Grudzień 2004 - c.d.

    • neti912 Cos sie zaczyna dziać.... 21.12.04, 19:03
      Pisałam rano, że myślalam, że mi wody odchodzą. Już wiem, że to był czop. Rano ledwie widziałam na oczy, więc nie zwróciłam na to uwagi, ale teraz zauważyłam coś lekko galaretowego. A więc cos sie tam dzieje smile

      Ale jak juz pisałam wczoraj, daję Klaudii czas na urodzenie sie do jutra rana, potem może dopiero 27 grudnia (czyli w wyznaczonym terminie), ale najlepiej juz w nowym roku.

      Martolinko, dziękuje Ci za Twój nr telefonu. Przesłałam Ci równiez mój. Kto wie, może sie okaze, ze ja jeszcze urodzę przed Tobą i Dorelką big_grin

      Pozdrawiam,
      Aneta i Klaudia (39 t.c. 2 dzień)
      • sylwiado Re: Ja w święta nie rodzę... 21.12.04, 21:49
        I już... Jutro ostatni dzień pracy mojej lekarki a potem dopiero w poniedziałek
        i właśnie wtedy mam zamiar zameldować się, że nadal jestem 2 w 1. Wczoraj do
        godzin późnonocnych pakowałam prezenty, potem padłam nietomna i nawet nie wiem,
        kiedy na kanapę wgramolili się synek z mężem. Ok. 6 rano poczułam w dole pleców
        dziwną wilgoć i pierwszą myślą było, że odeszły mi wody płodowe... Po dokładnym
        rozpoznaniu sytuacji okazało się jednak, że to mój synuś mocno do mnie
        przytulony miał mały wypadek i tak mnie załatwił smile))
        Dziś cd. przygotowań świątecznych, właśnie gotuję grzybki na uszka do barszczu
        i mam zamiar je skonsumować osobiście w Wigilię.
        Kasiu Poznanianko, wyślę Ci na maila gazetowego mój numer komórki żeby się
        zgadać na ewentualne wspólne rodzenie po świętach.
        No to lecę do kuchni,
        Sylwia
        • sylwiado Re: Ja w święta nie rodzę... 21.12.04, 21:52
          > Kasiu Poznanianko, wyślę Ci na maila gazetowego mój numer komórki żeby się
          > zgadać na ewentualne wspólne rodzenie po świętach.

          Ups, co do Poznanianek - miałam na myśli Gosię...
          • g0sia_k Re: Sylwiado 22.12.04, 13:11
            Sylwia
            Napisałam do Ciebie na maila gazetowego.
            Pozdrówka
            Gośka
        • sylwiado Re: Ja w święta nie rodzę... 21.12.04, 21:55
          A do Kasi też oczywiście mogę wysłać, terminy mamy zbliżone, ale coś się nie
          odzywa - czyżby????
          Sylwia
    • kachna10 Re: ja w święta nie rodzę 21.12.04, 23:25
      Hej dziewczyny!

      Wciąż tu jestem. Dziś byłam bardzo zajęta sprzątaniem, gotowaniem, prasowaniem
      i zawieszaniem zasłon, więc nie miałam czasu zajrzeć. Poszłam też na wizytę do
      ginki i się okazało, że tygodnia to ja już nie przetrzymam (mam termin na
      27.12) - skrócona szyjka, główka się wstawiła, coraz silniejsze skurcze
      (zwłaszcza te wieczorne, zwłaszcza teraz!!!). Przez noc skurcze mi się
      wyciszają, więc mam nadzieję, że tak będzie i dzisiaj. Nie chcę jeszcze rodzić!
      Chętnie zapiszę się do Klubu Noworoczniaków. Dodatkowo dostałam antybiotyk ze
      względu na beznadziejne wyniki moczu i muszę go brać 6 dni. Lepiej dotrwać do
      stycznia, ale jak to Hance powiedzieć?? Tłumaczę jej i tłumaczę, zobaczymy, czy
      wie co to być posłuszną smile.
      Sylwio, przyślij mi też komórkę, może faktycznie na Polnej się spotkamy.
      Pozdrawiam,
      Kachna
      • lilaa Fenka urodziła 22.12.04, 07:51
        Czesc dziewczyny,
        moja przyjaciółka Fenka wczoraj o 23.55 urodziła corke Lidię. Obie czuja sie
        świetnie .
        Resztę sama wam opowie, to bedzie bardziej pewne.
        pozdrawiam
        Aneta
        mama 11-to miesiecznego Sebcia
        • opieniek1 Re: Fenka urodziła 22.12.04, 08:41
          no to cudnie!!! Gratuluję Farciaro, będziecie razem na Święta. Piękny prezent!
          Całuję Ciebie i Lidkę.
          Ania
          preg.fertilityfriend.com/pregticker/4a614
        • neti912 Re: Fenka urodziła 22.12.04, 11:17
          Uau, super. Lilaa przekaż Fence moje gratulacje. No proszę, Fenka też się w końcu doczekała smile

          Gratulacje również dla Tatusia.

          Pozdrawiam,
          Aneta i Klaudia (39 t.c. 3 dz.)
        • aguszak Re: Fenka urodziła 22.12.04, 11:17
          Ściskam serdecznościowo Fenkę i Jej Kruszynkę. Żeby zdrowo się chowała i mama
          miała z Lideczki pociechę smile))
          • tufinka Re: Fenka urodziła 22.12.04, 11:31
            Fenko gratuluję!!! Ależ musisz być szczęśliwasmile No i święta wspólne... Buziaki
            dla małej, trzymajcie sięsmile
            Kasia (ciągle 2w1)
        • bogdanka04 Re: Fenka urodziła 22.12.04, 15:05
          kurcze az sie poryczalam ze wzruszenia...
          Fenko-moje wielkie gratulacje dla Ciebie i ślicznej malutkiej córeczki. A
          dopiero czytałam Twój post o ktg smile
          Wszystkiego dobrego na świeta-Tobie i Twojej rodzinie
          Ania i synek - termin na 27.12
    • opieniek1 martolina- trzymam kciuki 22.12.04, 08:48
      może się dzisiaj uda urodzić i patologia nie będzie potrzebna. Zobacz jak się
      fenka uwinęłasmile
      Daj znać czy zostajesz w szpitalu czy dalej z nami.
      Pozdrawiam,
      Ania
      preg.fertilityfriend.com/pregticker/4a614
      • vievioora Re: martolina, fenka 22.12.04, 09:21
        Fenka - gratulacje!!!! Widzę, że promocja - rodzisz dziś=> wracasz do domu na
        święta podziałałasmile)) ale będziesz miała super święta!

        Martolina - również trzymam kciuki!

        Opienku - to oznacza, że niedługo będzie nas tu już naprawdę baaardzo mało... W
        każdym bądź razie ciągle występuję w wersji 2w1. I do tego mam postępującą
        ciężarną sklerozę: zapomniałam, że lekarz do którego miałam iść pod nieobecność
        mojej gin przyjmuje w poniedziałki, a nie we wtorki jak ona i... nie poszłam!
        Teraz muszę czekać do jutra, żeby mnie ktoś obejrzał. Choć tak właściwie, skoro
        promocja 22 grudnia mnie nie objęła, to zaciskam nóżki i nie rodzę przez
        święta. Na znak planowania świąt 2w1 idę sobie dzisiaj na zakupy! A co! -
        najwyżej jednak dziś urodzęsmile)))

        pozdrowionka porannesmile
        *************************
        zrobiłam stronkę smile
        :: www.vievioora.com ::
        *************************
        • martolina77 Re: Gratulacje dla Fenki 22.12.04, 09:50
          jak napisalam ponizej... ja dalej z Wami !
          • dorella Re: Gratulacje dla Fenki 22.12.04, 13:11
            Gratuluje Fence z calego serca!
            Pozdrowienia dla jej calej Rodzinki

            dorella
      • martolina77 Re: martolina- trzymam kciuki 22.12.04, 10:01
        To która listę przejmuje? Na czas świąteczny chyba żadna z nas wink))
    • martolina77 Witam - a jednak caly czas tutaj jestem ! ! ! 22.12.04, 09:48
      Ufff... (chociaż nie wiem czy takie ufff...)

      Jak widać, jestem dalej z Wami. Bylam w Karowej. I co sie okazało: nie ma
      miejsc! Mogą odesłać na inflancka, madalińskiego lub bródno (rzeczywiscie część
      oddzialu patologii jest zamknieta). Zrobili mi ktg (ksiązkowe) wieczorem tez
      jade ... i tak codziennie. Oczywiscie wyglada na to, ze nie zgodzilam sie na
      hospitalizacje (w jakimkolwiek szpitalu) na wlasne zyczenie. No cóż, mam
      nadzieje, ze Synus wybaczy mi tą brawurę i samolubnosc, ale na prawde nie
      chcialabym swiat spedzic w szpitalu.

      A jak to jest z tymi cukrzyczkami: w 40 tygodniu rutynowo poddawane sa testowi
      oksytocynowemu, czasami rzeczywiscie wywoluje on poród, a czasami nie.. wiec
      bardzo prawdopodobnie nawet gdyby mnie polozyli, to dzisiaj nie urodzilabym
      (test trzeba wykonac na czczo - a ja po sniadanku bylam)! I byc moze
      spedzilabym wigilie w szpitalu bez rodziny i -też możliwe- bez dzidziusia. Ja
      wole dwa razy dziennie jezdzic na kontrole i przeczekac chociaz do pierwszego
      dnia swiat. A są ku temu powody: ktg-super, oczywiscie - akcji porodowych
      żadnych - czop siedzi tam gdzie byl, skurcze bardzo sporadyczne.

      Tak wiec... pozostaje z Wami z zacisnietymi kciukami aby sie nie zaczelo dziac
      przed Wiglią...

      Caluje Mocno,
      Martka
      • martolina77 Re: Witam - a jednak caly czas tutaj jestem ! ! ! 22.12.04, 09:52
        I oczywiscie nadal prowadzę samokontrolę !
      • martolina77 Re: Acha... i jeszcze cos.. 22.12.04, 09:59
        Gdyby jednak sie zdarzylo, ze przed (w) swietami(a) któras zacznie, nie ma co
        sie obawiac o brak miejsc. Jak to powiedzial dziadzio-doktorek - na swieta duzo
        pań "cudownie uzdrowionych" wypisuje sie na własne zyczenie... wiec z miejscami
        nie ma problemu!
      • neti912 Re: Witam - a jednak caly czas tutaj jestem ! ! ! 22.12.04, 11:28
        Dzięki Marta za smsa. Spałam tak mocno, że nawet nie usłyszałam kiedy przyszedł.

        Cieszę się, że Cię jednak nie zostawili w szpitalu. Masz rację, lepiej przeczekać, chociażby Wigilię i trafić tam na pierwszy dzien świąt. Ja zaczynam sie martwić, że mój plan może sie nie powieść i jednak na święta wyląduje w szpitalu.

        A poza tym, jakaś strasznie zmęczona ostatnio wstaję, nic mi sie nie chce, najchętniej to bym odpoczywała cały czas, chodze jak misio, ciężko przelewając ciężar z jednej nogi na drugą, właściwie to sie toczę. W dodatku jestem podziębiona i od wczorajszego wieczoru musze brac antybiotyk.

        O rety, musze iśc po zakupy i to jeszcze przez kładkę. Mój kochany mąż, chcąc sie wyrobić przed moim porodem z najgorszymi sprawami służbowymi, znika na całe dni. Nie mogę więc liczyć na to, że mi pomoże posprzątać, czy zrobić zakupy. Ale wolę, aby go teraz nie było, niż żeby znikał z domu, jak tylko urodzi się Klaudia.

        Pozdrawiam,
        Aneta
      • dorella Re: Witam - a jednak caly czas tutaj jestem ! ! ! 22.12.04, 13:10
        No to pieknie,
        Madalinskiego i Inflancka w ogole nie bralam pod uwage, nie chce tam...
        sad

        Ale ciesze sie, ze jest szansa, ze Swieta spedzisz w domku, jak sie Maly nie pofatyguje.
        U mnie spokoj. Ograniczam wszelkie roboty domowe i inne zajecia.
        Chce dotrzymac do kolacji wigilijnej.
        Moge rodzic w Wigilie, ale w porze pasterki, po kolacji! Po prezentach.

        Jutro mam termin, wiec musze sie stawic na ktg. I tak teraz co drugi dzien,
        zatem i tak nie ominie mnie szpital w Swieta.

        Pozdrowienia

        dorella

        • martolina77 Re: Witam - a jednak caly czas tutaj jestem ! ! ! 22.12.04, 13:58
          Dzisiaj tylko koncowke zakupow zrobic musimy i leżę się byczę! Do Wigliii mam
          miec spokój! Nie męczyć się! Mam nadzieje, ze Młodemu te 2-3 dni dłużej nie
          zaszkodzą - z resztą, wolałabym żeby wszystko zaczęło się naturalnie. Więc jak
          mówisz, po prezentach i kolacji mogą mnie brać na oddział! Może po kapustce
          wigilijnej samo pójdzie? Ponoc tak się zdarza wink))

          Poza tym, rozmawialam z moja siostrą, która jest lekarzem (w prawdzie nie
          położnik-ginekolog) i mówi, że u nich w szpitalu cukrzycowym nie wywołuje sie
          porodu (fakt, szpital w 15-tys.miescie nie koniecznie dziala wg. programow
          prowadzonych w klinikach). Wszystko przebiega jak nalezy, jak natura
          przykazala. A w przypadku cukrzyczek, które prowadzą się wzorowo (jak ja-
          niemal -ach te grzeszki) z dobrymi wynikami ... prawdopodobienstwo komplikacji
          jest naaaaaprawdę niewielkie! Poza tym, okreslona data porodu, nie zawsze jest
          prawidlowa, zwłaszcza przy długich cyklach miesiaczkowych (jakie ja miałam).
          Wiec to jeszcze nie mój termin. Po/w świętach będzie w sam raz wink))

          Tak sobie to tłumaczę!

          Przeciez to tylko trzy dni!

          A co do wizyt w szpitalu na swieta - lepiej tam dochodzic - nawet 2xdziennie-
          niz tam leżeć!!!

          Caluje.

          ps. ależ ten Opieniek się wyrobił! Fajowo! (tak sobie wlasnie pomyslalam)
    • kachna10 Re: Fenka urodziła 22.12.04, 11:31
      Moje serdeczne gratulacje, Fenko! Ależ szybciutko Ci to poszło! Super! Na
      święta będziesz pewnie z Dzidzią w domku. Ja mojej tłumaczę nadal, że teraz to
      już dopiero po świętach może wychodzić.
      Pozdrawiam,
      Kachna
    • martolina77 Opieniek w szpitalu - wody odeszly ! ! ! 22.12.04, 13:45
      i 3 cm rozwarcia! Wlasnie dostalam smsa.

      3mamy kciuki!
      • musztarda_ziolowa Mialam wywolywany porod i ...nic! 22.12.04, 14:03
        Wlasnie wypisali mnie do domu. Mialam wywolywany porod oksytocyna, ale nie
        podzialalo.
        Moj termin byl 26 listopada!
        Ten z usg 7,12,15 grudnia.
        I nadal nic.
        Tak wiec od najpozniejszego terminu z usg minal tydzien.
        Chyba jestem najstarszym dinozaurem na forum... Smutno mi i ciezko, ale o tym
        juz pisalam.

        Lekarz stwierdzil, ze jesli nie urodze do 26 grudnia, to 27 kolejne
        wywolywanie, a jesli i to nie pomoze, to cesarka.

        Caluski dla Wszystkich. Jak sie cos zmieni w tej kwestii, to maz cos napisze.
        • martolina77 Re: Mialam wywolywany porod i ...nic! - Musztardo 22.12.04, 14:06
          czyli mialas TEN TEST OKSYTOCYNOWY (miedzy innymi).
          Bolało? Dzisij sie z tego wywinęłam
          • musztarda_ziolowa Re: Mialam wywolywany porod i ...nic! - Musztardo 22.12.04, 14:33
            Tak, to sie nazywa test oksytocynowy, albo OCT (tak mowia na "to w szpitalu).
            Mnie zapisali do szpitala - mialam ze soba rzeczy do porodu i meza (na
            korytarzu).
            Test wyglada tak, ze najpierw robia zapis KTG, potem podlaczaja kroplowke,
            ktora leje okolo godziny, bardzo powoli, po kropelce, potem odlaczaja
            kroplowke. Caly czas trzeba lezec podpietym do KTG, po kroplowce rowniez. U
            mnie cale badanie trwalo okolo dwoch godzin!!! A moze i wiecej, nie mialam
            zegarka.
            Mnie to badanie prawie nie bolalo, poza jedna sprawa. Przed badaniem nie
            wysikalam sie (a sporo pilam) i jak wlewali we mnie oksytocyne i mialam skurcze
            (pierwsze w zyciu!), to balam sie ze sie zesikam na lozku!!! Musialam z calej
            sily trzymac pecherz, zeby nie zesikac sie i to mnie bolalo. Skurcze raczej
            mnie laskotaly...
            No i nie wypisali mnie od razu do domu, bo po tym badaniu czesto zaczyna sie
            rodzic (czasem nawet po kilkunastu godzinach).
            U mnie cisza do dzis, a badanie bylo w poniedzialek rano.
            Ale ja mam jakas oporna macice chyba...

            W kazdym razie: nastaw sie, ze bedziesz rodzic, bo tak sie bardzo czesto
            dzieje. Badanie nie boli, skurcze tez nie. Tylko WYSIKAJ sie przed.

            Pozdrawiam cie serdecznie.
            Jakos dotrwamy do porodu...
            • martolina77 Re: Mialam wywolywany porod i ...nic! - Musztardo 22.12.04, 14:55
              Dzięki wielkie za dokładny opis...

              Słyszałam, ze testy czesto konczą sie porodem a ja tak nie chcialabym byc w
              szpitalu w wigilie. Ja mam termin wg OM dopiero jutro, ale ta cukrzyca...

              Kiedys w koncu trzeba urodzic! Ja poprosze tak po sobocie!
              • musztarda_ziolowa Re: Mialam wywolywany porod i ...nic! - Martolino 22.12.04, 15:45
                martolina77 napisała:

                > Dzięki wielkie za dokładny opis...
                >
                > Słyszałam, ze testy czesto konczą sie porodem a ja tak nie chcialabym byc w
                > szpitalu w wigilie. Ja mam termin wg OM dopiero jutro, ale ta cukrzyca...
                >
                > Kiedys w koncu trzeba urodzic! Ja poprosze tak po sobocie!


                No chyba, ze tak!
                Bo ja to juz o niczym innym nie mysle jak o szybkim porodzie, wiec po prostu
                wydalo mi sie, ze Ty tez...
                Ale skoro masz termin wg OM na jutro, to zupelnie inna historia.
                W kazdym razie pozdrawiam i zycze porodu po swietach.

                >
                • martolina77 Re: Mialam wywolywany porod i ...nic! - Martolino 22.12.04, 16:06
                  Nasze wspólne życzenia świąteczne będa takie monotematyczne...:

                  OBY PO ŚWIĘTACH!

                  wink))

                  oj, Synus sie znowu rozpycha kolankiem wink
            • franula Re: Mialam wywolywany porod i ...nic! - Musztardo 22.12.04, 15:00
              Dziewczyny
              my ciągle za Was trzymamy kciuki, sekundujemy i czekamy na wątku grudniowym na
              rówieśnikach.
              I ... wysypiajcie się póki możeciesmile
              Franula (z 3 tyg. Kasią)
              • musztarda_ziolowa Re: Mialam wywolywany porod i ...nic! - Franulo 22.12.04, 15:42
                Hej Franulo!
                A ja ciagle podgladam Was na rowiesnikach. I lza mi sie nieraz w oku zakreci,
                jak ogladam zdjecia Waszych pociech!
                Jak milo, ze sie to wszystko nie rozsypalo i ze znow te same nicki w sieci.
                Nie bedzie mi tak samotnie po rozdwojeniu...

                Caluski dla Ciebie, Kasi i wszystkich Grudnioweczek
        • neti912 Re: Mialam wywolywany porod i ...nic! 22.12.04, 14:57
          Hej Musztardko,

          tak się wczoraj zastanawiałam, czy Ty juz nie jesteś przypadkiem po rozdwojeniu się, bo zniknęłaś nam z oczu, ale widzę, że nadal dźwigasz ciężar przed sobą. Przypuszczam, że juz Ci ciężko nawet psychicznie znosić to oczekiwanie, zwłaszcza, że miałaś wyznaczonych tyle terminów. Szkoda, że okstocynka nie zadziałała. Kto wie, może jeszcze dziś w nocy Twój szkrab Cie zaskoczy i pojawi sie wreszcie na świecie. Czego Ci bardzo życzę.

          Pozdrawiam,
          Neti
          • musztarda_ziolowa Re: Mialam wywolywany porod i ...nic! 22.12.04, 15:39
            Neti, dziekuje za pamiec. Jak bylam w szpitalu, tez myslalam o tym, czy juz
            tylko ja zostane sama na watku, czy wszystkie juz urodzilyscie. Nawet przed
            wlaczeniem komputera zaczelam sie zastanawiac, co sie stanie, jesli grudzien
            2004 juz zamkniety i ostatnie wpisy kilka dni temu...
            No, ale nie jest tak zle.

            Na swieta, powiem szczerze, ze wolalabym zostac w domku niz jezdzic po
            rodzinie. Ciagle tylko slucham historii o tym, jak to ktos przenosil dziecko,
            jakie straszne byly komplikacje i ze ktos, gdzies, kiedys urodzil martwe
            dziecko...
            Koszmarne sa takie opowiesci. Czy wasze rodziny tez was tak strasza?

            Bede sie wywijac z takich milych spotkan oplatkowych...

            Koncze narazie, lece sprzatac i lepic uszka. I pierogi tez zrobie, a co mi
            szkodzi.

            Caluski
            Dorotka
            • neti912 Re: Mialam wywolywany porod i ...nic! 22.12.04, 17:53
              Ja też sie wypięlam na rodzinke, zwłaszcza tę ze strony mojego męża. Na szczęście nikt nie opowiada ciężkich historyjek na temat przenoszonych ciąż, itp., ponadto gdyby tylko spróbowali, to zaraz bym ich pogoniła. Wystarczy, że sama odczuwam niepokój o to co będzie, czy lekarze nie popełnią jakiegoś głupiego błędu podczas porodu, czy malutka będzie zdrowa.

              Gorąco Cię Doroko pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki.

              Aneta
              • martolina77 "Dobre rady" 22.12.04, 18:50
                Ostatnia przebiła wszsytkie: "miej ze sobą kasę, gdyby komus trzeba bylo
                zapłacic".

                To mnie dobiło!
        • aguszak Re: Mialam wywolywany porod i ...nic! 23.12.04, 15:17
          Może następnym razem Musztardko, nie daj sobie wywoływać, tylko zażądaj
          cesarki. W moim przypadku z tym wywoływaniem mogło się skończyć źle i nie
          chciałabym Ciebie straszyć, ale oksytocyna przy braku naturalnych skurczów to
          nic dobrego - masa bólu, a i dla maleństwa nie jest to zdrowe.
          Jeżeli tylko jesteś w stanie, to zdecyduj się i przekonaj lekarzy do cesarki,
          najlepiej porozmawiaj ze swoim prowadzącym.
      • dorella Re: Opieniek w szpitalu - wody odeszly ! ! ! 22.12.04, 14:20
        No, a tyle bylo nerwow!
        Niech sie trzyma, rodzi szybciutko i na Wigilie do domu!

        dorella
    • emilap1 Re: Emila do vievioora 22.12.04, 15:59
      Tak brzuch już opadł ale wątroba boli z dnia na dzień mocniej.Dziś w nocy
      złapał mnie skurcz łydki a potem przez godzinkę miałm skurcze ale jakoś tak
      same przeszły.A już się cieszyłam że nadeszła godzina 0.Chcę miec to już z
      głowy i z wątrobysmilePozdrawiam
      Emila i synuś
      • vievioora Re: Emila do vievioora 22.12.04, 16:08
        smile to może już niedługo smile po mojej akcji nocnej cieszyłam się bo (zacytuję
        Aguś, wiem że tu zaglądaszsmile:

        "Początkowe objawy: bóle w okolicy krzyżowej lub bóle podbrzusza, przypominają
        dolegliwości miesiączkowe, pojawia się dość obfita śluzowo - krwista wydzielina
        z pochwy. Rozpoczynają się skurcze macicy, początkowo mogą one być bezbolesne.
        Stopniowo ból towarzyszący skurczom nasila się. Skurcze trwają zwykle
        początkowo 30 do 45 sekund i są odczuwane jako lekkie. Kobieta czuje się dobrze
        i ma dużo czasu na dotarcie do szpitala. Czasami ta faza zostaje przerwana.
        Ciężarna przestaje odczuwać skurcze. Ponownie pojawiają się one po upływie
        około doby. W takiej sytuacji wcześniej występujące bóle położnik klasyfikuje
        jako tzw. bóle przepowiadające, natomiast pierwsza faza porodu zaczyna być
        liczona od czasu ponownego rozpoczęcia się czynności skurczowej macicy. Skurcze
        stopniowo się nasilają, zwiększając równocześnie czas swojego trwania. Powoduje
        to bardzo powolne zgładzanie szyjki macicy, aż do momentu całkowitego
        jej "zniknięcia"."

        Tylko, że u mnie to nie zadziałałosad ale może jesteś bardziej książkowym
        przykłademsmile) trzymam kciuki

        PS duży musi być Twój maluszek, skoro po opuszczeniu brzuszka nadal maltretuje
        wątrobę...
        *************************
        zrobiłam stronkę smile
        :: www.vievioora.com ::
        *************************
    • martolina77 OPIENIEK - ciąg dalszy informacji... 22.12.04, 16:38
      Za godzinę, tzn. ok 17:30 bedzie miala cc.

      Ojejku...
      • vievioora Re: OPIENIEK - ciąg dalszy informacji... 22.12.04, 17:15
        To trzymam kciukismile)

        *************************
        zrobiłam stronkę smile
        :: www.vievioora.com ::
        *************************
        • martolina77 Re: OPIENIEK - TERAZ JEST NA C.C. ! ! ! 22.12.04, 17:53
          ... i juz taki następny Mały Szkrab jest na świecie! Oj, chyba jej
          zazdroszczę !

          I oczywiscie kciuki mam zaciśnięte, zeby wszystko bylo ok!
      • neti912 Opieńku, trzymam za Ciebie kciuki.... 22.12.04, 17:57
        • kachna10 Re: Opieńku, trzymam za Ciebie kciuki.... 22.12.04, 18:07
          Ja również! Pewnie wszystko idzie dobrze, a może już po rozdwojeniu? Czekamy na
          informacje.
          Kachna
    • emilap1 Re:Emila do vievioora 22.12.04, 16:41
      Sama nie wiem czego się spodziewać i jak wyczuć że już to naprawdę już.A co do
      rozmiarów mojego maluszka to tydzień temu czyli w 36tc ważył 2829g wg USG więc
      to chyba norma a na wątrobie jkest jego mała pupcia i podobna dlatego to tak
      boli.Ale juz niedługo.Jadę na ostatnie przedświąteczne zakupy.Dziękuję za
      odpowiedz i pozdrawiam serdecznie no i czekam na dalsze wiadomości
      Emila i synuś
      • gosia.mama.wojtusia MONIKA_WROCLAW urodziła!!!!!!! 22.12.04, 19:38
        dziś o 17.55 urodziła śliczną dużą córeczkę ,4100g i 59 cm,chyba dobrze się
        czuję bo napisała do mnie już godzinę po wszystkim,starsznie się cieszę,wielkie
        gratulacje dla caej rodzinki
        • rybka002 Opieniek ma córeczkę 22.12.04, 19:44
          właśnie dostałam sms od Ani: urodziła o 18 córeczke
          • sylwiado Re: Opieniek ma córeczkę 22.12.04, 21:22
            Gratulacje dla Fenki, Opieńka i Moniki - niech maluchy rosną zdrowo na pociechę
            rodzicom.
            Sylwia
            • martolina77 Re: Opieniek ma córeczkę - SZCZEGÓŁY 22.12.04, 21:46
              Mała waży 3140, mierzy 56 cm.

              I myślę że wszystko w jak najlepszym porządku.
              • dorella Re: Opieniek ma córeczkę - SZCZEGÓŁY 22.12.04, 22:34
                No! Nareszcie sie doczekala!

                Brawo, gratulacje, usciski

                dorella
                • vievioora Re: Opieniek ma córeczkę - SZCZEGÓŁY 22.12.04, 22:40
                  GRATULACJE dla wszystkich ROZDWOJONYCH nowych MAMsmile)))))
                  Strasznie się cieszę!

                  *************************
                  zrobiłam stronkę smile
                  :: www.vievioora.com ::
                  *************************
                  • neti912 Re: Opieniek ma córeczkę - SZCZEGÓŁY 23.12.04, 00:53
                    Przyłączam sie do życzeń smile Ale fajnie. Coraz mniej nas zostaje.

                    Pozdrawiam,

                    Neti
    • vievioora Lista i takie tam 22.12.04, 22:44
      Ale super niespodzianki, zajrzałam na chwilkę a tu takie zmianysmile niesamowite!

      Trzeba by uzupełnić listę. Chętnie mogę się przymierzyć do niej, ale niestety
      dopiero jutro wieczorkiem. Jeśli jest ktoś chętny z terminem wcześniej to
      dajcie znaćsmile A jeśli się niespodziewanie rozdwoję to komu mogę wysłać sms-a?
      tak żeby było wiadomo, że listy jednak nie uzupełnię?

      Pozdroofki, ale dużo nowych mam, ciągle nie mogę uwierzyć!
      • tufinka Gratulacje i kuchcenia ciąg dalszy... 23.12.04, 00:39
        Ja też dołączam się do gratulacji!!! Mamuśki i bobaski - dużo zdrówka życzę! Ja
        też już chcę moje maleństwo, a ono tylko się wierci i nie wychodzi. Faktycznie
        coraz bardziej pusto się robi na forum. Dziewczyny rodzą taśmowowink A ja mam
        wrażenie, że nigdy się nie rozdwoję. Wogóle wyobrażenie mojego porodu to dla
        mnie jakaś abstrakcja - chyba tem brzusio bedzie ze mną już zawszewink
        Staram się być cierpliwa, ale jak długo jeszcze mi się uda? Znowu pichce,
        kuchce i gotuje - mięska, gulasze na obiady i siup do zamrażarki. Jutro
        krokiety i rybka po grecku, no i sałatki na wigilie już też chyba zrobiesmile
        Kręce się jak bąk po tej kuchni, a maluszek siedzi uparcie -ależ ma zacięcie.
        No ale może tak mu dobrze u mamusi w brzuszku?
        Pozdrawiam
        Kasia
        A jakby w razie czego moje dzieciątko się namyśliło to kogo mogę powiadomić?
        Mój e-mail: kasiasta1979@o2.pl
        • vievioora Re: Gratulacje i kuchcenia ciąg dalszy... 23.12.04, 09:11
          Możesz mnie - wysłałam na privsmile
          *************************
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
          *************************
          • martolina77 W sprawie listy....i ... 23.12.04, 09:53
            Niestety, (oj... ten ostry dyżur na górze denerwuje) na mnie z listą nie
            możecie liczyc, bo nikt nie wie kiedy jendak będę w szpitalu ... dzisiaj jade
            na ktg po południu i moze jednak znajdzie sie miejsce w szpitalu na tej
            patologii. Jezeli nie, nie jadę do innego szpitala tylko czekam. Potem próbuje
            w Wigilie (po kolacji oczywiscie) potem pierwszy dzien swiat, potem drugi... az
            chyba w koncu sama urodze bez testu oksytocynowego wink)). W to, że miejsca
            będa, jakos wątpię!

            W imieniu wszystkich nierozdwojonych pozwoliłam sobie przesłać gratulacje i
            uściski dla Opieńka.

            Całuję Wszystkie Kulki
            • dorella the end of suwaczek... 23.12.04, 11:24
              No to dojechalismy suwakiem do konca
              www.tickerfactory.com/ezt/d/1;10031;51/st/20041223/dt/6/k/c079/preg.png
              zatem dzis ktg znowu...
              Maly siedzi twardo i nic. Siedz siedz, jeszcze chociaz 36 godzin... wink

              Jak tak czytam o tych rozdwojonych Mamach, siedzac przy herbatce w cieplym mieszkanku to rzeczywiscie mam wrazenie ze to rach ciach i Dzidzia jest. A ile sie te biedne dziewczyny musialy nameczyc...
              Zatem - specjalne pozdrowienia dla Mam, ktore urodzily.

              dorella
              • martolina77 Re: the end of suwaczek... 23.12.04, 11:30
                A patrz na mój: !!!! smile))
          • tufinka Re: Gratulacje i kuchcenia ciąg dalszy... 23.12.04, 20:21
            Dziękismile Już wpisałam w komórke twój numer, więc jakby co to wysyłam smsasmile
            Narazie cisza...
            Pozdrawiam
            Kasia
      • sylwiado Gosia_k urodziła 23.12.04, 10:45
        Witajcie,
        Dziś rano dostałam sms-a od Gosi (chyba, bo numer inny niż mi podawała, ale
        inne dane się zgadzają), że dziś w nocy o godz. 4.03 po 2 godz. porodu (!!!! -
        szczęściara) siłami natury urodziła Agatkę, 3600 g, 59 cm, 10 punktów Apgar.
        Nowej Mamusi życzymy wszystkiego najlepszego, niech szybko wraca z córcią do
        domu na Święta.
        Sylwia
        • sylwiado Do Kachna10 23.12.04, 10:47
          Kasiu,
          Wysłałam Ci mila z moim nr telefonu - może się spotkamy na Polnej, w Tobie
          ostatnia nadzieja, bo Gosia_k urodziła dziś w nocy!!!
          Pozdrawiam,
          Sylwia
          • kachna10 Re: Do Sylwi od Kachny 23.12.04, 11:37
            Hej Sylwia!

