Trzecie dziecko...

05.06.06, 11:31
Cześć dziewczyny,
chciałabym nawiązać kontakt z oczekującymi po raz trzeci. Już znalazłam
wcześniej dwie mamy, tylko, że mój wątek dziwnym trafem zniknął z forum.
Bardzo proszę o kontakt mam, które tak jak i ja potrzebują wsparcia
moralnego... Ja jestem w 7 tygodniu... Mam dwóch chłopców 3 i 5 lat i poza
mężem jeszcze nikt nie poznał mojej tajemnicy...
    • nanna75 Re: Trzecie dziecko... 05.06.06, 13:48
      Ja tez czekam na trzeciesmile Jestem w 10 tyg. Mam dwie coreczki (3 lata i 4 lata
      8 m-cy) prawie w tym samym wieku co Twoje dzieci.
      Pozdrawiam
      Nanna
      • asiarz Re: Trzecie dziecko... 05.06.06, 14:06
        napisz coś więcej... Jak to przyjęłaś? Jak zareagowało otoczenie i co to zmieni
        w twoim życiu??? Dla mnie to było totalne zaskoczenie i rozpacz na początku...
        Miałam już bardzo skrupulatnie zaplanowane życie na najblższych parę lat.
        Znalazłam wreszcie wymarzoną pracę, skończyłam remont mieszkania... Moi chłopcy
        stali się bardziej samodzielni i wszystko zmierzało w dobrym kierunku...
        Załamałam się gdy się dowiedziałamsad Teraz już zdążyłam ochłonąć i liczę na
        dziewczynkę, ale jeszcze nie potrafię sie z tego cieszyćsad( Wprawdzie kilka
        razy w życiu mówiłam, że gdybym wiedziała, że to będzie dziewczynka to
        chciałabym jeszcze jednego bobaska...Ale nie sądziłam, że to będzie tak szybko.
        Jakie są Twoje odczucia?
    • basiczek79 Re: Trzecie dziecko... 05.06.06, 17:33
      Hejka smile

      Ja też jestem mamą dwóch chłopców - 6 lat i 11 m-cy...i teraz jestem w 9 tc. Na
      początku byłam przerażona...3 dziecko tak szybko...przecież niedawno
      rodziłam...ale teraz cieszę się smile
      A więc nic się nie smuć smile...dasz sobie radę smile Wszystkie damy sobie radę smile
      • asiarz Re: Trzecie dziecko... 05.06.06, 17:35
        No i własnie takich maili potrzebuję. Wiem, że dam radę i że będę bardzo się
        cieszyć, ale jeszcze nie teraz...
        • basiczek79 Re: Trzecie dziecko... 05.06.06, 17:44
          Asiarz dasz radę smile Zobaczysz wszystko jakoś się ułoży smile Dziecko to wielki cud
          i trzeba się z tego cieszyć smile
          A Ty już nie planowałaś więcej dzieci?? Bo ja planowałam 3...tak za jakieś 3
          lata...no ale stało się inaczej i już oswoiłam się z tą myslą.
          Moi znajomi jeszcze nie wiedzą...trochę boję się ich reakcji...ale co tam
          przecież to moje życie i niech się wypchają wink
      • kulka131 Re: Trzecie dziecko... 07.06.06, 21:20
        mam pytanie do basiczka poniewaz ja tez chce 3 dziecko ale jeszcze karmie
        piersia czy w twoim przypaku tez karmiłas i mono to zaszłas w ciąze
    • malyktos1 Re: Trzecie dziecko... 05.06.06, 18:26
      Jestem mamą dwóch chłopców, może wiadomośc o trzeciej ciąży tak dobrze
      przyjełam ,bo moich chłopcy są juz dość samodzielni ( 10 lat i 4 lata).Zawsze
      chciałam mieć trójkę, a teraz jestem tym bardziej szczęsliwa bo wiem że tym
      razem będzie dziewczynka ( na 90%). Mąż raczej nie chciał mieć więcej dzieci i
      był szcześliwy, że wyleźliśmy z pieluch ale tak było do chwili kiedy się
      dowiedział o swojej córeczce, którą mimo wszysko chciał mieć. Cała rodzinka
      szćzęśliwa oczywiście oprócz teściowej która zawsze chce mieć we wszystkim
      ostatnie słowo. Jej nie muszę lubić wystarczy, że się przyzwyczaiłam a było
      ciężko.
      Ja wychowywałam się w dużej rodzinie, zawsze było nam wesoło choć może nie
    • nanna75 Re: Trzecie dziecko... 05.06.06, 19:58
      Ja jestem w troche innej sytuacji niz Ty. Zawsze chcielismy miec trojke. O
      ostatnia ciaze staralismy sie 8 m-cy, wiec nie byla dla nas niespodzianka.
      Znajomi i rodzina o tym wiedzieli i teraz ciesza sie naszym szczesciem.
      Oczywiscie sa i tacy, co uwazaja, ze to fanaberia. My sie cieszymy, nasze
      dziewczynki tez i mysle, ze jak dalam rade z dwojka (bez pomocy rodziny), to i
      dam teraz. Trzymaj sie, mysl pozytywnie i wyobraz sobie swieta za kilka lat z
      taka gromadkasmile Fajnie co? A chlopcy sa juz duzi i nie wymagaja az takiej
      opieki, wiec rade dasz.
      Pozdrawiam. Nanna
    • elmika Re: Trzecie dziecko... 06.06.06, 08:55
      Witajcie,
      Jestem mamą 7,5-letniego Mateusza, 11-miesięcznej Judyty i aktualnie jestem w 9
      mies ciąży (37tyg i 1 dzień) - czyli kolejny bobas pojawi sie na dniach.
      Na początku gdy dowiedziałam sie o ciąży, byłam trochę przerażona - przecież
      córka taka malutka. Skończył mi sie pokarm (ale niektóre panie karmią mimo
      kolejnej ciąży), byłam zmęczona (mimo, że Mała przesypiała noce). Musiałam
      powiadomić zakład pracy (poprzednia ciąża na podtrzymaniu, ta jak sie okazało,
      również), a już uzgodniłam z dyrektorem powrót do pracy po macierzyńskim.
      Ale teraz już zaczyna się układać.
      Córka raczkuje i nie jest już taka absorbująca jak niemowlak, syn mi pomaga
      (czasem opiekuje się Małą), teraz ma być chłopiec, więc synek czeka z
      utęsknieniem na brata smile
      Zmieniamy mieszkanie na większe (na razie na etapie załatwiania umów
      notarialnych).
      I ja też się cieszę, że niebawem dołączy do nas kolejny członek rodziny.
      Nauczyłam się lepiej organizować czas (bo trzeba), nie miałam z kolei
      możliwości żeby za dużo przybrać w tej ciąży (bo jak, gdzy ma się tyle pracy z
      Maluchem), do tej pory nie mam obrzęków, zadyszki itp
      Wierzę, że sobie dam radę z opieką nad maluchami, może poproszę o pomoc moją
      mamę, przynajmniej na początku.
      Wszystko sie ułoży, ja w to głęboko wierzę.
      Oczywiście czasem nachodza mnie wątpliwości, lęki, ale któż ich nie ma smile
      Moc pozdrowień, nie jesteśmy same, mamy dużo dzieci...
      Elmika
    • gogo2 Re: Trzecie dziecko... 06.06.06, 09:44
      Gratulacje kolejnego dzieciątka. Ja na razie Ja oczekuję na razie drugiego
      dzieciątkasmile
      • hanti Re: Trzecie dziecko... 06.06.06, 10:37
        ja również czekam na trzecie dziecko smile termin mam na 8.09. Teraz będzie to
        druga córka.
        Po etapie strachu "jak ja sobie poradzę" już wszystko się zaczyna układać,
        kończymy remont mieszkania, mam nadzieję że wszystko uda mi się pogodzić smile))
    • maminuk Re: Trzecie dziecko... 06.06.06, 16:29
      To ja też ze wsparciem spieszę smile Mam 2 córeczki i jestem w 19 tyg. Cięża niby
      planowana, ale dość długo nam nie wychodziło i myślałam, że już nic z tego, bo
      za starzy jesteśmy... Córki odchowane (9 i 6 lat) i planowaliśmy Chorwację na
      sierpień, a tu niespodzianka... Nici z ciepłego morza, a w perspektywie
      wywrócenie dotychczasowego życia do góry nogami. Na początku byłam trochę
      przestraszona, troszkę niezadowolona i też trzymałam mój stan w tajemnicy smile
      Wytrzymałam tak tylko do 8 tyg. bo musiałam powiedzieć w pracy - źle się czułam
      i poszłam na L4. Chciałam wrócić, ale się nie dało i siedzę w domku - wreszcie
      mam czas dla dzieci i dla siebie smile A znajomi reagują pozytywnie -
      przynajmniej ja nie widzę innych reakcji wink
      Nie martw się, wszystko się ułoży w przyszłości będziesz się cieszyć, że masz
      trójeczkę smile)
      • mysz56 Re: Trzecie dziecko... 06.06.06, 23:44
        ja mam dwoje dzieci 7 i 5 lat i bardzo chce miec trzecie malenstwo,take
        zaczynamy z mezem w lipcu po powrocie z Grecji,musze przyznac ze troche sie
        obawiam,mam 33 lata,zylaki na nogach i dwa bardzo bolesne porody za soba ,ale
        bardzo,bardzo chce...
    • asiarz Re: Trzecie dziecko... 07.06.06, 17:10
      Dziewczyny, bardzo wam dziękują za słowa otuchy. Już zaplanowałam kiedy powiem
      szefowi. Właśnie wyjeżdża na urlop więc jak wróci będzie miał niespodziankę.
      Zaczynam się źle czuć i życie na tak wysokich obrotach mi nie służy. A akurat
      kilka dni potem idę do lekarza i już wiem, ze musze wziąć L4.
      Bardzo boję się reakcji znajomych i rodziny.
      Żyję w takim biegu, że w ciągu dnia nie mam czasu na myślenia o moim stanie, a
      i wieczorami przy chłopcach rzadko znajduję na to czas.
      Najbardziej martwi mnie moje mieszkanie. W sam raz pasuje na naszą czwórkę. W
      piątkę będzie nam zdecydowanie ciasno. Skończyliśmy niedawno długi i drogi
      remont więc zamiana nie wchodzi w rachubę. Planujemy budować dom, ale jesteśmy
      obydwoje tak zapracowani, że pół roku zajęło nam wymierzenie działki. Więc dom
      może będziemy mieć jak najmłodsze dziecko pójdzie do komuniwink
      Sama mam dwóch braci i rzeczywiście jest to fajne. Moja mama też nigdy nie
      narzekała na nadmiar dzieci... Zobaczymy...
      Jeszcze raz bardzo wam dziękuję i pozdrawiam.
      • clas_sic Re: Trzecie dziecko... 07.06.06, 20:45
        na początku - gratuluję. Ale niepokoi mnie jedno - z twoich wypowiedzi wynika,
        że nie była to planowana ciąża (dobra praca, mieszkanie "zaplanowane" na 4
        osoby) i że cię to trochę przeraża. Ale przecież musiałaś się liczyć z tym, że i
        w małżeństwie "wpadka" zdarzyć się może. A skoro zakładałaś, nawet w nikłym
        procencie to, że możecie mieć kolejne dziecko (choć współcześnie jak wiemy 1,2
        dzieci to max, na co pozwalają sobie zapracowani rodzice) - to czemu boisz się
        reakcji bliskich? Kiedyś i tak im będziesz musiała powiedzieć, albo sami się
        zorientują jak troszkę przytyjesz - i bedą mieć żal o to, że im nie
        powiedziałaś. Przecież nikt cię nie powinien osądzać i potępiać, wszak to twój
        (no i twojego męża) wybór i nikomu nic do tego.

        A może to jakiś "znak" z GÓRY, że nie możemy nic planować, bo nasz plan już
        dawno jest ułożony? Może to znak, że powinnaś się zatrzymać na chwilę?
        • elmika Re: Trzecie dziecko... 08.06.06, 08:40
          Clas_sic droga,
          Fajnie piszesz, bardzo mi sie to podoba...
          Masz rację, nie można za dużo planować, bo często nie wychodzi tak jak chcemy.
          Ale też nie możemy być zupełnie bierni, trzeba się starać ułożyć sobie życie
          zgodnie ze światopoglądem i sumieniem. Zazwyczaj staram się mieć plany na
          wszystko, co się dzieje wokół, później je modyfikuję, jak zachodzi taka
          potrzeba (a niestety zachodzi często...) U mnie np planowałam pierwsze dziecko -
          udało się od razu. Kolejne - nie mogłam wpierw zajść w ciążę, później jak już
          zaszłam, to okazało się, że ciąża obumarła. Kolejnych ciąż nie planowałam,
          teraz oczekuję na dniach 3-go dziecka (38tydz)...
          Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie, Elmika
        • asiarz Re: Trzecie dziecko... 08.06.06, 09:33
          clas_sic - bardzo mądrze piszesz... Moja przyjaciółka od początku jak tylko
          zaczęłam tutaj pracować ciągle mnie krytykowała, że wybrałam karierę zamiast
          zająć się dziećmi... Ostatnio kiedy jej trochę narzkałam na przemęczenie i
          zbytnie zabieganie powiedziała mi, że "opatrzność" czuwa i może szukuje dla
          mnie jakąś niespodziankę... No i teraz czytając Twoje słowa jestem pewna, że
          TAK MIAŁO BYĆ!
          Pracuje bardzo ciężko i to jest jedyna okazja do tego, żeby coś zmienić w moim
          życiu. Nachodzą mnie myśli, że po macierzyńskim może powinnam trochę zostać w
          domu... Zobaczymy... Może wreszcie założę swoją firmę i rzeczywiście będę miała
          więcej czasu dla dzieci... Za dwa lata mój synek pójdzie do szkoły. Ktoś będzie
          musiał zrobić mu obiad, odrobić z nim lekcje... Pisałam już, że od jakiegoś
          czasu planowaliśmy budowę domu, może wreszcie znajdzie się na to czas...
          Co do znajomych to moje obawy są bardzo śmieszne. Zdaję sobie z tego sprawę,
          ale tak to już jest. Moje dzieci uchodzą za raczej niegrzeczne i często ludzie
          mi współczują z jednej strony i podziwiają, że daję radę z drugiej strony.
          Zawsze mnie to bardzo wkurzało! Teraz gdy powiem, że będziemy mieć większą
          rodzinę obawiam się, że nie będę już w stanie w spokoju wysłuchiwać takich
          opinii. Ale masz rację to nasz wybór i nikomu nic do tego! Będę silna i
          niepozwolę nikomu na krytykę.
          • annanatali Re: Trzecie dziecko... 08.06.06, 10:32
            Ja spodziewam się drugiego dziecka. Może nie określiłabym tego wpadką, ale
            zaskoczeniem mimo, że staraliśmy się o dziecko gdzieś od roku i nie wychodziło.
            Sama byłam jedynaczką i nie wyobrażałam sobie, by moje dziecko równiez zaznało
            tej tęsknoty za towrzystwem.
            Gdy nie wychodziło mimo monitoringu i jakiś leków nie chciałam dalej brnąć w
            leczenie i postanowiłam to zostawić. Postanowiliśmy własnie zajać się budową
            domu. Teraz czekamy na pozwolenie na budowe, w lipcu facet ma zacząć budowe, a
            ja jestem w 5 msc. Zaszłam gdy sobie odpuściłam. I jak sobie pomyśle, że za 4
            msc, gdy urodzi się dziecko będziemy mieli stan surowy otwrty to mi się wierzyć
            nie chce.
            Nie wiem jak będzie dalej, czy sobie z tym wszystkim poradzimy. Maż pracuje od
            8 do 21 i mam od czsu do czasu doła, ja z dwójką dzieci, bez samochodu,
            doglądająca budowy i nie wiem czy nie wrócić do pracy po macierzyńskim (nie
            wiem czy ją jeszcze bedę miała?) ale myśle, ze tak miało być. Gdybym planowała
            to bym jednocześnie nie była w ciąży i rozpoczynała budowy, mąz mógłby coś
            zmienić w swoim życiu, żeby dostosowac do nowych zmian, a tak wszystko na raz.
          • clas_sic Re: Trzecie dziecko... 08.06.06, 11:05
            ja akurat mam podobne zdanie do twojej przyjaciółki - kariera jest ważna, ale
            nie NAJważniejsza. Nie cieszysz się, że będziesz miała więcej czasu dla synów?
            Z tego co piszesz, że pracujesz bardzo ciężko - wnioskować można, ze to raczej
            całodzienna robota dla singla a nie dla mamy - mylę się? Jełśi tylko finansowo
            dacie sobie radę ze wszystkim ,to emocjonalnie pewnie też...
            • asiarz Re: Trzecie dziecko... 08.06.06, 11:26
              To jest tak... Długo miałam normalną pracę. Po drugim dziecku mnie zwolnili i
              ponad rok szukałam pracy. To był koszmar. Nikt mnie nie chciał! Nie dość, że
              mieliśmy problemy finansowe to jeszcze ja - emocjonalne. Czułam się
              beznadziejna, nie chciało mi się rano wstawać z łóżka... Praca przyszła do mnie
              sama. Zadzwonili do mnie i na drugi dzień byłam w pracy. Od razu na stanowisku,
              o którym mogłam tylko marzyć. Było mi bardzo ciężko, musiałam się wiele
              nauczyć... Postawiłam tylko na karierę! To prawda! Ale zrobiłam to nie tylko
              dla siebie. Tak umówiliśmy się z mężęm. On pracuje krócej i bliżej domu, ma
              pewną pozycję w pracy, więc zajmie się dziećmi a ja "inwestuję" w siebie. Tak
              miało być dopóki dzieci nie pójdą do szkoły...
              To prawda, że zaczęłam być mamą weekendową i płakałam kiedy starszy synek już
              nie chciał ze mną spać tylko z tatusiem. Ale cały wolny czas poświęcałam tylko
              dzieciom. To nawet prawda, że oddaliliśmy się trochę z mężem, bo wogóle nie
              mieliśmy czasu dla siebie!
              Dlatego własnie widzę coraz więcej plusów w tej sytuacji... I dlatego jak
              najszybciej bedę mogła pójdę na jakieś L4, zadbam o siebie, o moja rodzinę i
              dom.
              Wiem, że wszystko się dobrze ułoży, bo my już tak mamy... Zwsze spadamy na
              cztery łapy.
              Chciałabym tylko, żeby to była dziewczynka... A jeśli nie - no to trudno.
              • maminuk Re: Trzecie dziecko... 08.06.06, 22:29
                A ja się właśnie dowiedziałam, że urodzę trzecią dziewczynkę, a tak liczyłam na
                syneczka wink
              • clas_sic Re: Trzecie dziecko... 09.06.06, 21:16
                odnośnie twojej sytuacji zawodowo-rodzinnej którą opisałaś, to rzeczywiście była
                nieciekawa. Dobrze, że sama się pozbierałaś (i mam nadzieję, ze teraz już
                chętniej wstajesz z łózka - ale teraz to może trochę poleniuchuj, bo za czas
                jakiś znowu będziesz zabiegana i niewyspana). Co do kariery, to zawsze jest
                trudno, bo wybór w twoim przypadku był determinowany chęcią utrzymana rodziny i
                zapewnienia jej godziwych warunków - tylko że to bledne koło, bo pracujesz i
                zarabiasz dla dzieci, a przez to nie masz dla nich tyle czasu.
                Co do oddalenia od męża to - głowa do góry: w sumie chyba nie aż tak
                oddaliliście się - wszak trzeci maluszek pojawi się dzięki "zbliżeniu" wink
                Poza tym nie sądzę, zeby w sytuacji podobnej do ciebie - oboje pracujecie,
                dzieci, dom - można być ciągle tak blisko z mezem jak za "dawnych czasów".
                Myślę, ze gdybyście byli bezdzietnym małżenstwem, wtedy miałoby to szanse, a tak
                to zawsze jest coś ważniejszego, a mąż jako ten najdorośleszy z trójki twoich
                domowych facetow cierpi najbardziej - "bo on to zrozumie".

                Tak więc głowa do góry - bedzie OK. I nie stresuj się tak bo maluch będzie
                nerwowy. I nawet jak to będzie chłopiec - nie miej mu tego za złe - jak piszesz,
                sama masz dwóch synów i dwóch braci, szanse na córeczkę są małe, ale trzymam
                kciuki za powodzenie.
                A z naukowego punktu widzenia to już dawno zostało przesądzone i nie mamy na to
                wpływu, który hromosom plemnik nosi, a na usg to widać po 20 tygodniu (więc masz
                jeszcze ze 3 miesiące czekania) - poza tym zawsze możesz`sobie badać poziom HCG
                - przy dziewczynkach dynamika wzrostu jest o jakieś 20% wyższa niż u chłopców...
                • asiarz Re: Trzecie dziecko... 12.06.06, 10:31
                  Dzięki za te słowa. Po strasznym weekendzie spędzonym w łóżku z mdłościami
                  wreszcie się uśmiechnęłam.
                  Nie wiedziałam o takim badaniu HCG. W przyszłym tygodniu idę do lekarza i muszę
                  z nim o tym porozmawiać...
    • 30mama do: asiarz -3 dziecko 09.06.06, 11:59
      hej. Mam podobne odczucia jak Ty, czyli jeszcze nie potrafię się cieszyć...Moje
      2 dzieci jest już "odchowane"(6 i 9)a tu taka wpada na 30-stkęsmilezawsze
      twierdziłam, że po 30-stce muszę coś zmienić w swoim życiu ale nigdy nie
      sądziłam, że to będą ponowne pieluchysmileDzieci nie planowałam już więcej za
      żadne skarby. Od kwietnia mam świetną pracę i wszystko zaczęło iść po naszej
      myśli, aż do momentu wizyty u lekarza.Na koniec marca odstawiłam tabletki anty
      bo bardzo zle je tolerowałam, na początku kwietnia zaraz dostałam okres(po
      odstawieniu) a w maju tylko plamienie w dniach okresu. Ale stwierdziłam, że to
      przez odstawienie tabletek i hormony musza dojść do siebie. smileAle gdy pod
      koniec maja moje piersi okazały się prawie dwa razy większe pobiegłam do gina i
      przeżyłam szok: ciąża 7 tygodniowa(czyli jak miałam plamienie to już byłam w
      ciąży a moje hormony rzeczywiście wariowały ale już teraz wiem, że nie z powodu
      odstawienia tablsmile )Płakałam kilka dni co przy poprzednich-planowanych- ciążach
      nie miało miejsca. Miałam różne myśli dotyczące tej ciąży(aż szkoda pisaćsad ),
      Mój mąż zresztą tak jak i ja. Nie wiedząc o tej ciąży prowadziłam "straszny"
      tryb życia: stres w pracy co powodowało, że zaczęłam dużo palić, pare razy
      byliśmy na "zakrapianych" imprezach, tabletki jak byłam chora.Dodam ze przy
      poprzednich ciążach rzucałam na początku palenie(w jednej), w drugiej tylko
      troszkę popalałam i do 3 miesiąca bardzo na siebie uważałam(zero leków,
      alkoholu). Teraz szukam dobrego gina(bo mój nadaje się tylko na potwierdzenie
      ciąży a nie na jej prowadzenie), który do 12 tyg zrobi mi dokładne usg i
      wykluczy jakiekolwiek wady(których się teraz strasznie boję).
      Ja powoli zaczynam się oswajać z sytuacją ale mój mąż wcale. Widzę, że bardzo
      unika kontaktu z moim brzuchem, który zaczął się już zaokrąglać(bardzo szybko).
      Jest to bardzo odczuwalne ale nie mam do niego żalu-widocznie potrzeba mu
      więcej czasu.O ciąży już nie rozmawiamy-jakby jej nie było. Czasami mi przykro
      z tego powodu, bo pamiętam jak przy poprzednich ciążach był szczęśliwy ale
      wiem, że nie można być nachalnym, z czasem i on zrozumie, że widocznie tak
      musiało byćsmileA jeżeli chodzi o rodzinę i znajomych to jakoś mało mnie obchodzi
      co oni sobie pomyślą-to nasze życie. Mieszkamy od jakiegoś czasu w warszawie a
      rodzina i znajomi zostali w szczecinie.Doszłam do wniosku, że jak pojedziemy do
      nich za miesiąc to jeszcze za bardzo nie będzie widać(jak się odpowiednio
      ubioręsmile )A pózniej do nich zadzwonię z informacją, że urodziłamsmile Niech mają
      niespodziankęsmile
      Ale się napisałam. Myślałam, że tylko my przeżywamy taki szok a tu widzę, że
      jest więcej takich osób. Moze właśnie to trzecie(nieplanowane bądz nie chciane)
      będzie mamuśki naszą pociechą na "stare lata" smileMoże nosimy w brzuchach kogoś
      kto wymyśli lekarstwo na raka lub aids?smileWidocznie los miał jakiś cel w tych
      naszych ciążach.
      Pozdrowionka
      • asiarz Re: do: asiarz -3 dziecko 12.06.06, 10:47
        Hej, fajnie, że są takie osoby jak ty, które czują dokładnie to samo co ja. Ja
        też po potwierdzeniu ciąży myślałam o "różnych" rzeczach, tyle, że mój mąż
        postawił sprawę jasno, mamy mieć dziecko - więc je będziemy mieć! On uwielbia
        dzieci i zawsze mówiłam, że gdyby to było możliwe to miałby ich dziesięcioro.
        Co do imprezowania, palenia i innych rzeczy na początku ciąży to myślę, że
        potwierdź, oczywiście, że wszystko jest w porządku, ale ja już wiem, że to
        maluszkowi nie zaszkodzi. Bez przesady! Dzieciaczki są twarde!
        Mnie też już zaczyna rosnąć brzuszek, to jakiś 10 tydzień! Martwi mnie to, bo
        jeszcze nikt nie wie... Po drugiej ciąży zostało mi sporo zbędnych kilogramów i
        mam trochę luźnych ciuchów, ale nie aż tak luźnychsmile))

        Co do Twojego męża, to ja bym jednak z nim porozmawiała. Mój mąż czasem unika
        trudnych tematów a to nas jeszcze bardziej oddala. Nawet jeśli ta pierwsza
        rozmowa nie będzie najprzyjemniejsza, to następna na pewno będzie lepsza. Nie
        musisz od razu zmuszać go do deklaracji, że się bardzo cieszy z kolejnego
        dziecka, ale chociaż niech powie co czuje...

        • clas_sic Re: do: asiarz -3 dziecko 12.06.06, 14:29
          Co to znaczyło, że "po potwierdzeniu ciąży myślałam o "różnych" rzeczach, tyle,
          że mój mąż postawił sprawę jasno, mamy mieć dziecko - więc je będziemy mieć".
          Myślałaś o usunięciu ciąży, czy ja źle czytam między wierszami?

          Przecież jak się powołuje na świat dziecko, to trzeba ponosić tego
          konsekwencje...
          • asiarz Re: do: asiarz -3 dziecko 12.06.06, 17:36
            Nie powiedziałam nigdy tego głośno, ale w pierwszej chwili przyszło mi to do
            głowy. Przyznaję się do tego. Mówiłam, że nie mogę być w cąży, że nie mogę mieć
            tego dziecka itp. płacząc straszliwe przy tym. Tak właśnie zareagowałam.
            • clas_sic odważna odpowiedź 12.06.06, 21:41
              ...przyznam, rzadko kto głośno o tym mówi, ale skoro nie zakładałaś w swoich
              planach rodzinno, pracowniczo, finansowych (czy jakichkolwiek innych) trzeciego
              dziecka - to zadam może naiwne pytanie: czemu się nie zabezpieczyłaś przed
              niechcianą ciążą?
              • asiarz Re: odważna odpowiedź 13.06.06, 09:03
                Wydaje mi sie, że rzeczywiście jesteś trochę naiwna (bez obrazywink). Myślę, że
                połowa dzieczyn w mojej sytuacji w pierwszej chwili pomyślała o tym samym. Od
                pomyślenia do zrobienia to cała wieczność. Myśląc, że nie chce mieć dziecka nie
                potrafiłam określić dokładnie co to znaczy. Nie planowałam aborcji!!! Byłam
                załamana, myślałam, że cały świat mi sie zawali... Mimo, że jeszcze nie
                pochwaliłam się nikomu, przyzwyczaiłam się do tej myśli... Zaakceptowałam tą
                sytuację... W przyszłym tygodniu chcę juz wszystkim powiedzieć.
                I oczywiście zabezpieczałam się przed ciążą!! Gdyby tak nie było chyba nie
                byłabym tak zaskoczona...
                • clas_sic Re: odważna odpowiedź 13.06.06, 10:55
                  "naiwność" o której pisałam źle zrozumiałaś. Nie generalizuj - na pewno połowa
                  nie myślała o "tym samym", część uprawiała sex z całą odpowiedzialnością. A co
                  do antykoncepcji - bez urazy - to czego używałaś, ze zawiodło. Mój ginekolog
                  uważa - i ja jestem żywym przykładem, ze dobrze dobrane pigułki mają 100%
                  skuteczność.
    • kasiak37 Re: Trzecie dziecko... 12.06.06, 14:44
      Ja oczekuje 3 dziecka i jestem najszczesliwsza na swiecie.Co prawda miedzy
      dziecmi bedzie roznica prawie pokolenia ale co tamsmiledzieci wiedza i reaguja
      ok.To moje drugie malzenstwo i pierwsze dziecko mojego M(on chcialby wiecej ale
      bez przesadysmile) a ja mam 37 lat.No i to nie byl wypadek przy
      pracy-zaplanowalismy sobie naszego syneczkasmile.Pozdrawiam serdeczniesmile
      • asiarz Re: Trzecie dziecko... 12.06.06, 17:37
        no to gratuluje!!!
    • zebra12 I ja oczekuję trzeciego... 12.06.06, 19:02
      Przyznam od razu, że zupełnie nie planowanego. Na początku to był szok i bunt,
      że nie chcę. Córki mam już duże - 6 i 9 lat. Ale cóż zrobić, musiałam się
      pogodzić z tym jakoś. Nadal jednak nie wiem jak sobie poradzę. Mąż artysta
      malarz mało się udziela w domu, a najczęściej fruwa po Polsce i świecie. Na
      dodatek nie mamy mieszkania. Musimy wyremontować stary dom. Remont od zera, bo
      nie ma tam nawet wody, ani łazienki, ani niczego. Katastrofa. A tu zupełnie nie
      ma na to funduszy. Waham się czy nie oddać maluszka do adopcji... Nie wiem, co
      robić!
      • hanti Re: I ja oczekuję trzeciego... 12.06.06, 20:58
        Zebra, daj sobie troszkę czasu na poukładanie wszytskiego, ja tej ciąży wogóle
        nie planowałam, po zrobieniu testu buntowałam sie okropnie, ale minęło pół
        roku...udało nam się (nie bez trudu) wyjść na prostą. Kończymy remont naszego
        maluteńkiego miszkanka, sama nie wiem jakim cudem, ale udało nam się
        wyospodarować kącik dla dziecka. Wszystko zaczyna się układać.... musisz dać
        sobie i mężowi troszkę czasu na przemyślenie wszystkiego.
        Trzymam kciuki i życzę powodzenia smile))
      • asiarz Re: I ja oczekuję trzeciego... 13.06.06, 09:16
        Jak już wcześniej pisałam, ja też na początku się złamałam... Teraz już jest
        lepiej. I powiem ci co sama powtarzałam wielokrotnie (zanim zaszłam sama w
        nieplanowaną ciążęwink): zanim się dziecko urodzi minie 9 miesięcy, potem zanim
        zacznie być ruchliwe i wymagać więcej miejsca i pieniędzy mija około roku... W
        tym czasie może się wiele zmienić... Bądź dobrej myśli...
      • 30mama Do Zebra12 15.06.06, 20:21
        Nawet dzieci mam w tym samym wieku co Tysmile Ta ciąża to też dla mnie wielka
        niespodzianka. Oczywiście załamałam się na początku i myślałam o czymś gorszym
        niż adopcja-widać jesteś bardziej ludzkasmileTeż nie mamy mieszkania-wynajmujemy i
        słono płacimy. Nie wiem jak sobie poradzę, ale jakoś się pogodziłam z tą myślą,
        mojemu mężowi zajmie to jednak więcej czasu. Też będę sama, bo jedyma opcja aby
        było nas stać na to dziecko to wyjazd mojego męża za granice do pracy. Czyli
        miesiąc po porodzie zostanę sama z trójeczkąsmileAle coś kosztem czegoś.Wpadłam
        mimo zabezpieczenia i chyba tak mi było pisane. Jakoś Ci się ułoży. Dzieci mamy
        przecież odchowane
    • megala Re: Trzecie dziecko... 04.07.06, 13:58
      Ja mam juz 2 synów (4 i 1,5 roku). Od sierpnia zaczynamy sie staraco trzecie.
      Chcielibysmy dziewczynke dla odmiany, ale cos czuje, ze bedzie trzeci chlopak.
      Tez dobrze smile
Pełna wersja