papuga_5
04.08.06, 02:17
Potrzebuje pomocy kogos kto sie zna na hormonach w ciazy. Poronilam i sie zastanawiam czy nie z
powodu hormonow. Bo tu gdzie mieszkam nie bada sie hormonow kobitom w ciazy i nie podaje sie
tabletek hormonalnych, a jednak wiem ze moga sie przyczyniac do poronien. Mianowicie przed
koncem 6 tc mialam plamienie przez pare godzin przezroczyste troche rozowe, potem ustapilo. Po
kilku dniach mialam USG i wszystko bylo dobrze, bylo widac serduszko. Potem po dwuch tyg. czyli w
8 tc mialam nastepne USG i lekarz powiedzial ze maluszek sie zdrowo rozwija i wszystko jest dobrze
i nie musze sie martwic. Potem juz w 12 tc w szpitalu dowiedzialam sie ze plod nie zyje. Zrobili mi
wtedy badania hormonalne i powiedzieli ze moje hormony zatrzymalay sie na poziomie 6-8 tc, wiec
lekarz powiedzial ze mysli ze ciaza w tym czsie musiala umrzec, ale wiem ze tak nie bylo bo w 8 tc
bylo wszystko dobrze. Na drugi dzien w szpitalu zrobili mi USG i stwierdzili ze ciaza umarla w 9 tc.
Wiec sie caly czas zastanawiam dlaczego moje hormony zatrzymalay sie na poziomie 6-8 tc jesli
plod jeszcze zyl i byl zdrowy. Prosze was o pomoc bo bardzo mnie to dreczy, caly czas mysle ze
lekarze mogli uratowac ciaze jesli by sprawdzili hormony, boje sie ze jak zajde jeszcze kiedys w
ciaze to moze tez nie beda chcieli sprawdzac moich hormonow. O ciaze staralismy sie 1.5 roku i w
trakcie staran prosilam lekarza o sprawdzenie hormonow i podobno wtedy byly w normie, czy mogly
sie zaburzyc w czasie ciazy?