            Dzięki za telefon, ale pojęcia nie mam jak szukać tego priva! Możesz mi
            powiedzieć, jak mam go odnaleźć? Jest tu gdzieś na forum czy powinnam sobie
            konto założyć? Sorry, za moją ignorancję, ale naprawdę nie wiem. W razie czego
            podaję mój prywatny mail: kasia.pm@wp.pl Dzięki.
            Faktycznie coraz mniej tu nas. Wczoraj myślałam, że mała się szukuje, ale dziś
            spokój. Teraz to niech lepiej siedzi, bo święta chcę spędzić w domu. Fajnie
            miała Gosia skoro tylko 2 godziny rodziła. Oby i nam tak się udało! Grunt to
            nie spanikować i nie pojechać na Polną za wcześnie.
            Życzę Ci miłych świąt i mam nadzieję na spotkanko po świętach na porodówce.
            Pozdrawiam,
            Kachna
            • sylwiado Re: Do Kachny od Sylwii 23.12.04, 12:04
              Kachna,
              Konto już masz, skoro pisujesz na forum. W pasku na górze strony forum
              jest "poczta", musisz w nią wejść i podać swój nick i hasło, którymi
              posługujesz się na forum. Wtedy wejdziesz w swoją skrzynkę i tam powinnaś
              znaleźć mojego maila. Jesli Ci się nie uda, to spróbuję jeszcze wysłać
              wiadomość na ten adres z posta.
              A napisać maila można też z forum - wchodzisz w posta osoby, do której chcesz
              wysłać maila, klikasz na autora i wtedy automatycznie otwiera Ci się poczta i
              wiadomość już zaadresowana, piszesz tylko treść i wysyłasz. Powodzenia
              Pozdrawiam i życzę - nie rozdwajaj się w święta
              Sylwia
    • martolina77 Gimanstyka poranna - z innej beczki... ;-) 23.12.04, 11:07
      Zaawansowana ciąża ciążą, ale jakoś żyć trzeba. Własnie dokonałam szczytu
      gimnastyki na koniec 40 tygodnia ciąży - wydepilowałam nóżki - sama! Nie było
      tak źle, musiałam przekładać brzuszek na boczki, ale się udało!

      Teraz to ja juz na prawdę mogę rodzić wink))))
      • bogdanka04 jeszcze raz PIERNICZKI-co zrobic??? 23.12.04, 11:33
        wczoraj wyrobilam ciasto i za radą zostawilam na cala noc, a dzisiaj chyba bede
        musiala czekac caaaaly dzien zeby w ogóle je rozwałkowac...kurcze ono po prostu
        sie rozpada a nie rozwalkowuje. poradźcie coś bo całkowicie w siebie zwątpię -
        skoro wszystkim wyszło a mi nie !!!
        Ania sierotka
        • martolina77 Re: jeszcze raz PIERNICZKI-wyższa szkoła jazdy... 23.12.04, 11:38
          Uuuu... to juz wyższa szkoła jazdy. Przydałby sie Opieniek! Jeszcze Dorelka
          jest expertem pieczeniowym. Moze cos zaradzi?

          Moje ciasto bylo trochę klejące przy wałkowaniu, więc cały stół, mój brzuch i
          podłoga były w mące ... Ale jakoś wyszły!
        • dorella porada piernikowa 23.12.04, 11:58
          expertem to ja moze nie jestem no i mialam inny przepis - bez zostawiania na noc.

          ale sprobuj walkowac przez folie do zywnosci (przezroczysta)
          no i lepiej sie walkuje, jak jest w temp. pokojowej, a nie prosto z lodowki

          powodzenia

          d
          • martolina77 A nie mówiłam??? n/txt 23.12.04, 12:06

          • bogdanka04 Re: porada piernikowa 23.12.04, 12:06
            DZIEKI DZIEKI - JAKOS IDZIE - NARAZIE POWOLUTKU,ALE JESTEM DOBREJ MYSLI.
            MIŁEGO DNIA DORELKO
            ANIA
            • bogdanka04 Re: porada piernikowa i inne 23.12.04, 14:37
              Pierniczki wyszły i są rzeczywiście pyszne! Ale nie wiem kiedy powtórzę ten
              eksperyment??? Chyba nie mam zapału do takich cukierniczych wyczynów...

              A teraz z innej bajki - GRATULUJĘ nowym mamom !!! Przepiękny prezent na święta
              los im zgotował smile Buziaki dla maluszków
              Ania i synek (nadal w brzuszku) oby do Nowego Roku...
    • dorotkaf1 Re: Cisza....byle po świętach 23.12.04, 13:17
      drogie dziewczynki!
      człowiek dzień nie zajrzy do Was a tu już tyle Mamuś.... ogromne gratulacje!
      mój termin sobotni troche mnie przeraża...a tu widze pierniczki się pieką
      (pychotki na pewno!!!) a ja dziś ubrałam choineczkę, posprzątałam mieszkanko,
      zaraz zabieram się do pakowania prezentów... i proszę ały czas Maluszka aby
      poczekał kilka dni....
      pozdrawiam wszystkich i
      Wesołych Świąt
      • sobeautyfull Radosnych, spokojnych świąt! 23.12.04, 16:43
        Życzę wszystkim jeszcze oczekującym radosnych i spokojnych świąt, a jeśli
        zdarzy się właśnie teraz ,że maleństwo zdecyduje się przyjść na świat łatwego i
        szybkiego porodu. Jeśli jednak zdecyduje się jeszcze trochę poczekać
        delektujcie się wszystkimi światecznymi przysmakami- w końcu za parę dni to nie
        będzie już takie prostewink
        Ania i dwutygodniowa Zuzanna
    • vievioora LISTA - MAMY, które się doczekały 23.12.04, 18:14
      LINK DO "NASZYCH" RÓWIEŚNIKÓW:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&v=2&s=0

      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

      A OTO MAMY, KTÓRE SIĘ JUŻ DOCZEKAŁY smile)

      MARTA.MAK! urodziła 12 XI miesiąc przed terminem córeczkę
      CÓRECZKA - 2500, 10 pkt

      LIBELLE1 urodziła 18 XI 3 tyg. przed terminem planowe cc synka
      KUBA – 2610, 49 cm

      IWOKU! urodziła 15 XI - poprzez planowe cc bliźniaki
      JAŚ - 2700 & EMILKA - 2300

      NIUNIA! urodziła 22 XI - poprzez planowe cc synka
      MATEUSZEK - 2800, 48 cm

      AGUSZAK! urodziła 24 XI 3 tyg wczesniej o godz. 20.00 drogami natury synka
      MATEUSZEK - 3400, 56 cm 8 pkt.

      RENDZIAK! urodziła 25 XI o godz. 00.30 drogami natury synka
      KACPEREK - 3780, 54 cm

      RYBKA002! urodziła 25 XI o godz. 11.25 - poprzez planowe cc synka
      PIOTRUŚ - 3310, 52 cm

      ASKA34! urodziła 28 XI o godz. 10.25
      KUBUŚ - 3560, 54 cm

      MONA007! urodziła 29 XI
      OLEŃKA - 4000, 57 cm

      BASIAP_3! urodziła 30 XI o godz. 14.30 poprzez cc
      ANTOŚ - 3200, 54 cm

      ROXI_HART! urodziła 1 XII poprzez planowe cc
      LENA – 3600, 54 cm

      MARZEK2! urodzila 1.12 przez cc synka
      SAMUEL - 3040, 51 cm

      PLANER! - Kasia urodziła na początku grudnia BLIŹNIAKI

      FRANULA! urodziła 2 XII
      KASIA - 3400, 56 cm

      OLENIEK! urodziła 3 XII
      DAREK - 3500, 54 cm

      EDYTASTEL! urodziła 6 XII
      MATEUSZEK - 3400, 54 cm

      M.W.! - urodziła 6 XII
      DANIEL - 3600, 56 cm

      AURELIA70! urodziła 7 XII poprzez cc
      TOSIA - 3390, 52 cm

      ANULA291! urodziła 7 XII o 23.25
      SYNEK - 3580, 56 cm

      SUSHI! urodziła 6 XII poprzez cc
      JULEK - "2450 żywej wagi" smile

      ALCANTRA! urodziła 08 XII
      MAJA KONSTANCJA - 2950, 53 cm.

      SOBEATYFUL! urodziła 9 XII
      ZUZANNA - 10 pkt!

      YVONA79! urodziła 10 XII o godz. 4.50
      NINA!

      ZOLMA1! urodziła 10 XII o godz. 18.30
      MATEUSZEK - 2900, 51 cm

      KASIAKW73! urodziła 10 XII o godz. 22.43 poprzez cc
      MILENA ( córeczka - ku ogólnemu zdziwieniu wink) - 3810, 56 cm

      ALICJA0! urodziła 10 XII o godz. 13.27 poprzez cc
      KASIEŃKA - 3850, 55 cm

      EWT80! urodziła 12 XII o godz. 10.40
      LAURA - 2850, 51 cm

      JOAHNA! urodziła 13 XII
      IDA - 3300, 55 cm

      JOASIA20! urodziła 14 XII o godz. 10:39 przez cc
      OLA - 3100, 51 cm

      DELFINLEX! - urodziła 14 XII o godz. 16.35
      KACPEREK - 3200, 53 cm

      KUCZYNSKA78! urodziła 15 XII o godz. 10.06
      HANIA - 4550, 60 cm! Ale dzioucha!

      ZUZALECZKA! urodziła 15 XII poprzez cc
      DZIEWCZYNKA-MISIA!

      LUCYNA.P! urodziła 16.XII o godz. 18.05
      WOJTUŚ – 3650, 58 cm

      ANUSIAMAMUSIA! urodziła 17 XII
      KASIA - 3600, 54 cm

      FENKA! Urodziła 21.12 o godz. 23.55
      LIDIA

      MONIKA_WROCLAW! urodziła 22.XII o godz. 17.55
      CÓRECZKA – 4100, 59 cm

      OPIENIEK! urodziła - 22.XII o godz. 18.00 poprze CC
      CÓRECZKA – 3140, 56 cm

      GOSIA_K ! urodziła 23.XII o godz. 4.03 (po 2 godz porodusmile
      AGATKA – 3600, 59 cm

      Na razie: 21 dziewczynek i 16 chłopców + BLIŹNIĘTA KASI (PLANER)!
      o ile dobrze liczęsmile

      ------------------------------------------------------------------------------

      GRATULACJE OD NAS WSZYSTKICH DLA SZCZĘŚLIWYCH MAMUŚ!
      ------------------------------------------------------------------------------
      *************************
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      *************************
    • vievioora LISTA - MAMY z "pełnymi brzuszkami" 23.12.04, 18:18
      MAMY OCZEKUJĄCE

      1) ZABECZKA - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko ur. 2002,
      termin: 24 XI

      3) MAJKAGRA - Majka, 33 l, spod Łodzi, syn ur. 1997,
      termin: 2-5 XII

      5) ANOWIX - Iwona, 30 l, Szczecin, debiut!!!
      termin: 3 XII

      7) GWYN3 - Asia, 33 l, Wrocław, debiut!!!
      termin: 4 XII

      12) AGNIESZKA_MA - Agnieszka, Warszawa, debiut!!!
      termin: 6 XII, CHŁOPAK!!!

