termin na 11 październik

25.09.06, 22:29
witam
czy macie już jakieś dolegliwości związane ze zbliżającm sie porodem
    • nika2510 Re: termin na 11 październik 25.09.06, 23:25
      ja mam termin na 9 pazdziernika i od tygodnia czuje jak moj brzuch robi sie
      twardy.czasami przy chodzeniu odczuwam bol brzucha jak przed miesiaczka ,ktory
      zaraz ustepuje i duzy ucisk na pecherz.sama nie wiem czy zaraz sie zacznie,czy
      poprostu to skurcze przepowiadajace.jakie sa u ciebie objawy?
      • iwonia2 Re: termin na 11 październik 26.09.06, 10:30
        Ja mam termin na 14 pazdziernika brzuszek dosc znacznie pobolewa szczegolnie w
        nocy.Rowniez czuje ucisk na pecherz ,ale pewnie jeszcze dluga droga do spotkania
        z moja mala istotka.Pozdrawiam
        • mariola1315 Re: termin na 11 październik 26.09.06, 10:38
          Ja mam termin na 3 października; od kilku dni wieczorami pobolewa mnie
          brzuch;ucisku na pęcherz już nie mam takiego jak kilka tygodni temu; za to
          dokuczają mi hemoroidysad
          • jovi78 Re: termin na 11 październik 26.09.06, 10:50
            Ja ma termin na 9 października, od dwóch tyg.pobolewa mnie brzuch, czasem dość
            mocno, ale krótko i nieregularnie (częściej w dzień). Trzymajcie się dziewczyny smile
            • kachutka Re: termin na 11 październik 26.09.06, 11:08
              Ja mam termin na 13 października. Przy chodzeniu twardnieje mi brzuch i też mam
              bardzo silny ucisk na pęcherz. W nocy pobolewa mnie brzuch jak na okres i
              jestem spuchniętasad. Poza tym nic się nie dzieje, u gina byłam tydzień temu to
              dzidziuś był wysoko a szyjka twarda i zamknieta. Idę znowu w poniedziałek 2.10,
              może się do tego czasu coś ruszy...
    • csk2 Re: termin na październik i CHAM - kierownik 26.09.06, 11:55
      Witajcie przyszłe październkowe Mamy,
      Pierwszy wyznaczony termin to 11.10, od ok.8 tygodni gin twierdzi,że w
      okolicach 3.10 powinnam spodziewać się spotkania ze szkrabem. Tak czy owak -
      mam nadzieję, że uwinę się do 9.10, bo inaczej powiedział,że spotkamy się na
      patologii sad Początkowo miałam zamysł,żeby wypróbować wszystkie cuda
      przyspieszające poród, ale sobie odpuściłam, bo to co najlepsze - sex itp. -
      niestety w naszym przypadku odpada, pozostaje sprzątanie - a to mniejsza
      przyjemność smile Poza tym objawy podobne jak u Was - popłudniami i w nocy dość
      bolesne skurcze przepowiadające, totalny brak snu (mały tak baraszkuje), ucisk
      na pęcherz tak ogromny, że zastanawiałam się nad zmianą miejsca wieczornego
      spoczynku smile. Do tego dochodzą - znaczne obniżenie się brzucha i zmiana jego
      kształtu, jadłowstręt (tylko czekam, kiedy zawita babcia i odciąży mnie od
      garów - przez całą ciążę miałam nudności i wymioty i po 9 miesiącach mam już
      dość kuchni), nudności i inne dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego
      (m.in. urokliwe hemoroidy - jakoś dajemy radę, a atak przypuścimy po porodzie,
      bo spodziewam się pogorszenia stanu), totalna zmiana nastrojów - od euforii bo
      schizy związane z porodem (moje odwieczne nocne majaczenia - czy ja to
      przeżyję?) ... a i najlepsze debilny kierownik mojego męża, który wczoraj nie
      wyraził zgody na to, by mąż wziął urlop na żądanie w sytuacji, gdy ja zacznę
      rodzić, a on akurat będzie w pracy (dodam, że absolutnie nikt na tym by nie
      ucierpiał, bo mąż znalazł chętnego zmiennika), ale facet jest tak zawzięty, że
      nawet wczoraj popołudniu (po godzinach pracy) dzwonił do męża i powiedział,
      żeby sobie to z głowy wybił !!! Normalnie mnie zatkało, jak można się tak
      zapędzić we własnych paranojach. Koleś ma 2 małych dzieci, jak jego żona kilka
      miesięcy temu rodziła to poszedł na 2 miesięczny urlop... Ach, szkoda znowu
      moich nerwów, bo wczoraj aż się przez debila popłakałam. Ale stwierdziliśmy, że
      mąż zakomunikuje mu to na piśmie - tak poradziła babka z inspekcji pracy - i
      nie pozwolimy, aby jakiś zakompleksiony debil zepusł nam to, na co czekaliśmy
      przez tyle miesięcy. Spodziewam się konsekwencji w stosunku do męża, ale mam
      nadzieję, że w niedługim czasie będzie miał możliwość zmienić miejsce pracy, bo
      obojętnie co by mówić budżetówka nie jest miejscem pracy przychylnym rodzinie
      (wiem to również ze swojego doświadczenia).
      Sorry za tak długi wywód, ale musiałam się pożalić.
      Pozdrawiam,
      Trzymajcie się ciepło
    • spa746 Re: termin na 11 październik 26.09.06, 13:46
      Mam termin na 8 października. Około 2 tygodni temu miałam bóle podbrzusza i
      uczucie ciągnięcia w kroczu, w tej chwili objawy jak by ustały. Bardzo puchnę,
      szybko się męczę, nie mam już ucisku na pęcherz ale za to hemoroidy nie dają o
      sobie zapomnieć, żle sypiam. Brzuch od około miesiaca jest bardzo nisko
      usadowiony. Wszyscy mi mówią że niedługo pojadę a tu nic. To moje drugie
      dziecko, pierwsze rodziłam 2 tygodnie po terminie (poród wywoływany), mam
      nadzieję że tym razem będzie inaczej.

      Mama Andzi i Kajtka
      • katarzynka801 Re: termin na 11 październik 26.09.06, 13:58
        A ja mam termin na 14 października i jak narazie oprócz lekkiego bólu
        kręgosłupa i tego, że się duuuuuuużo szybciej męczę to nic mi nie dolega...
        Dzidziuś jest niewielki, więc może dlatego. A wogóle to ta moja ciąża jest
        przeciwieństwem wszystkiego co o niej piszą w książkach...
    • jwyszynska Re: termin na 11 październik 26.09.06, 14:47
      witam mam termin na 10 października, od paru dni mam kłopotliwy nerwoból z
      prawej strony w okolicy żeber z tyłu pleców, ale to chyba nie jest objaw
      zbliżającego się terminu,poza tym nic,żadnych typowych objawów zbliżającego się
      porody, tylko wilczy apetyt, doskonałesamopoczucie i gdyby nie nerwoból który
      nie pozwala mi się ruszyć więcej niż na dwa kroki od domu latałabym za
      dwuletnim chrześniakiempo świerzym powietrzu. Pozdrawiam wszystkie oczekujące
      • asia_k_19 Re: termin na 11 październik 26.09.06, 14:56
        Ja wg lekarskiej tabelki mam termin na 12, wg mnie (bo wiem ze mam cykle 26, a
        nie 28dniowe) na 10.10
        Na wczorajszej wizycie lekarz powiedział, że mam miekką szyjkę 0,5cm długośći
        rozwarcie prawie 2 cm.
        Brzuch twardnieje mi kilka razy w ciągu dnia tak samo jak miesiąc czy dwa m-ce
        temu, kilka wieczorów mój Niemąż spedził na masowaniu mi boląceo krzyża czemu
        towarzyszyły słabiutkie skurcze, brzuszek nisko od jakiś trzech tygodni.
        Parcie na pęcherz takie jak wcześniej (ze 3 spacery w nocy, w dzień jakoś
        lepiej albo mniej zwracam na to uwage).
        Za to ze spaniem gorzej, męczę się żeby zasnąć a jak już mi się uda to śnią mi
        się wodospady ;-D i budzę się na kolejną wycieczkę do kibelka.
        Jak ja bym chciała już urodzić!!! To czekanie jest najgorsze, w dodatku żadnego
        konkretu~!!
        • ewabodanka Re: termin na 11 październik 26.09.06, 15:29
          ja mam termin OM na 2.10 a z USG na 14.10 i oprócz twardniejącego brzuszka zero
          innych dolegliwości, no bo wiadomo że zmęczenie to normalne na tym etapie, co 3
          dni jeżdżę na KTG i żadnych skurczy nie widać, a tak barszo chciałabym mieć to
          już za sobą i móc tulić swoją Dzidzię...
    • ola75101 3 października 26.09.06, 17:36
      I też nie moge się doczekać. Brzuch mi twardnieje prawie cały czas, ale to już
      trwa od kilku miesięcy. Pozdrawiam wszystkie oczekujące mamusie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja