planowanie dzidzi a sprawy materialne:(

21.09.05, 19:45
Cześć dziewczyny!!
Przynam ze temat brzmi nieco dziwnie ale sama nie wiem jak mam zacząć.
Jak wyglada wasza sytacja materialna,rodzinna czy tez miezkaniowa?
Planujemy dzidziusia,juz raz sie nie udało,lecz sama juz nie wiem co mam
myslec.Mamy dwa male pokoiki z kuchnia oboje pracujemy lecz zero
oszczednosci.Sytuacje naszych znjomych sa bardzo skrajne,od tych zamoznych po
tych biedniejszych.
Boje sie ze nie bedziemy mogli zapewnic naszej dzidzi wzystkiego a raczej
prawie ..
Kruszynkę pragniemy najbardziej na swiecie lecz ja raczej twrdo stąpam po
ziemi i boje sie ze pewnego dnia bede sie zastanwiac co wlozyc do garnka.
A jak jest u Was??
    • misia6111 Re: planowanie dzidzi a sprawy materialne:( 24.09.05, 18:22
      witaj
      My z mężem planujemy drugie dziecko.Córka ma 17 lat.Pracujemy z mężem oboje,
      coś tam odkładamy,ale również boimy sie jak duże potrzeby będą przy dzidzi.Do
      pracy będę musiała szybko wrócić, bo z jednej pensji nie da rady.
      Mamy dwa pokoje, trochę jest ciasnawo,ale da sie przeżyć.Nastały ciężkie czsy.
      Przy córce wiele lat temu byłam dwa lata na wychowawczym,nie musiałam bać się o
      pracę.Teraz tylko nerwuwa.A nie jest to dobre dla dziecka.
      Pozdrawiam
    • agnieszkaela Re: planowanie dzidzi a sprawy materialne:( 25.09.05, 00:52
      Na dziecko nie ma idealnej pory, zawsze bedzie czegos brakowac-wiekszego
      mieszkania, wiekszych oszczednosci, lepszej pracy, awansu... Nie ma co liczyc w
      ten sposob. Dziecku najbardziej potrzebna jest milosc, a nie kosztowne lozeczko
      czy szafa pelna ubranek. Jesli oboje chcecie dziecka, nie czekajcie. Zreszta,
      wielu naszych znajomych mowi, ze spodziewali sie wiekszych wydatkow kiedy
      pojawi sie dziecko. Fakt, moze byc ciezko, ale dlaczego zakladac najgorsze?
      • sylwia.ax Re: planowanie dzidzi a sprawy materialne:( 25.09.05, 10:07
        Zgadzam się, ze nigdy nie ma idealnej pory. Zawsze znajdzie sie jakies ale.
        jesli Wy dojrzeliście do decyzji i sytuację macie jako-taką, a chyba tak jest
        bo macie mieszkanie i pracę, to nie ma na co czekać. U nas też nie jest super,
        zero oszczędności, za to kredyt, ale jakoś się zyje.Z doswiadczenia wiem, ze z
        wielu rzeczy mozna zrezygnować bez zalu, kiedy pojawia się dziecko. Za to jesli
        czeka się zbyt długo, to czasem dzidzius nie chce przyjsc tak łatwo.
        Pozdrawiam,
        • alcarin Re: planowanie dzidzi a sprawy materialne:( 25.09.05, 18:33
          Hmmm. Ten temat ostatnio spedza mi sen z powiek. Tak sie zlozylo, ze w czerwcu kupilismy
          wymarzony segment, wlasnie skonczylismy w nim robic dosc kosztowny (bo powazniejszy niz sie
          spodziewalismy) remont. Ale na segment zaciagnelismy 30-letni kredyt. I co? I mimo, ze mialam od
          grudnia zeszlego roku obiecywany etat (pracowalam na zastepstwo za ciezarna dziewczyne) w lipcu
          stracilam prace, bo etat sie jednak nie znalazl. Szukalam nowej pracy, ale wiecie jak to jest: teraz dobre
          studia i doswiadczenie nie gwarantuja pracy od reki (przynajmniej nie takiej, jaka chcialoby sie miec).
