30renata 22.02.06, 19:15 maialm cicha nadzieje,ze sie tym razem uda jednak wola Pana byla inna nie udało się przyszła nieproszona@ więc nastepny miesiąc niesie nadzieje,10 miesiac staran Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mycha.76 Re: nie udało mi się w lutym... 22.02.06, 19:23 To jesteśmy dwie Renatko Niestety! Mi też się w lutym nie udało i nie udaje mi się od roku. To byuł 13 cykl starań, pechowy. Mam 30 lat i za sobą 2,5 lata życia w małżeństwie. Zaczynam się niepokoić, ale nie chcę się poddawć złym myślom. Stwierdziłam, że nie zaszłam w ciążę - to ok, jeszcze w tym miesiącu pójdę zrobić pasemkado fryzjera (bo we wczesnej ciąży bym pewnie nie poszła) i jeszcze bez wyrzutów sumienia będe mogła pić małą czarną. Głowa do góry, Renatko, ale zapewniam, wiem,co czujesz.... Odpowiedz Link Zgłoś
meme13 dół na maxa 22.02.06, 19:32 tak bardzo chce zostć mamą, już było tak dobrze... po2 próbach 3 próba udana i... szybkie poronienie. Teraz tak sie boję... do tego mam 20 dzień cyklu i już plamię, czyli faza lutealna nbiedomaga i boję się że kiedy w maju (tak kazał lekarz) znów zacznę sie starać będzie podobnie. tak strasznie sie boję. A do tego kolejna koleżanka w ciaży. Ja sie załamię...zadaję sobie ciągle to głupie pytanie... czemu ja? Odpowiedz Link Zgłoś
metuja Re: nie udało mi się w lutym... 22.02.06, 21:24 mi też się nie udało w lutym. To był mój pierwszy cykl z owulacją od sama nie wiem kiedy, bo wczesniej brałam tabletki anty, ale na pewno pierwszy od ich odstawienia 11 miesięcy temu. i pierwszy cylk stymulowany , w którym urósł pęcherzyk i nawet sam pękł. Ale się nie udało. Były łzy i rozczarowanie, bo tak bardzo chciałam, żeby to było już. Miałam wrażenie, że wpadłam w jakąś straszną czarną dziurę, o niczym innym nie mogłam myśleć, a każda myśl sprawiała , że miałam oczy pełne łez. To było okropne. Postanowiłam sobie,że już nigdy więcej nie będę się tak nastawiać, że "już właśnie tym razem na pewno się uda", bo inaczej oszaleję ,zanim urodzę upragnioną dzidzię. Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: nie udało mi się w lutym... 04.03.06, 11:06 jestem troche w podobnej sytuacji,tez 11miesiecy temu odstawilam tabletki a teraz mam problemy z cyklem.Pierwsze 3 miesiace byly ok ale wtedy staralam sie nie zajsc tylko odczekac jakies pol roku,po tych 3 miesiacach zatrzymala mi sie@ dostalam Luteine na wywolanie.Teraz od listopada biore Luteine od 16dc do 25dc na wydluzenie cyklu i przywrocenie owulacji.Gin mowi ze wszystko powinno wrocic do normy po 6 cyklach z Luteina.Ale ja juz mam tego dosyc,doskonale cie rozumiem,tez sobie mowie ze nie bede sie nastawiac ale jak tak bardzo chcesz i marzysz o dziecku to jak o tym nie myslec?czytalam ze braniu tabletek w organizmie moze brakowac witamin z grupy b i ze dobrze jest brac Salfazin- rowniez dla mezczyzn dobrze wplywa na narzady rozrodcze.Trzymam kciuki za twoje starania mam nadzieje ze juz nie dlugo dolaczymy do szczesliwych mam Odpowiedz Link Zgłoś
daaisy1 Re: nie udało mi się w lutym... 22.02.06, 22:32 mi też się nie udało..@ spóźniła się o 8 dni..ale przylazła niestety Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: nie udało mi się w lutym... 26.02.06, 13:47 A mi sie nie udalo: we wrzesniu, pazdzierniku, listopadzie, grudniu, styczniu no i w lutym. Mimo wszystko wierze, ze w koncu sie uda! Pozdrawiam ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
monica233 Re: nie udało mi się w lutym... 26.02.06, 23:13 mi tak samo tez sie nieudało w lutym niestety staramy sie już 14 miesiecy i nic: (trace nadzieje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 monica 26.02.06, 23:31 jestes pod opieka lekarza? Mieliscie z mezem robione badania? Znasz powod niepowodzen? jesli nie moze warto wybrac sie do "porzadnego" ginekologa. 14 cykli to sporo... Odpowiedz Link Zgłoś
mnemonka Re: nie udało mi się w lutym... 27.02.06, 10:56 Oj tearz mi troszkę raźniej , chociaz ciężko mówic tu po sytuacji raźniej. Własnie tego nnie rozumiem, mamy dwoje dzieci i teraz bardzo chcemy trzecie , najpierw próby ..udało sie w końcu...12 tydzień cały czas brak serduszka..decyzja o zabiegu..potem minimum 3 miesiace odczekać , znowu próby ...nadal nic Podobno dlatego, że tak bardzo chcę, ale jak mam nie chciec??? Jak mam sobie wytłumaczyc ze nie chce?? Juz miałam wielka nadzieje i nagle wczoraj ..okres Smutno mi. Mnemonka Odpowiedz Link Zgłoś
wtorcia Re: nie udało mi się w lutym... 27.02.06, 11:36 u mnie też nic ale mam nadzieje że starania marcowe będą owocne dla nas wszystkich i będziemy mogły załozyć nowy wątek "Grudzień 2006". Trzymam mocno kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
kamilka27 Re: nie udało mi się w lutym... 27.02.06, 11:57 moze to cie troche pocieszy!!!my z mezem od pocztku roku 2006 zaczelismy starania o dzidzie, w styczniu nie udalo sie , a w luty,m poszlam do ginekolog i powiedziala ze mam zapalenie jajników, dostalam globolki, i ten miesiac spisalam na straty, naczytalam sie ze po zapaleniu jajników mozna miec cykle bezowulacyjne lub wcale dzieci!! zrezygnowałam i bylam pewna ze nic z tego, i.... dzisiaj zaczyna sie 5 tydzien potwierdzone u lekarza 24 marac mam pierwsze USG!! morał: mniej mysl o tym, mniej sie staraj aby zajsc a na pewno sie uda!!powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mnemonka Re: nie udało mi się w lutym... 27.02.06, 12:09 Gratulacje! No tak ale jak tu mniej myslec. Jak sie bardzo chce to cięzko sobie nie myslec. Ja sobie tłumacze zeby dac spokój ze samo przyjdzie i nic Cięzko mi... M. Odpowiedz Link Zgłoś
nata76 Re: nie udało mi się w lutym... 27.02.06, 13:04 Mnie też nie udało się w lutym... pozdrawiam,nata Odpowiedz Link Zgłoś
irka15 Re: nie udało mi się w lutym... 27.02.06, 14:12 a mi sie i udalo i nie udalo, buuuu Tydzien temu w pn. zrobilam test. Jest blada kreseczka, nastepnego dnia plamienie... Lekarz, badanie bety i progesteronu, wyniki to 94-beta i 5-progesteron... lekarz pociesza, ja z nadzieja zaczynam nastepnyt dzien... Nie dostalam zwolnienia, zwolnilam obroty, nie dzwigam, wszystko robie bardzo powoli, jak tylko moge-leze. nd-chlusnelo ze mnie-jade do szpitala, tam lekarka mnie zbadala i powiedziala, ze nie moze mi dac zwonienia, bo ona nie jest od tego... pn-rano test-wlasciwie niewidoczn a druga kreska jade do lekarza na usg, od wczoraj wlasciwie caly czas krwawie... lekarz znalazl w macicy pecherzyk, ale jest malutki, 2,2mm a to juz 5tc plus dwa dni... pielegniarki na pobraniu sa bardzo mile, pytaja sie, czy chce zeby wynik byl dodatni, czy ujemny, a ja sama juz nie wiem... nie mam sily przez kolejne 9 miesiecy walczyc kazdego dnia, jest mi ciezko nbasza 3,5 letnia corka wie, ze dzidzia jest bardzo chora, dzisiaj jej powiedzialam, ze dzidzia byla tak bardzo chora, ze juz jej nie ma w brzuszku, ale pocieszam ja, ze bedzie nastepna, ona sie cieszy, mi chce sie plakac... chce miec dziecko, ale tez chce miec normalna ciaze, nie chce lezec i byc zdamna na laske i nielaske innych, a teraz leci juz ze mnie calkiem sporo, wyniki bety za godzine, lekarz powiedzial, ze jak sie nasili to mam jechac do szpitala, a ja nie chce... Moja nadzieja umarla... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: nie udało mi się w lutym... 28.02.06, 08:22 Irka podobnie miala znajmoa - krwotoki. Pewnie juz urodzila. Najwazniejsze to sie nie przemeczac, brac leki. Badz dobrej mysli!!! Odpowiedz Link Zgłoś
irka15 Re: nie udało mi się w lutym... 28.02.06, 09:55 Marudko... ale mojej dzidziolki juz nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: nie udało mi się w lutym... 28.02.06, 20:12 Bardzo mi przykro ((((((((((((((((((( Moze zrob badania na progesteron... Jesli progesteron jest ok to byc moze dzieciatko mialo wady (podobno czesto sie zdarza) i dlatego zostalo aniolkiem? Bardzo, bardzo mi przykro ((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 do kamilka 27 28.02.06, 08:23 Mialas jakies objawy stanu zapalnego??? Czy przechodzilas go bezobjawowo? Odpowiedz Link Zgłoś