macierzyństwo a praca

03.01.06, 16:12
Witam,
Przymierzam sie do napisania pracy o dyskryminacji kobiet na rynku pracy i
roznego rodzaju programach majacych to niwelowac. I mam pare pytan do
przyszlych/obecnych Mam, bede bardzo wdzieczna za odpowiedzismile
Chodzi mi przede wszytskim o to,czy te z Was, ktore mialy prace i zaszly w
ciaze, bez problemow mogly/moga do tej pracy wrocic? Czy rozpoczynajac prace
pracodawca wymagal deklaracji, ze przez jakis czas pracy w ciaze nie
zajdziecie? Jak to z Wami bylo?
Pozdrawiam
    • madzia1505 Re: macierzyństwo a praca 03.01.06, 16:46
      WITAM
      Ja już w czasie ciąży poczułam się dyskryminowana,ponieważ dostałam propozycję
      od szefa która wydała mi się trochę nie na miejscu.A mianowicie szef
      stwierdził,że jeśli ma zatrudnić osobę na moje stanowisko to najlepiej jak już
      na początku ciąży załatwiłabym sobie zwolnienie od lekarza na całą ciąże,ale
      oczywiście miałabym nadal pracować jakby nigdy nic,a On miałby pieniądze na
      opłacenie nowej pracownicy.Oczywiście nie mam gwarancji,że po macierzyńskim
      będę mogła wrócić do pracy.
    • mala.ela Re: macierzyństwo a praca 03.01.06, 16:51
      ja nigdy nie miałam problemów z np. pójściem na L4 - moze dlatego ze szefowi
      pół roku wcześniej urodziło się dziecko a jego żona sama siedziała na L4 całą
      ciażę. Powiem więcej: czasem sam wysyłał mnie do domu, gdy stwierdził
      ze "wyglądam na zmęczoną" - jakkolwiek nigdy nie skorzystałam smile
      Do pracy wracam w marcu, jak na razie jestem spokojna o powrót (wszystkie
      kobiety u nas w pracy wracajace z macieżyńskiego czy też wychowawczego nie
      miały z tym kłopotów).
      • sfera Re: macierzyństwo a praca 03.01.06, 17:04
        dziekuje za odpowiedzi, moze jeszcze ktos ma podobne przejscia z pracodawca?
        • katrem Re: macierzyństwo a praca 03.01.06, 17:08
          Od pół roku jestem na zwolnieniu lekarskim. W pracy od początku wspierali moje
          starania, a i teraz interesują się moim zdrowiem. Miejsce czeka. Firma naprawdę
          prorodzinna. Nawet na gwiazdkę nie zostałam pominięta w przyznawaniu bonów
          towarowych i dostałam zaproszenie na wigilię zakładowąsmile Cieszę się, że tam
          pracuję i że będę miała gdzie wrócić po macierzyńskimsmile
          Każdej z Was życzę takiego pracodawcy!
    • selka25 Re: macierzyństwo a praca 03.01.06, 18:17
      Witam
      Ja pracuję w małej firmie - były chwile, że tylko ja i szef czyli dwie osoby.
      Szef ma dziecko jakieś pół roku starsze od mojej córki, ale z wyrozumiałaością
      u niego to bardzo kiepsko. Jego dziecko ma prawo chorować, moje nie itp.
      Zwolnienia chorobowe na dziecko wykluczone bo krzywo patrzył. Jak zaszłam w
      ciążę z drugim dzieckiem to... jego traktowanie było takie, że szkoda gadać.
      Jakby otwarcie nie chciał powiedzieć, że zależy mu abym szła na L4 tylko swoim
      zachowaniem zniechęcał mnie do pracowania.
      Raczej nie będę miała po co wracać do pracy sad
    • bouquet Re: macierzyństwo a praca 03.01.06, 18:58
      Ja pracuję w szkole, więc nie było żadnych problemów. Zaszłam w ciążę, w
      połowie poszłam na zwolnienie. Potem był macierzyński o odbiór zaległego urlopu
      i dopiero przed jego końcem dyrekcja zapytała, czy wybieram się na wychowawczy.
      Wróciłam do pracy na cały etat.
    • atilka Re: macierzyństwo a praca 03.01.06, 19:34
      U mnie sytuacja wygląda kiepsko. W wielu firmach tak też i w mojej nie całą
      wypłate pracownicy dostają na konto. Jednak szef zapewniał mnie jak zaszłam w
      ciąże, że mam sie nie martwić, ponieważ bedzie wyrównywał mi pensję na
      macieżyńskim. TAk sie nie stało, pozatym w 7 m-cu musiałam iść na zwolnienie
      lekarskie. Miesiąc wcześniej przepracowałam cały miesiąc bez żadnego dnia
      wolnego, a mimo to jak poszłam na chorobowe uciął mi premię. Wcześniej mówił,
      że na mnie miejsce w firmie czeka, ale teraz juz nie jestem pewna co sie
      stanie. Miał przyjąć dziewczyne na zastepstwo, ale słyszałam, że ma zostać na
      stałe. Zobaczymy narazie cieszę sie chwilami spędzonymi zmoją małą iskierką.
      • anka_mala Re: macierzyństwo a praca 03.01.06, 22:33
        U mnie niestety kiepsko.Jestem w tej chwili na macierzyńskim
        a prawie cała ciąża na zwolnieniu z powodu zagrożenia.Dla moich
        szefów dzieci i kobiety w ciąży to same problemy.Trzeba kogoś znaleźć
        na zastępstwo trzeba płacić za pierwsze 30 dni zwolnienia a później
        zawozić papiery do zus-u,a to kłopot.Tak się złożyło że trzy
        dziewczyny zaszły w ciążę(każda z nas przepracowała w tej firmie
        ponad 7 lat)to usłyszałysmy że to jakaś zmowa z naszej strony,zresztą
        inne automatycznie po wychowawczym były zwalniane bo przecież dzieci
        nic innego nie robią tylko chorują.Może ten brak zrozumienia jest
        z powodu tego ,iż dwoje z szefostwa nie ma dzieci?!
        Pozdrawiam Anka
        • sfera Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 01:06
          dziekuje wszytskim za odpowiedzismile
          jak widac, niestety, przewazaja te nieciekawe scenariuszesad
          mozna by zapytac, i co z tego, ze nam, kobietom konstytucja gwaratuje rowne
          prawa na rynku pracy, sprytni pracodawcy i tak znajda sposob, aby to obejscuncertain
          • dziubekl Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 08:50
            ja poinformowalam swoja szefowa juz nastepnego dnia po tym jak lekarz
            potweirdzil moja ciaze, a zrobilam to dlatego iz wiem ze nie ma kto mnie
            zastapic bo w dziale sklad sie zmienil i nie bylo czasu na cross trningi.
            chcialam aby ktos zostal przygotowany na "jakby co" bo w ciazy to roznie jest.
            w odpowiedzi uzyskalam " no wiesz, tego sie spodziewalam, gratuluje, chyba
            sobie zdajesz sprawe - zadnej taryfy ulgowej, nie przeszkadza mi jedna grubsza
            osoba w dziale".nastepnego dnia zostalam zawalona dodatkowo na dwa dni
            obowiazkami kolegi ktory poszedl wlasnie na urlop. postawilam sie i poprosialam
            aby zastail go ktos inny-to sie nagle okazalo ze nikt nie moze bo nic nie
            pamieta. minelo dwa tygodnie (nikt wciaz nie przeszkolony), ja niestety po usg
            otrzymalam informacje ze mam lezec i dostalam L4 na poltora tygodnia (pierwsze
            w calej karierze). na informacje o tym uslyszlaam ze lepiejby bylo gdybym juz
            nie wracala po tym zwolnieniu tylko abym zostala do konca na L4. zapytala czy
            po maxcierzynskim mam zamiar wrocic- powiedzialam ze po 10 m-cach
            wychowawczego. to stweirdzila: "czyli nei wracasz. ja musze obsadzic stanowisko
            a za dwa lata to nie wiadomo co bedzie". po takim traktowaniu rece czlowiekowi
            opadaja, szczegolnie gdy ma sie swiadomosc tego iz mozna to zalatwic inaczej,
            po ludzku. ja sie poczulam jak trybik w maszynie, ktory sie zepsul i trzeba
            wymienic. do tej pory wszystko ladnie pieknie a teraz juz nie potrzebna. nie
            zycze nikomu takich przezyc
            pozdrawiam
            • madzikowa2 Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 09:21
              U mnie było tak: szef poprzedni był kochany. Był marnym prezesem ale
              pracowników traktował bardzo dobrze. Mniej więcej w tym samym czasie w ciąży
              były 3 inne koleżanki i wszystkie wróciłyśmy do pracy po macierzyńskim i
              wybraniu urlopu wypoczynkowego. Ja byłąm całą ciąże na zwolnieniu, ale nikt mi
              z tego powodu nie robił wyrzutów a po macierzyńskim wprost z niecierpliwością
              oczekiwali na mój powrót, wpierw przychodziłam 2 razy w tygodniu na kilka
              godzin, a potem już normalnie, tyle że wychodziłam godzinę wcześniej bo
              karmiłam przez okrągły rok!!!! Nikt mi nigdy nie robił problemów. Było super
              Teraz- zmieniło się szefostwo i mam konflikt (nieoficjalny) z obecnym szefem
              bezpośrednim, który jest od marca w firmie. po prostu mnie nie lubi. Jak
              poszłam na zwolnienie 3 tyg, bo byłam ostro przeziębiona, to wydzwaniał, kiedy
              wrócę i chciał, żebym na zwolnieniu do pracy chodziła. Bo nie ma się kto zająć
              sprawami prowadzonymi przeze mnie. Jakby kurcze on nie mógł przejąć, a nic nie
              robi. Na razie wróciłam do pracy i ma zamiar pracować do 5-go miesiąca
              pracować, chociaż nie wiem, czy będę miała do czego wracać. Prawdę mówiąc mam
              złe przeczucia, zwłaszcza że już słyszalam uwagi że za miast mnie mogliby
              zatrudnić 2 osoby i też by dały radę a w sumie wyniosłoby ich to taniej
              (zarabiam niemało, ale pracuję tu już w sumie ok. 8 lat, stanowisko kierownik).

              Jedna koleżanka jest teraz też w 4 miesiącu i pracowała na zmiany (teraz jest
              na L4) i chciała - zgodnie z jej prawem- aby zapewnili jej pracę w dzień, to
              się nie chcieli zgodzić. Raz szef na nia tak nakrzyczał, że rozbolał ją brzuch,
              po czym grozili jej, że ja zwolnią dyscyplinarnie za jakąś bzdurę...
              Podejrzewam więc że już nie wróci...
              Straszna ta rzeczywistość!!! smile
          • wiola.77 Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 21:20
            Ja jestem pracodawcą i też mam swoje doświadczenia w tym względzie z
            dziewczynami w ciazy. Jedna zaszła w ciąze 1,5 miesiąca po rozpoczęciu pracy w
            mojej firmie. Większość czasu swojej ciąży przesiedziała na zwolnieniu
            chorobowym, z czym jako firma mieliśmy ogromny problem poniewaz ZUS mial
            zastrzezenia, co do prawdziwości tego stosunku pracy, ze względu na zbyt wysoki
            ich zdaniem poziom wynagrodzenia mojej pracownicy. Po macierzyńskim wróciła na
            2 miesiące po czym stwierdziła, ze nie może znieść rozstania ze swoim
            malenstwem i zrezygnowala z pracy.
            Drugą zatrudniłam mając świadomość, ze jest w ciąży. W ciąży prawie nie
            chorowała a nasza wspólpraca układała się ok. Miała uodzić i po macierzyńskim
            wrócić do pracy. Wrócila na 2 tyodnie, po czym stwierdziła że najpierw chce
            odchowac dziecko i ma nadzieje że ja to zrozumiem jako kobieta....

            Jako kobieta może i rozumiem, ale jako pracodawca czuję się oszukana, bo ja
            trzymałam dla nich miejsca pracy, szukalam pośrednich rozwiązań, płaciłam za
            pierwsze dni zwolnień i wszystko co konstytucja i prawo przewidziało.... Tak że
            naprawdę popatrzcie na obydwie strony.
            Czasami nawet najlepszy pracodawca, po pewnych doświadczeniach przestaje być
            wyrozumiały....
            I jeszcze jedno, zwróciłam się do Was z zapytaniem pt." Z dzieckiem do pracy
            czyli przyfirmowy żłobek ????" Zobaczcie ile opinii dostałam (co świadczy o
            Waszym zainteresowaniu poprawą sytuacji na rynku pracy). Jak "budująca i
            zachęcająca" jest wasza postawa, jako przyszłych matek i kobiet, które chcą się
            realizowac zawodowo do zachęcenia potencjalnego pracodawcy do stworzenia
            ludzkich warunków matkom i dzieciom i postawcie się na miejscu np. moim -
            pracodawcy i zastanówcie się co byście pomyślały, poczuły i z jak dużym
            zaangażowaniem popierałybyscie przyszłe mamy i ich plany rozwoju zawodowego....
    • baaasiiia Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 09:58
      Witaj
      U mnie też niestety ten czarny scenariusz - szef, wydawałoby się bardzo
      wyrozumiały, doskonale wiedział, że chce mieć drugie dziecko i póki nie byłam w
      ciąży odnosił się do tego pozytywnie. Wiedział też o moich przejściach w
      poprzedniej ciąży ( poród martwego dziecka w 23 tygodniu). Ale kiedy zaszłam w
      ciążę i musiałam leżeć - usłyszałam, że najlepiej byłoby gdybym się teraz
      (czyli w 12 tc!) zwolniła, bo taki pracownik to dla niego tylko koszt...
      Oczywiście nie mogę tam wrócić, bo dawno przyjęto na moje miejsce pracownika.
      No i to tyle - polityka prorodzinna...
    • malinka_malinka Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 10:04
      na rozmowie kwalifikacyjnej 3 lata temu spytano mnie , jakie mam plany
      rodzinne-byłam przygotowana na takie pytanie ponieważ poszukując w tym okresie
      intensywnie pracy chodziłam na wiele rozmów rekrutacyjnych i to pytanie
      pojawiało się prawie zawsze.jedni pracodawcy pytali wprost inni bardziej oględnie.
      • malinka_malinka Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 10:06
        cd.obecnie jestem w ciąży i mam prawie 100% pewność ze wrócę po macierzyńskim
        czy wychowawczym do firmy-widzę to na przykładzie innych moich współpracownic, które
        zostały przyjęte na to samo stanowisko bez większych problemów.
    • fiamma75 Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 10:19
      Pracuję w instytucji państwowej. U nas kobiety bez żadnego problemu wracają po
      macierzyńskim czy wychowawczym do pracy (na wychowawczym tracą jedynie
      podwyżki). Ze zrozumieniem (choć na pewno bez radości, bo mam dość
      odpowiedzialne stanowisko) został przyjęty fakt mojej ciąży.
      • pati261 Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 10:35
        ja pracuj w dosć dużej prywatnej firmie, nie ma u mnie najmniejszych problemów
        ze zwolnieniem w ciaży a myślę że z powrotem na moje stanowisko nie będzie
        problemu, słyszałam natomiast o takich sytuacjach od koleżanek z innych firm że
        były z tym problemy, osobiście znam firmę gdzie niechętnie przyjmują do pracy
        młode kobiety " bo to problem, jeszcze zajdzie w ciąze itp." ,inna moja
        koleżanmka po powrocie z macieżyńskiego miała problemy z powrotem na swoje
        stanoisko, zaproponowano jej zupełnie inną pracę , która nie odpowiadała jej, w
        końcu tak ją traktowali że czuła się tam tak źle że się zwolniła
    • mw233 Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 10:27

    • s79 Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 11:04
      U mnie ok. Pracuję wprawdzie dużo w ciązy (7 m-c), ale to w dużej mierze moja
      decyzja. Raczej problemów z powrotem nie będzie. Mój Szef to b. fajny człowiek.
      • grazia.sw Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 12:03
        Gdy byłam w pierwzsej ciąży mój pracodawca traktował mnie strasznie. Odkąd
        dowiedział się, że jestem w ciąży miałam regularnie ucinane premie. Teraz mogę
        powiedzieć, że doświadczyłam tam mobbingu i gdy w końcu zdecydowałm się pójśc
        na zwolnienie (7 m-c) nawyzywał mnie. Powiedział, że powinien mnie zwolnić
        dyscyplinarnie i to na podstawie kodeksu karnego. A czy ja kogoś zabiłam? Byłam
        tylko w ciąży. Po macierzyńskim wróciłam do tej pracy. Chyba nam wszystkim
        opadły już emocje. Wytrzymałm 10 miesięcy. Teraz pracuję w innej firmie. Tym
        razem nie bałam się powiedzieć, że jestem w ciąży. Pogratulowano mi. Mój
        bezpośredni szef jest bardzo wyrozumiały. Wiem, że mam gdzie wrócić po
        macierzyńskim. Stwierdził nawet, że przeorganizują pracę w firmie żeby nie
        zatrudniać nikogo na moje miejsce. Wiem, że w ten sposób mój szef zostanie
        obarczony połową moich obowiązków. W mojej firmie dziewczyny po macierzyńskim
        wracają bez problemów.
    • generali Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 13:02
      Witam,

      W chwili kiedy rozpoczynałam pracę w firmie w której nadal jestem zatrudniona
      miałam niespełna 24 lata i kończyłam równocześnie studia. Wówczas nie myślałam
      nawet o macierzyństwie i domyślam się że mój pracodawca miał tego świadomość i
      pewnie był to jeden z argumentów dla których to właśnie ja dostałam tę pracę.
      Dwa lata później, kiedy miałam już umowę o pracę na czas nieokreślony,
      ukończone studia i stabilną sytuację finansową podjęłam decyzję o małżeństwie.
      Decyzji tej towarzyszył coraz silniejszy instynkt macierzyński. Gdy tylko mój
      pracodawca dowiedział się o moich planach matrymonialnych wezwał mnie na
      rozmowę na której oznajmił mi, że jeśli myślę o dziecku i możliwości powrotu do
      pracy w tej firmie to nie mogę zajść w ciążę wcześniej niż rok po ślubie. Po
      niedługim czasie dowiedziałam się że warunek mojego pracodawcy nie był
      bezzasadny. Otóż koleżanka z działu była w tym czasie w początkowym stadium
      ciąży. Nieobecność w tym samym czasie dwóch pracowników tego działu mógłby być
      kłopotliwy dla pracodawcy ale są przecież inne rozwiązania jak np zatrudnienie
      pracownika na zastępstwo.
      Mimo iż warunek jaki postawił przede mną mój pracodawca był dla mnie trudny do
      zrealizowania, myślę że nawet nasilił mój instynkt macierzyński, z wielkim
      ciężarem w sercu postanowiłam przeczekać ten czas i dostosować się do wymogów
      szefa. Dziś jestem w ósmym miesiącu ciąży. Od siódmego miesiąca ciąży przebywam
      na zwolnieniu lekarskim z uwagi na mój stan zdrowia. Staram się utrzymać jak
      najlepsze relacje z szefem, odbieram firmowe maile odpowiadam na nie, jestem do
      dyspozycji pod telefonem i udzielam wszelkich informacji w razie potrzeby.
      Robię to wszystko po to, by faktycznie móc wrócić do pracy po urlopie
      macierzyńskim. Mam głęboką nadzieję że nie spotka mnie żadne rozczarowanie w
      momencie powrotu.

      Pozdrawiam
    • apple_pie_76 Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 13:15
      jestem w 5 miesiącu ciąży. Generalnei do tej pory nei było żadnego proablemu.
      Byłam zdrowa, ciąża ok więc do pracy chodziłam i pracowałam jak zwykle. Teraz
      jestem chora w sumie dostałam 9 dni zwolnienia na zapalenie oskrzeli.
      Odbieram maile w domu i jestem pod telefonem. Nikt tego nie nadużywa a wręcz
      zachęcają bym się kurowała. Szefowi powiedziałam o ciąży 2 tyg temu. Ucieszył
      się, gratulował i prosił bym określiła, kiedy wrócę do pracy. Zapewnił, że na
      moje miejsce nikogo nie będzie szukał.
      Mogę zatem powiedzieć,że mam komfortową sytuację psychicznie.
      Rozważam poważnie by po urlopie macierzyńskim wrócić do pracy na 60% etatu na 3
      miesiące a potem na pełny etat ale tak, żebym mogła pracować również z domu.
      Mam nadzieję, że to wypali!
      • turkusek Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 13:43
        Witam,
        byłam zatrudniona w międzynarodowym koncernie. Do połowy ciąży dzielnie
        chodziłam do pracy bez dnia zwolnienia. Niestety kilka problemów złożyło isę na
        to, że w połowie ciąży musiałam zacząć prowadzić leżący tryb życia.
        Mimo pozytywnego nastawienia moih bezpośrednich przełożonych na zwolnienie
        poszłam z przeświadczeniem, że nie będę miała dokąd wracać. Moja była firma
        miała bowiem taki sprytny sposób redukcji zatrudnienia "w białych rękawiczkach".
        Odbyłam kilka rozmów kwalifikacyjnych - w pamięci utkwiło mi jedno pytanie
        zadane (!!!) w Urzędzie Miasta - jak zamierza pani pogodzić pracę z
        wychowywaniem dziecka? Paranoja! Jak miliony kobiet!
        Pracuję teraz w małej firmie. Muszę być dyspozycyjna. Nie biorę zwolnień na
        dziecko. To bardzo trudne.
    • lenka_style Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 15:12
      ja pracuję w państwowej instytucji, dokładnie to w szkole (jestem
      nauczycielką). W tej chwili jestem w 35 tyg. ciąży, dalej chodzę do pracy, bo
      nie widzę potrzeby pójścia na zwolnienie (jestem zdrowa, ciąża przebiega
      prawidłowo), pójdę za tydzień (na ok. miesiąc przed porodem), bo wtedy już mój
      gin uważa, że powinnam, i ja się z nim zgadzam.
      W pracy mogę mówić raczej o udogodnieniach niż o przeszkodach, np. od samego
      początku, nawet jak ciąży nie było widać, zostałam zwolniona z dyżurów na
      korytarzu (bo na takim korytarzu łatwo o potknięcie itd.)
      Nie słyszałam nigdy u nas w pracy o dyskryminacji ciężarnych ani innych osób na
      zwolnieniach lekarskich, to raczej normalne że od czasu do czasu ktoś choruje
      czy jego dziecko
      spotykam się z dużą życzliwością koleżanek i przełożonych, co na pewno pomaga w
      dobrym przechodzeniu ciąży smile). Po macierzyńskim mam nadzieję bez problemu
      wrócić do swojej klasy (mam wychowawstwo).
    • kass1 Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 19:35
      A ja właśnie po nowym roku wróciłam do pracy po 4 miesiącach wychowawczego i
      dostałam z marszu wypowiedzenie. A na początku, gdy poinformowałam prezesa o
      ciąży, to sma mnie zapewniała, ze nie mam się obawiać powrotu, ze miejsce
      będzie czekało na mnie itd. Złość i żal nie przeszła mi jeszcze.
      A no i oficjalnie powodem mojego zwolnienia jest podobno jakiś mój błąd, który
      wyszedł na jaw po kilku miesiącach, jak już urodziłam. Nie będę się wdawać w
      szczegóły, ale decyzja, że nie mam wracać zapadła już kilka miesięcy temu, ale
      dowiedziłam się o tym pierwszego dnia po wychowawczym. Mój szef nie jest
      polakiem, więc chyba nie jest tak, że tylko u nas kobiety ponoszą karę, za to
      że się odważyły mieć dziecko i wykorzystać kilka miesięcy wychowawczego.
      Dodam, ze pracowałam do 7 miesiąca ciaży, sama znalazłam i przeszkoliłam osobę
      mającą mnie zastąpić.
    • baw2005 Re: macierzyństwo a praca 04.01.06, 20:53
      Przyjeli mnie do pracy wiedząc, ze bede chciala zajsc w ciążę (ale mnie juz
      znali wczesniej). Zaszlam po 2 latach pracy. Pracowałam w czasie ciązy; 2 razy
      bylam na zwolnieniu: w 6/7 mies i pod koniec ciazy. Przyjęli nową osobę do
      działu na zastepstwo, ale dodali działowi pracy. Bardzo sie mną interesowali i
      nie zapominali. Wrocilam do pracy jak corka miala 5,5 mies. Pozwolili mi
      pracowac czesciowo w domu; dali laptop. Mimo to nie bylo i nie jest łatwo, bo
      pracy dużo.
      Teraz jest troche smiesznie, bo ta kolezanka co ja przyjeli na zastepstwo i
      pomoc, jest teraz w ciązy. Czyli sie troche wymieniłysmy.
Pełna wersja