          Rozmawialismy o tym, ze jesli nie znajde pracy, to moze czas postarc sie o dziecko (ja za chwile
          trzydziestka, a maz ma skonczone 32 lata), ale byly to raczej rozmowy w stylu "kiedystam zajdziemy w
          ciaze, a poki co probujmy", bo wiekszos naszych znajomych miala klopoty z zachodzeniem w ciaze,
          starali sie po kilkanascie-kilkadziesiat cykli. Jak postanowilismy, tak tez zrobilismy smile I udalo sie za
          pierwszym razem! Teraz koncze 12 tc, czuje sie super (fizycznie, bo psychicznie cos cienko ostanio
          wlasnie zpowodu zmartwien materialnych, ale nie daje sie!).
          Dwie kreski, ktore zobaczylam na tescie 5 sierpnia byly dla mnie szokiem. To juz?? Ale nastepnego dnia
          rano wstalam jak nowonarodzona, cala w skowronkach, bo wiem, ze dostalam najpiekniejszy dar na
          swiecie - nowe zycie, cos, co powstalo ze mnie i z mojego kochanego meza, cud.
          Cos takiego jak "dobry moment" na dziecko zdarza sie chyba bardzo rzadko. Najczesciej jest tak, ze
          kiedy ma sie juz wszystko - pieniadze, kariere, dom, czyli teoretycznie nastapila idealna chwila na ciaze
          - pojawiaja sie trudnosci natury niematerialnej - a to zdrowie nawala, a to klopoty w zwiazku, itp.

          Nie mam pracy, mam siedmiuset zlotowa rate co miesiac do zaplacenia, jedna pensje mojego meza i
          zmartwienie o to, jak sobie poradzimy, o to co teraz czuje moj maz i jak dlugo nie da sie zgryzocie, o
          to, czy jutro bede miala z czego ugotowac obiad i zaplacic rachunki. Ale wiecie co mam? Wiare, ze ktos
          tam jednak nad nami czuwa i ze wlasnie tak powinny teraz potoczyc sie moje losy - bo gdybym dostala
          ten etat lub gdybym znalazla szybko inna prace, to na dziecko nie zdecydowalibysmy sie jeszcze przez
          kilka najblizszych lat. A pozniej? Kto wie jak to by sie dalej potoczylo? Mam tez nadzieje na to, ze
          urodze zdrowe dziecko, ze bedziemy szczesliwa rodzina, ze nie ma takiej rzeczy na swiecie, ktora nas
          zlamie. I pewnosc, ze otaczaja mnie dobrzy ludzie, ktorzy nie odwroca sie od nas w razie potrzeby,
          kochajacy rodzice, sprawdzeni przyjaciele i to, co najwazniejsze: mamy siebie smile I mam tez misje do
          spelnienia: byc choc w polowie tak dobra mama, jak moja i wychowac prawego, dobrego czlowieka,
          ktory moze mimo pewnych niedostatkow materialnych bedzie szczesliwy, bo zostana mu wpojone
          wartosci, ktorych za pieniadze sie nie kupi.
          Uff, sie rozpisalam, ale musialam smile Mam nadzieje, ze niczego teraz nie zapeszam.
          • marra1 Re: planowanie dzidzi a sprawy materialne:( 25.09.05, 22:01
            A moja Babcia mówiła: jak się urodzi, to się i wychowa. Może w tym pobrzmiewa
            polska beztroska, ale tak to jest. Pojawia się świadomość, że upragniona
            dzidzia jest w drodze na świat i jakos sie wszystko układa. Powodzenia!
            • smutna_ja Re: planowanie dzidzi a sprawy materialne:( 26.09.05, 08:22
              zgadzam się z agnieszkąelą... Zawsze będzie jeszcze coś do osiagnięcia. Nasza
              sytuacja materialna też nie jest najlepsza, też mamy małe mieszkanie, też
              spłacamy kredyt... Jestem dopiero we wczesnej ciąży i mamy jeszcze sporo czasu
              na zorganizowanie pewnych kwestii, ale jesteśmy dobrej myśli. Przez kilka
              miesięcy naprawdę wiele może się zmienic i na dobre, i na złe... Co do wyprawki
              na przykład planujemy kupić częśc rzeczy używanych - mam na myśli np. wózek czy
              łóżeczko, dostanę od bratowej trochę ciuszków... A potem mam nadzieję, będzie
              już coraz lepiej. Znam małżeństwa w gorszej sytuacji finansowej, które sobie
              świetnie radzą z dziećmi, a najważniejsze, że je bardzo kochają i dzieciaki
              naprawdę są szczęśliwe...
            • kosmitos Re: planowanie dzidzi a sprawy materialne:( 18.10.05, 12:09
              jeszcze niedawno stwierdziłabym, że opowiadaz bzdury, ale po urodzeniu dziecka
              przyznaję ci rację; przytrafiła nam się wpadka (na "stare lata"); oboje
              pracujemy, mamy kredyt mieszkaniowy i wydawało mi się, że dziecko sprawi, że
              będziemy mieli kłopoty finansowe, rezygnacja z pewnych rzeczy typu markowe
              kosmetyki itp... ale tak nie jest; kasy nam starcza tak samo jak dawniej, nie
              musiałam z niczego rezygnować, mieszkanie urządzone prawie całe (tylko firanek
              nie mamy, ale to nie jest istotne); sama nie wiem jak to się dzieje, ale nie
              czuję, żeby finansowo było gorzej
          • mama_domika do alcarin 28.09.05, 16:18
            Jestes super kobitka i wiem ze wszystko bedzie u was OK. Tez wierze że ktoś nad
            nami czuwa. Nad pierwszym dzidziusuem zastanawialis my się 5 lat i mimo że mamy
            bardzo małe mieszkanie 27m to wiem że to była najlepsza deczja jaką podjelismy.
            Teraz czekamy na drugie będzie w kwietniu ale nadal mieszkamy w małym
            mieszkaniu są plany na zamianę ale wiadomo jak z kasa jest,mimi to wiemże
            wdszystko będzie OK bo KTOŚ nad nami czuwa Pozadawiam Serdecznie i powodzenia
            • alcarin Re: do alcarin 28.09.05, 17:12
              smile Pozdrawiam
    • gonia28b Re: planowanie dzidzi a sprawy materialne:( 27.09.05, 20:47
      Nie jesteś sama z takim problemem. Skończyłam studia, wyszłam za mąż i szukałam
      pracy. Minęły 4 lata, a ja nie mam stałej pracy. Aktualnie nie mam wcale pracy.
      Jestem w ciąży. W końcu kiedyś trzeba je mieć. Chodziłam na rozmowy
      kwalifikacyjne, słyszałam od pracodawcy: "wszystko pięknie, ale ma pani jeden
      mankament - jest pani mężatką bez dzieci". Kiedyś nie wytrzymałam i
      odparowałam, żeby przyjmował mężczyzn. Dość się też nasłuchałam, że kobiety nie
      dostały pracy tylko dlatego, że właśnie mają dzieci. Łaskę robią, żeby przyjąć
      do pracy kogoś za marne grosze. Później się dziwić, że jest ujemny przyrost
      naturalny. Też mamy ciasnawo w domu, a i meble jakieś porządne przydałyby
      się... Z własnych pieniędzy umeblowaliśmy tylko kuchnię, bo to było konieczne.
      Aha, i w sypialni mamy dwie szafy z Ikei, takie najtańsze i najbardziej
      minimalistyczne jakie były.
      Przepraszam, że tak zanudzam.
      Pozdrawiam serdecznie. Głowa do góry, jakoś musimy sobie radzić na tym zgniłym
      od korupcji i wyzysku świecie
      • figa26 Re: planowanie dzidzi a sprawy materialne:( 27.09.05, 21:24
        Droga Goniu28bsmile

        Masz rację!Moj szef był zadowolony kiedy mu powiedzialam ze jestem po rozwodzie
        i narazie nie planuje kolejnego zwiazku a co dopiero dzieci!Aż tu nagle wielka
        love smile i wszystkie najpiekniejsze marzenia powoli wspolnie spełniamy.
        Wiem ze nie potrafie sie cieszyc z tego co mamsad a nie przyszlo mi to
        łatwo ,wszystkiego od nowa musialam sie sama dorabiać( mąz nie zostawil mi
        nawet sztucców)ale co tam to nie czas na żalenie siesad
        Mam nadzieje ze czujesz sie dobrze,aperty i nastroj dopisuje!!!!!!

        P.S.POZDROWIENIA DLA WAS DZIEWCZĘTA!!!!!

      • yskyerka Re: planowanie dzidzi a sprawy materialne:( 28.09.05, 12:13
        Gonia, moja koleżanka kiedyś na taki tekst odparowała: "Bo ja nie mogę mieć
        dzieci". Facetowi, z którym rozmawiała, zamknęło to usta. Dostała pracę,
        podpisała umowę na czas nieokreślony, a potem... stał się "cud". Jak sama
        powtarza, nie kłamała, bo przecież nie mogła mieć dzieci, zanim nie znalazła
        pracy, dzięki której oboje mogliby te dzieci utrzymać. wink
        • gonia28b Re: planowanie dzidzi a sprawy materialne:( 28.09.05, 18:19
          Dzięki Wam, dziewczyny za odpowiedzi.
          Ja zawsze miałam taką naturę, że byłam szczera aż do bólu, nawet na rozmowach
          kwalifikacyjnych. Przygadałam gościowi jak uważałam, bo kiedy usłyszałam to co
          powiedział mi o moich "mankamentach" to już mi było wszystko jedno. Nie mam
          ochoty też pracować u takich palantów. To dyskryminacja ze względu na płeć!
          Mankamentem kobiety jest to, że jest kobietą i jak każda zdrowa kobieta ma to
          do siebie, że rodzi dzieci. Poza tym, do diabła - mówię ogólnie - o kobietach:
          to, że kobieta jest mężatką to jeszcze o niczym nie świadczy. Znam niejedną
          parę, która mieszka razem bez ślubu. Kto powiedział, że nie mogą mieć dzieci. A
          kobieta, która nie żyje w stałym związku, tylko zmienia co jakiś czas
          partnerów - też są takie kobiety - wydaje mi się, że tym bardziej może wpaść i
          nawet nie wiedzieć z którym. Także, planowane - nie planowane, każda kobieta ma
          prawo do urlopu macierzyńskiego, jeśli urodzi dziecko. Tym bardziej nie
          rozumiem sposobu podejścia pracodawców do kobiet.
          Pozdrowionka.
    • mm19811 Re: planowanie dzidzi a sprawy materialne:( 28.09.05, 09:57
      Wydaje mi się, że większość z nas boi sie czy da rade utrzymać juz nie tylko
      siebie ale tez malutka istotkę o sporych potrzebach.
      My mieszkamy z rodzicami w trzypokojowym mieszkaniu. Nie ma za dużo miejsca,
      ale coż zrobić. Trzeba sobie radzić i pozytywnie myśleć.
      Do pracy muszę wracac od razu po macierzyńskim bo z jednej pensji nie starczy
      na wszystko. No i jeszcze raty kredytu do spłacania....
      Pozdrawiam i powodzenia.
    • kmalina Re: planowanie dzidzi a sprawy materialne:( 28.09.05, 11:47
      oszczędności?! a co to takiego?! ja pracuje, mój mąż też i zyjemy z miesiąca na
      miesiąc, bo mamy kredyty. Mieszkanie mamy, ale ciągle urządzamy je - juz od
      roku i ciągle są na to wydatki. Nigdy nie jest dobra pora i nie wysztko mozna
      przewidzieć. Ja jestem pozytywnie nastawiona i mimo iz wiem, że po
      macierzyńskim szef pewnie mnie zwolni to i tak wierzę, że szybko znajdę prace i
      to nawet lepiej płatną. Nie ma na co czekać, bo mozna się nie doczekać.
    • agilator Re: planowanie dzidzi a sprawy materialne:( 28.09.05, 16:42
      Hej, niestety ale chyba większość z nas ma takie obawy czy materialnie
      podołamy. Ja tez się nad tym zastanawiałam bardzo bardzo długo, ale przede
      wszystkim wsparcie mojego mężczyzny , Mamy i Was kochane kobietki wiem, że
      wszystko się samo uloży.Bałam się i nadal czasami myslę o tym, że praca
      przecież nie pewna itd itp, ale jakby tak patrzec to faktycznie ciężko byłoby
      się nam kiedykolwiek zdecydować. Denerwuje mnie jedna rzecz - mamy mieszkanko
      46mkw w którym nie ma szans zrobić da malenstwa koncika i wszyscy mi o to trują
      że bedzie problem bo to bo tamto a wszystko przez to że nie ma koncika dla
      maluszka. Czy to faktycznie aż tak abrdzo ważne? pozdrawiam i noski do góry smile
Pełna wersja