Możliwa praca a chęć urodzenia dzidzi

20.05.05, 13:30
Witam
Od kilku dni próbuje rozwiązać mój problem, ale nic nie moge wymyśleć i
dlatego postanowiłam napisać na forum. Może któraś z Was mi doradzi.
Więc tak. Nie długo będę kończyła studia (pedagogika) i dlatego wczoraj
postanowiłam (bez myślenia) porozwozić swoje
cv do szkół. I ku mojemu zdziwieniu w dwóch szkołach dostałam nadzieje na
prace.Na razie czekam.
Ale po powrocie do domu zaczęłam myśleć o przyszłości i jest jeden
problem ...bardzo chcemy z mężem mieć dziecko. Niedawno poroniłam w 6
miesiącu, bardzo to oboje przeżyliśmy, dlatego podstanowiliśmy odczekać trzy
miesiące i próbować ponownie. Trzy miesiące mijają a ja nie wiem co robić.
Poczekałabym z pracą nawet rok, żeby urodzić, ale teraz nie wiem. Jeżeli
dostane propozycje pracy to przecież nie odmówie. A dziecko kiedy? Po
trzydziestce? Nie chce tak. A głupio tak iść do pracy a po kilku miesiącach
oznajmić, że się jest w ciąży i iść na zwolnienie. Wątpie czy po powrocie
nadal bym miała pracę.
Macie jakiś propozycje?
Z góry dziękuje
Ola
    • czagapelka Re: Możliwa praca a chęć urodzenia dzidzi 24.05.05, 14:35
      Witaj Olu,
      bardzo dobrze rozumiem Twoje obawy, bo na poczatku 2004 roku mialam podobny
      dylemat. Ja tez poronilam swoja pierwsza ciaze, co prawda miedzy moim
      poronieniem a Twoim jest kolosalna roznica (poronilam w 11 tyg.) - do mnie
      dopiero zaczynalo docierac, ze swiat stanie na glowie i wszystko sie zmieni.
      Ale dosyc smutnych wspomnien, wracam do tematu.
      Poronilam w listopadzie 2003 roku, nie mialam wtedy pracy (z poprzedniej
      odeszlam na wlasna prosbe z powodu szefa despoty) i oto na horyzoncie pojawila
      sie nowa pracka. I sie zaczelo: powiedziec, czy nie powiedziec, ze za pol roku
      planujemy starac sie o dziecko. Powiedzialam, ze planujemy, ze juz mam przeciez
      "trzydziestke na karku" i zdecydowaly sie szefowe (kobitki), podpisac ze mna
      pierwsza umowe na trzy m-ce, na okres probny (na poczatku 2004 roku). W moim
      przypadku szczerosc wyszla na dobre. W tej chwili mam umowe na czas
      nieokreslony i wlasnie jestem w ciazy (do konca maja odpoczywam na zwolnionku).
      Troche dluzej niz pol roku trwaly nasze starania, ale po drodze "powychodzily"
      inne sprawy zdrowotne, z ktorymi musialam sie uporac.
      Z tego co napisalas rozumiem, ze bylabys pedagogiem szkolnym, a wiec czeka Cie
      praca zapewne na jakis okres probny. Na chwile obecna nie wiesz zapewne, jakie
      plany ma dyrekcja szkoly wobec tego wlasnie stanowiska pracy, moze ktos jest na
      urlopie (np. na wychowawczym) i mialabys zastapic kogos na jakis okres czasu, a
      moze obiecali to stanowisko innej osobie (to wersja nieco pesymistyczna, ale
      takie rzeczy pewnie sie zdarzaja), ale dopiero za jakis rok lub dwa (bo wlasnie
      konczy studia, a jest synem/corka ktoregos z nauczycieli lub samej dyrekcji.
      Uwazam ponadto, ze zatrudnianie kobiety w pewnym przedziale wiekowym smile -
      panny, mezatki czy rozwodki, zawsze niesie ze soba "ryzyko", ze kobietka
      zajdzie w ciaze.
      Mam nadzieje, ze pomoglam Ci choc troche tym moim dlugim wywodem i zycze
      powodzenia w podjeciu slusznej decyzji.
      Pozdrawiam serdecznie!
    • sweetducky Re: Możliwa praca a chęć urodzenia dzidzi 24.05.05, 18:52
      Uwazam, ze nie powinnas sie przejmowac za bardzo tym, ze nawet jak dostaniesz
      nowa prace, to za kilka miesiecy oznajmisz, ze jestes w ciazy. Przeciez nie
      stanie sie koniec swiata, po urodzeniu dziecka, prawdopodobnie za kilka
      miesiecy, powrocisz znowu do pracy.
      Jezeli czujesz, ze lepiej nie dzielic sie ze swoimi planami z przyszlym
      pracodawca, nie musisz nic mu wspominac o planowaniu dziecka. Zajscie w ciaze
      przeciez nie jest przestepstwem!

      Wlasnie w Polsce cale to zamieszanie z ciaza i planowaniem dzieci mi sie nie
      podoba. Najczesciej kobieta planujaca ciaze jest traktowana jako "tredowaty"
      pracownik. Chyba czas na zmiany!

      W Stanach kobieta w ciazy to nic wielkiego. Po drugie, znam przypadek, gdy
      kolezanka w czwartym miesiacu ciazy zmienila prace i oznajmila na wstepnie
      nowemu pracodawcy, ze jest w ciazy. Nie przeszkodzilo to w zaden sposob w
      zatrudnieniu jej. Pracodawca wzial pod uwage, ze moze nie miec pracownika przez
      kilka miesiecy, ale wazne jest to, ze po urodzeniu dziecka, lojalny i dobry
      pracownik powroci na swoje miejsce. Byc moze normalne traktowanie kobiety w
      ciazy w Stanach wynika takze z faktu, ze ogromna wiekszosc ciezarnych kobiet
      pracuje prawie do konca, prawie do momentu rozwiazania. Rzadko tutaj kobiety
      ida na 9-miesieczne zwolnienia... Niestety w Polsce jest to nagminne. Osobiscie
      rozumiem kobiety, ktore ze wzgledow zdrowotnych sa na zwolnieniu, ale rozumiem
      takze polskich pracodawcow, ktorzy spogladajac na ciezarna kobiete licza sie z
      tym, ze ich pracownik zniknie z horyzontu na co najmniej kilkanascie miesiecy.

      Jednoczesie rozumiem kobiety, ktore zarabiajac czesto niewielkie pieniadze,
      wybieraja zwolnienie i odpoczynek w domu zamiast harowke w ciazy, w dodatku za
      grosze.
      Sorry, ze sie rozpisalam, ale chcialam jedynie naswietlic ten problem.
    • kamea78 Re: Możliwa praca a chęć urodzenia dzidzi 31.05.05, 16:00
      Też skończyłam pedagogikę i też miałam dylemat. Pracuję już 3 rok, za kazdym
      razem witam sie z nowym gronem pedagogicznym (albo redukcja etatów, albo
      zamykaja placówkę sad(( Jestem kontraktowym, więc staż już za mną. Też miałam
      skrupuły, ale stwierdziłam, ze nie będę sobie ustawiała życia rodzinnego wg
      widzimisię dyrekcji. Najwyzej sad(( I znowu jestem na rozstaju, bo umowy ze mną
      nie przedłużą (zostałam o tym głośno powiadomiona na RP, z umotywowaniem "niech
      se pani wychowuje, my potrzebujemy pracownicy, nie matki na L4"). Trudno.
      Ale doskonale Cię rozumiem.
    • kmalina Re: Możliwa praca a chęć urodzenia dzidzi 05.07.05, 15:56
      ja mam takie zdanie, że najważniejsze jest dziecko. I nie ma co się martwić o
      pracę. Jak zaproponują ci pracę to idź, jak będa pytac to powiedź, że owszem
      planujesz dziecko (żeby nie kłąmać perfidnie) ale jeszcze nie teraz. A jak
      wyjdzie wczesniej to trudno - nie wszystko da się w zyciu przewidzieć. Ja
      myślałam wcześniej tak jak ty, miałam skrupuły, chiałam byc lojalna, ale teraz
      wiem, że przede wszystkim to trzeba dbać o swoje sprawy. Martw się o to, żebyś
      miała kasę jak będzie w ciązy, bo zdrowe jedzenie, witaminki, badania i ciuchy
      kosztują, a nie sie martwisz o pracodawcę. On o ciebie nie będzie się martwił,
      że nie będziesz miała za co kupic później pieluchy dla dziecka.
Pełna wersja