Co Was wnerwia i drazni w ciazy???

22.03.07, 14:06
Jestem ciekawa czy tez zrobilyscie sie bardziej drazliwe w ciazy. To ja moze
zaczne i powiem co mnie wnerwia w innych osobach, a ma zwiazek z moja ciaza
(moze mi troche ulzy, jak sie wyzale):

-to, ze moj maz nie potrafi zrozumiec, ze nie chce zadnych odwiedzin
rodzinki w domu zaraz po porodzie
-dotykanie mojego brzucha bez pytania,np. przez kolezanki z pracy
-pouczanie co powinnam robic a czego nie
-teksty rodziny ze mogloby sie juz w koncu urodzic, bo juz sie doczekac nie
moga i setne pytania na temat na kiedy mam termin
-teksty, od kobiet ktore nigdy w ciazy nie byly ze "ciaza to nie choroba"
-to, ze moj maz nie chce sie ze mna kochaC
To by bylo chyba na tyle, jak mi sie cos przypomni to dopisze
    • kasiaa40 Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 22.03.07, 14:42
      Już Ci piszę:

      Gadanie w tv o polityce prorodzinnej a na co dzień zero jakichkolwiek
      przywilejów czy w pracy, w sklepie, w przychodni itp. Tylko ciągłe pytania od
      osób trzecich i wypowiadanie historii swoich a co ciekawsze historii innych
      kobiet, które już to przeżyły (nie omijając pikantnych szczegółów).
      • aksa00 Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 22.03.07, 14:49
        własnie chyba to też że mąż sie zdziwił, że ja nie za bardzo chce widzieć jego
        rodzinę u siebie po porodzie.
        i to że ból porodowy nie jesttaki straszny, tak mówią kobiety które miały łatwy
        poród.
        • martachalcarz Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 22.03.07, 15:02
          W czasie ciąży nic tak mnie nie wnerwia jak TEŚCIOWA! Jak sie dowiedziała że
          jestem w ciąży to pierwsze słowa były "jesteś pewna? Może jeszcze jednak
          dostaniesz okres?" Przy innych sie strasznie mną opiekuje a tak to narzeka że
          jak dziecko przyjdzie na świat to będzie miała pełne ręce roboty... Po prostu
          ręce i majtki opadają!
          A sama myśl że zamierza mnie odwiedzić w szpitalu i w czasie porodu być w tym
          szpitalu przyprawia mnie o mdłości.
          Następnie teściowej koleżanki... nic do nich nie mam ale znając życie zaraz jak
          tylko wyjdę ze szpitala przyjdzie cała pielgrzymka- a mężowi już powiedziałam
          że nie chce nikogo widzieć w domu przy maleństwie do chrzcin...taka u nas
          tradycja że nie odwiedza sie noworodka w domu zaraz po urodzeniu tylko po
          chrzcie.
          • niezadowolonazsiebie Skad ja to znam 22.03.07, 15:14
            doakldnie to samo bylo z moja tesciowa, gdy tylko dowiedziala sie, ze jestem w
            ciazy powiedziala: "No trudno, w koncu i tak to kiedys musialo byc", zaznacze,
            ze nie mieszkamy (na cale szczescie) razem, pozniej gdy mala sie urodzila,
            odwiedzala mnie dziennie w szpitalu, szlag mnie trafial, po 3 tygodniach od
            porodu (cc), kiedy jeszcze mialam szwy na cieciu, przyjechala na wizyt(acj)e i
            stwierdzila, ze mam sobie okna umyc, bo sa strasznie brudne. Rowiez przy obcych
            jest taaaaka milutka, ale wiem, ze z calego serca mnie nie znosi, dalam mi to do
            zrozumienia jeszcze przed slubem. O tej ciazy ona dowie sie ostatnia. I to
            napewno nie ode mnie.
            • musia79 Re: Skad ja to znam 23.03.07, 00:11
              Widać "Teściowe" już tak mają wink - denerwujące baardzo... u mnie jest to samo,
              przy obcych milutka i chętna do pomocy...a jak już nikogo obcego w pobliżu nie
              ma robi sie z niej...czysta jędza :[[ i też usłyszałam o brudnych oknach smile)
              tyle że ja - 21 tydz. i przymusowe leżenie....marze tylko o tym żeby dojść
              szczęśliwie do końca i w nosie mam brudne okna smile)
              • mirandag Re: Skad ja to znam 25.03.07, 00:44
                Jak jej przeszkadzają brudne okna to niech sama je umyje, a jak nie łaska
                złapać się za ścierę, to niech nie przyłazi i przez nie nie wygladasmile
              • eleonoe Re: Skad ja to znam 30.03.07, 23:16
                wspolczuje wam dziewczyny ze wasze tesciowe to takie jedze, az nie moge uwierzyc ze mozna byc taka franca.mowie tak dlatego ze moja tesciowa jest swietna babka, jak jest mi zle to moge sie do niej przytulic jak do wlasnej mamy a ludzie mysla czesto ze to moja rodzona matka tak wiec chyba "trafiłam" dobrze.
    • newmamisio Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 22.03.07, 14:53
      - jaka już jesteś gruba, ile przytyłaś?
      - wracając z zakupów (dla całego działu zaopatrzenie w siatce) I ty to wszystko
      zjesz?
      - ale masz już duży brzuch
      - który to miesiąc?
