smutna_ja
01.07.05, 14:59
Dziewczyny! Jestem w szoku! Myślałam, że jak się zdecydujemy z mężem na
dziecko, to po prostu zrezygnujemy z antykoncepcji i tyle, a "staranie się" o
dziecko polega dodatkowo na tym, że człowiek stara się współżyć w okresie
cyklu sprzyjającym zapłodnieniu. Aż tu bodaj wczoraj wchodzę w jakiś wątek na
forum "Dziecko" i włosy stanęły mi dęba na głowie!!!!!! Lista badań, które
polecacie zrobić "przed staraniem się" ma chyba z kilkadziesiąt pozycji,
jakieś testy owulacyjne, leki czy pigułki nie wiem na co, jakieś "wspomaganie
się", porównywanie poziomu hormonów i czegoś tam jeszcze, jakieś "suwaczki",
liczenie cyklów (piąty cykl starań, dziesiąty)... Jestem przerażona!!! O co w
tym wszystkim chodzi?????? Czy ja to wszystko będę musiała opanować, żeby
zajść w ciążę???????