Dziecko z przyjacielem?

28.02.05, 12:46
Jestem kobieta po przejsciach, po 30, nie mam meza, nie kocham szalenie. Jest
ktos kto mnie kocha, czy moge miec z nim dziecko? Jak sie to odbije na nas,
na dziecku? Czasem sie zastanawiam czy nie zrobie mu tym krzywdy, ale moze
mysle o sobie tylkosad On pragnie dziecka, ja tez, tylko nie wiem czy z nim.
Nie wiem tez czy spotkam kogos odpowiedniego, a czas leci. Oszaleje chybasad
    • edith.o Re: Dziecko z przyjacielem? 28.02.05, 14:39
      Wspólna z ukochana osobą radość z maleństwa, oczekiwanie tej małej istotki jest
      czymś wspaniałym i czymś czego nie da się opisać. Ale jeżeli jest to
      przyjaciel, z który możesz się kochać - tzn nie zrozum mnie źle, dla mnie to
      znaczy że Cię pociąga, to uważam że nie ma problemu. Uważam, iż podstawa
      udanego związku jest przyjaźń. Tak na prawdę to wszystko zależy od Ciebie -
      musisz być szczera wobec siebie i jego - i to chyba wszystko.
      • mama-in-spe Re: Dziecko z przyjacielem? 28.02.05, 15:06
        IMO jeśli to tylko przyjaciel, to bardzo głupi pomysł. Ja Mężczyznę MOjego
        Życia spotkałam w wieku 35 lat, a przyjaciółka tuż po 40. rodiznach. Lepiej
        poczekać, niz potem całe życie żałować.
        • pasmois Re: Dziecko z przyjacielem? 28.02.05, 20:08
          hej
          Chcesz miec dziecko tylko dlatego ze jestes sama? I to na dodatek z mezczyzna,
          do ktorego swoich uczuc nie jestes pewna??? Wybacz krytyke, ale to wyjatkowo
          nieodpowiedzialne i egoistyczne. Jak powiedzialy moje poprzedniczki - przyjazn
          jest materialem na ktorym buduje sie zwiazek, ale namietnosc, milosc to cement
          ktory to spaja. 30- ka to zaden dramatyczny wiek, kobieto nie szalej. Sama
          jestem po przejsciach o ktorych wole zapomniec, tez jestem po 30, ale to nie
          jest powod zeby robic pohopne kroki. Myslalas o tym ze moze kiedys przyjazn
          zgasnie - kiedy pojawia sie problemy codzienne, problemy z dzieckiem? Moze
          kiedys uslyszysz ze gdybys mnie kochala to cos...A jesli sie rozejdziecie?
          Spotkasz innego mezczyzne, ktory nie bedzie w stanie zaakceptowac dziecka? Czy
          Ty bedziesz w stanie kochac dziecko niekochanego mezczyzny??? Czy bedziesz w
          stanie dac mu milosc bezwarunkowa?
          Dziecko nie jest zabawka, na chwilke, na pocieszenie, na polepszenie
          nastroju!!! Pomysl o konsekwencjach, bo w momencie kiedy dajesz zycie, jestes
          za nie bardziej odpowiedzialna niz za swoje wlasne. Mam nadzieje ze dokonasz
          slusznego wyboru, bo swiat niestety jest pelen niekochanych dzieci.
    • zuzka.slavo Re: Dziecko z przyjacielem? 01.03.05, 18:10
      Moj punkt widzenia tej sprawy jest nastepujacy:
      Pragnienie posiadania dziecka jest uwarunkowane biologicznie i to, ze za
      wszelka cene chcesz je posiadac, nie jest wcale oznaka egoizmu. Nie kazdej sie
      tak uklada, ze ma kochanego mezczyzne w danym momencie, z ktorym moze
      zaplanowac dziecko. Z drugiej strony, wcale nie ma gwarancji, ze ten obecnie
      kochany przez dana kobiete mezczyzna, bedzie z nia dzielic zycie do ostatnich
      chwil i bedzie wspanialym ojcem. Ale to juz inny temat. Zapewne wiele kobiet ma
      te rozterke: czekac - nie czekac, ten- czy nie ten (mezczyzna). Stres nasila
      sie, gdy kobieta przekroczy 30 i na horyzoncie nie widac tego kochanego..
      Jesli jestes z tym przyjacielem w bliskich kontaktach, to nieco maleja Twoje
      szanse na poznanie kogos innego i Twoj zwiazek moze sie ciagnac latami.
      Oczywiscie, ze istnieje szansa, ze z dnia na dzien poznasz przypadkiem kogos i
      to bedzie TEN, ale tej gwarancji nikt Ci nie da. Wazne jest chyba to, zebys
      powiedziala przyjacielowi, ze cenisz i szanujesz go bardzo, na tyle, ze wart
      jest byc ojcem Twojego dziecka, ale powinnas mu powiedziec, ze uczucie nie jest
      tak mocne, i jesli spotkasz kiedys te Jedyna Milosc, mozesz odejsc od niego..
      Poza tym uwazam, ze po urodzeniu dziecka nie nalezy myslec, ze teraz tylko
      szczescie dziecka sie liczy, bo Ty nadal jestes kobieta i chcesz byc kochana
      przez mezczyzne..Moja mama tez wyszla drugi raz za maz, i jak doroslam ,
      zrozumialam, ze ona tez miala prawo do szczesliwego zwiazku a nie tylko
      skupiania sie nade mna.
      Moze zdarzyc sie tak, ze poznasz tego Jedynego, jak juz dziecko bedzie na
      swiecie i tu wielki orzech do zgryzienia...ale wtedy sama bedziesz musiala te
      sytuacje pokonac..
      Na pocieszenie przypomne, ze kiedys malzenstwa z rozsadku byly trwalsze, bo nie
      milosc namietna ale szacunek w pelnym sensie tego slowa jest gwarancja udanego
      zwiazku. Dzisiejsi mezczyzni sa malo odpowiedzialni za rodzine, sami sa jak
      dzieci..wiec jesli Twoj przyjaciel jest wart, by stworzyc z nim rodzine, to
      moze warto sprobowac? Ale Ty tez musialabys odwzajemniac mu uczucia, ktorymi
      Cie obdarza, na tyle, na ile bedziesz umiala.
      zycie jest wielka niewiadoma..gdyby kazdy znal przyszlosc, nie robilby bledow
      teraz i w przeszlosci.
      Zuzka
      • mama-in-spe Re: Dziecko z przyjacielem? 02.03.05, 15:06
        zuzka.slavo napisała:

        kiedys malzenstwa z rozsadku byly trwalsze, bo nie
        >
        > milosc namietna ale szacunek w pelnym sensie tego slowa jest gwarancja
        udanego
        > zwiazku.

        Raczej dlatego, że najpierw nie było rozwodów, a potem przez wiele lat rozwódka
        była pariasem. IMO głupoty piszesz straszne.
        • zuzka.slavo Do mama-in-spe 02.03.05, 15:49
          Zauwazylam, ze na forum bywaja osoby ponizej przecietnej kultury wypowiedzi,
          ktore nie szanuja zdania innych. Przykro mi.
          Zuzka
    • martiii Re: Dziecko z przyjacielem? 01.03.05, 19:04
      czesc. Ja uwazam ze:
      Jesli bierzesz to wogole pod uwage to juz duzo, poniewaz mialam w swoim zyciu
      dwoch mezczyzn - przyjaciol, z ktorymi nie wyobrazalabym sobie zdobycia sie na
      taki krok. A ty dopuszczasz taka ewentualnosc, wiec to juz sporo (moim
      zdaniem).
      Ponadto akurat ja uwazam, ze niemadrze jest zakladac,( ktoras z dziewczyn tak
      sugerowala) ze z "takiego" zwiazku dzieciatko bedzie niekochane czy jakos
      gorzej traktowane. Przeciez to jakis absurd!! A malo jest MALZENSTW tylko
      spowodowanych wpadka, gdzie ludzie ci skacza sobie do gardel lub kompletnie
      rozmijaja sie w zyciu mieszkajac jednoczesnie ze soba, "bo dziecko"?? A zadko
      sie zdaza, ze ludzie, ktorzy mysleli ze sie kochaja, zalozyli rodzine lub
      zdecydowali sie na dziecko a potem okazywalo sie ze "to nie to"?? NIE, nie malo!
      Lepiej wiec znalezc czlowieka, ktorego znasz, cenisz, szanujesz, przyjaznisz
      sie z nim i wowczas faktycznie zdecydowac sie na dzieciatko, niz czekac latami
      na tego "jedynego", wymarzonego, ktory wcale moze sie nie pojawic, badz pojawic
      sie bardzo pozno...
      Mysle ze to trudny wybor i nielatwa decyzja, ale pamietaj, ze zwiazki, w
      ktorych pojawiaja sie dzieci nierzadko rozpadaja sie niezaleznie od tego czy
      jego rodzice byli malzenstwem, czy kochali sie czy byli ze soba z jeszcze
      innych przyczyn. NIKT nie wie co bedzie kiedys, jak ulozy sie zycie, czy
      zostanie z ta druga osoba na zawsze itd... Wiec nie zgadzam sie ze
      stwierdzeniem dziewczyn "a co jak spotkasz tego jedynego". Powtarzam -
      mozna 'go' spotkac i bedac juz w zwiazku stalym, malzenskim, gdzie kiedys z
      poczatku byla milosc i namietnosc. Po latach to wszystko przemija i rowniez
      przeradza sie w przyjazn... I gdy na horyzoncie pojawia sie jakies zauroczenie,
      czasem takie zwiazki nie wytrzymuja i sie rozpadaja.
      Dlatego absolutnie nie potepiam tego co chcesz zrobic, uwazam ze to jest JAKIS
      wybor, wyjscie i NIE JEST ono zle. Jedyne co, to musisz dokladnie przemyslec i
      zastanowic sie, czy dasz na pewno rade Z TYM akurat czlowiekiem byc na tyle
      blisko aby dziecko na tym nie ucierpialo, czy podolasz wspolnemu zyciu pod
      jednym dachem wsrod problemow dnia codziennego, rachunkow, dwoj w szkole i
      problemow w pracy... Ale mimo to przeciez i w "kochajacych sie" zwiazkach nie
      brak klotni i sprzeczek spowodowanych "dniem codziennym"...
      Dziecko to cudowny dar i jesli oboje go chcecie i potraficie dac mu milosc,
      cieplo i szacunek zyjac jednoczesnie blisko siebie jako jego wspaniali rodzice -
      to DO DZIELA smile)) Trzymam kciuki za ciebie, wierze, ze podejmiesz sluszna
      decyzje, badz dzielna i POWODZENIA!!! smile Marta
Pełna wersja