      - jak się czujesz (pytanie średnio 10 razy w ciągu dnia pracy)
      - i ogólne mądrości panów i pań bezdzietnych nt dzieci, porodu i samopoczucia w
      ciąży
      • issy25 Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 22.03.07, 15:01
        Mnie czasami denerwuje mój mąż, ale nie pytaniami, czy radami, ale raczej
        brakiem tego. Wydaje mi sie taki malo zainteresowany tym co się dzieje.
        Rozmawiamy o wszystkim, tylko nie o mojej ciąży, każdą rozmowę musze sama
        zaczynać, a on i tak szybko zmienia temat. A przecież dziecko jest bardzo
        chciane i zaplanowane. Jak jest u was? Jak zachowywali się wasi partnerzy na
        początku ciaży? Moze coś się zmieni jak brzuszek urośnie? Tylko mój mąż taki
        jest?!?!?
        • joaska_29 Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 22.03.07, 15:12
          Mnie wnerwia:
          - deszczowa pogoda za oknem - nic mi sie wtedy nie chce,
          - to, że przytyłam juz prawie 11 kg, a to dopiero 25 tc
          - to że mój mąż nie chce jeszcze planować porodu i obejrzeć szpitali w których
          mogłabym urodzić,
          - tez sobie nie wyobrażam tłumu znajomych i rodziny po porodzie przez
          najblizszy miesiąc (jedynie rodzice jedni i drudzy)
          - to, że mój mąż już planuje tzw "pepkowe" z kolegami!
        • stasimona Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 24.03.07, 13:35
          U mnie też tak jest mąż bardzo mało się interesuje mną (na poczatku było
          inaczej) i moją ciążą (np. nie chciał ze mną chodzić na wykłady do szkoły
          rodzenia, bo twierdzi, że on i tak wszystko wie). Za to wynajduje sobie coraz to
          nowe hobby, tak jakby bał się, że w chwili narodzenia naszej córki nie będzie
          miał czasu na nic.Poza tym nie ma go w domu całymi dniami (od 10.00-21.00- wpada
          tyle w ciągu dnia na obiad na jakieś 20min.).
          • stasipau Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 26.03.07, 17:23
            No to kochana powodzenia ci życzę w opiece i pomocy ze strony męża przy
            dziecku - jak nie ma go całe dnie w domu. Jego hobby w tym momencie powinno
            polegać na masowaniu ci pleców i pocieszaniu. Mój facet - chodzi do szkoły
            rodzenia bo chce coś wiedzieć , idzie ze mna rodzić i nie ma dnia żeby nie
            pocałował brzuszka!!! Zdrowe zainteresowanie nic więcej należy sie nie tylko
            tobie ale i maluszkowi , od razu żyć się chce i rodzić jak najprędzej! Szczerze
            ci współczuję - musisz postawić ultimatum - on tez jest odpowiedzialny.
        • eleonoe Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 30.03.07, 23:19
          kochana nie denerwuj sie moj niektorzy faceci tak sie zachowuja, moj maz np. gdy jeszcze nie wyczuwal ruchow dzidzi i nic po mnie nie bylo widac to nie " szalał" tak jak ja a teraz gada do brzuszka, tuli sie do mnie rano przed wyjsciem caluje mnie i brzuch. tak wiec uwierz, two maz tez "zglupieje" w pozytywnym sensie oczywiscie.
        • katharina_29 Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 13.04.07, 12:27
          u mnie na początku było ok,mój mąż przestraszył się mojego wielkiego
          brzucha.Wkurzało mnie to,ale staram się go zrozumieć.ja sama byłam i jestem
          przerażona tym co się dzieje z moim ciałem, on ma do tego jeszcze większe
          powody.Dziewczyny,ONI są przerażeni i onieśmieleni,robienie z tego problemu
          raczej w niczym nie pomaga,a może tylko zwiększać dystans między wami.
      • musia79 Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 23.03.07, 00:14
        oooo....już tak przytyłaś?
        ooo...ale ci się biodra rozlazły....

        :[[
    • maagaa1 Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 22.03.07, 15:26
      Teksty typu:
      - będzie dziewczynka, jakiś taki brzuch masz rozlany, a inne to mają takie
      piłeczki
      - hasło mojego teścia. w odpowiedzi, że się boję porodu: "poród to tylko
      fizjologia"(jestem już po jednym- 20 godzin KOSZMARU!)
      - wolisz chłopca czy dziewczynkę, ja bym wolała....
      - jak to żle się czujesz? tysiace kobiet chodzi w ciąży, rodzą i nie narzekają!

    • kitty29 Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 22.03.07, 16:16
      Witam,

      1. Moja mama która cały czas powtarza, że jeszcze nie wiadomo czy ciążę donoszę.
      Dwie pierwsze poroniłam w 10tc, ale teraz kończę 16 tc i uważam, że mogę sobie
      już pozwolić na radość i planowanie jaki wózek kupię smile
      2. Mój szef, który nie potrafi zrozumieć, że wydajność kobiety w ciąży może
      trochę spaść. Na szczęście na razie ogranicza się tylko do robienia min i
      niezadowolonego tonu głosu. Ale denerwuje mnie to bo wg kodeksu mogę pracować
      przy kompie tylko 4h a ja bez gadania pracuje 8h. Tylko, że teraz już nie
      zostaje po godzinach co często mi się zdarzało przed ciążą.
      3. A najbardziej mnie denerwuje ja sama smile Jestem niedobra dla mojego partnera
      i nie potrafię za bardzo nad tym zapanować.

      Pozdrawiam,
      Magda
    • aga.knobel Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 22.03.07, 20:11
      Co mnie jeszcze denerwuje to moja tesciowa, ktora twierdzi:

      -ze wizyta u dentysty jest gorsza od porodu, a porod to pikus i ze ona nie
      rozumie dlaczego nie chce rodzic w domu.Dodam, ze sama rodzila 3 dzieci i
      wszystkie w szpitalu. Jak rodzila mojego meza, ktory byl duzym dzieckiem (4,5
      kg) to nie dala sie naciac i musieli biedaka vacum wyciagac.
      -moja mama ktora przy kazdej rozmowie pyta sie mnie ile waze
      - to, ze ludzie sie dziwia ze na rowerze jezdze i ze dziecku moge tym zaszkodzic
    • fajnaclaudia Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 23.03.07, 05:00
      A mnie wnerwia moja bezzsenność od paru dni i to że mąż chrapie pół nocy sad No
      i oczywiście teksty typu: urodzisz pierwszego maja i po długim weekendzie
      przyjdziesz do pracy aby stanowisko się nie marnowało - he he he!!! (Prezes)
    • kopalnia.diamentow Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 23.03.07, 08:59
      - gadanie w kółko, że to taki dobry okres na rodzenie dzieci, że państwo teraz
      tyle tych programów prorodzinnych wymyśla i tyle przywilejów i tyle kasy...
      ręce mi opadają jak pomyślę, że jeszcze parę lat temu macierzyński wynosił
      przynajmniej 26 tygodni...a to marne becikowe...szkoda gadać
      - wkurzyło mnie też głupie gadanie Szczuki w tvn24, która twierdziła, że teraz
      są takie czasy, że matka teraz może spokojnie kasę zarabiać siedząc z dzieckiem
      przy piersi przed komputerem (ja akurat jestem na wychowawczym i od roku szukam
      pracy zdalnej i to nie koniecznie zgodnej z moim prawniczym wykształceniem)
      - mój mąż, który może mnie nie wnerwia, ale sprawia przykrość swoim
      zachowaniem. Wychodzi z założenia, że ponieważ pierwszą ciążę przeszłam bez
      żadnych komplikacji i do końca pracowałam to ta ciąża wcale nie może być inna i
      sugeruje, że każdą moją dolegliwość wymyślam i udaję. Naprawdę - wymiotowanie w
      miejscach publicznych litrami treści żołądkowej to mój popisowy numer...
      - i w końcu teściowa, która w kółko opowiada jak to było 30 lat temu jak
      rodziła i jakie to katorgi musiała przechodzić, i że tyle godzin leżała na
      brudnym podkładzie i nikt się nią nie zajął. I dobre rady, które słyszę od
      dwóch lat co KAŻDE dziecko lubi (np.makaron z truskawkami) i że ona się nie
      wtrąca ale mleko krowie by dziecku odrazu podała. I że dziecko nie powinno
      wogóle z domu wychodzić przez pierwszy rok - za to do dziecka ona z tabunami
      koleżanek może co dzień, że przegrzane dziecko jest odporniejsze a ciemieniuch
      do 3 roku życia świadczy o dobrym zdrowiu... Widzi, że w przypadku naszego
      pierworodnego nie zastosowaliśmy się do żadnej z jej rad i ma do mnie żal, że
      wybrałam wychowawczy i nie chciałam oddać jej pod opiekę naszego młodzieńca.
      • anus31 Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 23.03.07, 10:23
        Ja koncze 34tc a moja tesciowa z ktora zreszta mieszkam jeszcze ani razu nie
        zapytala sie jak sie czuje lub czy z dzieckiem wszystko dobrze zaznacze ze
        wnukow jeszcze nie ma. Ciagle docinki znajomych ale cie wybrzuszylo a brzuch
        raczej nie duzy mam taka pilke.Jak tylko tesciowa zobaczy ze cos nowego kupimy
        to przez tydzien sie nie odzywa mam juz serdecznie dosc.
      • burda3 Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 23.03.07, 14:40
        wspóczuję Ci tesciowej - sama mam nie lepszą, na szczescie na drugim końcu
        Polski, ale juz się boje bo szykuje się do nas przyjechac mi pomóc- horror
        jakis- nie uwierzycie - chyba to mnie bardziej stresuje niż sam poród!
      • uczula Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 23.03.07, 14:48
        ta twoja tesciowa to prawdziwa " kopalnia diamentow " smilesmile
        a juz myslalam, ze nikt mojej mamy nie pobije... no ale widze , ze chyba jednak
        nie mam szans.
    • martusia_25 Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 23.03.07, 12:42
      A ja chyba jestem jakaś dziwna, bo mnie właściwie nic nie wnerwia. Odkąd jestem
      w ciąży (pomijając 2 czy 3 króciutkie, incydentalne dołki) cały czas się ze
      wszystkiego cieszę - i z tego, że przytyłam, i że ludzie się na mnie gapią, i
      że pytają, że dotykają, że rodzina dzwoni do mnie pytać jak się czuję, że
      kupują mi ubranka i dają dobre rady, że moja mama tak strasznie cieszy się na
      moje dziecko i nie może już doczekać.. Chodzę dumna jak paw i stale się
      uśmiecham, a dla ojca dziecka jestem znacznie milsza niż przed ciążą (mimo, że
      też ostatnio nie pali się do seksu, ale nawet to mu wybaczam smile bo dał mi
      najlepszy prezent na świecie!)
