...ale Wam zazdroszczę...

21.01.05, 18:28
Mój mąż po urodzeniu synka, dziś już 7-letniego, stwierdził, iż nigdy nie
zgodzi się na "powtórke z rozrywki"
Synek ciagle modli sie o rodzeństwo, prosił mnie nawet abym zaadoptowała
dziecko...
Marzyłam o licznej rodzinie...
Ktoś, dla kogo świętością jest tylko "święty spokój" nie może kochać
dziecka, żony...
Kiedy patrza na małe dzieciaczki, nie mogę powstrzymać łez...
...tak bardzo bym chciała...
    • iwona.ochocka Re: ...ale Wam zazdroszczę... 21.01.05, 20:18
      Witaj!!!
      Czytajac twoj list zrobilo mi sie baaardzo smutno! Obawiam sie ze u mnie
      bedzie podobnie! ja mam 2 -letia coreczke ale baaardzo chce miec 2-gie
      dziecko!! marze o roznicy 4 lat... i juz zaczynam meza na to przyszykowywac
      ale ... wydaje mi sie ze bedzie to ciezkie! Wiesz moze mysle egoistycznie ale
      ja sama sobie zrobie to dziecko!!! W koncu to i tak ja bede w ciazy i ja bede w
      wiekszosci je wychowywac wiec dlaczego mam sobie tego odmawiac? poza ty wierze
      w to ze kobieta moze tak to zrobic ze facet ...da sie skusic ..mam nadzie ze mi
      sie to uda!!
      • isia_50 Re: ...ale Wam zazdroszczę... 24.01.05, 10:29
        Fakt, to smutne, bo ja też chciałam mieć drugie dziecko przed pierwszą ciążą.
        Potem miałam okres wahania 2 lata i tęsknota wróciła. Mąż chciał cały czas
        drugiego bobasa już po 2 letniej przerwie, ale cierpliwie czekał, aż ja będę
        gotowa. Dał mi czas i za to jestem mu wdzięczna, starania zaczęliśmy gdy oboje
        byliśmy przekonani. Postaraj się przekonać męża, rozmowa o plusach rodzeństwa,
        o wsparciu na starość lub inne argumenty, które przyjdą Ci do głowy mogą pomóc.
        Ja z kolei myślę, że "zrobienie sobie dziecka" wbrew mężowi, to nie jest to o
        co chodzi w partnerskim związku i może podważyć zaufanie do drugiej strony na
        lata. Gdybym to ja nie chciała bobasa, a mąż oszukał by mnie, np. mówiąc, że
        się zabezpieczył nie robiąc tego czułabym chyba żal.
    • mymcia Re: ...ale Wam zazdroszczę... 23.01.05, 22:23
      hej
      mi tez zzrobiło sie bardzo smutno...
      Tym bardziej głupio sie poczułam ze pisałam przed chwila posta o swoim
      wahaniu... Moj maz chce jak najszybciej z kolei drugiego dziecka, ja wciaz sie
      obawiam,,, mamy juz corke 16 miesiecy...
      Wiesz dlaczego to pisze bo ijedna i druga postawa kojarzy mi sie z ...meskim
      typowym egoizmem...
      To na nas spada przeciez 90 jak nie 100% obowiązków... Nie przecze na pewno sa
      wspaniali mezowie którzy naprawde pomagaja i potrafia skutecznie odciązyc
      kobiete... Takim paniom goraco gratuluję...
      ale jak jest najczsciej - wiemy wszystkie...
      • iwona.ochocka Re: ...ale Wam zazdroszczę... 24.01.05, 21:45
        Witam !!

        Ten post szczegolnie pisze do Isi-50 !! w moim poscie napisalam ze sa sposoby
        na to aby mezczyzne naklonic do tego aby zgodzil sie na dziecko.... moze
        niefortunnie to ujelam ale mialam na mysli wlasnie to o czym pani napisala....
        czy taka rozmowa , takie argumenty i taka kobiecosc ...ktore sprawia ze
        mezczyzna uwierzy w to ze dorze miec jeszcze jedno dziecko!! Prosze mi wierzyc
        ze nigdy nie posunelabym sie do ..... jakby to ujac...WRABIANIA MEZA W CIEZE!!!
        Mialm na mysli jedynie ....pewne sposoby .. BO NIE ZAPOMINAJMY... KOBIETA
        JEST " SZYJA A FACET GLOWA I TO OD SZYI ZAL;EZY JAK SIE KRECI GLOWAsmile))))!
        • mamado5 Re: ...ale Wam zazdroszczę... 25.01.05, 08:18
          Ja tez zawiodlam sie na swoim M.
          Mamy 3-letnia corke, ja juz dawno marudzilam, ze chce drugie dziecko,
          to przez dlugi czas odmawial wspolzycia. Jakis czas temu wyplakalam na nim
          zgode. Ustalilismy, ze zaczynamy starania w listopadzie-nie udalo sie,
          w grudniu wogole sie nie kochalismy, a w styczniu byl tylko raz
          (wlasnie czekam czy przyjdzie @). Zaczynam sie zastanawiac, czy to ma sens.
          Oddalamy sie od siebie, nie wiem jak to sie skonczy, a dziecko nie pomoze gdy
          rozpada sie malzenstwo.
          Inaczej mialo wygladac moje zycie....
          • jagasz Re: ...ale Wam zazdroszczę... 26.01.05, 13:59
            Katka napisałam do Ciebie na priva.

            aga
        • isia_50 Re: ...ale Wam zazdroszczę... 26.01.05, 13:58
          Dziękuję Pani za ostatni post, mylnie go zrozumiałam. Także jestem za pełną
          uczciwością w związku i kobiecymi sposobami przekonywania...
          Pozdrawiam
          Iza
Inne wątki na temat:
Pełna wersja