      13) ANMABA - Ania, Trójmiasto, debiut!!!
      termin: 28 XI-6 XII, DZIEWCZYNKA!

      15)DOMINIKA8 - Dominika, Poznań, debiut!!!
      termin: 6 XII, CHŁOPAK!

      18) MERY811 - Maria,30 l POznań, debiut!!!
      termin: 6 XII, CHŁOPAK!

      19)SARA11 - 34 l, W-wa, debiut!!!
      termin: 6 XII

      20)MATUSZKA2 - Grażyna, 35 l, Kraków, córka l. 6.5,
      termin 7 XII, CHŁOPAK!

      21)ODMIECIA - 27 l, Poznań, debiut!!!
      termin: 7 XII

      24) SIEWONKA - Iwona, 33 l, Gliwice, syn ur. 1995, córka ur. 1999,
      termin: 8 XII

      26) MAMINKA5 -
      termin: 10 XII, DZIEWCZYNKA!!!

      27) MUMINKOWA - Monika, 30 l, Warszawa, debiut!!!
      termin: 10 XII

      28)ZONAKRZYSZTOFA - Joanna,28 l.,Ząbki k. W-wy,debiut!!!
      termin: 10 XII,CHŁOPAK!

      30) MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, debiut!!!
      termin: 12 XII, DZIEWCZYNKA!

      32) ZUZKA26 - Marzena, 31 l, syn ur. 2001,
      termin: 12 XII, DZIEWCZYNKA- PATRYCJA!

      39) DORKA1976 - debiut!!!,
      termin: 15 XII, DZIEWCZYNKA-TOSIA

      41) PART22 - Weronika, 23 l, Warszawa, debiut!!!
      termin: 15-23 XII

      42) OLKA75 - Ola, 28 l, Warszawa, syn ur. 2002,
      termin: 17 XII, DZIEWCZYNKA!

      45) HEROTILAPIA -Karolina,24 l, Warszawa, debiut!!!
      termin: 18 XII, DZIEWCZYNKA!

      46) MIEDZYMORZE - Warszawa,
      termin - 18 XII

      47) AGAQOOL - Agnieszka, 28 l, Wrocław, debiut!!!
      termin: 20 XII - 26 XII, CHŁOPAK!!!

      48) DORELLA - 31 l, Warszawa, debiut!!!
      termin: 23 XII, CHŁOPAK!!!

      50) KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, debiut!!!
      termin: 21 XII, CHŁOPAK - TADEUSZ!!!

      51) KUAN - Ania, 29 l, Finlandia, debiut!!!
      termin: 21 XII

      54) LARKIEWICZ -Aneta,27 l,Gawrolin,debiut!!!
      termin: 22 XII

      55) ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, debiut!!!
      termin: 23 XII, DZIEWCZYNKA!!!

      56)MARTOLINA77 - Marta, 27 l., Warszawa, debiut!!!
      termin: 23 XII, CHŁOPAK - ANTEK!!!

      57) SMOKANNA - Ania, 30 l, Poznań, debiut!!!
      termin: 23 XII, DZIEWCZYNKA!!!

      59) JOA8 - Joanna, 28 l, Warszawa,
      termin: 24 XII, SYNEK - ANTOŚ!!!

      60) KAROLI.NA - Kasia, 25 l , Puck, debiut!!!
      termin: 24 XII

      63) DOROTKAF1 - Dorota, Bygdoszcz, debiut!!!
      termin: 25 XII, SYNEK - JAKUB JÓZEF!!!

      64) GUSINKA - 28 l, Gdańsk, debiut!!!
      termin: 25 XII, CHŁOPAK!!!

      65) MORTYRKA- Monika, 29 l, córka ur. 2001,
      termin: 25 XII

      67) ALEXA30 - Aneta, 30l, synek 9 lat,
      termin: 26 XII, DZIEWCZYNKA!!!

      69) CANNARY - Warszawa, debiut!!!
      termin: 26-31 XII, DZIEWCZYNKA!!!

      70) EWAZAK - Ewa, 28 l, drugie dziecko,
      termin: 26 XII, CHŁOPAK - MACIUŚ!

      71) JAGGA - Agnieszka, 32 l, Warszawa, debiut!!!
      termin: 26 XII, DZIEWCZYNKA!

      72) HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, debiut!!!
      termin: 26 XII, CHŁOPAK - JACEK STANISŁAW!!!

      73) BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, debiut!!!
      termin: 27 XII, CHŁOPAK!!!

      74) KACHNA10 - Kasia, 27 l, Poznań, debiut!!!
      termin: 27 XII, CÓRECZKA - HANIA!!!

      76) KRABE - l. Wrocław,28 l, debiut!!!
      termin: 27 XII

      77) LANONA - Asia, 28 l, Kłodzko, debiut!!!
      termin: 27 XII, CHŁOPAK - SZYMON!!!

      78) MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, debiut!!!
      termin: 27 XII-2 I'04, CHŁOPAK - IWO!!!

      79) MONIAXYZ - Monika, 25 l, Poznań, debiut!!!
      termin: 27 XII

      80) NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, debiut!!!
      termin: 27 XII, DZIEWCZYNKA - KLAUDIA!!!

      81) VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, W-wa, debiut!!!
      termin: 27 XII, DZIEWCZYNKA-GABRYSIA

      82) VIOLKA30 - Szczecin, córeczka ur. 2000
      termin: 27 XII, POLA/HUBERT

      83) EMILAP1 - Emila
      termin: "styczniowy, ale powinna urodzić do 27 XII" smile

      84) X109887 - Iza, Wrocław, 32 l, II dziecko
      termin: 28 XII

      85) JENNIFER1 - Dorota, Białystok, debiut!!!
      termin: 29 XII, CHŁOPAK!!!

      86) ULIK81 - Ula, 32 l, W-wa, debiut!!!
      termin: 29 XII

      87) HELL1 - Olka, 27 l, debiut!!!
      termin: 30 XII, DZIEWCZYNKA - NADIA!!!

      88) OLLG - Śląsk, córka ur. 2003,
      termin: 30 XII, DZIEWCZYNKA!

      89) DO_HALSZKI - Agnieszka, 32 l, córa ur. 1997, syn ur.1998,
      termin: 30-31 XII

      90) OLEK73 - Ola, 31 l, Łódź, syn ur. 1996,
      termin: 30-31 XII, DZIEWCZYNKA!

      91) ALUC - 33 l, Warszawa, syn ur. 2002,
      termin: 31 XII

      92) ASSUMPTA77 - Wadowice (niedługo Kraków), 1-sze dziecko ur.2001,
      termin:31 XII

      93) STOKROTKA_POLNA - Magda, Szczecin, synek ur.2003,
      termin: 31 XII

      94) TUFINKA -Kasia,25 l,k.Cambridge,debiut!!!
      termin: grudzień/I'05

      95) SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn ur.2001,
      termin: 30 XII-3 I'04, DZIEWCZYNKA - HELENKA!!!

      96) TAKASOBIEMAMA - Iwona, 30 l, drugie dziecko,
      termin: 1 I '05


      ___________________________________________________
      KTO GDZIE RODZI?

      Warszawa:
      (jest osobno, bo stąd nas najwięcej, tak się łatwiej odnajdziecie dziewczyny smile)
      STARYNKIEWICZA - aguszak, franula,vievioora, m.w. zolma1, miedzymorze (ew.
      Madalińskiego)
      KAROWA - dorella, alicja
      ŻELAZNA - yvona, edytastel
      INFLANCKA - anusiamamusia, martolina77
      BIELAŃSKI - neti912
      SOLEC - herotilapia
      MWSiA WOŁOSKA - rybka002
      CSK MIĘDZYLESIE - alcantra
      ORŁOWSKIEGO (Czerwiakowska) - opieniek1
      BRÓDNOWSKI - zuzka26
      KASPRZAKA - sushi1

      "Reszta świata"
      agaqool - Wrocław - Dyrekcyjna
      anlipa, hanyszka, sobeatyful - Gdańsk - Wojewódzki
      anmaba - Gdańsk - Zaspa
      bogdanka - Olsztyn - Miejski
      ewt80 - Białystok - Warszawska
      jennifer - Białystok - szpital PSK
      gosia_k - Poznań - Polna
      kachna10 - Poznań - Polna
      kasia.w.4 - Kraków - Żeromski
      kuczynska78, violka30 - Szczecin - szpital Pomorzany
      musztarda_ziolowa - Kraków - Kopernika
      monika_wroclaw - Wrocław - Kamieńskiego
      smokanna - Poznań - Szpital Raszei
      stokrotka_polna - Szczecin - Szpital Miejski
      sylwiado - Poznań - Polna
      zuzaleczka, fenka - N.Dwór Mazowiecki
      *************************
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      *************************
    • vievioora Chyba się udało - lista:) 23.12.04, 18:23
      Jak kogoś pominęłam na liście to proszę o poprawkęsmile

      Byłam u gin: szyjka miękka ale długa, rozwarcie na jeden opuszek. Jak nie
      urodzę do 27 (a wg pani dr raczej nie) to w poniedziałek czeka mnie mnie trochę
      biegania: nowe usg i ktg, no i przydałoby się nowe zwolnienie... A jak nie
      urodzę do 3 stycznia, to zostawią mnie w szpitalu w celach motywacyjnych.

      na myśl o świętach w domu od razu poprawia mi się humorsmile tylko mam nadzieję,
      że nie będzie to tak jak u Franuli smile)))

      a teraz idę leniuchować po ciężkim dniu i poczytać dokładnie co u Was słychać
      (bo przejrzałam tylko wątki: urodziłamsmile. pozdrowionka.
      *************************
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      *************************
      • fenka Re: Vieviooro! 23.12.04, 20:05
        Lista udała Ci się pięknie!
        Może urodzisz? (na mnie podziałała nie tyle lista, co robienie pierniczków).

        Podaję dane Lidii: 2900, 54 cm, 10 pkt. Uszy - Ósmy Cud Świata wink
        • franula Fenko 23.12.04, 20:20
          Fenko
          gratulacje! opis piekny. Ja tez nie wierzylam w termin z OM Wam podawałam swój
          i proszę - obie zmieścilysmy się w tych 5 % kobiet rodzących w terminie...

          pozdrawiam serdecznie i zyczę WYJĄTKOWYCH Świąt
          Franula
          • fenka Re: Franulo 23.12.04, 20:44
            No właśnie. I Ty też urodziłaś bardzo szybko...
            Pozdrawiam serdecznie, piękne Święta mamy w tym roku - i te Mamy z pełnymi
            brzuszkami (bo kobiety w ciąży są takie piękne - nawet, jeśli im samym wydaje
            się, że tak nie jest) i te Mamy z dziećmi przy piersiach wink
          • dorotkaf1 Re: Fenko 23.12.04, 21:38
            ogggggggrrrrrrrrOMNE GRATULACJE !!!
            super że tak szybciutko ci poszło i że tak dobrze się czujesz!! jest czego
            zazdrościć - szczególnie jak się nasłucham o tych wszystkich komplikacjach!ja
            mam termin na 25.12 (czyli sobota) ale bardzo prosze dzidzie by poczekała do
            Nowego ROczku!
            Naprawdę twój opis podniósł mnie na duchu - chyba codziennie bede sobie go
            czytac aby się tak nie denerwować! Zyczę całej twej rodzince wszystkiego
            wszystkiego naj
            pozdrawiam
            dorota
            • kachna10 Re: Fenko 24.12.04, 01:20
              Fenko,
              Jeszcze raz - serdeczne gratulacje! Twój opis pokrzepił mnie, zaczynam
              wierzyć, że wszystko pójdzie dobrze. Dzięki! Życzę Tobie i Twojej rodzince
              cudownych świąt z Lidusią!
              Pozdrawiam,
              Kachna
        • vievioora Re: Vieviooro! 23.12.04, 22:48
          Dziękuję śliczniesmile))

          Witaj z powrotem!!! Twój opis bardzo podbudowuje. Chyba pobiłaś rekordy,
          zarówno jeśli chodzi o sam poród jak i powrót do formysmile))) Niesamowite!
          Jeszcze raz gratulacje.

