problem z mężem :(

02.02.07, 11:44
witajcie
jestesmy 6 m-cy po ślubie, coraz częściej myślę o dziecku,studia pokończone,
mąż pracuje, mamy gdzie mieszkać...niby nic nie stoi na przeszkodzie,ale mój
mąż chyba boi się tej odpowiedzialności. mówi ,że za mało zarabia, ze to ,że
tamto... a ja całą sobą czuję ,że to ten czas. co mam robić? tłumić w sobie
instynkt macierzyński czy jednak przekonywać męża ?
pozdrawiam
    • ewcia106 Re: problem z mężem :( 02.02.07, 11:51
      To tylko świadczy dobrze o twoim mężu, odpowiedzialny i dojrzały facet, a obawy
      są normalne, bo sama ciąża bardzo zmienia związek. Trzeba szczerze pogadać,
      zastanowić się, ale nie ma co też tak długo czekać, jeśli wasza sytuacja
      finansowa nie jest jakaś dramatyczna. U mnie jest "średnia krajowa" i niebawem
      rozwiązanie.smile A mąż już się nie może doczekać.smile Pogadajcie.smile
      • deborah2 Re: problem z mężem :( 02.02.07, 11:54
        ewcia106, gadamy i gadamy codziennie (prawie).
        wiem ,że mój mąż to odpowiedzialny człowiek. tłumaczę mu ,że w życiu nie da się
        wszystkiego zaplanować...nie wiem już jakich argumentów używać. czuję ,że się
        oddalamy od siebie, jest mi przykro , gdy mówi "Tobie jest łatweij myśleć o
        dziecku, bo cała odpowiedzialnośc finansowa spada na mnie".......crying
        • kania_kania Re: problem z mężem :( 02.02.07, 12:03
          Wyglada na to, ze nie pracujesz?

          Nie dziw mu sie - on chce zapewnic Wam odpowiedni poziom, a nie wbijanie zabkow
          w sciane. Moj maz powiedzial, ze warunkiem rozmow o ciazy sa "zapasy" finansowe,
          na przypadek potrzeby korzystania z prywatnej sluzby zdrowia. I ja go rozumiem.
          Umowic sie na wizyte do lekarza specjalisty z dzieckiem na NFZ to praktycznie
          cud, zwlaszcza w krotkim czasie (a maluchy najczesciej nie moga czekac 6
          miesiecy na swoje miejsce w kolejce).

          Ja pracuje, on tez. Majac dwie pensje oraz zapewnienie, ze mam gdzie wracac po
          ciazy - zdecydowalismy sie. Ja czekalam 5 lat ale nie wyobrazam sobie proby
          wymuszenia, czy zajscia bez jego zgody.

          Kania
      • zabielka Re: problem z mężem :( 02.02.07, 11:55
        mój mąż też dojrzał do tego puźniej ode mnie. rozmawiaj, pokazuj jak ci zależy
        itd. sam zacznie na to patrzeć inaczej... na pewno będzie dobrze i już nie
        długo będziesz na tym foru stałą bywalczynią... pozdrawiam gorąco
        • deborah2 Re: problem z mężem :( 02.02.07, 11:57
          zabielko,mój mąż jest b.stanowczy. niestety.
          on nawet nie lubi, gdy żartuję ,że jestem w ciąży.....
    • kania_kania Re: problem z mężem :( 02.02.07, 11:58
      No coz - to musi byc Wasza wspolna decyzja, inaczej moze sie okazac, ze mimo
      tego, ze jestes w zwiazku, to tak na prawde tego zwiazku nie ma.

      Moj tez uwazal, ze to za wczesnie, ze nie mamy warunkow itp. Ustalilam z nim,
      jakie warunki musi spelniac nasza sytuacja, zebysmy mogli zdecydowac sie na
      dziecko. Spisalismy je smile

      No i jestem w 33 tc. A maz bardzo mi asystuje i pomaga. Wymuszanie nic nie da.
      On tez musi miec czas na przygotowanie sie i oswojenie z sytuacja, z mysla o
      tym, ze skonczy sie wolnosc.

