Dodaj do ulubionych

Dziewczyny starające się - rocznik 74 :)

07.03.07, 13:17
Tyle na tym forum różnych roczników, więc pomyślałam ze może znajdzie sie parę
dziewczyn z 74 smilesmile
Jestem ciekawa czy macie juz dzieci, czy może staracie się o pierwsze?? Czy
robiłyście jakiekolwiek badania przed ciążą????

Ja mam juz 7,5 letnie dziecko i własnie zastanawiamy sie nad drugim....
Starania planujemy zacząć gdzies w okolicach maja - moze czerwca... Mam mase
róznych wątpliwości i pytań...Zastanawiam sie własnie czy powinnam robic
jakieś dodatkowe badania?? Jak to jest z ciążą po trzydziestce.... Jak z taką
różnicą wieku pomiędzy dziecmi... echhh.... ddezwijcie sie smilesmile
Obserwuj wątek
    • kasiula321 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 07.03.07, 20:38
      Hej!
      Ja co prawda jestem rocznik 75, ale to blisko rocznika74.
      Mam 10,5 letnią córkę i też planujemy na wiosnę (od maja)
      rozpocząć starania o drugie dziecko. Na razie biorę kwas foliowy
      i zrobiłam badnia ogóne tj. krew,mocz,ob itp.
      Jak widzisz u mnie różnica wieku będzie bardzo duża (ok. 12 lat)
      ale doszliśmy z mężem do wniosku, że lepiej późno niż wcale.
      A co do naszego wieku i ciąży po trzydziestce to myśle, że nie jest jeszcze
      aż tak źle, starsze kobitki rodzą dzieci - ZDROWE!!! A po za tym wiek to tylko
      stan umysłu, a więc do robory !!!

      Pozdrawiam cieplutko
      • julka2522 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 07.03.07, 21:26
        Czesc!!!Ja jestem rocznik 73,ale to tez blisko.Mam trzy letniego synka ,teraz
        myslimy o drugim dziecku.Jak na razie od czterech miesiecy nic nie wychodzi.Jak
        widzicie ja pierwsze urodzilam juz po trzydziestce i nie mialam zadnych
        problemow.Z badan zrobilam te postawowe i jem kwas foliowy ,pozostaje tylko
        czekac pozdrawiam sredecznie
        • kasiula321 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 07.03.07, 21:32
          Julka, trzymam mocno kciuki smile))
        • kobieta741 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 08.03.07, 14:55
          Hejsmile Trzymam kciuki !! Mam nadzieje ze wiosna będzie owocna smilePozdrawiam gorąco
          i trzymam kciuki!!!!! smile
      • kobieta741 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 08.03.07, 14:59
        smilesmile to wychodzi ze zaczniemy się starać o dzidzie w tym samym czasie smile
        A córka chce mieć rodzństwo ??? smile
        Bo mój to nawet chciałby od razu dwoje: najlepiej brata i siostre smile))))
      • lenkabg Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 21.07.07, 16:25
        Ja jestem z 72 i co mam wam do powiedzenia!!! Za 4 tyg. urodzę moją perwsza
        kruszynkę. Tatuś bedzie jej plótł warkoczyki... heh pełnia szczęścia!!!
    • kobieta741 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 08.03.07, 14:49
      Hej kasiula i julka smilesmile
      ciesze sie bardzo ze się odezwałyście !! Zawsze to razniej smile

      Troche mnie uspokoiłyscie z tymi badaniami smile Bo wszedzie czytam ze kazdy robi
      jakies badania i praktycznie od początku jakies leki na podtrzymanie ciazy...
      zaczynałam zaliczać doła. Mieszkamy obecnie za granica i tu jest inne podejscie
      do ciazy - bardziej spokojnie i normalne - jesli moge to tak powiedziec...

      W pierwszej ciazy nie brałam kompletnie NIC i wszytsko było ok. Teraz zaczelam
      brac juz witaminy dla kobiet w ciazy zawierajace kwas foliowy i ... to tyle.
      Generalnie nie choruje, nie mam jakis specjalnych dolegliwosci, zęby wyleczone,
      więc pozostaje miec nadzieje ze wszystko pojdzie ok.
      Dreczy mmnie tylko pytanie jak długo przyjdzie sie o dzidzie starac....
    • asik_24 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 08.03.07, 20:21
      Witajcie.
      Ja też mam 7,5letnie dziecko i powiem Ci, że w terminie, w którym Ty zaczniesz
      staranka, ja też zamierzam. Tylko u mnie to troszkę inaczej jest.
      Ja w zeszłym roku podjęłam decyzję o 2-im dziecku,czytałam to forum i
      myślałam "przecież to paranoja, tyle badań te dziewczyny robią, po co?"
      Z pierwszym dzieckiem zaszłam w ciążę po 4 miesiącach, ciąża książkowa, bez
      najmniejszych zarzutów. Jedynym minusem (aczkolwiek największym)"na" tej
      idealnej ciąży było to, że dziecko urodziło się z wadą genetyczną (ale jak się
      teraz okazuje chyba niegroźną).
      Do roboty zabraliśmy się więc jedynie po łykaniu folika i mierzeniu temperatu.
      Udało się! Za pierwszym razem!
      Niestety, radość trwała do pierwszej wizyty u gina. Poszlam, żeby zobaczyć, jak
      serduszko dzidzi mocno bije, a usłyszałam "pojedzie pani do szpitala w
      poniedziałek, żeby panią wyczyścili".
      Przepraszam, że może trochę napisałam za ostro, choć tak faktycznie było, ale
      może jednak poróbcie sobie chociaż te podstawowe badania. Od zabiegu minęło już
      ponad 4 m-ce, i tak jak napisałam wcześniej, mam nadzieję zacząĆ starania koło
      czerwca.
      Jestem z 1974r, jak Ty. Byłam dzisiaj u lekarza, powiedziała, że to bardzo duży
      odstęp czasu od pierwszej ciąży i datego tak się stała(też ponoć tak miała, ale
      potem urodziła zdrowe dziecko).
      PRZEPRASZAM, nie chciałam nastraszyć, zróbcie dla siebie, badania, o ktorych
      dziewczyny piszą. Pozdrawiam was gorąco.I życzę zdrowych dzieciaczków
      • kobieta741 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 08.03.07, 20:42
        hej asiksmile
        ciesze sie ze napisałaś smile zawsze to razniej, no i lepiej poznac inne opinie!!
        Nie nastarszyłaś mnie - jesli chodzi o badania, jestem realistką smile
        Współczuje Tobie tego co przeszłas... wierze ze teraz bedzie ok i trzymam mocno
        za to kciuki!!!

        Napisz prosze jakie badania robiłas.
        • asik_24 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 08.03.07, 21:44
          Witaj.
          Jeśli chodzi o moje badania, to nie byłam aż tak zacięta jak inne dziewuszki.
          Nie mam za bardzo wsparcia, a sama nie chcę "popadać w paranoję".
          Zrobiłam CMV, toxo, różyczkę-ok, chorowałam. Ponadto tarczycę (TSH,FT3 i FT4,
          przeciwciała, USG - jestem w wyjaśniania tych spraw, we wtorek mam wizytę u
          endo) i przeciwciała antykardiolipinowe, ktorych niestety nikt jeszcze nie
          ocenił oprócz dziewczyn z forum, ktore stwierdziły , że są dodatnie.(na moje
          nieszczęście).Jutro idę "zbadać" prolaktynę, morfologię, OB i żelazo. Jeśli
          chodzi o to pierwsze, myślę,że będzie ok bo, faza lutealna u mnie 14 dni, więc,
          z tego co piszą specjalistki, super.
          Tak w ogóle, to zawsze byłam "zdrowa jak rydz".Nie wiem, co się WTEDY stalo,
          ale jestem w stanie jeszcze raz spróbować.
          Odezwij się co u Ciebie, ale dla pewności zróbcie badania, o których piszą
          dziewczyny. Wczytajcie się w posty wczesniej.Dziewczyny dobrze radzą. Pa
          • kasiula321 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 08.03.07, 22:30
            Witam Was moje drogie!!!
            Tak sobie poczytałam o tych badaniach i aż w głowie
            mi się zakołowało. Tego jest tak dużo......
            Ja już nie wiem, chyba będę musiała się za to wziąć.
            I jeszcze ta duża różnica między ciążami, u mnie to będzie ok.12 lat.
            SZOK!!! Czy mogą być z tego powodu jakieś problemy???

            • kasiula321 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 08.03.07, 22:44
              Kobietko
              Moja córka bardzo chce mieć rodzeństwo i to właściwie od niej urodził sie
              ten pomysł o drugim dziecku. Potem mąż ten pomysł podchwycił i przekonał mnie,
              że chyba moglibyśmy się postarać. I tak "ruszamy z produkcją" od maja.
              Właściwie to moglibyśmy już, ale czekam na zielone światło od mojego dentysty.
              Mam do wyleczenia kanałowo zęba, jakieś zdjęcia RTG mi chce zrobić, a po za tym
              to lepiej się tym wszystkim zająć teraz, żeby już w ciąży mieć święty spokój.
              Chyba ma rację. Będę miała czas na te wszystkie badania.
              Moja córka bardzo chce mieć siostrzyczkę.
              • kobieta741 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 09.03.07, 09:17
                Hej kasiula smile
                Fajnie u Was wyszło smilesmile Moj syn - tak jak pisałam - to chce od razu dwoje -
                brata i siostre smile))
                Będe trzymac kciuki za tą siostrzyczke u Was smile
                Wierze ze sie uda!
                Przeciez nie jestesmy az takie stare !!! No nie dziewczyny ??smile

                Ja ogólnie jestem zdrowa, zęby mam wyleczone, więc w tym temacie spokój.
                Na różyczke chorowałam, wiec chyba tez jest ok?? Reszta - nie mam zielonego
                pojęcia...
                U mnie różnica miedzy ciązami - o ile sie uda szybko zajsc - bedzie wynosic 8
                lat... to sporo.
                Cóż, chyba pozostaje mi byc dobrej mysli....

                Pisz co i jak u Ciebie, na jake ewentualnie badania sie zdecydowałaś.
                Ja na razie łykam ProNatal i zajrze tu później!
                Miłego dnia dziewczyny!!!
                smile
          • kobieta741 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 09.03.07, 08:59
            Dzięki asik za odpowiedz smile!
            Boszeeeee.... ile tych badań....
            Ja mieszkam za granica i niestety nie mam mozliwosci zrobienia tych wszystkich
            badań.... chcę iść do lekarza - ale od niego pewnie dostane tylko na te ogólne:
            krew, mocz, cytologia - zadnych innych.....
            Ładny mix. W PL pewnie bede dopiero na wakacje, hmmmmmm...... sama juz nie wiem
            co i jak myslec. Czekac z decyzja do wakacji????? Troche to długo...
            Sama juz nie wiem sad
            • kasiula321 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 09.03.07, 22:36
              Cześć dziewczyny!
              Tak się właśnie zastanawiam nad tym, jak nas tutaj malutko.
              Na tym forum to raczej dominują lata osiemdziesiąte.
              Ale co tam. Ja mam zamiar przeżywać drugą młodość, będę czuć się jak młoda mama.
              I dobrze mi z tym.