      • stasipau Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 26.03.07, 17:32
        Brawo kochana ! Chociaż jedna zadowolona z tego stanu z całego forum! I o to
        chodzi! Cieszmy się bo pomimo całego ciągu niewygód ciążowych jest to cud który
        może się nie powtórzyć! A wasze dziecko doskonale w brzuszku wie czy jesteście
        źle nastawione czy nie ! Wasze samopoczucie to jego samopoczucie , dajcie
        dziecku radość ZYCIA!!!! Buźka dla Ciebie i więcej optymizmu oraz ciepłych dni
        koleżankom życzę
    • uczula Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 23.03.07, 14:53
      no to ja sie dopisze.
      Moja ukochana mama, z ktora mieszkam na nieszczescie ( moze uda sie cos wykupic
      i ja wyprowadzic - ale nie zapeszajmy).
      Zawsze twierdzilam, ze jej wrazliwosc to wrazliwosc rozdeptanej rozgwiazdy...no
      ale"starych drzew sie nie przesadza"
      to z jednej strony, z drugiej, zas.. rece mi opadaja jak slysze
      poranne, radosne : GRUBASKA!!
      zwracanie uwagi - ze to moze byc przykre powoduje :
      "przeciez jestes gruba!"
      tia...
      na poczatku ciazy bylo na przemian
      Radosc, ze bedzie dzidzius w domku a potem zaraz placz w stylu jak ONA sobie z
      tym poradzi!
      ona, nie ja.
      - pytanie w 4 miesiacu : to kiedy masz termin?
      - fakt, ze jedyna rzecza ktora kupila do tej pory, zwiazana z moja ciaza to sa
      ( uwaga!!) - zatyczki do uszu...
      i wiele wiele innych...ciekawych reakcji.
      Nie chce mieszkac z mama po porodzie - do tego stopnia, ze wyprowadze sie
      obojetnie gdzie.
      Naprawde - obojetnie.
      • yolcia77 Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 23.03.07, 18:20
        Zgadzam się z wieloma punktami wymienionymi przez aga.knobel.tj. przede
        wszystkim spokojne stwierdzenia koleżanek,które nie są,nie były i pewnie nie
        prędko będą w ciąży/bo gdzie czas na paznokcie i fryzjera/,iż "ciąża to nie
        choroba" i można się bawić,nawet coś wypić i nie pieścić się z sobą/nie
        zaprzeczam,ale rzadziej jest na to ochota jak są wymioty,sennośćitp./; wkurza
        mnie też głaskanie innych mnie po brzuchu,oj strasznie!!! ; też to że mąż nie
        chce się kochać ze mna,bo się obawia; też to że są wyprzedaże a ja mogę sobie
        tylko popatrzeć,a kupować ciuchy w rozmiarze XL ! Pozdrawiam,pa.
      • stasipau Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 26.03.07, 17:37
        O ludzie. Moja mama się cieszy z brzuszka i im większy tym lepiej smile !, jestem
        w 6 mc a wyglądam na 9 , przed ciążą ważyłam 50 kg przy 162cm , teraz waże 65
        kg i mam to w nosie , bo moja kochana Alicja ( brzuszek hi hi) lubi słodycze i
        czekoladę. A zrzucać kilogramy będę za ileś miesięcy , i to jak przestanę
        karmić piersią. Szczerze mam wrażenie że matki jak twoje zazdroszczą ci tego
        stanu i faktu że juz niedługo będziesz miała swój skarb i sama dowiesz się co
        znaczy być matką. No innego wytłumaczenia nie widzę , wredny typ z twojej mamy.
        Ale ty będziesz inna!!!
    • wy-trwala Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 24.03.07, 10:44
      To że planowaliśmy mieć razem dziecko, a teraz jestem sama. Że ojciec nie
      odbiera nawet telefonów, nie mówiąc już o tym żeby sam zadzwonił i z grzeczności
      chociaż spytał jak się czuję. Że nie mam stałej pracy. I że przez to wszystko
      nie umiem się cieszyć ciążą.
      • stasipau Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 26.03.07, 17:41
        Hej! Wy-trwala będzie dobrze! Ten ojciec dziecka to frajer! Jeszcze spotkasz
        fajnego faceta zobaczysz! A to że masz skarb to miłość życia ! Dbaj o nie !
        Przecież już je kochasz i ono cie takze. Praca - w końcu sie znajdzie ,
        przecież dół nie moze trwać wiecznie - głowa do góry ! Po burzy zawsze wschodzi
        słońce !!
    • boo-hoo Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 24.03.07, 11:06
      Mnie wnerwia jak szef stwierdza, że będę mogła załatwić wiele spraw będąc w
      szpitalu - to niby ma bć żart.
      Traktowanie mnie jkby nie była w ciąży (28tc) i wymaganie ode mnie 100% sprawno
      ści każdego dnia. Ciągle to ja muszę do wszystkich biegać.
      Gadanie czy będzie chłopiec czy dziewczynka i co byśmy woleli i że lepiej żeby
      to był chłopiec. Niby dlaczego.
      Gadanie co powinnam jeść i ile, i gadanie, że pewnie się oszczędzam z jedzeniem
      i odchudzam w ciąży.
      • annak07 kolezanka z pracy, 24.03.07, 14:45
        ktora co tydzien bierze sobie 2 dni urlopu, albo na narty jechala albo cos
        innego. I w efekcie jak zostawalam sama to gdzies o 14. jadlam pierwsze
        sniadanie a do WC szlam dopiero w domu. To, ze czlowiek oszczedza sobie na
        urlopie, na okres po porodzie, to fakt. No i sie zdenerwowalam, bardzo lagodnie
        okreslajac, i w 25 tyg. ciazy poszlam na tydzien na zwolnienie. Przynajmniej
        sobie odespie braki snu zwiazane z pierwsza dzidzia. Rany julek cisna mi sie tu
        brzydkie slowa wiec koncze.