      My jestesmy 5 lat po slubie smile

      Kania
    • kkatarynka Re: problem z mężem :( 02.02.07, 11:59
      Ciezka sprawa. Takie przekonywanie to nie wiem czy ma sens. To tak jaby on
      probowal cie przekonac ze wcale nie masz instynktu macierzynskiego i wcale tego
      dziecka ci jeszcze nie potrzeba - na pewno zadziala... Ale rozmawiaj z nim o
      tym jak ty to widzisz, czujesz i jak to sobie wyobrazasz. Sam do tego powinien
      dojrzec. Moj moz 2 lata po slubie dopiero uznal ze juz moze czas sie wziac za
      bobasa, przez 2 lata trzymal sie wersji ze musimy sie soba nacieszyc i ze on
      nie czuje sie jescze gotowy na dziecko. W koncu sie doczekalam smile Jestem w 30
      tygodniu a po swietach wielkanocnych przywitamy naszego dzidziula smile)) Zycze Ci
      wszystkiego najlepszego i zeby twoj maz szybko dojrzal do tej decyzji.
    • yola13 Re: problem z mężem :( 02.02.07, 12:01
      "bo w tym cały jest ambaras aby dwoje chciało naraz", wiec nic na siłę, nie
      zmuszaj go, przyjdzie czas i dojrzeje do podjęcia decyzji, starajcie sie życ
      narazie dla siebie, a dzieci przyjda wcześniej czy później, cieszcie się
      życiem, no chyba ze dla ciebie ważniejsze jest zajście w ciążę niż dobre
      stosunki z mężem, a swoja drogą to czemu większość par nigdy nie rozmawia na te
      tematy przed slubem, a potem wywalacie gały na wierzch i wielkie zdziwienie
      • deborah2 Re: problem z mężem :( 02.02.07, 12:04
        tak się składa ze ten temat przed ślubem byl wiele razy poruszany i bylismy co
        do jednego zgodni -ze nie bedziemy czekac z dzieckiem zbyt długo.
        • kania_kania Re: problem z mężem :( 02.02.07, 12:09
          No to sie nie dogadaliscie co oznacza "nie czekac zbyt dlugo" jak rowniez pod
          katem warunkow, jakie chcecie zapewnic dziecku.

          Kania
    • morda296 Re: problem z mężem :( 02.02.07, 12:06
      Cóz...rzeczywiście dziewczyny maja rację. Musisz chyba cierpliwie czekac, nic na silę i dużo rozmawiac, spokojnie wysuwac swoje, tysiące razy powtarzane argumenty. Przyjdzie czas, że na pewno doczekasz się zgody męża. Trzymam kciuki.
    • kokitka Re: problem z mężem :( 02.02.07, 12:14
      Odpuść trochę.
      Wiem, że to nie jest łatwe ale spróbuj. Postaw sie w sytuacji swojego męża,
      zrozum jego lęki i obawy. On 6 m-cy temu zmienił diametralnie swoje życie,
      założył rodzine jest za Ciebie odpowiedzialny. A Ty chcesz żeby wziął
      odpowiedzialność jeszcze za trzecią osobę. Może on chce się Toba nacieszyć? Nie
      chce się Toba dzielić?
      Naciesz się nową sytuacją, ciesz się wspólnym wieczorami z mężem, stwórzcie
      wspaniałą rodzinę z super relacjami. A mąż sam po jakims czasie zobaczy, że do
      pełni szczęścia (rodziny) brakuje Wam tylko dzidziusia. Ale musisz odpuścić bo
      jak będziesz mu "katować" ucho co dzień, to niewiele wskórasz wink
      Pozdrawiam
      Ps. Dziecko bardzo duzo zmienia w relacjach między kobieta i mężczyzną.
      Utrwalcie wasz związek zanim będzie przechodził taka próbę (vide: dzidziusia)
    • asiakal Re: problem z mężem :( 02.02.07, 12:18
      Poczytaj, to z forum "młode mężatki". Coś mi nie wychodzi wklejanie linka ale
      może sobie poradzisz. Pozdrawiam!