              Pozdrawiam Was wszystkie gorąco
              • kobieta741 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 09.03.07, 22:44
                hej kasiula smile
                ciesze sie ze tutaj zajrzałaś smile
                Faktycznie - cos nas tutaj mało... tez o tym pomyslałam... jak dinozaury na
                wyginięciu smile)) Ale grunt to młodość ducha smile
                • kasiula321 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 09.03.07, 22:54
                  No, masz rację, grunt to młodość ducha, przecież wiek to tylko stan umysłu,
                  nikt mi w metryke nie musi zaglądać. A tak na marginesie to dzisiaj właśnie
                  skończyłam 32 lata i 1 miesiąc smile....... Może za rok o tej porze będę w
                  zupełnie innym miejscu...... np. na porodówce smile))
                  • kobieta741 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 09.03.07, 23:02
                    WOW smile fajnie smile
                    - spoźnione o miesiąc życzenia urodzinowe!!! smile
                    I zycze z całego serca tej porodówki po 9 miesiącach odmiennego stanu !!!smile

                    Przemyslałaś sprawe badań? Będziesz cos wiecej działać??
                    Ja nie mam wyjscia, zadnych badan dodatkowych nie mam jak tutaj zrobic.
                    Zreszta nie wiem czy faktycznie jest potrzeba zeby te badania robic?
                    • kasiula321 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 09.03.07, 23:23
                      Dzięki za życzenia smile
                      A co do badań to jak byłam u gina to on mi żadnych szczególnych badań nie kazał
                      robić, tylko te podstawowe (które wyszły super) no i mam brać kwas foliowy.
                      Chodzę jeszcze do dentysty, to wszystko. Jeśli po kilku m-cach starań nic nam
                      nie będzie wychodzić to wtedy dopiero jakieś badania zrobie. Sama już nie wiem.
                      Ale skoro lekarz nie kazał mi robić na początku całej tej listy badań to chyba
                      to nie jest konieczne. Pytałam go nawet czy może zrobić sobie poziom
                      prolaktyny, to powiedział, że jak bardzo chce to oczywiście mogę to zrobić ale
                      na razie nie ma takiej potrzeby.

                      • kobieta741 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 09.03.07, 23:34
                        Z tego co piszesz, to lekarz ma normalne podejscie... skoro wszystko do tej pory
                        było ok to nie ma co świrowac i sie nakręcac.
                        Tutaj (UK) lekarze tez maja takie podejscie.
                        Więc jestem dobrych mysli - co ma być to będzie smile
    • thorgalla Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 10.03.07, 11:40
      Melduję się!
      Zacznę od końca czyli od tego,że właśnie jestem podczas programu IVF,po
      transferze i nie mogę się doczekać kiedy będę mogła zatestować.
      Staramy się już o nasze pierwsze dziecko prawie 3 lata.Problem to mała ilość
      plemników.

      Badania robiłam te,które zalecała kliniki.
      Hormony,HIV,różyczka,hepatis C i B.
      • kobieta741 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 10.03.07, 21:21
        Hej thorgalla !smile
        Jak miło ze jeszcze ktoś dołączył do naszego grona !!
        Ciesze sie, ze nie jesteśmy jednak rocznikiem całkiem na wymarciu!!!

        Trzymam mocno kciuki za pomyslne testowanie!!!! Musi sie udac!!!
        Mam nadzieję ze bedziesz tutaj zaglądac i dasz nam znac co i jak?? smile
        Pozdrawiam cieplutko!! smile
        • morita11 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 11.03.07, 09:34
          Czesc dziewczyny smile
          Ja jestem rocznik 74 ale nie starajaca sie tylko juz wystarana wink dzis zaczelam
          15 tydzien pierwszej ciazy wink smile
          badan nie robilam zadnych, w 10/11 zaczelam monitoringi w klinice nieplodnosci a
          w grudniu juz bylam w ciazy wink

          Szybkiego zaciazenia Wam zycze i zero stresow smile
          • kobieta741 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 11.03.07, 18:20
            Hej smile
            Miło widziec ze ktos kolejny z 74 dołącza do grona smilesmile
            NIe jest z nami tak zle - bałam sie ze będzie tutaj pustawo, ze mało dziewczyn w
            podobnym wieku smile

            A tak wogóle to GRATULACJE!!!
            Życze duzo zdrówka i spokoju smile No i zdrowej dzidzi!!! Ciesze sie Twoim
            szczęściem smile
            No i na twoim przykładzie wychodzi ze i bez badan jest ok.
            Pozdrawiam!!!
            • morita11 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 11.03.07, 19:42
              Moj pan sie chyba wystraszyl badania nasienia i stanal na wysokosci zadania wink
              Ja zaszlam po 3 latach staran, ale takich bezstresowych staran wink
              sex byl tylko wtedy kiedy mielismy na to ochote, bez przymusu i stresu, ok
              przyznaje,ze po cichu liczylam kiedy trzeba wink ale, serio, bez stresu wink

              Trzymam za Was kciuki!!!!!! i przesylam nasze fluidy +++++++++++++
              • thorgalla Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 11.03.07, 21:07
                Łapię bo się przydadzą.
                Witam nowo wstępujące w szeregi.Na ogół w tym wieku ma się dzieci odchowane i
                nie myśli się o następnych,w wyjątkowych wypadkach można być już babcią wink)

                We wtorek będzie mój 10 dzień po transferze,zamierzam testować i boję się jak
                cholera.Jeżeli się nie uda to znowu będę musiała przechodzić przez to wszystko
                bo mrozaczków nie mam.
                • kasiula321 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 11.03.07, 21:57
                  Cześć dziewczyny!!!
                  Jak się cieszę, że nas z każdym dziem przybywa smile
                  Zawsze w gronie raźniej.

                  Pozdrawim Was wszystkie bardzo gorąco
                  • kobieta741 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 12.03.07, 19:49
                    Cześc dziewczyny smile
                    Ciesze sie ze mamy u siebie juz zaciążona smilesmile To chyba wróży faktycznie jakieś
                    pozytywy na nastepne miesiące smilesmile
                    No i fluidy ciążowe zostały przesłane !!
                    Pewnie cos z tego bedzie smile !
                    Teraz tylko pozostaje czekac na efekty smile
                    • morita11 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 13.03.07, 07:15
                      Dziewczyny czy ktoras z Was jest ze Slaska???
                • skateskate Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 28.08.07, 08:51
                  Na ogol w wieku 33 lat w moim środowisku nie ma się dzieci ani męża...
                  Ja jestem jedną z pierwszych babek w ciąży - wreszcie znalazlam odpowiedniego
                  faceta.
                  I jak rozmawiam ze znajomymi (w różnym wieku) to okazuje się, że do tej pory
                  wiele osób rodziło dzieci po 30-stce, ale że to niewielki odsetek, to się o tym
                  nie mówi.
                  To zresztą zrozumiałe - oprócz znalezienia faceta trzeba przecież mieć dobre
                  warunki finansowe dla urodzenia i wychowania dziecka w jako takim komforcie.


    • thorgalla Dziś test ujemny 13.03.07, 10:11
      Zrobiłam dzisiaj w 10dpt i jedna kreska.
      Ale nadziei nie straciłam.

      PS.Gdzie są moje lody czekoladowe????
      • blueish Re: Dziś test ujemny 13.03.07, 10:51
        ... ale może to po prostu za wcześnie...? HCG nier zawsze chce przyrasatać juz
        do tego poziomu jaki jest niezbędny do pojawienia się || smile)

        A tak w ogóle to chciałam się przywitać. Rasowy rocznik '74, który usiłuje
        powiększyć rodzinę o pierwsze dziecko. Ponieważ to już ponad pół
        roku :"usiłowań' to udałam się do gina, gin zrobił cyto, wysłał na usg (podobno
        ok.), no i teraz czekam na wizytę u gina za dwa tygodnie, zeby mu ten majdan
        pokazać...

        Czy któraś jeszcze poza mną stara się o pierwsze dziecko...?

        I to nieprawda, że jesteśmy stare. No, chyba, że czujemy się jak zniedołężniałe
        panie na emeryturze, ale żadna z Was nie sprawiła na mnie takiego wrażenia...
        • deszczu_kropelka I ja, i ja :-) 13.03.07, 20:40
          Hej Dziewczyny!
          Odmeldowuję się - rocznik 74.
          Blueish, ja też usiłuję powiększyć rodzinę o pierwsze dziecko. Za sobą mam
          poronienie...
          Obecnie moim największym zmartwieniem nie jest wcale wiek - 32 latka to nie tak
          źle! - tylko mięśniaki na macicy. Z tego powodu lekarze zalecają, abym zaszła w
          ciąże jak najszybciej. I ja bym chciała jak najszybciej, bardzo...
          Pozdrawiam Was serdecznie! Piszcie, co u Was.
          • kobieta741 Re: I ja, i ja :-) 13.03.07, 23:25
            Witaj deszczu_kropelko smile
            Miło widziec ze coraz nas więcej i wiecej smile
            Pozdrawiam !!
          • blueish Re: I ja, i ja :-) 14.03.07, 08:56
            Dzeszczu_Kropelko, żeby udało sie jak najszybciej przełożyć pragnienie na
            Maleństwo... smile

            Od czterech dni boli mnie brzuch jak na @ (powinna (?) być dziś lub jutro...) i
            już trochę jestem tym zmęczona... Na szczęście zasypali mnie pracą (spuściłam
            skrzynkę mailową z oka doslownie na chwilę... smile) więc nie będę mieć zbyt wiele
            czasu na dalsze zmęczenie smile)

            Na nic nie jesteśmy za stare! Jestesmy młode, pomysłowe i rodzinne smile)

            I chyba wyskoczę na chwilę u zdobęde nowa roslinkę na biureczko, żeby było
            bardziej pogodnie, bo żonkile z zzeszłego tygodnia już sa jak ryba u Bułhakowa -
            drugiej świeżości... smile)
            • kasiula321 Re: I ja, i ja :-) 14.03.07, 11:23
              Hej dziewczyny!!!
              Blueish to prawda, jesteśmy młode, pomysłowe, piękne i super. Podpisuję się pod
              tym sto razy. A pogoda napradę nas rozpieszcza, aż chce się żyć. Cudownie smile))
              Morita ja jestem ze śląska, tzn. terytorialnie należę do śląska, jestem z
              Częstochowy. A Wy dziewczyny skąd jesteście???
              • blueish Re: I ja, i ja :-) 14.03.07, 11:35
                Ja z W-wy...
                • kobieta741 Re: I ja, i ja :-) 14.03.07, 12:53
                  Hej dziewczyny ! smile
                  Ja obecnie w UK.
                  • thorgalla W Danii mieszkam 14.03.07, 14:42
                    a jutro znowu spróbuję zatestować,
                    • kobieta741 Re: W Danii mieszkam 14.03.07, 16:59
                      To trzymam kciuki i czekamy na wieści!!!

                      A jak w Danii podejscie do ciąży, cięzarnych itp? Zadowolona jesteś z lekarza i
                      opieki ?
                      • thorgalla Re: W Danii mieszkam 14.03.07, 18:32
                        Nikt z ciężarnymi się nie pieści.Po prostu ciąża traktowana jest jak stan
                        naturalny.I lekarze nie przepisują progesteronu na prawo o lewo jak w Polsce.
                        USG 2,3 razy w ciągu całej ciąży.I właściwie opiekę sprawuje położna.lekarza
                        można nie widzieć cały czas.
                        Podkreślam,że dotyczy to ciąży bezproblemowej.Jeżeli są jakieś,wtedy idzie się
                        do lekarza.
                        Nie wiem jak traktowane są ciąże po IVF więc może być podobnie albo nie.U mnie
                        ewentualna ciąża będzie zagrożona ze względu na moją chorobe imunnologiczną i
                        ANA.
                        Do tej pory chodziłam do bardzo miłej lekarki i mam nadzieje,że dalej będę
                        mogła do niej chodzić.Jak naprawdę wygląda opieka nad ciężąrną to mam
                        nadzieję,że się niedługo przekonam.
                        • kobieta741 Re: W Danii mieszkam 14.03.07, 18:42
                          wiesz co, to właściwie identycznie jak tutaj...
                          Co prawda szczegółów nie znam, a plotek rozsiewać nie chcę. Ale jedno jest pewne
                          - ciąża to nie choroba i tak tez jest tu traktowana - po prostu normalnie. (
                          oczywiscie ciąża bezproblemowa)

                          Jak będę miałą wiecej osobistych doświadczen z tutejszą medycyną to oczywiście
                          dam Wam znac smile

                          Pamiętam jedynie swoje zaskoczenie na samym początku jak się dowiedziałam, że
                          ciąze prowadzi tutaj położna, i ze jak jest OK to lekarza można nawet wcale nie
                          zobaczyc.... Byłam wstrząśnięta !! Jak to??? Bez lekarza???? Potem troche
                          ochłonęłam, pomyślałam... i doszłam do wniosku ze to chyba faktycznie jest dobre
                          rozwiązanie.
                          Położna jest z ciężarna cały czas, jedna i ta sama. Prowadzi całą
                          ciąże,przychodzi do domu, mozna ja o wszystko wypytać, oprowadza cie potem po
                          szpitalu, jest z tobą przy porodzie. Zna ciebie lepiej niz ktokolwiek inny.
                          Cóż... pożyjemy - zobaczymy jak to będzie.
                • deszczu_kropelka Re: I ja, i ja :-) 14.03.07, 19:15
                  Również Warszawa smile
        • evita2401 Re: Dziś test ujemny 09.05.07, 17:50
          witam,
          rocznik 74, dojrzałam do decyzji o dziecku, ale jak to zwykle bywa - jak się
          chce to pojawiają się problemy. Właśnie odebrałam wczoraj wyniki oceny
          cytohormonalnej cyklu i okazało się, że nie mam owulacji sad(( Jutro wizyta u
          lekarza i zobaczymy cio dalej
          Pozdrawiam wszystkie roczniki 74
    • kobieta741 Co u Was słychać?? 14.03.07, 14:46
      Hej dziewczyny smile
      No właśnie - tak jak w temacie smile
      Jestem ciekawa co u Was???

      Morita - jak tam zdrówko? Jak sie czujesz? Męczą Cię ciążowe dolegliwości i
      samopoczucie?? smile

      Blueish - kwiatek wiosenny na biurko kupiony? (p.s. ja uwielbiam wiosenne
      żonkile ) smile
      No i mam nadzieje ze przekopałaś się juz przez sterte maili? smile

      Thorgalla - trzymam kciuki za dzisiejsze testowanie!!!! Chyba, ze sie będziesz
      wstrzymywać do jutra?

      Kasiula - co u Ciebie?

      A u mnie, cóż... chyba moge napisać ze "zmiana frontu" smile) Do tej pory
      rozmawialismy z moim M na temat dziecka, planów itepe... myśleliśmy o
      staraniach: może maj, może czerwiec, bo jeszcze trzeba załatwić to i tamto...
      same wiecie jak to jest kiedy sie podejmuje decyzje o drugim dziecku. Kwas
      foliowy wcinam, ale decyzje ciągle odkładaliśmy...
      A teraz zmiana na max, bo po prostu przestalismy sie zabezpieczac smile Wszytsko
      wyszło tak niespodziewanie i spontanicznie.
      Jak to się mówi : poszliśmy na żywioł smile I zobaczymy co z tego wyjdzie??????
      Sama jestem ciekawa.
      No i teraz to będę miała o czym mysleć na koniec miesiąca.
      Będzie @ czy nie????

      Pozdrowienia dla Was!! smile
      • blueish Re: Co u Was słychać?? 14.03.07, 16:06
        Ale mamy międzynarodowo! Ja tylko czasami na szkolenie się machnę za granicę,
        albo na wakacje... smile))

        Nie miałam kiedy wyjść po roślinkę, bo odpowiedzenie na jedno pytanie
        generowało dwa kolejne i mnie wciąghnęło...

        Kobieto, żeby żywioł przynmiósł Wam paseczki w liczbie mnogiej na teście smile)
        Thor, podziel się wynikami. A my BARDZO MOCNO trzymamy kciuki.
        • kobieta741 Re: Co u Was słychać?? 14.03.07, 16:54
          smile) no tak... siec wciąga smile i o kwiatkach można zapomnieć
          • asik_24 Re: Co u Was słychać?? 14.03.07, 17:24
            Witam Was ponownie. Tak sobie tutaj miło rozmawiacie, postanowiłam więc się do
            Was przyłączyć, chociaż do najbardziej gadatliwych nie należę.
            Szczerze powiedziawszy Forum czytam od roku, jednak dopiero teraz odważyłam się
            odezwać (ze względu na parę problemików).
            Jestem z Pomorza, a "staranka" odkładam do maja/czerwca, jeśli oczywiście ginek
            mi na nie pozwoli (jutro co nieco się dowiem).
            Pozdrawiam wszystkie krajowe i zagraniczne "staruszki" i życzę Wam i sobie
            również bardzo owocnych zbliżeń.
            • kobieta741 Re: Co u Was słychać?? 14.03.07, 17:37
              Asik - jak miło cię "widzieć" smile ciesze sie ze znowu skrobnęłaś słówko smile
              Ja jakoś nigdy wcześniej też sie na forach jakoś specjalnie nie udzielałam...
              teraz od niedawna mnie tak jakoś naszło... smile
              Mam nadzieje ze usłyszysz od swojego gina same dobre wieści !!! Liczymy ze dasz
              znac co i jak po jutrzejszej wizycie!?
              No a potem starania - sama przyjemność smile)
      • thorgalla Re: Co u Was słychać?? 14.03.07, 18:35
        Nie testowałam dzisiaj.
        Jutro.Postanowiłam,że co drugi dzień.

        Ja też Was pozdrawiam w ten cudowny,wiosenny dzień.
        • blueish Thorgalla, już jest jutro... 15.03.07, 07:57
          I CO?????
          Strasznie mocno ściskam kciuki.

          Asik, tak pogodnie napisałaś o nas "staruszki" smile)
          Ściskam Was wszystkie mocno i lecę wykorzystać wczesną bytność w pracy na
          pracę smile)
          • thorgalla Re: Thorgalla, już jest jutro... 15.03.07, 10:58
            I nic sad(((

            www.fertilityfriend.com/home/8204c
            • thorgalla Re: Thorgalla, już jest jutro... 15.03.07, 11:01
              Ale nie mam wyjścia jak poczekac do poniedziałku na betę (mam skierowanie).
              Jutro biorę ostatnią dawkę progesteronu więc @ może przyjść w weekend i
              poniedziałku nie doczekam.
              • blueish Re: Thorgalla, już jest jutro... 15.03.07, 11:20
                Thor, mam nadzieję, że będzie dobrze. Wiem, że głupio brzmi to, co piszę, ale
                nie chcę Cię ani nakręcać, ani pozbawiac nadziei, bo natura i tak zrobi swoje.

                Ja czuję się paskudnie. Tak jakbym miaa @, tylko na razie jej nie mam. Może
                jeszcze przyjdzie. Od tego biegania do toalety zaraz zwariuję. A jeszcze huk
                pracy, więc fatalne samopoczucie stanowi idealne uzupełnienie.

                Uszka do góry, jakoś sobie poradzimy.
                • kobieta741 Re: Thorgalla, już jest jutro... 15.03.07, 14:29
                  Hmmm... no tak, podpisuje sie pod tym co napisała blueish. Nasze nakręcanie się
                  lub nie, niewiele daje...
                  Tyle, ze cięzko wyluzować w dzisiejszych czasach. Człowiek chciałby sobie
                  wszystko dokładnie zaplanować, a tak sie czasem po prostu nie da...

                  Ja tez sie dzis jakoś nieciekawie czuje... jakaś taka rozbita jestem... ide po
                  kawke. No i dobrze ze w koncu słonce wyjrzało bo lał dziś od rana!
                  • kobieta741 Re: Testowanie.... 15.03.07, 14:34
                    Bluesih - kiedy robisz teścik??? Kiedy mamy trzymać kciuki???? smile
                    • blueish Re: Testowanie.... 15.03.07, 15:11
                      Trzymaj teraz PLISSSS (żebym miała po co robić teścik smile))

                      Nie myślcie, że się nie odezwę jak cos się wyklaruje...
                      • kobieta741 Re: Testowanie.... 15.03.07, 15:21
                        OKI smile))) To trzymam mocno!!! smile
                        I ze szczerego serca życze II !!! smile
    • beata747 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 15.03.07, 16:30
      To i ja się melduję - dokładnie 74 rocznik. Właściwie już zaciążona ale
      ciąża "jeszcze ciepła" bo dowiedziałam się kilka dni temu smile W domu prawie 3-
      latek czeka już na rodzeństwo smile Cieszę się że nas coraz więcej, pozdrawiam i
      3mam kciuki za testy wink
      • balbinka74 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 15.03.07, 17:23
        Witam wszystkie rówiesniczkismile))

        trogallu, mam nadzieję, że beta będzie piękna!

        Kobieto741, zatem niech żywiołek zaowocuje.

        Ja wprawdzie tez juz wystarana, ale tak długo czekałam, az ktos kiedys w koncu
        założy 74, ze nie mogłam sie powstrzymać.Ślę wszystkim
        fluidki~~~~~~~~~~~~~~~~Nam udało sie podczas 7 roku starańsmile))
        • kobieta741 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 15.03.07, 18:36
          Witamy ciepło następne 74 smile))
          Robi się nas całkiem sporo smile To miłe smile

          Dzięki balbinko za Twoje słowa smile - czy coś z tego żywiołu będzie to się
          niedługo przekonam smile)
          Który to u ciebie tc???? No i tak wogóle to OGROMNE GRATULACJE!!!! smile
          Jak sie czujesz?? Jak ciązowe objawy??

          Piękne dzieki za ciążowe fluidki!
          To na tym wątku mamy juz 3 zaciązone !!!! NIeźle, nieźle smile zobaczymy jak to
          dalej pojdziesmileBo od fluidów ciążowych to az gęsto w powietrzu smile))
      • kobieta741 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 15.03.07, 18:48
        Gratulacje beatko!!!! smile
        Zdrówka zycze !
        Będzie niewielka rożnica wieku miedzy dziecmi smile Fajnie.
        • kasiula321 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 15.03.07, 22:25
          No proszę, jak pięknie. Nie zaglądałam tu jeden dzień a tu tyle się dzieje.
          Ogromnie się cieszę, że nasze forum tak pięknie rozkwita. I tyle fluidków smile))
          Tylko czekać na piękne dwie kreseczki. Ale jak się tu nie nakręcać...... Myśli
          same tak chodzą po głowie.....
    • deszczu_kropelka Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 15.03.07, 22:32
      Hej Foremki! Zaglądam na chwilkę, coby Wam powiedzieć dobranoc smile

      Blueish, ja też mocno trzymam kciuki i jutro z rana zajrzę sprawdzić, czy jest
      wiadomość od Ciebie smile

      Beatko, Balbinko, serdeczne gratulacje! I dzięki za fluidki - zachłannie łapię
      je całymi garściami smile

      Co do nakręcania się - przyznam się Wam, że dwa miesiące temu nakręciłam się
      strasznie - zawsze przed okresem mam plamienia, a tamtym razem nic... no i
      myślałam, że się udało... Dziewczyny - złożyłam w pracy podanie o urlop - no bo
      skoro jestem w ciąży, to muszę sobie odpocząć - i umówiłam się do lekarzy -
      dwóch! smile) Tylko potem musiałam to wszystko odkręcać, bo przyszła miesiączka...

      Pozdrawiam Was ciepło, no i dobrej nocki smile
      • blueish Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 16.03.07, 07:57
        Niezłe smile)
        Ja nie miałam nawet czasu pomyśleć, co bym zrobiła gdyby były dwie kreski, bo
        najpierw pracy było zatrzęsienie, a wczoraj wieczorem zakradła się @... Ale coś
        mi tak mówi, że niezadługo się uda. I zamierzam cieszyć sie nadchodzącym
        weekendem i wiosną smile))) Planujemy ogródek, a poza tym może jakies rowerki,
        albo ja wiem...? smile
        O sprzątaniu na razie nie będę myśleć smile

        To, że może się udać po 7 latach też w jakimś sensie dodaje optymizmu i otuchy.
        Zawsze warto czekać smile)

        Balbinko, Beatko, ściskam mocno, żeby wystaranym dobrze się wiodło.
        Ściskam też te jeszcze niewystarane, żebyśmy z wiarą i radością czekały na
        nasze maluchy smile
        • pkaneta Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 16.03.07, 09:46
          hej, mam na imię Aneta - i oczywiście mój rocznik to 74 - sam początek. smile
          Mam juz córkę - Karolinę, która ma 8 lat marzącą o rodzeństwie - oczywiście wink
          O kolejną dzidzię staramy się od około 4 lat- w między czasie robiłam sporo
          badań o których pisały wcześniej dziewczyny, miałam stymulowane cykle Clo -
          potrafiłam wyhodować po 6 pęcherzyków każdorazowo, pęcherzyki pekały, owu była a
          ciąży do tej pory nie ma sad
          Teraz trafiłam do gina, który powiedział że według niego najlepszym rozwiązaniem
          będzie inseminacja - teraz czekam na @ ( śmiesznie - bo od kilku lat mam
          nadzieje jej nie dostać ).Od 2 dc znowu stymulacja Clo a potem podglądanie i
          wreszcie inseminacja - no chyba że już @ nie dostanę smile
          Trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny - te starające się i te oczekujące na
          wyniki staranek.
          Dołączam do Was smile))
          Aneta
          -----
          href="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/0;1;10721;120/st/20070222/l/29/k/9590/ttc.png[/img]"
          target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/0;1;10721;120/st/20070222/l/29/k/9590/ttc.png[/img]</a>
          • balbinka74 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 16.03.07, 12:10
            Hej! Witaj pkanetko! Ależ spotkaniesmileA wczoraj miałam ci nakablowac, że uroczy
            wąteczek powstałsmileTo juz cztery latka...kurdesad Jesli chodzi o IUI, to szanse
            są znacznie większe.
            Nie bojcie się jej dziewczyny, ja miałam 8 razy i w koncu sie udało...
            A los bywa przewrotny, w pierwszą ciąże zaszłam od razu w pierwszym cyklu, ale
            cóż...mamy teraz w niebie aniołka....a potem była długa droga...do maluszka. Na
            szczęscie udało się nam zaskoczyć.Dzis jestesmy w 18tc i 4 dniu.Teraz ciesze
            sie każdym dniem i strasznie sie boję o tego naszego szkrabika.
            I tez przechodziłam przez całą serię badanek...hormony, tokso, rózyczka, potem
            laparo( miałam czesto torbiele, ale wykryto przy okazji poczatki endometriozy))
            i sprawdzenie drozności, nasionka męza. Oczywiscie nie życzę żadnej z was tak
            długiego czekania, ale jeśli nie udaje się po pół roku staran, to lepiej
            spradzic, bo czasem zwykle bakterie moga przeszkadzać...a nasze cykle...jakie
            one moga nam spawic niespodzianki....jeja. U mnie np. okazało się, ze owu
            występuje już nawet pomiedzy 10-13 dniem cyklusmile Kasia.

    • ania_i_marcin Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 16.03.07, 10:12
      Hej! I ja się dołączam do Was, dziewczęta smile.
      Test zrobiłam 8 marca, dostałam najfajniejszy prezent na świecie - II kreseczki
      smile. To będzie nasz pierwszy dzidziuś. Udało nam się zafasolkować przy 3
      staranku. Pozdrawiam Was cieplutko i przesyłam fluidki.
      -Ania

      Mama Aniołka 26.05.2006
      nightwish.csk.pl forum
      Marcinka smile
      • pkaneta Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 16.03.07, 10:23
        Trzymam za Ciebie kciuki - i witaj wśród nas smile)
        • pkaneta Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 16.03.07, 10:27
          I oczywiscie chwytam fluidki smile
    • zebroadama1 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 16.03.07, 11:39
      Hej Hej!!! Witam rówieśniczki i z miłą chęcią dołączam do Was. Miło jest
      wiedzieć są osoby w podobnych sytuacjach. moje dziecko ma 12 lat, a teraz za ok.
      2 tygodnie (jak dobrze pójdzie) czeka mnie wielki finał - urodzę drugie.
      żałuję, ze z decyzja o drugim czekałam tak długo-to był mój błąd, patrząc z
      perspektywy czasu. Ale jak same wiecie zawsze jest coś innego, ważniejszego,
      pilniejszego.
      Cieszę sie że idzie wiosna. Pozdrówka dla wszystkich smile)))
    • mia17 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 16.03.07, 13:04
      witam wink
      i ja jestem z rocznika '74 i w trakcie starań o pierwsze dziecko.
      za nami 3 cykle nieudanych prób, ten będzie 4ty i zobaczymy, co wyjdzie.
      może teraz się uda...? bardzo na to liczę...
      pozdrawiam wszystkie starające się oraz te, którym się udało - trzymam kciuki!
      • no_miss13 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 16.03.07, 13:33
        Witajciesmile
        też jestem z 74 roku, mam 11-letniego syna, drugi mój syn ma prawie 2lata, a
        teraz jestem w 13 tygodniu ciąży. Duża różnica wieku nie jest u mnie problemem,
        chłopcy fajnie się dogadują i bawią ze sobą, choć oczywiście są chwile, że
        starszy trochę się opędza od młodszego. Trochę bardziej obawiam się małej
        różnicy wieku, jaka będzie pomiędzy moimi młodszymi dziećmi.
        • kobieta741 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 16.03.07, 14:11
          Cześc dziewczyny ! smile
          Bardzo się ciesze ze dołączyłyście do tego wątku!!! Okazuje się ze wcale nie
          jest nas tak mało, jak się na początku obawiałam! smile Super!! smile
          Dobrze ze są wśród nas juz wystarane, starające się, z dzieckiem/dziećmi,
          planujące pierwsze smile
          Zawsze będzie można usłyszeć jakieś słowo wsparcia od bardziej doświadczonych
          koleżanek smile

          No_miss - uspokaja mnie nieco to co napisałaś smile Jesli mi się uda zaciązyc w
          niedługim czasie to różnica między moimi dziecmi wynosiłaby właśnie 8/9 lat...
          Czasem myśle ze to przepaść wiekowa, czasem, ze nie jest to tak zle.. A jak Twój
          starszy - nie był zazdrosny o maleństwo kiedy się pojawiło na świecie??

          Mia - trzymamy kciuki za marcowe staranka!!! Jest tu juz sporo ciążowych
          fluidków na tym wątku, więc moze okaże się "to" zaraźliwe???? smile

          Zebroadama - życze lekkiego porodu i zdrowej kruszynki!!!
          Doskonale cię rozumiem! U mnie tez zawsze było COS i odkladalam decyzje o
          dziecku... ale chyba lepiej pozno niz wacale smile

          Ania - ciesze sie bardzo i ogromne GRATULACJE !!!! No i zdrowia! zdrowia! zycze
          smile Tobie i maleństwu!!!!! smile
          Jak samopoczucie??

          pkaneta - Anetko - mamy dzieci w tym samym wieku smile Owocnych staranek życze!
          Przecież musi sie udac na wiosne ! no nie smile ?

          Balbinko - GRATULUJE ! i zdrówka dla ciebie i maleństwa!!! smile
          • kasiula321 Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 16.03.07, 16:37
            Zebroadama, to tak jak ja. Moja córka ma teraz 10,5 lat i jeśli nasze wiosenne
            starania zaowocują pomyślnie to w przyszłym roku urodzę i między moimi dziećmi
            też będzie 12 lat różnicy. To strasznie dużo nie da się ukryć, ale wiesz jak to
            jest, zawsze "coś" stało na przeszkodzie żeby mieć drugie dziecko. Najgorzej
            było (dla mnie)podjąć TĘ decyzję. A teraz też mam tyle wątpliwości jak to
            będzie, ale skoro widzę, że nie jestem sama to od razu mi raźniej. A po za tym
            na tym wątku jest tyle pozytywnej energii, ciążowych fluidków i w ogóle jest
            tak miło, że aż chce się tu ciągle zaglądać. Bardzo się cieszę, że jest nas już
            tak dużo.
            Pozdrawiam Was wszystkie BAAAARDZO gorąco smile))
    • kobieta741 Weekend ?? :) 16.03.07, 18:53
      Ooooo.... widać ze weekend się zaczął, bo cisza i spokój na forum smile
      Udanego weekendu wszystkim zycze !!
      U mnie pogoda do bani.... wieje strasznie, aż się nie chce z domu nogi
      wystawić... może któraś z Was tu jeszcze zajrzy ?? smile
      Pozdrawiam cieplutko!!
      • beata747 Re: Weekend ?? :) 16.03.07, 20:33
        weekend, weekend... dla mnie pełen nerwów. Właśnie dziś byłam z synem u lekarza
        i okazało się że młody przywlókł ze żłobka ospę sad No a moja mama oczywiście
        nie pamięta czy przechodziłam w dzieciństwie ospę czy odrę smile No pomieszało jej
        się... i ja teraz z tego powodu palpitacji dostanę bo to dopiero 5 tc się
        zaczyna i ospa w domu sad( Lekarze mówią tylko: "lepiej żeby się Pani nie
        zarazila..." no i jak teraz czekać nie denerwując się???? Trzymajcie kciuki -
        wszystkie mi się przydadzą. pozdrawiam wszystkie 74rki smile
        • pkaneta Re: Weekend ?? :) 16.03.07, 20:51
          Nie denerwuj się Beatko - trzymam kciuki żeby wszystko było wporządku -
          podejrzewam że już jakieś objawy byś musiala mieć - ta choroba ma przecież dwie
          fazy - ta pierwsza- utajona trwa nawet do 2 tygodni i dopiero potem wychodzą
          pryszcze. A przecież stykałaś się cały czas z synkiem. Dawaj znać co i jak.
          Trzymam kciuki.
        • kobieta741 Re: Weekend ?? :) 16.03.07, 20:56
          hmmmm.... to faktycznie masz teraz stesującą sytuacje...
          Niestety tak to jest jak dziecko w przedszkolu. Moj, jak chodził do przedszkola,
          tez co chwile coś zaraźliwego przytaszczył....

          Co do samej ospy - wydaje mi sie ze większość z nas ją przechodziła w wieku
          przedszkolnym lub szkolnym... jak szło to - z tego co pamiętam - to całe klasy
          chorowały. Ja byłam wysypana na max....
          Więc wydaje mi sie, ze masz bardzo duze szanse na to, ze ospe juz odchorowałaś.

          Trzymam oczywiście kciuki zeby nic ci sie nie przyplątało !
          • beata747 Re: Weekend ?? :) 17.03.07, 09:10
            nie mam na razie chyba żadnych objawów ospy (chociaż wszystko mnie swędzi ale
            to raczej z nerwów bo ja sobie potrafie sporo wmówić smile). Podobno okres od
            zarażenia do okresu pryszczatego wynosi do 21 dni a Młody zaraża od perwszych
            krost czyli od czwartku więc 3 tygodnie nerwów przede mną sad Obijam się o
            surrealizm naszej służby zdrowia sad Lekarze mówią że powinnam zrobić badania na
            przeciwciała ospy ale w Szczecinie nikt nie robi tych badań. Ani szpitale
            kliniczne ani przychodnie ani prywatne placówki. Podobno w Warszawie robią -
            tak mówi Pan z informacji NFZ. Ale mi nie wolno podróżować. No na prawdę nie
            wiadomo śmiać się czy płakać... Też mam nadzieję że corowałam na ospę - lekarze
            mówią że w takim przypadku mam około 90% szans że się nie zarażę. Młody wygląda
            jak bałwanek - cały wysmarowany na biało i ma siedzieć dwa tygodnie w domu.
            Ciekawe czy starczy wyobraźni i sił żeby utrzymać prawie 3latka w domu 2
            tygodnie gdy za oknem słońce świeci smile dzięki za słowa otuchy.
            • no_miss13 Re: Weekend ?? :) 17.03.07, 14:49
              beata747 masz rzeczywiście teraz stresujące chwile, ale ja myślę, że
              przechodziłaś ospę jako dziecko, z naszego pokolenia to chyba wszyscy
              chorowali, ja swoją pamiętam, bo byłam w 8 klasie. Moje dzieci chorowały w
              zeszłym roku, starszy przyniósł ze szkoły i chorował w święta Bożego
              Narodzenia, a mały złapał od niego i chorował w Sylwestra. Wesoło nie?

              kobieta741 powiem Ci, że jakoś mój starszy syn nie był bardzo zazdrosny o
              małego, to chyba też jest plus dużej różnicy wieku. Fakt, że razem z mężem
              staraliśmy się, może nawet do przesady uświadamiać Michała (starszy) że jak
              będzie maluch, to wszyscy będą przychodzić, oglądać, podziwiać, nosić, całować
              itd. i że jak On się urodził, to było dokładnie tak samo, wszyscy przychodzili,
              podziwiali, całowali itd.
              Pewnie trochę było mu przykro, ale ważne jest, zeby też babcie, ciocie,
              wujkowie, znajomi mieli świadomość, że to starsze też jest jeszcze całkiem
              malutkim człowieczkiem i też trzeba poświęcić mu choć chwilę, zapytać o coś,
              pogadać, przynieść czekoladę.
              • kobieta741 Re: Weekend ?? :) 17.03.07, 20:35
                no_miss13 - staram się o tym wszystkim co napisałaś pamiętac... No i mam
                nadzieje ze jakos i u nas bedzie spokojnie jak sie doczekamy dzidzi smile Ale Twój
                przykład dodaje otuchy ze faktycznie moze byc OK smile

                beata - Jak tam u Ciebie ?? Jak nerwy ? Spokojniejsza??? A jak mały znosi ospe?
                • beata747 koniec weekendu 18.03.07, 22:04
                  Dzięki za pociechę, chyba rzeczywiście przechodziłam tę ospę albo tak sobie
                  wmawiam he he smile

                  Kropelko - bardzo trafiony pomysł, realizowałam go cały piątek smile)
                  przeprowadziłam poważne śledztwo na temat procedur archiwizacji kart chorób (z
                  panem w informacji NFZ będziemy pewnie niedługo na "ty" smile). Niestety niektóre
                  przychodnie pracują do 14.00 - wyobrażacie to sobie?? No i poszukiwania
                  przerwane na weekend. Jeśli przechodziłam to 90% szans że się nie zarażę (tak
                  mówią na "zakaźnym" w szpitalu klinicznym. Młody też jakoś lekko przechodzi ta
                  ospę - bryka po całym domu wysmarowany na biało a pryszczy z dnia na dzień
                  coraz mniej. Może i dobrze będzie smile)
                  Jutro idę znów walczyć o skierowanie na badania na przeciwciala ospy bo podobno
                  sanepid robi ale tylko ze skierowaniem. Dziś lekarz na dyżurze odmówił wydania
                  więc jutro idę zadymę robić.

                  dzoanka3 - wiesz co... ja też w pierwszej ciąży krwawiłam. Lekarz polożył mnie
                  do łóżka, luteinka pod język i przetrzymałam. Nie zawsze krwawienie to
                  najgorsze - ja miałam krwiaka w macicy. Teraz też na podtrzymaniu delikatnym.
                  Byłaś już u lekarza?

                  thorgalla - straszne mi przykro...trzymam kciuki za następną próbę.

                  dziewczyny - wielkie dzięki za słowa otuchy ospowej (no_miss13 - chorowanie w
                  święta - no na prawdę niezłe święta miałaś - takie domowe smile)

                  Na prawdę super że nas tyle smile

                  Kobieto 741 - toś utrafiła z wątkiem smile) dzięki założycielko smile

                  pozdrawiam z końcem weekendu
    • thorgalla Ciąży nie ma 18.03.07, 10:35
      U mnie sprawa się wyjaśniła.W ciąży nie jestem.
      Prawdopodobnie w kwietniu podejdę do programu IVF bo z tego mrozaczków nie mam.

      pkaneta Ciebie witam bardziej wink) bo my immieniczki som
      • kobieta741 Re: Ciąży nie ma 19.03.07, 18:36
        ... przykro mi thorgalla... Kciuki trzymam i będę trzymać dalej! Wierze ze się uda!
    • deszczu_kropelka Niedziela :-) 18.03.07, 17:16
      Hej dziewczyny! Ugotowałam dziś wypasiony obiadek smile nakarmiłam porządnie moich
      facetów, czyli Męża i Brata smile i z miłym poczuciem dobrze spełnionego obowiązku
      zaglądam, co u Was słychać.

      Blueish, szkoda, że nie tym razem, - ale za to pomyśl, że zaczął się nowy cykl i
      nowe staranka niebawem... ja się tak właśnie pocieszam za każdym razem smile
      Cieszę się, że humor Ci dopisuje. Rowerki albo inna aktywność fizyczna na wiosnę
      to świetny pomysł - tak samo jak ogródek, czyżbyś była szczęśliwą posiadaczką
      domu z ogrodem? smile

      Pk- Aneto. Zastanowiło mnie to, co piszesz... a jak lekarze tłumaczą Wasze
      problemy?.. Przecież macie już Karolinkę - dlaczego zatem teraz nie udaje tak
      długo?... Trzymam za Ciebie mocno i pozdrawiam!

      Mia17, za Ciebie również trzymam! Daj znać, kiedy będziesz testować smile

      Beata747. Może to zupełnie nietrafiony pomysł, ale napiszę Ci, co mi przyszło na
      myśl - może skontaktuj się z przychodnią, do której kiedyś sama należałaś jako
      dziecko, i poproś o wgląd w Twoją kartę pacjenta? Tam na pewno będzie
      odnotowane, czy to była ospa czy odra. Zastanawiam się tylko, czy te karty tak
      długo są archiwizowane... no i problemem pewnie będzie, jeśli mieszkasz teraz w
      innej miejscowości? Ale może warto zatelefonować i zapytać?

      Ale poza tym, to powiem Ci, że pamiętam, iż ospa była znacznie bardziej
      rozpowszechniona wśród dzieciaków niż odra... ja np. na ospę chorowałam, na odrę
      nie... zatem myślę, że jeśli przechodziłaś którąś z tych chorób, to raczej ospę.
      Głowa do góry, i nie martw się na zapas!

      Ciepłe pozdrowienia dla Was wszystkich.
    • dzoanka3 Re: rocznik 74 :) - i ja też... 18.03.07, 17:59
      Cześć dziewczyny, też jestem 74 i widzę, że nie jestem osamotniona w
      staraniach. Stan obecny: synek lat 5; 1,5 roku temu poroniłam - tak jak
      asik_24: pierwsza ciąża bezproblemowa, a za drugim razem bach sad No i tak od
      tego czasu sie staramy, już zaczęłam robic rózne badania, a tymczasem dzis dosc
      niespodziewanie okazalo sie, że jestem w ciąży... ale niestety jest podobnie
      jak poprzednio, krwawie, wiec nie robie sobie za duzych nadziei... pozdrawiam
      wszystkie 74-ki smile
      • no_miss13 Re: rocznik 74 :) - i ja też... 18.03.07, 18:56
        dzoanka3 nie martw się na zapas, jeżeli krwawisz to idź na usg i wszystko się
        wyjaśni w jedną lub drugą stronę. Ja 8 lat po pierwszym synu zaszłam w ciążę
        po raz drugi - to była bardzo zaplanowana ciąża i bardzo wyczekana, ale w 11
        tygodniu zaczęłam krwawić i niestety zakończyło się poronieniem. Nie dałam za
        wygraną, odczekałam pół roku i zaszłam znowu w ciążę - Kacper ma teraz prawie 2
        lata i znów jestem w ciąży, 14 tydzień. Dwa tygodnie temu zaczęłam krwawić,
        pojechałam przerażona i pełna najgorszych przeczuć do szpitala, zrobiono mi usg
        i zbadano - okazało się , że wszystko jest okey, skąd krwawienie - nie wiadomo,
        czasami tak jest i już. To, że jedna ciąża zakończyła się źle, nie oznacza, że
        z następną będzie tak samo.
        Może i u Ciebie będzie dobrze.
        Pozdrawiam i trzymam kciuki.
        • morita11 Re: rocznik 74 :) - i ja też... 18.03.07, 19:55
          Czsec dziewczynki smile
          Kilka dni do Was nie zagladalam a tu takie nowiny!!!!
          Gratuluje wystaranym smilesmilesmile
          • blueish Re: rocznik 74 :) - i ja też... 19.03.07, 09:46
            Dołączam się do gratulacji dla wystaranych!!!!! Dzoanka, przytulam mocno...
            Beatko, nawet gdybyś nie miała ospy (tfu! tfu!) nigdzie nie jest powiedziane,
            że musisz ją od Młodego podłapać...!

            Ja w stanie przedgrypowym - urocze, bo jestem zbyt zdrowa, żeby wpełznąć do
            łóżka, a zbyt źle się czuję na efektywne funkcjonowanie (zwłaszcza, że jak to
            ja jak tylko mam wolną chwilę to natychmiast ją czymś zatkam smile) Nie, nie mam
            domu z ogródkiem, mamy mieszkanie w wielkim mieście, ale nabyliśmy ostatnio
            działkę za miastem, więc tam będziemy się wyżywać.
      • asik_24 Re: rocznik 74 :) - i ja też... 19.03.07, 13:49
        Widzę, że wątek rozwija się w tempie ekspresowym, starających się przybywa,
        zaciążonych też (gratulacje wielkie!).
        Byłam u gina (u tego-pierwszy raz) i poradził poczekać jeszcze trochę aż minie
        pół roku. Ale nie jestem zbyt zadowolona z wizyty, bo jedynie mnie zbadał,
        nawet na wyniki moich badań nie spojrzał i stwierdził, że jest OK. Wściekłam
        się trochę bo nie widział nawet potrzeby zrobienia USG (na wizycie byłam
        praktycznie pierwszy raz po zabiegu. No ale niech tam, za m-c pójdę do
        innego,ponoć b.dobrego lekarza i może ten bardziej się wgłębi.
        Tak więc tak czy siak zaczynam koło maja, więc mam jeszcze trochę czasu.
        Zaglądać jednak do Was będę systematycznie, bo jestem ciekawa co Wam wiosna
        przyniesie.
        Dziewczynki, a te którym się jeszcze nie udało, nie łamcie się. Będzie dobrze,
        wcześniej czy później.Musi być.A zaciążonym jak najmniej stresu życzę.
        • kobieta741 Re: rocznik 74 :) - i ja też... 19.03.07, 18:54
          asik_24 - liczymy ze bedziesz tutaj czesto zagladac smile no i powodzenia w
          majowych starankach smile)
          A niesttresowanie sie to pewnie wszystkim nam się przyda! Trzeba to tylko jakoś
          wcielic w zycie ! smile
      • kobieta741 Re: rocznik 74 :) - i ja też... 19.03.07, 18:42
        Hej dzoanka3 smile
        Witamy w naszym gronie smile
        Przesyłam duzo zdrówka!
        • dzoanka3 Re: rocznik 74 :) - i ja też... 19.03.07, 19:23
          cześć dziewczyny, dzięki za dobre słowo smile Jutro mam usg, a w srode powtarzam
          beta hcg... przez te krwawienia do 6-go tygodnia nie wiedziałam, że jestem w
          ciąży. W zeszłym tygodniu dopadła mnie grypa, ale kiedy po 7 dniach ciągle
          czułam się senna, po raz pierwszy w życiu miałam wstręt do kawy smile no i do
          jedzenia w ogólności, a jeszcze zaczęy się nudności - to w końcu zrobiłam
          test... pozdrawiam poniedziałkowo z ciągle cieknącym po grypie nosem...
          • kobieta741 wstręt do kawy.... :) 19.03.07, 19:39
            dzoanka - Wierze ze na jutrzejszym usg wszystko bedzie ok, i wyjdziesz
            uspokojona. Z krawawieniami jest różnie - tak jak wczesniej napisały dziewczyny...

            Ja w pierwszej ciazy tez miałam wstet do ukochanej kawy smile) Az uwierzyć nie
            mogłam ze tak mnie odrzuciło z dnia na dzień!!! No i spałam na potęge!! To fakt
            - padałam wieczorem i potraiłam zasnąć dosłownie na siedziąco w fotelu smile)) Ale
            wolałam spać niż zwracać.
            A na grype czy katar - cóż - chyba najepiej wspokczyc do łóżka i sie troche
            wygrzacsmile Moze jakaś herbatka z cytryną??? Teraz taki przeziębieniowy sezon.
            • asik_24 Re: wstręt do kawy.... :) 19.03.07, 20:34
              dzoanka - strasznie mocno trzymam za Ciebie kciuki.
              • kobieta741 Re: wstręt do kawy.... :) 19.03.07, 20:54
                a ja chyba sama skorzystam z własnego pomysłu na wygrzanie sie. Robie coś
                gorącego do picia i wskakuje do łóżka. biore tez laptopa - moze któras z was
                jeszcze tu zajrzy? smile
                Coś mnie starsznie kręci w stawach, nogi i ręce daja mi niezle do wiwatu.....
                mam nadzieje ze sie nie rozłoże grypowo.
                A Wam kochane zdrówka zycze! smile
              • dzoanka3 Re: wstręt do kawy.... :) 19.03.07, 20:58
                dzięki dzięki... ide pod prysznic, bo coś mnie trzęsie mimo dwóch swetrów... a
                i gorąca herbatka nie zaszkodzi. Wiecie co, no strasznie bym nie chciala tego
                drugi raz przechodzić... po poprzednim poronieniu jeszcze mi zrobili dziure
                przy łyżeczkowaniu i trzeba było zszywać laparoskopowo... wyjątkowo zle
                wspominam tamten szpital. Ale na wszelki wypadek podbiłam dziś książeczkę sad
                Pa, dam znać jutro...
                • kobieta741 Re: wstręt do kawy.... :) 19.03.07, 21:05
                  dzoanka3 -
                  bardzo, bardzo, baaardzo mocno trzymam kciuki i gorąco wierze ze bedzie ok. A
                  jutro czekamy na dobre wiesci!!!
                  Uściski!!!
                  pa smile
                  • asik_24 Re: wstręt do kawy.... :) 19.03.07, 21:16
                    Dzoanka3 - nie myśl o tym , co było. Będzie dobrze, musisz być dobrej myśli.
                    Wygrzewajcie się obie schorowane dziewuszki. I dajcie znać co tam u Was.
                    Mnie żadna cholera nie bierze, a czasami (teraz o zdrowie dzidzi nie muszę
                    jeszcze się bać) mam ochote pochorować. A tu nic. Twarda jestem, tylko dlaczego
                    nie tak do końca?
                    Ok. Trzymam strasznie mocno kciuki, żeby wszystko było w porządku.
                    • kobieta741 Re: wstręt do kawy.... :) 19.03.07, 21:37
                      Ja sie właśnie wygrzewam i klikam z łóżka smile U mnie za oknem niestety leje,
                      wieje strasznie, a teraz na dodatek grad w szyby stuka.... brrrrr.... byle do
                      wiosny dziewczyny!!!
                      Przeziębiona nie jestem tylko taka jakaś przemarźnięta....

                      Asik - nie myśl zle o sobie! i o swoim zdrowiu! Wszystko będzie dobrze. Trzeba w
                      to wierzyć!
                      • dzoanka3 serduszko bije.... :) 20.03.07, 14:01
                        Dziewczyny! Nie jest źle! Osmy tydzień, serduszko bije, tętno w porządku,
                        rozmiary prawidłowe... Tylko, że kosmówka jakoś się nie teges ułożyła, przy
                        ujściu wewnętrznym jeśli dobrze zapamiętałam i to może zapowiadać łożysko
                        przodujące. Krótko mówiąc, mam brać luteinę i leżeć. Zwolnienie na razie na
                        miesiąc. No to leżę, laptop na kanapie, pełna cywilizacja smile Termin na 3
                        listopada... Asik i Kobieto - może dołączycie szybciej niż w maju-czerwcu? wink
                        Zapraszam i zdrówka życzę!
                        • kobieta741 Re: serduszko bije.... :) 21.03.07, 11:51
                          dzoanka - tak bardzo sie CIESZE!!! smilesmile super wieści od Ciebie! Niestety nie
                          mogłam wczoraj tu zajrzeć, ale myślałam o Tobie! smile
                          Leż kochana jak lekarz zalecił smile i relaxuj się na max smile
                          A laptop to faktycznie fajny wynalazek smile Tez lubie czasem z łóżka poklikacsmile

                          A co do naszych "dzieciowych" planów... smile Planowalismy starania na maj -
                          czerwiec, ale tak jak napisałam gdzies tam w śrdoku naszego wątku - w
                          miedzyczasie troche to sie zmieniło. Po prostu przestaismy sie zabezpieczac.
                          Sama jestem ciekawa czy cos z tego bedzie??

                          Podchodze to całej tej sytuacji naprawde bardzo spokojnie i na luzie. Nie
                          nastawiam sie jakos na dziecko - juz, teraz, natychmiast.
                          Nie mierze temki, nie robie testów ovu... Wychodze z zalożenia, ze co ma być to
                          będzie.
                          Sądze ze psychika i sters mają ogromny wpływ na poczęcie.

                          Daje sobie czas.. mysle ze jeśli po 6 m-cach nic nam nie wyjdzie to wtedy jakoś
                          bardziej sprecyzuje działania.
                          Jak będzie - czas pokaże smile

                          @ mam teraz planowo dostac 29.03. Zobaczymy czy dostane po naszych ostatnich
                          upojnych nocach smile)
                          • dzoanka3 Re: serduszko bije.... :) 21.03.07, 16:47
                            no to powodzenia smile u mnie było spięcie, bo za pierwszym razem zaszłam w ciążę
                            od strzału, za drugim też - ale poroniłam, no i potem to już byłam
                            zestresowana... może dlatego tak długo to trwało. Chociaż jak czytam, że się
                            dziewczyny starały po 4-5 lat, to wcale nie tak długo... tymczasem leżakuję i
                            strasznie mi się w żołądku przewraca, cały czas mi niedobrze... A grypa
                            przestała atakować?
                            • kobieta741 Re: serduszko bije.... :) 21.03.07, 17:05
                              dzięki dzoanka smilezobaczymy jak to będzie smile

                              Leżakuj i niczym się nie przejmuj! Juz niestety nie pamiętam co mi przynosiło
                              ulgę na mdłości w pierwszej ciązy... pamiętam ze troche mnie męczyło właśnie to
                              "przewracanie" w żołądku i mdliło mnie okropnie...
                              Myśle ze jakis dobry film, lub ksiązka pomoże oderwać mysli i moze bedzie lepiej???
                              MOże cos lekkiego do picia malymi łyczkami ? jakiś soczek? Mi pasował sok
                              jabłkowy smile A nienawidziłam tych z marchwią!!! Brrrr.... do dzis ich nie lubie!

                              A grypa mnie ciągle nie atakuje.... tyle ze ciągle czuje sie taka jakaś
                              niedorobiona i połamana...
                              • deszczu_kropelka Re: serduszko bije.... :) 21.03.07, 18:25
                                Dzoanka, jaka dobra wiadomość, serdeczne gratulacje!!!

                                Kobieto, pocieszę Cię, że ja też się czuję wymęczona i do niczego. Chyba
                                przesilenie wiosenne. Sugerowałabym Ci, że może - może się udało smile czytałam
                                kilka razy, jak dziewczyny pisały, że pierwszym objawem ciąży było u nich
                                własnie kiepskie samopoczucie, jak na grypę. Ale skoro 29.03, to jeszcze za
                                wcześnie smile
                          • sybilla74 Re: serduszko bije.... :) 26.03.07, 10:57
                            cześć dziewczyny, ja również jestem rocznik 74. jestem w 35 tc. Uu mnie duża
                            przerwa między dziećmi, bo córcia ma 12 lat, a teraz będzie synuś.
                        • zebroadama1 Re: serduszko bije.... :) 23.03.07, 15:05
                          Witam wszystkich ponownie! Dużo ostatnio się dzieje, cieszę sie z radosci tych,
                          którym sie udało a pozostałym życze wytrwałości i pogody ducha w realizowaniu
                          marzeń wink)
                          Mój wielki finał sie zbliża. Ale póki co organizm dzielnie to znosi i zachowuje
                          sie całkiem dobrzee po usunięciu wkładki. A myślałam że nie donoszę.
                          Serdecznie was pozdrawiam
                        • birma74 Re: serduszko bije.... :) 28.03.07, 20:45
                          Witajcie

                          Ja również jestem z 74 roku. W poniedz. wieczorem zrobiłam test i wyszły dwie
                          kreski!Jestem nadal w szoku.To moje pierwsze doświadczenie z ciążą i jestem
                          niesamowicie oszołomiona.
                          I wciąż to do mnie nie dociera. Ja w ciąży ?
    • deszczu_kropelka Do Beata 747 19.03.07, 22:11
      Beata - przeczytaj!

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=59290798&v=2&s=0
      • beata747 Re: Do Beata 747 20.03.07, 16:08
        dzięki wielkie Kropelko - tego mi było trzeba smile) bo słyszałam że jak już się
        załapie ospę to NA PEWNO będą wady a okazuje się, że niekniecznie. Ja jestem w
        piątym tygodniu więc szybko licząc jesli mam zachorować to na pewno przed 9
        tygodniem więc zdążę przed najbardziej nebezpiecznym czasem. Dziś zrobiłam
        tersty na przeciwciała ospy - wyniki mają być w czwartek więc może za 2 dni
        koniec nerwów smile. A na razie to najchętniej poszłabym spać smile Syna podrzuciłam
        mężowi i buszują w pokoju obok a ja miałam drzemać smile Jutro stosunkowo długa
        podróż przede mną (prawie 500 km) więc w sumie powinnam się dziś polenić smile)

        Trzymajcie się dziewczyny smile
        • kobieta741 Re: Do Beata 747 21.03.07, 11:34
          Hej Beatko smile !
          Dobrze ze ta ospa nie taka straszna jak ją "malują" ! W czwartek czekamy na
          dobre wiesci od CIebie! Choć ja wierze ze juz ospe odchorowałaś w dzieciństwie i
          wszystko będzie ok!
          Udanej podróży!
          smile
    • beata747 dystans :) 21.03.07, 18:25
      Dzięki Kobieto741 smile) już dojechałam, siedzę sobie w hotelu i zajadam zupkę
      chińską (wiem wiem... nie powinnam ale nie znoszę restauracji hotelowych). I
      jak tak czytam, że się nie nastawiasz na ten cykl to tak sobie przypominam, że
      za każdym razem jak starałam się o potomstwo to zawsze sobie pbiecywałam nie
      nastawiać się smile)) I oczywiście czułam wszystkie objawy, bóle piersi.. ba!
      nawet mdłości w kilkudniowej wyimaginowanej ciąży. Strasznie dużo jestem w
      stanie sobie wmówić. I nawet jak wydawało mi się że się nie nastawiam to czułam
      się w ciąży i rozpaczałam jak dostawałam okres smile)) Jakoś u mnie to niestety
      rozum swoje a rzeczywistość swoje... A dystans by się przydal przy
      staraniach... mam nadzieję, że Tobie łatwiej go zachować niż mnie smile No i
      trzymam kciuki za dwie krechy pod koniec marca smile

      A co do mdłości... to mi w pierwszej ciąży pomagał coca cola. Niezdrowa ale
      sączona powolutku pomagała na mdłości. Dziwne ale prawdziwe.
      • dzoanka3 Re: coca-cola :-) 21.03.07, 22:21
        hehe, niestety cola podobnie jak kawa mnie odrzuca... Ale wiesz co, Kobieto -
        może Deszczu Kropelka ma racje... ja też ponad tydzień przeleżałam z "grypą" -
        chyba faktycznie mnie jakaś infekcja dopadła, ale dziwnie długo mi nie
        przechodziła: senność, słabość, różne właśnie wstręty, w końcu wymioty - aż
        teściowa przez telefon mnie zapytała: czy ty przypadkiem nie jesteś w ciąży? I
        dopiero wtedy zrobiłam test... i to był już początek 8go tygodnia, wcześniej
        właśnie przez te krwawienia nic nie podejrzewałam smile
        • blueish Re: coca-cola :-) 22.03.07, 11:33
          Ooooooo, ale mamy tytuł...
          Dzoanka,s trasznie się cieszę!!!!!!!! Kobieto, bardoz mocno trzymam kciuki,
          żeby upojne noce przeszły w fantastycznego maluch i żebyście nie musieli czekać.

          Wszystkie ściskam i idę dalej popadać w pracoholizm. Pracoholizm na pewno nie
          sprzyja zostawaniu rodzicem. Zwłaszcza jak człowiek dociera do domu po ósmej z
          dzikim bólem glowy i jedyne na co ma siłę to zwalić się dołózka i zasnąc... smile)

          Po świętach będzie lepiej smile

          Zwłaszcza jeśli na święta wyjedziemy na Mazury, taki przynajmniej jest plan.
          Mój M kocha podglądac ptactwo, a ja kocham świeże powietrze i spacery z M
          (zwłaszcza zamiast uwijania sie przy wielodaniowym obiedzie).
          • dzoanka3 Re: pracoholizm a sprawa polska :-) 22.03.07, 13:25
            noo, blueish, pracoholizm zdecydowanie nie sprzyja - mysle, ze u mnie to był
            problem... poza tym (tylko mnie nie zlinczujcie... smile)) już nie jesteśmy takie
            nastolatki... chociaż ja się młodo czuje wink ale jak popatrzyłam na
            forum "listopadówki 2007" - to jestem najstarsza...
            • dzoanka3 Re: pracoholizm a sprawa polska :-) 22.03.07, 13:28
              a... jeszcze miałam napisać, że u nas się w końcu udało jak się okazało po
              urlopie narciarskim, pewnie luz/góry/słońce/snieg miały znaczenie - zreszta w
              miesiacu, w którym sie w ogole nie staralismy, jakos tak wyszło
              • kobieta741 Re: pracoholizm a sprawa polska :-) 22.03.07, 13:57
                Hej dziewczyny smile
                Dzięki za trzymanie kciuków smile Zobaczymy co bedzie smile
                A co do objawów.... coż - same wiecie najlepiej jak to z tymi objawami jest smile
                Na dwoje babka wróżyła... Albo mogą świadczyć o ciąży, albo o przesileniu
                wiosennym i zblizającym się okresie smile

                I wiesz co Beatko - wiem ze jak dostane @ to płakać nie bede i nie bede sie
                wkurzac. Mam naprawde spory dystans, dopiero zaczynamy, wiec jest mi łatwiej
                podejsc na luzie.

