Zwierzaki i ciąża

08.12.06, 16:28
Dzieńdoberek(:
Mam do was pytanie dziewczyny-Czy bedąc w ciąży macie jakieś zwierzaczki?
Pytam tak z ciekawości bo nie rozumiem tych ludzi co oddają swoje zwierzaki
na wieść o ciąży...Np.mam taki przykład:moja koleżanka kiedy była w 16
tygodniu oddała swojego królika i psa bo sie bala zarazek...Ale przecież
domowe,zabdabane pieski nie są roznosicielami bakterii!!!!!!!
Mieszkam z chłopakiem,jestem w 14 tygodniu ciąży.Jesteśmy właścicielami
rocznej Gaji rasy Beagle,kota rasy American Curl (Timi)i kota rasy
Radgoll,Kapsla.Pytalam lekarza czy mogę mieć"zwierzyniec"on powiedział tylko
że jeżeli bedę miała siły do opieki i nad dzieckiem i nad zwierzakami-to
proszę bardzo.Uważam że tym bardziej jak się dziecko urodzi będzie fajnie bo
od noworodka będzie nauczone miłości do zwierząt.A wy?Macie zwierzaki?
Pozdrawiam
Marzena R.
    • m_damska Re: Zwierzaki i ciąża 08.12.06, 17:14
      ja mam kotkę Franiutkę, mój lekarz po obejrzeniu wyników na toxo (nie mam przeciwciał0 powiedział żeby nie kontaktować sie z kotami, jak mu powiedziałam, ze z jednym mieszkam, to tylko kazał ręce myć po sprzątaniu kuwety. Wet twierdzi, ze żeby sie zarazić toxo od kota to on musiałby mieć biegunkę przez kilkanaście dni i ja musiałabym tego dotykać, większe jest ryzyko od czerwonego mięsasmile
      psa też mam, oba zwierzaki śpią ze mną i jakoś zyjemy sobiesmile))
      • 35rambo Re: Zwierzaki i ciąża 08.12.06, 18:25
        Hej, mam kota i jedyne o co dbam to unikam sprzątania kuwety. Za miesiąc rodzę
        i mam nadzieję, że kot się przyzwyczai- jest wychowany w bloku, jestem jedyną i
        ukochaną panią. Kiedy pojawił się mój obecny mąż dużo przeszedł nim został
        zaakceptowany, bo kotek jest bardzo zazdrosny. Nie chodzi o mój lęk przed
        zarazkami, tylko o pojawienie się nowego członka w "stadzie" z którym kot musi
        powalczyć o miejsce. Koleżanka przychodziła z maleńką córeczką a mój kot nie
        znosił gdy brałam ją na ręce (niespodziewanie wskakiwał na mnie, próbował
        uderzyć małą łapą itd. itp.). Na to musisz zwrócić uwagę, zwierzaki muszą
        zaakceptować fakt powiększenia się "ich" rodziny. Powodzenia
        • au500 Re: Zwierzaki i ciąża 09.12.06, 23:35
          nigdy przenigdy nie oddałabym swoich zwierzatek nawet na 5 minut. mam psa
          terierra i kota dachowca domowego. oboje akceptuja siebie i innych to chyba
          kwestia wychowania. jak nie pokazemy im, ze moga byc zazdrosni o siebie czy
          innych to po prostu nie beda. ja jestem w 18 tc i nie martwie sie o zwierzaki.
          jak kupuje cos dla dzidzi to pokazuje im i mowie,ze to dla dzidzi. po porodzie
          zanim przyjedziecie do domu z maluszkiem niech ktos przywiezie cos pachnacego
          waszym dzieckiem np pieluszke i dajcie do powachania pupilowi. on zapamieta ten
          zapach. pozdrawiam.
    • papuga_5 Re: Zwierzaki i ciąża 10.12.06, 09:38
      Jesli macie koty bo to one sa glownymi roznosicielami toxo musicie byc ostrozne, jesli musicie sprzatac
      kuwete to zakladajcie gumowe rekawiczki i zawsze przed jedzeniem myjcie rece. Tez radzilabym nie spac
      w jednym lozku, czy jadac z jednego talerza. Ja mam psa i tez staram sie myc rece, a do zbierania kup
      ubieram rekawiczki.
      • kiniak22 Re: Zwierzaki i ciąża 10.12.06, 12:10
        jesli chodzi o pieski to raczej nie masz sie czym martwic, inaczej jest z kotami
        bo te przenosza ludzkie choroby no i mozesz zarazic sie toksoplazmoza, na twoim
        miejscu opieke nad kotami powierzylabym np mezowi czy innemu domownikowi
        • beniusia79 Re: Zwierzaki i ciąża 10.12.06, 20:34
          ja mam juz 5 miesieczna corke. w czasie ciazy mialam kotka, mam go oczywiscie do teraz. kotek siedzi tylko w domu, oczwiscie byl przed ciaza przebadany, szczepiony i wogole. ponoc toxoplazmoza szybciej mozna sie zarazic pracujac na przyklad bez rekawic w ogrodzie, jedzac czerowne mieso lub brudne owoce i warzywa, takie info dostalam od mojego ginekologa... w trakcie ciazy kuwete sprzatal moj maz. kot tez spal zawsze z nami i nic sie nie stalo. teraz mam radoche jak obserwuje moja corcie, ktora piszczy z radosci widzac kota. to takie slodkie smile
          • gazeta2007 Re: Zwierzaki i ciąża 10.12.06, 22:10
            Ja mam goldenka,beagle i american curl.no boję sie troszeczkę(mialoam już 3
            poronienia)ale kocham mkoje zwierzaki i jestem w kropcesad
    • mamaiki Mam i nie oddam za żadne skarby 13.12.06, 17:14
      mam kochane zwierzaki.
      kot brytyjski ma 3 lata i wabi się Artaks a sznaucer miniaturowy ma 2 lata i
      wabi się Fidia
      kota kupiłam kiedy jeszcze nie byłam w ciąży.psa kiedy byłam w
      5mies.ciąży.kochane zwierzaki przyjęli Kubusia(2004)DOBRZE.Kot z początku był
      zazdrosny ale mając na rękach Kubę glaskalam kota i stopniowo przyzwyczajałM GO
      do obecności maluszka.z psem nie było żadnego problemu jakby rozumiał że w domu
      jest niemowlę i był strasznie grzecznysuspicious
    • mirelaa Re: Zwierzaki i ciąża 16.12.06, 00:22
      JA mam od roku moja kochna Rose sunie ze schroniska ktora kocha mojego 2
      letniego synusia ze moze robic z nia co mu sie podobasmile jestem w 7 tygodniu
      ciazy i niewyobraza sobie oddac jejsmile zreszta uwazam ze dzieci ktore wychowuja
      sie od malego z futrzakami nie sa mniej narazone na alergie.
      • mirelaa Sprostowanie do poprzedniej wypowiedzi:P 16.12.06, 00:38
        Sa mniej narazone na alergietongue_out polecam trzymac futrzaczki przy malych dzieciach.
        od malego ucz sie pielegnowac pupilkitongue_out
    • aanjulka Re: Zwierzaki i ciąża 18.12.06, 22:10
      Od 5 lat mamy w domu kotkę i kiedy zdecydowaliśmy się na dzidzię nawet przez
      sekundę nie pomyślałam, że kicię trzeba będzie oddać. W ciążę zaszłam w
      kwietniu, a więc zbliżam się już wielkimi krokami do końca, oczywiście robiłam
      badania na toksoplazmozę - w sumie 3 razy (pierwsze zaraz na samym początku,
      drugie w połowie i ostatnie już w 9-tym mies.) - wszystkie wyniki miałam
      ujemne. Podczas całej ciąży jedyne czego nie robię, to nie sprzątam kici w
      kuwecie (ten przyjemny obowiązek przejął mąż). Poza tym wszystko zostało bez
      zmian - kicia śpi z nami w łóżku, non stop się do mnie przytula i naprawdę nic
      mi nie jestsmile nie wyobrażam sobie, że miałabym ją oddać z powodu zabobonnych
      przesądów. Troska o zdrowie dzidzi jest oczywiście priorytetem, ale nie można
      przesadzać i dać się zwariować. Czytałam trochę na ten temat i tak jak piszą
      dziewczyny - większe prawdopodobieństwo jest, że zarazisz się tokso jedząc
      surowe mięso, warzywa czy owoce niż od swojego własnego domowego kota. Jeżeli
      ktoś kocha zwierzaki, to nie ma powodu, żeby się ich wyrzekać. Ja bardziej
      obawiam się, że moja kicia rzeczywiście może być zazdrosna o dzidzię, bo jest
      do mnie bardzo przywiązana, ale wierzę, że przyzwyczai się do naszej małej
      niuni i z czasem zaakceptuje jej obecność i fakt, że teraz to ona będzie
      najmłodszą i najważniejszą istotką w domusmile Jedynym powodem oddania zwierzaka
      jaki jestem w stanie zrozumieć jest tylko jego agresja w stosunku do dziecka
      stwarzająca realne zagrożenie dla bezpieczeństwa dzidzi, ale jeszcze nie
      słyszałam o takim przypadku, więc myślę, że nie ma co panikować na zapassmile
      życzę wszystkim dużo ciepła i radości z małych i słodkich pociechsmile
    • lola_la1 dwa kotki 19.12.06, 13:00
      Ja mam dwa cudowne koty, z którymi śpię, do których się przytulam, sprzątam w
      kuwetach i wyniki na toxo mam ujemne.
      KOTY WCALE NIE SĄ GŁÓWNYM ŹRÓDŁEM TOXO!!!!!
      Sorry, że wielkimi literami, ale za każdym razem jak czytam jakie to te koty
      straszne, bo zarażają toxo, to mam ochotę pogryźć.
      Dużo większym zagrożeniem jest surowe mięso, czy choćby niedomyte warzywa.
      Nawet jeżeli kot ma toxo, to zaraża tylko przez kilka dni, kiedy choroba jest
      aktywna. Poza tym chyba nikt nie smaruje się kocim gównem, za przeproszeniem.
Pełna wersja