      www.forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=56497186

    • casia22 Re: problem z mężem :( 02.02.07, 12:30
      Hej nie czytałam dalej co kto pisze, bo przyznam, że ja miałam podobną
      systuację. Jesteśmy 7 miesięcy po ślubie. Ja też chciałam dzidziusia, a mąż, że
      za wcześnie, ja muszę skończyć studia, mieć wykształcenie magisterskie, żebyśmy
      kupili mieszkanie(co na chwile obecną jest chyba nie realne) i takie tam różne,
      i też że za mało zarabia. Nawet kiedyś powiedział, że jak będę miała piątkę z
      licencjata to może dopiero. Raz była sytuacja, że spóźniał mi się okres, to
      była panika, stwierdził, że miał inne plany inaczej wszystko nam zaplanował. Aż
      tu nagle, chciał czy nie chciał, okazało się, że jestem w ciąży (2 m-c).Tak
      bardzo się cieszy jak małe dziecko, chodzi dumny i nagle przestało mu
      przeszkadzać, że nie jesteśmy bogaczami, że mieszkamy z mamą. Poprostu rewelka.
      Daj mu czasu samo wszystko przyjdzie. Nie możesz za mocno naciskać, bo ja jak
      naciskałam to nawet nie chciał się ze mną kochać. Odpuściłam ze wszystkim i
      jestem w ciąży.Dacie radę
      • exey84 Re: problem z mężem :( 02.02.07, 12:57
        Ja miałam podobną sytuację co cesia22. Tyle że to mąż chciał mieć dziecko już a
        ja chciałam jeszcze troche poczekać. Dopiero co zaczęłam studia (po raz 3 już)
        udało mi sie znaleść prace, data ślubu była ustalona (mieszaliśmy wcześniej
        razem ale moi teściowie byli strasznie niezadowoleni że jesteśmy bez ślubu) a tu
        nagle bach jestem w ciąży, dowiedziałam się dzień przed ślubem cywilnym. Mąż
        cały w skowronkach a ja początkowo załamana, co z pracą co ze studiami, jak
        sobie damy rade, no ale wszystko sie dobrze ułożyło, teściowie pomagają jak mogą
        i jest super. Teraz nie mogę się już doczekać porodu, mam jeszcze 10 dni do
        terminu ale chciałabym już urodzić.

        nic się nie przejmuj mąż w końcu zmięknie i będziecie mieli maleństwo
        pozdrawiam
    • kura17 Re: problem z mężem :( 02.02.07, 13:50
      kurcze, a przed slubem o tym nie rozmawialiscie??? nie bylo mowy o dzieciach,
      ile, kiedy itd? przeciez to sa BARDZO wazne sprawy i powinny byc starannie i
      dokladnie omowione, zanim czlowiek sie z kims zwiaze...
      ... a jesli sie o tym nie rozmawia, to potem sa takie wlasnie konsekwencje - ja
      chce, on nie albo odwrotnie... ech...

      ``````````````````
      kurczak: 03.03.05
    • ivoral Re: problem z mężem :( 02.02.07, 13:59
      Cyba wiem co czujesz, bo też zawsze chciałam mieć dzieci, a mój mąż długo
      zdecydowanie się na dziecko nie godził. Tylko to cierpliwe czekanie trwało dość
      długo. Obawy mojego męża nie byly zwiazane z naszą bieżącą sytuacja finansowa
      (która jest dobra, a oboje pracujemy na dyrektorskich stanowiskach), ale z tym,
      ze np. zawsze jedno z nas moze stracić prace. Poza tym moj M. uważał, że życie
      we dwójke jest super, zwiedziliśmy cały świat, można dłużej pospać, a on jest
      za młody (jest o rok ode mnie starszy)żeby grzebać się w pieluchach, albo brać
      na siebie taką odpowiedzialność, która by go przygniatała. Czekałam, aż
      skończyłam 34 lata, a potem powiedziałam, że jak moj M. nie chce mieć dzieci,
      to ja chce sie rozwieść, a z takiego powodu bez problemu dostaje się tez rozwód
      kościelny. - Zawieranie ślubu kościelnego, a potem niegodzenie się na dziecko
      jest oszukiwaniem drugiej osoby i marnowaniem jej życia. Mąż się ocknąl i
      zaczęliśmy się starać o dziecko i okazało się, że nie jest tak łatwo i to z
      powodu niepłodności męża. Była jedna klinika niepłodności, druga, leczenie
      andrologiczne, kolejne nieudane inseminacje, decyzja o in vitro z ICSI. W końcu
      w wieku 35.5 roku udało mi się zajść w ciążę, jestem teraz w 14 tgc i na razie
      jest wszystko ok. Test Pappa poszedł dobrze, na aminopunkcję chyba się nie
      zdecyduję (za dużo się staraliśmy o to dziecko, żebym narażała się na jego
      stratę). Mam nadzieję, że dziecko urodzi się zdrowe. Teraz mąż bardzo się
      cieszy i chce jeszcze 2 dzieci, ja tez.
      Reasumując - można troche poczekać, ale nie radzę ci godzić się na tak długie
      czekanie jak ja - lekarze w czasie leczenia powiedzieli mi, że w moim wieku
      może się w ogóle nie udać. Te panie, które zachodzą w ciążę w starszym wieku z
      reguły korzystają z komórek dawczyń, a wtedy dziecko nie jest biologicznie
      twoje.
      W każdym razie wszystkiego dobrego.
    • mb261 Re: problem z mężem :( 02.02.07, 14:09
      Witaj, ja jestem 3,5 roku po ślubie, dom w trakcie budowy - finanse na minus.
      Chciałam z dzieckiem poczekać do 30 ponieważ nie czułam się dojrzała by mieć
      dziecko (mam 26 lat) ale wizyta u lekarza z innego powodu, który stwierdził po
      badaniach hormonalnych, że mogę mieć poważne problemy z zajściem w ciążę
      odwróciły nasze plany o 100 stopni. Na szczęście za 1 razem udało się ( obecnie
      29 tc). Byliśmy w szoku, że tak szybko ale z drugiej strony jeszcze szczęśliwi
      że się udało, a dojrzewamy razem z dzidziusiem w brzuszku. A dom będziemy
      budować o 2 lata dłużej i też nic się nie stanie. Pozdrawiam smile
    • asia0875 Re: problem z mężem :( 02.02.07, 16:49
      Co znaczy troche poczekac-rok,dwa,piec.Znalam sie z moim mezem piec
      lat,pobralismy sie.Kolejne 5 lat wspolnego zycia a z jego ust nigdy nie padly
      slowa jestem gotowy na dziecko.To ja zawsze prosilam,nalegalam stosowalam rozne
      sztuczki.Nic.Przez trzy lata leczylam sie bo podobno bylam nie plodna.Stracilam
      nadzieje,checi.Oddalilismy sie strasznie(dwa bieguny)Poznalam miedzy czasie
      kogos i po swietach wielkanocnych przyjdzie na swiat moje dlugo oczekiwane
      dzieciatko.Moim zdaniem niektorzy ludzie niedorosna nigdy do tego by byc
      rodzicem.A z mezem sie rozwiodlam.
    • ad57 Re: problem z mężem :( 03.02.07, 09:28
      u mnie była bardzo podobna sytuacja ja chciałam bardzo dziecka od razu po slubie a mój mąż mówił zawsze że jeszcze nie czuje się na tyle dojrzały żeby odpowiedać za maleństwo i że nie chce byc jeszcze ojcem wtedy miał 23 lata i postanowilismy że bedziemy sie starać dwa lata po slubie(a ile sie naprosiłam żeby było wczesniej nawet kilka razy sie pokłócilismy o to bo ja się czułam niespełniona sad)taraz jesteśmy po ślubie 2 lata i 8 miesięcy rocznice slubu mamy 19 czerwca i od czerwca postanowilismy że jak będzie to bedzie (tzn.oboje jesteśmy gotowi)i juz własnie w czerwcu zaszłam w ciążę czyli było tak jak sobie zaplanowalismy w rocznice slubu byłam juz tydzień w ciąży a w tej chwili zaczęłam już 9 miesiąc i razem bardzo czekamy na córkę.Uważam że powinnaś poczekać żebyscie oboje podjeli ta decyzję wiem że jest ciężko ale warto poczekac na własniwy moment.Powodzenia i nie martw się smile
      p.s
      a ile macie lat? bo to tez bardzo istotne
      • deborah2 Re: problem z mężem :( 04.02.07, 10:48
        ja mam 24 lata , mąż 26 smile przez całe studia pracowalam a teraz szukam pracy od
        4 m-cy.
        pewnie macie rację ,że "trzeba się sobą nacieszyć", boję się tylko ,że obudzimy
        się po 30-stce i bedzie za póżnosad...
    • lipcowa_mama_2007 Re: problem z mężem :( 03.02.07, 15:07
      Myślę, że Twój mąż chce trochę z Tobą pobyć, chce nacieszyć się tym małżeństwem
      i nie ma w tym nic dziwnego czy niepokojącego. My daliśmy sobie 5
      lat "wolności", znamy się jak łyse konie, wiemy że możemy na siebie liczyć. W
      tym czasie robiliśmy wszystko, na co mieliśmy ochotę, nie oszczędzaliśmy
      pieniędzy, spełnialiśmy nasze zachcianki, często wyjeżdżaliśmy. To był piękny
      czas we dwoje. Myślę, że Twój mąż chciałby nacieszyć się Waszym związkiem.
      Spróbuj nie przyspieszać niczego, pożyjcie trochę, można tyle fajnych rzeczy
      robić zanim na dobre założy się rodzinę. Przemyśl to, naciskanie i pokazywanie
      jak bardzo chcesz mieć już dziecko będzie przynosiło odwrotny skutek. Pozdro!
      • werecha Re: problem z mężem :( 03.02.07, 16:50
        ja uważam że powinnaś porozmawiać z mężem i wytłumaczyć mu,ze kobieta ma swoje
        lata na zajście w ciąże i wedłud Ciebie jest to ten czas.Wiem to z
        doświadczenia, ile kobiet zwlekało najpierw kariera kasa dom i ... kiedy chcą
        mieć to upragnione dziecko okazuje sie że jest już zapuzno.Więc na co czekać.
        Nigdy nie odpowiedniej pory na dziecko.
        • aurelkax Jest odpowiednia pora na dziecko 05.02.07, 10:43
          Owszem kobieta ma swoje lata na ciążę, ale przecież Deborah ma dopiero 24 lata!
          Ja jeszcze na studiach załozyłam, że dziecko ok. 30., nie wczesniej. Nie sztuka
          zajsc w ciążę, nie miec pracy i byc na utrzymaniu mężą i rodziny...

          "> Nigdy nie odpowiedniej pory na dziecko."
          - nie zgadzam sie z tym, ja mam doskonałą porę na dziecko: jestem gotowa
          psychicznie, mam bezpieczna sytuacje materialna, pozycje zawodową. I to naprawde
          wazne, by sie soba nacieszyc w zwiazku - my jestesmy razem 6 lat.
          Z cala stanowczoscia stwierdzam, ze jest wlasciwa pora na dziecko, trzeba sobie
          tylko opowiedziec co dla kogo jest istotne, aby ta wlasciwa pora byla naprawde
          ... wlasciwa smile

          Pozdrawiam!
      • ad57 Lipcowa_mama_2007 03.02.07, 21:18
        zgadzam się z Tobą w 100% smiletego własnie nie dopisałam a powinnam,u nas własnie tak było mąż powiedział mi że chce sie mną nacieszyć,pobyc tylko ze mną smile przez te dwa lata które sobie dalismy bawilismy się do woli,trwonilismy pieniądze na co tylko chcielismy, a teraz czekamy na nasza córcie która powinna w ciągu miesiąca się urodzić.Te dwa lata były troche trudne dla mnie bo cały czas pragnęłam dziecka i myślałam o tym żeby już te dwa lata minęły ale teraz wiem że to było potrzebne i podjelismy odpowiednią decyzję>Pozdrawiam
      • deborah2 Re: problem z mężem :( 04.02.07, 10:50
        przed ślubem byliśmy ze sobą ponad 5 lat, teraz zaczął się 6-ty rok naszego
        związku i zwyczajnie odczuwam brak "tej trzeciej osóbki", chcę być już mamą,
        ale mąż uświadomił mi dobitnie ,że musimy się do tego przygotować z całych sił.
        • casia22 Re: problem z mężem :( 06.02.07, 16:01
          Tak byc nie może, że się przygotujecie z całych sił. a co w momencie jak
          wypadnie coś czego nie planowaliście?jedna wielka panika, kłótnie i nie wiadomo
          co jeszcze.
    • jdylag75 Re: problem z mężem :( 03.02.07, 21:41
      Rozumiem, że Ty nie pracujesz jeszcze? Może warto popracować, zaoszczędzisz na
      przyszłe wydatki, macierzyński będziesz miała i czas oczekiwania na dziecko
      szybciej zleci. Wydaje mi się, ze takie monotonne powtarzanie, proszenie, wręcz
      szantażowanie i granie na uczuciach daje efekt odwrotny od oczekiwanego,
      osobiście byłabym wściekła gdyby ktoś chciał mnie w coś wmanewrować - postaw się
      w sytuacji męża.
      Poza tym mąż może mieć słuszne podejrzenie, że zaraz będzie mieć matkę zamiast
      żony, być może przez całe życie na utrzymaniu.Może to ponad jego siły?
      • banan123 Re: problem z mężem :( 04.02.07, 11:26
        Ja odkładałam macierzyństwo na póżniej bo praca,studia,oszczędzanie na
        mieszkanie,po 30-tce okazało sie ,ze jestem chora na endometrioze i moje
        szanse na ciąże są nikłe.Mam teraz wszystko odpowiedni
        status ,mieszkanie ,dobrego męża ale niestety nie mam dzieckasad Tak sie płaci
        w życiu za wybory.
        • kania_kania Re: problem z mężem :( 06.02.07, 16:49
          Teraz postaw sie w sytuacji osob, ktore maja dziecko, mieszkaja katem u
          rodzicow, nie wystarcza im na zarcie... A co dopiero na fajny ciuch dla dziecka
          czy kolonie.

          Nikt mi nie wmowi, ze pieniadze nie sa niezbedne do wychowania dziecka, bo mam
          ich dwoje niezle odchowanych i WIEM ile trzeba wlozyc kasy i wysilku, zeby
          wychowac dzieci. Stabilna sytuacja gwarantuje, ze bedzie sie mozna skupic na
          wychowywaniu dzieci a nie zarabianiu na jedzenie...

          Kania
    • ivoral Re: problem z mężem :( 05.02.07, 18:22
      Z własnego doświadczenia powiem, że na twoim miejscu mogłabym się z mężem
      umówić na jeszcze 1-2 lata czekania, ale nie na dłużej.
      Dlaczego to tylko ty masz sie martwic jak czuje sie maz, niech on sie pomartwi
      jak ty sie czujesz.
      Porozmawiaj z męzem i zapytaj kiedy chce mieć dziecko i nie daj się zbyc
      jakimiś "jak do tego dojrzeję", "jak kupimy, mieszkanie" etc. Niech zaproponuje
      jakiś konkretny termin.
      • kania_kania Re: problem z mężem :( 06.02.07, 16:51
        Odpowiedni termin nie jest dobrym rozwiazaniem... Moze sie okazac, ze "za dwa
        lata" wypadnie akurat wtedy, gdy facet bedzie walczyl o swietny kontrakt w
        firmie i nie bedzie mial przez kilka miesiecy glowy i kondycji do rozmnazania sie.

        Lepiej jest ustalic pewne osiagniecia (realne), ktore wytyczaja sciezke do celu.
        W naszym przypadku to bylo bezpieczenstwo finansowe polegajace na zabezpieczeniu
        sie przed utrata pracy.

        Mieszkania nie mamy.

        Kania
    • jasiekmiki Rada 06.02.07, 19:48
      1. Iść do lekarza, zbadać się w jakim stanie jest organizm i co lekARZ DORADZI
      NA TEMAT TERMINU POCZęCIA (najlepiej iść z mężem i niech też wysłucha)
      2. Jak będzie sami ustalicie dalszy ciąg postępowania.
      3. Czekanie uważam za koniecznie tylko i wyłącznie z przyczyn fizjologicznych i
      materialnych (oboje na bezrobociu bez wsparcia rodziny). Ale to już sprawa
      indywidualna. Dla niektórych ważne jest czego sobie nie kupi i gdzie nie
      pojedzie z powodu dziecka (czyli egoizm górą).
    • aguita5 Re: problem z mężem :( 07.02.07, 10:50
      Moim zdaniem nie naciskaj na razie, jestescie mlodzi. tAK JAK JUZ KTOS PISAL,
      STWORZ W DOMU CIEPLA ATMOSFERE, SPRAW, ZEBY MAZ najszczesliwszy czul sie
      wracajac do waszego domu, a po jakims czasie mysle ze zacznie 'trawic' temat
      dziecka. Zwlaszcza, jesli Ty znajdziesz prace. A moze odkladajcie tez co
      miesiac pieniadze, zeby on zobaczyl, ze macie wiecej niz potrzebujecie i na
      dziecko wystarczy? Ja mam podobny problem (i sporo lat wiecej od Ciebie),
      przestalam go naciskac, bo wiem, ze u niego skutki sa odwrotne, a przeciez i
      tak juz wie, ze chce dziecka. No i teraz mam wrazenie ze on wlasnie jakos sie
      sam przestawia i zaczyna oswajac sie z tematem. Mysle, ze u Ciebie tez tak moze
      byc, zwlaszcza ze macie mnostwo czasu. A jesli masz miec endometrioze to pare
      lat w te czy we wte i tak tego nie zmieni. Powodzenia!
Pełna wersja