oczekujemy od wielu dni, miesięcy, lat... smutno:(

18.01.06, 13:31
Witajcie,

w prawdzie nie jestem kobietą, ale my faceci (przynajmniej niektórzy) też
strasznie przeżywamy mijające dni bez brzdąca raczkującego po dywanie.
W sumie nie wiem po co to piszę.... hmm...... często czytam to co Wy piszecie
i tak sie samo wzięło. Może też chcę się wygadać.... przed żoną udaja
strasznie mocnego żeby ona sie nie poddawała, ale w głębi serca często
słychać krzyk, który dusze w sobie zanim jeszcze zdoła się ze mnie wyrwać... :
(
Ponad 4 lata staramy się o dziecko. W sumie z nami jest wszystko w porządku,
ale rezultatu jak nie widać tak nie widać. Nie wiem, może to w naszej głowie
siedzi, pewnie pójdziemy do psychologa i może energoterapeuty zanim
zdecydujemy się na in vitro.
Przeszliśmy już wiele, ogrom badań, sprawdzeń, zastrzyków, tabletek, 3 razy
inseminacja i .... sad
Ale cóż, pozostaje nam tylko marzyć o dniu, w którym na teście zobaczymu dwie
mocna śmiejące sie do nas kreski.
Pozdrawiam wszystkich którym takie problemy są bliskie oraz tych którym się
udało, którzy już mogą wiele smutnych chwil spakować w torebkę i utopić w
najciemniejszym kącie domowego archiwum.
A my..... oczekujący - musimy wierzyć, czekać i marzyć bo żeby coś się
zdarzyło trzeba marzyć...

Trzymajcie się ciepło
Oczekujący.
    • meme13 Re: oczekujemy od wielu dni, miesięcy, lat... smu 18.01.06, 13:41
      Zabrzmi to banalnie, ale podobno wiara czyni cuda... wierzcie, ja wierzę... a
      kwestia psychiki- ona chyba głównie blokuje nasze ciała. Tylko jak powiedzieć
      samemu sobie "nie będę o tym myśleć" i jak to wykonać? Ale życzę wam i sobie
      również z całego serca małego brzdąca w kołysce!!!!
      • paniiwonka1 Re: oczekujemy od wielu dni, miesięcy, lat... smu 18.01.06, 14:41
        nie powiem Ci czy to ma być wiara, psycholog czy energoterapeuta, bo nie wiem.
        ale w cos trzeba wierzyć. my staraliśmy się też wiele lat. kiedy w końcu
        zaszłam w ciążę, to okazało się, że synek będzie miał wadę serca - najcięższą.
        zmarł po skończeniu 5 miesięcy. powiem Ci, że nawet nie było siły, żeby wyć.
        jak pomysleliśmy, że znowu będą lata starań, znowu np. 5, a ja mam 35, to nawet
        chciało się rzygać, ja nawet nie wiem jak wygląda seks dla samego seksu... no i
        zaszlismy w trzy miesiące po śmierci syna! chyba jednak jakieś cuda
        są...musicie w coś wierzyć...a z drugiej strony, jest w tym jakaś prawda, że to
        psychika, może trzeba sobie powiedzieć " a w d... to mam ", może akurat, na
        złość się uda. my to zawsze mówilismy, że to wszystko przez to, że obydwoje
        urodziliśmy się w niedzielę, no i syn oczywiście także. a takim ludziom to
        zawsze wiatr w oczy, ale też niedzielnym trafiają się szczęśliwe chwile.
        trzymaj się cieplutko.
    • arabelka78 Re: oczekujemy od wielu dni, miesięcy, lat... smu 18.01.06, 14:45
      Wiem, że to słowa tylko, ale nie poddawajcie się. Moja świetej pamięci babcia
      zawsze mówiła : "Długie czekanie - dobre sniadanie". Więc głowa do góry.
      Wierzę, że niedługo napewno Wam sie uda i za kilkanaście miesiecy maleńki
      szkrab będzie raczkował po dywanie. Życzę Wam tego z całego serca.
      Trzymam kciuki!!!
    • enterek77 Re: oczekujemy od wielu dni, miesięcy, lat... smu 18.01.06, 16:23
      Też czekam..... Długo..... Na razie bez specjalistycznych badań, ale widmo ich
      robienia nie wpływa najlepiej na samopoczucie. Najlepsze są teksty "znajomych":
      "Kiedy w końcu się postaracie?" Mam znajomych (kilka par), które "odblokowały
      się" na wyjeździe, urlopie, z dala od codzienności. Sama nie próbowałam, ale
      może.... Każdy sposób jest dobry....
      • cota Re: oczekujemy od wielu dni, miesięcy, lat... smu 18.01.06, 19:01
        ojej sad nie załamujcie się tak...wejdzie może na forum dla starających się
        bądź - chodź zabrzmi to brutalnie - niepłodność - ale tam jest kopalnia wiedzy
        i wsparcia. Ja nie mogłam zajść przez parę miesięcy, w końcu się udało, ale tam
        znalazłam wiele cennych informacji. I naprawdę wsparcia. Polecam.
Pełna wersja