Gość edziecko: guest IP: *.* 27.07.01, 06:11 Witam ! Czy ktoraś z Was rodziła w Poznaniu na ul. Lutyckiej ?Jakie są tam warunki i ceny ? I lekarze godni zaufania ?A może ktoś ma termin na 20 sierpnia ?Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość edziecko: guest Re: Gdzie rodzić w Poznaniu ? IP: *.* 30.07.01, 08:31 ja rodzilam na lutyckiej dwa lata temuprzelezalam tez tam duza czesc ciazywtedy akurat byl remont i byl troche "balagan" nie w sensie braku higieny raczej organizacji ale w sumie bylo mi tam dobrze lekarze sa tam bardzo dobrzy szczegolnie jesli chodzi o jakies powiklania - jest swietny ordynator na oddziale patologii ciazy i rozrodczosci i naprwde swietni lekarze i polozne - aha za obecnosc mojej lekarki przy porodzie nie musialam placic mimo ze przed tem chodzilam do niej prywatnie nie wiem ile teraz kosztuje porod rodzinny ale moj maz zalatwial to w momencie wejscia na sale - nie trzeba bylo nic wczesniej zalatwiac no i oprocz niego mogla na sale wejsc tez moja mama Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: guest Re: Gdzie rodzić w Poznaniu ? IP: *.* 31.07.01, 09:44 Cześć,Ja mam termin na 21 sierpnia. Zamierzam rodzić w Klinice Św. Rodziny na Jarochowskiego. Ale moi znajomi rodzili pod koniec maja na Lutyckiej i byli bardzo zadowoleni. Podobno po remoncie są tam bardzo dobre warunki a poza tym mieli naprawdę dobrą opiekę bez dodatkowego płacenia.Trzymam kciuki za nas obie - może urodzimy tego samego dnia?Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: guest Re: Gdzie rodzić w Poznaniu ? IP: *.* 31.07.01, 18:59 Cześć, właśnie dzisiaj wyszłam ze szpitala na Polnej. Byłam na porodówce, na obserwacji. Wcześniej już Ci pisałam, że tam tez chce rodzic (termin 4 września). Obecnie jestem jeszcze bardziej przekonana co do mojego wyboru. Wszyscy są tam barzo mili, opieka całodobowa, świetny sprzęt i wyposażenie. Polecam. Jeżeli jesteś ubezpieczona w wielkopolskiej kasie chorych, to za poród nie będziesz płaciła, chyba, że chcesz rodzić z kimś (mąż, mama, koleżanka itp.) to będziesz musiała zapłacić chyba 150 zł + osoba towarzysząca 2 zł za ciuchy. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: guest Re: Gdzie rodzić w Poznaniu ? IP: *.* 01.08.01, 13:00 Ja rodziłam na Polnej i na pewno już tego tam nie powtórzę. Może i świetne wyposażenie, a na porodówce nawet miły personel, ale mało swobody w czasie porodu, a na położniczym obskurnie, a położne tam to same "niewidzialne paniusie". Pojawiają się na kąpiel i krzyczące dzieci bez ceregieli ładują pod zlew. W łazience była zimna woda i okno się nie domykało (rodziłam w styczniu). Pomoc otrzymywałam wyłącznie od uczennic, które akurat tam praktykowały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: guest Re: Gdzie rodzić w Poznaniu ? IP: *.* 02.08.01, 12:18 Widocznie trafiłaś na II oddział, który nie jest wyremontowany. Ja jestem zdecydowanie przekonana do Polnej i wszystkie moje koleżanki, które tam rodziły nie miały takich traumatycznycyh przeżyć jak Ty. Widocznie miałaś pecha. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: guest Re: Gdzie rodzić w Poznaniu ? IP: *.* 02.08.01, 13:00 Ja osobiscie nie rodzilam na Polnej (w ogole jeszcze nie rodzilam), ale moja kolezanka spedzila tam prawie dwa miesiace. Najpierw byla na podtrzymaniu (dziecko ma wade serca), a potem po porodzie (cesarka) lezala i wlaczyla o zycie - doslownie (do rany "po prostu" dostala sie infekcja).A pielegniarki, moze nie wszytkie, ale Asia przynajmniej na takie trafila, to ogolnie okreslajac nie przemeczaly sie zbytnio, zero informacji ze strony lekarzy, etetyka (zwlaszcza oddzialu polozniczego) do kitu. Jesli o mnie chodzi, to stwierdzilam ze bedzie to ostatni szpital na jaki sie zdecyduje. Acha i jeszcze jedno. Czesto slysze opinie, ze duzo mozna Polnej zarzucic, ale sa tam najlepsi lekarze i nalepszy sprzet, w razie tzw. trudnych przypadkow. I dlatego tam Asia zaraz trafila jak sie tylko okazalo, ze dziecko ma powazna wade serca. I co. W drugi dzien po porodzie dziecko i tak bylo przewiezione do innego szpitala. A Asia zostala i walczyla z zakazeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: guest Re: Gdzie rodzić w Poznaniu ? IP: *.* 02.08.01, 13:24 Mogę jeszcze dodać - przez całą noc porodu nie wolno było mi pić (popijałam troszkę po kryjomu, kiedy zostawaliśmy sami z mężem) bo oni maja takie zwyczaje. Mają też zwyczaj nieodpinania rodzącej od KTG nawet na trochę, co mężowi całkiem uniemożliwiło masowanie mi pleców przy bólach krzyżowych. Właśnie te zwyczaje są u nich ważniejsze od konkretnych przypadków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: guest Re: Gdzie rodzić w Poznaniu ? IP: *.* 12.08.01, 10:29 Hej! Jakieś wątpliwości co do wyboru kliniki? otóż wszystkim niezdecydowanym polecam poznańską Klinikę sw. Rodziny. Mały szpitalik, kameralna atmosfera(rodziłam tam 2 razy 1995 i 01.2001) personel rewelacyjny. Odniosłam wrażenie ,że tam cieszą sie z przyjścia na świat kazdego bobasa.Można mieć dziecko przy sobie a można też gdy jesteś wyczerpana poprosić o przeniesienie maluszka na oddział noworodków. A gdy masz kaprys dzidzię znów zobaczyć siostra szpitalna z uśmiechem na twarzy na pewno to umożliwi.Pozdrawiam!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: guest Re: Gdzie rodzić w Poznaniu ? IP: *.* 13.08.01, 12:30 Byleby nie na Lutyckiej!!! Rodziłam tam dwa razy, przed ostatnim porodem (maj 2000) spędziłam kilka dni na perinatologii. Tam jeszcze było OK, zresztą nie jest aż tak ciężką pracą zajmować się pacjentkami, które leżą i są obsługiwane przez mężów i przyjaciółki, a raczej nic je nie boli. Porodówka - jako tako, choć o znieczulenie zewnątrzoponowe nie można się było doprosić (lekarz miał zapłacone, a mimo to).Powód: po takim znieczuleniu pacjentka powinna leżeć, a kto zajmie się noworodkiem? Chyba nie położne? W końcu kawę trzeba kiedyś wypić. A położnictwo to już skandal. Jedyne miłe osoby to dziewczyny ze szkoły pielęgniarskiej na praktykach. Żadnej pomocy znikąd i pediatra neonatolog (osoba wyjątkowo oschła i niemiła) nakazująca wizytę w swoim prywatnym gabinecie. Pewnie co któraś z mam da się na to nabrać.Do dzisiaj nie wiem, dlaczego rodziłam tam. To znaczy wiem - zaufałam lekarzowi. A on przyjechał w ostatnim momencie - przedtem miał wyłączoną komórkę. A ja spędziłam 4 dni w szpitalu próbując się z nim skontaktować. I jeszcze coś: uwaga!!!! Kąpiel niemowląt polega tam na obsmarowaniu dziecka watką zamoczoną w wodzie (zimnej) z kapką płynu do kąpieli Johnson&Johnson. Jeżeli to był ten płyn - 3 dzieci na sali na 4 uczuliło się.Dziewczyny, macie możliwość wyboru - to dała nam reforma słuzby zdrowia. Wybierzcie inaczej niż ja ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: guest Re: Gdzie rodzić w Poznaniu ?Urodzilam na Lutyckiej. IP: *.* 02.09.01, 11:54 Urodziłam na Lutyckiej. Wbrew przestrogom udalam się tam, bo tam pracuje mój lekarz. Schody rozpoczęły się na początku - przyjechałam, żeby tylko zrobić KTG (38 tydzień) - dzień wcześniej miałam skurcze, ale znikły. KTG robi się tylko po przyjęciu do szpitala. Przyjęto, KTG zrobiono i ani słowa co się dzieje. Badanie - i nadal nie wiem, czy zostaję. Dopiero lekarz, który odbierał poród nadał sprawie bieg... poród rodzinny bezpłatny. Położne dają herbatę, stawiając ją metr od łóżka, z którego podnieść się nie można. Pod plecy worek. Samego porodu nie wspominam źle. Ale za to położnictwo... Przede wszystkim brudno. Co z tego, że pokój 3 osobowy z łazienką, jeśli ta ostatnia jest co jakiś czas "przecierana" szmatą, a brodzik i sedes został umyty podczas mojego 8 -dniowego pobytu jeden raz. Pielęgniarki-polożne bardzo różne, raczej mniej miłe. O pomoc trzeba prosić. Raz czy dwa razy zdarzyło się, że wpadały do pokoju słysząc płaczące dziecię z okrzykiem " Co tu się dzieje, co robicie temu dziecku". O zabranie dziecka na noc trzeba bardzo prosić, najlepiej mieć wskazania medyczne. Mamy, które "pierwszy raz", nie zostały pouczone jak przystawić dziecie do piersi czy przewinąć - no chyba, że pójdą i poproszą... Dla mnie najgorsze było chodzenie na intensywną terapię, żeby nakarmić maluszka (nie zawsze chce się przejść ten długi korytarz i zawiadomić, że dziecko płacze, lepiej przecież podać glukozę). Raz nawet zostałam wyrzucona przez panią salową, mimo że dziecko płakało z głodu - bo podłoga jest świeżo umyta. Pediatrzy... Poza rewelacyjnym ordynatorem (przychodził do dzieci dwa razy dziennie) i jeszcze jedną kobietą - tragedia. Wadę serca u syna raz słyszano, innym razem nie, w zależności kto miał dyżur. A i ginekolodzy rewelacyjni - kobiecie obok tylko raz obejrzano krocze - bo skoro wszystko w porządku...Dzieci nadal się myje zimną wodą, z kapką oliwki Johnsona. A mój synek dostał uczulenia na pieluszki - pralnia wyprała je nie w tym proszku co trzeba. Strasznie ? Może lepiej jest na Polnej, napewno w Świętej Rodzinie. Ale co zrobić, gdy się chce rodzić u konkretnego lekarza... Mam tylko nadzieję, że z drugim dzieckiem nie będę tam tak długo.Maglena Odpowiedz Link Zgłoś