    • agnieszka_z-d Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 24.03.07, 16:08
      Mnie wnerwiają:
      - osoby, które koniecznie, oczywiście bez pytania, chcą dotknąć mojego brzucha.
      Przy czym nie mają w ten sposób na celu przekazania jakiejś pieszczotki Małej -
      bo takie osoby, które głaszcząć mój brzuch mówią, że głaszczą Malutką są dla
      mnie bardzo miłe. Wnerwiają mnie osoby, które chcą dotknąć - czytaj pomacać
      brzuch ciężarnej. Ot tak - chyba z ciekawości, dla samej radości macania.
      - radosne powitania w stylu "cześć grubasie"!!! Tia... to ja gruba po prostu
      jestem... A ja głupia już osiem miesięcy myślę, że to ciążawink
      - moja Teściowa, która nie rozumie, że ja różowe ubranka uważam za paskudne i
      nie chcę takich (zwłaszcza w takim Barbie-oczojebnym odcieniu różu). I która
      nie rozumie, że ja chcę sama wybrać rzeczy dla mojej Małej, a nie chcę rzeczy,
      które są niepraktyczne, nie podobają mi się i są mi zwyczajnie niepotrzebne.
      Wkurza mnie swoimi fochami o to, swoimi opowieściami i poradami...
      - No i na koniec - najbardziej wkurzają mnie super życiowe porady od osób
      (zwłaszcza takiej jednej koleżanki...), które nie są, nie były i jeszcze
      baaaaardzo długo nie będą w ciąży.
    • agausia81 Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 24.03.07, 17:09
      pytania pod tytulem-'ktory to miesiac'?i komentarz'zartujesz chyba-i taki
      wieeeelki brzuch!a nie masz blizniakow????juz mi sie slabo robi...
    • mangos Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 24.03.07, 18:07
      Zważywszy na to,że już finiszuję ,napiszę ,jak to było od początku.
      O ciąży,nieplanowanej, dowiedziałam się ok 5/6 tygodnia czyli de facto 2/3
      tygodnie po zapłodnieniu. W tym czasie nieźle szalałam z mężem na imprezkach,
      piwko się lało strugami, opalałam się codziennie ( lipiec) i w ogóle robiłam
      wiele rzeczy,których nie powinnam. Gdy dowiedziałam się o ciąży byłam zła
      na..męża, bo wpierał mi,że tak łatwo nie zajdę,że kilka dni ( konkretnie 6)
      przed owulacją to raczej nie możliwe itp.
      Kolejna fala złości przyszła na wakacjach. Od roku planowaliśmy szaloną eskapadę
      zagraniczną w ciepłe kraje. No cóż...pojechać pojechaliśmy ale: ja z wiadomych
      przyczyn musiałam odstawić piwo ,wino i fajki a mój mąż pił sobie w najlepsze ,
      bo w końcu upał byłuncertain Z opalania of course też nici.
      Potem etapowo drażniły mnie koleżanki w pracy codziennie zadając jedno i to samo
      pytanie: jak się czujesz. Czułam się dobrze, nie miałam wymiotów,
      zapachowstrętu, nic- nie wiem, czy to takie dziwne było, może chciały
      usłyszec,że czuje się fatalnie.
      Nie wspomnę już o komentarzach nt mojego brzucha, do 6 miesiąca był mały( za
      mały) a potem nagle stał się... za duży. Moja teściowa ( wrrr, allergia ciążowa
      na teściowe to chyba norma) stwierdziła,że mam wielki brzuch i dziecko będzie
      wielkie ( a to przecież nie idzie w parze). Poza tym, ten babsztyl wiedział od
      samego początku,że będzie chłopak i teraz tryumfuje ( bo jest chłopak) jakie to
      ona zdolności wyczytywania po oczach i kształcie brzucha ma.
      Pod koniec ciaży natomiast drazni mnie wszystko. Mam zgagę, w nocy przewracam
      sie z boku na bok a i tak mam wrażenie,że przygniatam dziecko, kłuje mnie w
      miednicy, mam bóle rowerowe. Wkurzam sie na kazdej wizycie u gina, szczególnie
      teraz ,gdy z tym wielkim brzuchem z ledwoscia włazę na fotel a ten chyba
      oczekuje,że bede skakać jak sarnauncertain Wkurza mnie tez czekanie- jeszcze troche a
      nerwicy dostanę. Termin za 9 dni a u mnie bez zmian , żadnych skurczy
      przepowiadających , stawiania się macicy, nic!
      Potrafie od euforii przejśc do kilkuminutowego płaczu. Wkurza mnie mąż
      oglądający sobie w najlepsze Małysza lub mecz ( mógłby chociaż jedną ksiązke o
      porodzie przeczytać!!!) No i tak mogłabym w nieskończoność pisać. Aaaa,
      oczywiście wkurza mnie moja waga ( +17 kg), czkawka małego ( czasem 4-5 razy
      dziennie , z subtelnej czkawki z okolic połowy ciąży zrobiło sie czkawisko-
      brzuchem mi całym trzesie) i Ci,którzy z łapskami do mojego brzucha lecą.
      Oczywiście nie zyczę sobie teściów na porodówce,ale nie wiem czy do nich to
      dociera?? A o pepkowym też nie ma mowy! Jeśli mój mąz będzie pić ze swoim ojcem
      gdy ja jeszcze bede w szpitalu to sie obrażęwink
    • kropencjaa Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 24.03.07, 20:05
      1.Przekonanie innych, że w związku z faktem, że to moja I ciąża, muszę chcieć
      dziewczynkę (bzdura totalna!!!!)
      2. Ciągłe bóle głowy (i zastanawianie się czy łyknąć apap, czy dalej się
      zwijać)!!
      3. Zmiany nastrojów, które powodują, ze ciężko mi samej ze sobą wytrzymać i
      świadomość, że mężowi pewnie jeszcze bardziej.
      4. Ciągłe poczucie "bycia pełną", a jednoczesnie ochota na żarcie!!! (to wkurza
      mnie strasznie)
      5. Jeansy, które są coraz bardziej "skąpe"!!!
      6. Zakłocanie radości bycia w ciązy właśnie tym, co mnie wnerwia tongue_out
      7. Obawa: czu ja wrócę do sylwetki przed ciążą??? bo ta obecna zaczyna mnie
      przerażać!!!!
      • jadzia.orbitrek Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 25.03.07, 09:26
        -wczoraj wnerwiłam sie w sklepie,że Wędzonka Gospodyni nie ma kodu i mimo
        częstych wizyt w obsłudze klienta nie moge jej kupić. a była mi niezbędnasmile
        -wnerwia mnie, jak ktoś mi mówi,że w lecie będę leżeć plackiem w domu, bo nie
        dam rady pójść do pracy(rodzę w sierpniu)
        -wnerwiają mnie niedoskonałości urody, które teraz szczególnie zauważam,np.
        pekające naczynka na ramionach-jakby mi się rozciągała skóra, a przecież
        przytyłam dopiero 4,5 kilo.
        -różne rzeczy mnie wnerwiają, ale wiem, że ja też wnerwiam ludzi!
    • kamea78 Hahaha! To preludium!!! 25.03.07, 15:33
      Zaczekajcie na przyjście dziecka na świat! Czerwone wstążeczki, pretensje, że
      nie trzymasz dzieciaka pod czterema puchowymi kołdrami, że wyjeżdżasz na
      spacery przed chrztem- a spróbuj nie ochrzcić! A czemu nie tetrówki? A czemu
      jeszcze nie siedzi? przecież miesiąc skończyła. A czemu jeszcze nie mówi pełnym
      zdaniem? Przecież roczek skończyła.
      Bezdziety z radami działają na mnie jak moher. A te, co w ciążę zajść nie mogą!
      te to dopiero z zazdrości potrafią za plecami z każdej matki wyrodnego kata
      zrobić. (oczywiscie piszę na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji)
      • aurelkax Naprawde wspolczuje... 26.03.07, 11:54
        Skąd Wy wszystkie macie takich członków rodziny, znajomych?? Naprawde wspolczuje...
        Ja nie spotkałam się z zadnym przypadkiem przez Was opisywanym...
        Nikt mnie nachalnie nie wypytuje, ciaza jest czyms calkowicie naturalnym.
        Kupujemy meble, wdzianka i inne rzeczy dla dziecka i nikt z rodziny nas ani o to
        nie wypytuje ani sie nie wtraca. Mysle, ze wolalabym zerwac kontakty z takimi
        osobami, niz tolerowac opisywane przez Was komentarze.
        • metanira Re: Naprawde wspolczuje... 26.03.07, 12:06
          To musiałybyśmy zerwać ze wszystkimi: z rodziną, ze znajomymi, przestać pracować
          i w ogóle z domu nie wychodzić, bo sąsiedzi, przygodne osoby... a i mężowie
          niejednokrotnie nas wkurzają, to co? mamy się rozwieść?
          • aurelkax Re: Naprawde wspolczuje... 26.03.07, 15:20
            Nie uwierze, ze wszyscy, co do sztuki, członkowie rodziny i znajomi są
            niereformowalni i nie umieja zrozumieć, jak sie im powie wprost , ze drażnią
            swoim zachowaniem.
            A odnosnie mężów: nasuwa sie powiedzonko "widziały gały co brały". Jesli mąż nie
            potrafi wykazac zrozumienia w czasie ciąży swojej kobietki to wczesniej też nie
            był wyrozumiały, tylko jak się nie chciało tego dostrzec to tak sie kończy...
    • metanira Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 25.03.07, 19:53
      - babcia mojego męża, która raczy mnie opowieściami z porodówek rodem z horrorów
      (jest pielęgniarką i 47 lat temu miała praktyki na porodówce);
      - moja babcia, która słuchając moich planów związanych z przebiegiem porodu
      twierdzi: "nic nie powiesz co chcesz, a czego nie chcesz, bo tak cię będzie
      bolało" (to może niech mi nerkę przy okazji wyjmą, ja i tak nic nie poczuję,
      nieprzytomna z bólu);
      - mój ojciec, który dziś stwierdził, że jeszcze 6 miesięcy ciąży przede mną
      (właśnie kończę 5 miesiąc, jak on to policzył??);
      - moja mama (skądinąd kochana, ale totalnie ześwirowana na punkcie mojego i
      dziecka zdrowia), która sprawdza, jaką mam ciężką torebkę (zawsze jest za
      ciężka) i ciągle powtarzająca mi: idź powoli, nie biegaj, nie skacz, nie dźwigaj
      itp. (jakbym sama tego nie wiedziała);
      - mój mąż, który:
      a) ukrywa przed dalszymi kolegami fakt, że spodziewamy się dziecka (bo niby
      nie chce się wyróżniać z tłumu, bliższym powiedział - dobre i to...),
      b) nie mówi swoim rodzicom, jak coś jest nie tak z ciążą, a było już dwa razy,
      za pierwszym to JA poinformowałam JEGO mamę, że jestem w szpitalu i jest
      niedobrze (że niby nie chce ich martwić...),
      c) jak chcę z nim porozmawiać, bo coś do niego mam, pyta: masz schizy ciążowe,
      czy chcesz się kłócić? (to już normalnie porozmawiać nie można...),
      d) pojechał sobie do rodziców na weekend (mieszkają na drugim końcu Polski), a
      ja szalałam z niepokoju, bo brzuch mnie bolał i codziennie jeździłam taksówką do
      szpitala (bóle miałam już wcześniej, więc wiedział, że nie jest dobrze, a jego
      rodzice nawet o tym nie wiedzą, bo pewnie by go akurat w tym momencie nie
      namawiali na wizytę);
      - ludzie ogólnie (nie ustępujący nigdzie miejsca ciężarnym, pchajacy się itp.);
      - autobusy z absurdalnie wąskimi niby dwuosobowymi miejscami (są albo dla dwóch
      chudzielców albo dla jednego grubasa, rezultat: dwa razy mniej miejsc siedzących);
      - autobusy notorycznie spóźniające się albo w ogóle nie przyjeżdżające (a ty
      człowieku, kwitnij na przystanku).
    • kami315 Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 26.03.07, 12:53
      Drażnią mnie ciągłe wymioty. I to, że ktoś najobrzydliwszy stan samopoczucia
      jaki znam nazwał eufemistycznie "mdłościami".
      • uczula Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 26.03.07, 14:52
        no nie - nikt ich tak nie nazywa.
        Mdlosci to mdlosci a wymioty to wymioty - jedno nie rowna sie drugiemu.
        Ja mialam mdlosci, ale nie wymiotowalam.
        To nie jest wcale fajne - wierz mi, trzyma cie taki stan godzinami...stale jest
        ci niedobrze...
        Teraz jak misiu sobie pokopie moj zoladek to po 2 godzinach znowu wracaja
        mdlosci rodem z pierwszego miesiaca ciazy...ee...e.e...
        uf...
        • bonny_m Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 26.03.07, 16:01
          Wnerwia mnie:
          - texty typu: " a jak będizesz rodzic łożysko to jaby cie ze skóry obdzierali"
          i inne opowieści z sal porodowych kiedy wiem ze jak jest bo juz rodziłam
          -rady kobiet, które rodziły w epoce kamienia łupanego
          -babcia męza która do 6 miesiaca trzymała dzieci w poduszce i mi radzi to samo
          i wogóle opowida mi historie i daje rady od których dostaje gorączki
          -macanie po brzchu
          -jak ktoś mi mówi tysiace razy ze chodzę na chłopaka nawet jak mówię że
          widziałam cipkę na USG.
          -jak ktoś mnie zmusza do roszczeniowej postawy wobec ludzi np; w kolejakch w
          sklepie czy przychodni. Dobrze czuje się w tej ciąży i nie muszę się wpychac
          bez kolejki tylko dlatego, ze mam brzuch.
          -mój maż wszystkim co robi i mówi
          -jestem już po terminie i nie moge doczekac się dzidzi a ona nawet nie mysli
          wychodzić wink
          Jest za to wieeelki plus: rodzice, zarówno moi jak i jego, są kochani, dużo nam
          pomagaja i chetnie zostaja z moja pierwszą córcią gdy jestem b. zmęczona lub
          gdy chce wyjść do fryzjera itp.
    • gloria77 Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 26.03.07, 16:19
      narazie chyba najbardziej irytujące sa pytania rodziny, znajomych i
      współpracowników w szczególności "dlaczego ty jeszcze pracujesz? nie chcesz iść
      na zwolnienie? kiedy idziesz na zwolnienie"
      dodam, że jestem w 16 tyg, dobrze sie czuję a pracę mam biurową.
      Ech... to takie dziwne ( przynajmniej u mnie w firmie, że kobieta w ciaży
      pracuje, ogólnie panuje u mnie tendencja chodzenia na zwolnienie od 5 czy 6 tyg
      ciazy)...
    • lady_cafe Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 26.03.07, 20:18
      Mnie denerwują:

      - ciągłe pretensje ze strony rodziców (moich i męża) w stylu: "Jak ty możesz
      tak dziecko narażać, kto to widział fizycznie pracować w szóstym miesiącu!"...
      Dodam, że moja praca w tym momencie polega na staniu i wydawaniu poleceń... no
      ale jak instruktorka jazdy konnej, to pewnie śmiga na każdej godzinie galopem \
      i skacze przez przeszkody 140 cm ;\ jak nie byłam w ciąży to czasem wsiadałam,
      teraz ani myślę;
      - wizytacje, pilnowanie czy "oby na pewno się nie przemęczam" (ciekawe jak
      miałabym to robić, stojąc lub siedząc);
      - opowiadanie strasznych historii z sal porodowych rodem z horrorów lub filmów
      psychologicznych;
      - obmacywanie brzucha. Pozwalam, ale tylko jeśli ktoś spyta. Nienawidzę
      babinek, które na ulicy czy w sklepie potrafią bez pytania uwalić mi łapska na
      brzuchu... blee;
      - pretensji, że nie leżę plackiem, a na początku ciąży, że nie rzygam smile)));
      - zapowiedzi wizyt jak tylko wyjdę ze szpitala - ani mi się śni wpuścić
      kogokolwiek poza 'moimi' dziewczynami;

      Mogłabym jeszcze długo wymieniać, ale chyba wystarczy. Brr.
    • babka33 Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 28.03.07, 15:54
      a ja nic takiego nie mam, nikt mnie nie maca po brzuchu, pytanie o samopoczucie
      uwazam za naturalne, ale zauważyłam np, ze irytuja mnie 40-letni zdrowi, jak
      rzepy mężczyzni stojący w supermarkecie w kasach uprzywilejowanych z 2
      zgrzewkami browaru. Po cholere sa te kasy??
      • eleonoe Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 30.03.07, 23:23
        mnie do szału doprowadza to, ze stojac w kilometrowej kolejce w supermarkecie nikt nie ustepuje miejsca ciezarnym i mysle ze gdybym nawet padla przy kasie to nikt by nie pomogl, nie wiem panuje jakas znieczulica w spoleczenstwie i to jest strasznie.w metrze czy autobusach to samo, nie ustapia miejsca te zapyziale stare dupska a ty spocona jak wieprz przy kazdym zakrecie kiwasz sie t w prawo to w lewo. naprawdemam czasem ochote ich opluc!!!
        • katharina_29 Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 13.04.07, 13:06
          Po tym co się naczytałam włosy mi dęba stanęły.Dobrze,że ja nie mam tak jak
          większość z was.Też mnie denerwują niektóre rzeczy,ale nie bardziej niż przed
          ciążą. Staram się zachowywać normalnie.Przecież ciąża to nie choroba.Więcej
          luzu i dystansu do świata.Pozdrawiam,szczególnie te dziewczyny,których nie
          drażnią wszyscy i wszystko wokół.
    • matylda_milena Re: do kamea78 13.04.07, 13:10
      Gratuluję wyrozumiałości, zwłaszcza dla jak to piszesz "bezdziet" i tych
      zazdrosnych, co to w ciążę zajść nie mogą (ja do nich należę, dla Ciebie to
      pewnie będzie powód do radości). Fajnych masz znajomych !!! Gdybyś zadała sobie
      trochę trudu i zainteresowała się otaczającym się światem i ludźmi, to pewnie
      wiedziałabyś, że niepłodność jest chorobą cywilizacyjną i obecnie co piąta para
      (czyli 20% starających się) ma problemy z poczęciem dziecka. No ale Ty do nich
      nie należysz, co znaczy że możesz wieszać na nich psy. Nigdy nie udzielałam
      nikomu rad i nie wypowiadałam się na temat dzieci nie pytana o zdanie
      (wychowuję od kilku lat 2 adoptowanych dzieci), ale w Twoich kategoriach jestem
      bezdzietą i zazdroszczę wszystkim biologicznym matkom. Owszem, do dzisiaj,
      kiedy to zadałam sobie trud przeczytania waszych wypowiedzi, zazdrościłam
      kobietom nie tego, że mają dzieci (ja też je mam i nie uważam, żeby były w
      czymkolwiek gorsze, ani że ja jestem gorszą matką od którejkolwiek
      biologicznej), ale samego faktu, że bez problemu zachodziły w ciążę. Że nie
      musiały przez lata włóczyć się po rozmaitych lekarzach i klinikach, faszerować
      prochami hormonalnymi i przeżywać stresu co miesiąc, bo może to ten miesiąć
      kiedy się wreszcie uda. Pozdrawiam i życzę powodzenia. Oraz więcej zrozumienia
      dla faktu, że różni ludzie są na tym świecie. I że bezdzieta albo niepłodna to
      też człowiek.
      • o_ulus Re: do kamea78 13.04.07, 18:12
        ojj nie potrzebne te nerwy ja cie rozumiem chociasz wiem ze nie w 100 % . Mnie
        tez draznia te kolejki przy kasach a sama musze sobie dawac rade meza mam w
        delegacji. Wykombinowalam ze po wieksze zakupy jezdzimy razem jak on jest wtedy
        bierzemy zgrzewkami mleko , napoje a co mi zabraknie kupuje w malym sklepiku na
        osiedlu. A pochwale wam sie jestem w 25 tydzodniu ale nie w tym zecz dzis
        jechalam autobusem do mamy a tu traca mnie delikatnie w ramie pewna Pani i pyta
        czy chcialbym usiąść no w szoku byłam jakos przyjemnie sie zrobiło mimo ze
        podziekowalm i stalam dalej (uklony dla tej Pani). pozdrawiam
    • malgorzata.basinska Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 15.04.07, 23:16
      Moja teściowa jak dowiedziała się że jestem prawdopodobnie w ciązy a dzień
      wcześiej że bratowa mojego mężana pewno to jak usłyszała że jadę po test to
      powiedziała - nie pajacuj ( test wyakazał w końcu ciążę) to poczułam sie jak
      gorsza ale tak to jest z teściowymi.
    • malgorzata.basinska Re: Co Was wnerwia i drazni w ciazy??? 15.04.07, 23:43
      albo takie teksty rodzinki męża- urodzisz póżniej niż masz termin - skąd takie
      przypuszczenia ? , to tak jakby ktoś mi zarzucał że niby kłamałam że jestem. Oj
      jak pomyślę to mi się ciśnienie podwyższa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja