ile wydalyscie na wyprawke???

03.07.06, 19:57
ostatnio zaczelam podliczac ile wydalam na wyprawke dla mojego synusia i
wydaje mi sie ze wyszlo dosc duzo chcialabym sie zorientowac jak to jest u
was. mebelki do pokoiku (ikea) seria diktad 2tys,butelki smoczki i tego typu
akcesoria 200 zl, fotelik maxi-cosi 500zl, kocyki 200zl,wanienka,akcesoria
kompielowe, kosmetyki 300zl, lezaczek fisher-price 200zl,
podgrzewacz+sterylizator Avent 450zl (bede karmic butelka wiec niezbedne), 2
komplety poscieli klups 150zl,zabawki ok 300zl , ubranka ok 1000zl, no i
wozek jeszcze nie kupilam ale jestem zdecydowana na 100% na emmaljunge smart
i lada dzien ja kupie ok 1700zl, zastanawiam sie jeszcze nad hustawka ale
wydaje mi sie ze jak mam lezaczek to bedzie zbedna tym bardziej ze podoba mi
sie tylko jedna fisher-price za 500zl wiec troche mi szkoda tyle na nia
wydac, no bedzie mnie jeszcze czekac krzeselko do karmienia no i potem jakas
spacerowke ale mysle ze zamkne sie w 1tys co do tych 2 rzeczy ,pomijam juz
ubranka kosmetyki butelki smoczki i inne akcesoria ktore sie czesto
wymienia+mleko modyfikowane,pieluchy a potem obiadki,deserki chyba
zbankrutujetongue_outtongue_outtongue_out pozdrawiam wszystkie mamusie no i takie jak ja ktore lada
dzien zostana mamusiamismile

    • lamatha Re: ile wydalyscie na wyprawke??? 04.07.06, 09:35
      smile) bardzo, bardzo duzo.
      Przemysl atr. dla dzieci to studnia, producenci wiedza ze wydamy bo potrzebe i
      wydajemy. Producenci swoja droga a sprzedawcy swoja, zdzieraja z nas-rodzicow
      pieniazki smile
      My sie jedynie cieszymy ze mamy wszystko co niezbedne i ze jest to sliczne smile
      M i
    • amoniaaa Re: ile wydalyscie na wyprawke??? 04.07.06, 09:45
      Strasznie dużo wydałaś... Jak już część z was już wie mam mały sklepik
      dziecięcy i wiem co ile może kosztować, tak więc kupowanie w sklepach a'la smyk
      jest miłe (sklepik ładny i ładne rzeczy) ale można o wiele taniej. Tam mają
      przebicie w cenie czasami 200%!!!!! Teraz wiem jak sie kształtuja ceny u
      producentów, w hurtowniach... Wszędzie zdzierają równo. Mi też niektóre
      klientki mówią że body za 10 zł to skandal i z takimi cenami to powinnam się
      wynieść do centrum Katowic... Wtedy mam ochotę jej powiedzieć żeby otwarła
      sobie taki sklepik i pojechała do producenta i zobaczyła za ile on jej te
      rzeczy sprzeda... Czasami mi ręce opadają..
      • kiniak22 Re: ile wydalyscie na wyprawke??? 04.07.06, 21:30
        zanim zaczelam kupowac obeszlam wszystkie sklepy w moim nieduzym miescie no i w
        sumie nie urzadzalam pokoju ale jesli chodzi o ubranka i wszystkie niezbedne
        rzeczy no to ja wydalam prawie 2 tys wliczajac w to nowy wozek wiec ja to sie
        staralam nie przesadzac bo niestety musialam sie liczyc z kazdym groszem
        • kasiap1981 Re: ile wydalyscie na wyprawke??? 05.07.06, 15:08
          a ja wydałam masę kasy i to przyjmując wariant oszczędnościowy.Ja mieszkam w
          Warszawie, a moi rodzice w Radomiu i tam jest wszystko dużo tańsze. Kupiłam
          synkowi śliczne mebelki firmy Amko w warszawie 4,5 tys ,a ja zapłaciłam połowę
          tej ceny, bo niby nie Amko, ale ten sam producent i mebelki sa identyczne. Do
          tego wózek Bebecar 2300, fotelik Chicco 400zł (żałuję, że nie dołożyłam 240 i
          nie kupiłam Bebecara montowanego na wozku), butelki i laktator ok. 200 (nie
          używałam), ubranka, kocyki, rozki, posciel itp 2000zł. ale właściwie nie
          kupiłam nic zbędnego, poza laktarorem. wanienkę kupiłam zwykłą i do dzis synek
          korzysta (11miesięcy). a za 8 miesięcy będzie u nas nowy Maluszek, więc wszysto
          się nam przyda. Ale przykre jest to że nie każdy ( a właściewie niewiele osób)
          może sobie pozwolić na luksus kupowania niezbednych akcesoriów. Za pół roku
          będę musiała kupić spacerówkę dla starszego. A jeśli chodzi o krzesełko do
          karmienia, to mamy Baby Ono za ok. 300zł i jest rewelacyjne. wydaje mi się , że
          w niczym nie ustępuje krzesełkom renomowanych firma, a o połowę tańsze. A
          ciuszki od 3 miesięcy kupujemy również w taniej odzieży - za grosze a mozna coś
          ładnego wypatrzeć.
          • madziasm Re: ile wydalyscie na wyprawke??? 05.07.06, 17:29
            Nie ma jeszcze wszystkiego dla dzidzi. Komoda 500 zł, 2 posciele z baldachimem
            plus przescieradelka 400 zł, reczniczki kapielowe 2 szt 50 zł, 2 kocyki - 150
            zł, okolo 200 zł na kilka ubranek, 25 zł - 10 pieluszek tetrowych, mam mnostwo
            ubranek od rodziny takze duzo nie musialam kupowac, oraz duzo slicznych
            markowych z lumpeksow- sama nie wiem ile na nie wydalam. Mam upatrzone łóżeczko
            z materecykiem za ok 400 zł, oraz wozek Implast Driver 4 XL za 1300 zł, do tego
            trzeba bedzie jeszcze kupic fotelik, pampersy i kosmetyki oraz wanienke- troche
            sie uzbieralosmile
            • ciastek34 Re: ile wydalyscie na wyprawke??? 05.07.06, 23:20
              No, zdecydowanie asiunia wygrała! Która wyda więcej na dziecko, ta jest lepszą
              matką. Ale nieważne, że z góry zakłada, że będzie karmić butelką, nie dając nic
              z siebie dziecku. Mieszkamy w małym mieście, ja zarabiam 1200 zł, mój mąż
              niewiele więcej i szlag mnie trafia jak słyszę takie przechwalanki. Kupiłam
              pościel za 35 zł, bo na baldachimach zbiera się tylko kurz, wózek za 650,
              butelek i smoczków wcale, bo zakładałam, że będę karmić piersią i tak też było.
              Ciuszki kupowałam głównie na allegro, bo ceny sklepowe przyprawiały mnie o
              dreszcze. Pokoik małej urządziliśmy dopiero teraz, kiedy ma 2 latka, bo do tej
              pory spała z nami w sypialni. A i tak nie ma dużo mebelków, bo są horendalnie
              drogie. W sumie nie liczyłam ile wydałam na wyprawkę, bo byłam zajęta czekaniem
              na moją kruszynkę i przygotowywaniem się do roli mamy. A cała ta licytacja jest
              żałosna, po drodze pogubiłyście coś ważnego.
              • claudia84 Re: ile wydalyscie na wyprawke??? 06.07.06, 07:01
                Coś w tym jest Ciastek...
              • dorcia72 Re: ile wydalyscie na wyprawke??? 06.07.06, 10:19
                Rozsądna wypowiedź ciastek34

