i.n.f.i.n.i.t.y Re: Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 07.09.04, 18:11 Muszę ci powiedzieć, że jestem przerażona termin mam na 25 styczeń, akurat wtedy wypada mi sesja i nie wiem jak to bedzie. Teraz też nie widze tego w jasnych barwach uczelnia od października, praca i dzidzia w brzuchu. A ty jak to widzisz? Pozdrawiam gorąco!!! Marzena i Skarbek 18 tygodni Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 07.09.04, 19:08 hej dziewczynki,ja też jestem przerażona,rodzę pod koniec września a na uczelnie chcę wrócić jak najszybciej się da.Moja koleżanka miała tylko 2 tygodnie przerwy,ale ja nie wiem czy dam radę tak szybko. Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 07.09.04, 21:20 ja za to jestem pełna optymizmu. co prawda, będąc w 6. miesiącu ciąży miałam sesję letnią i... ledwo wyrabiałam psychicznie. mam termin na koniec września, jak milenaj9 i.. zamierzam w listopadzie jak gdyby nigdy nic wrócić na uczelnie. myślę, że dam sobie radę. tyle dziewczyn daje... Odpowiedz Link Zgłoś
o1la Re: Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 08.09.04, 13:31 ja jestem w 30 tyg, rodze w listopadzie..teraz mam do zaliczenia egzamin poprawkowy (podczas sesji letniej fatalnie sie czulam..i tak dobrze ze zaliczylam 3 pozostale)..zazdroszcze wam tego terminu na koniec wrzesnia..ja boje sie sytuacji ze zaczne rodzic podczas zajec ..koszmar zamierzam wrocic na uczelnie jak najszybciej sie da.. wczoraj wieczorem wpadlam w jakis dolek psychiczny..myslalam czy dam sobie rade, nie zawale studiow, ogolnie czy sobie poradze.. na szczescie dzis juz mi przeszlo i od rana siedze nad ksiazkami pelna optymizmu, ze jednak sie uda ciekawa jestem jak zareaguja ludzie z mojej grupy..nikt jeszcze nic nie wie..byc moze w ogole nie zauwaza..przytylam wszedzie, wiec nie widac tak po mnie.. dziewczyny, jak jest u was z finansami..moze niedyskretne pytanie.. moj zwiazek z ojcem dziecka jest niesformalizowany..jestesmy ze soba ponad 4 lata,wiec ni byl to jakis przypadek no ale na studiach utrzymuja mnie moi rodzice..daja pieniadze na mieszkanie,jedzenie,wydatki jednak teraz troche mi juz glupio od nich brac..nie rozmawialam na ten temat ze swoim partnerem,ale chyba powinnam..on nie wymiguje sie od ponoszenia kosztow,ale to moi rodzice daja pieniadze na wyprawke..on jakos o tym nie mysli..(mam swoje samodzielne meiszkanie i on przyjezdza tylko na weekendy,pracuje w innym miescie) zobaczymy jak ebdzie dalej. po urodzeniu dziecka Ola Odpowiedz Link Zgłoś
sula_i_komary Re: Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 08.09.04, 15:30 Ojjj dziewczyny!Będzie dobrze.U mnie podczas studiów urodziło z 6 dziewczyn, wszystkie świetnie dawały sobie radę, żadna nie zawaliła....a i wykładowcy czasami szli im na rękę np. wcześniejsze terminy egzaminów i (rzadziej) nieco okrojony materiał....hmmmmmmm może przez to ,że była to pedagogika . Pozdrawiam i życzę dużo sił by wszystko ogarnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
roksi84 Re: Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 09.09.04, 11:13 Ja mam termin na 2 stycznia!! To niedługo przed sesją!!! Mam jednak nadzieję że urodzę w tej przerwie świątecznej na Boże Narodzenie!!! Tez bym chciala wrócić jak najszybciej i nic nie zawalić!! Teraz jestem jeszcze pełna obaw, bo boje sie np. ze bede sie źle czuła i nie bede w stanie chodzić na zajęcia!!! No ale wszystko okaże sie juz niebawem...... Odpowiedz Link Zgłoś
krobka Re: Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 10.09.04, 09:41 Cześć dziewczyny!! Ja teraz będę na v roku - ostatni, ale.... Poród mam w listopadzie, a więc tak całkiem niefortunnie - w samym środku zniknę...Mam nadzieję \, że uda mi się wrócić jak najszybciej, ale kto będzie zostawał z małą?? Mam nadzieję, że mój chłopak będzie już pracował, obiecują mu i obiecują, a na razie nic z tego Moje najgorsze zmartwienie jest takie, że nie będziemy mieć gdzie mieszkać - teraz mieszkamy w akademiku, ale na rok akad. skierowanie mam tylko ja - mój luby jest na zaocznych, a nowa ustawą jakoś władze uczelniane przejmują się tylko jeśli chodzi o podniesienie opłat za domy studenckie. I wiecie jaki myk? Nie dostanę jedynki, no bo dlaczego niby miałaby mi przysługiwać? Mam skierowanie do dwójki, mogę sobie tam mieszkać z dzieckiem, ale zamieszka ze mną jakś obca osoba, która wyrazi zgodę na mieszkanie z dzieckiem. Koszmar!! Nie wiem jak przyszła mama ma być szczęśliwa i zadowolona... Och, ale się wynarzekałam.... Mam nadzieję, że jakoś to będzie Pozdrawiam !!!!! Trzymam kciuki za was i za siebie Odpowiedz Link Zgłoś
mama1879 Re: Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 10.09.04, 19:47 Też się zastanawiam jak to będzie z tymi studiami. Ja mam termin na 15.09 ( praktycznie w każdej chwili mogę zacząć rodzić. A na 17.09 mam wyznaczony termin obrony pracy licencjackiej )) Nie wiem jak ja to zrobię, ale może sie uda. Od października chciałabym kontynuuować studia, dzienne. Nie wiem jak ja to zrobię- ale jestem niepoprawną optymistką (akurat w tej chwili, bo mam też doły). Wiem też jedno- najważniejsza jest dla mnie córeczka i jej dobro. A potem uczelnia. Odpowiedz Link Zgłoś
i.n.f.i.n.i.t.y Re: Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 10.09.04, 20:03 Ja mam jutro poprawkę ze świetnego przedmiotu "wstęp do nauk o państwie, prawie i polityce" i już dzisiaj mogę powiedzieć, że na 99,9% jej nie zdałam. Za tydzień kolejny termin, a jak ja tylko pomysle o nauce to robi mi się niedobrze. O styczniu wole wogóle nie myśleć termin porodu 25.01 akurat jak mi się sesja zacznie - super!!! Pozdrawiam was gorąco! Marzena i Skarbek(pogubieni w kwestii tygodni) Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 10.09.04, 22:41 skąd ten pesymizm, Infinity? nigdy nic nie wiadomo.. jesteś na pierwszym roku prawa? tak czy inaczej - głowa do góry - poza tym, co dwie głowy to nie jedna! 3maj się ciepło i ZDAJ! Odpowiedz Link Zgłoś
majerka1 Re: Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 11.10.04, 12:24 Witaj infinity! U mnie dokladnie tak jak u Ciebie. Termin na 25I, zaliczenia do 16I, a w lutym wszystkie egzaminy. Nie mam pojecia jak to bedzie. Dzidzia, studia,praca magisterska, a do tego pracuje "u siebie" wiec praktycznie cały czas musze byc w pracy. W zeszlym tygodniu dopadla mnie prawdziwa panika i dolek, ale juz jest lepiej. Babka w dziekanacie powiedziala ze mam nawet nie myslec o dziekance, bo tyle dziewczyn rodzi i wszystkie daja sobie rade, wiec ja tez spokojnie podobno mama sobie poradzic. Jakos to bedzie, bo musi )) Za to jesli uda mi sie to wszystko jakos pogodzic to przyznam sobie tytuł kobiety roku )) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
krobka Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 09.10.04, 13:13 Witam przyszłe mamy!! Już nowy rok akademicki, zajęcia się rozpoczęły i teraz boję sie tylko tego, żeby się nie zaczęło podaczas gdy będę na uczelni..... A jak wasze samopoczucie?? Pozdrawiam!! Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiawm Re: Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 09.10.04, 13:31 Ja jestem totalnie przerażona. Termin mam na 12.05, a w tym roku obrona pracy. Jak ja sobie poradze. Mam koszmary nocne z tego powodu. Ciągle o tym myślę. Na dodatek dojeżdzam prawie 100 km do Uczelni. I co wy na to ? Odpowiedz Link Zgłoś
krobka Re: Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 10.10.04, 12:34 Ja teraz jestem na piątym roku, praca magisterska nie ruszona, do biblioteki już nie mam siły chodzić (37 tydzień), ale nie poddaje się - kurcze, no jakoś to będzie Dziekanki nie wezmę, bo utracę świadczenia socjalne. Przeraza mnie trochę, że studiuję w mieście, gdzie nie mam żadnej rodziny, a moje koleżanki z racji tego, że jestem na psychologii zamiast spróbować mnie jakoś wesprzeć ciągle przychodzą do mnie ze swoimi problemami _ bo przecież ja teraz jestem taka szczęśliwa, mam mało zajęć, więc mogę poświęcić im trochę czasu......kto nie przeżył, ten nie zrozumie co czuje kobieta w ciąży... Ale sylwiawm - ten semestr zaliczysz bez większych problemów - jeszcze nawet nie będzie widać że jesteś w ciąży (no może pod koniec)) Potem w maju może akurat załapisz się na poród w okresie długich weekendów....NA pewno część wykładowców i prowadzących pójdzie Ci na rękę i jakoś się z nimi dogadasz JA myślę, że najważniejsze, żebyś wyrobiła się z pracą, najlepiej już teraz się do niej przyłóż, póki jeszcze w miarę się czujesz- pod konieć każde wyjście z domu to już prawdziwa wyprawa (przybnajmniej dla mnie, ale może dlatego że mam skróconą szyjkę i to się wiąże z kompletnym brakiem formy- leżeć i leżeć, ewentualnie spacery - to zalecenia lekarki. Nie warto się martwić na zapas, chociaż rozmumiem, że masz prawo do przerażenia. Ale powolutku wszysko się ułoży, masz jeszcze duzo czasu A rozważasz ewentualnie dziekankę ? Popzdrowionka Aga Odpowiedz Link Zgłoś
estka22 Re: Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 11.10.04, 18:14 Czesc dziewczyny! Dopiero dzisiaj Was znalazłam! Jestem na trzecim roku pedagogiki i tez bede niedługo mamusią Termin mam na 4listopada, wiec juz bliziutko. Tez nie chce brac dziekanki, bo wychodze z załozenia, że tyle innych dziewczyn dało sobie rade, wiec ja tez dam. Za to załatwiam sobie indywidualną organizację studiów, niektórzy wykładowcy powiedzieli mi nawet wprost, że mam przyjść tylko na egzamin lub końcowe kolokwium Ale jest i taka zołza, która powiedziała, że u niej, niezaleznie od przyczyn, może być tylko jedna nieobecność! Ale myślę, że i z nią dam sobie radę. Czasem tez nachodza mnie watpliwośi, czy moze powinnam zostac w domu z małą, przynajmniej przez ten pierwszy rok jej życia. Ale zobaczę, jak to wyjdzie "w praniu", jeśli nie będę dawać rady, to wezmę dziekankę. Dzidzia jest przecież najważniejsza! Pozdrawiam Was ciepło estka22 Odpowiedz Link Zgłoś
55j Re: Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 12.10.04, 09:17 czesc ja urodzilam dzidzie na 3 roku medycyny juz 2 tyg po porodzie byłam na uczelni, dzidzia pod opieka babci, maz w pracya jeszcze depresja poporodowa ale nic to minelo, bylo ciężko ale ze wszystkim dasz sobie radę ja dałam to i ty sobie poradzisz.Ważne jest aby dobrze zorganizować sobie czas, po powrocie z uczelni zajmowałam się dzidzią a gdy mąż wracał z pracy to on przejmował wszystkie obowiązki, prał,sprzątał, zmieniał pieluchy, gotował obiadki i kolacyjki a ja do nauki.Powoli pokonałam i depresję i ciężkie studia.Teraz moje dzidzi poszło do szkoły ja robię specjalizację a mąż tak przywykł do domowych czynności że nadal zajmuje się domem a ja mam więcej czasu na naukę i cas dla dziecka.Było trudno ale nie żałuję ani jednej chwili i cieszę się że mój mąż sprawdził się jako ojciec i partner i wiem że mogę zawsze na nim polegać Tobie też się uda nie martw się na zapas, jak będą problemy to je rozwiążesz a teraz myśl o dzidzi bo szczęśliwe dziecko to szczęśliwa mama Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
krobka Re: Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 19.10.04, 11:56 Dziewczyny, a jak szybko planujecie wrócić na uczelnię? mam jedne zajęcia na których mogę sobie pozwolić na tylko jedną nieobecność i nie wiem czy mi się to uda... Jak sądzicie? Aga Odpowiedz Link Zgłoś
dziubek10 Re: Przyszłe mamy-studentki- jak sobie radzicie?? 19.10.04, 12:53 Nie jestem sama,ale nadal się boję.Nie wiem jak sobie poradze.Termin mam na połowe stycznia.Tymbardziej muszę w tym roku zdawać certyfikat obowiązkowo a cząstkowe egzaminy są co 2 tygodnie.A jak na jakiś nie przyjdę?Znowu każą płacić kolejne 30 zł.Mam tyle obaw...Jak ja potem zostawię moją córeczkę...?Nie będe mogła się skupić na zajęciach...Mam mętlik w głowie... Odpowiedz Link Zgłoś