kami_sia
27.05.06, 14:53
Witam.Nie wiem czemu ale zaczełam zazrościć wszytskim mamom które są przy
nadzieji.Ja nie pamiętam jak to jest nosić w sobie nowe życie,choć to
"życie"ma w tej chwili 5 i pół roku.Ja zapomniałam już chyba jak to było.Nie
wiem czemu ale chyba mój zegar biologiczny się odezwał(mam 28 lat) i
zapragnełam dzidzi...
Nie zabezpieczam się niespełna 6 m-cy i nic...Nie rozumiem czemu nie mogę
zajść w ciąże..?
To nie jest tak,że staram się o dziecko za wszelką cenę- nie mierze temp.nie
licze dni które mogą być płodne a które nie,po prostu przytulamy się z męzem
rzadko- on pracuje,ciągle zmęczony wraca do domu bardzo późno.W poprzednią
ciąże zaszałam praktycznie od razu po odstawieniu tabletek to co się dzieje
teraz?W grudniu miałam laporoskopie czy to może być winą "niemocy" zajścia w
ciąże?
Prześlijcie troszke szczęscia aby się już niedługo udało i może któraś z Was
też ma taki problem?
Cieplutkie pozdrowionka

)