                O akcesoria typu wanienka, przewijak, nosidełko itp. nie musiałam się martwić -
                dostałam "spadkowe" po rodzince, wózek i fotelik samochodowy kosztował mnie
                150zł, bo ciotka je sprzedaje na allegro używane, sprzedała nam za symboliczną
                cenę. Ubranka też z allegro i lumpeksów - naprawdę ładne rzeczy za grosze.
                Karmiłam piersią przez 9 miesięcy, od 6 miesiąca kupowałam zupki, soczki
                Bobovita. Na pieluchy poszło sporo kasy, bo nie bawiłam się w pranie tetry.
                Łóżeczko i krzesełko do karmienia jak nowe dostałam od przyjacióki, razem z
                pościelą. Z mebelków tylko komoda z 4 szufladami na kosmetyki, pieluchy,
                ubranka za 200zł. Naprawdę na wyprawkę wydałam niewiele. Mamy z mężem duże
                rodziny i każdy coś od siebie dorzucił smile

                KUBUŚ
                • 24lena Re:chyba za malo wydalam... 06.07.06, 10:45
                  ...ojej,a ja wozek z komisu mam jeep'a ale uzywany...komoda tez z
                  wyprzedazy,ciuszki z car boot'sa i komisu...poza odciagaczem i
                  podgrzewaczem,butelkami(nowe) wszystko ladne i zadbane ale uzywane...to co zla
                  matka ze mnie...bo ja to z polski wyjechalam zeby rodzine w UK zalozyc bo tu
                  taniej a w polsce wszystko takie drogie...a niechcialam zeby dziecku czegos
                  zabraklo...hmmm, 2500 tys za mebelki... moj tata mosial by na nie pracowac 5
                  mies...bardziej cieszycie sie dzieckiem czy lozeczkiem za 1500 zl w ktorym ono
                  lezy...snobizm...sorry,moje zdanie...
                  • amoniaaa Zgadzam się :-) 06.07.06, 10:46
                    Masz rację.... Przechwalanki kto ma więcej... Uważacie żeby pewnego dnia los
                    się nie odwrócił.
              • babeczka81 Re: ile wydalyscie na wyprawke??? 06.07.06, 11:40
                BRAWO CIASTEK !!! TEŻ TAK UWAŻAM !!!
                • anja_d Re: ile wydalyscie na wyprawke??? 06.07.06, 13:16
                  Ja też tak uważam, ale ludziom, którzy mają więcej kasy niż przeciętny Polak
                  wydaje się to normalne ze tyle wydaje kasy.Gdybyśmy miały tyle pieniędzy też
                  byśmy naszym dzieciakom nie zalowaly, wiec dajcie spokoj. Czasem to lepiej sie
                  na forum nie obnosic z pewnymi rzeczami.
                  • 24lena a potem dzieci naucza masz wiecej jestes lepszy 06.07.06, 13:25
                    ...ze snobistycznych matek potem i dzieci snobistyczne wyrastaja...
                    dziewczyny juz lepiej o tipsach sobie pogadajcie bo niejedna matke krew tu
                    zalewa...albo sobie forum osobne zalozcie i o tym ktora ile wydala piszcie..tu
                    sie o radosci oczekiwania na dziecko a nie o dostawe ekskluzywnych mebli
                    pisze...powodzenia zeby wam sie te drogie mebelki nieporozlatywaly...oooj byla
                    by strata
                    ...moje zdanie...
                    • ryshia28 Re: Po co ta polemika? Oszalałyscie? 06.07.06, 15:34
                      Jestescie niesamowite! Koszmar, już kiedyś taki wątek pojawił się na forum i
                      było to tylko miejsce polemiki,wrednej ironii, ale po co, czemu ma to służyc?
                      Czyżby zazdrość... okropność.
                      Powiedzcie sobie szczerze, że gdybyście miały 20tys miesiącznie a nie 1200 jak
                      któraś napisała, to kupowałabyś ciuszki w lumpeksie?! Liczyły każdy wydany
                      grosik...?
                      Nie cierpie takiej płytkiej krytyki, jedni kupują wyprawkę za 1000 zł i są z
                      niej zadowoleni i szczęśliwi, inni za 10 000 i nierzadko cieszą się nią mniej.
                      Co to za różnica? Dziewczyny? Po co zaraz kogoś krytykować?
                      Nie należę do osób biednych i przez caly czas dziekuję za to Bogu że nigdy i
                      niczego mi nie brakowało, nie wyrosłam jednak na zadufaną egoistkę, a wręcz
                      przeciwnie! To mną zawsze tyrano za dobre serce...

                      Okropnie się czyta wasze odpowiedzi.

                      Pozdrawiam
                      Monika
                      • ciastek34 Re: Po co ta polemika? Oszalałyscie? 06.07.06, 23:38
                        A czemu ma służyć wyliczanka ile na co wydałam? Kogo to obchodzi? Gdyby pisały
                        o tym, co potrzebne, dawały rady innym mamom, ewentualnie radziły jak wydać jak
                        najmniej, wiadomo jakie są czasy...
                        Akcesoria kąpielowe za 300 zł? Nawet jakbym miała 20 tys. miesięcznie to bym na
                        to nie wpadła. Wolałabym pomóc finansowo jakiejś mamie, która wcale nie ma kasy
                        na wyprawkę. Sama nie mam wiele, ale co miesiąc wysyłam niewielką kwotę na
                        pomoc różnym biednym i chorym dzieciom. Ale podobno tylko biedni potrafią się
                        dzielić, bo sami wiedzą co to bieda.
                        Mając kupę kasy na pewno nie kupowałabym ciuszków w lumpeksach, ale nie
                        przechwalałabym się na forum za ile to kupiłam łóżeczko. Wasze koleżanki już
                        pewnie nie mogą was słuchać, więc znalazłyście podatny grunt na forum.

                        A okropnie to się czyta wypowiedzi chwalipięt dziewczynom, które ledwo wiążą
                        koniec z końcem, a przecież też kochają swoje dzieci ponad wszystko i chciałyby
                        im dać wszystko co najlepsze.
                        Pozdrawiam i życzę trochę refleksji.
                        • ryshia28 Re: Po co ta polemika? Oszalałyscie? 07.07.06, 10:30
                          straszne....
                          • asiunia66 nie rozumiem was:/ 07.07.06, 18:19
                            spytalam sie ile wydalyscie na wyprawke z ciekawosci i zeby porownac i teksty
                            typu ze to przechwalanie sa dla mnie smieszne przepraszam ze ciezko pracuje i
                            odkladam pieniadze zeby moje dziecko mialo wszystko o czym zamazy, ze wszystkie
                            pieniadze z wesela odlozylam na jego potrzeby przykro mi jesli masz 1200zl na
                            utrzymanie siebie i dziecka po zatym skad mozesz wiedziec ze nie pomagam innym
                            dla twojej wiadomosci pomagam bardzo duzo jestem prawnikiem i prowadzilam
                            wieleeeee spraw za friko mamom walczacym o swoje prawa do dziecka o alimenty
                            itp. wiesz i nieraz nie przespalam wiele nocy bo sie martwilam a od tych kobiet
                            nawet grosza nie wzielam wiec mi tu nie pisz ze jestem jakos zaraozumiala
                            materialistka ok bo to nie jest mile
                            • ciastek34 Re: nie rozumiem was:/ 07.07.06, 23:32
                              No, nie wiem dlaczego zarabiasz taką kasę i stać cię na takie wyprawki, skoro
                              taki z ciebie prawnik, że popełniasz rażące błędy ortograficzne. Każdy sąd
                              pekłby ze śmiechu: "wszystko o czym zamaży", "akcesoria kompielowe". Chyba że
                              masz jakąś zdolną sekretarkę, która te twoje babole przepisuje, a zarabia 1200
                              zł i nie stać ją na drogą wyprawkę, chociaż jest mądrzejsza od ciebie. Jestem
                              nauczycielką i dlatego mnie rażą błędy. A nie sądzę, żeby moja praca była mniej
                              ważna od Twojej, choć jest słabiej opłacana. Ale prawnikiem jest łatwo zostać
                              szczególnie, że jest to w Polsce zawód dziedziczny i można być głąbem a zostać
                              adwokatem.
                              Dla ciebie nie jest miłe czytanie o tym, że jesteś zarozumiała, ale zrozum, że
                              dla innych nie jest miłe czytanie, że jedni żyją ponad stan, a inni klepią
                              biedę. A podobno kobiety w ciąży są bardziej zdolne do empatii (jeżeli wiesz o
                              czym mówię).
                              • fantaisie Re: nie rozumiem was:/ 07.07.06, 23:46
                                Ciastek skąd w Tobie tyle złośliwości??? to chyba normalne, że każdy kupuje na
                                tyle na ile go stać. Wątek nie został założony, żeby sobie robić przykrość,
                                tylko żeby spokojnie sobie pogadać, Ty kupujesz za tyle, a Asia za tyle i w czym
                                problem??? Jednego stać na mebelki za 5tyś, a drugiego za 1tyś, i chyba nie ma w
                                tym nic złego?! czy jeżeli widzisz kobietą wychodzącą z Escady, to myslisz
                                sobie, wredna baba, snobka, ciekawe skąd ma tyle kasy, że stać ją na bluzeczkę
                                za 15tyś!
                                Nie odebrałam Asi, że zrobiła wyliczankę mającą na celu wychwalanie się, tylko
                                normalnie napisała, co i za ile.
                                Nawet jeśli ma sekretarkę, która za nią wszystko pisze, to czy jest to złe??
                                taką ma pracę, żeby być prawnikiem studia musiała skończyć i pomimo, że
                                okresliłaś prawników zawodem dziedzicznym, to chyba musiała coś się uczyć i zdać
                                egzaminy. I gdyby była totalnie beznadziejna, to chyba nie miałaby takich
                                zarobków, bo kto by do niej poszedł!
                                A jeśli boli Cię to, że jedni żyją ponad stan, a innie klepią biedę, to po
                                prostu odpuszczaj czytanie takich postów, będzie Ci w życiu łatwiej.
                                Pozdrawiam i życzę więcej wyrozumiałości i ogólnej radości życiasmile
                                • melba7 lekkie przegięcie. 08.07.06, 07:02
                                  Nie rozumiem,na prawdę nie rozumiem.Dlaczego Ciastek zakładasz,że dziewczyna,
                                  która wydała więcej od Ciebie na wyprawkę, nie da z siebie dziecku tego , co
                                  najważniejsze?czy kobiety , które z sobie znanych powodów chcą albo muszą
                                  karmić butelką, są gorsze od karmiących piersią?I jeszcze się bezczelna
                                  przyznała,że jest prawnikiem,i też po niej pojechałaś! Po co te wycieczki
                                  osobiste całkowicie nie na temat?Przeciez dziewczyna kupiła normalne rzeczy, o
                                  nieco podwyższonym standardzie, pieluszek ze złotogłowiu tam raczej nie było!
                                  Czas najwyższy zauważyć,że czasy dawania wszystkim po równo minęły, jedni
                                  zarabiają mniej, a inni więcej,zatem więcej wydają na swoje dzieci i jest to
                                  całkowicie normalne .Nie widzę w opisie forum,że jest przeznaczone wyłącznie dla
                                  matek zarabiających średnią krajową lub poniżej, więc wyluzuj, i nie napadaj na
                                  ludzi, bo ośmielili się mieć lepszą sytuację finansową od Ciebie.
                              • magiggii Re: nie rozumiem was:/ 08.07.06, 07:46
                                oj ciastek slaba widac z ciebie nauczycielka skoro nie slyszalas o dysleksji i
                                dysgrafi.i wspolczuje twoim uczniom bo skoro tyle jadu w tobie to pewnie wylewa
                                sie on z ciebie rowniez na lekcjach.dziewczyna chciala sie podzielic swoja
                                radoscia a ty ja rowno zjechalas.ona po prostu chce wszystkiego co najlepsze dla
                                swego jeszcze nie narodzonego dziecka a skoro ja na to stac to chwala jej za to.
                                mnie tez stac na wiele drogie rzeczy bo ciezko na to pracuje ale kazdy czerpie
                                radosc z czego innego-ja czerpie radosc z prac recznych(szycie,rzezbienie czy
                                malowanie) i wiele rzeczy dla maluszka zrobie sama.ale juz teraz(mimo ze jeszcze
                                nie mamy dzidzi) chodze po sklepach i poprostu nie moge sie oprzec pokusie
                                odwiedzenia dzialu dla dzieci.a gdy chodzimy do znajomych ktorzy maja male
                                dzieci to rowniez staram sie zawsze miec cos fajnego dla maluszka bo wiem jaka
                                radosc sprawiam jego mamie.a pozatym mozna od poczatku(slub,planownie dzidzi)na
                                dziecko odkladac co miesiac jakies pieniazki. zapewniam ze mozna w ten sposob
                                zgromadzic duze fundusze.

                                wiecej wyrozumialosci i cierpliwosci dla innych zycze!!!
                                • chrumpsowa Re: nie rozumiem was:/ 08.07.06, 09:16
                                  Ciastek a mi sie wydaje, ze sama jestes materialistka - inaczej taki post nie
                                  razilby Cie w oczy... Przemawia przez Ciebie zazdrosc i zawisc i dlatego
                                  chcesz "dokopac" Asiuni, ze bedzie zla matka lub ze jest niedouczona
                                  ignoratka... No coz, ale Twoje wypowiedzi mowia same za Ciebie. Wg mnie takie
                                  posty czasem wiele wnosza, bo zazwyczaj dopisuja sie osoby o roznym statusie
                                  materialnym i mozna niezle info uzbierac - te ktore maja kase moga sie wymienic
                                  nazwami firm winki wyszperac jakies ladne rzeczy, firmy, ktore takowe rzeczy
                                  produkuja i je nabyc. Te dziewczyny, ktore nie maja zbyt wiele kasy na wyprawke
                                  moga podzielic sie tym, gdzie im sie udalo kupic cos taniej, z ich kreatywnosci
                                  moga skorzystac inne mamy. I ludzie: gdyby mamy kupowaly tylko w sh, czy
                                  kupowaly te najtansze rzeczy (mebelkow w ogole) to firmy produkujace nie
                                  mialaby racji bytu. Kupujac ich produkty tworza sie miejsca pracy. Ciastek, a
                                  moze Twoje dziecko zasili szeregi pracownikow jakiejs trendy-firmy dla
                                  niemowlakow? Np. jako pracownik dzialu marketingu, ksiegowosci etc?
                                • ciastek34 Do magiddii 09.07.06, 23:07
                                  Nie wiem jaki jest twój zawód i na kogo wylewasz swój jad, ale stwierdzam, że
                                  używasz słów, których znaczenia nie rozumiesz. Popełnianie błędów
                                  ortograficznych to dysortografia, natomiast dysleksja to specyficzne trudności
                                  w czytaniu i pisaniu, a dysgrafia - nieładny charakter pisma, co raczej trudno
                                  stwierdzić na forum (łatwiej trudny charaktersmile
                                  Z ciekawości prześledziłam posty pisane przez asiunię66 i przyznam, że osoba ta
                                  lubi siać ferment. Padały nawet epitety. Zdziwiło mnie to, że założyła nowy
                                  wątek na temat tego wątku żeby się wyżalić. Poparło ją tam kilka osób będących
                                  na jej poziomie logiki i zrozumienia czytanego tekstu.
                                  "Mnie też stać na wiele drogich rzeczy, bo ciężko na to pracuję" - ja też
                                  ciężko pracuję, a nie stać mnie na drogie rzeczy, dlatego mam zamiar opuścić
                                  ten chory kraj pełen wywyższających się ludzi obnoszących się ze swoim
                                  bogactwem, który zawdzięczają nie sobie, a rodzicom.
                                  • fantaisie Ciastek! 10.07.06, 00:43
                                    Mam do Ciebie pytanie, tak z czystej ciekawości, jesteś nauczycielem jakiego
                                    przedmiotu?
                                    Skoro, jest Ci tak źle, to może faktycznie lepiej dla Ciebie i Twojej rodziny
                                    będzie wyjechać z Polski...
                                    Strasznie mi przykro, że ciężko pracujesz a nie stać Cię na drogie rzeczy. Mam
                                    też nadzieję, że w przyszłości Twoja sytuacja materialna na tyle się poprawi, iż
                                    będziesz mogła sobie pozwolić na wydawanie tzw. dużych pieniędzy.
                                    Z przykrością również zauważyłam, iż osoby myślące inaczej niż Ty traktujesz
                                    bardzo niemiło. Ale widcznie żal do życia jest u Ciebie tak wielki, że po prostu
                                    musisz. Współczuję Ci, że masz kontakt z ludźmi obnoszącymi się swoim bogactwem,
                                    jest to naprawdę tragiczne, ja na szczęście nie muszę się spotykać z takimi
                                    osobami i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Nie znam Asiuni, nie mam
                                    pojęcia ile naprawdę zarabia, ale nadal uważam że każdy z nas ma prawo wydawać
                                    tyle, ile ma. I nie będę potępiać ludzi, którzy mogą sobie pozwolić na
                                    kupowanie bardzo drogich rzeczy. Jest to tylko i wyłącznie prywatna sprawa.
                                    I ineresuje mnie jeszcze jedna kwestia, skąd wiesz że ludzie będący bogaci
                                    zawdzięczają to swoim rodzicom????? czy to jest jakaś reguła o której ja
                                    nieszczęsna nie wiem?????
                                    W moim otoczeniu, które jest bardzo zróżnicowane poziomem majątkowym, osoby
                                    bogate doszły do tego ciężkim wysiłkiem. Może po prostu mają więcej szczęścia w
                                    życiu, którego niestety Tobie zabrakło, albo mimo wszystko więcej pracują, praca
                                    dla nich przez 7 dni w tygodniu po 15, 16 godzin dziennie jest standardem.
                                    Czy za to, że tak pracują a tym samym dużo zarabiają należy ich potępić???
                                    Wg mnie są cztery grupy ludzi: 1-bogaci i nieszczęśliwi, 2-bogaci i szczęśliwi,
                                    3-przeciętni i bardzo szczęśliwi(tutaj mam na myśli tych co również zarabiają
                                    mało), 4-wiecznie nieszczęśliwi, moi znajomi zaliczają się do grupy drugiej i
                                    trzeciej.
                                    Ciekawe do której grupy zaliczysz siebie? bo szczęśliwa to na pewno nie jesteśsad
                                    A tak na marginesie, o ile to Cię w ogóle interesuje, też jestem nauczycielem.
                                    Pozdrawiam i naprawdę życzę Ci dużo uśmiechu!
                                  • melba7 Ciastek.... 10.07.06, 07:08
                                    Niezależnie od tego, czy Asiunia istnieje naprawdę, czy tylko trolluje, nie mają
                                    najmniejszego sensu osobiste wycieczki w jej stronę, odbiegające od tematu
                                    wątku.Nie interesuje mnie, co gdzie indziej napisała, nie oceniam jej jako
                                    człowieka, tylko ustosunkowuję się do jej wypowiedzi na jeden konkretny temat,
                                    natomiast Ty trochę się chyba zagalopowałaś.Tak naprawdę wystawiasz ocenę sobie,
                                    a nie jej.Zaraz pewnie napiszesz ,że miała dziadka w Wehrmachcie;P
                                    Poza tym, w tej chwili uważa się,że dysgrafia, dyskalkulia i dysortografia są
                                    przejawami dysleksji, a nie oddzielnymi jednostkami chorobowymi.Warto przyswoić
                                    sobie najnowsze publikacje.
                                    "Mnie też stać na wiele drogich rzeczy, bo ciężko na to pracuję" - ja też
                                    > ciężko pracuję, a nie stać mnie na drogie rzeczy, dlatego mam zamiar opuścić
                                    > ten chory kraj pełen wywyższających się ludzi obnoszących się ze swoim
                                    > bogactwem, który zawdzięczają nie sobie, a rodzicom.

