Dodaj do ulubionych

Ciąża i relacje z partnerem :/

13.02.20, 16:51
Hmm...od czego by tu zacząć...może od początku.
Cześć przyszłe mamusie!
Mam 25 lat i jestem w ciąży, obecnie w 6 miesiącu. Jestem w związku mam narzeczonego.
Nigdy nie chciałam mieć dzieci, przynajmniej tak myślałam kiedyś, zanim nie zaszłam w ciążę. Pod tym względem byłam przeciwieństwem mojego partnera, on zawsze chciał mieć dzieci, ale szanował moją decyzje. Jednak los tak chciał i zaszłam w ciążę. Byłam przerażona...nadal trochę jestem przerażona. Ale gdy się oswoiłam z myślą, że będę matką to pokochałam moją kruszynkę całym sercem. Trochę oszalałam na jej punkcie i wpadłam w kółko pt:,,wszytko dla niej ,nic dla siebie" , heh teraz staram się jednak też zadbać o siebie, gdy zrozumiałam , że zapomniałam o sobie ...macie też tak? Po dowiedzeniu się o ciąży musiałam zmienić swój styl życia. Od razu rzuciłam tabletki , które brałam (na trądzik), bardzo niebezpieczne dla płodu. musiałam iść od razu na l4 ciążowe (uciążliwe wymioty, stresująca praca) przez wymioty nawet wylądowałam w szpitalu. Mój partner niby się ucieszył na myśl, że jestem w ciąży . Pewnie zastanawiacie się dlaczego użyłam zwrotu ,,niby" otóż wtedy byłam pewna, że jest szczęśliwy...teraz już nie jestem tego taka pewna...Widzicie moje relacje z partnerem się zmieniły...z początku okazywał, że mnie kocha... oświadczył się...a teraz w ogóle się nie stara...Jego argumenty na taki stan rzeczy to :,,jestem zmęczony" , ,,nie mam ochoty", ,,jestem zestresowany tym wszystkim" ,,mam za dużo na głowie" . Te argumenty, a raczej wymówki dotyczą wielu sytuacji. Na przykład wcześniej znienacka mnie przytulał, mówił jaka to jestem piękna, jak na niego działam. Kochaliśmy się często. Zabierał mnie np. do kina , dawał mi prezenty czy to kwiaty czy choćby jakieś raffaello. Wolał spędzać czas ze mną niż z kolegami. Zawsze pisał do mnie jak gdzieś był. Mieszkaliśmy razem...rzadko się kłóciliśmy...prawie w ogóle. Kochaliśmy się prawie dziennie i nawet po trzy razy jednego dnia...pieścił mnie...a teraz to wszystko się zmieniło...Prawie już seksu nie uprawiamy...fakt przez pewien czas nie mogłam przez zalecenie ginekologiczne, ale od długiego czasu mogę, a tu lipa. Nasz seks jest teraz rzadki...czuję jakbym go do tego zmuszała sad nie pieści mnie...nie dba o to bym ja też się czuła wspaniale...od razu przechodzi do rzeczy...a po nawet nie przytuli stał się oschły. Jak próbuję coś zainicjować to jest zmęczony , nie ma ochoty...czuję się jakbym go obrzydzała, jakby się mnie brzydził. Wiem, że teraz mam większy brzuch... ale podobno i tak nie jest tak duży jak mają inne kobiety w ciąży (choć ja przez to wszystko czuje się jakbym była jakimś słoniem, brzydka, okropna), a przytyłam od początku ciąży prawie 8 kg. Nie wiem czy to dużo czy mało. Czuje się okropnie, tak jakby mnie już nie kochał, jakby był ze mną z poczucia obowiązku. To nie tak , że z nim nie próbuję porozmawiać na te tematy, gdybym nie próbowała to bym nie słyszała takich tekstów jak powyżej. Zaprzecza jakoby był ze mną z poczucia obowiązku... Podobno mnie kocha i boli go to, że ja tego nie widzę. przyznał, że już tak o mnie nie dba...ale określił, że nie ma do tego głowy. Nic z tą wiedzą nie zrobił, aż chce mi się płakać, ba nawet teraz płaczę. Nie zwraca już na mnie uwagi, gdy jesteśmy razem to siedzi na komórce...nie przytula mnie, ba jak chce się przytulić to zaraz mnie odpycha...czuję się samotna...opuszczona...nie wiem czy hormony nie potęgują moich odczuć...Z jednej strony mówi, że jestem piękna i mnie kocha, a z drugiej, że mam duży brzuch...czuję się strasznie...kocham go...ale to mnie rani...zresztą była głupia sytuacja...nudziłam się i weszłam na jego komórkę(na neta, z ciekawości chciałam zobaczyć jakie filmiki pornograficzne ogląda) i tak się dowiedziałam, że odwiedził stronę sex towarzyską (gdzie idzie się umówić na seks), twierdzi, że on tam wszedł(na ta stronę) z ciekawości z kolegami z pracy...że nie ma romansu, z nikim mnie nie zdradza , że kocha tylko mnie, że jak chce to mogę się spytać jego kolegów z pracy...z jednej strony mu wieżę, a z drugiej przez to jaki jest w stosunku do mnie teraz to...no same wiecie...mimo wszystko boję się. Mój się, wkurza, że mu nie ufam. Ale nie robi nic bym mu zaufała. Teraz gdy jestem w ciąży częściej się spotyka z kolegami...Nie chcę mu tego zabraniać...nie chcę być taka, ale potrzebuję trochę uwagi, ciepła i poczucia, że jestem dla niego ważna. teraz też mi wypomina, że on za wszystko płaci (czyt. rachunki) ja też płacę za zakupy (zarabiam od niego o połowę mniej) ... on sobie kupił auto. Na dziecko tylko ja póki co wydaję...on jej nic jeszcze nie kupił dosłownie nic...wszystko ja. Ubranka/wózek/łóżeczko itp. Czuję, że w ogóle mnie nie wspiera. Ba jak wcześniej raz w miesiącu wiózł mnie do kosmetyczki (ja płacę za swoje tzw. przyjemności) tak teraz stwierdził, że tego robić nie będzie i mam sobie znaleźć salon bliżej. Nawet teraz mu ciężko jest mnie zawozić do lekarza (chodzę prywatnie...i też ja płacę...on ani razu nie zapłacił za lekarza czy badania) jestem z tym wszystkim teraz sama. Ze względu na zdrowie, ma mieć cesarkę...nawet nie próbuje mnie pocieszyć...nic...co prawda nawet wolę cesarkę niż poród naturalny bo boję się bólu i nie jestem w ogóle odporna na ból. Ale mimo wszystko się boję zabiegu. Mój narzeczony zawsze wiedział, że ja nie przeklinam i nie lubię jak ktoś robi to przy mnie. Szanował to przed ciążą...teraz ma to gdzieś. Nie chcę by tak wyglądało to wszystko...kocham go...ale nie umiem tak żyć. Chcę też jak najlepiej dla mojego dziecka...ale nie wiem czy w tym trwać...bo teraz czuję się okropnie...taka teraz wygląda moja relacja z partnerem będąc w ciąży. Nie wiem czy na wpływ mojego sposobu myślenia, humoru i w ogóle ma ciąża i hormony...mam też teraz lekką anemię...może ona też jakiś wpływ ma na mnie ? nie wiem tego. Wiem, że jestem tym wszystkim zmęczona ...Nie umiem rozmawiać face to face o uczuciach to dla mnie trudne...łatwiej jest mi pisać. Jak u was jest z relacją? Co sądzicie o mojej relacji z parterem...Jak przeżywacie ten stan ? Czy też wasze życie zaczęło krążyć wokół dziecka...też zapomniałyście w pewnym momencie o sobie?
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka