asia7712
07.01.06, 23:31
5 lat starań o dziecko, lekarze, sterty leków i oczywiście wina przypisana
mnie. To ja biegałam po lekarzach, ja dawałam na sobie eksperymentować, bo
chyba tylko mnie zależało. Mąż tylko patrzył z boku i przytakiwał. Wtedy
pojawił się ON. Akurat w momencie kiedy czułam się nic nie warta, zupełnie
inna niż NORMALNE kobiety. Dał mi ciepło, przywrócił radość, nadał kolorów
memu światu. I nagle po 3 miesiącach okazało się, ze jestem w ciazy!!!!
Ja, ta niby bezpłodna i nic nie warta. Wiem, ze to nie jest dziecko mojego
męża - umiem liczyć...
Nie zamierzam Mu tego powiedzieć chociaż w każdej chwili mogłabym odejść.
TAMTEN Człowiek bardzo kocha i mnie i dziecko, chciałby zebym się z nim
zwiazała. Dlaczego nie odejdę? Bo wiem, ze to zabiłoby mojego męża. Nie
potrafię...
Nie wiem jak będę zyc ze świadomością, że zdradziłam, zraniłam, oszukuję. Nie
wiem... Ale podjęłam decyzję. Teraz musze w niej wytrwać.
Martwi mnie tylko jedno: co zrobić, zeby zminimalizować ryzyko, iz mąż się
dowie. To egoistyczne i nieuczciwe, ale muszę tak postąpić. Dla dobra
dziecka, ja się nie liczę... Mopze któraś z Was wie, czy po porodzie szpital
bada grupę krwi dziecka?
Moze któraś coś doradzi, chociaż trudno w tej sytuacji być mądrym...
Może któraś mnie pocieszy...
Proszę...