A mówią, że jest niż demograficzny :)

04.08.04, 12:54
Kochane kobietki, jak tak patrze na wszystkie posty i opisy, to nie wierzę !!!
Tyle nas jest : kobiet, które oczekują swoich maleństw, dzielą się problemami
i fascynacjami, zawierają nowe znajomości... Nie chce mi się wierzyć, że
dzieciaczków rodzi się mniej, skoro jest tu nas tysiące, a trzeba doliczyć te
kobietki, które nie mają możliwości korzystania z internetu, lub które nie
wiedzą o istnieniu tej wspaniałej strony !!! Chciałabym was wszstkie uściskać
i życzyć wam szybkiego i małobolesnego rozwiązania i zdrowych bobasów !!!
Estusia 18tc
    • kocianna Re: A mówią, że jest niż demograficzny :) 04.08.04, 13:15
      Mówią, mówią, przedszkola zamykają, nauczycieli ze szkół zwalniają... A w mojej
      dzielnicy na przedszkole samorządowe to mają szanse tylko dzieci samotnych
      wielodzietnych matek, i ludzie wożą swoje pociechy autobusami na drugą stronę
      Wisły (albo płacą za prywatne)! Ścieżki rowerowe opanowane przez wózki i
      ciężarówki (i wcale im się nie dziwię - chodniki są bardziej krzywe i bliżej
      jezdni). Ciucholandów z odzieżą niemowlęcą i ciążową więcej niż zwykłych!

      Hihi, a z niektórych szpitali w mieście rodzące są odsyłane, bo nie ma
      miejsc... To ja nie wiem, gdzie ten niż jest.
    • majerka1 Re: A mówią, że jest niż demograficzny :) 04.08.04, 13:54
      To ja Wam opowiem coś jeszcze lepszego smile U mnie wśród bliskich i troche
      dalszych znajomych urodziło się już 12!!! dzieci w tym roku, a nastepne 4
      znajome zaciążone. To prawdziwa epidemia bo przez kilka lat był totalny spokój.
      Ale mam wrażenie że to nie tylko nasze "lokalne" poruszenie, bo jak tak się
      rozglądne to jest nas ciężaróek cała masa. Chyba to jakiś dobry czas na
      dzieciaki. Ja juz kilka razy śmiałam się z mężem że nasze dziecko urodzi sie w
      czasie wyżu demograficznego smile

      Pozdrawiam smile
      aga 14tc

    • qlerka Re: A mówią, że jest niż demograficzny :) 04.08.04, 14:00
      U mnie na około też same zaciążone kobitki, albo już z wózkami jeżdzą...ale to dlatego, że reprodukcję zaczęły roczniki z poprzedniego wyżu demograficznego (lata 70', początek 80').
      • estusia Re: A mówią, że jest niż demograficzny :) 04.08.04, 14:14
        hehe, ja też wszędzie widzę wózeczki i brzuszki, chociaż wcale nie szukam tego
        widoku i bardzo cieszę się z tego powodu że rodzą się dzieci. Po to tu jesteśmy,
        by dawać nowe życie smile
    • aguszak Re: A mówią, że jest niż demograficzny :) 04.08.04, 14:23
      Wśród moich znajomych jest pełno malutkich dzieci, a w samej mojej najbliższej
      rodzinie na koniec roku i zaraz na początku następnego urodzą sie trzy
      dzieciaczki, w tym i mój Mateuszek smile
      A poza tym jesteśmy teraz bardziej wyczulone na widok matek z dziećmi oraz
      ciężarówek i dlatego tak nam się "rzucają" w oczy smile))
      • izabela72 Re: A mówią, że jest niż demograficzny :) 06.08.04, 09:16
        Co prawda wśród moich znajomych też ostatnio każda para doczekała się lub
        oczekuje dzidziusia, ale są to pierwsze dzieci i na dodatek żadna z dziewczyn
        nie miała mniej niż 25 lat. Ja urodziałam mając 27 - pare dekad temu kobieta w
        tym wieku już miała przeważnie 2 lub 3 dzieci w wieku szkolnym wink)
        Pozdr,
        Iza
    • anna335 Re: A mówią, że jest niż demograficzny :) 06.08.04, 18:11
      hejsmile
      potwierdzam Wasze slowa: wokol mnie same brzuchatki, w rodzinie juz urodzilo
      sie troje dzieci a kolejna czworka czeka na swoja kolej, wiekszosc na ten roksmile
      z pewnoscia to bedzie rok wyzu smile
      ze juz nie wspominam o babeczkach, ktore w pracy sa w ciazy lub juz tez
      urodzilysmile
    • iwka901 Re: A mówią, że jest niż demograficzny :) 08.08.04, 19:24
      No właśnie- jaki niż? Ja wszędzie widzę ciężarne i młode mamy z wózkami
      chodzące dwójkami , a nawet trójkami.
    • kangosia Re: A mówią, że jest niż demograficzny :) 08.08.04, 22:22
      A mnie się wydaje, że mimo wszystko jest niż demograficzny, bo
      - po pierwsze: kobiety rodzą pierwsze dziecko coraz później i nie są w stanie
      (nawet, jesli by chciały, a często wcale tego nie chcą) "wyrobić takiej normy",
      jaką moga się poszczycić ich matki, babki...Więc tych dzieci musi po prostu być
      mniej,
      - po drugie: to że wszędzie wśród znajomych, rodziny i w pracy widzimy tyle
      nowonarodzonych dzieci i kobiet w ciąży wcale nie oznacza, że jest ich teraz
      jakoś więcej, ale po prostu jesteśmy w takim wieku (ja mam 29 lat), w którym w
      dzisiejszych czasach rodzi sie dzieci, stąd też nie dziwne, że nasze koleżanki
      ze szkoły, studiów, siostry czy kuzynki w podobnym wieku właśnie teraz rodza
      dzieci.
      Inna sprawa, że człowiek zawsza zauważa to, czym sie aktualnie interesuje - jak
      zamierzasz kupić nowe buty, obserwujesz buty u innych, jak wybierasz się do
      fryzjera - interesują cię fryzury, logiczne więc, że jak chcesz mieć dziecko, to
      widzisz same kobiety w ciąży albo z małymi dziećmi.
      Dziewczyny, przed nami jeszcze dużo pracy, żeby wyż stał się rzeczywistością,
      ale myslę, że jak połączymy siły i będziemy 'zarażać' kolejne potencjalne pary
      rodziców, to będzie kolejny wyż. Żeby od razu wcielic słowa w czyn, wyłączam
      komputerek i idę do Mężusia, może właśnie dzisiaj nam się uda (jest szansa, cykl
      nam sprzyja!). Udanej i owocnej nocy dla Was i dla siebie!smile
      • wiklinka Re: A mówią, że jest niż demograficzny :) 26.08.04, 21:12
        W tym wszystkim co napisała kangosia jest duzo prawdy, choc nadal mam wrazenie,
        że zmierzamy w stronę wyżu smile, tyle, że zupełnie bym nie chciala, żeby nasze
        maleństwo rodzilo sie w czasie wyżu. Ja jestem rocznikiem '75 i nadal zbyt
        dobrze pamietam jak to było z "przeludnionymi" klasami w podstawówce, miejscami
        do wybranego ogólniaka czy technikum, miejscami na studia, z pracą...
        (pamietam, jak sie zrzymałam, ze moje o 3 lata starsze kumpele spokojnie
        dostały sie na wymarzone studia z wynikami gorszymi niz ja miałam - i wiecie
        jak to było: "egzamin zdany, ale z braku miejsc..." i szukanie alternatywy, tym
        bardziej ze urodziłam sie 4 lata po ślubie i gdyby rodziciele wczesniej
        rozpoczęli intensywne starania wink to wyż prawie by mnie ominął).
        Dlatego nadzieje mam przeogromną (poród w listopadzie), że statystki nie kłamią
        i że póki co mamy tendencję niżową, no... na progu wyżu.
Pełna wersja