                A pracoholizm.... hmmm... - faktycznie nie sprzyja. Czlowiek jest po całym dniu
                tak zmeczony ze nie ma sił palcem ruszyc!

                Mam nadzieje blueish, ze te Mazury będą wam sprzyjac!!!! Zawsze to oderwanie sie
                od biurka, wyciszenie na łonie natury i podglądywanie przyrody... smile) hmmm... to
                brzmi obiecująco !!!! smile

                I to najczęsciej tak własnie wychodzi jak napisala dzoanka - jak sie czlowiek
                nie stara, nie wpatruje w pasek ovu, tylko cieszy sie wolnym czasem i robi to na
                co ma ochote, to zaskakuje smile
                • kobieta741 Re: pracoholizm a sprawa polska :-) 22.03.07, 14:15
                  hmmm.... ide po kawe... trzecią juz chyba dzisiaj smile jak nałóg to nałógsmile
                  A jutro umówiłam się do fryzjera - zawsze to coś na poprawe samopoczucia smile

                  A ty dzoanka leżakujesz jak doktor nakazał???

                  No i jestem ciekawa Beatko jak u ciebie?
                  • pkaneta Re: pracoholizm a sprawa polska :-) 22.03.07, 16:04
                    Witajcie moje równolatki smile))
                    Deszczu_kropelko - najnowsza diagnoza odnosnie mojej bezpłodnosci brzmi - wrogi
                    śluz...brrr. Ale od tego cyklu po stymulacji będę miała IUI...może się uda...
                    Thorgallo- Fajnie spotkać imienniczke na forum smile))
                    Dzooanko3- to wspaniale że serdusio twojej kruszynki bije. Wszystko będzie
                    dobrze - zobaczysz
                    beata747 - ja ospa Twojego synka?? A jak wyniki na przeciwciała?? Daj znać.
                    A ja niestety dzisiaj rano dostałam @ i od jutra zaczynam stymulację i 30.03
                    jadę podglądać jajeczka i umowić sie na IUI. Trzymajcie kciuki
                    • dzoanka3 Re: pracoholizm a sprawa polska :-) 22.03.07, 16:32
                      Trzymam kciuki pkaneta! Kobieto - leżakuję, tak jest smile Adaś jeszcze w tym
                      tygodniu nie chodzi do przedszkola, bo ostatnio chorował, więc dotrzymuje mi
                      towarzystwa i kilka razy dziennie sprawdza: Mama, pokaz cy bzusek ci
                      zgrubiał... po czym wystawia fachową diagnoze: taak.. zgrubiał...
                      • kobieta741 Re: pracoholizm a sprawa polska :-) 22.03.07, 16:40
                        pkaneta - ja tez trzymam kciuki!!!! I to naprawde mocno ! Nie mam takich
                        doświadczeń jak Ty więc niczym więcej nie jestem wstanie Cię wspomóc... zostaje
                        dobre słowo smile

                        Dzoanko - no to niezle jak masz takiego obserwatora smile) a diagnoza jest
                        suuper!!! smile Ja własnie wrocilam z moim młodym ze szkoly... męczy mnie zeby mu
                        coś w necie sprawdzic....
                        • dzoanka3 Re: pracoholizm a sprawa polska :-) 23.03.07, 20:10
                          Kobieto, a Twój młody to do angielskiej szkoły chodzi? Blueish - gdzie Twój
                          ogórdek w Warszawie? Ja też z W-wy - już od 14 lat... (wcześniej: Śląsk), a od
                          prawie 6 lat u siebie na Białołęce
                          • kobieta741 Re: pracoholizm a sprawa polska :-) 23.03.07, 20:43
                            dokładine tak - do angielskiej. I dobrze sobie radzi!

                            A jak tam Twoje samopoczucie dzisiaj ?
    • deszczu_kropelka Re: Dziewczyny starające się - rocznik 74 :) 23.03.07, 22:23
      Hej dziewczyny!

      Dzoanka, fajny ten Twój Adaś (i ładne imię!), uśmiałam się, jak Ci diagnozuje
      rosnący brzuszek smile Dobrze, że grzecznie leżysz smile jak sie czujesz? kiedy
      kolejna wizyta u lekarza?

      Beata - jak wyniki testu na przeciwciała ospy? Miałaś je odebrać wczoraj?
      Odezwij się!

      A co do objawów wyimaginowanej ciąży, to mam tak samo smile Przerabiałam już
      wszystko: bóle piersi, częste wizyty w toalecie, pobolewania brzucha, senność
      lub dla odmiany bezsenność, drażliwość i zły humor, mdłości, brak plamień,
      przypływ energii, odpływ energii... itp itp smile Ale co ciekawe, każdy objaw
      tylko jeden raz smile Kiedy się okazuje, że klapa, to następnym razem moja
      podświadomość upatruje sobie coś innego i każe radośnie myśleć: "o! ale się
      czuję taka/ siaka / owaka. Może jestem w ciąży!" Fakt, że już trudno wynajdywać
      nowe objawy - ostatnim razem jakoś częściej zdarzało mi się przejęzyczać, więc
      sobie umyśliłam, że pewnie dlatego język mi się plącze, bo jestem w ciąży... smile

      PkAnetko, dzięki za wiadomość. Dobrze, że udało się znaleźć przyczynę. Również
      mocno trzymam, żeby się udało!

      Kobieta, i za Ciebie trzymam kciuki! I czekam co nam napiszesz - już za tydzień smile

      Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko.
      • beata747 wyniki ospy 24.03.07, 06:50
        cześć dziewczyny, wiem że trochę to trwało ale najpier musiałam wrócić do domu
        a potem... he he he dostałam wyniki przeciwciał ale ich nie rozumialam. Nie
        było norm podanych na wynikach to naszukałam się trochę a w końcu zadzwoniłam
        do laboratorium. No i jest OK. Norma przeciwciał w tym badaniu to 11 czegośtam
        a ja mam 24 czegośtam i ospy nie stwierdzono. Więc jeden ogromny problem z
        głowy smile)) Teraz tylko czekam na wizytę w gina na początku kwietnia i ja też
        chcę zobaczyć serduszko!! smile)
        A nadmierna ilość pracy rzeczywiście nie służy rozmnażaniu. U mnie też sie
        udało zaskoczyć w cyklu, w którym wymigałam się od ponad tygodniowej podróży
        służbowej (a wszyscy pojechali więc nic sie w firmie przez tydzień nie działo)
        i ja taka wyluzowana byłam smile) No i to był rzeczywiście jedyny cykl kiedy nie
        czułam owu (a zawsze czułam dokładnie kiedy) no to myślałam że bezowulacyjny
        cykl, w końcu w moim wieku... smile) No ale jest OK. Piersi bolą bardzo, podróże
        rzeczywście nie służą (mój gin wykrakał) bo wrócić w nocy te 500 km było ciężko
        i chyba nie będe więcej ryzykować tylko ulegnę namowom gina i pomyślę o
        zwolnieniu. Głupio tak od początku ciązy ale moja praca baaaadzo rozległa
        (jeżdżę po 5 województwach) i mój lekarz każe wybierać - dziecko albo praca sad(
        TYlko nie wiem jak to powiem szefowi sad( A tam... pomartwię się później. Na
        razie HURRRA - nie mam ospy. Życzę wszystkim równie miłego weekendu jaki się u
        mnie zapowiada smile
        • dzoanka3 Re: wyniki ospy 24.03.07, 13:38
          Beata - super z tą nie-ospą smile A takie jazdy na pewno dobrze nie robią - w
          poprzedniej ciąży byłam w 8mym miesiącu i musieliśmy pojechać 400 km na
          południe Polski (wezwanie z tamtejszego Urzędu Skarbowego) - no i skończyło się
          tak, że tam urodziłam wczesniaka...
          Adaś ma w ogóle dużo fajnych tekstów, np: Mama, jesteś carująca - rozcarowałaś
          mnie smile)
          Kobieto, to prawda, że w angielskiej szkole dzieci nie mogą nosić rajstop nawet
          w zimie, tylko podkolanówki? Przepraszam za ignorancję, ale to jedyny znany mi
          fakt o angielskich szkołach, hehe wink
          • dzoanka3 Re: wyniki ospy 24.03.07, 13:39
            a ja czuję się dobrze - ale niestety od wczoraj znowu krwawienia sad dzis
            troche mniej, moze jeszcze troche trzeba odczekac...
            • kobieta741 Re: wyniki ospy 24.03.07, 21:12
              Super Beatko z tymi wynikami przeciwciał ospy!! Kamien z serca ! smile
              Pewnie jesteś duuuuzo spokojniejsza smile A jak mały radzi sobie z ospą???
              Przechodzi mu juz??
              A jeśli o podróżowaniu mowa... ja w pierwszej ciązy tez troche jeździłam w
              związku z pracą, ale nigdy nie były to aż takie odległosci. (no i bylam prawie 9
              lat młodszasmile ) W 6 m-cą jednak mimo wszystko jezdzenie dało mi sie we znaki i
              tez musiałm iść na zwolnienie. Mówi sie trudno. Szef tez to jakoś przezyje!
              Musisz zadbać o siebie.

              Dzoanko - nic mi nie wiadomo na temat tych nieszczesnych podkolanówek... My
              mieszkamy na terenach północnych, czyli to dokładniej mówiąc Szkocja. W szkole
              mojego syna obowiązują mundurki, a dziewczynki mają do wyboru: szkolna
              spodniczka plus rajstopy, lub kolanówki jesli jest cieplej. Mogą tez chodzic w
              spodniach - oczywiście tzw "szkolnych" - zadne dzinsy.

              Mam nadzieje ze bierzesz tą luteine i dalej lezakujesz???? Pewnie to te problemy
              z kosmówką...
              Będzie OK smile)
              Miłego wieczoru!!
              • dzoanka3 Re: wyniki ospy 25.03.07, 12:55
                tak jest, leżę i biorę luteinę... a za oknem słoneczko, moje chłopaki pracują
                razem w ogrodzie, Adaś wczoraj zdal mi relację, że byli z psem na spacerze i -
                hoho - odkryli nową sadzawkę!
        • deszczu_kropelka Re: wyniki ospy 26.03.07, 20:09
          Hej Beato - bardzo się cieszę tą dobrą wiadomością!