Jest jakaś mama bez taty?

24.02.06, 00:33
Hej!
Jestem tu z Wami od dawna. Przyjaciólka była w ciązy, przezywałam to z nią,
wczesniej inna koleżanka, tak tu trafiłam.
Często piszecie o wspólnych oczekiwanaich, radości, rodzinnym porodzie. A czy
jest wśród Was jakaś mama, której partner nie chciał dziecka, opuścił przyszłą
mamę i nie interesuje go jego dziecko po urodzeniu?
Sytuacja częsta w życiu, niestety.
ciekawa jestem jak sobie radzicie z ciążą, z faktrem, iż jesteście same i z
lękiem o dziecko, o przyszłość czy czujecie ból z powodu postepowania ojca
waszego dziecka?
    • mama_andrzejka1 Re: Jest jakaś mama bez taty? 24.02.06, 01:04
      Pytam, ponieważ ja jestem w takiej sytuacji.
      28.12.2004 urodził się mój Andrzejek. Miałam wtedy 22 lata. Jego ojciec był
      moim-jak mi sięwydawało najlepszym przyjacielem. Przeżyłam coś więcej, a on, jak
      później komuś o nas powiedział-epizod. Sądziłam, że nie da się zajść w ciążę w
      sposób jaki uprawialiśmy seks. Mniejsza o szczegóły.
      Tomek poczatkowo twierdził, że to nie jego problem. Nie chciał ze mną rozmawiać,
      nigdy nei rozmawialismy z osbą odkąd spaliśmy ze sobą. Po sprawie o stwierdzenie
      ojcostwa, zaczepiany przeze mnie w korytarzu sądowym, powiedział, ze uwazą naszą
      znajomość za skończoną. Po porodzie było podobnie, jego ojciec zawiadomiony
      telefonicznie o narodzinach wnuka, odłożył słuchawkę. Mimo to wysłałam zdjęcia,
      chciałam im i mojemu synkowi, przede wszystkim, dać szansę na ewentualne
      poznanie się. Otrzymalismy je z powrotem niebawem.

      Kiedy zmarł Papież, pojechalismy z Andrzejkiem na Pl. Piłsudskiego, na mszę.
      Rozmawialismy przez chwilę o zyciowych sprawach z moim kumplem. On jakoś nagle
      tak palnął, że może w obliczu takiego wydarzenia, kiedy wszyscy przystają na
      chwilę i są inni dla siebie, Tata zrobi do Andrzejka jakiś ludzki krok. Nie
      uwierzyłam absolutnie w taką mozliwośc. W poniedziałek spotkałam go na
      uczelni(studiowalismy razem). Zachował się identycznie, obojętnie. Jednak
      uwierzyłam, że coś może się ruszyć w tym człowieku.

      Wciąz czasem chodzi mi to po głowie. Nie mogę się pogodzić, że mojego synka
      spotkał taki los, on na to nie zasłużył. Czuję się winna, bo byłam głupia, on
      teraz płaci cene. Nie chcę i nie chiałam być z tym człowiekiem, jest podły. Ale
      to mimo wszystko ojciec.
      Całą ciążę starałam się trzymać, przeżywałam strach, dołki, pierwszy trymestr
      przepłakałam. to cud, że malutki urodził się zdrowy i silny, bo było ze mną do
      tego stopnia fatalnie ,ze brałam przez 3 m-ce leki antydepresyjne.
      • utka Re: Jest jakaś mama bez taty? 24.02.06, 09:02
        Mamo Andrzejka - jestes dzielna kobieta !
        synek moze byc dumny z takiej mamy ...
        los na pewno sie do Was usmiechnie i postawi Wam na drodze jakiegos dobrego
        wrazliwego czlowieka, ktory bedzie dla Andrzejka wspanialym i cudownym tatem a
        dla Ciebie takim samym mezem.
    • baka1baka Re: Jest jakaś mama bez taty? 24.02.06, 14:56
      mamo andrzejka- nie jesteś sama, zajrzyj na forum Samodzielna mama.
      Wydajesz sie być bardzo odpowiedzialna, a to ze zaszłaś w ciążę i masz
      wspaniałego synka potraktuj jako los na loterii.
      Pozdrawiam
    • aguu2 Re: Jest jakaś mama bez taty? 24.02.06, 15:15
      Synkowi gratulujemy takiej Wspanialej Mamy
      Agnieszka i Antosq
      • lizavieta1 Re: Jest jakaś mama bez taty? 25.02.06, 00:08
        Dzięki ,dziewczyny. Staram się, ale czasem nawalam, jak każdy.
        Założyłam ten wątek, bo:
        a) jest tu tak radośnie, mam wrażenie, ze to forum samych szczęsliwych,
        zakochanych kobiet, tymczasem macierzyństwo czasem ma smutną stronę, chciałam,
        żeby mamy oczekujące odnalzały się w moim wątku
        b) chciałam podzielić się z Wami miłoscią- jest jej tu tak wiele na tym forum,
        jak na żadnym innym
        buziaki!
        • kasia161069 Re: Jest jakaś mama bez taty? 25.02.06, 19:14
          wcale nie jestes sama-moj syn ma teraz 14 lat nie zna swojego taty - bo on nie
          chcial wcale o nim slyszec kazal mi usunac ciaze-urodzilam i jestem szczesliwa
          moj syn jest super facetem ma 14 lat 190 cm wzrostu i jest moj.11 lat bylam
          sama / z moja mama -ona mi pomagala-jest kochana /od 3 lat mam facet jest
          kumplem dla Szymona/syn/ i moja "dojrzala miloscia" za miesiac bedzie moim
          mezem a w sierpniu ojcem naszego dziecka.Musisz byc dzielna i cierpliwa kochaj
          synka , zyj pelnia zycia a gdzies kiedys trafisz na swoje szczescie- teraz
          szczesciem jest twoj synek.Jak urodzilam Szymona mialam 23 lat teraz jestem juz
          37 latka ale bardzo szczEsliwąsmile
          • lizavieta1 Re: Jest jakaś mama bez taty? 27.02.06, 01:31
            Wiesz, trudno się z tym pogodzić, że Mały jest tak traktowany. Kiedyś przecież
            powiem mu prawdę. Wiem, że to będzie dla niego ból i złość. Nawet jeśli znajdę
            kogoś, kto mnie pokocha, on zawsze będzie synem tamtego człowieka.
    • tiuia Re: Jest jakaś mama bez taty? 27.02.06, 22:24
      Ja chcialam tylko dodac, ze jestem pelna podziwu i szacunku dla ciebie, i innych
      samotnie wychowujacych dzieci kobiet. Trzymam za was kciukismile I mysle, ze lepiej
      byc mama samodzielnie wychowujaca dziecko, niz byc z kims, komu kompletnie na
      nas nie zalezy. Szkoda, ze ojciec twojego dziecka nie skorzystal z szansy, ktora
      mu dawalas. Jak kiedys wydorosleje, prawdopodobnie zechce skorzystac, ale bedzie
      juz za pozno. Jego strata...
Pełna wersja