Gość edziecko: anulek
IP: *.*
26.08.02, 13:39
Kochane dziewczynki. Ja mam to juz za sobą. Właśnie wróciłam z pięknym synkiem Igorkiem do domu. Termin mialam na 14 września a urodziłam 20 sierpnia. Nie mialam żadnych objawów, kompletnie, tylko w pewnym momencie zaczęły odchodzić mi wody płodowe (to ogromna ilość wody wylatująca z ciebie na co nie masz żadnego wpływu). Synek urodził się w 36 tyg. z wagą 3400 i 10 pkt. Apgar. Lekarz powiedział że gdybym donosiła do terminu to dzidzia musialaby ważyć ok 5 kg. Najsmieszniejsze jest to że tydzień przed porodem byłam na USG i wyszła mi waga 2200!!! Tak więc ta waga sie nie sprawdza.Wszystko jest w najlepszym porządku czuję się b. dobrze i Igorek też. Tydzień przed porodem byłam też u mojego gin. i on wcale nie stwierdził że mozliwy jest wczesniejszy poród tak więc bądźcie przygotowane że to moze nastąpić w kazdej chwili. Ja troche rzeczy miałam przygotowanych, ale większość mi została do kupna(a takie mialam plany!!!). Do szpitala też pojechałam bez niczego ( bo na pewno wrócę, bo to jeszcze nie poród). Mialam też plany jak to wspaniale będę urzadzać gniazdko dla mojej dzidzi, zapowiadało się wielkie sprzątanie, a w sumie wszystko zrobił mój ukochany mąż gdy byłam w szpitalu(duży plus sytuacji)Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie. anulek