jak zyjecie dziewczyny?

16.08.05, 22:03
zastanawiam sie czasem, czy ktoras z Was zyje podobnie jak ja?
nie majac samochodu, wlasnego domu, ciagnac na kredycie mieszkaniowym, mieszkajac na IV p z perspektywa tachania wozka na gore. Po macierzynskim musze wracac do pracy, bo z meza pensji nie wyżyjemy.
czy zagladają tu tylko dziewczyny majace juz wszystko? i czekajace tylko na dziecko, aby miec juz komplet?
    • yskyerka Re: jak zyjecie dziewczyny? 16.08.05, 22:41
      Myślę, że niewiele będzie osób, które mają wszystko i spokojnie patrzą w
      przyszłość. Takie czasy...
      Ja wprawdzie mam mieszkanie i samochód, ale co z tego? Kiedy wreszcie nam się
      uda i na świecie pojawi się dziecko, ja od razu muszę wracać do pracy. Pracuję
      na własny rachunek, więc urlop macierzyński odpada. Co najwyżej dostanę jakiś
      marny zasiłek z ZUS-u. Mąż pracuje, ale kokosów nie zarabia i nie będzie w
      stanie nas wszystkich utrzymać. Ot, szara rzeczywistość...
    • supernetka Re: jak zyjecie dziewczyny? 17.08.05, 08:32
      kredyt na mieszkanie mam, mieszanie pokój z kuchnią 30 m2, nawet na
      macierzyński nie pójde bo tak jak yskyerka wracam po porodzie do pracy, co
      prawda nie w pelnym wymiarze, ale wracam... Realia.
    • ma_ruda2 Re: jak zyjecie dziewczyny? 17.08.05, 08:39
      ja mam samochod (ale maly na 3 osoby i z kredytem), male mieszkanie 35 m 2
      (ktore caly czas splacam)i tez po macierzynskim wroce do pracy bo z jednej
      pensji 3 osob nie utrzymamy. coz takie zycie! ale bede sie martwic dopiero jak
      na swiat przyjdzie potomek smile pzdr
      • karocia Re: jak zyjecie dziewczyny? 20.08.05, 21:50
        mieszkanie mamy, samocod tez, ale na nim ogromny kredyt, byl taki okres, ze
        przezywalam, co bedzie jak sie dzidzius urodzi, ae powiedzialam koniec wszystko
        sie ulozy, zawsze jest jakies wyjsciesmile)
        • tankgirl5 Re: jak zyjecie dziewczyny? 20.08.05, 22:06
          Oj a mi tak jak teraz tragicznie się nie żyłosad Ja na zwolnieniu w ciąży nic
          nie dostanę, bo mam płacone za godzinęsad Mąż właśnie stracił pracę. Moje
          lekarstwa na 10 dni to 60 zł a nie mamy dosłownie na chlebek. Mam mieszkanie
          ale aktualnie przenieśliśmy się na miesiąć do teściów ze względu na ten dołek
          no ale jak zapłacimy rachunki zielonego pojęcia nie mam. A jeszcze niedawno
          było tak dobrze.... Ale raz na wozie raz pod wozem.. Najważniejsze, że
          wyczekana dzidzia w brzuszku rośnie. Całuski dla wszystkich!
          • mj77 Re: jak zyjecie dziewczyny? 21.08.05, 09:25
            mam nadzieję, że nie uraziłam żadnej z dziewczyn. I dzięki za odpowiedzi. Chodziło mi głównie o to, że niektóre z przyszłych mamuś przeżywają, jakie to stresy muszą przechodzić w związku z kupnem auta, albo kolejnym remontem w domu. I pomyślałam sobie, że może czasem takie "wymyślanie" to z próżnostwa, bo siedzą w domu nie mając jakiegoś konkretnego zajęcia.
            I broń Boże nie użalam się nad sobą. Ale do pracy muszę chodzić, bo mąż zarabia grosze, nie wyjeżdżamy praktycznie nigdzie poza miasto, bo nie ma czym itd. Teraz już przy końcówce ciąży spuściłam trochę i idę na zwolnienie. I wiem, że dużo ludzi tak żyje, pięć razy zastanawiając się nad każdym wydatkiem.
            No ale najważniejszy jest teraz ten malutki skarbek, który się powinien urodzić za trzy tygodnie. Nasza kochana córeczka smile
    • monjik Re: jak zyjecie dziewczyny? 21.08.05, 11:39
      Ja żyję chwilowo strasznie. W domu 1 dziecko, teraz jestem w ciąży, ale to sam
      początek (6 tydz). Ciąża po niedawnym poronieniu, zagrożona (Duphaston!!!) i
      jeszcze podejrzenie pustego jaja płodowego sad((((. Więc psychicznie strasznie.
      Finansowo? Mąż zarabia śmieszne pieniądze, od 2 m-cy chodziłam do pracy (też
      straszne grosze), ale na okresie próbnym mam umowę zlecenie. Teraz musze leżeć w
      domku więc raczej umowy o o prace ze mną nie podpiszą sad((((. Dół psychiczny i
      finansowy. Mam troche przetworów z własnego ogrodu i to głównie wcinam na
      kanapki z dzieckiem. O owocach, jogurtach nawet nie marzę... Ach, szkoda gadać .....
    • monjik Re: jak zyjecie dziewczyny? 21.08.05, 11:43
      Ach, jeszcze tak tytułem pocieszenia. Jak jest mi bardzo źle to myślę o tym, że
      dzieci są najważniejsze i ich pojawienie się na świecie najlepsze jest wtedy gdy
      jesteśmy jeszcze młode. Natomiast pieniądze? Zdążymy jeszcze je zarobić, mnóstwo
      lat na to przed nami smile Pozdrawiam.
      Monika
      • superslaw Re: jak zyjecie dziewczyny? 22.08.05, 19:41
        Dzięki zapocieszenie..bo ja się martwię że nie mam mieszkania , ale mąż pracuje
        ja zarabiam, mąż zaradny jeszcze dorobi..i ja narzekam..chyba mam śmiertelny
        grzech..Trzymaj się Moniko!
        pozdrawiam ciężarna żona slawsuper i mama 6 letniej Domci..
Pełna wersja