tylko wszystkiego zaczynam sie obawiac i ogarnia mnie smutek. brak mi meza, do ktorego czasem chcialabym sie przytulic, pogadac, pozalic sie. czesto mnie tez z rownowagi wyprowadza. gdy mu mowie, ze np. zle sie czuje, lub ze mnie plecy bola to on zaczyna wyliczac co jego boli. ani razu nie zapytal czy mialabym na cos ochote, czy mi cos przywiesc. o tym by mi rozmasowal obolala kosc ogonowa moge zapomniec, czasami mam taki bol jak zle stane, ze chodzic nie moge. ostatnio mi nawet malzonek zaproponowal bym mu pomogla w malowani mieszkania, ktore aktualnie remontuje. myslalam, ze go walne. od kilku dni paskudnie sie czuje, nie wiem cho te hormony ze mna robia. czasem mialabym ochote sie spakowac i uciec gdzies. brakuje mi bratniej duszy, rodzina, przyjaciele daleko a ja tu sama kwitne. no to wyrzucilam to z siebie....
    • justynagl Re: siadaja mi nerwy 18.11.11, 08:31
      Jak Ci pomoc? Czasem tak jest.Też miewam z moim mężem fazy kompletnego nierozumienia! Jakby wogole nie zauważał,że jestem w ciąży, że sapię jak lokomatywa, że cały dzien spędzam biegając z 4 dzieci do szkoły, przedszkola, na zakupy, a potem jeszcze pranie, sprzątanie.........
      A On wieczorem mowi, czemu nie zapiszę się na jakis kurs albo sport albo nie poczytam sobie czegos!!!! No cholera mnie bierze!! Ale tacy są faceci i jedyne co mogę Ci powiedziec to OTWORZ MU TROCHę SZERZEJ OCZY! Oni nie domyslają się i nie mają intuacji ani tzw.:zmysłu "zapobiegania". A hormony to też niezłe gagatki i potrafią doprowadzac nas kobiety do bezsensownych i nieuzasadnionych zachowan! Musisz chyba sama sobie jakos to w sercu i wgłowie poukładac bo tak naprawdę to zawsze zostajemy same z "tym całym ambarasem"smile pozdrawiam Cię ciepło.
      • e-milia1 podziwiam cie, 4 dzieci, 5 w drodze :) 18.11.11, 09:42
        wesolo pewnie nie masz.
        • justynagl Re: podziwiam cie, 4 dzieci, 5 w drodze :) 18.11.11, 10:25
          a wiesz,że mamsmile Dzieci należą raczej do grzecznychsmile. Fakt, że mam strasznie dużo roboty ale jak widac...i siedzŁ czasami przy komputerze. Ale podstawa mojego istnienia to ORGANIZACJA! Jestem bardzo zorganizowana(tego trzeba się nauczyc) i innym to też wpajamsmilePewnie, że i zdarzają się akcje typu "cyrk na kołkach"! Ale nawet z jednym dzieckiem niektorzy mają więcej problemow. A obowiązki, no coż..większosc robię ja a mąż "dopomaga" .Nie jest żle. Ale wiadomo, że boję się jak to będzie z piątką dzieci. Modlę się tylko o zdrowie dla nas wszystkich a resztę jakos powoli ogarnęsmile
    • jolecka-22 Re: siadaja mi nerwy 18.11.11, 08:43
      Mam to samo smile Jestem teraz w 24tc i jest odrobinę lepiej, ale też są wieczory w których chciałabym uciec od wszystkich i wszystkiego.
      Kwestia starszego dziecka - identycznie... Mój syn chodzi do szkoły i ciągle mi nerwy puszczają przy odrabianiu lekcji czy kolejnym zgubionym ołówku wink
      Mąż ciągle w pracy, rodzina na miejscu, ale raczej mają mnie gdzieś. Dodatkowo dochodzą straszne problemy finansowe.
      Nie zamartwiaj się, w końcu to kiedyś musi minąć. Ja się pocieszam, że jak już urodzi się mój drugi synek to wszystko się naprawi. Może to i naiwne, ale tej wersji się trzymam.
      • e-milia1 dzieki za slowa pocieszenia :) 18.11.11, 09:36
        ja jestem w 22 tc. jakos przedtem bylo lepiej, cieszylam sie, bylo fajnie. teraz mnie wszystko drazni. rano znow mialam stresa z mloda, nagadalam mi tak, ze poryczalam sie w lazience a ona w swoim pokoju. maz jest dla mlodej swietnym ojcem od zabawy i wyglupow. gdy cos corce zabronie to ona mowi jaki tatus jest dobry, wspanialy i jak ona chce do taty. kiedys tez tak gadala i ignorowalam to, wiem, ze to zwykla manipulacja, ale aktualnie strasznie mnie to boli. nie umiem sie obchodzic z tym i boje sie, ze wyrzadze malej krzywde. wczoraj juz mi w przedszkolu powiedziano, ze corka nerwowa sie zrobila. wiem, ze to hormony i ze sama sobie musze z tym poradzic, boje sie jednak, ze bedzie gorzej.... ah ta ciaza...
        • nomya Re: dzieki za slowa pocieszenia :) 18.11.11, 10:01
          A ja Cię po główce nie pogłaszczę. Jesteś dorosła, więc zbierz się w sobie i przestań użalać się nad sobą, bo nie jesteś pępkiem świata i nie jesteś jedyną matką mającą przedszkolaka i dziecko w drodze. Dlaczego fundujesz swojej córce i mężowi piekło? Dlaczego ona ma cierpieć z tego tytułu, że matka jest emocjonalnie niezrównoważona, bo jest w ciąży?! Jak Ty się musisz w stosunku do dziecka zachowywać, że aż w przedszkolu zwraca na siebie uwagę nerwowością???
          Nie jest Ci zwyczajnie wstyd, że wyżywasz się na dziecku?
          • black.joanna Re: dzieki za slowa pocieszenia :) 18.11.11, 16:23
            ???
    • nomya Re: siadaja mi nerwy 18.11.11, 10:06
      Dodam jeszcze kwestię oczywistą- trzeba było myśleć przed, a nie po fakcie zajścia w drugą ciążę jak to będzie, zamiast teraz obwiniać cały świat o to, że nie jest tak jak być powinno. Szkoda dziecka i męża, który zapewne też po łbie dostaje.
      • mom6 Re: siadaja mi nerwy 18.11.11, 10:16
        Zostaw takie uwagi dla siebie, dziewczyna jest klebkiem nerwów i szuka wsparcia a nie dodatkowego kopa! Jeśli sama jesteś taka poukladana emocjonalnie to tylko pozazdrościć.
        Zawodowo zajmuje się,, pomaganiem,, czasami dla tych ludzi najprostsze sprawy są jak zdobycie szczytu w Himalajach. Wiec nie krytukuj i nie sprawiaj kolejnego bólu.
        Pozdrawiam
        • nomya Re: siadaja mi nerwy 18.11.11, 10:28
          Taaa, jasne, tyle, że ona jest dorosła, a jej córka nie i nie rozumie dlaczego matka się tak zachowuje. Ja wszystko mogę zrozumieć, ale nie to, że dorośli wylewają swoją frustrację na dzieci, które tej sytuacji winne nie są. My mamy tychże dorosłych rozumieć i głaskać po główce, bo przecież wsparcia potrzebują, a ktoś pomyślał o znerwicowanym dziecku??? Bez przesady!
        • justynagl Jesli krytyka to pozytywna NOMYA! 18.11.11, 10:34
          Zgadzam się: reakcji i emocji nie jestesmy w stanie przewidziec.Stwierdzenie, że trzeba było myslec wczesniej...zupełnie nie na miejscu! KAżda z nas miewa doła! Pomoż więc słowami, dodaj cos mądrego nomya lub oszczędz kolejnych ciosow. Oby Tobie i innym forumowiczkom wszystko"szło jak po masle"smile życzę z całego serca!
          • e-milia1 juz mi lepiej 18.11.11, 16:45
            mialam dzis wolne, zajelam sie dzis tylko soba, odpoczelam, poszlam na masaz, dobrze mi to zrobilo smile dzieki za slowa otuchy.
            • justynagl Re: juz mi lepiej 18.11.11, 18:52
              to super!A ja za chwilę kładę całą gromadkę do łożka: juhu!!!!!!smile
              Potem mogę sobie prasowac, układac i sprzątac DO WOLIsmilew całkowitej ciszy (bo mąż na delegacji jest!) ha ha ha
              • e-milia1 justynagl, a 5 dziecie to chlopak czy dziewucha? 18.11.11, 19:55
                czy jeszcze nie wiecie?
                • justynagl Re: justynagl, a 5 dziecie to chlopak czy dziewuc 19.11.11, 09:55
                  ja stawiam na chłopaka(i dobrze by było bo chłopcy są tak nieskomplikowani i prosci w wychowaniu- jak tatusiowie zresztąsmile). Ale nie wiemy jeszcze .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja