kasiulka82
26.10.05, 17:48
Kochane, wróciłam dzisiaj od lekarza bardzo zasmucona. Powiedział mi, że od
10 listopada mogę wrócić do pracy, bo z ciążą już jest wszystko w porządku.
Cieszę się, że maleństwu już nic nie grozi, ale zarazem bardzo się martwię.
Pracuję w szkole, lekarz powiedział, że może dać mi jeszcze zwolnienie do
pocz. grudnia, ale nie dłużej. Kiedy wrócę do pracy, będę jak zwykle
szamotała się z trudnymi klasami, wracała do domu wieczorami ( pracuję na
drugą zmianę) i dojeżdżała do pracy 1,5 godz. w jedną stronę. Pomijając
oczywiście zebrania, rady. Tak więc często ze szkoły będę wychodziła o 21.
Gdybym tylko pracowała, to jakoś bym sobie poradziła. Najbardziej mnie to
martwi jak pogodzę pracę ze studiami.Wprawdzie studiuję zaocznie, ale mam
mnóstwo czytania na zajęcia literaturoznawcze, dwa razy tyle do przeczytania
do pracy magisterskiej. Muszę wziąć się za pisanie pracy, żeby do kwietnia
napisać jak najwięcej. Oczywiście chyba nie muszę wyliczać wszystkich
obowiązków domowych. Nie wiem co mam robić.

Wiem, że nie dostanę dalszego
zwolnienia, wiem też, że nie pogodzę pracy ze studiami. Na pewno nie miałabym
ani chwili na odpoczynek ani w domu, a tym bardziej w szkole - pracuję z
bardzo trudną młodzieżą. Do tego dochodzi stres...Nie wiem co dalej, lekarz
nie wystawi mi dalszego zwolnienia, rodzice uczniów będą się wściekać, że
wystawiam dzieciom oceny na semestr nie wiedząc niczego o ich postępach.:
(Wiem też, że jak wezmę urlop dziekański to po urodzeniu dziecka i powrocie
do pracy będzie jeszcze większy problem

Czy widzicie dla mnie jakieś
wyjście???

(((