                                    Poza tym, czy uważasz, że za granicami naszego pięknego kraju nie spotkasz
                                    ludzi, którzy 'obnoszą się ze swoim bogactwem'?Przeciez według Ciebie każdy, kto
                                    ośmieli się napisać,że stać go na więcej niż Ciebie, już się wywyższa.A obawiam
                                    się, że różnica między Twoimi możliwosciami finansowymi , a możliwosciami
                                    innych ludzi będzie jeszcze bardziej znacząca, kiedy wyjedziesz.
                                    Rozważania na temat pomocy finansowej dla studiujących dzieci to w zasadzie
                                    powrót do głownego tematu tego wątku-każdy wydaje na dziecko w takim zakresie,
                                    na jaki go stać, i na ile ma ochotę.Opłacanie dziecku czesnego czy stancji na
                                    studiach to moim zdaniem po prostu inwestycja w jego wykształcenie.
                                    Tobie rodzice nie pomogli?Trudno, ale to nie powód,żeby pluć jadem na osoby, w
                                    które rodzice mogli i chcieli zainwestować.


                                    imageshack.us/img146/2642/m322ody1aq.jpg">Młody</a>
                              • asiunia66 Re: nie rozumiem was:/ 08.07.06, 13:04
                                moze i robie bledy ortograficzne ale ja nie jestem specem od ortografii tylko
                                prawnikiemsmile dla twojej wiadomosci mam sekretarke a place jej nie 1200 tylko
                                2000smile poza tym nikt w mojej rodzinie nie jest prawnikiem i sama doszlam do
                                sukcesu dzieki wlasnej ciezkiej pracy- 9 lat nauki i duzej pomocy finansowej ze
                                strony rodzicow za co bardzo jestem im wdzieczna twoj zawod jako nauczycielki
                                napewno nie jest gorszy i napewno jestes swietna w swojej pracy i tez
                                kosztowalo cie to wiele trudu aby sie wyksztalcic nierozumiem czemu sie tak
                                unosisz i podwazasz moje kwalifikacje zawodowe-spokojnie to tylko glupie forum
                                poza tym watek nie dotyczyl pracy zawodowej...
                                • balbinka74 Re: nie rozumiem was:/ 08.07.06, 21:41
                                  Ciastek, niestety...odbiegłaś "nieco "od tematu,rzucając obelgami w
                                  Asiulkę ....a to większe przestępstwo niż jej błędy ortograficzne!!! Kobieto,
                                  przecież ona nie wyśmiewa nikogo, nie krytykuje,ze ktoś wydał za mało...sama
                                  stwierdziła,że po podliczeniu wydatków...koszty wyprawki są znaczne!
                                  Ma prawo wydawać swoje pieniądze, na co ma ochotę, bo to jest jej kaska! A ty
                                  nie powinnaś tak od razu napadac na biedną dziewczynę . Wiesz, współczuję ci,
                                  bo takie nastawienie zabija w tobie dobrego człowieka ! Może jeśli teraz w
                                  wakacje troszkę odsapniesz..świat wyda ci się lepszy i nie będziesz tak
                                  rozczarowana tymi nauczycielskimi( fakt, faktem marnymi) pensjami???????
              • kocurrrr Re: ile wydalyscie na wyprawke??? 11.07.06, 13:36
                Jesteśmy strasznie naciągani na wydatki, ktore sa bezsensowne. Po co Ci teraz
                krzesełko, skoro maluch siądzie za 6-7 m-cy? Kupowanie nowych ubranek odradzały
                mi wszystkie koleżanki, bo dziecko wyrasta z nich błyskawicznie. Jeżeli nie ma
                nikogo , kto może Ci je przekazać, lepiej kupic używane np. na Allegro ( za 200
                pln mam ubranka do 6 m-cy, markowe, a mama, która mi je sprzedała, wyprała je w
                Loveli, wyprasowała i dostarczyła za pośrednictwem męża z Wrocławia do W-wy.
                Kupiliśmy używany wózek b. dobrej marki za poł0wę ceny sklepowej, używany przez
                rok, wygląda jak nowy,tez na ALlegro. Z mebli tylko łóżeczko i szafko-
                przewijak z Ikei (300 i 500), dlatego,że znajome mamy je polecały. w sumie ok.
                3tys. pln.
              • kocurrrr Re: ile wydalyscie na wyprawke??? 11.07.06, 13:38
                aha, jeszcze fotelik samocodowy z funkcja leżączka za 60 % ceny sklepowej,
                używany, bez jakichkolwiek uszkodzeń, b.topowy, tez na Allegro. 400 pln
    • mamajudo Re: ile wydalyscie na wyprawke??? 08.07.06, 12:41
      Abstrahując od całej tej dyskusji, która się wywiązała,
      powiem tylko tyle, że rozumiem jedną i drugą stronę smile
      Reasumując: więcej empatii (z dwóch stron), mniej przechwalania,
      więcej zrozumienia i wszystko będzie jak należy.

