34 tydzień i juz nie mogę...:-)

21.11.06, 11:11
Witajcie dziewczyny..
Błagam o pomoc bo się wykończę. Zaczął mi się 34 tydzień, z Tośką wszystko
OK, za to ja już gonię resztkami sił. Miesiąc temu dowiedziałam się, że
będzie cesarka bo mam rozchodzące się kości spojenia łonowego. Problem w tym,
że to okrutnie boli i uniemożliwia normalne życie (problemy z chodzeniem,
leżeniem i siedzeniem) dodajmy do tego napady bólu kręgosłupa, wieczorne
niestrawności i mdłości oraz bolące żebra (Mała daje czadu!!) i wieczorem
boję się myśleć o której zasnę i jak długo spać będę. Wyć mi się chce, jestem
wiecznie niewyspana bo sypiam po 3-4 godziny. Wstaję zmęczona i kładę się
zmęczona. Czy jest jakiś patent na te dolegliwości - odpada spanie na płasko
bo cała zawartość żołądka wraca do przełyku, leżenie na boku lewym też bo
żebra. Wysoko podniesiona poduszka to wygięty w pałąk kręgosłup, no i jeszcze
wiecznie opuchnięte stopy. Dramat.
Napiszcie proszę jak sobie radzicie z takimi w sumie codziennymi problemami,
bo moje patenty polegające na wietrzeniu pokoju, nie jedzeniu wieczorem są
dobre ale na kwadrans. Pociesza mnie myśl, że jeszcze miesiąć, półtora i
Tośka będzie dawała mi spać smile)
Pozdrawiam wszystkie grudniówki, i nie tylko oczywiście..
Magda
    • aguska10 Re: 34 tydzień i juz nie mogę...:-) 21.11.06, 11:14
      magic.s napisała:
      Pociesza mnie myśl, że jeszcze miesiąć, półtora i
      > Tośka będzie dawała mi spać smile)

      Hmm.... na to, to bym nie liczyła........
    • kasia2705 Re: 34 tydzień i juz nie mogę...:-) 21.11.06, 11:39
      Usmiecham sie jak to czytam, bo u mnie bylo podobnie... ostatni miesiac byl
      ciezki, spojenie prawie nie dawalo chodzic, a musielismy sie przeprowadzic i
      zrobic szybki remont...haha...
      Od tamtej pory jeszcze sie nie wyspalam, Olaf skonczyl pol roku, jakos
      sie "uodpornilam" na brak snu, Dziecko wszystko wynagradza, nawet myslimy o
      kolejnym wiec nie moze byc tak zle, prawda? To dla pocieszenia.
      Ze spojeniem radze sie oszczedzac, jest wiele linkow ze wskazowkami, na pewno
      cos wyczytasz, ale najwazniejsze to glowa do gory! Zycze zdrowego malenstwa,
      bazproblemowego cc (tez mialam planowane) i duuuuuuuzo pozytywnej energii smile
      • magic.s Re: 34 tydzień i juz nie mogę...:-) 21.11.06, 12:03
        też mam remont....smile) i małą przeprowadzkę..
        w dzień można się z tego pośmiać ale o nocach nie wspomnę. Mam wrażenie, że
        wstawanie w nocy do dziecka a właściwie zrywanie się z łóżka będę traktować jak
        dobrodziejstwo. bo to zwlekanie się dzisiaj rano nic ze wstawaniem nie miało
        wspólnego. Więc tylko zęby zacisnąć i nie dać się zwariować...
        zostaje jeszcze ciepła kąpiel, w dużej wannie bo inaczej też jak embrion. I
        zapewne pozytywne nastawienie.
        Aguska - mam już 3-letniego synka, właśnie wznoszę modły do najwyższego - Michu
        od kiedy skończył 6 msc przesypiał całe nocki - pragnę, żeby Tośka była
        identyczna, ale jak wiadomo, życie może weryfikować moje pragnieniasmile
        A Tobie Kasiu w staraniach - powodzenia!
        Pozdrawiam..
        • aguska10 Re: 34 tydzień i juz nie mogę...:-) 21.11.06, 12:25
          Rozumiem iż teraz jest Ci bardzo cięzko i jeszcze do tego z trzylatkiem, który
          tez jest absorbujący. Ale czytając Twój post pojawił się usmiech na mojej
          twarzy - moje pierwsze dziecko przesypiało całą noc od 6 tygodni ( wiadomo były
          noce gorsze) a drugie gdzieś ok 8 miesięcy. Teraz ma 15 miesięcy (wychodzą zęby
          albo duzo wrazeń w dzień) i sen tez przerywany - trzeba wstac przytulic,
          poprawić, przykryc.... Sama wiesz jak to jest i tez zastanawiam się kiedy tak
          naprawdę wyśpię się.
        • laur18 Re: 34 tydzień i juz nie mogę...:-) 21.11.06, 12:25
          No to mnie nastraszylaś. Jestem w 39tc. Kości spojenia mi też się rozchodzą ból że szkoda słów nie mogę nawet się na bok przewrócić. Ale nie planuje cc. Nikt mi nie sugerował. Ją nie chce cc. A jak mi zrobią? Można bez cc przy tych kościach? Rozchodzących. Idę płakać. Nie chce cesarki. Aż mną telepie. To 3 poród może nie zrobią.
          • kasiol81 Re: 34 tydzień i juz nie mogę...:-) 21.11.06, 15:15
            Właśnie konczę 36 tydz i mam prawie tak samo jak Ty,na szczęscie kości mi się
            nie rozchodzą ale: kręgosłup daje ostro w kość,na żadnym z boków nie mogę spać
            bo mały nie lubi, na płasko odpada (choć w tej pozycji plecy nie bolą) bo albo
            przygniata mnie synek i nie moge oddychać albo dopada mnie okrutna zgaga,śpię na
            7 poduszkach w pzoycji siedzącej!! z utesknieniem czekam na rozwiązanie,gin mówi
            że rodzić już mogę,tylko żeby jeszcze mały chciałsmile
            • magic.s Re: 34 tydzień i juz nie mogę...:-) 21.11.06, 15:56
              witajcie, witajcie...
              zbliża się wieczór, ja już przerażona ale jakoś tak razniej, że nie sama.
              Bardziej w sensie, że nie przesadzam, bo to faktycznie mało przyjemne.
              Podziwiam kobiety, które dodatkowo opiekują się dzieckiem bo mój chłopczyk w
              przedszkolu. Oczywiście wyraża chęci pomocy mamie jak się źle czuję ale
              przewiduję gigantyczne problemy jak się Tośka urodzi. Michu jest syneczkiem
              mamusi...smile
              Laur18 nie mam pojęcia jak bardzo rozchodzą się Twoje kości, ale jak się tylko
              dowiedziałam, że tak jest u mnie mam skierowanie od gina do szpitala, żeby
              tylko w razie czego żaden lekarz nie miał wątpliwości o wskazaniu do cc.
              Pewnie, że pragnęłam urodzić naturalnie (Michu przyszedł na świat przez cc)ale
              skonsultowałam decyzję gina z zaprzyjaźnioną położną. Odpowiedziała, że może
              się zdarzyć tak, że jak się uprę na naturalny to nie dosyć, że kości mi się i
              tak rozlecą i popękam to jeszcze w efekcie będzie cc. Wpisz sobie na
              wyszukiwarce temat o tych kościach i poczytasz. Oczywiście były odważne co
              decydowały się na naturalne ale wiesz mi, nie jestem pewna, czy leżenie
              plackiem przez miesiąc w szpitalu otoczona jakimiś przyrządami a później
              chodzenie w gorsecie to to co byś chciała. A tak poza tym, to cc nie jest takie
              strasznesmile
              Kasiolek, wiesz czego Ci zazdroszczę, tego końca 36 tygodnia. Rety, ja już
              próbuję namówić mojego gina na skierowanie mnie odrobinę wcześniej do szpitala
              ( termin mam na 01.01) ale jakiś uparty jest a tak się rozmażyłam, że Tośka
              spędzi z nami już te święta. Może ma to jakieś dobre strony bo przynajmniej
              jest szansa, że bez wyrzutów sumienia (kalorie!!!) najem się grzybowej i
              ukochanych pierogów.
              Oby te nasze dzieciaczki przede wszystkim zdrowe były...
              Trzymajcie się cieplutko, ja idę sprawdzić co dziś wieczorem w telewizji dają,
              bo pewnie z kubkiem kakao wyląduję na fotelusmile
    • martala3 Re: 34 tydzień i juz nie mogę...:-) 21.11.06, 17:05
      proszę o info jakie są objawy rozchodzących się kości spojenia łonowego.
      dziękuję
      • magic.s Re: 34 tydzień i juz nie mogę...:-) 21.11.06, 20:03
        witaj,
        objawy chyba zawsze są takie same - silny ból w okolicach spojenia łonowego,
        szczególnie jeśli podnosisz nogę, jak chcesz się przekręcić na łóżku w nocy,
        generalnie masz problemy z poruszaniem się. Ja to swojemu ginowi określiłam
        jako uczucie targania tony węgla w miednicy smile
        Podczas USG można sprawdzić czy to rozejście się kości jest duże czy w
        granicach tzw normy. No i mnie jeszcze sprawdził naciskając wzgórek łonowy. Jak
        odczuwasz silny ból to prawdopodobnie coś jest nie tak.
        Najlepiej to skonsultować z ginem. Życzę powodzenia.
        Pozdrawiam...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja