Macie instynkt wicia gniazda?

08.02.05, 15:25
Witam wszystkie przyszłe Mamy.
Podzielcie się informacjami o swojej aktywności, w sczególności w trzecim
trymestrze ciąży.
Moja małżonka jest w 33 tc. Trochę mnie niepokoi, że prowadzi styl życia jak
przed ciążą. Pracuje 4 dni w tygodniu circa od 12 - 20.30 (jest
stomatologiem, praca nie najlżejsza dla kobiety błogosławionej), nie wybiera
się na żadne zwolnienie i planuje pracować do mniej więcej 2 tygodni przed
porodem. Gdy nie pracuje to śpi albo jedzie włóczyć się po sklepach, także z
ubrankami dla dzieci, a najczęściej buszuje w Arkadii (dla widzów spoza
Warszawy, Arkadia to najnowsza świątynia konsumpcji). Nie przypominam sobie
wolnego dnia, który spędziłaby w domu.
Niby czuje się relatywnie dobrze, ale zastanawiam czy nie trzeba juz trochę
stopować. Czy wy też jesteście takie nadaktywne i "wijecie gniazdo" poza
domem?
    • kluseczka74 Re: Macie instynkt wicia gniazda? 08.02.05, 16:19
      Witaj
      Jutro kończę 39tc. Nie mam i chyba nie miałam tego instynktu. Raz tylko
      zabrałam się za szorowanie mieszkania ale wynikało to z tego iż nie mogłam
      patrzeć więcej na brud w domu i MOjego Pana który wysypiał się w najlepsze.
      Jeśli chodzi o pracę ( spedytor międzynarodowy)- nieco nerwowe zajęcie i do
      tego 8 godzin przed komputerem i 24 pod komórką - pracowałam do 37tc.
      Następna kwestia zakupy - no cóz robiłam je stopniowo od 24 tc a ostatnio ( w
      37 tc) wybraliśmy się doi sklepu gdzie zamówiliśmy resztę. Odbiór po urodzeniu
      dzidziusia.Teraz naprawdę nie mam siły ani ochoty na nic.
      Przypominam słonia morskiego wylegującego się na plaży ( hiihihiihi). Żadna
      ciąża nie jest taka sama tak jak rózne są kobiety. Jeśli Twoja małżonka ma tyle
      siły i zapału to tylko gratulować smile
      Pozdrawiam i zazdroszę sił i witalności.
      Kluseczka i Człowieczek
      • sylwiawm Re: Macie instynkt wicia gniazda? 08.02.05, 17:21
        Ja mam ten instynkt. Ciągle czuję, że muszę wszystko sprzątać, że nie wyrobię
        się do maja. Przemęczam się za bardzo, a potem źle się czuję z tego powodu.
        Wyprawkę już mam kupioną. Mąż ze mną nie mógł wytrzymać i pojechaliśmy na
        zakupy. Nie wiem dlaczego tak się dzieję. Mi ciągle wydaje się, że nie zdążę i
        muszę wszystko przygotować teraz. Ciężko jest mi przyjąć do wiadomości, że jest
        za zimno na malowanie i że jeszcze zdążymy. Ja czuję inaczej
    • eva78 Re: Macie instynkt wicia gniazda? 08.02.05, 19:46
      Ja na początku 8mc też szalałam po sklepach i byłam w tym niestrudzona. Później, przez tydzień czasu wszystko prałam, prasowałam i układałam. Mąż chcąc nie chcąc, też w te moje szaleńcze przygotowania został wciągnięty. Dzielnie biegał ze mną po sklepach(chociaż ze zbolałą miną) i nosił to, co ja kupiłam hihihi. Poza tym został przymuszony do naprawy wszystkich większych i mniejszych usterek w domu. Wysprzątał nawet piwnicę.
      Ja biegam do tej pory(38tc)i sprzątam kolejne szafki, ścieram kurze, prasuję, myję okna. Nie wiem o co chodzi, ale wydaje mi się, że jeśli nie zrobię tego wszystkiego teraz, to później nie będę miała nna to czasu ani motywacji. Wiem, że to chore, ale to jest silniejsze ode mnie. Niestety szybko się teraz meczę i z dnia na dzień nasilają się już dolegliwości ciążowe. Też myślałam, że będę aktywna do samego końca. Niestety od 2 tyg, odkąd mam obniżony brzuch, ciężko jest mi się nawet dźwignąć z pozycji leżącej, boję się bardziej odddalać od domu. Na szczęście zakupy zdążyłam zrobić miesiąc temu bo teraz to już chyba gdzieś w sklepie bym porodziła. Jeśli Twoja żona ma teraz jeszcze siły, to niech biega- będzie spokojniejsza, jak wszystko będzie przygotowane. Musisz to przeżyć wink
      pozdrawiam
      Ewa z Frankiem
    • mamadasia5 Re: Macie instynkt wicia gniazda? 10.02.05, 14:33
      hej
    • mamadasia5 Re: Macie instynkt wicia gniazda? 11.02.05, 07:24
      cześć W ostatnim trymestrze miałam ogromny ten instynkt. energia po prostu mnie
      rozsadzała. Nie mogłam usiedzieć w moiejscu, ciągle musiałam coś robić. Miałam
      głębokie wewnętrzne przekonaie, że jeśli nie zrobię tegoteraz to później nie
      będe miała na to czasu i pozostanie to nie zrobione. Przy okazji zaganiałam
      męża do innych większych lub mniejszych prac. Co mu się nie bardzo podobało i
      tak na dobrą sprawę on tak nie do końca rozumiał co się ze mna dzieje i czasami
      dochodziło z tego powodu do spięć. Ten instynkt to poprostu hormony. To jest
      siła, która w pewnym momencie zaczyna mieć góre nad wszystkim innym. Ale
      później przechodzi. Na szczęście. Pozdrawiam, życząc wytrwałości i
      cierpliwości. Agnieszka
      • garfield3 Re: Macie instynkt wicia gniazda? 11.02.05, 18:25
        Dzięki dziewczyny za słowa otuchy. Osobiście mi to "wicie gniazda nie
        przeszkadza". Martwi mnie tylko to, że moja Małżonka nie zmienia trybu życia i
        w ciągu tygodnia uprawia taka samą trójpolówkę jak przed ciążą praca-spanie-do
        pracy rychtowanie. Zupełnie nie odpoczywa i planuje przestać pracować w ok. 20
        marca (poród ok 4 kwietnia). Dodając do tego codzienne pranie, w tym świeżo
        kupionych śpiochów, oglądanie co wieczór kocyków ect. zastanawiam się skąd
        bierze na to siły.
        Ale widać kobiety w ciąży znają dodatkowe miejsca poboru energii.
        Pozdrawiam mamy i przyszłe mamy.
        • ewpiot Re: Macie instynkt wicia gniazda? 12.02.05, 23:17
          Jest w tym cos wzruszajacego, taka troska o zonesmile Wiele zon mogloby
          pozazdroscic takiego meza. Mysle ze twoje obawy sa poniekad sluszne, przeciazac
          sie ponad sily nie jest dobrze w koncowce. Osobiscie to, co ja zrobilabym na
          twoim miejscu to starala sie jak najwiecej pomoc zonie, szczegolnie w pracach
          domowych-pranie, sprzatanie itd. Skoro pracuje do 20.00 to pewnie nie za bardzo
          ma na to czas. Niech chociaz w domu ma pomoc w swoich staraniachsmile
          • garfield3 Re: Macie instynkt wicia gniazda? 15.02.05, 16:24
            Ideały niestety nie istnieją. Miesiąc temu zerwałem ścięgno achillesa i dopiero
            za tydzień pozbędę się gipsu, także nie jestem aktualnie perfekcyjnym
            pomocnikiem dla mojej małżonki. Ale to niestety siła wyższa.
            Pozdrawiam.
Pełna wersja