madzia_zabka
11.10.05, 22:04
Jak to jest z tym USG.
Kiedy powinno być coś na nim widać.
Poszłam dzisiaj do gin. zrobić USG, będąc przekonaną, że zobaczę ruszającą,
wielką dzidzie. No i co, i nic. Zobaczyłam małą fasolkę, z wrażenia nawet nie
wiem ile miała mm. Zaznacze,że jestem w 4 lub na początku 5 tygodnia. Lekarz
powiedział oschle, że jest pęcherzyk ciążowy, ciałko żółte i że na tym etapie
niewiele można powiedzieć. Kazał przyjść za dwa tygodnie. Wyszłam zapłakana z
gabinetu, bo byłam przekanana, że moja dzidzia będzie już płodem z biojącym
serduszkiem, a nie jakimś tam zarodkiem. Najgorsze jest to, że teraz muszę
czekać te dwa tygodnie i wówczas dowiem się czy fasolka urośnie czy nie. Nie
wiem jak ten czas wytrzymam. Boje się, że fasolka jest za mała, według mnie
powinna być większa. Nie wiem co o tym myśleć.
Czy można przeprowadzić, na tym etapie, badania, które potwierdzą
jednoznacznie, że ciąża jest żywa i że rośnie.
Błagam dziewczynny pomóżcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1