          Dane Lidki wkleje jutro, może jeszcze jakiś maluszek dołączy do listy?

          A co do rodzenia - teraz to chętnie poczekam na termin (poniedziałek). Może w
          spokoju (choć przez cały czas na standby) jutro ubierzemy z mężem choinkę,
          spędzimy po raz pierwszy tylko ze sobą kolację wigilijną.

          Pierniczki na mnie nie podziałałysmile Ani pieczenie, ani jedzenie...

          *************************
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
          *************************
    • fenka JESTEM Z POWROTEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.12.04, 20:01
      Ale jesteście Kochane!!!!!! Strasznie się wzruszyłam czytając gratulacje od
      Was! Szybciutko przeczytałam, co u Was (GRATULACJE DLA NOWYCH MAMUŚ! OPIEŃKU!!!)
      i sprawozdanie moje specjalnie dla Was.

      Dokładnie 2 dni temu - we wtorek - o tej porze sprawdzałam, co u Was w wątku, a
      już jestem z powrotem (w domu byliśmy dziś po godz. 14).

      No więc od rana były jakieś takie nieśmiałe skurczyki, nic specjalnego. Koło
      południa nadal nieregularne - nawet nie była, jak notować. Po godz. 15 - co
      kilkanaście minut. Zaczęłam robić pierniczki, żeby się wyżyć, bo siedzenie na
      tyłku było nudnawe. Po godz. 18 stwierdziłam, że idę do wanny, bo już mnie te
      bóle denerwują i trzeba je wyciszyć. Jak wyszłam z wanny, to ku swojemu
      zdziwueniu zanotowałam, ze są co 5 minut... Zadzwoniłam po meza, żeby wracał do
      domu, bo nie czułam się na siłach prowadzić samochodu. Z domu wyszliśmy o
      20.30, na oddział w Nowym Dworze Maz. weszliśmy o 21.00. Lidia urodziła się o
      23.55 - w tym momencie zdradzę Wam moją tajemnicę, że moim teoretycznym
      terminem z OM był właśnie 21 XII - ale absolutnie w niego nie wierzyłam, "bo ja
      swoje wiem i już" - no już taka jestem. Więc wyrobiłyśmy się z Lidką na 5 minut
      przed deadlinem wink Nie będę ukrywać, że bolało jak diabli. Wpadłam w coś w
      rodzaju transu, zadziałał jakiś instynkt pierwotny (czułam się bardziej, jak
      wilczyca niż kobieta), mąż był przy mnie, główną zaletą było to, że nie
      przeszkadzał, że "po prostu był". Ja czułam potrzebę bycia "sam na sam" z tym
      bólem. O godz. 21 rozwarcie było na półtora palca - czyli niewielkie (już po
      wszystkim położna powiedziała mi, że była przekonana, że najwcześniej urodzę
      rano). Wyczułam lekarza, że chce mi nic nie mówiac zrobić masaż szyjki -
      zasyczałam go, że nie chcę, zeby mnie dotykał, no to sobie poszedł. Zostałam
      podłączona na ok. 20 minut do KTG - wyraźny zapis skurczy. Później poszliśmy do
      salki porodów rodzinnych. Tam mogłam korzystać z piłki, worka sako. Najlepiej
      było mi stać przy oknie, które otwierałam i zamykałam. W czasie skurczy leciało
      ze mnie wszystkimi otworami, również wymiotowałam, organizm się oczyszczał.
      Skurcze były coraz bardziej intensywne i częstsze, co jakiś czas przychodziła
      położna na wysłuchanie tętna, ze 2 razy zbadała rozwarcie. Ok. 22.30
      usłyszałam, że już połowa za mną wink Położna powiedziała, żebym poszła pod
      prysznic - byłam przekonana, ze woda działa cudownie na mnie, tymczasem
      strasznie mnie rozdrażniło, że muszę coś jeszcze kontrolować i wyszłam po kilku
      minutach. Wróciłam na salkę, do swojego parapetu. Po 23.15 było najgorzej - a
      ja o dziwo położyłam sie na łóźku, na boku - w czasie skurczy kołysałam się do
      przodu i do tyłu, poza skurczami - przysypiałam. Tylko, że tych przerw już
      prawie w ogóle nie było. Zmusiłam się, aby klęknąć na podłodze i położyć sie na
      piłce, bo myślałam, ze jak leżę, to akcja nie będzie się rozwijać. O 23.40
      poszłam do położnej (ponoć bardzo szybkim krokiem), aby mi palnęła w łeb - albo
      ja jej palnę. Ale nie powiedziałam jej tego (mówiłam tylko, ze mam uż dość, że
      już nie mogę, że tak bardzo boli), tylko dałam się zbadać. Ona powiedziała, ze
      w takim razie to idziemy rodzić. Że za kilka minut urodzi się dziecko. Ja byłam
      pewna, ze mnie oszukuje, że chce mnie przetrzymać. Ale wdrapałam się na łóżko,
      a ona kazała mi przeć. Przy drugim parciu córeczka wyskoczyła, położyli mi ją
      na brzuchu, a ja nie wierzyłam, tylko pytałam się wszystkich (nawet tych,
      którzy badali dziecko), czy to już koniec - wszyscy mówili, że tak, a ja nie
      wierzyłam, zrobiło się tak cicho... Ból odszedł w jednej sekundzie... Obyło się
      bez nacinania krocza, które nie popękało (choć w tym szpitalu nacinanie to
      standard!), obyło się bez leków, znieczulenia - choć przyznam, że gdyby była
      tam taka możliwość - to pewnie bym poprosiła w którymś momencie, ale takiej
      opcji tam w ogóle nie ma. Ok. godz. 1 byliśmy już w swojej salce, nakarmiłam
      Malutką, poszłam do toalety i pod prysznic. Spać mi się nie chciało, właściwie
      od wtorku rano nie spałam aż do dziś - o godz. 15 zdrzemnęłam się na godzinkę.
      Obie czułyśmy sie i czujemy rewelacyjnie, więc nawet nie musiałam prosić się u
      lekarzy, aby pozwolili nam dziś wyjść do domu. Zero jakichkolwiek dolegliwości -
      (oprócz leciutkiej opuchlizny warg sromowych), swobodnie siadam, chodzę kucam -
      już nie pamiętam, że byłam w ciąży. Tak więc uwinęłam się w niespełna doby.

      Chciałam Wam napisać o tym wszystkim jeszcze dziś, bo jutro mogę mieć nawał
      pokarmu i w ogóle gorszy dzień, mam nadzieję, że tak nie będzie - zgodnie z
      regułą, że żadne standardy sie mnie nie trzymają wink Teraz Lidka spkojnie śpi
      obok męża. Moje Skarby. A koty zaintrygowane, Młodszy chyba zazdrosny, ale się
      cieszy, że już wróciłam.

      Nie wiem, czy mój opis Was podniesie na duchu, czy wręcz przeciwnie?

      Dziewczyny Kochane! Trzymajcie się dzielnie, lada moment wszystkie się spotkamy
      na Rówieśnikach - ale ja i tak będę tu u Was gościć, dopóki nie urodzi ostatnia
      z nas!

      Pozdrawiamy was serdecznie,
      Aneta z Lidią.

      Tegoroczna Gwiazdka będzie WYJĄTKOWA smile OJ TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • martolina77 Re: JESTEM Z POWROTEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.12.04, 10:10
        Czytam Twój post juz chyba po raz dziesiąty!

        Cieszę sie bardzo, ze tak szybciutko się uwinęłaś i jesteście z Malutką w
        domu...

        Wesołych Świąt

        ps. znając Ciebie to nawał mleka tez Cię ominie wink))
      • rybka002 Re: JESTEM Z POWROTEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.12.04, 10:25
        Fenka moje najserdeczniejsze gratulacje, tempo ekspersowe!!! Nic tylko
        pozazdrościćsmile))))
        Często tu bywam i czytam wasze posty, ciekawa jestem kiedy wszystkie spotkamy
        się na rówieśnikach. Kochane dziewczyny życzę Wam rozwiązania po Świętach.
        trzymajcie sie cieplutko.
      • atlantis75 Fenko, gratulacje!!! :D 26.12.04, 18:28
        Ogromne gratulacje dla dzielnej Mamusi! smile No to Lidka jest już z Tobą! Nie
        masz pojęcia jak się cieszę, gorąco Ci kibicowałam, pamiętam nasze starania na
        forum... a tu hop siup i mamy juz dzieci. Szczęściara z Ciebie, bo nie nacieli
        Ci krocza. Mnie, choć tak bardzo się starałam, ciachnęli na 5 szwów. Ale co
        tam! Było - minęło. Teraz już inne sprawy są ważne smile

        Pozdrawiam Was ciepło.
        Atlantis z Kubusiem
    • martolina77 WIGILIA... 23.12.04, 21:11
      Siedzę i ryczę, bo... jutro muszę się położyc do szpiala... na oksytocynę...

      Taka jestem jakoś rozbita. Wiem: dzidziuś - cud świąteczny, mąż kochany
      (obiecał ze będzie ze mną siedzial w szpitalu), ale tak mi jakoś smutno.

      Po wigilijnym obiedzie, jedziemy wołać Małego!
      • vievioora Re: WIGILIA... 23.12.04, 22:43
        To spróbujmy Cię pocieszyćsmile

        a) jeśli test oksytocynowy się uda, dostaniesz najpiękniejszy prezent
        gwiazdkowy, a świąt bożego narodzenia będzie jeszcze wiele
        b) jeśli test nie zadziała, to pewnie puszczą Cię do domkusmile
        c) a ja dla odmiany będę siedzieć przy wigilijnym stole jak na szpilkach
        zastanawiając się czy teraz czy za 5 minut
        d) nie wiem czy zjem bigos, który tak długo gotowałam, bo będę się bała, że to
        wpłynie na przyśpieszenie porodu (może to tylko wieści gminne, ale kto to wie)

        A i jak nie będzie Cię w Wigilię w domu to nie usłyszysz tych wszytkich
        wrzutek, które przygotował dla Ciebie Bazylsmile)))
        poporawiłam Ci humorek choć trochę?

        Czy test się uda, czy nie - daj znaćsmile))) Trzymam kciuki...

        *************************
        zrobiłam stronkę smile
        :: www.vievioora.com ::
        *************************
      • fenka Re: Martolino 24.12.04, 08:32
        Martusia...
        BĘDZIE DOBRZE! ZOBACZYSZ! Cudownie, że na Wieczerzy będziecie jeszcze w domu,
        przecież tak lubisz nastrój Wigilii. Tylko nie objadaj się za bardzo wink

        Wieczorem myślami będę z Tobą. Naprawdę...!
        • martolina77 Re: Fenko, Vieviooro dzięki bardzo 24.12.04, 09:56
          Wczoraj juz jakos sie przyzwyczailam do tej mysli, i uspokoiłam, ale dzis
          kochana tesciowa zbudzila mnie telefonem o 9 rano i wielce zasmucona tylko
          rozdrażniła mnie i potwierdzila mój smutek "jak to, w wigilie w szpitalu, sami,
          bez rodziny?". Jakby to byly moje fanaberie! Nie mam nic innego do roboty w
          swieta tylko kłaśc sie do szpitala! No i znowu ryczę! Bo mi na prawdę ciężko!

          Vieviooro! Z tym Bazylem masz rację! Na pewno cos by znalazł i mi nagadał: ale
          z drugiej strony tez mialabym mu troche do powiedzenia wink)) (np. że łóżeczko i
          wózek nie służą do wylegiwania wink)) Prezent dla niego tez lezy pod choinką smile

          Dziewczynki, jeszcze raz dziękuje za słowa otuchy. Wiem, ze to bedzie
          najpiekniejszy prezent swiateczny z mozliwych i muszę się trzymac tej opcji...
          tylko ten szpital... Gdyby monitor byl kartka papieru leżącą na stole, zapewne
          zmoczony bylby obficie moimi łezkami, które same mi sie cisną do oczu. To chyba
          te hormony...

          Cóż, zbieram sie w sobie i planuje nasz skromny wigilijny obiad. Po obiedzie
          godzina przerwy, badanie cukru we krwi i jedziemy.

          A nóż uda nam sie dzisiaj urodzic. Moze nie tak szybko jak Tobie Fenko (sądzę
          ze nalezysz do jednych z rekordowych w naszym grudniowym gronie), ale po
          wczorajszym badaniu okazalo sie ze mam rozwarcie na wiecej niz palec, szyjka
          0.5 cm i pani doktor powiedziala, ze kilka pchniec i pójdzie wink. Mój Skarbek!

          Całuję mocno Wszystkie Mamy i życzę wspaniałych Świąt! (gdybym juz dzisiaj tu
          nie zajrzała)

          Martka
    • emilap1 Re: Zyczenia 24.12.04, 09:52
      Wszystkim oczekującym mamom i tym które już doczekały się swoich maleństw życzę
      wesołych i spokojnych świąt.Pozdrawiam
      Emila i synuś
    • yvona79 Wesołych Świąt! 24.12.04, 11:47
      Drogie Mamusie,

      Wesołych, zdrowych świąt spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze!

      Iwona
    • vievioora Życzenia 24.12.04, 13:07
      Wszystkim Mamom nierozdwojonym i tym rozdwojonym -

      Życzenia Wesołych, Spokojnych i Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia, aby nasze
      Maluszki rosły zdrowe i radosnesmile))

      vievioora (& Gabi 40tcsmile

      *************************
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      *************************
      • bogdanka04 Re: Życzenia 24.12.04, 13:21
        KOCHANE MAMY-TE OCZEKUJĄCE I TULĄCE SWOJE MALEŃSTWA
        Na swieta Bozego Narodzenia
        oraz na nadchodzacy Nowy Rok
        duzo radosci i dobroci od ludzi,
        szczescia rodzinnego oraz niosacego pokoj
        blogoslawienstwa Bozej Dzieciny
        zycza
        Ania z mężem Adamem i synkiem
        (jeszcze w brzuszku)-TERMIN NA 27...
        • tufinka Re: Życzenia 24.12.04, 16:17
          Ależ ekspresowa mamuśka się znalazłasmile Gratulacje! Opis porodu raczej mnie
          uspokoiłsmile Też bym tak chciałasmile
          A z okazji Świąt życzę wszystkim wszystkiego co najlepsze, zdrówka, samych
          radości, pociechy z maleństw. Wesołych Świąt!!!
          Kasia i maleństwo w brzuszku
    • neti912 Życzenia świąteczne 24.12.04, 16:36
      Dziewczynki,

      Życzę Wam wszystkim zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń, spokojnych Świąt w kręgu rodzinnym, szybkich, bezbolesnych porodów tym z Was, które tak jak ja nadal trzymają sie w całości, a Mamom rozdwojonym dużo snu i radości z maluszków.

      Przy okazji chciałam Wam podziękować za to, że jesteście na forum, za Wasze rady, za to, że jesteście dla mnie jak rodzina, za to, że jesteście tak kochane.

      Wesołych Świąt.

      Aneta i Klaudia (39 t.c. 5 dz.)
      • x109887 20 grudnia urodziłam córeczkę 24.12.04, 22:39
        Witam Was wszystkie w ten uroczysty dzień. W poniedziałek 20 grudnia poprzez cc
        urodziłam piękną córeczkę. Na imię ma Hania. Dzisiaj późnym popołudniem
        wróciłyśmy do domu smile
        pozdrawiam Iza
        • martolina77 Re: 20 grudnia urodziłam córeczkę 25.12.04, 11:01
          OLBRZYMIE GRATULACJE!

          No i święta z Najwspanialszym Prezentem Gwiazdkowym spędzicie. Super!
        • vievioora Re: 20 grudnia urodziłam córeczkę 25.12.04, 12:19
          Gratulacje dla Ciebie i Hani. Miło, że na święta wróciłyście do domkusmile
          Wszystkiego najlepszego z okazji świątsmile
          *************************
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
          *************************
          • x109887 Re: 20 grudnia urodziłam córeczkę-zdjęcia 29.12.04, 11:16
            Zobacznie moją gwiazdeczkę Hanię ... smile

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18935072
    • martolina77 No tak, a ja dalej z Wami... na święta!!! 25.12.04, 11:00
      Mam nadzieję, że Wasza Wigilia upłynęła równie miło jak mnie. Zrobilismy sobie
      z mężem smakowitą kolację (wraz z Bazylkiem), otworzylismy prezenty i
      pojechalismy do cioci męża do Wesołej (p.W-Wą). W międzyczasie zadzwonilam na
      Karową zapytać sie czy w ogóle jest szansa na miejsce w szpitalu, czy od razu
      jechac do innego szpiala. Odpowiedz oczywiscie - nie mam miejsc. Więc - po
      wielkich poszukiwaniach opinii o szpitalach - stwierdzilismy, ze z Wesołej są
      dwa kroki do Międzylesia, i po kolacji - i jezeli mają mnie położyc, to właśnie
      tam.

      Po obejrzeniu wyników i zbadaniu lekarz (uuuu... bardzo dobre warunki do
      porodu) stwierdzil, ze jezeli skurczy nie ma to nie ma potrzeby kłaść mnie -
      zwłaszcza na święta. Więc mam się tam zgłosic w poniedzialek rano na ewentualne
      przyjęcie i wszystkie badania (łącznie z usg). I wiem jedno: pojadę na pewno
      tam. Od razu polubiłam to miejsce! W końcu wiem, gdzie rodzę!

      Synuś jakoś dalej sie nie spieszy, ale dzisiejszej nocy, poraz pierwszy chyba
      mialam straaaasznie twardy brzuch. Chyba sie zaczyna.

      Caluje mocno i duzo milości życzę.

      Martka
      • vievioora Re: No tak, a ja dalej z Wami... na święta!!! 25.12.04, 12:18
        smile))
        Bardzo się cieszę! smile)
        *************************
        zrobiłam stronkę smile
        :: www.vievioora.com ::
        *************************
        • miedzymorze Re: No tak, a ja dalej z Wami... na święta!!! 25.12.04, 14:52
          uff, udało mi się wczoraj spróbować wszystkich potraw wigilijnych (wyszło 7) i nie pęknąć wink
          Synek nadal się nie spieszy z wyjściem, nie skusił się nawet na śliczny niebieski kocyk od prawie-babci...no cóż, kolejne KTG nas czeka dzisiaj.

          pozdrawiam świętecznie rozdwojone i nierozdwojone
          mi
    • zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - c.d. 25.12.04, 15:20
      witajcie po b. dlugiej przerwie
      dnia 15 XII 2004 urodziłam przez cesarskie cięcie MISIĘ - oficjalnie Małgorzatę
      Martę (3400 kg, 52 cm)-i było to coś koszmarnego.
      Rano 15 XII o godz. 4 zaczęły odchodzić mi wody i pojechaliśmy do szpitala po 6.
      Następnie KTG, przyjęcie do szpitala i zainstalowanie sie w pokoiku do porodów
      rodzinnych.Innych objawów porpdu brak.
      O godz.7 przejęła mnie fajna położna o włosach tak żółtych jak słońce.
      Badanie (koszmar), lewatywa-szyjka wygładzona, brak rozwarcia.
      Dalszy ciąg wydarzeń miał miejsce w pokoiku porodów rodzinnych:
      - 4 kroplówki z oksytocyną
      - 5 czopków rozkurczających
      - 2 zastrzyki rozkurczające domięśniowo + 2 w rękę
      i zero rozwarcia
      - tzw. "głupi jasio" po którym lekarze byli pewni że coś się ruszy z szyjką -
      rozwarcie na opuszek palca a skurcze co 1 minuta.
      Dalej był prysznic, po którym przeszło wszystko i pod KTG usnęłam.
      Mąż zadzwonił po "mojego" lekarza (akurat nie jego dyżur) - ok. godz.16 zapadła
      decyzja - CESARKA
      Dalej całe przygotowanie do cesarki, cewnik (brrrr), znieczulenie w kręgosłup
      (brrrrrrrrrr koszmar), i operacja (wszystko widziałam w lampie).
      O godz. 18,25 urodziła się MISIA.
      NIGDY WIĘCEJ nie chcę tego doświaczyć.
      Potem 2 doby leżenie plackiem, szwy ciągnęły i bolały mimo przeciwbólowych.
      Kolejne 4 doby w szpitalu były niezłe, tylko Miśka tak dawała popalić paniom z
      noworodków, że nazwały ja "śpiewaczka operowa" i były zachwycone ja była ze
      mną.
      Dopiero teraz udało mi się usiąść do komputera, bo Misia jest b, absorbującym
      dzieckiem.
      PS
      Dzięki Fenka za odwiedzenie w szpitalu i ogromne gratulacje LIDKI.

      Pozdrowienia dla wszystkim jeszcze oczekujących.

      Pa, pa






    • g0sia_k Re: Grudzień 2004 - c.d. 25.12.04, 16:31
      Już w domu !!!
      Witam wszystkie Mamusie dzieciaczków i brzuszków.
      Widzę, że Sylwiado juz poinformowała Was o narodzinach mojej Agatki - wielkie
      dzięki Sylwia za to i oczywiście za życzenia smile
      Dziaj o 14.00 zameldowałyśmy się w domciu - obie w doskonałej formie.
      Parę słów o porodzie - "ku pokrzepieniu serc".
      Wszystko zaczęło się 22.12. ok. 21.00 - małe skurczybyki, ale regularne co 8-10
      min. Nie podejrzewałam, że coś się z tego rozwinie, bo tego samego dnia rano
      byłam na kontroli, która wykazała, że zupełnie nic sie nie ma prawa wydarzyć w
      najbliższym czasie. Tak więc czekałam cierpliwie, aż symptomy porodu (wg mnie
      tzw. pozornego) miną. A tu guzik. Co prawda częstotliwość skurczy nie
      zwiekszyła się, ale stawały się coraz mocniejsze. Ok. 23.00 obudziłam męża, bo
      stwierdziłam, że to jednak coś poważnego. Zaczęłam pakować torbę do szpitala -
      ja zawsze wszystko robie na ostatnią chwilę (jak to się mówi - na zapalenie
      płuc). Na szczęscie do mojego szpitala za wiele nie potrzeba - prawie wszystko
      zapewniaja na miejscu. Jeszcze telefo do moich rodziców, żeby przyszli zająć
      się synkiem - ojciec obudzony nie "zajarzył" o co chodzi - bo przeciez nic nie
      wskazywało na taki rozwój wypadków. 23.12 ok. 1.30 wylądowaliśmy w szpitalu -
      po drodze mąż musiał wybrać jeszcze kasę z bankomatu na poród rodzinny, bo
      zupełnie o tym zapomniałam. W samochodzie czułam, że skurcze coraz mocniejsze i
      trochę częstsze - co 5-6 min. Ok. 2.00 badanie ginekologiczne - 4 cm rozwarcia,
      a jeszcze rano 0,5 w porywach 1 cm (i tak od ponad miesiąca). Kładę się na
      porodówce - podłączone KTG, zrobione USG, wywiad i ... czekać. Czekamy, a
      skurcze coraz mocniejsze - ale da sie wytrzymać. Nagle megaskurcz - mąz woła
      położną, po badaniu stwierdza 7 cm rozwarcia, mówi że przyśle lekarza na
      przebicie pęcherza odłącza KTG i wychodzi. Skurcze znów troche mniejsze, a ja
      dostaję ataku śmiechu, bo przy jednym ze skurczy pusciłam bąka i pomyslałam
      sobie, co by to było, gdyby właśnie wtedy lekarz mnie "obsługiwał". Ten smiech
      chyba wywołał znów megaskurcz - mąż woła położną, a ja czuję, że młoda chyba
      zaraz wyskoczy (jak na tej komedii Ace Ventura). Położna wpada, a tu kolejny
      skurcz i pęka pęcherz - położna przerażona, bo sprzęt niegotowy, a dziecko
      prawie na zewnątrz - każe oddychać i nie przeć, ale jak to zrobić jak "samo się
      prze". Na szczęście za chwilę wszystko gotowe - można ruszać. Więc ruszam - a
      tu po pierwszym parciu prawie główka na wierzchu -lekarz sięga po nożyczki, a
      położna (złota dziewczyna) mówi, że nie trzeba - każe zwolnić tempo, oddychać i
      (jak mówił mąż) wyciąga powoli główkę dziecka - jak przez golf. Za chwilę
      koniec - Agatka na wierzchu, obwieszcza swoje przyjście na świat głośnym
      płaczem. Nawet nie wiem jak to się stało, a nie byłam na żadnych wspomagaczach
      i znieczuleniach - ot tak po prostu - 2 godz. i po wszystkim. Córeczka piękna i
      dorodna - 3600 g, 59 cm, 10 pkt. - cudo.
      Kładą mi ją na brzuchu, a ja jeszcze nie mogę uwierzyć, że już po wszystkim.
      Dumny tatuś robi sesję fotograficzną, a następnie przecina pępowinę - małą
      zabierają - a my - jak mówi położna - robimy porządek. Najpierw łożysko, a
      następnie lekarz ogląda, czy nie popękałam - przy tak szybkim porodzie istnieje
      ryzyko. Na szczęście położna wystarczająco mnie hamowała - potrzebne tylko 3
      małe szwy, bo lekko "przetarło się" w miejszcu starych blizn. I to by było na
      tyle. Dziewczyny mówię Wam - tak to ja mogę rodzić nawet co roku.
      Na oddziale połozniczym od razu chodzę jak nakręcona - nic nie boli, nie
      ciągnie - w zasadzie - co ja tutaj robię - ja chcę do domu. Lekarz powiedział,
      że muszą mnie przetrzymać do 25.12 tyko ze względu na malutką - przepisowo
      wypis na trzecia dobę. A Agatka jest cudowna (niedłgo wkleję zdjęcia) - cycka
      zassała od razu i ciągnie jak mały smok. Zobaczymy, jak będzie w domciu - na
      razie spi z przerwami na cycka, a ja mogę zając się synkiem - no i spłodziłam
      ten długaśny post, ale chciałam się pochwalić moim (naszym) sukcesem i
      podtrzymac na duchu Mamy, które maja jeszcze to przed sobą.
      Jeżeli jakieś Mamy doczytały do końca - to pozdrawiam Was serdecznie i życzę
      łatwych porodów, a nawet jak będą mniej komfortowe, to i tak szybko zapomina
      sie o tym, co nieprzyjemne - pozostaje tylko radość, że już po wszystkim -
      czego życzę wszystkim jeszcze nierozdwojonym Mamusiom.
      Gośka z Tomkiem (bardzo dumnym starszym braciszkiem) i Agatką-sprinterką.
      • kachna10 Re: Do Gosi z Poznania 26.12.04, 23:37
        Cześć Gosiu!

        Serdeczne gratulacje! Aż Ci zazdroszczę tak lekkiego porodu. Ja wciąż 2 w 1! Na
        jutro mam termin wg OM. Jednakże coś mi się wydaje, że Hania będzie kazała
        jeszcze trochę na siebie poczekać.
        Gosiu, czy Ty wiesz, jaka położna Ci towarzyszyła? Jak się nazywała?
        Wynajmowałaś czy nie? Moja twierdziła, że zawsze nacinają na Polnej, a tu
        widzę, że wcale nie. Dzięki za Twoje sprawozdanie. Dodało mi nadziei na łatwy
        poród.
        Pozdrawiam Ciebie i Agatkę.
        Kachna
        • g0sia_k Do Kasi z Poznania 27.12.04, 13:25
          Witaj Kasiu
          Jestem ogromną szczęściarą, bo na poród nikogo nie załatwiałam, ani lekarza,
          ani położnej. Na poprzedni poród miałam załatwioną lekarkę, ale ona (jak chyba
          wszyscy lekarze na Polnej) rutynowo mnie nacięła. Tym razem stwierdziłam, że
          nic nie załatwiam i udało się.
          Muszę przyznać, że jestem straszna gapa i nie zapytałam położnej o nazwisko.
          Tyle tylko mogę powiedzieć, że to była raczej młoda dziewczyna, brunetka o
          krótkich włosach. Bardzo żałuję, że nie mogę Ci pomóc, ale naprawdę nie miałam
          głowy po porodzie, by pomyśleć o tym. Może Twojej położnej udałoby się znaleźć,
          kto miał dyżur w czasie mojego porodu - 23.12 w godz. 2.00 - 4.00 i na
          podstawie opisu dojść do konkretnej osoby. Towarzyszyła jej druga położna-chyba
          stażystka długie włosy, raczej blond. Było jeszcze dwóch lekarzy.
          Jeśli jeszcze mogę Tobie i innym Mamom doradzić, to naprawdę postarajcie się
          pozostać w czasie pierwszej fazy porodu jak najdłużej w domu (no chyba, że
          planowane jest znieczulenie czy te sprawy - to wtedy nie można przegiąć). Ja
          nie planowałam żadnych "wspomagaczy", więc czekałam dość długo - naprawdę
          łatwiej znieść ból w domu, robiąc cokolwiek, niż w pozycji horyzontalnej
          (podłączone KTG) na sali porodowej.
          Życzę Tobie Kasiu i wszystkim jeszcze nierozdwojonym Mamom łatwych porodów.
          Pozdrawiam serdecznie
          Gośka
          • kachna10 Re: Do Gosi z Poznania 27.12.04, 14:42
            Cześć Gosiu!

            Dzięki za dobre rady. Zdam się więc na moją położną i nie będę już szukać.
            Szczęściara z Ciebie! Właśnie chcę zostać w domu jak najdłużej, ale wciąż się
            zastanawiam, kiedy wyczuć ten moment, że już trzeba jechać, że to niedługo. Czy
            można go jakoś określić? Czy mam czekać po prostu na intensywne skurcze co 5
            min. i wtedy jechać? Masz jakąś propozycję?

            Pozdrawiam Ciebie i córeczkę,
            Kasia
            • g0sia_k Do Kasi z Poznania 29.12.04, 11:36
              Kasiu
              Jeśli chodzi o "wyczucie" tego momentu, kiedy już należałoby się zbierać, to u
              mnie zadecydowało to, że podczas skurczy troche mnie przytykało - były one
              rzeczywiście bardzo mocno odczuwalne. Ja jestem raczej odporna na ból, bo przez
              lata cierpiałam podczas menstruacji, dlatego też u mniej odpornych odczucia
              dużego bólu będą wcześniej. Jesli chodzi oczęstotliwość skurczy, to się raczej
              tym nie mogłam zasugerować, bo występowały one co 6-9 minut, więc rozrzut dość
              spory. Poza tym wiedziałam, że drogę do szpitala pokonamy szybko (środek nocy) -
              w dzień trzeba wziąć pod uwagę możliwość korków. Skurcze naprawdę trudne do
              wytrzymania pojawiły się u mnie niecałą godzinę przed bólami partymi. A potem
              tylko 5 min. parcia i usłyszałam płacz malutkiej.
              Tyle mogę Tobie zasugerować, jako doświadczona rodzicielka wink
              Myslę, że trzeba zdać sie tutaj na instynkt - wiadomo, że każda znosi poród
              inaczej.
              Ja życzę Tobie łatwego i niezbyt męczącego porodu. A nawet jeśli nie do końca
              będzie on taki, to przecież finał jego będzie naprawdę cudowny.
              Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie.
              Gośka
              • kachna10 Re: Do Gosi z Poznania 29.12.04, 12:32
                Cześć Gosiu!

                Dziękuję bardzo za Twój post. Na pewno masz teraz masę obowiązków i ciężko Ci
                było zasiąść do kompa. Bardzo to doceniam i jeszcze raz dziękuję za rady. Mam
                nadzieję, że pójdzie mi równie sprawnie jak Tobie. Czekam już na Maleńką z
                niecierpliwością. Jutro jej tatuś ma urodzinki, więc może chce być dla niego
                urodzinowym prezentem? Zobaczymy.

                Pozdrawiam serdecznie całą Twą rodzinkę,
                Kasia
    • opieniek1 wróciłam 25.12.04, 17:32
      jestesmy w domu. dziekuje wam za zyczenia i caluje mocno. czuje sie swietnie i
      mimo cc mnie dzisiaj wypisali, nie dalam sie dlugo trzymac w szpitalu. malutka
      jest sliczna a brat zachwycony, napisze pozniej bo jedna reka niewygodnie.
      • martolina77 Re: wróciłam - Opieńku 25.12.04, 20:01
        Cześć Ania,
        Juz niedlugo przeniesiesz sie do Rowiesników, wiec krótko: super ze na swita
        wróciłyscie z Małą do domku... to jej pierwsze święta!

        Jeszcze raz gratuluje!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja