dorotkaf1 Re: Grudzień 2004 - c.d. 09.12.04, 15:54 hej wczoraj byłam na zapisie KTg i mam do was pytanko!!! jakie u was tętno płodu - u mnie ok 160-170 zaczęlam 38 tc !!!!!!prosze o odzew bo asie troche denerwuję! a tak poza tym na razie spokoj może dzidzia chce dopiero pod choinkę? Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: Do Opieniek 09.12.04, 18:07 Ja bardzo chętnie bym dostała przepis na pierniczki na choinke,rok temu miałam przepis z gazety i okazało sie ze nie był dobry ,więc jak ty masz juz wypróbowany to poprosze.Chce z synkiem popiec zeby czuł sie ważny,bo widze że juz odczuwa większe zainteresowanie moje brzuchem niż nim.Dzięki Ja juz bym chciała urodzić,a tu cisza,chyba to że synek mi sie urodził 20 dni przed terminem tak mnie rozpieściło że teraz tez na to czekam,boje sie Świąt w szpitalu.ALe staram sie myslec pozytywnie.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Do Opieniek 09.12.04, 20:50 jutro wpiszę przepis na pierniczki. To jest przepis sprzed paru lat z gazety wyborczej autorstwa Agnieszki Kręglickiej. Robię je regularnie kilka lat z rzedu, są rewelacyjne i proste. Mój synek mówi, że bez tych pierniczków na choince święta się nie liczą)) zwykle wycinamy gwiazdki i dzwoneczki, ale zdarzyły się i króliczki wielkanocne i kaczki. Mój synek też się urodził 10 dni przed terminem i też mi się zdawało, że teraz tak będzie. Zostało jeszcze 10 dni i może się uda... Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Do Opieniek o pierniczkach :-))) I TAKIE TAM.. 09.12.04, 21:24 Opieńku Drogi, Mam nadzieje, ze planując wypisanie przepisu na owe pierniczki - zrobisz to na forum? Ja tez czekam na przepis. A nuż, jak Antoś się jeszcze nie będzie wybierał na drugą stronę brzucha za tydzień to w ramach świątecznych przygotowań z Bazylkiem upieczemy kilka? Wzięłam przykład z Ciebie i wybrałam sie dzis z kolezankami do muzeum. Masz rację, kobiety w zaawansowanej ciąży w takim miejscu wzbudzają zainteresowanie )). Poza tym, bylam na KTG, zadnych skurczy, czopów, wód, itp. Czyli oczekujemy dalej! Tylko dietę cukrzycową jakoś trudniej mi przestrzegać... Teraz, z kolei, najbardziej brakuje mi miodu: jak patrze na mojego kochanego jak wcina serek bialy z prawdziwskim miodkiem gryczanym (z pasieki od znajomych) ślinka mi strasznie leci. Buuu... A po urodzeniu, tez nie bardzo się go najem, bo może uczulać Pozdrawiam Wszystkie Oczekujące. Odpowiedz Link Zgłoś
dorella Re: Do Opieniek o pierniczkach :-))) I TAKIE TAM. 09.12.04, 21:56 piernikow jeszcze nie upieklam, ale wywiesilam swiateczne rekawiczki - reczniczki w kuchni i tez zamierzam kupic jutro gwiazde betlejemska. warto tylko pamietac, ze jest to roslina z trujacym sokiem, wiec lepiej wyekspediowac meza do jej pielegnacji. hm, pierwszy raz w zyciu jakos tak malo czekam na Swieta, a tak bardzo na Wielki Swiateczny Prezent... pozdrowionka dorella Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: O świętach i Świątecznych Cudach 10.12.04, 11:31 Dorelko, Dla mnie zawsze święta były takim okresem oczekiwań na spotkanie z rodziną, przyjaciólmi. A teraz cały ten czar został zniesiony w daleką "dalekość"... Całą sobą jestem pochłonięta wypatrywaniem choćby najmniejszych symptomów porodu, a ze świątecznych przygotowań - cóż - kupiłam bombki w IKEA (nawet choinki nie mamy). I zaplanowałam upieczenie pierniczków (Aniu, dzięki). To będą nasze pierwsze święta razem poza domem rodzinnym. Może przyjada moi rodzice do nas (240 km od wway) ale to też jest wielka niewiadomą. Na święta zawsze jeździłam do babci i dziadka na wieś na prawdziwe rodzinne biesiady przy starym piecu z całą rodziną (czteropokoleniową). Mój Artek tez tam był. Takie swieta są urocze. Spacerki po wsi wśród starych domów obsypanych śniegiem i drzewa pomalowane szronem. Coś pięknego - Cud. Teraz pomyślałam, że troche mi tego szkoda... bo to już powoli przemija... Teraz czeka mnie inny Świąteczny Cud. O jego uroku będe mogła opowiedziec dopiero "po", bo jeszcze troche do mnie nie dociera za najpóżniej za dwa tygodnie juz będzie taki mały szkrab popiskiwał przy mnie. Taka niewiadoma. Jak ja na to zareaguję? NAwet nie potrafię sobie wyobrazić. Na razie tylko czuje jak Młodzieniec w brzuszku uracza mnie kopniakami w żeberka )) i szczerze to już jest ten CUD. To tyle. Chyba na jakies rozważania mnie wzięło. Całuję Was Wszystkie Świąteczne Mamy. ps. mówiłam juz ze mam skierowanie na poród na 22 grudnia? O Matko!!! Zaczynam pękać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 A WRACAJĄC NA ZIEMIĘ.... 10.12.04, 11:38 ... uczynki na dziś: - wkręciłam zabezpieczenia w przewijaku żeby po łóżeczku się nie przemieszczał, - jedziemy w koncu kupic mikrofale i telefon przenosny (teraz rozmawiajac przez telefon musze stac w przedpokoju - przy dluzszych pogadankach strasznie to meczące - poza tym, nie ma mozliwosci wyciszenia dzwonka - a dla dzidziusia to nie za dobre) - i jak zawsze - sprzątanie. Moze dzisiaj okienka? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: O świętach i Świątecznych Cudach 10.12.04, 11:52 to znaczy, że jak nie urodzisz do 22, to będą ci wywoływać czy położą i będą obserwować? Boże, najbardziej się boję, że wypadnie na święta. Mój mąż już chyba się z tym pogodził, bo dzisiaj powiedział,że mała będzie 24. Ale ja tak nie chcę... ciekawe, czy Iwonka urodziła, wczoraj pisała, ze jest juz blisko i że powoli sie rozsypuje. Idę pokrążyć po sklepach, jakieś ostatnie zakupy zrobię, może coś wyniknie z tego. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: O świętach i Świątecznych Cudach 10.12.04, 12:18 22 ide na wywolanie. Cykrzycówki nie moga przenosic ciązy bo moga urodzic male/wielkie dzieciaczki - poza tym, cukrzycówkom łożysko szybciej sie starzeje. Moja kolezanka-cukrzycówka 2 tyg. przed terminem urodzila, a lozysko juz bylo zwapniale (brrrr...). Drżę na samą mysl... Sama jestem ciekawa jak Iwonka sie trzyma (czy jeszcze sie trzyma). A czy moze ktoras z Was ma jej nr komorki zeby choc sie zapytac? A ja wlasnie walcze z mailem do znajomej, ktorej wynajmuje swoje mieszkanie na Służewiu (po bardzo atrakcyjnej cenie - wiem, bo sama kiedys wynajmowalam). Rozliczenie za wode wykazalo 400 zl niedoplaty!!! Musze delikatnie ta kaske wyciagnac, zwlasza, ze na tym mieszkaniu jeszcze nie zarabiam (czynsz+kredyt+pozyczka z ZFŚS) - i nie chce wiecej dopłacać. Jezeli zacznie sie gadac o kasie, zawsze jest niemilo. Oj, jak ja tego nie lubie! Odpowiedz Link Zgłoś
dorella Re: O świętach i Św-ch Cudach - do martoliny77 10.12.04, 12:16 O, to, to... Dokladnie! W przeszlosci jakby do mnie docieralo, ze do Swiat dwa tygodnie, to dostawalabym swiatecznego szalenstwa. Teraz szalenstwo swiateczne jest raczej swiateczna melancholia, scisle uzalezniona od myslenia o malenkim czlowieczku lezacym w koszyczku, obok choinki... Czyli rodzisz 22.12? Jeny, u mnie jakos tak sie uspokoilo, ze moze faktycznie dociagne prawie do Swiat. A brzuch mi sie wcale nie opuszcza. Dzis jade z mama kupic specjaly na swiateczny pasztet, ktorego i tak pewnie nie bede mogla jesc... no i gwiazdke betlejemsksa. usciski! dorella Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: O świętach i Św-ch Cudach - do martoliny77 10.12.04, 15:14 Dzis przy sniadaniu marzylismy o pasztecie mojej mamy )).... moze przywiezie troche na swieta??? Chociaz nie chce jej obciążac praca w kuchni, bo wlaśnie konczą remont u siebie w mieszkaniu, wiec mama pewnie jest jednym klebkiem nerwow! A tu jeszcze święta!!! Córka rodzi!!! (choc do córki rodzącej jest przyzwyczajona - moja siostra ma trójeczkę). Ale i tak Bidulka, tyle przeżyc. Tak tak... jeszcze 12 dni! O rany! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: O świętach i Św-ch Cudach - do martoliny77 10.12.04, 15:31 ja marzę o pierogach z kapustą i grzybami mojej siostry. W Wigilię pewnie nie będę ich jeść(( poza tym barszczyk z uszkami, zakwas na barszcz już niedługo trzeba będzie nastawić. Pochodziłam sobie dzisiaj po mieście, 3 godziny bez autobusu, wind i schodów ruchomych. Jak się mała nie ruszy, to nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Do Opieńka - jesteś Wielka (dosł i w przen.;-)))) 10.12.04, 15:40 Serio! Przepraszam za TAKIE porównanie, ale jesteś Cyborgiem! Ja chyba umarłabym po takim spacerze (na pewno z nerwów - przez konieczność siusiu co pół godziny)!!! Pomarzymy trochę? .... widzę stół wigilijny, na nim barszczyk z uszkami (hmmm...) i karpia - jak święta to tylko z karpiem! Uparte te nasze dzieci! Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: O świętach i Św-ch Cudach - do martoliny77 10.12.04, 15:47 Hej! Opieniek1 u mnie te spacery, nawet 3 godzinne nie pomogły. Ta mała diablica w brzuchu wogole nie chce wyjść. Wczoraj zafundowałam jej szorowanie okien, a potem marsz godzinny(to nie był spacer) i dalej kompletnie nic sie nie dzieje... Za godzinke jade na ostatnie zakupy( później juz szpital, potem pojawi się maluch, więć będe wyłączona), musze zaopatrzyc lodówke mojej rodzince. Chce tez zaglądnąć do La HAlle, podobno są duże wyprzedaże związane z likwidacja sklepów. Moze wynajde coś fajnego dla Oliwki i przy okazji dla malucha. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: O świętach i Św-ch Cudach - do martoliny77 10.12.04, 18:07 a mi chyba pomogło, ale na razie ciii Coś się chyba dzieje, będę informować. Nie chcę zapeszyć. Marta, ja nie mam takiej potrzeby, żeby sikać co chwilę. Częściej latała do wc moja nieciężarna siostra. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: O świętach i Św-ch Cudach - do martoliny77 10.12.04, 18:26 Ania, Jak cos, masz mój numer komórki więc pisz - choćby w środku akcji w szpitalu. Będę podawac dalej. Na razie ja mam tylko nerwa. Dzisiaj osy w nosie - od samego rana!!! Mam ochotę żądlic... Biedny małżonek... (może to też TE objawy )) ??? żartuję) CZYMAMY KCIUKI! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 do martoliny 10.12.04, 10:45 martolina77 napisała: >> > Wzięłam przykład z Ciebie i wybrałam sie dzis z kolezankami do muzeum. Masz > rację, kobiety w zaawansowanej ciąży w takim miejscu wzbudzają > zainteresowanie )). > >> >no... ja byłam jeszcze z koleżanką, która ma małe dziecko, w wózku. Byłyśmy śledzone przez ochronę, bo przecież takie dwa dziwolągi mogą coś nabroić. Poza tym strasznie się uśmiałyśmy z "udogodnień dla niepełnosprawnych". Taki niepełnosprawny na wózku ( a więc i matka z wózkiem), chcąc wejść do Zachęty, musi iść od przodu po ogromnych schodach, kupić bilet, a potem może już śmiało śmigać tylnym wejściem z windą. Zachęta mnie już nie zachęca. Uratował nas kolejny kosmita- pani z telewizji, która zainteresowała ochronę bardziej niz my. A ja doznałam zaszczytu- zakonnice mnie paluchami wytykały- zobaczcie jaki mały zwiedzacz- i na mój brzuch. Uśmiałam się nieźle. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Grudzień 2004 - c.d. 09.12.04, 18:10 Witam serdecznie wszystkie uczestniczki forum. Jestem na Oczekiwaniu pierwszy raz więc może troszkę przedstawię siebie i swoje maleństwo w brzuszku. Jestem w końcówce 38 tc - termin mam na 25.12 (z USG 24.12). Maluszek - Kacperek - 2 tygodnie temu wazył 3 kg i chyba dalej rośnie... Kilka dni temu - w nocy z wtorku na środę - mieliśmy fałszywy - jak się okazało - alarm i wizytę na Karowej. Miałam skurcze przez 2 godziny - skracające się z 10 do 5-ciu minut. No i potem w szpitalu na KTG ciąg dalszy, ale niestety tylko to... Szyjka bardzo wysoka - rozwarcie tylko na palec. No i w końcu wróciliśmy do domku.. A teraz siedzę sobie i czekam. Kurczę się co jakiś czas, ale już nie regularnie i nic poza tym się nie dzieje. Jak myślicie, czy mam szansę na święta w domku z syneczkiem w ramionach?? Pozdrawaiam serdecznie i czekam na wszelkie posty. Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Grudzień 2004 - Witaj! 09.12.04, 18:57 Jak fajnie - tyle dziewczyn już urodziło, a tu mamy jeszcze jedną grudnióweczkę Jak masz na imię? Aga pewnie zaraz wciągnie Cię na naszą listę. Wiesz, ja również mam termin na Święta, ale chyba urodzę w styczniu albo lutym Aktualnie zero objawów (co 2-3 dni bardzo nieznaczne plamienia, czasem jakiś skurcz(yb)yk, o porodzie nie myślę i nie doczytuję - chyba wolę, żeby mnie wszystko zaskoczyło. Póki co z przyjemnością wyczuwam stópkę (chyba) po lewej stronie brzucha Do Kasiu, skoro wg Twoich wyliczeń jak również USG termin wychodzi na końcówkę grudnia, to trzymaj się tego - tym bardziej, że dziecko ma jeszcze czas, aby się odwrócić. U mnie się odwróciło (bardzo wyraźnie to czułam), jak poszłam zgrabić i popakować w worki liście sprzed garażu. Może spróbuj się pogimnastykować (skłony, przysiady) - ale oczywiście bez przesady! Iwonko, czy to już była Twoja ostatnia wizyta u naszego lekarza? Dostałaś komplet dokumentów? Czy będziesz się jeszcze z nim kontaktować? Ja mam wizytę 15/12, ciekawe, czy to bedzie już ostatnia? a tak w ogóle to w ramach budowania nastroju wymyśliłam, że w tym roku zacznę od tego czerwonego kwiatu - bodajże Gwiazdy Betlejemskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Do Fenki 09.12.04, 20:08 Anetko, Wczorajsza wizyta była już moją ostatnią, pan doktor był mocno zaskoczony widząc mnie jeszcze jako 2 w 1 Już nie spodziewał się, że przyjdę. Wyniki wszystkich badań odebrałam na poprzedniej wizycie, 10 dni temu. Teraz powiedział, że moje dni są policzone i nie ma szans, abym dotarła do niego przed porodem. Zresztą już czuję całym ciałem, że TEN moment jest blisko. Pozdrowionka, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Grudzień 2004 - Witaj! 10.12.04, 11:43 Witam ponownie, wczoraj czytałam wszystkie posty na tym forum (trochę mi to zajęło czasu!!!) i faktycznie trochę się już Wasza "Brygada ciężarówek" sypie )) Ale to przecież naturalna kolej rzeczy i tylko mogę pozadrościć tym Mamusiom, które już mają wszystko za sobą i Maleństwa w ramionach. U mnie nic nowego, Synuś się troszkę kręci, skurczybyki są, brzuszek trochę obniżony, piję jak koń, a poza tym czuję się świetnie - chyba nawet lepiej niż 2 tygodnie temu (wtedy jeszcze chodziłam do pracy..).No i chciałabym mieć przez całe życie taką przemianę materii jak w ciągu ostatnich kilku dni ))Mimo, że pojadam niestety coraz więcej, to mój organizm pięknie ze wszystkim się "rozprawia". A poza tym - siedzę w domku i sprzątam już najbardziej zapomniane kąty i szuflady, zapałałam też ogromną miłością do gotowania - ku uciesze kochanego małżonka )) Chciałabym już mieć Kacperka ze sobą, ale z drugiej strony boję się porodu i całego zamieszania z tym związanego... Ale to chyba też normalne, prawda?? Pozdrawiam serdecznie, Karina (tak mam na imię ) Odpowiedz Link Zgłoś
futrzaki Urodziliśmy w Miedzylesiu 09.12.04, 21:38 Cześć wszystkim Paniom i Panom. Jestem mężem Magdy czyli Alcantry z forum... a także szczęsliwym tatusiem naszej malutkiej. Urodziliśmy nasze maleństwo wczoraj tj 08.12.04 wieczorem w szpitalu w Miedzylesiu. Córeczka waży 2950 i ma 53 cm wzrostu. Na razie z Mamą leżą sobie na oddziale poporodowym i mamy pierwszy dzień za sobą. Szpital był trafnym wyborem i napewno ja i Magda bedziemy go polecać innym. Bardzo dobra, czuła obsługa a jednocześnie konkretna i pomocna. Moja lepsza połowa spisała się podczas porodu na medal. Planowaliśmy znieczulenie zewnatrzoponowe ale nie było potrzebne. Bynajmniej nie dlatego że nie bolało ale moje Kochanie wytrzymało i na zalożenie było za późno. Jestem z Niej dumny. Poród trwał od 6 rano do prawie 22giej. Obie czują się dobrze ale potrzebują troszkę czasu na dojście do pełni sił. Wiecej pewnie Magda napisze Wam sama jak wróci do domu ale jak tatusiowie lub mamusie bedą mieć pytania to napewno ja też odpowiem. Pozdrawiam Michał Odpowiedz Link Zgłoś
dorella Re: Urodziliśmy w Miedzylesiu - gratulacje!! 09.12.04, 21:51 No prosze, jednak cos sie znowu ruszylo! Ghatulacje dla Alcantry i Taty-Michala, pozdrowionka cieplutkie dla ich Coreczki. dore;;a Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Urodziliśmy w Miedzylesiu - gratulacje!! 09.12.04, 21:59 Oczywiście, gratulacje WIELKIE!!! Może teraz coś się ruszy i zaczniemy lawinę porodów? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Urodziliśmy w Miedzylesiu 10.12.04, 08:37 Gratuluję. Miło usłyszeć, że znów przybyło nam jedno Słoneczko. Ucałuj swoje dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiakw73 Re: Urodziliśmy w Miedzylesiu 10.12.04, 09:43 Gratulacje dla Rodziców i życzenia wszystkiego co najlepsze dla Maleństwa. Kasia z synkiem w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Gratulacje i status :) 09.12.04, 23:46 Gratulacje dla kolejnych rodziców Mam wrażenie, że wszystkie zdążycie się rozsypać, a ja nadal będę się turlać... hmmm dzisiejsza wizyta, która miała byc ostatnia, okazała się być przedostatnia Mam się jeszcze pokazać przed świętami, bo raczej do tego czasu nie ma większych szans na rozdwojenie, choć ciąża donoszona. Gabrysia potwierdziła dziś na USG, że jest Gabrysią i płci nie zamierza zmienić (w końcu mogę zacząć polować na sukienki). Waży na razie ok 2900 (połowa 38 tyg), szacunkowo powinna mieć w okolicy 3000 w dniu "0". Bardzo mnie to cieszy, bo przy moich standardowych wymiarach to za bardzo nie widzę możliwości urodzenia olbrzymka Turlam się spać dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 PIERNICZKI 10.12.04, 08:50 Uwaga! Podaję przepis: 200 g masła, 200 g cukru, 2 jaja, 1/2 szkl.płynnego miodu, 1 łyżeczka esencji waniliowej, utarta skórka z cytryny, 500-700 g mąki, 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia, 2 łyżki przyprawy do pierników, 1 łyżeczka mielonego imbiru * masło z cukrem ubić dokładnie mikserem. Dodać jaja, miód, wanilię i skórkę cytrynową * wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia i przyprawami. Dodać do masy maślanej i szybko wymieszać, aż składniki się połączą. * włożyć ciasto do lodówki na godzinę( najlepiej na całą noc) * kiedy stwardnieje, podzielić na części i rozwałkować placki grubości 3 mm, wyciąćforemką ciastka i ułożyć na blasze, na natłuszczonym pergaminie. * wstawić do piekarnika o temp. 180 st, piec 15 minut, aż się zrumienią * można polukrować LUKIER 2 białka, 2 szkl.cukru pudru, sok z 1/2 cytryny, rum ( ewentualnie) zmiksować aż powstanie gęsty, biały krem. Z czasem zastyga. Życzę smacznego i meldujcie, jak wyszło. Z tego przepisu wychodzi baaardzo dużo pierniczków, można obwiesić parę choinek. Im więcej mąki się da, tym łatwiej się rozwałkowuje ciasto. Jeśli mąki jest za mało, miód się przykleja do wałka i trudno rozwałkować. Jeśli chodzi o lukier, nigdy nie próbowałam, mi nie smakują z lukrem, wolę saute. Całuję i smacznego, Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: PIERNICZKI 10.12.04, 08:59 Hej! Moja oliwka dzis sobie zazyczyła takich pierniczków, więc postanowiłysmy, że zadzwonimy do babci i poprosimy o ich upieczenie, skoro ja nie posiadam takiego sprzętu. Do szpitala dzis nie poszłam, bo mój znajomy lekarz wyjechał i wraca wieczorem. jak bym poszła sama, to na pewno zostawili by mnie na odzdziale. tak więc ide kontrolnie jutro i albo juz zostane, albo będę leżec tam od poniedziałku. Wtedy też zniknę na dłużej z forum Aga Odpowiedz Link Zgłoś
zolma1 ZACZEŁO SIĘ... 10.12.04, 12:58 Hej, chyba już po mnie tzn.zaczełam sie rozdwajać.Od 12 w nocy mam skurcze czop odszedł.Pojechalismy do szpitala około 8,ale lekarz stwierdził, jeszcze nie pora,kazał wziasc Nospe i jakby nie pomogło to wrócic.wziełam-NIE POMOGŁO. świruje i zaraz znowu pojade ale niechce zeby mnie znow odesłali. Te skurcz bola strasznie... Pozdrawiam Monika i Mateo 2 dni do terminu Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: ZACZEŁO SIĘ... 10.12.04, 13:02 ))) Trzymam kciuki! Miłego i łatwego porodu życzę! Pozdrawiam Gorąco, Marta ps. pierwszy raz takie życzenia składam... trochę to śmiesznie brzmi Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: ZACZEŁO SIĘ... 10.12.04, 13:06 Ja również trzymam kcuki ) I strasznie zazdroszczę ..... Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: ZACZEŁO SIĘ... 10.12.04, 14:16 No to pieknie, kolezanko! Prosze sie nie pchac do kolejki, bo sa tu sporo przeterminowane, takie, jak ja na przyklad... Ehhh, taka to ma szczescie! W kazdym razie powodzenia i trzymamy kciuki za kolejne bobaski grudniowe! Prosze sie pochwalic "po". Dorotka (z terminem na 26 listopada!) Odpowiedz Link Zgłoś
dziecko1 Re: ZACZEŁO SIĘ... 10.12.04, 22:13 Trzymaj się szczęściaro )) Pozdrawiam cieplutko Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
kachna10 Re: Spotkanie z położną i inne refleksje 10.12.04, 15:03 Cześć Dziewczyny! Na wstępie gratulacje dla wszystkich rozdwojonych, tych w trakcie rozdwajania i cierpliwości dla wszystkich przed. Cóż za tempo! A u mnie żadnych oznak zbliżającego się porodu. Przyjdzie mi pewnie zaliczyć się do styczniówek! Wczoraj spotkaliśmy się (ja & mój mąż) z położną, którą "wynajęliśmy" do porodu. Super babka! Bardzo konkretna i z nowoczesnym podejściem do porodu. Spełniła wszystkie moje oczekiwania. Na pewno z nią będę czuć się bezpiecznie. Napiszę Wam co radziła: - z przyjazdem do szpitala czekać jak najdłużej, dużo chodzić, wziąć kąpiel, absolutnie nie leżeć! Są trzy przypadki, gdy trzeba przyjechać natychmiast: 1. obfite krwawienie, takie jak miesiączka 2. zielony kolor płynu owodniowego 3. olbrzymi niepokój o dziecko ( spowodowany na przykład przez brak ruchów) Nawet przy pęknięciu pęcherza lepiej jest w domu poczekać na skurcze. Przede wszystkim chodzić. Gdy poród przebiega normalnie, pierwsza faza jest długa i spokojnie można ją spędzić w domu. Gdy skurcze są już silne, regularne, co kilka minut bierzemy torbę i do szpitala. Wówczas rozwarcie w szpitalu ma już koło 6-8 cm i niewiele nam już zostało by urodzić - tylko trochę poprzeć ! - w szpitalu w którym będę rodzić (Poznań, Polna) nacięcie jest obowiązkowe, ale umówiłyśmy się na jak najmniejsze - ogolić mogę się sama w domu, to samo dotyczy lewatywy (obie czynności są zalecane, ale nie konieczne) - u mnie w szpitalu kosmetyki, pampersy, nawet ubranka dla dziecka są na miejscu, więc nie trzeba ich ze sobą zabierać, wkłady higieniczne dla kobiet też są dostępne - warto sprawdzić, jak jest w waszych szpitalach, by niepotrzebnie nie targać zbyt dużych walizek - warto wziąć też wodę do picia (niegazowaną) na czas porodu Chyba to wszystkie ważniejsze informacje, jakie zdobyłam. Cieszę się z tego spotkania, uspokoiłam się i zrelaksowałam. Teraz pozostaje mi już tylko czekać. Nie mogę rodzić w Wigilię i Sylwestra, bo będzie pani położna będzie niestety niedostępna. Mam nadzieję, że Hania wyczuje te dni i nie zrobi mi niespodzianki. Termin mam na 27. Czy Wy czujecie już świąteczną atmosferę? Ja wcale. Pierwszy raz spędzimy święta sami (nasi rodzice mieszkają 300 km od Poznania). Nie zdecydowaliśmy jeszcze, czy by ich nie zaprosić do nas. A co będzie jeśli zacznę rodzić w święta albo urodzę tuż przed świętami? Zupełnie nie wiem, co robić. Czy macie podobną sytuację? Jeśli tak, to co postanowiłyście? Pozdrawiam serdecznie, Kachna Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Spotkanie z położną i inne refleksje 10.12.04, 15:28 Jak pisałam wcześniej... Ten Cud świąteczny wkracza w wiele wymiarów: cud świąt, cud maleństwa, cud porodu! Tylko ten pierwszy oduczwam najmniej... Niestety... Jest baaaardzo duże prawdopodobieństwo, ze święta (przynajmniej wigilię) spędzę w szpitalu... a buuu... Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Spotkanie z położną i inne refleksje 10.12.04, 15:36 A mi sie wydawalo, ze bede bardziej odczuwac atmosfere swiateczna niz kiedykolwiek wczesniej. A tu guzik. Swiat nie czuje wcale... Przynajmniej do tej pory. Jedyne, co czuje, to strach przed porodem i zniecierpliwienie. Co do Swiat - mam zamiar spedzic je tylko z mezem, dzidzia i moimi pieskami. Rodzine mam "za plotem" niemalze, ale jakos nie widze wizyt u nas, ani naszych u nich... No, ale nasze relacje z rodzina sa wyjatkowo specyficzne. Szkoda gadac. Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Spotkanie z położną i inne refleksje 10.12.04, 16:42 Też mam termin na 27 grudnia... Do rodziców jednych i drugich 600 km Nie jedziemy, ani nikt do nas raczej też nie przyjedzie, bo pomijając kwestie porodowe to miejsca za bardzo u nas nie ma... Korzystamy z okazji i mamy zamiar przygotować sobie po raz pierwszy "własne" święta (do tej pory przez kilka lat zawsze spędzaliśmy je z dala od w-wy). Pewnie nie będą to najlepiej przygotowane organizacyjnie święta, bo nie wiadomo, czy nie spędzimy ich na porodówce, a jeśli nawet Gabi się pośpieszy, i na święta będziemy już w trójkę, to większość świętecznych potraw nie jest wskazana dla kobiet karmiących (szczególnie na samym początku). TO będą więc takie mniej tradycyjne święta pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Mój Mateusz - ZDJĘCIA : ) 10.12.04, 17:09 Cześć Kochane, ostatnio nie mam okazji do częsęgo odwiedzania forum. Cały mój czas poświęcam mojemu kochanemu synkowi! Mimo wszystko jestem z Wami myślami : ) Muszę się Wam pochwalić moją pociechą... oto zdjęcia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18455655 P.S. Gratulacje dla wszytkich rozdwojonych mamuś i pozdrowienia dla mam oczekujących! niunia Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Spotkanie z położną i inne refleksje 10.12.04, 17:24 Witam, mój świąteczny termin również wykluczył wyjazd do Mamy na Święta (140 km). Ale my sobie nie wyobrażamy Swiąt bez najblizszych, więc bez względu na to czy będziemy przed czy już z Kacperkiem w domku - to przyjeżdżają do nas moja Mama, Siostra z mężem i ich Juleczka (lat 4), a na samą wigilię również moja teściowa (osoba niepełnosprawna). Tak więc napewno będzie wesoło. Mama z Siostrą pokleiły juz pierogi, reszta rarytasków domowych również jest przewidziana, więc nie mogę się już doczekać... A jak Maluszek będzie już z nami, to wystarczy mi - musi - sam widok tych pyszności, bo przecież nie zaserwuję Skarbowi w pierwszych dniach życia smażonego karpika i bigosu ) Pozdrawiam wszystkie smuteczki, głowa do góry. Jak by nie było, napewno będą to niezapomniane Święta. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: Spotkanie z położną i inne refleksje-do Kachny 10.12.04, 22:18 Kasiu, Ja też będę rodzić na Polnej, tyle że umówiona jestem z lekarką. Rozmawiałam z nią o nacięciu krocza i powiedziała, że będzie próbowała uniknąć tego zabiegu. Czyli może jednak na Polnej nie jest on obowiązkowy? Lekarka mówiła mi, że największe dziecko, jakie przyjęła bez nacięcia miało 4300 g! Ja za wszelką cenę chciałabym uniknąć nacięcia, bo przy pierwszym porodzie miałam zakażenie i powtórnie wylądowałam w szpitalu prawie na tydzień. Okazało się przy tym, że rany goją mi się fatalnie i jeszcze 6 tygodni po porodzie miałam problemy z raną po nacięciu. Więc teraz bardzo mi zależy, żeby mnie nie nacinali i mam nadzieję, że się uda, szczególnie że córcia nie zapowiada się na dużą. Ja też jeszcze nie wiem, co zrobić ze świętami... Jeśli urodzę przed to pewnie będziemy spędzać je we czwórkę w domu, bo mamy zbyt małe mieszkanko, żeby mieć gości i małą prosto ze szpitala. Jeśli w trakcie lub po świętach to święta spędzimy pod Poznaniem u siostry męża, gdzie dojadą też jego rodzice. Więc plany świąteczne nadal mocno nieprecyzyjne... We wtorek idę znowu do mojej lekarki, to może coć się okaże Pozdrawiam wszystkie grudnióweczki i gratuluję nowych maluszków. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
kachna10 Re: Spotkanie z położną i inne refleksje-do Sylwi 11.12.04, 10:49 Cześć Sylwio! Faktycznie, każdy mówi co innego na tej Polnej. Moja pani doktor twierdziła, że nacięcie jest obowiązkowe, więc może Twoja pani doktor się po prostu wyłamuje. To fajnie, może Cię ocali od tych przykrych poporodowych doświadczeń, czego Ci życzę z całego serca! Jak się masz w ogóle? Ja bardzo dobrze. Chyba jednak to będzie styczeń, choć oczywiście nic nie wiadomo. Miło by było, gdybyśmy się spotkały na porodówce, nie uważasz? Ostatnio zwiedzaliśmy z mężem porodówkę na Polnej. Robi bardzo dobre wrażenie! Chyba nie przeraża mnie już ten poród tak bardzo. Damy radę. Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
ksienka Re: Spotkanie z położną i inne refleksje 15.04.05, 12:35 a jak nazywa się położna, która Ci tak pomogła? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Piewszy miesiac zycia juz prawie za nami!!!! 10.12.04, 17:09 Moje Maluszki maja juz prawie 4 tygodnie, ale sa tak absorbujace, ze dotad nie mialam czasu wlaczyc komputera. Niemniej myslami jestem z Wami codziennie- trzymam mocno kciuki za Te, Ktore Jeszcze Oczekuja i za swiezo upieczone Mamy w pieknych ale trudnych pierwszych dniach. Sama nie wiem jak przetrwalabym te dlugie tygodnie na patologii, gdyby nie Wasze wsparcie! I do konca zycia nie zapomne tych gratulacji, lez i wzruszenia na forum w dniu urodzin Jasia i Emilki- wszystko to wydrukowala mi Marzek i przyniosla do szpitala. Bardzo Wam dziekuje!!! Ten pierwszy miesiac, ktory juz prawie mam za soba byl z jednej strony prostszy niz sie spodziewalam- Krasnoludki sa spokojne i radze sobie z karmieniem(takze na 2 piersi synchronicznie)i pielegnacja sama, a maz poki co zajmuje sie domem i Malgosia. Z drugiej strony niestety przytloczyly mnie klopoty zdrowotne, ktore zwalily sie w tym czasie na moja rodzine i to glownie na tych najmlodszych...Gosia zachorowala na drugi dzien po naszym powrocie ze szpitala, od niej zarazily sie maluchy. Wlasnie konczymy pierwszy w zyciu antybiotyk, na szczeScie obylo sie bez szpitala. Dzieciaki sa urocze, coraz bardziej aktywne i ciekawe swiata, Gosia troche zazdrosna, ale i dumna, ze ma takie wspaniale rodzenstwo,a ja i Piotr- troche zmeczeni, ale i bardzo szczesliwi. Wszystkim Grudniowkom zyczymy duzo radosci w najblizszych tygodniach!! Iska z Gromadka Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Piewszy miesiac zycia juz prawie za nami!!!! 10.12.04, 17:22 To wszystko jest takie piękne.. to co piszesz... Takie wypełnione miłością matczyną... aż się wzruszyłam. Jeszcze raz gratuluje zdrowych Maluchów i życze dużo usmiechów w dalszych dniach/miesiącach/latach... całej Gromadce A my ciągle czekamy... Odpowiedz Link Zgłoś
anula291 urodziłam... 10.12.04, 18:05 Chcę się pochwalić swoim cudownym synkiem, urodził się 7. 12. 2004r. o godz.23.25. ważył 3580, dł 56 cm.Poród zaczął sie całkiem inaczej niż z poprzednimi dziećmi.o 16 zaczęły mi wody odchodzić, skurcze delikatne, o 20 poszliśmy do szpitala po badaniu okazało sie że 2,5 cm rozwarcia.Podano mi oksytocynę i 3 czopki scopolanu.Po 22.30 skurcze coraz silniejsze, rozwarcie na 5 cm, następne pół godziny - zaczynają się skurcze parte i lekkie bóle krzyżowe.22.10 stwierdza 8cm rozwarcia i akcja zaczyna się błyskawicznie, jeszcze podczas badania główka schodzi coraz niżej i zaczyna się poród.3 parcia i maleństwo jest na świecie.Malutk i problem z dzidzią bo zachłysnął się wodami płodowymi.Ale jest wszystko jest ok. okazuje się ,że ma sapkę i troszkę mnie to martwi bo ciężko oddycha ale jest bardzo dzielny i kochany.Poród zaliczam do naprawdę lekkiego.życzę wszystkim takich porodów i tak kochanych i cudownych maluszków.Pozdrawiam wszystkie mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Re: urodziłam... 11.12.04, 16:12 gratuluje!!!! byłas dzielna-chociaz napisalas ze porod zaliczasz do lekkich...ja czekam z niecierpliwoscia na mojego synka-termin na 27.12 ale wolalabym na nowy rok. pozdrawiam Ania i Bartosz Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Witajcie :) 10.12.04, 22:34 Dawno mnie nie było - przygotowania, a tu taka wiadomość na ostatniej wizycie. Termin na 18.12 poszedł sobie w siną dal. Czekam na święta i po świętach, dopiero wtedy moge liczyć na rozdwojenie (( Żadnych objawów, rzadnych skurczy, brzuch nie opadł i szyjka cała. Klucha dociągnie do ponad 4 kilo, lekarz stwierdził że mam szansę na cesarkę - chyba wolałabym nie. Pocieszam się tym że może uda mi się zjeść w te święta trochę bigosu (podbno pomaga na skurcze ) i innych specjałów Nigdy nie miałam ciastek na choince, spróbuję z pierniczkami fajny ten przepis. Może zacznę jakie ciężkie prace domowe wykonywać by Małą pospieszyć. Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 skurcze, skurcze i po skurczach... 11.12.04, 09:53 czop poszedł w siną dal, skurcze były regularne i co 20 minut i ... rozeszły się. spałam dobrze, nic nie bolało a teraz znowu się zaczyna. Rodzę na raty? Całuję Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: skurcze, skurcze i po skurczach... 11.12.04, 14:14 Hej! Opnieniek, to tak jak u mnie, wszystko sie rozchodzi. Niedawno wróciłam ze szpitala, byłam na ktg. Wiem na czym stoję. Po pierwsze, nic nie zapowiada szybkiego porodu, szyjka zamknieta, zero rozwarcia. W poniedziałek stawiam się z torba na patologie. Kobietom po cesarskim cięciu nie wolno wywoływać porodu. A więc leżę na patologii tydzień, do 20 i czekam na jakieś skurcze. jesli ich nie bedzie to około 20 będę miala cesarke. Co oznacza pobyt z noworodkiem na oddziale w czasie swiąt. jeśli w miedzyczasie odejdą wody, również bedzie cesarka. Najsmutniejsze jest to, że nie zobacze Oliwki przez co najmniej dwa tygodnie, nawet w świeta. Nie wpuszczają dzieci do lat 14 na żaden oddział. pierwszy raz może przyjść z tatusiem, jak już ja i maluch będziemy szli do domu... Tragedia. Chyba uschnę z tęsknty i jestem ciekawa, jak ona to przeżyje... Aga Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: skurcze, skurcze i po skurczach... 11.12.04, 20:14 Dziewczyny - trzymam za Was kciuki!!!!! Opieńku - to już naprawdę za chwilę. Aga - może szpital tak Cię zmobilizuje, że zaraz urodzisz... Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: skurcze, skurcze i po skurczach... 11.12.04, 20:39 nie wiedziałam, że po cc nie można wywoływać... A czego jeszcze niemożna? Wiem, że nie można za długo czekać na parte, jeśli się nie pojawią po jakimś tam czasie, to tną. Uświadom mnie, proszę, bo nie dopytałam, a jestem w tej samej co ty sytuacji Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: skurcze, skurcze i po skurczach... 12.12.04, 11:39 Hej! Ja wiem na razie tyle, po cesarce nie można wywoływać porodu, żadne oksytocyny nie wchodzą w gre. Poza tym po terminie mozna czekac do 10 dni na skurcze, potem konieczna cesarka. Najgorsze co może być, to odejście wód płodowych, a nastepnie brak skurczów, bo i tak skończy sie to cesraka. No i po terminie leżenie w szpitalu, oszczędzanie sie w chodzeniu, ze wzgledu na ryzyko peknięcia macicy. to chyba wszystko. nie wiem, czy jeszcze dziś zajrzę na forum, jeśli nie to do usłyszenia po moim powrocie, pewnie już po świetach. mam nadzieje, że spotkamy się na rówiesnikach. ja jutro z samego rana stawiam sie w szpitalu. Właśnie jestem w trakcie ostatnich przygotowań. pakuje wszystko, szykuje rzeczy dla oliwki. jescze mnie pranie ostanie wieczorem czeka, żeby mieli wszystko przyszykowane. pozdrawiam aga p.s mam strasznego doła, jak sobie uswiadamiam, że nie zobacze mojej oliwki przez dwa tygodnie, nawet w wigilie. nie wiem jak to przeżyje. cały czas chce mi się płakać.... Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: skurcze, skurcze i po skurczach... 12.12.04, 11:47 Aguś, wszystko będzie dobrze, będziemy wszystkie myślami przy Tobie, intensywnie trzymając kciuki. Do Świąt urodzisz i wrócisz do domu, bądź dobrej myśli. Dzięki za wyjaśnienia, w takim razie może się załapię na kolejne cc. Odpowiedz Link Zgłoś
edytastel urodziłam syneczka!!!!!!!! 11.12.04, 10:22 6.12 (w mikołajki) przyszedł na świat mój kochany Mateuszek. 3400 - 54 cm - 10 pkt! jest bardzomilutki i spokojnitki. w czwartek wróciliśmy do domu. Nie mogę się na niego napatrzeć Odpowiedz Link Zgłoś
kachna10 Re: urodziłam syneczka!!!!!!!! 11.12.04, 10:52 Najserdeczniejsze gratulacje, Edytko! Jak masz fajnie, że Mateusz jest już z Tobą "od zewnątrz"! Życzę zdrówka! Kachna Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanka04 Re: urodziłam syneczka!!!!!!!! 11.12.04, 16:15 gratulacje dla kolejnej szczesliwej mamy i jej synka!!! Życze cierpliwości i samych pozytywnych uczuć - ucałuj malucha. Ja czekam na 27 - a moze Nowy Rok??? pozdrawiam Ania i Bartosz Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Cześć Kochane Mamuśki-rozdwojone i "w całości" ;)) 11.12.04, 16:35 Wiem, że długo trwało to moje nieodzywanie się, ale w końcu mam trochę czasu, więc... Franula opisała po krótce moje przezycia z porodu - nie za wesołe tak na marginesie, więc nie będę się powtarzać. Jesteśmy już od tygodnia z Mateuszkiem w domku. Pod naszą nieobecność dzielny Mąż-Tatuś odnowił mieszkanie i przeprowadził cały nasz dobytek - oczywiście przy wspaniałej i bezinteresownej pomocy rodziny (wyróżnienie dla mojego Taty) oraz przyjaciół. Ten pierwszy tydzień to prawdziwe wyzwanie dla świeżutkich rodziców, jakimi niewątpliwie jesteśmy. Zieloni jesteśmy, jak szczypiorek na wiosnę )) Ale wszystko idzie w jak najlepszym kierunku )) Mateuszek ma już dwa i pół tygodnia i pierwszą wizytę u pediatry za sobą. Cieszy mnie, że po tylu przejściach wszystko z małym jest w porządku. Ma co prawda jeszcze przed sobą wizytę u kardiologa i neurologa za jakieś dwa miesiące, ale to tylko dla potwierdzenia i naszego spokoju, że wszystko gra i nasz synek jest w 100% zdrowy. Jak na razie stwierdzamy, że ma zdrowe płuca i niezły głosik. To na razie tyle. Tak krótko, bo... z resztą wiecie - czasu brak przy takim Maluszku. Chciałam serdecznie podzękować wszystkim, które się tak o nas martwiły i pozdrawiały. Ściskam Was wszystkie bez wyjątku i myślę ciepło o Waszych maleństwach w brzuchach i na zewnątrz. Dajcie namiar, gdzie jesteście na rówieśnikach, najlepiej jakiś link )) Pozdrowionka serdeczniaste )) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Cześć Kochane Mamuśki-rozdwojone i "w całości 11.12.04, 20:59 Proszę bardzo! Link na rówieśnikach. Wielkie gratulacje. U mnie cisza. Antek jak siedzial, tak siedzi.\ forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763 Odpowiedz Link Zgłoś
dorella gratulacje i... czekamy 11.12.04, 21:27 gratulacje dla edyty i anuli - dwoch nowych rozdwojonych Mam i pozdrowienia dla Maluszkow. u nas wciaz cisza. juz wykanczajace to czekanie, przestaje wierzyc w to, co mowil lekarz, ze od minionego poniedzialku moge nie doczekac 2-och tygodni... Maly jest wyjatkowo spokojny, az za bardzo. Nawet mnie to troche martwi, bo wyraznie mniej sie rusza. Dzis co prawda nie wysilalam sie za bardzo przy pracach domowych, bo maz ma wolne, wiec z nim odpoczywam. ale mamy juz dosc pozdrawiam p.s. gwiazda betlejemska kupiona Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: gratulacje i... czekamy 12.12.04, 08:40 Witajcie, odhaczam się na liście "kangurzyc". Cieszę się, że nadal pięknie się rozdwajamy w naszym watku, również gratuluję i czekam Moja Mała również mało się wczoraj ruszała, aż w końcu zaczęłam się trochę martwić, bo nawet zjedzenia słodyczy wyjątkowo nie dało rezultatu - ale w końcu dała o sobie znać, uff.... Za wszelka cenę trzeba nie dopuszczać do siebie złych myśli - krótko mówiac - zazdroszczę tym, które mają już swoje szczęścia przy sobie. Gwiazdy Betlejemskiej jeszcze nie kupiłam (dziekuję za info o tym trującym soku, nie wiedziałam o tym, kwiatem będzie się w takim razie zajmował mąż, ooo już widzę, jak się cieszy), a ze stroikiem jeszcze troszkę poczekam - choinki w tym roku nie ubieram, bo jeśli nie będzie nas w Święta w domu, to koty się z nią rozprawią. Strasznie lubię wyglądać przez okno w poszukiwaniu choinek w oknach sąsiadów. Jak byłam mała, to z bratem liczyliśmy, które więcej wypatrzy Opieńku - czy po piątkowych symptomach akcja się u Ciebie rozwija? Do Agi Kuczyńskiej - trzymam kciuki, że w tym tygodniu COŚ się zacznie u Ciebie dziać i Święta spędzicie w domu w powiększonym gronie. Aguszak - witaj - jak dobrze Cię widzieć z powrotem pozdrów Franulę Napiszcie proszę, czy i kiedy opuszczały Wam się brzuchy. Jak wyglada taki opuszczony brzuch? Ja myślałam kilkanaście dni temu, że się opuścił, bo oddycham trochę łatwiej (tzn. nie sapię już tak głośno), ale znowu widzę, że wcale nie jest jakoś nisko - co prawda pupa i nóżki nie są tuż pod żebrami, ale i tak bardzo wyskok ponad pępkiem. Da się to jakoś opisać? I czy to prawda, że brzuch niekoniecznie musi się opuścić, a nawet jeśli tak zrobi, to nie ma to znaczenia na termin porodu (może być zaraz albo za kilka dni)? Poza tym już chyba jestem nudna z tym moim "u mnie cisza i spokój" - w ramach nowości: lepiej mi się sypia i rzadziej odwiedzam toaletę, apetyt również mniejszy. Pozdrawiam w pochmurny niedzielny poranek, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: gratulacje i... czekamy 12.12.04, 08:52 a ja myślałam, że jesteś już po... Iwonka to na 100%, nie odzywa się od paru dni Co wieczór wydaje mi się, że rodzę, czop odszedł, skurcze są i nic. Wieczorem dreszcze, złe samopoczucie, skurcze co pół godziny. No i nic. Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Aniu 12.12.04, 10:12 Codziennie się zastanawiam, czy może dziś się doczekasz, więc melduj się. Ja nie zaglądam tu codziennie, ale zacznę - choćby po to, aby robić sztuczny tłok w wątku - no chyba, że zostanę tu sama? Bo jeśli chodzi o poród, to ja chyba dopiero w styczniu, o ile mogę mieć coś do powiedzenia rzecz jasna. Nie wiem, czy antybioryki (Augumentin i Natamycyna) mogą wpłynąć na przesunięcie terminu porodu... - moze dowiem się czegoś konkretnego na wizycie w środę. A właśnie - czy Wy jeszcze chodzicie do lekarzy? I kiedy idzie się na pierwszą wizytę "po"? A Iwonka pewnie już ma Maluszka przy sobie, może mąż się odezwie. Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Aniu 12.12.04, 11:55 ja też zaglądam w ramach robienia tłoku, tak naprawdę niewiele nas zostało. Nie chodzę już na wizyty, pani dr powiedziała, że jakby coś się działo to mam przyjść, ale na regularne wizyty nie chodzę. Po porodzie powinno się iść po 6 tygodniach, albo po 4- po cc. Nie wiem dokładnie jak to jest z antybiotykami, ale wydaje mi się, że one nie mają wpływu na termin porodu. Zresztą natamycyna to nie jest antybiotyk. A na co bierzesz augmentin? Pozdrawiam, Może moje dziecko urodzi się 13? To moja szczęśliwa liczba, brałam ślub 13 i mieszkam pod 13. A 13 nawet w grudniu jest wiosna))) Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Nadal nic!!!!! 13.12.04, 15:01 witam, choć termin jutro u mnie bez zmian - czop "siedzi" na swoim miejscu, skurczy brak, brzuch "chyba" wysoko, śmigam na spacerkach, Miśka bryka. Chyba dotrwam do świąt (oby nie w święta). PS. Dzis idę na KTG i zobaczymy czy jakieś skurcze zostaną dostrzeżone (bo może ja nie wiem,a je mam) Pozdrowienia dla wszystkich "2 w 1" i rozdwojonych Kasia i Misia Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: Aniu 12.12.04, 10:14 Codziennie się zastanawiam, czy może dziś się doczekasz, więc melduj się. Ja nie zaglądam tu codziennie, ale zacznę - choćby po to, aby robić sztuczny tłok w wątku - no chyba, że zostanę tu sama? Bo jeśli chodzi o poród, to ja chyba dopiero w styczniu, o ile mogę mieć coś do powiedzenia rzecz jasna. Nie wiem, czy antybioryki (Augumentin i Natamycyna) mogą wpłynąć na przesunięcie terminu porodu... - moze dowiem się czegoś konkretnego na wizycie w środę. A właśnie - czy Wy jeszcze chodzicie do lekarzy? I kiedy idzie się na pierwszą wizytę "po"? A Iwonka pewnie już ma Maluszka przy sobie, może mąż się odezwie. Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka Re: brzuszek... 12.12.04, 09:53 fenko, moj sie opuscil (jak sadze), ale nie jest to jakis mega-opad zawsze byl dosc nisko i nigdy mi nic nie uwieralo ani w żebra ani w przepone, moglam spokojnie lezec na plecach. W kazdym razie widze, ze krzywizna brzucha sie zmienila. Niestety, pojawilo sie sie takze kilka malych (cale szczescie malo widocznych i nieczerwonych) rozstepow kolo pepka, no i palce mi leciutko puchna. Te 2 symptomy mnie bardziej przekonują, ze to juz niedługo ) tylko aby po Świetach, please.... pozdrawiam Rozdwojone i Oczekujace hanyszka z jackiem Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: brzuszek... 12.12.04, 10:21 Hanyszko, u mnie krzywizna też troszkę się zmieniła, ale prawdę mówiąc jestem w kropce. Co do skóry - na brzuchu piękna, o dziwo bez najmniejszego przebarwienia (do czego predyspozycje mam a jakże - bo na piersiach katastrofa). ale brzuch nadal jakiś taki nie ogromny, natomiast piersi od samego poczatku większe o 1-2 rozmiary .... Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Grudzień 2004 - c.d. 12.12.04, 11:52 Cześć dziewczyny! Weszłam na forum, żeby się w zasadzie pożegnac na dłuższy czas. Nie wiem, czy będę mogła zaglądnąć jeszcze wieczorem. Jutro z samego rana trafiam na patologie. Jeśli nie pojawia sie skurcze, to czeka mnie cesarka około 20 grudnia i pobyt w szpitalu w święta, czyli wszystkie moje najgorsze scenariusze się spełniły. najgorsze w tym wszystkim, że nawet w świeta nie przytule swojej Oliwki, gdyż na patologie ani na oddział z noworodkami kategorycznie nie wpuszczają dzieci. nie będziemy się widziały całe 2 tygodnie. straszne, cały czas chce mi się ryczeć. proszę, żeby ktos przejął uaktualnianie listy, bo ja juz dziś nie dam rady, jeszcze wiele rzeczy muszę w domu przygotować. A więc do usłyszenia po moim powrocie. Trzymajcie kciuki. Aga P.S Jak urodze to wyslę smsa do marzek i iwoku, one wtedy dadzą Wam znać na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
dorella Re: Grudzień 2004 - c.d 12.12.04, 13:31 do agi kuczynskiej: Zycze Ci powodzenia i wczesniejszego porodu, niz przed samymi Swietami. Jakos tak czuje, ze atmosfera swiateczna udzieli sie rowniez personelowi szpitalnemu i jestem przekonana, ze pozwola Ci zobaczyc Oliwke w Swieta. Ze jakos to sie da zorganizowac. Glowa do gory! Trzymam kciuki (scierpniete) Dziewczyny, palce mi cierpna w nocy (u rak), wiec co jakis czas sie budze i spuszczam scierpnieta dlon ponizej lozka, zeby napompowalo... Poza tym dzis wstalam z okropnym bolem glowy, do pewnie przez te smutna niedzielna pogode. Moze spacer odpedzi bol. Pozdrawiam wszystkie serdecznie dorella Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Grudzień 2004 - c.d 12.12.04, 14:23 Hullo, to żeby nierozdwojonym nie było smutno - ujawnie się dla towarzystwa. Termin - na 18.12, szpital - Starynkiewicza albo Madalińskiego. Jak na razie żadnych czopów, skurczów przepowiadających ani innych symptomów nie zauważyłam, więc nie wykluczam równiez świąt na porodówce...No ale jak to mówi Bob Budowniczy - damy radę ;D pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: Grudzień 2004 - opuszczone brzuchy 12.12.04, 17:31 Mój brzucho opadł w czwartek, ale poza tym nadal cisza Może jak Fenka przepiszę się na styczeń? Na razie termin 27 grudnia i Starynkiewicza nadal bardzo prawdopodobne. Za nami (bo razem z mężem walczyliśmy) mycie okien, pranie zasłonek, prasowanie i ponownie wieszanie ... A tu akcji żadnej, za to padamy na nosy pozdroofki Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: Grudzień 2004 - opuszczone brzuchy 12.12.04, 22:34 Moj brzuch nie opadł, nic sie nie dzieje, żadnych skurczy a termin na 18.12 ale lekarz na ostatniej wizycie powiedzial ze urodzę raczej święta lub nawet po świętach. Codziennie jestem na forum nawet jak nic nie piszę, ale chyba zacznę bo już nas tak mało zostało. Ja chyba w końcu wyląduje w MSWiA bo Solca napewno nie otworzą (( Nie lubie takich zmian na ostatnia chwile. Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 MAM CÓRECZKĘ!! 12.12.04, 19:39 Dziewczynki drogie, W piątek 10 grudnia, o 4.50 rano urodziłam cudowną córeczkę. Dziś po południu przyjechałyśmy już do domku. Jestem wyczerpana (od porodu spałam w sumie jakieś 3 godzinki), ale bardzo szczęsliwa. Pozdrawiam Was wszystkie i życzę szybkich i łatwych porodów. Napiszę więce jak trochę dojdę do siebie. Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: gratulacje i marudzenie... 12.12.04, 20:13 Hej. Gratulacje dla Ciebie Yvonko i dla wszystkich Mam rozdwojonych. Dużo zdrówka i radości!!! Ja nadal czekam. Mam dziś cięzki dzień, dużo spałam albo leżałam, nic mi się nie chce, czuję się fatalnie. Bardzo bym chciała już urodzić ale to niestety nie ode mnie zależy. Pozdrawiam serdecznie choć marudnie anuś Odpowiedz Link Zgłoś
herotilapia Re: gratulacje i marudzenie... 12.12.04, 22:40 anusiamamusia napisała: > Hej. > Gratulacje dla Ciebie Yvonko i dla wszystkich Mam rozdwojonych. Dużo zdrówka i > radości!!! > > Ja nadal czekam. Mam dziś cięzki dzień, dużo spałam albo leżałam, nic mi się > nie chce, czuję się fatalnie. Bardzo bym chciała już urodzić ale to niestety > nie ode mnie zależy. > Pozdrawiam serdecznie choć marudnie anuś Nie tylko ty, ja mam podobne odczucia. W nocy nie spie za to w dzien nadrabiam, więc wszystko takie rozbite. Ciężko mi się przyzwyczaić. A marudna to jestem ze oj i kluje jak osa Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
dorella Re: MAM CÓRECZKĘ!! 12.12.04, 23:19 Gratulacje, gratulacje, i mnóstwo pozdrowionek dla Twojej córeczki! dorella Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Iwonko- gratuluję!!!! 13.12.04, 08:49 no i masz Ją juz przy sobie... cudownie. Gratuluję i koniecznie napisz jak było. Oczywiście jak ochłoniesz i dojdziesz do siebie. A wybraliście juz imię? Całuję Was obie, nierozdwojona Ania preg.fertilityfriend.com/pregticker/4a614 Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Krótki opis wydarzeń :) 13.12.04, 11:28 Opisuję po krótce jak było. W czwartek wieczorem skurcze były bolesne, ale co 20-30 min, wiec pomyslalam, ze to znowu falszywy alarm, poboli i przestanie. Zgodnie z zaleceniem położnej wzięłam 2 no-spy, ciepłą kąpiel i ...ból się nasilił. O godz.0.30 byliśmy w szpitalu, na izbie przyjęć oczywiście skurcze ustały,dlatego badanie trwało pół godziny i było tak bolesne, że już chciałam się wycofać i nie rodzić Rozwarcie dopiero na 2 cm. Jeszcze na izbie przyjęć odeszły wody, więc na porodówkę wędrowałam już z 2 razy mniejszym brzuchem. Skurcze stawały się coraz częstsze i bardziej bolesne, przy 3 cm myślałam, że za chwilę zejdę i wtedy właśnie zdecydowalam, że jednak chcę znieczulenie. Była godzina 3 rano. Okazało się,że decyzja o znieczuleniu była jedyną słuszną, bo zaczęło działać po 15 minutkach, ja sobie leżałam na łóżku, czułam skurcze, ale nie towarzyszył im żaden dodatkowy ból. Od tego czasy minęła zaledwie godzina do uzyskania pełnego rozwarcia, byłam w szoku Później faza parcia, przy której wydawało mi się, że to niemożliwe, aby udało mi się wypchnąć tego małego człowieka na zewnątrz i znowu myślałam o kapitulacji Malutka urodziła się o 4.50, więc poród trwał zaledwie 4 godziny. Okazało się, że szyjkę ma owiniętą pępowiną, ale została natychmiast "uwolniona" i wszystko było ok. Dostała 10 pkt. A na imię postanowiliśmy jej dać Nina. Teraz, po trzech dniach już widzę, że ciąża i poród to raczej pestka w stosunku do tego, co czeka młodą mamę po porodzie Właśnie przeżywam nawał pokarmu, piersi chyba mi zaraz eksplodują, krocze nadal bolesne, no i zero snu. Wierzę, że będzie lepiej A teraz idę przewinąć... Życzę wszystkim oczekującym łagodnych akcji porodowych i dużo szczęsliwych chwil z maluszkami. Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Krótki opis wydarzeń :) 13.12.04, 12:40 śliczne imię. Poród chyba ci się należał krótki. Po tych skurczach, które miałaś przez tydzień... jeszcze raz gratuluję i pochwal się zdjęciami. Całuję Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Dla wszystkich, które jeszcze są "w całości" 12.12.04, 21:56 Dziewczyny, Cieszcie się tym stanem, kiedy jesteście "wash and go" czyli "2 w 1", bo to fajne, kiedy zabieracie ze sobą wszędzie maleństwo (nawet przemieszczając się tylko po domu) i nie martwicie się, że zmarznie, albo będzie głodne i dlaczego tak płacze, kiedy ma sucho i jest po karmieniu... potem, po rozdwojeniu dopiero zaczynają się schody... )) Pozdrowionka od tej, która poznaje uroki macierzyństwa, ale również te schody, które prowadzą w nieznane, ale jakże fascynujące zakątki życia )) Wasza Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Dla wszystkich, które jeszcze są "w całości" 13.12.04, 11:46 Aguś, cieszę się, że jesteś już w domku, że synek zdrowy i że zajrzałaś do netu Wszystkiego najlepszego raz jeszcze Zaglądałam tu często, by sprawdzić czy już jesteś Pozdrawiam. Atlantis Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Zdjęcia na forum "Zobaczcie" 12.12.04, 22:28 Dziewczyny, Proszę o pomoc te dziewczyny, które mają swoje pocieszki na forum "Zobaczcie". Opiszcie krok po kroku, jak sama mogę zamieścić tam zdjęcia swojego Mateuszka. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Zdjęcia na forum "Zobaczcie" 12.12.04, 22:31 Proszę o pomoc dziewczyny, które już umieściły zdjęcia swoich pocieszek na forum "Zobaczcie". Opiszcie krok po kroku, jak mogę sama to zrobić, bo mam zdjęcia na kompie, ale nie umiem zamieszczać zdjęć na forum. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Zdjęcia na forum "Zobaczcie" 13.12.04, 08:56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5590622 nasze dziewczyny są na rówieśnikach i może one coś pomogą jeszcze forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763Ania preg.fertilityfriend.com/pregticker/4a614 Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 OCZEKIWANIA CIĄG DALSZY... 13.12.04, 10:37 Zgadzam sie ze wszystkimi, ze teraz to juz tylko tłok na naszym wątku należy robić... A tak na serio, to nawet juz nie wiem o co pytac, o czym pisac (standard: skurcze słabe, czop jak byl - tak jest, tylko coraz bardziej rozdrażniona jestem). Przechodzilysmy razem przez rózne etapy ciąży: wyprawki, choroby, badania, marudzenia a teraz nadszedł ostatni etap: oczekiwanie na finał. Cieszę sie, że trafiłam na ten wątek, gdyż bardzo, bardzo mi pomógł i nie czułam sie osamotniona w tym oczekiwaniu (żadna z moich koleżanek nie jest i nie planuje na razie zostać mamusią). Chciałam Wam Wszystkim podziękowac za wsparcie i pomoc w rozwiązywaniu problemów, o ktorych w mądrych ksiązkach i czasopismach nie napiszą. Nie mogę się doczekać, kiedy wszystkie spotkamy sie na Rówieśnikach z postami pełnymi pytań, jak również i dobrych rad. Pozdrawiam Gorąco, Oczekująca (wciąż) Wasza M. ps. Antek tak się napina nóżkami, że czuje jak mnie pieką powłoki od środka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
x109887 Re: OCZEKIWANIA CIĄG DALSZY... 13.12.04, 10:54 Witam ja również oczekuję finału . Mam termin na 28 grudnia. Często to zaglądam i zazdroszczę tym, które maja juz swoje małe w ramionach. Staję się coraz bardziej nieznośna , często popłakuję... jak mój mąż to wytrzymuje? To będzie mój drugi poród. Pierwszy był wywoływany 10 dni po terminie, ale wszystko było ok pozdrawiam Iza z Wrocławia Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: OCZEKIWANIA CIĄG DALSZY... 13.12.04, 11:04 nuda, nic się nie dzieje. Wyczytałam na stronach Fundacji, że organizują Dni otwarte w każdą ostatnią środę miesiąca. W tym wypada w święta, więc następne są 26 stycznia. Nasze dzieci już będą duże!!! więc może znowu się spotkamy? Tematy jak znalazł www.rodzicpoludzku.pl/poradnia/dni.html co wy na to? Ania preg.fertilityfriend.com/pregticker/4a614 Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: OCZEKIWANIA CIĄG DALSZY... 13.12.04, 11:09 Opienku - tematy super! Muszę sobie ku pamięci wpisać w kalendarz, bo zapomnę Poza tym nuda. Wczorajsze wielkie porządki nic nie dały Zaraz zmykam do internisty po zwolnienie. Mam nadzieję, że nie bedzie robił problemów, bo przecież do pracy w tym stanie to nie mam po wracać, no chyba, że się komuś święta pomyliły i wrażeń z haloween mu brakuje x109887 - 28 grudzień to śliczny dzień na urodziny - sama je w tym dniu obchodzę zastanawiam się czy Gabi (termin 27.12) może nie poczeka 1 dnia dłużej i nie będziemy świętować urodzin wspólnie pozdrooofki Odpowiedz Link Zgłoś
x109887 Re: OCZEKIWANIA CIĄG DALSZY... 13.12.04, 11:31 vievioora - tak 28 to piękny dzień na narodziny Ja się urodziłam 30 grudnia i nigdy nie narzekałam z tego powodu pozdrawiam Iza Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: OCZEKIWANIA CIĄG DALSZY...re:fundacja 13.12.04, 11:32 Pierwsze miesiace zycia dziecka... owszem owszem.. Postaramy sie zapamietac. JAk zwykle, prosze o przypomnienie. Jezeli nie bede u moich rodzicow (jak planuje) to chetnie pójdę. Znowu sie zobaczymy: tym razem nie w wersji balonowej )) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: OCZEKIWANIA CIĄG DALSZY 13.12.04, 11:48 Witam ponownie wszystkie Mamusie - zwłaszcza te nadal oczekujące, bo one pewnie częściej tu teraz zaglądają niż szczęściary z Maleństwami przy boku ) Ja również nadal oczekuję i juz nie wiem co robić, żeby może jakoś przyspieszyć akcję (nie bardzo lubię swój "przepisowy" termin 25.12). Jestem aktywna do granic możliwości, nawet wczoraj mieliśmy u nas w domku wigilię dla przyjaciół i naprawdę miałam dużo pracy i przygotowań od piątku i NIC. Nawet znajomi mieli nadzieję na jakąś akcję tuż po rozdaniu prezentów, a tu nic... Tylko miałam wczoraj skurczybyki pośladków (to nowość) oraz bardzo nieprzyjemne w pachwinach. I nic poza tym. I jeszcze wczoraj jedna praka miała ze sobą swoją śliczną 4- miesięczną córunię i już wogóle się tak napatrzyłam i napodziwiałam, że już wogóle jest mi ciężko. Tak bardzo chcę już zobaczyć i przytulić swoje maleństwo. Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo cierpliwości.. PS.. Czy mam szansę spotkać którąś z Was na Karowej, gdybym rozdwajała się w okresie świątecznym? Karina (z Kacperkiem) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: OCZEKIWANIA CIĄG DALSZY 13.12.04, 11:50 PARKA - parka miała ze sobą Lenkę> Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: OCZEKIWANIA CIĄG DALSZY 13.12.04, 12:37 hej dziewczynki ja tez jeszcze robie za "domowego wielorybka" tzn jeszcze się nie rozdwoiłam...i na razie cisza nastała..sama nie wiem czego chce - czy żeby było przed świętami czy po??? termin mam na 25.12.. lepszego wybrac chyba nie mogliśmy! Mąż zabiera mi samochód, nie pozwala oddalać się od domku dalej niż do najbliższego sklepu i jak tu żyć???? z nudów myję okna, sprzatm a dzidzia tylko nózki malutkie wystawia!!! na komputer(jedyne okno na świat) to juz w sumie tez patrzeć nie mogę..ale dzięki niemu jestem z wami!!!! pozdrówka dla wszystkich czekąjących Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: OCZEKIWANIA CIĄG DALSZY 13.12.04, 13:10 Planowo rodzę na karowej. Ale jak to sie skonczy... któz to wie. Jezeli do 22 nie urodze, jade na wywolanie, wiec wigilia raczej w szpitalu (a tu teraz mamunia moja dzwoni, ze przywiezie wędlinkę swojską i paszteciki na świeta ...). Bardzo prawdopodobne, ze sie spotkamy )) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: OCZEKIWANIA CIĄG DALSZY do Delfinka 13.12.04, 13:23 Karino, Jest pewne prawdopodobienstwo ze spotkamy sie na karowej, jezeli Twoje Maleństwo wybierze sie na tą stronę ze dwa dni wczesniej. Jezeli nie urodze do swiąt, 22-giego mam wywolanie, wiec wigilia w szpitalu murowana. A i Dorella ma termin swiateczny i tez ma zamiar uderzyc na Karowa. To moze wspólna sala poporodowa???? Hihihi... Tylko problem jest taki, ze z Karowej odsylaja, wiec gdzie rzeczywiscie skoncze z tym porodem, sama nie wiem... a nie mam lekarza prowadzącego na karowej (tylko pani od cukrzycy), nie chodzilam tu do szkoly rodzenia... wiec, życzcie mi dużo szczęścia. A niech to juz następuje!!! Juz nawet panie w domu handlowym TARCHOMIn u mnie na osiedlu patrzą na mnie wielkimi oczkami: "a Pani jeszcze nie urodzila"??? )) Opieńku, racja... takie słowa moga troche drażnic, zwłaszcza, jezeli juz sie tak bardzo bardzo chce.... Pytanie do Oczekujacych i Doczekanych: czy rzeczywiscie pośladki tez mogą bolec przed? (tzn. takie uczucie, jakby kosci sie razem nie trzymaly - i każda sobie... sie ruszała). Ponoc jest tak, ze pod wplywem hormonow więzadła sie luzują aby poród byl łatwiejszy, ale na jak długo przed porodem takie rzeczy sie dzieją? Buziaki, eM Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Upsss. poszło dwa razy... 13.12.04, 13:26 Jakos późno sie strona odświeżyła, wiec poszly dwa posty... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: OCZEKIWANIA CIĄG DALSZY do Delfinka 13.12.04, 15:12 Oj to fajnie że mam szansę Was tam spotkać, będzie raźniej, nie? Ja mam umówioną położną i ona mnie pociesza (podobnie jak położna w szkole rodzenia z tego szpitala), że okres świąteczny i generalnie cały grudzień są naprawdę spokojne - w porównaniu z innymi - więc nie powinno być kłopotów. I ja się trzymam tej wersji. W zeszłym tygodniu (noc we wtorek) miałam fałszywy alarm i jak tam trafiłam, to na izbie przyjęć było naprawdę pusto, tylko ja i mój mąż )) A jaki inny szpital ewentualnie bierzesz pod uwagę??? Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: OCZEKIWANIA CIĄG DALSZY do Delfinka 13.12.04, 15:31 Cholerka, tyle napisalam, a tu sie okazalo ze SESJA WYGASŁA!!!! Dobra, pisze jeszcze raz w skrócie: Jezeli sie okaze, ze na karowej nie ma miejsc (bede walczyc!!!) to myslalam o szpitalu na Bródnie. NIe slyszalam zlych opinii o tym szpitalu, a biorąc pod uwage moją cukrzyce i fakt, ze jest tam bardzo dobry oddzial diabetologiczny - czemu by nie? Poza tym, blizej Tarchomina - dla męza i odwiedzających nas rodziców. Przydaloby sie urodzic w tym tygodniu )) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: OCZEKIWANIA CIĄG DALSZY do Delfinka 13.12.04, 15:42 Oj tak, mi się marzy środa, 15 grudnia. To BARDZO miła data. A mój mąż się śmieje, że jak tak sobie zaplanowałam, to pewnie tak będzie.. Mam nadzieję, że ma rację.. A ja - gdyby nie wyszło z Karową (oczywiście nie ma takiej możliowści ))), to chyba uderzę na Żelazną... Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: OCZEKIWANIA CIĄG DALSZY do Delfinka 13.12.04, 15:57 W takim razie, pilnujmy sie wzajemnie!!! A nuż dane nam będzie spotkać sie w "Karowym" szpitalu!!! Byloby miło! Nie dopuszczam do siebie mysli, ze bede musiala jezdzic po warszawie ze skurczami, lub nie-daj-boże sączącymi sie wodami (w tym przypadku ponoc juz nigdzie nie wysylają)!!!! Jak bylam oglądac porodowke (udalo mi sie tam wejsc za trzecim razem).. to okazalo sie ze w przeddzien ostatniej (udanej) wizyty w szpitalu bylo 17 rodzących!!! Mam nadzieje, ze te ktore mialy zamiar wywolac sprzątaniem porody juz to zrobily i przed swietami rzeczywiscie nie będą sie pchały do szpitala i robiły tłoku!!! Chociaz patrząc na nasz wątek, świąteczne dzieci nie bardzo się spieszą na tą stronę brzucha!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dorella "Karówki" 13.12.04, 16:39 ja wciaz wybieram sie na Karowa. Tzn. na razie to sie nie wybieram nigdzie, poniewaz Małemu sie wcale nie spieszy... No talk, ale on nie wie, co to Wigilia, i dlaczego warto spedzic ja w domu, a nie w szpitalu... Nie wiem jak Wy, ale ja mam wrazenie, ze jestem w ciazy juz wieki. To juz jest taki moment, kiedy naprawde ma sie dosc. Na dzis zaplanowalam sobie pierniczki i prasowanko, ale oczywiscie spacer na poczte, gotowanie, zmywanie, pranie i wieszanie oraz rozpakowywanie zakupow, co przyjechaly z wirtualnego lecrerka tak mnie wykonczylo, ze i z piernikow i z prasowania znowu nici... Padasm na twarz, a jeszcze czeka mnie wizyta u lekarza I tak mija dzien za dniem 199-ego roku mojej ciazy... Pozdrawiam goraco wszystkie rozdwojone i nie rozdwojone Mamy Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: "Karówki" 13.12.04, 17:38 A to prawda - ciąża trwa i trwa ... Zastanawiam sie czasami jak ja przyzwyczje sie do stanu "bez brzucha". Że niby co, tak łatwo będzie wstać z łóżka??? Nie możliwe !!! Ku pocieszeniu: pomyslmy o słoniach - których ciąża trwa dwa lata!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: "Karówki" 13.12.04, 21:58 No właśnie, gdyby całe dotychczasowe ponad 38 tygodni ciąży tak mi się dłużyło jak ostatnie dni, to prawdopodobnie już od 7 miesięcy zasilałabym szeregi szpitala dla osób wymagających specjalnej troski... Al e pocieszajmy się tylko jednym - przecież MUSIMY w końcu urodzić i z każdą chwilą ten moment się nieubłagalnie zbliża... TYLKO DLACZEGO TAK WOLNO???????????? Pozdrawiam i życzę spokoju ducha (i brzuszka) ) Odpowiedz Link Zgłoś
dorella Re: OCZEKIWANIA CIĄG DALSZY... 13.12.04, 16:18 Tematy rzeczywiscie dobre. Ja zreszta juz jakis czas temu zdecydowalam, ze pojde tam na te gimnastyke popołogową. Zatem może razem poćwiczymy kiedyś kondycyjkę. d. Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: NUUUUUUUDAAAAA..... :) 13.12.04, 12:21 Nic dodać, nic ująć. Wiem, że należałoby się cieszyć z tych ostatnich "wolnych" dni... ale same wiecie, jak to jest... osobiscie bardzo się cieszę, że mogę Małą w brzuszku zabierać wszędzie z sobą nie zastanawiając się, czy najedzona, czy nie zimno/gorąco... jeśli jej tam dobrze, to niech sobie jeszcze troszkę posiedzi - skoro nawet śnieg jeszcze nie spadł. Dobrze, że przynajmniej jest "ruch w interesie" - Iwonko - wielkie gratulacje!!! Poród w błyskawicznym tempie, a imię Nina - śliczne! Jak wygląda to Wasze Cudo? No i kto następny? Opieńku...?? Serdecznosci, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
fenka LISTA 13.12.04, 13:10 Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko wklejeniu przeze mnie uaktualnionej listy OTO ONA: MAMY, KTÓRE SIĘ JUŻ DOCZEKAŁY ) MARTA.MAK! urodziła 12 XI miesiąc przed terminem córeczkę CÓRECZKA - 2500, 10 pkt LIBELLE1 urodziła 18 XI 3 tyg. przed terminem planowe cc synka KUBA – 2610, 49 cm IWOKU! urodziła 15 XI - poprzez planowe cc bliźniaki JAŚ - 2700 & EMILKA - 2300 NIUNIA! urodziła 22 XI - poprzez planowe cc synka MATEUSZEK - 2800, 48 cm AGUSZAK! urodziła 24 XI 3 tyg wczesniej o godz. 20.00 drogami natury synka MATEUSZEK - 3400, 56 cm 8 pkt. RENDZIAK! urodziła 25 XI o godz. 00.30 drogami natury synka KACPEREK - 3780, 54 cm RYBKA002! urodziła 25 XI o godz. 11.25 - poprzez planowe cc synka PIOTRUŚ - 3310, 52 cm ASKA34! urodziła 28 XI SYNEK - 3560, 54 cm MONA007! urodziła 29 XI OLEŃKA - 4000, 57 cm BASIAP_3! urodziła 30 XI o godz. 14.30 poprzez cc ANTOŚ - 3200, 54 cm ROXI_HART! urodziła 1 XII poprzez planowe cc LENA – 3600, 54 cm MARZEK2! urodzila 1.12 przez cc synka SAMUEL - 3040, 51 cm FRANULA! urodziła 2 XII KASIA - 3400, 56 cm OLENIEK! urodziła 3 XII DAREK - 3500, 54 cm EDYTASTEL! urodziła 6 XII MATEUSZEK - 3400, 54 cm AURELIA70! urodziła 7 XII poprzez cc TOSIA - 3390, 52 cm ANULA291! urodziła 7 XII o 23.25 SYNEK - 3580, 56 cm SUSHI! urodziła 2 tyg.przed terminem poprzez cc JULEK! ALCANTRA! urodziła 08 XII CÓRECZKA - 2950, 53 cm. YVONA79! urodziła 10 XII o godz. 4.50 NINA! Na razie: 8 dziewczynek i 13 chłopców! ____________________________________________________________ GRATULACJE OD NAS WSZYTKICH DLA SZCZĘŚLIWYCH MAMUŚ! ------------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: LISTA c.d. - Mamy Oczekujące 13.12.04, 13:13 MAMY OCZEKUJĄCE: 1) ZABECZKA - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko ur. 2002, termin: 24 XI 3) MAJKAGRA - Majka, 33 l, spod Łodzi, syn ur. 1997, termin: 2-5 XII 5) ANOWIX - Iwona, 30 l, Szczecin, debiut!!! termin: 3 XII 7) GWYN3 - Asia, 33 l, Wrocław, debiut!!! termin: 4 XII 8) LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. POznania, debiut!!! termin: 4 XII, CHŁOPAK! 11) JOAHNA - Joahna, 29 l, debiut!!! termin: 5-7 XII, DZIEWCZYNKA 12) AGNIESZKA_MA - Agnieszka, Warszawa, debiut!!! termin: 6 XII, CHŁOPAK!!! 13) ANMABA - Ania, Trójmiasto, debiut!!! termin: 28 XI-6 XII, DZIEWCZYNKA! 15)DOMINIKA8 - Dominika, Poznań, debiut!!! termin: 6 XII, CHŁOPAK! 17) M.W. - 26 l, W-wa, debiut!!! termin: 6 XII, CHŁOPAK! 18) MERY811 - Maria,30 l POznań, debiut!!! termin: 6 XII, CHŁOPAK! 19)SARA11 - 34 l, W-wa, debiut!!! termin: 6 XII 20)MATUSZKA2 - Grażyna, 35 l, Kraków, córka l. 6.5, termin 7 XII, CHŁOPAK! 21)ODMIECIA - 27 l, Poznań, debiut!!! termin: 7 XII 24) SIEWONKA - Iwona, 33 l, Gliwice, syn ur. 1995, córka ur. 1999, termin: 8 XII 25) KUCZYNSKA78 -Agnieszka,26 l,Szczecin,córka ur.2001, termin:10 XII,DZIEWCZYNKA- HANIA! 26) MAMINKA5 - termin: 10 XII, DZIEWCZYNKA!!! 27) MUMINKOWA - Monika, 30 l, Warszawa, debiut!!! termin: 10 XII 28)ZONAKRZYSZTOFA - Joanna,28 l.,Ząbki k. W-wy,debiut!!! termin: 10 XII,CHŁOPAK! 30) MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, debiut!!! termin: 12 XII, DZIEWCZYNKA! 31) SOBEATYFUL - Ania, 24 l, Gdańsk,debiut!!! termin: 12 XII, DZIEWCZYNKA- ZUZANNA!!! 32) ZUZKA26 - Marzena, 31 l, syn ur. 2001, termin: 12 XII, DZIEWCZYNKA- PATRYCJA! 33) ZOLMA1 - Warszawa, 27 l, debiut!!! termin: 12 XII 36) ZUZALECZKA - Kasia,28 l,N.D.Mazowiecki, debiut!!! termin:14/15 XII, DZIEWCZYNKA-MISIA! 39) DORKA1976 - debiut!!!, termin: 15 XII, DZIEWCZYNKA-TOSIA 41) PART22 - Weronika, 23 l, Warszawa, debiut!!! termin: 15-23 XII 42) OLKA75 - Ola, 28 l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 17 XII, DZIEWCZYNKA! 44)GOSIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn ur. 2001 termin: 18 XII, DZIEWCZYNKA - AGATKA!!! 45) HEROTILAPIA -Karolina,24 l, Warszawa, debiut!!! termin: 18 XII, DZIEWCZYNKA! 46) MIEDZYMORZE - Warszawa, termin - 18 XII 47) AGAQOOL - Agnieszka, 28 l, Wrocław, debiut!!! termin: 20 XII, CHŁOPAK!!! 48) DORELLA - 31 l, Warszawa, debiut!!! termin: 20 XII, CHŁOPAK!!! 49) OPIENIEK - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, termin: 20 XII, DZIEWCZYNKA! 50) KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, debiut!!! termin: 21 XII, CHŁOPAK - TADEUSZ!!! 51) KUAN - Ania, 29 l, Finlandia, debiut!!! termin: 21 XII 53) EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn ur. 2001, termin: 22 XII,DZIEWCZYNKA 54) LARKIEWICZ -Aneta,27 l,Gawrolin,debiut!!! termin: 22 XII 55) ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, debiut!!! termin: 23 XII, DZIEWCZYNKA!!! 56)MARTOLINA77 - Marta, 27 l., Warszawa, debiut!!! termin: 23 XII, CHŁOPAK - ANTEK!!! 57) SMOKANNA - Ania, 30 l, Poznań, debiut!!! termin: 23 XII, DZIEWCZYNKA!!! 58) FENKA -Aneta, 28 l, Warszawa, debiut!!! termin: 24 XII, DZIEWCZYNKA - LIDIA!!! 59) JOA8 - Joanna, 28 l, Warszawa, termin: 24 XII, SYNEK - ANTOŚ!!! 60) KAROLI.NA - Kasia, 25 l , Puck, debiut!!! termin: 24 XII 61) MONIKA_WROCLAW - Monika, Wrocław, syn ur.'98, córka ur.'02 termin: 24 XII, DZIEWCZYNKA!!! 62) ANUSIAMAMUSIA -Ania,28 l, W-wa,córka ur.1999,syn ur.2002, termin: 25 XII, DZIEWCZYNKA! 63) DOROTKAF1 - Dorota, Bygdoszcz, debiut!!! termin: 25 XII, SYNEK - JAKUB JÓZEF!!! 64) GUSINKA - 28 l, Gdańsk, debiut!!! termin: 25 XII, CHŁOPAK!!! 65) MORTYRKA- Monika, 29 l, córka ur. 2001, termin: 25 XII 66) DELFINLEX - Karina, termin: 25 XII, CHŁOPAK - KACPEREK!!! 67) ALEXA30 - Aneta, 30l, synek 9 lat, termin: 26 XII, DZIEWCZYNKA!!! 68) ALICJA0 - Alicja,33 l, debiut!!! termin: 26 XII, DZIEWCZYNKA!!! 69) CANNARY - Warszawa, debiut!!! termin: 26-31 XII, DZIEWCZYNKA!!! 70) EWAZAK - Ewa, 28 l, drugie dziecko, termin: 26 XII, CHŁOPAK - MACIUŚ! 71) JAGGA - Agnieszka, 32 l, Warszawa, debiut!!! termin: 26 XII, DZIEWCZYNKA! 72) HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, debiut!!! termin: 26 XII, CHŁOPAK - JACEK STANISŁAW!!! 73) BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, debiut!!! termin: 27 XII, CHŁOPAK!!! 74) KACHNA10 - Kasia, 27 l, Poznań, debiut!!! termin: 27 XII, CÓRECZKA - HANIA!!! 75) KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l, termin: 27 XII 76) KRABE - l. Wrocław,28 l, debiut!!! termin: 27 XII 77) LANONA - Asia, 28 l, Kłodzko, debiut!!! termin: 27 XII, CHŁOPAK - SZYMON!!! 78) MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, debiut!!! termin: 27 XII-2 I'04, CHŁOPAK - IWO!!! 79) MONIAXYZ - Monika, 25 l, Poznań, debiut!!! termin: 27 XII 80) NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, debiut!!! termin: 27 XII, DZIEWCZYNKA - KLAUDIA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: LISTA c.d. - Mamy Oczekujące - c.d. 13.12.04, 13:15 81) VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, W-wa, debiut!!! termin: 27 XII, DZIEWCZYNKA-GABRYSIA 82) VIOLKA30 - Szczecin, córeczka ur. 2000 termin: 27 XII, POLA/HUBERT 83) X109887 - Iza, Wrocław, 32 l, II dziecko termin: 28 XII 84) JENNIFER1 - Dorota, Białystok, debiut!!! termin: 29 XII, CHŁOPAK!!! 85) ULIK81 - Ula, 32 l, W-wa, debiut!!! termin: 29 XII 86) HELL1 - Olka, 27 l, debiut!!! termin: 30 XII, DZIEWCZYNKA - NADIA!!! 87) OLLG - Śląsk, córka ur. 2003, termin: 30 XII, DZIEWCZYNKA! 88) DO_HALSZKI - Agnieszka, 32 l, córa ur. 1997, syn ur.1998, termin: 30-31 XII 89) OLEK73 - Ola, 31 l, Łódź, syn ur. 1996, termin: 30-31 XII, DZIEWCZYNKA! 90) ALUC - 33 l, Warszawa, syn ur. 2002, termin: 31 XII 91) ASSUMPTA77 - Wadowice (niedługo Kraków), 1-sze dziecko ur.2001, termin:31 XII 92) STOKROTKA_POLNA - Magda, Szczecin, synek ur.2003, termin: 31 XII 93) PLANER - Kasia, debiut!!! termin: grudzień/styczeń'05 BLIŹNIAKI!!! 94) TUFINKA -Kasia,25 l,k.Cambridge,debiut!!! termin: grudzień/I'05 95) SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn ur.2001, termin: 30 XII-3 I'04, DZIEWCZYNKA - HELENKA!!! 96) TAKASOBIEMAMA - Iwona, 30 l, drugie dziecko, termin: 1 I '05 PLANOWANE CESARKI: 2) libelle1 - debiut ) 7) siewonka - też po raz trzeci ___________________________________________________ KTO GDZIE RODZI? Warszawa: (jest osobno, bo stąd nas najwięcej, tak się łatwiej odnajdziecie dziewczyny ) STARYNKIEWICZA - aguszak, franula,vievioora, m.w. zolma1, miedzymorze (ew. Madalińskiego) KAROWA - dorella, alicja) ŻELAZNA - yvona, edytastel INFLANCKA - anusiamamusia, martolina77 BIELAŃSKI - neti912 SOLEC - herotilapia MWSiA WOŁOSKA - rybka002 CSK MIĘDZYLESIE - alcantra ORŁOWSKIEGO (Czerwiakowska) - opieniek1 BRÓDNOWSKI - zuzka26 KASPRZAKA suchi1 "Reszta świata" agaqool - Wrocław - Dyrekcyjna anlipa, hanyszka, sobeatyful - Gdańsk - Wojewódzki anmaba - Gdańsk - Zaspa bogdanka - Olsztyn - Miejski ewt80 - Białystok - Warszawska jennifer - Białystok - szpital PSK gosia_k - Poznań - Polna kachna10 - Poznań - Polna kasia.w.4 - Kraków - Żeromski kuczynska78, violka30 - Szczecin - szpital Pomorzany musztarda_ziolowa - Kraków - Kopernika monika_wroclaw - Wrocław - Kamieńskiego smokanna - Poznań - Szpital Raszei stokrotka_polna - Szczecin - Szpital Miejski sylwiado - Poznań - Polna zuzaleczka, fenka - N.Dwór Mazowiecki Odpowiedz Link Zgłoś
sobeautyfull Hurra!!!!!!!!!!!!!Moja córeczka już na świecie! 13.12.04, 13:39 Z wielką radością dołączam do listy rozdwojonych. Moja Zuzia przyszła na świat w czwartek wieczorem, po ciężkim dwudziestogodzinnym porodzie.Udało mi się urodzić chyba dzięki znieczuleniu wziętemu po kilkunastu godzinach ciągłych skurczy i braku skracającej się szyjki i chociaż nie planowałam ZZo to bardzo się cieszę ,że mój partner zadecydował w trakcie za mnie( ja już nic nie kojarzyłam).Jednak od momentu znieczulenia poród wspominam już bardzo miło - był pełen relaks -wróciła mi świadomość i siła do parcia. Zuzia dostała 10 punktów, ja odetchnęłam z ulgą i nawet przysnęłam na łyżeczkowaniu. Teraz mam problemy z karmieniem- mało pokarmu , ale się nie poddaję ,widok Zuzy wszystko wynagradza.Tyle w skrócie , bo już nie mogę usiedzieć(szwy). Z chęcią wkleiłabym fotki , ale nie wiem jak. Gratuluję wszystkim mamusiom i życzę cierpliwości tym , które jeszcze czekają. Ania i Zuza 4dni Odpowiedz Link Zgłoś
gusinka Gratulacje 13.12.04, 14:05 Gratulacje dla wszystkich rozdwojonych mam. Ale z was szczęściary. Macie już swoje kochane maleństwa. Ja mam termin na 25.12 i od dwóch tygodni skurcze z których nic nie wynika. A chciałabym mieć już dzidziusia na święta w domu, albo przynajmniej wiedzieć że urodzi sie po świętach. Pozdrawiam wszystkie rozdwojone i te w jednym kawałku. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Gratulacje 13.12.04, 15:14 Pozdrawiam Mamusię z takim samym terminem.. Ja tez nie mogę się już doczekać, jestem tak maksymalnie skupiona na tym co się dzieje z moim organizmem i Maleństwem, że chyba zwariuję... Bądźmy dzielne Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Hurra!!!!!!!!!!!!!Moja córeczka już na świeci 13.12.04, 14:11 Aniu, gratuluję!! Nareszcie coś się dzieje. Instrukcja wklejania zdjęć jest na forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5590622 Odpowiedz Link Zgłoś
anlipa Re: Hurra!!!!!!!!!!!!! -- do Sobeautyfull 14.12.04, 10:44 GRATULUJĘ SERDECZNIE!!! czekałam na info od Ciebie i cieszę się że masz to już za sobą. Czyli wyszło 4 dni przed terminem. Jak byś miała jeszcze momencik, to opisz jak ci się to w domu zaczęło. No i czy w wojewódzkim i czy były te położne ze szkoły rodzenia?? Ale się namęczyłaś. Grunt że Zuzia zdrowiutka. Pozdrawiam serdecznie (jeszcze pełna strachu przedporodowego) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
fenka Re: LISTA - INFORMACJE O ZMIANACH 13.12.04, 13:17 Informacje o zmianach proszę wysyłać w wątku albo na mój adres :fenka@gazeta.pl Pozdrawiam, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 robię obiad i spadam... 13.12.04, 15:24 ...do szpitala. Skoro tak nalegacie, mogę być następna. Rano coś mi pociekło po nodze, teraz czuję mokro. Wniosek- mogą się sączyć wody. Ponieważ skurcze jakoś się specjalnie nie nasilają i daje się z tym chodzić, czekałam spokojnie. Ale postanowiłam, jak skończę robić obiad, jadę do szpitala i niech zobaczą. A nóż- widelec się uda. Tym bardziej, że moja koleżanka urodziła w piątek i trzyma dla mnie miejscówkę na sali)) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: robię obiad i spadam... 13.12.04, 15:35 Aniu, a dasz znak na komórkę? Zycze Ci rozwiązania juz teraz! Strasznie jestem ciekawa wyniku wizyty!!! Moze taka wiadomosc zmobilizuje mojego Antosia do kopniecia w koncu w ten pęcherz!!! No i smacznego dla Całej Rodzinki! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: robię obiad i spadam... 13.12.04, 18:12 wróciłam do domu ale powiedzieli, ze spodziewają się mnie w nocy. Zresztą ta pani dr nie była za delikatna i po tym badaniu to już na pewno urodzę. To nie wody tylko resztki czopa podobno, ktg rejestrowało skurcze co 7 minut. Czekam dalej, odezwę się na komórkę jakby co, a jak nie, jutro na forum będę z rana. Całuję Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamamusia Re: robię obiad i spadam... 13.12.04, 19:11 Aniu - trzymam kciuki )) Jejku, rzeczywiście nie ma już o czym pisać. Marudzić nie będę, bo nie )) Teraz to już każda myśli tylko o porodzie. Też bym już bardzo chciała urodzić ale u mnie zero jakichkolwiek oznak porodu. Nawet skurcze przepowiadające gdzieś zniknęły... (( Piekłam dziś eDzieckowe pierniki. Mniam. Padam na pyszczek, bo piekłam z podwójnej porcji. Wyszło około 16 blach. A jak Wasze przygotowania do Świąt ? Robicie coś na zapas. Ja już mam zamrożone pierogi, bigos, pasztet, buraczki na ćwikłę, pulpeciki rybne itd. No i trochę rzeczy typowo obiadowych. Zamrażarke ledwo domykam ale potem wystarczy rozmrozić, podgrzać i na talerz. Oj- lubię takie ułatwienia. Pozdrawiam wszystkie oczekujące i te rozdwojone też )) anuś Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: robię obiad i spadam... 13.12.04, 21:45 Aniu, Ja też trzymam kciuki U mnie też nuda, nic sie nie dzieje... Ale nie narzekam, niech córuś podrośnie jeszcze w brzuszku choć do 3 kg. Jutro idę do ginki na USG i przepływy dopplerowskie, zobaczymy co mi wypatrzy i wywróży. Choć powinnam leżeć to instykt wicia gniazda plus atmosfera przedświąteczna wywarły na mnie presję i w sobotę z synkiem upiekliśmy 1000 blach pierniczków wg starego rodzinnego przepisu mojej koleżanki. Pierniczki są tak pyszne, że nie wiem czy doczekają ozdabiania o świętach nie wspominając. Ponadto wreszcie ułożyłam ciuszki małej w szafie, przedtem przenosząc przyodziewki męża i zrobiłam porządki z kwiatkami doniczkowymi i zmusiłam męża do zawieszenia pierwszych ozdóbek świątecznych. Jestem z siebie dumna. No i przełamałam się dziś i spakowałam torbę do szpitala, choć nadzieję mam wielką, że jeszcze mi się nie przyda przez najbliższe dwa tygodnie. Jutro pewnie rozprawię się jeszcze z szafkami w kuchni. A okna muszą niestety pozostać brudne, bo chyba do ich umycia męża nie zmuszę a sama jednak nie zaryzykuję. To tyle raportu, trzymajcie się cieplutko, Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiado Re: robię obiad i spadam... 13.12.04, 21:47 I oczywiście gratulacje dla nowych mamuś i bąbelków!!! Choć tempo trochę nam ostatnio spadło... Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Co u mnie :-) 13.12.04, 22:00 Witajcie Kochane, Wreszcie troszkę wygrzebałam się z papierków i dzięki temu udało zajrzeć mi się na forum. I co widzę? Tyle nowych Mam i dzieciaczków Niesamowite. Bardzo Wam wszystkiem Moje Drogie gratuluję i Waszym dzielnym Mężom również. A ja nadal "2 w 1". W czwartek 9.12 byłam u lekarza, szyjka zaczęła sie troszkę skracać. 8 grudnia po raz ostatni wzięłam Fenoterol, myślałam, że jak go odstawię, to coś się zacznie. A tu nic. Skurcze sporadyczne, czuję sie nawet lepiej niż jeszcze miesiąc wczesniej. Mała waży ponad 2900 g, miałam robione przepływy na 3D, wszystko (odpukać) jest ok. Chciałabym juz z jednej strony urodzić, ale z drugiej strony chciałabym jaknajdłużej cieszyć się wolnością i dokończyć wszystkie sprawy, które jeszcze nie zostały przeze mnie zakończone. Czuję jeszcze jakiś wewnętrzny sprzeciw przed rozdwojeniem się. Mimo to, że już baaaaardzo chciałabym spotkać się oko w oko z córeczką. Dobra, już Was nie zanudzam. Pozdrawiam serdecznie, Aneta i Klaudia (38 t.c.) Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Wigilia w Fundacji "Rodzić po ludzku" 13.12.04, 22:10 Dostałam zaproszenie na spotkanie wigilijne z Fundacji "Rodzić po ludzku". O ile się nie rozdwoję bardzo chciałabym tam pójść. Może Mamy, które tez będą 2 w 2 i te Mamy, których dzieciaczki będą na tyle duże, by wyjść z nimi na dwór, również sie tam wybiorą "Witajcie! Serdecznie zapraszamy Was na spotkanie wigilijne. Miłą tradycją Klubu Mam jest świętowanie przy choince i spotkanie z Mikołajem, który jak co roku przyniesie prezenty dla dzieci i ich mam. Wspólny stół zapełniamy potrawami przyniesionymi przez Was. Mogą to być sałatki, ciasta i soki lub coś innego, co chciałybyście zjeść. Serdecznie zapraszamy we wtorek 21.12.04 o godzinie 12.00 w siedzibie fundacji przy ul. Nowolipie 13/15. Ze względów organizacyjnych bardzo prosimy o potwierdzenie swojej obecności na adres: beata.rosinska@rodzicpoludzku.pl, do 17. grudnia, czyli do najbliższego piątku. Do zobaczenia Zespół Fundacji Rodzić po Ludzku" Pozdrawiam, Neti Odpowiedz Link Zgłoś
dorella Re: Wigilia w Fundacji "Rodzić po ludzku" 13.12.04, 23:21 hej neti, tez dostalam... ale raczej sie nie wybiore, bo skoro Malemu sie nie spieszy teraz, to pewnie wlasnie wtedy bede sie rozdwajac... ale byloby milo sie tam spotkac. jednak jakos czuje, ze oplatkiem bede sie lamala z Mamami na oddziale... pozdrowienia dorella Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: Wigilia w Fundacji "Rodzić po ludzku" 14.12.04, 00:44 A ja chciałabym urodzić kilka godzin po tym spotkaniu wigilijnym, bo wtedy mogłabym byc na nim i jednocześnie wrócic na Wigilię do domu No i byłoby super, gdybyśmy mogły się tam spotkac po raz ostatni przed rozdwojeniem Pozdrawiam, Neti Odpowiedz Link Zgłoś
marzek2 Pozdrowionka od Marzek 14.12.04, 09:54 - fenka lista super, mam godną następczynię ) Jak się nas dużo zrobi na rówieśnikach, przeniesiemy tam listę - znowu będę miała co robić, wiecie, życzenia dla maluszków na urodzinki itp ) Jeszcze do Was zaglądam, tak jedną nogą jestem tutaj, drugą już na "Rówieśnikach". Gratulacje dla wszytkich nowych mamuś! Czekamy na Was na wątku "Grudzień 2004" wiecie gdzie. Fajnie będzie kontynuować rozmowy o naszych dziecieczkach już "po drugiej stronie brzucha". U nas jakoś idzie dzień za dniem... dziewczynki wariują po południu, pewnie chcą zwrócić na siebie uwagę, wczoraj udało mi się bawić z nimi jakiś czas, gdy mały spał. Najbardziej męczy mnie wstawanie do niego w nocy (co 2 godz z zegarkiem w ręku prawie!), czasem trzeba przebrać go całego, bo się przesikał, a ja ledwo patrzę na oczy i trafiam zastrzaskami do siebie... Trzymajcie się ciepło, albo raczej właśnie nie trzymajcie tylko rozsypujcie! Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 znowu nic się nie dzieje 14.12.04, 13:57 wątek nam się konczy, nic się nie dzieje. Postanowiłam się zameldować. Nie urodziłam, mimo regularnych skurczy co 5 minut ( ale nie z krzyża, tylko w podbrzuszu, więc sobie darowałam jazdę do szpitala). Rodzę tak już od piątku i nic. Boli mnie to strasznie, mała przy skurczu naciska na pęcherz, już ledwo żyję. W poniedziałek przestają przyjmować na Czerniakowskiej, bo skończyły im się pieniądze. Nawet mnie to śmieszy. Po tylu poszukiwaniach szpitala będę chyba musiała urodzić w domu albo na korytarzu. Mąż mnie jeszcze pocieszył, że jakby mi wypadło być w szpitalu w święta, to on odbierze za mnie moje prezenty)) idę umyć podłogę w kuchni.Całuję Was, Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: znowu nic się nie dzieje 14.12.04, 14:13 to się dopisuję bo rzeczywiście głucha cisza. ale mam dzisiaj ochotę na coś smacznego. tylko nie wiem na co. nawet budyń okazał się byc niewypałem. może coś na ostro? jak tam Wasze przygotowania świąteczne? o dziecięce się nie pytam, bo podejrzewam, że jesteśmy już wszystkie wyprane, wyprasowane i zapakowane. moja torba szpitalna stoi tak długo pełna, że zapomniałam już co do niej wpakowałam Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: znowu nic się nie dzieje 14.12.04, 14:28 właśnie zapakowałam reszte prezentów, jeszcze tylko muszę karteczki porobić co dla kogo. I wysłać kartki, już dawno zrobione. Ja dzisiaj miałam spagetti z grzybami w sosie śmietanowym. Dogadzam sobie, bo szpitalne żarcie do smacznych nie należy a pewnie w końcu mnie czeka. Wczoraj zapakowałam do szpitalnej torby ładowarkę do telefonu i książki, nawet nie chce mi się już sprawdzać co tam mam. Wygląda ta torba, jak na miesięczną wyprawę Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: znowu nic się nie dzieje - CIĄG DALSZY.. 14.12.04, 15:02 Nuda, cisza, skucze-byczki mizerne tylko pośladki jakos bolą i jakby mięśnie przy kroczu pobolewają. A i pisałam o tym, ze kosci miednicy działają tak, jakby każda sobie... Chodzę jak kaczka chyba po to, aby sie nie rozpaść. Oddałam płyny ustrojowe (morfo z toxo i mocz) do zbadania rano, załatwiłam umowe z tepsą dla moich lokatorów i juz moge rodzic. Chyba, ze Młody czeka na moją przyjaciółkę, która przyjezdza z Londynu w sobote! Jezeli tak, to sie poddaję. We czwartek ide do lekarza i sie dowiem jak tam szyjka, rozwarcie (jezeli jakiekolwiek) i mój Młodzieniec w "memłonie". Wczoraj jeszcze zainstalowalismy półkę i telefon, wyciągnęłam w koncu wózek z piwnicy, rozpakowałam, złożyłam. Moze teraz coś sie zacznie, bo torba moja też juz sie zakurzyła. To tyle. Ide gotowac ogórkową. Mąz sobie zażyczył rano, więc cóż innego mam do roboty, skoro i tak nie rodzę! Wlasnie sie zreflektowalam, ze ziemniorków nie mam. Wiec i do sklepu podskocze. Całuje Wszystkie, M ps. wczoraj powstala nastepna koncepcja imienia: mamy juz trzy: Antek, Karol i Dominik! I weź tu człowieku bądź mądry!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Spaghetti i cd nudy 14.12.04, 15:09 hi, to się Opienku zmówiłyśmy - właśnie dobiegają mnie z kuchni zapachy sosiku z bazylią do spaghetti niedługo zabraknie mi ciuchów do prania. się zrobiłam z tym praniem tak systematyczna, że niedługo będę oglądać puste dno kosza od prania. jak długo żyję nie doświadczyłam takiej organizacji. potem mogę się zabrać za ponowne wypranie nosidełka dla dziecka, bo wczoraj okazało się, że nosidełko awansowało na ulubione miejsce do spania dla kota. jest tak ofutrzone, że niedługo nie rozróżnię co kot a co nosidło czeka na mnie kilka dobrych książek, ale jakoś nie mogę się za nie zabrać. a może polecicie jakiś dobry filmik do obejrzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Spaghetti i cd nudy 14.12.04, 15:20 1. pranie - święta prawda - niemal codziennie pralkę gonię, z prasowaniem nie nadążam; 2. Spaghetti - oj... chyba namówię męża (zatęskniłam strasznie), ale to jutro - dzis ogórkowa! 3. kotek w domu: - do łóżeczka jakims cudem - po kilku mocniejszych słowach - przestał wskakiwać (no chyba ze sie zapomni i podczas wyścigu z duchami z rozpedu wpadnie), - nosidelko na szczescie sie buja, więc Bazylkowi nie bardzo to pasuje, - wózek - rozłożona buda stoi oparta bokiem o ścianę, więc nie bardzo jest jak sie do niej władować. 4. książki: wyczytuje wszystko co mam w domu... do ostatniej chwili, potem to nie wiem jak to będzie (z doswiadczenia mam na rówiesnikach wnioskuje) 5. a filmy: wczoraj obejrzelismy "starsza pani musi umrzec (czy odejsc? jakos tak)" z Hanksem - moze byc. na dzis mamy "zlego mikołaja" z bobym thortonem. zobaczymy, zobaczymy Pozdrawiam Trochę Smęcąco! Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: znowu nic się nie dzieje - CIĄG DALSZY.. 14.12.04, 15:09 u mnie podobnie... głucha cisza..czasmi jakis ból "w dole" ale poza tymi nieśmiałymi oznakami nic!!! włąsnie dzwonił sklep że wózek mamy do odbioru... moja torba tez pokryta juz kurzem, łózeczko zreszta też! dzis gotuje pomidorówkę dla mężusia..niech sobie podje bo póxniej to nie wiem jak będzie..hihih..może moja dzidza czeka na Nowy Rok??? tego nie wie nikt pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
neti912 Re: znowu nic się nie dzieje - CIĄG DALSZY.. 14.12.04, 15:26 A ja sie przeziębiłam. Boli mnie od wczoraj gardło i trochę pokasłuję. Mam nadzieję, że małej to nie zaszkodzi. Rano myślałam, że odeszły mi wody, bo obudziłam sie z mokrymi udami. Ale chyba to jakieś upławy, bo nic sie dalej nie dzieje. W ogóle to martwię się, że nie rozpoznam, kiedy odejdzie mi czop i wody. Zaczynam bać się, że przeoczę ważne sygnały zwiastujące rozpoczęcie porodu. Ogólnie zrobiłam się troszkę nerwowa, brdzo rozkojarzona i leniwa. Siedzenie przy kompie i zajmowanie się księgowością doprowadza mnie do strasznego znurzenia i zniechęcenia juz po 10 min. Całe szczęście, że mąż mnie mimo wszystko rozumie i nie stara się drażnić. Ale mimo wszystko chce mi się płakać A w ogóle, to niech mnie ktos przytuli.... Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: znowu nic się nie dzieje - CIĄG DALSZY.. 14.12.04, 15:47 z tym przytulaniem na odległość może być problem - ale przesyłam cieplaczki uśmieszki co do naszego kota - wózek już sobie odpuścił, przewijak jakiś taki za zimny (ceratka), więc odpadł w przedbiegach, a na nosidełku zdybałam go niedawno. myślałam, że śpi u siebie na kocyku, a tu zaglądam do łożeczka (wyposażenienie wyjazdowo-szpitalne leży spakowane w łóżeczku, tam też na razie mieszka nosidełko) i ... niespodzianka wciągnęłam całą michę spaghetti. pycha, ale czytając o pomidorowej i ogórkowej znowu się robię głodna po prostu apetyt mam ostatnio wilczy. czy jest możliwe, żeby dzieci nie lubiły Kubusia Puchatka? ponieważ u nas i borderek i dużo ciuszków Gabusi jest z podobizną Kubusia, mąż się ze mnie śmieje, że najgorszym co mnie może spotkać, to Maluszek, który nie będzie lubił Puchatka. ale to chyba niemożliwe, co? a weekend przyszli do nas znajomi w odwiedzimy i dostałam w prezencie poduszkę - jaśka z tygryskiem, żebym się miała do czego przytulić w szpitalu jak będzie mi smutno i źle. normalnie się prawie rozpłakałam tacy byli słodcy Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: znowu nic się nie dzieje -filmy 14.12.04, 15:55 starszą panią oglądałam, ale mikołaja z thortonem nie... muszę zapolować Odpowiedz Link Zgłoś
dorella Re: znowu nic się nie dzieje - CIĄG DALSZY.. 14.12.04, 16:10 Nuuuuuda i cisza. Ktg w porzadku, chociaz synek rano byl niemrawy i panie polozne musialy mi potrzasac brzuchem, zeby sie poruszyl. Po obiedzie (dziki ryz i klopsiki) oczywiscie energia mu wrocila. Pierniki wciaz nie upieczone, torba zakurzona, w glowie monotematycznie i ksiazek juz mi sie odechcialo. Zaczelam "kod Leonarda da Vinci" bo to podobno wciaga. Mnie jeszcze nie wciagnelo... Wciagaja mnie tylko opowiesci okoloporodowe. Cholera, chyba umysl mi sie juz zlasowal na cacy i przybral forme ciezarnej macicy... Pozdrawiam dorellqa Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: znowu nic się nie dzieje - CIĄG DALSZY.. 14.12.04, 16:41 coś jest w tym lasowaniu mózgu. postrzeganie rzeczywistości ogranicza mi się ostatnio do czytania forum, opowieści o porodach, oglądaniem zdjęć czyiś dzieci, przelatywaniem w myślach wyprawki i domyślaniem czego może jeszcze brakować itd... a kod leonarda bardzo mi się podobał, z tym, że czytałam go zanim został okrzyknięty książką stulecia (chyba jakoś tak), więc i nastawienie miałam inne Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: do Dorelli 14.12.04, 16:57 "Kod" wciągnełam na wakacje w Chorwacji w dwa i pól dnia - expresowo. Teraz Browna "anioly i demony" ciągnę. Ale juz nie tak intensywnie. Przed dwoma dniami skonczylam "z glowy" glowackiego i jeszcze przed porodem mam plan: miasto utrapienia pilcha. musze sie spieszyc (moze to bedzie ten znak). Opowiesci okoloporodowych juz mam dosyc. wystarczy mi tylko to, co znajde na forum. Nie chce sie juz denerwowac. Dobrze nastroily mnie wiadomosci od tych, ktore urodzily - hop, siup - i juz Malec jest! A dla mnie to caly czas wydaje sie taaaakim wielkim trudem, niemal nie do przejscia. Tylko ponoc bardzo marudna sie zrobilam (tak twierdzi mąż). A wez tu nie marudz, gdy sie wstaje 4 razy w nocy na siku, a jednorazowe wstanie w lozka wymaga nie-lada siły! Phi?! Myslałby kto! Marudna!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dorella pierniczylam 15.12.04, 10:58 czyli wreszcie upieklam te pierniki. Wzielam sie do zadania ambitnie, bez foremek, ze powycinam wszystko sama. Mimo, ze zrobilam z polowy skladnikow, mialam wrazenie, ze pierniczki sie owszem, robia, ale ciasta w ogole nie ubywa. Dzis mam dlonie do remontu od walka. Dzis nie moglam wstac, tak padlam. Tyle by sie chcialo zrobic, ale sil brakuje juz naprawde. Ale sa! Teraz pytanie - czy je trzymac w zamknieciu, czy "wietrzyc"? no i co tu znowu robic... kolejne pranie i prasowanie? O, wiem! Najpierw maly spacer. Po tym, co napisala Franula trzeba kupic jeszcze chociaz jedna koszule na poty. Lece! usciski dorelka Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: pierniczylam 15.12.04, 16:01 ja po wystygnięciu zamykam pierniki na 4 spusty, najchętniej w puszce po jakiś ciasteczkach albo takim plastikowym opakowaniu do żywności ze szczelną przykrywką. Do świąt spokojnie wytrzymają. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - c.d. 14.12.04, 15:45 cześć, widzę że u większości z nas jest tak samo, czyli NIC SIE NIE DZIEJE Ja wczoraj byłam na KTG (dziś termin)i nawet poł skurczu nie ma, ani objawów. Cały weekend sprzatałam z mężem i wszystko lśni i nic to nie dało. Nawet choinkę ubrałam. Obiady robie dwudaniowe, tacham 2 siatki zakupów dziennie na IV piętro i NIC. Chyba dotrwam do świąt. Pozdrawiam wszystkie "2 w 1" i szczęśliwe mamy. Kasia i Misia Odpowiedz Link Zgłoś
ewt80 Re: URODZIŁAM LAURE!!! 14.12.04, 15:59 Witajcie!!!Chce sie pochwalić 12.12. o godz 10.40 urodziłam moja córeczke Laure.Poród siłami natury,bolało okropnie,ale nie strasze,bo i tak sie ciesze,że z Małą jestem w domku!Nie moge pisać,krocze boli okrótnie,ale jak tylko usiąde to poczytam kto już jest po i co słychać na wątku rówieśnicy.Pozdrawiam Wszystkie Mamy i Dzieciątka te w środku i po tej stronie brzuchów Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Re: URODZIŁAM LAURE!!! 14.12.04, 16:03 gratulacje !!! olbrzymie )) jednak się coś dzieje)) Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: URODZIŁAM LAURE!!! 14.12.04, 16:09 Witaj ogromne gratulacje dla mamy i malutkiej Laury Kasia i Misia Odpowiedz Link Zgłoś
dorella Re: URODZIŁAM LAURE!!! 14.12.04, 16:11 Gorace pozdrowienia i gratulacje!!! dorella Odpowiedz Link Zgłoś
alcantra Jesteśmy już w domu!!! 14.12.04, 16:53 Kochane Mamy, jesteśmy już z Króliczynką w domu - Maja, ze względu na rumień musiała zostać dwa dni dłużej - kilkanaście godzin trzymali Ją w cieplarce na "natlenianiu". Oj to były godziny! Pielęgniarki tup tup Małą do mamy na karmienie albo na przytulenie, a potem mama tup tup do pielęgniarek z powrotem dziecko do cieplarki. Nieważne czy dzień, czy noc Nawet nie wiedziałam, że Tata tak ładnie opisał nasz pobyt w Międzylesiu. Ja nie byłam tak dzielna jak napisał Michał - to ON spisał się na medal. Nie wyobrażam sobie porodu bez Jego obecności... Rodziłam przez cały niemal dyżur pani Celiny Grygo - kobieta cud. Potem zmieniła ją pani Jolanta Zielińska. Także przemiła kobieta. Obie wydatnie pomogły mi w najgorszych momentach. Opieka położnych i pielęgniarek noworodkowych rewelacyjna. Ani razu nie poczułam się jak intruz (bo niepotrzebnie zawracam głowę), mazgaj (bo boli i proszę o środek antybólowy) czy leniwa matka, ktorej nie chce się zająć dzieckiem (bo np. nie potrafiłam zawinąć po przewinięciu we wzorcowy becik i prosiłam o pomoc). Następne dziecko będę rodzić tylko tam, no chyba, ze miałoby się coś zmienić. Lekarze, zwłaszcza pediatra, p. Galina Feder życzliwi i profesjonalni. Źle wspominam tylko twarde łóżko, ale cóż to jest wobec takiej atmosfery Teraz siedzę na jednym pośladku, korzystam z wolnej chwili, ktorych teraz pewnie będzie niewiele. Na razie staram się sprostać wyzwaniu, jakim jest posiadanie maleńkiego człowieczka w domu. Oj, nie jest to łatwe, jeśli jest się świeżo upieczonym rodzicem. W każdym razie, i Wam i sobie, życzę wytrwałości i sukcesów na kolejnych etapach tego szczególnego wyzwania, które zwie się macierzyństwem i ojcostwem. Niech Wasze Maleństwa będą z Was dumne! Uściski i... do następnego razu Magda z Mają Konstancją i Michałem. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 KTÓRA NASTĘPNA ??? + gratulacje 14.12.04, 17:02 Wielkie Gratulacje dla Dzielnych Mam!!! Odpowiedz Link Zgłoś