ele7
08.06.04, 23:16
Właściwie powinnam się cieszyć że K. tak o mnie dba. Pilnuje aby mi niczego
nie brakowało, ale to staje się powoli męczące!Chciałabym w spokoju pozmywać
naczynia, czy odkurzyć(jestem w 7 tyg), ale on twierdzi że szkodze maleństwu,
i wrzeszczy na mnie jeśli pójdę po zakupy!Przeciez to nie jest duży wysiłek
fizyczny?Jak przekonać ukochanemu, że nic mi się nie stanie jeśli poodkurzam
w mieszkaniu, lub poscieram kurze z szafek?Pozdrawiam.