      Każda z nas chciałaby kupić dziecku jak najlepsze i jak
      najładniejsze rzeczy, to przecież zrozumiałe!
      Tym, których nie stać, pozostaje kombinowanie jak kupić
      tanio a ładnie smile

      To moje trzecie dziecko, ale jeśli chodzi o wyprawkę - to
      znów pierwsze, bo nic nie mam, oprócz materacyka do łóżeczka.
      Zakupiłam lub zakupię:
      *markowe ubranka na zimę w ciuchlandzie za 105zł (reszta ubranek
      po dzieciach w rodzinie, ale coś pewnie jeszcze dokupię)
      *łóżeczko za ok. 100zł
      *nadmuchiwany przewijak w IKEA za 20zł
      *dwa komplety pościeli z przeceny w IKEA razem 60zł
      *dwa prześcieradełka na allegro razem 30zł
      *pieluchy tetrowe 5szt. za ok. 10zł
      *kosmetyki (szampon i żel, mydło) 20zł
      *wózek głęboki bebe confort z komisu za ok. 500zł
      (na wiosnę dokupię siedzisko za 250zł, a gondolę sprzedam)
      *wanienkę dostanę lub kupię za 10zł
      *fotelik-nosidełko do samochodu dostanę od brata
      (po moich starszych dzieciach), ale może się zdecyduję w komisie na
      bebe confort, żeby można było wpinać do stelaża, kwota do 100zł
      *buteli do soczków i herbatek 2szt., smoczki
      uspokajające razem ok. 50zł (gadżeciara jestem...)
      Oczywiście coś tam jeszcze dokupię, ochraniacz do łóżeczka na allegro, ciuchy,
      pieluchy.
      Baldachim nad łóżeczko zrobię sama z firanki,
      karuzelę nad łóżeczko też planuję zrobić sama,
      więc trochę kosztów odejdzie smile

      Grunt to być radosnym, mieć pomysł na życie i kochać ludzi smile
    • hoshi74 czy to jakas licytacja kto dal mniej? 09.07.06, 09:26
      przeciez to sprawa indywidualna kto co i za ile kupil! i nie warunkuje to bycia
      dobra czy zla mama! ja mam dla dziecka wszystko nowe, bo tak chcialam i nie
      lubie rzeczy uzywanych, po kims (taka choroba smile ), na szczescie pomogli nam
      dziadkowie i zasponsorowali duza wiekszosc,ale gdyby nie pomogli, to sami
      chcielismy tez kupic nowy wozek, lozeczko itp itd. przyznam, ze jest i bedzie
      to dla nas obciazenie finansowe, ale wole wydac raz i wiecej na cos dobrego co
      ma mi dluzej i lepiej sluzyc, niz wyrzucac kase na rzeczy, ktore sie popsuja,
      albo szybko zniszcza. poza tym wole kupic cos, co posluzy nie tylko mojemu
      pierwszemu dziecku, ale tez nastepnemu, ktore jest w planach smile
      pozdrawiam!
      • ciastek34 Re: czy to jakas licytacja kto dal mniej? 09.07.06, 23:14
        A tak w ogóle to czytając posty asiuni66 (pokrętna logika, zła składnia i błędy
        ortograficzne)podejrzewam, że wcale nie jest prawnikiem, tylko się naoglądała
        serialu Magda M. (ona też pomaga samotnym matkom za darmo).

        Albo jest facetem, który wchodzi na forum, żeby siać ferment i się pośmiać, a
        my sie tak męczymy. Właśnie! Nie wiem po co się tak męczę skoro połowa nie
        rozumie moich słów.

        • chrumpsowa Re: czy to jakas licytacja kto dal mniej? 10.07.06, 10:33
          Ciastek naprawde wspolczuje Ci. Niestety do charakterystyki trola bardziej
          pasujesz Ty. Zal mi Cie: zadne wypowiedzi nie docieraja do Ciebie: ani te
          ostre, ani te przyjazne... Twoj cel: zgnoic innych, ktorzy nie mieszcza sie w
          Twoje ramki... Mialam ochote napisac Ci kilka cierpkich slow, ale mysle, ze nie
          warto. Naprawde trzeba Ci wspolczuc, bo z Twoich postow jasno wynika, ze jestes
          rasowa materialistka - tylko taka, ktora nie moze sobie na wiele rzczy
          pozwolic. Przykro mi to pisac, ale inaczej nie raziloby Cie to, ze inni maja
          wiecej a nawet ktos sie "obnosi" swoim stanem posiadania... Przeczytalam
          jeszcze raz pierwszy post Asiuni - wydaje mi sie, ze pierwotnie Asiunia
          zastanawia sie, ze sporo wydala... No ale po Twoich atakach zaczela sie bronic -
          no bo skoro ma kase moglaby wszystko wydac na wyprawke a innym nic do tego.
        • kaska_001 Re: czy to jakas licytacja kto dal mniej? 10.07.06, 13:28
          Masz racje. Nie pisz. Sadze, ze nie rozumie Cie więcej niż połowa.
          Jestes poprostu zalosna.
          Ja nie jestem prawnikiem. Skonczyłam inną uczelnę. Tak, teraz będę się chwalić -
          jestem vice prezesem zarządu dużej firmy. I mam więcej od Ciebie - tak lekko
          licząc 20x więcej. I czy dlatego, że mam samochód za kwotę, której Ty nie
          widziałaś na oczy, należy mnie potępiać? Czy to, że mam w ogrodzie basen
          świadczy o mie zle?
          Jesteś sfrustrowaną, tępą i leniwą babą. Mam dwie sekretarki - obie zarabiają
          tyle samo, ok. 2200 zł /mc. Ale jedna z nich co kwartał dostaje premię - dużą
          premię. Sądzę, że dla Ciebie abstrakcyjne wielką. Dlaczego tylko jedna? Bo jej
          się chce pracować. Bo mogę do niej zadzwonić w sobotę wieczorem i porosić o
          pilne przyjście do pracy. Ty z kolei należysz do grupy osób, którym to się nie
          chce. Wybacz - nic nie masz, bo jesteś zbyt leniwa. Zamiast pisać glupoty, weź
          się kobieto za robotę. Ja pracuję coziennie, od 7 rano do 22. A ty? Ale ja, jak
          mam urlop to jadę na Maleiwy albo Dominikanę, a ty rybko conajwyżej do baci na wieś.
          Masz rację - wyjedź z tego kraju. Nie jesteś tu potrzebna. Ciekawe czy wiesz, że
          w innych krajach też trzeba pracować. Za darmo nic nie dają.
          Mam wielu znajomych, czsem bardzo, bardzo bogatych. I nigdy do głowy by mi nie
          przyszło, by krytykować ich wydatki. Bo to są ICH PIENIĄDZE. I jeśli mają ochotę
          iść do restauracji i wydać 3000 zł jednorazowo, to jest ich prawo.
          Pamiętaj - każdy ma tyle, na ile zasłużył. Ty wkrótce zaczniesz oddawać, bo
          jesteś mniej niż zero.
          Napisz jescze w jakiej szkole uczysz - żebym przypadkiem nie posłała tam swojego
          dziecka.
          Pozdrawiam wszystkie Panie oprócz jednej,
          Kaśka.
          • fantaisie Re: czy to jakas licytacja kto dal mniej? 10.07.06, 16:21
            Kaska001-brawo!!!! ja się nie odważyłam tak napisać, dzielna z Ciebie Laskasmile)))
            Buziak dla Ciebiebig_grinDDDDDDDDDDDDDDD
            • hoshi74 Re: czy to jakas licytacja kto dal mniej? 10.07.06, 16:22
              dołączmy sie! brawo!
              • melba7 Re: czy to jakas licytacja kto dal mniej? 10.07.06, 16:44
                a ja nie będę klaskać Kasi, choć w niemal w 100% zgadzam się z tym, co
                napisała, jesli chodzi o treść.
                Natomiast wycieczki osobiste do Ciastka nie na temat wątku już mniej mi się
                podobają.Zachowajmy jakis poziom dyskusji.
                ...
                • ant25 Re: czy to jakas licytacja kto dal mniej? 11.07.06, 11:29
                  Szczerze mowiąc jestem zaskoczona tym co tutaj przeczytałam,
                  Kasiu podziwiam Twoje samozaparcie w pracy i pewnie masz racje ze sama
                  zapracowałaś na poziom życia który teraz masz, ale mysle ze jest w tym tez
                  pewna doza szczescia, ktorego czasami innym brakuje mimo ze rownie ciezko
                  pracuja, a moze nawet pracuja wiecej niz Ty.
                  Tego szczescia zabrakło rowniez Ciastek, sadze nie znalazła sie w odpowiednim
                  czasie na odpowiednim miejscu a Tobie Kasiu udało sie i bardzo dobrze,
                  Mysle ze Cistaek zupełnie słusznie moze czuc rozgoryczenie, pamietam doskonale
                  jak było mi zle jak nie miałam za co rozpoczac studiow, o zal do całego swiata
                  wtedy nie jest naprawde trudno, teraz jest mi znacznie lepiej w zyciu ale to
                  zawdzieczam nie tylko sobie ale i temu ze na swojej drodze spotkałam takich
                  ludzi a nie innych i ze miała w zyciu troche szczescia.
                  Cisatek głowa do góry, w zyciu zwykle jest tak ze jest sie raz na wozie a raz
                  pod wozem, i wierze ze poprawi sie rowniez u Ciebie, i trzeba zawsze cieszyc
                  sie z tego co sie ma a przynajmniej probowacsmile
          • ciastek34 Oj, jad się zaczął wylewać... 11.07.06, 01:19
            Kaska myślę, że to ty jesteś żałosna. I rzeczywiście robi sie tu wątek coraz
            bardziej o chwaleniu.
            Nie obchodzi mnie ile masz, zawsze dla mnie liczyło i liczy się bardziej "być"
            niż "mieć". Dlatego wyszłam z miłości za zwykłego żołnierza, choć miałam
            bogatych facetów i mogłabym opływać w luksusy.

            Jeszcze raz powtarzam - nie chodziło mi o to, że ktoś JEST BOGATY, bo wiem, że
            na świecie są biedniejsi i bogatsi, ale o to, że sie Z TYM BOGACTWEM OBNOSI, co
            może innym sprawiać przykrość. Jest taka cecha jak pycha, słyszałaś o niej?
            Jest ona też jednym z grzechów głównych.

            Co do mojej tępoty i lenistwa - nie zgodzę się z tobą - skończyłam studia z
            najlepszym wynikiem na roku, zrobiłam też podyplomowe. Nie pracuję niestety w
            swoim zawodzie, bo dosięgnął mnie niż demograficzny w nauczaniu zintegrowanym.
            Mieszkam w niewielkim mieście, gdzie dobrą pracę można dostać tylko po
            znajomości, a ja takowych nie mam. Pracuję więc poniżej moich kwalifikacji i
            możliwości w supermarkecie na kierowniczym stanowisku. I wcale się w pracy nie
            lenię, bo jest to praca po części fizyczna. Czasem jestem w niej po 11 godzin w
            soboty, niedziele, nocki itp.
            Co do frustracji to masz rację - jestem sfrustrowana, bo
            -nie pracuję w swoim zawodzie, na którego naukę poświęciłam sporo czasu i
            wysiłku
            -pracujemy oboje z mężem ciężko i całe dnie a i tak nie stać nas na wiele
            rzeczy, co na zachodzie jest nie do pomyślenia. Wiem, że w innych krajach
            trzeba pracować, ale każdego normalnego człowieka, nawet pracującego fizycznie
            stać na wiele rzeczy i nie musi chociażby kupować używanych rzeczy dla dziecka.
            Nie każdy może być prawnikiem czy prezesem, ale każdy zasługuje na godne życie.
            ten kraj mi tego nie zapewnia.

            Wiem, że większe miasta dają większe możliwości. Pracowałam już za większe
            pieniądze w większych miastach. Dojeżdżałam lub mieszkałam tam, bo firma
            wynajmowała mi mieszkanie. Ale sytuacja się zmieniła diametralnie od kiedy mam
            dziecko. Nie wyobrażam sobie pracy po 15 godzin dziennie, tak jak ty to podobno
            robisz (chociaż nie wiem za co płaci ci firma jeśli przesiadujesz w pracy na
            forum). Uważam, że pracuję, żeby żyć, a nie żyję żeby pracować. Nie wiem czy
            masz dziecko, ale jeśli tak, to mu współczuję, bo wcale nie zna mamy. O 7 i 22
            dzieci przeważnie śpią.
            Jeśli nawet uczyłabym w szkole, nie chciałabym uczyć twojego dziecka i słuchać
            jak się przechwala swoimi wakacjami na Malediwach i samochodem za x tysięcy
            kolegom, którzy nie mają w szkole nawet drugiego śniadania, bo w domu bieda aż
            piszczy. Wrażliwość, a właściwie jej brak dzieci dziedziczą po rodzicach, a
            nawet jeśli nie, to niestety szybko uczą się go w domu.

            Trafiłam dzisiaj na wątek pocianowo i przestały mnie dziwić zmasowane ataki na
            mnie. Zwyciężyła babska solidarność, a nie ludzki rozsądek. Chwalicie się tam
            jedna drugiej, że dowaliłyście właśnie ciastek. Poza tym internet mają w
            przewadze bogaci, szczególnie w Polsce, gdzie jest jednym z najdroższych w
            Europie, więc mało tu takich, którzy mogą przyznać mi rację. "Syty głodnego
            nie zrozumie." Tym, które to zrobiły dziękuję i gratuluję odwagi i
            wrażliwości. Dzięki Wam nie tracę do końca wiary w człowieka.
            • andevi mit Zachodu, no coz... 12.07.06, 22:20
              ciastek34 napisał:


              > -pracujemy oboje z mężem ciężko i całe dnie a i tak nie stać nas na wiele
              > rzeczy, co na zachodzie jest nie do pomyślenia. Wiem, że w innych krajach
              > trzeba pracować, ale każdego normalnego człowieka, nawet pracującego
              fizycznie
              > stać na wiele rzeczy i nie musi chociażby kupować używanych rzeczy dla
              dziecka.

              Nie zgadzam sie z mitem zlotonosnego Zachodu, bo sama mieszkam od lat na
              Zachodzie i wiem, jak jestsmile)))) Pracujemy oboje, i NIESTETY NIE STAC NAS: ani
              na wlasne mieszkanie, ani na samochod, ani na wakacje w Polsce co roku. A
              rzeczy dla dziecka kupowalismy TYLKO I WYLACZNIE uzywane.Podobnie wszystkie
              moje znajome, ktore maja mezow Holendrow.Tylko snoby kupuja wszystko nowe, ale
              oni biora kredyty, z ktorych potem latami nie moga sie wyplacicsmile))
            • agxa1 Re: Oj, jad się zaczął wylewać... 12.07.06, 23:57
              ciastek przyznaj sie lubisz ciastka co??przytylo Ci pare kg po bachorku, meza
              juz nie pociagasz ...wogole dno...wiec coz wyzywasz sie na
              innych...nauczycielka od siedmiu bolesci
          • magiggii Re: czy to jakas licytacja kto dal mniej? 11.07.06, 23:00
            ostro pojechane!!!
            ale popieram - pieczone golabki same nie wskakuja na talerz.
            Na wszystko trzeba ciezko zapracowac!!!
      • mamajudo Re: czy to jakas licytacja kto dal mniej? 10.07.06, 10:56
        Widzisz hoshi,
        to nie żadna licytacja, kto da mniej (jeżeli już to bardziej kto da więcej...),
        przynajmniej w moim przypadku smile
        Pytanie padło, jest i odpowiedź. Może ktoś z tego skorzysta i kupi coś tańszego
        zamiast wydawać majątek.
        Zgoda, lepiej kupić coś dobrego, żeby wystarczyło na dłużej, na kolejne dziecko
        lub dzieci.
        Ale w mojej sytuacji nie mogę tak myśleć, bo dobre rzeczy kupowałam przy
        pierwszym dziecku. Część się "wykończyła", część rozdałam.
        Teraz pozostały mi oszczędne zakupy, ale nie narzekam smile

        Oczywiście, że >to sprawa indywidualna kto co i za ile kupil! i nie warunkuje
        to bycia dobra czy zla mama!<. Tego chyba nie trzeba udowadniać i nie temu
        służyło pytanie tytułowe smile
        • erga4 Re: czy to jakas licytacja kto dal mniej? 10.07.06, 14:02
          Kasiu-nic dodać nic ująć...
          • kasia0606 Re: czy to jakas licytacja kto dal mniej? 10.07.06, 14:37
            Ciastek a jak Cie raza bledy innych to nic prostszego jak zalozyc oddzielny
            watek. O jezyku polskimsmile))))
            • asiunia66 Re: czy to jakas licytacja kto dal mniej? 10.07.06, 17:21
              wiesz co ciastek jestes zalosna sory gdybym nie istniala naprawde to po co
              mialabym pisac na tym forum...smieszne sa dla mnie takie "podejzenia" uwiez mi
              ze mam tyle spraw na glowie ze gdyby nie ciaza napewno by mnie tu nie
              bylo...moze ty sie naogladalas jakies "magdy m" bo ja wogle niewiem ze cos
              takiego istniej sory niemam czasu na telewizje bo pracuje dlatego mam a ty
              siedzisz przed telewizorem dlatego nie masz moze bys jakies korepetycje dawala
              skoro taka profesjonalistka z ciebie po za tym czytajac to co tu sie pisze to
              chyba rzeczywiscie jestem tu po raz ostatni domyslam sie ku twojej wielkiej
              radosci...
              • ola07 Re: Do asiunia 66 10.07.06, 17:55
                Bez urazy,ale gdybyś po prostu podała sumę jaką wydałaś na wyprawkę,pytając czy
                ktoś też tyle wydał,a nie bawiła się w wymienianie poszczególnych firm,to nie
                wywołałabyś,takiej agresji.Takie jest moje zdanie.Pozdrawiamsmile
                • andevi bogaci rodacy w kraju:))))))) 10.07.06, 21:09
                  Podczytuje te posty i dochodze do jednego wniosku: skoro zyjac w Polsce mozna
                  TYLE wydac na wyprawke, no to w naszym kraju naprawde zyje sie dobrzesmile))))))
                  Ja mieszkam w Holandii, mam meza Holendra, ktory niezle zarabia,ale nasz budzet
                  na rzeczy dla dzidzi wynosil 250 euro.I bynajmniej go nie przekroczylismy.
                  Naprawde mozna kupowac tanio i nie popadac w dlugi tylko z tego powodu, ze sie
                  spodziewamy dzieckasmile)) Wiekszosc tych bajerow i tak potem laduje w szopie albo
                  na strychu!
                  • ciastek34 Re: bogaci rodacy w kraju:))))))) 11.07.06, 01:23
                    Andevi, żyje się dobrze garstce ludzi, reszta buszuje po lumpeksachwink Tylko nie
                    kształtuj sobie błędnie obrazu naszego kraju, bo właśnie ta garstka to głównie
                    użytkownicy internetu.
              • ciastek34 Re: czy to jakas licytacja kto dal mniej? 11.07.06, 01:25
                Nie masz czasu na telewizję, ale na internet i forum tak?wink Znowu sobie
                przeczysz.
                • feromonka Re: czy to jakas licytacja kto dal mniej? 11.07.06, 08:05
                  Ciastek do tej pory tylko czytałam ten watek i nie wypowiadałam sie bo nie
                  dotyczyły mnie wyprawkowe zakupy (nie mam dziecka i brakuje mi doświadczenia i
                  rozeznania w cenach) mówisz:
                  "żyje się dobrze garstce ludzi, reszta buszuje po lumpeksach" więc informuje
                  Cie, że wcale źle mi się nie żyje, a do lumpexów też zdarza mi sie chodzić. Ba
                  z tamtąd właśnie mam najlepszej jakości ciuchy: nie rozciągają sie i nie
                  farbują w dodatku są markowe! Nie jest więc regułą że jedynie biedni chodzą do
                  lumpexów. Uprzedzam też Twoje kolejne pytanie zakupy w H&M, Camieu itp sklepach
                  też lubię robić i wydaje mi sie że jest to całkiem naturalne.
                  Z wątku wnioskuję, że dla dziecka byłabś w stanie zakupić ciuchy z lumpexu, czy
                  wózek z komisu, ale nikt nie wyzywa Cię wtedy od złej matki - kupujesz tyle na
                  ile Cię stać.
                  Wątpię w to, że Asia wymieniła nazwy firm po to, żeby obnosić się i chwalić
                  jaką wyprawkę kupuje dziecku. Podała te informacje dla rozeznania, a tytul
                  wątku brzmiał "ile wydałyście na wyprawkę" a nie "kto kupił lepszą i droższą
                  wyprawkę niż ja"....
                  • chrumpsowa Re: czy to jakas licytacja kto dal mniej? 11.07.06, 11:08
                    Ciastek to TY rozpetalas burze i ocenianie innych - wiec sie nie dziw, ze na
                    Twoje ataki jest odpowiedz. Mowisz o jadzie - szkoda, ze w swoich wypowiedziach
                    nie widzisz jadu... Przyrko, ze nie zauwazylas i nie docenilas naprawde
                    zyczliwych wypowiedzi np. Fantaisie... No i masz troche wypaczony wizerunek:
                    nie wszedzie w Europie internet jest drogi.
                    • chrumpsowa Re: czy to jakas licytacja kto dal mniej? 11.07.06, 11:17
                      ocywiscie mialo byc, ze nie wszedzie w Europie internet jest tani... Wiesz
                      Polska pod tym wzgledem wcale tak zle nie stoi...
                      • tycja78 zakonczcie ta dyskusje bo to bez sensu! 11.07.06, 15:45
                        Po co sobie nerwy szargać?
                        I tak sie nie dogadacie w tej sprawie. Kazda ma swój punkt widzenia i tyle. Rozumiem obie strony i uważam, ze mozna było wyminić sie informacjami i komentarzami w tej sprawie na wyższym poziomie...
                        i to tak sie zachowuje nasza śmietanka : nauczyciele, prawnicy, prezesi firm???
                        a potem mamy pretensje , ze w rządzie same konowały!
                • agusiak77 Ręce opadają ;) 11.07.06, 20:19
                  Dziewczyny dajcie juz spokój. Kiedy czytałam te wszystkie napadajace posty na
                  Asia66, to czułam sie jak na targowisku, gdzie baby kłucą się o kawałek mięsa.
                  Dajcie kobiecie, a moze i temu facetowi, spokój. Zajmijcie się swoimi sprawami.
                  Jeśli ten temat Was tak bardzo drażni, to nie wchodźcie tu i nie wypisujcie
                  takich przykrych rzeczy. Ja jestem z tych mniej zamożnych, a i tak stać mnie
                  na bycie miłym. Pozdrawiam wszystkie mamuśki, te biedne i te bogate. Trzymam
                  mocno kciuki za Wasze maleństwa.
    • ryshia28 Do ciastek 34!!! 11.07.06, 17:07
      Znudziły mnie już twoje ograniczone komentarze!!! Wrecz jestem wściekła!
      Dziwię się, że dziewczyny chcą z tobą płytka kobieto jeszcze polemizować.

      Zawsze wydawało mi się, iż na forum należy okazywać poszanowanie dla cudzych
      poglądów! Podczas gdy ty krytykujesz i obrażasz wszystkich, którzy tylko mają
      je różne od ciebie. Ty jesteś nauczycielką?! Mam nadzieję, że w-f, gdzie nie
      trzeba za wiele "wychowywać".
      Skąd w tobie tyle jadu i zazdrości?! Kobieto, rusz ta swoją nauczycielską
      głową! Odpuść! Nawoływanie do kłótni tutaj na jakiejkolwiek płaszczyźnie nie ma
      sensu! Co cię to obchodzi za ile któraś kupiła wyprawkę? Nie interesuje cię
      to, to po co klikasz? Aby krytykować? Widać ten post nie był przeznaczony dla
      ciebie!

      Nie masz nic konkretnego do napisania – nie pisz już nic w ogóle.

      Monika
    • magiggii do ciastek od magiggii 11.07.06, 22:50
      przepraszam za mylenie pojec.ale nie mozna winic kogos za to ze mu sie w zyciu
      uklada.a ja ciezko pracuje wlasnie za granica i do nikogo nie mam za to zalu bo
      widac taki moj los.
    • jestem1 Re: ile wydalyscie na wyprawke??? 11.07.06, 23:14
      Napisze kilka slow pod nieprawdziwym nickiem.
      Na wyprawke w 2001 roku wydalam okolo 17 000 zl. Moze troche wiecej dokladnie
      nie pamietam. Wtedy niestety allegro dopiero sie rozwijalo a jakosc sprzetow w
      hipermarketach kolo mojej miejscowosci byla w naprawde kiepskim stanie. Bardzo
      nie chacialam wozic mojego dziecka w wozku ktory piszczal po kilku miesiacach
      uzytkowania (widzialam u JEDNEJ kolezanki), albo kupowac nowego lozeczka po roku
      uzywania (to ze wzgledu na wielkosc). Tak wiec za wozek zaplacilam okolo 1600zl
      - uzywalam jego 3 lata. (Pozniej kupilam spacerowke w hipermarkecie za 80zl.)
      Najgorsza byla folia do niego kosztowala 100 zl. Zadna inna sie nie nadawala.
      Wozek typu 3 w jedym. Po okolo roku sprzedalam jedna czesc czyli fotelik za
      okolo 160zl (stan idealny). Z wozka najpierw korzystalam ja pozniej oddalam
      opiekunce (- jak syn mial DWA lata wrocilam do pracy - wtedy zatrudnilam
      opiekunke placac jej 850zl miesiecznie - gdybym zaczela placic wiecej przestalo
      by mi sie oplacac pracowac - obiad miala wliczony w cene.) Niestety nie mialam
      NIKOGO kto moglby sie zajac dzieckiem nieodplatnie - a nie moglam go oddac do
      zlobka - powody zdrowotne. Lozeczko koszt okolo 1000zl z materacem - do tego
      posciel z Ikea - okolo 250zl. Nie moge spac z dzieckiem razem - mam bardzo
      niespokojny sen - jak maly mial trzy miesace nie slyszalam ze placze w
      nocy...wiem wyrodna matka. Lozeczka syn uzywal przez 3,5 roku bylo rozmiarow 140
      na 70cm. Nastepnie porod jakies 6500zl - w prywatnej klinice -zrobili mi
      cesarskie ciecie ze wzgledu na problemy z sercem dziecka - do dzisiaj odczuwamy
      skutki...bezmyslnosci lekarzy. Kupilam ubranka polskie - bellvity w
      hipermarkecie - super sie sprawdzily, oraz inne francuskie tez w hipermarkecie.
      Wiekszosc z nich sprzedalam na naszym forum. Mamy byly zachwycone jakoscia -
      wcale nie byly zniszczone. Niestety nie mialam NIKOGO aby dostac ubranka. Ze
      wzgledu na zdrowie dziecka przestalam go karmic piersia po 6 tygodniach -
      kupilam sterylizator jakies 200 plus podgrzewacz jakies 160 plus butelki jakies
      50zl dodatkowo mleko NAN HA 1 oraz woda pierwsze 6 miesiecy markowa pozniej
      normalna - nie mialam NIKOGO od kogo mogla bym to dostac. Z reszta nie wydaje mi
      sie aby butelki po innym dziecku byly dobre. Dziecko wymagalo aby mleczko bylo
      przygotowywane naprawde sterylnie. Smoczki wiadomo co trzy miesiace zmieniane.
      Wanienka zwykla z hipermarketu. Pieluszki poczatkowo Pampersy pozniej
      przeszlismy na tesco (fioletowe). Wszystkie kosmetyki nie pamietam nazwy takie
      rozowe polskiej firmy. Przewijak kosztowal okolo 60zl uzywalam przez rok - do
      dzisiaj nie wiem jak mozna przewinac dziecko bez przewijaka. Kosmetykow nie
      moglam dostac w spadku, pieluszek rowniez. Kupilam pieluchy tetrowe sztuk 10 -
      okolo 23zl. Zaszalalam z obcinaczem Babycomfort - okolo 23 zl nigdy nie uzylam,
      rowniez z wkladka do wanienki z gabki jakies 6 zl uzylam raz i przestalam.
      Wydalam okolo 30zl na reczniki dla dzieci zwykle w hipermarkecie uzywalam prawie
      1,5 roku teraz dostala je kolezanka - byly rewelacyjne - dziecko mialo bardzo
      duzo wlosow. Kupilam rowniez karuzelke Chicco okolo 100zl - nakrecana - dziecko
      sie bardzo cieszylo byla w bardzo "zdecydowane kolory" - pozniej ja sprzedalam
      za pol ceny. No moglabym jeszcze troche wymieniac. Generalnie po roku wiekszosc
      zeczy oddalam do domu dziecka - ubranka oraz zabawki. Czesc sprzedalam zyskujac
      kaske na nowe zabawki. Pamietam hodzik-pchacz fischer price za ktorego
      zaplacilam okolo 120zl - dziecko bylo rehabilitowane to dla niego byl dobry
      bodziec - sprzedalam za polowe ceny. Zabawki rowniez w wiekszosci sprzedawalam.
      Z reszta na naszym forum (wtedy jeszcze nie bylo gazety tylko edziecko). I co w
      zwiazku z tym jestem gorsza? Jestem lepsza? Jak widac nie kupwalam niczego
      szczegolnego. No moze wozkek i lozeczko firmowe... Reszta naprawde normalna.
      Wiekszosc Polskiej produkcji. Hustawke rowniez mialam -kupilam na forum za
      polowe ceny. O i fotelik - tez sprzedalam za polowe ceny. Teraz dziecko jest
      duze. Najwiecej wydaje na gry planszowe i klocki lego. Na urodziny dostaje
      ksiazeczki - poza urodzinami rowniez. Na wszystkie wakacyjne ubranka wydalam
      350zl. W tym trzy pary butow - dwie skorzane. No i co jestem gorsza bo za malo?
      Czasami tak w zyciu sie zdarza ze ktos ma lepiej a ktos gorzej i trzeba miec
      swiadomosc ze ten kto wydaje sie ze ma lepiej tak naprawde nie ma. Czasami nie
      ma sie wplywu na okolicznosci...
    • apopen1 Re: ile wydalyscie na wyprawke??? 16.08.06, 12:17
      To naprawdę śmeiszne co tutaj czytam. Mamy, które licytują, ile wydały,są
      załośnie śmieszne. Na ubranka 1000 zł? Ja postanowiłam wydać na np. szczepionki
      skojarzone, ktore do tanich nie należą i nie są refundowane przez NFZ. Kolejna
      bluzeczka lub śpioszki mnie nie kręcą.Ale są rodzice, którym wydaje się, że
      inaczej nie można.Zacierają ręce sprzedawcy. Ktoś musi nakręcać koniunkturę.Nie
      dajmy sie zwariować.
      pozdrawiam
    • nnnikita Re: ile wydalyscie na wyprawke??? 17.08.06, 07:19
      a ja odsprzedam tanio ciuszki
      MAm do sprzedania sliczne ciuszki po moim synku w rozmiarach 56-74. Mozna
      obejrzec je tutaj
      www.allegro.pl/item121495609_zestaw_1_4_mcy_dla_maluszka_h_m_next_cocodrilo.html

      oraz calkiem nowy welurkowy dresik w rozmiarze 68

      www.allegro.pl/item121472791_welurkowy_dresik_z_cubusa_nowy_okazja_1.html

      kontakt: gg 4590232 oraz telefon 512527109
      w Poznaniu, mozliwy odbior osobisty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja